Forum

Mass Effect Andromeda

Tak jest, oczy was nie mylą. Choć Shepard przeszedł na zasłużony odpoczynek, by odcinać kupony od DLC, koniec Trylogii nie oznacza końca legendy. I chociaż nie było wielkiego obwieszczenia to fragment oficjalnego bloga BW nie pozostawia złudzeń. Saga trwa.

"Mass Effect universe is vast, and Casey and our teams have plans for another full game. “Where to go next?” with such a project has been a question a lot of us have been asking, and we’d all love to hear your ideas"


oraz


"While Casey continues to oversee the development of our new Mass Effect project, he and his leads are putting together their vision for an all new game set in a fictional universe, built from the bottom-up with all new gaming technology."

Nowy setting? Imperium Protean? Wojny Rachni? Rebelie krogańskie? Wojna Pierwszego Kontaktu? A może skok wiele lat w przód ( Liara jako Matka asari? Miodzio) ? Nowe zagrożenie, tym razem z sąsiednich galaktyk? Może powrócą do zarzuconego lekko pomysłu Ciemnej Energii?

Nowy silnik? Czyżby wzorem zapowiedzianego ostatnio DA3 coś na bazie Frostbite 2 ( Battlefield 3, babe...)

źródło: http://blog.bioware.com/2012/09/18/from-aaryn-flynn/

Przed nowym tytułem w serii ciężkie wyzwanie, zwłaszcza po ostatnich siupach, czy to z endingami czy to z DLC czy czymkolwiek innym.

Warto jednak czekać. W końcu to Mass Effect

EAbinger is...ASSUMING DIRECT CONTROL!

I jeszcze jedno info, które nie wiedzieć czemu zaginęło w akcji. Tym razem smutniejsze.

Ze studia BW odeszli jego założyciele: Greg Zeschuk i Ray Muzyka. Ludzie bez których nie byłoby a przynajmniej nie w takiej formie Baldurów, Kotorów, ani Mass Effect. Nie wspominając o reszcie tytułów. Keelah se`lai, boshtety jedne.

Cholera źle się dzieje w państwie bajołerowym... dla jego mieszkańców. Najpierw Drew Karpyshyn, teraz oni. Jakby nie patrzec koniec pewnej epoki w dzejach gameingu.

Ale..


Coś się kończy, coś zaczyna...

Era DLC !

woah

no ciekawe, ciekawe. Czego by tu nie mówić - uniwersum ME ma ogromny potencjał, szkoda by było gdyby się skończyło na 3 grach i paru książkach i komiksach będących bardziej łatkami do gry niż samodzielnymi dziełami.

Jestem na tak, w każdym razie. Nie ukrywam, że baaardzo chętnie jeszcze pograłbym w coś z uniwersum ME. A czy to będzie już tylko odcinanie kuponów? Zobaczymy. Sam pomysł Ciemnej Energii - jak sam zauważyłeś - to byłoby mega.

...

Byłoby bardzo mega

Ostatnio, będąc na głodzie massefectowym, głowiłem się jak mogą wybrnąć z tego w jakim stanie zostawiona zostaje franczyza po endingach i taki wybieg w przód + dajmy na to galaktyka Andromedy daje im najwięcej pola do manewru. Bo skomplikowali sobie sprawę jak cholera... Los quarian, gethów, zielone świecące oczka, życie, które ostało się lub nie na Ziemi i od jumy wiele innych zmiennych... Jeśli potencjalna "Czwóreczka" ma brać pod uwagę wybory z trylogii to nie zazdroszczę scenarzystom.

Najłatwiej będzie chyba spróbować z Proteanami. Javik wspomina zresztą, że tez kiedyś tłukł się po galaktyce z bandą kumpli w swoim statkolocie, niczym Shepard. Miło by było spotkać znów Ostatniego Troleanina, najlepszą nową postać z ME3. Kto go miał w squadzie ten wie o co kaman. Mistrz

Tylko tym razem fani powiesiliby twórców za nabiał już nieodwołalnie, skoro wiadomo jak to się wszystko musi skończyć. Narzekaliście na 3 endingi w cenie jednego? To teraz macie jeden

kto powiedział, że to co Shep pokonał, w taki czy inny sposób, to wszyscy Reaperzy? Co jeśli dotarli do naszych sąsiadów i tam zbudowali Międzygalaktyczny Przekaźnik Masy, oparty na Ciemnej Energii czy czymś? A co jeśli "wyewoluowali" w coś jeszcze gorszego? Ech, marzenia... Pomysłów jest multum i cieszy mnie jak mało co że okres radosnego oczekiwania na kolejnego ME znów nastał

...

Kurczę, a ja się cieszę. Kocham uniwersum ME i choć nie jestem w grupie narzekaczy na zakończenie trójki, to było mi trochę szkoda... i tak, czy siak, niesmak pozostał.

Mam nadzieję, że nie zmarnują tej szansy.

osadzenie

akcji w przyszłości biorąc pod uwagę, jak mocno przepychają jedno z zakończeń ME3 zostawiłoby im bardzo małe pole do popisu, albo znowu by sami sobie zaprzeczyli, no ale pan Hudson zdążył nas do tego przyzwyczaić;p

Obstawiałbym tie-in do Trylogii, albo coś w przeszłości i niekoniecznie obstawiałbym RPG.

...

Mi marzyłaby się gra o początkach Sheparda - szkolenie N7, Torfan itd. Niestety nie mam co liczyć na taką grę - być może jednak film aktorski będzie właśnie o tym...
http://www.filmweb.pl/film/Mass+Effect-2013-528718

Nie oszukujmy się,

ten film nie powstanie, jedyne co się w tej kwestii zmienia od jakiegoś czasu to urojona data premiery.

Oby nie próbowali...

Oby nie próbowali robić takiego prequela. Dlaczego? Bo musieliby ustalić "kanoniczną" historię Sheparda co dla mnie jest nie do przyjęcia.

...

W ME3 już ustalili kanoniczność pewnego aspektu. Chodzi mi o początek spoilera Udinę na stanowisku Radnego, pomimo decyzji na koniec pierwszej i na początku drugiej części koniec spoilera. Nie wspominając o tym że każdy kto rozpoczyna grę od części drugiej lub trzeciej musi się liczyć z ustaloną z góry wersją zdarzeń.
Zatem nieznane jest tylko kanoniczne zakończenie jego historii - choć według moich podejrzeń jest to .początek spoilera synteza koniec spoilera

...

O, a to akurat jest błędne rozeznanie fanów. Fakt, w każdej wersji ME3 Udina pełni funkcję radnego, ale nie koliduje to pozornym w tym przypadku wyborem gracza. Udina jako rasowy polityk pracuje w ambasadzie bez względu na to czy jest radnym czy tylko asystentem. Podobnie Anderson-tak czy siak jego emerytura wiąże się z papierkową robotą w bezpośrednim otoczeniu Udiny.

Odnosił się do tego zresztą Karpyshyn, o ile dobrze pamiętam, w "Odwecie/Retribution", który nie wskazywał bezpośrednio na funkcję jaką pełnił Anderson tylko na ogólnikowe obowiązki. Stanowisko jakie pełnił rzuca tak czy siak z powodu hecy z Graysonem. I tu wkracza Udina.

Cóż, tak to sobie upatrzyli scenarzyści. Widocznie Anderson musiał znaleźć się na Ziemi. A to był sensowny powód. Nie można mieć o to zbyt wielkich pretensji do scenarzystów, tak samo jak o to, że w trójce konflikt gethów i quarian przeradza się w otwartą wojnę, a nie tak jak by chciała część graczy od razu negocjacje.

...

No właśnie - w "Odwecie" już Karpyshyn się wycwanił dającpoczątek spoilera Andersonowi wysokiej rangi stanowisko dyplomatyczne na Cytadeli. koniec spoilera Tak samo załatwił kwestię wyboru zniszczenia bazy Zbieraczy - pisząc że początek spoilera z jej pozostałości zgromadzono technologie do badań nad Graysonem koniec spoilera. Niemniej według kanonu w żadnym wypadku początek spoilera Anderson nie jest Radnym. koniec spoilera

A swoją drogą - używaj czasem opcji zaznaczania spojlerów. Dla mnie i większości zainteresowanych to co napisałeś nie jest żadną tajemnicą, ale może się znaleźć ktoś kto w mniejszym stopniu ogarnia ten temat

No nie wiem,

trudno będzie coś z tego ulepić, zwłaszcza jeśli miałoby dorównać tej trylogii. Najbardziej niepokojące jest to, że z ekipy, która zaczynała pracę nad serią mało kto już tam został. Odpływ ludzi z BioWare trwał od dawna (a zaczął się krótko po "fuzji" z EA), odejście Muzyki i Zeschuka to tylko ostatni akord.

Mam tylko nadzieję, że marka nie zostanie rozmieniona na drobne jak Gothic na przykład.

Sequel...

Sequel? Uchowaj nas mocy. Prequel? Oby nie o Shepardzie. Wojna Pierwszego Kontaktu... Hmmm... To by się mogło udać.

...

Moim drugim marzeniem odnośnie kontynuacji serii jest gra MMO. Osadzona w czasach Rebelii Krogańskich. Z podziałem na frakcje tak jak w TORze - kroganie kontra reszta galaktyki (ewentualnie można by jeszcze trzecią frakcję dorzucić - dogorywające rakni). Z historiami klasowymi i rożnymi rasami do wyboru

wszystko

co nie jest humanoidalne, a właściwie near-human odpada, z tych samych powodów, z których odpadło w TORze

...

Tylko nie MMO!

Pozwolę tu sobie przekopiować fragment mojej wypowiedzi z tematu o "trójce":

"niech to tylko nie będzie MMO, litości... Ta seria jest skoncentrowana indywidualne, intymne wrażenia i odczuci gracza (cała heca roznosi się o NASZE wybory). Przekształcenie tego w komunę fanów ( tia, już sobie zobaczyłem jak fani podchodzą do niełatwych decyzji developerskich) byłoby zdradzeniem ideałów serii. Powiecie "no ale z kotorami wyszło, wieć o co ci biega Quint?". Jak napisałem, w "masefektach" chodzi o kształtowanie swojej rozgrywki własnoręcznie a to biorąc możliwe stany galaktyki po finałowej decyzji.... No podmieńcie sobie akcję z zakończeniami na akcje z tym jaki setting jest domyślny do MMO, znacie rezultat, co? W KotORach owszem są wybory ale nie przekładają się na dalsze części i (choć narzucone przez uniwersum) każda kolejna jest pomyślana podług ustalonego, kanonicznego toku wydarzeń. Droga wolna dla The Old Republic. "


Zresztą po kiepskim (w oczach EA) wyniku finansowym TORa, z który poleciało już parę głów nie nastawiałbym się w przyszłości na eksperymenty tak niepewne jak MMO. I dzięki Bogini, że tak to wygląda.


hmmm

o tym było wiadome przy wydawaniu Me3 ale coś takiego jak ME4 nie powstanie. Może być inny tytuł, ale seria ME ma być oparta na Shepardzie.

hmm

właśnie było wiadomo że powstaną kolejne tytuły, ale o Shepardzie już nie będzie, bo ME3 miał kończyć jego historię

ja

mam inne newsy. Z pewnej ręki. Ale zobaczymy... świat jest na tyle pojemny, że mogą zrobić coś ciekawego.

...

Inne newsy? To dziel się nimi, choćby i z niepewnej ręki.

Prawej, lewej?

nie

o wszystkim wolno mówić publicznie. Wg mnie to nie będzie ME4:coś tam. Ale zobaczymy.

...

Gadanie polityków... Czyli informacje wyssane z pod brudnego paznokcia

I nie twierdzę, że czwórka będzie w nazwie- ale np Mass Effect:Ostatni Trolleanin już tak. Marka, pany! Marka musi być łatwa do rozpoznania

Bart, jak coś wiesz...

Bart, jak coś wiesz - Pisz. Jak chcesz się dowartościować i pochwalić "koneksjami" - Odpuść sobie

napisałem

już QTO pw i więcej mi się nie chce.
Uważam, że nowy ME, jeśli powstanie i nie będzie to MMO, nie będzie nosił tytułu ME4:Włochaty Stridziu w Dziwnym Kapeluszu.

No. Zobaczymy.

...

Taki tytuł dałem roboczo dla wygody swojej i użytkowników, co by się odróżniał choć cyfrowo od reszty serii. Zresztą wierze, że kiedy oficjalnie ogłoszą kolejną grę w uniwersum moderacja zedytuje tytuł na bardziej akuratny

I nie lekceważ Bart pazerności EA. Wątpię w to szczerze ale nie wykluczam, że Shepard może wrócić i to nie w DLC do ME3. Jako DLC do ME4

Jeszcze co do tytułu- wątpię jeszcze bardziej aby usuwali frazę "Mass Effect" z niego. Choćby z powodów finansowych. Pomyśl sobie jak sprzedałby się dany gadżet ze "Star Wars" w nagłówku a jak sprzedałby się ten sam towar z podtytułem nowym ale bez nagłówka.

Ot, będzie prosty podział na "Shepard`s Trilogy" i reszta stuffu.

no przecież

że nie usuną nazwy: Mass Effect. Przecież to już ukształtowana marka, i sam fakt że gra będzie się tak nazywać przyciągnie do sklepów sporo osób. Jasne jak słońce

Nawet

jeśli do pudełka zapakuje się największe gówno, patrz Gothic po "trójce"...
Smutne

Lorn

ale po co od razu takie negatywne podejście? Nawet nie wiemy czy na prano będzie, nie wiemy o czym będzie, nie wiemy jakie będzie... a ty już się nastawiasz jak pies do jeża

Mam

po prostu złe skojarzenia jak widzę takie dojenie marki, a już jak połączyć to z logiem EA to nie może być z tego nic dobrego

Kolejna wzmianka!

http://bioworld.ea.pl/bioware/co-nowego-w-montrealu

Nowy silnik graficzny... hmm... ufam że najlepsze studio gier na świecie, jakim jest BioWare zrobi z tego dobry użytek

...

###

Jak dobrze, że coś się dzieje w sprawie ME4, bo bardzo czekam na ten tytuł. Wiadomo już może coś o dacie, a przynajmniej roku premiery?

Re: ###

2015-2016

Re: Re: ###

To twoje przypuszczenie, czy gdzieś to wyczytałeś?

Może głupie

Może głupie pytanie, ale nie siedzę w tej branży. Jak rozumiem ME4 kiedy wyjdzie to już na nową generację konsol, tak? PS4/XboxOne?

Re: Może głupie

Podejrzewam, że tak będzie. Patrząc po silniku graficznym, w przypadku PC gracze z systemem XP będą wykluczeni, zatem bardzo prawdopodobne, iż w przypadku konsol będzie identycznie

Re: Może głupie

next geny dobrze się sprzedają, ale zależy od czasu - w tym roku ME4 wyszedłby jeszcze na wszystkie konsole, od przyszłego roku już tylko X1 i PS4

Re: Może głupie

W tym roku raczej nie wyjdzie od stanu alfy do bety a następnie gotowej gry trochę czasu minie. Spodziewam się go najwcześniej w okolicach maja 2015 - chociaż jesień tegoż roku wydaje mi się bardziej prawdopodobna

first look ;>

Re: first look ;>

No wygląda fajnie. Marzy mi się, żeby można było rasę wybrać i żeby NPCe na nią reagowali odpowiednio, na takiego Kroganina na przykład czy innego Salarianina

Re: first look ;>

Drella. :3

Re: first look ;>

Hanara albo elkora .

Nowe światy? To ja chcę Mako XD.

Re: first look ;>

Mako! Zdecydowanie Nigdy nie rozumiałem tego hejtu związanego z Mako, może zwiedzanie planet stawało się monotonne, ale to była wina samych planet. Pojazd był cudowny <3

Re: first look ;>

Mako to największy minus ME1. Dobrze że później go nie było (i że w jedynce była teleportacja)...

Re: first look ;>

Dlaczego tak uważasz? Mnie się bardzo pomysł Mako podobał. Realizacja mogła być lepsza, prawda - wspomniane już monotonne planety oraz nie najlepszy model sterowania, ale było to fajne urozmaicenie gry. W trójce, w trakcie ostatniej walki, miałem przez moment nadzieję, że w ramach nawiązania do jedynki wsiądziemy na moment do Mako, żeby dojechać do centrum walki. Tak się nie stało, ale powrót mako w 4ce byłby miłą niespodzianką dla mnie.

Re: first look ;>

Planety ujdą, natomiast sterowanie i wytrzymałość Mako... To psuło wiele przyjemności

Re: first look ;>

Ach, to było najlepsze! Te niezliczone godziny robienia dodatkowych questów, nieoczekiwane zmiany kierunków, wspinanie się po pionowych ścianach...

https://www.youtube.com/watch?v=Iky9ubskNMU

Ale chyba Hammerhead bardziej mnie denerwował.

Re: first look ;>

Alex napisał:
Mako! Zdecydowanie Nigdy nie rozumiałem tego hejtu związanego z Mako, może zwiedzanie planet stawało się monotonne, ale to była wina samych planet. Pojazd był cudowny <3
-----------------------

Ni to ziębi ni to grzeje.

W jedynce były momenty że fajnie mi się nim jeździło (i ten szok - "lol, gram w RPG a zdobywam expa rozjeżdzając ludki samochodzikiem"

Brak MAKO był jedną z pierwszych zauważonych przeze mnie rzeczy w ME2 ... ale szybko to olałem.

Szkoda tylko że skoro fanom się nie podobało to nie usprawnili a najzwyczajniej w świecie wywalili z gry ...

Re: first look ;>

"Usprawnili" w postaci wyciętego* Hammerheada, którego wrzucili jako "darmowe" (ah ta szczodrość!) DLC. Electronic Arts <3


*a przynajmniej z tego co wyczytałem, to już w oryginalnej wersji znaleziono pozostałości po Hammerheadzie... ale takich przypadków było kilka ..

Re: first look ;>

Cholera, a ja muszę poczekać z filmikiem do jutra i zadowolić się trzema obrazkami... Ech...

mako

No to wykrakałam .

https://www.youtube.com/watch?v=MzueBbcXqRk

Fajnie wygląda. I lata!

Taka tam ciekawostka

następny ME

w plotach
http://www.neogaf.com/forum/showthread.php?t=1031314

W jednym miał rację mój kontakt, w innych nie... tak to jest z tajnymi informatorami.

Zapowiedzi są prze-ambitne. A co po premierze?

Re: następny ME

No nieźle... mam nadzieję że w tym roku na E3 dadzą jakiś sensowny trailer - nieważne czy cinematic czy gameplay... To milczenie trwa już zbyt długo...

Trailer

Re: Trailer

Jak usłyszałam muzę, to myślałam, że mi jakaś reklama odpaliła się w nowym oknie . I Mako...

Nie no, jaram się Może zdążę kupić nowy komputer i przypomnieć sobie poprzednie części.

Re: Trailer

Tak, tak, tak. Take my money!

Re: Trailer

Tak właśnie dwa tygodnie temu skończyłem już po raz n-ty ME2 i siedzę znów w klimacie tej cudownej serii...

Ten trailer ma klimat, na dodatek całkiem niezły - ale to nie jest klimat Mass Effect.

Chętnie pogram, ale jeśli trailer oddaje rzeczywistość produkcji, to chętnie nazwę ją Andromedą - nową świetną grą BioWare ale nie Mass Effectem...

Trudno... 3 lata czekanie na gorzkie rozczarowanie, choć paradoksalnie wygląda to na prawdę nieźle...

Re: Trailer

No tak, bo fani zawsze wiedzą lepiej co jest BARDZIEJ w klimacie tytułu niż twórcy/autor.

Brace Yourselves, the shitstorm has begun!

Re: Trailer

Lorn napisał:
No tak, bo fani zawsze wiedzą lepiej co jest BARDZIEJ w klimacie tytułu niż twórcy/autor.

-----------------------

Najważniejsze osoby odpowiedzialne za pierwszą trylogię (Karpyshyn, Hudson) odeszły z BioWare. Obecni twórcy (poza Waltersem) to tacy sami fani jak my - ergo to nie jest pierwotny klimat

Re: Trailer

Qel, Ty masz ten sam problem co wszyscy, którzy już lepiej od J.J, a wcześniej od Lucasa, wiedzieli jak powinny wyglądać nowe epizody. Umówmy się, względem ME tak jak względem SW, nie masz żadnych praw, co najwyżej masz prawo tego nie kupić, nie iść do kina. Gadanie o tym jak to kolejna część nie jest w klimacie "klasycznego oryginału" jest już tak oklepane, że robi się żałosne, ale mają tak wszyscy, fani Star Wars, Mass Effect, Stephena Kinga, Fallouta, dla któych ten skończył się po F2 itd, itp. Szczytem ostatnich dni są "prawdziwi fani" Doom-a, którzy zobaczyli fragment rozgrywki i doszli do wniosku, że to już nie to co 20 lat temu, mimo że gra wygląda jakby już teraz była bliżej korzeni serii niż "trójka" kiedykolwiek się zbliżyła.

To nie jest twoja seria, jeżeli jej nowa odsłona wygląda tak a nie inaczej, to widać tak ma być, jak stworzysz coś swojego to możesz określić temu klimat, wcześniej, nie.

Re: Trailer

Qel Asim napisał:


Trudno... 3 lata czekanie na gorzkie rozczarowanie, choć paradoksalnie wygląda to na prawdę nieźle...

-----------------------

Jakiś niewiele mówiący trailer a ten już wieści koniec xDD A podobno "trollowałeś" fanów EU na każdym kroku, aby uwypuklić ich głupotę (złość za dekanonizację).

Re: Trailer

I wieszczenie smierci SW, oczywiście.

Re: Trailer

Matek napisał:

Jakiś niewiele mówiący trailer a ten już wieści koniec xDD

A podobno "trollowałeś" fanów EU na każdym kroku, aby uwypuklić ich głupotę (złość za dekanonizację).

-----------------------

Co ty fanzolisz? Jakie wieszczenie końca? Nie napisałem nic złego na tę produkcję - ten trailer mi się PODOBA. Po prostu tu nie ma klimatu Mass Effect`a.


A co ma piernik do wiatraka? Mass Effect nie ma swojego Expanded Universe takiego jakie niegdyś miało SW. Tu jest tylko kwestia tego dokąd ta seria dojdzie pod władzą nowej ekipy BioWare, a to co pokazali w trailerze kompletnie nie jest tym co "Chewi we`re home" w trailerze TFA

Jak się spiął xD

Napisałeś takie rzeczy :

Chętnie pogram, ale jeśli trailer oddaje rzeczywistość produkcji, to chętnie nazwę ją Andromedą - nową świetną grą BioWare ale nie Mass Effectem...


3 lata czekanie na gorzkie rozczarowanie

Najważniejsze osoby odpowiedzialne za pierwszą trylogię (Karpyshyn, Hudson) odeszły


I mam bekę z tego, że brzmisz teraz jak te, tak piętnowane przez Ciebie, "płaczki za EU". A Ty spinasz tak mocno, że aż nie czytasz ze zrozumieniem xD Nie neguję że Ci się spodobał trailer, ale zobacz sam co napisałeś NA PODSTAWIE KRÓTKIEGO TEASERA, KTÓRY W ZASADZIE NIC NIE MÓWI (a wywnioskowałeś już, że to nie ME, a nowa seria xD że brak klimatu, itp), a biorąc pod uwagę Twoje poprzednie poczynania (i to przeciwko osobom które akurat miały na co narzekać, no bo nomen-omen RZECZYWIŚCIE I OFICJALNIE zakończono pewien etap SW) to mega-beka z Twojej hipokryzji

Re: Jak się spiął xD

A Ty dalej swoje...

Na siłę usiłujesz (ale się ładnie zgrały słowa) mi wmówić że hejtuję Adromedę. Tak na prawdę Ty próbujesz się na mnie odegrać za to że miałem wielokrotnie odwagę nazwać kastę EU czymś dobrym.

Ta rozmowa jest bezowocna i nie na temat.

A co klimatyczności trailera zadam Ci tylko jedno pytanie...
Gdzie w trylogii ME słyszałeś westernowy soundtrack? Odpowiem na to pytanie za Ciebie - nigdzie!
Zasadniczo ten motyw muzyczny jest powodem dla którego ten trailer nie ma klimatu ME - bo to jakiś zwyczajny kosmiczny western.


A skoro już mnie cytujesz, to zważ na takie słowa jak [b]JEŚLI, JEŻELI, GDYBY" i cały szereg tego typu synonimów które zawsze stosuję dla wysublimowania moich opinii. W moich wypowiedziach nie ma "NIE I KONIEC", tu jest wyraźne pole do zmian. No ale oczywiście tu wracamy do punktu pierwszego - czyli robienia wszystkiego by wmówić mi hipokryzję

Pisz sobie (lub piszcie sobie) co chcecie, ja chętnie poczytam i skomentuję dobrze się przy tym bawiąc, tylko lepie nie piscie za dużo bo offtop powinno się usuwać - zatem szkoda Twojej (Waszej) i mojej klawiatury

Re: Jak się spiął xD

JA : "Nie neguję że Ci się spodobał trailer"

TY : "Na siłę usiłujesz (ale się ładnie zgrały słowa) mi wmówić że hejtuję Adromedę."

xDDDD

W tym miejscu przestałem czytać.

PS : Nie, nie próbuję xD Incepcja Stary, we need to go deeper : To Ty próbujesz wmówić mi, że ja próbuję Tobie wmówić że hejtujesz Andro ... o przepraszam, nowego Mass Effecta, nie będe odbierał serii jej prawowitej nazwy, na podstawie teaserka xDDDD

Re: Trailer

Dejm, aż przez chwilę zacząłem się zastanawiać, czy nie zmienili konwencji.. nie żebym miał coś przeciwko - tęsknię za Fireflyem

O jakość samej gry, świata, questów, postaci itd. nie martwię się. Oby tylko byli konsekwentni w pisaniu... wciąż wierzę w IT

Re: Trailer

Taaak zwiastun zajeżdża Firefly`em od pierwszej sekundy, głównie przez muzykę. Też od razu się rozmarzyłem

Taak

Nadszedł czas, by po jakichś 5 latach przebudować kompa Nadszedł czas BattleFronta i MassEffecta!!

To mi wstarcz, żeby wybebeszyć blaszaka i zafundowac mu nowe, lepsze wnętrze

O Klimat ME sie nie martwię, każda z części miewala momenty w ktorych odchodziła od swojego "pierwotnego" klimatu by po czymś "innym" wrócić i nadal trzymac w napięciu i poczuciu ciągnięcia caly czas tego samego "życia". W IV jestem spokojny o jakość klimatu.

Filmik z N7 Day

Pre-order

Pre-order Mass Effect Andromeda jest już dostępny od paru tygodni na gram.pl

PlayStation 4 --> http://sklep.gram.pl/ps4/mass-effect-andromeda-1.shtml

XboxOne --> http://sklep.gram.pl/xone/mass-effect-andromeda-1.shtml

PC --> http://sklep.gram.pl/pc/mass-effect-andromeda.shtml

Próbowałem znaleźć coś na Origin, ale póki co EA się wstrzymuje przed udostępnieniem zamówień. Samo gram.pl ostrzega że cena może ulec zmianie

Ważniak z BioWare odchodzi z firmy...

Alfa z 2014r.

Krótki filmik z wersji alfa z 2014 roku...

https://www.youtube.com/watch?v=BlwMDoayLMw

Preorder

właśnie wypatrzyłem, że można już składać zamówienia


http://sklep.gram.pl/pc/mass-effect-andromeda.shtml

(oprócz wersji PC są też wersje na konsole)

Re: Preorder

Pisałem o tym już 14 grudnia... parę postów wyżej...

Re: Preorder

Nie zauważyłem, nie śledzę tego tematu

Re: Preorder

To już finalna okładka?

Re: Preorder

Oprócz nazwy i pseudomasseffectowego traileru, ta gra nie ma nic oficjalnego na razie...

Co mnie martwi...

Re: Preorder

Czyli nic tylko czekać na EA Play czy jakkolwiek to E3 od EA się nazywa. I oby ten brak informacji oznaczał totalną petardę podczas faktycznego pokazu gry. Bo poprzeczkę mają wysoką

Nowy filmik!!!

https://www.youtube.com/watch?v=oQoq7RiD-7o

Chociaż to nie jest trailer stricte, to jednak sporo pokazuje
Przynajmniej czuć klimat Mass Effect, nie tak jak przy pierwszym trailerze

Jest jednak nadzieja, że to będzie prawdziwy Mass Effect: Andromeda, a nie Mass Effect: Andromeda

Re: Nowy filmik!!!

Dodatkowo bohater/bohaterka ma nosić nazwisko Ryder, Mako ma być jedynym pojazdem i fabuła ma być skupiona na rodzinnych wątkach naszego gieroja.

http://naekranie.pl/aktualnosci/mass-effect-andromeda-nowe-informacje-o-grze-886664

Re: Nowy filmik!!!

No właśnie... nie będzie Młota... zamiast tego te okropne Mako i tak się kończy demokratyczne słuchanie fanów...
Trzeba będzie ogarnąć cheaty na teleportację, bo jeśli Mako będzie takie jak w ME1, to cała przyjemność z grania pójdzie pa pa...

Nic tylko czekać na N7 Day.

Inną sprawą jest to że konferencja EA na E3 mnie zdziwiła - w końcu EA zapowiadało na czerwiec własne targi i rezygnację z E3, a tu wszystko jednak zostało po staremu...

