Forum

Django Unchained

Z okazji pojawienia się trailera

http://www.filmweb.pl/video/teaser/nr+1-28296

Zakładam temat o nowym filmie Quentina Tarantino, westernie tym razem. Premiera polska w lutym przyszłego roku, światowa 25 grudnia tego roku.

Fabuła (za filmwebem):

Tytułowym bohaterem filmu jest Django (Jamie Foxx) wyzwolony niewolnik, który pod skrzydłami niemieckiego dentysty Schultza uczy się fachu, łapiąc łotrów. We dwóch wyprawią się po żonę wyzwoleńca, która jest niewolnicą bezwzględnego plantatora Calvina Candie (Leonardo DiCaprio).

______________________________________________________
Czekam i mam nadzieję, że się nie zawiodę

Nowy trailer

^^^

No, jakbym miała grać w 1 filmie z Dikaprio też bym dała nogę

no własnie

mnie to tak troszke odstraszać zaczyna to wykruszanie się aktorów z tego filmu ;/.

Re: Django Unchained

Urthona napisał(a):
Premiera polska w lutym przyszłego roku,
________

Patrząc po JEdgarze i innych produkcjach, które do nas nie przyszły... oby Leoś, oby

Muzyka

Już od dawna interesuję się Westernami a zwłaszcza Spaghetti Westernami.
Mam nadzieję, że Tarantino zrobi niezły Spaghetti Western a nie film w swoim stylu w klimacie westernu.
Już w Kill Billu wielokrotnie zawarł elementy Spaghetti Westernów więc tu tym bardziej powinien.
Zawsze trailery pokazywały mało a sam film zwalał z nóg.
W każdym filmie jest co najmniej 1 utwór Ennio Moriccone ze Spaghetti Westernów Sergio Leone, w trailerze zawarte jest "Ecstasy of Gold" z "Dobrego, Złego i Brzydkiego" co wróży bardzo dobrze.

Zapowiada się niesamowite Trio: Dicaprio, Waltz i Fox.
Na miarę nieśmiertlnego: Eastwood, Wallach i Van Cleef.

Ostatni trailer

i lista utworów z OST.

http://www.comicbookmovie.com/fansites/JoshWildingNewsAndReviews/news/?a=70622

______________________________
No to zobaczymy co będzie

err

Warto zobaczyć, chociażby dla Jango

xD

http://www.filmweb.pl/news/Spike+Lee+zn%C3%B3w+obra%C5%BCa+si%C4%99+na+Quentina+Tarantino-91722

Nie wiem czy to serio taka pała, czy tez robi to aby rykoszetem troszkę sławy Tarantino trafiło do niego xD

taa

koleś nakręcił parę dobrych filmów, ale w dodatku do tego jest zdrowo stuknięty. Taki jakby... rasista, gdzie najważniejsi są dla niego czarni

nigg...

Nie pisz "jakby" Strasznie mnie wkurza jak czarni myślą że rasizm = biali niemili dla czarnych (ew.innych mniejszości). Myślałem zewalka z rasizmem = wszyscy mamy być równi ... po równo

Natomiast w telewizji cięzko rzucić niggerem a w lecącym o normalnej porze np Prison Break ciągle leciały śnieżynki itp

err

Jak Ty chcesz równości jak czarni mają po 50% większe... ekhem

:D

Cóz, moje zdolności są warte 8 murzynów podobno

Re: :D

Matek napisał(a):
... podobno
________

Hmmm...

.

Wybiorę się do kina, chociaż po "Bękartach Wojny" reputacja Tarantino w moich oczach spadła

Di Caprio w Trailerach jest świetny, zobaczymy jak to wyjdzie na całą metę, ale liczę na jedną z jego lepszych ról

Re: .

Cad Bane napisał(a):
Wybiorę się do kina, chociaż po "Bękartach Wojny" reputacja Tarantino w moich oczach spadła
________

po tym komencie Twoja reputacja w moich oczach nie istnieje

Hm

Cóż, nie oglądałem wszystkich trailerów, żeby nie spoilerować sobie za dużo. Film bardzo dobry Zabawny (podobała mi się zwłaszcza scena z kapturami, taka w stylu Monty Pythona była ) i krwawy jak to u Tarantino, poleciało też kilka "fucków" . Christoph Walz spisał się jako Schulz. Jamie Foxx też gra dobrze, podobnie jak Leo Samuela Jacksona bym nie poznał, gdyby nie głos, dobra charakteryzacja. Muzyka dopasowana."Django" mi się podobał, warto było czekać.
Aha, na końcu po napisach jest króciutka scenka, w zasadzie nic nie wnosi, ale uprzedzam, że jest.

Django

Tarantino kontratakuje w nowej odsłonie westernem o tzw. łowcach głów „Django”, który w całkiem poważny sposób przedstawia brutalne realia rasizmu i niewolnictwa w Ameryce z czasów poprzedzających wojnę secesyjną. Kto lubi twórczość QT, ten będzie w niebo wzięty. Film jest artystycznie skonstruowany podobnie do „Bękartów Wojny” nie zostawiając cienia wątpliwości, kto jest reżyserem, choć w dużej mierze za sprawą bardzo charakterystycznego Christopha Walz’a, którego gra w łudząco podobnym stylu wręcz hipnotyzuje, oraz tradycyjnie za sprawą krwawych scen. Jest też zdecydowanie więcej czarnego humoru dosłownie i w przenośni, którego w filmach QT mamy zawsze pod dostatkiem, jednak, mimo, że wyśmienity, to nie on jest najmocniejszą jego stroną.

Rzadko, bowiem się zdarza by w jednym filmie kilku aktorów z najwyższej półki tak dobrze ze sobą współ grało tworząc fantastyczną całość, a przy tym nie przyćmiewając jeden drugiego i gdy się wydaje, że, to jest akt dwóch maestro (Walz kontra DiCaprio), to na scenę wkracza kolejny bad madafaka S.L.J., pokazując, kto rozdaje karty. Kozackie dialogi tak charakterystyczne dla filmów Tarantino, w ich wykonaniu są po prostu ucztą nawet dla wybrednego konesera kina, że aż ręce same składają się do oklasków. Sama akcja, której jest tyle ile być powinno również robi bardzo dobre wrażenie komponując się z całością. Nawet Jamie Foxx nie zostaje w tyle, który tym filmem zaskarbił moją sympatię.

