Forum

Komiksy Egmontu na warezie

Wpdałem na pomysł założenia tego tematu dziś rano, kiedy to wszedłem na pewne forum warezowe do tematu "Komiksy polskie" i moim oczom ukazał się link do pierwszego numeru Star Wars Komiks.

Jak wszyscy wiedzą długo nie mieliśmy okazji czytać komiksu Star Wars po polsku. Niby była kilka lat temu Mandragora, ale nie wydała zbyt wielu zeszytów. Wcześniej był jeszcze Egmont i Amber, ale oni też przestali. No właśnie... o ile się nie mylę Egmont zrezygnował z wydawania komiksów Star Wars z powodu zbyt małych zysków i drogiej licencji. I wcale się im nie dziwię, jeśli na nich nie zarabiali to logiczne i zrozumiałe, że przestali je wydawać.

O co mi chodzi? Chyba nikt nie chce, aby taka sytuacja zdarzyła się ponownie. Może niektórym wyda się to śmieszne, ale ja uważam, że taka sytuacja może się z czasem pojawić właśnie przez komiksowe piractwo. Wiadomo, że większość fanów i tak kupi te komiksy, ale daję głowę, że znajdą się też tacy (i to spora grupa), którzy pożałują kasy.

Chciałbym więc poprosić wszystkich fanów Star Wars, którym istnienie komiksów Star Wars wydawanych w języku polskim leży na sercu (alem poezję ustrzelił ), aby w sytuacjach gdy zobaczą na forum warezowym, torrentowym czy tego typu stronach pisali PMy do autorów postów/wpisów z prośbą o usunięcie linku.

Ja nie liczę na dobrą wolę fanów, którzy odwiedzą taką stronę - "Nie będę ściągał, kupię w sklepie". Owszem, jak wspomniałem większość tak zrobi, ale nie wszyscy. Nie będę nikogo oszukiwał, że jestem jakiś zajebiście czysty i tylko kupuję komiksy, a skanów się nie tykam, bo to nie prawda. Gdy wychodzi nowy komiks w USA to przyznaję, że jak wielu ściągam skany (ale i kupuję żeby nie było - niektóre TPB i Omnibusy). Ale różnica między skanami komiksów wydawanych w Stanach a tymi w Polsce jest taka, że tam rynek jest bardzo duży i piractwo nie spowoduje przerwania wydawania. W Polsce jeśli urośnie wystarczająco to może to spowodować, zwłaszcza, że u nas komiksy zaczynają się dopiero odradzać po długiej przerwie. Nawet jeśli nie będzie aż tak drastycznie to i tak będzie zmniejszać Egmontowi zyski, przez co mogą zdecydować, że np. nie będą wydawać kolejnych serii. Chyba każdy chciałby, żeby po Legacy w Polsce pojawił się np. KotOR (ja bardzo chcę). A mniejsze zyski mogą (nie muszą, ale mogą) takie potencjalne plany zniweczyć lub przesunąć w czasie. Zwłaszcza, że widać, że Egmontowi zależy na SW i tym bardziej na fanach (patrz do tematu "Tłumaczenie komiksów SW przez Egmont")

À propos sytuacji gdzie ktoś kupił komiks w sklepie, ale chciałby mieć też w formacie elektronicznym na kompie (to ja na przykład ), a linków na necie brak. Cóż... raz, że można sobie samemu zeskanować, a jak nie ma się skanera to nie ma chyba problemu ze ściągnięciem anglojęzycznych skanów

Pewnie wiele osób uzna, że szukam dziury w całym, że odrobina piractwa nie spowoduje przerwania wydawania komiksów, ale osobiście uważam, że lepiej dmuchać na zimne, zwłaszcza, że rynek komiksów SW u nas dopiero raczkuje.

Popieram

Popieram. Komiksami SW zacząłem się interesować wraz z pojawieniem się SWK (niby miałem wcześniej Atak klonów, ale...) i nie chciałbym szybko zrywać z tym aspektem uniwersum. Zresztą nawet jeśli komiksy będą wydawane to piractwo może spowodować podwyższenie cen, np. SWK będzie kosztować 7 czy 8 złotych, a takie komiksy jak Legacy po 50. Więc po co przepłacać? Rozumiem jeszcze czytanie w necie np. Legacy jak będzie, bo może nie każdy może sobie ot tak wydać 40zł na komiks, ale 5zł za SWK to naprawdę dobra oferta i warto z niej skorzystać ;]

Podpisałbym się oboma rękami,

ale lewą za bardzo nie umiem.

