Forum

Rogue One: Catalyst

"Catalyst" - prequel "Łotra Jeden" - jest już zapowiedziane od jakiegoś czasu, ale właśnie na Celebration ujawniono, że książkę napisze nie kto inny, a sam James Luceno!

http://www.starwars.com/news/swce-2016-star-wars-publishing-panel-liveblog

Ja-ram-się

...

Luceno?
Hmm... to może być fajne, byle tylko nie bawił się w naturalizm, do którego zapędy ma...

Re: ...

A ja tam naturalizm lubię . No i jego ogromną wiedzę - pewnie to i tamto ze starego kanonu przerzuci.

Re: ...

ShaakTi1138 napisał:
A ja tam naturalizm lubię
-----------------------

Polonistka...

Re: Rogue One: Catalyst

Cóż, znowu będzie ekstaza jak przy Tarkinie, a potem jeden wielki zawód.
Luceno, by był dobry musi mieć wolną rękę, a nie dostosowywać się do innych pozycji.

Re: Rogue One: Catalyst

Tarkin nie był zły, a że nie pasował do starego kanonu... Ja przeczytałem jednym tchem.

Re: Rogue One: Catalyst

Jeśli powieść będzie znowu zupełnie o niczym, tak jak Tarkin, to nie ma za bardzo czego oczekiwać.

Ale może to była wpadka, która może się zdarzyć każdemu pisarzowi? Luceno to jednak ktoś.

Dla Luceno

Dla niego przeczytam. To świetny pisarz mimo, że Tarkin był rozczarowaniem.

To pewnie

będzie jakieś dziadoskie... Możno jak kto pożyczy to przeczytam. Może Ricky kupi ?

Byle tylko

Krennic za dzieciaka nie zażerał się surowizną z własnoręcznie upolowanego zwierzątka to może być jak tam sobie chce. Bo mam nadzieję, że o Dyrektorze też coś niecoś wspomni

Blurb

Iiii... mamy blurba.

http://edelweiss.abovethetreeline.com/ProductDetailPage.aspx?group=related&sku=9780451486189

początek spoilera
War is tearing the galaxy apart. For years the Republic and the Separatists have battled across the stars, each building more and more deadly technology in an attempt to win the war. As a member of Chancellor Palpatine’s top secret Death Star project, Orson Krennic is determined to develop a superweapon before their enemies can. And an old friend of Krennic’s, the brilliant scientist Galen Erso, could be the key.

Galen’s energy-focused research has captured the attention of both Krennic and his foes, making the scientist a crucial pawn in the galactic conflict. But after Krennic rescues Galen, his wife, Lyra, and their young daughter, Jyn, from Separatist kidnappers, the Erso family is deeply in Krennic’s debt. Krennic then offers Galen an extraordinary opportunity: to continue his scientific studies with every resource put utterly at his disposal. While Galen and Lyra believe that his energy research will be used purely in altruistic ways, Krennic has other plans that will finally make the Death Star a reality. Trapped in their benefactor’s tightening grasp, the Ersos must untangle Krennic’s web of deception to save themselves and the galaxy itself.


Separatyści, fajnie . W ogóle liczę, że pokażą dyrektora w czasach rządów Kanclerza.
koniec spoilera

Re: Blurb

Hmm, czyli najprawdopodobniej Rey zna Krennica osobiście.

Tylko gdzie jest w tym wszystkim Tarkin?

Re: Blurb

Jyn miałem na myśli.

Re: Blurb

Rey zna Krennica... To ma sens jeśli Snoke to Krennic!

Re: Blurb

Wydaje mi się, że Krennic jest odpowiedzialny za sam laser DS, jest wymieniany jako Dyrektor od Zaawansowanych Broni czy coś takiego. Tarkin jako szef całości będzie pewnie jego bezpośrednim przełożonym.

Re: Blurb

Będzie zapewne dużo techniczno-laboratoryjnych szczegółów - a z tym jak się przesadzi, to książka robi się nieszczególnie strawna.

Ważne żeby fabuła była bardziej rozbudowana niż w Tarkinie, w którym wszystko ograniczało się do gubernatora, Vadera i paru postaci, które ścigali przez 300 stron. Ale mam wrażenie, że tym razem temat bardziej pasuje pod rozbudowaną historię, poza tym Luceno chyba dwa razy z rzędu wpadki nie zaliczy.

Re: Blurb

Dla kogo wpadka, dla tego wpadka...Mnie się tam podobało uczestnictwo w " typowym dniu pracy" Tarkina i Vadera, aczkolwiek przyznaję że pozycja ta ma mylący tytuł, a tak być nie powinno. Czytelnik po tytule "Tarkin" oczekuje czegoś naprawdę konkretnego. Podobnie imo jest z Kempem i jego "Lordami Sithów". Co szkodzi tym książkom to właśnie ich tytuły i okładki
Szkodzi bo oczekiwania są jakie są. Z drugiej strony jestem pewna że Myszaty ma to w odwłoku ważne że ludzie kupią skuszeni tymże.

Re: Blurb

Osobiście zamiast tytułu "Tarkin" dałabym "Żelazne pięści Imperium" a zamiast "Lordowie Sithów" np. "Krew Ryloth".
Uważam że tak byłoby bardziej fair względem fanów

Re: Blurb

Całe szczęście, że jedyne co możesz to popisać sobie na Bastionie.

Re: Blurb

Okej, sorry. Zapamiętam żeby więcej się nie odzywać pod adres buracki.