„Django” jest pełne nawiązań do Spaghetti westernów, choćby w osobie aktora Franco Nero, który był ikoną tego gatunku, oraz samego tytułu, ponieważ właśnie taki nosił film z jego udziałem w reżyserii Sergia Corbucciego 1966 roku, który również stał się klasyką. Oczywiście nie zabrakło muzyki stylizowanej na Ennio Morricone, w wykonaniu nadwornego muzyka QT w osobie Marka Ulano, (który przy okazji gra Bankiera Gabby), wzbogaconej o hiphopowe rymy nawiązujące do współczesnej pop kultury afro amerykańskiej.

Jest też sporo smaczków, za sprawą aktorów trzecio planowych, jak choćby Michael Parks grający złego szeryfa Earla McGraw w filmie „Od zmierzchu do świtu”, gdzieś mi tam mignął również Tom Savini aka Sex Maszyna, czy choćby Quentin Tarantino, którego czasem QT wykorzystuje do wyszukanej dekapitacji lol.

Po raz kolejny Tarantino udowadnia, że nawet w pozornie wyeksploatowanym temacie potrafi zrobić wciągający film, gdzie dialogi grają główne skrzypce, a przemoc staje się artystycznym doznaniem. Dla fana QT pozycja obowiązkowa.

pytanie

czy widziałeś ten film w największej sali najlepszego kina w Polsce Cinema City Poznań Plaza IMAX w 3D i 48 fps?

re>

To może odpowiem enigmatycznie pytaniem na pytanie, a jak ci się wydaje?

wydaje mi się

że tak, bo ci się podobalo, ale jednocześnie nic nie słyszałem o tym żeby Django było w 40 fps i IMAX więc nie wiem :/ może tylko Poznań taki wspaniały?

I był zaledwie

w 2D! Dobrze że była to 2D w kolorze, choć całość nie wypada tak kolorowo, a w zasadzie psrtokato (czyt. nijako) jak chociażby Hobbit który miał wypastech.

...

Szedzio w twoim poście zachodzi paradoks, deklarujesz, iż wiesz, że Django jest tylko w formacie 2D 24fps, a jednak sądzisz, że byłem w IMAX 3D 48fps, zwłaszcza, że w IMAX nie grają tego filmu, co pewnie sprawdziłeś, nie mówiąc o tym, że w europie nie ma kina IMAX w 48fps, co jakoś ci umknęło. Pytanie, co chciałeś osiągnąć tym pytaniem, ja pytam, tylko pytanie, czy udzielisz mi szczerej odpowiedzi?

otóż

jesteś w błędzie, w moim poście nie ma paradoksu, ponieważ nie deklaruję iż wiem że Django jest tylko w formacie 2D 24fps, tylko mówię że nie słyszałem o tym żeby było inaczej. O wielu rzeczach nie słyszałem, ale to nie znaczy że ich nie ma! Z tego co się obecnie orientuję to faktycznie we Wrocławiu jest tylko w jednym formacie, ale przecież w najlepszym kinie w Polsce Cinema City Poznań Plaza IMAX 3D mogą być inne standardy, to kino wyprzedza swoją epokę, poza tym wydałeś o "Django" pozytywną opinię więc musiała cię olśnić wizualna strona filmu, a to jest możliwe tylko w najlepszym kinie w Polsce Cinema City Poznań Plaza IMAX 3D.


A swoją drogą mam pytanie, mam nadzieję że udzielisz mi szczerej odpowiedzi, czy na "Django" byłeś w największej sali?

Re: otóż

Shedao Shai napisał(a):
A swoją drogą mam pytanie, mam nadzieję że udzielisz mi szczerej odpowiedzi, czy na "Django" byłeś w największej sali?
________

Słyszałem plotkę że największą salą w tym kinie w Polsce Cinema City Poznań Plaza IMAX 3D (w Poznaniu) jest szalet, niestety jest to szalet miejski i aby skorzystać nalezy uiścić opłatę kupując bilet: w wysokości 5 pln za siku, 8 pln za kupkę, 3,5 pln za duża kupkę (w dużej sali dla dużej jest zniżka), ceny netto. Bilety można nabyć na co trzeciej stacji benzynowej, w urzedach pocztowych oraz w wyselekcjonowanych placówkach. Najliższy punkt dystrybucji biletów jest w Koninie. Można też składać zamówienia internetowe ale pod warunkiem wczesniejszej opłaty w punkcie dystrybucji.

...

Jeździ jakiś bus do Konina?

Jeżdził

ale w związku z restrukturyzacją i reorganizacją wycofane zostały wszystkie polączenia łączące dwa rozne punkty pasażerskie.

Punkt G

A punkt G jest czynny?

To zależy

aczkolwiek niezawsze lub i nietylko z różnicą dopełnienia zbioru pustego.

Słuch

Zatem zachodzi pytanie, czy nie słyszałeś, bo nie chciałeś słyszeć, czy nie miałeś okazji do usłyszenia, czy może nie zadałeś sobie trudu by usłyszeć, czy porostu jesteś głuchy, a co za tym idzie nie masz technicznej możliwości tego usłyszeć?

Jakkolwiek by nie było z twoim słuchem(?) i tak nie ma to znaczenia, bowiem paradoks jednak zachodzi, co może cię zdziwi, a może nie, choć może jednak tak. Widzisz nie chodzi o to, co słyszałeś, ani nawet o, to jakie są dostępne wersje filmu, chodzi o to, że nie ma w europie kina IMAX 48fps, więc chyba sklejasz fakty? Zaznaczam przy tym, że wiem, co będziesz chciał odpowiedzieć, jednak lepiej się dobrze zastanów, bo następnym razem będzie szach > mat i żeby nie było, że nie ostrzegałem.


„poza tym wydałeś o "Django" pozytywną opinię więc musiała cię olśnić wizualna strona filmu”


Skąd tak daleko idące wnioski, czyżby dla ciebie liczyła się w filmie tylko strona techniczna, a strona artystyczna, to pies, teraz rozumiem, dlaczego tak lubisz horrory?


„A swoją drogą mam pytanie, mam nadzieję że udzielisz mi szczerej odpowiedzi, czy na "Django" byłeś w największej sali?”


Zapewniam, że odpowiem szczerze na tak bardzo nurtujące cię pytanie, pod warunkiem, że ty odpowiesz wpierw na moje, bo jak na razie jej nie udzieliłeś, więc.


„Pytanie, co chciałeś osiągnąć tym pytaniem, ja pytam, tylko pytanie, czy udzielisz mi szczerej odpowiedzi?”