...

Ja nawet prawą brzydko pisze

Popieram

Jak Jaro podpisuję się rękoma i wszystkim innym czym tylko potrafię.

JA JA

JA JA, NATURLICH(NIE WIEM CZY DOBRZE PO NIEMIECKU napisałem, ALE UWIELBIAM Tą KWESTIę)

JESTEM JAK NAJBARDZIEJ ZA

No nie do końca

Pisze się "Ja, ja, natürlich" (przez "u-umlaut").

/

strony warezowe działają całkowicie legalnie, akcja tego typu jest godna pożałowania, jak ktoś ma pieniądze i chęci to kupi, pozatym pamiętaj że z warez możesz ściągnąć jak masz to już kupione oficjalnie :]

/ niektórzy jak ja czytnęli to na miejscu w empiku, nie trzeba od razu kupować by zaznajamiać się z treścią.

Godne...

...pożałowania są twoje prowokacyjne posty, niedowartościowany chłopczyku z nadmiarem wolnego czasu

/

w odróżnieniu od ciebie, ja nawet rozmowy z Tobą chłopczyku Sky, fanie serialu LOST, nie nawiąże

...

Z toba (przypadkiem z malej.. oczywiscie.) gadac i tak nikt nie chce, wiec jakos trzeba sobie to.. `wyjasniac` -.-

.

bardzo się cieszę, niespecjalnie wiem o czym też miałbym z Tobą X-Yuri rozmawiać czółko.

Nie zebym

Nie zebym miał do Ciebie jakieś wątpliwości, bo Cię nie znam, ale z tego co widzę to większość ludzi nie ma ochoty z Tobą rozmawiać -_-

Coś w tym musi być...

...

Kro... weż się uspokój i nie działaj impulsywnie, choć może tobie właśnie o takie coś chodzi...

;

co masz na myśli Mini?

Re: /

Krogulec napisał(a):
/ niektórzy jak ja czytnęli to na miejscu w empiku, nie trzeba od razu kupować by zaznajamiać się z treścią.
fanie serialu LOST, nie nawiąże
________
No i właśnie przez takich "fanów" nasz rynek nie tylko komiksowy (ale głównie) przez to upada albo leży i za cholerę nie chce się podnieść. Podam ciekawy przykład: w Empiku na Rynku Głównym w Krakowie jest również dział z komiksami.Ubogo, bo ubogo, ale jest. Co się dzieje wokoło? Ludziska siedzą lub stoją czytając pozycje, pod pachą mając kolejne gotowe do przeczytania jak tylko skończą z obecną. Potem przychodzi taki potencjalny kupiec komiksów jak ja i oto obraz jaki ma przed oczyma : wszystkie komiksy wypalcowane, strony i okładki pogięte- normalnie tragedia;/ Na całe szczęście w innej księgarni, gdzie ma się znajomości na takie rzeczy się nie pozwala. Ale do tematu: Dla mnie osobiście przeczytanie Dziedzictwa w Empiku i nie kupienie go jest równe z byciem BURAKIEM. Mówisz,że jesteś fanem SW- jeśli się jest to czemu nie wesprzesz i nie kupisz komiksu? Nie jest przecież tak byś miał z czego wybierać i już musiał rozdzielać cash na wybrane pozycje jak co poniektórzy( a żeby to szlag!). Mówisz ,że warez jest legalny to skorzystaj z niego a nie czytaj pozycji, którą pewnie ktoś inny by kupił, a byłaby na bank w lepszym stanie.
Kurdę na temat czytania komiksów w Empie mógłbym się kłócić do końca życia...

Ad.2
Masz coś do Lostów??
Stary jesteś na forum SW więc się trzymaj tematu- a jeśli chcesz pogadać o tym serialu, którego widocznie tak nie znosisz to postuj w odpowiednim do tego temacie.
Tyle

odnośnie czytactwa empikowego

to full poparcia. Rozumiem, że kąciki powstają z różnych powodów i to się chwali. Wiele osób lubi taką formę literatury.