Re: Nowy filmik!!!

Oj tam, oj tam, bez Mako nie byłoby takich dzieł :

https://www.youtube.com/watch?v=Iky9ubskNMU

Ten filmik... łał. Szczęka opada. Dobrze, że kupuję nowy komputer, bo mój staruszek chyba by wybuchł.

Tylko trzeba będzie sobie przygody Sheparda odświeżyć...



Re: Nowy filmik!!!

Oj trzeba. Po Andromedzie powrót do ME1 będzie masochizmem a granie w 2 i 3 bez przejścia 1 to prawie że zbrodnia

Re: Nowy filmik!!!

ja na początku tego roku przechodziłem ME1 (po raz drugi) i szczerze powiem, że nie tyle nie trącił myszką, co wręcz miałem z gry lepsze wrażenia niż za pierwszym razem

Re: Nowy filmik!!!

W sumie mimo wszystko gameplay w ME1 wydaje się bardziej różnorodny. 2 i 3 trójka to z grubsza ten sam model strzelania. Kurka, muszę sobie przejść jedynkę na zupełnie inny sposób. Zawsze grałem vanguardem i nawet nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek w ME1 odpalił z karabinu szturmowego

Zakończenia trylogii a Andromeda

Pokazała się dzisiaj informacja od Bioware odnośnie wpływu zakończeń na Andromedę


http://naekranie.pl/aktualnosci/mass-effect-andromeda-i-kwestia-zakonczenia-trylogii-896084

Re: Zakończenia trylogii a Andromeda

Uff.. bałem się, że wybiorą któreś z tych tragicznych zakończeń ME3 jako kanoniczne.. A tak będę mógł bez bólu bawić się w Andromedzie.

Re: Zakończenia trylogii a Andromeda

Akurat ja, bardzo chętnie grałbym w rzeczywistości po "zielonym zakończeniu". Synteza byłaby czymś wspaniałym i mam nadzieję że kiedyś ludzkość dokona czegoś takiego w realu - oczywiście pomijając aspekt Żniwiarzy

Książki

Jakoś przeoczyłem informację, o książce wprowadzającej do ME Andromeda, oraz o kolejnych, które wyjdą później.

Premiera pierwszej (Mass Effect Andromeda: Initiation), przewidziana jest na 14 listopada.

http://polygamia.pl/wp-content/uploads/2016/06/Screen-Shot-2016-06-24-at-8.09.41-PM.png

http://www.goodreads.com/book/show/30747539-mass-effect---andromeda

Re: Książki

Pewnie weźmie się za to jakieś wydawnictwo specjalizujące się w tego typu książkach - FS, Insignis.

Przy okazji, jest to pierwsza książka z uniwersum ME nie napisana przez nikogo ze Starwarsówka.


+
Three other Mass Effect: Andromeda novels are scheduled for publication in March and September 2017, and in March 2018. The last is to be written by Andromeda creative director Mac Walters

Re: Książki

O ile w ogóle się weźmie... na The Chaos Born Drew Karpyshyna wciąż się doczekać nie idzie, a nie wierzę że nie zarobili na jego książkach z SW i ME.

Mam nadzieję że EA się postara o polskie wydanie, a jak nie - to ich strata

Fragment rozgrywki

Re: Fragment rozgrywki

No pokazali.
Chcę wierzyć w Andromedę bo trylogia ME to dla mnie jedna z najlepszych gier ostatnich lat, ale na razie nijak tego nie czuję.
Może jak dojdzie muzyka, jakieś tło fabularne i przywiązanie do postaci...
Bo jak na razie zabawa w poszukiwacza "nowego domu" wydaje się dużo mniej epicka niż ratowanie galaktyki przez pierwsze ludzkie Widmo.

BTW - ostatnio zdążyli w ciągu bodajże tygodnia zanęcić remasterem trylogii i zdementować niestety...

Re: Fragment rozgrywki

Lorn napisał:

BTW - ostatnio zdążyli w ciągu bodajże tygodnia zanęcić remasterem trylogii i zdementować niestety...

-----------------------

Widzę że nie tylko ja, czuję zawód z tego powodu

Nowy teaser

https://www.youtube.com/watch?v=SPkv7DmeM1A
Głównie dowiedzieliśmy się z niego, że akcja dzieje się 600 lat po lądowaniu na księżycu

Re: Nowy teaser

Mam nadzieję że wywiążą się z obietnic i pokażą normalny gameplay trailer w poniedziałek (na N7 Day), bo jak nie to to jest zwykła kpina.

Oby ten filmik ma tylko podkręcić atmosferę i przypomnieć światu o N7 Day i że premiera "wkrótce"...

Niemniej, jeśli grafika w grze będzie zbliżona do tego co pokazali na tym teaserze (a wygląda na to że tak będzie), to nic tylko czekać na samą grę

Coby

trochę ostudzić zapał wszystkim przed N7:

http://www.cdaction.pl/news-47182/mass-effect-andromeda--ea-nie-wyklucza-poslizgu.html


Takich słów zwykle nie rzuca się bez powodu...

Re: Coby

Ech... "wspaniale", "cudownie"...

Tydzień, dwa trzy... lub 5 miesięcy?
Jakoś nie wierzę EA w ich zapewnianiach o tym że nie chcą wypuścić półproduktu, bo zbyt często tak robią... Chociaż może właśnie w tym nadzieja dla Andromedy? Może wiedzą że jeśli teraz się nie zrehabilitują na prawdę dobrym produktem to im się firma posypie?
Mogę tylko pomarzyć, żeby tak było...

Mimo wszystko, mogliby coś pokazać w poniedziałek, coś bardziej grywalnego i podczas walki...

Trailer

wyciekł, chciałam wam zalinkować, ale ledwo dokońćzyłam to wyparował Ale trzymajcie rękę na pulsie

Re: Trailer

Re: Trailer

Dzięki Kathi! Jak tylko do domu wrócę to zobaczę, cały tydzień na to czekałem

ta...

-This is some colossal bullshit... I waited 3 months for this shit and you show no gameplay? Fuck you, whoever is responsible for this and fuck you EA (just in case).

Fakju, a potem preorder eee ordered?

Nie czuję w ogóle tej Andromedy swoją drogą. Bez Szeparda to czuję będzie jak z SW - ME dla ... pokolenia

O czasie akcji

Re: O czasie akcji

Dobrze rozwiązany problem "jak by tu zrobić żeby wybory z trójki nie kolidowały z czwórką". Podoba mi się.

Co do samej gry - czekam, na pewno kupię, zobaczymy co to będzie.

dla mnie

to trochę naciągane. Wybrnęli, ale nadal nie grzeje.

...

co tutaj jest naciągane? Jedyne czego można się przyczepić to kwestia tego, że nagle słyszymy o tym projekcie. Ale z drugiej strony, do początku trójki Galaktyka ledwo co wiedziała o tym, że Shepard dalej żyje, a latał po całej okolicy.

naciągany

jest sposób obejścia zakończeń ME3. Spokojnie można było wybrać jedno, uznać jest za standard i pchnąć fabułę dalej, a tak... nie grzeje.

Re: naciągany

Obecne rozwiązanie mi odpowiada, natomiast przyznam że chciałbym kanonizowania syntezy ze Żniwiarzami i Gethami.

...

myślę, że to raczej z szacunku dla decyzji graczy i próby wyrwania się z pewnych narzuconych zagadnień historii.

Re: naciągany

Wiesz, sam bym wolał żeby zrobili tak jak mówisz - wybrali jedno kanoniczne zakończenie i jazda dalej. Od lat twierdzę, że tym co zabija gry komputerowe, jest Fetysz Wyboru. Developerzy przesadzają z dawaniem graczowi wyboru - we wszystkim. Jak jego postać wygląda, jak się nazywa, o fabule już nawet nie wspominam - różne zakończenia, wybierz sobie, o łaaał jak super, masz wybór!!! Tylko że to jest potem coraz bardziej problematyczne przy kontynuacjach. Trzeba jakoś uwzględnić wszystkie możliwe opcje. Z części na część jest coraz więcej zmiennych, aż dochodzimy do sytuacji jak w Mass Effect 3 albo Wiedźminie 3 - gdzie zakończenia są tak różne, że niemożliwością jest zrobienie sequela bezpośrednio uwzględniającego zakończenie poprzedniej gry. No i trzeba kombinować.

Dobrą praktyką było to, co robiło Lucasarts w przypadku swoich gier - chciałeś, to mogłeś Revana zrobić po ciemnej stronie, mogłeś Jadenem utłuc Kyle`a Katarna, proszę bardzo. Ale na potrzeby kanonu była ustalona jedna wersja, która była prawdziwa, reszta to alternatywy. Ale to wyjątek - tak się teraz już nie robi, developerzy kombinują jak konie pod górę żeby uwzględnić wszystkie zakończenia, a jak się nie da - tak jak w przypadku ME:A - stworzyć fabułę tak odległą, żeby wszystko było możliwe. Pytanie, czy to zadziała - czy dalej będzie czuć ducha ME, czy kolejny ME bez walki z Reaperami, obrony Ziemi, politykowania na Cytadeli to dalej będzie taki hit? Widzę, że ludzie mają wątpliwości - zobaczymy.

Skoro zatem nie ma opcji uznania jednego, kanonicznego zakończenia - jakoś trzeba sobie poradzić. I tutaj Bioware wybrnęło dobrze. Punkt "rozwidlenia" fabularnego został wybrany perfekcyjnie - nie wyobrażam sobie lepszego momentu. Po dwóch grach, ale przed trzecią, kanonicznie problematyczną.

Re: ...

Z tego co wiemy z "treningu" projekt jest "niezależny" od Cytadeli i Sojuszu co swoją drogą może być ciekawym wątkiem. A sam fakt, że ominięto zakończenie trylogii to jedyne sensowne rozwiązanie. Nie tylko ze względu na uszanowanie wyborów graczy ale też na to, że historia "Andromedy" ma być historią niezależną od trylogii więc i pod tym względem lepiej aby jej wydarzenia nie wynikały z "Mass Effect 3".

Zapisy do bety

Jeśli kogoś interesuje w nowym ME tryb multi (po co?), to można się już zapisywać na betę:


http://beacon.bioware.com

...

tylko na konsole i omujbosze jaki ten kwestionariusz jest długi

na samym końcu przez przypadek kliknąłem odśwież i dostałem piany

Nowy gameplay trailer

Można włączyć polskie napisy

https://www.youtube.com/watch?v=NOIzH6UcoW4

Re: Nowy gameplay trailer

Kurka no, po każdym nowym zwiastunie mam coraz bardziej mieszane uczucia :/. Coś mi tu nie gra

Re: Nowy gameplay trailer

Cóż, ja już kiedyś pisałem (po pierwszym teaserze), że Mass Effect: Andromeda nie będzie nowym Mass Effectem od BioWare, lecz nową grą BioWare zwaną Andromedą.
Będzie bardzo dobra, a jednocześnie to nie będzie to coś. No, ale zobaczymy

Ja mam nadzieję że projekt został przeniknięty przez agentów Cerberusa i to m.in. z nimi będą powiązane losy bohaterów Andromedy. Ewentualnie jakieś nawiązanie do Quariańskiej misji wspominanej pod koniec ME: Podniesienie

Re: Nowy gameplay trailer

Widać wyraźnie, że grę łączy z Trylogią Sheparda uniwersum, ale nie historia. Muszą bardzo się postarać, żeby rozmach nowych planet i chęć ich zwiedzania przebiły przyjemność wynikającą z ratowania galaktyki i tworzenia więzi z załogą.

Teraz okaże się czy uniwersum ME jest faktycznie silne, czy też siłą projektu była `tylko` epickość(prostej w gruncie rzeczy) fabuły.

Re: Nowy gameplay trailer

No właśnie, dobrze to ująłeś.
Galaktyka Andromeda będzie dla nas bardziej obca, to teren eksploracji - a nie zagrożony przez Gethy, Zbieraczy i Żniwiarzy dom. Zupełnie inna bajka.

Towarzysze broni? Kroganie, Asari itd. to będzie lustrzane odbicie załogi Sheparda.

Kroganin będzie jakąś wariacją pomiędzy Wrexem a Gruntem.
Asari jakąś odmianą Liary i Samary, może trochę Morinth.

No, można tak długo ciągnąć... ale Liara to Liara, twór liaropodobny nigdy nie będzie Liarą, podobnie jak twór garrusopodobny nie będzie Garrusem.

Możemy mieć tylko nadzieje że nowi towarzysze będą mieli po prostu dobrą historię własną i własny charakter, trochę tak jak różnica między Wrexem a Gruntem, niby kolejny przekokszony Kroganin a jednak zupełnie ktoś inny niż Wrex.

Nowy gameplay

https://www.youtube.com/watch?v=NK6pgNxyunI

I ujawniono datę premiery.

Produkcja ta zadebiutuje 21 marca 2017 w Stanach Zjednoczonych i dwa dni później, 23 marca, w Europie. Gra będzie dostępna na trzech platformach – PC, PlayStation 4 i Xbox One.

Re: Nowy gameplay

Hego!!! Hurrra!!!
Wspaniała wiadomość!!! Dziękuję za info!!!

Re: Nowy gameplay

I tylko żal tak beznadziejnego wydania kolekcjonerskiego :/
Naprawdę powinni się uczyć takich rzeczy od Redów...

Re: Nowy gameplay

Mam pytanie. Właśnie zacząłem riserczować, jak wygląda sprawa z preorderami.

https://www.origin.com/gbr/en-us/store/mass-effect/mass-effect-andromeda/deluxe-edition

Tam na dole mamy tabelkę porównującą wszystkie 3 dostępne edycje, czyli SE, DE, SDE. Mam rozumieć, że różnica między SE i DE tp wyłącznie jakiś armor, outfit, pet, bronie, soundtrack i "Multiplayer Deluxe Launch Pack"? A Super DE (droższa o 15 funciaków) to to samo co w Deluxe + "Multiplayer Super Deluxe Booster Packs"?

Bo na to mi wygląda, no ale pomyślałem że spytam kogoś kto zapewne lepiej ogarnia tematykę oryginalnych gier niż ja

Jeśli tak jest, to faktycznie padaka. Szczególnie że mnie np. multi kompletnie nie interesuje, więc sens kupna SDE byłby zerowy. Jeszcze wydać te 5 funciaków (25 zł?) extra żeby mieć te pierdółki to mogę, no ale... szału nie ma.

Czy coś przegapiłem?

Re: Nowy gameplay

Jest dokładnie tak jak piszesz -padlina.

Całości absurdu dopełnia fakt, że oprócz tych trzech tam wymienionych jest jeszcze kolekcjonerka za 200$ -w skład której nie wchodzi gra

Re: Nowy gameplay

Osz kur...czę. Sterowany radiowo model Nomada xDDD

Ok, przynajmniej szekle zostaną w skarpecie. Nie chcą na mnie zarobić to nie

Re: Nowy gameplay

"odlewany pod ciśnieniem"

-olany bez ciśnienia

Re: Nowy gameplay

Kieruję się żelazną zasadą NO PREORDERS, ale już pomijając to, bardzo biednie to wygląda patrząc na cenę. 300zł za kilka itemów? Wciąż nie mogę uwierzyć, że ludzie to kupują, a potem narzekają na zdzierstwo dużych firm Swoją drogą cena za samą podstawkę też powala. Kiedyś nowe gry od EA kosztowały max 150 zł i to dlatego, że były od EA.

Własna broń

Re: Własna broń

<ryczy> URTHONA. ŹRÓDŁO.

Re: Własna broń

No co, jest tam tweet

Re: Własna broń

to dawaj link do tweeta a nie do nich!

Jest klimat!!!

https://www.youtube.com/watch?v=Ohyvg9ve-P8

Wreszcie czuję klimat Mass Effect w klipie
Wtórny, bo wtórny ale jest!

Cinematic trailer 2

Pokazał się drugi cinematic trailer

https://www.youtube.com/watch?v=NNG_szaXNNU

obejrzałem

w końcu ten "Official Gameplay Trailer"... trailer gamepleja... zajebiste, zamiast wrzuć pół godziny gry z dialogami i całą resztą to naoglądałem się tylko kolorków.

Serio, wszystko jest takie tęczowo-oczojebne, efektami przesadzone. Jestem w ogóle ciekaw jaką technologię i specjale zaserwują w środku trylogii ME...

Halp

zacząłem robić wstępny risercz odnośnie kupna gry. Dzięki rozmowie z Lornem wiem że będą 3 edycje: zwykła, deluxe i super deluxe. Chciałbym kupić wersję środkową: deluxe, na PS4, w wydaniu pudełkowym. I tu zaczynają się schody. W pudałkach znalazłem tylko wydanie zwykłe. Deluxe widzę tylko w PS Store do pobrania. O co chodzi? Nie ma opcji kupna pudełkowego ME Deluxe?

Re: Halp

Nie ma. Oficjalnie nie ma, wersje inne niż standardowa będą tylko cyfrowo dostępne.

Ale zapewne dadzą możliwość dokupienia później tego jako DLC

Re: Halp

Kuhwa, i kupuj potem pan oryginały Masakra.

Swoją drogą, pare miesięcy temu miałem problem z DLC do Dragon Age - zakupiłem wszystko na Originie, po czym w grze tak pół-na-pół je wykrywało, tzn. załączała się misja, ale brakowało dialogów, tekstów, głosu chyba też... ot leciaa taka goła cutscenka. Okazało się że to był problem z Originem, tzn. Origin wrzucał DLCki do złego folderu i gra ich do końca nie łapała. Trzeba było ręcznie poprzerzucać pliki żeby śmigało.

Tak siedziałem i diagnozowałem problem, i sobie wspominałem jak sam przechodziłem pierwszego DA, po prostu ściągnąłem z torrenta, parę kliknięć i wszystko działa, bez problemu. Życie na każdym kroku mi pokazuje że inaczej nie warto

podobnie

jest podobno z niektórymi DLC do trylogii ME. Dlatego lepiej popływać ze Sparołem... po prostu dla świętego spokoju.

Ale co ja ci mówię, przecież to wiesz.
Nie wiem po co to piszę...

Re: podobnie

Bart, wiesz że milion+ 1 wymówek dla kradzieży wcale nie czyni jej bardziej usprawiedliwioną?

Re: podobnie

Kierujesz pytanie tylko do Barta, bo wiesz że mnie i tak nie przekonasz?

Re: podobnie

Wiesz, to nie jest kwestia przekonania kogokolwiek, bo nie mam dochodu z ilości sprzedanych egzemplarzy, przynajmniej w tej branży

Bawi mnie tylko jak ktoś jest w stanie uzasadnić piractwo (w domyśle najzwyklejszą kradzież) milionem "powodów":

a bo gry drogie,
a bo DLC,
a bo kiedyś było lepiej,
a bo bugi i patche premierowe,
a bo firma i tak zarobi na lemingach, które to kupią.
(...)

Jeszcze bardziej bawi mnie jak ktoś uważa się za rycerza internetu i wierzy, że piracąc walczy z systemem i wrzuca piach w mechanizm wielkich korporacji -nie wrzuca, wrzuca najwyżej w trybiki studia, które robiło grę dla tej korporacji, bo korpo i tak wyjdzie na swoje, a studio się zamknie.

A poza tym niech każdy robi jak chce, żadne próby odwołania się do Boga, prawa czy sumienia nie mają sensu, zostawmy to na poważniejsze tematy. Miejmy tylko odwagę nazywać czynność po imieniu, skoro mamy odwagę do samej czynności.

Re: podobnie

No wiesz Lorn, ja tu miałem w głowie obraz ciebie-idealisty, a ty tylko o pieniądzach

Ja tam nic nie uzasadniam, kwestie, nazwijmy to, moralnościowe mam w d... Jak mogę to ściągam, jak nie mogę (bądź jeśli jest to Wiedźmin ) to kupuję. Wraz z kupnem PS4 moje wydatki na gry wzrosły znacząco bo tam niestety trzeba oryginały. Takie uzasadnienie jak powyżej to sobie zwyczajnie śmieszkuję, bo rzeczywiście mniej problemów w przypadku DA mialem z piratem niż z oryginałem. Wydaje mi się to zabawne.

Re: podobnie

Mój idealizm w tej kwestii zamyka się w tym, że jeżeli ktoś uczciwie pracuje to należy mu się za to uczciwa zapłata


Też obecnie gram głównie na PS4 więc też wydaję trochę na gry, ale raczej na zasadzie "i tak gram mało, więc mogę zapłacić za to w co gram", a nie "gram mało bo gry są za drogie". Na pc tylko w Football Manager-a od czasu do czasu i też z szacunku do twórców kupuję.

Od kiedy wyrosło we mnie przekonanie, że skoro chcę żeby mi płacono za to co robię, to muszę umieć zapłacić innym za ich pracę.

A inna sprawa to problemy z grami -część z nich (nie mówie, że wszystkie -jak twoje z DA) też jest wynikiem zabezpieczeń antypirackich - koło się zamyka.

Re: podobnie

Dobra, kwestie moralne kwestiami moralnymi ale jest - przynajmniej w moim wypadku - inna sprawa: Wygoda. Wchodzę na steama, klikam "Kup" i nie muszę się zastanawiać nad żadnym crackowaniem czy innymi zabawami. Co tu dużo mówić, nie mam już 15 lat, zarabiam swoje i nie mam już nawet ochoty bawić się w piracenie I jeszcze co do moralności to podpisuję się pod tym co Lorn pisze.

Re: podobnie

Wiesz, crackowanie to skopiowanie paru plików z jednego foldera do drugiego, nie powiedziałbym więc żeby to była jakaś specjalna niewygoda

Re: podobnie

"Za moich czasów" to jeszcze było trzeba znaleźć "dobrego" cracka

Re: podobnie

A widzisz, teraz już wszystko jest razem, elegancko, bez wysiłku

Re: podobnie

Nie widzę bo kupuję legalnie

Re: podobnie

"a bo DLC"

DLC w kontekście Mass effecta to akurat całkiem chorobliwa kwestia i łatwo zrozumieć takie tłumaczenie. W tym aspekcie wszystko było w porządku tylko w przypadku pierwszej części. Dostaliśmy dwa tematycznie inne dodatki i ok.

Od 2 zaczęła się jawna kpina z graczy. Czego to nie odwaliło EA.

DLC niesamowicie istotnie fabularnie - Arrival, Leviathan czy to z Javikiem to są jakieś jaja. Takie treści powinny się znaleźć w podstawowej wersji gry. Funkcją dodatku nigdy nie było sprzedawanie podstawowej wersji gry w "kawałeczkach". Devepolerzy jednak zrobili swoje i spaczyli to pojęcie w bardzo brzydki sposób.

No ale dobra, wydarzyło się. Bardziej teraz szokuje fakt, że obecna cena podstawki 2 i 3 jest bardzo atrakcyjna, ba ostatnio dwójka śmigała za darmo w ramach specjalnego prezentu na origin, a edycji "ultimate" ze wszystkim dodatkami wciąż brak. Zamiast tego musisz się bawić w jakieś punkciki.

Dziwi cię, że z takim podejście producenta do są ludzie, którzy robia co robią? Nie ogarniam w sumie jak taka seria, o takiej popularności i liczbie fanów, nie doczekała się czegoś takiego jak własnej wersji ultimate, ale widać producent śpi.

Gwoli ścisłości nie legitymuje takiego postępowania jako moralne, bo poniekąd to jak brak wynagrodzenia za pracę, ale powody logiczne są akurat bardzo klarowane i proste do rozumienia.

W sumie co raz większa beka, z tego jak producenci rozumieją DLC i co z tym robią. Fajnie chociaż, że część większych studiów, które mają akurat ogromną liczbę krytyków robią cokolwiek dobrego w celu przywrócenia pierwotnej wagi dodatków. Nawet powszechnie gnojona Betsehda miała swoją chwilę odkupienia za zbroje dla konia i zrobiło 2 porządne dodatki do Skyrima. No ale EA ma renomę największego złego na rynku i w sumie trudno z tym sensownie dyskutować bo powodów jest miliard i więcej.

Re: podobnie

Mily napisał:
"a bo DLC"

DLC w kontekście Mass effecta to akurat całkiem chorobliwa kwestia i łatwo zrozumieć takie tłumaczenie. (...)

Devepolerzy jednak zrobili swoje i spaczyli to pojęcie w bardzo brzydki sposób.

(...)

Gwoli ścisłości nie legitymuje takiego postępowania jako moralne, bo poniekąd to jak brak wynagrodzenia za pracę, ale powody logiczne są akurat bardzo klarowane i proste do rozumienia.


-----------------------

Bzdury.

Nie podoba Ci się gra czy sposób jej dystrybuowania? Masz święte prawo jej nie kupić. Nie masz prawa jej kraść.

Jeżeli ja uznałbym, że mój stary polonez jest wart 50 000 złotych i znalazł na niego kupca, który dołoży 10 000 za komplet zimowych używanych opon - to czy masz prawo noc wcześniej ukraść tego poloneza? Owszem, masz prawo popukać się w czoło na widok kupca, a mnie pogratulować znalezienia jelenia na którym ubiłem interes życia, nic poza tym. W tej sytuacji kradzież nie byłaby ani zrozumiała, ani uzasadniona a logiczna tylko z punktu widzenia złodzieja.

Jeśli myślisz, że to developerzy decydują o strategii marketingowej markii w takiej firmie jak EA, to zapraszam do pracy w dowolnej korporacji

Re: podobnie

Trochę straszne jest to, że trzeba pisać, rzeczy tak - wydawałoby się - oczywiste.

Re: podobnie

"Nie podoba Ci się gra czy sposób jej dystrybuowania? Masz święte prawo jej nie kupić. Nie masz prawa jej kraść." Nigdy nie grałem w piraconego ME bo za bardzo lubię tą markę, żeby mimo wszystko nie uhonorować ja pieniędzmi.


Znasz pojęcie klient nasz pan? Kupuje mimo wszystko gry tego studia, to mogę coś od siebie dodać w ramach zdrowej konsumenckiej świadomości. Sugestie co do wydania jakiejś kompletnej edycji ze wszystkim dlc to raczej byłoby z pożytkiem też dla biednego, okradanego studia, bo na pewno jakiś większy odsetek ludzi kupiłby gry w takim pakiecie, choćby kosztowały te 200 zł, bo finalnie i tak by wyszło taniej od opcji z punktami. Oni by zgarnęli kolejne dolany, a jakiś % gracze byłby zadowolony. Win win.

Zabawne jak statyczny gracz jest dziś traktowany bez kompletnego szacunku, jak k**** dojna na kasę a studia nie mają kłopotliwego problemu choćby z zachowaniem pozorów, że coś to dla nich znaczy. Sorry, ale np praktyki Bllizarda przy takim Starcrafcie 2 to jawne sranie do ryja człowiekowi. Wydałeś ponad 200 zł na kampanie? Good, a teraz patrz tutaj mamy dla ciebie płatne postacie, emoty, no i kolejny dodatek za jedyne 14 euro. Wiem, że nie muszę tego kupować, ale fajnie by było gdyby się pokazało, że gracz, który wywalił na nich już te parę stówek cokolwiek dla nich znaczy, a nie jest tylko szmatą do dojenia z hajsu. Dobry pr etc. ale co ja tam wiem. Kiedyś lata temu, takiego syfnego podejścia do gracza zwyczajnie nie było.


Przecież ja się nie wykłócam, że piractwo nie jest co najmniej nagannym zachowaniem, ale to samo masz po stronie producenta.

Ktoś kupuje pełną podstawkę- chyba nie muszę tłumaczyć co znaczy podstawowa wersja gry w powszechnej, zdrowej świadomości- a dostaje produkt wybrakowany dziwnie niespójny, nie wyglądający w paru aspektach jak pełnoprawny produkt.

Casus Javika, który został wycięty z gry to już jest ostre dymańsko. Poza tym to jest śmieszne samo prze się, jakim leniwym, opieszałym cwaniakiem trzeba być. "Chłopaki mamy grę, ale nie chce nam się robić dodatków zbytnio, to co wy na to, żeby wyciąć tego tam chłopaka i zrobić niby ekskluzywne dlc?"

Tyle dobrego, że przez takie opcje jak np origin access człowiek może pokombinować jak uhonorować hajsem lubianą serię, ale przy okazji nie dać się wydymać w najgorszy sposób przez producenta, który wprost ci pokazuje jak bardzo nie szanuje ciebie i twoich pieniędzy.

Re: podobnie

Tak tylko gwoli rzetelności, Javika można dokupić na Originie razem z rozszerzeniem do jakiejś tam edycji Deluxe za 3 złote, przynajmniej tak było ze 3 lata temu. Inna sprawa, że zauważyłem to dopiero po tym, jak wybuliłem na to DLC praktycznie drugie tyle co na samą grę, koło 30 złotych - żaden majątek, zwłaszcza, że grę kupiłem przecież i tak mocno przecenioną, ale niesmak trochę zostaje. Moja wina, bo nie dogrzebałem się do tego ulepszenia do Deluxe, ale też trochę nie do końca w porządku jest wystawianie tego dodatku za jakieś 30 złotych - pewnie nie staniał do tej pory, podobnie jak pozostałe.

