Forum

TCW 3x15 - Overlords

28. stycznia kolejny odcinek TCW. Póki co nie wiadomo o czym będzie, ale są spekulacje, że może to jeden z tych "magicznych" odcinków, które widzieliśmy w trailerze na drugą połowę sezonu.

Przypomnienie:

Zabrania się umieszczania jakichkolwiek linków mogących prowadzić do nielegalnych kopii serialu TCW.
Dopuszczalne są tylko przekierowania do oficjalnej strony SW lub CN.
Źle widziane jest również spamowanie na temat podpisów czy innych rzeczy nie mających nic wspólnego z danym odcinkiem.
Oczywistym jest, że każdy fan chce obejrzeć TCW. I jak chce to znajdzie sposób. Sam lub na privie. NIE na forum i w komentarzach do newsów.

Oficjalny opis

z Insidera:

Anakin Skywalker, Obi-Wan Kenobi i Ahsoka Tano przybywają na tajemniczą planetę zwaną Mortis. Kiedy Anakin poznaje swoje przeznaczenie od rodziny potężnych użytkowników Mocy - Ojca, Syna i Córki - staje przed najtrudniejszym wyzwaniem. Czy przywróci równowagę w Mocy?


Syn:

http://images4.wikia.nocookie.net/__cb20110117232709/starwars/images/3/39/Son-TCWs3.jpg

(gra go Sam "Starkiller" Witwer)


Córka:

http://images2.wikia.nocookie.net/__cb20110117220629/starwars/images/thumb/a/aa/MortisDaughter-Insider123.jpg/250px-MortisDaughter-Insider123.jpg

(nie wiadomo kto ją zagra)


Obrazka Ojca jeszcze nie ma, ale podejrzewam, że to ten w wysokiej czapce z trailera drugiej połowy sezonu.

...

I znowu wszystko się kręci w okół Anakina Skywalkera...

...

Córkę pewnie zagra ta co grała Mariss Brood bo miała ona i aktor od Starkillera pojawić się w TCW. Jednego nie rozumiem, na trailerach Anakin był więziony przez tą rodzinkę a Syn z Córką walczyli. A tak poza tym to mogli by w końcu wrócić do jakiś porządnych bitew a od kamino to nic ciekawego się nie zdarzyło.

>>>>>

Zapowiada się ciekawie.Cała trylogia zresztą także. Ciekawe na czym to wyzwanie będzie polegało? Jestem ciekawy inwencji twórców w tym przypadku.Tylko jakoś zaczynam niecierpliwie oczekiwać na przedstawienie jakiejś bitwy kosmicznej czy walkach na powierzchni planet. Tego w tym sezonie było niestety niewielka ilość niecałe trzy lub cztery odcinki.

...

No, no robi się ciekawie
Zgadzam się z Urthona. Zapewne ojcem będzie ten gostek z czapeczką
Wiadomo już ile będzie sezonów wojen klonów?

prevew

Kiepski, ale jest.

http://www.youtube.com/watch?v=Wj4NOdIqokE&feature=player_embedded

Ciekawią mnie słowa skierowane do Ahsoki (mniej prawdopodobne, że do Aniego): początek spoilera You may never see the future, if you remain his student. koniec spoilera

Znowu trylogia?

Dali by więcej pojedynczych odcinków i kogoś innego niż Anakin...

...

Padme i głodujące dzieci pracowników administracyjnych na Naboo?

Ja tam na te odcinki czekam z niecierpliwością. Ciekawi mnie jaki pogląd na sprawę wybrańca, Mocy i Ahsoki mają ci na górze.

:(

Ja już Anakina znieść nie mogę, czy nie było innych Jedi którzy mogli by brać udział w misjach. Ja rozumiem, że w tej trylogii powinien wystąpić ,ponieważ będzie się ona opierać głównie na nim ale w trylogii z Savage`em mogli dać już jakiś innych jedi niż Anakin & Obi - jeszcze tylko Ahsoki brakowało xD

preview

na oficjalnej jest już nowy preview

...

TCW posuwa się coraz dalej, gołą ręką gościu sobie chwycił miecz świetlny potrzymał pół minuty i machnięciem go zgasił O_o

łoł

Ale magia! To będzie taka trzyodcinkowa scena w dagobahńskiej jaskini!

;d

Przeciez to jest epickie.Nie wiem na co wy ciągle narzekacie.Te odcinki będa tak magiczne i tak tajemnicze a wy narzekacie na to ze on zgasił miecz ręka.To jest magia star wars nie moge się już doczekać

:D

Coraz ciekawiej robi się w TCW ;D Już nie mogę się doczekać

...

Nie wiem co o tym myśleć. Z jednej strony fajnie, ale z drugiej znowu bez wojny i klonów. Kiedy ostatnio był jakiś odcinek z porządną bitwą? Chyba w drugim sezonie.

odp

Wydaje mi się, że porządne bitwy w TCW to tylko o Ryloth i o Geonosis. A ostatnia ze średnich bitew to raczej bitwa o Kamino.

ten cały "Ojciec"

przypomina mi tego przyjaciela Yody z rasy Sephii (zob. SWK 12/09)

Czy to tylko ja to widzę czy "duch" Qui-Gona ma czarne oczy tak jak ta cała rodzinka (albo przynajmniej syn i ojciec)?

Re: ten cały `Ojciec`

Kocisław napisał(a):
Czy to tylko ja to widzę czy "duch" Qui-Gona ma czarne oczy tak jak ta cała rodzinka (albo przynajmniej syn i ojciec)?
________
cóż, ale Ojciec i Syn nie mają ciemnych oczu Ojciec ma zielone a Syn czerwone

...

Wchodzą mi te previevy bez zapity. Dużo lepsze niż motyw z Zabrakami na Dathomirze. Tajemnicze, mroczne - dobre.

zakłady bukmacherskie

Muszę powiedzieć, że pozytywnie mnie zaskakują. Liam i Pernilla... no, no. Ciekawe co słychać na Mortis. Wygląda na to, że to będzie deklonworłorsowe Neelvaan i spotkanie z nimi będzie raczej wizją niż prawdziwym doświadczeniem.
A czemu zakłady bukmacherskie w temacie? Bo trzeba obstawić jaką stronę wybierze Ani. Obstawiam Jasną. Pewnie okaże się nieskuteczna i dlatego w RoTSie postawił na CSM.

Ja...

To bym obstawiał że skieruje się ku ciemnej, ale pod wpływem jakiegoś impulsu (wtargnięcie Obiego, czy coś) zdecyduje się na jasną...

...

Co raz ciekawiej się robi. Choć chciałbym zobaczyć bardziej co się stanie teraz z Savage niż z Anakinem. On już mi się przejadł. Ale i tak trzeba będzie obejrzeć.

...

Sceny z tego zwiastunu ojciec i Anakin można łatwo wytłumaczyć. mocą mógł zamknąć miecz np. guzikiem. Albo wiedział jak kontrolować laser miecza. To z trzymaniem miecza jest też tu:
http://www.youtube.com/watch?v=z0RuR3FREFw

No cóż

całkiem ciekawy odcinek. Mortis wygląda bardzo ładnie, Syn i Córka w formach stworzeń latających też im wyszli. Ciekawe czy Ahsoka weźmie sobie w przyszłości do serca to co jej powiedziała wizja. Swoją drogą jej dorosła forma też udana. Podobała mi się scena z uwalnianiem Obiego i Tano ze szponów dzieci.
Bardzo magiczny odcinek
Wydaje się, że odcinek mógłby być jednorazowy, no ale z previewu następnego (w odpowiednim temacie na forum) wynika, że jednak nie uda się uciec naszym bohaterom jeszcze przez 2 odcinki

CIEKAWE

bardzo ciekawe. Czy wg. wizji którą miała Ahsoka możnaby wywnioskować że dorosła przeżyła by czystkę jedi?

...

CW mogłyby być inaczej zakończone. Ahsoka przeżyje CW, a jako ostatni odc. serialu pokażą czystkę jedi (zawsze chciałem ją dokładnie oglądńąć) i tam Ahsoka zginie bądź ucieknie. Choć to drugie wydaje mi się mniej prawdopodobne, może być między nimi mjakiś pojedynek.

Znowu

Bleee, super trio przybywa na Pandorę, na tejże Pandorze są Quan-Chi i wróżka oraz pałac stylizowany na TRON. Anakinowi każą pozostać na Pandorze, aby, jak w LOŚCIE, pilnował balansu między dobrem a złem. Żenada.

...

To twoje ,,ZNOWU" jest głupie. Jak Ci się coś nie podoba to nie oglądaj. Oglądnij sobie dobranockę. Ja uważam że to jeden z najlepszych odc.

.

Oglądam CW bo są spod znaku Star Wars, ale to nie znaczy od razu, że są cudne, tylko dlatego, że wyszły spod ręki Luca$a. Odcinek był moim zdaniem słaby (jak większość), i tak też go oceniłem. Z tego co wiem, nie żyjemy (jeszcze?) w państwie policyjnym, i wolno mi mówić co mi się podoba, prawda?

A tak na serio, z-chill out`uj trochę

Shoto Ahsoki

Kochani! Ta sprawa mnie bardzo męczy! http://images.wikia.com/starwars/images/9/9f/AhsokaLightsabers-Mortis.jpg - Jakiego koloru jest shoto Ahsoki? Patrzę, patrzę i już zgłupiałem. Żółty? Żółto-zielony? Limonowy? A fajnie by było zobaczyć na ekranie nowe kolory, a nie tylko niebieskie, zielone, fioletowe i czerwone.

...

Zaczęli przedstawiać fotele na holo. Niby dobrze, ale dlaczego dopiero teraz?

Wielka Trójca leci sobie zbadać starożytne S.O.S. Wpadają w trójkąt bermudzki, porywa ich wielki holokron i lądują na Pandorze. Statek nie odpowiada, ale dziwnym trafem komunikatory działają... Przecież to Jedi połączeni silną więzią. Dlaczego w ogóle korzystają z wytworów techniki do komunikacji. W tak silnym mocą miejscu, powinni być dla siebie jak otwarte księgi w Mocy. No i wypadałoby coś wspomnieć o Zonamie...

Synek przywołuje burzę. Ni z tego ni z owego kamera przeskakuje na Aniego. Ten zauważa cytadelę na horyzoncie i w następnej scenie jest już pod drzwiami... To prawie jak "How LOTR should have ended?"

Zjawa Shmi stanowczo za młoda. Podobnie jak twarz starszej Ahsoki w wizji. Same zmarszczki mimiczne nie wystarczą. Powinni trochę mienić proporcje.

