Forum

Komiksy z Legend dla fanów NK, cz.2

(Dla nowokanonowców co dopiero tu trafili - część pierwsza: http://star-wars.pl/Forum/Temat/22212
Mówię Wam, idźcie i czytajcie a nie pożałujecie!)

Seria Republic się skończyła i jest mi jakoś tak smutno - mogłabym z 80 zeszytów więcej przeczytać dziejących się w tamtych czasach i z tamtymi bohaterami.
Ale to wcale nie oznacza końca przygód z komiksem i niektórymi bohaterami Repów - bo dostałam oczywiście ciąg dalszy.

No to zaczynamy tradycyjnie od "Listy Szedała":

Darth Vader and the Lost Command
Dark Times: The Path to Nowhere
Dark Times: Parallels
Dark Times: Vector
Darth Vader and the Ghost Prison
Dark Times: Blue Harvest
Dark Times: Out of the Wilderness
Dark Times: Fire Carrier
Dark Times: A Spark Remains
Darth Vader and the Ninth Assassin
Darth Vader and the Cry of Shadows
Evasive Action: Reversal of Fortune
Evasive Action: Recruitment
Evasive Action: Prey
Evasive Action: End Game
Agent of the Empire: Iron Eclipse
Agent of the Empire: Hard Targets

Poza kolejnością:
Jedi: The Dark Side (dzieje się w 53 BBY, opowiada o Qui-Gonie i jego pierwszym padawanie)

Wszystkie uwagi i komentarze mile widziane, ale bez spojlerów - bo o ile czytając Repy znałam co prawda tylko koniec Quina (po to w końcu po nie sięgnęłam), to teraz nie wiem ABSOLUTNIE nic. I bardzo chcę mieć niespodziankę XD

Zaczęłam i już na wstępie pierwsze zaskoczenie, czyli syn Tarkina.
Od razu zaznaczam, że BARDZO podoba mi się Tarkin w Nowym Kanonie, to jak jest prowadzony, jego historia, przyjaźń z Vaderem itp.
Co nie zmienia faktu, że jestem ciekawa jak prezentuje się Wielki Moff w Legendach.

Vector

Tak notabene, to wiesz, że Vector to crossover czterech serii wydawanych w tamtym czasie? W Dark Times bodaj historia liczyła dwa zeszyty i jest drugim rozdziałem Vectora.

Całościowo leci to tak:
1. KotOR 25-28
2. Dark Times 11-12
3. Rebellion 15-16
4. Legacy 28-31

Wydaje mi się, że zrozumiesz Dark Times bez znajomości pierwszego rozdziału Vectora, ale tak tylko uprzedzam. Generalnie nie ma się czym przejmować, bo Vector to średni twór, a jakikolwiek wydźwięk niesie ze sobą jedynie w Legacy.

Re: Vector

nie wiedziałam (bo skąd XD) ale na razie czytam jak mam, potem będę się zastanawiać co dalej.

A z ciekawości - co z tej listy wyżej jest uznawane za najlepsze (w Repach wiedziałam, że mam czekać zwłaszcza na Outlandera, Jabiim i Saleucami)?

Re: Vector

vilkala napisała:
co z tej listy wyżej jest uznawane za najlepsze (w Repach wiedziałam, że mam czekać zwłaszcza na Outlandera, Jabiim i Saleucami)?
-----------------------
Chyba nie skłamię jak powiem, że większość Dark Times oraz Agent Imperium.

Re: Vector

W ogóle jakoś nie kojarzę tej serii Agent of the Empire, a patrzę w recenzje, a tam same dziesiątki.

Jak to się stało? /czekam na złośliwy komentarz pana SS/

Re: Vector

Ta seria to wg mnie ostatnie chwile świetności Dark Horse`a w temacie Star Warsów. Jest lekka, pomysłowa i pełna wdzięku. Klimaty lekko bondowe. Polecam.

Gdyby mieli szanse pociągnąć ją dłużej, to żeński droid głównego bohatera miałby szanse dostać się do czołówki kultowych i ulubionych droidów wszechczasów w SW, imo.

Re: Vector

Ludwik napisał:
W ogóle jakoś nie kojarzę tej serii Agent of the Empire, a patrzę w recenzje, a tam same dziesiątki.

Jak to się stało? /czekam na złośliwy komentarz pana SS/

-----------------------
Mnie to nie dziwi, pamiętam, że w którymś momencie bardzo mało zaczęło się na forum pisać o komiksach SW (nieważne czy ukazujących się w Polsce czy w Stanach), pomimo iż 2-3 lata wcześniej każde SWK miało po 100 odpowiedzi. Natomiast faktycznie to jedna z perełek tych najpóźniejszych tytułów Dark Horse, fajnie że coś takiego powstało i aż szkoda że nie więcej.

Re: Vector

Z Vaderów to Darth Vader and the Ghost Prison. Moim zdaniem genialny

Re: Vector

Dla mnie całe Dark Times to jest mistrzostwo, poza drugim tomem i Vectorem.

Darth Vader and Ghost Prison jest zajebisty.

Re: Vector

Ludwik napisał:

Darth Vader and Ghost Prison jest zajebisty.

-----------------------

Ja chyba nigdy nie zrozumiem fenomenu komiksów spłycających postać w sposób ciężki do oszacowania. Gdzie twórcy z uporem maniaka kręcą się wokół kilku procent z postaci, kompletnie ignorując całą resztę...😳
Sens upraszczania rozumiałam tylko w przypadku CW Tartakovsky`ego. Gdzie niemal każda postać musiała wprost być uproszczona. Np. Grivious czy Asajj. Z uwagi na króciuteńką, 3 - minutową formułę odcinka. Bawienie się w szarości nie miało tam racji bytu. Ale w komiksach? No ale, może za dużo wymagam od obrazeczków z jedno, dwu- zdaniowymi przeważnie chmurkami.

Re: Vector

Spoko, nie łykam bajta.

Re: Vector

U ktoś to przespał erę Alan moore, Franka Millera i Neila Gaimana- a to było oj szmat czasu temu i ciut ciut więcej.


Re: Vector

Ignorancja level: hard.

skomentuję w tym

Bardzo, bardzo podobał mi się poprzedni temat. Lata po przeczytaniu wszystkich tych komiksów i po wywaleniu tamtego kanonu, naprawdę miło, że ktoś odkrywa te komiksy po raz pierwszy i może je docenić jako komiksy.

Dla mnie seria Republic, to seria która sama sobą (no i dwoma-trzema seriami towarzyszącymi) uczyniła erę prekweli ciekawą. Filmy po prostu nie były w stanie dostatecznie przedstawić Zakonu Jedi takim, jaki wtedy był, z wszystkimi bardziej lub mniej barwnymi osobistościami, nie mówiąc o jego upadku (wątki Quinlana i Anakina). Epicka narracja, piękne opowieści i znakomite rysunki, tak mogę w skrócie.


O dziwo, Evasive Action chyba nie czytałem. :O Tak samo większości z tych Vaderów, no a komiks o Qui-Gonie niestety bardzo rozczarowujący. Niemniej czekam z niecierpliwością na twoje następne wpisy.

Darth Vader and the Lost Command

Nie do końca jestem pewna co ja właśnie przeczytałam, ale widać każda "lista Szedała"™ musi mieć swój odpowiednik strusia mistrza Ki Adiego.

Syn Tarkina zaskakująco podobny do listonosza z Eriadu. Nie uwierzę, by Wielki Moff mógł być ojcem takiego idioty.

Za to Vader piszący w swojej głowie fika AU fantastyczny - szef Rady Jedi, szanowna małżonka kanclerzem, nie można mu odmówić braku ambicji

Całość nawet wciągająca, tylko zakończenie rozczarowujące, bo takie dość... nagłe i chaotyczne jednak.