O DLC do Mass Effecta pisałem już wcześniej w innym wątku, więc nie będę się powtarzał, ale generalnie wszyscy mają w tej dyskusji rację, po trochu. Polityka cenowo-dystrybucyjna EA jeśli chodzi o dodatkową zawartość woła o pomstę do nieba, podobnie jak brak jakieś edycji czy pakietu zbiorczego. Zjawisko jest raczej żenujące i chyba nie ma specjalnych argumentów, żeby go bronić. Jest o tyle zabawne, że akurat EA dosyć szybko przecenia podstawki swoich gier i niedługo po premierze można je kupić w naprawdę atrakcyjnych cenach. Mam nadzieję, że z dodatkami do Andromedy będzie lepiej, bo chyba (?) już nie stosują tych punktów tylko płaci się bezpośrednio.

Ale z drugiej strony, jak napisał Lorn, przymusu grania nie ma. Zakup to umowa dobrowolna, dwie strony uznają, że wychodzą na tej transakcji na plus. Kupiliśmy grę w takiej a nie innej wersji, bo widocznie chęć zagrania stanowiła wartość subiektywnie większą w stosunku do ceny. DLC nie kupiliśmy, bo chęć zagrania okazała się czynnikiem o niższej wartości dla nas niż byle jaki stosunek cena/zawartość i jakieś wewnętrzne przekonanie o nieuczciwej praktyce wydawcy. Także mamy tu dwa odrębne zjawiska, które się nie wykluczają, ale też jedno nie stanowi uzasadnienia dla drugiego. Jako konsument można psioczyć na byle jaką politykę wydawniczą, ale jednocześnie nie upoważnia to do piracenia tych dodatków - to nie jest coś, co się komukolwiek należy, nie zależy ci aż tak bardzo, szkoda ci kasy, nie chcesz wspierać złych praktyk - po prostu nie grasz.

Oczywiście nie mam zamiaru udawać świętego, w przypadku dwójki DLC najzwyczajniej w świecie ściągnąłem (czego w żaden sposób sobie nie usprawiedliwiam), przy trójce stwierdziłem już, że nie są warte swojej ceny, więc po prostu w nie nie zagram. Kiedyś (czasy szkolne) piraciłem na potęgę, teraz na Steamie/Uplayu/Originie mam tyle towaru, że pewnie trzech żyć nie starczyłoby mi na przejście. Więc za jakimiś tam DLC strasznie nie płaczę, mam w co grać, chociaż oczywiście trochę szkoda, że nie poznałem tych historii - no ale mógłbym, gdybym zechciał. Warunki mi nie pasuję, więc nie chcę. Zresztą, zawsze jest możliwość, że kiedyś ich cena przestanie mnie obchodzić i po prostu je kupię, chociaż generalnie zawsze kupuję kompletne edycje, jeśli jest taka możliwość.

Inna sprawa, że Shedao też ma rację odnośnie tego walczenia z oryginalnymi wersjami. Przy niektórych grach na Steamie/Uplayu musiałem strasznie się gimnastykować. No ale znów - przymusu nie ma.

czy to była

wymówka? Czy nie wiadomo tutaj, że uznaję kradzież za kradzież, ale poza tym są inne powody dla których nie-oryginał ma wszystko i działa dobrze, a oryginał nie?

Poza tym istnieje chyba pojęcie usprawiedliwionej kradzieży, tak jak usprawiedliwionej wojny czy czegoś podobnego? Nie dotyczy to rzeczy cyfrowych oczywiście, ale poza tym, że dla normalnych ludzi medal ma "tylko" dwie strony, to dla mnie ma jeszcze kant.

I tyle.

Re: czy to była

No istnieje. Ale jak zarabiasz, niczego ci materialnie nie brakuje i uznajesz, że ukradniesz grę "bo dystrybutor ją źle wydaje"? No cóż. Tak czy inaczej - Tak jak mówił Lorn, nie działa jak należy? EA cię wkurza przy każdej grze? Nie kupuj od nich, nie graj w ich gry i tyle.

no

ale że nie działa jak należy to mam się dowiedzieć... kiedy? Po kupieniu oryginału, którego nie odsprzedam?

W kantach kryje się najwięcej rzeczy i to jest najciekawsze.

Zwroty? EA/Origin nie zwraca pieniędzy za DLC... a no i w ogóle cyfrowo miało być taniej. Ktoś to jeszcze pamięta?

Kanty są najciekawsze.

Re: no

Poczekać na recenzje? Popytać znajomych? Popytać nieznajomych? Poza tym jak rozumiem każdą grę która "działa" potem kupiłeś w oryginale?

no

z 90% prędzej czy później tak. Niektóre nawet podwójne mam

Re: czy to była

Baaart -weź przyjmij do wiadomości chociaż czasem, że rozmawiasz z kimś niegłupszym od siebie -to wszystkim ułatwi konwersację

Chcesz wprowadzić pojęcie usprawiedliwionej kradzieży dla gier komputerowych -albo szerzej, dla towarów luksusowych? No weź, nie próbujesz przecież wmówić mi tego na serio?!

to

niebezpieczne założenie
ale
Poza tym istnieje chyba pojęcie usprawiedliwionej kradzieży, tak jak usprawiedliwionej wojny czy czegoś podobnego? Nie dotyczy to rzeczy cyfrowych oczywiście
czy ja napisałem coś innego?

Ogólnie chodzi o to, że od dłuższego czasu widzę, że to ja powinienem się martwić o "biednych" twórców & wydawców, a nie oni o to co sprzedają.

Przykładowo ostatnio na topie jest najazd na resellerów czy platformy dla nich jak G2A. Świetnie się czyta opinie (i to samych devsów), że może lepiej spiracić niż tam kupować
http://polygamia.pl/juz-lepiej-spiraccie-moja-gre-kolejne-glosy-dolaczaja-do-dyskusji-o-stronach-pokroju-g2a/
ale dlaczego? Kupuję, płacę, więc mam poczucie, że twórca zarobił. Nie moja wina, że klucz został wygenerowany tak, że jednak nie zarabia.

To może czas żeby on pomyślał i wywarł w większej masie wpływ na uwielbiany przez Stridzia Steam żeby nowość po premierze nie kosztowała w euro tyle ile dwie gry w złotówkach? Albo 3-4 na G2A?
Ale nie, lepiej wspierać blokady regionalne.


I tak dalej. Zdobycie towaru w inny sposób niż drogą kupna/podarku/konkursu jest złodziejką, ale też sposób dystrybucji bywa złodziejski i nie należy zapominać o tych kancikach.

A 200-250PLN nadal trzymam jeśli EA/Bio ogarną się kiedyś i wydadzą wszystko z ME ze wszystkim. I na Stima, bo tam są dwie części, a trzecia jakoś nie trafiła

Re: to

I znowu:
- Niekorzystna/ za wysoka cena produktu jest powodem/usprawiedliwieniem wizyty u pasera. Wszystko pięknie ale wracmy z do punktu wyjścia "ja kupiłem towar z metką, nie moja wina, że spadł z tira"

Nie jestem orędownikiem Steam-a, Origin, PSN czy innych platform cyfrowych, zgadzam się, że ceny nowości są tam z dupy wzięte, ale w tej sytuacji albo tuptam do sklepu po nośnik fizyczny -tańszy, albo po prostu nie kupuję gry. Nie idę przez to do zatoki czy na innego torrenta.

Re: Halp

A na kiego grzyba ci to deluxe?

Re: Halp

no bo jakieś yyy bonusy typu extra speeder czy jakaś broń będą, czy coś

...

odczep się xDDD

Re: Halp

Będą skiny i bonusy do EXP w multi Tak bardzo warto wydać 100zł więcej Nawet żadnego Season Passa nie będzie. W ogóle nie wiadomo jeszcze na jakiej zasadzie DLC będą się ukazywać.

Re: Halp

Faktycznie trochę słabo... aaaale jeszcze pyjacka dają! Biere.

Z tego, co udało mi się wyszukać, to za wiele info o wersji pudełkowej deluxe nie ma, ale jest na Amazonie, więc pewnie wyjdzie. Przynajmniej na PS4.

https://www.amazon.com/Mass-Effect-Andromeda-Deluxe-PlayStation-4/dp/B01MTJ0TA9?th=1

Re: Halp

Ponoć jest szansa że wersje "Day One" w niektórych sklepach będą tak na prawdę tymi "drugimi" z tej listy (nie przejdzie mi przez gardło nazwanie edycją Deluxe gry z jedną nową skórką )-dlatego wstrzymałem się przed pre-orderem.

Re: Halp

Trochę dobija mnie ta dezinformacja.

combat

https://youtu.be/HrWgLMH8yRU

Hmmm... są bronie na ammo, ale i giwery na ładowanie. Każdy może dźwigać co chce + nie ma podziału na klasy. Trochę to dziwne, ciekawe jak będzie zbalansowane.

Ale najlepsze jest to, że jak widzę jak działa biotyka to wyobrażam sobie grę SW z takim wykorzystaniem Mocy.

Można? Można. Czy ktoś to zrobi? Heh...

Re: combat

Nie pierwsza to gra bez podziału na klasy Poza tym co tu balansować w singlu? No a bronie wszystkie dostępne dla każdego były już w ME3. Za to widzę, że walka jest znacznie bardziej dynamiczna niż w "trylogii". Tego jestem w sumie najbardziej ciekaw.

Re: combat

Po przejściu raz jedynki kolejna postać też miała dostęp do wszystkich broni. Pamiętam mojego biotyka z karabinem szturmowym

Re: combat

Niee, w jedynce było tak, że jeśli odpowiednio dużo używałaś danego skilla (broni), to odblokowywałaś achievementa i wtedy ów skill (broń) był dostępny dla wszystkich klas.

Re: combat

Dokładnie. Ale już w trójce nie było żadnych ograniczeń.

Re: combat

Aaa, teraz pamiętam . Ale jakieś bonusy za przejście były, nie? Chyba do doświadczenia?...

Re: combat

Możliwe, tego już nie pamiętam Daawno temu grałem.

Chyba wypadałoby odświeżyć serię przed Andromedą, ale jak myślę o zakończeniu trójki.. brr.

Re: combat

BTW - to PEGI 16 to już ostatecznie? Trylogia miała `18`...

Re: combat

Ale w sumie to co z tego "18" wynikało?

Re: combat

Chociażby krew w cut-scenach, przy 16 chyba nie może jej być.

Re: combat

Sam nie wiem. Strona PEGI twierdzi, że:

PEGI 16
Ten symbol jest nadawany, jeżeli przemoc lub aktywność seksualna wyglądają tak jak w rzeczywistości. Młodzież w tym wieku powinna również być odporna na brutalniejsze wulgaryzmy, sceny pokazujące używanie tytoniu lub narkotyków oraz sceny popełniania przestępstw.

PEGI 18
Za gry dla dorosłych uznaje się gry przedstawiające daleko posuniętą przemoc i/lub specyficzne rodzaje przemocy. Daleko posunięta przemoc jest najtrudniejsza do zdefiniowania, ponieważ w wielu przypadkach jest to pojęcie bardzo subiektywne, ale ogólnie można ją określić jako sceny przemocy powodujące u widza uczucie odrazy.

Re: combat

No to sam już nie wiem.
Dziwi mnie to po prostu, bo miała być dojrzała historia a możemy dostać coś ugrzecznionego. Widocznie polityka EA wzięła górę. To jest o tyle dziwne, że w osatnim czasie raczej wydawcy nie boją się `PEGI 18`, nawet takie Watch Dogs 2, które spokojnie by się bez tego obyło (słownie jedną scenę możnaby edytować a i to niekoniecznie) dostało "osiemnastkę".

heh

martwisz się o staniczki i majteczki pod prysznicem?

aktywność seksualna wyglądają tak jak w rzeczywistości

Teraz rozumiem P18 dla ME


Prawda jest taka, że może nie będzie odstrzeliwanych łbów z mięskiem, ale kolorki i bajery. I tak będziesz grał ze śliną na brodzie

Re: heh

Lord Bart napisał:
martwisz się o staniczki i majteczki pod prysznicem?


Rozgryzłeś mnie :/


Prawda jest taka, że może nie będzie odstrzeliwanych łbów z mięskiem, ale kolorki i bajery. I tak będziesz grał ze śliną na brodzie


Dochodzę do niepokojących wniosków Albo oceniasz mnie swoją miarą, albo siedziałeś pod moim łóżkiem gdy kończyłem ME3 po raz pierwszy

hy hy hy hy

wyobrażasz sobie, że mogłem tam leżeć i obserwować? Przeszły ciary po pleckach?

A dzisiaj jak będziesz się kładł spać? Nie wejdzie w czachę?
Eeee, niemożliwe, Bart pod moim łóżkiem, nie jestem cycastą blondynką, poza tym z Warszawy kawał drogi
Po czym siedzisz, siedzisz, siedzisz
A jednak zerknę
(muzyka od Hitchcocka)
powoli wychylasz się ku dołowi łóżka, napięcie rośnie, rośnie, szybko myk prześcieradło do góry...

Ufff. Nie ma.




A co gdybym był?

Re: hy hy hy hy

Lord Bart napisał:


A co gdybym był?

-----------------------

https://www.youtube.com/watch?v=4zLfCnGVeL4

Piwo zawsze u mnie jest

kurczę

lubię tą piosenkę. I pasuje

Ale pomijając fakt, że raczej nie piję alko (chociaż po wygrzebaniu się spod twojego łóżka może gardło bym przepłukał) to... na serio, gdybym tam był, był tak
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/d6/30/41/d630413b1c5f004e442253698dce9a19.jpg
to byś mi zaproponował piwko?


Re: kurczę

Najpierw dla pewności osikowy kołek w D... -powiedzmy, że w serce.
A później piwo, niby czemu nie?

Re: combat

Zagranicą jest Mature

funko

Może wersji deluxe nie będzie w pudełku, ale są fajowe Funko

https://www.dystryktzero.pl/figurki-i-zabawki-funko/?features_hash=1-75

Wezmę Peebee i/lub Jaala, zobaczym z kim będziem rozmansować

Combat 2

Re: Combat 2

Jaal, we`ll bang, ok?

Ech, pewnie to kwestia przyzwyczajenia, ale ten system walki wydaje mi się aż nazbyt skomplikowany. Mimo wszystko chciałabym teraz zagrać czystą biotyczką, a nie jakimś dziwacznym miksem. Ale pewnie co kto woli. Fajny wydaje mi się pomysł na grupowe umiejętności (stary, dobry "Chrono Trigger" przychodzi na myśl ).

Znalazłam też relację z CDA:

http://www.cdaction.pl/artykul-48669/mass-effect-andromeda--juz-gralismy-zapowiedz-cdactionpl.html

Re: Combat 2

*Lexi, we`ll bang, ok?

Niestety Natalie woli Krogan

https://www.youtube.com/watch?v=erJhJEewCgM

W sumie cały czas zadziwia mnie jak zaspałem przy tym Mass Effekcie, pamiętam, że przez ostatnie dwa-trzy lata po zapowiedzi nie działo się praktycznie nic, a tu nagle czas do premiery liczy się w dniach, są znane postacie, aktorzy...

Chociaż może to i dobrze, że ominął mnie hype, zagrać i tak nie zagram, chyba, że w końcu przesiądę się na nowszy sprzęt, a przynajmniej nie będzie mnie kusiło, żeby sobie po kawałku spoilować całą grę... oby. Ale myślę, że przy zupełnie nowej historii i bohaterach aż takiego parcia nie będzie.

Pewnie będę sobie wałkował soundtrack, liczę, że utrzyma poziom

Re: Combat 2

Jak ja już chcę tej gry

Do tej pory czekałem ale jakoś tak "prawie" spokojnie. Teraz zastanawiam się czy będę w stanie czerpać przyjemność z Horizon w przyszłym tygodniu, czekając na Mass Effecta.

Swoją drogą poprzeczka jest tak wysoko zawieszona dla tej gry, że prawie niemożliwe aby sprostała

Re: Combat 2

Ja nie wiem, jak ja doczekam, bo obiecałam sobie, że przejdę całą trylogię przed premierą - i dobrze mi szło, bo jestem w trójce już, ale teraz wyjechałam do rodziców, gdzie mam komputer i nawet ME3 na nim ładnie chodzi, ale jest ograniczony net. Ściągnięcie 50+GB by go załatwiło na amen.

A we wtorek wychodzi jeszcze "Torment", więc moja przygoda z "Andromedą" poczeka chyba do maja-czerwca :/. Zresztą i tak wolę odrobinę poczekać na info z kim warto romansować .

Re: Combat 2

Maja-czerwca? Żartujesz?

Re: Combat 2

Ale kto komu broni grać czystą biotyką?

Re: Combat 2

@Lorn - to nie moja wina. Mam taki dojazd do pracy, że na gry po prostu nie starcza mi czasu. Uwierz mi, też bym już chciała porozwalać gethy... czy co tam będzie

@Strid - niby nikt, ale sam pewnie słyszałeś w filmiku, że biotyka jest kiepska na... tarcze bodajże? No mniejsza, w każdym razie pewnie gra będzie wymuszać na nas choć minimalną wieloklasowość. Na przykład trafi się jakiś boss, którego będzie można załatwić tylko mocami technologicznymi. BioWare parę razy robił tak w swoich grach, na przykład w "Baldurach" było parę bossów tak magicznych, że działał na nich tylko najzwyczajniejszy miecz (kto to był? Skleroza mnie dopada).

BTW, są wymagania:

http://www.shadowbroker.pl/news/2017/02/andromeda-osiagnela-zloty-status-otrzymalismy-w-koncu-wymagania-sprzetowe-me-andromeda/\

Minimalne:
System: W7 64 bit, W8.1, W10
Procesor: Intel i5 3570 / AMD FX-6350
RAM: 8 GB
Grafika: Nvidia GTX660 2 GB, AMD Radeon 7850 2 GB
Twardziel: Min. 55 GB
DirectX: 11

Zalecane:
System: W7 64 bit, W8.1, W10
Procesor: Intel i7 4790 / AMD FX-8350
RAM: 16 GB
Grafika: Nvidia GTX1060 3 GB, AMD RX 480 4 GB
Twardziel: Min. 55 GB
DirectX: 11

U mnie ładnie pójdzie... ale martwi mnie, że zalecana jest karta graficzna GTX 1060. Ja mam 1070, ale komputer kupiłam parę miesięcy temu. Rozumiem, że do kolejnej części będę potrzebować nowej karty? Ech.

Re: Combat 2

To uczucie kiedy kupiłeś komputer 1,5 roku temu i już nie spełniasz wymagań zalecanych :`)

...ale w sumie masz wyje***ne bo i tak zamówiłeś już preorder na PS4

Shaak: nie będziesz potrzebować nowej karty, podejrzewam że kolejna część (jeśli takowa powstanie - a zakładamy że powstanie no bo w takim żyjemy świecie, że nie zabija się kury znoszącej złote jajka, a ME:A wtopą sprzedażową na pewno nie będzie) spokojnie ruszy ci na średnich deatalach. No chyba że jesteś z tych onanistów graficznych, którzy jak nie mają wszystkiego na ultra to są sfrustrowani, ale jakoś nie podejrzeam cię o takie ciągoty

Re: Combat 2

Oj byś się zdziwił . Spoko, na średnich grałam w trójkę i jakoś to mi radości z gry nie popsuło. Moje przygody z grami zaczynałam od strasznych pikseloz, a teraz wracam do takich gier, więc to nie ma większego znaczenia, tylko historia.

BTW, znalazłam tu parę fajnych info:

http://www.dualshockers.com/2017/02/26/mass-effect-andromeda-devs-talk-softcore-space-porn-character-customization/

- Będzie można sporo zmieniać w ciuchach, są warkoczyki dla kobiety (acz marzę o burzy loków... skoro takie są wymagania sprzętowe, to loki muszą być!). No i tony blizn.

- Będzie można włączyć efekt ziarna (błee! Drogą komentarza: http://epantiras.deviantart.com/art/Mess-Perfect-005-182172826)

- Ryder senior odziedziczy cechy po naszej postaci (id est kolor skóry i tak dalej)

- Większość misji będzie dało się wykonać nawet po tej ostatniej, ale dostaniemy przed nią wyraźne, hm, "ostrzeżenie". Pewnie jak wyruszanie do bazy Zbieraczy czy atak na Ziemię.

- Będzie misja o SAM-ie.

- Gra nie będzie miała "częściowej nagości", tylko "pełną", a do tego dialogi mają być hot. Mój ulubiony fragment: "(...) and to a fan mentioning that it must be difficult to rate alien nudity/genitals, he responded “you’d be surprised.” - zeszłam XD

zgapili

pewnie od Witchera, ale ma to sens jeśli scena taka ma sens.

A ziarno w ME1 jest całkiem niezłe, nadaje takiego specyficznego klimatu. Przynajmniej na raz

Re: zgapili

Parę razy gdzieś czytałam, że Wiesiek był ich inspiracją . BTW, znalazłam gdzieś artykuł kogoś, kto grał parę godzin w "Andromedę" i podobno mógł flirtować z każdym członkiem załogi (ciekawe, czy z Draksem też ). Mam nadzieję, że nie oznacza to, że będziemy mieli powtórkę z Dragon "Każdy Jest Bi" Age`a II. Nie to, bym miała coś do takich osób, no ale serio, każdy?! Z drugiej strony może część załogantów zaloty odrzuci, jak Samara czy Mordin

Co kto woli, na moim kompie ziarno sprawiało, że gra wyglądała na parę lat starszą, niż była. A ME1 postarzał się tragicznie (Garrus i jego piskelowata twarz).

czy

Samara odrzuciła wątek romansowy to zależy jak kto patrzy na "romans".
Nie mniej faktycznie - akcje z DA2 były przegięte i tylko niszczyły ideę symulowania.... życia uczuciowo-erotycznego w grach.

Nie rozumiem dlaczego podchodzi się do tego jak pies do jeża. Scenarzyści ustalają, że dany NPC jest taki i taki i koniec. Zawsze mówię, że wszystko musi mieć sens, ale nie wiem czy reszta graczy też tak do tego podchodzi, patrzą po "bang" komentarzach

Re: Combat 2

Shedao Shai napisał:

...ale w sumie masz wyje***ne bo i tak zamówiłeś już preorder na PS4

-----------------------

Amen Brother!

Re: Combat 2

Spoko, dziwie się tylko że wytrzymasz. Ja myślałem, że wyrosłem już z takiego hype`u na gry komputerowe, ale okazuje się że nie -miałem to przy trzecim wiedźminie, mam i teraz

aaa

to jednak będą klasy... przegapiłem to.
Ale będą tak, że... nie będą? Oczywiście, nie wiem czy to nadal casual czy po prostu chcieliśmy zmieniać żeby było pozmieniane.

Serio? W jednej chwili możesz być biotykiem, a w drugiej inżynierem? Serio?
OK, w Skajrimie pamiętam byłem arcymagą, a potem zacząłem się robić na złodzieja (znudziła mi się gra, a wątku fabularnego chyba nawet do połowy nie dotarłem ), ale to trochę trwało.

A tutaj? Ech :/
Grupowe też żaden bajer, było wcześniej, tylko teraz pewnie jest pod jednym przyciskiem.


Nie czuję tego

Natalie Dormer

w obsadzie głosowej Andromedy:
http://www.cdaction.pl/news-48678/mass-effect-andromeda--natalie-dormer-dolacza-do-obsady-wideo.html

Jak dla mnie świetny wybór -w jej głosie można się zakochać

swoją drogą

łącząc to
/Forum/Temat/21994
z tym
https://www.youtube.com/watch?v=w6npEsoBGrk
kurcze... gdybym był kolesiem z PRu ME to bym to wykorzystał maksymalnie.

Zbieg okoliczności? Niezły

Re: swoją drogą

Powiem Ci, że dokładnie to samo przyszło mi do głowy jak tego newsa zobaczyłem, ale jako druga rzecz.

Pierwsza była inna. Jako, że artykuł zaczynał się od słów "Możliwe, że nie jesteśmy sami we wszechświecie" - Moją pierwszą odpowiedzią było:
"Serio kwa? 50 lat badań, X wysłanych teleskopów, pierdyliard petrodolarów później, oni są w stanie powiedzieć tyle co pierwszy nerd napotkany na konwencie?" XD

17 minut gameplay`u

Ja nie oglądam bo nie chcę sobie psuć zabawy, ale może ktoś, coś:

https://www.youtube.com/watch?v=x9rwdaI8rCo

heh

1500 kciuków w dół... ciekawe czy (mimo ton preorderów) humanity jest w stanie uczciwie ocenić Andromedę? Czy będzie jednak hajp, bo to ME...

Re: 17 minut gameplay`u

Ja i tak nie zagram w najbliższym czasie, więc obejrzałem i... trochę mnie to dobiło. Z jednej strony widać duży skok graficzny, wszystko wygląda ładnie, interfejsy też wyglądają na trochę mniej toporne niż w poprzednich częściach. Z drugiej - pierwszy raz miałem ochotę wyłączyć dźwięk w czymś związanym z Mass Effectem. Myślałem, że po prostu nie dam rady i jeśli tak będzie wyglądała cała gra, to będzie niewesoło.

Być może nie pamiętam już zbyt dokładnie, ale Shepard udzielał się przede wszystkim w trakcie głównych dialogów czy konkretnych dyskusji między bohaterami. Oczywiście rzucał czasem jakieś komentarze, ale zwykle uwagi odnośnie wydarzeń czy lokacji wygłaszali kompani - albo poszerzały one lore albo po prostu dobrze napisane, warto było podchodzić do tych samych misji z różnymi kombinacjami, bo dialogi się różniły i fajnie były wysłuchać niektórych konfrontacji czy przepychanek słownych. Nasza postać często była tam tylko dodatkiem.

Tutaj? Ryder (chyba na z półkę z Peebe, ale czasem ciężko odróżnić) gada non stop. NON STOP. Bez przerwy padają komentarze, które nie wnoszą do rozgrywki czy historii zupełnie nic, nie mówią graczowi niczego, czego sam nie widzi i nie wie. W duecie z (bodajże) sztuczną inteligencją z nowego statku tworzą tutaj narrację rodem z samouczka.

Przed nami jest brama. Musimy ją otworzyć. W pobliżu jest pewnie terminal. Przeskanuję skałę, żeby go znaleźć. O, brama się otworzyła. O, kolejna brama. Terminal przywołuje też robota-pomagiera. Uruchamiam terminal. O, przybył pomagier i pomógł. O, przeszkoda skalna. Przeskanuj ją, żeby dowiedzieć się jak ją pokonać. O, ma słabość, którą może wykorzystać robot-pomagier. Znajdźmy terminal do przywołania robota-pomagiera. O, przeciwny. Dobrze, że robot-pomagier nam pomaga. O, przeciwnicy uszkodzili jakiś węzeł. Wezwijmy robota-pomagiera, żeby go naprawił. Aby pomagier pomógł, aktywuj terminal i przeskanuj popsuty element. PS, pro tip: przed nami liczne terminale do przywoływania robotów-pomagierów.

Matko bosko. I tak do... Mass Effect nigdy nie wymagał specjalnego główkowania, ale tak prymitywny schemat to nieporozumienie. Przeszkoda-znajdź terminal-skanuj by znaleźć terminal w skale-zniszcz skałę-otwórz bramę terminalem-zeskanuj problem-znajdź terminal do przywoływania robota-skanuj aby wydać robotowi polecenie. I tak w kółko. I wszystko jest non stop wykładane na tacy i komentowane, chociaż misja jest liniowa do bólu. Aż nie chce mi się wierzyć, że to nie jest jakiś tutorial.

Niby trudno oceniać, bo nie znam historii, szczegółów i kontekstu tej misji czy postaci, ale dialogi są tak miałkie, pozbawione wyrazu i zwyczajnie o niczym, że to aż boli. Liniowość lokacji i rozgrywki, banalny schemat przeszkoda-terminal-walka, którego nawet nie próbują ukryć czy urozmaicić, rzucane na odwal się i raczej irytujące komentarze - trochę czego innego oczekuję po serii. To tylko jeden gameplay, ale niezbyt mnie porwał. Boję się, że tak wygląda znaczna część gry.

No i jaki sens ma informowanie tuż przed premierą, że to work in progress? Mogą poprawić jakieś drobne bugi, ale przecież nie zrobią już nic np. z tymi pokracznymi animacjami jak na początku w scenie wstrząsu na statku. Niby modele są lepsze niż w trylogii i wszystko jest w teorii przyjemniejsze dla oka, ale momentami wygląda to strasznie karykaturalnie.

Re: 17 minut gameplay`u

Matko animacja postaci podczas wstrząsu statku rzeczywiście jest tak groteskowa, że aż nadaje się na memy.

Peebe to w ogóle należy poświęcić oddzielny elaborat. Nie dość, że za dużo papla, to zapowiada się na najgorszą mass effectową kobietę ever- samo imię robi "robotę". Paskudnie wypada na tle poprzedniczek asari. Gdzie tam jej do Liary, Mortis czy Samary. Nie chodzi tylko o urodę, ale generalnie pewną chłopięcość.

Generalnie jak seria miała masą świetnych kobiecych bohaterek, tak tą śmiało można nazwać już najgorszą.




"Przed nami jest brama. Musimy ją otworzyć. W pobliżu jest pewnie terminal. Przeskanuję skałę, żeby go znaleźć. O, brama się otworzyła. O, kolejna brama. Terminal przywołuje też robota-pomagiera. Uruchamiam terminal. O, przybył pomagier i pomógł. O, przeszkoda skalna. Przeskanuj ją, żeby dowiedzieć się jak ją pokonać. O, ma słabość, którą może wykorzystać robot-pomagier. Znajdźmy terminal do przywołania robota-pomagiera. O, przeciwny. Dobrze, że robot-pomagier nam pomaga. O, przeciwnicy uszkodzili jakiś węzeł. Wezwijmy robota-pomagiera, żeby go naprawił. Aby pomagier pomógł, aktywuj terminal i przeskanuj popsuty element. PS, pro tip: przed nami liczne terminale do przywoływania robotów-pomagierów."