Było trochę Williamsa, ale nie specjalnie to pasowało do akcji. Prom sobie odlatuje przy akompaniamencie marszu? No fajnie. Wybrał przyjaciół, mimo że zachwiało to równowagę, ale wymowa nijak się ma do kompozycji sceny.

Cała planeta w końcu istnieje czy nie? Mam nadzieję, że pod koniec serii ockną się w tym promie i tyle. To, że teraz odlecieli, nie wróży najlepiej. Poczekam na resztę serii z oceną samego pomysłu personifikacji Mocy za pomocą rodzinki Gryfów.

Czy...

Tylko mi sie tak zdaje, czy Anakin podczas próby (swoją droga świetna scena - prawdziwie czołzenłanowa) mówi naraz głosem swoim i...Vadera?

...

Odcinek przesycony magia SW <3

...

Czy ktoś może mi wyjaśnić od kiedy Ashoka używa 2 mieczy? To trochę dziwne jak na Padawana że już w takim momencie potrafi posługiwać się tak zaawansowanymi formami walki, co?

Tak a pro po

to starsza Asoka jest niezła. Szkoda że nie mogę dać linku do tego foto.
Ale na {penie} już mam zapisany ten kadr z filmu. Co wnioskować, Anakin i Obi widzieli zmarłych, a Asoka siebie sama starszą więc następują dwie wytłumaczenia tej sytuacji:
1. Asoka nie dożyje tego [pięknego wieku]
2. Asoka jakim cudownym sposobem przeżyje rozkaz 66.
3. Ktoś wymyśli nie kanoniczne wyjście z tej sytuacji i znowu będzie jęczenie.
4. Asoka po prostu nie będzie miała swojego oddziału klonów, a w czasie eliminowania Jedi, będzie na jakieś dalekiej planecie.

Re: Tak a pro po

Rycu napisał(a):
to starsza Asoka jest niezła. Szkoda że nie mogę dać linku do tego foto
________
jak nie, jak tak

http://www.starwars.com/stk/theclonewars/guide/episode315/26.jpg

Znaczy się

jest kilka wytłumaczeń tej sytuacji, które sprowadzają się do dwóch przeżyje lub nie. Ale patrząc na starszą Asoke to aż

SPOILER

nie wiadomo, ta Ashoka z wizji powiedziała, że jest MOŻLIWĄ przyszłością, jak się stanie nie wiadomo, zresztą, te wizje(Obiego też) są jakieś dziwne, coś mi się wydaje, że Synek maczał w tym palce, w końcu chodzi o to, by Anakin przeją stołek po ojcu

;d

Nie ma co sie łudzic to jednak serial dla dzieci.Ahsoka przezyje cały serial a jej dalsze losy zostaną opisane w książce/komiksie.

...

Albo będzie bossem w TFU 3.

;d

A w TFU IV ją sklonują

...

Czy dwa miecze Ahsoki trzymane do tyłu maja według was jakieś powiązanie z Tfu 2?

;d

Twórcy TCW lubią "zżynać" z innych dzieł w naszym uniwersum i dzieł nie powiązanych z SW więc nie zdziwiło mnie to zbytnio

a może

A może ze względu na Ahsoke Vader właśnie w taki sposób sklonował Mareka, w taki sposób szkolił go w władaniu mieczem?

;d

Tak to mozna tłumaczyc ale dla mnie to albo TCW zerżneło z TFU albo TFU z TCW nie wnikam co było pierwsze

...

RedValdez napisał(a):
co było pierwsze
________
Jajko.

Trolololol

Borg tactical diamond!!!

...

Z chęcią się wypowiem, chociaż dawno tego tutaj nie robiłem.
Poza ewidentnymi niedociągnięciami wymienionymi wyżej przez Stele uważam 15 odcinek za... epicki!
Nie wiem jak ma wyglądać cała ta trylogia, ale moje wrażenia dotyczą tylko pierwszego epizodu.
To co uderzyło mnie na początku to to, co powiedział X-Yuri - magia, magia, magia. Tajemniczy obiekt, przepowiednia, istoty władające Mocą i jednocześnie stanowiące zupełnie odmienne spojrzenie niż te prezentowane dotychczas przez Jedi i Sith.
Moim skromnym zdaniem Overlords prezentują klimat mistycyzmy SW w najczystszej postaci. Postać Qui-Gona i dorosłej Ahsoki również działa na "+".
Mam tylko nadzieję, że nie zmarnują potencjały jaki niesie za sobą ta trylogia.

wow

obejrzałem raz, i jeszcze raz i jeszcze raz. Jeden z lepszych odcinków ze wszystkich odcinków TCW. Ocena dla odcinka to 10/10. na wielki plus zasługuje muzyka w tym odcinku, poprostu lepiej tego nie możnabyło zrobić. Nie mogę się doczekać pozostałych dwóch odcinków. Jedny malutki minusik to ta planeta zabardzo przypominała Pantorę

The Clone Wars 3x15: Overlords

Tak naprawdę, to nie wiem co mam myśleć o tym odcinku. Ciekawy temat, dobre wykonanie, a jednak....

Najpierw tak wokół sezonu trzeciego. Najpierw bez przerwy Padme, a jak nie Padme to Anakin. Zero klonów, zero wojny, brak innych Jedi, ciągle tylko jakieś trylogie, dylogie itd. Prawie brak pojedynczych odcinków traktujących o tytułowym konflikcie. Ongiś twórcy dawali same nawalanki, a ostatnio tylko politykę i filozoficzno-magiczne pogadanki. Nie ma złotego środka - trochę tego, trochę tego. Przez 15 odcinków jest jedno, a przez kolejne 15 drugie, zamiast wymieszania. 3 sezon tylko na samym początku był "klonowy" i "wojenny".

A konkretnie już o odcinku 3x15. Dobry, chociażby ze względu na motywy muzyczne Williamsa w trakcie rozmowy z Qui-Gonem i podczas końcowego odlotu. Oryginalna muzyka powinna gościć w serialu na stałe. Od razu odpowiednie klimaty Bo ta stricte TCW-owa jest słaba jak barszcz ukraiński.
Plus za ww. Qui-Gona (nie ma niezgodności z Sagą więc jest ok) i za starszą Ahsokę Fabuła też nienajgorsza i ogólnie podobało mi się tylko, że znów miałem wrażenie, że końcówka była zbyt przeładowana wydarzeniami i zostały one tak nijak upchnięte.

Szkoda, że to będzie trylogia, wolałbym zobaczyć więcej odcinków wojennych z innymi postaciami. A tak zostanie tylko 5 epizodzików do końca sezonu i też pewnie będą opowiadać nie o tym o czym powinny.


Ocena: 8.5/10

Średnia sezonu: 7.4/10

Wizje Anakina, Obi-Wana i Ahsoki

Tematem tego odcinka była Moc i przepowiednia mówiąca o Wybrańcu. O Wybrańcu, który będzie kontrolował Jasną i Ciemną Stronę Mocy. Można rzec, że planeta Mortis (Mordor) jest bardzo tajemnicza i dużo w niej mroku. Poznajemy Ojca, Syna i Córkę. Najlepiej wypadł z tej trójki Ojciec, może miał dużo czasu ekranowego. Co do wizji naszych bohaterów, uważam że Qui-Gon Jinn i Shmi Skywalker to fałszywe zjawy. Obi-Wan nie pogodził się ze śmiercią swojego mentora i wątpił, czy brać Anakina na ucznia, a zrobił to tylko na prośbę umierającego Qui-Gona. Tak samo Anakin, nie umie pogodzić się ze śmiercią matki i chciałby ujawnić światu swój sekret - małżeństwo z Padme. Jak zauważyliście pod koniec rozmowy matki z Anakinem, Shmi Skywalker na chwilę staje się potworkiem z Ciemnej Strony Mocy. Po za tym Anakin i Obi-Wan nie spali, a Ahsoka tak. Tak naprawdę to Ahsoka miała prawdziwą wizję. Fajnie było ujrzeć jej dorosłą wersję. Wszystko wskazuje na to, że jednak Ahsoka przeżyje Wojny Klonów. Wszystkie wizje w całym uniwersum SW się spełniły. Największym plusem odcinka są wspaniałe krajobrazy planety Mortis, choć pachniało trochę to Pandorą Jamesa Camerona.

SEZON I (1,2,3,5,9,10,11,12,13,15,20,21,22)
SEZON II (1,3,4,5,8,10,12,14,20,21,22)
SEZON III (1,2,3........15.........)

wizjze

wszystkie spełniły?

Wizja Złotego Wieku Sith Exara Kuna? - nie
Anakin Solo Wielkim Mistrzem? - nie

ale

dorosła Ashoka sama powiedziała, że jest MOŻLIWĄ przyszłością, a młoda może jej nie zobaczyć jeśli zostanie przy Anakinie...

III sezon

Jak dla mnie odcinek na wysokim poziomie : ciekawy pomysł i świetna muzyka a do tego nieco mistyczności, ale odnośnie całego 3 sezonu : wielkie rozczarowanie! Nie licząc 2 pierwszych odcinków brakuje mi mocnej, wojennej zawieruchy i klonów, chętnie zobaczyłbym też kogoś innego niż wciąż Skywalker,Amidala i Kenobi, marzy mi się epizod z pierwszoplanową rolą chłopaków z Delty, bo ostatni odcinek narobił mi cholernego smaka i zostawił cholerny niedosyt.

:(

Mi też cały czas brakuje akcji, klonów i dużych bitew - oprócz drugiego odcinka tego sezonu nie było tak naprawdę żadnej porządnej nawalanki Odcinek całkiem całkiem ale żeby oceniać trzeba poczekać na kolejne.

...

Łykam generalnie ten odcinek bez zapity. Jak poprzednia trylogia wywołała burzę, że to nie to, że dużo rzeczy się nie zgadza etc. tak ten odcinek fajnie łączy w sobie magię Mocy z sytuacją w galaktyce, a także Anakinem jako wybrańcem. Dobry jest też tekst Ojca, że nie może być za dużo ciemności, ale też nie może być za dużo jasności, bo doprowadzi to do zniszczenia galaktyki (czyli równowaga to równowaga, a nie jak chcieliby niektórzy - światło w całej galaktyce). Oczywiście, pewne motywy są przesadzone - patrz szybkie przemieszczenie się Aniego do sanktuarium (chociaż mogło upłynąć trochę czasu, scena jest wszak ucięta więc?) czy wizje - ale każdy mógł je przyjąć za halucynacje, toteż nie wiem czemu wielu się sadzi do tego, że Obi Wan zobaczył Qui-Gona. Owszem, brak zdziwienia ze strony Obiego i swobodna rozmowa z duchem mistrza jest dziwna, ale w cale nie koliduje z filmem - Obi mógł wziąć Qui-Gona za halucynację, tak samo jak Anakin wziął za halucynację wizję matki. Więc ten problem jest chyba dość błachy.
Cały odcinek jeden z lepszych z tego serialu - ciekawe metafory, Anakin jako wybraniec etc. Na plus.

