Forum

Dobre komiksy ... And we need to go deeper.

Mordeczki kochane. Zawsze gdy zapytasz kogoś o dobre, dojrzałe komiksy, to ludzie wyskoczą Ci z propozycjami typu "perełki ambitnego komiksu superbohaterskiego" i polecą Ci nowele graficzne typu "Kingdom Come", "Marvels", "Azyl Arkham" itp.

Inni powiedzą, że siedzą w tym nieco głębiej i żebyś sprawdził "Kaznodzieję", "Watchmen", "Y the Last Man" "Sandmana", "1000 naboi" itp.

Dobra, super, tylko że to są naprawdę `must-ready" które znają nawet dzieci, o ile nerdują. Mówisz, że needujesz go a bit deeper.

No to ludzie Ci wyskoczą (mając często KUHWA CZELNOŚĆ dodając "no takie mało znane, pewno nie słyszałeś, ale ...") i cisną z "Persepolis", "Blacksad", czy nawet sf-porno dziwactwami typu "Druuna".

Ale nigga, c`mon. Nawet i do tej warstwy, ktoś kto siedzi w komiksach od dziecka, dorwał się LATA TEMU.

I need to go deeper. Bo wszędzie wygląda to tak samo, gdzie się nie pytam, dostaję te same tytuły. Albo jeszcze jakiś debil pyta "A Lobo znasz?" xDDDDD A przecież jest tyle perełek. Wśród komiksu zarówno europejskiego i amerykańskiego, jak i mandze. Cholera, założę się że nawet w "typowo komercyjnym" komiksie superbohaterskim od DC, są jakieś tytuły z Batmanem do których ludzie mają sentyment bo są "inne", a nie ma ich na każdej j***nej liście "TOP 30 KOMIKSÓW Z BATMANEM" xDD

Ludzie, zapodawajcie jakieś dobre tytuły. Niczym nie pogardzę. Od fantastyki po teen drama.

Re: Dobre komiksy ... And we need to go deeper.

Heh. Pamiętam że właśnie "LOBO" Ojciec wie najlepiej - dostałam "w spadku" po starszym kuzynie kiedy stwierdził że on już "tych pierdół nie czyta, bierzesz a jak nie to je wypier... " XD
Wzięłam bo co się miało zmarnować, no i o ile dobrze kojarzę to na maksa mi się ten komiks podobał, hyhy.

a tego

Thanosa to czytałeś czy nie?

nie wniosę

do tego wątku nic, bo na komiksach znam się jak Qel Assim na filmach, ale I tak się wypowiem. Bardziej tak "dla ogółu" niż dla Matka, bo on jest dużo deeper niż ja I zna wszystko to o czym piszę. Sorry, mordo, tu nie jestem w stanie pomóc

Moja pierwsza styczność z komiksami (pomijając dziecięce czytanie Smerfów I Tytusa, Romka, Atomka - wiadomo) to były SW. W pewnym momencie mnie tknęło, że chciałbym zdobyć choć troche ogarnięcia w tym temacie I zacząłem się interesować jakimiś seriami które są chwalone, zdobywają nagrody itd. I tak, z tego co przeczytałem:

The Walking Dead - do bodajże 48 numeru czyli końca akcji z Więzieniem była petarda. Potem jeszcze momentami nieźle, ale ogólnie od momentu przybycia do Alexandrii równia pochyła, pojawienie się Negana nie było nawet w 1/10 takim odświeżeniem całości jak w serialu, I jakoś tak w okolicy 110 numeru odpadłem. Na bieżąco to ściągam, chciałbym kiedyś nadrobić, no ale nie umiem się przekonać. Zastanawiam się czy by nie zainwestować w polskie wydania (mam pierwszych 8? tomów - właśnie do końca akcji w więzieniu), tak więc kupa kasy no ale chyba wolałbym to czytać na papierze niż w skanie. Tylko tu już nie chodzi o kasę tylko o fakt, że nie mam miejsca w pokoju I byłby problem gdzieś to upchnąć

Sandman - moja ulubiona seria komiksowa. Niesamowicie rozpisana, mistyczna, ciekawa. Mam ją w całości w PL wydaniu (niestety w starej wersji, zakupiłem komplet na krótko przed tym gdy Egmont zaczął wydawać to piękne wydanie HC - troche mi szkoda denarów na wymianę). Chciałbym kiedyś zająć się tymi wszystkimi spinoffami - przede wszystkim "Luciferem", chociaż to znowu spory wydatek. Zobaczymy. Myślę nad tym.