Dark Times - The Path to Nowhere

No więc, całe szczęście, że zostałam ostrzeżona o kanibalizmie bo i tak było ciężko. Brrrrrrrr niecierrrpie tego.

Ale poza tym - rewelacyjna historia! Strasznie gorzka i taka... nawet nie smutna ale dobijająca.
I faktycznie znanie przedostatniego tytułu Republiców pomaga zrozumieć znacznie więcej.

Lubię opowieści o Jedi, którzy szukają własnej ścieżki. Którzy błądzą, wracają i znowu błądzą. Którzy muszą przestać być Jedi na zewnątrz, pozostając choć trochę nimi wewnątrz.
Którzy są w tym wszystkim bardziej "ludzcy".

A to tego małe, sprytne okrucieństwo Palpatina - niby przeprosił, ale tak naprawdę pokazał Vaderowi, gdzie jego miejsce.

Bardzo podobają mi się też rysunki. Takie trochę chwilami surowsze w stylu, ale idealnie pasujące do opowieści.

Re: Dark Times - The Path to Nowhere

...to coś mi się wydaje, że kolejny tom Dark Times nie przypadnie Ci do gustu, jeżeli chodzi o rysunki. Eh, nie wiem skąd wziął się ten potworek.

I właśnie. To jest dobre określenie tej historii. Gorzka i dobijająca. A wątek Jenira, który szuka swojej ścieżki, jeszcze będzie kontynuowany, więc na pewno będziesz zadowolona chociażby z Blue Harvest.

Lista Szedała #3

Vilkala szybkim tempem dociera do końca istniejących zasobów, czas więc stworzyć nowe Tak więc kolejne komiksy, które proponuję, są takie:

Tales of the Jedi (1-34)
Knights of the Old Republic (0-55)
Empire (1-40)
Rebellion (0-16)
Legacy (0-56)
Legacy vol. 2 (1-18)

Czemu tak? Już tłumaczę. Kluczem do tej kolejności jest Vector, o którym wyżej wspomniał już Ludwiś. Jest to historia wyjątkowa, bo to jedyny crossover od Dark Horse`a - historia ta zaczyna się w KotORze, kontynuowana jest w Dark Times, Rebellion i kończy się w Legacy. Jak mogą się łączyć cztery różne serie, oddzielone od siebie setkami, a nawet tysiącami lat? Tego już nikt tu nie powie <spoglądam groźnie>, w każdym razie połączenie jest.

Dlaczego w takim razie w mojej liście Dark Times jest przed KotORem? Przecież to sprawia że Vector czyta się nie po kolei. - Prawda, tak jest. Tutaj miałem pewną zagwozdkę, stwierdziłem jednak że lepiej jest DT przeczytać zaraz po Repach i zrobić to w całości, niż w 1/3 serii zrobić przerwę na całe TotJ i KotOR (długa, długa przerwa ). Jeśli jednak komuś to nie przeszkadza, to proponuję tu alternatywną kolejność, czyli:

Darth Vader and the Lost Command
Dark Times: The Path to Nowhere
Dark Times: Parallels
Tales of the Jedi (1-35)
Knights of the Old Republic (1-55)
Dark Times: Vector
...i dalej tak jak w liście #2, a potem #3.

W ten sposób fabuła Vectora będzie po kolei. Wolicie zrobić sporą przerwę w DT, czy czytać Vector nie po kolei? Wasz wybór.

Jednakże, żeby w pełni docenić smaczki z KotORa, należy wpierw znać serię Tales of the Jedi. Stąd też ją proponuję w pierwszej kolejności. Teraz krótkie omówienie każdej z serii:

Tales of the Jedi - tutaj należy się przygotować, że rysunki będą bardziej archaiczne niż to, co do tej pory znacie. Te komiksy wychodziły w latach 90, kreska nie przypomina tu tej z Republic czy Dark Times, jest o wiele bardziej... komiksowa. Spokojnie, przyzwyczaicie się do tego - tylko ostrzegam. Historię zaprezentowaną w tej serii nie nazwałbym inaczej niż: wybitna. Według mnie jest to jedna z największych perełek Star Wars (przynajmniej w drugiej połowie). Mamy tu czasy antyczne uniwersum; pierwsze dwa storyarki dzieją się w 5000 BBY, kolejne pomiędzy 4000 BBY a 3986 BBY. Mamy tu więc uniwersum bardzo odmienne od tego co znamy, i odkrywanie tego jak wyglądało "dawno, dawno temu..." w galaktyce SW z pewnością będzie ciekawym przeżyciem. O fabule nie będę wiele opowiadał - przeczytacie, zobaczycie.

Knights of the Old Republic - to seria dziejąca się w latach 3964-3962 BBY, a więc nie tak długo po zakończeniu TotJ. Z początku czytelnika moze uderzyć odmienność świata przedstawionego, który jest znacznie bliższy galaktyce okołofilmowej, niż tej z TotJ. Tu winić należy grę KotOR (ona powstała ładnych parę lad przed komiksami), gdzie zdecydowano się na poziom technologiczny i estetykę właśnie taką. Akcja komiksów dzieje się przed grą, jednak nie jest wymagana znajomość wydarzeń z niej. Pewnie, są smaczki i odniesienia które bez tego nie zrobią wrażenia, no ale nie będę tu sugerował zrobienia przerwy w czytaniu i przejścia dość długiej i starej gry Chociaż pewnie, można, lektura tylko na tym zyska. Ale komiksy KotORowe są niezależnym bytem, który jest jak najbardziej zrozumiały bez znajomości gry. Główni bohaterowie są tu zupełnie inni.
Co trzeba wiedzieć o grze, żeby lepiej wyłapać smaczki? Wrzucam w spoiler (spoilery dotyczą gier KotOR 1 i 2). początek spoilera W latach 3976-3964 BBY miały miejsce wojny mandaloriańskie. Jak to nieraz bywało w historii Mandalorian, znalazł się jakiś wódz który stwierdził że hurr podbój honor blebleble i zaczęli ekspansję na światy Republiki. Zakon Jedi nie chciał właczyć się do wojny, bo Jedi to strażnicy pokoju itd. Była jednak grupka Jedi, która się temu przeciwstawiła - chciała walczyć z Mandalorianami. Na jej czele stał Revan (stąd grupka znana była jako Revanchists), ważną postacią był też jego przyjaciel - Malak, znany w młodości jako Alek/Squint. W końcu tej frakcji Jedi udało się pokonać Mandalorian, ostatnia bitwa miała miejsce nad Malachor V. Ścigając Mando po Nieznanych Regionach, Revan i Malak natknęli się na Sith Emperora (tutaj nie będę wnikał, to historia z MMO "The Old Republic", wystarczy wam wiedzieć że to starożytny Lord Sithów, żyjący już w czasach początkowych zeszytów TotJ), który to przeciągnął ich na Ciemną Stronę. Revan i Malak wrócili w znane regiony Galaktyki, stworzyli swoje imperium Sithów, rozpoczęli podbój. Malak stracił szczękę, musiał chodzić z protezą #cyborgizawszespoko. Jedi wysłali oddział uderzeniowy, w skład którego wchodziła m.in. Bastila Shan, celem złapania Revana. Udało im się to, wyczyścili mu umysł i wszczepili nową osobowość, lojalną wobec Jedi i Republiki. Gracz w KotORze 1 kieruje właśnie Revanem, o czym dowiadujemy się dopiero gdzieś w 3/4 gry (wow twist taki twist wow). Grając Revanem zabijamy Malaka, powstrzymujemy stworzone własnoręcznie imperium Sithów, hura koniec. Po wydarzeniach z gry Revan poleciał szukać Sith Emperora, którego nie do końca pamiętał - tyle tylko że gdzieś w Nieznanych Regionach kryło się potężne zagrożenie. Ciąg dalszy mamy w książce "Revan", a potem w grze TOR, ale to już nie jest istotne w tym momencie). koniec spoilera. Tak jak mówiłem, to nie jest wiedza niezbędna dla komiksów, bo one dzieją się przed tym i opowiadają o czymś innym, ale jeśli ktoś nie planuje grać w grę - warto przeczytać.

