Forum

Dziedzictwo tom 4: Sojusz

Niemal osiem lat temu admirał Gar Stazi wraz ze zdziesiątkowaną flotą Sojuszu Galaktycznego ledwie umknął z imperialnej pułapki nad planetą Caamas. Teraz ma szansę odwrócić losy wojny i zemścić się na Imperium i jego sithańskim władcy, Darthu Kraycie. Spróbuje zawładnąć najnowszym i najpotężniejszym okrętem wroga. Ale stawka jest wysoka - aby osiągnąć cel, Stazi musi narazić wszystkie jednostki swej wyczerpanej bojem armady i mieć nadzieję, że zemsta Cesarstwa nie dosięgnie jego bezbronnych sprzymierzeńców z planety Kalamar. Plan jest śmiały, ale czy można przypuszczać, że mający ze Stazim stare porachunki admirał imperialny Dru Valan nie spodziewa się ataku?

Oto trzy opowieści z przyszłości świata Star Wars, rozgrywające się sto trzydzieści lat po śmierci Dartha Vadera i klęsce pierwszego Imperium. To wydanie kolekcjonerskie zawiera w sobie historie przedstawione w zeszytach Legacy #20-22 oraz #27.
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 8/2009
Liczba stron: 104
Format: 150x230 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-237-2599-2
Wydanie: I
Cena z okładki: 39 zł

Komiks w sprzedaży od 14 sierpnia.

widzę,

że się poczuwasz komix i dobrze

e

tam nic się nie poczuwam;P

Bardzo słaby

Dziedzictwo przyzwyczaiło mnie do słabych historii i takich najwyżej dobrych (Złamany, Smocze szpony), ale 4 tom jest bardzo kiepski. Żaden z komiksów nie trzyma się głównego wątku serii (czyli przygód Cade Skywalkera). Znów pojawiają się jakieś mało ciekawe wątki poboczne. A już wydanie ostatniej historii, dziejącej się po historii z następnego tomu to już totalna głupota twórców TPB (bo to przecież nie jest wina egmontu).

Wydanie moim zdaniem zasługuje na 2/10. Całe szczęście, że najprawdopodobniej niedługo zawieszą tą serie na rzecz KotORa.

---

Wątek Krayta, Sojuszu i Imperium nie jest "wątkami pobocznymi", to drugi wątek tak samo ważny jak Cade`a, poza tym IMO ciekawszy.

No dobra

jest drugi ważny wątek, ale moim zdaniem wypada on dość słabo. Numery z Cadem są ciut lepsze, ale do KotORa czy Mrocznych czasów sporo im brakuje.

Re: Bardzo słaby

Mistrz Seller napisał(a):
A już wydanie ostatniej historii, dziejącej się po historii z następnego tomu to już totalna głupota twórców TPB (bo to przecież nie jest wina egmontu).
________
Widzę, Seller, że nie wziąłeś pod uwagę faktu, że jest to oczywista pomyłka Egmontu? Akcja komiksu "Do jądra" rozgrywa się dokładnie po "Szponach smoka".

Faktycznie

Fabuła Dziedzictwa jest tak pokręcona, że to wydało mi się możliwe. Smocze szpony czytałem miesiąc wcześniej i już nie pamiętałem co stało się na końcu. Zmyliło mnie tez to, że komiks umieszczono na samym końcu (w TPB historie zazwyczaj układane są chronologicznie). A poza tym był według numeracji komiks był po tych z piątego tomu.

to nie

jest pomyłka Egmontu, ani Dark Horse`a. Tak było w oryginale. I podobne rzeczy się zdarzały już w historii, chodzi o to, by oba wydania były porównywalne (tom 4 i 5), więc oba muszą składać się z 4 zeszytów. I masz zagadkę:

Nieustraszony 2 zeszyty
Gniew smoka 1 zeszyt
Loyalties 2 zeszyty
The Hidden Temple 2 zeszyty
Do jądra 1 zeszyt

I jak to teraz zebrać w 2 TPB po 4 zeszyty?
A łatwo nie jest. I są utrudnienia.
Wiadomo, że Loyalities i The Hidden Temple są powiązane i dodatkowo są powiązane z Vectorem, więc muszą być wydane przed. Nieustraszony i Gniew smoka też są powiązane. I zostaje nieszczęsne Do jądra, które też jest dobrą wstawką przed Vectorem , acz nie koliduje z pozostałymi komiksami. Dlatego tak to ułożyli w TPB.

---

A nie lepiej zrobić z tego jeden TPB o objętości 8 zeszytów?

>>>>>

Nie.
Co za dużo to nie zdrowo.

chyba po prostu

TPB mają zazwyczaj wielkość 4- 6, ewentualnie rzadziej 7 zeszytów. Choć w tym przypadku wydanie 8 zeszytów razem wydawałoby się bardziej logiczne.

...

Mi się osobiście komiks podobał. Zwłaszcza pierwsza i ostatnia historia. Z jednej strony poznajemy działania Sojuszu, a z drugiej możemy bliżej poznać Dartha Wyyrloka.
Wadą są 4 historie w cenie od której bym wymagał co najmniej 5.

...