Preacher to seria którą zacząłem właśnie za sprawą Matka, też bardzo dobra sprawa. Logiczna, zamknięta I satysfakcjonująca opowieść.

100 naboi to przeczytałem w tym roku, wziąłem się za to właściwie na oślep, tzn. wszedłem na wiki -> Vertigo -> wybrałem jedną z serii która jest bardzo uznana I się za nią zabrałem. Szczerze mówiąc - średnio. Zaczyna się świetnie, ale rozwiązanie poszczególnych zagadek jak i ogólnie - rozwój fabuły jest słaby, aż do niesatysfakcjonującego zakończenia. Gdzieś tak w 3/4 czyli w okolicach 75 numeru miałem kryzys i musiałem odczekać chyba ze 2 miesiące żeby ruszyć dalej.

Ultimate Marvel - czyli szczypta komiksów superbohaterskich, a właściwie góra, bo to ogromne uniwersum, które wychodziło przez bodajże 15 lat. Któregoś pięknego dnia stwierdziłem, że chciałbym zacząć się lepiej orientować w uniwersum Marvela. Jestem komplecjonistą - jak się za coś biorę, to muszę to poznać od A do Z, bez wybierania, bez "o to jest super storyarc to poczytaj, kolejny sobie daruj bo jest kiepski" itd. W przypadku Marvela jest to praktycznie niemożliwością - ogrom materiału jest przytłaczający, wychodził chyba od lat 30? Rozwiązaniem w tym przypadku stało się uniwersum Ultimate, czyli swoisty reboot/alternatywa, gdzie mamy wszystko od początku. Takie coś stworzone właśnie z myślą o ludziach, którzy chcieliby sobie poczytać od podstaw przygody marvelowskich bohaterów ale bez konieczności przebijania się przez 50 lat dorobku albo zaczynania gdzieś tam w trakcie. I było świetnie - przez większość czasu trwania Ultimate, mniej więcej w 2011/12 zaczęło się psuć, gdy zaatakowała polit-poprawność, wprowadzili Milesa Moralesa (black/latino Spider-Man...), ale reszta jeszcze jako-tako się trzymała, dopiero serie post-Cataclysm (2014) to był prawdziwy kał, który potrwał niecały rok, no i w wyniku Secret Wars całe uniwersum zostało zniszczone a serie komiksowe skasowane. Całość zamknęła się zresztą w bardzo niesatysfakcjonujący sposób. Ale tak jak mówię - Ultimate to dobry sposób na wgłębienie się w uniwersum Marvela, chociaż część rzeczy się różni od "podstawowego" świata, ale to nie znaczy że jest gorzej.

Marvel: Secret Wars - to był event który śledziłem na bieżąco, event mający zrebootowac całe uniwersum Marvela; niestety - był kiepski. Chaotyczny, pewien niedopowiedzeń, urwanych wątków, nonsensów i absurdów. Odetchnąłem z ulgą kiedy się skończył, niestety idący po nim relaunch "All-New, All-Different Marvel" to już taki festiwal głupoty i żenady że swoją przygodę z Marvelem zakończyłem chyba definitywnie. Jestem zdania, że obecnych wypustów Marvela po prostu nie warto czytać.

Marvel Zombies - kiedyś też przeczytałem całość, sympatyczna rzecz, zabawnie jest poczytać jak to superbohaterowie się zjadają nawzajem

The X-Files Season 10-11 - kanoniczna kontynuacja wydarzeń z serialu... oczywiście do momentu w którym postanowili zrobić 10 sezon serialu niemniej warto poczytać, szczególnie jeśli ktoś jest rozczarowany tegorocznymi odcinkami - komiks wszystko pociągnął lepiej. Pod koniec troche zaczął kuleć, ale i tak jest lepiej.

