Forum

Star Wars: Kanan - The Last Padawan

Prosto z NYCC - będziemy mieć nowy komiks przedstawiający historię Kanana z "Rebelsów". Wygląda na to, że pierwszy zeszyt pokaże koniec wojen klonów (co mnie bardzo cieszy).

Fajna sprawa, mam nadzieję, że komiks będzie dobrym uzupełnieniem serialu.

http://www.newsarama.com/22400-nycc-2014-marvel-s-cup-o-joe-panel-live.html

cóż..

Ciekawe jakiej jakości komiksy pisze Greg Weisman, nie ma ich w dorobku za wiele, ale za to są to tie-iny jego twórczości...no i skoro współtworzył podstawy serialu, wie dużo na jego temat. ... I w ogóle były plotki, że już nie pracuje przy serialu,a tu po prostu zmienia medium.

Widać, że Marvel się nie patyczkuje, jak z resztą swoich serii, kolejny tytuł twardo ogłaszają jako ongoing (w czasach świetności Dark Horse jednocześnie wychodziło ich...ze 2? Może 3?), zamiast miniserii. Pewnie, najsłabsze serie Marvela nie wytrzymują 10 zeszytów. Ale to zawsze wygląda stabilniej niż dwie miniserie.

Re: Star Wars: Kanan

Łoooo! Wreszcie disney prezentuje coś co dzieje się w czasie prequeli (mimo że związane zczasami Imperium)
To chyba pierwszy nowy oficjalny rysunek przedstawiający klony od roku

kanan

Szkice przedstawiające niejakiego Caleba . Podoba mi się zwłaszcza szata z dużym kapturem.

http://www.starwars.com/news/your-first-look-at-kanan-the-padawan-exclusive

Exclusive preview

dwóch stron zeszytu pierwszego.

http://www.starwars.com/news/kanan-the-last-padawan-1-exclusive-preview


_______________________________________
Nie spodziewałem się czarno-białego komiksu z elementami kolorowymi

Re: Exclusive preview

Wow, wizualnie prezentuje się naprawdę kozacko. Do tego Kanan jest całkiem ciekawą postacią. Jeśli komiks faktycznie będzie czarno-biały, to chyba się skuszę

I kolejne kilka stron

Re: I kolejne kilka stron

Depa dość ruchliwa, jak na osobę w katatonii ...

... oh, wait, nie te Gwiezdne Wojny.

Re: I kolejne kilka stron

I właśnie takich rysunków oczekuję w komiksach o Rebels. Może marvel zrobi pojedyncze serię o każdej głównej postaci tego serialu, a także serię o tym jak powstał Fulrcum

Kanan

Muszę przyznać, że przystojnego tego dżedaja narysowali W sumie może nawet się znajdzie na liście moich ulubieńców? Ładna mordka

...

Nie mam czasu się rozpisywać, ale ogólnie - podoba mi się komiks . W paru momentach co prawda postaci narysowane są pod dziwacznymi kątami, ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza.

Podobał mi się generał Separatystów i nowa rasa oraz początek spoilera no właśnie - drobne aluzje do "Punktu przełomu"? Chodzi mi o dwa miejsca:

Kanan mówi o Depie: "Then a few months ago master Depa Billaba emerged from... well, whatever it is she emerged from".

Generał: "We were told she was unstable... obviously that intelligence is now suspect".

W sumie w Legendach nigdy nie wspomina się czy się wybudziła ze śpiączki...
koniec spoilera

Re: ...

Świetny komiks indeed. Wg mnie o rząd wielkości lepszy niż wszystkie dotychczasowe Marvele.
początek spoilera TAK! Niby to tylko kilka niedopowiedzianych półsłówek, ale już strasznie się cieszę, że Shatterpoint to jednak coś więcej niż tylko Legenda ;] koniec spoilera

Re: ...

Mam jeszcze mniej czasu, więc tylko potwierdzę Twój post. Zgadzam się, zarówno z opinią jak i przypuszczeniami. Komiks bardzo fajny, i dobrze wrócić na chwilę do czasu Wojen Klonów, początek spoilera a cytat " whatever it is she emerged from" mi zdecydowanie podpowiada Haruun Kal. koniec spoilera

Re: ...