...

Jak zawsze co poniedziałek, oglądnąłem nowy odcinek TCW. Wiele osób wyżej wyraziło opinię, że Overlords jest całkiem niezły, lepszy od trylogii Sióstr Nocy? Dla mnie Overlords, a zapewne potem cała trylogia to jedno wielkie nieporozumienie. Nie ważne czy wizje były halucynacjami czy też nie, Qui-Gon nie miał prawa pojawić się w TCW, więc za sam fakt Filoni powinien zostać ukrzyżowany. Po drugie co to za bzdura żeby jakiś starzec dotknął sobie miecza świetlnego gołą ręką, zachował tą rękę, a następnie go zgasił. Tak po prostu. Tak w ogóle to cała ta udana rodzinka to jakieś dziwolągi. Twórcy nie potrafili niczego wymyślić nowego to syn do Malaka i Bane`a jest podobny. Mortis wygląda z kosmosu jak kość z Transformersów, a na powierzchni jak Pandora, szkoda tylko, że z gorączką bo klimat i nastroje jej się cały czas zmieniają. Przyczepiać można się tu praktycznie do wszystkiego, więc nawet nie będę więcej pisał. Czekam aż ta bzdurna trylogia się skończy i powróci jakaś normalna tematyka. 1/10

Re: ...

Melethron napisał(a):
Po drugie co to za bzdura żeby jakiś starzec dotknął sobie miecza świetlnego gołą ręką, zachował tą rękę, a następnie go zgasił. Tak po prostu.
________
Hmm, w trailerze TORa pt. Hope też mamy sytuację, że babka chwyta miecz i nic się jej nie dzieje

http://images.wikia.com/starwars/images/c/c5/ForceAbsorb-TORHope.jpg

A dziadek raczej był jeszcze potężniejszy, więc nie było to dla niego problemem zgasić cały miecz.

...

TOR jest dla mnie lepszy do przełknięcia niż TCW

...

Jeśli to są haluny, to może tam jeździć Exar Kun na różowym jednorożcu a nam nic do tego. Może siedzą z Yodą w sali rady i babkę popalają? Ja czekam do końca serii. Gdy zostanie określone, ile w tym metafory i wizji a ile prawdy, będzie można zacząć pojeżdżać na całego. :>

jęczysz

-Qui-Gon nie miał prawa pojawić się w TCW, więc za sam fakt Filoni powinien zostać ukrzyżowany.
Chodzi o to, że w RoTS Obi zbierał szczękę jak dowiedział się, że Yoda dodzwonił się do Jinna?
Po drugie co to za bzdura żeby jakiś starzec dotknął sobie miecza świetlnego gołą ręką, zachował tą rękę, a następnie go zgasił.
Wytykasz uniwersum, w którym ludzie przesuwają statki siłą woli to, że blokują dłonią miecze, które nie mają w naszym świecie prawa bytu? Po pierwsze już się takie rzeczy w SW zdarzały. Po drugie on jest personifikacją Mocy, więc może robić takie cuda.
Przyczepiać można się tu praktycznie do wszystkiego, więc nawet nie będę więcej pisał.
No pewnie, czepiać można się zawsze.

;d

Jeden z lepszych odcinków a elita bastionu znowu narzeka.Odcinki wojenne nie podoba sie odcinki z Fettem nie podoba sie odcinki magiczne tez sie nie podoba.Nie wiem czemu sie czepiacie ten odcinek to SW samo w sobie magia i tajemniczosc to to czego brakowało pełnoprawnym filmom nowej trylogii.

Hm

Niektórzy mogliby Ci zarzucić, idąc Twoim tokiem rozumowania, że twierdzisz, że CW jest lepsze od filmów

Co do samej zawartości wypowiedzi, to może po prostu ten serial jest słaby, i to dlatego ani bitwy, ani wojny, ani `magia` ani nawet striptiz Ayli Secury go nie uratują? Tak, wiem że on jest przeznaczony dla młodszych widzów, ale skoro już jest to czemu nie można sobie na niego popsioczyć? Nie wszystko, co spod znaku SW, jest nietykalne. CW jest nie pierwsze i pewno nie ostatnie (Rebellion, Kryształowa Gwiazda czy inne kwiatuszki ) Dlatego radzę trochę(po raz kolejny) wyluzować w kwestii tego serialiku.

...

wiem, że te pytanie padło tu nieraz, ale skoro nie podobają ci się ani bitwy, ani magia i uważasz, że serial ogólnie jest słaby to po co oglądasz, skoro wiesz, że "nawet striptiz Ayli Secury go nie uratuje" i nie mówcie, że oglądacie bo to SW, po co się katować?

Re: ...

FAnakin napisał:
i nie mówcie, że oglądacie bo to SW

Ale właśnie dlatego go oglądamy. Polscy fani SW to banda masochistów, którym nic się nie podoba i krytykują w sieci każdy element swojego ukochanego uniwersum. Albo raczej nie mogą znieść, że coś co kochają nie jest zgodne z ich wizją (lub jest słabą bajką).

Dlaczego nie możesz znieść, że komuś się to nie podoba. Nie akceptujesz takich ludzi? To poco czytasz ich posty? Czyżbyś też miał poważne zastrzeżenia do nowych projektów Lucasa, które tłamsisz w sobie? Innych powodów takiego zachowania nie potrafię sobie wyobrazić. Oświeć mnie, jak się mylę.

...

A wiesz, że zauważyłem to samo zjawisko na innym forum na którym udzielam się od lat? Mowa o pewnym portalu o grupie Linkin Park, których jestem fanem od 11 lat... Tam również za każdym razem gdy zespół zrobi coś nowego, automatycznie jest zjeżdżany do poziomu błota... A jednak Ci ludzie tam są cały czas... To samo zjawisko widnieje niestety w społeczności Bastionowiczów, a część z nich chyba tylko po to śledzi informacje o naszym kochanym uniwersum by pisać jak bardzo im się to nie podoba, jak bardzo to czy tamto jest głupie itp.


A co do odcinka... 10/10... Nie będę się czepiał, bo znowu poczułem się jak mały dzieciak oglądający OT z kaset wideo w 1996 roku...

S

Co do LP to lubię ich! Ale Star Wars został zniżony do poziomu błota już w 2009 roku, tworząc 2 sezon TCW. Jednak fani zostają przy ich kochanym Uniwersum. Ja odcinka nie oglądałem ale coś tam wiem i nie zachwycił mnie
7/10

...

Jak nie oglądałeś, to się nie wypowiadaj

hahaha

Znowu udało mi się znaleźć twój kolejny głupi post . "Ja odcinka nie oglądałem, ale coś tam wiem i nie zachwycił mnie" Błagam Cie nie kompromituj się!

Hmm

On nie musi oglądać, głosy mu powiedziały.

>>>>>

Skoro nie oglądałeś to skąd wiesz że ciebie nie zachwycił.
Ocenianie czegokolwiek bez sprawdzenia danej rzeczy jest dla mnie przykładem skrajnej nie mądrości.

;d

Stele widze porzadny ziomek w 100% sie z tobą zgadzam ; )

...

nie chodzi o to, że mam coś do nich, tylko jak coś według cb jest słabe i niekanoniczne to po co psuć sobie dobre zdanie o uniwersum, ja np lubię Batmana, a jak zobaczyłem jeden odcinek jakiejś bajki o nim na CN to odpuściłem od razu, gdyż to co zobaczyły moje oczy nie miało nic wspólnego z moją wizją mrocznego rycerza, którego wykreowały komiksy, filmy i gry. Akurat Batman z CN miał wprowadzić do uniwersum dzieci, a jak dla cb TCW jest słabą bajeczką to zostaw dla siebie Filmy i komiksy, bo oglądanie 3 sezonów serialu, który po prostu ci się nie podoba jest bez sensu i bynajmniej nie mam nic do tych, którym się pojedyncze odcinki nie podobają, ale jak widziałeś odpowiedziałem na post osoby, której wszystko, co jest przedstawione w serialu(bitwy, polityka, magia itd) się nie podoba. Kurczę, to już 59 odcinek, więc pytam się, czy nie lepiej odpuścić?

...

-jest [...] niekanoniczne
To by było zbyt piękne. Skoro mam czegoś nie uznawać, to muszę to pierwej poznać. Odtrącanie nieznanego to głupota.

Nie bierz tego osobiście, bo nie zamierzam prowadzić personalnych podjazdów. I tak mam postów za dużo, wiec nie będę się rozdrabniał. Kilka odcinków mi się autentycznie podobało. W kilkudziesięciu podobały mi się pewne elementy czy też nawiązania. Nie było jednak odcinka idealnego, którego nie dałoby się skrytykować. W każdym jakiś błąd/głupota/nielogiczność zawsze się wkradła. Zawsze tak jest. Nawet w TESB. No i oczywiście sam pomysł dużego projektu w okresie CW, rozpychającego się retconami na boki, z założenia mi nie pasuje. Podobnie jak serial składający się z niepowiązanych miniserii, nie dążący do jakiegoś celu. TCW można by jak na razie oglądać od końca i pomijając kilku zmartwychwstałych bohaterów drugoplanowych (choć skoro autorom to nie przeszkadza, to dlaczego widzowi ma), nie widać żadnych przeciwwskazań.

Mam argument, którego nikt nie obali. Oglądam TCW, żeby wyrywać dzieciakom nagrody sprzed nosa w konwentowych wiedzówkach o serialu. O.

...

do cb też nic nie mam, chodziło mi głównie o komentarz Bazy`ego, który swoim komentarzem wyraził, że w TCW dosłownie NIC mu się nie podoba, a mimo to śledzi na bieżąco wszystkie odcinki

.

Proszę, powiedz mi, gdzie napisałem, że w CW nic mi się nie podoba Już wiele w tym temacie zostało napisane, pod czym się podpisuję, dlatego przytoczę tu tylko jedną wypowiedź o oglądaniu tego serialu, bo jest spod znaku SW.

Tak samo, jeśli interesujesz się koszykówką albo rugby, to nie przestajesz się interesować tym sportem, bo Twojej drużynie słabo idzie.

A The Clone Wars jest po prostu słabym serialem, z przebłyskami, ale nadal słabym.

...

Nie wiem, czy sobie żartujesz, czy co, ale okres CW, to właśnie TCW, po to GL zrobił dziurę między II, a III epizodem, o czym sam mówił nie długo po premierze AOTC. To miejsce było od początku zarezerwowane tylko dla TCW, a reszt cóż, to dodatki dla umilenia czasu przed głównym daniem. Czy z tym tak trudno się pogodzić, że sprawa kanonu wałkowana jest, co odcinek, już trzeci sezon?


