Forum

Widzieliście w kinie Wersję Specjalną?

Kochani!

Z okazji sezonu ogórkowego na forumowe tematy i 19. rocznicy polskiej premiery Wersji Specjalnej filmu, który to wszystko zaczął, pytam każdego z Was: czy widzieliście ANH SE (albo TESB czy ROTJ) wówczas w kinie? A jeśli tak, to jakie macie z tym związane wspomnienia: czy było wokół tego dużo szumu? Tłumy na salach? Jakie były w naszej postkomunistyczno-preszerokopasmowointernetowej Polsce pierwsze wrażenia względem dodatków CGI, modyfikacji dialogów itp.? Tego typu sprawy.

Do własnych wspomnień niestety nie sięgnę, bo, jeśli nie liczyć seansu oryginalnych wersji na wideo gdzieś w okolicach 1995 r., początek mojego regularnego fanostwa przypada dopiero na końcówkę `97 r., w chwili, gdy w moje ręce świeżo pasowanego pierwszaka wpadł pecetowy port niepozornego TPS-a, hitu na N64, który przeszedł do historii jako Shadows of the Empire.

A więc zapraszam do dzielenia się do wspomnieniami. (Jak był już podobny temat, to sorry Łinetu.)

Re: Widzieliście w kinie Wersję Specjalną?

Tak, ja widziałem. Tłumów było pełno. Było to super przeżycie znów zobaczyć sagę. Wtedy był mega wysyp wszelkich gadżetów.

Re: Widzieliście w kinie Wersję Specjalną?

A kojarzysz jakieś gadżety poza nieodżałowanej pamięci Tazosami z bodajże Lay`s, Cheetos i nieistniejących już Ruffles, razem ze wspaniałym albumem, którego oczywiście nigdy nie dane mi było zdobyć?

Re: Widzieliście w kinie Wersję Specjalną?

Było tego pełno. koszulki, maskotki. Artykuły w gazetach. Standy z postaciami. Zeszyty, długopisy, modele, zabawki od Hasbro i Kennera. No i to był właściwie początek boomu na książki i komiksy.
Marka Star Wars wtedy znów wróciła do życia.

Re: Widzieliście w kinie Wersję Specjalną?

Byłem na premierach wszystkich 3 części. Tłumy, mega ekscytacja. Wtedy to CGI wyglądało świetnie i raczej nikt nie narzekał (chodzi mi np. o dodatki w epIV na Tatooine, czy podkręcone kolory). Szczególnie, że większość mogła zobaczyć po raz pierwszy SW na dużym ekranie, i z napisami. Wtedy królowały VHS z lektorem. Sam mam do dziś oryginał trylogii w takiej wersji.

Z kumplami przeżywaliśmy minimum tydzień po obejrzeniu jeszcze Było to dla nas niezapomniane wrażenie.

Natomiast np. zmiany w ROTJ chyba nikomu się nie podobały nawet wtedy, bo były bez sensu, takie na siłę. Ale i tak to było coś, móc zobaczyć SW na dużym ekranie!

Co do gadżetów to właśnie wtedy zaczynał się wysyp tego, i zaczynało być trudne nadążenie za tym wszystkim. Na pewno chipsy (tazo), puszki Pepsi z bohaterami, no i masa zabawek.

W KFC były fajne dodatki do zestawów dla dzieci, do dziś u mnie stoi na półce takie cacko:
http://imgur.com/wxNYSRC
i gdzieś mam schowane kartonowe pudełku w którym to serwowali.

No i przeróżne gazety pisały całe wielkie artykuły i "poradniki" do SW. Mam cały opasły segregator z takimi wycinkami. Moje oczko w głowie Generalnie sporo tam było pomyłek i bzdur. Dla fana żadnych ciekawych informacji, ale i tak fajnie się to czytało.

Re: Widzieliście w kinie Wersję Specjalną?

Od tego u mnie się zaczęło. Dzięki temu moje roczniki [czyli końcówka lat 80 i młodsi] poznali Star Wars. Sam miałem kilka zabawek ze SW, uzbierałem cały album Tazo. Było tego trochę. W kinie byłem na ep. IV i V. Powrót Jedi widziałem na kasecie mniej więcej w tym samym czasie.

Re: Widzieliście w kinie Wersję Specjalną?

Oglądałem wielokrotnie, była to znakomita okazja - Star Wars znowu w kinie!

Pomimo kilku katastrofalnych wpadek, oceniam Wersję Specjalną bardzo pozytywnie i domagam się Wersji Specjalnej PT - można tam, co nieco poprawić, np. dodać efekty wejścia w nadprzestrzeń.

Tak na marginesie to TPM, które oglądamy w domu jest wersją rozszerzoną. Kinowa była krótsza (wyścig był krótszy).

...

Ja bym chciała żeby Mysz wreszcie zrobiła coś porządnie,tj. dodała sceny usunięte do kinówek

Re: Widzieliście w kinie Wersję Specjalną?

W każdy piątek, w który była premiera kolejnych części jakoś tak dziwnie się działo, że nie docierałam do szkoły, a zamiast tego trafiałam na pierwszy seans na 10 rano. Kino o tej porze nie było może pełne, ale dość znacznie zapełnione - widać więcej ludzi miało inne priorytety niż nauka

SW znałam tylko z niewyraźnych wspomnień i złej jakości pirackich VHS, więc seans kinowy był wielkim wydarzeniem - i jak mnie wciągnęło tak bardziej lub mniej ale trzyma do dziś.

pamiętam wysyp gadżetów, dodatków do chipsów itp.
Mam gdzieś w piwnicy numer Filmu w dużej części poświęcony SW, podobne artykuły miała chyba Cinema.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.