GRĄ

Yupi!!!

Wiem, wiem, widziałem, tak się cieszyłeś na swój cztero tysięczny post, skłądam gratulacje, ciśnij do setki

?

A co to ma do rzeczy ? xD

Byle z sensem Gromowładny.

Jak, to co?

Chciałeś zamanifestować, jak się cieszyłeś na cztero tysięczny post, wymachując rękoma, nic wypisz wymaluj oddałeś sedno sprawy bravo, nie powiem, zaimponowałeś mi, dlatego gratuluję i ciśnij do setki lol.

Ach głuptasku !

Ale z Ciebie Mały Gapcio ! To nie ja na tym filmiku ! I temat też nie ten przecież ... Ech Ty !

OK, konwersacja zakonczona i CO BYŚ NIE NAPISAŁ nic tego nie zmieni, ok ?

Ach Matku

Jak, to nie ty, przecież wypisz wymaluj twoja facjata i zadziorność, zresztą wystarczy porównać z twoim avatarkaiem, widać jak na dłoni, że to ty, zresztą poczekaj, zdejmij czapkę, nie no natury nie da się oszukać, nawet okulary te same lol.

Re: Słuch

-Skąd tak daleko idące wnioski, czyżby dla ciebie liczyła się w filmie tylko strona techniczna, a strona artystyczna, to pies, teraz rozumiem, dlaczego tak lubisz horrory?

To proste, z obserwacji twoich wypowiedzi i analizy twojego gustu filmowego, Dartha GROMa najbardziej w kinie kręcą efekty specjalne i widoczki, co mnie w sumie nie dziwi bo może w najlepszym kinie w Polsce Cinema City Poznań Plaza IMAX 3D (w Poznaniu) robi to tak przytłaczające wrażenie że wetuje braki sensu, wartości artystycznej tudzież ledwie szczątkową fabułę i to stąd wychodzą twoje ekstatyczne wypowiedzi nt. np. Avatara czy Hobbita? Staram się ciebie zrozumieć, nie możesz mnie za to winić, być może kiedyś będę takim koneserem jak ty?

„Pytanie, co chciałeś osiągnąć tym pytaniem, ja pytam, tylko pytanie, czy udzielisz mi szczerej odpowiedzi?”


Chęć uczenia się od mistrza technologii! Więc jak z tą odpowiedzią na moje pytanie, czy była to największa sala w najlepszym kinie w Polsce Cinema City Poznań Plaza (w Poznaniu)?

Nauka nie idzie w las

O gustach się nie dyskutuje, bo jednemu córka drugiemu teściowa, jak widać ty lubisz teściowe, czyli horrory, a ja córki, czyli np. „Django”. Zauważ, że ja nie krytykuję twojego gustu, wręcz przeciwnie, popieram, ty zajmij się teściową, a ja sobie, w tym czasie pobaraszkuję z jej córką i gitara.


„Dartha GROMa najbardziej w kinie kręcą efekty specjalne i widoczki”


To ciekawe, czemu bardzo mi się podobał „Django”, czy polski „Bejbi blues”. Ale zaraz, to ty cały czas mielisz o technicznym aspekcie filmu, dlatego zapytałem ciebie, czy strona artystyczna, to pies, bo np. w horrorach jest dużo efektów specjalnych, ale doznań artystycznych jak na lekarstwo i to lekarstwo z receptą.


„Chęć uczenia się od mistrza technologii! Więc jak z tą odpowiedzią na moje pytanie, czy była to największa sala w najlepszym kinie w Polsce Cinema City Poznań Plaza (w Poznaniu)?”


Ok spoczko cała przyjemność po mojej stronie, już kilku uczniów mam, więc kolejny nic nie zawadzi, a wręcz mile widziany, patrz i ucz się, lekcja pierwsza. Odpowiedz: JEDYNA


Lekcje drugą widzę, że odrobiłeś, a i słuch ci się poprawił, bo skleiłeś wreszcie, jaki popełniłeś paradoks, w wcześniejszej wypowiedzi i dobrze lepiej poddać partię niż dostać szach > mat. Szybko się uczysz będziesz dobrym materiałem na ucznia.

Re: Nauka nie idzie w las

Darth GROM napisał(a):
Ale zaraz, to ty cały czas mielisz o technicznym aspekcie filmu, dlatego zapytałem ciebie, czy strona artystyczna, to pies, bo np. w horrorach jest dużo efektów specjalnych, ale doznań artystycznych jak na lekarstwo i to lekarstwo z receptą.


________

Widocznie złe horrory oglądasz, ale głównie złe, skoro mierzysz swoją miarą cały gatunek, panie znafffco kina

Gdy oglądam filmy, to podobnie jak w muzyce - nie ograniczam się do gatunków. Interesują mnie dobrzy twórcy i dobre dzieła.

Wśród horrorów są piękne i mądre filmy, tak samo jak wśród dramatów mogą być miernie i obrażające inteligencję widza.
I tak samo z każdym gatunkiem - są dzieła gorsze i lepsze.

Jeżeli ktoś mi wyjeżdża z tekstem "horrory są dla debili" to nawet nie wchodzę w dyskusję (dla Ciebie robię wyjątek :* ) bo mam do czynienia z typowym konsumentem kina, który oglądał Wrota Piekieł i inne filmy z typu Mhroczne Aligatoro-Strusie z Marsa, i myśli że zna gatunek, mimo że "Obcego" czy "Dziecka Rosemary" nie widział nigdy.

Ah Matek

Po pierwsze zdeklarowałeś zamknięcie dyskusji, znów wykazałeś się słabością charakteru.

Po drugie ochłoń i przestań obrażać, bo nie tędy droga.

Po trzecie, po co się wcinasz między ogórki, a zakąskę, jak podpaska ze skrzydełkami?

Po czwarte filmy Polańskiego ssałem z mlekiem mamy, zajadając „Ptaki” A.Hitchcocka.

Po piąte na „Obcym” byłem w kinie, gdy ty jeszcze nie byłeś w planach.

Po szóste odnosiłem się do listy horrorów, jaką podał Szedzio w najlepszych filmach na 2012r, a tam widać jak na dłoni filmy klasy C, a nie majstersztyki Hitchcocka, czy Polańskiego.