Marudzący „krytycy” TCW szukają taniego poklasku na fali nie zrozumienia kanonu. Mylą swój własny z tym, który jest oficjalny, czyli ten GL. Najczęściej eksploatowanym argumentem „krytyków” serialu jest wytykanie niezgodności z kanonem, co jest oczywistym nonsensem, gdyż TCW, to kanon. Jeśli chcesz krytykować, to przynajmniej za błędy merytoryczne, a niewyimaginowane.



Jest tylko jedno, ale, jeśli negujesz wszystko, co odcinek, to po, co się męczyć, wystarczy załozyć z góry, że nie oglądasz serialu, bo to nie kanoniczny syf i to się do końca TCW napewno nie zmieni

...

Przestałbyś pisać w kółko to samo, w każdym temacie gdzie jest garść krytyki TCW i George`a Luca$a. To się robi nudne, a po za tym wszyscy znają już Twoje uwielbienie dla tego pana.

on nie

przestanie bo jest fanatycznym trollem. Sky mu ostatnio napisał prawdę to nie było odpowiedzi... ( http://www.gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=468767#474166 ) Takich ludzi po prostu ignorujesz i piszesz swoje, bo od tego jest forum - od prezentowania własnego zdania i opinii.

...

Słuchaj Lordzie hełmuś, jesteś moderatorem i powinieneś świecić przykładem, a nie obrażać. Próbujesz być mądralą, ale na Realu, to cię nie widać, wnioski nasuwają się same. Masz do mnie uraz, od samego początku, ale to twój problem.

Nie odpowiedziałem, bo go lubię i nie chciałbym się z nim kłócić, gdyż nie ma racji. Ale ciebie wyprostować, to czysta przyjemność.

Jeśli chodzi o Ossus, to jest ubogą w treść wersją Wiki, na którą powoływał się Sky. Podał on link do Wiki odnośnie kanonu http://starwars.wikia.com/wiki/Canon. Cóż tam jest napisane?

Wypowiedz Chrisa Cerasi:

"When it comes to absolute canon, the real story of Star Wars, you must turn to the films themselves—and only the films. Even novelizations are interpretations of the film, and while they are largely true to George Lucas` vision (he works quite closely with the novel authors), the method in which they are written does allow for some minor differences. The novelizations are written concurrently with the film`s production, so variations in detail do creep in from time to time. Nonetheless, they should be regarded as very accurate depictions of the fictional Star Wars movies.


Wypowiedz Sue Rostoni:

"Canon refers to an authoritative list of books that the Lucas Licensing editors consider an authentic part of the official Star Wars history. Our goal is to present a continuous and unified history of the Star Wars galaxy, insofar as that history does not conflict with, or undermine the meaning of Mr. Lucas`s Star Wars saga of films and screenplays."

Wypowiedz GL /September 1999 issue of SW Insider:


"Part of the job of the director is to sort of keep everything in line, and I can do that in the movies—but I can`t do it on the whole Star Wars universe."

W lipcu 2001 roku, Lucas wydał opinię w tej sprawie, co jest w kanonieStar Warsw wywiadzieCinescapeMagazyn:


"There are two worlds here," explained Lucas. "There`s my world, which is the movies, and there`s this other world that has been created, which I say is the parallel universe—the licensing world of the books, games and comic books. They don`t intrude on my world, which is a select period of time, [but] they do intrude in between the movies. I don`t get too involved in the parallel universe."


GL /August 2005 interview in Starlog magazine:

LUCAS: "I don`t read that stuff. I haven`t read any of the novels. I don`t know anything about that world. That`s a different world than my world. But I do try to keep it consistent. The way I do it now is they have a Star Wars Encyclopedia. So if I come up with a name or something else, I look it up and see if it has already been used. When I said [other people] could make their own Star Wars stories, we decided that, like Star Trek, we would have two universes: My universe and then this other one. They try to make their universe as consistent with mine as possible, but obviously they get enthusiastic and want to go off in other directions."


December 7, 2005 post on the starwars.com forums by Leland Chee, who maintains Lucas Licensing`s continuity database:

CHEE: "GL is certainly not bound by the EU, though he`s certainly open to using things created in it (Aayla Secura and the Coruscant name, for example). On the other hand, the quote you provide makes it sound like the EU is separate from George`s vision of the Star Wars universe. It is not. The EU must follow certain tenets set by George through the films and other guidelines that he provides outside of the films."



Wywiad GL podczas ShoWest 2008:


Lucas: "But there`s no story past Episode VI, there`s just no story. It`s a certain story about Anakin Skywalker and once Anakin Skywalker dies, that`s kind of the end of the story. There is no story about Luke Skywalker, I mean apart from the books. But there`s three worlds: There`s my world that I made up, there`s the licensing world that`s the books, the comics, all that kind of stuff, the games, which is their world, and then there`s the fans` world, which is also very rich in imagination, but they don`t always mesh. All I`m in charge of is my world. I can`t be in charge of those other people`s world, because I can`t keep up with it."


Wywiad GL dla Total Film magazine, maj 2008:


TOTAL FILM: "The Star Wars universe has expanded far beyond the movies. How much leeway do the game makers and novel writers have?"
LUCAS: "They have their own kind of world. There`s three pillars of Star Wars. I`ll probably get in trouble for this but it`s OK! There`s three pillars: the father, the son and the holy ghost. I`m the father, Howard Roffman [president of Lucas Licensing] is the son and the holy ghost is the fans, this kind of ethereal world of people coming up with all kinds of different ideas and histories.

Now these three different pillars don`t always match, but the movies and TV shows are all under my control and they are consistent within themselves. To ważne słowa!

Howard tries to be consistent but sometimes he goes off on tangents and it`s hard to hold him back. He once said to me that there are two Star Trek universes: there`s the TV show and then there`s all the spin-offs. He said that these were completely different and didn`t have anything to do with each other. So I said, "OK, go ahead." In the early days I told them that they couldn`t do anything about how Darth Vader was born, for obvious reasons, but otherwise I pretty much let them do whatever they wanted. They created this whole amazing universe that goes on for millions of years!"
TOTAL FILM: "Are you happy for new Star Wars tales to be told after you`re gone?"
LUCAS: "I`ve left pretty explicit instructions for there not to be any more features. There will definitely be no Episodes VII-IX. That`s because there isn`t any story. I mean, I never thought of anything. And now there have been novels about the events after Episode VI, which isn`t at all what I would have done with it. The Star Wars story is really the tragedy of Darth Vader. That is the story. Once Vader dies, he doesn`t come back to life, the Emperor doesn`t get cloned and Luke doesn`t get married..."


To ważna wypowiedz Lelanda Chee.


Leland Chee continues to answer questions about the Holocron in the Holocron continuity database questions thread at the starwars.com forums.

On August 4, 2004, when asked if the G and C-levels formed separate and independent canon, Leland Chee responded by stating that both were part of a single canon:
"There is one overall continuity."

In a December 7, 2005 post, Chee commented on how the Holocron is applied to licensees:
"The Holocron comes into play for anything official being developed for books, games, websites, and merchandise. For anything beyond that, it is simply a reference tool."

In a December 6, 2006 post, Chee contradicted his original statements regarding the canonicity of the Holocron and how it applied to the Star Wars universe:
"The only relevant official continuities are the current versions of the films alone, and the combined current version of the films along with whatever else we`ve got in the Holocron. You`re never going to know what George`s view of the universe beyond the films at any given time because it is constantly evolving."

On a post made on the same day, Mr. Chee stated that:
"Anything not in the current version of the films is irrelevant to Film only continuity."

This statement confirms the priority of the "current version of the films" over the original versions, as well as the existence of two separate continuities, the "film only" continuity maintained and followed by George Lucas himself, and the "film + EU" continuity that is used for licensed products


Subsequent questioning over which continuity was "more official" revealed that Mr. Chee favored film + EU continuity, but in the end it was up to the individual fan:
"You`re asking the Keeper of the Holocron, so of course I`m gonna be a bit biased ... The reality is that a huge number of people who have seen all 6 Star Wars films have never played a Star Wars game, visited a Star Wars website, watched a Star Wars television program, read a Star Wars publication, or purchased a Star Wars action figure or collectible. It would be great disservice to discount these people as fans."


Z tłumaczeniem nie będziesz miał chyba problemu?

:)

http://www.gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=468767#475083

Mniej trollingu, więcej spania a nie przekręcania po nocach. Oszczędzi mi to wycinki

No

wiesz, to było kilka godzin temu...

hmm

Czyli z tego wynika, że kanonem u Lucasa jest 6 filmów, nie 6 filmów + TCW. Wygląda na to, że mamy 3 grupy.

1. hejterów (pozdrawiam Stele , zaprzeczaj ale ta cię "zaszufladkuję" )
2. loverów (Grom)
3. Osób (osoby?) które uważają że da się to wszystko pogodzić. Ja

I uważam że powinniście dać sobie luzu ludzie i oglądać to bez patrzenia na kanon. Naprawdę. Ustawiam sobie każdy odcinek na linii czasu i nie mam problemów z ustaleniem który odcinek gdzie ma leżeć.

...

Ajm e hejter!

Bolek

Jedno ale, zaliczam się do 2 i 3 grupy, a kanonem pupy sobie nie wycieram, to domena hejterów

...

Lordzie, jakieś wnioski z wypowiedzi właściwych ludzi w sprawie rozumienia kanonu SW?

wyciągam

zawsze takie same - ci ludzie co roku mówią co innego, coś co się wzajemnie wyklucza. I robią rzeczy, które wykluczają się podobnie.

Ale wolno im, no nie? W końcu są twórcami.

To że nie ma to sensu dla wielu fanów nikogo nie obchodzi - ważna jest sprzedaż.

I tyle. Nic więcej, nic mniej.

Re: Bolek

Darth GROM napisał(a):
a kanonem pupy sobie nie wycieram, to domena hejterów
________

Hejterzy to ładne słowo...ale na tych, co już z góry zakładają, że wszystko co z TCW, jest złe. Najlepiej to było widać po reakcjach na książki i komiksy z TCW - już na dzień dobry negatywne nastawienie, że to "szajs będzie". Tutaj faktycznie można mówić o hejterach

Ale ktoś, kto obejrzał odcinek serialu i go krytykuje to hejter? Ktoś, kto poznał już trochę serial po wielu odcinkach i nie podobają mu się niektóre dziwne zmiany, to hejter?
I do jasnej anielki, czy domaganie się o elementarny szacunek dla uniwersum, którym się interesuje, to coś negatywnego??