...

Egzemplarze recenzenckie już puszczone w świat i jeśli wierzyć temu typowi, to w powieści pojawi się początek spoilera ktoś wrażliwy na Moc. O ile oczywiście nas nie strollował i nie chodzi o Vadera, to kogo Waszym zdaniem mógł mieć na myśli? Jyn? (oby nie). Galena może?

Albo Krennic, bo Krennic = Snoke.
koniec spoilera

https://twitter.com/KristianHarloff/status/795122112067342340

Re: ...

-początek spoilera Ezra koniec spoilera

xDDD

Re: ...

Znowu straszysz...

Re: ...

-początek spoilera Naprawdę Krennic miałby być Snokiem? Zaraz, właściwie to by było logiczne. koniec spoilera

Re: ...

Uwaga, a może Snoke jest początek spoilera każdym koniec spoilera.

Okej, okazuje się, że podobno powyższa informacja jest albo zmyślona, albo "zbyt wyolbrzymiona". Tak przynajmniej twierdzą inni, co dostali książkę. Ale dodawali za to, że trzeba ją przeczytać.

Rano była zajawka na Amazonie, chciałam wstawić, ale durny komputer w pracy blokował Bastion :/. Wstawiam link, może niedługo wróci.

https://www.facebook.com/trevasillustration/photos/a.10153795735452331.1073741847.274376397330/10153798774237331/?type=3&theater

Fragment był z samego początku i ukazywał początek spoilera Galena z żoną - są badaczami na jakiejś odległej planecie i razem z grupą innych (obcych) naukowców zajmują się kyberami. Galen ma tendencje do totalnego zamyślania się, gdy wpada na jakiś pomysł, traci zupełnie kontakt z rzeczywistością. Fragment kończył się jakąś aferą - żołnierze (nie doczytałam skąd oni tam, mniejsza) donosili badaczom o jakimś zagrożeniu - nie wyjaśniło się jakim. A, jest niemal początek wojen klonów, więc pewnie to Sepkowie. koniec spoilera

Re: ...

Ja do czasu premiery fimu nie kupię Catalysta. Tak dla pewności . Nawet spilery przestałem czytać ostatnio.

Gdzie Ty pracujesz, że Ci zablokowało "Bastion"???

Re: ...

W szkole. Mamy program blokujący strony, na które uczniowie mogliby wchodzić na informatyce.

Po co taki program w pokoju nauczycielskim, tego nie wiem... I czemu Bastion nie chodzi...

@Awkop - Ale nie miało być tak, że Chirrut miał początek spoilera nie być wrażliwy? Że był tylko wyznawcą Kościoła Mocy, czy coś? koniec spoilera

Re: ...

Chirrut,gościu, no <żółwik> bo też jestem wyznawczynią tego Kościoła

Re: ...

Chirrut Imwe

...

A kiedy planują u nas wydać R1 Catalyst?

Re: ...

Znając wydawców, to pewnie z rocznym opóźnieniem.

Re: ...

Najbardziej optymistyczny jest Maj 2017, jeśli dobrze przekalkulowałem miesiące, ale i tak wątpię żeby wtedy wydali.

Re: ...

Uroboros będzie chyba wydawał już w kolejności "amerykańskiej", bo po "Utraconych gwiazdach" nie ma (chyba) żadnych zaległości, więc aż się prosi, żeby po marcowym "Bloodlines" w maju wyszła "Ahsoka" a w lipcu właśnie "Catalyst" (Katalizator? Mało chwytliwy tytuł

Re: ...

Może po prostu tytułem będzie " Katalyst" bo jakie inne tłumaczenie ?

Re: ...

A czym w ogóle jest ów tytułowy "catalyst"?

Re: ...

nie czym a imho kim
początek spoilera jak dla mnie katalizatorem jest Galen Erso - to dzięki niemu praca nad bronią Gwiazdy Śmierci tak przyspieszyła koniec spoilera

Re: ...

Aha. Jak byś w takim razie przetłumaczył ten tytuł?

Spoilerów na razie nie czytam, chcę najpierw obejrzeć ten film "na czysto", bez wiedzy o książce. Później obczytać się spoilerów, obejrzeć jeszcze raz i zobaczyć czy i jak zmienił się odbiór.

Re: ...

Katalizator. Bo ta książka to niemal dokładna słownikowa definicja katalizatora

Oraz moim zdaniem nieczytanie książki przed filmem jest błędem Nie spojleruje nic za bardzo (kończy się chyba 17 lat przed Rouge One), a daje piękne tło postaci, kim są, dlaczego robią co robią, pokazuje ich myśli i motywacje.

I w kinie sprawi że na najprostszych scenach z Saw/Lyrą/Galenem/Krennicem będę siedziała na brzeżku fotela ogryzając z nerwów palce. Bo te postaci naprawdę stały się dla mnie w jakiś sposób ważne (nawet jeśli ich ważność sprowadza się do pragnienia złapania za coś ciężkiego i przywalenia przez łeb).

Naprawdę polecam przeczytanie przed.

Re: ...

Przy jakiejś okazji masz dużą czekoladę czy co tam Najważniejsze ze Saw nie jest wyjęty do filmu z 4liter, początek spoilera tylko on i Jyn & S-ka mają wspólną historię koniec spoilera

Re: ...