Po siódme nie ma filmu, który ty widziałeś, a ja nie z czasów PRL , zwłaszcza w kinie, za to jest wiele pozycji, które ja widziałem, a ty nie masz pojęcia, że coś takiego istnieje

Odpowiem w sposob opanowany i z klasą która jest Ci obca, OK ?

"Po pierwsze zdeklarowałeś zamknięcie dyskusji, znów wykazałeś się słabością charakteru."

GROM. Coś Ci się pomyliło. Nie powiedziałem nigdy że kończę z Tobą dyskutować na zawsze na tym forum, czy choćby w tym temacie, nieprawdaż ? Wystarczy sprawdzić. Z Waszej dyskusji wyszło kilka różnych gałęzi, odniosłem się do jednej z nich.
Nie odpowiedziałem jednak, zauważ Mój Miły, w tej, w której ja wstawiłem obrazek, Ty pisałeś coś o 4 000 postów, a ja stwierdziłem że kończę dyskusję. Słowa dotrzymałem.

"Po drugie ochłoń i przestań obrażać, bo nie tędy droga."

GROM, Obywatelu, proszę pokazać palcem gdzie ja Obywatela obraziłem ? Stwierdziłem tylko że nie dyskutuję o sztuce z ludźmi którzy pochłaniają (pop)kulturę gatunkami, miast dziełami czy twórcami ... Czyżbyś miał tak niską samoocenę że uznałeś że pomiędzy wierszami kryje się atak na Twoją osobę ?


"Po trzecie, po co się wcinasz między ogórki, a zakąskę, jak podpaska ze skrzydełkami?"

Eh, GROM, i kto tu obraża ?

"Po czwarte filmy Polańskiego ssałem z mlekiem mamy, zajadając „Ptaki” A.Hitchcocka.
Po piąte na „Obcym” byłem w kinie, gdy ty jeszcze nie byłeś w planach."

No, ale znowu GROM - czy ja powiedziałem gdzieś że ich nie widziałeś ? Że ich nie doceniasz ? Stwierdziłem tylko że to są dowody na to, że horrory mogą być czymś więcej.
PS : poważne pytanie : skoro znasz takie kino to jak śmiesz uogólniać że horror = zły film ? No bo sorry, bez żadnej wrzuty z mojej strony - tak wynika z posta do Shedao...

"Po szóste odnosiłem się do listy horrorów, jaką podał Szedzio w najlepszych filmach na 2012r, a tam widać jak na dłoni filmy klasy C, a nie majstersztyki Hitchcocka, czy Polańskiego."

GROMIE nie pamiętam jakie filmy podał Shedao, ale jeżeli jest tam (a pewnie jest) Resident Evil 5 to na chwilę jestem w stanie Cię zrozumieć. NA CHWILĘ.


"Po siódme nie ma filmu, który ty widziałeś, a ja nie z czasów PRL , zwłaszcza w kinie, za to jest wiele pozycji, które ja widziałem, a ty nie masz pojęcia, że coś takiego istnieje ":

No i kończąc GROMie : znowu to robisz. Kiedyś w temacie o Prometeuszu doszło do tematu kradzieży (pamiętasz zapewne dlaczego?). Tak mi na siłę nagle zacząłeś wytykać ... ściąganie dzieł popkultury z internetu. Po 1 nie znasz mnie, po 2 znowu to Ty obrażasz a nie ja (bo pewnie taki miało to cel ? Obrażenie znaczy się). Nie wiesz jakie, i ile filmów widziałem, więc nie określaj mnie z góry, ok ?

I tak, ja raczej w czasach PRL wielu filmów w kinie nie widziałem, bo wiesz ... urodziłbym się 2 dni później i byłbym rocznik 1989 Jak możesz mnie winić za to ? Nie możesz, tak samo jak ja nie mogę Ciebie że jesteś stary. Tak po prostu jest.

Radzę poćwiczyć nad samooceną, bo naprawdę w tym poście o horrorach Cię nie zaatakowałem, a Twoja odpowiedź była obronno-agresywna

Dobry film nie zna granic

1.Gdybyś miał charakter, to byś dalej nie lał wody, bo przecież ja nie oczekiwałem, że to jest ostateczny koniec naszej miłej dyskusji, to ty deklarowałeś tymczasowe jej zakończenie. Następnym razem nie rzucaj słów na wiatr, o.


2.Obraziłeś mnie mówiąc, że nie oglądałem klasyki kina „Obcego”, czy „Dziecko Rosemary”, wiedząc, że dęte jest to twierdzenie, jak balon, a przy tym myśląc, że tylko tobie było dane widzieć te dwa filmy, otóż tych filmów jest znacznie, znacznie więcej, tylko jak się w tym ogarniesz? By większość zaliczyć musiałbyś oglądać klasykę kina przez najbliższe dwadzieścia lat, bo o tyle cię wyprzedzam, ale kto wie, może jak będziesz ambitny.


3. W obrazowy sposób stwierdziłem, że się wcinasz w miły dialog, jak chcesz pogadać, to podaj czas, miejsce i jestem do usług, zamiast kończyć dyskusję.


4 i 5.Niestety tak to wyglądało. Natomiast dobre horrory doceniam, ba nawet uwielbiam, ale te nie mają nic wspólnego z listą top 10 Szedzia, a przecież, to z nim prowadziłem miłą pogawędkę, a ty się wbiłeś klinem, bezpardonowo jak lodołamacz.


6.No, chociaż w jednym się zgadzamy, zawsze to coś.


7.Matek tylko się z tobą droczyłem, ty to robisz nader często na tym forum.


No troszkę mnie zaatakowałeś, ale oki wyjaśniliśmy sobie, że jeśli film jest dobry, to obojętnie, z jakiego byłby gatunku jest sii.

...

"...to ty deklarowałeś tymczasowe jej zakończenie. Następnym razem nie rzucaj słów na wiatr, o. "

GROM, ostatni raz tłumaczę że nie rzuciłem ;] Przejrzyj dokładnie tamte odgałęzienie dyskusji - nie dodałem tam już nawet 1 posta Myniu Pyniu :* Tu zaczął się nowy temat (horrory), więc zacząłem brać udział w nowej dyskusji. Nie wiem jak prościej już to można wytłumaczyć.

"2.Obraziłeś mnie mówiąc, że nie oglądałem klasyki kina „Obcego”, czy „Dziecko Rosemary”, wiedząc, że dęte jest to twierdzenie ..."

Rób screena i zakreśl na czerwono jak dziecku gdzie powiedziałem że ich nie widzialeś ?Mogę się założyć o ucięcie dłoni że nie znajdziesz takiego fragmentu.