The Stand - komiksowa adaptacja "Bastionu" Kinga. Wierna oryginałowi, solidna rzecz, już zakończona. Jak ktoś lubi książkę, to komiks też warto.

The Dark Tower - seria komiksów będąca prequelem do sagi Kinga, choć obecne zeszyty to już adaptacja drugiej z książek. Przeczytalem tylko pierwszych pare zeszytów, ale bardzo mi się podobały. Zbieram na bieżąco polskie wydania - jest ich obecnie bodajże 10, pięknie wydane, w HC, na dobrym papierze. Nie czytam - czekam aż zrobię sobie re-read książek i wtedy polecę też z komiksami. Ale to co czytałem: mocno polecam, chociaż warto znać książki.

Wiedźmin - czytałem "Dom ze szkła", drugi tom - to cośtam z lisami w tytule też kupiłem, ale jeszcze sięza to nie zabrałem. Fajna rzecz, ciekawe rysunki, bardzo klimatyczne, dobra fabuła. Wiem że sa jeszcze jakieś polskie komiksy, ale zobaczyłem jak to wygląda i unikam szerokim łukiem

Crossed - kiedyś mnie zainteresowały bardzo brudalną okładką, przeczytałem chyba pierwsze 3 serie i powiem: fajna rzecz, takie Walking Dead na sterydach dla psycholi. Odprężające Tego samego autora co Preacher.


Co zamierzam przeczytać: 30 Days of Night, Hack/Slash, American Vampire, The Strain. To są rzeczy które mam na dysku i do których się przymierzam. Jest tego więcej, ale tyle z pamięci teraz mi się udało przywołać. Do tego Hellblazer, czyli seria o Johnie Constantine`ie - ale tu się zastanawiam też, czy sprowadzać sobie wydania TPB z USA, czy też zadowolić się skanami. Na dzień dzisiejszy: nie wiem. O Sędzim Dreddzie też bym sobie chciał poczytać, ale nie wiem jak się za to zabrać a jakoś nigdy nie chciało mi się zrobić researchu. Hellboy też mi się tłucze gdzieś tam z tyłu głowy. I komiksy o Ashu Williamsie <3 Dużo tego, a ja raczej mało komiksów czytam, jak już mam ochotę na słowo pisane to w 95% wybieram książki.

Z Vertigo mam jeszcze w planach Y: The Last Man. Jeśli jest coś jeszcze na co powinienem zwrócić uwagę, to proszę o polecanki.

Nigdy nie czytałem żadnego komiksu o Batmanie ani Supermanie. Nie przepadam za superbohaterami z DC i nie ciągnie mnie do niego, tym bardziej skoro wiem jaki tam śmietnik rebootów się obecnie zrobił - podobny jak w Marvelu. Mam gdzieś chyba na dysku "Killing Joke" i planuję to kiedyś nadrobić, aczkolwiek poza to chyba nie wyjdę - nie wątpię że Batman ma ciekawe storyarki, ale jak już pisałem, ja na wyrywki nie chcę.

Nie czytałem też Watchmenów - wiem, wiem, straszny klasyk. Ale jakoś nie umiem się przełamać. FIlm mi podszeł tak so-so, nie kupiłem tych bohaterów, fabuły. Więc mi się nie spieszy. Może kiedyś. Przeciwnie podszedłem do Sin City - filmy mi się bardzo podobały, ale komiksów jakoś już mi się nie chce ruszać. Ponoć to wierne adaptacje

Re: nie wniosę

Najpierw "przeleciałem" oczami pogrubione tytuły, i już miałem Cię z***ać, ale potem zobaczyłem Twój wstęp i że to nie do mnie ;-[

Re: nie wniosę

Szach mat, lewaku! To za przelecenie mnie!

