Forum

The Fate of the Furious (Fast & Furious 8)

Wszyscy marudzą na tą serię, że za długa, że przebajerzona, że płytka -oczywiście, że tak, ale ja dalej na to czekam.
Jest cudownie prosta i na pewnym etapie szalenie satysfakcjonująca, także:

Salute mia familia!

Pierwszy trailer:
https://www.youtube.com/watch?v=5uaJufU1JTs

też

czekam, sympatycznie się ogląda, może do kina się nie wybiorę ale w bd=ripie to mus!

Spinoff tej serii z Dobry Dinozaur.

Wiecie kiedy wyjdzie? Ponoć filmy dzieją się w jednym uniwersum.

Re: Spinoff tej serii z Dobry Dinozaur.

Re: Spinoff tej serii z Dobry Dinozaur.

nieee to się dzieje razem z uniwersum Need For speed hehe

Re: The Fate of the Furious (Fast & Furious 8)

Szybcy bez Paula Walkera to już nie to samo . Może coś jednak z tego wyjść, przynajmniej dobre kino akcji.

Re: The Fate of the Furious (Fast & Furious 8)

Jak dla mnie to trochę za dużo, 7 filmów w zupełności wystarczy. Lepiej byłoby zapełnić późniejszy okres po wydarzeniach z Fast & Furious 7 książkami lub komksami. A gdyby tak zrobić spin off kilka lat po wydarzeniach z 1 części?

Re: The Fate of the Furious (Fast & Furious 8)

Szedał włamał się na konto HAL`a ?

Oczyma wyobraźni widzę F&F Expanded Universe...

.......

Nigdy nie obejrzałem żadnego z tych filmów (z kilku jakieś urywki), ale z tego co widzę w internetach, to kiedyś chodziło o tuning i ściganie, a teraz strzelają się tam z jakimiś czołgami, u-bootami i tylko czekać na inwazję UFO.

Chciałbym tylko obejrzeć tę część, w trakcie kręcenia której zmarł Paul Walker. Ponoć był tam w kilku scenach dodany jakoś cyfrowo? To nawet ciekawe.

Re: The Fate of the Furious (Fast & Furious 8)

trailer taki se... ale i tak raczej ten film nie ma szans przebić świetnej piątki bdb 6 i 1 i 2

Nowy zwiastun

oczywiście z Super Bowl:

https://www.youtube.com/watch?v=XVopP1Uekek

They just don`t give up, do they?

Re: The Fate of the Furious (Fast & Furious 8)

Oglądałem tylko jedynkę, ale dziwne to jakieś. Główny dobry bohater staje się zły. Dafuq? W piątej części Transformerów to samo będzie z Optimusem. To jakiś nowy patent na ten rok? Tylko czekać, aż w VIII Rey stanie się zła.

W sumie Kurt Russell to jedyny powód by to obejrzeć (podobnie jak i z poprzednią częścią).

Dominic Toretto just went rogue.

Byłem w środę w kinie na pokazie przedpremierowym (Tak BTW to serio jaki sens mają takie imprezy? Po co na siłę zwiększać atrakcyjność seansu poprzez wywołanie wrażenia pseudowyjątkowości? Nie rozumiem, ale kina wykonują taki ruch przy okazji każdej większej produkcji ostatnio).