Cieszę się mega, że Cię przekonałam do czytania - ja tam wychodzę z założenia, że o dobrych współdyskutantów trzeba dbać, zwłaszcza jak się człowiek z takim nie zgadza b.często, ale wie że za to go zalew szamba nie spotka

a to naprawdę warto jak ma się możliwość przeczytać przed R1 - choćby dla jeszcze lepszej zabawy w kinie.

Catalyst

Bardzo dobra książka. I zgadzam się z recenzentami, że pozwalająca "pełniej" zrozumieć film.
Chwilami trochę ciężka do czytania po angielsku ze względu na ogromną ilość kosmicznego technobełkotu, ale coś czuję, że po polsku byłoby tak samo

Poniżej kilka spojlerowych uwag, oczywiście jakby co chętnie odpowiem na wszystkie pytania:
początek spoilera
- Krennic wcale nie jest imperialnym jakiego się spodziewałam. To taki mały... (niecenzuralne słowo), śliski i przebiegły, o ogromnym mniemaniu o sobie i swoim miejscu w szeregach Imperium. Zjada go ambicja i to ona jest jego największym problemem. Myśli, że jest w stanie wygrać z każdym i nie potrafi dostrzec, gdy inni nim grają.
- Lyra Erso to dla mnie główna bohaterka tej książki. Świetnie napisana, pełnowymiarowa. O wiele, wiele ciekawsza od dość nijakiego Galena, mogłaby być interesującym dodatkiem do Rouge One. Niestety, patrząc na Disneya podejście do matek spodziewam się, że szybko ją załatwią :/ Godny przeciwnik dla Krennica, w jego oczach "rywalka" i zagrożenie.
- Galen Erso mnie... rozczarował. Kompletnie odklejony od rzeczywistości naukowiec, trochę idealista, zupełnie upośledzony społecznie, trudny do polubienia, niemożliwy do identyfikowania się z. Genialny, ale mimo wszystko na tle innych wypadł blado, choć może to było celowe.
- Tarkin. Tarkintarkintarkin, pan Luceno doskonale wie, jak napisać REWELACYJNEGO Tarkina. Oj Krenniku, Krenniku, żadna biała pelerynka ci nie pomoże, duuużo się jeszcze chłopcze musisz nauczyć, by dorównać wielkiemu moffowi.
- Największe zaskoczenie - gościnny, niewielki acz znaczący występ Sawa Gerrery. Rewolucjonista i idealista ale bardzo sympatyczny i inteligentny. Świetne wspomnienie wydarzeń na Onceron z TCW, pokazanie dlaczego wciąż walczy. Nie wiem co się stało później, że zmienił się w tak niebezpiecznego radykała, że nawet w Bloodline go wspominano ze zgrozą, jako dowód na dwuznaczność Rebelii.
- I jeszcze jeden ważny bohater - dresselliański przemytnik Has Obbit. Bardzo fajnie i konsekwentnie poprowadzona postać, ważna a jednocześnie dająca czasem chwilę oddechu od technicznych detali. Chyba najbliższy przeciętnemu czytelnikowi i to jego POV czytało się najłatwiej.

To co mi się podobało, to mnogość ras występujących - po zwiastunach w większości ludzkiego Rouge One to bardzo miła odmiana.
koniec spoilera

Różne detale techniczne na pewno docenią hardkorowi fani, mi się mimo wszystko Catalyst całkiem nieźle czytało - chwilami ciężko, chwilami męcząc się nad technikaliami, ale sama historia wciąga.
Taka miła odmiana po Ahsoce - tam czytało się błyskawicznie, ale opowiastka była raczej nudnawa XD

Re: Catalyst

Mam rozumieć że Krennic to taki starwarsowski początek spoilera Littlefinger? koniec spoilera Bo jeśli tak to będę happy

Ps. A Vaddiego ile jest? Tak pi razy oko. (malo, bardzo mało, sporo, *zaskakująco sporo? )

* najbardziej preferowane

Re: Catalyst

Vader? początek spoilera Osobiście wcale, ale często we wspomnieniach, jako punkt odniesienia i Tarkina i Krennica koniec spoilera

A co do Krennica hmmm - można tak powiedzieć choć nie do końca (zastrzegam, że czytałam tylko książki a i tak wymiękłam na Tańcu ze Smokami 1 ). W Catalyst dość często dostajemy jego pov i moim zdaniem początek spoilera on bardziej chce być tym najlepszym z graczy niż nim jest. Nawet jeśli chwilowo uda mu się zwyciężyć, to nigdy to nie trwa długo. Ale z drugiej strony jest na tyle śliski i sprytny że potrafi się wydostać z naprawdę dużych kłopotów. koniec spoilera

Re: Catalyst

Niach niach niach Nie mogę się doczekać tej książki i filmu, a Orsona kocham coraz bardziej

Re: Catalyst

Littlefingera nie ma w " Tańcu ze Smokami"

Jeśli taki będzie Krennic jak mówisz to się cieszę. Bałam się że zrobią z niego jedynie tanią podróbkę Tarkina, a wychodzi na to że to chyba zupełnie inny charakter i typ postaci.