Matku

twój slang ostatnich wpisów mnie przeraża. Co ty ćpiesz? I dlaczego się nie dzielisz?

Co to znaczy "dojrzały" komiks? `Maus` jest dojrzały? `Umowa z bogiem`? `Strefa bezpieczeństwa Goražde`? Wg Mandragory (i ich sprzedaży) to Wolverine się na to łapie.

Ogarnij się!

Re: Matku

Bastion zszedł na psy, nie chce mi się już pisać postów na tysiące znaków i w ogóle traktuję B od niedawna mocno po macoszemu

ale nawet

macocha może być sexy i można się z nią "normalnie" dogadać

Tak sobie

Wczoraj właśnie obczaiłam te Lobo po latach...

Ja nie mogię, jakie to durno - śmieszne XD Ale mam na myśli w pozytywnym sensie. Porąbaństwo nie daj się, bardzo fajne. Teraz doczytuję że Lobo to byla taka parodia Wolverine. Nie dziwię się i jestem w szoku że się nie przyjęło. TAKIE MCU to bym jadła na pniu i fanostwo level pińset. A nie to żałośnie nudne copiarstwo które MCU zapodaje które jest tylko zlepkiem barwnych scenek a pseudo fabuła jest tylko pretekstem do efektownej rozróby na ekranie. Coś co ja nazywam zabawą konwencją i robienie sobie autentycznie śmiesznych jajec ze wszystkiego, z mega przerysowaniem które nim jest faktycznie a nie tylko w wyobraźni tych którzy koniecznie chcą je widzieć.

PS. Mam dziwne wrażenie że Stratosfera jest protoplastką dzisiejszych wojowniczych feministek plus tzw. "silnych postaci kobiecych" w kinie

Jedyny minus komiksu to naprawdę wstrętna kreska przy której ciężko cokolwiek rozróżnić zwłaszcza gdy się leją...
Ech, a myślałam że blog ekipa to najbrzydsze dziabulstwo na świecie..

Re: Dobre komiksy ... And we need to go deeper.

Polecem całe uniwersum Valianta po rebocie w 2012r (X-O Manowar, Bloodshot, Harbinger itd. itd.). IMHO znacznie lepsze od Marvela i DC razem wziętych.

Lista

Proszę bardzo:

Age of Reptiles
Aldebaran
Animal Man
Antares
Apokalipsomania
Arktyka
Baltimore - Przeklęte dzwony
Betelgeza
Black Hole
Bractwo
Caliban
DMZ
Fraternity
Golden City
Juan Buscamere
Ken Games
Kenia
Lanfeust
L`omm
Legion
Luxley
Manhattan Projects
Na ziemiach Horusa
Neandertalczyk
Neonomicon
Proof
Sekretna historia
Technokapłani
Wielki trup
Zabójca demonów
Zombillenium

To tak na szybko, lista stworzona na podstawie własnego katalogu na dysku twardym

Re: Lista

Możnaby tak przybliżyć przynajmniej część z tych tytułów? Z tej listy czytałem tylko Caliban i jakąś odnogę Lanfeusta, z czego to pierwsze to tak niespecjalnie (pomimo iż Vertigo), a większość pierwsze widzę.

Suplement

Są jeszcze chore jazdy w stylu Spread czy też Crossed, ale ja przy nich wymiękam.

Re: Dobre komiksy ... And we need to go deeper.

No to jak powiadasz, że niczym nie pogardzisz.

1. Monocyte - (nota bene kocham tę grę słów "mono-sight", nie muszę dodawać, że głównym protagonistą jest cyklop). https://www.amazon.com/Monocyte-Menton3/dp/1613772815
Ogólnie polecam wszystkie twory mentona. W szczególności wyżej wymieniony i jego nową westernową wersję silent hill. Tematyka to połączenie kabały, szeroko pojętej mitologii hebrajskiej i shakespeara. Angielski na poważnym poziome mile widziany. Aha, no i soundtrack do komisku też watry przesłuchania, o wiele lepszy niż niesławna apocalyptica etc.