Empire - dzieje się w czasach Starej Trylogii, w przeciwieństwie do Republic, gdzie mamy sporo różnych historii, ale i motyw przewodni - Quinlana, tutaj mamy różne opowieści. Jest Vader, jest Luke, Leia, są postacie drugo- i trzecioplanowe z filmów, są też nawiązania do wojen klonów, jeden storyark kontynuuje wątek z Republic i fani Repów zdecydowanie powinni sięz nim zapoznać

Rebellion to bezpośrednia kontynuacja Empire, te same postacie, itd. Właściwie tylko zmieniono nazwę.

Legacy - to ciekawa sprawa. Komiksy dzieją się w latach 130-138 ABY, czyli mamy daleką przyszłość. Jest to dziecko Ostrandera i Duursemy, czyli duetu odpowiedzialnego za większosć Republic, to tym się zajęli po zakończeniu tamtej serii. Toteż pomimo półtorej stulecia różniy czasowej, fani Repów zdecydowanie znajdą tu wiele rzeczy dla siebie. Głównym bohaterem jest tutaj Cade Skywalker, pra-pra(?) wnuk Luke`a. Chociaż, podobnie jak w przypadku Republic, mamy tu do czynienia z ogromnym zestawem bohaterów, a fabuła jest zaprezentowana z prawdziwym rozmachem - na skalę galaktyczną. Jest polityka, są wojny, są Jedi i Sithowie. Naturalne pytanie, które może się nasunąć w tym momencie, to: ok, ale czy żeby przeczytać tą serię muszę znać milion książek które działy się przed nią? Nie, nie musisz. Wystarczy mieć generalne rozeznanie nt. wydarzeń post-RotJ, podstawowe informacje zawieram w tym spoilerze: (spoilery głównie z Nowej Ery Jedi i Dziedzictwa Mocy, ogólnie: z książek dziejących się po Powrocie Jedi)początek spoilera Luke Skywalker po RotJ założył nowy zakon Jedi na Yavinie IV, ożenił się z Marą Jade, miał syna Bena. Nie wiadomo jak tam dalej sobie Ben poczyniał (książki skończyły się gdy był nastolatkiem), ale to jego potomkiem jest Cade. W latach 25-29 ABY trwała inwazja Yuuzhan Vongów - obcych z innej galaktyki, którzy nienawidzili maszyn, za to mieli udoskonalone metody mutacji żywych organizmów, transformacji, ogólnie bio-inżynierii. To była chyba najbardziej wyniszczająca wojna w historii Galaktyki, zginęła niezliczona ilość osób, YV podbili nawet Coruscant, Nowa Republika upadła i została reformowana jako Sojusz Galaktyczny i ogólnie - było bardzo źle. Jedi i Republika na koniec naturalnie wygrali, YV zostali rozbrojeni i wygnani na planetę Zonama Sekot. W późniejszych czasach istnieli już sobie pokojowo i nie robili żadnych problemów, chociaż naturalnie społeczność Galaktyki im nie do końca ufała i się obawiała. W trakcie wojny z YV, Jacen Solo - syn Hana i Leii - został wzięty do niewoli, gdzie "szkoliła" go Vergere - onegdaj Jedi, która jeszcze za czasów Starej Republiki została wzięta do niewoli przez yuuzhańskich zwiadowców. Obecnie jej motywacje były niejasne, jak również to czy bliżej jej było do Jasnej czy Ciemnej Strony, ogólnie ta postać to taka esencja "odcieni szarości". W każdym razie Jacen półtorej dekady później obwołał się Lordem Sithów, a nauki Vergere z pewnością miały na to pewien wpływ. Po tej całej burdzie z darkside`owym Jacenem, który to w pewnym momencie zdobył nawet stołek przywódcy Sojuszu Galaktycznego, postanowiono że od tej pory Sojuszem rządził będzie Triumwirat.
Imperium po RotJ trzymało się dzielnie mniej więcej do 10 ABY, później było już raczej pobocznym zagrożeniem, jako Resztki Imperium. W 19 ABY podpisano traktat pokojowy, w wyniku którego Imperium zostało ograniczone do niewielkiego regionu, ze stolicą na planecie Bastion (). Pomagali Nowej Republice walczyć z Yuuzhanami, w końcu stali się nawet autonomiczną częścią Sojuszu Galaktycznego, na czele której stanął Jagged Fel. Jag ożenił się z Jainą Solo, córką Hana i Leii, a w końcu Resztki zostały reorganizowane na Imperium Felów, którym władała ich dynastia.
koniec spoilera

Legacy vol. 2 dzieje się po wydarzeniach z Legacy, nie potrwało długo, bo to już czasy przejęcia SW przez Disneya, w związku z czym seria została skasowana po 18 zeszytach. Na szczęście twórcy ładnie całosć zamknęli, mi to zakończenie dało poczucie spełnienia. Uwaga: jest to najdalej czasowo osadzona opowieść w SW. Dla mnie jest to godne zamknięcie całej sagi. Główną bohaterką jest tu inna potomkini znanych nam bohaterów - Ania Solo. Z racji, że wychodziły w końcowym okresie EU, te komiksy są dość słabo znane i rzadko polecane, a szkoda - są mocno niedocenione. Ania jest super postacią, bardzo lubiłem czytać o jej przygodach. Jest to opowieść w zupełnie innym tomie niż Legacy, co może przeszkadzać tym którzy oczekują kolejnej wielkiej wojny. Mi się podobało. Ostatni, osiemnasty zeszyt serii, wyszedł 27 sierpnia 2014 roku i jest ostatnią rzeczą opublikowaną w uniwersum SW przez Dark Horse`a, więc jest to podwójne zamknięcie sagi - i chronologicznie, i w kolejności wydawania.

Na koniec jeszcze coś dla ludzi już zaznajomionych z komiksowym EU, a oburzonych że na powyższej liście nie ma X czy Y czy Z. Spokojnie, wszystko będzie. Lista #4 będzie poszerzeniem tego, co już było o one-shoty, czy to lepsze, czy gorsze. Póki co chcę zaprezentować nowym czytelnikom flagowe serie z każdej ery, szczególnie te gdzie można znaleźć smaczki z Repów. Także bez obaw, o niczym nie zapomniałem, wszystko prędzej czy później będzie.

To nie jest jedyna słuszna kolejność czytania komiksów SW. Jednak myślałem nad tym sporo i uważam że to, co proponuję ma sens i daje możliwość kompleksowego poznania wszystkich er uniwersum, daje podstawy które później można rozbudować o inne rzeczy. Wszystkie z wymienionych powyżej serii trzymają co najmniej dobry poziom; wiadomo - zawsze trafi się słabszy zeszyt czy dwa, ale ogólnie nie trzeba się obawiać.

PS. KotOR, Rebellion i Legacy zaczynają się na mojej liście od numerów zerowych. W przypadku pierwszych dwóch, chodzi o to: http://starwars.wikia.com/wiki/Star_Wars:_Knights_of_the_Old_Republic/Rebellion_flip-book natomiast w przypadku Legacy, numer zerowy to takie wprowadzenie do uniwersum, które warto przeczytać. Taki mini-przewodnik o świecie SW w 137 ABY. UWAGA: jest też zeszyt Legacy 0 1/2, czyli zupdate`owana wersja tegoż przewodnika. Tego NIE CZYTAMY przed zaczęciem serii, bo zawiera spoilery. Zwyczajny numer 0 spokojnie można - a nawet powinno się - przeczytać.