Tom I - 5 historii
Tom II - 6 historii
Tom III - 5 historii
Tom IV - 4 historie

Więc średnia wychodzi 5 historii na TPB więc chyba nie jest tak źle jak się kupuje regularnie, ja jeszcze swojego nie mam ale kupię

Źle

Tom I -6 historii
Tom II -7 historii
Tom III -6 historii
Tom IV -4 historie
Tom V -4 historie (ostatni TPB w tym roku; najprawdopodobniej ostatni przed zawieszeniem wydawania serii)

Średnia wychodzi 5,4 historii na tom.
A jeśli dobrze pójdzie to za dwa lata wyjdzie tom VI (Vector), który też ma sześć historii (co prawda dwie z Rebelliona, ale mówimy tylko o ogólnej ilości komiksów w tomach).

Cholernie dobry tom.

Wiem, że ludzie narzekają, że za cztery zeszyciki powinno być mniej niż 4 dychy, sam tak narzekałem... Ale potem przeczytałem ten tom i się zachwyciłem. Jest świetny, bardzo różnorodny i mamy tu, ośmielę się powiedzieć, dużo takiej "esencji" SW. Mamy klimaty rebelianckie (i to z Mon Calamari, klasyk), mamy olbrzymią bitwę kosmiczną (IMO najlepsza bitwa kosmiczna w komiksach SW), mamy trochę rozpierduchy w wykonaniu Imperialnych Rycerzy i w końcu naprawdę fajny one-shot z Wyyrlokiem, który przywodzi na myśl klimaty wczesnosithowe. Cudo.

I w ogóle nie ma Cade`a i spółki, w ogóle nie ma Jedi i w ogóle nie ma Duursemy. I kompletnie mi to nie przeszkadzało. Wątki poboczne też są ok.

Polecam.

Mówiąc szczerze..

nie rozumiem niektórych narzekających. Co z tego, że komiks nie trzyma się głównego wątku serii? Co złego jest w pobocznych historiach?
Generalnie trochę się zawiodłem. "Do Jądra" jest zeszytem bardzo dobrym fabularnie i rysunkowo, ale nie rozumiem jednego - dlaczego Darth Addedu, znany ze swej potęgi legendarny, tajemniczy Lord Ciemnej Strony, został szybko i w na prawdę banalny sposób powalony przez Sitha Krayta?
W porządku, Wyyrlock mógł mieć wielką moc itp. ale skoro był szkolony u kraytowców, to dlaczego jego mistrz już kilkakrotnie został pokonany w dość głupich sytuacjach? (chodzi mi min. o postrzał przez Morrigan Corde. Czy wyszkolony adept i lider zakonu ciemnej strony nie przewidziałby takiego ataku?).
Sojusz, tutaj sie w pełni zgodzę, miał ten niesamowity rebeliancki klimat, który spodobał mi się. Nadrabia to odejście od głównego wątku serii.
Ogólna ocena zeszytu: 8/10

odpowiedź

jest prosta.
Wyyrlok > Krayt.

...

No to lecimy dalej z tym Dziedzictwem Muszę przyznać, że coraz bardziej się przekonuję do tej serii, więc chyba muszę przestać oceniać rzeczy po szczątkowych informacjach, a zacząć po całości. Sojusz to dobre oderwanie od głównego wątku, w którym pokazane są działania resztek Galaktycznej Federacji i następstw tych działań. Fajny wątek Kalamarian, taka Rebelia. Mimo tego najbardziej podobał mi się zeszyt Do jądra, który ma lepsze rysunki i lepszą fabułę. Szkoda tylko, że Wyyrlok tak łatwo poradził sobie z Addedu No nic, rysunki gorsze od poprzedniego tomu, ale fabuła trzyma poziom, więc oceniam na 8/10.

Dziedzictwo #4: Sojusz

Nadal jest bardzo dobrze, poziom wszystkich komiksów jest wysoki i nie absolutnie nie przeszkadza w nich brak Cade`a czy innych Jedi.

Nieustraszony - czyli powrót do admirała Staziego. Bardzo podoba mi się koncepcja resztek Sojusz Galaktycznego pod wodzą jakiegoś ostatniego ocalałego dowódcy i nawiązanie do rebelii poprzez Ekadrę Łotrów i obecność Kalamarian (czy przeciwnicy obecnego kanonu nie powinni niegdyś z konsekwencją krytykować tego tomu Dziedzictwa za powielanie schematów i brak świeżych pomysłów? ).
Obrazki ładne, nie perfekcyjne, ale dobre. Miałem wrażenie, że od połowy się polepszyły, ale chyba oba zeszyty rysował jeden człowiek.

Gniew smoka - tu za to rysunki fatalne i bardzo biedne, ale od strony scenariusza nie można mieć zarzutów. Zemsta Krayta i jego Sithów na Kalamarianach to bardzo mocny punkt fabuły, tak jak i wkroczenie Imperialnych Rycerzy. Czekałem kiedy oczywista rzecz jaką powinien być sojusz Sojuszu z Imperium Fela dojdzie do skutku, no i chyba się udało.

Do jądra - a to już absolutny number one tego tomu. Jest tu wszystko co uwielbiam. Sithowie, ich starożytna wiedza i magia, tajemniczy zrujnowany grobowiec na odludnej planecie. Może trochę dziwne, że Anddedu dał się szybko i łatwo pokonać Wyyrlokowi (i to, wydaje się, bez szczególnie wyrafinowanych sztuczek - jakieś wzburzone fale lawy i tyle). Ale to detal, poza którym wszystko tam jest g.e.n.i.a.l.n.e!


Byłaby dziesiątka, ale jednak kreska w Gniewie Smoka...

9/10

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.