Forum

Wiedźmin od Netflixa

Panowie i Panie, ciężko w to uwierzyć, ale...

...Netflix. Robi. Wiedźmina.

http://www.platige.com/en/page/839-The_Witcher_Saga_On_Netflix

https://naekranie.pl/aktualnosci/netflix-robi-wiedzmina-bedzie-serial-1863182

Aż ciężko uwierzyć, że to się dzieje. Jaram się na maksa. Mają w tym uczestniczyć Sapkowski i Bagiński. A fakt, że robi to Netflix to już naprawdę przechodzi ludzkie pojęcie. Najsłynniejszy żart na Prmia Aprilis staje się faktem.

Czekam!

Na to jest tylko jeden komentarz...

WOOOOHOOOOO!!! 💞💞💞💞💞

Re: Na to jest tylko jeden komentarz...

Ale tam nie ma Haydena...

Re: Na to jest tylko jeden komentarz...

Żebyś się jeszcze nie zdziwił.^^ Nie no, wyobraziłam sobie jakby zagrał Cahira 💞 Chyba bym ze szczęścia zgłupiała. 😍

PS. A o ogólnie nie wiem co masz przeciwko Bagiñskiemu, facet jest fabularnie z reguły genialny. Co prawda, faktycznie ma dużego filmowego doświadczenia z prawdziwymi aktorami, ale czy to znaczy że "prawie na pewno", nie da rady? Bo co, bo Polak?
Więcej wiary proszę, gorzej jak u Brodzkiego nie będzie.

Re: Na to jest tylko jeden komentarz...

Czy Bagiński nakręcił coś dłuższego niż ~15 minut? Nie. Więc powstrzymaj konie.

Re: Na to jest tylko jeden komentarz...

Bagiński raczej jako "człowiek od CGI", w dodatku taki co będzie pracował za 1/3 tego, co wzięli by tutejsi specjaliści.

Re: Na to jest tylko jeden komentarz...

Będzie producentem całości i reżyserem jednego z odcinków w pierwszym sezonie.

Re: Na to jest tylko jeden komentarz...

Czyli co? Jeśli ktoś prezentuje najwyższy poziom reżyserii przez minut 15, to nie da rady zrobić czegoś podobnego przez 42?

Jasne...

A właśnie że będę się jarać. 😝

PS. I dzięki za zwrócenie mi uwagi. SZCZERZE. Gdyby nie twoje próby gaszenia mego entuzjazmu, nadal mogłam żyć w (nie) błogiej nieświadomości, co do również reżyserskiego kunsztu pana Bagiñskiego w filmie.
Tak mnie coś tknęło, gdy napisałaś <15 minut...Bo najdłuższa i to animacja jaka znam jego autorstwa to trwający 12 minut z drobinką "Kinematograf". A co do filmowych dziełek to kojarzyłam jedynie "Ambition".
A tu proszę, niespodzianka, jakże miła. 😀

BOZIU MOJA, JAKIEŻ TO SĄ PEREŁKI TE LEGENDY POLSKIE! 💞 Palce lizać i płakać się chce że coś podobnego powstało. Pomysły lekkie, zgrabne, świeże. Mitologia nasza w słońcu skąpana. 😍 Piękne rzeczy.
Teraz to już w ogóle, zaliczam podjarkę na maksa.
Mistrzu Bagiñski, nie spi..tego!

Re: Na to jest tylko jeden komentarz...

Princess Fantaghiro napisał:
Bagiñski
-----------------------

Kto?

Niby tak się nim jarasz a nie umiesz nawet poprawnie zapisać jego nazwiska. Żebyś się na przyszłość nie trudziła to Ci ułatwię. Tak wygląda polskie ń - ń.

Re: Na to jest tylko jeden komentarz...

Jou, nie zdzierżyłem już.
Nie bierz tego bardzo personalnie, nie chce mi się wchodzić w bezsensowna dyspute - nie jesteś jedyny który to robi, po prostu dałeś idealny przykład.

Princeska pisze dużo, sensu ma mało. Absolutnie rozumiem podsrywy, trollowanie, czy inne offtopy mające na celu ucieche gawiedzi.
Niestety, linia rozdzielajaca takie manewry od źenującego przypierdzielania się do mikroliterówek i nabijania postów w emocjonalnym, czy Moc wie jakim, szale jest bardzo cieniutka... I tu została przekroczona.

Uprzejmie proszę, probujac zwalczyć Princeske nie stawajcie się jej jakimś wypaczonym odbiciem.

Sink jebałt it.

Re: Na to jest tylko jeden komentarz...

Właśnie.

Mordy w kubeł. Tu jest Wiedźmin, nawet Princesska się jara, a mi tutaj temat będziecie rozpierdzielać?

Won mi stąd, jeden z drugim. To jest kiosku Ruchu, ja tu mięso mam.

Re: Na to jest tylko jeden komentarz...

Aha, to stary post. Pomyliłem się. Sam sobie rozpierdzielam temat. Kathi, to Twoja wina, bo się włączasz do dyskusji po tygodniu.

Zbanuj się.

Re: Na to jest tylko jeden komentarz...

Nie jara się Wiedźminem, tylko reżyserskimi umiejętnościami człowieka, który słynie zawodowo z animacji. Bait jest baitem, nieważne czy większym czy mniejszym.

Re: Na to jest tylko jeden komentarz...

nie.

Re: Na to jest tylko jeden komentarz...

Princess Fantaghiro napisał:
Czyli co? Jeśli ktoś prezentuje najwyższy poziom reżyserii przez minut 15, to nie da rady zrobić czegoś podobnego przez 42?

Tak. Jest różnica między zrobieniem kilkuminutowego klipu a zrobieniem godzinnego odcinka, który musi mieć spójną narrację, przerzucać się między różnymi wątkami, zachowywać odpowiednie tempo i napięcie. Każdy twórca jest w stanie dokonać rozróżnienia w skali - czy to dotyczy rysunku/malarstwa, formatu wideo, muzyki, etc. Fantastycznym przykładem jest Suicide Squad zmontowane przez ludzi, których jedynym doświadczeniem był montaż trailerów. To widać po filmie. I to boli.
Legendy pokazują że Bagiński jest nieudolnym reżyserem, który może i ma pomysły wizualne, ale jeśli chodzi o tworzenie historii to jest w plecy nawet w stosunku do Kronik Jakuba Wędrowycza (nie mówiąc o tym że od Twardowskiego każda kolejna `Legenda` jest coraz bardziej wysilona i bez pomysłu). Jaraj się dalej - nic mi do tego, ale nie nadinterpretowujmy faktów.

Re: Na to jest tylko jeden komentarz...

Można Bagińskiemu dać szansę, ale nie na zasadzie uznania genialności Legend. Kubrick też zaczynał od dość dennych krótkich metraży.

Legendy będą jeszcze raczej długo uznawane za narodową świętość, bo innej twórczości w tym tonie za takie pieniądze Polska nie ma.

Re: Na to jest tylko jeden komentarz...

-ale jeśli chodzi o tworzenie historii to jest w plecy nawet w stosunku do Kronik Jakuba Wędrowycza

Tak się dopytam - to są jakieś filmowe/fanowskie/łatewer "KJW? Coś mnie omineło?

Re: Na to jest tylko jeden komentarz...

nie nie, bardziej chodziło mi o reinterpretowanie szeroko pojętej słowiańszczyzny z diabłami na czele; drugą rzeczą która mi się kojarzy z `Legendami` to `Róża Selerbergu`, w której były podobne motywy. Tyle że owa `Róża...` z definicji miała być parodią...

Re: Na to jest tylko jeden komentarz...

Tak, z pewnością chodzi o to, że Bagiński jest Polakiem mając na uwadze to, że komputerową trylogię stworzyli Polacy...

Bagiński fabularnie genialny? Gdzie? To typowy twórca, który jest przede wszystkim estetą. Jego animacje są głównie ładne, a opowiadana historia jest tylko dodatkiem do fajerwerków technicznych. Chyba nie mówimy o tym, że "Legendy" to jakaś wykwintna fabularnie strawa? Są spoko, fajne odmóżdzacze i nic więcej. Do tego niby trawestacje słowiańskiej mitologii a zbyt skąpane w hollywodzkich zabiegach. Baginski niech robi pilot, a resztę zostawi w spokoju. Inna para kaloszy, że estetykę Wiedzmina na 90% w wersji made in Netflix trafi szlag. Nie będzie słowiańskości, a marna podróba Gry o tron, wpasowująca się w zachodnie fantasy. Na bank zróżnicują rasowo całość- bo przecież wątek rasizmu jest niewystarczająco widoczny, bo dyskrimnuje sie postaci, które są białe D;.

Re: Na to jest tylko jeden komentarz...

Bagińskiego proszę szanować, bo z mojego miasta jest!

A co do zróżnicowania rasowego... No way! Sapkowski na to nie pozwoli. Wystarczy sobie niektóre jego wypowiedzi przypomnieć. xDDD

Re: Na to jest tylko jeden komentarz...

Sapkowski będzie miał taki wpływ na serial jak i na gry XD

Re: Na to jest tylko jeden komentarz...

-PS. A o ogólnie nie wiem co masz przeciwko Bagiñskiemu, facet jest fabularnie z reguły genialny. Co prawda, faktycznie ma dużego filmowego doświadczenia z prawdziwymi aktorami, ale czy to znaczy że "prawie na pewno", nie da rady? Bo co, bo Polak?

Wiesz kim jest w ogóle Tomasz Bagiński?

Co do Wiedźmina Netflixa, to jestem ciekaw, czy przebije swojego słynnego serialowego poprzednika Ja tam jakoś się nie jaram, Witcher książkowy nigdy mnie specjalnie nie zachwycał (był spoko, ale bez przesady). Słabo by było, jakby zrobili z tego kolejną Grę o Tron. Z drugiej strony, nie ma co jeszcze brać się za oceny, może wyjdzie coś fajnego.

Re: Wiedźmin od Netflixa

Znowu Netflix? To już się robi nudne.

Re: Wiedźmin od Netflixa

Ważne żeby nie zrobili z tego drugiego Iron Fista.

hm

hory shiet

Re: Wiedźmin od Netflixa

News roku

hehe

"Sam Andrzej Sapkowski będzie współpracować z twórcami serialu jako konsultant kreatywny"

ciekawe czy też za jakiś czas powie że tego nie uznaje xDDD

Nie no, śmieszkuję sobie. Świetna wiadomość, świetna stacja, nic, tylko się cieszyć. Petarda.

Re: hehe

Shedao Shai napisał:

ciekawe czy też za jakiś czas powie że tego nie uznaje xDDD

-----------------------

Pewnie tak, ale wiesz, każdy chce zarobić. xD A Sapkowski przecież narzekał, że będąc pisarzem nie może sobie nawet komórki kupić.

Re: hehe

W ogóle ta jego wypowiedź, która pojawia się w artykułach wygląda jakby dali mu 10tys. i kazali powiedzieć coś miłego, bo totalnie to nie pasuje do Sapka.

Re: hehe

Myślę że to poprawa PRu po ostatnich rewelacjach na jego temat, chucha na zimne może. A może cieszy się że bierze udział.

Re: hehe

Cieszy się, że na wódkę będzie miał ;P

genialnie

właśnie przechodze krew i wino po raz 2 i mega się ciesze Film ma być, a teraz jeszcze serial

Re: genialnie

Ozze napisał:
Film ma być, a teraz jeszcze serial
-----------------------

Filmu raczej nie będzie właśnie dlatego, że robią serial z tą samą ekipą.

Re: genialnie

pomyślałem niestety o tym chwile temu i zgadzam się z tobą ;/

Re: Wiedźmin od Netflixa

Bagińskim niema się co jarać, bo facet nie ma prawie żadnego doświadczenia w normalnych produkcjach aktorskich.

"Legendy"? Jeżeli te gimbo fimliki mają być dobrym szlifem przed Wiedzminem, to ja odpadam.

Re: Wiedźmin od Netflixa

2/10 bo się starałeś

Re: Wiedźmin od Netflixa

Sygnaturka mówi wszystko. Wracaj na wykop z takimi komentarzami.

W obronie Tomasza Bagińskiego

Czytam te posty, i o ile sam Wiedźmin obchodzi mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg jako że jest mi kompletnie obcy, o tyle nie rozumiem tych ataków i hejtów na Bagińskiego, który już teraz jest jednym z najlepszych polskich reżyserów, którego mógłbym umieścić na honorowym 9. miejscu na liście najlepszych polskich reżyserów. Dlaczego?
Ano dlatego, że Bagiński jest pierwszym, który na większą skalę zaczyna w polskim kinie stosować porządne komputerowe efekty specjalne, które w końcu dają nadzieję na stworzenie porządnego polskiego science-fiction lub porządnego fantasy! Oczywiście, mieliśmy już kilka niezłych polskich SF czy fantasy - ale bądźmy szczerzy, efektów w nich prawie nie było albo były na słabiutkim poziomie (choć taki Kingsajz za to nadrabiał genialną scenografią). A tutaj mamy Legendy Polskie, serię świetnych filmików, z porządnymi efektami, z udziałem fajnych aktorów (jak Jerzy Stuhr czy Więckiewicz).
Innymi słowy, można Bagińskiego docenić nie tyle za jego dotychczasowy dorobek, a za to, że w kwestii polskiego kina rozrywkowego z fajnymi efektami może być jednym z pionierów, zarówno na szczęście... jak i niestety.

Dlaczego niestety? Ano dlatego, że jeszcze parę lat temu takim pionierem w polskim kinie miał szansę zostać dobrze znany polskim fanom SW Staszek Mąderek. Niestety, wieczne opóźnienia Mąderka w jego filmie doprowadziły do tego, że teraz pałeczkę pierwszeństwa przejmuje Bagiński, który lepiej niż Staszek udowadnia, że w Polsce można.

Ponadto Bagińskiego trzeba też docenić za to, że jest jednym z tych kilku polskich reżyserów, którzy próbują udowodnić, że polskie kino potrafi stworzyć coś więcej niż dramaty, pierdzidramaty, komedie, komedie romantyczne oraz martyrologiczne bogoojczyźniane pierdololo.

Re: W obronie Tomasza Bagińskiego

Nikt tu Bagińskiego nie hejtuje ani nie atakuje (poważnie, gdzie tu "hejt"?), to świetny animator i reżyser, ale jest znany głównie z luźnych produkcji krótkometrażowych, nie wiadomo jak sprawdzi się w serialu. Aczkolwiek od tego zależy również konwencja samej serii. Jeśli będą to niepowiązane ze sobą odcinki oparte na opowiadaniach, to Tomek może się wykazać. A jeśli nie, to nie wiadomo jak będzie. Ale z tego co poczytałem, to Bagiński ma być tylko jednym z reżyserów, więc też wielkich obaw nie ma.

Re: W obronie Tomasza Bagińskiego

Z hejtem może faktycznie przesadziłem - choć określenie "gimbo filmiki" może by pod to pasowało, jako że pojęcie "gimbo" ciężko uznać za definiujące cokolwiek, a bardziej podpada pod słówko używane przez polskich internautów tylko dlatego, że jest modne.

Co do reszty się w zasadzie zgadzam - Bagiński jest od krótkometrażówek, w niczym innym się nie sprawdzał, więc może dać ciała. Z tym że na Bagińskiego moim zdaniem powinno się patrzeć w szerszym kontekście, w kontekście polskiego kina, które pod wieloma względami baaaaaaardzo kuleje. Bagińskiego widzę tutaj jako możliwe lekarstwo na te bolączki, dlatego takie negowanie jego twórczości mnie dziwi, zwłaszcza że dobrych żyjących polskich reżyserów mamy jak na lekarstwo.

Re: W obronie Tomasza Bagińskiego

"Gimbo filmik" bo ta seria operuje prymitywnymi one linerami nierzadko sięgając po teksty, które śmiało mógłby wyrzucić z siebie małolat, albo wręcz czerpiące z memów. "Weź, bo się spocisz" z Jagi, porównanie bazyliszka do słynnego forfitera. Postać smoka i jego filmików na yt, to praktycznie mocna inspiracja Popkiem etc.

Świetna

sprawa, czekam jak głupi.

Ciekawe co Endrju ma do powiedzenia na ten temat
Nie zdziwiłbym się gdyby chciał pokazać fakulca wszystkim, którzy grali w gry i serial będzie stał w całkowitej sprzeczności z Trylogią Gier.