2. Rex Mundi - Wyszedł pod szyldem DH, ale nie daj się zwieść, bo to średniowieczny cyber punk utrzymany w klimacie francuskiego noir. No i czego chcieć więcej. https://en.wikipedia.org/wiki/Rex_Mundi_(Dark_Horse_Comics)
Kreska może trochę odstrasza, ale scenariusz jest wyśmienity. Na tyle że Dan Brown sobie nieźle naściągał.

3. https://en.wikipedia.org/wiki/Promethea
Po dziś dzień chyba najbardziej ambitne dzieło Moore`a.

4. https://en.wikipedia.org/wiki/Fatale_(Image_Comics) Piękny i pociągający. Znajdziesz w niej klasyki jak Poe, Lovecraft, ale i Bellmer etc. Do tej pory, najlepszy twór Brubaker`a, utrzymany trochę w konwencji incongnito.

5. Ogólnie wszystko co najlepszy od Morissona, czyli :
the mystery plan, the invisibles, arkham asylum, the filth, we3 etc.

Nie wiem ile pozycji z tej listy było Ci znanych, więc poszło trochę spontanicznie.

Bóg, a właściwie

Bogini "komiksów" jest moim skromnym zdaniem jedna. I nazywa się Kaori Yuki.

Dziś dochodzę do wniosku, że zaczynać od komiksowego Everestu, jakim jest manga Angel Sanctuary, 🌷💞 autorstwa tej genialnej pani -było WIELKIM BŁĘDEM.

Bo niestety kotlety. Po takiej wybornej uczcie Lukullusa, jakim jest niesamowicie skrzywiona i obrazoburcza wizja Piekła i Nieba, Aniołów i Demonów, przedstawiona w tymże, NIC już specjalnie nie smakuje.
(Przynajmniej mi. )

I sorry, jak porównam Angel Sanctuary do heh, któregokolwiek komiksu SW z EU czy Kanonu Disneya to jak mogę tego nie nazwać zbiorkiem pisma obrazkowego? NIE DA SIĘ. 😛 ( Nawet jeśli taki Checchetto rysuje ślicznie, to jego kolega "głębią scenariusza" nie powala. Kilka trafnych uwag mistrza nie czyni. )

Oczywiście ta pokręcona do kwadratu manga tylko dla osób z otwartym umysłem, które nie zemdleją od wizji Boga-który patrzy wszystko roz...lić. XD

PS. Zaliczane jest targetowo niby do "dziewczyñskich". Nie wiem co to niby ma znaczyć te uogólnienie. Jak czytam, że gdzieś coś jest uznawane za "dziewczyñskie" - to zwykle okazuje się być tworem "słodziasznym" do porzygu. 😤

A AS na pewno takie nie jest, co widać chociażby po tym obrazie "Boga":

https://vignette4.wikia.nocookie.net/villains/images/f/f9/YHWH_%28AS%29.jpg/revision/latest/thumbnail-down/width/340/height/389?cb=20130613010420



Polecam bardzo płomiennie.

Re: Bóg, a właściwie

Do twoich ulubionych skrzywień doliczamy teraz kazirodztwo, tak?

Re: Bóg, a właściwie

Te ich anielsko-demoniczne quasi "kazirodztwo", jest zbyt farbowane, żeby w ogóle wciskać je w tak nazwaną szufladkę. 🙃

Re: Bóg, a właściwie

Naprawdę jesteś dziwna w nieco przerażający sposób ;/

Re: Bóg, a właściwie

Mnie by bardziej przerażało uwielbienie dla masowej ludobójczyni w stylu Kerrigan...

Na szczęście, w przeciwieństwie do niektórych tutaj, świetnie odróżniam światy fikcyjne od naszego i mnie o to czerep nie boli.
😇

Re: Bóg, a właściwie

Nie ma dowodów na to, że Kerrigan jest morderczynią. Tak jak Annie wcale nie zabił tych dzieci! Rozumiesz?!! Ona miała bordera!!!! Bordera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Re: Bóg, a właściwie

-Na szczęście, w przeciwieństwie do niektórych tutaj, świetnie odróżniam światy fikcyjne od naszego i mnie o to czerep nie boli.