...

Tak. Bo tak powiedział Lucas.
A to prawda objawiona. Nawet jak wcześniej EU uzupełniało ładnie filmy. Tak teraz przemawia Bóg i tak ma być.
Tak, to ironia.
Nie, nie warto się w takie konwersacje wdawać z Gromem. Odczułem to na własnej skórze - walenie głową w zbrojny beton.

...

Cicho. To ja jestem betonem.

...

Żeby walić głową w beton, trzeba mieć jeszcze głowę, a u ciebie jej brak, a przynajmniej tak to wygląda, twierdzisz, że niby rozumiesz, poczym to negujesz, normalnie koń by się uśmiał, no stara szkapa już też.

A tym, kim jesteś by GL negować w jego universum, jakimś nerdem dłubiącym swoje mądrości na klawiaturze w zaciszu domowym, normalnie ręce opadają. Takich mędrców negujących wszystko i wszystkich są pełne wszystkie fora niestety, taka to przypadłość tego typu społeczności, ehhh.

...

No akurat w tym, to się z tobą zgadzam

...

Jak można mówić o zmianie, jeśli EU, jest poza filmami i serialem TV?

Jeśli ktoś krytykuje TCW, głównie z powodu wytyczania kanonu, co pośrednio wpływa na zmiany w EU, a nie merytorycznie, to jest hejterm, ponieważ jest, to krytyka pozbawiona logiki.

Filmy i serial TV, to uniwersum SW, EU, to jego alternatywny wymiar, lub jak wolisz drugi wszechświat oparty na tym pierwszym, tak to widzi GL i jego pracownicy, którzy mają coś w tej kwestii do powiedzenia.

Lordzie

GL od kilku lat mówi konsekwentnie, to samo.

SW, to historia Anakina Skywalkera i na tym koniec.


Filmy i seriale TV, to jego świat, reszta go nie interesuje, co nie znaczy, że ją całkowicie ignoruje.


Wszystkie produkcje, które nie są jego domeną muszą podporządkować fakty, pod te GL, nie inaczej.


Według Lelanda Chee twórcy Holocron, baza danych nie jest kanonem, tylko narzędziem odniesienia, nic po za to.


Wszystko jasne i klarowne

...

Jestem Bogiem, jak to kiedyś poeta pisał. Poza tym, gdzieś Ty widział, że ja wszystko neguję. Akurat jakbyś był chociaż odrobinę merytoryczny to zjechałbyś kawałek w dół i zobaczył, że bardzo mi się ten odcinek podobał. Jak zresztą większość z TCW poza trylogią Savage.
Nie jestem baranem, który idzie na rzeź za swoim panem. Jestem odbiorcą - skoro płacę za książki, komiksy mam prawo pokazywać co mi się nie podoba. Na tym polega wolność słowa, ale może Ty o tym nie wiesz bo żyjesz w Mentalnej Komunie, o której Kazik pisał?

...

Kupiłeś kilka książek i sądzisz, że masz prawo wywłaszczać GL, ehh ta mentalność dzisiejszej młodzieży.


Pod koniec komuny, to ty jeszcze w pieluchę robiłeś, lepiej nie otwieraj tematu, który znasz tyko z szkolnych książek i piosenek, bo pojęcia nie masz, o czym mówisz, ehh ta dzisiejsza młodzież, myślą, że właśnie koło odkryli

...

Skąd jaśnie pan wie, co kupiłem i ile kupiłem?
Pod koniec komuny to ja byłem w planach jeszcze. Rocznik `91.
Ale jako, że jestem studentem historii mam prawo znać i tworzyć pewnie wnioski na podstawie źródeł historycznych, których do czasu komuny nie brak.

...

Jak się ma twoja wiedza, do 20 lat, które ja przeżyłem w komunie? Ten ustrój totalitarny odczułem każdym kawałkiem ciała i zapewniam cię, że byłem dużo wcześniej upolityczniony niż wy teraz za czasów sielanki. Ty urodziłeś się już w nowej Polsce i twoja wiedza ze studiów ma się nijak do tego, jak to faktycznie było.

Tak samo cię nie było jak w kinach pojawiło się Star Wars, a do czasu powstania EU miały upłynąć jeszcze długie, długie lata. Był tylko jeden film i nikt nie miał pojęcia, że będą dalsze części i że SW przybierze obecny kształt. Jak to powiedział kiedyś w filmie „Psy” Bogusław Linda „Co ty Ku..a możesz wiedzieć o zabijaniu?”.

...

-Jak się ma twoja wiedza, do 20 lat, które ja przeżyłem w komunie?

Nie mam pojęcia jaki obraz Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej sobie utworzyłeś, ale zadaniem historyka jest wierne odtworzenie rzeczywistości na podstawie faktów. Do tego jestem metodologicznie przygotowywany i na tym się opieram - na odtworzeniu tego jak było, a nie przez pryzmat własnych odczuć - może właśnie dzięki temu, że nie jestem tym systemem skażony, mam moralne prawo tworzyć realny i w miarę prawdziwy obraz tamtego świata (oczywiście, nigdy on nie będzie idealny, bo to z metodologicznego punktu widzenia najzwyczajniej w świecie nie możliwe). Więc nie mów mi, co mogę, a co nie mogę. Jestem przygotowywany do zawodu, którego zadaniem jest wierna rekonstrukcja zdarzeń - tego się trzymam. A tekst `komuny mentalnej` polecam przeczytać. Tym bardziej, że piosenka ukazała się już po upadku tzw. ustroju komunistycznego (bo taki nigdzie nie istniał jak na razie) w Polsce. I ma zupełnie inny wydźwięk niż Ci się wydaje.

Ty urodziłeś się już w nowej Polsce i twoja wiedza ze studiów ma się nijak do tego, jak to faktycznie było.

To ciekawe, jakim cudem tak dokładnie wielu genialnych historyków rekonstruuje czasy średniowiecza?

Jak to powiedział kiedyś w filmie „Psy” Bogusław Linda „Co ty Ku..a możesz wiedzieć o zabijaniu?”

Linda powiedział do Młodego dokładnie:
"Nic mi, kurwa, nie mów o zabijaniu...bo coś o tym wiem". Jak już cytujemy, to chociaż nie z powtarzanym od paru dobrych lat błędem.

...

* do Nowego, nie Młodego.

uch.

GROM wie lepiej, nie pyskuj ;/

...

To żeś mnie rozbawił.


Nie utworzyłeś, tylko zarejestrowałeś chciałeś powiedzieć. To ty sobie utworzyłeś ubogi obraz z czasów komuny. Widzisz ja to przeżyłem, fakty otaczały mnie w czasie teraźniejszym, nie potrzebuję odtwarzać rzeczywistości, bo ja ją znam, ty zaś tylko o tym się uczysz. Mnie nie trzeba metodologicznie przygotowywać, jak to prze komicznie ująłeś. Gdyby skleić w całość twoje godziny poświęcone na naukę w szkole o tym totalitarnym systemie, to może uzbierałbyś miesiąc. Ja to miałem wałkowane przez 20 lat. Faktycznie w miesiąc pojąłeś, jak to wtedy było (sarkazm), koń by się uśmiał, o starej szkapie nie mówiąc.


Może, to masz moralne prawo, do robienia bąków w zaciszu domowym, tworząc realny i w miarę prawdziwy obraz tego, co zjadłeś na obiad Lol.


Z tym, co napisałeś w nawiasie wyjątkowo się zgadzam, a nawet dodam od siebie, twój obraz komuny nie dość, że nie jest idealny, to jest okryty całunem mhroku (literówka) skażonym brakiem procesu doświadczania już bezpowrotnie ofkoz.


Gdybym miał ci to wyłożyć prościej, jak np. profesor w szkole, to zamieniłbym słowo komuna na słowo sex. Ja to doświadczałem przez 20 lat, a ty o tym metodologicznie uczyłeś się przez miesiąc. Czujesz namacalnie różnicę, czy nie bardzo?


Ja wiem, czego nie możesz, nie możesz zrozumieć, czym tak naprawdę jest sex. Być może do tego jesteś metodologicznie przygotowany, ale dopóki nie doświadczysz na własnej skórze, to wiesz, czego, co najwyżej możesz się trzymać "pindola"? Oczywiście zakładając, że słowo komuna zastąpiliśmy słowem sex Lol.


To ciekawe studiujesz historię, a nie wiesz, że całej prawdy i faktów z historii ludzkości nigdy się nie da odtworzyć w 100%, mimo wspaniałej pracy archeologów i historyków ofkoz.


Chyba zrozumiałeś przesłanie uproszczonego cytatu, bo jak nie to jak chcesz ogarnąć czasy, w których nie żyłeś?



Co do tekstu Kazika, to różnica między mną, a tobą jest taka, że Kazik i ja doświadczyliśmy czasy komuny, więc nie muszę interpretować jego słów w odwrotności do ciebie. Tak samo, jak przeżyłem premierę ANH w 1979r, dlatego w uniwersum SW, ja zawsze będę tym, który to doświadczył, a ty tym, który o tym się uczył.


...

-Nie utworzyłeś, tylko zarejestrowałeś chciałeś powiedzieć. To ty sobie utworzyłeś ubogi obraz z czasów komuny. Widzisz ja to przeżyłem, fakty otaczały mnie w czasie teraźniejszym, nie potrzebuję odtwarzać rzeczywistości, bo ja ją znam, ty zaś tylko o tym się uczysz. Mnie nie trzeba metodologicznie przygotowywać, jak to prze komicznie ująłeś. Gdyby skleić w całość twoje godziny poświęcone na naukę w szkole o tym totalitarnym systemie, to może uzbierałbyś miesiąc. Ja to miałem wałkowane przez 20 lat. Faktycznie w miesiąc pojąłeś, jak to wtedy było (sarkazm), koń by się uśmiał, o starej szkapie nie mówiąc.