Re: Lista Szedała #3

Myślę, że "Lista Szedała" powinna pojawić się na Bastionie przynajmniej w postaci newsu, a najlepiej nawet tak:

http://oi63.tinypic.com/24cb703.jpg

Mówie serio!

Re: Lista Szedała #3

Popieram przedmówcę

I dziękuję za ciąg dalszy, bo pewnie do końca tygodnia skończę to co mam, a odwyk brzmi przerażająco

Choć na razie DT mi się podobają, to jeszcze nic nie złapało mnie tak za serce jak Republic. Zobaczymy co dalej...

Re: Lista Szedała #3

Up.

Temat o tym jaka jest kolejność czytania komiksów pojawia się notorycznie, więc skoro Shed tak fajnie to opracował, to czemu z tego nie skorzystać? Zakładka "Kolejność czytania komiksów" na pewno zainteresowałaby niejednego nowicjusza.

Administracjo, dobry pomysł na ulepszenie Bastionu!

Re: Lista Szedała #3

O, czyli Legacy i Legacy vol. 2 też, fajnie Dzięki tym komiksowym tematom sam zacząłem sobie odświeżać Dziedzictwo i nie żałuję

Re: Lista Szedała #3

Shedao, akurat motywy Vergere były bardzo jasne biorąc pod uwagę, że początek spoilera była przez krótko kandydatem na ucznia Sidious`a. Chciała wyszkolić idealnego "dobrego" Sitha, bez objawów megalomani i szaleństwa jak Palpi takiego który Sithem zostanie nie z chęci władzy, tylko będzie odwalał czarną robotę dla dobra innych koniec spoilera

Naszło mnie oświecenie

Otóż ja wcale nie zaglądam do tych wątków, żeby z przyjemnością obserwować, jak to nieobeznani w starym EU fani jarają się odkrywanymi właśnie komiksami... Zaglądam, by od czasu do czasu zobaczyć, jak Szedał spogląda groźnie!

But seriously. Świetna robota, Szedź. Mam wrażenie, iż zaangażowałeś się mocno w temat, widząc bardzo pozytywne reakcje "podopiecznych". Chwała Ci za to. Popieram wszelkie propozycje, by Twoją listę jakoś umieścić na B. w bardziej prominentnym miejscu, tudzież jakoś wykorzystać poza forum. Keep it up.

Dark Times: Parallel i Vector

Hmmm mam muszę przyznać mieszane uczucia.

To znaczy tak - "Parallels" wcale nie było takie złe - obie historie sensowne, tylko albo jestem ślepa albo te paralele były tak delikatne, że poza jedną finalną, ciężko było je dostrzec. Całość znacznie lepiej zostałaby moim zdaniem odebrana jako dwie oddzielne historie, a nie skakanie pomiędzy planami. Bo to, co je wiązało bezpośrednio (Kennan) nie było aż TAK istotne. Coś nie do końca wyszło, a rysunki nie pomagały w pełnym wczuciu się w opowieść.
Najlepszy w tym wszystkim był początek (Jeisel ).
Fajne pogłębienie niektórych postaci z załogi przemytników (Crys), konsekwentne prowadzenie Boma.

Czy gdzieś będzie jeszcze co się ze smarkaczami stało?

"Vector" - no tu się trochę zgubiłam w pewnym momencie (co to za czerwony, widmowy gość?!) ale jest to tak poprowadzone, że bardzo szybko wszystko zostało wyjaśnione i faktycznie - spokojnie da się zrozumieć bez znajomości poprzednich części crossovera. Powrót do lepszych rysunków, a historia na tyle intrygująca, że mam ochotę na to wcześniejsze.
Wkurzyłam się tylko raz - na Crys. W przeciwieństwie do Republiców Dark Times jakoś nie obfituje w sensowne postaci kobiece, a jak już się jakaś pojawiła i dostała tło... to wiadomo.

A teraz tak polecany Ghost Prison XD

Re: Dark Times: Parallel i Vector

-tylko albo jestem ślepa albo te paralele były tak delikatne, że poza jedną finalną, ciężko było je dostrzec.

Khemmm. Tak dopiero teraz wyłapałem. [Cpt. Obvoius mode ON] To są historie RÓWNOLEGŁE. Czyli toczą się w tym samym czasie, powiązane ze sobą dwójką bohaterów. [c. O m OFF] Paraleli w naszym polskim znaczeniu (podobieństwo/porównanie) bym się tutaj nie doszukiwał. Trochęzrobili to bez sensu, zważywszy na to co chwilę później zrobili z Crys (tak, wielkie whyyyyyy, bo w wyjątkowo głupi sposób)

Nb. zauważyłem, że jak lubię jakąś postać kobiecą topoczątek spoilera zaraz ją zabiją koniec spoilera. Adi Galia, Niebieska, Jeisel, Ahsoka. W sumie lubię też Herę i Rey, co trochę źle wróży....

Darth Vader and The Ghost Prison

WOW

zapamiętać - jak starsi fandomowo koledzy mówią, że jakiś komiks jest super, to jest on super.

Niesamowicie mi się podobało! Rewelacyjna, rewelacyjna historia, że świetnymi postaciami!

I Vader - dokładnie taki "mój". Inteligentny, bezwzględny, okrutny i... przewidujący. Choć moim zdaniem Imperator sam chciał takiego końca

Świetnie pokazana druga strona barykady, to "złe" Imperium, któremu czytelnik niemal bezwiednie kibicuje.
A to wszystko dzięki Lauricie Tohm. Niepełnosprawny i niedoskonały, ale bardzo inteligentny i przede wszystkim - lojalny. To jak cała opowieść rozgrywała się na podstawie jego raportu, pozwoliło spojrzeć poniekąd zimnym okiem na wydarzenia.
Jakie to było fantastyczne!

I jeszcze Moff Trachta - bardzo ciekawa postać, honorowa i lojalna. I wierząca w Imperium.

Oboje z Tohmem wiele stracili, oboje przekuli to co ich ograniczało na swoją korzyść. Świetna relacja między nimi.

I oczywiście główny przeciwnik, generał Gentis. On niby miał rację, ale jednak... nie wiem dlaczego nie potrafiłam to jemu życzyć, choć odrobiny powodzenia.
Choć scena z synem była prawdziwym ciosem prosto w żołądek.

Tak jak mimo wszystko, bardzo gorzko-ironiczne ostatnie kadry.
(I jeszcze samo przybycie do więzienia. "Nawet nie poznaliśmy jej imienia". Auć.)

I ramach wisienki na torcie Anakin, któremu źli Jedi nie chcieli nic powiedzieć, to pobiegł na skargę

Jedyna maleńka wada? Brak kobiet w szeregach Imperium, czyli to, co tak bardzo podoba mi się w Nowym Kanonie. Ale widać było początek zmian

Re: Darth Vader and The Ghost Prison

vilkala napisał:

I jeszcze Moff Trachta - bardzo ciekawa postać, honorowa i lojalna. I wierząca w Imperium.


-----------------------

To w takim razie na pewno ucieszy Cię "Empire: Betrayal". Trachta tam odgrywa niemałą rolę.

Ciesze się, że Ci się podobało!

Re: Darth Vader and The Ghost Prison

O to fajnie. To też mi się podoba, że bohaterowie się przewijają przez różne historie (dopóki żyją).

Po czym poznać, że komiks był dobry? Minęło kilka godzin, a ja wciąż o nim myślę. Bo chyba po raz pierwszy widziałam bunt przeciwko Imperatorowi tak bliski powodzenia.

Dark Times: Blue Harvest

H2!!!!! Ja mam zdecydowaną słabość do droidów

Dopiero zaczęłam prolog, ale barrrrdzo mi się podoba - zwłaszcza rysunki. Zupełnie inne od takiego trochę... barokowego stylu Duursemy, ale rewelacyjnie pasujące i do tematyki i klimatu tych historii.