Bo niestety nie tyle RPGi, co gry w ogóle od lat ulegają masowemu upraszczaniu do przesady. Opieraniu się na paru banalnych czynnikach. To się zaczyna robić zbyt skrajne. Gry są albo casulowate do bólu, a jedyną alternatywną są hardocrowe gry wymagające masterowania jak hotline miami czy typowe tytuły pod sieć jak np starcraft 2. Brak czegoś wyważonego w tym wszystkim.


Inna jeszcze sprawa, że moim zdaniem ten tytuł nie sprosta oczekiwaniom fabularnym, towarzysze albo będą groteskowi jak wyżej wspomniana bibibi, albo nijacy- już w trailerah wybitnie ziewam jak ich słucham i faktycznie dialogi są nędzne.

Nie pomaga tej grze fakt, że to ME. Porównań do trylogii, która ma masę fanów będzie bez liku. Było wypuścić go pod inną marką, a tak nie ma szans na wytrzymanie porównania.

Re: 17 minut gameplay`u

Lorn, może lepiej nie włączaj. Spoilerów wielkich nie ma, natomiast popsujesz sobie wrażenia. Powiem szczerze... jestem trochę podłamana.

Co mam dodać? Przeczytałam Wasze komentarze i dla ciekawości odpaliłam misję w ME3 (powoli kończę...). Tak, Shepard i spółka gadają. Ale są to krótkie komendy, nigdy nie ucinają sobie długaśnych pogawędek rodem ze spotkania z kumplami na spacerze. Może dlatego, że byli prawdziwymi żołnierzami? Chryste, to brzmi jak tutorial z gry dla dzieci. A co do SAM-a... znacie tego mema?

http://knowyourmeme.com/memes/navi

Pebee? Nie byłam w stanie rozróżnić jej i Ryder. Ale tu jest nadzieja, bo nie oszukujmy się, to nie było tak, że saga miała same genialne postaci. Tak, byli Garrus, Wrex, Liara, Tali, Thane, Mordin... ale był też Kaidan "Boli Mnie Głowa" Alenko, Jacob "Kaidan 2.0" Taylor, Kelly "100 kg Cukru" Chambers, Miranda "Och Boże, Czemu Muszę Być Taka Idealna" Lawson, James "Zupełnie Nikt" Vega... No, chłopięcość Pebee akurat mi się podoba, po co nam kolejna laskowata asari?

Dodajmy, że facet nie umie grać. Tak, tak, widać, że na konsoli, a tam się gorzej gra w strzelanki, no ale bycie redaktorem IGN-u zobowiązuje.

Pocieszam się jedynie tym, że ludzie, którzy grali, byli dość zadowoleni. Nie wychwalali pod niebiosa, ale na 4-5 było.

Ech... za to znalazłam gif-a, który idealnie oddaje moje dylematy związane z tą grą . Dzień uczyniony.

http://cdn.mos.cms.futurecdn.net/me9JWpkbtdXo2AfPepdvYG-650-80.gif

No to chyba lecę. Kai Leng sam się nie załatwi.

Re: 17 minut gameplay`u

James "Kanan" Vega był spoko (w filmie).

Re: 17 minut gameplay`u

Trochę przypadkiem odpaliłem na chwilę gameplay z Mass Effecta 2 i w sumie tam na początku też było dosyć mocne i śmieszne prowadzenie za rączkę przez Mirandę (Shepard, przeładuj, strzelaj, chowaj się, podnieś amunicję), no ale to był w zasadzie samouczek, dalej nie było tak źle. W tym fragmencie z Andromedy po prostu było tego za dużo, zbyt powtarzalnie i zbyt pretensjonalnie. No i tak jak mówisz, faktycznie było ciężko odróżnić kiedy mówi Sara, a kiedy Pebee - dopóki nie zajrzałem do komentarzy, byłem przekonany, że cały czas nawija Ryder. No ale to też mówi coś o tym, jak pisane i wygłaszane są te dialogi...

Kompanów do tych z trylogii porównywać nie chcę, bo niczego o nich nie wiem, ale tamci marudzili przynajmniej tylko w trakcie dialogów (czyli nie za często, gdy jak Kaidan aż do śmierci siedzieli prawie wyłącznie na Normandii XD), Pebee może i ma jakąś ciekawszą osobowość, ale jednocześnie odrzuca tymi ciągłymi wtrąceniami. Na tego kroganina w ogóle nie zwróciłem uwagi, jakby go tam nie było - o obecności kompanów przypominałem sobie, gdy któreś z nich na moment wpakowało się w środek ekranu

Inna sprawa, że sam gameplay faktycznie trudno ocenić, bo jest strasznie chaotyczny, osoba grająca co chwila kombinuje z broniami czy umiejętnościami, a i tak dostaje mocny oklep, daje się zachodzić z każdej możliwej strony i reaguje dopiero gdy przeciwnik podleci do niego na pół metra. Kompani robią co chcą, nie zauważyłem prawie korzystania z osłon... Swoją drogą, tu jest w ogóle aktywna pauza?

Mam mieszane odczucia, z jednej strony nie chcę jakoś objeżdżać po jednym filmiku, bo, jak pisałem wcześniej, trochę przespałem ostatnie newsy i wiem o grze stosunkowo niewiele, z drugiej... jakieś takie bez polotu to wszystko. Odpicowane przez marketing filmiki wyglądają przyjemnie, ale tutaj, na żywca, wyłazi na każdym kroku liniowość, schematyczność, powtarzalność. Brakuje temu wszystkiemu jakiegoś charakteru, pazura. Cały czas przypomina mi to jakiegoś wysokobudżetowego space sima, gdzie można pobiegać, pogadać, postrzelać i poskanować kamienie, ale brakuje tu wyrazu, jakiegoś wyraźnego kręgosłupa. Wygląda to tak, jakby BioWare chciało zrobić niby-otwartą grę typu bądź-kim-chcesz, przez co wydaje się nieco mniej charakterystyczna, jednocześnie zachowując dosyć liniową i zamkniętą strukturę z poprzednich części. Znów, może to kwestia mojego niedoinformowania, ale mam problem z określeniem czym ta gra w ogóle chce być. To jest ten typ produkcji, że chyba do momentu premiery nie będzie wiadomo czy jest całkiem porządna erpego-szczelanka czy jednak przeciętniak z ładnymi widoczkami, które i tak można sobie popodziwiać tylko z wąskiego korytarza terminali i bram, którym się poruszamy.

po czymś

takim nie dziwię się, że EA nie dawało żadnych newsów wcześniej, a i teraz niby atakują, ale tak po malutku.

Oczywiście wszystko można zrzucić na "pre-release", ale... mnie gadanie nie przeszkadza, chociaż pamiętam gry w których potwierdzenia komend można było wyłączyć.
Z jednej strony ma to sens, bo przechodząc grę pierwszy raz lepiej mieć podpowiedzi (takie czasy), natomiast kolejny można by już się bez tego obejść.

Tak czy siak to jest casus Tormenta przykładowo teraz, ale mogę bez końca wymieniać podobne tytuły - ludzie mają... zbyt duże oczekiwania. Wielu z nich pamięta kapitalny oryginał albo poprzednią część i oczekuje tego samego + jakieś bajeranckie nowości, pasujące pod obecną technologię.
Czy jest tym skanowanie, czy skoki z plecaczka ala Jango? Nie wiem.

O tym co napisała ST, że koleś nie umie grać... heh ktoś pracujący dla IGNu? Ciekawe. Dla mnie to przykład, że tego typu gry i konsole to ciężkie nieporozumienie i tyle.
Natomiast faktycznie zerowe użycie kompanów (jeden chyba zginął nawet...) przy tym jak reklamuje się ten ich łączony specjal - ludzie od PRu pewnie płakali, że przepuścili coś takiego

Ale z tego wszystkiego i tak nadal nie podoba mi się sposób w jaki zmienili walkę, ze wszystkim, dla wszystkich. Nie ma to totalnie sensu, ale może eksploratorzy nieznanego muszą być... elastyczni

Poza tym osłony są jakieś dziwne, ale może to ten koleś znowu. Poza tym trochę mała ta mapa i liniowa.


Poza tym... może lepiej nie oglądać

Andromeda Initiative

Re: Andromeda Initiative

Ale to już było wcześniej, nie? Jutro ma być ostatni o eksploracji. I hełm będzie można dodać do kolekcji

https://www.masseffect.com/pl-pl/andromeda-initiative/training-hub

jeśli

tak to nie zauważyłem ich w tym temacie

Pierwsze 13 minut

Tak ma się przestawiać początek gry

https://www.youtube.com/watch?time_continue=4&v=5p_wFVfDxJQ

Re: Pierwsze 13 minut

To tak, odnośnie gameplaya eksploracyjnego - kurczę, fajnie to wygląda, ja tam lubię takie mikrozarządzanie w RPG-ach. Planety kojarzą mi się z TOR-em, a to dobre wspomnienia . Do tego zagrożenia tym razem nie tylko dla Rydera, lecz także dla Mako Nomada. Tylko że... po misji Pebee nie mogę patrzeć na to tak samo.

"Not everything on these world will be so straightforward" - bo bardziej się nie da.

"Puzzle solving" - jakie puzzle solving, SAM poprowadzi nas wszystkich za jońckę.

Co do początku...

1. Po 600 latach w śpiączce nie byłby w stanie wstać.
2. Ludzie narzekają na twarz Sary - to powiedzcie mi panowie co trzeba zrobić, by broda wyglądała jak u Scotta. Golić się trzyletnią maszynką?
3. Scott nie sprawdza co u siostry. Ojciec mówi do niego po nazwisku. Gnojki.
4. Myślałam, że będę grać "logiczną" Ryder, ale... zdaje się, że to jest bardziej "gnojkowata" opcja.
5. Jeśli Cora Harper nie jest z Cerberusa, to ja jestem chiński mandaryn. Toż to druga Miranda.
6. Ładnie to wygląda, może poza animacjami twarzy. Ale nie będę się tym przejmować.

ja się

w ogóle zacząłem zastanawiać czy sensownie wytłumaczą po co ludzkość wysłała ekipę na zwiedzanie nowych rejonów? Za ciasno w obecnych? Przecież eksplorowaliśmy tyle niezamieszkanych planet
Poza tym skoro to misja ludzi to co tam robią inne rasy?

634 yers later... later po czym? Po 2185? Tak czy siak scena otwierająca jak z Aliena, ładna, podoba mi się.
Pierwsze sceny przypominają mi pobudkę z ME2 (ach te "nawiązania" ), a nieważkość... myślałem, że da się popływać, taki technologiczny bajer od startu.
A reszta... jakoś tak.


Natomiast co do punktów twoich ST to:
1. W tych kapsułach pewnie są jakieś pobudzacze mięśni, coś takiego. Nie ma sensu wysyłać kogoś w taką podróż żeby potem nie mógł się zwlec z wyra

2. Nie, nie golić właśnie Niektórzy tak zarastają, że włos wchodzą potem na policzki i tak dalej

Re: ja się

Czuję się oświecona, dziękuję .

Po co wyruszyli? By była kolejna gra . Albo tak jak Kolumb. Lub ludzie na Księżyc. Z ciekawości.

Przyznaję się bez bicia, że nie rozumiem systemu datacji. Chyba jesteśmy 600 lat po 2185 i zrobili to po to, by uniknąć decyzji Sheparda w sprawie Żniwiarzy. Tylko... jak przejął kontrolę, to co? Jak zniszczył, to co? A tym bardziej - jak połączył życie organiczne i syntetyczne, to co? Zasięg tylko w jednej galaktyce? Pewnie tak. Co w ogóle prowadzi do pytań czemu Żniwiarze uwzięli się akurat na nas .

Ciekawi mnie czy będzie można przenieść plik z poprzednich części - mówią, że na początku na pewno będziemy wybierać płeć Sheparda, bo jakieś znaczenie dla historii będzie to mieć.

Nawiasem, mamy ostatni filmik w Inicjatywie:

https://www.masseffect.com/pl-pl/andromeda-initiative/training-hub/golden-worlds-and-settlements

Tych "złotych światów" będzie tylko 7? Wiem, że mają być ogromne, ale... spodziewałam się, że będzie ich więcej. Zwróćcie uwagę, że przy świecie 5 początek spoilera wspominają o quariańskich kolonistach - podobno miał być to nie wiadomo jak wielki sekret, bo w sumie podczas kampanii nie mówili o nich prawie wcale. koniec spoilera Nie wiem, czy mi hełm zapisało, bo jeszcze gry nie zamówiłam

skoro

Szepard przeżywa w jednym z zakończeń to sprawa "kanonu" jest oczywista
Płeć pewnie zależy od dialogów, nawet w bezosobowym angielskim czasem pojawia się he/she.

Tak czy siak jestem bardzo ciekaw recenzji, mam nadzieję że nie skupią się one na warstwie technicznej, ale na fabule itp.

Chociaż nadal uważam, że tego co przyniosła trylogia nie da się przebić ani nawet odbić. To musi być to samo uniwersum, ale idea powinna być świeża.

Re: ja się

Mnie w motywie 600-letniej podróży najbardziej bawi to, że w ciągu tych kilku stuleci ci, którzy zostali w Milky Wayu prawdopodobnie wynaleźliby technologię podróży międzygalaktycznych o wiele efektywniejszą i szybszą od tej, z której korzysta inicjatywa Andromeda. Byłoby zabawnie, gdyby okazało się po dotarciu na którąś z planet, że mieszkańcy naszej galaktyki dotarli tam 300 lat wcześniej

Pomysł faktycznie jest trochę na wyrost, biorąc pod uwagę, że znaczna część Drogi Mlecznej jest nie tylko niezamieszkana, ale nawet niezbadana - w końcu Rada Cytadeli zakazała eksploracji niektórych obszarów i aktywowania nowych przekaźników. Z jednej strony rozumiem dlaczego się na to zdecydowali, mogą wprowadzić nowe wątki, rasy, odciąć się od fabuły trylogii, z drugiej... Przecież w naszej galaktyce też jest mnóstwo nieodkrytych ras albo galaktycznych nielotów, vide yahgowie (rasa handlarza cieni). W ciągu kilkuset lat przekaźniki masy odkryłoby ich na pewno jeszcze kilka. Do tego dochodzą rasy, które w trylogii pojawiały się praktycznie wyłącznie w tle albo w leksykonie - hanarzy, elkorowie, volusowie, drelle, vorche... Generalnie, to podążając głównie za Żniwiarzami i ratując galaktykę zobaczyliśmy bardzo niewielką jej część, dopiero w trójce po raz pierwszy odwiedziliśmy ojczyste światy większości ras. I o ile nie zależy mi jakoś koniecznie na poznaniu akurat tych konkretnych ras czy planet, o tyle uważam, że w naszej galaktyce jest jeszcze całkiem sporo do roboty. Nie muszą od razu opierać fabuły na jakiejś starożytnej rasie i zagładzie galaktyki, no ale to BioWare.

Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że trudno byłoby uwzględnić wszystkie wybory. Kwestia Żniwiarzy to jedno, ale możliwość przerobienia całej galaktyki na syntetyki, ocalenie lub zniszczenie gethów, wyleczenie (lub nie krogan)... No jest tego trochę i trudno byłoby to zignorować nawet po kilkuset latach. Zostaje oczywiście przeszłość, wojny rakni, zatargi z batarianami, wojna pierwszego kontaktu, ale to nie daje aż takiego pola do (ewentualnego) popisu jak galaktyka z czystym kontem. Chociaż w sumie dalej nie wiem czego dokładnie ma dotyczyć fabuła poza szukaniem nowej Ziemi, rozwiązywaniem problemów kolonistów i podbijaniem współczynników planet, co brzydko kojarzy mi się to z ME3, gdzie połowa naszych decyzji i działań z trylogii nie miała konkretnych konsekwencji i po prostu przeliczała się na więcej lub mniej punktów gotowości galaktycznej. Może to i dobrze, że nie mówią za dużo o historii, ale jest też ryzyko, że nie będzie w niej dużo więcej ponad ten schemat nabijania statystyk planet i korytarzowych misji ze skanowaniem, z kilkoma oryginalniejszymi misjami głównymi. Nawet w tym krótkim filmiku z początku rozgrywki jedną z pierwszych akcji postaci było skanowanie... Przypomina mi to dosyć nudny trend gier ostatniej dekady na wprowadzanie trybu detektywa czy czegoś w ten deseń, gdzie sprowadza się to do ciągłego szukania podświetlonych obiektów i wciskania klawisza akcji, zamiast do jakiegoś faktycznego kombinowania. Pokazali te starożytne krypty, które trzeba będzie otwierać i badać, co jakoś skojarzyło mi się to z kryptami First Civilization z AC - byłoby fajnie, gdyby tam trzeba było trochę pokombinować, więc mam nadzieję, że te misje nie będą zbudowane tak prymitywnie jak lojalka Peebee. Od strony lore jest to nieco intrygujące, ale jest tu też spore ryzyko typowej sztampy.

Jeśli chodzi o Sarę Ryder: https://www.youtube.com/watch?v=9M9w0pz9puc W sumie ten jej domyślny model jest całkiem sympatyczny, romansowałbym (mniejsza z tym, że bratem xD), ale ma totalnie skopane animacje. W momencie gdy wchodzi jakakolwiek mimika na jej twarz aż źle się patrzy, wchodzi tu jakiś ostry uncanny valley Ogólnie odnoszę wrażenie, że jest to wszystko nierówne, obcy o bardziej skomplikowanej budowie ciała/twarzy (jak zwykle w Mass Effekcie) są raczej ok, za to postacie ludzi i asari wyglądają jak z generatora w Simsach. Ciekawe czy z postacią gracza też będzie tak, że wszystko poza "okładkowym" Shepardem Ryderem będzie wyglądało jak mordki z Obliviona. Zastanawia mnie też kwestia Rydera-ojca, którego wygląd jest ponoć generowany na podstawie wyglądu rodzeństwa - śmierdzi mi tu Toddem Howardem i bachorem z Fallouta 4. Brakuje tylko "we have recorded over a 1000 most popular names" https://www.youtube.com/watch?v=VMs3YfrmOus

Cora z Cerberusa? Zbieżność nazwisk z Illusive Manem wydaje się aż zbyt oczywista, ale w sumie... po co? Jeżeli wśród 20 tysięcy ludzi na statku nie ma przynajmniej kilkudziesięciu agentów Cerberusa, trochę się to mija z celem. Po 600 latach Cerberus może już nie istnieć, w sumie trudno powiedzieć czy po zakończeniu ME3 zostało po nim cokolwiek sensownego - choć biorąc pod uwagę ilość baz, zasobów i ludzi to pewnie skończy się Resztkami Imperium w mikroskali. W ogóle, skąd oni znaleźli 20 tysięcy osób skłonnych poddać się sześciuset letniej hibernacji i udać w nieznane bez powrotu? To znów trochę nawiązanie do tej eksploracji naszej galaktyki vs zupełnie nowej. Tam jest możliwość powrotu, komunikacji, tu... No trochę średnio. Ale może stąd taka skala, nie ma sensu wysyłać małego zespołu badawczego, skoro i tak dotrą tam za kilka stuleci i nigdy nie wrócą. Czas wysłania wyprawy w ogóle dobrali bardzo wygodnie, już po wydarzeniach z jedynki, więc można nawiązać do Sheparda, ale jeszcze przed trójką, więc nie muszą martwić się naszymi wyborami... Save będzie miał pewnie znaczenie o tyle, że któraś z postaci (np. Ryder-ojciec) mogła znać komandora osobiście i będzie miała parę dialogów. Mimo wszystko jest trochę zabawne, że tak wielka inicjatywa rozpoczęła się akurat w trakcie wydarzeń trylogii, trochę mało wiarygodne, by nikt o tym nie wspomniał. Wyobraźcie sobie, że nikt nie rozmawia na temat tego, że dajmy na to Elon Musk właśnie wysłał na Marsa flotę z dwoma tysiącami osób XD

A jeszcze do pytania Barta o inne rasy: z tego co wyczytałem, na wyprawę wyruszyło pięć statków i każdy zabrał przedstawicieli innej rasy, na Hyperionie są ludzie, Nexus to statek-matka, a na pozostałych są inne rasy.

Powoli łapie mnie chęć zagrania i aż mi szkoda, że mój sprzęt pamięta czasy imperium protean Ale cały czas mam obawy, ta gra ma szerokie pole do popisu i jednocześnie strasznie dużo miejsc, w których może się wyłożyć. Planety, świat, grafika w ogóle wyglądają fajnie, sam koncept, eksploracja też, ale boję się trochę, że to wszystko może zostać bardzo szybko zmarnowane przez miałką/wtórną/schematyczną fabułę, liniowe i dosyć banalne misje i kulturę zbieracko-łowiecko-punktową zastępującą realny gameplay i historię. W sumie to chyba lepiej, że planet będzie mniej, gdyby zrobili ich 20 skończyłoby się pewnie na masie identycznych fetch-questów (zakładając, że i tak się nie skończy). Chciałoby się więcej, ale ponoć nie jest to jednak taki prawdziwy sandbox, więc może lepiej, żeby pojawiło się kilka mocno dopracowanych. Plus pewnie będzie też sporo planet-zadupi na jedną misję.

Nie chcę sobie spoilować, ale po premierze chyba pogrzebię trochę w recenzjach/gameplayach, bo strasznie mnie ciekawi jak to wszystko wyjdzie w praktyce.

Re: ja się

Mariobaryla napisał:
W sumie ten jej domyślny model jest całkiem sympatyczny, romansowałbym (mniejsza z tym, że bratem xD)
-----------------------

Więc nie tylko ja czekam na taką możliwość


To nie wiedziałem, że reszta też coś wysłała. Wszędzie ludzie, więc myślałem, że to znowu humanity

Re: ja się

A więc wynajdą jakiś supernapęd i Shepard wróci pod koniec gry

http://i3.kym-cdn.com/photos/images/facebook/000/395/553/851.jpg

Zrobienie tego w naszej galaktyce byłoby chyba niemożliwe. Ile to konsekwencji jest w trójce, podobno grubo ponad tysiąc?

Eeee... TO jest modelka Sary?! Grafik płakał jak modelował. Ano właśnie - co z imionami? Bedę ją mogła nazwać Dobromiła? Bożenka? Tu mi się przypomina żart z Tumblra:

"Hi, I`m Ebony Dark`ness Demetria Raven Way. And this is my brother, Scott." (dla nieuświadomionych: http://knowyourmeme.com/memes/my-immortal-the-worst-fanfiction-ever).

Cerberus coś knuje. Grając w trójkę uświadomiłam sobie, że walczymy głównie z Cerberusem. Aaalbo... Człowiek Iluzja przeniósł swą świadomość do sklonowanego żeńskiego ciała! (wstaw mem z Antonim). Już ojciec Mirandy próbował dziwnych rzeczy, więc...

Nexus

Zwiastun Nexusa:

https://www.youtube.com/watch?v=2Xe4NoXadPI

1. Nawet nie próbują ukrywać, że to klon Cytadeli... ale fajnie wygląda. Zwłaszcza dziki tłum reagujący na decyzje Rydera.
2. Śpiewanie w barze? No to chyba wiemy czego nie będzie potrafił nasz bohater
3. Czy tylko ja słyszę początek spoilera nagrania z głosem Liary w pokoju Rydera seniora? koniec spoilera

Re: Nexus

Co to za Nexus bez protosów lol

Liara na plus. Ewidentnie widać, że chcą wykorzystać nostalgię do jedynego słusznego ME.

Re: Nexus

Yep, ten sam głos. Zastanawiam się czy w połączeniu z tą gadką hologramu o tym, że asari mogą żyć po tysiąc lat nie ma tu jakiejś "subtelnej" sugestii...

A co do głosów, to co się stało temu biednemu kroganinowi? Uszkodziło mu po tej hibernacji jakieś wrażliwe narządy?

W sumie to łażenie po statkach/stacjach wygląda bardzo podobnie do trylogii, postacie z tła są tak samo drętwe

Cały czas zastanawia mnie na ile te wszystkie ulepszenia, wybudzanie załogantów itd. będą miały realne znaczenie, a na ile będzie to tylko sztuczne wydłużanie rozgrywki przez podbijanie numerków. Cały czas mam w pamięci ME3 z tym excelem na floty, armie i sojuszników. Też niby były wybory, w biurze Widm mogliśmy rozwiązywać mailowo jakieś problemy, ale to wszystko zostało wyłącznie na papierze. Czy stopień rozbudowania i ogarnięcia kolonii i Nexusa wpłynie w jakikolwiek sposób na fabułę, dostępne zadania, bohaterów, coś w stylu ulepszeń Normandii w dwójce? Było to raczej skromne, ale fajnie by było, gdyby na przykład ze względu na olanie jakiegoś ulepszenia czy naprawy część kolonistów zginęła w wyniku awarii/ataku, zwłaszcza, gdybyśmy musieli wybierać inwestycję przy mocno ograniczonych zasobach. To samo mogłoby się tyczyć np. zniszczenia jakiejś kolonii, jeśli zbyt mocno ją zaniedbamy. Tu też ciekawy byłby motyw odpowiedniej alokacji ograniczonej liczby zasobów/kolonistów, tak, żeby trzeba było wybierać na którą kolonię stawiać... Ale chyba nic tak otwartego nie dostaniemy. Może system "progowy" jak zliczanie punktów do zakończenia trójki? Albo w ogóle czysta statystyka i jedyną zaletą będzie po prostu odblokowywanie różnych ulepszeń i bonusów (co chyba i tak jest lepsze niż system z trójki).

Re: Nexus

Też mam nadzieję, że będzie to bardziej przypominać dwójkę - w trójce może nie widać tego wszystkiego, bo to koniec trylogii...

Popłakałabym się, gdyby pokazała się Liara .

Eee... to chyba kroganka . Zresztą z nimi czort wie, jak z krasnoludami w sumie.

Re: Nexus

Też dopuściłem możliwość, że to kroganka, ale... to się trochę nie klei z motywem genofagium. Niby i tak były niepłodne, ale co w zasadzie dawała im wyprawa do innej galaktyki? Przecież ta garstka krogan nie była w stanie prowadzić kolonizacji w sposób, hm, długofalowy

W sumie jak o tym myślę, to w ogóle średnio klei mi się cała ta eskapada. Mam nadzieję, że dostaniemy (w dialogach, dziennikach, leksykonie) jakieś solidne info o tym, jak wyglądały początki, planowanie, organizacja całej tej inicjatywy, przecież to musiało trwać lata. Trochę zabawne wydaje się, że już niecałe trzydzieści lat po pierwszym kontakcie z innymi rasami ludzkość nagle wyrusza w wielką misję na podbój zupełnie nowej galaktyki. My po pół wieku od lądowania na księżycu wciąż tylko teoretyzujemy o Marsie, a jakiekolwiek przeprowadzki to wciąż czysta abstrakcja. Im dłużej o tym myślę, tym mniej cała Andromeda pasuje mi do lore czy może bardziej pewnej konwencji świata przedstawionego.

Bo jednak quarianie czy kroganie w czasie trylogii byli w sytuacji takiej, że odesłanie sporej części populacji do innej galaktyki wydaje się... dziwne. W sumie gdyby nie załatwienie sprawy genofagium w ME3, po dotarciu do Andromedy ci kroganie byliby prawdopodobnie ostatnimi przedstawicielami swojej rasy we wszechświecie (chyba, że o to właśnie chodziło).

Generalnie jednak to ludzie czy asari łatwo adaptowali się do innych warunków, pozostałe rasy miały swoje specyficzne wymagania i sytuację, więc... No ciekawi mnie czy ktoś w ogóle spróbuje uchwycić to od tej strony.

Re: Nexus

Mam nadzieję, że będzie tam więcej lokacji niż biuro i bar. Cytadela z ME1 była większa; znajdowały się tam bar, klub nocny (a nawet 2), policja, wieża rady, biura polityków itd. przez co była `żywa`. Oby tu było podobnie, bo to czego najbardziej nie znoszę w RPG, to klaustrofobiczne lokacje o teoretycznie dużej populacji (choćby Val Royeaux z DA:I czy właśnie Cytadela z ME3).

shadow broker

dzifki :

A tak poważnie ten kroganin to jeszcze przed mutacją?
Pamiętajcie, że oni mają... dwa komplety

Re: shadow broker

@Mario - oj tam, oj tam, przekaźniki masy i rozmnażanie asari też się nie kleją z naukowego punktu widzenia

@Bart - a`propos dwóch kompletów (nawiasem, przeczytajcie cały komiks, to jedna z lepszych parodii ME jaką widziałam)

http://epantiras.deviantart.com/art/Mess-Perfect-057-194567182

Znalazłam fajny artykuł o kompanach i bangowaniu:

http://www.vg247.com/2017/03/07/everything-we-know-about-banging-in-mass-effect-andromeda-after-going-hands-on-and-quizzing-bioware/

- Będzie system lojalności. Czy tam zaufania - w każdym razie nowość w ME, co mnie... średnio zachwyca, zwłaszcza po DAII, gdzie po 3/4 gry odkryłam, że Merrill lubi "żartobliwe" odpowiedzi. Nienawidziła mnie, bo byłam dla niej miła, wtf.

- Można mieć parę romansów.

- Bohaterowie będą się również kłócić, jeśli zbliżmy się do jakiegoś, to drugi może się obrazić. Boziu, Anders i Fenris znowu...