Re: Catalyst

Zupełnie inny - też się bałam kopii Tarkina, ale Krennic to zupełnie inny rodzaj gracza na planszy Imperatora. Aczkolwiek o ile Tarkina bardzo lubię, to Orsona ledwo jestem w stanie znieść.
Film rozgrywa się 17 lat po książce, bardzo jestem ciekawa co i jak się zmieniło

Re: Catalyst

Jest jakieś nawiązanie do TCW, a szczególnie do Malevolence którego działo to rzekomo miało być jednym z prototypów superlasera, ponoć nawet działało na kryształy kyber

Re: Catalyst

Nie pamiętam dokładnie (techniczny bełkot XD), wydaje mi się, że do Malevolence nie (acz może wspomniane bez nazwy), za to bardzo istotną rolę w pierwszej części odgrywa początek spoilera Poggle. Jest wyjaśnione jak zwiał z więzienia i jakim cudem juz w czasie Wojen Klonów Republika zabrała się za konstruowanie stacji bojowej nad Geonosis. W ogóle robale odgrywają dość istotną rolę w pierwszej części książki, która właśnie cała dzieje się w czasie TCW koniec spoilera

Re: Catalyst

Jestem dopiero w połowie, ale książka rzeczywiście jest dobra. Aczkolwiek już zauważyłem kilka nieścisłości fabularnych: początek spoilera
- Poggle zostaje przetransportowany z więzienia na Coruscant gdzieś w okolicach początku 4 sezonu TCW (wnioskuję to z tego, że wspomniana jest w tym czasie bitwa o Mon Cala). A widizmy go na ekranie kamery w więzieniu na końcu 5 sezonu, w odcinkach z uciekającą Ahsoką.

- podobnie, na początku jest wyraźnie powiedziane, że akcja dzieje się już po drugiej bitwie o Geonosis, a "kilka miesięcy później" wspomniane są bitwy o Ryloth i Bothawui z 1 sezonu TCW jako świeża sprawa.
koniec spoilera

No i osobiście bardzo mnie boli brak Lemeliska, Maw Installation, projektu Hammertong i innych pierdół z Legend, ale może to tylko ja.

Trzeba przyznać, że historia Gwiazdy Śmierci trzyma się kupy lepiej niż w starym kanonie, a postaci są świetnie napisane (każdą kwestię początek spoilera Galena Erso koniec spoilera podświadomie czytam z głosem początek spoilera Maddsa Mikkelsena koniec spoilera w głowie, heh).

Re: Catalyst

Nie, chronologicznie jest OK. Początek dzieje się po II bitwie o Genosis,w czasie kolejnej bitwy o Ryloth (gdzie Republika przegrywa) i PO zdarzeniach z końcówki V sezonu TCW - i ładnie tłumaczy skąd PtL na Mustafarze się wziął w RotS.

Re: Catalyst

Ok, z tym okresem TCW może trochę się czepiam - ale jak się okazuje, w dalszej części książki Luceno trochę przeczy sam sobie.
początek spoilera Rozdział 16: Jyn ma 3,5 roku (czyli 18 albo 17 BBY), a Tarkin już dowodzi ISD Executrix i ma "dobre stosunki z Vaderem". A przecież Tarkin pokumał się z Vaderem i dostał Executrix dopiero podczas wydarzeń z poprzedniej książki Luceno, 14 BBY. koniec spoilera
Sorry, ale to jest ewidentnie błąd autora. xD Podejrzewam, że należy obwiniać terminy.
A szkoda, bo poza tym "Catalyst" naprawdę jest ciekawe i nieźle się czyta.

Re: Catalyst

Nie jednemu psu burek, nie jednemu niszczycielowi Executrix - tak to zostało wyjaśnione

Re: Catalyst

Dobry retcon nie jest zły, ale trochę lipa, że nie wyłapali tego przed premierą książki.
Najpierw kasują kanon, opowiadają, że teraz będzie spójność uniwersum, a potem od nowa robią bałagan.
A wystarczyłoby, żeby jakiś Hidalgo czy ktoś ze Story Group to przeczytał uważnie przed wydaniem i wyłapał nieścisłości (kurde, mógłbym tak pracować). Ale nie, ni ma czasu, wydawać te książki szybciej, dawać hajsy dla Disneja!

Re: Catalyst

No nie, ma "Executixa" jako Moff, potem ma swjego ciernia, a potem jako Grand Moff pewnie znowy wybiera (może z sentymentu dla nazwy) kolejną "Egzekutorkę". Tradycja przekazywania nazw zasłużonych okrętów jest chyba w każdej marynarce swiata, więc dlaczego nie w we flocie Imperium?

Re: Catalyst

Nie no jasne, ja rozumiem jak ten retcon działa, tylko sobie marudzę, że to retcon - bo się nie pilnują.
Jeśli czytałeś "Tarkina" to wiesz, że nie było tam mowy o nazwaniu ISD "Executrix", po prostu taki okręt został przydzielony do szukania Carrion Spike, a potem oddany do dyspozycji Tarkina. Poza tym w SW, gdy statek zostaje nazwany na cześć innego, zwykle dostaje "dwójeczkę" dodaną do nazwy.

Re: Catalyst

Hm, skończywszy książkę stwierdzam, że się myliłem, jednak ma to wszystko jakiś sens i działa również jako prequel do "Tarkina".

Czuję się gotowy na jutro.

Orson

A czy wiadomo coś o nim prywatnie? Był żonaty albo coś?

Re: Orson

Wiadomo, że początek spoilera nie był. To znaczy może poźniej to się zmieniło (choć nie wydaje mi się), ale on w przypadku Erso małżeństwo uważał bardziej za przeszkodę, niż pomoc. Plus hmmmm, bardzo subtelnie i bardzo niejednoznacznie zasugerowano moim zdaniem jego jednak większe zainteresowanie Galenem niż TYLKO jego genialnym umysłem (choć sam Krennic nie zdawał sobie z tego sprawy). Ale może to moja nadinterpretacja, a obsesja Krennica (tu akurat dobrze to słowo pasuje) Galenem dotyczyła tylko przydatności tego drugiego w realizacji krennicowych planów. koniec spoilera

Re: Orson

Dziękuję bardzo.