Re: Świetna

Nie wiem czy oni pociągną show tak długo by opowiedzieć sagę, a ty kminisz juz o czasach po niej ;D

Re: Świetna

Kminię w jakich czasach i realiach w ogóle serial się będzie rozgrywał. Bo nie wiem czemu wszyscy z góry założyli, że będzie ekranizacją książek.
Skoro rozgłos na świecie marka zawdzięcza grom, to jeśli powstanie na bazie książek, to wielu odbiorców może początkowo być zagubionych. Z drugiej strony wiemy co Sapek twierdzi o grach. A z trzeciej, to nawet tytuł jest problematyczny, bo przecież nie sprzedadzą tego na świecie pod marką `Wiedźmin`, a prawa do tytułu `The Witcher` i `Witcher` to ma CDPRED z tego co się orientuję.

Groch z kapustą, zobaczymy.

Re: Świetna

Było info że na podstawie opowiadań. Może hoax, pożyjemy zobaczymy.

...

Jaram się jak Cintra

Re: Wiedźmin od Netflixa

Najpierw mnie zmroziło (po przeczytaniu nagłówka), ze chcą tego gniota sprzed lat umiescić na Netfloxie (noa ale jak była Bitwa pod Wiedniem, to wszystko może być)

Ale po przeczytaniu newsa to jaram się jak Cintra [2]

A na razie spokojnie czekam na kolejny sezon przygód Franka Poddrzewnego, oglądając Anię z "E" na końcu.

Nieźle

Czyli w końcu doczekamy się przyzwoitej popkulturowej ekspansji?

Serial od Netflixa to najlepszy możliwy scenariusz dla tak pożądanej ekranizacji, tym bardziej jeśli Bagiński ma być jedynie jednym z reżyserów. Będzie budżet, będzie dystrybucja na cały świat. Miło brzmi dla ucha że jednym z producentów wykonawczych jest pan od Expanse; chyba najwięksi optymiści nie oczekiwali podobnego obrotu spraw.

To teraz czekamy :]

Fajny nius

ale na razie poczekam z entuzjazmem, aż ogłoszą obsadę

Kilka krótkich uwag ode mnie:

-nie wierzę w duży udział ASa w projekcie, to raczej zwykły PR i wycieranie sobie gęby nazwiskiem pisarza, żeby fani byli happy;

-to będzie dla Netfixa duże wyzwanie chyba. Kostiumowy serial z efektami specjalnymi? Wszystko trza od zera robić: kostiumy, rekwizyty, projekty wszystkiego... Do tego CGI. Nie robili jeszcze chyba czegoś takiego;

-jak to spier**lą, to pozabijam

-jestem szczerze ciekaw, jak to się będzie miało do gier CDPR.

Czekamy

Re: Fajny nius

Prawda jest taka, że postać Sapkowskiego jest ważna praktycznie tylko dla polskich fanów Wiedźmina i to nie wszystkich, bo mamy masę fanów gier, którzy nie czytali książek. Nie sądzę, że wzięli Sapkowskiego żeby udobruchać fanów, bo tych których on obchodzi jest niewielu w skali świata.

Raczej sądzę, że Sapkowski będzie tym kim Martin dla Gry o Tron.

Re: Fajny nius

Ja też o polskich fanach głównie mówiłem No ale jednak książkowy Wiedźmin to jest jakieś zjawisko również poza Polską: była masa przekładów na języki całej Europy, tu i ówdzie całkiem kultowe są te książki. Jasne, że liczą się rynki Amerykański i Brytyjski (tak to już jest przy fantasy), ale jednak niemało się uzbiera wielbicieli z Czech, Hiszpanii, Rosji czy Niemiec, a to też coś znaczy.

A zawsze to dobrze brzmi, kiedy się chwalić, że oryginalny twórca współpracuje przy czymś, co robimy

Re: Fajny nius

Ciekawe jaką obiorą konwencję w robieniu serialu od strony fabularnej. Według mnie mamy trzy możliwości:

1) oparcie serialu na opowiadaniach

2) oparcie serialu na powieściach

3) oparcie serialu na zasadzie mieszanej, tj. częściowo na opowiadaniach, a częściowo na powieściach

Wątpię, by ekranizowali grę, aczkolwiek chętnie zobaczyłbym kilka odcinków opartych na fabule Wiedźmina 2, zaczynających się np. od sceny z outra do "jedynki".

Re: Fajny nius

Sapkowski mówi, że serial ma być oparty na opowiadaniach.

Re: Fajny nius

Też słyszałem, że twórcy chcą go oprzeć o opowiadania. Może w przyszłości coś się rozwinie w kierunku powieści.

Mam nadzieję, że serial poszerzy w jakiś fajny sposób wątki z opowiadań, np. o komiksy (dopasowanie pewnych elementów ze "Zdrady" do kanonicznych informacji z uniwersum) czy jakieś autorskie pomysły na przygody Geralta (pod warunkiem, że wszystko razem będzie stanowić spójną całość)

Re: Fajny nius

Gunfan napisał:

-nie wierzę w duży udział ASa w projekcie, to raczej zwykły PR i wycieranie sobie gęby nazwiskiem pisarza, żeby fani byli happy;


Jesteś pewien, że to tak działa? Ja tam bym wolał, żeby Sapek udzielił licencji, czy co tam musi zrobić i się nie wpieprzał w temat, mam gościa już "po kokardę"



-jak to spier**lą, to pozabijam


Amen



-jestem szczerze ciekaw, jak to się będzie miało do gier CDPR.


No właśnie, niby kanon to książki, ale czy sobie Endrju chce w to wierzyć czy nie Wiedźmak na świecie to głównie Witcher, serialu by pewnie bez sukcesu gier nie było, a Netflix fundacją charytatywną nie jest i zarobić chce. Ciekawie będzie.

Re: Fajny nius

Lorn napisał:
Jesteś pewien, że to tak działa? Ja tam bym wolał, żeby Sapek udzielił licencji, czy co tam musi zrobić i się nie wpieprzał w temat, mam gościa już "po kokardę"
-----------------------
Jako człowieka zbytnio go nie lubię, nic nowego. Ale jego twórcze możliwości sobie cenię, więc niech konsultuje. O ile oczywiście naprawdę coś tu będzie robił, a nie jest to tylko PR. Mam tylko nadzieję, że nie zdziadział i nie ma nagle głupich pomysłów, co starszym twórcom dość często się zdarza, kiedy już minęły lata od stworzenia tego, co im dało popularność.

No właśnie, niby kanon to książki, ale czy sobie Endrju chce w to wierzyć czy nie Wiedźmak na świecie to głównie Witcher, serialu by pewnie bez sukcesu gier nie było, a Netflix fundacją charytatywną nie jest i zarobić chce. Ciekawie będzie.
-----------------------
Otóż to, o to mi dokładnie chodzi

Re: Fajny nius

Gunfan napisał:
Mam tylko nadzieję, że nie zdziadział i nie ma nagle głupich pomysłów, co starszym twórcom dość często się zdarza, kiedy już minęły lata od stworzenia tego, co im dało popularność.
-----------------------

Oby, bo skończy się jak z Lucasem przy TCW. A nie sorry, to już się stało przy Sezonie Burz. xD

Re: Fajny nius


Gunfan napisał:
to będzie dla Netfixa duże wyzwanie chyba. Kostiumowy serial z efektami specjalnymi? Wszystko trza od zera robić: kostiumy, rekwizyty, projekty wszystkiego... Do tego CGI. Nie robili jeszcze chyba czegoś takiego;
-----------------------
Całkiem autentycznie będzie to dla Netflixa szansa na konkurencję dla Gry o Tron. Szał na ponure średniowieczne fantasy nie mija, skoro HBO pracuje nad 5(!) spin-offowymi serialami z tego świata, także jest też finansowa potrzeba zrobienia dla HBO konkurencji. Dlatego rzucą pieniądzem. Inna sprawa, że serial kostiumowy też już robili i rzekomo najdroższy w historii netfliksa (a przynajmniej najdroższy robiony ze współpracą z brytyjskim BBC), chodzi o The Crown o początkach królowej Elżbiety. Nie do końca to samo , ale efektów specjalnych, kostiumów i rekwizytów dużo. I idąc tym tropem robili sporo seriali SciFi i historycznych, które też swoje kosztowały, także mam nadzieję, że sobie tutaj poradzą .

Re: Fajny nius

Nie łykaj tak tych 5 seriali. Jasne, nie zabija się kury znoszącej złote jaja i może coś tam będzie, ale myślę że ten wielki, głośny wyciek o PIĘCIU serialach jednocześnie to takie tam przygotowane pod viralowy szał oszustwo, dla promocji ostatnich sezonów GoT.

Re: Fajny nius

Z tym że w Wiedźminie nie potrzeba jakichś wielkich ilości CGI. Wiedźmin to nie Władca Pierścieni.

Re: Wiedźmin od Netflixa

Wygląda na to, że moje marzenie zostanie spełnione. Wygląda to fenomenalnie: wiedźmiński serial, z udziałem T. Bagińskiego, a to wszystko pod skrzydłami Netflixa.

Nie wiem czy powstanie kiedykolwiek pełnometrażowy film w reżyserii T. Bagińskiego traktujący o Geralcie z Rivii, ale jak mam być szczery wolałbym profesjonalnie zrobiony serial. Pełnometrażowy film może nie odnieść sukcesu takiego, jaki mógłby osiągnąć serial, a nie wiem jakby wyszło "upychanie" historii z dwóch czy trzech opowiadań w jednym filmie. Lepiej z tego zrobić serial.

Re: Wiedźmin od Netflixa

Zgadzam się, film jest zbyt mało pojemnym medium na sagę, a w serialu mogą rozwinąć skrzydła.

Na razie czekam na obsadę ale ogólnie z bardzo pozytywnymi przeczuciami

Przecież Sapkowski

On przecież napisał powieść na podstawie gry to c oon robi w ekipie twórców, nie powinien tam być ktoś z CD Projekt Red?

Re: Przecież Sapkowski

XD

Ej no, ale takie znane bajty wrzucać...

.

Idris Elba jako Geralt, pierwszy to powiedziałem

Re: .

Chyba tutaj.

Re: .

I Donnie Yen jako Yaskyer - ślepy mnich/bard/wojownik

...

Osobiście uważam, że książka "Krew elfów" jest taka sobie, więc specjalnie się nie jaram, ale raczej obejrzę. Tutaj mam takie pytanie, bo skoro Sapkowski będzie uczestniczył w tworzeniu to rozumiem, że to nie będzie w uniwersum gier, ale czy to będzie w kanonie książkowym? I czy wiadomo, czy to będzie adaptacja, czy coś nowego?

peem tak

podniecenie, które zapanowało w narodzie trochę mnie dziwi. Nie pierwszy raz, zapewne nie ostatni, ale jednak.

Nie ogarniam podniety Netfliksem, zwłaszcza jeśli przyjrzeć się faktom z Polski. Ale na emocjach wszystko przejdzie.

Nie ogarniam podniety Bagińskim i nie to żebym był anty - doceniam jego dotychczasową twórczość, animacje są najwyższej klasy, zarówno technicznie jak i fabularnie, a Legenda Polska: Twardowsky wgniotła mnie w fotel.
Ale na duży format wciąż czekam, wciąż bez debiutu.

Nie ogarniam też braku pamięci (chyba że to ja coś pominąłem), ale czy ów Tomek nie reżyserował przypadkiem kinowego Wiedźmina na 2017 jakoś? Czy już skończył?

Na samym końcu najbardziej nie ogarniam (bez względu czy AS będzie fizycznie, czy tylko duchowo obecny) łączenia tego ewentualnego serialu z serią gier Witcher. Gdzie się nie oprę to brudzę się na Redowo. Naprawdę widziałem komentarze żeby wzorowali się na postaciach z gry, a większość newsów okraszonych jest tym "dziadkiem" Geraltem od CDP...


Nie jaram się, ale jeśli będzie tak jak mówi twórca świata - adaptacja opowiadań, wierność źródłom i motywom - to ok. Jeśli nie - literatura jest wieczna.

Re: peem tak

Co do podniety Netfliksem: mówiąc o faktach z polski to masz na myśli... co? Chodzi o ubogą ofertę na polskiej wersji platformy? Z tym się zgodzę, jest to nieciekawe. Ale jeżeli chodzi o seriale ich produkcji (a pod tym kątem IMO trzeba to rozpatrywać), to już jest nieźle. House of Cards, Daredevil oraz inne marvelowe produkcje, Orange is the New Black, czy The Stranger Things to bardzo porządnie zrealizowane produkcje.

Oczywiście Wiedźmin to projekt, jakim Netflix jeszcze się nie zajmował, bo faktycznie trzeba będzie stworzyć i odpowiednie CGI oraz stroje itd., ale czemu nie dać szansy? Ja po wspomnianych wyżej serialach mam spory kredyt zaufania do tej stacji. A na fali popularności Gry o Tron podejrzewam, że się do tego przyłożą.

Jeżeli chodzi o Bagińskiego - jego obecność cieszy mnie głównie ze względu na to, że tworzył świetne intra do gier. Czuć w nich klimat Wiedźmina i widać, że Bagiński to uniwersum dobrze rozumie. Jeżeli chodzi o osobny film o Wiedźminie w reżyserii Bagińskiego - eh, nie wiem czy choćby chwilę w to wierzyłem.

Łączenie z grami jest mi niepotrzebne. Lubie tę gry, w jedynkę trochę pograłem, dwójkę ominąłem, a trójkę przeszedłem do połowy, ale jakoś mi na tym nie zależy. Aczkolwiek można zakładać, w związku z ich dużą popularnością - prawdopodobnie większą niż książki - że owszem, będzie ten serial się pokrywał.

Tak więc nie wiem. Dla mnie podniecenie jest zrozumiałe. Wiedźmin to pierwsze dzieło z Polski, które tak wypłynęło na świat. I cieszy mnie, że to się rozwija. Ja te książki uwielbiam i bardzo się cieszę, że zobaczę przygody Geralta w serialu.

Nie jarasz się bo po prostu nie lubisz Wiedźmina, wszyscy o tym wiedzą!

nie

jaram się, bo przyszło mi to z wiekiem - zamiast nadąć się jak balon i potem w krytycznym momencie zrobić pssssss, to wolę czekać, na zimno, potem gra wstępna i szczyt w odpowiednim momencie

A z tym wpływaniem na świat... nie chce mi się o tym polemizować, nawet jako gracz mam wątpliwości co do influence`a tej branży na całokształt życia; a jeśli już to Techland był pierwszy, jasne że westerny to mniejszy gatunek niż erpegi, a zombie już było.

Ale dla mnie beatyfikacja CDP i ich projektu to po prostu ciężkie leczenie nadwiślańskich kompleksów. I dlatego parafie powinny być rozdzielone.

Re: nie

Nie no, ja się jaram faktem, że coś takiego powstanie. Ale też jestem świadom, że może być klapa. Toteż mój zapał jest spory, ale jak okaże się to gó^niane, to spokojnie, nie będę mówił na lewo i prawo, że i tak super.

Nie miałem na myśli wpływania - wpływ jest zapewne znikomy. Nie uważam tych książek za jakoś super oryginalne, wręcz dziwi mnie, że w krajach nie-słowiańskich to może się podobać. Wypłynęło. Mam raczej na myśli, że jedno z pierwszych dzieł, które tak wojuje świat. Bo nie da się ukryć, że spory sukces jednak gra osiągnęła - i chociażby w efekcie tego książki wskoczyły (czy tam wskoczyła, bo to chyba opowiadania) na listę New York Timesa, a teraz Netflix się za to bierze. To akurat jest bardzo fajne. Dla mnie.

Re: peem tak

Bagiński mnie nie zawiódł przy okazji "Animowanej Historii Polski" czy cyklu "Legendy polskie", więc jestem dobrej myśli. Jego pomniejsze dzieła, chociażby filmiki do Wiedźmina 1 (do gry komputerowej), to już klasyk jeśli chodzi o polską sztukę animacji. Ponadto oczy graczy (nie tylko z Polski) te filmiki cieszą do dziś, mimo że minęło już ponad 10 lat.

Tylko właśnie, poruszyłeś ważną kwestię. "Hardkor 44" nie doszedł do skutku, a miał to być film pełnometrażowy (animowany, jeśli dobrze pamiętam). "Wiedźmin" z tego wychodzi, że też nie dojdzie do skutku jako film pełnometrażowy, z różnych powodów, będzie natomiast serialem. Nie wiem jak Tomasz Bagiński poradziłby sobie z długometrażowym obrazem, ale wiemy jak radził sobie w krótszych dziełach i efekt był oszałamiający. Myślę, że to dobrze wróży przy informacji, że co najmniej jeden z odcinków będzie przez pana Bagińskiego wyreżyserowany. Odcinek co do zasady nie ma długości filmu, chociaż niektóre seriale dostępne np. w Turcji to mają nawet odcinki trwające ponad 2 godziny. Wątpię jednak, że tego typu nowinka z perspektywy polskiej i też zagranicznej zostanie wykorzystana w serialu "Wiedźmin".