- Peebee - Scott (laska nie miała okazji grać Sarą) może romansować z nią bardzo wcześnie. Całkiem otwarcie mówi o sobie, ale autorka podejrzewa, że w tajemnicy buduje Żniwiarza czy coś ;P https://www.youtube.com/watch?v=SWhfMsA3A_k

- Vetra - podobno wcale nie jest klonem Garrusa, bardziej zna się na półświatku, ale jak on jest nieco zawstydzona flirtowaniem z człowiekiem

- Liam - Kaidan 3.0, więc nie jestem zdziwiona. Chyba jeden z pierwszych stałych towarzyszy, więc mówi wiele oczywistych rzeczy. Raczej nie da się go bangnąć facetem, choć próbować można

- Cora - na początku nie da się z nią flirtować. Miranda 2.0.

- Drack - raczej 1400-letni kroganin to za dużo jak dla BioWare`u. Więc nie, nie sprawdzimy jego kompletów.

- Jaal - zdaniem autorki pewnie będzie omniseksualny, ma ładny głos, ale na początku nie chce romansować.

- Był jeszcze ktoś spoza drużyny.

I Nomad... Padłam, jak zobaczyłam jak próbują się wspinać po pionowej ścianie, stare, dobre Mako się przypomina . Duża ta mapa. I... skanowanie minerałów... eeech...

https://www.youtube.com/watch?v=oGG1zbjbBaM

to że

twórcy oprócz "żywych" otwartych planet próbują też klecić "żywe" relacje wewnątrz drużyny - to bym raczej nie narzekał.

Spójrz po naszej Redakcji - jakie dwie osoby wzięłabyś ze sobą? Czy ich wzajemne relacje nie byłyby ważne?

Re: Nexus

Z tego filmu utkwiły mi w pamięci szczególnie dwie rzeczy:
- pierwsza to wspomniany głos Kroganina -co za dramat, najgorzej dobrany glos jaki widziałem (wyłączając przypadki niektórych polskich dubbingów)

- Drugi to "gumowa" mimika twarzy. Jak na razie engine gry do mnie nie przemawia. Może "trojka" już się trochę przytarła w mojej pamięci, ale tam wyglądało to świetnie. A tutaj? Dlaczemu twarz Turianina rozciąga się w tak nienaturalny sposób w miejscach, które ewidentnie powinny być sztywne skoro są zbudowane ze zrogowaciałych płytek. Z ludźmi jest niewiele lepiej, tylko Asari się bronią, ale bardziej ze względu na to że wydaje się to naturalne dla ich skóry :/

Niech ta gra mnie nie rozczaruje, proszę...

Re: Nexus

@Bart - wzięłabym Ciebie i Lorna. Dla heheszek, oczywiście . Na poważnie to pewnie trzeba byłoby Rusisa (tank/technik) i jakiegoś DPS-a... Hego? Adakus?

@Lorn - yep. Animacja dobiła mnie w nowym filmiku. A może nie animacja, ale sposób realizacji. O ile sam "Tempest" i nowy pilot mi się podobają (dobrze, że nie jest klonem Jokera), o tyle rozmowy z towarzyszami... rozumiem, że wszyscy z Was stają bardzo blisko rozmówcy i gadają, stojąc wyprostowani jak struna. Tak było w jedynce, ale w trójce już bohaterowie się kręcą, kamera ukazuje różne kąty... a tu ju jest tragedia. Myśląc o tym, miałam taką refleksję: przypomina mi to "Rebels". To znaczy niby sporo jest lepsze, ale to, co było dobre, albo wręcz oczywiste, nagle zostaje zwalone.

https://www.youtube.com/watch?v=jS61J9js-r8

Ale jest zwiastun... no i jest Moc. Biotyka.

https://www.youtube.com/watch?v=X6PJEmEHIaY

Re: Nexus

ShaakTi1138 napisał:
@Bart - wzięłabym Ciebie i Lorna. Dla heheszek, oczywiście
-----------------------

No i teraz nie wiem, czy mam się czuć wyróżniony czy się obrazić

heheszki

nie napisałem do jakiego zadania, ale byłoby ciekawie

Re: Nexus

W sumie to było widać już wcześniej, ale tu scenek dialogowych jest więcej i nie wygląda na to, żeby to była kwestia akurat takiego a nie innego fragmentu. Animacja postaci, zwłaszcza ludzi, po prostu ssie. Ludzie wyglądają jakby najmniejsza artykulacja sprawiała im fizyczny ból, dlatego mimikę ograniczają do poruszania ustami, mrugania i lekkiego kołysania tułowiem. Patrzą gdzieś w horyzont takim martwym wzrokiem, że kojarzy mi się to z filmikami ze smutnym Affleckiem. Nie widać emocji, brakuje w tym życia. Statyczne ujęcia, postacie na baczność... W ME 2 i 3 scenki były dosyć dynamiczne, postacie spacerowały, robiły coś na boku, zmieniały się ujęcia. Tutaj nie ma niczego.

To naprawdę wygląda jak Simsy na lepszym silniku, a nie gra, gdzie dialogi stanowią w zasadzie jeden z filarów. Mamy 2017 rok, to nie jest pierwsza gra na Frostbite, a scenki sprawiają wrażenie, jakby zapomnieli jak się tworzy animacje albo w życiu nie widzieli na oczy tego silnika. Przecież zrobili już na nim Inkwizycję, na filmikach nie wygląda to aż tak kiepsko jak w Andromedzie.

Zresztą, rzuciłem okiem na dialogi z pierwszego Mass Effecta. Oczywiście wypadają (wizualnie) gorzej niż w kolejnych częściach, ale animacje sprawiają wrażenie o wiele bardziej naturalnych. Jakby pominąć słabsze modele twarzy, to nie wiem, czy jedynka nie wygląda pod względem animacji lepiej od Andromedy. Porównajcie nawet ten pierwszy fragment z (bleh) Kaidanem z rozmową Rydera z Liamem, która wygląda tak, jakby stały tam dwie kukły. https://www.youtube.com/watch?v=v_wvY8Qn1SQ

BioWare nigdy nie miało w swoich grach szczególnie zaawansowanej mimiki, postacie poza bohaterami głównymi i kosmitami zawsze zostawiały wiele do życzenia pod względem animacji czy modeli, jednak pewien poziom trzymano, była żywa i naturalnie wyglądająca gestykulacja, dynamika, widać było emocje. http://vignette2.wikia.nocookie.net/masseffect/images/c/ca/Shepard_scared_face.png/revision/latest?cb=20121120234526

Nie rozumiem więc czemu gra z 2017 roku wygląda pod tym względem jak Oblivion na sterydach. Oni myślą, że jak mają Frostbite i więcej poligonów na gębach to wszystko zrobi się już samo? Wygląda to tak, jakby po prostu sobie nie radzili z animacjami na tym silniku - tylko to raczej nie jest jego wina, biorąc pod uwagę jak wyglądają cutscenki w Battlefieldzie 1. https://youtu.be/kq3JjNzd3gY?t=4m20s

Jasne, technologicznie przeskok jest duży, widoczki i efekty są o wiele lepsze, modele są bardziej szczegółowe i mają lepsze tekstury (bo jednak trylogia na zbliżeniach straszyła pikselozą pancerzy/ubrań), ale mam wrażenie, że ekipa nie wyciągnęła z Frostbite`a nawet połowy tego, co udało im się wydusić z Unreal Engine. Tam były po prostu ograniczenia technologiczne, tu widać zwykłe lenistwo. Nie oczekuję takich animacji czy mimiki jak w L.A. Noire, grach Naughty Dog czy Quantic Dream, ale z drugiej strony śmieszne jest, żeby w takiej grze animacje wyglądały gorzej niż w tytułach sprzed 5-6 lat. BioShock Infinite, robiony na tym samym silniku co trylogia, sprawia pod tym względem lepsze wrażenie niż Andromeda.

Obcy jeszcze jakoś dają radę, Peebee w sumie też jak na near-human species (chociaż i tak stoją na baczność w identycznej konfiguracji), ale rozmowy ludzi (Liam, koleś z hangaru) przypominają mi największe koszmary z Arcanii, tyle, że modele są trochę lepsze. Przy całej pokraczności już nawet TOR wypada bardziej przekonująco, bo w cutscenakch postacie gestykulują, marszczą brwi i robią jakieś grymasy. W Andromedzie albo jest rozmowa manekinów albo pojawiają się takie koszmarki jak miny Sary. https://www.reddit.com/r/masseffect/comments/5g7eb3/dad/

Żeby było śmieszniej, to jak już wchodzi taka karkołomna gimnastyka jak skrzyżowane ramiona, od razu mamy babole jak ramię przenikające połowę dłoni (0:54). C`mon. https://www.youtube.com/watch?v=jS61J9js-r8

Najzabawniejsze jest to, że we wszystkich filmikach pojawia się domyślny model Rydera/Sary. W trylogii okładkowa gęba Sheparda była razem z animacjami odpicowana, modele graczy radziły już sobie trochę gorzej, ale to i tak dotyczyło tylko mimiki. Tutaj postać gracza jest animowana jak jakiś kupiec z Cytadeli, cały czas jeden wyraz twarzy. Wolę nie myśleć jak będzie wyglądała animacja postaci z kreatora. Brat z pokerową twarzą i siostra z creepy uśmiechem, super wybór bulwy z BioWare XD

Re: Nexus

@Bart - mam wrażenie, że ten wątek zmierza w bardzo dziwnym kierunku... Move along.

@Mario - nie podsumowałabym tego lepiej. Miejmy nadzieję, że historia i dialogi jakoś to nadrobią.

Lojalka Kosty. Nie jest źle - poziom gadania jest, powiedziałabym, na tym z trylogii. Może ta z Peebee to faktycznie jakiś tutorial? Albo babeczki się zebrały na ploteczki . Bardzo dynamicznie to wygląda, zwłaszcza bestie, które potrafią wskoczyć na półki. Widać też nowy system "interruptów", całkiem mi się podoba. No i mamy piękny easter egg z SW .

https://www.youtube.com/watch?v=LXciECB5grA

zmierza

w dobrym, miałem na myśli np. przewiezienie mebli przy przeprowadzce, z okazjonalnym unikaniem kontroli drogowej i upierdliwego ciecia.

Nic więcej

filmiki

Pełna wersja lojalki Kosty - nie jest super spoilerowa, no i kończą przed końcową cutscenką.

http://www.dualshockers.com/2017/03/10/new-mass-effect-andromeda-extended-gameplay-shows-liam-kostas-funny-hectic-loyalty-mission/

- Kosta brzmi jak ten pirat z "Asteriksa" - "Statek z pławej bułty!" A do tego wygląda na durnia. Dlatego bangniemy Jaala.

- Ta... laska na mostku jest... dziwaczna.

- Kosmos wygląda super.

- Wielki plus za humor. Bałam się, że z tego zrezygnują.

Godzinka z Eos i PAX East. Mówiąc szczerze, nie mam w obecnym miejscu neta za bardzo, więc na razie nie pooglądam. A poza tym wolę unikać wiekszych spoilerów.

https://www.youtube.com/watch?v=IhjwHQq6BG4

http://www.dualshockers.com/2017/03/10/mass-effect-andromeda-looks-fantastic-50-minutes-gameplay-exploration-nomad-combat/

dodatkowo

godzina z otwartym światem.
https://www.youtube.com/watch?v=fjnTlbnCX2Q

Nie było, ne?

Re: dodatkowo

Na 10 dni do premiery takie cóś!?
Ja już nie klikam w żaden link od momentu jak zobaczyłem Release Trailer, teraz już tylko czekam.

A będzie tego zaraz w sieci masa bo w EA Access jest wczesny dostęp.

Re: dodatkowo

Nie ma tam za wielu spoilerów, więc IMO możesz śmiało oglądać - poza końcówką, bo tam pojawia się początek spoilera Peebee po raz pierwszy. koniec spoilera

Ale ja też zaraz kończę klikanie, bo spoilerować sobie nie chcę... a jak mówiłam, trochę czasu minie, zanim zagram. Nie wiem ile godzin trzeba będzie na przejście gry, ale sądząc po rozmiarze planet, 50 będzie niewyjęte (jedynka mi zajęła 40). A "Torment" czeka .

full PAX

https://youtu.be/l2E5BkCbSn4

Ja tam oglądam, bo zdanie mam już wyrobione

Re: dodatkowo

ShaakTi1138 napisał:

Nie wiem ile godzin trzeba będzie na przejście gry, ale sądząc po rozmiarze planet, 50 będzie niewyjęte

-----------------------

Obyś miała rację, oby to nie była wydmuszka, za długo czekam na tą grę żeby skończyła się po 10 godzinach

Jaal

No to wiem kogo będę brała do prywatnej kajuty na misje

https://www.youtube.com/watch?v=TqwnP42cKZg

nie podoba

mi się ale im dłużej patrzę na to
http://vignette2.wikia.nocookie.net/masseffect/images/5/59/Peebee_trailer_mug.png/revision/latest?cb=20161203185616
na to
http://thegg.net/wp-content/uploads/2017/02/mass-effect-andromeda-peebee.jpg
i czytam
http://thegg.net/opinion-editorial/why-does-mass-effect-andromedas-female-characters-look-so-ugly-bioware-sjwi-design-101/
tym bardziej mam wrażenie, że post i czystość... to ciekawe doświadczenie

Od Liary po Shreka... chyba, że w innej galaktyce ten "typ" urody się sprawdzi

Re: nie podoba

Posiedziałem parę dobrych minut nad tym artykułem i paroma podlinkowanymi w nim stronami... XD

Z jednej strony istnienie takich raków jak Sarkeesian i tym podobne jest faktem, faktem jest też, że wywierają pewien wpływ i generalnie próby dorabiania na każdym kroku jakiejś ideologii do wyglądu postaci to kompletne nieporozumienie, nie tędy droga.

Z drugiej... Po przejrzeniu tych artykułów trudno się nie zgodzić, że połowa bólu tyłka faktycznie wynika z tego, że banda nerdów, którzy z ładnymi paniami kontakt mają tylko w questach burzy się, bo taka czy inna postać nie spełnia ich wygórowanych oczekiwań. Obiektywnie i subiektywnie mniej atrakcyjni ludzie występują we wszechświecie w ilości większej niż dajmy na to modelki asari czy odmładzane magią czarodziejki, więc dorabianie do tego teorii spiskowych jest naciągane. Być może twórcy zdecydowali się na to po apelach pewnych grup, ale czy w sumie ma to aż takie znaczenie? Można sobie pożartować z "we`ll bang, ok" i większość raczej umie zdystansować się do tego, jak postacie kobiece (czy jakiekolwiek inne) prezentowane są w fikcji i nie zachowują się tak, jakby był to główny czynnik kształtujący światopogląd społeczny, niemniej traktowanie każdej możliwej postaci kobiecej jako generatora rubasznych cutscenek też jest niezdrowe. W wiedźminie owszem, są ładne czarodziejki, ale są też pokraczne wiejskie baby. W Mass Effekcie postaci specjalnie brzydkich raczej nie było, jeśli już, to wynikało to raczej z byle jakich modeli.

I znowu z trzeciej - nie zmienia to faktu, że problem z wyglądem postaci w Andromedzie jest, podobnie jak z ich animacją. Jeżeli chcieli zrobić postaci o, hm, nieklasycznej urodzie, nie musieli zatrudniać do tego bardzo klasycznych w urodzie modelek - jak w przypadku Sary, gdzie sytuacja wygląda kuriozalnie. Chociaż Sara nie wygląda wcale źle, ma po prostu paskudną animację i zwyczajnie ciężko się na nią patrzy. Jednak na postać gracza patrzymy często i nie może wyglądać tak, żebyśmy za każdym razem czuli się przy tym nieswojo. Ma to tym mniej sensu, że w grze jest też kreator - więc tym bardziej każdy może zrobić swojego/swoją Ryder, a modele okładkowe powinny mieć wysoki standard. Co do pozostałych - Peebee może nie jest Liarą, ale model jest generalnie dobry, lepsze to niż asari-klony. Cora faktycznie wygląda jak jakaś feministka walcząca, ale tu też razi mnie bardziej wykonanie niż sama koncepcja.

Zarzuty względem Inkwizycji (nie grałem, opieram się na google grafika ) są już w ogóle śmieszne, chociażby poważna tyrada o "męskiej czaszce Cassandry". Może i ma mniej kobiece rysy, ale w życiu nie nazwałbym jej brzydką czy nawet przeciętną. Rzuciło mi się w oczy parę paskudnych modeli, ale to chyba pojedyncze przypadki. Jednocześnie nie ma też co udawać, że męskie modele w Andromedzie są wybitne, może i panowie nie powodują aż takiego dysonansu poznawczego i są podobniejsi do pierwowzorów, ale i tak wyglądają jak podrasowane modele z Simsów z animacją twarzy o jednym stopniu artykulacji. Postaci wyglądają mizernie, ale moim zdaniem to kwestia skopanego wykonania i animacji, nie masońskiego spisku.

Inna sprawa, czemu feministki miałyby się cieszyć z brzydkich postaci kobiecych? Chyba powinno chodzić o sposób traktowania postaci i przedstawienia ich działań, relacji, charakteru, a nie o wygląd? Walka z jakąś formą, hm, uprzedmiotowienia czy niezdrowych standardów polegająca na tym, że postaci są po prostu brzydkie i nikt ich nie chce uprzedmiotawiać to raczej dość idiotyczne podejście i jest w tym więcej z "niech nerdów boli dupa" niż z faktycznych prób pokazania tych postaci w mniej zero-jedynkowym świetle. Postać może być zaprojektowana zgodnie z krojem SJW a i tak być sztampowym kompanem do romansu. To tak, jakbym na złość kobietom chciał, żeby w komediach romantycznych obiekty westchnień płci żeńskiej wyglądały jak ktoś postury Jorge Garcii i twarzy Steve`a Buscemi. Ja tam ani przystojny, ani przypakowany jak komandor Shepard nie jestem, ale nie po to gram w gry, żeby przeżywać jakieś galaktyczne przygody patrząc na obwisły tyłek bohatera o twarzy wykrzywionej po przedawkowaniu mefedronu. Chodzi o najzwyczajniejszą w świecie estetykę.

Gry mają opowiadać historię czy po prostu dawać frajdę, a nie być ujściem dla czyichś niespełnionych wizji idealnego świata. Rolą gry (przynajmniej nie każdej) nie jest dokumentowanie stanu społeczeństwa i kształtowanie pożądanych przez kogoś poglądów czy postaw obywatelskich. SJW czy w drugą stronę, walka o to czy w popkulturze bardziej reprezentowani są nasi czy nie nasi jest jałowa. Gra czy film ma reprezentować wyłącznie wizję i zamysł jej twórców i niech twórca dobiera sobie takie postacie, jakie mu w dobrym przedstawieniu tej wizji najbardziej pomogą. Mam wrażenie, że połowa dyskusji dotyczy obecnie przynależności rasowej/wyglądu aktorów czy postaci - albo hurr durr patrz Seba znowu Murzyn co za propaganda hehe może jeszcze rudy Żyd, albo hurr durr co za rasizm czemu dajecie jakąś Scarlett Johanson która robi 99% promocji filmu samą obecnością zamiast jakiejś nikomu nieznanej Azjatki to na pewno dyskryminacja KKK white power i lobby Mariana Kowalskiego.

I tak kłócą się o jakieś pierdoły, a film czy gra i tak ssie, bo scenariusz jest do niczego a czarne/białe/patriotyczne/postępowe postacie są z tektury XD W komentarzach z tego artykułu upadek BioWare (od 2010 roku ponoć) jest spowodowany nie jakością fabuły, mechaniki, nie zarzutami co do designu ich gier tylko... wpływem SJW. Nawet jeśli BW faktycznie forsuje czyjąś agendę, to i tak ma to kompletnie marginalne znaczenie w kontekście innych problemów ich gier. Oczywiście w drugą stronę działa to tak samo i akurat w przypadku gier najczęściej harmider podnoszą osoby pokroju Anity, które w te gry nawet nie zagrają. Biali heteroseksualni nerdzi przynajmniej nabiją w tej Andromedzie kilkadziesiąt godzin, więc mają jakiś tam argument Te dyskusje mają poziom bólu tyłka obrońców praw zwierząt o gry, bo każdy gimbus po wyłączeniu kompa idzie polować na niedźwiedzie i wieloryby - i każdy po zaliczeniu Mirandy czy Liary idzie na miasto zbierać rozbierane karty za cukrową lalkę od miejscowej młynarki.

Czym ja się zajmuję o 3 w nocy XD

mocna

rzecz, o tej trzeciej

Wszystko ładnie i pięknie, ale
Gry mają opowiadać historię czy po prostu dawać frajdę, a nie być ujściem dla czyichś niespełnionych wizji idealnego świata. Rolą gry (przynajmniej nie każdej) nie jest dokumentowanie stanu społeczeństwa i kształtowanie pożądanych przez kogoś poglądów czy postaw obywatelskich.
nie zgodzę się z tym.

Może mają, ale zawsze robią też ten ideał. Gry, filmy, nawet bohaterowie książek różnych, tak czy siak.

Cóż, poza tym dokumentowanie stanu, a kształtowanie pożądania to jednak przeciwstawne rzeczy. Stan faktyczny to właśnie życie - brak depilacji, brak higieny, niedoskonałości, makijaż którego poranna utrata sprawia, że kończyłeś dzień poprzedni z kim innym, a zaczynasz z kim innym, inne przykre defekty, grube brzuchy, nieświeży oddech - to jest życie, zarówno z męskiej jak i kobiecej perspektywy.

Pożądany stan to może faktycznie jest ideał, a więc rzecz nieosiągalna, ale jednak dążymy do niego w jakiś sposób, podświadomie, ze wspomaganiem kształtowania czy bez. Dlatego olewając błędy silnika czy po prostu złe jego działanie, zostaje jeszcze sucha prawda, że... kobiety powinny wyglądać kobieco, a mężczyźni męsko heh co nie oznacza jednego wzorca, ale jednak powinno to się jakoś podobać większości. Bo gry do niej są właśnie adresowane.

Mnie nie przeszkadza dziwaczna (dla mnie) fryzura, lekki zez, bo zawsze można na to nałożyć charakter, który kupi postać, ALE jednak... coś tu jest nie tak.

Re: nie podoba

Tak, jak na razie to jeden z moich zarzutów względem tej gry, ta asari powinna zostać wygnana za sam wygląd

BTW -Przez Ciebie! Jeszcze nie zagrałem, a już zawsze będę w niej widział Shreka...

Re: nie podoba

Może rankiem będzie się zmieniać w piękną księżniczkę? I tylko pocałunek prawdziwej miłości uczyni z nią ślicznotkę na zawsze?

Jeśli chodzi o Peebee, nie przeszkadza mi jej wygląd. Jak Mario napisał, tu nie chodzi o to, byśmy mieli same modeli/modeli dookoła - liczy się też historia i charakter. Ja Mirandy nie znoszę, ale nie dlatego, że jest superlaską*, ale dlatego, że gadała o swoim super DNA i ulepszeniach cały czas. Ewidentnie nie dawało jej to spokoju. I nie wiem, może jak się z nią romansuje, to jakoś się z tym godzi, ale jak gadałam z nią moją FemShep w trójce, to ta znowu swoje... Z drugiej strony weźmy choćby Wreksa - Wrex jest brzydki, co tu dużo gadać, ale postać genialna.

W przypadku Peebee liczę na to, że nie będzie irytująca, choć sądząc po tym filmie z Eos (ten prawie godzinny gameplay), to mogę się przeliczyć. Ona początek spoilera wita Rydera, wskakując na niego okrakiem. koniec spoilera

*Acz typowe ujęcie kamery z Mirandą wygląda tak. Oni nawet nie próbują udawać...

http://img08.deviantart.net/50e1/i/2013/267/5/1/the_return_of_miranda_s_ass_cam_22_by_j196687-d6np8r5.jpg

http://epantiras.deviantart.com/art/Mess-Perfect-2-109-294816865

Re: nie podoba

Re: nie podoba

No właśnie

Filmik o Dracku - typowy kroganin, ale początek spoilera ma wnuczkę koniec spoilera, więc może być ciekawie.

https://www.youtube.com/watch?v=8np0-h2nI7Y

I chyba część serwisów w stylu IGN-u już położyło łapki na pełniaku, więc wszędzie zaczyna być mocno spoilerowo... ale tu jest kreator postaci. Jest fryzura jaką chciałam, więc super

https://www.youtube.com/watch?v=SHvIJLUk2wo

DAT

ASS EFFECT!
Wrex?
Shepard?
Bang?
Gangbang


https://www.youtube.com/watch?v=SHvIJLUk2wo
can't wait to waste 2 hours trying to make myself, then on the first scene, delete, to do all over again, cuz i didn't liked the way his nose looked...
kto tak nie miał...

Re: nie podoba

Lorn napisał:
BTW -Przez Ciebie! Jeszcze nie zagrałem, a już zawsze będę w niej widział Shreka...
-----------------------

Zawsze w przerwie możesz sobie zrobić jajecznicę

Re: nie podoba

Tak, a potem męskie rozmowie, o zyciu i śmierci. -Ale śpisz na zewnątrz!

polecam

4 jaja wolnowybiegowe, odrobinę startego na wiórki sera żółtego, świeży szczypior, pomidorek mały, oczywiście samo twarde, na koniec smażenia przesypać mieszanką curry i słodkiej papryki.
Poeksperymentować można z przyprawą kebab shoarma od Kamisu.


Po czymś takim chce się r...adować życiem i efektem hehe masy

Re: polecam

Pamiętajcie o kiełbasie niekanonicznej

Nawiasem, od piątku można już ściągać, jeśli się zamówiło w preorderze. Nic to nie zmienia, premiera nadal 23, ale nie będę musiała zostawiać kompa na cały dzień.

zapomniałem

dodać o dwóch pełnoziarnistych tostach.
I nie, kiełbasa tu w ogóle nie pasuje. Nie ta kompozycja.

Swoją drogą ile jest do ściągnięcia?

Re: polecam

Zaczął się wczesny dostęp więc już boję się wejść na jakąkolwiek stronę poświęconą grom.
Inna sprawa, że na szczęście jest jakieś ograniczenie, do dnia premiery nieda się gry przejść w wątku głównym dalej niż do ustalonego momentu.

są już

pierwsze filmy... 3 godziny 25 minut gejmpleja z PS4, w 1080HD. Zazdroszczę netu, który potrafi coś takiego szybko wgrać, ale tego już się chyba nie da rady obejrzeć

Bałem się spoilerów

I jeszcze:

Re: I jeszcze:

Spokojnie, uważam że najlepiej jest nie patrzeć na przedpremierowe recenzje tylko poczekać, samemu pograć i zobaczyc jak to wygląda. Patrząc po tym wątku to ludzie budują sobie ogromne oczekiwania, nakręcają hype, albo na odwrót: narasta w nich niepokój, a moim zdaniem niedobrze jest nastawiać się zbytnio w którąś stron, bo to potem wpływa negatywnie na odbiór gry. Dlatego ja nic nie czytam, nie oglądam żadnych materiałów, nie daję się ponieść hype`owi, nie analizuję jakichś przecieków i trailerów jak co poniektórzy z nas żeby potem nie marudzić że "ale zapowiadało się inaczej...". Dla mnie się nijak nie zapowiada, pogram to się wypowiem. Takie opinie jak te powyżej nie znaczą dla mnie nic.

Re: I jeszcze:

Też się tego trzymam i jednocześnie liczę, że Day One Patch wiele naprawi z takich pomniejszych bugów.

44 do

47 GB downloadu, z tego co widziałem po screenach. Niezłych czasów doczekałem, że takie dema wychodzą

https://www.youtube.com/watch?v=WCfAAw4-WDU

Re: Bałem się spoilerów

https://www.youtube.com/watch?v=Jbd-LTfc5Ho <3

Gram sobie ostatnio w Half-Life`a 2 i mam wrażenie, że w kwestii sztucznej inteligencji postaci niezależnych czy pathfindingu (*ironic Palpatine*) przez ostatnią dekadę prawie nic się nie zmieniło. Pijani lub niespełna rozumu kompani plączący się pod nogami albo blokujący się na jakichś pierdołach, wbiegający w środku walki w największy ogień bez powodu, okropne misje eskortowe... Może nie w każdej grze jest aż tak kiepsko, ale generalnie mało która nie ma z tym problemów. Zdawałoby się, że po tylu latach i tylu RPGach z kompanami BioWare powinno to mieć już w małym paluszku - przynajmniej na takim poziomie, żeby inteligencja postaci była po prostu na znośnym poziomie, takim, że nie będziemy na nią zwracać uwagi.

Co do recenzji niby zgadzam się z tym, co napisał Shedao, ale śledząc zapowiedzi i czytając te opinie trochę trudno być optymistycznym, zwłaszcza, że potwierdzają się chyba moje obawy, o których pisałem przy lojalce Peebee - leżą rzeczy, które stanowią w zasadzie rdzeń serii. Dialogi, fabuła, questy. Słabe animacje to jedno, ale drętwe dialogi, które przypominają dzieło jakiegoś stażysty, który do tej pory pisał tylko fanfikii to nie jest to, czego szukam w tej serii.

A ten zbiór gifów i filmików z CDA to kopalnia odkrywkowa raka. Animacje i dialogi w tej grze to dno i kilometr mułu. Nie wierzę, że dalej jest lepiej, bo to nie jest element, który mógł nie wypalić akurat w konkretnych scenach czy fragmentach.