"... a przy tym myśląc, że tylko tobie było dane widzieć te dwa filmy..."

Jeszcze raz, kiedy i gdzie to powiedziałem ?

"3. W obrazowy sposób stwierdziłem, że się wcinasz w miły dialog, jak chcesz pogadać, to podaj czas, miejsce i jestem do usług, zamiast kończyć dyskusję. "

Wcinam się ? Brachu, to jest FORUM. To dyskusja PUBLICZNA. Każdy może się podłączyć gdzie i kiedy chce, i w 99% przypadków nie popełnia przy tym faux pas

"4 i 5.Niestety tak to wyglądało."

No to źle patrzyłeś, bo ja ani w tekście Cię bezpośrednio nie zaatakowałem, ani nie dałem "mrugnięcia okiem" że chodzi o Ciebie. Co więcej dałem potem znać że nie chodzi o Ciebie, gdy zacząłeś się bronić i atakować. Naprawdę powinieneś popracować nad swoją insecurity. Możliwe że to mania prześladowcza...

"6.No, chociaż w jednym się zgadzamy, zawsze to coś. "

No widzisz jak miło się od razu zrobiło ?

"7.Matek tylko się z tobą droczyłem, ty to robisz nader często na tym forum. "

No widzisz, ja się nie droczyłem ani nie obrażałem Cię, to byłeś zły. Ja uprzejmie odpowiedziałem na Twoje droczenie się. Ot tyle.

Z mojej strony jest to koniec dyskusji (tak samo jak obiecałem w pierwszym punkcie dotrzymam słowa - mimo że negowałeś jakobym go dotrzymał, nie wiem czemu, dowód jest u góry ?) ponieważ odniosłem się do Twej opinii o horrorach po prostu (czym w sumie mogłem zakończyłem swój wkład tutaj) a potem odpowiedziałem na 2 Twoje posty dość wyczerpująco. Dalsze lanie wody zakrawałoby o trolling lub spamerstwo, tak więc kończę

"No troszkę mnie zaatakowałeś, ale oki wyjaśniliśmy sobie, że jeśli film jest dobry, to obojętnie, z jakiego byłby gatunku jest sii."

Nie zaatakowałem, ale dobrze że myśl przewodnia posta została, koniec końców zrozumiana. Tak, to bardzo dobra opinia, której hołduję przez całe moje życie, więc nie dziw się że tak zaciekle jej broniłem gdy napisałeś że horror to z gory przerost formy nad treścią. No bo wybacz - w pierwszym poście naszej dyskusji nie zaznaczyłeś że chodzi tylko o horrory które wybrał Shedao (RE5 np) tylko napisałeś bardzo ogólnikowo - więc stanąłem w ich obronie. I kto napisał posta, nie miało dla mnie żadnego znaczenia, moja odpowiedź byłaby taka sama.


Touchdown

1.Nie wiem, po prostu, jak ktoś deklaruje, że „OK, konwersacja zakonczona”, to jestem przekonany, że zwyczajnie w świecie konwersacja jest zakończona na bliżej nieokreślony czas, ale nie krótszy niż jeden dzień, taki odruch bezwarunkowy.


2.” Jeżeli ktoś mi wyjeżdża z tekstem "horrory są dla debili" to nawet nie wchodzę w dyskusję (dla Ciebie robię wyjątek :* ) bo mam do czynienia z typowym konsumentem kina, który oglądał Wrota Piekieł i inne filmy z typu Mhroczne Aligatoro-Strusie z Marsa, i myśli że zna gatunek, mimo że "Obcego" czy "Dziecka Rosemary" nie widział nigdy.”



Gdybyś nie użył tego nawiasu „(dla Ciebie robię wyjątek :* )” było by okej, a tak w domyśle spersonalizowałeś swoją wypowiedz w stosunku do mnie.


3.To ja jestem tym jednym procentem w takim razie.


4 i 5. No lekko do mnie mrugnąłeś, tak tyci, tyci.


6.Przyznaję, że w tym punkcie miło się zrobiło, przynajmniej pierwsze lody przełamaliśmy.


7.No już dobrze nie sądziłem, że tak się przejmiesz.

Tylko zapominasz, że wcześniej gaworzyłem z Szedziem, a nie z tobą, on lał kwasem na moje top, że niby dla mnie liczą się ES, a ja na jego top horrory, które te akurat w jego zestawieniu, że sztuką mają niewiele wspólnego, co sam potwierdziłeś RE. Każdy wiedział, kto, do czego pije. Jak się chce być błyskotliwym, to nie można walić dosadnie, np. Szedzio twoja lista top, to same szmirne horrory. Tu potrzeba trochę wirtuozerii, domysłów, ważne by oponent wiedział, o co kamen, a jeśli nie załapie, to jeszcze lepiej. Wtedy jest podwójne przyłożenie. A ty nie lubisz czasem zaliczyć touchdowna?

Re: Nauka nie idzie w las

Darth GROM napisał(a):
O gustach się nie dyskutuje, bo jednemu córka drugiemu teściowa, jak widać ty lubisz teściowe, czyli horrory, a ja córki, czyli np. „Django”. Zauważ, że ja nie krytykuję twojego gustu, wręcz przeciwnie, popieram, ty zajmij się teściową, a ja sobie, w tym czasie pobaraszkuję z jej córką i gitara.

Ależ dlaczego się ograniczać, czy nie lepiej mieć i to i to? Zauważ że ja nie powiedziałem ani jednego złego słowa na Django, a to z prostego powodu, ponieważ z braku czasu go jeszcze nie widziałem i będzie mi to dane dopiero za jakiś tydzień! Dlatego proszę żebyś nie zawłaszczał sobie tej córki, myślę że jest to osoba atrakcyjna dla wielu; powiedziałbym za to że zdziwiło mnie że jest atrakcyjna dla ciebie, ponieważ idąc dalej tą przenośnią, ciebie jarają przedszkolaki, tak więc aż musiałem poruszyć ten temat i drążyć kwestię aż dojdę do jej sedna! I wciąż nie rozumiem skąd się wzięła u ciebie nagła zmiana gustu, jestem skonfudowany ponieważ z jednej strony widziałeś ten film w największej sali w najlepszym kinie w Polsce Cinema City Poznań Plaza (w Poznaniu), co tłumaczy jego pozytywny odbiór, ale z drugiej strony nie był on wykonany ani w technologii IMAX 3D ani w 48fps, więc teraz powstaje kwestia: czy to magia największej sali w najlepszym kinie w Polsce Cinema City Poznań Plaza (w Poznaniu) tak działa, że jesteś w stanie przymknąć oko na prymitywną zapewne dla ciebie technologię wykonania filmu i brak oszałamiających efektów?