Co do poruszenia Netflixem to podejrzewam, że nie chodzi tutaj jako tako o platformę czy dotychczasowe seriale, które tworzył lub współtworzył Netflix. Chodzi tutaj o renomę, doświadczenie i budżet potrzebny na zrealizowanie projektu, który został przedstawiony, a który dotyczy Wiedźmina. Przynajmniej ja tak to widzę, bo jakimś fanboyem Netflixa nie jestem jak mam być szczery, aczkolwiek serwis szanuję. Nie wiem tylko czy Showmax nie wyprzedzi na gruncie polskim Netflixa z uwagi na więcej dzieł dedykowanych na nasz rodzimy rynek, ale to tak poza tematem. ;p

A Wiedźmin jak Wiedźmin, przez lata stał się czymś ikonicznym dla Polski, dla mnie zresztą też. Geralt z Rivii to najbardziej znana w świecie, w całości polska postać fantasy, a jego przygody to dzieło polskiej fantastyki pióra Andrzeja Sapkowskiego. Gry to z kolei jeszcze bardziej rozpropagowały tego typu klimaty w Polsce i poza Polską, zatem nie powinno dziwić poruszenie na wieść o wiedźmińskim serialu.

I Geralt od Redów nie jest dziadkiem. W trójce broda to coś opcjonalnego, a trudno myśleć, że Geralt mógł być pozbawiony możliwości zapuszczenia brody, bo książki o tym milczą. ;P

jest

dziadkiem nie ze względu na brodę Pewnie przez ciągłe rollowanie w W2

Ja nie mam problemu, że ktoś ubóstwia Witchera, ale to jest mimo wszystko płyciutkie, bo jak pogrzebiesz to wychodzi, że rządzi nie seria, ale W3 z dodatkami - co dla mnie najśmieszniejsze, bo z najgorszą fabułą dla Marveli


Fajnie, że "marka" się wypromowała, ale w Polsce to jest jak z Lewandowskim, czy czym innym tego pokroju - jak już mamy towar "zachodni" zrobiony własnymi rękoma to jest już najlepszy, bezdyskusyjny i święty. Jak papież

Re: jest

No niestety to ostatnie zdanie to sama prawda. Ja na szczęście nie obracam się w towarzystwie, które ma bojówkarzy Wiedźmina - tylko paru znajomych, którzy czytali książki, ale bardzo się zgadzam. Irytująca maniera.

A z tym porównaniem do papieża - w sedno. Polska mistrzem Polski.

Re: jest

No nie wiem... Pamiętam pierwsze opowiadania Sapka, czytane jeszcze w akademiku (nie tylko wiedźmiy ale i inne Sapki jak "w leju po bombie" z Fantastyki) - podobały się w zasadzie wszystkim którzy nie mieli alergii na drukowane. I potem kolejne, długo zanim powstał serial nieslawnej pamięci, o grach nie wspominając.

Mam w zasadzie wszystkie pierwsze wydania, w tym te pierwsze - pierwsze, część dzisiaj to kupa luźnych kartek z poobdzieraną okładką - efekt dziesiątek wypożyczeń. Bo było zapotrzebowanie.

Re: jest

*bojówkarzy gier Wiedźmina.

Nie no, ja książki po raz pierwszy przeczytałem stosunkowo późno (bodajże przy maturze, dobrych 7 lat temu) i je uwielbiam. Mają super klimat, przygody Geralta bardzo mnie wciągnęły i stąd też moja radość z faktu, że będzie mi dane obejrzeć je na Netflixie. Tak więc moje słowa to raczej odnoszą się do gier, o których wspominał wcześniej Bart. Gry pewnie bym pokochał, gdybym miał okazję zagrać w nie w wieku 15-16 lat; teraz już od kilku jedyne co przeszedłem, to parę odsłon Call of Duty. Już mi chyba nie po drodze z graczowaniem.

Re: jest

Mi to się rolowanie nie kojarzy z byciem dziadkiem, a raczej z tym teledyskiem https://youtu.be/GXFKre2vaEE

Jeśli chodzi o kwestię tego, co "rządzi" to nie zgodzę się. Wiedźmin już od pierwszej części zbierał bardzo dobre recenzje, a każda kolejna część była lepsza. Jedynka najbardziej dostała za niektóre braki czy problemy w mechanice, brak różnorodności postaci czy masę erotycznych kart, których zbieranie stało się swego rodzaju minigierką (co w opinii recenzentów - z tego co pamiętam - było na minus). Dwójka zaś cierpiała na nierówny poziom trudności w kilku etapach, problemy optymalizacyjne i problemy przy premierze. Oprócz tego wszystko było oceniane bardzo dobrze. Na tyle, że studio, które musiało poważnie okrajać swoją grę (polecam dyskusję na pewnym forum dotyczącą wyciętego contentu z drugiego Wiedźmina), mogło spokojnie zabrać się do tworzenia trzeciej, ostatniej części cyklu, która nie tylko w mojej opinii jest arcymistrzostwem w świecie gier.

Nie zgodzę się zatem z tym, że cykl wiedźmiński na Zachodzie zyskał tylko i wyłącznie dzięki fenomenalnej trójce z dodatkami, bo już wcześniej zdobył uznanie. Nawet przed grami literatura wiedźmińska, choć nie popularna jak teraz, była zauważalna poza Słowiańszczyzną. Porównywanie natomiast fabuły z trzeciego Wiedźmina do filmów o superbohaterach to nieporozumienie. Nie wiem czy grałeś w tę grę i na ile się zgłębiłeś w fabułę, ale jeśli nie to polecam. Zniżanie wątku głównego i masę świetnych pobocznych do "no Geralt szuka Ciri i tam potem walczy" jest strasznie krzywdzące i wynika albo z braku wiedzy odnośnie samej gry, albo z braku wiedzy na tematy artystyczne. Równie dobrze można sprowadzić Planescape: Torment do biegania po jakichś tam światach; "Raj utracony" Johna Miltona do pogaduch Szatana; albo "Siódmą pieczęć" Ingmara Bergmana do grania rycerza z jakimś dziwnym facetem w szachy.

Co się tyczy wypromowania marki, to tutaj także połowiczna zgoda. Wiele narodów w sposób mniej lub bardziej zintensyfikowany promuje swoje marki, wynalazki czy swoje postaci. Trudno, żeby Polska nie była dumna z Roberta Lewandowskiego. To tak jakby powiedzieć, że Portugalczycy za bardzo uważają za "najlepszego, bezdyskusyjnego i świętego" Cristiano Ronaldo, podziwianego także poza Portugalią. Może jako Polacy mamy czasem zbyt dużą tendencję do wyolbrzymiania pewnych "zachodnich" rzeczy czy też sprawiania, aby były "bezdyskusyjne" (vide uważanie przez niektóre osoby niezgadzania się choćby w jakimś tam jednym punkcie z poglądami św. Jana Pawła II za atak na polskiego papieża), no ale trudno.

Ja potrafię wskazać pewne wady takiego Wiedźmina 3. Tylko, że tutaj nie chodzi o to. W ostatnich latach nie wychodziło dużo gier fabularnych takiego kalibru, z takim poziomem dopracowania, co trzeci Wiedźmin. Redzi zrobili coś, co wiele firm zapewne uważało za niemożliwe - wypełnienie świata questami, które byłyby po prostu ciekawe. Znajdźki są umieszczone w dobrych miejscach, a mapa nie jest nimi zawalona (wyjątkiem mogą być pływające łupy na Skellige). Questy poboczne natomiast sprawiają, że każda misja ma inna, a gracz ma wrażenie, że twórcy przemyśleli nawet położenie krzesełka w chacie, do której ma się udać główny bohater przy okazji wypełniania zadania pobocznego.

Wracając do tematu filmu, to mam nadzieję, że wyjdzie dobra produkcja z takim samym poziomem dbałości do detali, jaki był widziany w grach. Chociaż wiadomo, serial czy film a gra wideo to dwie (a nawet trzy) różne kategorie, rządzące się swoimi prawami.

Re: jest

Średnia ocen jedynki i dwójki w sieci wybijają się ponad przeciętną

http://www.metacritic.com/game/pc/the-witcher-enhanced-edition

http://www.metacritic.com/game/pc/the-witcher-2-assassins-of-kings


Jedynka bardzo się zestarzała, dwójka nadal wygląda ślicznie pod kątem projektów lokacji. Wiadomo, że to już nie jest szczyt możliwości graficznych, ale daje rade i dziś.

Czego by jednak nie mówić seria wybijała się już od jedynki świetnie prowadzoną fabułą, niejednoznacznymi wyborami moralnymi. Świat był przesiąknięty złożonością, dobrą robotę robiło to, że wybory moralne miały konsekwencje mocno rozłożone w czasie.


Te zachwyty Wieskiem z perspektywy części Polaków mogą faktycznie być przesadzone, ale czy jest to naprawdę aż tak na wyrost? Patrzmy przez pryzmat współczesnego rynku gier Rpg. Dostajemy ogromne sandboxy z niesamowicie nijaką treścią fabularną praktycznie pozbawioną iskry życia- Skyrim, Fallout4. Po drugiej stronie są action rpgi pokroju Mass effecta, które w końcu złapały zadyszkę- Andromeda. Małą rewolucję robią gry próbujące wywołać wiosnę typowo staro szkolonych rpgów-pilars of eternity, numenera. Jednak trzeba pogodzić się z tym, że to gry pod konkretną niszę, a masa ludzi nie do końca rozumie czemu ma ronić łzy nad końcem rpgów z innej epoki. No i ja tych ludzie nawet rozumiem, bo wiele archaiczność tych gier jest totalnie nieżyciowych. Masa ludzi z racji wieku, zawodu, planów nie ma już czas na tak techniczne zawiłe rpgi.

Wiedzminy rzeczywiście są czymś totalnie innym i jasne, że narodowe lukrowanie potrafi odrzucać, ale na szczęście obcokrajowcy nie mają tego problemu. Nie ujmujmy sobie czegoś tylko dlatego bo pewna grupa ludzi rzeczywiście przesadza i zachowuje się jak szeregowy fanatyk kościoła wiecznego ognia ;D

Jednak boli to, że wiedzminowe fanbojstwo zagłuszyło istnienie innych polskich gier w przestrzeni publicznej. Chociażby Zaginięcie Ethana Cartera, Dead Island, Call of Juarez, są na poziomie 2 pierwszych cześci Wieśka.

Analogicznie podobny problem mają pewnie Ukraińcy ze swoimi Stalkerami i Metrem- co prawa te gry niestety nigdy nie osiągnęły takiej sławy jak Wiedzmin, ale też wnoszą pewną nową jakość, są unikatowe na pewnych płaszczyznach, co sprawia, że można w to grać z większą przyjemnością niż w zachodnie fpsy.


Re: jest

Mily napisał:
Wiedzminy rzeczywiście są czymś totalnie innym i jasne, że narodowe lukrowanie potrafi odrzucać, ale na szczęście obcokrajowcy nie mają tego problemu. Nie ujmujmy sobie czegoś tylko dlatego bo pewna grupa ludzi rzeczywiście przesadza i zachowuje się jak szeregowy fanatyk kościoła wiecznego ognia ;D

Jednak boli to, że wiedzminowe fanbojstwo zagłuszyło istnienie innych polskich gier w przestrzeni publicznej. Chociażby Zaginięcie Ethana Cartera, Dead Island, Call of Juarez, są na poziomie 2 pierwszych cześci Wieśka.

Analogicznie podobny problem mają pewnie Ukraińcy ze swoimi Stalkerami i Metrem- co prawa te gry niestety nigdy nie osiągnęły takiej sławy jak Wiedzmin, ale też wnoszą pewną nową jakość, są unikatowe na pewnych płaszczyznach, co sprawia, że można w to grać z większą przyjemnością niż w zachodnie fpsy.

-----------------------
Ojj tak, to niestety prawda. Nie jest winą Wiedźmina (ani literackiego, ani growego czy filmowego), że niektórzy przesadzają i dokonują apoteozy Geralta z Rivii i jego przygód, często też (jak zauważyłem) ubliżając więc jakby była to sprawa honoru innym produkcjom, w tym także polskim.

Udział Wiedźmina w promocję Polski jako państwa, w którym robi się świetne gry, jest nieoceniony, ale nie stanowi jedynego przykładu na świetne gry czy serie produkowane nad Wisłą. Sam powtarzam od lat, że oprócz Wiedźmina mamy wspaniałe gry: serię Call of Juarez, serię Dead Island, Dying Light, różne horrory, gry przygodowe, niecodzienne symulatory jak This War of Mine czy artystyczne Zaginięcie Ethana Cartera.

Wiedźmin jest bardzo ważny jako postać i seria, ale przemysł growy w Polsce nie stoi na samym Geralcie i byłoby przykre, gdybyśmy zapominali o innych polskich grach, które odniosły sukces. Tym bardziej, że sukces nie oznacza małego zauważenia jakiegoś projektu, a oznacza realny zysk finansowy (sprzedane egzemplarze), wizerunkowy i docenienie przez wielu graczy.

Re: peem tak

Darth Starkiller napisał:
trudno myśleć, że Geralt mógł być pozbawiony możliwości zapuszczenia brody, bo książki o tym milczą. ;P
-----------------------
Gdzie tam, wcale nie milczą. W "Czasie pogardy" mamy Geralta ukrywającego się w Brokilonie po zadymie na Thanedd. Siedzi w lesie i nie może się ogolić, nie ma czym. Jak tylko przyjeżdża Jaskier, to wiedźmin pyta, czy trubadur nie ma brzytwy, bo ta niegolona od jakiegoś czasu broda doprowadza go do szału

Tak, jestem fanbojem książkowego wiedźmina. Zaskarżcie mnie

gófi

mój ty, mój ty

Re: gófi

No cio?

z tą

brodą to nawet ja nie pamiętałem

No cóż zrobić

Pierwsze dwa tomy Sagi plus pewnie też "Ostatnie życzenie" czytałem najwięcej razy, więc zapamiętałem. A zawsze mnie bawił ten motyw, więc tym bardziej

mnie

bawiła i intrygowała ta balia, z Borchem, Teą i Veą. Widziałem w życiu parę takowych i cztery dorosłe, dorodne osoby jednocześnie...

Trzeba przyznać, że ew. produkcja pod tym względem trafi w gusta światowe - gore i cycki uświadczysz w Wiedźminie od groma

Re: peem tak

Chodziło mi o to, że właśnie książki milczą na temat ewentualnych przeszkód w posiadaniu przez Geralta brody.

Nie było żadnych przeszkód, aby Geralt miał brodę - książki milczały w kontekście ewentualnych powikłań, jakie mogła wywołać Próba Traw.

I właśnie o to chodziło w moim poście, że Geralt może spokojnie zapuścić brodę i sobie w niej chodzić.

Już kumam :)

Ok, technicznie rzecz biorąc, Geralt może. Problem w tym, że nie chce!

Kanoniczny Geralt (tzn. jeśli chcecie grać postacią możliwie zbliżoną do kanonu książkowego) brody mieć więc nie powinien

Re: Już kumam :)

Strasznie mi się spodobał wygląd Geralta z brodą w grze, toteż wiedząc jaką miał awersję do zarostu w książkach tłumaczyłem sobie fakt niezgalania zarostu jako efekt uboczny tej słynnej utraty pamięci.

Re: peem tak

-Bagiński mnie nie zawiódł przy okazji "Animowanej Historii Polski" czy cyklu "Legendy polskie", więc jestem dobrej myśli. Jego pomniejsze dzieła, chociażby filmiki do Wiedźmina 1 (do gry komputerowej), to już klasyk jeśli chodzi o polską sztukę animacji. Ponadto oczy graczy (nie tylko z Polski) te filmiki cieszą do dziś, mimo że minęło już ponad 10 lat.

No właśnie - Bagiński jest ekspertem od animacji i grafiki, nie od scenariusza. Dlatego przy całym moim jaraniu się nadal mam te małe ukłucie niepewności czy udźwignie temat. Zwłaszcza, że akurat Legendy polskie pod kątem fabularnym (jak już odrzucimy efekt "Pan Twardowski jest astronautą, ale oryginalne") były bardzo takie sobie pod względem fabularnym

a miał to być film pełnometrażowy (animowany, jeśli dobrze pamiętam)

Nope, miał być aktorski z dużą ilością CGI.

Nie wiem tylko czy Showmax nie wyprzedzi na gruncie polskim Netflixa

Bez szans. Już dem to ładnie wypunktował - Showmax moze ugryźć jakiś kawałek naszego rynku, ale jego oferta zwyczajnie nie ma szans przyciągnąć tak bardzo jak ta netfliksowa. Zwyczajnie nie ten kaliber, nawet na naszym gruncie.