Ale

sądząc po opisie vilkali odnośnie Galena Erso to ewidentnie zrobili z niego męską Dr. Bant`enę Fhernan...

Re: Ale

Nie do końca. początek spoilera Sytuacja w której znajduje się na początku ksiażki rzeczywiście jest podobna, ale Erso jako postać jest inny. Bardzo wyrachowany, nie dający się ponieść emocjom. Nie oszukujmy się, nie jest jedyną swego rodzaju oryginalna postacią, ale też na pewno nie jest wzorowany akurat na tej pani. koniec spoilera

Poza tym Galen jest nieporównywalnie lepiej napisany. Przykro mi, ale "Wojny Klonów Gambit" to książki tak tragicznie słabe, że porównywanie ich do czegokolwiek mija się z celem.

...

Domyślam się że Ci porównanie nie odpowiada.
Ale ja już podobieństwo spore widzę nawet jeśli tylko w okolicznościach życiowych w jakich się znaleźli .
Bo:
początek spoilera Super zdolny naukowiec/inżynier który wpadł na jakieś hm, "epokowe" odkrycie - check
zmuszony/zmanipulowany groźbą utraty bliskich/rodziny
- check
decyduje się pracować nad tajnym śmiertelnie niebezpiecznym wirusem zdolnym zabić miliony istnień /bronią masowej zagłady. - check.
O ile pamiętam kobieta zgodziła się pracować dla Durga bo ten zagroził jej że w przeciwnym razie pozabija 12 członków jej rodziny.
Zaś Galen mówi do Jyn w zwiastunach: "Wszystko co robię, robię po to by cię chronić."
koniec spoilera

I co niby czyni z Galena wg Ciebie postać nieporównywalnie lepiej napisaną? Czy może to iż on sprawia wrażenie/bądź jest wyrachowaną osobą a doktorka Fraghnan sprawia wrażenie/bądź jest bardzo emocjonalna?
Zresztą, sama ocenię postać Galena i jego ewentulne podobieństwa do Bant`eny dopiero jak przeczytam książkę

Jeśli chodzi o ostatnią kwestię, to że Wojny Klonów Gambit są słabe... To też tylko Twoja subiektywna ocena . Ja tam po pierwsze nigdy nie oczekiwałam i nadal nie oczekuję od książek z tego typu uniwersum poziomu Nabokova
Jak chcę doświadczyć magii slowa pisanego i bardzo zrecznej  manipulacji pisarza, dzięki której wyrachowany do szpiku kości socjopata i pedofil wychodzi niemal na ofiarę w oczach czytelnika, to właśnie od tego mam Nabokova. Książki pani Miller z SW lubię czytać, podobają mi się i uważam je za fajne a przede wszystkim bardzo istotne źródło informacji o pewnej postaci
Słabe imo to Zmierzchy i Greye są. Tfu.

Re: ...

to co na spojlerowo zaznaczone powyżej może dotyczy Galena z filmu, ale na pewno nie z książki - ten w książce początek spoilera został oszukany, myśli że pracuje nad tanim źródłem energii. Prawda o broni zmienia wszystko i sprawia że rodzina Erso ucieka koniec spoilera

Re: ...

No chyba że tak. Tylko wtedy Galen wychodzi chyba na pieruńsko naiwnego/głupiego? początek spoilera bo żeby genialny naukowiec/inżynier i się nie domyślił nad czym tak naprawdę pracuje? koniec spoilera

Przypomina mi się film "Lektor" i ta babka grana przez Winslet która się tłumaczyła na sądzie że początek spoilera ona właściwie to nie wiedziała co się dzieje z tymi ludźmi których do gazu wpuszczała, "potrzebowała pracy" koniec spoilera

Re: ...

No nie, on początek spoilera nie pracuje nad DS jako taką, on pracuje nad kryształami. Sztucznymi. A kryształy to źródło energii wszak koniec spoilera

Polska zapowiedź

Pojawiła się zapowiedź powieści "Star Wars: Katalizator"! W Empikach już od 29 marca!

http://swiatstarwars.blogspot.com/2017/02/zapowiedz-powiesci-star-wars.html

Re: Polska zapowiedź

hahaha jak to rakowo brzmi

Re: Polska zapowiedź

Jak ktoś ma problem z The Last Jedi albo Łotrem 1 to niech spojrzy na to

Aczkolwiek wygląda jak fake.

Re: Polska zapowiedź

Matko mam nadzieje, bo to aż wstyd na półce by było postawić XD

Re: Polska zapowiedź

Nie to nie fake wpisałem "katalizator" w empik.com i jest xD

Re: Polska zapowiedź

Re: Polska zapowiedź

Ja pierdziele masakra -.- I gdzie są Ci wszyscy oburzeni, którym się tytuł TLJ nie podoba

Re: Polska zapowiedź

Aż się odechciewa polskie wydania kupować.

Re: Polska zapowiedź

Dafuq? Co brał tłumacz podejmując taką decyzję?

Re: Polska zapowiedź

A jak inaczej można by było przetłumaczyć catalyst jak nie katalizator? Ktoś by zaproponował lepsze tłumaczenie?