A sam film? Ja byłem niemal zachwycony. Oczywiście to produkcja specyficzna -absurdalna, nieprawdopodobna i w wielu miejscach przesadzona, ale jeśli komuś podobały się poprzednie cześci to i “ósemkę” łyknie gładko. Dawno nie wyszedłem z kina tak bezkompromisowo ubawiony -nie rozśmieszony tylko właśnie ubawiony, akcją, szybkim tempem filmu i specyficznym dla serii humorem. Sama fabuła jest oczywiście prosta i przewidywalna, chociaż muszę przyznać, że przynajmniej jedno rozegranie postaci jest zaskakujące (bez spoilerów więc ani słowa więcej). W filmie wraca wielu aktorów znanych z poprzednich części, zarówno tych należących do “Rodziny” jak i mniej znaczących, fajnie nawet jeśli to tylko krótkie cameo. Jeśli coś mi przeszkadzało, to złagodzenie postaci Jasona Stathama, który z niezłego “skr****a” w poprzednich częściach, tutaj został przerobiony na spoko gościa -to działa, zwłaszcza w interakcji z Dieselem i Johnsonem, ale trochę osłabia wymowę poprzednich filmów. Widziałem też niestety rozdźwięk między pewnymi elementami oprawy. Z jednej strony są świetne tam gdzie mamy gnącą się blachę, pościgi i (zapewne) kontrolowane wybuchy, a z drugiej strony w kilku scenach widać że zastosowano efekty komputerowe i to niestety nie najwyższych lotów -szkoda. Scena z przejmowaniem kontroli nad samochodami z komputerem pokładowym w ruchu miejskim miała duży potencjał (nawet w odniesieniu do tego, że coś takiego miało miejsce w rzeczywistości) szkoda, że “przegięto” i wyszła groteskowo.

Jednak to tylko rysy na tym filmie, dla mnie bardzo dobrym w swojej kategorii.


BTW -byłem kilka dni temu świadkiem wymiany opinii o tym filmie(serii) i padały oczywiście argumenty o jego przesadzie, braku logiki czy niemożliwych do wykonania rzeczach. Ja wszystko rozumiem, można tego nie lubić, ale brzmi to dziwnie gdy taka osoba jest jednocześnie fanem starych Bondów, czy serii o Niezniszczalnych

Re: Dominic Toretto just went rogue.

Ja bardzo lubię 1 i 2 część - były zrobione bardziej na serio. Ale rozumiem ludzi, którzy lubią te najnowsze, bo jest dokładnie tak jak mówisz - jeśli komuś nie przeszkadza taka przesada to można się na takich filmach genialnie bawić. Tym bardziej, że tego typu formę dopracowali do perfekcji.

Re: Dominic Toretto just went rogue.

Nie zapominaj o Tokyo Drift! Ostatnia część, która jednak była o nielegalnych wyścigach i wydaje mi się, że jest trochę niedoceniona

Re: Dominic Toretto just went rogue.

Aaah sorry, jakoś pomyliło mi się, że Tokyo Drift to 2 część. W takim razie lubię 1-3

Re: Dominic Toretto just went rogue.

Tokyo Drift mocno cierpi przez aktora Lucas Black to chyba najgorszy aktor serii, zrobił filmowi to samo co Hayden epizodom II i III
A szkoda bo to niezły film i dodatkowo zyskuje na znaczeniu dzięki zabiegom z kolejnych części.

Re: Dominic Toretto just went rogue.

Lucas Black jest denny, ale moją ulubioną postacią w TD jest Han. Jakaż była moja radość, jak się okazało, że części 4-6 dzieją się wcześniej i jest tam dużo Hana

Re: Dominic Toretto just went rogue.

Jasne, że tak. Han to najlepsze co "trójka" wnosi do serii.

I have money, it`s trust and character I need around me. You know, who you choose to be around you lets you know who you are. One car in exchange for knowing what a man`s made of? That`s a price I can live with.

Re: Dominic Toretto just went rogue.

To jest jedna z kilku zadziwiająco dobrze napisanych rozmów w tej serii. Było parę takich konwersacji, które mnie wyrwały z butów, co w filmach kojarzonych z głupiutką akcją nie jest typowe. Teksty Hana są super tutaj.

Choć nic mnie tak nie rozbroiło jak rozmowa sam na sam Doma i niepamiętającej go Letty w szóstce, zaraz po tym, jak się ścigali. Ale to bardziej przez ładunek emocjonalny, a nie same dialogi

Re: Dominic Toretto just went rogue.

Zgadzam się, również bardzo mocna scena.