No i kolega Jennir wyrasta mi coraz bardziej na jedną z ulubionych postaci. To jest dziwne - tych Jedi jako jednostek lubię całkiem sporo, tylko en masse, jako Rada czy Zakon sprawiają mi duże kłopoty.

Re: Dark Times: Blue Harvest

vilkala napisała:
To jest dziwne - tych Jedi jako jednostek lubię całkiem sporo, tylko en masse, jako Rada czy Zakon sprawiają mi duże kłopoty.
-----------------------
Powiedziałbym, że jesteś w tym dość typowa

A duet Dass Jennir + H2 to jest mistrzostwo, wiadomo.

Btw, smaczek: całe Dark Times jest, wbrew temu, co znajdziesz w stopkach, pisane przez jedną osobę. I to nie przez kogoś o nazwisku takim, jakie są podane, bo są to pseudonimy jednego faceta. Konkretnie Randy`ego Stradleya, który napisał też Jedi Council: Acts of War... i kilka innych wartościowych rzeczy w SW (i nie tylko tam, bo to jemu świat zawdzięcza pierwsze w historii połączenie Aliena z Predatorem, ale to inna bajka).

Re: Dark Times: Blue Harvest

Ha dzięki! Bardzo lubię takie ciekawostki

3/5 przeczytane i Blue Harvest powoli staje się moją ulubioną częścią z Dark Times.
I to rozróżnienie - Dass był peacekeeper a teraz jest peacemaker. Bardzo trafne.

Tylko tak sobie myślę, jasne facet masz brodę i trochę się zmieniłeś, ale nie uważasz, że inne nazwisko byłoby jednakowoż zalecane??

Za to H2 wymiata - jego komentarze robią połowę klimatu opowieści.

(i tylko zastanawiam się co to za angsty Vadera - straszny jest taki jęczący w duchu )

Re: Dark Times: Blue Harvest

vilkala napisała:
(i tylko zastanawiam się co to za angsty Vadera - straszny jest taki jęczący w duchu )
-----------------------
Zapewne próbowali oddać jak w nowootrzymanym kombinezonie będzie się zachowywał Anakin znany z końcówki ROTS

Re: Dark Times: Blue Harvest

ZDECYDOWANIE ulubiony komiks, choćby za Jennira konfrontację z typowym nastolatkiem (sfochowanym, przekonanym o własnej racji i nieomylności itp).

Od razu mi lepiej

Teorię z Anakinem kupuję - faktycznie jak tak na to spojrzeć, to nie ma dużej różnicy

Re: Dark Times: Blue Harvest

Skończyłam

Po wszystkich gorzkich i przygnębiających i takich... smutno dobijających opowieściach, nareszcie coś zwyczajnie satysfakcjonującego. Mocne, solidne, w miarę pozytywne zakończenie.

Posuń się Vos, kolega Jennir usiądzie na ławeczce Ulubione Jedi tuż obok.

To znaczy prawdopodobnie następne zeszyty pozbawią mnie złudzeń i skrzywdzą, ale idę spać z poczuciem, że choć raz sprawiedliwość zatriumfowała.

I wciąż podziwiam po cichu rysunki - miasto na wodzie wyszło fantastycznie.

Re: Dark Times: Blue Harvest

Spokojnie, myślę, że postać Jennira jeszcze nie raz przywoła na Twoją twarz uśmiech satysfakcji.

Tym bardziej szkoda, że "Mroczne czasy" zastały zakończone przed czasem.

Re: Dark Times: Blue Harvest

-Posuń się Vos, kolega Jennir usiądzie na ławeczce Ulubione Jedi tuż obok.

Znaczy się, Kanan już za progiem ?

Re: Dark Times: Blue Harvest

Nienie Kanan siedzi na miejscu honorowym jako "to cholerne Jedi od którego wszystko z SW zaczęło mi się na nowo"...

Różne są ścieżki rozpoczęcia (czy odrodzenia) fanowania, moja akurat taka

No bo on tak w tym pierwszym odcinku wyszedł przed złych i tak omijał te strzały i stanął z tym mieczem. Źle zanimowany, nie do końca dobrze podkolorowany i oświetlony, ale co z tego. Miałam ups.
I teraz kolega Jennir zrobił DOKŁADNIE to samo. I dokładnie takie samo ups mi zapewnił

A na marginesie żałuję, że mu zmienili stylówkę. Zarówno ta na Thranduila jak i z brodą angstu była lepsza od amerykańskiego marines, ale co ja tam wiem...

DT: Out of the Wilderness

Um... czy możemy jednak darować sobie już romanse? A na pewno takie "na chybcika"?

Trochę mi entuzjazm opadł, ale może dlatego, że Ember jest chyba jedną z najbardziej odpychających postaci z całej serii.
Bezwzględna burdelmama, właścicielka niewolników, amoralna, bez klasy i dość głupia, odrodziła się poprzez miłość. Naprawdę mam uwierzyć, że akcja na pustyni z Maddie i potem z Jennirem, wykreśla wszystko, co było wcześniej?
To znaczy ja wiem, miłość nie wybiera, do tego facet żył wiele lat w celibacie, Ember śliczna, no ale...

Nie trzyma się to kupy za nic.

Za to jakby wyciąć ten wątek, reszta bardzo fajna - załoga w poszukiwaniu przyjaciela, zabójca, Vader na tropie (świetny Imperator "tresujący" swojego ucznia), biedny H2 ze zmianą osobowości. Mam kilka podejrzeń do czego to może prowadzić, więc bardzo chętnie poczytam dalej.
Tylko tak liczyłam, że się babska pozbędziemy, a znając moje szczęście, ona teraz poświęci życie w imię miłości i on jej nie zapomni, acz jej śmierć da mu siłę i pozwoli zostać na ścieżce mocy... a nie to nie ta bajka.

No ale.
Chyba wolałabym, by to była kolejna z gierek z jej strony XD

DT: Fire Carrier

Dopiero zaczęłam, ale dokonałabym zmian na liście: Ghost Prison powinien iść tuż przed tym - był za wcześnie i potem Blue Harvest, bez nawet wzmianki o Gentisie zgrzytało, zwlaszcza że dzialo sie niedlugo po Vectorze.

A teraz mamy wzmiankę i pasuje.

Re: DT: Fire Carrier

Och.

Świetny arc - cała historia młodzików nie należała do moich ulubionych, ale tu okazała się czymś specjalnym. Gorycz wymieszana z nadzieją.

Ja wiem, że to powstało dawno, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że historia o obozie dla uchodźców jest zaskakująco aktualna. A sposób rozwiązywania problemów zapewne do niejednego by przemówił :/

Inne oblicze Imperium też mi się podobało. I to nie tyle kapitan Theron ile jego przyjaciel, kłamiący tak przekonująco przydupasowi Vadera.

Zaintrygowała mała z CSM, a Mistrz Zhao jak zwykle nie zawodzi

I ostatni kadr. Widać, że z dziesięć lat musiało minąć, a im się udało przetrwać.

Bardzo mi się podobało - ta nadzieja, pomoc z nieoczekiwanej strony, ludzkie Imperium. Rewelka.

DT: A Spark Remains

Nie chcę lubić Ember, dlaczego oni ją tak piszą, żebym ją polubiła, nie tylko ją samą, ale też w zestawie z Jennirem?!
To nieuczciwe

Chyba mi smutno, że to ostatni arc z Dark Times. Potem zostanie jeszcze Vader.

I faktycznie, szkoda, że tego nie będzie więcej bo historie są intrygujące i jest w tym potencjał. Acz tak bardzo jak ta okropna pierwsza nic mnie już nie walnęło.