Jak można umieścić w grze coś takiego i nie mieć po tym flashbacków z Wietnamu: https://www.youtube.com/watch?v=lPu2a8fyuZg albo https://www.youtube.com/watch?v=6zUilV_oemg

Sara being Sara. Chyba już się przyzwyczaiłem do myśli, że to jakiś reptyl udający człowieka. https://i.imgflip.com/1li1sj.gif

Re: Bałem się spoilerów

No właśnie o tym mówię -
śledząc zapowiedzi i czytając te opinie trochę trudno być optymistycznym, zwłaszcza, że potwierdzają się chyba moje obawy, o których pisałem przy lojalce Peebee - leżą rzeczy, które stanowią w zasadzie rdzeń serii. Dialogi, fabuła, questy.

Ja nie śledzę zapowiedzi, więc jestem optymistyczny. Nie wiesz czy leżą rzeczy które stanowią rdzeń serii. Nie grałeś, więc nie wiesz. Wiesz tyle, co napisali inni, a słuchając się innych to człowiek daleko zajdzie... a może to tylko ja sobie wyrobiłem przesadny dystans (choć bardziej: lekceważenie) do recenzji? Moze, choć nie sądzę. Zauważ, że w momencie premiery gry będziesz już miał ukształtowane pewne poglądy, do pewnych rzeczy podejdziesz już spodziewając się że będzie źle, możnaby powiedzieć że ocenianie gry się już zaczęło. Dajcie (bo to nie tylko do ciebie) sobie ten tydzień luzu, nie stresujcie/nakręcajcie się reckami, szczególnie jeśli już jest po prokach i preorder zrobiony. Pogramy, sami zobaczymy, zresztą założę się że nie wszyscy odbierzemy tą grę tak samo, dla niektórych poszczególny element będzie super, a dla innych zakałą serii. Pamiętam że przy ME3 znaleźli się na Bastionie ludzie którzy twierdzili ze zakończenie jest super tylko ludzie gupi i przeszkadza im że nie było happy endu

Re: Bałem się spoilerów

Ale to nie jest tak, że po prostu przyjmuję na wiarę to, co jest w recenzjach czy opiniach, które dopiero zaczęły się ukazywać. Dłuższe gameplaye wychodzą już od jakiegoś czasu, po złożeniu do kupy wyszłoby już pewnie dobrych kilka godzin. I są rzeczy, które rzucają się w oczy w każdym z materiałów, a opinie w sumie tylko to potwierdzają.

Nigdzie nie napisałem, że cała gra ssie i będzie zła. Napisałem, że ssą animacje i dialogi, bo to po prostu widać w niemal każdym fragmencie rozgrywki i nie jest to rzecz, która może nagle się poprawić i drastycznie zmienić z misji na misję. Oczywiście nie znaczy to, że w całej grze musi to wyglądać aż tak źle, ale jest to jakiś wyznacznik i nie ma też sensu udawać, że aż do premiery nic nie wiadomo, bo coś tam już wiadomo. Też lubię czasem zagrać czy obejrzeć coś w ciemno, ale szczerze mówiąc wydaje mi się, że to, czy nasze przedpremierowe oczekiwania wpłyną na wrażenia z gotowego produktu zależy tylko od nas. Jeśli ktoś umie to oddzielić, to oddzieli oczekiwania od oceny stanu faktycznego. Koniec końców i tak zawsze oceniam po swojemu na podstawie stanu finalnego, więc nie widzę problemu. Czasem nawet warto zestawić sobie to, jak coś zapowiadało się przed premierą i własne oczekiwania ze stanem faktycznym.

Zresztą, autor teksu z Rock Paper Shotgun twierdzi, że też nie śledził żadnych informacji o grze i zagrał właśnie w ciemno, a obserwacje ma raczej podobne, więc nie wydaje mi się, żeby było to wyssane z palca. Oczywiście nie zmienia to faktu, że wokół gry nakręca się pewna negatywna atmosfera, ale przecież nikt jeszcze nie wydaje wyroków, każdy czeka na premierę, bo może okaże się, że fabuła się ciekawie rozwija i tak dalej. Niemniej, jeśli od kilku miesięcy widać np. wyraźne problemy z animacją i poziomem dialogów i te same opinie potwierdzają się w opiniach z gotowej gry, to nie ma sensu łudzić się, że wszystko będzie dobrze. Nakręcanie się w jedną czy drugą stronę a zwykłe zauważanie pewnych niepokojących elementów to jednak trochę co innego.

Re: Bałem się spoilerów

Ja tam w zakończeniu ME3 dostrzegłam aluzję do "Tronu Bhaala". Tam było jeszcze gorsze początek spoilera zjawia się ichni anioł i oznajmia, że masz wybór: zostać śmiertelnikiem lub bogiem. Wut. koniec spoilera

Błędy animacji są do załatwienia patchem - ten ma wyjść w dniu premiery, więc wiadomo, że gra jest jeszcze zabugowana. Patrzyłam sobie tu i ówdzie (acz chyba muszę wyłączyć internety na dobre) i nie wygląda to tak źle - niżej filmik z rozmów z załogą, tylko są drobne spoilery. Postanowiłam, że nie będę się przejmować. Historia jest ważniejsza. Pierwszy "Torment" wygląda teraz jak gra robiona ziemniakiem, "Undertale" kalkulatorem, a "Baldur`s Gate" pyrą, a to i tak najlepsze gry, w jakie grałam.

https://www.youtube.com/watch?v=uE1Ckr-zLtg

Nagonka

trwa:

http://www.ppe.pl/news/49953/mass-effect-andromeda-rozpoczela-sie-nagonka-na-grafike-w-dniu-premiery-nie-bedzie-patcha.html

W sumie fajnie, że portale zaczynają zauważać, że szukanie błędów i "pocisk" po głośnych tytułach zaczyna być częśto modą na zasadzie "kto pierwszy ten lepszy", nawet jak nie ma się do czego przyczepić.
Z drugiej strony materiały w sieci pokazują, że coś tam dałoby się jednak poprawić a ten brak patha w dniu premiery wydaje się temu przeczyć.

Ja wiem, że przy moim nastawieniu pewnie wiele grze wybaczę jeśli spełni podstawowe założenia i nie będę chciał od niej wstać aż skończę.
No i muzyka, oby była dobra muzyka, bo tej z ME3 czasami słucham do tej pory.

Re: Nagonka

Czytając komentarze na YT (tak, wiem, to błąd) doszłam do wniosku, że ludzie tak bardzo plują jadem (mimo że nawet się do gry nie dotknęli), że nie będę się nimi przejmować. Wychowałam się na grach, gdzie kilka piskeli oznaczało zamek, żołnierza czy broń. Dlaczego nikt się tego nie czepia, gdy wyjdzie gra indie? Żenada.

Patch będzie. Może nie od razu, ale będzie - BioWare akurat słucha fandomu.

@Mario - światy faktycznie wyglądają ślicznie.

Re: Nagonka

Jaka jest zasadność porównywania gier indie do produkcji AAA? Bioware to teraz niszowy wydawca, coś przegapiłem?

Ta "nagonka" to ma jednak parę plusów. Raz, że mimika postaci to wyborny materiał na memy. Dwa fajnie widzieć jak ludzie nie łapią się syndrom zaślepienia marką i widzą rzeczy takimi jakimi są.

Re: Nagonka

A nie uważasz, że ocenianie gry na podstawie jednego jej aspektu jest bezzasadne? Mam ją hejtować, bo animacje są dziwne? Tylko dlatego?

Re: Nagonka

Z tego co zauważyłem, większość po prostu śmieje się, że gra z takim budżetem nie potrafi poradzić sobie ze zwykłymi animacjami A więc hejtują animacje, a nie całą grę

Re: Nagonka

No dobra, animacja jest momentami zła, ale nie jest to coś, czego nie da się naprawić. Już dzisiaj był jakiś patch, tylko podobno nie na ten temat.

BTW, znalazłam strony z Primy. Na razie o romansach, więc są spoilery, ale na tyle ogólne, że nie wiem o co chodzi . Podobno trzeba nie tylko klikać w opcje z serduszkiem, ale też zachowywać w odpowiedni sposób, np. Peebee lubi żartownisiów.

http://imgur.com/a/17jSQ

Re: Nagonka

2 hetero, 2 bi, 2 gay. check check check

Planowałem grę kobietą i oglądając fragmenty na yt, żadna z opcji romansu nie wydaje się specjalnie interesująca, na pierwszy rzut oka. Jeśli jest jedna rzecz, która wyszła w DA:I, to były to wątki miłosne. Szczególnie mile wspominam romans mojej elfki z Solasem i to zakończenie..

Re: Nagonka

Prawdę powiedziawszy nie kojarzę gry która radziłaby sobie z generowaniem mimiki twarzy; gęby postaci bronią się albo komiksowością albo aktorami odgrywającymi zupełnie wszystko; Wiedźminy, Asasyny czy każda inna gra tego typu nie może się pochwalić `naturalną` mimiką postaci. Najwidoczniej technologia jeszcze ogranicza

To powiedziawszy, jako świadek przegranych 10 godzin w Andromedę mogę powiedzieć że te wszystkie graficzne glitche i straszne gęby są grubo przekolorowane. Grając normalnie nie mieliśmy większych uwag. Jedyne do czego można się faktycznie przyciąć to rzecz o której nie mówi się wcale, mianowicie reverse racism kreatora postaci, ponieważ zrobienie postaci o jasnej karnacji W OGÓLE jest karkołomne, a o pożądanych rysach - praktycznie niemożliwe. No chyba że ma się karmelową karnację, wtedy nagle można wszystko

Re: Nagonka

Zgadzam się, aczkolwiek z fragmentów można odnieść wrażenie, że ME:A to krok wstecz pod względem animacji twarzy

Jedyne do czego można się faktycznie przyciąć to rzecz o której nie mówi się wcale, mianowicie reverse racism kreatora postaci, ponieważ zrobienie postaci o jasnej karnacji W OGÓLE jest karkołomne, a o pożądanych rysach - praktycznie niemożliwe. No chyba że ma się karmelową karnację, wtedy nagle można wszystko

Jeśli zamierzone, w ogóle mnie to nie dziwi. Mamy pokrętne czasy, a słuszne idee zostały wypaczone i stały się wręcz swoimi odwrotnościami - niestety w gamingu to też się udziela. Już pomijając poprawnie politycznych Bioware, przypomina mi się krytyka Wiedźmina 3, że jest tam za mało postaci kolorowych, można grać tylko białym mężczyzną, a bohaterki są zbyt seksowne (bo przecież silne postacie kobiecie nie mogą być ładne ).. A potem dziwią się, że wygrywa Trump

Re: Nagonka

Ten pojazd po Wiedźminie to już jest szczególny przypadek na tle tych wszystkich gier;D Hejtowanie w takiej materii, gry której jednym z głównych motywów jest właśnie podejmowanie tematu dyskryminacji. Seems legit. No ale niektórzy nie rozumieją subtelnych aluzji. Białych w końcu nie da się dyskryminować ;D

Co się tyczy Andromedy. Tacy ludzie jak Manveer Heir zrobili dużo złego i przez pryzmat samej jego osoby trzeba przyznać, że te wszystkie teorie o wpływie organizacji lewicowych na tą grę mają bardzo sugestywny wydźwięk.

Re: Nagonka

Pamiętam, że w trylogii dało się ustawić, żeby nawet podczas rozmów i cut-scenek postać miała założony hełm -może to załatwi sprawę

Gorzej ze scenami łóżkowymi, ale to można wytłumaczyć jakimś fetyszem, czy cóś

Re: Nagonka

Lorn napisał:

Gorzej ze scenami łóżkowymi, ale to można wytłumaczyć jakimś fetyszem, czy cóś

-----------------------

Nom nom, też o tym pomyślałem. Skoro obiecali softcore (a tam przypominam nie ma fetyszystycznych chyba właśnie staników pod prysznicem) to jednak z takim ryjem... jak nic Andromeda promuje czystość i ascezę, w przeciwieństwie do Inkwizycji, która zachęcała do biseksa


Ale po prawdzie teraz ogarnąłem ile kosztuje oryginał... bez żartów, Jolly Roger na maszcie jeszcze nigdy nie powiewał tak dumnie.

+ http://img.darktorrent.pl/F2IANVR.gif

Re: Nagonka

O, grałaś, ale fajnie . Ja tam akurat planuję grać murzynką, bo zdałam sobie sprawę, że wszystkie moje erpegowe bohaterki były białe, więc czemu nie. Ale zapewne w czwartek te parę ukradzionych z doby godzin spędzę w kreatorze?...

IGN wstawiło, ahem, momenty, w których rodzice zazwyczaj wchodzą do pokoju . Zazwyczaj sobie tak nie spoileruję, ale są to postaci, których do kajuty nie zaproszę, więc...

Sara i Suvi, ta nowa Kelly Chambers. To akurat nie moment, ale jedna z konwersacji. Reakcja pilota bezcenna .

https://www.youtube.com/watch?v=259SeTjqzzc

Peebee - też nie główny romans, a jedna ze scenek... i okazuje się, że nasza bohaterka jest, jak mówi mój wielebny ojciec, "puszczalską [asari lekkich obyczajów]". Ale wczoraj miałam taką myśl... ona jest wkurzającą, społecznie niedostosowaną archeolog (czy tam innym tomb rajderem)... Aphra.

https://www.youtube.com/watch?v=QE9-6LOQVpo

I Cora (dzieci, proszę nie klikać). Tu muszę zacytować moją reakcję na to:

Cora: Not when you got her distracted.
Scott: Distracted by my...?
Ja: Hair. And this boot mark on your face.

Pamiętam na YT konkursy na najbrzydszego Sheparda, chyba będzie powtórka

https://www.youtube.com/watch?v=4BGQZS2NeVk

Re: Nagonka

Bardziej patrzyłam zza ramienia niż grałam `własnymi palcyma` Ale przynajmniej widziałam dość z tych osławionych scen by móc powiedzieć że o jakieś dziwaczne ruchy trzeba się raczej postarać, niż że straszą same z siebie

Murzynką? Person of colour się mówi!
Ja zawsze próbuję przenieść `siebie` do gry, oczywiście na ile mi pozwoli customizacja postaci (więc najczęściej rozbija się to o bodytype ). Nie grałam w rpgi tyle, by chcieć odgrywać różnych bohaterów, a z drugiej strony - skupiając się na odtworzeniu niedoskonałego oryginału - uciekam pokusie idealizowania swojego wizerunku Efektem ubocznym jest że właśnie przez to mam wygórowane oczekiwania do tego `aspekciku` rozgrywki - mało który kreator postaci pozwala odtworzyć mój krzywy wiedźmowaty nos

Co do customizacji, dodam tylko dla zainteresowanych, ma się z góry ustawione bodaj tam 9 presetów. Każdy z nich ma zestaw suwaczków modyfikujących wysunięcie podbródka, wysokość brwi, etc. To jest norma i to wszyscy pewnie gdzieś tam widzieli w materiałach z gry. Natomiast tam gdzie preset był bardziej śniady okazywało się że najjaśniejsza możliwa skóra dalej jest dość ciemna. Bawiąc się ustawieniami bliźniaka odkryłam że nie ma opcji by z wybraną twarzą był biały. Nie powiem, to akurat uważam za powód do irytacji, bo w przeciwieństwie do animacji wymagającej iluś tam zabiegów i renderingu to jest zwykły kolor tekstury. No ale -
https://external-amt2-1.xx.fbcdn.net/safe_image.php?d=AQCrjo7BXBOj145e&w=960&h=540&url=http%3A%2F%2Fi.imgur.com%2FdZl7Q2U.jpg&sx=0&sy=0&sw=1920&sh=1080&_nc_hash=AQA8SbZU9K_OO-7k

Re: Nagonka

Dobrze, będę grać... person of color .

Biała skóra to kwestia dodania tekstury. Pewnie dadzą.

W DLC za 20$ XD

Re: Nagonka

Ech te `white priviledges`

Re: Nagonka

Nikt rozsądny nie powie, że mimika w grach stała się jakaś niesamowicie wiarygodna.IMO problem nie leży w samej mimice, a na "tworzywie" na jakim się opiera czyli modelach twarzy.


Tutaj Wiedźmin rzeczywiście prezentuje niebotycznie wyższy poziom. Fajnie widać głębsze szczegóły twarzy jak zmarszczki na twarzy Geralta, czy blizny Ciri. Generalnie estetyka modeli twarzy jest bardziej na serio, a nowy Me to po prostu płaskie michy, plastik zalewający detale.


Re: Nagonka

Chodzi mi o budżet i wagę marki. Co ja pocznę, że patrze jednym okiem na modele twarzy w takim polskim wiedzmaku, potem zerkam na andromedę i łapie się za głowę? Mimika twarzy nie jest idealna w dziecku Polaków, ale nie ma w sobie groteski, bo modele dużo bardziej dojrzałe, bez tego andromedowego plastiku.

Nie żebym faworyzował Wiedzmaka, nad Mass effecta jako takiego w ogóle, bo obydwie serię uwielbiam w równym stopniu. No ale techniczne kwestie są tutaj dość oczywiste.

Widoczki

Nowy materiał o technologii, wersji PC, głównie lanie wody, ale jest trochę ładnych widoczków. Postacie wyglądają jak wyglądają, ale przynajmniej przy środowisku się postarali.

https://www.youtube.com/watch?v=N74WGIdjZTY

pierwsze minuty

z grą i powiem jedno: tak wściekła nie byłam dawno. Mimika twarzy? Mam to gdzieś, serio.

Mam w "Andromedzie" dwa tryby gry: tryb ziemniaka, gdzie wszystko wygląda jak jedynka na najgorszych ustawieniach, albo tryb "w miarę", gdzie gra jest niegrywalna.

"Andromeda" ma problem nawet z wczytaniem ikonek na początku, a już nie daj Bóg tworzenia postaci lub wczytania stanu gry - to zajmuje tyle, że można w przerwie spokojnie ugotować sobie obiad, poczytać gazetę lub napisać krótką nowelkę. Dźwięk podczas wczytywania jest skokowy, a gra samoczynnie przyspiesza lub zwalnia. Klatki podczas rozgrywki lecą i uciekają.

A teraz porównanie paramertów: zalecane - moje.

Procesor: Core i7-4790 4-Core 3.6GHz. Moje: Intel Core i7-6700K, 4.00 GHz.
Karta: GeForce GTX 1060 3GB. Moje: GeForce GTX 1070 8GB
RAM: 16 GB. Moje: 32 GB
System: Windows 10 64 bit - takoż.
Direct: 11. Mój: 12.

Więc błagam, powiedzcie mi... o... co... kurde... chodzi.

Re: pierwsze minuty

Zacząłbym od wgrania świeżych sterowników. Nvidia lubi wypuszczać "Game Ready Driver" przy okazji głośniejszych premier.

Re: pierwsze minuty

Mam najnowsze.

Zaczynam podejrzewać, że to chorobstwo korzysta z mojej drugiej karty graficznej, jakieś tam Intel HD Graphics 530, bo innego logicznego wyjaśnienia nie widzę. Spróbuję poszukać jak to przełączyć.

Re: pierwsze minuty

Może tak być. Mam podobne parametry do twoich i gra mi chodzi na ultra detalach całkiem płynnie (góra 24 fps) więc, no.

Re: pierwsze minuty

A tym bardziej, że jak odpaliłam sobie panel sterowania Nvidia, to w "zoptymalizowanej" grze program proponuje mi wszystko na ultra lub wysokich. Dobra, jadę na weekend do domu, więc wpadnę do znajomego informatyka i popytam.

Przynajmniej Ryder wyszła mi ładna .

może

wyłącz w Biosie w ogóle zintegrowaną, poza tym chyba w ustawieniach Nvidii jest jej wymuszenie czy tam ustawienie przy jakich aplikacjach ma być uruchamiana.

Re: pierwsze minuty

Ale czarna czy biała? Moja Kath jest tak śniada że nie wiem czy jej nie przerobię

Re: pierwsze minuty

Ja mam i7-2600K, GTX 970 i chodzi mi na wysokich płynnie, wyższych ustawień nie sprawdzałem. Czas ładowania ekspresowy.

Re: pierwsze minuty

Mam zasadnicze pytanie -czy to jest stacjonarka czy laptop? Bo ta druga karta graficzna budzi moje podejżenia

Re: pierwsze minuty

Stacjonarny. Mam podejrzenie, że monitor może być źle podłączony - jak klikam prawym na pulpit i wybieram "panel sterowania Nvidia", to twierdzi mi, że monitor nie jest podłączony do tej karty. Z kolei panel tej drugiej działa bez zarzutu. Lub faktycznie pogrzebię w BIOS-ie. Zobaczymy.

@Kathi - czarna . Ale białą też można bez problemu zrobić.

Re: pierwsze minuty

No to walcz w tym kierunku.

A tak w ogóle to #4ThePlayers


BTW -już wiem, dlaczego postacie domyślne są takie brzydkie w nowym ME -po to, żeby zrobić własne. W Trylogię grałem domyślnm Shepardem, ale to co proponują tutaj na wejściu, jest nie do przyjęcia :/

heh

idea dwóch kart na stacjonarce? Dziwne, tak czy siak przełącz solidnie na nV, dograj najnowszy sterownik
http://www.nvidia.pl/download/driverResults.aspx/116415/pl
i śmigaj. Ludziom gra chodzi w 1080 na medium przy 4 rdzeniach i 8GB...


A swoją drogą to niezłe bagno wylało się przy tym ME4 - podobno połowę animków robiła jedna grupa, połowę druga, jakiś rasista w stronę białasów odpowiadał za wygląd, jakieś dwie hard-feministki za fabułę...

Wiedziałem, że nie da się spełnić oczekiwań, ale też z drugiej strony takie jazdy

Re: heh

Dziwna nie dziwna, wiesz że to teraz standard w sytuacji gdy cześć układów graficznych jest zintegrowana z procesorem? Tanie, sprawne i powszechne rozwiązanie.

wiem

że tak jest na lapkach, ale na stacjonarkach jakoś mi to nie pasuje. Zalety pewnie swoje ma, ale jeśli powoduje takie problemy jak u ST... w ogóle ciekawe czy to jej pierwszy taki, czy już miała wcześniej, bo może to nie karty, ale kolejny minus ME:A

Re: pierwsze minuty

Kasia, skąd taki komputer?! :O

Grasz w sali informatycznej "po pracy"?

Re: pierwsze minuty

Kupiłam...

Na PS4

Gra chodzi płynnie i bez zarzutu, inna sprawa że grałem tylko 6 minut po stworzeniu własnej postaci

dlaczego

nie 8?

no

Oczywista, że monitor był podłączony do płyty głównej, a nie karty. Jak składałam wszystko z ojcem, to nawet do głowy mi nie przyszło, bo nie miałam gry, która by wymagała aż takiej karty. Zastanawiałam się co prawda czemu w "Life is Strange" tak uciekają mi FPS-y, ale wzruszałam ramionami i tyle...

http://orig02.deviantart.net/7bf7/f/2012/063/f/4/droid_facepalm_by_shadowdragon117-d4rqj2m.jpg

Ale za to teraz widzę każdy por na nosie mojej bohaterki. Jakiś peeling by jej się przydał .

Jeszcze na dobre nie zaczęłam, ale ta animacja twarzy... może nie jest nie wiadomo jak realistycznie, ale problem jest IMO rozdmuchany.

hehe

gratki swoją drogą klatki nie uciekają przez kartę, chyba że przez temperaturę...

Ale. Faktycznie coś tam małego wrzucili na raz, nie jest tak źle jak na początku, ale i tak na ten tytuł i taką cenę...

Grałem wczoraj ok. 8h, dzisiaj ok. 12, może coś się dogra w tygodniu, ale co mam napisać to już wiem.

Re: hehe

Niech zgadnę.

2/10 kiepska gra, to nie ten Mass Effect co kiedyś, żerowanie na marce, dokąd zmierza ten rynek gier, preordery to potwory, 200 zł za półprodukt pełen bugów, uu wy pelikany łykajcie podczas gdy ja wzniosłem się ponad wasz fanbojizm i hype i dojrzałem brutalną prawdę że to niepotrzebny sequel. Za moich czasów było lepiej.



Trafiłem?

Re: hehe

2/10? Za co ten punkt nadwyżki?

Re: hehe

bo 1/10 jest zarezerwowane dla Star Wars

Re: hehe

Myślałam że dla pozoru obiektywizmu

nie zgadłeś

ale mnie nie dziwi dlaczego Seller blokuje was na twarzoksiążce. Osobiście uważam, że i tak wyświadczam ci wielką przysługę odpisując, wszak osoba, która zmęczyła się "ścianami tekstu" Tormenta będzie akurat do Andro pasowała...
Ale skoro nie ma MS to nie sami nie sprowadzajmy tutaj poziomu filmwebu.

Try harder, ale dla mnie nie musisz

Re: nie zgadłeś

xD no tak, bo ściany tekstu = gra dla inteligentów

Skoro nie zgadłem to czekam z niecierpliwością!

tego

równania nie napisałem, co jednoznacznie świadczy o dorabianiu sobie opinii pod daną osobę, popartą niedoj* dniem zapewne

Re: tego

a więc cóż takiego implikowałeś pisząc Osobiście uważam, że i tak wyświadczam ci wielką przysługę odpisując, wszak osoba, która zmęczyła się "ścianami tekstu" Tormenta będzie akurat do Andro pasowała... ?

Bo mi wygląda że dokładnie to. No ale może się mylę. W końcu ponoć źle przewidziałem twoją opinię nt. ME:A więc może dziś nie jest mój dzień po prostu

Re: hehe

Skopałeś. Teraz napisze co innego żeby ci udowodnić jak to w błędzie jesteś i jak to wcale nie jest przewidywalny. Oczywiście nie sugeruję, że napisze cokolwiek pozytywnego.

Re: hehe

domyślam się, ale skoro już mu powyciągałem najczęstsze barcizmy, to będzie się musiał trochę wysilić żeby być orgilnalnym w swojej hehe
krytyce

Re: hehe

Z chęcią przeczytam recenzję bo ME uwielbiam, ale przy takiej krytyce, jaką zbiera Andromeda to obawiam się utraty kasy.

Re: hehe

Bart ja po 15 czy tam 20 godzinach nie śmiałbym otwarcie wyrazić opinii o grze tak dużej jak ME, a Ty jesteś gotowy ją ocenić -nie przestajesz mnie zadziwiać XD

Swoją drogą, pierwszy weekend wiosny z temperaturą >20 a Ty spędziłeś go w całości na graniu? Szacun!
Czy coś...

gamer poop

Popłakałam się na końcu

https://www.youtube.com/watch?v=iDAxIVQE0To

recenzja

Nie ma co ukrywać, Andromedy wypatrywałem już od pierwszych mglistych zapowiedzi kilka lat temu. Ba, w perspektywie nadchodzącej premiery zdecydowałem się na zakup PS4 we wrześniu, gdyż mój laptop i stacjonarka przestały dawać radę z nowymi tytułami już jakoś w 2013 roku. Wbrew samemu faktu wyczekiwania na ten tytuł, moje oczekiwania względem niego nie były zanadto wygórowane - dopóki gra trzymałaby klimat uniwersum ME, dopóty byłbym zadowolony. Po 85 godzinach spędzonych z Andromedą i ukończeniu singla w 98% mogę ocenić tę grę.

Najważniejsze pytanie dotyczy tego czy Andromeda to wciąż Mass Effect czy być może już coś innego. Wiadomo, że przy wielkich seriach gier (ale i nie tylko w ich przypadku) najłatwiej i naturalnie przychodzi oceniać nowe pozycje w perspektywie wcześniejszych. W wypadku Andromedy można postąpić podobnie, aczkolwiek jej sytuacja jest dosyć specyficzna, choćby już ze samego względu na ilość czasu jaki upłynął od momentu premiery ME3. Trendy, a co za tym idzie kładziony nacisk na pewne elementy w grach uległy w tym okresie zmianie (czy na lepsze czy na gorsze to już inna kwestia) i przez to ciężko przychodzi (przynajmniej mi) jednoznacznie przyrównać Andromedę do jednej konkretnej gry z uniwersum ME czy też ogólnie z portfolio BioWare`u. Jeśli już jednak musiałbym jakoś podsumować jednym zdaniem Andromeda to stwierdziłbym, że w kontekście mechanik gameplayowych to trochę taki miszmasz wszystkich poprzednich trzech części ME i Dragon Age Inquisition. Mamy zatem, żeby wstępnie wymienić kilka najważniejszych, choćby otwarty świat, jazdę pojazdem czy misje lojalnościowe – starano się zebrać i sensownie połączyć te wszystkie elementy, co w mojej opinii w gruncie rzeczy się udaje. Co jednak ważniejsze udało się przy tym zachować klimat uniwersum. Choć akcja teoretycznie nie ma nic wspólnego z wydarzeniami z poprzednich gier, grając nie odczuwałem braku chociażby dawnej załogi czy otoczki fabularnej. Andromeda to wciąż Mass Effect.