Agreed, luźny i przyjemny zeszyt. Ale SW Aarona nadal nie pobite ;p

Dobry.

Całkiem dobry. Aż nie spodziewałam się czegoś równie pozytywnego. Czekam na następne

#2

Jakoś nikt nie zaczął dyskusji na temat drugiego zeszytu, więc co tam .

Nadal uważam, że to dobry komiks, choć ta część wypadła moim zdaniem nieco gorzej. Nie wiem, może to kwestia tego, że takich historii w EU trochę już było i nie jest zbytnią nowością, przez co wydawało mi się, że zeszyt był krótszy. Co nie znaczy, że sama w sobie jest zła. Zwłaszcza, że nie przypominam sobie, bym czytała za wiele o dzieciach, które przeżyły rozkaz 66, co samo w sobie sprawia, że mamy fajną perspektywę - bo Kanan w ogóle nie umie o siebie zadbać bez pomocy mistrzyni, co czyni go chyba bardziej ludzkim.

Jak mówiłam wcześniej, bardzo podoba mi się nowa rasa (i imię tego gościa - Janus Kasmir [Janusz Kaszmir? ]). No i kilka pytań odnośnie kanonu:

1. W "Rebelsach" Kanan mówi, że ostatnie słowa jego mistrzyni to po prostu "Run". Tu: "I`ll be right behind you". Może się czepiam.
2. Jarrus wspomina, że został przywieziony do Świątyni ze swojego ojczystego świata. Tymczasem w "The Visual Guide" wyraźnie mówi, że jego ojczyzną jest Coruscant. Ech, Grupo Opowieści...

I - znowu - może się czepiam, ale najwidoczniej meiloroon (czy jak to tam się pisze) to jedyny kanoniczny owoc. No nic, mam nadzieję, że trzeci zeszyt nie będzie w całości o początek spoilera jego uciecze w myśliwcu. koniec spoilera

Re: #2

ShaakTi1138 napisał:
No nic, mam nadzieję, że trzeci zeszyt nie będzie w całości o początek spoilera jego uciecze w myśliwcu. koniec spoilera
Na pewno będzie robił to co powinien robić przykładny Jedi będzie początek spoilera kłamał, oszukiwał, kradł, ale przetrwa koniec spoilera bardzo chętnie zobaczę "mroczną" stronę Kaanana

okładka 6

Re: okładka 6

Mnie się nie podoba, szczególnie twarz tytułowego bohatera.

Re: okładka 6

Okładka bardzo fajna, ale rzeczywiście wyraz twarzy dorosłego Kanana jest delikatnie mówiąc - niepokojący

Depa

W zeszycie siódmym wyjaśniło się o co chodziło ze śpiączką Depy.

początek spoilera Okazuje się, że dowodziła w bitwie przeciwko Grievousowi i straciła 90% żołnierzy. Na razie brak większych szczegółów, pewnie pojawią się w kolejnych, zwłaszcza że generał również ma się pojawić. Kurdę, szkoda, bo historia opowiedziana jest tak (pół roku w śpiączce, potem mistrzyni mówi Radzie, że "bardzo zawiodła", a Mace radzi reszcie, by sprawdzić jej stan mentalny), że myślałam, że może jednak będą aluzje do "Punktu przełomu".

Puff, dobre jest choć to, że Zgrywka trochę rehabilitują po TCW...
koniec spoilera

Re: Depa

To to się jeszcze nie skończyło??? Oo.

Re: Depa

To jest ongoing, więc pewnie się szybko nie skończy

Re: Depa

Właśnie przeczytałem artykuł, że Kanan zakończy się wraz z numerem #12. Jest to informacja z tweeta autora komiksu Grega Weismana. Tak więc dostaniemy dwa pełne story arc zakończone dwoma TPB i po wszystkim.

Trochę mi szkoda, ponieważ dobrze mi się to czytało. Seria poruszała się pomiędzy epokami, dawała pewne dodatkowe informacje o przebiegu końcówki Wojen Klonów i stanowiła background dla Kanana, który wydaje mi się najciekawszą nową postacią przedstawioną w Rebelsach po stronie rebeliantów (po stronie Imperium jest ich jednak trochę więcej ).