Re: DT: A Spark Remains

Hehe, nie chcę cię negatywnie nastawiać, ale kolejne Vadery to już nie będzie ten sam poziom co Ghost Prison

Re: DT: A Spark Remains

Wow. Im dalej czytam ostatni zeszyt tym większe wow mam. Bo podejrzewałam swoje, ale nie spodziewałam się takiej konfrontacji.

Bardzo mi się podoba, bardzo.

A co do dalszych Vaderów - ale czy one są złe, czy zwyczajnie słabsze od Ghost Prison (które poprzeczkę postawiło niezwykle wysoko)?

Re: DT: A Spark Remains

Może nie są jakoś tragicznie złe (raczej po prostu dość przeciętne), ale jednak wypadają bardzo blado w porównaniu do GP. Lost Comand zresztą już miałaś okazję poznać

Skończyłam

Och.

Nie miałam pojęcia, że to tak będzie ściskało gdzieś w środku, ale że jednocześnie to zakończenie będzie tak głęboko satysfakcjonujące.

I co najdziwniejsze - mam ochotę przeczytać poprzednie tytuły jeszcze raz.

I co ciekawe, zmieniłam zdanie o Ember. Bo ona zrobiła jedną rzecz, która dla sporej ilości postaci jest niewykonalna - zrozumiała swoje błędy, zrozumiała zło które spowodowała i widać, że autentycznie za to żałuje.
Czy to wymazuje jej winy? Nie, ale zmienia postrzeganie postaci.

Smutno mi. Mam wrażenie, że coś ważnego mi się skończyło. Zostało jeszcze trochę z listy #2, potem lista #3, ale obojętnie czego nie przeczytam, to Republic i potem Dark Times jako kontynuacja, będą miały to specjalne miejsce u mnie w sercu. Bo od nich się wszystko zaczęło.

A oczywiście nie potrafię przestać

Re: Skończyłam

Czekam z niecierpliwością na relacje z Kotorow i Legacy, jako że nigdy mnie do tego nie ciągnęło i jest to taka trochę "terra incognita" dla mnie.

le możesz być z siebie dumna, w tydzień poznałas najlepsze drukowane starłorsy ewer.

Vader i Evasive Action #1

"The Ninth Assasin" - dziwne. Zaczęło się jako zupełnie inna opowieść, potem skręciło w mistycyzm i kulty. Finałowa rozgrywka z tytułowym asasynem lekko rozczarowująca (ale może taki był zamiar - pokazać że nawet superhiper asasyn jest tylko maleńką myszką przy Vaderze), acz ostatnie kadry świetne - bardzo podoba mi się, jak jest prowadzony Imperator w tych komiksach. Ciekawy pomysł z kryształem dla Tarkina, właśnie zdałam sobie sprawę, że nie mam zielonego pojęcia jaki jest origin Gwiazdy Śmierci w Legendach - jak bardzo kwestia kryształów różni się od tego, co wiem z NK. Ogólnie cała historia bez szału i na jeden raz, ale nie było tak źle jak się bałam

The Cry of Shadow - pewien klon i jego wspaniała wizja późniejszych szturmowców - nie klonów, co nawet nie będą potrafili trafić w cel Bardzo fajna historia, ale ja lubię pov klonów i lubię pokazaną w taki sposób drogę postaci.
Chwilami może opowieść była zbyt chaotyczna, ale wynagrodziło to rewelacyjne zakończenie. Fajny Vader - bezwzględna maszyna do zabijania. Maniera rwania zdań na kilka dymków dość męcząca, ale struktura wspomnień i "pamiętnika" sprawdziła się moim zdaniem świetnie. Z tych wszystkich Vaderów to po Ghost Prison mój nr2.
To co mi się najbardziej podoba w tych komiksach - zmuszają do zastanowienia się i pomyślenia trochę.

A potem ponieważ skończyłam Vadery i DT zabrałam się za tajemnicze "Evasive Action: Reversal of Fortune".

I chyba powinnam komuś zrobić krzywdę, za brak ostrzeżenia...
AUĆ!!!!!!

Otóż historyjka jest czarno-biała, narysowana BARDZO specyficznie, w taki... rysunkowy sposób. Dużo czasu zajęło mi przyzwyczajenie się do niej, ale jak już się przyzwyczaiłam to zaczęło boleć.
Ponieważ akcja tego komiksu dzieje się na Felucii, tuż po Oblężeniu Saleucami. Mamy Aaylę, mamy Barriss Offee (chyba bardziej podoba mi się taka Barriss niż to co z niej w TCW zrobiono), mamy Bly, wspaniałego, lojalnego Bly. I bardzo ciekawą trójkę padawanów - hakerkę, mięśniaka i fanboya

I mamy jedną z najbardziej walących w miękkie krótkich wymian zdań w komiksach - mowa o ostatnich słowach Barriss. I końcowe "check her" przy Aayli...

Nie byłam na to absolutnie przygotowana. I jestem bardzo zaskoczona jak dobra była ta naprawdę specyficznie i prosto dość narysowana opowieść.

Bardzo jestem ciekawa ciągu dalszego.

Koniec listy #2

Co prawda zostały pozycje zakwalifikowane jako "czytaj kiedy chcesz", ale ponieważ tam jest niezbyt entuzjastycznie oceniane Dark Jedi i Maul (którego znam już z NK), to zostawię to sobie na kiedyś tam.

Ale zanim pójdę do listy #3 to krótko o Evasive Action i Bondzie w kosmosie

Evasive Action mnie zaskoczyło - nie wiem dlaczego, po lekkich rysunkach i strukturze spodziewałam się miłej opowiastki. A tu najpierw Aayla, potem ostatni zeszyt pokazały jak bardzo się myliłam. To są zresztą moim zdaniem dwie najmocniejsze części z czterech.
Jakoś mi umknęło, że w Legendach też byli Inkwizytorzy i mieli dokładnie taki sam cel. Ciężko mi się jednak to czytało, mimo wszystko na raz dość mocno męczy oczy.

Agent of the Empire - jak mi tego było potrzeba! Pierwsza część perfekcyjna - trochę parodia, trochę mrugnięcie okiem do czytelnika. Przepięknie wykorzystane klisze i nawiązania, a sama postać Jahana Crossa, z dramatem z przeszłości, gadżetami i podejściem do kobiet, zaskakująco sympatyczna. Czytałam, śmiałam się i świetnie się bawiłam. Druga część trochę poważniejsza, mniej... oczywista, ale też fajna. Aczkolwiek samo zakończenie bardzo, bardzo brzydkie jak na happy end
Ogólnie żałuję, że jest tego tak mało. To było idealne zakończenie dość ciężkiej, mrocznej i często smutnej listy

Ktoś (Gunfan?) mówił, że chce mnie o coś zapytać jak już obie listy skończę. To czekam

Bo za chwilę zacznę coś co jest dla mnie kompletną terra incognita - o czasach starożytnych nie mam zielonego pojęcia, więc wszystko będę odkrywać całkowicie na nowo.

Re: Koniec listy #2

Teraz czytanie twoich reakcji/recenzji będzie najprzyjemniejsze, bo zabierasz się za moje ulubione serie Przyznam szczerze, że nie mogę się doczekać

Re: Koniec listy #2

Mam tak samo. Miejmy nadzieję, że spodoba się Starożytna Republika (może nawet po przeczytaniu pokusi się zagrać w Kotory )

Re: Koniec listy #2

vilkala napisała:
Ktoś (Gunfan?) mówił, że chce mnie o coś zapytać jak już obie listy skończę. To czekam
-----------------------
Tak, to ja Ale zapytać zamierzałem nie po tych pierwszych dwóch listach, tylko jak skończysz też resztę, KOTORa oraz Legacy Jak już będziesz miała pełniejszy obraz komiksów starego EU.

