Forum

Dziedzictwo tom 7: Burze

Kolejny tom Dziedzictwa coraz bliżej.

Mimo że plotki o śmierci Dartha Krayta zataczają coraz szersze kręgi, jego zwolennicy dalej wykonują polecenia swojego imperatora – prowadzą między innymi eksterminację Kalamarian na ich ojczystej planecie Dac. Tymczasem, wskutek okrucieństwa Sithów, dwaj dawni wrogowie – admirał Gar Stazi z Sojuszu Galaktycznego i obalony imperator Roan Fel – zawarli niepewny sojusz. Natomiast Cade Skywalker, człowiek odpowiedzialny za obecny stan galaktyki, przeżywa kryzys i nie może wyzbyć się wyrzutów sumienia...
Komiks zawiera historie pierwotnie wydane w zeszytach - Legacy #32-33: Fight Another Day, Legacy #34-35: Storms oraz Legacy #36: Renegade.
Scenariusz John Ostrander, rysunki Omar Francia i Jan Duursema, tusz Dan Parsons, kolory Brad Anderson, okładka Omar Francia.
Cena 39,99 zł, 128 stron. Premiera 16 maj 2011 r.

Okładka i przykładowe plansze - /news.php?13319,majowe-zapowiedzi-egmontu.html

qwerty

Trochę dziwnie brzmi ten polski tytuł ja bym dał Niepokoje.

Ja

bym dał dosłownie. Storms, czyli Sztormy Chociaż Burze to dobry tytuł i w sumie pasujący do historii, w nich umieszczonych

qwerty

Mnie tytuł Storms tak się bardziej.. politycznie kojarzył, więc dlatego Niepokoje. Burze i Sztormy kojarzą mi się wyłącznie z warunkami pogodowymi.

...

Storm to też burza Ultraprecyzyjne tłumaczenia z reguły nie są zalecane, jak są wygodniejsze synonimy.

...

Ludzie są coraz leniwsi, nikt jeszcze nie skomentował? To ja się wypowiem Dzisiaj odebrałem swój egzemplarz w Empiku i niezwłocznie go przeczytałem. Wstyd pomyśleć, że nie znając Dziedzictwa tak na nie narzekałem, przecież to świetna seria. Fabuła w tym tomie kontynuowana z poprzednich części oraz ruszyła trochę do przodu. Najbardziej mi się podobało "starcie" między imperialnymi, imperialnymi i Sojuszem oraz zamieszanie wśród Sithów dotyczące Kryata. Moją dezaprobatę zdobyło stworzenie żeńskiej wersji Dartha Vadera, ciekawe co będzie dalej z mistrzynią Rae. Wątek ryb był taki nijaki, w sumie to była najnudniejsza część komiksu. Tylko lewiatan był spoko.

Co do rysunków to pierwsza połowa nie za bardzo mi się podobała, ale druga część wydania oczywiście przepiękna. Co do kwestii tłumaczeniowych to widzę, że Egmont porzucił tłumaczenie nazw statków, w sumie dobrze. Całość wydania oceniam na 8/10, gdyż pierwsza część zaniżyła trochę poziom.

Ja odebrałem dzisiaj

(też w empiku) i już pochłonąłem. Nie powiedziałbym jednak że fabuła bardzo posunęła się do przodu. W "dziedzicznej" części "Wektora" to fabuła ruszyła z kopyta. Chociaż może mam tylko takie wrażenie z powodu długiego oczekiwania na pełny tom serii.

Czy wy też

macie problem z dostaniem "Dziedzictwa: Burze"? U mnie w Koszalinie nie ma w żadnym Empiku, a mamy aż trzy.