Tak czy owak poniżej zamieszczam link dla zainteresowanych:
http://www.coffeewithkenobi.com/kanan-to-exit-from-marvels-ongoing-monthly-star-wars-comics-series/#more-14453

Ciekawe czy Marvel zaprezentuje nam jakiś nowy ongoing bo dwa bieżące zaczynają, z racji na tematykę, trochę męczyć. Z całym szacunkiem ale ile można oglądać w kółko te same postaci, no oprócz Aphry, bo ona mnie urzekła

Re: Depa

Całkiem fajna ta seria. Lubię to, co do tej pory wypuścił Marvel z bohaterami OT, ale seria Kanana to taki powiew świeżości. Opowiedzenie czegoś nowego, a nie reinterpretacja dawnych pomysłów.
Tak jak mnie wkurzają animowani Rebelsi, tak ci komiksowi to naprawdę fajna ekipa.

Najlepsze z komiksów NK, co czytałem.

Komiks ogólnie bardzo dobry, angażujący, przyjemnie rysowany. Mamy dwie opowieści, jedna zaczyna się od Caleba (Caleb Dume = prawdziwe imię i nazwisko Kanana) tuż przed Rozkazem 66 i pokazuje, jak radził sobie po jego przeżyciu. A trzeba przyznać, że szybko zaczepił się w półświatku Latał z jednym przemytnikiem, potem od niego odszedł, a po latach miał okazję wrócić na Kaller, gdzie wszystko się dla niego zaczęło i mamy pewne domknięcie wątków.

Drugi arc opowiada bardziej o jego początkach jako padawana, o tym jak wybrała go Depa i jak zaczął służyć w Wojnach Klonów. Też dobra rzecz, no i Grievous rodem ze starego EU też tam występuje, czyli taki więcej badass.

Ramkami dla obu opowieści retrospektywnych jest krótka przygoda w "teraźniejszości" z udziałem całej załogi Ghosta, czyli mamy komiksowe wersje Hery, Choppera, Zeba, Sabine i Ezry, poniekąd gościnnie. Fajnie jest to przeplatane z retrospekcjami, w ogóle ładnie się w tym komiksie wszystko łączy ze sobą. Wątki podomykane, wszystko jest jasne, a postacie drugoplanowe, które spotyka Caleb za młodu, potem wracają po latach i stają na jego ścieżce. No właśnie, cała seria to takie ukazanie jego drogi, od kandydata na padawana do tej postaci, którą znamy z Rebels.

Naprawdę dobry komiks, polecam. Zajebista szkoda, że Egmont nie zamierza go u nas wydać.

Re: Najlepsze z komiksów NK, co czytałem.

Miałem z nim poczekać na wydanie polskie, ale się chyba niestety nie doczekamy, więc też parę dni temu zabrałem się za niego po angielsku i mam podobne odczucia. Mam za sobą na razie tylko pierwszą serię o Vaderze, serię Star Wars, Leia, Lando, Poe i Kanan i z tych wszystkich najlepiej mi się czytało Kanana i te shorty z Kenobim.

Z tych dwóch opowieści bardziej podobało mi się The Last Padawan - bardziej emocjonalne i trzymające w napięciu. Ale druga opowieść też ciekawa. Dobrze, że nie czekałem i przeczytałem w oryginale

Może trochę dziecinna kreska, ale na bardzo wysokim poziomie artystycznym. Dawno nie czytałem komiksu tak ładnie narysowanego. O wiele bardziej pasuje mi tego rodzaju kreska niż ten pseudorealizm chociażby w niektórych zeszytach serii Star Wars.

Re: Najlepsze z komiksów NK, co czytałem.

Ja może mam nie do końca pełną wiedzę, ale wydaje mi się, że w ogóle po raz pierwszy czy w NK czy w Legendach widzimy padawana zostawionego tak zupełnie, całkowicie samego po 66. Dzieciaka który w zasadzie nie ma pojęcia o prawdziwym życiu, tak zagubionego, że chowa się na śmietniku i je resztki, aż ktoś nie wyciągnie do niego ręki. Gdy przestaje być członkiem zakonu, a staje się zwyczajnym, przerażonym i zagubionym dwunasto-trzynastolatkiem.