Re: peem tak

SroQ napisał:
Zwłaszcza, że akurat Legendy polskie pod kątem fabularnym (jak już odrzucimy efekt "Pan Twardowski jest astronautą, ale oryginalne") były bardzo takie sobie pod względem fabularnym

-----------------------


HA! Bardzo "takie sobie", jest nieustanne, z przeproszeniem, sranie do własnego gniazda. Bardzo typowo polskie w dodatku.

I to nieważne że w danym miejscu w gniezdżie leżą sobie artystyczne polskie jajka Faberge.

Re: peem tak

Ale wiesz, że sprowadzanie czyjejś opinii do "hurr jedziesz bo to polskie durr" jest, zasadniczo bardzo na twoim poziomie?

Re: peem tak

Cytując klasyka "Cichaj!"

Re: peem tak

Kultura wypowiedzi i sensowna argumentacja to niestety nie są mocne strony Ksìężniczki :/

Re: peem tak

Chciała po prostu zostać bastionowym Testovironem, ale z malucha nie zrobi się testarossy.

Re: peem tak

Primo: słownictwo.

Secundo: jakie brudzenie we własnym gnieździe? Mierzmy siły na zamiary. Zapytałam wyżej, jakie doświadczenie ma Bagiński jako reżyser dłuższych metraży - i nie dostałam żadnej odpowiedzi. A zgodzę się z przedmówcami że Legendy to raczej średnie realizacje oparte na przaśnym koncepcie i nie jest to szczyt marzeń jeśli chodzi o reżyserskie portfolio. Więc...?

Re: peem tak

Kathi Langley napisał:
Legendy to raczej średnie realizacje oparte na przaśnym koncepcie i nie jest to szczyt marzeń jeśli chodzi o reżyserskie portfolio. Więc...?
-----------------------


Zapominasz że twoje zdanie na temat nie jest żadnym faktem. A ja mam prawo cieszyć się, że za tak świetną rzecz jak "Wiedżmin" bierze się absolutny profesjonalista, który swoje zawodowstwo jak dla mnie, udwodnił już wielokrotnie.
Nie mam stuprocentowej pewności że tak się na pewno stanie w tym konkretnym przypadku, ale starczy mi jakieś 95%. Zjechać po ewentualnej porażce zawsze mogę.

Re: peem tak

Princess Fantaghiro napisał:
Zapominasz że twoje zdanie na temat nie jest żadnym faktem.
-----------------------
I vice versa.

Re: peem tak

Akurat zdanie jest faktem (że ktoś posiada określone zdanie).
Zawarta w tym zdaniu ocena już nie

Re: peem tak

Re: peem tak

Nie udawaj, że to wiedziałaś. Nikt się nie nabierze, a cwaniakowanie memami możesz sobie darować.

Re: peem tak

Musisz odróżnić merytoryczną ocenę i konstruktywną krytykę (którą przedstawił np. SroQ w cytowanym fragmencie jego posta) od ślepego ataku na coś z racji tego, że jest ojczyste (polskie). To pierwsze nie jest "s*aniem do własnego gniazda", natomiast to drugie już tak.

Dla przykładu: bardzo mi się podobał jako Polakowi i graczowi lubiącemu gry akcji "Enemy Front" jako strzelanka i jestem w stanie ją polecić, ale nie będę udawał, że optymalizacja w tej grze jest świetna, a sama gra nie jest pozbawiona błędów.

Re: peem tak

Spokojnie, o scenariusz bym się nie martwił. Netflix ma swoją "grupę programową" i na 100% nie zgodzi się na sytuację że pan Bagiński zrobi coś za ich pieniądze bez kontroli, a oni to kupią w ciemno.

Re: peem tak

SroQ napisał:
No właśnie - Bagiński jest ekspertem od animacji i grafiki, nie od scenariusza. Dlatego przy całym moim jaraniu się nadal mam te małe ukłucie niepewności czy udźwignie temat. Zwłaszcza, że akurat Legendy polskie pod kątem fabularnym (jak już odrzucimy efekt "Pan Twardowski jest astronautą, ale oryginalne") były bardzo takie sobie pod względem fabularnym
-----------------------
Jasne, to też biorę pod uwagę, że nie jest ekspertem od scenariusza i od produkcji długometrażowych. Też obawiam się, że może nie uciągnąć tematu, ale bądźmy dobrej myśli. Przy wielu produkcjach pojawiają się obawy, czy reżyser podoła.
Jeśli chodzi o "Legendy..." to nie zawiódł mnie jeśli chodzi o konwencję, to tylko chciałbym doprecyzować. Z "Legend..." to zaciekawiła mnie tylko ta o Babie Jadze jako coś, co warto obejrzeć i ocenić całościowo (przez pryzmat scenariusza, muzyki, efektów). W "Panie Twardowskim" czy "Operacji Bazyliszek" nie porwał mnie scenariusz, ale ogólny pomysł na przedstawienie historii stanowiących rdzeń fabuły był bardzo dobry (np. wspomniany przez Ciebie motyw Pana Twardowsiego jako astronauty).

SroQ napisał:
Nope, miał być aktorski z dużą ilością CGI.
-----------------------
Hmm, ciekawe, bo aż z ciekawości sprawdziłem czym miał być ten film i wynika z tego, że miałem rację, tj. filmem animowanym w konwencji wojennej i sci-fi. Widać to chociażby tutaj: http://www.filmweb.pl/film/Hardkor+44-2016-526733 ; może pisałeś o jakichś pogłoskach, czym mógłby się stać projekt "Hardkor 44" gdyby prace nad nim nie zostały wstrzymane?

Co do "pojedynku" Netflixa z Showmaxem:

SroQ napisał:
Bez szans. Już dem to ładnie wypunktował - Showmax moze ugryźć jakiś kawałek naszego rynku, ale jego oferta zwyczajnie nie ma szans przyciągnąć tak bardzo jak ta netfliksowa. Zwyczajnie nie ten kaliber, nawet na naszym gruncie.
-----------------------
Nie oglądam dema, a z tego co widziałem kiedyś z jego "twórczości" to wolę raczej sam sobie wyrobić opinię na temat tego, która platforma ewentualnie może wygrać pojedynek o polskiego (podkreślam: polskiego) widza. Z tego co pamiętam to Netflix też nie był chwalony na początku, aż nie rozciągnął oferty filmów przeznaczonych na polską wersję tejże platformy. Showmax może trafić w jakąś większą niszę (jakkolwiek to brzmi), szczególnie jeśli we współpracy z nim powstanie jakiś hitowy serial czy film. W każdym razie kampania reklamowa ruszyła pełną parą i chociażby w kwestii reklamy platformy Showmax wypada lepiej niż Netflix na początku. Wiadomo, Netflix to marka sama w sobie, no ale jednak w dzisiejszych czasach i przy dzisiejszym stanie rynku dobra reklama to podstawa, niezależnie od stopnia sławy danej marki.

Re: peem tak

-Hmm, ciekawe, bo aż z ciekawości sprawdziłem czym miał być ten film i wynika z tego, że miałem rację,

Cytując za oficjalną stroną Muzeum Powstania Warszawskiego

Prace nad pełnometrażowym filmem o Powstaniu Warszawskim HARDKOR 44 rozpoczęte. Tomasz Bagiński, twórca nominowanej do Oscara Katedry, przygotowuje wraz ze studiem Platige Image na zlecenie Muzeum Powstania Warszawskiego film, który zostanie zrealizowany w technice w jakiej powstawały ekranizacje słynnych komiksów 300 oraz Sin City. Wystąpią w nim prawdziwi aktorzy, a świat filmowy zostanie stworzony przy pomocy technik komputerowych. [

Re: peem tak

Ciekawe. Zatem miło jest dowiedzieć się czegoś więcej odnośnie oficjalnych informacji dotyczących tego filmu, aczkolwiek wątpię, że kiedykolwiek wyjdzie...

Re: peem tak

Zachwyty nad Bagińskim w kontekście realizacji serialu są po prostu dziwne... Profesjonalny animator mający zrealizować porządny aktorski serial, coś jak zawodowy instrumentalista, który ma napisać teksty piosenek z prawdziwego zdarzenia i jeszcze śpiewać je na koncertach-gdzie cale doświadczenie ogranicza się do garażowych nagrań. Legendy nie są wcale takie super, ale wstrzeliły się w totalna próżnie, bo fantastyka w polskim kinie praktycznie nie istnieje. Na bezrybiu i rak ryba. Polacy zmęczeni samym martyrologicznym historiami i czerstwymi komediami łykają cokolwiek wymakającego się tym kategoriom.

No, ale wiedzmin w kontekście Polskich twórców zaslugje na więcej. Dlaczego nie dać Wiedźmina jakiemuś współczesnemu dobrze prosperującemu reżyserowi z Polski?Smarzowski mógłby być bardzo ciekawy. Brud świata Sapkowskiego przedstawił by pewnie wystarczająco dosadnie, bo cala jego twórczość jest oparta na ostrej jak brzytwa tematyce. Bałbym się tylko o uchwycenie pierwiastka fantasy, ale od tego mógłby dostać jakiś ogarniętych ludzi do pomocy. Smarzol ma male doświadczenie z platformami pokroju Netflixa, bo jeden ksiadz na showmax to skromnie portfolio, ale to swietny rezyser i zdecydowanie dojrzalszy wybor od Baginskiego.

Re: peem tak

Mily napisał:
Smarzowski mógłby być bardzo ciekawy.
-----------------------

Tak, od razu niech Polańskiego wezmą.

Te wasze pomysły są co raz bardziej absurdalne. xD

Dubbing

Wiem, że dubbing nie jest specjalnie lubiany ale mam nadzieję, że zrobią go do tego serialu, o ile rzecz jasna Geraltowi głos będzie podkładał Rozenek ewentualnie Żebrowski.

...

Szkoda, że powstanie. Po raz kolejni możni i bogaci wywalą gruby hajs na uciechy dla innych możnych i bogatych. Marnotrawstwo pieniędzy, które można by zabrać w podatkach i przeznaczyć na coś pożytecznego, np. na szpitale albo wsparcie dla rodzin wielodzietnych.

Re: ...

Szpitale i biedni są passe- powinno się to przeznaczyć na walkę z globalnym ociepleniem. Najlepiej na jakąś nagrodę "na polu zasług"

nieśmiertelne

Re: nieśmiertelne

Jeżeli ktoś inny będzie grał Geralta, to ja ten serial bojkotuję i nawet pilota nie obejrzę!

i nawet

pasuje news z Pudla, że zrzucił zbędne kilogramy. Jak nic - do roli

Re: i nawet

No to jestem uspokojony. Będę oglądał.

.............

Niech robią albo i nie, nie lubię Wiedźmina więc nie specjalnie mnie to grzeje.

Nie wykluczam, że zobaczę z ciekawości, bo skoro Netflix i Bagiński to pewnie będzie produkcja na poziomie. Może akurat się przekonam?

mam nadzieję

że będą gumowe bazyliszki. W poprzedniej wersji Wiedźmina to chyba oprócz muzyki i Żebrowskiego był to zdecydowanie największy plus. Ten hołd ku filmom kaijū musi zostać.
Małe drewniane smoki na kółkach można wyrzucić.

cóż..

To jest faktycznie spełnienie marzeń. Najlepszy możliwy scenariusz dla dalszej popularyzacji Wiedźmina. Niestety zanim zobaczymy jakieś efekty minie milion lat, w którym ciągle wszystko się jeszcze może posypać. Chodzi o amerykańskie pieniądze, a inwestorzy czasem się wycofują. Ale zaangażował się Netfliks, który jest potęgą, więc jest na co czekać.

A

ja nie wiem. Niby fajnie, bo Netflix, czyli będą pieniądze. Bagiński raczej gwarantuje efekty. Ale jednak się boję, że klimat książek póóóóóóójdzie.

Wiedźmina od Netflixa

Mam nadzieję, że Netfix wie w co się pakuje.

Główną bohaterką będzie Wiedźmina - ciemnoskóra kobieta ze skłonnościami...

Re: Wiedźmina od Netflixa

Czyli serial o Ciri?
wiedźminka - tak
lesbijka - tak
ciemnoskóra - nie ale zawsze można użyć pasty aby była murzynka jak świnia pastowana. Fanklub gumowego smoka zatwierdza to.

Re: Wiedźmina od Netflixa

Zoe Saldana, jak nic!

przykład

Jest to przykład na to, że i Star Wars mogłoby trafić na Netflixa

Re: przykład

Tak, niech dokończą 6 sezon TCW

Re: przykład

I 7 sezon również, po ktorym okaże się że książka DD przechodzi do "legend"

Re: przykład

Prędzej czy później się to stanie.

Re: przykład

Tak, jak ich Disney wykupi

Yennefer

Kogo byście obsadzili w roli czarodziejki Yennefer z Vengerbergu? Ja osobiście chętnie zobaczyłbym w tejże roli Evę Green. Po odpowiedniej stylizacji, np. w mniej mroczny styl Artemizji z sequela filmu "300", wyglądałaby świetnie jako Yen.

Re: Yennefer

Myślę że pani Green to niezły wybór. Osobiście wolałabym jednak widzieć w roli Yen jej koleżankę z "Cracks", Marię Valverde:
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/27/54/36/2754366c98d11cd7671230f5e10d853e.jpg

Imo ma duży talent i wierzę że świwtnie by się sprawdziła. I twarz świeża.

Re: Yennefer

Kate beckinsale byłaby bardzo ok, chociaż aktorsko duzo gorsza od Green.

Przy stawianiu na tak duze nazwiska jak Green nurtuje mnie jedno. Na ile w ogóle możliwe jest zatrudnienie aktorów z wyższych lig Hollywodu do serialu Netflixa. Ludzie piszą o Mikkelsenie jako Geralcie, McGregoru w roli Jaskra etc. Nie wiem czy Netflix finansowo podołałby obsadzie z takiej polki. Imo nie ma na to szans i takie atrakcje tylko w kontekście pełnoprawnej serii kinowej. Fajnie, ze chociaż istnieje chociaż cień szansy na D`Onofrio jak Djikstre - w końcu serialu o diabełku pokazuje, ze jest w zasięgu Netflixa.

Re: Yennefer

Na luzie możemy sobie typować aktorów, ale poruszyłeś bardzo ważny temat - finanse. Możemy zastanawiać się nad Evą Green jako Yennefer czy Madsem Mikkelsenem jako Geraltem, tylko to co chcielibyśmy zobaczyć to jedno, a to co jest w zasięgu produkcji to drugie.

Też uważam, że zatrudnienie wymienionych przez Ciebie aktorów (których od czasu do czasu typuje się w Internecie do określonych ról) byłoby zbyt dużym obciążeniem dla całej produkcji i nie ma raczej szans, aby taka obsada znalazła się nawet w połowie w serialu. No, ale Evę Green jako Yennefer z chęcią bym zobaczył mimo wszystko.

Chociaż nigdy nic nie wiadomo... nie wiemy ile funduszy pójdzie na cały projekt.

zupełnie szczerze

to dziwi mnie, że ktoś rozważa Duże Nazwiska do ról pobocznych. Biorąc pod uwagę, jaki budżet będzie potrzebny na produkcję, należy się spodziewać w roli Yennefer kogoś pokroju Evangeline Lilly, Emilii Clarke, czy Daisy Ridley - z chwili ogłaszania castingu na ich pierwsze znane role.
Eva Green pewnie wyczerpałaby budżet na kostiumy.
Kate Beckinsale pewnie wyczerpałaby budżet na CGI i musieliby posyłać do TVP o pomoc.

Nie śledzę co się wokół tematu dzieje, ale wśród plotek na fali hajpu Dnia Pierwszego widziałem, że podobno Geralta ma zagrać Josh Dallas, i to mi się wydaje ten poziom dziobania, na jakim należy szukać (gdyby akurat Dallas go zagrał, to cichutko płakałbym ze śmiechu nad Wiedźminem Od Królewny Śnieżki).

Re: zupełnie szczerze

Ten typ od drugoplanowego kumpla Thora, który nikogo nie obchodzi?O nie, jesteśmy zgubieni. Nawet na takim bardziej skromnym poziomie to jest fail.... a przecież istnieje aktor o takim samym imieniu, który pasowałby niebotycznie lepiej

http://pic.fullrest.ru/upl/2HxOVwSM.png

To, ze Hollywoodzka obsada z pierwszej ligi to oczekiwania wywindowanie kosmicznym sukcesem gry, a przy tym daleko oderwane od tego trzeźwych prognoz na możliwości Netflixa, to jedno. Drugie, ze jednak Netflixa stać na duzo bardziej sprawdzonych akotrow, którzy co prawda mocno w cieniu, ale otarli się o wielkich reżyserów i aktorow- np Bernthal u Ayera i Scorsese.