Wystarczy zamówić

na empik.com i po trzech-czterech dniach będzie do odebrania w salonie. Ja tak zrobiłem i jest fajnie. Z resztą tak jest taniej o 3zł

+

wreszcie mam czas coś na skrobać o tym tomie.
niestety mimo zamówienia przedpremierowego przez allegro, "burze" udało mi się odebrać dopiero przed weekendem i wtedy to mogłem się dopiero za nie zabrać. nie skłamię jeśli powiem, że kolejne wydanie zbiorcze zrekompensowało mi długi czas oczekiwania i ogólne podniesienie ciśnienia
nie ukrywam, że komiksowe dziedzictwo przypadło mi już od początku do gustu. są yuuzhanie, mamy nietypowy charakter jak na sw głównego bohatera, masę wątków, które ładnie nakreślają tło do, że tak powiem szarpania się Cade`a z życiem i podejmowanych przez niego decyzji.. i bla bla bla. nie do końca o tym chciałem. wracając do "burz", zaczynamy od konfliktu na Dac, lekkie rysunki Omara Francia, pozwalają nam bez pośpiechu zagłębić się w ten tomik, nie rażą ale też nie zachwycają, są dobrym odetchnięciem i przygotowaniem się na coś lepszego co zaserwuje nam Duursema tutaj jeszcze dodam, że bardzo przypadły mi do gustu koncepcje zbroi seatrooperów wraz z kontrastowym skafandrem Treisa Sinde. sama walka podwodna jest dobrym urozmaiceniem dla ciągłych starć w przestrzeni i na lądzie.
dalej w Renegacie mamy już klasyczne starcie wielkich gabarytów, naprawdę ładnie ukazane, nie są to może plansze Weavera z kotor`a ale ważne, że pojawia się to co jest kanwą sw
kolejne zeszyty to już ciągnięcie głównych wątków, pomysł przekucia w zbroje jako jedynego ratunku trochę wzbudził u mnie mieszane uczucia, co jak co ale komiksowe dziedzictwo i tak już mocna bazuje na typowych schematach i koncepcjach chociażby z filmów, że można było to inaczej rozwiązać. kolejny trup też by nie zaszkodził.
najlepszym punktem komiksu okazało się dla mnie "wyskoczenie na miasto", uwielbiam takie luźne pomysły a ten świetnie wpasował się w klimat serii i w ogóle historii Cade`a.
Burze okazały się tym co lubię, czyli rozwinięciem pobocznych wątków, szerszym nakreśleniu historii i nie ruszeniu za bardzo fabuły do przodu
jak zwykle nie wystawię oceny

Dziedzictwo tom 7

Nareszcie udało się znaleźć chwilkę czasu i sięgnąć po 7. tom Dziedzictwa: Burze. Po dość długim rozbracie z tą serią nareszcie powracamy do mojego ulubionego cyklu. Tak więc po kolei:

Kolejny dzień walki. Gniew Dartha Krayta skierowany na Mon Calamari nie ustaje. Mieszkańcy planety są wybijani niczym gryzonie. Eksperymentuje się na nich i zamyka w obozach pracy tylko po to aby również później zabić. Lubię takie oblicze wojny. Brutalne, szare, bez większej nadziei na zwycięstwo. Samotny rycerz imperialny nic nie zdziała. Może tylko opóźnić to co nieuniknione. Rysunki Omara Franci wyglądają ładnie w czasie bitew morskich, jednak troszkę gorzej przy wyglądzie Kalamarian. Na plus wypada zaliczyć wystąpienie Leviatana oraz Vula Isena - nie dość, że naukowców Sithów mamy w uniwersum jak na lekarstwo to jeszcze dawno w komiksach nie widziałem żadnego Givina.

Renegat. Tym razem One-shot z udziałem admirała Gara Staziego, który dopiero co porozumiał się z Roanem Felem i dopiero teraz zobaczy że prawdziwy kompromis wymaga wielu poświęceń. Mocną stroną tego jednostrzałowca jest ukazanie trzech stron konfliktu z innej niż do tej pory strony. Nie ma jasnego podziału na to kto jest dobry a kto zły. Każdy o coś walczy, i nie wiadomo kto za chwilę będzie twoim wrogiem, a kto sprzymierzeńcem. Rysunki nie powalają ale bitwę kosmiczną ogląda się dość dobrze.