Wchodząc już głębiej w szczegóły zacznę od najbardziej medialnego tematu, czyli grafiki. Z tym silnikiem spotkałem się już w bardzo udanych pod tym kątem Dragon Age Inquisition oraz Battlefield 1 i nie odczułem wielkiej różnicy w jakości pomiędzy ww. a Andromedą, co rzecz jasna uznaję za plus. Lokacje robią wrażenie, w szczególności zaś wygląd technologi Remnant oraz widoki podczas podróży kosmicznych. Co do animacji twarzy i postaci - szczerze powiedziawszy, gdyby nie nagonka nie zwróciłbym na nie zbyt wielkiej uwagi. Abstrahując od wojenek światopoglądowych, wygląd postaci w sumie mi nie przeszkadzał (sam pięknej mordy nie mam, więc może to dlatego nie mam aż tak wielkich wymagań ) i poziom trzyma się blisko Inquisition, w którym to przypadku aż tak na ten element uwagi nie zwracano. Natomiast na minus należy zaliczyć dość częste i niestety mocno widoczne doładowywanie się elementów graficznych. Zwiechy czy przycięcia zdarzają się rzadko, ale chyba nigdy nie doszło do tego zjawiska w trakcie walki, nie mówiąc już nawet o uniemożliwieniu dalszego prowadzenia rozrywki.

Udźwiękowienie Andromedy wypadło w porządku. Sama ścieżka dźwiękowa przygotowana przez Johna Paesano wypada jednak dosyć blado. Nie przypominam sobie, aby jakiś utwór zrobił na mnie wrażenie, a w trylogii było takich co najmniej kilka. Natomiast odgłosy środowiska oceniam bardzo pozytywnie. Cieszą drobnostki, takie jak szumy rozmów w zaludnionych lokacjach, a samych przypadkowo podsłuchiwanych rozmów jest dużo więcej niż w poprzednich częściach. Sama jakość udźwiękowienia dialogów jest podobna do tych z poprzednich części. Jak komuś się tam podobała lub przeszkadzała, to i tu reakcja zapewne będzie taka sama. Jeśli chodzi o samą jakość merytoryczną kwestii dialogowych, to nie mogę osobiście stwierdzić, że doszło do jakiegoś spadku formy w tej kwestii, co jest częstym zarzutem względem Andromedy. Nie zauważam jakiejś wielkiej różnicy pomiędzy najnowszym Mass Effectem a wcześniejszymi odsłonami, więc jeśli komuś przypadł ten element w poprzednich częściach, zmiany odczuć nie powinien. Zaznaczam jednak, że grałem z angielskimi napisami, więc nie wypowiadam się względem polskiego tłumaczenia. Jedyne co uległo wyraźnej zmianie w przypadku dialogów, to rezygnacja z systemu renegata i paragona. Tym razem przyjęto model skupiający się na nacechowaniu emocjonalnym wypowiedzi. Uznaję to za plus, gdyż w moim mniemaniu wypada to bardziej naturalnie i zależnie od wagi sytuacji w jakiej się znajdujemy okazuje się być również elastyczne.

Ze względu na wprowadzenie otwartego świata forma narracji uległa drastycznej zmianie, przede wszystkim względem drugiej i trzeciej części Mass Effecta. Tam tak naprawdę prowadzono nas cały czas po sznurku, a wszelkie wrażenie swobody było tylko złudzeniem. Głównym wątkiem w Andromedzie jest szukanie nowego domu, co przekłada się przede wszystkim na zwiedzanie świata przedstawionego w grze. Choć widoki są ciekawe, to niestety muszę stwierdzić, że gromada Helejosa musiała chyba paść ofiarą genetycznej klęski nieurodzaju. Pomijając to, co Inicjatywa przywlekła ze sobą, cała reszta świata przedstawionego wydaje się być również jakoś nader znajoma, a to co miało być obce i nowe w moim mniemaniu takie nie jest.początek spoilera Tak naprawdę spotykamy tylko dwie nowe inteligentne rasy – kett i angara – z czego obie są humanoidalne. koniec spoilera Porównując „nowości” z Andromedy do tego co dostaliśmy w pierwszym Mass Effect, można się tylko uśmiechnąć z politowaniem. Być może był to sposób twórców, aby zachować klimat oryginalnej trylogii, ale ciężko uznać to za argument usprawiedliwiający bądź co bądź rozczarowującą miarę kreatywności, co tym samym częściowo przykłada się do utraty otrzymanej szansy na nowe rozdanie.

Twórcy w wątku głównym skupiają się na początek spoilera pokrzyżowaniu planów Archona, Ketta który nie do końca podporządkowuje się odgórnie zleconemu zadaniu w gromadzie Helejosa, którym jest dokonanie wyniesienia wszystkich inteligentnych istot, co polega na procesie przemienienia ich w Kettów. Sam Archon jest mocno zaintrygowany technologią Remnant, ale pomimo sporej ilości przejawiających się informacji na jego temat, np. w audiologach, które w różnych misjach i miejscach się przejawiają, ciężko określić mi motywacje jakimi kierował się Archon w swych zainteresowaniach. Sprawia to, że nie do końca kupuję go jako głównego antagonistę, gdyż wg mnie jego ekspozycja na to nie pozwala. koniec spoilera Sam wątek jest też wyjątkowo krótki, podobnie jak w Inquisition. Z tych 85 godzin spędziłem na nim może ze 12-13. Poza głównym wątkiem pojawiają się także misje poboczne, z których część jest dosyć mocno rozwinięta. Co ciekawe, to właśnie tego rodzaju misje bardziej potrafiły przyciągnąć moją uwagę niźli uczynki Archona. Dla przykładu podam choćby początek spoilera przywracanie wspomnień Aleca Rydera, w których to przejawia się bardzo wiele ciekawych tematów – śmierć Jien Garson, tożsamość Benefactora, rola Żniwiarzy w rozwoju Inicjatywy czy los matki Ryderów. koniec spoilera Tak samo ciekawie doświadczałem misji lojalnościowych kompanów ze statku. Są one o wiele bardziej rozbudowane niż te z Mass Effect 2, gdzie po kilku rozmowach wykonywało się korytarzową misję. Tutaj spędza się na nich o wiele więcej czasu i choć kulminacja jest podobna jak w dwójce, większość z nich rozwiązuje się na przestrzeni całej przygody z grą. Szczerze powiedziawszy sam jestem lekko zaskoczony, gdyż ekipa z Andromedy stała się moją ulubioną ze wszystkich gier Mass Effect. W przeciwieństwie do poprzednich tytułów każdy z bohaterów ma swój unikalny i wyraziście przedstawiony charakter. Kupuję również motywacje jakie prowadzą ich do takich a nie innych działań. To czy pewne postacie polubiłem bardziej czy mniej to inna kwestia – ich przedstawienie jednak jest wykonane naprawdę na wysokim poziomie. W grze znajdują się również i krótsze misje, często polegające na wieloletniej wypracowanej praktyce gier RPG, czyli przynieś-podaj-pozamiataj, ale i tu czasami zdarza się, że rezultat końcowy potrafi być zaskakujący, np. poprzez ciekawą walkę końcową czy też jakieś mrugnięcie okiem do fanów serii. Jedyne misje, których nie byłem w stanie przetrawić, to te które nie wskazują wyraźnie na miejsce w jakim można je dalej popchnąć do przodu, w stylu początek spoilera znajdowania ciał na Eos koniec spoilera czy poszukiwania pewnych rzeczy we wrogich posterunkach rozprzestrzenionych na całej mapie, których równie dobrze może tam nie być. Muszę także zaznaczyć, że czasami musiałem zrestartować grę, aby ukończyć jakąś misję (a to NPC się nie pojawił, a to jakiś datapad), a w jednym przypadku początek spoilera (stworzenie generatora tarcz dla Nomada) koniec spoilera nie zaliczyło mi jej wykonania.

Jak już wyżej wspomniałem na początku wywodu, gameplay to taka składanka poprzednich Mass Effectów z Dragon Age Inquisition. Choć mamy otwarty świat, co dobrze współgra z ogólną ideą tej gry, i kilka ogromnych lokacji do zwiedzenia, to mamy również korytarzowe misje ze wzmożoną narracją znane z drugiej i trzeciej części (głównie przejawiające się w wątku głównym i kulminacji misji lojalnościowych). Same otwarte światy możemy zwiedzać na piechotę lub w Nomadzie (z kilkoma wyjątkami spowodowanymi warunkami panującymi w lokacji). Często misje poboczne znajdują się w okolicy misji głównych, więc ich wykonanie przychodzi dosyć naturalnie. W moim odczuciu twórcy wypracowali nieźle proporcje między spędzaniem czasu w otwartym świecie, a wykonywaniem misji korytarzowych, przez co gra mnie nie wymęczyła tak jak większa część Dragon Age Inquisition, choć muszę dodać, że liniowych elementów mogłoby pojawić się trochę więcej, szczególnie w bardziej rozwiniętych sidequestach. Co do samej eksploracji jest one satysfakcjonująca. Jedyne co było względnie upierdliwe to brak możliwości przewinięcia scen podczas lotu Tempestem między planetami. Choć same widoki są ładne, to przy podróży do tego samego systemu po raz n-ty ciężko oprzeć się wrażeniu straty czasu.

Walka w moim mniemaniu jest zdecydowanie najlepsza z całej trylogii Mass Effecta. Bardzo polepsza on wrażenia jakich doświadczamy w grze. W takim Dragon Age Inquisition, w którym zwiedzanie świata wyglądało bardzo podobnie unikałem walki, gdzie tylko mogłem, gdyż była ona wyjątkowo nijaka. Tu często zdarzyło mi się zaatakować wrogi posterunek, który mogłem z łatwością ominąć, bo walka zwyczajnie sprawia frajdę. Jedyne do czego mogę się przyczepić to głupota AI. Walcząc moim infiltratorem, potrafiłem z dalszej odległości ściągać całe garnizony snajperką bez żadnej reakcji ze strony przeciwników – dopóki udało mi się wyeliminować pojedynczy cel wystarczająco szybko cała reszta stała w miejscu jak gdyby nic się nie działo. Brak predefiniowanych klas to spory plus, choć sam system zmian umiejętności w trakcie walki jest bezużyteczny ze względu na pełny cooldown na tychże umiejętnościach po dokonaniu zmiany. Trzy umiejętności aktywne to trochę mało, w szczególności na wyższych poziomach, gdy już wymaksuje się przydatne elementy „drzewek”, ale z drugiej strony wymusza to pewną wiedzę i ich efektywne zastosowanie przez gracza, co ma spore znaczenie przede wszystkim w multiplayerze.

Sam skaner początkowo jest fajną zabawką. Choćby początek spoilera odtwarzanie wydarzeń z pierwotnych baz na Eos koniec spoilera pokazuje potencjał tego przedmiotu. Bardzo szybko okazuje się jednak, że służy on głównie do zbijania punktów przeznaczonych na badania przedmiotów do craftingu, a ciekawe przypadki jego użycia można policzyć na palcach jednej ręki. Sam system craftingu jest również w gruncie rzeczy bezużyteczny. Ograniczenie badań technologi broni do piątego poziomu sprawia, że gdy nasza postać osiągnie poziom przy którym pojawia się technologia szósta, a potem i siódma (nie wiem, czy można dotrzeć wyżej w singlu), to cały system nie ma już żadnego zasadnego zastosowania. Jedyne co się faktycznie przydaje to ulepszenia do Nomada, które po wytworzeniu są wcielane do niego automatycznie. Względny brak użyteczności systemu sprawia, że nie trzeba się specjalnie starać o minerały, których w porównaniu do Inquistion, gdzie często czułem się, że całą mapę przechodzę od krzaczka do krzaczka, jest dużo mniej i ich obecność nie wytrąca z równowagi.

Multiplayer jest bardzo mocną stroną Andromedy. Polega on w głównej mierze na tym samym, co w trzeciej części, ale przez nowy system walki zmianiają się szczegóły, m. in. potyczki przestają być tak statyczne jak wcześniej. Jak ktoś ma ochotę pograć w multi na PS4 to bardzo chętnie zapraszam do wspólnej rozgrywki, na ten moment na brązach i srebrach .

Andromeda to gra, która nie jest perfekcyjna i zawiera w sobie wiele upierdliwości, ale to co najważniejsze, czyli rdzeń produkcji stoi na bardzo wysokim poziomie. Andromeda to udana kontynuacja Mass Effecta, stanowiąca pewną ewolucję rozwiązań znanych z wszystkich trzech odsłon serii, które łącznie funkcjonują prawidłowo. Razem to wszystko sprawia, że uznaję Andromedę za jedną z najlepszych gier w jakie do tej pory grałem na PS4 (a było ich już całkiem sporo), ustępującą radości z rozrywki jedynie Uncharted 4, co jest sporym komplementem. Jeśli podobała ci się poprzednia seria gier, ta także z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością ci się spodoba, a jeśli nie, to Andromeda raczej nie zmieni nastawienia do uniwersum ME. Jeśli miałbym wystawić ocenę dla tej produkcji to byłoby to solidne 8/10.

Re: recenzja

Dziękuję Ci za rozbudowaną i niehejterską recenzję. Spoilerów nie czytam, bo sama dopiero zaliczyłam Eos, ale gra jak do tej pory mi się podoba (acz nie jest idealna, lecz która jest) i nie rozumiem fali hejtu.

Re: recenzja

Szanuję za znalezienie 90 godzin na granie w ciągu tygodnia

Do części rzeczy się chętnie odniosę, ale jak więcej pogram, ja nie czuję się na siłach oceniać po niecałych 20 godzinach

Re: recenzja

Jest to pierwsza recka Andromedy jaką przeczytałem i napawa mnie nadzieją że jest dobrze
Wciąż mam za sobą jedynie 6 minut gry, także o Andromedzie nie wiem nic.
Poza kwestią tworzenia postaci, która wymusza na mnie porzucenie tej postaci którą stworzyłem bo pomimo starań wygląda kiepsko. Chyba tym razem jestem zmuszony grać postacią domyślną, bo tylko te dwie wyglądają dobrze, a pozostałe już od podstawy mają nie taki typ urody na jakim chciałbym pracować


A tak z ciekawości, grałeś panem czy panią Ryder?
Ciekawi mnie czy tak jak w trylogii też lepiej się gra kobietą
Jak przejdziesz grę obiema płciami to napisz która lepsza

Re: recenzja

Grałem Sarą i co fajne to fakt, że postacie dosyć czasami zwracają się do ciebie po imieniu. Jedyny większy wpływ w wyborze płci, nie licząc pewnie romansów, stanowi przeszła działalność Ryderów. I tak Sara pełniła rolę początek spoilera asysty wojskowej przy wykopaliskach Prothean koniec spoilera a Scott początek spoilera pełnił służbę chroniąc przekaźnik przy Arcturusie albo samą stację Arcturus, już na ten moment nie pamiętam, bo było to chyba wspomniane z raz albo dwa razy koniec spoilera. Jaki to ma wpływ na grę? Ano zdarza się całkiem często, początek spoilera że np. gdy ktoś pyta moją Sarę o opinię na temat technologii Remnant, to ona może odpowiedzieć, że czuje ekscytację porównywalną z odkrywaniem tajemnic Prothean etc. Podejrzewam, że w przypadku doświadczeń Scotta jest podobnie. koniec spoilera.

Re: recenzja

Caedus napisał:
(...) Ograniczenie badań technologi broni do piątego poziomu sprawia, że gdy nasza postać osiągnie poziom przy którym pojawia się technologia szósta, a potem i siódma (nie wiem, czy można dotrzeć wyżej w singlu), to cały system nie ma już żadnego zasadnego zastosowania. (...)
-----------------------

Jako posiadacz "wycrafconych" itemów na VI tierze nie wiem o czym mówisz

Re: recenzja

Możliwe, że coś przegapiłem. W sumie jedyne co mnie interesowało po piątce to craft Black Widowa. Schematu nie znalazłem, a rozkręcanie dodatkowo wykupionej sztuki nic nie dało (ultra rare, może to dlatego?). Ale tak czy siak czy aż tak trudno było dać możliwość wykupienia w stoliku badań technologii wyższej niż piąta? A może o czymś nie wiem?

Re: recenzja

Nie wiem, Widow nie rozwijałem ale Angariańskie zbroje i Mattocka rozwiniętego mam już do VII tiera. Jak dojdziesz w badaniach do V to odblokowuje ci się kolejne "badanie" poniżej pod hasłem "Mattock+" itp.

Re: recenzja

Animacje, animacjami, ale jak ludzie mówią, że fabuła zamula to załącza mi się już czerwona lampka.

Niepotrzebnie silli się na jakiegoś Archona, cuda na kiju. Trudno w kontekście uniwersum stworzyć większe zagrożenie niż żniwiarze, a każda próba przebicia tego byłaby groteskowa, więc rozumiem mniejszą skalę... ale tak czy inaczej po co w ogóle zabawa w ratowanie znów czegokolwiek na duża skalę, motywy z jakimś? Mass effect to idealne uniwersum na naprawdę mniejsze historie. Czy nikt nie mógł się pokusić o coś w rodzaju motywu kosmicznego szeryfa, który pilnuje porządku w małych koloniach atakowanych przez zorganizowane grupy renegatów/ bandytów i konflikt personalny na tle główny protagonista- herszt bandy.


To chyba kwestia wieku, ale ja już walę faceplamy na wszelkie fabułki w tym uniwersum z naciskiem na "apoteoza albo eksterminacja całych planet" meh. Brakuje temu wszystkiemu, jakiegoś fajnego dojrzałego nakreślenia uniwersum, bo o ile rozumiem jazdę na motywie ze żniwiarzami, którzy nawet wpisywali się w lovecraftowskie motywy, to opieranie poniekąd pobocznej fabuły na kolejnym wielkim złym nudzi.

No a przecież daje radę stworzyć gry fabularne bardziej złożone pod kątem stron konlfiktu, jak seria Stalker, Deus EX czy rodzimy Wiedzmin. IMO uniwersum w obecnej formie ma szansę na ożywienie tylko przy czymś kameralnym i bardziej nastawionym na dialogi. No i jak Maciej Makuła pojechała Anromedzie to musi coś być w całej tej krytyce ;D


patch

Będzie niedługo. Mają naprawić animacje, a w przeciągu dwóch miesięcy ma powstać kolejny - zmiany w kreatorze, lepsze włosy... i "ulepszenia w romansach dla m!Rydera". A to oznacza, że ruch "Make Jaal bi" dopiął swego.

I nie zrozumcie mnie źle. Nie mam nic do homo, hetero czy bi. Naprawdę co kto woli. Ale fanserwisu (a jest to fanswerwis, bo a) ludzie tego chcą; b) nie wprowadza to nic istotnego do historii, służy jeno podniecie) nie znoszę jak morowej zarazy. Jaala dopiero co poznałam, ale naprawdę nie wydaje mi się typem, który mógłby podrywać facetów. Zgodnie z taką logiką dla FemRyder powinni dać Corę. Albo w ogóle zrobić "everyone is bi", jak w DA.

https://www.masseffect.com/news/the-journey-ahead?sf53509845=1

Re: patch

ShaakTi1138 napisał:
zmiany w kreatorze, lepsze włosy
:O
I co, całą kampanię mam rąbać od nowa? :O



Ale do rzeczy:
Albo w ogóle zrobić "everyone is bi", jak w DA.
Ja jestem zdziwiona że nie daje się takiej dowolności w każdej grze od razu, skoro to nie jest już temat tabu. Zawsze wydawało mi się że istotną (nie najważniejszą, ale istotną) cechą gier, erpegowych i erpegopodobnych zwłaszcza jest współkreowanie historii przez gracza. Co w zgoła oczywisty sposób wpływa na decyzję o tym kim zaludnia się historię, w której się uczestniczy - wiadomo że postacie są przemyślane w jakiś sposób, ale jest pewna granica w obrębie której można być elastycznym

Pamiętam jak zirytowały mnie deklaracje Gearboxu dotyczące seksualności poszczególnych bohaterów Borderlands. Nie mam problemu z tym że któryś z bohaterów flirtuje z facetem albo jedna laska wyrywa inną. Drażni mnie konieczność `ometkowania` wszystkich uczestników etykietką hetero/homo/bi/aseksualny. Nagle się okazuje że postać nie ma prawa nie chcieć uprawiać seksu, nie - skoro przez cały czas rozgrywki się z nikim nie puściła to znaczy że jest aseksualna. Człowiek zostaje nagle sprowadzony wyłącznie do popędu który jest tylko składową jego osoby i o ile rozumiem że w przypadku linearnej historii pewne wątki wymagają czasem określenia, o tyle uwiera mnie że w grach nie można znowu pewnych kwestii zostawić otwartymi, do interpretacji i decyzji gracza
Ktoś kiedyś w jednej z dyskusji na forach gearboxa ładnie ujął, że według niego w odległej przyszłości nikt nie będzie się przejmował tym czy jest homo, bi czy as - po prostu chcąc z kimś być z tym będzie. Czy naprawdę to jest taki problem - zaprojektować świat gry w taki właśnie sposób...?

Re: patch

Widać jest... Bardziej jednak irytuje mnie to, że BioWare tak bardzo chce się przypodobać fanom, że zrobi dla nich wszystko, byleby przestali krytykować grę. To ja chcę różowego kroganina, dostanę?

Przeszedłem

Hehe, daliscie się złapać na clickbait bo nie przeszedłem. Ale jestem gdzieś tak w 3/4. Uważam że powinienem poczekać z recenzją do momentu skończenia, bo ocenianie produktu nie znając całości... Ale ciśnie mnie żeby coś napisać, więc tak zrobię. Sue me Przeszedłem już wystarczająco żeby wstępną opinie wyrazić, jeśli końcówka będzie znacząco odstawała (na plus bądź minus) od całości to dopiszę erratę.

Andromeda to dobra gra. Nie genialna, nie średnia, nie kiepska, nie beznadziejna. Dobra. Takie 7/10. I teraz co to oznacza? Można na to spojrzeć z rozczarowaniem - mamy tu spadek oceny w porównaniu z trylogią, której każdą część oceniam na 10/10. Tutaj zabrakło, żebym się zachwycił. Ale powtarzam, jest dobrze. Gra mi się fajnie, nie nudzę się, spędziłem cały weekend buszując po Andromedzie i nie żałuję. Kolejny pewnie spędzę tak samo (i mam nadzieję że ukończę grę).

Stworzenie nowej gry w tym uniwersum, i to gry dziejącej się po wydarzeniach z trylogii, było potężnym wyzwaniem od strony fabularnej. Mnogość wyborów dostępnych graczowi na koniec trójki praktycznie uniemożliwia pogodzenie tego i stworzenie sensownej fabuły. Już o tym kiedyś pisałem, ale powtórzę: klątwa mody na dawanie graczowi wyboru. Po ch**? Po co w takich ilościach? Zero myślenia o ciągłości uniwersum i ewentualnych kontynuacjach, a wszystko to na rzecz tego żeby gracz miał wow tyle różnych wyborów wow. Ten sam problem będzie jeśli CD Projekt zdecyduje się kiedyś wrócić do świata Wiedźmina. Możliwych zakończeń trójki nie da się ekstrapolować w jedną wizję świata.

W przypadku ME twórcy poradzili sobie z tą zagwozdką świetnie - przenieśli się do innej galaktyki. Powodzenia z kombinowaniem w przypadku Wiedźmina. Ale my tu nie o tym.

Mamy więc wyprawę w nieznane. Sednem gry jest szukanie nowego domu dla kolonistów z Drogi Mlecznej. Oczywiście pojawiają się po drodze problemy i wrogowie. Jest to dobrze zrobione i poprowadzone, ale niestety brakuje epickości trylogii. To było chyba konieczne, bo gdyby Andromeda była remakiem ME1 tylko w innej galaktyce, z innym bohaterem ratującym świat przed Wielkimi Złymi, to gracze nie zostawiliby na Bioware suchej nitki (i słusznie). Trzeba było stworzyć coś nowego. Czy to wyszło? I tak i nie, chociaż chyba bardziej tak. Czuć, szczególnie na początku, tą beznadzieję, presję, desperację kolonistów. Z czasem to się rozmywa, ot odkrywamy planetki, zakładamy bazy, lejemy się z wrogiem. Nie wiem jeszcze jak to się zakończy (chociaż podejrzewam - zobaczymy), ale zatracił się gdzieś ten mrok charakterystyczny dla serii, poszło to bardziej w stronę przygód w kosmosie. Nie do końca to kupuję, ale też nie przeszkadza mi zbytnio.

I to jest chyba esencja tej gry: dupy nie urywa ale jest fajnie. 7/10 all the way down. Zastanawiam się co by było gdybym nie grał w trylogię. Z jednej strony mniejsze oczekiwania i brak porównywania Andromedy do niej. Z drugiej: brak znajomości świata i brak eksytacji elementami gry (np. "JEEE KROGANIN! <3").

Bardzo podoba mi się sposób rozmieszczenia misji, tzn. fakt że sam główny wątek nie jest szczególnie długi, ale jednocześnie jest milliard questów pobocznych i lokacji do odkrycia. W ten sposób wszyscy są zadowoleni - chcesz na szybciora przejść grę i nie interesuje cię jej bogactwo? OK. Chcesz spędzić długie dni jeżdżąc po planetach robiąc misje poboczne? OK. Dobry balans.

Największym plusem Andromedy są dla mnie jej bohaterowie. Kreacja postaci w tej grze jest fantastyczna. Uwielbiam 2/3 swojej ekipy, co w porównaniu do ME1 gdzie za pierwszym przejściem lubiłem tylko Wrexa jest dużym plusem. Począwszy od głównej bohaterki - która nie jest kolejnym Shepardem; owszem - jest twarda, ale jest też momentami przeuroczo nieogarnięta, nie zrobili z niej kolejnej Mary Sue, ma swoje słabości, problemy i radzi sobie z nimi jak tylko może. Dalej mój faworyt - Drack. Kroganin - to mówi samo za siebie. Stary Kroganin, doświadczony, nieco... stonowany i spokojniejszy niż młode byczki jak Grunt. Chodzi ze mną na każdą misję, bo słuchanie go to sama przyjemność. Dalej: Peebee, Asari - bardzo żywotna, wesoła, niedojrzała. Takie przeciwieństwo Liary. Bardzo fajnie mi się z nią gada. Ta dwójka to mój podstawowy skład na misje, czasami w miejsce Peebee wchodzi Cora - kobieta z mocnymi więziami z asari i zarazem osoba, która miała być następcą Aleca jako Pionier (ale została nim Sara - co skomplikowało między nimi relacje, ale nie w sztampowy sposób "hurr jestem zazdrosna bo ukradłaś mi robotę" xD). Bywa że latam też z Jaalem, czyli członkiem nowej rasy z Andromedy, sprzymierzonej z kolonistami z Nexusa.

Bardzo lubię też Kallo i Suvi, czyli parę pilotów statku. Kallo to marudny, nieco zdystansowany salarianin, najlepszym określeniem jego charakteru byłoby chyba angielskie słowo: grumpy. No i Lexi też jest spoko - pokładowa medyk Asari, pod którą głos podkłada Natalie Dormer <3

Naprawdę, Tempest (statek Pioniera) jest naładowany fajnymi postaciami, pod tym względem Bioware zrobiło świetną robotę. Pewnie, są też ci których traktuję z buta: Gil, Liam (faceci - nie widzę potrzeby kontaktu xDD) czy też Vetra - Turianka (ale ja ogólnie nie przepadam za Turianami, fenomen Garrusa umyka mi po dziś dzień). Ale ogólnie: postacie najmocniejszy punkt Andromedy.

Osobom, które obniżają ocenę grze (tudzież totalnie ją skreślają) za bugi, problemy z mimiką itd. rodzice powinni odebrać dostęp do Internetu i oddać gdy będą już na tyle dojrzali żeby pisać wartościowe opinie. Negatywna otoczka jaka wytworzyła się wokół tego aspektu gry przed premierą była totalnie bezpodstawna. Bugi zdarzyły mi się w grze ze dwa, i to totalnie nieistotne, typu: zaciąłem się na chwilę w jakiejś szczelinie. Problemów z mimiką, wyglądem postaci, grafiką itd. nie stwierdziłem - gram Sarą i przyjemnością jest na nią patrzeć <3

Planety. To też mocna strona. Gra opiera się w końcu na ich eksploracji, więc dobrze że się do nich przyłożyli. Aree do eksplorowania są ogromne, szczególnie w przypadku Voeld - lodowej planet. Tam to się najeździłem jak dziki. Jeśli ktoś lubi nieliniową rozgrywkę, sandboxowe środowisko, wolność eksploracji - to jest gra dla niego. Ja nie do końca jestem fanem tego, ale mimo to jeżdżenie autkiem po planetach sprawia mi frajdę. Mamy też skanowanie planet z perspektywy statku - inaczej niże w ME2/3, ale też fajnie. Widoczki podczas podróżowania w kosmosie są nieziemskie.

Dobrze jest też ukazana rzeczywistość życia w Andromedzie - to, jak koloniści radzą sobie wbrew licznym przeciwnościom losu, ale też konflikty i podziały jakie między nimi wystąpiły. Nie będę spoilerował, ale Inicjatywa napotkała od samego początku sporo problemów, miał miejsce nawet bunt i część została wygnana, mamy więc tarcia między frakcjami, sporo złej krwi pomiędzy poszczególnymi bohaterami (nie mówię tu teraz o naszej ekipie).