To ciekawe, czemu bardzo mi się podobał „Django”, czy polski „Bejbi blues”.

No właśnie to jest bardzo ciekawe! A podpowiedz mi proszę, na jakiej sali i w jakim formacie widziałeś "Bejbi Blues"?



Re: Re: Nauka nie idzie w las

Shedao Shai napisał(a):
A podpowiedz mi proszę, na jakiej sali i w jakim formacie widziałeś "Bejbi Blues"?




________
Ja bym jeszcze chciał wiedzieć iloma kamerami kręcono ten film ?

Las równikowy

Nie wiem, czy podążamy tym samym torem, bo widzę, że odjeżdżasz na lewo, a jedziemy do Konina, przecież, to właśnie ty się ograniczasz twierdząc, że filmy z olśniewającymi efektami są z założenia słabe, stąd wniosek, że tylko teściowe ci w głowie, czego twoja lista top 10-2012, jest najlepszym przykładem.


Równie dobrze, to ja mógłbym zapytać, a skąd w tobie przeświadczenie, że „Django” na pewno ci się spodoba, wnioskując po twojej top 10 nic na to nie wskazuje i nie sądzę by magia kina 2D coś by w tym pomogła.


„No właśnie to jest bardzo ciekawe!”


To proste za mało ze mną dyskutujesz, a co za tym idzie na podstawie kilku drzew oceniasz cały las, i byś nie miał wątpliwości mówimy tu o lesie równikowym.


„A podpowiedz mi proszę, na jakiej sali i w jakim formacie widziałeś "Bejbi Blues"?”


A, jak ci się wydaje?

Już odpowiadam!

-Równie dobrze, to ja mógłbym zapytać, a skąd w tobie przeświadczenie, że „Django” na pewno ci się spodoba, wnioskując po twojej top 10 nic na to nie wskazuje i nie sądzę by magia kina 2D coś by w tym pomogła.

A więc widzisz, ten film czyni cuda ponieważ ja również po twoim top 10 nie spodziewałbym się że taki film jak Django ci podejdzie, a więc obydwaj zaskoczyliśmy siebie, to wspaniałe że jesteśmy w stanie dalej tak się odkrywać. Ale pozwól że odpowiem na twoje pytanie, otóż przeświadczenie owe wyciągnąłem z faktu że poprzednie filmy QT bardzo mi się podobały, a trailery Django zwiastują że i tym razem tak będzie, no ale mogę się mylić, bo nie będę oglądał go w największej sali w najlepszym kinie w Polsce Cinema City Poznań Plaza (w Poznaniu), no i ogólnie zawsze istnieje ryzyko że film może się nie spodobać, np. do Hobbita byłem nastawiony pozytywnie, a tu taka kicha, no ale tu też mogę wytłumaczyć to faktem że nie oglądałem go w największej sali w najlepszym kinie w Polsce Cinema City Poznań Plaza (w Poznaniu).

Obawiam się że ty za to odbiłeś na Zieloną Górę i popuściłeś ładnie fantazję, ponieważ nie wiem skąd wyciągnąłeś wniosek że skreślam wszystkie filmy z olśniewającymi efektami, baaa, zdarza się nawet że nie skreślam filmów bazujących tylko na efektach! (tutaj przybijesz mi piąteczkę?) Zresztą jeśli przyjrzysz się bliżej, to zauważysz że w moim top 10 znalazł się najlepiej oceniony przez ciebie film czyli Prometeusz, a i nie jest to jedyny film który łączy nasze topki! Chociaż tutaj ponownie pojawia się problem, otóż zastrzegłeś że Prometeusz zajmuje u ciebie pierwsze miejsce tylko w wersji IMAX, a ja nie oglądałem wersji IMAX, no i przede wszystkim odbyło się to nie w największej sali w najlepszym kinie w Polsce Cinema City Poznań Plaza (w Poznaniu). Stąd mam kolejne pytanie, czy Prometeusz nie w IMAX oceniasz już gorzej, czy w takim razie wygrałby z nim Atlas Chmur, a może Hobbit w 48fps, chociaż i tu jest zastrzeżenie co do wymaganej jakości oglądania, czyli powinienem to interpretować że to Atlas Chmur jest twoim top 1? Ta kwestia dość mnie gryzie, a pogryzienia to bolesna i nieprzyjemna sprawa.

Odnośnie Bejbi Blues, niestety ze wstydem przyznaję że niewiele o tym filmie więc wiem nie wiem w jakiej technologii został nakręcony, stąd ponawiam moje pytanie?

czy fraza

"Największa sala najlepszego kina w Polsce Cinem City Poznań Plaza (w Poznaniu) wywodzi się z konkretnej dyskusji czy po prostu z czasem zaczęto się tak nabijać z groma? bo bawi mnie to niesłychanie, byłbym wdzięczny za ewentualnego linka.

Bejbi Blues

Na razie „Django” cuda nie uczynił, bo nie wiemy, czy ci się spodoba, dlatego proponuje by powrócić do tej kwestii, jak już ją rozstrzygniesz, choć nie ukrywam, że będzie mi miło, jeśli ci przypadnie do gustu, bo to znaczy, że są filmy wspólne dla nas obu, co z kolei znaczy, że za miast cisnąć na klatę, to możemy sobie troszkę posłodzić od miła odmiana.


Nic z tych rzeczy, jestem już w Koninie, a ciebie tu nie ma, mam nadzieję, że nie zboczyłeś z drogi, tylko jedziesz objazdem i wkrótce się zobaczymy.


Wnioski pojawiły się spontanicznie, po tym, jak stwierdziłeś, że dwa przełomowe technologicznie filmy światowego kina, w najbardziej zaawansowane w efekty specjalne oraz format zapisu, uznałeś za gniot. Rozumiem, że od strony artystycznej nie przypadły ci do gustu, twoje małpy, twój cyrk, jednak ich strona techniczna mimo wszystko podnosi ogólną ocenę, jako widowiska. Bo na przykład, jeśli chodzi o Hobbita, to mam w nosie, czy jest kanoniczny wobec książki, nawet, jeśli ta książka jest Świętym Gralem Fantasy, jest tylko adaptacją filmową, a te nie muszą być w stu % zgodne z oryginałem. Co z tego, że Avatar, to taki ekologiczny „ Pocahontas”, czy „Tańczący z wilkami”, mi wystarczy, że to jest super widowisko, gdzie zawansowana strona technologiczna filmu jest jego integralną częścią.