Re: zupełnie szczerze

Weź rozważ, jak bardzo sprawdzonych aktorów zatrudniano do głównych ról w głośnych serialach.
Nie wiem czy Dallas się potwierdzi (i prawdę mówiąc zwisa mi to), ale on już akurat nazwisko ma wyrobione na rynku serialowym.

Re: zupełnie szczerze

Ja bym odróżnił rozważanie od zwykłego teoretyzowania. Jasne, zdaję sobie sprawę z tego, że Eva Green jako Yennefer to pobożne życzenie, gdyż jej obecność prawdopodobnie wyczerpałaby sporą ilość budżetu zarezerwowanego na CAŁĄ produkcję.

Nie zmienia to jednak faktu, że chętnie widziałbym ją w roli Yen. Zdaję sobie sprawę, że szanse są bardzo małe, aby Eva Green czy inni wymienieni w wątku aktorzy biorący udział w drogich kinowych produkcjach grali jakieś drugo- czy nawet pierwszoplanowe role w wiedźmińskim serialu. Jednakże miło jest porwać się fantazji i myśleć "co by było gdyby".

W każdym razie w pełni rozumiem to, o czym piszesz i także stawiam na aktorów na poziomie takim, jaki wyłuszczyłeś w swoim poście.

Re: zupełnie szczerze

Jasne, że na poziomie pobożnych życzeń można wszystko (Kate Beckinsale zawsze i wszędzie)

Mam jednak wrażenie, że niektórzy (nie bierz tego do siebie) mylą właśnie pobożne życzenia z realnymi możliwościami, dlatego napisałem.

Re: Yennefer

Jako wielki fan Evy od czasu serialu "Camelot" (wtedy zwróciłem na nią uwagę), w pełni popieram. Aktorsko pierwsza klasa, świetnie radzi sobie w rolach kostiumowych, potrafi grać sukę, z wyglądu pasuje bardzo dobrze.

Wymarzona obsada:

Geralt - Mads fucking Mikkelsen
Jaskier - Tom Hiddleston
Yennefer - Eva Green

Nad resztą musiałbym pomyśleć

Re: Yennefer

Hiddelston - <3 <3 <3 Idealnie by było. Eva Green - też pięknie. Mikkelsen - jakoś byłbym chyba na nie.

Re: Yennefer

No i miliard psychofanek Lokiego zasypujących wiedzminskie fora tymi samymi postami o jednym i tym samym. Cos jak armia princess. Wypluj te słowa człowieku.

Re: Yennefer

Dziwne że nikt nie wpisał jeszcze Cumberbatcha do roli czarnoksiężnika Vilgefortza...I biedny nie możesz jęczeć nad armią Cumberbitches, które by piszczały nad każdym gestem, jeśli strzał przypadkiem okazałby się trafny. 😝

Re: Yennefer

Wszystko to jeden pies, na psychogirl z jakiegokolwiek miotu powinno się nosić srebrny miecz. Poza tym nie prowokuj, bo po festiwalu na pw to wszystko ma swoje granice.

Re: Yennefer

Eva - jak najbardziej! Rewelacyjna jest.
Ale czy Hiddles nie jest taki trochę za... miałki na Jaskra? Choć śliczniutki i gładziutki jak trzeba XD

Mads hmmm.
Ja już od dłuższego czasu widzę jako Geralta Toby`ego Stephensa (jego Mamę też mogą do JAKIEJKOLWIEK roli wziąć, dziękuję XD)

Re: Yennefer

Hiddleston śliczniutki?! Ja bym go określiła: "raczej blady", no ale każdy ma swoje gustum

Na Jaskra pasowałby mi Christopher Lee. Sama nie fangirluje go w stopniu nawet najmniejszym, ale jestem świadoma jaki ze mnie wyjątek. I że takim castem Witcher zapewniłby sobie sporą publiczność żeńską.

Ewentualnie Joseph Morgan, znany jako Klaus z TVD, odtwórca niegdyś mojej ulubionej postaci typu :"fajny krwiopijca".

Re: Yennefer

Princess Fantaghiro napisał:
Na Jaskra pasowałby mi Christopher Lee. Sama nie fangirluje go w stopniu nawet najmniejszym, ale jestem świadoma jaki ze mnie wyjątek. I że takim castem Witcher zapewniłby sobie sporą publiczność żeńską.

-----------------------

Powiedz, że miałaś na myśli Lee Pace... XD

Hiddles jest bledziutki i śliczniutki i spokojnie dałby radę za takiego gładysza, którego chwilami za elfa biorą

Re: Yennefer

AAaaaa, masz świętą rację, miałam na myśli Lee Pace. (Czemu ja napisałam Ch. Lee??!
I tak szacun że zgadłaś o kogo mi chodziło przy takiej mega wpadce ,kurcze. ).

E, no mnie się Hiddleston w ogóle nie podoba wizualnie, na ulicy nie zwróciłabym uwagi. Tzn, teraz już tak, bo jest mi "znany", ale nie żebym pomyślała:"wow, ale przystojniak".
Ale to pewnie w dużej mierze dlatego że pan Tom nigdy mnie jeszcze "nie kupił" żadną swoją rolą. Po prostu jego aktorstwo do mnie najwidoczniej nie przemawia.

Re: Yennefer

Hiddleston pasuje idealnie Z tym Mikkelsenem nie jestem przekonany. Niby pasuje, ale mnie nie przekonuje. Od biedy może być, bo lepszego typu nie mam
Eva Green sam nie wiem. Nie byłoby źle, miałaby odpowiednią manierę, ale wizulanie widziałbym Kate Beckinsale albo Jennifer Conelly http://static.tvtropes.org/pmwiki/pub/images/jennifer-connelly.jpg

I tak pewnie wybiorą kompletnie innych aktorów, zapewne mało znanych i wszyscy będziemy psioczyć

Re: Yennefer

Alex napisał:
Z tym Mikkelsenem nie jestem przekonany. Niby pasuje, ale mnie nie przekonuje. Od biedy może być, bo lepszego typu nie mam
-----------------------


Auć, ode mnie zdecydowane NIE dla Madsa/Geralta. Moim zdaniem on się nadaje jedynie do ról złoczyńców. Wyjątkiem "Jabłka Adama", ale rola specyficzna i przede wszystkim nie kostiumowa.
A po "Michael Kohlhaas" nigdy już nie chcę widzieć Mikkelsena z mieczem i w scenerii średniowiecza, z całym szacunkiem. Można było literalnie zdechnąć z nudów, a dwie miny na krzyż by Mads nie pomagały.

To już lepiej Tom Hardy. ten przynajmniej jest bardziej różnorodny aktorsko.

Wracając do Yennefer, cóż. Moją "wymarzoną" byłaby pofarbowana na heban bądź z peruką Charlize Theron. Idealna z wyglądu, bardzo dobra aktorsko. Z tym że raczej poza możliwościami. Chociaż...jeśli projekt by ją zainteresował to może gaża zeszłaby na dalszy plan. Skoro dziś takie potęgi hollywoodzkie jak Nicole Kidman czy Resse Witherspoon grają w kameralnych serialowych produkcjach, to w sumie, czemu nie Theron w "Wiedzminie"?.

Fanta

Princess Fantaghiro napisała:
A po "Michael Kohlhaas" nigdy już nie chcę widzieć Mikkelsena z mieczem i w scenerii średniowiecza, z całym szacunkiem. Można było literalnie zdechnąć z nudów, a dwie miny na krzyż by Mads nie pomagały.
-----------------------
Po jednej kostiumowej roli go skreślasz? Bez jaj. Akurat Mads jest cudowny w klimatach kostiumowych i z bronią białą w łapie. Pierwszy film, po którym zacząłem go zauważać, to "Starcie Tytanów":

http://m.aceshowbiz.com/webimages/still/clash_of_the_titans37.jpg

A na dodatek jeszcze Rechefort w ostatnich "Trzech muszkieterach". Film kijowy, ale aktorzy dobrani perfekt:

https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/27/16/d2/2716d21067ebcc81fb5e8d57ab549dfa.jpg

A Geralt nie musi powalać mimiką, styknie mu taka jaką miał młody Eastwood w trylogii dolarowej Leone

Re: Yennefer

Gunfan napisał:
Jaskier - Tom Hiddleston
-----------------------

Wtedy Chrisa Hemswortha na Geralta trzeba wziąć. xD

Re: Yennefer

W Wyspie czaszek Chris jakoś nie zagrał

Re: Yennefer

to nie on grał Konga?

kogoś

z cyckami, które opiewał Jaskier Bądź rysowano w tym... dyskusyjnym komiksie.

Re: Yennefer

Darth Starkiller napisał:
Kogo byście obsadzili w roli czarodziejki Yennefer z Vengerbergu?
-----------------------

To oczywiste, że Grażynę Wolszczak. Już w poprzedniej produkcji wyglądała bardzo świeżo i ponętnie, to teraz może być tylko lepiej.

Re: Yennefer

Pełna zgoda, była świetną Yennefer w serialu, ale od to było dość dawno temu. Pamiętaj, że lat przybywa, a nie ubywa, a Grażyna Wolszczak - mimo klasy i wciąż pięknej urody - jest przysłowiowo "za stara" na Yennefer w serialu. Celowałbym raczej w którąś z aktorek młodego pokolenia.

Re: Yennefer

Z przykrością informuję, że napisałem to wyłącznie ironicznie. Grażyna Wolszczak była ostatnią osobą która mogła mi się kojarzyć z Yennefer. Dla mnie to była wybór pokroju wojaka Paździocha.

Re: Yennefer

Ale Dziesiętnika Paździocha to Ty szanuj ;P

Re: Yennefer

A Żebrowski, to był jeden z większych plusów Polskiego serialu

Re: Yennefer

Tak to napisałeś, jakby ten serial miał masę małych plusów i sporo większych

Ale dziesiętnika Paździocha to szanujcie.

Ja to tylko tu zostawię

Re: Ja to tylko tu zostawię

Suche jak Sahara.

Re: Ja to tylko tu zostawię

Bardziej niż "dzielenie się super śmiesznym komiksem", chodziło mi o to, że chyba jednak jakiś tam odsetek ludzi z zachodu sięgnął po książki Sapka po zapoznaniu się z grą.

Fajny wywiad z Bagińskim

http://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Baginski-dla-RadioZET.pl-Chcemy-zeby-Wiedzmin-byl-serialem-z-najwyzszej-swiatowej-polki-WIDEO

I chociaż o samym Wiedzminie nie powiedział za wiele, to jest info co do Legend Polskich, Rycerzy Zodiaku, Hardkoru44 i udziału Sapka w netflixowym projekcie.

Re: Fajny wywiad z Bagińskim

Bardzo dziękuję Ci Matku za linka, bo święta racja, wywiad z panem Bagiñskim fajny, nawet bardzo.

Po tym co zobaczyłam w Legendach, jestem bardzo optymistycznie nastawiona co do "Wiedżmina" spod jego ręki. Trochę się bałam, bo jednak animacje, nawet tak dobrze zrobione jak te jego autorstwa, a reżyserka filmów to dwie różne historie.

Jeśli jednak ktoś potrafi sprawić, że przez minut 18 ja zatracam naturalną zdolność mrugania, bo nie chcę uronić ani sekundy z uczty dla oka i ucha. Że. Ha. Prawdopodobnie drugi raz w życiu, (poza DVD z "Ostatnią Rodziną"), włączam przy seansie polskiej produkcji NAPISY POLSKIE, bo zgroza mnie bierze na myśl, że czegoś mogłabym nie dosłyszeć czy nie dokładnie zrozumieć. A nie zrozumieć dialogów, czy BOSKICH...yyy, to znaczy diabelskich monologów Pana Dyrektora Piekła Boruty 💞💞💞 czy pani Lucunki 💞💞💞 to byłaby, moim skromnym zdaniem, autozbrodnia.
To czego więcej chcieć?

Jak dla mnie w Legendach Bagiñskiego zbędnych kadrów musiałabym chyba z lupą szukać.
Realizacyjnie to stoi na najwyższym poziomie, pan Tomek nie ma kompleksów, bo nie ma powodu ich mieć!
Scenarzystę przy LP miał obok miodnego, z rewelacyjnymi i świeżymi pomysłami, co zaowocowało tymi mini-perełkami.
Jestem ciekawa ile on w ogóle dostał na realizację Legend...
Bo swoim serduszkiem przeczuwał że mogli mu rzucić cytryny, a on z nich lemoniadkę wycisnął. 💞

Re: Fajny wywiad z Bagińskim

Kolejny dowód na to, że "Legendy" to po prostu wstrzelanie się w próżnie na nieistniejący Polski odpowiednik dla zachodnich filmów do popcornu, tych wszystkich super-bohaterów etc.

Wydaje się, że to są perły, bo dookoła w większości same filmy martyrologiczne, albo głupie komedie... co jest dość krzywdzącym uogólnianiem, ale mniejsza już z tym. Skoro życzysz sprowadzenie Wiedzmina do poziomu Legend, to życzysz mu zwyczajnie źle. Poziom legend najlepiej oddaje fakt, że w serii filmów rzekomo inspirowanych mitologią słowiańską pojawiają się i owszem takie elementy, ale dużo tam zniekształceń totalnie niesłowiańskich. Choćby ten superowy boruta, to zmodyfikowana przez chrześcijaństwo postać leśnego strażnika, którego zdecydowanie bardziej odwzorowuje to dziwadło z wiedźmina 3, niż modyfikacja z monoteistyczną nakładką od Bagińskiego. Bagiński idzie po nitce, tworzy uniwersum oparte na prostych pozamykanych historyjkach, które czasem do siebie nawiązują. Wiedźmin to koncept idący zdecydowanie dalej, świat jest bardziej dynamiczny, żywy i bardziej krwisty...

Na szczęście Netflix to na tyle świadoma i zorganizowana inicjatywa, że nie oddadzą reżyserii w ręce jakiegoś animatora. Ma się rozumieć dyplomatycznie usadzą go w konkretnym terytorium, którego nie wolno mu będzie przekroczyć, do czego wystarczająco przekonają go kwoty za warunki umowy

Re: Fajny wywiad z Bagińskim

Nie przekonuje mnie ten cały Bagiński... większość jego dotychczasowych projektów, jak nie wszystkie, służyły tylko popisowi grafiką i efektami. I to było okej, nawet bardzo, ale mam wątpliwości czy udźwignie Wiedźmina. Dobrze, że to tylko jeden odcinek (choć pilotażowy.. może mieć duży wpływ na odbiór), a nie seria czy film pełnometrażowy.

Re: Fajny wywiad z Bagińskim

A masz linka który potwierdza że pilotażowy? Tzn może coś się zmieniło, od paru dni nie śledzę sytuacji, ale ostatnio mowa była o "1ym odcinku" a nie konkretnie o "1szym"

Krótki zarys fabuły

Re: Krótki zarys fabuły

"Based on the globally popularfantasy saga."

To chyba w odniesieniu do gier. xD

Re: Krótki zarys fabuły

Jeżeli w odniesieniu do "franchise" to pasuje, ale same książki popularne "internationaly" jak najbardziej.

Re: Krótki zarys fabuły

Kurde... Rodzina, która walczy o prawdę w niebezpiecznym świecie? Zajechało wyszczerbionymi patentami.

Re: Krótki zarys fabuły

Yen, Geralt i Ciri tworzą właśnie taką nienormalną rodzinkę ;p

Re: Krótki zarys fabuły

Co do tego pełna zgoda. Ta walka o prawdę mnie niepokoi.

wiedziałem

wiedziałem, że Yen i Geraltowi uda się program in vitro, ale nawet w tamtym świecie muszą walczyć z zaściankiem i ciemnotą

Re: Krótki zarys fabuły

co ja mówiłam o linkach do naekranie?

Re: Krótki zarys fabuły

Bany za linki z NaEkranie!

Re: Krótki zarys fabuły

Przeż to tylko zdjęcie

Re: Krótki zarys fabuły

Co mówiłaś?

Re: Krótki zarys fabuły

Podawanie linków do tej strony jest niepożądane. Strona śmieciowa i oczy bolą od designu.

Re: Krótki zarys fabuły

że poczwarę głodzi się nieklikaniem!

Re: Krótki zarys fabuły

Polecam tłumaczonko:

Niekonwencjonalna rodzina łączy siły, aby walczyć o prawdę w niebezpiecznym świecie. W oparciu o popularną na całym świecie sagę fantasy

Cytując znajomego:

On: podstarzały, bezpłodny tetryk.
Ona: dzika macica, bezpłodna, pewnie feministka.
Dziewczynka: sierota, z epizodem lesbijskim

100/100 - lewactwo zatańczy nad tym serialem.