ALE

W Polsce jest zły zwyczaj, że do tych kącików ludziska biorą sobie produkty prosto z szafki, a potem odkładają je jak gdyby nigdy nic.
Super jeśli stan nie ulega zmianie.
Gorzej gdyż rzeczywiście widzimy na okładkach/stronach pot, krew i tak dalej.
Kiedyś zwróciłem na to uwagę w drugim warszawskim wielkim salonie prasowo-książkowym jakim jest Traffic Club.

Historyjka
Idę na regał z książkami pokroju Wołoszańskiego. Biorę interesujacy mnie tom, ale nigdy pierwszy z brzegu. Zawsze 3-4. Takiego mam bigla, wydaje mi się, że pierwszy wystawiony jest zawsze *****wy
Oglądam oprawę i co widzę? Jedna stronka "wnika" do środka książki. Otwieram ją a tam jakiś ***j zagiął sobie róg na zakładkę...
Idę do informacji i robię lekką zadymę. Kniga w końcu kosztowała jakieś 4 dychy. A na to facet z obsługi z rozbrajającą szczerością mówi mi, że tego typu rzeczy przy czytaniu to się trafiają i oni mają to wkalkulowane w koszt.
Takie "uszkodzone" wersje jak się nie sprzedadzą idą do wewnętrznego rozdysponowania między pracowników w firmie.
Odebrał ode mnie ten egzemplarz i powiedział, że mam sobie poszukać nowego, czystego.
Powiedziałe, że go *ebię i zacząłem zamawiać książki przez merlin.pl.
Obecnie jestem stałym i drogim klientem, artykuły mam od 50PLN gratis kurierem, zawsze proste, świeże i pachnące.
I kładę ***j na te salony
Koniec historyjki

I tak to wygląda.
BTW dawno temu w Dortmundzie jak byłem spora księgarnia oferowała również kącik czytaczy. Ale książki tamtejsze podawała babka zza lady i były to specjalne egzemplarze przeznaczone do tego kącika.

Ale oczywiście sposób myslenia Niemców jest dla nas zbyt skomplikowany.

...

Cóż, powiem ci że nie tylko czytactwo dewastuje komiksy, książki czy cokolwiek innego co można dopaśc w łapska w sklepie. Z rozmów ze znajomym sprzedawcą komiksowym wiem ze, tu cytat, klienci to bestie które niczym kombajny dewastują wszystko co jest na pułkach

Ech...

Jedną z najbardziej aktywnych osób, w tematach o Star Wars Komiks, jesteś Ty. Człowiek, który za nic nie wyda 5zł na komiks SW po polsku (bo woli przeczytać w Empiku), a także człowiek, który twierdzi, że w ogóle go temat komiksów SW w naszym języku nie interesuje.
To powiedz mi: po jakiego ch*** się tu wypowiadasz? Jak kogoś nie interesuje dany temat, to go zwykle omija, prawda?
Co Ty chcesz komuś udowodnić? Że znasz Angielski? Fajnie. Że już czytałeś te komiksy? Fajnie. Że jesteś taki cwany i czytasz w Empiku? Fajnie. Fajnie. Fajnie.
Tylko nikogo to nie obchodzi.
Więc jak to się mówi w fandomie: Pozdro&poćwicz

nanana ^^

idąc za falą nienawiści, stwierdzam że ssiesz <3

Ja tam

kupie każdy komiks Star wars, który wyda egmont. Star wars-komiks 1 już mam. Dziedzictwo tom I Złamany już zamówiłem (mimo iż nie lubię zakupów w necie)
W piątek pójdę do kiosku po Star wars Komiks 2.

I też chcę, aby Egmont wydał KotORa.

Propo dysputy

jakie serie kto by wolał ja zamiast KOTOR-a wolałbym bardziej Republic: Clone Wars albo Dark Times. Albo nawet wydanie The Force Unleashed.

Co do apelu, ja jak najbardziej się z tym zgadzam I będę kupował wszystkie numery Star Wars Komiks, co do serii - zależy jakie będą, np. Legacy kupować nie będę.

cóż...