Polecam małą książeczkę "Wprowadzenie do historii" niejakiego pana Topolskiego. Zrozumiesz o co chodzi. Rejestracja pewnych zjawisk, a późniejsze jego wyłożenie = utworzeniem subiektywnego zdania na ten temat. Ty, jako osoba, która przeżyła tzw. komunę byłbyś Twórcą subiektywnego źródła historycznego, np. wspomnień. I będzie to Twoje subiektywne zdanie, może prawdziwe, może nie - moim zadaniem jest utworzenie z tego subiektywnego zdania przynajmniej części świata przedstawionego, prawdziwego. Takie pamiętniki Gomułki są genialnym przykładem - w swoich pamiętnikach zawarł on jakąś wizję świata, którą on chciał stworzyć lub myslał, że stworzył - na podstawie wiedzy wniesionej, historyk jako naukowiec odsiewa ziarno od plewu - informacje nieistotne, przekłamane, subiektywne i porównuje je z faktami bazowymi - wydarzeniami. Potem na tej podstawie tworzy obraz rzeczywistości. Zadaniem historyka jest krytyczne utworzenie obrazu. I ja staram się taki sobie tworzyć. Nawet, szczerze mówiąc, Ci go nie przedstawiłem, ale Ty znów bawisz się w człowieka, który czyta w myślach i ocenia, nie mając do tego żadnych podstaw (poza uprzedzeniem wiekowym).
Skąd natomiast (znów?) wiesz, ile publikacji przeczytałem? Oczywiście, nie zmieści się to raczej w dwudziestu latach. Nie będzie, znów, to obraz idealny (Ty myślisz, że taki stworzyłeś?) ale będzie to próba odtworzenia rzeczywistości - mniej, czy bardziej udana, nie mnie to oceniać - na pewno też nie Tobie. Dlaczego uważam, że mam mentalne prawo do tworzenia takiego obrazu? To proste - nie jestem uprzedzony w jedną, czy drugą stronę. Nie oddaje czołobitnych pokłonów Wałęsie, nie jestem zwolennikiem Kaczyńskich, nie jestem też zwolennikiem Jaruzelskiego, który w sposób śmieszny i ironiczny broni swoich racji co do stanu wojennego (zanim znów wydasz osąd - miałem przyjemność czytać część akt Układu Warszawskiego które zostały odtajnione. Jak widać tam ładnie - Jaruzel do końca pozostał `radzieckim patriotą`).
Nie rozumiem co przekomicznego jest w stwierdzeniu przygotowania metodologicznego?
Nie odbieram Ci prawa do oceny czasów, w których żyłeś. Twierdzę tylko, że jest stronnicza, tak jak każda opinia człowieka, który biernie lub czynnie brał udział w wydarzeniach historycznych. Ty możesz np. twierdzić, że Okrągły Stół był czymś wyjątkowym - ja na podstawie źródeł, faktów a także wydarzeń późniejszych twierdzę, że owszem - przyniósł Polsce wiatr zmian, wiatr demokratyzacji, ale tak na dobrą sprawę był podziałem władzy między opozycją a komunistami, ochronieniem ich (co dzisiaj odbija się tym, że Jaruzelskiego czy Kiszczaka nie da się osądzić).
Czy kiedykolwiek starałeś się krytycznie podchodzić do źródła historycznego? Wątpię. A to jest właśnie metodologiczne przygotowanie.

Z tym, co napisałeś w nawiasie wyjątkowo się zgadzam, a nawet dodam od siebie, twój obraz komuny nie dość, że nie jest idealny, to jest okryty całunem mhroku (literówka) skażonym brakiem procesu doświadczania już bezpowrotnie ofkoz.

Jak pisałem wyżej - nie umieściłem nawet 10% z mojego obrazu PRL w Polsce. Tak więc idźmy dalej.

Gdybym miał ci to wyłożyć prościej, jak np. profesor w szkole, to zamieniłbym słowo komuna na słowo sex. Ja to doświadczałem przez 20 lat, a ty o tym metodologicznie uczyłeś się przez miesiąc. Czujesz namacalnie różnicę, czy nie bardzo?

Spoko, problem polega na tym, że krytyczna analiza źródeł jest swego rodzaju `seksem` jak to ładnie ująłeś. Na tym będzie polegać moja praca.

To ciekawe studiujesz historię, a nie wiesz, że całej prawdy i faktów z historii ludzkości nigdy się nie da odtworzyć w 100%, mimo wspaniałej pracy archeologów i historyków ofkoz.

Trololo. Cały czas to piszę.

Co do tekstu Kazika, to różnica między mną, a tobą jest taka, że Kazik i ja doświadczyliśmy czasy komuny, więc nie muszę interpretować jego słów w odwrotności do ciebie.
Problem polega na tym, że tekst piosenki "Komuna mentalna" nie jest o komunie sensu stricte. Ale jak widzę, pozjadałeś wszystkie rozumy.

Generalnie widzę, że jakakolwiek rozmowa z Tobą kończy się po prostu fiaskiem. Jesteś osobą, której nie interesuje zdanie drugiej osoby - masz po prostu swój betonowy świat i betonowe poglądy i nic do Ciebie nie dociera.

...

Natomiast do ciebie nie dociera, że proces poznawczy po przez doświadczanie zawsze będzie pełniejszy niż po przez naukę, gdyż na kartce papieru nie da się w żaden sposób uchwycić wszystkiego tego, co było, po za nie pełnymi faktami, jak chociażby głośna sprawa ubeckiej działalności Wałęsy.


Widzisz gdybym był Gomułką, to pewnie postrzegałbym komunę po przez pryzmat swojej działalności i miałbym stronniczą opinie. Jednak tu popełniasz podstawowy błąd swojego założenia, ponieważ ja nie byłem, ani czarny, ani biały, po prostu bierny obserwator, który nie doznał, ani konkretnej krzywdy, ani „nagrody”. Jeżeli jakieś uprzedzenia się pojawiały, to tylko, dlatego, że nawet idiota dostrzegał, co kulało w tym ustroju i kogo wasalami byliśmy, jako kraj. Moje doświadczenia dokładnie pokrywają się z tym, co było i jest teraz. Nie miałem wtedy, ani teraz problemu z oceną sytuacji, gdyż polityką interesowałem się od najmłodszych lat i historią. Teorie i fakty historyczne ewoluują z biegiem czasu, ale doświadczenie po latach się kumuluje, którego tobie brak. To, że wciąż pojawiają się nowe fakty i okoliczności nie zmienia dramatycznie obrazu tego, co wtedy było. Pamiętając komunę i śledząc nowe informacje bez problemu ma się obraz całości. Natomiast odrębną sprawą, jest, to, że zbrodniczego charakteru tego ustroju już nigdy nie da się w 100% rozwikłać, bo dzisiejszej władzy, ta prawda historyczna jest nie na rękę. Sztandarowy przykład tego, co robi się z IPN.

To teraz tak na serio, jakie dowody metodologicznie zebrałeś i opublikowałeś, jako „historyk” dotyczące komuny? Jaki jest twój rzeczywisty wkład w odkrywanie historii, co czyni cię ekspertem, proszę przykłady? Co nic, tylko się o tym uczyłeś i czytałeś publikacje, które każdy może przeczytać, jeśli się tym interesuje, hmm tak myślałem? Ja się tym interesuję od 32 lat, a ty może poświęciłeś miesiąc w całości. Myślisz, że brak stronniczości, to jedyny aspekt poznania? Bronisz coś, co nie da się obronić. „Ja uprawiam sex, a ty się o tym uczysz”, to jest podstawowa różnica między nami.


Tu ci dam małą lekcję, w tym jak mało jesteś obiektywny. W tamtych czasach wydawało się, że „Okrągły stuł”, był sukcesem, dziś każdy, kto choć trochę interesuje się polityką wie, że to był kompromisowy podział władzy między komunistami, a opozycją z korzyścią ofkoz dla komunistów, którzy tak to rozegrali, że przejęli dużą część majątku państwa, dziko go prywatyzując, a później z tych pieniędzy skutecznie zdobyli władzę w wolnych wyborach. Ty twierdzisz, że to nie do końca był sukces, a ja twierdzę, że jedyna droga by znaleźć się w tym punkcie, gdzie teraz jesteśmy, co nie bez przyczyny byłoby dla twojego życia dzisiaj. Może prędzej czy później komunę krwawo lub nie by obalono, jednak „Okrągły stuł” przyczynił się do tego szybko i bez rozlewu krwi, jak to się mówi „gdzie drwa rąbią tam wióry lecą”. Ale, co ty możesz o tym wiedzieć, jak wtedy tam cię nie było, a jedyne, co możesz przeczytać, to nagie fakty, o ile są prawdziwe. Nie czujesz emocji tamtych dni.



Nawet gdybyś opisał 100% swojego obrazu o PRL’u, to nie zajęłoby to dużo więcej miejsca, bo twój obraz jest bardzo ubogi i tego już nie da się nadrobić. Lepiej faktycznie idź dalej i nie zawracaj sobie tym głowy.




Jak już powiedziałem, może, to masz moralne prawo, do robienia bąków w zaciszu domowym, tworząc realny i w miarę prawdziwy obraz tego, co zjadłeś na obiad Lol.



Spoko, jeżeli dla ciebie sex jest tylko nauka o tym, to życzę ci miłych wrażeń, ja zamiast się uczyć będę go uprawiał, może jestem staroświecki, ale dla mnie to bezkonkurencyjnie lepsze doznanie, ba powiem więcej sex interesował mnie w formie nauki tylko, jak byłem mały, teraz wole go uprawiać. Ty zaś po przez naukę, o tym metodologicznie podchodź krytycznie do zjawiska i tego nie zmieniaj, bo jak już raz spróbujesz, to będziesz stronniczy na całe życie Lol.



„Generalnie widzę, że jakakolwiek rozmowa z Tobą kończy się po prostu fiaskiem. Jesteś osobą, której nie interesuje zdanie drugiej osoby - masz po prostu swój betonowy świat i betonowe poglądy i nic do Ciebie nie dociera.”



Generalnie, to wyjąłeś mi to z ust, bo chciałem ci właśnie, to zakomunikować i dodam od siebie. Bez doświadczania, będziesz zawsze prawiczkiem emocjonalnym, co w eskalowaniu rozpaczliwie wypowiedzi doskonale się objawia

...

-Natomiast do ciebie nie dociera, że proces poznawczy po przez doświadczanie zawsze będzie pełniejszy niż po przez naukę, gdyż na kartce papieru nie da się w żaden sposób uchwycić wszystkiego tego, co było, po za nie pełnymi faktami, jak chociażby głośna sprawa ubeckiej działalności Wałęsy.

Myślę, że jest to raczej kwestia poglądów - może dla Ciebie ważniejsze jest samo przeżycie. Ja jestem zdania, że z doświadczeń ludzi, którzy przeżyli dany okres historyczny/dane wydarzenie historyczne, trzeba utworzyć obraz, który dla ludzi takich jak ja - które takowego wydarzenia nie przeżyły - będzie opisem tej rzeczywistości. Tym zajmuje się historia.


Widzisz gdybym był Gomułką, to pewnie postrzegałbym komunę po przez pryzmat swojej działalności i miałbym stronniczą opinie.

A gdzie ja piszę, że tak nie będzie?