Przyjmuję zakłady: kto będzie czarny? Moim faworytem jest Jaskier (skisnąłbym), chociaż biorę pod uwagę czarnoskórą Yennefer... No, jeszcze Cahir (chociaż tutaj racze wątpię, oryginalnie jest on w końcu zły) albo Milvę. Można bezpiecznie założyć, że jeśli w grę wejdzie odpowiednio duża góra dolare$ów, Maestro Sapkowski pobłogosławi wszystko.

ale gdyby

dorzucić do tego wątek rycerzy wyklętych (względnie elfich oddziałów), czy wstawanie z kolan na które rzucił nas Nilfgaard, to kolega zacierałby ręce, przebierał skarpetami w sandałach i wołał o porcję kebsa z ostrym na cienkim?

Re: ale gdyby

Scoaitel i rycerze od zakon wiecznego ognia ssą. Setting obydwu stron barykady odpycha. Oby cały konflikt nie zasadzał się na zantagonizowaniu tych stron jak w pierwszej grze. Można się śmiać, ale poza skrajnymi lewakami i prawkami to dla większości będą mech. Oby postawili jeszcze na jakąś trzecią siłę, która odciągałaby uwagę. Roshe, Vess i niebieskie pasy byli bardziej niż ok, więc mogliby się pojawić.

omg

miałem na myśli książki, nie średnie, a fabularnie przeciętne, gry.

To dopiero będzie kicha jak pójdą w CDP :/

Re: omg

Ja mam trochę inne zdanie... o ile to nie trolling. Gdyby Sapkowski był naprawdę konsekwentny to wiedźmin łaziłby tylko po jakiś zapomnianych traktach z dala od większy królestw byle zachować tą irytującą neutralność. Na szczęście gry robią kupę na ten do cna bezpłciowy koncept na wiedźminów co się nie wychylają i nawet nie maja własnego zdania.

Re: omg

-Gdyby Sapkowski był naprawdę konsekwentny to wiedźmin łaziłby tylko po jakiś zapomnianych traktach z dala od większy królestw byle zachować tą irytującą neutralność

No ale on tak własnie łazi, do czasu aż mu ktoś nie nadepnie na odcisk. I w wojnę się nie angażuje, to raczej wojna do niego przychodzi, mimo iż stara się jej zejsć z drogi.

trollingiem

jest włażenie do ... CDP, bez pamiętania jak wyglądało wydawanie Witcherów, jak prezentowały się przed patchami, jak w ogóle prezentują się teraz na przykładzie ostatniej części, bo mało kto grywa w 1&2.
Ale to nie temat na taką rozmowę, nie paskudźmy chociaż tego tematu wątpliwym hajpem, chociaż... patrząc jak namieszało ci to w głowie... przykre.

AS pewnie też żałuje, że poza Coënem nie rzucił całej żyjącej gildii w wir brudnej i smutnej polityki.


Teraz już wiem skąd się biorą zachwyty nad gwałtem PJ na Tolkienie :/

Re: trollingiem

Błędnie zakładasz, że nie wiem jak to było. W 2 ostatnio grywam i graficznie widoki nadal dają radę, questy też są niczego sobie. Co nie zmienia faktu, że gra ma też masę wad, nie do końca spełnia podstawowe założenia sequela- czyli więcej, bardziej, bo gra jest nieporównywalnie krótsza od jedynki- ale ciągle gry sprzed 3 to są jednak porządne pozycje, które już wtedy orały fabularnie i narracją co niektóre wydmuszki od bethsedy i bioware, a nie gówno jakby niektórzy chcieli. Jedynka ma najgorszą mechanikę i za dużo backtrackingu, ale fabuła co najmniej dobra.

Mieszanie w głowie CDP nie ma nic do tematu. To czyste doświadczenie z twórczością Sapkowskiego właśnie. W opowiadaniach słynna neutralność Geralta jeszcze dawała radę, ale w kontekście sagi na tle masy postaci politycznych prezentował się co bardziej irytująco. Do tego zwykła psychologia pozwala się utożsamiać człowiekowi bardziej z bohaterami, którzy jednak mają jakiekolwiek poglądy... Geralt to generalnie poczciwy chłop, ale takie ględzenie o neutralności i to jeszcze w przypadku wojownika robi złą robotę. Wiem, że wielu się narażę, ale AS nie jest wyznacznikiem tego co najlepsze w Wiedźminie, jak wielu bo chciało. Sezon burz był wystarczająco zły żeby potwierdzić tą tezę.

Re: trollingiem

Jeszcze jedno "jak w ogóle prezentują się teraz na przykładzie ostatniej części" Wyborny argument. Rynek gier przechodzi wyjątkowo szybką ewolucję, grafika i technikalia zmieniają się jak szalone. Trójkę też już powinieneś skreślić bo uwierz, ta gra będzie za 10 lat pewnie wyglądała jak gówno, a i możliwe,że cyberpunk jak wyjdzie za te parę lat będzie dużo większym skokiem technicznym.

Re: trollingiem

Myślę, chociaż może się mylę (nie śledziłem Waszej całej dyskusji), że Lordowi Bartowi bardziej chodziło o swoiste fanboystwo odnośnie Wiedźminów. Nie zgadzam się w pełni z jego krytyczną opinią o częściach gier z tejże serii, ale potrafię dostrzec ich wady, co podkreśliłem w poście poniżej.

Wracając, myślę że chodziło mu o bezkrytyczną ocenę Wiedźmina jako takiego w oczach co poniektórych osób. Nie jestem malkontentem czy hejterem i szczerze przyznaję, że Wiedźminy były jednymi z najlepszych gier, w które grałem, a gram długo. Do wielu gier z serii wracam od czasu do czasu.

Sęk w tym, żeby nie zapomnieć o wadach tych produkcji i o tym, że "nie od razu Rzym zbudowano". Pomijam natomiast ślepy atak na fabułę tych gier, którego nie podzielam, bo czym innym jest wyrażenie subiektywnej opinii, a czym innym prowokowanie stwierdzeniem rzekomego faktu, iż fabuła gier jest średnia. Przypominam, tutaj chodzi o gry, a fabuła Wiedźminów nie jest średnia, a co najmniej dobra w ujęciu poprzednich lat jak i historii gier w ogóle. Mam wrażenie, że Bart często musi coś napisać w jakimś temacie dla samego nabicia posta, pełnego zrzędliwych komentarzy (typu "a na przekór powiem, że w nocy świeci słońce!") i/lub ogólnych do bólu.
Co się tyczy literatury, to uważam ją za średniodobrą - o ile opowiadania w kontekście LITERATURY (podkreślam wersalikami) były świetne, tak saga z porządnego fantasy spadała na dół w jakości od strony fabularnej, bo językowo nie mam zarzutów.

Jeśli nie o to chodziło Bartowi to nie wiem o co. Zgodzę się natomiast z Tobą w kwestii niezauważania postępu w świecie growym. To, co było modne 15 lat temu teraz jest już mocno archaiczne. Na przykład, chciałbym by powstał Fallout w klasycznym tego słowa znaczeniu jako gra, ale z użyciem nowoczesnej technologii i rozwiązań, nawet uproszczeń. Nie chciałbym wrócić do klasycznego 2D z części drugiej, mimo że darzę ją wielką sympatią.

Re: trollingiem

Mnie też odstrasza lukrowanie dookoła tej marki w Polsce, bo w części przypadków przeradza się w niezdrową gloryfikację to raz, a dwa, że tak jak już kiedyś pisałem zabiera "głos" innym ważnym produkcjom polskim. Jednak widzę jak dobre to są gry, a w paru aspektach nawet wprowadziły dużo więcej życia od produktów zachodnich producentów-gigantów rpgów.

W moich postach chodzi mi tylko o odniesienie do absurdalnej gloryfikacji Sapka jego książek i "ola boga oby Netflix unikał czerpania gier i tylko książki one one" i traktowania gier jak gorszych dzieci. Kiedy gry mają masę dobrych elementów do wykorzystania- wspominany Roche to jeden z wielu przykładów, jest tez historia krwawego Barona, Letho z Gulety, który poza Vesemirem jest jedynym wiedźminem, który dorównuje Geraltowi w byciu badassem etc. No i Talar! Niech ktoś powie, że nie lubił Talara ;D Czy to nie są dobre elementy lore, które wprowadzały gry? Jasne, że są. No ale lepiej mówić coś na przekór z manierą Sapka, który obraził się na przemysł gier. No i sam fakt, że to jednak CDPR jednak przyczyniło się do popularyzacji Wiedźmina na świecie i uczynienia z niego wielkiej, rozpoznawalnej marki, nie sam Sapek. Więc jednak powinni się z tym trochę liczyć przy produkcji od Netflixa. Oczywiście jakby nie Sapek to nie było by nawet fundamentu dla tych gier.


Co do ewolucji gier.Taki Wiedzmin 2 był przecież w dniu premiery uważany za jedną z ładniejszych gier AAA. No a trójka pomimo downgrade`u tak naprawdę wygląda ślicznie, modele postaci nadal robią wrażenie, tym bardziej, że niezwykle bogata konkurencja tworzy w swoich grach ubogie modele ala andromeda co jeszcze zwiększa kontrast....Pomyśleć, że teoretycznie ktoś za 10,15 lat będzie gnoił trójkę, bo "dziś mamy ultra realistyczne gry w vr, a nie tak dziadostwo!" Uczciwość każe się sprzeciwić takiemu podejściu.

Re: trollingiem

Dokładnie - ogromnie doceniam to, co dla graczy robiło CD Projekt Red, ale to nie sprawia, że zapomnę na fali zachwytu o tym, że nic nie jest idealne.

Trzeciego Wiedźmaka uważam za grę wybitną, jedną z najlepszych wydanych w ostatnich latach oraz jedną z najlepszych, w jakie grałem. Z tym, że nie zapomnę o moim zdziwieniu, gdy po przyjściu do domu ze sklepu z płytą okazało się, że zostałem "jednym ze szczęśliwców", którzy zakupili pudełko z grą z felernej partii ze źle wytłoczonymi płytami. W efekcie musiałem przez platformę GOG ściągać całą grę, a ściąganie zakończyło się w pełni na następny dzień. Nie trwało ono jakoś przerażająco długo (włączyłem wieczorem i wyłączyłem po kilku godzinach jak szedłem spać; potem na drugi dzień znowu włączyłem wieczorem), ale nie trwało też krótko. Szczególnie jeśli doda się do tego dwie czy trzy próby instalacji, zanim nie wyszukałem w Internecie informacji o tym, że pewna liczba płyt została źle wytłoczona w tłoczni.

Nie dowierzałem, że coś takiego mogło mieć miejsce, dlatego postanowiłem poszukać rozwiązania w sieci - to było zbyt abstrakcyjne, żeby pojawiały się błędy sugerujące uszkodzoną płytę, ale jak opisałem powyżej - nie tylko ja je miałem, ba! wiele osób miało taki sam problem.

Do czego zmierzam? Ano do tego, że serwery GOG-a nie były demonicznie szybkie, ale jakoś udało mi się grę ściągnąć. Mam bardzo dobry Internet, ale co jeśli ktoś go nie ma i musiał ściągać te 50 GB czy ile tam ważyły te dane ściągać z prędkością mniejszą niż średnia prędkość pobierania oferowana przez serwery Good Old Games w tamtych dniach?

Dobrze też, że wspomniałeś o poprzednich odsłonach Wiedźmina. O ile w jedynce widać wzrost jakości między oryginalnym wydaniem (nawet z patchami wydanymi krótko po premierze) a Edycją Rozszerzoną, tak w Wiedźminie 2... no też to widać, z tym, że ciekawi mnie jedna rzecz. Na swoim poprzednim komputerze Wiedźmin 2 po premierze chodził świetnie na średnich, nawet w twierdzy La Valettów i podczas ataku smoka. Kiedy po raz drugi przechodziłem na tym samym sprzęcie Edycję Rozszerzoną, to gra cięła się niemiłosiernie i komfortowe granie było mi dane tylko na niemalże minimalnych ustawieniach graficznych. Można gdybać, że to może kość RAM mi się spaliła, a może komputer zapchany, że EE dodawała nowe elementy... ale do kroćset - czemu inne gry chodziły jak zawsze miały w zwyczaju chodzić, a Wiedźmin 2 zaliczył taki spadek wydajności w moim przypadku? Niedawno przechodziłem dwójkę na nowym komputerze. Wszystko było okej, tylko że specyfikacja sprzętu wychodzi już grubo ponad rekomendowane ustawienia, a gra nadal potrafiła chrupnąć czy lagować (ale to wina silnika, jak mniemam - nie tylko ja miewałem te incydentalne, acz zauważalne, problemy; nie przeszkadzały jednak w rozgrywce czy w komfortowym graniu w ładnych ustawieniach graficznych).

Co się tyczy serialu, pamiętajmy, że to nie gra. Inne medium, inna technika tworzenia. Poczekałbym na pierwsze zwiastuny oraz ewentualnie listę aktorów czy reżyserów (na razie mamy z tego co wiem potwierdzonego jednego) oraz scenarzystów odpowiedzialnych za całość serialu (bo w podział na konkretne odcinki nie wierzę, tzn. nie wierzę teraz, gdy tak dużo czasu zostało do premiery). Wtedy można wstępnie, ale rzecz jasna nie ostatecznie (bo serial jest najważniejszy) ocenić, czy pompowanie balonika wśród fanów było uzasadnione. Ja tam jestem dobrej myśli.

Re: ale gdyby

Silna Północ, Narodowa!

A tak serio, wierzysz że świat zachodni jest w stanie przyjąć serial w którym wszyscy są biali? W którym mniejszość nieludzka w każdym mieście tylko czeka na czystki? A wrogie imperium nazywane jest swojsko "Czarni"?

Szanuję rozsądne upraszczanie fabuły, nie szanuje ingerencji w fabułę bo hurr durr zdenerwujemy murzynów i LGBT.

Just sayin`. Czekam anywayz

Re: ale gdyby

Nie no, tzw poprawność polityczna na pewno zaatakuje ten serial. I niestety pewnie skutecznie poobdziera to z tej słowiańskości, którą czuć w książkach.

Tak apropo protestów, to jeszcze feministki na pewno zaatakują. Jeszcze nie wiem jak, ale coś wymyślą. Ostatnio zostałem rozłożony na łopatki tym:

https://naekranie.pl/aktualnosci/warner-bros-w-koncu-rozwiazalo-problem-z-pachami-wonder-woman-1833553

(Pozdrawiam Kathi :*)

Re: ale gdyby

Czyli tak - feminazistki i tak nie pójdą na film (nigdy i tak nie miały zamiaru), bo drą mordę dla samego darcia mordy, ja też nie pójdę bo nie lubię kobiecych owłosionych pach ogladać i jeszcze za to płacić.

Film bedzie politycznie poprawny do bólu, ale nie zarobi.

Re: ale gdyby

ale wiesz że film nie składa się z samych pach?

Re: ale gdyby

Się domyślam

Niemniej pewne granice nie powinny być przekraczane. Z terrorystami się nie rozmawia, a tym bardziej się im nie ustępuje.

Re: ale gdyby

Terror pach.

Gdyby tylko kobiety wiedziały o tym wcześniej...

Re: ale gdyby

Fun fact: kiedy pierwszy raz widziałem tego newsa o pachach WW, z jakiegoś powodu byłem przekonany że problem dotyczy pachwin #parser

Re: ale gdyby

Oj Kathi...

Nie chodzi o "terror pach", tylko o sytuację w ktorej jedne środowiska narzucają większości jak mają się zachowywać i wyglądać. Ostatnio to były "oscars so white", teraz są "pachy za bardzo wygolone". A producenci zamiast powiedzieć - nie podoba się wam, drogie feminazistki, to nie oglądajcie - uginają się i poprawiają żeby tylko nie urazić jedynie słusznej opcji.

Re: ale gdyby

A męskie?
Oglądałem ostatnio klip do jakiejś piosenki, złożony z fragmentów American Gigolo, i pachy Gere`a podczas treningu były prezentowane w całej okazałości.

Re: ale gdyby

jesteś w niełasce. Jako leń i nierób masz dość czasu by znaleźć inne źródło ;p

Re: ale gdyby

-Nie no, tzw poprawność polityczna na pewno zaatakuje ten serial

Mam wrażenie, że niektórzy na smierć zapomnieli, że ksiązkowy oryginał dawno udowodnił support dla "poprawności politycznej" (chociaż nadal mam wrażenie, że większośc nie odróżnia jej od budowania tzw. diversity w kinie). Kobiety rządzą de facto światem, w historii roi się od lesbijek, pojawia ssię też osoba transseksualna. Nie wspominając o calym motywie dyskryminacji rasowej elfów.

Więc ja się pytam - gdzie wy tu widzicie grunt żeby zepsuć historię wprowadzeniem różnorodności? Bo pojawi się jakis czarny aktor albo Azjata? Nie bądźcie śmieszni

Re: ale gdyby

Bycie osobą "poprawną politycznie", a osobą o bardzo szerokim horyzoncie myślowym, to zupełnie co innego.
Moim zdaniem Sapek zalicza się raczej do tych drugich.