Ale w takim razie poczekaj na siódemkę, wtedy pogadamy o ładunku emocjonalnym.

Re: Dominic Toretto just went rogue.

Prawda, Lucasa ciężko się oglądało, ale nie zmienia to faktu, że TD miał nietypowy dla serii klimat. Miasto nocą, japońskie popowe/raperskie nuty, tuningu więcej niż w pozostałych częściach razem wziętych, gorące Japonki.. coś w tym mimo wszystko było

Plus, jak zauważyłeś, pociągnięty później (wcześniej? ) wątek Hana.

Re: Dominic Toretto just went rogue.

Lorn napisał:
Lucas Black (...) zrobił filmowi to samo co Hayden epizodom II i III

-----------------------

Czyli wniósł na wyższy poziom?

PS. Ale Han 💞 jest, wyjątkowo się zgodzę, ekstra ziom.

Re: Dominic Toretto just went rogue.

low quality bait

Już napisałem co sądzę

-Szybcy i wściekli 8 IMAX 2D


Seans przedpremierowy, ale nie dlatego że na ten film jakoś specjalnie czekałem - po prostu pasowało mi z rozkładem


Mam mieszane uczucia. Z jednej strony to bardzo dobrze zrobione kino akcji, z całą masą przesady i sztucznym humorem który bawi i nie bawi. Z drugiej strony Vin Diesel na którego mam mentalną alergię No i Jason Statham który w niemalże każdym nowym filmie, co raz bardziej się zeszmaca - smutne to


Nie jestem fanem serii, w sumie to widziałem tylko część pierwszą, wiele lat temu. Nie jestem fanem motoryzycji, a "gołe dupy" w filmie mnie nie bawią (chociaż to o dziwo i na szczęście tylko na początku było). Stąd film nie zrobił na mnie specjalnego wrażenia.


Na plus Charlize Theron, która jak zwykle spisała się w roli zimnej s###, choć zapach drewna był w tej grze wyczuwalny.


Ocena końcowa

6/10



Oryginał dostępny tutaj -->
/Forum/Temat/21785#676033


Dodam jeszcze że mój znajomy, który zawsze się zachwycał tą serią stwierdził że moja ocena - 6/10 jest stanowczo zawyżona. Nie wiem co mu nie pasowało, odejście od klimatu pierwowzoru czy za mało "szybkich bryk i fajnych lasek", ale przyznam że mnie zaskoczył. Fan serii jest niezadowolony, aż dziwne.

Oglądając ten film można się całkiem nieźle bawić, chociaż to bzdury totalne. Niemniej lepsze od ostatniego xXx w moim odczuciu czyli ujdzie

Re: Już napisałem co sądzę

Qel napisał:
Nie jestem fanem serii, w sumie to widziałem tylko część pierwszą, wiele lat temu. Nie jestem fanem motoryzycji, a "gołe dupy" w filmie mnie nie bawią (chociaż to o dziwo i na szczęście tylko na początku było). Stąd film nie zrobił na mnie specjalnego wrażenia.
-----------------------
Ja mam taką teorię, że w tę serię wkręcasz się tym bardziej, im więcej części widziałeś, im bardziej zwiążesz się z bohaterami i im więcej smaczków z poprzednich filmów wyłapiesz. Naprawdę, należy to oglądać w całości i po kolei, to nie jest seria, gdzie można obejrzeć sobie wyrwaną z kontekstu pojedynczą część i być happy. Tzn. pewnie można, ale myślę, że częściej reakcja po takim seansie byłaby taka, jak u Ciebie.

Nadrobiłem ostatnio

części 2-6, bo kiedyś tylko jedynkę widziałem, a potem zlałem tę serię, bo nie jestem fanem motoryzacji. Niby gdzieś tam mi się obiło, że w kolejnych częściach (zwłaszcza od piątki) jest coraz więcej akcji innego rodzaju, ale jakoś nie obejrzałem, aż do teraz. Naszło mnie niedawno, bo ósemka się zbliżała - stwierdziłem, że nadgonię.