Powiem tak - to było, niestety, do przewidzenia.
I wcale nie wyolbrzymiasz sprawy... Prawda jest taka, że Egmont to ostatnia nadzieja polskiego komiksu Star Wars w Polsce.
No bo jeśli Egmont zaprzestanie wydawania, to kto jeszcze ruszy? I tak cud, że Egmont zaryzykował...
A co do samych skanów - ok, jeszcze potrafię zrozumieć jakby to było Legacy (TBP, które oficjalną premierę ma jutro), bo jest drogie, kosztuje 40zł. Ale... 5zł? No ludzie. Przynajmniej tyle dajcie.

:D

Jest jeszcze szansa po aktoreskim, może wtedy będzie większe zainteresowanie, bo TCW nie trafi do serc wszystkich, ale Aktorski (z dużej litery gdyż uznaję to za tytuł : P) będzie mógł wypełnić serca innych i wtedy będzie to szerszy fandom. Wczoraj wpadnęłem na 51 SWFSW jakoby Quinlan Vos miałby być bohaterem Aktorskiego.

Ja w przeciwieństwie do NIEKTÓRYCH uważam że AXN lub pochodne będą emitować Aktorski.

taki mały offtop

Mini napisał(a):
Wczoraj wpadnęłem na 51 SWFSW jakoby Quinlan Vos miałby być bohaterem Aktorskiego.
________

Nie Ty pierwszy. Bodajże Sky już od dawna o tym mówi na lewo i prawo ;P Bo prawda jest taka, że to Lucas zabronił zabijać Vosa. ;]
Ja bym się ucieszył. ;P

A

A ja bym umarł ze szczęścia

Dosłownie!

...

Niewiele wtedy przyszłoby Ci z Aktorskiego

Tak

Tak, ale umierałbym szczęśliwy Piękna śmierć

:P

Aaaa... o teoricha Sky`ea nie słyszałem, ale z Vosem mogło by być genialne, bo jakoś nie wyobrażam sobie by miał by być to serial o mężnych Jedi, raczej o przemytnikach albo coś, a Vos może zrezygnować z miecza i mocy, i przemycać razem z Korto i rodzinką

Re: :D

Mini napisał(a):
Wczoraj wpadnęłem na 51 SWFSW jakoby Quinlan Vos miałby być bohaterem Aktorskiego.
_______
Według mnie pomysł rewelacyjny ale myślę że nierealny w serialu na 99% wprowadzą nowe postacie.

Re: Quinlan w Aktorskim + komiksy skanowane vs. papierowe

No to chyba jednak się zdecyduję na AXN - dla mojego Vosika - wszystko!!!
A wracając do tematu komiksów papierowych vs skanowanych - jak już ktoś powiedział, ja też święta nie jestem i zdarza mi się korzystać z torrentów etc, ale mam świetne wytłumaczenie:
Ograniczona liczba tytułów, na które mogę sobie pozwolić na miesiąc (padłam ofiarą m.in. maszynki do robienia pieniędzy, jaką jest Marvel) powoduje, że A) część serii zamawiam w ciemno, na zasadzie "jak już kolekcjonuję, to głupio przerwać, niezależnie od jakości", a że listonosz puka zawsze nie dwa razy, a raz na miesiąc, więc ciężko czasem wytrzymać kilka nawet tygodni nie wiedząc "co dalej"; ściągam więc sobie "0-daye", czytam i - słowo honoru, że natychmiast kasuje (no, czasem po powtórnym przeczytaniu). To akurat tak jakbym przeczytała wcześniej coś, co i tak należy już do mnie, tylko jeszcze nie mam tego w ręku. I część serii "sprawdzam", zanim zdecyduję sie na TPB - to już może troszkę (albo więcej niż troszkę...) bardziej naganne z punktu widzenia wydawców, ale kota w worku nie zawsze kupuję (patrz: wyżej) a trejdy mają swój niezaprzeczalny urok. To taki odpowiednik tego przeglądania w Empiku...
I zanim ktoś zacznie mnie potępiać, zaznaczam, że:
I.Nigdy w życiu nie zassałam polskojęzycznego komiksu, wręcz przeciwnie - najczęściej zdaża mi się, że jak już mam papierowy oryginał (znzczy: spodobało mi się) to i na polskie wydanie się kuszę - często wbrew rozsądkowi, bo bywa droższe i na gorszym papierze często (choć muszę przyznać, że to się od jakiegoś czasu zmieniło!), ale jednak. I porównuję sobie tłumaczenie, to silniejsze ode mnie, bo to wiadomo nie od dziś, że w tłumaczeniu wiele się traci (drastyczny przykład z ostatniego czasu: Astonishing X-Men, gdzie wspaniała interakcja między Emmą i Kitty jakoś zbladła...)
II.Przecież zysków finansowych z tego nie czerpię, jak się nie spodoba (jak spodoba zresztą też) od razu kasuję - taki odpowiednik przejrzenia w sklepie z komiksami do którego w inny sposób dostępu nie mam... Tak, więm, i tak pójdę za to do piekła. Albo Interpol mnie aresztuje na wniosek Marvela czy Dark Horsa...
III. Owszem, czasem przeglądam w księgarni jak się coś nowego pokaże, ale z szacuneczkiem - czyste łapki etc. A zamawiam najczęściej i tak przez Net, bo i taniej i szybciej (strasznie się ten Empik opuścił, przynajmniej w moim mieście...parę tygodni, miesięcy nawet opóźnienia, jak w ogóle tytuł jest) A na obronę Empiku itp księgarń muszę powiedzieć, że na uszkodzone egzemplarze niejednokrotnie wycyganiłam rabat - parę razy znaczny A wiele niedoskonałości jest do usunięcia przy odrobinie umiejętności i delikatności...