XD No jasne, czy ktoś uważa inaczej?

Re: Bóg, a właściwie

A są tam ośmiornice, Princess? Bo jak nie ma ośmiornic, to nie czytam.

Re: Bóg, a właściwie

A mogą być techno-ośmiornice, wżerające się w mózg żywiciela i go opanowujące? Bo jeśli tak, to są.
😈

Re: Bóg, a właściwie

Hmmm, a są gadające morsy z kosmicznymi gnatami? Bo to moje klimaty i chcę wiedzieć, czy ten komiks jest w moich klimatach?

Re: Bóg, a właściwie

Nie. Nie ma morsów ani gadających rzekomo zabawnych borsuków - clownów z giwerami. Dla takiego copu w stylu GotG brak miejsc w twórczym cudeńku pani Yuki.
Jest kilka przychlastów, ale nawet oni są autentycznie śmieszni.

Re: Bóg, a właściwie

Boże, ale dlaczego ty od razu atakujesz biednego Lubsoka? On się tylko pyta o morsy, a ty jedziesz po GotG xD Odstaw te chińskie bajki.

Re: Bóg, a właściwie

Prawdziwa akolitka csm. Czerpie energie z nienawiści do oponentów. Jest już godna Vadera.

Re: Bóg, a właściwie

Bardziej jakaś zakompleksiona dziewczynka, która sobie na forum odbija

Re: Bóg, a właściwie

Pewnie i tak, ale mimo wszystko dziwi mnie ta ogromna empatia wobec fikcyjnego bohatera z facjatą Haydena, przy równoległym, cyklicznym wbijaniu szpilek prawdziwym ludziom, userom z tego forum. W większości przypadków emocje wobec fikcyjnych postaci częściej wynikają z wysokiej empatii w prawdziwym życiu, wobec ludzi, a princessa wygląda jak ofiara zaburzenia kompensująca sobie chłód i pogardę wobec ludzi miłością do wybranej fikcji literackiej.

Re: Bóg, a właściwie

Innymi słowy, Mily poleca:

Psychologia stosowana na Akademii Nauk imienia Mariana Pażdziocha.

Zapisy tylko do przyszłej środy!

Re: Bóg, a właściwie

Napisała ta, która wyciągała na podstawie niechęci do swojej osoby jakieś wnioski na temat niepowodzeń wobec płci przeciwnej i mizoginii.

To twoja osoba jest wyjątkowo pejoratywnie specyficzna, uwierz, spójrz ile ludzi reaguje na ciebie alergicznie. Wszystko ma swoje grancie.

Re: Bóg, a właściwie

Może to kwestia tego, że nigdzie w necie nie traktowano mnie tak lekceważąco, protekcjonalnie, szyderczo i wyśmiewczo z powodu poglądów? 😒 Nawet na wyśmiewanym tu FW panuje imo większa tolerancja.
Poza pojedynczymi przypadkami oczywiście, bo zawsze się muszą tacy znależć którym się mózg przegrzewał zawsze, gdy tylko usłyszą coś co im nie pasuje.

Re: Bóg, a właściwie

Princess Fantaghiro napisał:
bo zawsze się muszą tacy znależć którym się mózg przegrzewał zawsze, gdy tylko usłyszą coś co im nie pasuje.
-----------------------

No właśnie, dlatego zmień w końcu swoje zachowanie.

Re: Bóg, a właściwie

Na filmwebie siedzą dzieci od "orania DC i Marvela", jest cała masa kontrowersyjnych userów, taki katedra to praktycznie uosobienie wszystkich najgorszych cech w sieci. Merytoryczna dyskusja to niebywałe osiągnięcie pod bardziej obleganymi przez trolle tematami- vide filmy komiksowe. Filmweb z punktu widzenia normalnego usera, który chce tylko pogadać na temat to zdecydowanie gorszy, mniej sympatyczny od bastionu wybór. Widzę, że na bastionie jest masa merytorycznych wątków, a część userów argumentujących kontrowersyjne tezy ma tak naprawdę wiele wartościowych spotrzeżeń do przekazania i w iosticie prowadzai normalną dyskusję-vide Budziol i argumenty o takim Imperium.