Re: ale gdyby

Patrząc na to, że każdy przejaw "szerokiego horyzontu" wrzuca sie do wora z bóldupieniem "hurr poprawnośc durr" nie wiem czy ten podział ma w powyższej dyskusji jakikolwiek sens.

Re: ale gdyby

"Znam parę osób, które w tę grę grało, ale niewiele, bo obracam się raczej wśród ludzi inteligentnych" Zaiste szerokie horyzonty. Będziesz tutaj uprawiać gloryfikację Sapkowskiego analogiczna do peanów na cześć Lucasa?

Re: ale gdyby

Nie no, Sapkowskiego szanuje za jego twórczość. Trylogia Husycka oraz Wiedźmin to naprawdę świetne dzieła.

...ale chyba każdy wie, że to buc, nie?

Re: ale gdyby

Oddzielmy dzieła od pisarza....

Re: ale gdyby

Dyskryminacja, lesbijki itp to żaden problem. To jest. Ale za zachodzie był już problem przy trzecim Wiedźminie, bo jest mało murzynów. Tylko tak jest skonstruowany ten świat, który jest wzorowany na Europejskim Średniowieczu. Murzyni są tylko w Zerrikanii, o której reszta kontynentu nie wie praktycznie nic( poza tym, że jest i że ponoć czczą tam smoki) i w Zangwebarze za morzem na dalekim południu, gdzie biegają konie w paski. Także nagle wprowadzenie różnorodnoości pod względem koloru skóry jest bez sensu.

Re: ale gdyby

-Ale za zachodzie był już problem przy trzecim Wiedźminie, bo jest mało murzynów.

Jak ja uwielbiam takie wyolbrzymianie sprawy.

Te twoje "na zachodzie" to JEDEN redaktor portalu znanego z mocno wyczulonego podejścia, wręcz wojującego jeżeli chodzi o kwestie rasowe czy ogólnie rozumianego "equality". Który notabene nie zebrał za ten tekst jakiś olbrzymich propsów, ale co się Polacy oburzyli i nagłośnili sprawę, to ich

Murzyni są tylko w Zerrikanii, o której reszta kontynentu nie wie praktycznie nic

A same Zerrikanki pojawiają się w jednym z lepszych opowiadań, dziejącym się jak najbardziej na terenie ziemi "wzorowanych na Europejskim średniowieczu". Wiec wytłlumacz mi jak fakt jakiegoś Zerrikanina w tle miałby kolidować z obrazem ksiązkowym?

Bo już abstrahuję od tego, że w świecie w którym ludzie potrafią się teleportować i znają magię zerowy kontakt (chociażby handlowy) między kontynentami brzmi, welp, idiotycznie. A to, że Sapkowski go nie pokazał akurat niczemu nie przeszkadza.

Re: ale gdyby

Przez wszystkie książki pojawiają się właśnie tylko te dwie Zerrikanki. I to tylko dlatego, że trzymały się złotego smoka. I jakiś przypadkowy kupiec w tle w niczym nie przeszkadza. Ale nie wierzę w to, że na tym się skończy.

Potrafią się teleportować magowie. A tych jest mało. A żeby dostać się do Zerrikanii trzeba jechać masę czasu przez całkowicie wyludnione tereny. Więc nie, ten brak kontaktu nie brzmi idiotycznie. Jakoś nie kojarzę, żeby w średniowieczu były ożywione kontakty handlowe między Europą a, na przykład, Chinami. A to jest podobna sytuacja.

Re: ale gdyby

Jasne wiedźmin to min historia o dyskryminacji, ale rzecz rozbija się o bardziej skomplikowaną kwestię moim zdaniem.

Przez pryzmat zachodniego podejścia do kwestii dyskryminacji jesteśmy niemal pewni, ze pójdzie to właśnie w stronę czarnych, jakby chciała poprawność polityczna.... Tymczasem o dyskryminacji można mówić, bez zachodniego modelu poprawności co najlepiej potwierdza właśnie wiedźmin. Bo "plugawe mutanty", "wiedzmy" czy krasnoludy są najbliżej rdzennego europejczyka.

O Sapku można mówić wiele złego, ale jestem mu wdzięczny, że poruszył ten temat bez topornego i bardzo bezpiecznego modelu dyskusji o dyskryminacji wyniesionego z zachodu- rozumiem, że część krajów zachodu chyba dręczą wyrzuty sumienia za zbrodnie pokroju wybijania Indian przez USA.... ale Polska nigdy takich problemów na taką skale nie miała.


Zupełnie poważne pytanie brzmi w tym, czy przemysł filmowy jest w stanie odnieść się do tematu dyskryminacji bez tych ciągłych analogi do czarnych. Czarownice w europejskim średniowieczu na pewno nie były palone za kolor skóry, chrześcijanie mordowani przez państwo islamskie też za kolor skóry nie są etc. Przykłady można mnożyć. Kolejna płaszczyzna tego problemu jest taka, że Wiedźmin od Netflixa zatraci totalnie słowiańskość i stanie się typowym zachodnim fantasy.

dodam

od siebie tam wyżej, że byłem fanbojem Witchera, czego ślady można znaleźć na tym Forum, chodziłem na spotkania, mam autografy na instrukcjach... także tego. Wolno mi.

Natomiast, drogi Reju Solaże ;P, prawie wszyscy kochają All Blacks i to nie tylko za hakę... a skład "kolorowo" jest jak widać


Bez beki, trochę na poważnie - jako człowiek interesujący się kinem, serialami i książkami (względnie czasem komiksem) wiem oczywiście, że zmiany hmmm "kolorystyczne" bohaterów, czasem nawet płciowe bywają... przedziwne. Zwłaszcza jak się zna oryginał.

Czy jednak to co nazywamy tutaj "poprawnością" jest do końca złe? Na świecie jest tyle samo (w uproszczeniu) białych, czarnych, żółtych co hetero, homo, bi czy as.
Nawet na moim warszawskim osiedlu (o które dopytywał się Ricky), raczej sypialni i raczej "mordeczkowej" widzę żółtych, "bliskowschodnich" i czernuchów, któremu jednemu zazdroszczę ubrań, bo mają przezajebiste wzory i kolory.
Znam osoby homo, nawet jedną bi, taka przynajmniej padła deklaracja.


Co to znaczy? To znaczy, że one są. Są "bardziej" niż tylko przypadkowa ciekawostka z zoo. I dlatego w twórczości obejmującej większe obszary społeczeństwa powinni być uwzględniani wszyscy.
Oczywiście, jak już mówiłem, jeśli istnieje oryginał, który trzeba obrobić do współczesnych ram to... powinno się znać umiar.

Tak naprawdę populizm czy fanatyzm nie są przypisane do jednej grupy. Są feministki tzw. walczące, niczym najwspanialsi wyklęci, przy których Seksmisja to zakład otwarty o lekkim rygorze. Są też takie... normalne. Stawiające kobietę na równi z mężczyzną, bez jednoczesnego zmiażdżenia im jaj.

Są rasiści heh nie-biali, co akurat cudownie wyszło ostatnio przy ME:Andromeda* (wiem, że nie możecie się doczekać mojej recenzji sooon ), gdzie ciężko dopatrzeć się "czystego" białasa, są tacy którzy najmniejszy błąd wykorzystują do rozpalania emocji.
Są też tacy, którzy promują rzecz oczywistą - nie ma kolorów skóry, są ludzie źli albo dobrzy.


Fajnie by było gdyby ludzie wokół branży filmowej umieli to dostrzec. Ale też nie żyjemy w idealnym świecie, nigdy nie żyliśmy. Trzeba mieć nadzieję, że ew. "wariacje" w scenariuszu zostaną oprotestowane przez ASa. Tolkien (nie, nie porównują obydwu Panów, to jest analogia na innym poziomie) nie miał szans z PJ, Sapkowski z Netfliksem ma, przynajmniej teoretyczne.
Jeśli oczywiście nie zacznie zbierać batów od swoich rodaków



PS. *tutaj jeszcze kolejny przykład ze świata gier, ostatnio zapowiedziany FarCry5 i dlaczego proste rozwiązania tak często zawodzą
http://polygamia.pl/dobry-troll-czy-pomyslowy-marketing-ubisfotu-petycja-o-anulowanie-far-crya-5/
+ komentarz mateo91g

Re: dodam

Nie grałem co prawda w Mass Effect: Andromeda, ale trochę poczytałem o sprawie kolorów skóry reprezentantów rasy ludzkiej. Głównie na fali oburzenia pewnych środowisk, że bardzo trudno jest stworzyć białego w pełnym tego słowa znaczeniu bohatera.

Według mnie o ile procedura kreowania głównego bohatera/bohaterki jest obarczona tego typu wadą, tak sam fakt dominacji osób o ciemnej karnacji nie powinien dziwić. Wielu antropologów wypowiadało się w kwestii tego, w którym kierunku gatunek ludzki wyewoluuje w przyszłości; wielu też dochodziło do podobnych, moim zdaniem słusznych, wniosków - że w przyszłości nastąpi wymieszanie się ras. Już teraz widzimy coraz więcej związków złożonych z przedstawicieli różnych ras, niezależnie czy jest to rasa biała, żółta czy czarna.

Ten trend przybiera na sile, więc nie widzę powodu by oburzać się, że w epoce podboju kosmosu przedstawionej w ME: Andromeda, rasy ludzkie nie stanowią problemu, a nawet nie stanowią jakiegoś wyróżnika danej osoby (bo większość ras w znaczeniu wąskim jest mniejszością wobec większości, którą reprezentują osoby o wspomnianej wyżej ciemnej karnacji).

Bagiński na koniec

http://audycje.tokfm.pl/podcast/50117

Gdyby ktoś nie mógł odsłuchać, bo mogłoby być płatne to w skrócie:
początek spoilera
1. Koniec hajpu, biorą się do roboty.

2. Serial opiera się na 5 książkach Sagi, 2 tomach opowiadań i... 6 książki-prequela. Czyli `Sezon burz`? Bo chyba nie chodzi o samą `Drogę, z której się nie wraca`...

3. Sezony, odcinki, obsada, budżet nie padają. Nie dziwota.

4. Ale mają być wierni literaturze.

5. I już Dalej to już luźne bajdurzenie o Avędżersach, uchodźcach, Netfliksie i Cannes, pracy Bagińskiego, kinie polskim, wyższości komerchy nad sztuką i oczywiście Redzi... więc lipko. Zaproszony pewnie tylko bo Wiedźmin i już.
Lipko.
koniec spoilera

Re: Bagiński na koniec

Re: Bagiński na koniec

Jesteś chory xD

nie

to idealny target branży popcornowej

Re: nie

Nie umiałeś się odnieść wcześniej do merytorycznej wypowiedz na temat hurr durr złego CDP to lepiej teraz cichaj.

kiedy

potknę się o merytorykę w tym temacie - z pewnością zauważę i odpiszę.

Słowami, nie obrazkami z tekstem, hieroglifami współczesności

Re: kiedy

Andrzej nie denerwuj się, było napisać coś lepszego niż sezon wichrów czy jak to szło. Prawda jest tak, że to zli redzi wypracowali markę wiedźmina na tyle dużą by netflix chciał zwrócić na to uwagę. Przed tym był przaśny film i serial, a same książki nie miały takiego przebicia jak zachodnie fantasy pokroju Pottera. Meteorytyka z twojej strony to też praktycznie szafowanie jakimiś tezami,bez sensownych elaboratów na ich poparcie. Wiedźmin wręcz zyskał na zaprzeczeniu pewnym "świętym" elementom z książki. Neutralność wiedźmina i tak była już mało wiarygodna w momencie włączenia do książek intrygi dookoła ciri, która była bardzo polityczną osobą.

Re: Bagiński na koniec

Tak z boku wygląda narzekanie tru- fanów Asa na CDP. Prawda jest taka, że bez nich wiedźmin zostałby obiektem lokalnego kultu i niczym więcej.

tak

będąc tłumaczonym na słowiańskie języki, bo słowiańska fantastyka słabo przemawia do Zachodu bez "obróbki".

Tak, wolę zatem lokalny kult niż Tolkiena z postaciami, których nie wymyślił

To jest ta merytoryka?
#Bastion2017

Re: tak

Szafowanie argumentami made in bastion 2017 to zapewne porównywanie gier, które dzielą kilkuletnie okresy czasowe i wytykanie, że te starsze wyglądają no już starzej na tle nowszej.... -.-

Re: Bagiński na koniec

Haha. ;D Chociaż ten obrazek i podpis na nim są śmieszne, to jednak prawdziwe. Gry są teraz bardziej popularne od książek i nie bez przyczyny niektórzy mogą sądzić, że gry są także lepsze fabularnie (sama historia z "Zabójców królów" była świetna, a to przecież tylko jedna z części growej trylogii wiedźmińskiej).

Wiadomo, że pierwowzór zawsze będzie uprzywilejowany, a też trudno wymagać, aby książka przedstawiła tyle elementów co inny "nośnik" kulturalny, jakim jest gra (dlatego m.in. uważam za chybione porównywanie książek do gier, czy seriali do filmów pełnometrażowych). Jednakże nie oszukujmy się, Wiedźmin to bardzo fajna saga, która z czasem zalicza zmniejszenie jakości.

Tak jak (chyba, bo nie pamiętam w sumie ;D) pisałem wcześniej - opowiadania były świetne, saga była dobra (momentami bardzo dobra, ale niestety też momentami nudnawa, przynajmniej dla mnie). Wszystko to stworzyło piękny i oryginalny wiedźmiński świat, jednakże nie dokonujmy apoteozy literatury tylko dlatego, że była pierwsza, i nie skazujmy gier z góry i zawsze na przegraną pozycję, bo "są drugie i są grami".

Re: Bagiński na koniec

Fajnie, że ktoś zrozumiał moje intencje. Sapkowski i ortodoksyjni fani książek tworzą problemy tam gdzie ich nie ma. Pisanie o średniej fabule gier przez niektórych w temacie to już imo wyzłośliwianie się. Wiedźmin wniósł dużo świeżości fabularnej w gatunku rpg, gdzie z jednej strony tworzy się przepastne, ale mocno bezpłciowe światy- vide sandboxy Bethesdy- a z drugiej sympatyczne action rpgi pokroju Mass Effecta, która mają jednak bardzo prosty system moralności.

No i o ile Sapek wyzłośliwia się, bo jest już za stary żeby zrozumieć pewne rzeczy, to młodsi fani, którzy uważają go za nieomylny autorytet, bo napisał klika dobrych książek powinni się już mocniej wstydzić. Plucie na redów jest w ogóle nierozsądne, bo zrobili dużo dobrego dla przemysłu rozrywkowego w Polsce, pokazali coś na arenie międzynarodowej. Fajna kompensacja za chociażby mało przebojowy przemysł filmowy w Polsce. Ja czekam na cyberpunk jako kolejną ważną cegiełkę, żeby się ci redzi nie zabunkrowali tylko dookoła wiedzmina.

Re: Bagiński na koniec

Ponadto świat Wiedźmina jest na tyle bogaty, że można spokojnie stworzyć scenariusz dla innej postaci niż Geralt w oparciu o autorskie pomysły (czyli nie bezpośrednio z książek, komiksów czy gier). Dla postaci, która mogłaby być wiedźminem, rzecz jasna. To teraz bardziej gdybanie, ale nie można wykluczyć takiego obrotu spraw gdyby serial z Geraltem z Rivii - w co wierzę - odniósł sukces.

Re: Bagiński na koniec

Chciałbym parę słów napisać o Wiedźminie w wydaniu "komputerowym", i nie chodzi tu o plucie na Red czy wyzłośliwianie się, tylko trzeźwe spojrzenie na sprawę. Moim zdaniem nie ma sensu bronienie za wszelką cenę produktu, który i tak sprzedał się w kosmicznych nakładach, zdobył świetne oceny w branży, uznanie graczy i zarobił dla firmy grube miliony. A czy RED zrobiło dla polskiego przemysłu growego dużo dobrego? Tego nie komentuję, nie pracuję w tym biznesie.

Grałem tylko w jednego Wiedźmina, "dwójkę", w wersji na X360. Przykro mi, ale jak na tak nagłośnioną i nagradzaną grę, dla mnie to jest typowy przykład przereklamowanego towaru. Wiedźmin wygląda pięknie, zgoda, ale na tym kończą się jego zalety. Gra jest O WIELE za prosta, praktycznie przechodzi się sama - nie ma żadnego wyzwania, zadania są bardzo prościutkie, nie ma w ogóle okazji ruszyć głową. Sercem rozgrywki mają być pojedynki i starcia bezpośrednie, ale ta część w ogóle się nie sprawdza, miałem wrażenie że walka po prostu nie została dokończona. Zły projekt od samego początku, deadline się zbliża, więc zostawiono jak było. O wiele lepszą mechanikę walki wręcz mają o prawie 10 lat starsze gry Return of the King i Two Towers. Różnica jest kolosalna. W W2 to jest jedyne wyzwanie rzucone przez grę, pokonanie kiepskiego i nieuczciwego systemu walki wręcz.