Plusem dla mnie było piękne zsynchronizowanie komiksu z serialem - pierwszy odcinek z Fenn Rau pojawił się kilka dni po komiksie, gdzie Fenn uratował Depę, Caleba i innych z oblężenia. Możliwe, że udało im się przypadkowo, ale wyszło świetnie

Do tego gościnny występ Rae Sloane, która robi się coraz ważniejsza w EU i fantastyczna Depa (tak, wiem, w Legendach jej losy potoczyły się inaczej, jakoś wolę tę wersję )

podsumowując - cieszę się strrrrasznie, że się podobało i kurcze jak fajnie się czyta takie opinie

Re: Najlepsze z komiksów NK, co czytałem.

Przyznam, że najbardziej czekam na opinię Szedała o tym komiksie

Dla mnie "Kanan" to najlepszy komiks z NK (z tego co czytałem), właśnie ze względu na pokazanie samotnego padawana po rozkazie 66 i powiązanie z tym co mamy w serialu i książce i ogólnie uniwersum. Co prawda, lepiej "wchodzi" jak się przeczyta "Nowy Świt" wcześniej, bo wtedy wiesz kto to jest ta imperialna czarnulka na końcu.

W każdym razie, idz za ciosem i bierz się za "Nowy Świt".

Re: Najlepsze z komiksów NK, co czytałem.

A moim zdaniem te powiązania z Nowym Świtem to tylko takie smaczki. Na pewno miłe dla kogoś kto przeczytał, ale nie sądzę, żeby było jakieś kluczowe dla historii.

Re: Najlepsze z komiksów NK, co czytałem.

Finster napisał:
lepiej "wchodzi" jak się przeczyta "Nowy Świt" wcześniej, bo wtedy wiesz kto to jest ta imperialna czarnulka na końcu.
W każdym razie, idz za ciosem i bierz się za "Nowy Świt".

-----------------------
Czarnulka to nie problem, jestem przyzwyczajony do łatania dziur w wiedzy za pomocą Wookiee

"Nowy świt" jest "na liście". W końcu przeczytam, nie ma pośpiechu. Wiem, że polecasz mi go głównie dlatego, że jesteś fanem Hery...

Re: Najlepsze z komiksów NK, co czytałem.

Nowy Świt imo jest super, z tym że ani Kanan ani Hera nie są tam tacy jak w Rebels.

Re: Najlepsze z komiksów NK, co czytałem.

Wooki też wyjście Ale jednak jest lepsze wrażenie jak w trakcie lektury rozpoznajesz "starych znajomych"

"Nowy Świt" nie tylko dla Hery, bo Kanan tam tak samo dobry jak w komiksie (nb., o ileż lepsi mogli by być "Rebelsi", gdyby to był serial o tej parze), niezła Sloane i fajny, nieszablonowy vilian. To bardzo fajna książka jest

Re: Najlepsze z komiksów NK, co czytałem.

Jeśli bym miał kiedykolwiek przeczytać drugi raz jakąś książkę z Nowego Kanonu to byłyby to takie książki:
- Utracone Gwiazdy
- Więzy Krwi
- Nowy Świt
- Battlefront: Kompania Zmierzch (ale to sam wiesz dlaczego )

Te pierwsze dwa bo uwielbiam styl Claudii Gray, a Nowy Świt w sumie nie wiem dlaczego.. Czytałem go zaraz po 1 sezonie Rebelsów i Kanan tutaj jest zdecydowanie lepszy i bardziej przyjazny dla czytelnika niż w 1 sezonie Rebelsów. Ma masę ciekawych postaci, które nie są tylko po to, żeby być tylko rzeczywiście spełniają jakąś rolę w tej historii. Jedyny minus przez który niektórzy mogą odbić się od tej książki to sama tematyka. Jeśli ktoś musi mieć w książce Star Wars albo moc i miecze świetlne albo epickie walki oddziałów wojskowych z masą X-Wingów i TIE Fighterów albo politykę w stylu Maski Kłamstw to tego tu nie ma.

Re: Najlepsze z komiksów NK, co czytałem.

Ale wiesz, tego wszystkiego nie ma też w Bloodline . Nowy Swit jest pod tym względem lepszy, bo tajfajtery są.

A do tej listy dodałbym "Ahsokę" i "Rebel Rising" jeszcze.