Jednak tu popełniasz podstawowy błąd swojego założenia, ponieważ ja nie byłem, ani czarny, ani biały, po prostu bierny obserwator, który nie doznał, ani konkretnej krzywdy, ani „nagrody”. Jeżeli jakieś uprzedzenia się pojawiały, to tylko, dlatego, że nawet idiota dostrzegał, co kulało w tym ustroju i kogo wasalami byliśmy, jako kraj. Moje doświadczenia dokładnie pokrywają się z tym, co było i jest teraz. Nie miałem wtedy, ani teraz problemu z oceną sytuacji, gdyż polityką interesowałem się od najmłodszych lat i historią.

Generalnie to nie chcę wydawać jakichkolwiek sądów (które wydajesz Ty) bo najzwyczajniej w świecie Cię nie znam. Prawdą jednak jest, że jakiś ogląd, właśnie przez doświadczenie na sytuację w PRLu masz. I ona jest skażona Twoimi poglądami (nie wiem jakimi, mało mnie to interesuje). Jako uczestnik - musisz mieć pogląd na to, kto miał rację - oczywiście, możesz też to rozpatrywać pod względem historycznym, ale nie chce mi się wierzyć, że nie masz żadnego wyrobionego zdania o tym systemie, skoro twierdzisz, że doświadczenie jest ważniejsze od rzetelnej nauki.

Teorie i fakty historyczne ewoluują z biegiem czasu, ale doświadczenie po latach się kumuluje, którego tobie brak. To, że wciąż pojawiają się nowe fakty i okoliczności nie zmienia dramatycznie obrazu tego, co wtedy było.

Oczywiście, że nie, ponieważ jest to okres świeży, pełen źródeł, a przede wszystkim - osób pamiętających ten czas. Jednak dla np. moich dzieci będzie to już zupełna abstrakcja jak zupełną abstrakcją dla Ciebie jest np. II wojna światowa.
Historia nie jest nauką o dramatycznych zmianach - historia ma opisywać w jak najwierniejszy sposób (powtarzam się generalnie) i tyle. Ma dokonywać analizy i przedstawiać ludziom, którzy nie doświadczyli danych wydarzeń - pewien obraz rzeczywistości.
I oczywiście, on będzie zawsze skażony - bo każdy ma poglądy polityczne i każdy będzie jakoś interpretował te dwa same fakty inaczej.

Pamiętając komunę i śledząc nowe informacje bez problemu ma się obraz całości. Natomiast odrębną sprawą, jest, to, że zbrodniczego charakteru tego ustroju już nigdy nie da się w 100% rozwikłać, bo dzisiejszej władzy, ta prawda historyczna jest nie na rękę. Sztandarowy przykład tego, co robi się z IPN.

Ja nie mówię, że cały okres PRL był mordobiciem. Oczywiście, że nie - nie można postawić znaku równości nawet przy czasach Stanu Wojennego z czasami stalinowskimi, jak to chce się zrobić.
I ja też nie chcę prezentować poglądów, że PRL był totalnym piekłem - bo tak nie było. Były gorsze miejsca - NRD, Rumunia, ZSRR. W porównaniu z tymi państwami, PRL jawił się naprawdę jako bardzo `liberalne` państwo, które pozwalało np. na istnienie bardzo rozwiniętej sceny punkowej. Niemniej jednak, nie można zapominać o takich sytuacjach jak Wujek, jak Czarny Czwartek, jak strajki w Poznaniu w `56 roku, jak represje opozycjonistów (Gwiazdy, Walentynowicz czy Krzywonos, o której głośno było wszak niedawno)
Oczywiście, IPN demonizuje zupełnie okres komuny, ale - co człowiek to inne zdanie. Ojciec mojego kolegi był opozycjonistą - chciałbym, żebyś powiedział mu w twarz, że za komuny nie było tak źle


To teraz tak na serio, jakie dowody metodologicznie zebrałeś i opublikowałeś, jako „historyk” dotyczące komuny? Jaki jest twój rzeczywisty wkład w odkrywanie historii, co czyni cię ekspertem, proszę przykłady?

Chryste Panie, a gdzie ja z siebie zrobiłem specjalistę? Ja tylko Ci próbuję uzmysłowić, że chcę takowym zostać. Po to się kształcę - nie chcę przedstawiać historii PRL w jeden sposób - czarny, lub biały. Bo historia nigdy nie jest czarna albo biała jak chcą to dzisiejsze elity partyjne.

Co nic, tylko się o tym uczyłeś i czytałeś publikacje, które każdy może przeczytać, jeśli się tym interesuje, hmm tak myślałem? Ja się tym interesuję od 32 lat, a ty może poświęciłeś miesiąc w całości.
I znów osąd? Skąd o tym wiesz? Jakbyś policzył chociażby lata szkolne(pomijam podstawówkę oczywiście) doszedłbyś, że jest to jednak okres kapkę dłuższy niż miesiąc.

Myślisz, że brak stronniczości, to jedyny aspekt poznania?
Myślę, że brak stronniczości to cecha nauki.

„Ja uprawiam sex, a ty się o tym uczysz”, to jest podstawowa różnica między nami.

Spoko, w takim razie wszystkich historyków powinno się zwolnić i zatrudnić w Tesco.


Tu ci dam małą lekcję, w tym jak mało jesteś obiektywny. W tamtych czasach wydawało się, że „Okrągły stuł”, był sukcesem, dziś każdy, kto choć trochę interesuje się polityką wie, że to był kompromisowy podział władzy między komunistami, a opozycją z korzyścią ofkoz dla komunistów, którzy tak to rozegrali, że przejęli dużą część majątku państwa, dziko go prywatyzując, a później z tych pieniędzy skutecznie zdobyli władzę w wolnych wyborach.

No to przecież to napisałem ;]

Ty twierdzisz, że to nie do końca był sukces, a ja twierdzę, że jedyna droga by znaleźć się w tym punkcie, gdzie teraz jesteśmy, co nie bez przyczyny byłoby dla twojego życia dzisiaj.

To też zdaje się napisałem. Czytaj ze zrozumieniem, proszę.

Może prędzej czy później komunę krwawo lub nie by obalono, jednak „Okrągły stuł” przyczynił się do tego szybko i bez rozlewu krwi, jak to się mówi „gdzie drwa rąbią tam wióry lecą”. Ale, co ty możesz o tym wiedzieć, jak wtedy tam cię nie było, a jedyne, co możesz przeczytać, to nagie fakty, o ile są prawdziwe. Nie czujesz emocji tamtych dni.

Po raz kolejny - przeczytaj moją wypowiedź. Tak to było jedyne wyjście, tak to dało podwaliny do rozpadu całego bloku wschodniego (chociaż ZSRR był kolosem na glinianych nogach), tak to było coś wyjątkowego.
Ale sam tez napisałeś: tak, to był podział władzy między komunistami, a opozycją.
Albo ja już głupieje, albo Ty po raz kolejny nie czytasz dokładnie tego co napisałem.
Własnie może dzięki temu, że nie czuję emocji tamtych dni - będę mógł stworzyć obraz pełniejszy - nie idealny, ale pełniejszy. Nie mówię tak, nie mówię nie. Może.


Nawet gdybyś opisał 100% swojego obrazu o PRL’u, to nie zajęłoby to dużo więcej miejsca, bo twój obraz jest bardzo ubogi i tego już nie da się nadrobić. Lepiej faktycznie idź dalej i nie zawracaj sobie tym głowy.

Dziękuję Ci Wróżbito Macieju za kolejne przeczytanie przyszłości.


Jak już powiedziałem, może, to masz moralne prawo, do robienia bąków w zaciszu domowym, tworząc realny i w miarę prawdziwy obraz tego, co zjadłeś na obiad Lol.

Nie skomentuję tego. Masz 41 lat, a teksty i szacunek do rozmówcy jak gówniarz z piaskownicy.

Ja, w przeciwieństwie do Ciebie zmieniam poglądy (po raz który czytanie ze zrozumieniem się kłania?) via. poglądy na temat kanonu, gdzie ostatecznie przyznałem Ci rację, uzupełniając jednak całość wypowiedz o to, co doczytałem.
Nie będę wydawał jakichkolwiek sądów więcej na temat Twojej osoby - nie ma to najmniejszego sensu. Myślałem jednakże, że ludzie z wiekiem i doświadczeniem mądrzeją

...

Pomijam oczywiście już w ogóle fakt, że jednak porównanie do seksu jest totalnie chybione. Doświadczenie w sprawach seksualnych, owszem pomaga. Nie widzę natomiast pomocy w przypadku tworzenia obrazu rzeczywistości, jaki powinien tworzyć historyk.

...

Nie bardzo rozumiem, z jakiej pozycji się wypowiadasz, że masz prawo do rzetelnej oceny czasów komuny, historyka eksperta, czy studenta dopiero uczącego się i zbierającego doświadczenie. Pytam, bo zachowujesz się jak historyk, a deklarujesz, że jesteś studentem? Może powinieneś, jednak poczekać do czasu, aż staniesz się historykiem z krwi i kości, wnosząc jakiś swój wkład w metodologiczne odkrywanie prawdy i wtedy podyskutujemy merytorycznie na ten temat, ponieważ z mojej perspektywy wygląda, to jak byś zrobił falstart.



Przyjmujesz mylne założenie, że wszyscy ludzie, którzy doświadczyli dany okres nie mogą rzetelnie, go ocenić z punktu widzenia historii, bo są nie obiektywni z powodu właśnie doświadczeń. Jednak, to się odnosi, tylko do grupy osób, które mają swój interes by oceniać to pod siebie, lub osób, które zostały zmanipulowane np. po przez propagandę, czy tym podobne lub zaznali krzywdy, albo czerpali korzyści.


Jednak są ludzie, którzy mają obiektywny osąd, bo interesuje ich polityka i historia, a nie charakteryzują się cechami, które wyżej wymieniłem. Większość historyków, którzy żyli w tamtych czasach, dziś metodologicznie zbierają dowody i na nowo odkrywają historię, doświadczenie tylko może im pomóc, a nie zaszkodzić i to właśnie oni są odpowiedzialni za to, co jest w podręcznikach do historii, a nie studenci, którzy dopiero uczą się zawodu. Na marginesie każdy z nich ma jakieś swoje poglądy polityczne.





Jestem osobą, która bardzo interesuje się polityką i historią, a najbardziej lubię dziedziny dotyczące światopoglądu, w tym ulubione astrofizyka, ewolucja, biologia, archeologia, antropologia, hi tech, oraz nauka o religiach i szeroko rozumianemu pojęciu, jakim jest Bóg.


Kto jest większym głupcem, ten, co nim jest, czy ten, co za nim idzie?

...