Kończę na razie, bo się esej z tego robi, a dodam w tonie prowokatorskim, że dzisiejsza młodzież to czytać nie lubi i długie teksy ją przerażają XD...

Pozdrowaski^-^!!

:D

Od znawcow komiksow slyszalem, ze wydania TPB maja sie w Egmoncie dobrze. Dlatego wierze, ze Dziedzictwo odniesie chociaz maly sukces i na stale zagosci w egmontowskim terminarzu. A moze pozniej za nim inne serie.

Jezeli chodzi o SWK to jest to typowy magazyn, jego losy moga byc rozne. Wiec tutaj panuja zupelnie inne prawa niz w przypadku TPB. Choc ludzie nie majacy nic wspolnego z fandomem, chetnie tez po SWK chwytaja. I duza role odgrywaja tutaj postacie filmowe na okladce.


Jezeli chodzi o akcje tego typu to ok. To jest sposob walki, choc pirat jak bedzie chcial to znajdzie. Nam jest raczej potrzebna akcja uswiadamiajaca/wychowawcza. Przeprowadzona najlepiej na bliskich i kolegach ze szkoly/pracy. I tu nie chodzi nawet o wpychanie kogos w SW, ale o zachecenie innych do czytania fantastyki. A linki kasowac mozna caly czas i beda one powracac niemilosiernie.

Sukces TPB?

Cóż, jeśli Dziedzictwo będzie można kupić tak jak dotychczas, to jeśli kupi go 5 osób w całej Polsce to chyba nie odniesie wielkiego sukcesu. mam nadzieję, że pan Drewnowski utnie sobie miłą (albo i nie) pogawędkę z kimś na górze (Empiku) i Shards ukaże się jak w zegarku. Sorka, że trochę z tematu zboczyłem.

a mnie ciekawi

co na to nasz studenciak Shedao??

|-o-|

Popieram tą akcję, lepiej jest czytać na papierze, nie martwiąc się, czy to legalne

Hmm...

Cóż... popieram waszą akcję, lepiej czytać na papierze. Lecz pamiętajmy o jednym: pieniądze. Nie wszystkich stać na kupienie Dziedzictwa, które kosztuje 40 zł, więc rozumiem czytanie na miejscu.

--

Nie stać? Stać prawie każdego, kto siedzi choć trochę w tej tematyce. 39zł to nie jest jakaś super cena za taki komiks - zwłaszcza, że wraz z kolejnym sprzedanym egzemplarzem wzrasta szansa wydania kolejnych komiksów

Stać i nie stać

Na hobby powinno być stać każdego, tym bardziej, że te 40 PLN wydamy co 3 miesiące. Wystarczy, że w miesiącu odmówisz sobie dużej coli i 3 paczek chrupek i masz na Legacy i schudniesz przy okazji.