I nagle stałem się fanem wielkim tej serii

Powaga, wielkim. I to nie przez wyścigi (dłuższe mnie nudzą), nawet nie przez mordobicia i strzelaniny (to mnie nie nudzi!), tylko dlatego, że... polubiłem postacie. Bardzo. Wręcz się, cholera, do nich przywiązałem. Od czwórki ogląda się to jak sagę rodzinną i ja to, o dziwo, łykam.

Więc teraz na szybko muszę ogarnąć siódemkę (oczywiście wiem o Walkerze, smutek), a potem na ósemkę do kina! Aż żałuję, że na ostatnich trzech częściach w kinie nie byłem.

Btw, brak realizmu? Who cares?

Re: Nadrobiłem ostatnio

Gunfan napisał:

Powaga, wielkim. I to nie przez wyścigi (dłuższe mnie nudzą), nawet nie przez mordobicia i strzelaniny (to mnie nie nudzi!), tylko dlatego, że... polubiłem postacie. Bardzo. Wręcz się, cholera, do nich przywiązałem. Od czwórki ogląda się to jak sagę rodzinną i ja to, o dziwo, łykam.

-----------------------

No nareszcie ktoś to ma tak jak ja
My brother!

Re: Nadrobiłem ostatnio

Ride or die!

Re: Nadrobiłem ostatnio

Ride or die!

Re: Nadrobiłem ostatnio

Dołączam do drużyny jak to mówią, came for mindless action, stayed for characters

Re: The Fate of the Furious (Fast & Furious 8)

Szybko się wściekli i pobili NAS otwarcie...

Siódemka zaliczona

...i jest to cudowny film, kontynuujący zamysł z ostatnich dwóch części. Głupotek tyle samo co zwykle (nie przeszkadzają mi), klimatów rodzinnych w sam raz, do tego oczywiście dużo smaczków z serii i znakomicie rozpisanej, pomysłowej (i przegiętej!) akcji. Intro ze Stathamem przegenialne, dorzucenie do obsady Russela, Rondy Rousey i Tony`ego Jaa też było super.

Natomiast nie czytałem wcześniej spoilerów i do ostatniej chwili byłem przekonany, że twórcy gdzieś dopiszą do scenariusza śmierć Briana. O dziwo, nie zrobili tego. Zamiast tego on niejako odchodzi z ekipy ze względu na Mię i Jacka, oraz drugie dziecko w drodze? No i spoko, tyle że, skoro seria jest kontynuowana, to jak wyjaśnili/wyjaśnią jego nieobecność? Przecież w tych filmach nawet mało znaczące postacie ciągle wracają jako cameo, a ktoś tak ważny jak Brian miałby już się nie pokazać? Dziwnie trochę.

Enyłej, ostatnia scena przed napisami, czyli symboliczne pożegnanie z Pulem Walkerem, jest po prostu piękna. Jak zobaczyłem samochody Briana i Doma rozjeżdżające się w dwie różne strony... O matko. Rozwaliło mnie to na kawałki. Lepiej się tego zrobić nie dało.

Cóż, przed końcem majówki chcę zaliczyć ósemkę w kinie

Re: Siódemka zaliczona

Tam już cześc scen była bez Paula kręcona, jak dobrze pamiętam chyba coś komputerowo rzeźbili.

Ósemka również zaliczona :)

Jest tak samo dobra jak poprzednie, powiedzmy, trzy części. To te same klimaty, jeśli więc ktoś lubi tę serię, przymyka oczy na nielogiczności, a Brian i Mia nie byli jego ulubionymi bohaterami, to polecam!

Znów wymyślili w tym filmie rzeczy, których nigdy nie widziałem nigdzie - pomysłowość twórców w kwestii obmyślania nowych, szalonych scen akcji jak dotąd nie ma sobie równych. Wymięka Bond, wymięka Mission: Impossible (choć jest blisko), wymięka Resident Evil. Szanuję.