Ty sama prezentujesz kreację skrajną, nastawioną na wyolbrzymianie pewnych cech- gdzie zbytnie zamiłowanie do pewnego bohatera i twórcy filmowego to tak naprawdę ledwo wierzchołek góry lodowej. Jesteś osobą raczej niezainteresowaną dyskusją, a jedynie udowadnianiem, że wszyscy inni się mylą a ty jedna masz rację. Zdarza ci się czasem w bardzo dużych częstotliwościach odpływać w ad personam, niby w formie żartów, ale no właśnie dzieje się to tak często, że kupowanie wytłumaczeń "palnęłam głupotę bez zastanowienia" już nie przejdzie. Sama mania na punkcie apologetyki Anakina jest tak skonstruowana, że równie dobrze być zręczna i świadoma parodia wszelkiej maści skrajnych fanek... ale z drugiej jest tak archetypiczna, że może być na serio. Nikomu krzywdy tymi postami i owszem nie robisz, ale zwyczajnie wypełniasz forum tymi samymi kwestiami powtórzonymi na tysiąc rożnych sposobów. No i ta działalność jest zwyczajnie nieco niepokojąca. Kobieta która zajmuje się z taką częstotliwością fikcyjnym facetem, to coś jak osobnik płci męskiej mający problem z uzależnieniem od porno.

Nie mam pojęcia czy to wyrachowana kreacja, czy autentycznie masz coś w sobie z tego co piszesz tutaj. To tak naprawdę bez znaczenia, wystarczy, że widzę jak odbiegająca od normy jest ta działalność. Wszystkie pretensje o brak akceptacji na twoje dziwactwa są dla mnie niezrozumiałe. Ty nie jesteś zwyczajną userką, którą ludzie hejtują za inne zdanie.

Re: Bóg, a właściwie

Eeee, to nie. Ja jestem wielkim fanem naturalności i preferuję jedynie prawdziwe ośmiornice :/

Ekstraordynaryjnie

Moja ulubiona użytkowniczka zachęciła mnie do polecenia jakiegoś komiksu, a widzę, że w tym temacie nikt o nim jeszcze nie wspomniał.

Liga Niezwykłych Dżentelmenów to jedna moich najulubieńszych serii komiksowych. Tomów jest parę, ale to przede wszystkim ten pierwszy jest dla mnie prawdziwym majstersztykiem.

Świetne, inteligentne dialogi, masa groteskowego i czarnego humoru, rozwinięte postacie i oryginalnie wykreowany, kipiący steampunkiem, późnowiktoriański świat, to elementy, które uwielbiam w Dżentelmenach.

Sam pomysł stworzenia grupy superbohaterów, w której skład wchodzą postacie z klasycznej literatury uważam za kapitalny. Jest kapitan Nemo, Jekyll/Hyde, Mina Harker, Allan Quatermain, Niewidzialny Człowiek, ale też Sherlock Holmes i James Moriarty.

No i jeszcze rysunki. Styl O`Neilla w Lidze jest bardzo specyficzny, nie wszystkim może przypaść do gustu, ale mnie bardzo cieszył. Kreska jest mocno "komiksowa", czasem wręcz trochę karykaturalna, ale świetnie komponuje się z pokręconą fabułą i żartami.

Na podstawie komiksu/ów powstał film, ale moim zdaniem raczej średni. Nie udało mu się oddać specyficznego klimatu oryginału.

Tak czy siak, gorąco polecam (tobie też Frincess). Zwłaszcza Tom 1 przygód XIX-wiecznych herosów.

"In heaven`s name be a man, sir! Your pitiful whining sickens me!"

Re: Ekstraordynaryjnie

Wersja filmowa była całkiem niezła.