Widzisz monumentalne widowiska potrzebują monumentalnych warunków odtwarzania, by w stu procentach oddać walory filmu, który pod takie warunki został specjalnie stworzony. To nie oznacza, że w gorszej jakości film jest słaby, to tylko oznacza, że się nie wydobędzie sto procę potencjału. Dlatego mając punkt odniesienia, czyli kino IMAX, w stosunku do normalnego kina cyfrowego, wiem, że tylko IMAX mógł w Prometeuszu uruchomić sto % zamierzonego potencjału. Przy tej jakości nawet drobne głupawe wpadki tracą na znaczeniu, bo przecież, czym, że jest absurdalne zagubienie się dwóch naukowców w dobie technologii podróży międzygwiezdnych, w porównaniu z monumentalnym epickim obrazem zderzenia się statków, oraz opadającym deszczu milionów części wielkości samochodu na całym widnokręgu, który tylko w IMAX jest prawie dokoła głowy i powyżej 10 piętra.

Tak uważam, że Prometeusz traci, na jakości w gorszej sali kinowej lub w zaciszu kina domowego, ale tylko technologicznie, bo artystycznie, to nadal świetny film z drobnymi potknięciami.


Jeśli zaś chodzi o „Bejbi Blues” obawiam się Szedzio, że to pytanie jest nie do mnie kierowane tylko do reżysera filmu, ale jeśli ładnie poprosisz, to zorientuję się w Internecie i za chwilę odpowiem, oki? Jakkolwiek gorąco polecam, ciekawe, czy i tym razem nasze gusta się pokryją?

Re: Bejbi Blues

Darth GROM napisał(a):
Rozumiem, że od strony artystycznej nie przypadły ci do gustu, twoje małpy, twój cyrk, jednak ich strona techniczna mimo wszystko podnosi ogólną ocenę, jako widowiska.

Ależ oczywiście że podnosi, przynajmniej Avatara, bo niestety w Hobbicie warstwa wizualna kulała, i to jest właśnie jeden z (choć nie największy) moich zarzutów do tego filmu, piszesz o kanoniczności wobec książki - mnie to nie obchodzi, bo Hobbita nie czytałem, a z tego co mi opowiedziano, to właśnie te fragmenty gdzie był on wierny książce mnie raziły, więc zachodzi kolejny paradoks, może wolałbym żeby Hobbit nie był adaptacją Hobbita? Ale to nie temat o Hobbicie więc nie tutaj należy o tym dyskutować, więc czas kończyć nim Quel Asim pokasuje nam konta i podrzuci dane osobowe na Komendę Powiatową Policji w Pszczynie (ul. ks. Biskupa Bogedaina 18).

No a odnośnie Prometeusza, teraz jak oglądasz go sobie na BluRay full HD na ogromnym telewizorze z głośnikami ze złotymi kabelkami, to na którym miejscu swojego top byś go umiejscowił?

Jeśli zaś chodzi o „Bejbi Blues” obawiam się Szedzio, że to pytanie jest nie do mnie kierowane tylko do reżysera filmu, ale jeśli ładnie poprosisz, to zorientuję się w Internecie i za chwilę odpowiem, oki?

Oki!


Hm

raczej w tym temacie pojawiło się to po raz pierwszy.

To 2gie

ja czytam te posty tylko dla tego sformułowania

Z tego co się

orientuję to ten film był kręcony bez użycia kamer dlatego mozna go wyświetlać w największej sali najlepszego kina w Polsce Cinem City Poznań Plaza IMAX 3D (w Poznaniu oczywiście), a jeden projektor waży tam więcej niż 1 i 47/13 * pi^(ln5+1^0).

Hob bit

A dokładnie, co w warstwie wizualnej Hobbita kulało?


„więc zachodzi kolejny paradoks, może wolałbym żeby Hobbit nie był adaptacją Hobbita?”


Tak z tym akurat się zgodzę zachodzi kolejny paradoks, a propos masz konkretnie coś na myśli, czego adaptacją miałby być Hobbit, skoro nie Hobbita?


„No a odnośnie Prometeusza, teraz jak oglądasz go sobie na BluRay full HD na ogromnym telewizorze z głośnikami ze złotymi kabelkami, to na którym miejscu swojego top byś go umiejscowił?”


A konkretnie, o które top ci chodzi?


„Oki!”


Oki, co? W sensie mam ci pomóc, czy dasz sobie radę sam?

no jak to

jakiego top, oczywiście top o ktorym ciągle mówimy, czyli top 10 filmów 2012, chyba że masz na myśli jakieś inne top, jeśli tak to chętnie się z nim zapoznam!

Moje zastrzeżenia co do Hobbita umieściłem już w jego temacie, nie ma co się powtarzać, tam wszystko jest! Niestety nie mam pomysłu czego adaptacją mógłby być Hobbit, może ty masz jakiś pomysł?

No i "oki" to dość oczywista odpowiedź, oczywiście że liczę na twoją pomoc, takiemu koneserowi technologii takie dane będzie znaleźć dużo łatwiej niż mi

Tip top

Wolałem się upewnić, o jakie top ci chodzi, oki, a jak myślisz, na którym?

Nie wiem, a chcesz się zapoznać z moim tip top?

Może odświeżysz mi pamięć, bo zapomniałem?

Już zasugerowałem nieśmiało w tytule poprzedniego posta „Hob bit: Wallacne serse”

Oki pomogę ci, jak mnie ładnie poprosisz.

Nie ma tu

paradoksu. Polecam zapoznać się z definicją tego słowa.

...

Paradoks występuje z pewnością, problem w tym, że go nie wychwyciłeś

Bzdury

Jeżeli występuje to udowodnij!

Rudy rudy rydz

Odpowiedz jest powyżej

Zacytuj

ją poniżej.

zawsze

musisz mieć wszystko podane na tacy? To poważna dysputa, zadaj sobie trochę trudu i sam znajdź!