Z mojego punktu widzenia tło fabularne gry to zupełna porażka. Nie jestem jakimś wielkim fanem książkowego Wiedźmina, to znaczy, czytałem wszystkie książki i opowiadania, ale nie uważam Sapkowskiego za jakieś bożyszcze literatury. Wprost przeciwnie, moim zdaniem to grafoman nie mający żadnego talentu do pisania dialogów, chyba że to jest jakiś wielopoziomowy metażart, którego nie jestem w stanie pojąć. Żaden ze mnie znawca literatury. Wiedźmin to pulpa i najlepiej działa, gdy Sapkowski porusza się w obszarze pulpy. Z chwilą, kiedy zaczyna traktować swoich bohaterów (i "dzieło") zbyt poważnie i traci dystans, wszystko się sypie.

I taki właśnie jest problem z "fabularnym sercem" gry. Wiedźmin 2 jest POTWORNIE przegadany, niezwykle poważny i nadęty, pozbawiony jakiegokolwiek humoru i dystansu, które nadają urok książkom (nie wszystkim, niestety). Być może próbowano fabularnie i "klimatycznie" zbliżyć się tak jak to tylko możliwe do książkowego pierwowzoru. Jeżeli tak było, to bardzo źle świadczy o twórcach scenariusza gry, ponieważ wg mnie stanowi to dowód na kompletne niezrozumienie medium (hie, hie), jakim są współczesne gry, oraz dlaczego coś co zadziała w książce, niekoniecznie ma zadziałać w grze. Gra jest kompletnie pozbawiona siły napędowej, fabuła jest dziwaczna i pokawałkowana, nie byłem w stanie wykrzesać w sobie ani odrobiny zainteresowania ani bohaterami ani ich perypetiami. Grę skończyłem tylko z poczucia obowiązku (zjawisko kupowania dolara za 10 dolarów), byłem tak potwornie znudzony i zniechęcony, że postanowiłem nigdy więcej nie grać w żadne Wiedźminy.

Być może W2 zadziałałby, gdyby po prostu odpuszczono tę wielowątkową historię polityczno-wojenną, która jest kompletnie niezrozumiała i prawdę mówiąc bezsensowna. Można było Geralta faktycznie wypuścić na bezdroża, lasy i odizolowane wiochy, osią gry zrobić polowanie na monstra (tego bardzo mi brakowało), wpleść w to klasyczne eksploracyjne RPG (labirynt-znajdź przedmiot-użyj-następny labirynt) i w ten sposób opowiedzieć historię bez słów, kilometrowych drzewek dialogowych i całej tej męczącej gadaniny. Ale niestety trzeba by było dysponować enginem z mistrzowsko zaimplementowaną walką wręcz (co jest potwornie trudne) a samą rozgrywkę na poziomie RPG zaprojektować na poważnie jako interakcję postaci z otoczeniem a nie całą akcję przenieść na klikanie w dialogach. Najlepsze gry, podobnie jak najlepsze filmy, są zaprojektowane zgodnie z zasadą "show, don`t tell".

Jakie będą losy Cyberpunka - nie mam pojęcia i prawdę mówiąc nie obchodzi mnie to, nie jestem fanem. Czy RED jest w stanie zrobić coś naprawdę dobrego? Ja firmie życzę jak najlepiej ale mam wrażenie, że dostaniemy kopię Wiedźmina, z przegadaną, "poważną" fabułą, ograniczoną interakcją ze światem, grę pięknie wyglądającą, ale tak naprawdę bardzo prostą i trochę "pustą".

Re: Bagiński na koniec

A ja się zastanawiam co to za tendencja ostatnimi czasy do grania w gry/oglądania filmów (czytania książek raczej nie, bo czytanie przechodzi do lamusa), które są kontynuacjami, kompletnie nie dbając o poprzednie tytuły?

Inna rzecz to ocena całości na podstawie fragmentu. Jakie to typowe

To swoją drogą. Co do W2 - to prawdopodobnie najnudniejsza i najgorsza część trylogii, która powiela najgorsze elementy z Sagi Sapkowskiego. W1 i W3 są utrzymane bardziej w klimacie opowiadań i prawdopodobnie bardziej by ci się spodobały.

Re: Bagiński na koniec

W2 jest po prostu najmniej słowiański ze wszystkich gier co nie znaczy, że zły. Imo gra w paru aspektach dużo lepsza od jedynki- system walki to raz, dwa rozmach gry jest dużo większy i bitwa z prologu w dniu premiery naprawdę robiła wrażenie. Jedynka ze swoim przesadnym backtrackingiem zdecydowanie bardziej potrafiła zamulać.

W ogóle cała opinia darth numberusa jest dla mnie nie do końca zrozumiała, bo facet wymienia co mu się nie podobało, czego mu zabrakło w grze.... tylko problemem jest to, że te elementy jak najbardziej w niej występują. Choćby ten humor o którym napisałem niżej.



Re: Bagiński na koniec

"Gra jest O WIELE za prosta, praktycznie przechodzi się sama" Poziom mroczny i nagła śmierć zapraszają.

"Wiedźmin 2 jest POTWORNIE przegadany, niezwykle poważny i nadęty, pozbawiony jakiegokolwiek humoru i dystansu" Humor sytuacyjny jak opowiadanie o romansie dwóch legendarnych elfów podczas pobytu Triss i wilka pewnych łaźniach, smaczki pokroju "naizdupa zwanego tylcem", misja z facetem przebranym za kurczaka, wizje Geralta w misji u natchnionego i ich interpretacja w dzienniku zadań, zadanie "na kacu", riposty niektórych npców-vide odpowiedz prostytutek na "jesteś wolna?". Jak na grę pozbawioną całkowicie humoru to jest go całkiem sporo.

Re: Bagiński na koniec

Mily napisał:
Poziom mroczny i nagła śmierć zapraszają.
-----------------------

Ale wtedy walczysz nie z grą, tylko z kompletnie spieprzonym i prawie nie działającym systemem walki. Zagraj może w grę Return of the King z 2003r, zobaczysz jak to powinno działać. Gracz ma pełną kontrolę nad położeniem i orientacją postaci, i to od Twojego refleksu i opanowania ruchów zależy powodzenie. Jak wszystko robisz "w tempo" gra daje niesamowitą satysfakcję i zaczyna wyglądać "epicko". Podobnie jest w Castlevanii LoS, tyle, że o wiele trudniej.

Brak wyzwania i prostota Wiedźmina polega na tym, że questy polegają na znalezieniu czegoś na mapie, ubiciu czegoś albo pogadaniu we właściwy sposób (koledzy Odrina). Nie ma w ogóle żadnej interakcji z otoczeniem, używania przedmiotów.

Jak na grę pozbawioną całkowicie humoru to jest go całkiem sporo.
-----------------------

Nie wiem, te przykłady które podajesz nic a nic mnie nie bawiły, wszystko jest ciężkie i drętwe, w połączeniu z fatalym aktorstwem (wersja PL) było to żenujące. Może nie mam poczucia humoru, ch... wie ale były w historii gry naprawdę zabawne.

Re: Bagiński na koniec

Zgodzę się, że system walki nie jest idealny, wręcz, że mu do ideału wiele brakuje.

Zarzuty dotyczące braku humoru są w mojej opinii i myślę, że w opinni większości świata absolutnie bezpodstawne. Seria słynie z wyśmienitego humoru, wszem i wobec. Dialogi właśnie, są lekkie, naturalne i niezwykle przyjemne.

Przyznaje za to, że czuje się zbulwersowany zarzutami dotyczącymi słabego aktorstwa. Wiedźmin jest chyba jedną z niewielu porządnie zdubbingowanych gier, a aktorstwo Jacka Rozenka to naprawdę wyśmienity poziom.

Z czystej ciekawości, jaki dubbing uważasz za bardzo dobry i które gry uważasz za śmieszne?

Re: Bagiński na koniec

Zgadzam się. Tak jak dubbingu w jakiejkolwiek formie zawsze unikam, tak w przypadku Wiedźmina mówię każdemu, kto pyta: tylko w wersji polskiej! Cała trylogia jest świetnie zdubbingowana.

Re: Bagiński na koniec

Proszę cię, gość grał w jedną grę trylogii, a potem bez żadnej wiedzy o pozostałych częściach pisze:

Czy RED jest w stanie zrobić coś naprawdę dobrego? [...] mam wrażenie, że dostaniemy kopię Wiedźmina, z przegadaną, "poważną" fabułą, ograniczoną interakcją ze światem, grę pięknie wyglądającą, ale tak naprawdę bardzo prostą i trochę "pustą".


Ciężko prowadzić konwersację na poziomie z kimś, kto najwyraźniej szuka atencji i pisze `kontrowersyjne opinie` dla samego faktu ich napisania.

Re: Bagiński na koniec

Oceniam jedną grę, skończyłem ją, spędziłem nad nią "parę" godzin, więc moja opinia jest jak najbardziej uzasadniona. W "trójkę", spróbuję kiedyś zagrać, "jednynka" na razie odpada.
Moje prognozy dotyczące przyszłych działań RED nie biorą się znikąd. Zagrałem tylko w jedną ich grę, to prawda, ale gra ta była wielkim sukcesem komercyjnym i dostała świetne oceny. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie zmieniał formuły, która zapewnia sukces. Ta sama trójka, która stworzyła W2 (Stępień, Blacha, Tomaszkiewicz), robiła również W3. Dlatego domyślam się, że następne gry RED będą starały się zminimalizować ryzyko poprzez wykorzystanie sprawdzonych rozwiązań. Produkcja gier to zbyt drogi interes, żeby pakować się w niepewne eksperymenty. Ludzie najwyraźniej masowo to "kupili", narzekacze tacy jak ja są w mniejszości, więc po co psuć maszynę, która działa?

Dokładnie ten sam mechanizm, który ma miejsce teraz, przy Sequelach i TFA.

Re: Bagiński na koniec

Tak tak, szczególnie ten elf we wsi nad rzeką. Jak to usłyszałem, to myślałem, że zwiędną mi uszy. Kogo oni do tego zatrudnili, jakiegoś programistę?? :O

Re: Bagiński na koniec

Strażnik Jedi napisał:

Z czystej ciekawości, jaki dubbing uważasz za bardzo dobry i które gry uważasz za śmieszne?

-----------------------

To była pierwsza gra, w którą grałem w polskiej wersji językowej. Nie słucham polskiego dubbingu więc nie mogę się wypowiadać.

Smieszne gry? To nie o to chodziło. Wiedźmin 2 jest strasznie ciężki, cała ta historia jest zbyt poważna i nadęta, nie ma żadnego luzu.
A jeśli pytasz o narrację poprowadzoną z lekkością i smakiem to idealnym przykładem jest PORTAL 1 i 2. To jest przecież makabryczna historia, która zachowuje jednak równowagę i dystans!

Re: Bagiński na koniec

"-A czym zajmują się Wiedźmini?
-Rozwiązujemy problemy.
-O kurcze, a ja mam akurat problem z chłopakiem.
-Znalazłaś jego wybebeszony korpus na ganku a głowę metr dalej? Bo ja się zajmuję takimi problemami"

"Moja ulubiona gałąź magii. Lesbomancja."

Przykładowe cytaty z gry, tak napuszone i śmiertelnie poważne.

Tutaj kumulacja https://www.youtube.com/watch?v=uzSmGtxEw_s

Widać, że grałeś w tego wiedźmina dawno temu i z góry założonym podejściem, które bardziej zapamiętałeś od realnego contentu.

Zadęcie? Konkretnie gdzie i w czym? Bo naprawdę nie rozumiem takich zarzutów wobec uniwersum, które stoi szarzyznami i dylematem mniejszego zła.

Re: Bagiński na koniec

-Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie zmieniał formuły, która zapewnia sukces. Ta sama trójka, która stworzyła W2 (Stępień, Blacha, Tomaszkiewicz), robiła również W3. Dlatego domyślam się, że następne gry RED będą starały się zminimalizować ryzyko poprzez wykorzystanie sprawdzonych rozwiązań.

No pięknie, ja np. domyślam się, że EP8 i EP9 będą kalkami EP 5 i EP 6. Co prawda nie widziałem ich, ale generalnie Ci sami ludzie stoją za całym projektem Sequel trilogy, współpracując ze sobą. To oczywiste też, że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie zmieniał formuły, która zapewnia sukces, dlatego możemy oczekiwać tylko marnych kopii bez wartości, budowanych na sentymencie.

/s

Sprawdzone rozwiązania, powielane, prowadzą do stagnacji i przeciętności. Spójrz na serie AC czy CoD tak bardzo obecnie krytykowane. Rozwój w gamingu jest bardzo istotny. Kierując się tą myślą oraz faktem, że mimo pozytywnych ocen W2 miał mnóstwo mankamentów, REDzi jako studio, które słucha swoich graczy, stworzyli grę lepszą pod każdym względem, naprawiając lub minimalizując wady poprzedniczki, do której opis "Można było Geralta faktycznie wypuścić na bezdroża, lasy i odizolowane wiochy, osią gry zrobić polowanie na monstra, wpleść w to klasyczne eksploracyjne RPG" byłby jak najbardziej trafny.

udzie najwyraźniej masowo to "kupili", narzekacze tacy jak ja są w mniejszości, więc po co psuć maszynę, która działa?

Narzekasz na coś, o czym nie masz pojęcia. Jeśli trollujesz to okej, ale jeśli robisz to całkowicie szczerze, to podtrzymuję teorię o potrzebie atencji.

Re: Bagiński na koniec

Mnie to akurat pasuje, że gra się łatwo i przyjemnie. Jak przychodzę wykończony po pracy to oczekuję miłej rozrywki a nie kolejnego uzerania się z materią. I Wiesiek taki jest, bo taki ma być Tak jak bardzo lubię gry z serii "Twierdza", gdzie łatwo i przyjemnie można wykańczac niemilcow setkami.
Wiesiek był o tyle przyjemny, że inwestując w alchemie nie bylo problemów ani z pancernymi tarczownikami, ani z upiorem na pobojowisku czy też ze smokiem - wystarczyło rzucić odpowiednią ilość odpowiedich flaszek i voila.

Nowy opis

-Wiedźmin Geralt, zmutowany łowca potworów, szuka swojego miejsca w świecie, gdzie ludzie często okazują się gorsi niż najstraszniejsze monstra.


https://i1.wp.com/vodnews.pl/wp-content/uploads/2017/06/Przechwytywanie-12.png?w=678

Re: Nowy opis

"Zmutowany łowca potworów"

Brzmi jak opis filmu klasy C z TV 4.

Re: Nowy opis

Ale z drugiej strony jest trafny. Wiedźmini to zmutowani łowcy potworów, po prostu.

Chciałbym za to, aby ten klasyczny cytat pojawił się nie w opisie filmu, ale w napisach początkowych do pierwszego odcinka. To po prostu mus :

"Zaprawdę, nie masz nic wstrętniejszego nad monstra owe, naturze przeciwne, wiedźminami zwane, bo są to płody plugawego czarostwa i diabelstwa. Są to łotry bez cnoty, sumienia i skrupułu, istne stwory piekielne, do zabijania jeno zdatne. Nie masz dla takich jak oni między ludźmi poczciwymi miejsca. A owo Kaer Morhen, gdzie ci bezecni się gnieżdżą, gdzie ohydnych swych praktyk dokonują, starte być musi z powierzchni ziemi, a ślad po nim solą i saletrą posypany.
- Anonim, Monstrum albo wiedźmina opisanie

Re: Nowy opis

Osobiście, preferowałbym jednak ten:

Wiedźmak przez niektórych zwany bywa wiedźminem. A wzywać onego wielce jest niebezpiecznie. Wżdy trzeba, bo kiedy przeciw potworu a plugastwu niczym nie uradzi, wiedźmak uradzi. Baczyć jeno warto, coby wiedźmaka nie dotykać, bo od tego oparszywieć można. A dziewki przed nim kryć, bo wiedźmak chutliwy jest ponad wszelką miarę. Chociaż wiedźmak wielce chciwy a na złoto łasy, nie dać jemu więcej jako: za utopca - srebrny grosz albo półtorak, za kotołaka - srebrne grosze dwa, za wąpierza - srebrne grosze cztery...

też

o tym pomyślałem, biorąc pod uwagę jak robi się dzisiejsze seriale na topce

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.