A może jak zapoznasz się jeszcze z X-Wingami i Karmazynowym Imperium

PS. Mniej więcej takiej reakcji się spodziewałem po tym, jak przeczytasz Agenta Imperium. Zdanie Twoje podzielam

Tales of the Jedi 1-11

Czyli "The Golden Age of Sith" i "The Fall of the Sith Empire".

Wiecie co mi się najbardziej podoba póki co w tych komiksach z Legend? Że są zaskakujące. Że po raz kolejny dostałam coś czego się ZUPEŁNIE nie spodziewałam.

Tu uwaga - o starożytności Star Wars i o przeszłości nie wiem niemal nic - ot może troszkę więcej niż zwykły każualowy fan, ale wciąż są to jakieś niepowiązane fakty. A tu dostałam spójną historię pokazującą pewne znaczące wydarzenia.

Na początek muszę przyznać, że bardzo podobają mi się te "archaiczne" rysunki - wyjątkowo pasują do opowieści.

Sama historia jest bardzo interesująca - jeśli chodzi o wydarzenia, o budowanie i kształtowanie świata, o poznawanie Galaktyki i jej ograniczeń. Trochę gorzej w warstwie, powiedzmy psychologicznej, postaci ciutek zbyt schematyczne, ale właśnie - jako pewnego rodzaju archetypy też się sprawdzają świetnie.

Podoba mi się jak od samego początku wiemy, że to daleka przeszłość - zupełnie inne (troche steampunkowe chwilami) projekty statków, stroje, Coruscant w budowie, odmienny obraz Republiki, a przede wszystkim Sithów. Którzy ponownie okazali się czymś zupełnie innym niż myślałam.
Jedi jednak wciąż są obrońcami i strażnikami pokoju.

Czyta się to też zupełnie inaczej - bez takiego palącego pędu "co dalej" bez przeżywania aż takiego, bardziej jak pasjonującą kronikę, odkrywająca nieznane zapiski z historii.

Re: Tales of the Jedi 1-11

I teraz pytanie za 100 punktów. Warto mieć na półce żeby do tego wracać czy raczej tak na jeden raz bez wodotryskow?

Re: Tales of the Jedi 1-11

To pytanie należy zadać po skończonej serii. Pierwsze dwa storyarki to taki jakby prolog

Re: Tales of the Jedi 1-11

Prolog powiadacie Mistrzu... to lecę dalej XD

Pierwsze dwa były OK, ale jak dla mnie na jeden raz (wcale a wcale sobie potem nie przeczytałam kilku ulubionych Republiców ponownie...)

Re: Tales of the Jedi 1-11

Poczekaj na The Sith War, to będzie dużo bardziej niż OK. Według mnie, to prawdopodobnie najlepsza część TotJ

Re: Tales of the Jedi 1-11

Poczekaj, aż przyjdą Dark Lords of the Sith (za, bagatela, 1000 lat) i pozamiatają.

Bardzo jestem ciekaw Twojej reakcji na pierwowzór pewnej planety, i pewnego miasta, które pojawiły się potem w dość ważnym arcu 5 sezonu TCW.

12-13

iii mam tę planetę i uważam, że ta opowieść dużo wyjaśnia - dlaczego ileś tysięcy lat później niektórzy mieszkańcy zachowywali się tak a nie inaczej
(chyba, że pomyliłam sezony i to jednak nie TA planeta XD)

Ale fajnie się to czyta, jak prawdziwą legendę - całość ma swój niepodrabialny rytm i zarówno narrator jak i bohaterowie, idealnie się w niego wpasowują.

Re: 12-13

Myślę, że nie pomyliłaś - Onderon to tam, gdzie Saw Gerrera, jego siostra i Lux robili partyzantkę.
Mieli nawet fruwające zwierzątka do ujeżdżania (ulatania?) - nie tak fajne jak Drexle z komiksu, ale zawsze to jakieś nawiązanie.

TotJ 14-18

Zaczęłam 19 i mam wrażenie że dopiero teraz akcja zaczyna się na serio.
Mamy już przedstawionych głównych bohaterów i antagonistów, mamy konflikt i jego historię. I widać, jak ważny dla całości jest każdy, pojedynczy zeszyt.

W ogóle dzięki tej "opowieściowej" narracji wpada się w taki jakby rytm czytania, gdzie skakanie pomiędzy planetami i historiami w ogóle nie przeszkadza.

Podobają mi się ci dawni Jedi - skupieni na świetle, mądrzy, bez żadnych bzdur o braku załączników. Ale najbardziej podobają mi się znajome planety w nowych odsłonach. Coruscant, Yavin, Onderon, Dantooine i od razu Galaktyka staje się bliższa czytelnikowi.

Re: TotJ 14-18

Pytanie bardzo poważne - czy wszyscy padawani są często gęsto tacy wkurzający? Czy to jakaś wymagana cecha charakteru, żeby zostać Jedi, niezależnie od epoki? Już myślałam, że może to mój problem z niskim progiem odporności na nastolatków, ale taka koleżanka Sunrider to nastoletnie lata ma już dawno za sobą wszak, podobnie kolega Ulic, nie mówiąc już o Exarze.

I zupełnie poza tym, myślę sobie, że zamiast kolejnego komiksu o tym jak Mace wymiatał w czasie Wojen Klonów, chciałabym komiks o Mace - wkurzającym padawanie

Oraz czytam dalej, wciągnęłam się solidnie na tyle, że większości bohaterów bym tak patelnią lekko...

Re: TotJ 14-18

Exar wkurzający? Eeeee, bez przesady

Re: TotJ 14-18

Widzę że tempo czytania spadło, no i nie ma zarwanych nocek - co jest też w pewnym sensie odpowiedzią na pytanie, czy Old Republici są tak samo dobre jak Republici

Nastolatki zazwyczaj są wkurzające en masse, a potem dorastają (i wkurzają czasmi jeszcze bardziej) - jest czas przywyknąć.

Re: TotJ 14-18

Finster to nie dokładnie tak - przyczyny są bardziej prozaiczne. Po pierwsze, codzienność postanowiła się zemścić za szalone dwa tygodnie z Republicami.
A po drugie Tales są starsze, inaczej narysowane i przede wszystkim inaczej napisane. I w związku z tym najczęściej po jednym zeszycie muszę zrobić sobie obowiązkową przerwę, bo zwyczajnie wysiadają mi oczy.

Masz rację, nie mam tu takiego palącego pędu, by odkryć CO DALEJ. Ale podoba mi się - to jest coś zupełnie innego i BARDZO rozszerzającego to co dotychczas wiedziałam o GFFA. Ale faktycznie - takiego Dooku, Saleucami czy Dreadnaughts of Rendili to już ze trzy razy przeczytałam Tales raczej na jeden raz, może później kiedyś znów do tego wrócę.

A co do Exara - na razie miałam go w dwóch zeszytach - ta mieszanina mroku i arogancji wybitnie nie jest dla mnie

Re: TotJ 14-18

A mnie u niego właśnie nawet podobała się ta arogancja, skrajna pewność siebie i taki triumfalizm. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, co w TotJ będzie się jeszcze działo Poza tym, gdyby porównać sobie takiego aroganckiego Exara i aroganckiego Anakina, to ewidentnie (przynajmniej dla mnie) chamski sposób bycia Kuna jest o wiele bardziej przekonywujący niż Aniego

Re: TotJ 14-18

Doczytam to się wypowiem, aczkolwiek Twoje argumenty wyjątkowo do mnie trafiają XD

Plus i tak zdecydowanie wolę Exara od choćby takiego Ulica.

Dark Lords of the Sith

No i super. Długo mi to zajęło (nawet, uwaga były dni że nie przeczytałam nic!) ale dotarłam do tego i koniec.
Wsiąkłam na całego.