Re: Ekstraordynaryjnie

Noooo, powiedzmy. Nie twierdzę, że była tragiczna, ale na tle komiksu wypadała dość blado.

Re: Ekstraordynaryjnie

Komiksy Moore`a są ciężko przekładalne na język filmu i nie przystają do współczesnego kina. Wystarczy, że całkiem wierna adaptacja Watchmen- za wyjątkiem wątku ośmiornicy, porwań naukowców i historii o piratach- została odebrana bardzo średnio.

Re: Ekstraordynaryjnie

Może to też kwestia odpowiedniego podejścia, bo co do przenoszenia tego typu komiksów na ekran kinowy, to masz rację. Prawdopodobnie nieco za dużo wymagam od tego typu ekranizacji, ale jakoś tak filmowi Dżentelmeni mnie mimo wszystko zawiedli. No, przynajmniej tak było, kiedy ostatni raz ich oglądałem

Re: Ekstraordynaryjnie

Lubsok napisał:
Wersja filmowa była całkiem niezła.
-----------------------

Jakbyś napisał:

Gość grający Doriana Greya w tym badziewku jest sexi, tobym Ci przyklepała piątkę.
Ale nie napisałeś.


Fajne chłopy tam grają, ale niestety, Liga to film z bardzo niewykorzystanym potencjałem.

Re: Ekstraordynaryjnie

-Fajne chłopy tam grają, ale niestety, Liga to film z bardzo niewykorzystanym potencjałem.

Nie wierzę, że to mówię, ale zgadzam się z Princess xD

Swobodnie

Przyznam, że brakuje mi bardzo w tym temacie polskich komiksów. No bo w sumie, jakby się tak kogoś zapytać o polski komiks, to skończy się na "Kajko i Kokosz" i "Tytus, Romek i A`Tomek". A szkoda, bo nasi komiksiarze mają na serio ładny dorobek, który warto poznać. Jest właśnie taki jeden komiks, który w mojej "narodowej" topce zajmuje pierwsze miejsce.

Michał Śledziński to fajny gość. Ci, którzy nie znają go z komiksów, może widzieli go w Familiadzie (zasłynął tam z pewnej oryginalnej odpowiedzi) Tak czy inaczej, Śledziu (poza chociażby Kapitanem Żbikiem) stworzył Osiedle Swoboda.

Pod względem fabularnym Osiedle Swoboda to skrajna prostota. Ot, luźna historia chłopaków z osiedla i ich przygód. Ale to właśnie w tej prostocie (bo "prosty" nie jest równy "prostackiemu") leży cały urok tej serii.

Świetnie rozrysowane, barwne postacie, których nie da się nie lubić, masa błyskotliwego humoru i nawiązań do popkultury, trochę absurdu, a wszystko w klimatach lat 90. Zresztą, Osiedle to też doskonałe przedstawienie takiej codziennej, szarej, blokowej rzeczywistości i wszystkich polskich przywar w krzywym zwierciadle. Jest fajnie, zabawnie, ale czasem nachodzi refleksja, że "ja się tu śmieję, ale w sumie tak właśnie jest naprawdę".

I jeszcze rysunki. Szczególnie te czarno-białe - dla mnie osobiście bomba. Przyjemne dla oka, trochę takie kreskówkowe, idealnie wpasowują się w klimat komiksu.

Więc, ten tego, wszystkim spragnionym obrazkowo-tekstowej polskości serdecznie polecam Osiedle Swoboda, bo oferuje przede wszystkim masę zabawy i nie nudzi, ale nie jest też głupia i daje czasem do myślenia.

"Zima. Tak się złożyło, że w tej części naszej planety brutalna biała domina zwana zimą zmusza każdego bez wyjątku do ścierpienia trzech miesięcy białego syfu lecącego z nieba. Ku*wa, nie rozumiem, jak można się cieszyć ze spadającego błota, które udaje zimny puszek. Ale ubaw. Zbudujmy z błota zamek, bałwana a potem się nim obrzucajmy. Pijak na nie szczał, pies rzygał, ale to nic... Zróbmy na błocie orzełka."

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.