Albo

zamiast narzekać i być tylko na garnuszky rodziców - samemu zarobić. Ja narzekałem na braki w pewnym sensie też - efekt - od 1,5 roku zarabiam stale sam na większość tego co robię - nawet wy młodsi (zgaduje że problem w byciu na kieszonkowych) zawsze możecie znaleźć jakąś robotę - tylko tzreba głuwkować jak bo samo się nie zarobi.

A w tym momencie wydanie odświętnie na dwa miesiące 40 zł na komiks i co tam jesczze będziecie chcieć nie będzie robić problemu.

Post z tych dłuższych

Postaram się odnieść do całości po kolei.

Pomysł abe125. Ściąganie skanów popieram całym sercem. Nie dlatego, że zgadzam się z piractwem. Uważam, że tak trzeba. Jest to naturalna kolej rzeczy i droga do postępu poprzez kreatywną destrukcję. Firmy powinny iść z postępem i adaptować się do nowej sytuacji. Słabe padają, żeby ich miejsce mogły zająć nowe, lepiej przystosowane do warunków rynkowych. Tymczasem wydawnictwa zupełnie zapominają o innowacji i uparcie trwają na swoich pozycjach. Post dotyczący żądania usunięcia linków jest jednym z przykładów nieudolnej walki o zachowanie status quo i przypomina mi zachowanie Tomasza Lisa. E-booki są rzeczywistością z którą muszą się pogodzić i zmierzyć, bo cofnąć się nie da. Choć papierowe książki nie znikną z półek przez najbliższe 50 lat, to jednak wersje elektroniczne zdobywają coraz większą popularność. Sam wolę wersje papierowe, ale nie da się ukryć, że być może za sto lat wszystkie książki będą dostępne w sieci. Ściąganie zmniejsza zyski firm, więc powinny zweryfikować swoją strategię. I wiele firm tak robi.

Piractwo zupełnie nie zniknie, ale można z nim skutecznie walczyć. Nie przez policję i sądy, bo to skuteczne nie jest i nigdy nie będzie. Nie poprzez takie akcje, bo nie odniosą żadnego skutku. Poprzez danie ludziom alternatywy. Umożliwienie im legalnego ściągania. Nie pamiętam dokładnie, ale chyba zespół Radioheads przeprowadził eksperyment i udostępnił jeden ze swoich albumów w sieci. Chociaż był darmowy, to jednak większość ludzi i tak za niego zapłaciła "symbolicznie". Ludzie są więc skłonni do płacenia za ściąganie z legalnie działających stron. Można by to robić np za pomocą hasła otrzymywanego za pomocą sms. Z tej akcji wynika jedno. Chcecie się dobrowolnie składać, żeby wydawano komiksy. A powinno być odwrotnie. To wydawnictwo powinno zabiegać o to, żebyście te komiksy kupowali. Idealna sytuacja dla Egmontu.

Polska jest rajem dla piractwa, a w USA jest tak cudnie, że wszyscy płacą. Bo w USA tak się walczy z piractwem. Tam firmy zdały sobie sprawę, że należy się przystosować. Amazon dla przykładu, moje oczko w głowie, wydał e-book readera (to urządzonko, które zastąpi książki). Czyta on format przeznaczony dla książek elektronicznych kupowanych na Amazonie. Można? Można.

Krogulec. Brawo chłopie. Nie wiem za co ta nagonka, ale popieram twoją tezę. Jako jedyny napisałeś coś mądrego w tym temacie. Miło się czyta, jak powinien wyglądać prawdziwy fan. Nie ważne, że zapoznał się z treścią. Ważne że MA nowy komiks. Dla wyjaśnienia - to się nazywa kolekcjonerstwo i moim zdaniem nie ma nic wspólnego z bycia fanem (chyba, że materializmu). Jest tu dużo osób, które cenię za ich wiedzę. To są prawdziwi fanowie. Także wielu z tych, którzy się tu wypowiedzieli. Ale taki fan - Mam 186 księżek i 826 komiksów. Jestem większym fanem od ciebie. - tak naprawdę fanem nie jest. Nie liczy się to, że znam serię Legacy, tylko to, że mam komiks. Takie "fanostwo" króluje w tym wątku?