Re: Polska zapowiedź

Ale to okładka to jakiś gówniany mix fix, z jednej strony masz przetłumaczone na katalizator a z drugiej zostaje dalej "rogue one novel" wtf

Re: Polska zapowiedź

Odwalili fuszerkę i tyle.

Re: Polska zapowiedź

To jest okładka robocza. Tytuł będzie w całości po polsku.

Re: Polska zapowiedź

Z okładką jest wszystko ok. mamy tam cały tytuł po polsku - to empik odwalił fuszerkę dając druga część tytułu po angielsku .

Re: Polska zapowiedź

A można było "po czasku" - "Rogue Jeden" i po sprawie.

Po klingońsku brzmi tak "Zsivány Egyes" z dopiskiem "Egy Star Wars történet" -

Re: Polska zapowiedź

Nie każdy tytuł musi być dosłowny i dokładny, jeśli taki brzmi źle to lepiej go w tłumaczeniu zmienić. Jakoś potrafili tak zrobić przy Aftermath - Koniec i początek.

Re: Polska zapowiedź

No nie wiem - "Dogrywka" była by IMHO lepszym tłumaczeniem.

Re: Polska zapowiedź

Afternath miał początkowo być przetłumaczone na Pokłosie, ale źle się kojarzyło więc zmnienili.

Re: Polska zapowiedź

Nie tłumacz, a raczej polski wydawca.

Re: Polska zapowiedź

No nieciekawie to brzmi. Jeden z tych przypadków, gdzie tytuł przetłumaczony dosłownie jest mało strawny.

Katalizator

No fakt, brzmi to okropnie, ale trudno było cokolwiek innego z tym zrobić. Akurat słowo „catalyst” ma tylko to jedno tłumaczenie na nasz język, więc można było jedynie zmienić sens, a to nie do końca jest dobry pomysł. Zmienianie sensu nigdy nie jest dobrym pomysłem. Poza tym - jak inaczej miałoby to brzmieć? Jakieś propozycje? Jedyna możliwa opcja.

Fakty są jednak takie, że po angielsku brzmi to o wiele lepiej, ale przecież nie da się też zostawić nieprzetłumaczonego tytułu.

Tak czy siak, ja już się nie mogę doczekać tej książki. Z tych zapowiedzianych przez Urobros jest to najbardziej wyczekiwana przeze mnie powieść.

Niech Moc będzie z Wami.

Czy musimy się

zawsze do czegoś doczepić? Czy to nasza taka"wada" narodowa że szukamy dziury w całym. Nie lepiej się cieszyć że książki są wydawane, może nie tak często jak to kiedyś było za czasów Amberu, ale są. No i z uwagi na osobę Pani tłumacz, nasza wersja z pewnością będzie zacna

Re: Czy musimy się

Właśnie. Ważne żeby zawartość była zacna, kij z tytułem.


PS. Na odwrót byłoby znacznie gorzej, co z tego że tytuł wymiata jak zawartość do bani.

Re: Czy musimy się

Joylinda_Hawks napisał:
No i z uwagi na osobę Pani tłumacz, nasza wersja z pewnością będzie zacna
-----------------------
Dzięki za kredyt zaufania

Re: Czy musimy się

Nie ma za co . Zawsze jest przyjemniej czytać jeśli ma świadomość, że tłumaczył to ktoś kto włożył w to tłumaczenie całe serce. . A tłumaczenie powieści z cyklu SW nie należy do łatwych - życzę powodzenia w dalszych tłumaczeniach

Re: Czy musimy się

Joylinda_Hawks napisał:
Nie ma za co . Zawsze jest przyjemniej czytać jeśli ma świadomość, że tłumaczył to ktoś kto włożył w to tłumaczenie całe serce.
-----------------------
Chociaż nie zdarzyło mi się jeszcze przeczytać od deski do deski żadnego papierowego wydania moich wypocin, to przy pracy staram się trzymać zasady, zgodnie z którą - jakkolwiek idealistycznie by to nie brzmiało - chciałabym być zadowolona z popełnianego przeze mnie przekładu, gdybym sięgnęła po taką książkę te dziesięć, dwadzieścia lat wstecz. Bo wciąż mam w pamięci wszystkie te kwiatki i babole, na które zżymałam się podczas lektury SW w początkach (i nie tylko) mojego fanostwa (do tego stopnia, że swoje żale wylałam w końcu w pracy dyplomowej o przekładzie SW, nim jeszcze zaczęłam przygodę z tłumaczeniem).
Nie zawsze się udaje, no ale...

A tłumaczenie powieści z cyklu SW nie należy do łatwych - życzę powodzenia w dalszych tłumaczeniach
-----------------------
Dzięki!
Ciekawe, że ostatnio dwukrotnie usłyszałam podobną opinię o tłumaczeniu SW i w sumie skłoniło mnie to trochę do refleksji, bo po ponad ośmiu latach można trochę popaść w rutynę

Re: Czy musimy się

Ciężko tu mówić o kredycie zaufania, jak do tej pory odwalasz kawał dobrej roboty przy książkach SW, siedzisz w Uniwersum... Implikacja jest prosta, tłumaczenie będzie dobre

(Mnie tez "Katalizator" brzmi niestrawnie, już "Kataliza" byłaby lepsza... Proces lepiej brzmi niż jego składnik)

Re: Czy musimy się

Ale książka jest "ad personam", więc "Kataliza" zupełnie nie pasuje

Re: Czy musimy się

Payback napisał:
Ciężko tu mówić o kredycie zaufania, jak do tej pory odwalasz kawał dobrej roboty (...).
------------------------
Dzięki Prawda jest jednak taka, że człowiekowi zawsze może powinąć się noga, więc lepiej nie tracić czujności i nie spoczywać na laurach

Payback napisał:
(Mnie tez "Katalizator" brzmi niestrawnie, już "Kataliza" byłaby lepsza... Proces lepiej brzmi niż jego składnik)
-----------------------
Podejrzewam, że Kataliza też by spotkała się z falą protestów. Nie, żebym nie brała jej pod uwagę, ale - jak wspomniałam niżej, przesłanek do do dosłownego przetłumaczenia tytułu w tym przypadku jest zbyt wiele, by je zignorować.