Re: Najlepsze z komiksów NK, co czytałem.

To ja tylko napiszę, że się bardzo nie zgadzam I odnośnie pierwszej i drugiej pozycji

Ja za to czytam sobie ponownie, po dwóch latach Servants of the Empire - już zapomniałam jak Jason Fry fajnie pisze i jak to dobrze wróży nowelizacji TLJ

A wracając do tematu - Nowy Świt o tyle fajnie uzupełnia komiks, że w prologu mamy młodzików uczących się w świątyni i tego wścibskiego Dume, co nie umie przestać zadawać pytań - co mamy ładnie w komiksie też pokazane.

I potem taki kontrast z serialem i Nowym Świtem - bo Caleb zrozumiał, że aby przetrwać powinien się tego oduczyć.

Re: Najlepsze z komiksów NK, co czytałem.

-o ja tylko napiszę, że się bardzo nie zgadzam

Ależ nie musiałaś tego pisać, bo to oczywiste Są rzeczy, gdzie zgadzamy się, że się nie zgadzamy

"Nowy Świt" "odbrązawia" rebelsowaego Kanana i chwała mu za to. I dodatkowe punkty ze to, że robi to w taki fajny sposób. I nie dla tego że jestem "fanem Hery", bo chyba nie jestem ąż tak wielkim fanem, tzn. lubię ją bardzo jak ogarnia ten cały stuff mając na głowie droida socjopatę, Ezrasza, dorastającą, pzeładowaną emocjonalnie pannę i mięśniaka sebixa.

NK czytałe właśnie w kolejnośći Tarkin (gdzie poznałem Sloane) i dołączone opowiadanka gdzie po raz pierwszy była Hera i kolejne gdzie była Sloane pod Endorem, potem "Nowy Świt" i jakoś później komiks z Kananen (z komiksami jest ten problem, że strasznie długo się czeka na porządne wydanie), zakupiony parę minut przed premierą RO, trochę poczytałem zanim się film zaczął. I Sloane na zakończeniu komiksu jest takim bardzo miłym i sympatycznym nawiązaniem do społności NK.

Re: Najlepsze z komiksów NK, co czytałem.

Zdecydowanie dołączam się do pozytywnych opini. Komiksy kanoniczne dzielę na 4 kategorie: 1) bdb 2) ok/ujdzie 3) słabe 4) tragedia i Kanan zdecydowanie łapie się do pierwszej kategorii. Na prawdę warto przeczytać pomimo braku polskiegop wydania.

Z ciekawostek, których nie wymieniliście to w bitwie z separatystami pomaga Fann Rau z Rebelsów.

Ale wtopa z Fenn Rau

Nie dość, że przekręciłem imię, to jeszcze nie zauważyłem, że vikala już o nim napisała, ale zabłysnąłem...

PRZECZYTAŁEM

Finster Vater napisał:
Przyznam, że najbardziej czekam na opinię Szedała o tym komiksie

Oto i ona

Caps lock intended. Mój pierwszy nowokanoniczny komiks. I muszę powiedzieć, że to udane miejsce na start. "Kanan" jest ładnie narysowany, i - co najważniejsze - ciekawy. Nie nudziłem się na nim ani chwilę, co mówi wiele.

Jak dla mnie, historia Depy jest ładną kontynuacją jej losów z EU. Tam to było urwane - leżała w śpączce i tyle. To ostatnie co o niej wiemy. Tutaj budzi się ze śpiączki i działa dalej. Dostaje padawana, nowy przydział w wojnie, ale wszystko nie bez obiekcji i plotek czy podoła. To pięknie współgra z "Punktem Przełomu". Mamy nawet wspomniane Haruun Kal! Jest tylko jeden zgrzyt: wg. "Kanana" walczyła tam z Grievousem. Tego się nie da obejść, to jest niezgodność. Ale całościowo - pasi, mi się podoba że jej losy zostały pociągnięte. No patrzcie sami, jakie tu są odwołania do PP:

https://i.imgur.com/8YCWCGl.png
https://i.imgur.com/hBU6Ccj.png
https://i.imgur.com/3Su1u0G.jpg

Miód na moje serce

I była w tym komiksie ciekawą postacią! Tak samo Caleb, polubiłem go. O załodze "Ducha" ciężko mi coś powiedzieć, bo było jej mało. Pod koniec mamy cameo postaci z A New Dawn oraz Inkwizytora zapewne z Rebels. Wprowadzenie Sloane wydawało mi się trochę na siłę, ale to pewnie miły smaczek dla znających AND.