Generalnie komiksy w Polsce są bardzo drogie. Płacić za komiks więcej niż za książkę? Kiedyś, dawno, dawno temu, kupowałem co miesiąc 6 komiksów. Teraz żadnego. Za cenę tego jednego, mogłem kiedyś kupić te 6 i jeszcze zostało mi na colę. Ale nie o tym chciałem. "Na hobby powinno być stać każdego." Tylko nie każdy ma głęboką kieszeń i nie każdy ma tylko jedno hobby. Na koniec dnia, każdy musi dokonać rachunku za i przeciw. Coś kupić, z czegoś zrezygnować. Ta decyzja należy indywidualnie do każdego jednego. Nie znając sytuacji innych, jakim prawem zmuszacie i wyśmiewacie innych. 40 złotych to dużo i mało. Takie posty świadczą jedynie o stopniu dojrzałości i nieliczeniu się z pieniędzmi.

Głęboka kieszeń

Tak z ciekawości- ile zapłaciłbyś za wersję elektroniczną komiksu? Czy kupiłbyś wtedy, czy nadal ściągał, bo każdy powinien mieć wszystko za darmo?

Rep

Zadaj sobie odrobinę trudu i przeczytaj dokładnie mojego posta. To niewielki wysiłek - ja przeczytałem cały temat. Więc nie napisałem, że każdy powinien mieć wszystko za darmo.

Napisałem, że firmy powinny zmienić swoją strategię i udostępniać również wersje elektroniczne. Miałyby z tego również zyski, a nie tylko lamentowały, że pieniądze im uciekają.

Za wersję elektroniczną można pobierać np 5 zł.
1. Koszty są nieporównywalnie niższe od wydania komiksu.
2. W przypadku wnoszenia opłaty smsem nie odczuwasz, że sięgasz do portfela.
3. Dodam, żeby pójść ci na rękę, bo lubisz mieć wszystko podane na tacy, że powinno być to wydane w specjalnym formacie, który czyta specjalny program. To ograniczy rozpowszechnianie.

Przecież część ludzi i tak kupowałaby w dalszym ciągu wersje papierowe. A zaleta tego jest taka, że dostępne byłyby szybciej.

Re: Post z tych dłuższych

Darth Doomsday napisał(a):
(...) Nie liczy się to, że znam serię Legacy, tylko to, że mam komiks. Takie "fanostwo" króluje w tym wątku? (...)
________

W pewnym sensie masz racje ale tylko w pewnym sensie. Otóż nie jest istotne w "byciu fanem" to kto ma więcej gadżetów ale sugerowanie iż ten kto przeczytał dajmy na to wszelkie możliwe e-booki z SW jest "lepszym fanem" od tego kto odkłada grosz do grosza aby kupić legalnie wymarzoną książkę jest co najmniej bez sensu. Waidomo, teorie mówiące że jak się nie kupi "Legacy" od Egmontu to już się nie jest fanem są idiotyczne ale przyjrzyj się temu co napisałeś bo to też mądre nie jest.

I z góry uprzedzam, nie komentuje tylko tego jednego zdania wyrwanego z kontekstu, mój komentarz odnosi się do całego akapitu a zdanie to przytoczyłem "orientacyjnie" żeby było wiadomo do jakiej części posta się odnosze.

Strid

Sorki, moja wina. Wiedziałem, że tak będzie. Za dużo namieszałem.

Ktoś kto czyta e-booki też kolekcjonuje, nieprawdaż? No chyba, że po 24h je kasuje. Akapit do którego się odnosisz nie dotyczył e-booków, książek, czy komiksów. Dotyczyło to ogólnie czytania, w Empiku np. W odróżnieniu od kupowania (choć zapewne każdy kto kupił książkę lub komiks, również ją przeczytał). Otóż czytanie/oglądanie jest wyznacznikiem fanostwa - nie jedynie posiadanie. To, że idę do księgarni przeczytać komiks nie znaczy, że jestem gorszy od tego, kto go później kupi. I tu na marginesie dodam, że Empik taką ma właśnie politykę. Że można sobie usiąść i poczytać. Dlatego wara od takich osób. Cieszę się, że czytają. A trochę zniszczony egzemplarz można wtedy kupić taniej. Jeśli chce się mieć nowiutką książkę należy taką znaleźć lub poprosić sprzedawcę o przyniesienie.

