Forum

Losy kanonicznego Thrawna.

Zakładam ten temat byśmy mogli dzielić się mrzonkami i spekulacjami odnośnie Thrawna w nowym kanonie. Tak jak w Legendach jest Wielkim Admirałem Imperium. Boję się tylko, czy w ogóle dożyje do bitwy o Yavin. Tak się składa, że w książce "Aftermath: Life Debt" ktoś inny jest już Wielkim Admirałem - Rae Sloane. Czyżby świetność Thrawna w serialu miała zostać katastrofalnie umniejszona? Nadal może być wybitnym dowódcą, ale taka szybka śmierć tej osoby sprawiłaby, iż wielu z nas, że tak się delikatnie wyrażę, zostałoby mocno zrażonych do serialu.

Losy Thrawna

Ja z kolei uważam, że Thrawn przeżyje nie tylko bitwę o Yavin, ale i bitwę o Endor, jak i bitwę o Akivę (w sensie czasowym, w której oczywiście nie uczestniczył). początek spoilera Pod koniec Aftermath występuje tajemnicza postać, z którą rozmawia Rae Sloane, a która jest rangą ponad nią koniec spoilera

Re: Losy Thrawna

Ten ktoś będący ponad Sloane to Gallius Rax. Chciałbym osobiście, by Thrawn przeżył Galaktyczną Wojnę Domową i został później Wielkim Admirałem Najwyższego Porządku. W końcu jego tożsamości jeszcze nie poznaliśmy.

Re: Losy kanonicznego Thrawna.

Zawsze może powrócić liczba 12 Wielkich Admirałów.

SLoane

sama nadała sobie ten tytuł, więc Thrawn gdzieś tam może jeszcze być ; )

Plan Thrawna.

Już trzeci raz Thrawn pozwolił uciec rebeliantom. Naprawdę zastanawiające jest to czemu ciągle puszcza buntowników wolno. Wielu z was pewnie to irytuje, ale uważam, że w tym szaleństwie jest metoda. W "Steps Into Shadow" Pryce wyraźnie powiedziała, iż Thrawna interesuje coś więcej niż zniszczenie jednej komórki. Wydaje mi się, że Wielki Admirał chce wywabić z ukrycia dużą lub nawet całą część floty Rebelii i daje im wygrywać, by buntownicy nabrali arogancji i zbytniej pewności siebie. Chce, by upojeni zwycięstwami rebelianci rzucili do walki gromadzoną przez siebie flotę. Bo naprawdę zastanawiam się czemu w serialu wszystko cały czas kręci się wokół tej Komórki Feniks, choć podobno Rebelia ma już działać na skalę galaktyczną. Może ta akcja w odcinku "Iron Squadron" to był kolejny test, tym razem na kompetencję podwładnych. Konstantine zawalił sprawę po całości i może teraz Thrawn da mu kopa, a na prawą rękę weźmie kogoś innego.

Przecież wszyscy wiedzą

Że Snoke to Thrawn

Thrawn

Nie sądzę by szybko z niego zrezygnowano, bo to postać, która dobrze się będzie sprzedawać.

Obstawiam, że będzie ważną postacią jakiejś książkowej czy komiksowej serii w czasach po RotJ i zginie gdzieś na jej końcu, jeszcze przed TFA i nastaniem Kylo Rena.

Re: Losy kanonicznego Thrawna.

Tutaj padają kolejne sugestie:
https://naekranie.pl/aktualnosci/czy-jar-jar-binks-moze-jeszcze-byc-zly-powiazanie-thrawna-z-najwyzszym-porzadkiem-1690827

Jak myślicie, czy Thrawn może być jednym z założycieli i przywódców Najwyższego Porządku?

Re: Losy kanonicznego Thrawna.

Myślę ,że tak by było najlepiej gdyby Thrawn po porządnym skopaniu tyłków Ghostowi i Fenixowi został wysłany do nieznanych regionów podbijając planety i tak dalej ,a później wrócił na swoją planete ,bo przecież pierwszy odkurzacz to nie wiadomo co z idiotami rozchwianymi emocjonalnie.

Re: Losy kanonicznego Thrawna.

Jestem prawie pewien, że przed Thrawnem świetlana przyszłość. Nie dość, że jest jedną z lepszych postaci z jaką mieliśmy do czynienia w EU to jeszcze w serialu kreują go na kozaka (jak na standardy animacji). Głupio by było jakby spadł z rowerka na koniec sezonu. Jestem zdania, że może uda się go nawet przenieść do filmów

Re: Losy kanonicznego Thrawna.

RedValdez napisał:
Jestem zdania, że może uda się go nawet przenieść do filmów
-----------------------
Do jakiego? O Hanie to raczej nie , a w ep VIII szczególnie nie. Thrawna niech zostawią na ksiązki, komiksy bo moim zdaniem filmy do niego nie pasują. Thrawn kojarzy mi się z książkami niż z kinematografią i lepiej niech tak zostanie.

Re: Losy kanonicznego Thrawna.

O tym czy Thrawn przetrwa Rebels niedługo się przekonamy i nie chcę specjalnie dywagować na ten temat (zwłaszcza, że jak już ktoś słusznie zauważył mało prawdopodobne żeby go zabili, bo potencjalnie ma dużą wartość marketingową + fani będą hmm... niezadowoleni).
Zakładając, że przeżyje trzeba by znaleźć jakieś wytłumaczenie dlaczego nie pojawia się w późniejszych źródłach. Najprostsze i najmniej precyzyjne wytłumaczenie jest takie, że galaktyka jest ogromna, więc Thrawn zawsze może gdzieś tam być, jednocześnie nie biorąc udziału w opowiadanych historiach.
Z precyzowaniem tego, co mógłby robić w tym czasie, jest trudniej. Wynika to z tego, że nowym kanonie nie ma groźby inwazji z innej galaktyki (przynajmniej na razie nic o tym nie wiadomo), zatem nie ma tego, co motywowało Thrawna do służby w Imperium w starym kanonie.
Właściwie to, na ten moment nic nie wiemy o jego motywacjach. Ciężko powiedzieć czy Thrawn w ogóle walczyłby z Nową Republiką po śmierci Imperatora i rozpadzie Imperium. Generalnie nie znając jego motywacji, nie można rozsądnie spekulować czym miałby się zajmować.

Jeśli na tę chwilę coś może przemawiać za dalszymi losami Thrawna, włącznie z pojawieniem się w jakimś filmie, to to, że głos pod niego podkłada raczej nieprzypadkowy aktor. Choć to raczej moje pobożne życzenia.

Re: Losy kanonicznego Thrawna.

Na końcu "Utraconych Gwiazd" jest scena, w której okazuje się, że Imperium przetrwało także po zakończeniu trylogii Wendinga, i tam właśnie widziałbym pewien potencjał dla jego działalności, przy czym jego nowokanoniczne motywy działań poznamy najpewniej dopiero z książki T. Zahna pt. "Thrawn", która ma się pojawić w tym roku.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.