Kwestii braterskich, rodzinnych i przyjacielskich jest... tyle co zwykle, choć w nowym wydaniu. Jeśli więc oglądacie tę serię również dla nich - jest dobrze.

Nowe postacie są świetne, powroty starszych również. Charlize jak zwykle przezajebista, uwielbiam tu jej sposób mówienia, barwę głosu i akcentowanie pewnych rzeczy, takim prawie szeptem. Jest cudna, i tylko szkoda, że w jej urodzie ubywa naturalności. Tormunda było trochę mało, no ale przy takiej obsadzie ciężko błyszczeć. Helen Mirren jak zwykle wspaniała. Ponoć sama chciała zagrać w tej serii, chyba dla funu. No a młody Eastwood? Well, to drugi film, jaki z nim widziałem, i powiedziałbym, że wyrabia się aktorsko. Był ok.

SPOILERY

początek spoilera Wow, poszli jeszcze bardziej w stronę telenoweli, niż dotąd. Ale nadal mi się podoba! Syn Doma i Eleny? Nieźle. Tej ostatniej szkoda bardzo, lubiłem ją od początku. No ale czasem trza kogoś w serii ustrzelić, bo inaczej ciężko byłoby powsadzać wszystkich do każdego filmu.

Czy Dom naprawdę nie mógł im powiedzieć dlaczego to robi? Choćby w tym zaułku z Letty. Wystarczyłyby dwa zdania: "Elena i ja mamy syna. Cipher ich ma." I już. A ekipa przynajmniej wiedziałaby, że Dom nikogo nie zdradził. No ale oczywiście, jak nic nie wiedzieli, to było dramatyczniej, co?

Faktycznie, wybielanie Deckarda Shawa jest nieco dziwne. W siódemce przedstawili go jako zimnego skurwiela, zabójcę z sił specjalnych, małomównego raczej. A tu nagle okazuje się, że to niezrozumiany bohater, troszczy się o rodzinę (no, już poprzednio poczuwał się do zemsty za brata, więc ok), i w dodatku się rozgadał. Jego scena z małym Brianem jest przeurocza, ale WTF? Nie zrozumcie mnie źle, ja uwielbiam Stathama, cieszę się, że dołącza do drużyny, ale mogli może spowolnić nieco proces jego dopasowywania do reszty.

Na finalnym rodzinnym poczęstunku naprawdę brakuje Briana i Mii. Ech. Nawet nie o to chodzi, że ja tej serii bez Walkera nie widzę, bo widzę. Po prostu te postacie tam powinny być, zgodnie z wymową całej serii. Ciekawe jak długo uda się twórcom unikać tematu Briana - tu była tylko jedna mała wzmianka.
koniec spoilera

/SPOILERY

Ogólnie polecam, dla fanów serii rzecz obowiązkowa!

Re: Ósemka również zaliczona :)

Jest tak dobra jak 7ka XD Szkoda tylko że to już bardziej kino akcji, a nie kino samochodowe...

Dodam że warto w IMAX, dzwięk !!

Re: Ósemka również zaliczona :)

Zajżałem z ciekawości zobaczyć czy się wyrobiłeś, a tu taki zaskok

UWAGA NA SPOILERY -zostaliście uprzedzeni, od premiery filmu już kawał czasu minął więc nie będę wybielał całego tekstu