Ja nie staram się różnicować fanów, bo zakładam, że wszyscy piszący tutaj nimi jesteśmy. Ten "kto odkłada grosz do grosza aby kupić legalnie wymarzoną książkę" - chwała mu za to. Nie wiem jednak, czy takiego tutaj znajdziesz, bo ja raczej odniosłem wrażenie, że wydanie "jedynie 40 zł", jest jak splunięcie.

...

Zacząłem pisac tą odpowiedź ale wyszła mi chaotycznie i przydługo więc zwyczajnie to skasowałem i napisze krótko:
Piszesz że to czytanie i oglądanie materiałów źródłowych jest wyznacznikiem fanostwa a nie posiadanie ich? A powiedz mi czy prawda nie lezy gdzieś pośrodku? Z resztą mówienie o tym kto jest od kogo lepszy samo w sobie jest idiotyczne. To jaki jest fan zalezy tylko i wyłącznie od niego samego a nie od tego co ma lub przeczytał gdyż to zależy bardziej od czynników zewnętrznych niż od samej osoby. W końcu nie kazdy kto przeczytał wszystko co się da jest "lepszy" od tego kto z SW swoja przygodę dopiero zaczyna. Tak czy inaczej posiadanie czy wiedza nie jest wyznacznikiem fanostwa. Zapytasz zapewne co nim jest? Otóż bladego pojęcia nie mam i pewnie odpowiedzi na to pytanie będzie mniej więcej tyle co samych fanów.

...

Już lepiej było zostawić tego długiego posta.
"Piszesz że to czytanie i oglądanie materiałów źródłowych jest wyznacznikiem fanostwa a nie posiadanie ich?"
"Otóż czytanie/oglądanie jest wyznacznikiem fanostwa - nie JEDYNIE posiadanie."

Fan jest zagorzałym wielbicielem czegoś lub kogoś. SW są filmami, książkami, komiksami, grami. Więc czytanie i oglądanie idzie z tym w parze. Zbieranie jest kolekcjonerstwem, a te może być składnikiem fanostwa. Tak jak przynależność do forum. Zagorzały wielbiciel. Więc nie jest to osoba spotkana na ulicy i na pytanie, czy jest fanem SW odpowiada tak. A na pytanie o wymienienie jednego bohatera, nie potrafi wymienić żadnego.

Do czego w tym zmierzam. Jeśli spotkasz taką osobę, to się ucieszysz, bo możecie sobie porozmawiać. Szybko okaże się jednak, że nie macie o czym. Mimo, że będzie ci wmawiała, że naprawdę fanem jest. "Ja np jestem chińczykiem. To nic, że mam jasną skórę i proste oczy. Za takiego się uważam i koniec, bo to moje indywidualne podejście się liczy." Dla mnie tak. Ale nie dla innych.

"Z resztą mówienie o tym kto jest od kogo lepszy samo w sobie jest idiotyczne."
"Ja nie staram się różnicować fanów, bo zakładam, że wszyscy piszący tutaj nimi jesteśmy."

...

Ponowie pytanie: Czy nie myślisz ze prawda jest gdzieś po środku? Piszesz że czytanie, oglądanie itd. jest wazniejsze od posiadania ale moim skromnym zdaniem obie te rzeczy są istotne. "Prawdziwy fan" lubi poczytać o SW jak też i kupić to co przeczytał/przeczytać chce czy też jakiś gadżet. Prawda leży po środku jak to zwykle bywa.
Tak mniej poważnie mówiąc to trzeba też pamiętać o tym że gdyby nie "posiadanie" to SW by dziś nie było tym czym jest :]

...

Strid napisał(a):

Tak mniej poważnie mówiąc to trzeba też pamiętać o tym że gdyby nie "posiadanie" to SW by dziś nie było tym czym jest :]

________
Taa, kazdy czyta, ale nikt nie posiada-->nie ma wiec zyskow-->nie ma wiec kasy aby wydawac kolejne pozycje SW.
(Bo nikt tego nie robi dla nas, abysmy mogli sie pocieszyc nowymi pozycjami z uniwersum SW, tylko dla zysku)
-.-
Prawda lezy posrodku.. xP

...

Akurat nie chodziło mi o to lecz o to jak Lucas zbił fortune, bo jak wiadomo nie na zyskach z kas biletowych :] Ale nie da się zaprzeczyć ze masz rację

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.