Re: Czy musimy się

Znając fanów SW każda wersja tytułu, włącznie z pozostawieniem oryginalnej, spotkałaby się z falą protestów

Re: Czy musimy się

Otóż to Joylinda_Hawks dobrze to ujęłaś. Jakby tytuł był przetłumaczony niedosłownie to zaraz by wszyscy krytykowali, że nie umieją tłumaczyć.

Przy okazji bardzo miło odnaleźć na tym forum Panią tłumacz Pozdrawiam serdecznie

Moim zdaniem bardzo dobrze, że przetłumaczono na Katalizator. Ten tytuł ma być wieloznaczeniowy i wskazywać na Galena, który przyspieszył, umożliwił Imperium stworzenie i był ostatnim ogniwem gwiazdy śmierci. Można go interpretować np. tak, że Galen był przyspieszeniem prac dla Imperium, umożliwił powstanie DS (choć i tak by sobie po czasie poradzili i bez niego). A można interpretować tak, że był katalizatorem Rebelii i dzięki zawarciu usterki przyczynił się do zwycięstwa Rebeliantów.

Ten tytuł jest świetny dzięki swojemu metaforycznemu odniesieniu do Galena i możliwości wielopłaszczyznowej interpretacji. Na te interpretacje nie mogłoby sobie pozwolić część czytelników jakby został tytuł po angielsku, bo po prostu nie sprawdziliby co to znaczy. Także bardzo dobrze, że przetłumaczono. Niektórym się tłumaczenie wydaje komiczne ale to wynika tylko z tego, że słowo to jest mniej powszechnie używane u nas niż w USA. Nie dało się lepiej przetłumaczyć, żeby oddać całą głębie oryginalnego tytułu.

Re: Czy musimy się

Menes napisał:
Przy okazji bardzo miło odnaleźć na tym forum Panią tłumacz Pozdrawiam serdecznie.
-----------------------

Dzięki, również pozdrawiam
Co się zaś tyczy treści Twojego posta odnośnie do trafności tytułu - jest dokładnie tak, jak piszesz
I chociaż mogłoby się wydawać inaczej, to decyzja o pozostawieniu w tytule Katalizatora nie była ani łatwa, ani oczywista. Początkowo absolutnie nie brałam tego pod uwagę, ze względu na zbyt silne skojarzenia z motoryzacją i procesem odlewania z żywicy
Po tym etapie zaprzeczenia były konsultacje ze znajomymi fanami, burza mózgów w redakcji i koniec końców wszystko wróciło do punktu wyjścia: w przypadku tej pozycji tytuł ma naprawdę olbrzymie znaczenie i można go odnieść nie tylko do samego Galena, ale i na różnych płaszczyznach do pozostałych bohaterów, m.in. Lyry, Krennica czy nawet Jyn. Nie ma słowa, które lepiej oddawałoby sposób, w jaki ich działania wpływają na wydarzenia i decyzje podejmowane przez innych, a gdy odrzucić początkowe skojarzenia i skupić się na znaczeniu metaforycznym, tytułowy "katalizator" przestaje brzmieć obco czy dziwnie. Zdawałam sobie sprawę, że mimo to wzbudzi kontrowersję. Trudno.

Dwa: to standard, że w języku angielskim wszystko wydaje się brzmieć lepiej, atrakcyjniej - od refrenów piosenek "o niczym", aż po technologię w SW. Taki lajf i choćby się człowiek obsmarkał, to tego nie przeskoczy.

Re: Czy musimy się

Meh, a naprawdę do końca liczyłem na "Olej napędowy z Nirauan"

Jeżeli kogoś to interesuje

To dzisiaj odebrałam z Empiku SW Katalizator - nie wiem kiedy ma być oficjalna premiera, ale ja dzisiaj zabieram się do czytania....

Re: Jeżeli kogoś to interesuje

Powodzenia z tym Aligatorem!

Re: Jeżeli kogoś to interesuje

Aligator jest zupełnie niezły, czyta się przyjemnie, szczególnie po tym koszmarku Wendiga

Re: Jeżeli kogoś to interesuje

Jest niezły, to fakt, czytałem przed RO, i był niezłym wprowadzeniem i praktycznie nic nie spojlerował - czego się obawiałem. Podziękowania dla osoby, która mnie namówiła na lekturę

Powiedzić, że jest to powieść lepsza od Wendiga, to nic nie powiedzieć. Umówmy się - poprzeczka leży wyjątkowo nisko.