Zacytuję

-Paradoks występuje z pewnością, problem w tym, że go nie wychwyciłeś

Odpowiedz jest powyżej

Tak więc czekam... może Ty coś napiszesz w tym temacie istotnego (w co osobiście wątpię)

Igła w stogu siana

Kto szuka nie błądzi

Czyli

nie potrafisz jawnie cytować - tak z podaniem źródła.

Czyli

Cel uświęca środki

Czyli

Baba z wozu, koniom lżej

Ktoś jeszcze z jakimś bezużytecznym przysłowiem?

ja bym chcial przedyskutować

nieprawdziwość przysłowia: "Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje". Ja zawsze wstaję w godzinach 13-15, jeśli wstaję wcześniej - to dlatego że zmuszają mnie do tego jakieś obowiązki (np. studia) i nie czuję się wtedy wcale szczęśliwy, czuję się niewyspany i moja efektywność działania spada. No więc właśnie, i co teras


...

Gdzie jest miód, tam będą i pszczoły, gdzie piękna dziewczyna, tam będą i chłopcy.

ale

Nie jest powiedziane co daje. Może po prostu kopa w dupę. A?

w takim razie

faktycznie można to przysłowie zaakceptować, nie myślałem wcześniej o nim w ten sposób. Zawsze myślałem że "daje" odnosi się do czegoś pozytywnego, a tu psikus, faktycznie, może być i źle.

Zawsze moje wątpliwości budziło jeszcze "grosz do grosza i będzie kokosza", ja rozumiem że celem tego przysłowia jest zachęcanie do oszczędzania, ale co jeśli człowiek nadintepretuje je i stanie się tak oszczędny, że aż skąpy? W myśl literalnej realizacji tego przysłowia będzie odmawiał sobie i innym korzyści płynących z jego majątku. To by było niedobrze.

najpierw

Oświec mnie czym jest ta cholerna kokosza.

...

Ale ostatecznie musisz kupić kokoszę, co nie jest skąpstwem. Chodzi o oszczędne i sukcesywne zbieranie majątku celem zakupienia określonego towaru, a nie gromadzenie zasobów rodem z merkantylistycznego systemu ekonomicznego

niestety

ukazałeś moją niewiedze, król jest nagi! Ale ale, zaraz, od czego są Google, poczynię teraz przygotowania a`la Darth Grom (z Poznania) i proooszę, już wiem. Obstawiałbym że kokosza to jedna z dwóch rzeczy:

http://pl.wiktionary.org/wiki/kokosz
albo
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_kokosza

Szczerze mówiąc, wolałbym żeby chodziło o koguta, bo nie chciałbym żeby moje oszczędności doprowadziły mnie kiedyś do wojny : chociaż tu się pojawia pytanie, po co mi kogut? Czyżby postawienie w celu oszczędzania rzeczy bez większej wartości dla mnie sugerowało, że jednak nie warto oszczędzać, bo w ten sposób nie zdobędę rzeczy naprawdę ważnych dla mnie? I taką tezę wspiera drugie przysłowie, a mianowicie "Pieniądze szczęścia nie dają". Czyli jednak powinniśmy się pozbywać każdego grosza, a nie je zbierać? Panowie, sądzę że mamy poważny problem interpretacyjny.

...

Jak mówią moje notatki z filozofii które ogarniam na jutro: "Świadomość jest świadomością świadomości – to wprowadza dwoistość, napięcie, brak tożsamości." W tych słowach widzę odpowiedź na ten problem interpretacyjny.

A poza tym kokosza (jeśli przyjmiemy, że to zwierzę) to wcale nie kogut, ale kura. To chyba różnica, nie?

Twardziel

Prawdziwy mężczyzna nie je miodu, prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły

yeah

zgodnie z moimi notatkami dzięki którym o 2:39 wciąż siedzę przy komputerze mimo że o 10:3 mam wpisy <3, to "zgodnie z teorią wskaźnika q Tobina, polityka pieniężna wpływa na rozmiary inwestycji poprzez oddziaływanie na ceny akcji przedsiębiorstw " co nie wprowadza do tematu rozwiązywania naszego problemu interpretacyjnego absolutnie nic.

Jako chopak z miasta, i w dodatku ze Śląska, nie widzę różnicy między kogutem a kurą. U nas rozróżnia się tylko węgiel.

Węgiel

Jeśli zakonserwujesz kurę i poczekasz odpowiednio długo, no może bardzo, bardzo długo, to kura zamieni się w węgiel, chyba, że jesteś niecierpliwy, to możesz ją spalić, wtedy nikt nie rozpozna czy to kura, czy kogut.

Nie umiesz

i tyle.

...

Umieć nie znaczy móc, a móc nie znaczy chcieć

Ale

Ty nie umiesz i móc i chcieć nie pomogą i tyle. Wstyd!

Prośba do Miśka

o źródła

......

Byłem wczoraj na Django i muszę powiedzieć, że film jest fenomenalny! Dawno tak dobrze się nie bawiłem. Olbrzymią zaletą są wyjątkowo dopieszczone dialogi, tak językowo jak i jakościowo. W filmie występuje kilka najśmieszniejszych momentów jakie widziałem od bardzo, bardzo dawna. Waltz gra świetnie, nie gorzej niż w Bękartach, Leonardo jest doskonały, Foxx też. Film jest bardziej krwawy niż Bękarty, które moim zdaniem w kwestii krwistości były dosyć grzeczne jak na Tarantino.
Fabuła jest w porządku chociaż można jej zarzucić pewne nielogiczności, chociaż tutaj jest spore pole do dyskusji. Muzyka jest świetna, będzie dobra zabawa w wyszukiwaniu tytułów filmów, z których Tarantino ją gwizdnął, tak samo jak i nawiązań. Poza tym mam wrażenie, że coś w postaciach z filmu jest bardziej realnego i prawdziwego niż w innych filmach mistrza. Jeżeli np Kill Bill to wielka wojna archetypów, to główne postacie Djanga posiadają dużo bardziej wysublimowaną psychikę. Oprócz tego mamy technikę radzenia sobie z rasistami podobną do tej z radzeniem sobie z nazistami w Bękartach, najpierw ośmieszamy potem wybijamy.
Jestem strasznie zadowolony i zamierzam drugi raz udać się do kina na Nowy Film Quentina Tarantino.

...

Widziałem film dzisiaj. Jestem pod wielkim wrażeniem! Klimat, dobra gra aktorska, ciekawa fabuła. Po prostu świetny film! 10/10

Django dla Chińczyków

Tarantino zmienia film na chiński rynek:

http://tinyurl.com/c4ajrpm

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.