Drugi tom - czyli zeszyty 7-12 - podobał mi się mniej niż pierwszy (po którym już sprawdzałem na Multiversum za ile mogę kupić xD). Trochę to mi się wydawało na siłę, jakby nie do końca mieli pomysł na tą drugą opowieść, nie ukrywam że byłem lekko rozczarowany ze drugi storyarc to w większości retrospekcja dziejąca się przed pierwszym. Ale i tak czytało się przyjemnie. Ogólnie całość składa się na fajną, zamkniętą historię którą mogę z czystym sumieniem polecić. Caleb, Depa, klony - to wszystko są fajne postacie, rzucone w ciekawą intrygę w burzliwych czasach.

PS. Smaczek na koniec: https://i.imgur.com/a5eyklZ.png
<3

Re: PRZECZYTAŁEM

dobra, to teraz już rozumiem, jak to było, gdy się cieszyłeś z moich analiz Legend

Siedzę i się szczerzę i bardzo mi radośnie.

Lecę do Rebellion

Re: PRZECZYTAŁEM

Siedzę i się szczerzę i bardzo mi radośnie. [2]

Tym bardziej że sam podchodziłem do tego jak do jeża, "bo Rebels", ale (jak już gdzieś pisałem) byłem w takim dobrym "modzie" na premierze RO, że przedpremierowo zakupiłem i nie żałuję.

A Twoja opinia to ładny przykład, ze i miłośnik "Legend" znajdzie coś dla siebie w NK, i że jednak są tu dobre komiksy.

Re: PRZECZYTAŁEM

Siedzę i się szczerzę i bardzo mi radośnie. [3]

Był to pierwszy komiks SW, który przeczytałam więc mam do niego sentyment

Re: PRZECZYTAŁEM

Spoksik. Reakcja prawidłowa, myślę.

Tylko nie wiem, co Ci dalej polecić. Coś naprawdę dobrego? Mało tego, a potem zostaną Ci głównie średniaki, co może zniechęcać.

A może średniaka właśnie, a te dobre na deser? Tylko czy po średniakach będziesz chciał jeszcze coś czytać?

Ogólnie chyba jednak te dobre, żebyś nie tracił czasu. Czyli Obi-Wan & Anakin, Lando, no i pojedyncze zeszyty serii Star Wars, a konkretnie From the Journals of Old Ben Kenobi (numery 7, 15 i 20), no i mój ukochany zeszyt z oddziałem SCAR (SW #21).

Inne rzeczy w seriach Star Wars, Darth Vader też bywają dobre, ale nierówne są ogólnie.

Leii nie polecam, Shettered Empire, Poe Dameron Ci raczej niepotrzebne, Hana Solo jeszcze czytam. Nie czytałem crossovera The Screaming Citadel, Dr Aphry, Chewbacki, Cassiana & K2-SO, Phasmy ani nowego Vadera.

Re: PRZECZYTAŁEM

Dokładnie to samo polecam. Co do Phasmy to jest narazie jeden zeszyt ale warto zobaczyc bo nawet ciekawe podejscie do tematu. No i Chechetto czy jak mu tam.

Re: PRZECZYTAŁEM

Ja bym jeszcze poleciła Rogue One - adaptację komiksową. Bo dodaje kilka scen i rozszerza film (mamy choćby więcej Bohdiego czy decyzję Raddusa by lecieć nad Scarif). Rysunki średnie, ale właśnie ze względu na treść, jeśli chce się wiedzieć więcej to warto.

Cassian&K2SO większość zjechała, mi się podobało - jasne sensu to za bardzo nie ma, ale czytanie w głowie głosami postaci z serialu dodaje smaku. I fajna dynamika Cassiana z droidem.

Chewbacki nie polecam, mnie znudziło.

Phasma ciekawa, ale zobaczymy jak dalej. Podobnie nowy Vader - są zeszyty świetne, są co najwyżej poprawne

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.