Re: Jeżeli kogoś to interesuje

Niestety nie miałam możliwości przeczytania Katalizatora przed obejrzeniem filmu - mój angielski nie jest na tyle dobry by czytać SW w oryginale - drugi aspekt to niestety cena, wydania anglojęzyczne u nas kosztują - wyjątek robię tylko dla wydań albumowych. Wendig po prostu doprowadził mnie do takiego stanu źe ze wstrętem patrzyłam na jakąkolwiek książkę. Chociaż mam przed sobą pare wyzwań - zagłębiem się w mediewistykę i próbuje przejść przez Merowingów (chyba bo książkę poprowadził mój mąż i za bardzo nie wiem gdzie ja znaleźć ). No i czeka A. Springer i jego "Zaczyn".

Re: Jeżeli kogoś to interesuje

Jak będzie trochę lepsze od Tarkina to już dla mnie będzie w porządku

Re: Jeżeli kogoś to interesuje

Jest inne od Tarkina (acz Tarkin w tym jest i jest rewelacyjny). Czy lepsze? Zależy co się lubi. Mnie chwilami męczyła cała technomowa, za to bardzo mi się podobali bohaterowie. 3 akt ładnie trzyma w napięciu, choć po Rogue czyta się to na pewno trochę inaczej.

Re: Jeżeli kogoś to interesuje

Tarkin, to była sprawnie napisana historia bez zadnego istotnego wpływu na wydarzenie uniwersum SW. Tutaj masz tak samo sprawnie opisaną historię jednego z najważniejszych wydarzeń, czyli budowy DS - ze zdecydowanie lepszymi interakcjami postaci.

Re: Rogue One: Catalyst

Zacząłem już czytać "Catalyst" - to prawda, ostatnio Luceno dodaje zbyt dużo naturalizmu, który nie pasuje do "Star Wars". Było pożeranie serc w "Plagueisie" i "Tarkinie" a tym razem mamy lubiącą spluwać strażniczkę więzienną o imieniu Gruppe. Trochę też zamieszano w kanonie: arcyksiążę Poogle w więzieniu? Powinien raczej przebywać z innymi przywódcami separatystów. A jeśli zaczął współpracować z Republiką, to jego zabicie przez Anakina nie miało sensu.

Re: Rogue One: Catalyst

Spoko, w dalszej części książki wyjaśni się sprawa z Pogglem. Zdąży wrócić do Separatystów na czas RotS.

Re: Rogue One: Catalyst

Skończyłem już czytać no i cóż, Luceno potrafi pisać dużo lepsze powieści. Zaletą jak dla mnie jest to, że treść konsultowana była ze specjalistami od fizyki kwantowej i opisy projektu superlasera są miksem współczesnej nauki i fantastyki. Również Krennic jest świetnie napisaną postacią, cwaniak jakich mało, potrafi przechytrzyć samego Tarkina.
Czasem jednak brakuje tego czegoś co powinna mieć książka spod znaku Star Wars, praktycznie brak Palpatine`a, za dużo Masa Amedy, a Galen i jego żona jakby w ogóle nie przejmowali się tym co się stało z Jedi. Coś w rodzaju "zniknęli to zniknęli, po co drążyć temat?". Błędem jest moim zdaniem przywrócenie do kanonu durnowatej bitwy o Hypori z równie durnowatej kreskówki Tartakowskiego. Jak przypomnę sobie przesadnie przehype`owanego Grievousa odpierającego samodzielnie atak kilku Jedi, a także padawana-Kudłatego z kreskówek o Scoobbie-Doo to cholera bierze mnie, jak tak można było gwałcić kultowe uniwersum.

Re: Rogue One: Catalyst

O! Dziś ide odebrać książke ale kompletnie nie spodziewałem się, że bitwa o Hypori zostanie skononizowana

Przeczytałam

i żałuję, że dopiero teraz a nie przed premierą RO. Książka napisana bardzo sprawnie i przyjaźnie dla czytającego (pomimo technobełkotu).Czytałam w oryginale, bo mam uprzedzenia do polskich tłumaczeń

Bardzo mi się podobało ukazanie postaci Lyry, Krennica i Tarkina. Nie do końca kupuję kreację Galena jako naukowca kompletnie oderwanego od rzeczywistości i mam wrażenie, że nie do końca mieli pomysł na wiarygodne przedstawienie jego udziału w projekcie, więc zdecydowali się na pójście po linii najmniejszego oporu

Re: Przeczytałam

Ale naukowcy tacy są. Byle robota była ciekawa, były fundusze na badania i żeby dobrze płacili. Taki von Braun jako "nazista" projektował rakiety spadające na Londyn, a potem został "Niemcem" i projektował rakiety wysyłające ludzi w kosmos. Gdyby hitler nie byl takim popierdzielonym antysemitą, to Einstein i s-ka wyprodukowli by bombę atomową dla Niemiec, znaczy, dla nazistów.

Przeczytałem

I jestem zadowolony. Nie jest to jakoś wybitnie genialna książka ale kawał dobrej powieści. Akcja, standardowo jak u Luceno rozwija się bardzo slamazarnie, długo poznajemy postacie i ich motywację, ale końcówka bardzo fajnie i dynamicznie zamyka historię. Największe plusy? Mocno rozwinięta postac Lyry i Galena. Świetnie pokazany konflikt Krennica i Tarkina. Ciekawa historia Hasa Orbitta i jego związek z pewną postacią z R1. Jeśli chodzi o technologiczne aspekty Republiki i Imperium to dowiedzieliśmy się z tej książki naprawdę wiele. Podobał mi się też pomysł z planetami Dziedzictwa.

8/10

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.