Burze. Na tej historii zawiodłem się najbardziej. Jest ona jakby takim przypomnieniem sytuacji w obozach przeciwników. I o ile wątek Sithów jest bardzo ciekawy to powrót Cade`a trochę męczył. On dalej nie wie co ma robić ze sobą , nie potrafi się odnaleźć w rzeczywistości co może trochę denerwować wszakże trochę już przeszedł. Plusem są świetne nawiązania do republików i świetne rysunki Jan Duursemy.

Ogólnie podsumowując jak na środkową część historii ten tom wypada nie najgorzej jednam mam nadzieję, że dopiero teraz Legacy ruszy z kopyta. 7/10

qwerty

Mam mieszane odczucia co do tego tomu... niby komiksy ok, ale mam wrażenie że za dużo to nie wniosło do serii.

To rozbijmy na poszczególne historyjki. Co my tu mamy?

Kolejny dzień walki - czyli wracamy na Mon Calamari.. przepraszam, Dac. Pogrom trwa nadal. Sithowie są nie do pokonania. Pesymistyczna opowieść o wojnie, której nie można wygrać, i o przyjaźni na froncie. Według mnie na plus.

Renegat - czyli nadal nie wiadomo, czy może istnieć sojusz między Sojuszem Galaktycznym a Imperium Fela. Jak to Wolf napisał wyżej - każdy o coś walczy i nie wiadomo, kto za chwilę będzie twoim wrogiem a kto sojusznikiem. Porządna historia, moja ulubiona z tego tomu.

Burze - o. właśnie ta historia mnie zawiodła najbardziej w tym tomie. Cade ciągle nie wie co z sobą zrobić, i mnie to już zaczyna wkurzać. Na tym etapie serii (trzydziesty któryś numer!) już powinien obrać własną drogę. Zmęczyła mnie ta historia.

Zaś Francia i Duursema trzymają standardowy, dobry poziom i dobrze. Nie jest jak w KOTORach gdzie co zeszyt to inne rysunki.

6/10

Dziedzictwo #7: Burze

Jedziemy z koksem.


Kolejny dzień walki - nie przekonały mnie jakoś rysunki Omara Francii. Sama historia natomiast jest w porządku, oczywiście nie popycha akcji do przodu, a jedynie poszerza nam obraz przedstawionego świata. Dobre i potrzebne jako urozmaicenie.

Renegat - komiksy z Garem Stazim przyjmuję z radością i tym razem nie było inaczej. Ciekawa bitwa oraz przedstawienie niewygodnych i trudnych stosunków między chwiejnymi sojusznikami. Trochę mnie denerwowało, że kolejny raz ten "dobry" (tu w osobie admirała Staziego) robi za idealistę, nie pozwala zestrzelić wrogiego statku, bo to niehumanitarne, bo "nie chcę się stać tym z czym walczę", bla, bla, bla. A dawaj, zapas energii do działa i strzelać tak by zabić, to jest wojna!

Burze - powrót do głównego wątku. Akcja znów trochę wyhamowuje, po mocnym Wektorze bójka Cade`a z menelami nie wydaje się czymś atrakcyjnym. Za to kreska Duuresmy, szczególnie właśnie podczas tej walki w deszczu, wspaniała. Zrobienie z Azlyn czegoś na kształt cyborga, przy jednoczesnym wspomnieniu o Vaderze - fajne, ciekawi mnie jak to zostanie pociągnięte.
Krayt jednak odpadł? No, dobrze. Pomysł na rządy Wyyrloka kłamiącego o rzeczywistym stanie Imperatora bardzo dobrze rokuje na kolejne tomy.

Coś jeszcze?
Podobało mi się zamieszczenie na końcu szkiców postaci i statków, szkoda tylko, że tak mało ich było (ledwo dwie strony). Chętnie widziałbym częściej tego typu dodatki przy komiksach SW.


8/10

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.