Nowe rasy. Tutaj rozczarowanko. Dotychczas napotkałem tylko dwie, z czego jedna chciała mnie od razu zabić a druga to ziomeczki. Nie dość, że mało, to obie te rasy są tak mocno... nasze. Ot, kolejni obok Asari, Turian, humanoidalni obcy, klasyczni dla popkulturowych sajfajów. Każdego coś tam odróżnia od ludzi, ale ogólnie egzystują na tej samej płaszczyćnie inteligencji, porozumienie z nimi nie jest kłopotem, to tylko kwestia zrozumienia języka. Sajfajowiec we mnie płacze, bo chciałoby się żeby z okazji wyprawy do innej galaktyki twórcy szarpnęli się na większą oryginalność, kreatywność w tworzeniu obcych. Ale to nie jest bolączka tylko ME, cała "przystępna" część sci-fi, czy to growego, czy filmowego, serialowego, opiera się na obcych którzy są w gruncie rzeczy podobni do ludzi, przynajmniej na tym podstawowym poziomie. Jak ktoś chce więcej to trzeba czytać książki. No ale poszedłem znowu w dygresję o ogólnym stanie sci-fi, a my tu nie o tym

Jedna z tych dwóch ras - Kettowie - to nasz wróg, na czele którego stoi Główny Zły, czyli Archont. Niewiele nacisku zostało póki co położone na rozwój tej rasy, ot klasyczne "jesteśmy źli i was pozabijamy". Jest jeden wątek który rokuje że to się jeszcze zmieni i kettowie nabiorą większej głębi. Zobaczymy. Tu czuję, że powinienem się wypowiadać jak już skończę grę i będę wiedział więcej.

Można tą grę przejść totalnie ignorując rozwój wyposażenia, jakieś kraftowanie, kupowanie rzeczy itd. Jestem tego przykładem. (gram na niskim poziomie trudności). Obok handlarzy to ja póki co tylko przechodziłem, stacji badawczej nie tykałem od samouczka; nie chce mi się w to bawić po prostu. Punkty w skille co jakiś czas przyznaję, chociaż po wymaxowaniu pistoletu i karabinu nie miałem pojęcia gdzie i po co dalej, bo niczego innego i tak nie używam jest dużo możliwości customizacji swojego sprzętu, zbroi, auta - jak kogoś to interestuje to jak najbardziej.

Romanse - od zawsze bardzo ważny element serii. Jest ich możliwych dużo, są różnorodne, ja na razie zarywam naraz do Suvi, Peebee i Jaala (tak, jestem facetem który gra kobietą i rozważa romans z facetem, podejrzewam że niejednemu teraz się zjeżyły włoski na karku ). Zobaczymy jak to wyjdzie, kogo wybiorę, a może mi nie wyjdzie z kimś? W końcu przechodziłem w tym roku znowu ME2, miałem zamiar romansować z Mirandą i mi nie wyszło xDDD taki ze mnie lowelas. Myślałem że mi dobrze idzie a potem skończyłem samotnie w kajucie gapiąc się w zdjęcie Ashley. No w każdym razie, w Andromedzie jeszcze kręcę z dziennikarną na Nexusie. A no i przespałem się z Peebee ale umówiliśmy się póki co że let`s keep it casual

A, swoją drogą - wiele złego się mówi o strzelankach na konsoli. Teraz już mogę potwierdzić - chcesz strzelać to tylko #pcmasterrace, pad się nie nadaje do tego. Przez pierwszych parę godzin byłem w potyczkach jak ta małpa z kałasznikowem (ta: https://www.youtube.com/watch?v=GhxqIITtTtU ), teraz już w miarę ogarnąłem, no ale jednak obawiam się że gdyby amunicja była rzadziej dostępna a wrogowie mocniejsi to miałbym spory problem

Podsumowując: ME: Andromeda to nie do końca typ gry, jaki lubię, ale mimo to dobrze się bawię w nią grając i to chyba o czymś świadczy. Jest inna od trylogii ME, musiała być inna i jest inna. Nie jest idealna, ma swoje mocne strony i ma słabe. Warto dać jej szansę, szczególnie jeśli się bardzo lubi ten świat i poprzednie gry. Nie daję gwarancji że fanowi trylogii Andromeda przypadnie do gustu, ale powiedziałbym że jest na to spora szansa. Trzeba tylko nie oczekiwać zbyt mocno powtórki z poprzednich części. To nowy rozdział opowieści w tym uniwersum, może nie aż tak porywający jak saga Reaperów, ale warty uwagi. Jeszcze nie wiem jak gra się skończy, ale już wiem że chciałbym kontynuację i jeśli takowa siępojawi to ją kupię. W preorderze. To uniwersum ma ogromny potencjał i chcialbym żeby było dalej rozwijane.

PS. W środę wychodzi u nas pierwszy tom prequelowej trylogii - Nexus: Powstanie - opowiadający, jakby ktoś nie wywnioskował z tytułu, o buncie na Nexusie który miał miejsce przed przybyciem Hyperiona. Ciekawie. Biere.

PS2. A 24 maja w Stanach pierwszy zeszyt komiksu - "Discovery". Świetne okładki będzie miała ta seria: http://masseffect.wikia.com/wiki/Mass_Effect:_Discovery

Re: Przeszedłem

Na wstępie: 3/4 to dość względne pojęcie przy tak otwartej grze, więc postarajmy się unikać spoilerów może, ja mam za sobą jakieś 33h gry.

W dużej mierze się z Tobą zgadzam, zwłaszcza jeśli chodzi o odbiór gry względem trylogii. Z jednej strony mniej epicka od poprzednich części, z drugiej bardziej rozległa, spokojniejsza i też ma swój czar- pozwala chwilę pożyć w tej nowej galaktyce, a nie tylko biec przez pojedyncze wydarzenia -podobało mi się szczególnie jak po którejś kolejnej misji dostałem informacje że na Eos jest teraz super i może wpadłbym w odwiedziny -nie wiem czemu ale pomaga mi się to wczuć. Problem w tym że poprzednie gry tworzyły tak zwartą całość, tworzyły tak silne więzi z załogą, że ta swoboda tutaj może przez niektórych zostać odebrana jako wada, dla mnie wadą nie jest, jest czymś innym.


Jeśli chodzi o khettów to faktycznie są `trochę` mniejszym kalibrem wroga niż żniwiarze, ale ta późniejsza misja na Voeld nieco wywraca spojżenie na nich, wtedy trochę bardziej czuć w tym starego Mass Effect-a.

Bugów trochę jednak napotkałem do tej pory. Mniejsza o animacje czy synchronizację, gorzej że musiałem 2-3 razy wczytać (przed)ostatni zapis albo gdy umarłem nie z mojej winy (gra odpala konwersację z NPC-emg gdy w pobliżu są wrogowie i podczas rozmowy wciąż do Ciebie strzelają...)

Jeśli już na tym etapie mogę coś ocenić ostatecznie to muzykę. Po kilku godzinach gry odpaliłem soundtrack na spotify z nadzieją, że coś mnie ominęło, ale niestety nie. Raptem jeden kawałek wart zapamiętania - `A Better Beginning`, w porównaniu z ME3 -bieda.

Ja z oceną końcową też się jeszcze wstrzymam, gram bez przymusu, sprawia mi dużą przyjemność, ale Trylogia to nie jest.

BTW- krafting jest fajny, a od momentu jak odkryłem, że dowolnemu wytworzonemu pancerzowi mogę nadać dowolne kolory, to już całkiem super

Re: Przeszedłem

Zgadzam się co do muzyki, nie wiem czemu ani słowem o niej nie wspomniałem. Albo właśnie wiem - bo nie zapada w pamięć tutaj niestety zawód.

Re: Przeszedłem

"Po co w takich ilościach? Zero myślenia o ciągłości uniwersum i ewentualnych kontynuacjach, a wszystko to na rzecz tego żeby gracz miał wow tyle różnych wyborów wow. Ten sam problem będzie jeśli CD Projekt zdecyduje się kiedyś wrócić do świata Wiedźmina. Możliwych zakończeń trójki nie da się ekstrapolować w jedną wizję świata."

Biorąc pod uwagę złożoność uniwersum poradzą sobie z palcem w nosie. Akcja gry może przenieść się 200 lat do przodu. Jeszcze inna para kalosza, że uniwersum Wiedzmina to tak naprawdę jeden z wielu światów, wymiarów- Dziki Gon i te sprawy. Dochodzi jeszcze kwestia Koniunkcji Sfer... może tak kolejna? Najpewniej CDPR da radę, a Bioware ma już mocno pod górę i najlepiej o tym świadczy różnica jakości między ich najnowszymi produktami. Kolejne epickie ratowanie wszechświata jest co raz bardziej męczące. ME w obecnej formie może uratować tylko jakaś kameralna historyjka. Wiedzmin owszem też od pierwszej części jest konsekwentnie historią o tak naprawdę walce z co raz bardziej spektakularnymi zagrożeniami, ale wypełnia to wszystko nieporównywalnie bardziej złożoną i dojrzalszą treścią.

Mam niestety smutne wrażenie, że z Mass effect ma jeden fundamentalny problem. Jak to powiedział jeden z nielicznych polskich youbterów z rozumem i godnością człowieka czyli Wonziu "to są całkiem przyjemne, ale strasznie głupie gry". Im człowiek starszy tym bardziej to widzi. Historia do bólu ocieka amerykańskim wyczuciem patosu- czyli im mocniej i bardziej dosadnie tym lepiej- a dwa, że gdyby wywalić całkiem interesujących towarzyszy, parę ciekawszych wątków jak gethy vs quarianie to zostaje niewiele. Inny aspekt jeszcze leży w tym, że każda kolejna część była co raz bardziej action a nie rpg. To nie tak, że nie widzę rpgowych grzechów Wieska, bo tak nie jest. Gra ma ten solidny minus w aspekcie kreacji bohatera, że ten jest z góry zdefiniowany przez kilka czynników, które nie dają tak wszechstronnego rozwoju postaci jak rpgi ze swobodnym wyborem postaci. Inna storna medalu jest taka, że z drugiej strony to też role play bo odgrywam konkretną, zdefiniowaną postać.


"Osobom, które obniżają ocenę grze (tudzież totalnie ją skreślają) za bugi, problemy z mimiką itd. rodzice powinni odebrać dostęp do Internetu i oddać gdy będą już na tyle dojrzali żeby pisać wartościowe opinie."

Dlaczego? Jedno, że naśmiewanie się z Andromedy faktycznie urosło do rangi nowego memu, ale drugie, że ludzie w sporej części są jednak równie wzrokowcami, stąd jest to całkiem zrozumiałem. Pod kątem modeli postaci wygląda po prostu przestarzale. Bioware trzyma się uparcie tej samej estetyki, tak jak Bethesda ze swoim F4, który praktycznie wygląda jak przerobiony Skyrim- nawet głupie ekrany ładowania wyglądają tak samo....

Stopują w ten sposób pewną cegiełkę rozwoju, promują trzymania się utartych wzorców. Jeżeli pewna gra sprzed 6 lat- La Noir- wygląda dużo lepiej od współczesnych mega produkcji to coś nie jest tak .. Tak jak w kontekście grafiki zawsze byłem przeciwnikiem ujmowania w tej kwestii starym produkcjom i nadal uważam, że należy na nie patrzeć przez pryzmat czasów w których wyszły, to analogicznie uważam, że równie uczciwie należy patrzeć na współczesne tytuły. No a plastikowy styl Andromedy wygląda na tle gier z bardziej stonowanym wyglądem twarzy jak Uncharted, Last of Us po prostu zle. Generalnie Bioware potwierdza takimi tytułami jak Dragon Age i Andromeda, że estetyka ich gier stanęła w miejscu i nie bardzo interesuje ich by ruszyć na przód. Inne gry dążą do co raz większej liczy szczegółów, stworzenia wrażenia filmowości i większego realizmu, a Bioware swoją plastikową wizją totalnie nie idzie z tym w parze. Potem internet zalewają memy porównujące twarze z najnowszego Wieśka do dzieł Bioware. Kpienie sobie? Pewnie, ale to już jest nie jest w istocie kpina dla samej kpiny, a wytknięcie pewnego ciekawego zjawiska. Skoro ktoś robi to dużo lepiej, to ludzie to zauważą.

Kocham Bioware z okresu Kotra i Jade Empire, ale ta firma poszła w bardzo dziwnym kierunku.


Re: Przeszedłem

-Dlaczego? Jedno, że naśmiewanie się z Andromedy faktycznie urosło do rangi nowego memu, ale drugie, że ludzie w sporej części są jednak równie wzrokowcami, stąd jest to całkiem zrozumiałem. Pod kątem modeli postaci wygląda po prostu przestarzale. Bioware trzyma się uparcie tej samej estetyki, tak jak Bethesda ze swoim F4, który praktycznie wygląda jak przerobiony Skyrim- nawet głupie ekrany ładowania wyglądają tak samo....

Wiesz, krytykowanie to jedno, ale drugie to skreślanie gry na starcie. Popełniłem ten błąd że kiedyś poczytałem sobie trochę komentarzy na fanpage`u Andromedy. A tam kwiatki takie jak: post "kim będziecie grać: Sarą czy Scottem?", a pod nim odpowiedź: "nikim bo ta zabugowana gra jest niewarta moich pieniędzy, kupię ją kiedyś na wyprzedaży za 20 zł to się zobaczy, beka z frajerów którzy wydali na to dwie stówki" xD nic tylko strzelać do takich ludzi. Nie grał ale naoglądał się heh śmiesznych obrazków i już wie. I trolluje i nakręca spiralę hejtu. I takich opinii widziałem wiele.

Modele postaci to nie bug, tylko niedopracowany element gry. Potwierdzam, chodząc Sarą człowiek się może zastanowić czemu ona ma tak śmiesznie uda i dziwnie chodzi i bark jakoś sztywny itd. Nie wygląda to najlepiej. Czy jest to gra rewolucyjna? Nie. Zgadzam się z tym co napisałeś że Bioware niespecjalnie przykłada się ostatnimi czasy do rozwoju, że osiedli na laurach i trochę stoją w miejscu. Ale ich stanie w miejscu daje wciąż efekt w postaci fajnych gier. Nie genialnych, więc faktycznie - może być lepiej, ale fajnych.

Co do bugów - przeszedłem grę już jakiś czas temu (zapomniałem napisac posta), i miałem ich jak na lekarstwo. I o ile rozumiem że niektórym to czy nienajlepszy model głównej postaci może przeszkadzać, to nie jest to dla mnie - i uważam że nie powinna dla nikogo - podstawa do drastycznego obniżania oceny, to nie jest coś co powinno determinować Andromedę jako kiepską grę. Dlatego jak widzę opinie że bugi, niedopracowane, 3/10, to uważam że mama za wcześnie dała dostęp do internetu.

PS.

No i skończyłem grę, już jakiś czas temu, ale nie chciało mi się jakoś pisać posta. Tym bardziej, że zakończenie nie zmienia mojej opinii o grze - było takie, jak się spodziewałem, ani się nie zawiodłem, ani nie przekroczyło moich oczekiwań. Fajne, solidne, momentami epickie i emocjonujące. Miło, że po nim wciąż możemy robić misje, baa - dostajemy troche nowych, zgrabnie zamykających różne wątki i jednocześnie otwierających nowe, ukazujących nam potencjalną drogę którą może podążyć kontynuacja.

No właśnie, kontynuacja. Jestem zniesmaczony że jeszcze nie ma żadnych wieści o takowej; jak można w roku 2017 nie iść za ciosem i ogłaszać sequela od razu? Przecież sprzedało się chyba dobrze, recki są może nie orgazmistyczne, ale przychylne, o co chodzi? xD Dragon Age`a nowego też jakoś nei widać na horyzoncie. Czo te Bioware, nie wie że żyjemy w erze trzaskania sequeli? Pytam, bo chciałbym więcej, a tu znowu kilka lat czekania?

Ale wracając jeszcze do zakończenia. Podoba mi się że nie odwalili (chyba po raz pierwszy) takiej maniany z milionem wyborów (narzekałem na to powyżej), nie dali możliwości początek spoilera wybicia połowy załogi. To daje nadzieje że w potencjalnej dwójce wróci większość naszej ekipy - super. Ta gra bez Dracka, Cory i Peebee wiele by u mnie straciła koniec spoilera. Podoba mi się też zakończenie wątku "tajemnica rodziny Ryderów", dużo ciekawych informacji, możliwości, no i też jest on otwarty i daje duże pole do popisu na przyszłość.

Podsumowując, teraz już mając zaliczoną cała grę, z prawie wszystkimi questami pobocznymi, powtarzam: gra jest dobra i warto w nią zagrać.

Aha, no i początek spoilera arka quarian i innych ras. Z dialogu na Meridianie wiemy że już dolatuje. Chcę w DLC arkę quarian!!! Daj-cie DLC!!! koniec spoilera

W końcu trochę pograłem

Dotarłem na Eos, dorwałem Nomada i spotkałem Peebee. Tyle, czyli dopiero początek gry, niemniej wiem jedno...

Dokładnie na to czekałem przez ostatnie 5 lat

Chociaż jest zupełnie inaczej, to jednak czuję że to jest to uniwersum, czuję ten klimat.
Statek, załoga, ścieżka dźwiękowa (nie tak spektakularna, lecz o doskonałym działaniu w tle) - te i wszelkie inne klimatotwórcze elementy są jak najbardziej pasujące do Mass Effect
Sposób skanowania planet, najlepszy w całej serii - a widoki podczas skanowania i podróży, po prostu genialne

Nie mogę się doczekać tego co dalej, bo jest wspaniale póki co

Aczkolwiek są minusy.

Największy to Nomand - jak nienawidziłem Mako, tak Nomad jest jeszcze gorszy. To zdecydowany minus tej gry, nie do wybaczenia twórcom. Mam nadzieję że w ewentualnym sequelu zdecydują się na coś podobnego do Młota, a najlepiej w ogóle niech zrezygnują z pojazdów.

Drugim to kreator postaci.
Niestety tylko postacie domyślne wyglądają dobrze - reszta to jakieś potworki, których nie da się dopracować choćby nie wiem co. Gdyby można było chociaż dokonać edycji modelu postaci domyślnej, to pół biedy, ale nie można.

Także gram panią Sarą Ryder, w domyślnym wyglądzie postaci i jest dobrze

Wobec tego mogę napisać że Mass Effect: Andromeda to prawdziwy Mass Effect nie zaś oderwana od uniwersum Andromeda.


Teraz pozostaje mi tylko dalej odkrywać Andromedę No i ewentualnie tworzyć spekulacje nt. ewentualnego powrotu Żniwiarzy do uniwersum
Bo furtka jest, chociaż pewnie z niej nie skorzystają żeby fanów nie drażnić odgrzewaną historią.

Re: W końcu trochę pograłem

Qel Asim napisał:
Największy to Nomand - jak nienawidziłem Mako, tak Nomad jest jeszcze gorszy. To zdecydowany minus tej gry, nie do wybaczenia twórcom. Mam nadzieję że w ewentualnym sequelu zdecydują się na coś podobnego do Młota, a najlepiej w ogóle niech zrezygnują z pojazdów.
-----------------------

Spoko, pograsz więcej to będzie lepiej. Miałem tak samo - z początku byłem kipiącym kubełkiem pełnym nienawiści do Nomada, no po prostu na myśl o tym że będę musiał nim gdzieś jechać miałem ochotę przestać grać xD ale potem się z nim oswoiłem, przyzwyczaiłem, już jeździ mi się naprawdę spoko.

Re: W końcu trochę pograłem

Co wy macie z tym Nomadem? Ja pokochałem Nomada, ponieważ podróżowanie nim było tym, czego brakowało mi w ME1, zarówno ze względu na mechanikę jazdy jak i krajobraz (choć i tak nawet lubiłem Mako )

Re: W końcu trochę pograłem

Na początku ciężko mi się bylo do niego przyzwyczaić, oswoić i skutecznie jeździć, wydawał mi się taki... ociężały i nieefektywny. Potem dopiero się dowiedziałem mogę zmienić tryb jazdy na wspinaczkowy , poprzez praktykę nauczyłem się lepiej jeździć no i już poszło z górki. Wiesz, czegoś nie umiemy = nie lubimy. Plus, okolice tej opuszczonej kolonii na Eos, tam gdzie dostajemy Nomada i stwiamy nim "pierwsze kroki", są naprawdę ch***owym miejscem na naukę jazdy.

Re: W końcu trochę pograłem

-Plus, okolice tej opuszczonej kolonii na Eos, tam gdzie dostajemy Nomada i stwiamy nim "pierwsze kroki", są naprawdę ch***owym miejscem na naukę jazdy.

Tu przyznam rację. Całe Eos zresztą nie było, moim zdaniem, przyjemne do dłuższego zwiedzania. Najmilej wspominam Voeld i Elaaden

Re: W końcu trochę pograłem

Miałem podobnie. Eos jako pierwsza planeta to niezbyt trafny wybór, nie przypadła mi specjalnie do gustu, eksploracja dalszych rejonów w moim przypadku nastąpiła w momencie gdy inne planety miałem już na 100% No ale można w ten sposób motywowac innych: graj, graj, inne planety będą fajniejsze. Moim faworytem chyba jest Eladeen - nie dość, że pustynia, to Kroganie <3

Re: W końcu trochę pograłem

Eladeen dla mnie tak przypomina Tatooine, że bałam się, że zaraz mi wyskoczy sarlacc z tych lejów .

@Qel - a instalowałeś jakieś ulepszenia w Nomadzie? Bo jest na przykład takie, które poprawia stabilność jazdy. A co do kreatora postaci, to moja Ryder wyszła całkiem ładna, wystarczy posiedzieć trochę nad tym

https://scontent-amt2-1.xx.fbcdn.net/v/t35.0-12/17820012_1526878104003791_433336676_o.png?oh=a9dc9a3790c41eb992cd3ae58f425be7&oe=5914FFD3

Nawiasem, jest dziś nowy patch... podobno naprawia masę błędów - mam nadzieję, że między innymi ten, który sprawiał, że jak się walnęło przeciwnikiem biotyką w ścianę, to wróg stawał się jednością z ową ścianą... i nie było możliwe skończenie misji.

Re: W końcu trochę pograłem

Muszę przyznać że panna Ryder wyszła Ci bardzo zacnie
Nie zmienia to faktu że brakuje mi opcji by móc po prostu lekko zmienić postać domyślną, to było by najlepsze rozwiązanie dla mnie.


Nie instalowałem bo mam Nomada dopiero od jakiejś godziny grania - także żadnych ulepszeń nie mam, poza pre-orderową skórką.

Nie było jeszcze gry w której bym nie narzekał na kierowanie jakimkolwiek pojazdem, no może poza Młotem w DLC do ME2. Piszę tu o grach na PC. Do tego dodaj sobie że chociaż mam PS4 w domu od półtora roku, to nie licząc jakiś 2-3 godzin grania w Battlefronta, oprócz dema Lego TFA i samego Lego TFA od niespełna dwóch tygodni, to pierwsza moja gra na PS4 w którą gram to właśnie ME: Andromeda. Ergo granie na padzie, zamiast klawiatury i myszki doprowadza mnie do szału. A jak dodam do tego jeszcze irytującą sterowalność Nomada - to efekt jest delikatnie mówiąc tragiczny
Z padem na szczęście już się oswoiłem, ale Nomad wciąż jest wkurzający

Re: W końcu trochę pograłem

O właśnie mechanika jazdy doprowadza mnie do szału. Mako przynajmniej potrafiło wjeżdżać pod prawie pionową skałę, a Nomadem nawet w trybie jazdy pod górkę jest ciężko wyjechać na wzgórze na prostej drodze.

Co do reszty aspektów hejtu, już je omówiliście razem z Shedem.

Re: W końcu trochę pograłem

Oby tak było, bo chwilowo mam dokładnie tak jak napisałeś - ochotę przestać grać jak tylko muszę nim gdzieś jechać

Lorn już wie

Re: Lorn już wie

Widzę, że nikt poza nami się nie przejął, tymczasem dla mnie to fatalna wiadomość. Mimo, że Andromeda jest inna niż trylogia, uśmiercenie/zamrożenie takiego uniwersum przez głośne krzyki malkontentów to niemal zbrodnia za którą bym karał z całą surowością...

Re: Lorn już wie

Przejął, przejął, no ale co poradzić... trzeba czekać. Kiedyś na pewno wrócą. Ja bym chciał nową gre już, ewentualnie za miesiąc, pół roku to już dużo, rok to masakra, a tymczasem poczekać będzie trzeba kilka. Życie

Re: Lorn już wie

A ja się chyba nawet cieszę. Andromeda owszem, podoba mi się, jest inna od trylogii, ale jeśli nie mają faktycznej koncepcji gdzie iść z tym dalej i mieliby na siłę wypuszczać byle co byle było to wolę poczekać i dostać nowego wspaniałego mass effecta za kilka lat. Mam w co grać w międzyczasie

Re: Lorn już wie

Świetnie. Bo przecież brak ME jest lepszy niż "tylko" dobry ME.

A z informacji prasowych jednoznacznie wynika, że prace zostają wstrzymane i uniwersum zostaje odłożone na bok, a nie że dają sobie więcej czasu na stworzenie czegoś lepszego.

Re: Lorn już wie

Brak ME jest lepszy niż gniot ME. Jakby miał być po prostu dobry ME, to jak najbardziej jestem za. Ale jeśli nie mają koncepcji/chęci/środków, to wolę markę odłożoną na półkę do której można wrócić za pare lat, niż wydanie gniota który by tą markę pogrzebał na zawsze. Oczywiście nie wiemy, jak by było jakby postanowili kontynuować MEA. Ale było widać, że MEA wyszło im tak na styk. Część hejtu w necie była mocno przesadzona, ale sama obecność hejtu nie wzięła się z nikąd. Powtórzę - mnie gra się bardzo podobała, ale mimo to dostrzegam w niej błedy i mam wrażenie, że udało im się to wszystko spiąć na styk i boję się, że następnym razem przy takim podejściu do tematu mogłoby się nie udać.

Re: Lorn już wie

Ja dopiero to przeczytałem
Fatalna sprawa

Re: Lorn już wie

Malkontenci? Bardziej ludzie, którzy mają wyższe standardy niż obecna mierna średnia Bioware. Skoro rynek rpg pokazuje, że da się robić rzeczy dużo lepsze niż Andromeda to ludzie nie będą lgnąć do czegoś tylko dlatego, że ma w tytule popularną markę.

Mnie poniekąd pewne wycofanie jednej z potężniejszych marek EA cieszy. Elektronicy muszą wreszcie się ogarnąć i przemyśleć swoją politykę wobec rpgów biowareu. To nie pierwszy zresztą raz, bo inkwizycja i pewne aspekty me 3 pokazywały, że jest coś nie tak. Jest coś fajnego jak giganci dostają prztyczki w nos, a ich gra jest zrównywana z ziemią- vide Fallout 4- a równolegle ludzie doceniają duże mniejsze rpgi jak Pillars of Eternity.

Nexus Powstanie

czyli pierwsza z planowanych trzech książek powiązanych z Andromedą. Jest to prequel opowiadający - jak sam tytuł wskazuje - o losach załogi Nexusa od wylotu z Mlecznej Drogi, aż po bunt załogi już w galaktyce Andromedy.

Książka ta jest klasyczną powieścią-towarzyszącą grze komputerowej, napisana lekkim językiem, z wartką akcją i nakierowaniem przede wszystkich na ludzi którzy przeszli grę (bądź dopiero planują). Moim zdaniem lepiej jest ją czytać po przejściu gry, kiedy ma się już wyrobione zdanie nt. postaci, dzięki czamu ciekawie będzie się patrzyło na ciąg wydarzeń który spowodował taka a nie inną sytuację na początku gry.

Narracja jest prowadzona w sporej części z perspektywy Sloane Kelly, czasami przechodząc na punkt widzenia innych członków załogi Nexusa.

Uważam, że autorzy zręcznie wywiązali się z postawionego im zadania - znając teraz fabułę ksiązki i gry stwierdzam, że to wszystko ładnie się ze sobą łączy. Uderza bezsens tej rebelii, która jest skutkiem kiepskiego zarządzania, kilku złych decyzji i problemów w komunikacji, a nie czyjejś złej woli. Ciężko tu wskazać "tego złego", identyfikowałem się z motywami Kelly, tak samo jak rozumiałem tok myślenia Tanna, który po prostu jest pierdołą i nie powinien zostać szefem.

Ogólnie - jeśli podobała wam się gra, to warto poszerzyć swoją wiedzę o tą książkę. Ja nie żałuję. Co do kolejnych tomów:

Second book: MASS EFFECT™: ANNIHILATION by Catherynne M. Valente coming "summer" 2017

Third book: MASS EFFECT™: INITIATION by N.K. Jemisin coming "fall" 2017


Ciekawy jestem tej drugiej książki, bo Valente to autorka lepszej klasy niż standardowe gro-książki, więc jestem ciekawy co z tego wyjdzie. Coś jak Peter Watts piszący tie-in do Crysisa. Mezalians

PS. Ale i tak najważniejszą kwestią w temacie Andromedy jest: kiedy w końcu doczekamy się recenzji Lorda Barta!!!

Re: Nexus Powstanie

A jak wypada na tle pozostałych książek z uniwersum?

Wiem że to zupełnie inna bajka, ale na poziomie odbioru myślę że można je przyrównać.

Re: Nexus Powstanie

Nie wiem - to moja pierwsza książka ME. Natomiast wiem o czym mniej więcej są tamte, i nie będzie raczej nadużyciem jeśli stwierdzę że ta wnosi więcej ciekawych informacji, opowiada w końcu o wydarzeniach istotnych dla fabuly gry.

Re: Nexus Powstanie

OK, dzięki!

Re: Nexus Powstanie

No masz, a ja praktycznie zrezygnowałem z tej pozycji po opinii Strida -możecie ustalić jakąś wspólną wersję?

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.