-Nie bardzo rozumiem, z jakiej pozycji się wypowiadasz, że masz prawo do rzetelnej oceny czasów komuny, historyka eksperta, czy studenta dopiero uczącego się i zbierającego doświadczenie. Pytam, bo zachowujesz się jak historyk, a deklarujesz, że jesteś studentem? Może powinieneś, jednak poczekać do czasu, aż staniesz się historykiem z krwi i kości, wnosząc jakiś swój wkład w metodologiczne odkrywanie prawdy i wtedy podyskutujemy merytorycznie na ten temat, ponieważ z mojej perspektywy wygląda, to jak byś zrobił falstart.

Wypowiadam się jako student historii, który poznaje tajniki historii jako nauki, a nie nudnego przedmiotu w szkole.
Oczywiście - nie mam jeszcze nawet w 20, 30% porządnego przygotowania metodologicznego do oceny takich, czy innych zjawisk, jednak jestem zdania, że to właśnie osoby takie jak ja powinny oceniać czasy, które są po prostu konfliktowe z tego punktu widzenia, że ktoś stał po jednej, a ktoś po drugiej strony barykady - tak więc jasny punkt widzenia przysłania mu własny ogląd - nie mówię, że taki masz. Możliwe właśnie, że nie byłeś podatny na wpływy jednej, ani drugiej strony - ja tego nie wiem, tak więc zakładałem hipotezę, że tak jest.

Przyjmujesz mylne założenie, że wszyscy ludzie, którzy doświadczyli dany okres nie mogą rzetelnie, go ocenić z punktu widzenia historii, bo są nie obiektywni z powodu właśnie doświadczeń. Jednak, to się odnosi, tylko do grupy osób, które mają swój interes by oceniać to pod siebie, lub osób, które zostały zmanipulowane np. po przez propagandę, czy tym podobne lub zaznali krzywdy, albo czerpali korzyści.

Przyjmuję założenie, że jednak to gdzieś tam w człowieku tkwi - ten zrąbek, który nie pozwala obiektywnie ocenić danego okresu - może się mylę. Ale jak przyjrzymy się wszelkim wspomnieniom, biografiom etc. widzimy, że ktoś ustala swój punkt widzenia na dany okres. Nawet jak weźmiemy `klasyków` historii - Herodota, Apiona czy Józefa Flawiusza - zauważymy, że oni referowali swoje czasy, czy czasy historyczne w których żyli - z ogromnym naciąganiem i ogromnym brakiem subiektywizmu.
Nawet historycy, tworząc jakiś obraz rzeczywistości - nie mogą się pozbyć w zupełności subiektywizmu - bo każdy ma jakieś poglądy polityczne.

Większość historyków, którzy żyli w tamtych czasach, dziś metodologicznie zbierają dowody i na nowo odkrywają historię, doświadczenie tylko może im pomóc, a nie zaszkodzić i to właśnie oni są odpowiedzialni za to, co jest w podręcznikach do historii, a nie studenci, którzy dopiero uczą się zawodu. Na marginesie każdy z nich ma jakieś swoje poglądy polityczne.

Zgadzam się w stu procentach. Historycy, którzy żyli, tworzyli w latach tzw. komuny, jak np. wymieniany już wcześniej przeze mnie genialny metodolog i historyk Jerzy Topolski - rewidowali swoje poglądy i interpretowali historię na nowo. I tak jest też dzisiaj. Oczywiście, że każdy z nich miał swoje poglądy polityczne - mało tego, bardzo duża ilość była w partii. I ogromnym szacunkiem darzę np. właśnie p. Topolskiego, który - mimo podobno dość mocno komunistycznych poglądów, oceniał historię w sposób obiektywny, tak jak i prace swoich kolegów. To jest sztuka!


Miło mi, że z poziomu szamba, wyszliśmy na poziom merytorycznej dyskusji

;d

Ja mam swój własny kanon i tyle.Niektóre odcinki są tak głupie że aż śmieszne (np Odcinek w którym Rex został postrzelony,Głodzilla czy hahaha Gunganin silny mocą w odcinku z 2 sezonu)Akurat odcinek 15 spełnia moje wymagania i jest zaliczany do mojego prywatnego kanonu.Uosobienie mocy magiczny świat itp.Wiem ze jest to serial dla dzieci dlatego nie jest tak epicki jak filmy ale własnie tej magii brakowało mi w nowej trylogii tej magii która budowała klimat starszych częsci nie ma juz mocy są głupie midichloriany magia została wytłumaczona naukowo nie ma juz tej nutki tajemniczosci w tym odcinku własnie powrócili do aspektu mocy jako czegos magicznego co uwazam za plus.

The Clone Wars S03E15

Odcinek rozpoczyna się w sposób bardzo tajemniczy, trójka naszych bohaterów wyruszając na wyprawę w poszukiwaniu tajemniczego źródła nieznanego przekazu natrafiają na tajemniczy monolit który jest źródłem zakłóceń w komunikacji oraz kłopotów z nawigacją w przestrzeni kosmicznej.
W nieznany sposób monolit wciąga ich do swego wnętrza, pozostaje zagadkę czy monolit jest bramą czasoprzestrzenną do równoległego wszechświata czy cała biosfera znajduje się wewnątrz monolitu, według mnie raczej ta pierwsza możliwość jest bardziej prawdopo-dobna.
Samo miejsce o nazwie Mortis jest przesiąknięte mocą, podlega szybkim zmianom związanymi z wolą zamieszkujących tę pustelnie przedstawicielom tajemniczego rodu silnego mocą, dzięki którym mistrzowie Jedi Obi-wan Kenobi, Anakin Skywalker oraz padawanka Ahsoka Tano zmierzą się ze swoimi najbardziej skrywanymi lękami które jak dotąd skutecznie tłumili w swojej psychice.
Pozostaje pytanie kim są reprezentanci tej familii? Władają mocą w sposób niezwykły, metodą nieużywaną przez nikogo innego w uniwersum. Najprawdopodobniej są personifikacjami samej mocy, jej jasnej oraz ciemnej strony oraz równoważącej ich działania równowagi dzięki której zachowana jest harmonia w odległej galaktyce. Sam pomysł z personifikacją mocy ocenię po obejrzeniu całej trylogii o miejscu w bardzo odległej galaktyce zwanym przez mieszkańców Mortis, na chwile obecną po obejrzeniu pierwszej części trylogii jestem zaintrygowany oraz w miarę zadowolony z obejrzanego odcinka, nie mam żadnych obiekcji co do zastosowanych rozwiązań fabularnych.
Według mnie bardzo dobrym rozwiązanie jest zatrudnienie aktorów grających w fil-mach do podłożenia głosów postaciom które grali. Widać że twórcy dbają o zadowolenie widzów. Muzyka genialnie komponuje się z akcją, dźwięki tworzą wspaniałą oprawę muzyczną świetnie uwypuklającą wydarzenia rozgrywającą się w tym odcinku. Oby więcej wykorzystywano klasycznej muzy gwiezdnowojennej w tym serialu, jak dotąd muzyka wykorzystana w projekcie The Clone Wars nie dorównuje tej z obu trylogii.
Samo porwanie Kenobiego oraz panny Tano przez zwierzęce formy dzieci aby poddać Anakina próbie mającej ustalić czy rzeczywiście jest on wybrańcem mającym przywrócić równowagę w energetycznym polu spajającym galaktykę czyli w mocy. Sama walka z dziećmi polegająca na braku wyboru jednej strony mocy oraz użycie mocy do narzucenia swojej woli dotyczącej uwolnienia zakładników. Anakin dzięki sugestii swojego dawnego mistrza przejrzał podstęp Ojca który stanowił próbę ustalenia czy Anakin jest wybrańcem. Jako ciekawostkę wymienię fakt że mozaika znajdująca się na arenie gdzie odbywa się konfrontacja pomiędzy Anakinem a Dziećmi które porwały Ahsoke oraz Obi-wana reprezentuje taoistyczny symbol przedstawiający Ying i Yang.
Jak dotąd najlepszy odcinek w całym projekcie The Clone Wars. Według mnie zasługuje na ocenę 6/6. Odcinek nie posiada żadnych poważniejszych wad, klimat tajemniczego mistycyzmu związany z mitologiczną częścią gwiezdnych wojen wręcz emanuje.
Umiejscowienie odcinków w chronologii względem odcinka piętnastego sezonu trzeciego The Clone Wars
S03E15“Overlords”-> S03E16“Altar of Mortis” ->S03E17“Ghosts of Mortis”

Magia SW

Obejrzałam ostatnio znowu Trylogię Mortis (na dużym ekranie :]) i muszę przyznać, że naprawdę mi się podoba. Jedną z jej zalet są widoki, sceneria. Ten sezon jest bardzo smakowity wizualnie. I co więcej, oglądając te odcinki ponownie, z przyjemnością zauważałam drobiazgi, które umknęły mi przy pierwszym seansie. Dla mnie zawsze był to wielki plus w przypadku filmów i cieszę się, że TCW kontynuuje tę tradycję.
A co do samego odcinka. Podobał mi się bardzo, był taki przesycony magią Star Wars, kojarzył mi się ze starymi czasami, gdy jeszcze mniej wiedzieliśmy o całym tym świecie, gdy nie było midichlorianów. Cieszę się, że twórcy podjęli temat Wybrańca i przepowiedni.
Co do wyglądu planety, nie narzekałabym na podobieństwo do avatarowej Pandory. Bo tamta planeta bynajmniej nie była pierwszą o takim wyglądzie. Konkretnych przykładów teraz nie podam, ale wiem, że wcześniej widziałam nie raz arty czy filmy/seriale/itp. przedstawiające miejsca tego typu.
Podobały mi się wizje, bo bardzo fajnie było zobaczyć w wersji TCW Shmi, Jinna oraz dorosłą Ahsokę. No i ta uwaga, że może nigdy nie dorosnąć, jeśli pozostanie ze swoim mistrzem…
W scenie gdy Anakin okiełznywał Syna i Córkę, aż mnie ciarki przeszły I też odniosłam wrażenie, że obok jego głosu słychać było Vadera. Miło było też usłyszeć motywy Williamsa.

ehh

Obejrzałem znowu Overlords, z polskim dubbingiem na CN, by zobaczyć jak zdubbingują Qui-Gona i Shmi. I jestem rozczarowany. WTF? Sławomir Pacek jako Qui-Gon? Żal. Gdzie się podział męski głos Liama Neesona? A Shmi? To brzmiało jak głos Padme, a nie jak strudzona życiem kobieta. Za ten odcinek dubbing w trzecim sezonie dostaje minus. Do tej pory był nawet spoko, ale ten odcinek to zmienia.

masz racje

całkowicie się pod tym podpisuje jak i też powiem że w następnym odc. nie ma gry głosów u Syna. Bardzo się zawiodłem

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.