Właśnie odbioru tego zwrotu fabularnego byłem ciekaw. Za pierwszym razem byłem w szoku i nie zastanawiałem się nad tym, za drugim już trochę inaczej to odebrałem. Dla mnie nie było to nawet konieczne, przy drugim oglądaniu nawet odniosłem wrażenie, że trochę na siłę to zrobili. Bo postać niegroźna, sympatyczna, bez wpływu na fabułę (może tylko na determinację Dom-a), mogłaby sobie gdzieś tam w tle żyć. Zwłaszcza, że teraz Dominic będzie musiał od następnych części dzielić uwagę między akcję i opiekę nad synem, którego wychowuje samotnie (no niby z Letty, ale trudno mi uwierzyć, że Dom pojedzie na akcję a ona zostanie w domu z dzieckiem ) Przecież teoretycznie z powodów rodzinnych odsunięty został Brian, jak wytłumaczyć żę Torreto pod taką presją pozostaje w grze?
No i jak rozwiąże się w związku z tym sprawa z Cypher -w ramach zemsty Dom ją zabije w 10 części? Przecież Rhoeds był tylko cynglem, ona decydowała.

BTW
Do tej pory nie jestem pewien czy ten dym o kłótniach Johnsona i Diesela na planie był prawdziwy, czy tylko uknuty na potrzeby kampanii. Pojawiły się ostatnio ploty, że zakończenie `ósemki` zostało tak zmienione, żeby Hobbs nie musiał się pojawiać w następnej części.

Re: Ósemka również zaliczona :)

Lorn napisał:
Dla mnie nie było to nawet konieczne, przy drugim oglądaniu nawet odniosłem wrażenie, że trochę na siłę to zrobili. Bo postać niegroźna, sympatyczna, bez wpływu na fabułę (może tylko na determinację Dom-a), mogłaby sobie gdzieś tam w tle żyć. Zwłaszcza, że teraz Dominic będzie musiał od następnych części dzielić uwagę między akcję i opiekę nad synem, którego wychowuje samotnie (no niby z Letty, ale trudno mi uwierzyć, że Dom pojedzie na akcję a ona zostanie w domu z dzieckiem ) Przecież teoretycznie z powodów rodzinnych odsunięty został Brian, jak wytłumaczyć żę Torreto pod taką presją pozostaje w grze?
-----------------------
Elenę musieli stuknąć, gdyż
a) jeśli chcieli dać Domowi syna, to mógł być synem Letty albo Eleny. Przy Elenie jest większa drama i telenowela, więc tak wybrali
b) ale z kolei gdyby Dom miał z nią dziecko i żyłaby dalej, to generowałoby to niepotrzebny trójkąt Elena-Dom-Letty, mogłyby być niesnaski (bo to w końcu matka jego syna, Dom mógłby się wahać którą wybrać). Musieli ją ubić, co dodatkowo generuje dramę, same plusy!

A jak pogodzić posiadanie syna z ich "pracą"? Cóż, nie będzie to największa dziura logiczna w tej serii Brian też miał już Jacka, kiedy wciąż narażał głupio życie, nawet ścigając się z Domem dla rozrywki nad urwiskami. Więc myślę, że to ogarną, a zawsze mogą, jeśli zrobi się gorąco, oddać małego Brajanka () Mii i dużemu Brianowi na przechowanie i iść na akcję. Zrobi się scenę, jak dają małego Jordanie Brewster i będzie git.

BTW, czemu małemu dali na imię Brian, skoro jego wujek "żyje"? Ja bym mu dał Paul. Na cześć aktora, nie postaci.

O kłótniach nic nie wiem, mam nadzieję, że to nieprawda.

Re: Ósemka również zaliczona :)

Gunfan napisał:

BTW, czemu małemu dali na imię Brian, skoro jego wujek "żyje"? Ja bym mu dał Paul. Na cześć aktora, nie postaci.

-----------------------

Też tego nie ogarniam, wszyscy wiemy o co chodziło i kogo chcięli uhonorować, więc dlaczego tak?
Może rodzina się nie zgodziła?
Przy dziwnych pomysłach córki Walkera woleli może nie ryzykować

Re: Ósemka również zaliczona :)

A co? Nie może nazwać syna po najlepszym żywym przyjacielu? Przecież nie ma zasady, że dopiero po śmierci można kogoś w ten sposób uhonorować. xP

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.