Ulic ty idioto, oraz o jaaaa już rozumiem czemu Exar nie wkurza. Tzn niesamowity jest z tą arogancją i taką pewnością, że wciąż może być Jedi. Jestem na czwartej części i już wiem, że nie pójdę spać aż nie skończę tych Tales do końca.

O jaaaaa jak to się pięknie łączy!!! Jaka to jest niesamowita historia i jak to jest opowiedziane!!!

Rozkręcało się dłuuuuugo ale już wiem, że choćby do tego na pewno wrócę. I pewnie do wcześniejszych też.

Re: Dark Lords of the Sith

aaaargh ranyjulek Ulic!!!

Oraz czy Mistrzowie Vos i Tholme wymyślając swój genialny plan z Dooku nie mogli jednak udać się do Jokasty i poprosić o stare zwoje i legendy i zobaczyć, że to prawda nie zawsze działa?!

The Sith War

O rany - takiej końcówki poprzedniego arcu się zdecydowanie nie spodziewałam.
BARDZO mi się podoba póki co i oczywiście czytam dalej (moje biedne oczy!)

Podoba mi się też początek następnego - werbunek na wszystkich frontach i na różne sposoby. I oczywiście gra ambicji między mistrzem a uczniem.

Zastanawiam się ile z tej starożytności znajdzie się w Nowym Kanonie, bo jest naprawdę bardzo intrygująca.

Re: The Sith War

Został mi ostatni zeszyt. Nie mogę się oderwać, oczy mi ledwo działają (i wcale nie są troszeńkę mokre z innych powodów), szczękę zbieram z ziemi i w ogóle.

Rewelacyjna historia - tempo, akcja, zaskoczenie za zaskoczeniem. Coś pięknego.

Do tego cała otoczka Mocy, wierzeń i przekonań. Zupełnie inni Jedi, zupełnie inny świat, a jednak i w tym jest masa znajomych elementów. Oraz sama fabuła jest niby prosta ale z tyloma zakrętami, że czyta się to niesamowicie.

Warto było tyle czekać.

Re: The Sith War

Mówiłem

Re: The Sith War

Skończyłam.
Mam wrażenie, że mnie fizycznie boli serce...
(Ulic idiota, Nomi za to się porządnie zrehabilitowała i barrrdzo mi się podoba jej droga. A Exar absolutnie wspaniały).

Został mi ostatni arc ale już na jutro, bo wyglądam jak królik.

Te ostatnie panele - MISTRZOSTWO.

Co za historia! I z jakim zakończeniem, wow.

Re: The Sith War

No i pięknie. Ostatni arc to swego rodzaju rozliczenie z przeszłością. A rysunki są po prostu genialne

Re: The Sith War

Czyli przed tobą już tylko Redemption. Chyba jeden z najlepszych komiksów SW jakie przeczytałem. Fajnie go sobie potem zestawić z ostatnimi 2-3 stronami RotS Stovera i ogólnym epilogiem historii Jacena Solo. Koncepty niby te same ale realizacja i przedstawione powody oraz przemyślenia na koniec zupełnie inne i dają fajny przyczynek do głębszych dyskusji.

Re: The Sith War

No więc właśnie. TotJ się powolutku rozkręcają, poświęcają dużo czasu na ekspozycję świata, postaci, wydarzeń, żeby potem uderzyć w DLotS i TSW. Raz, a porządnie I dobrze zrobiłaś, że odłożyłaś Redemption na następny dzień, to już bardziej taki epilog, zamknięcie i podsumowanie całej serii, ukazanie skutków zawieruchy poprzednich tomów i sytuacji, w jakiej znaleźli się ocalali.

TotJ jako całość do dla mnie mistrzostwo fabularne, szanuję je niesamowicie i z przyjemnością wracać. To inne SW niż to, które znamy z filmów, ale jednocześnie duch gwiezdnowojenny jest tu bardzo mocny. Plus, to po prostu świetna historia, stworzona z dużym rozmachem i wieloma ciekawymi postaciami.

Spoiler do książkowej trylogii Akademia Jedi:
początek spoilera Luke Skywalker w 11 ABY założył na Yavinie IV swoją Akademię, w której zaczął szkolić Jedi z zamiarem odrodzenia Zakonu. A Ty już wiesz kto tam siedział uwięziony... koniec spoilera

Re: Komiksy z Legend dla fanów NK, cz.2

Zauważyłem, że na Liście Szedała #3 nie znajduje się Mroczne Imperium. Wiem, że można tych komiksów nie cierpieć, ale wg mnie zasługują przynajmniej na zerknięcie jednym okiem, chociażby ze względu na powiązania z TotJ lub walory historyczne (pierwsze komiksy SW od Dark Horse).

No chyba że gadam głupoty, a Dark Empire to herezje gorsze niż Aftermath?...

Re: Komiksy z Legend dla fanów NK, cz.2

Oczywiście, że Mroczne Imperium będzie. Na Liście #4. Skorzystam z tej okazji i rozjaśnię mój zamiar.

Lista numer 1 ma za zadanie przybliżyć czytelnikowi okres około-prequelowy. Lista numer 2 to naturalna fabularna kontynuacja idąca w erę Mrocznych Czasów. Lista 3 to wszystkie najważniejsze serie komiksowe dziejące się w innych erach. Po jej skończeniu czytelnik ma już pogląd na różne okresy czasowe, poznał flagowe serie uniwersum. Celem Listy 4 będzie uzupełnienie wiedzy o różne pojedyncze komiksy, rozmieszczone w różnych erach, w tym w tych które już czytelnik przerobił. Tu wciąż będą dobre, bardzo dobre rzeczy. W planach mam jeszcze Listę 5 - dla hardkorowych odkrywców, w której będą komiksy których nie polecam, nie wnoszą za wiele, no ale które istnieją. Dla tych, którzy chcą poznać wszystko.

Podsumowując: Listy 1-3 to fundamenty, Lista 4 to uzupełnienie, Lista 5 będzie dla ludzi którym wciąż będzie mało, dla komplecjonistów i dla nadania pewnej perspektywy, że komiksy w EU to też nie były same skoronki i przebiśniegi Niczego nie pominę, spokojnie.

Re: Komiksy z Legend dla fanów NK, cz.2

Kiedy mozwmy spodziewac sie listy 4? sam jestem ciekawy co tam wrzucisz

Re: Komiksy z Legend dla fanów NK, cz.2

Myślę, że pod koniec tego miesiąca. Nie ma sensu się z tym spieszyć, ze wszystkich padawanów Vilkala jest najdalej, a i tak ma jeszcze kupę rzeczy przed sobą, więc poczekam aż się przybliży

Re: Komiksy z Legend dla fanów NK, cz.2

powinny mnie przerażać te ilości a jakoś nie przerażają

Został mi ostatni zeszyt Redemption i MUSIAŁAM przerwać i dopiero wieczorem doczytam. To jest straszne a rl nie ma żadnego szacunku dla moich uczuć.

Fantastyczna rzecz. Zdecydowanie ulubiona z TotJ a nie wiem czy i w ogóle do top3 nie wskoczy.

Potem się wypowiem szerzej bo mam przemyślenia ale teraz szybkie pytanie - czy następna rzecz, KoTOR muszę czytać wszystko? Teraz, już? Bo czytałam tu opinie ze tylko część jest dobra a sporo zwyczajne słabych. Nie chcę utknąć na czymś co nie jest bardzo ważne i do czego mogę wrócić później. To znaczy przeczytałabym te polecane historie a resztę jak można przesunęła... czy nie można?

Re: Komiksy z Legend dla fanów NK, cz.2

Nie można. KotOR ma linearną fabułę, przez praktycznie całość koncentrującą się na losach jednej grupki postaci. To nie Repy, gdzie mogłabyś czytać na wyrywki - tylko jedna opowieść i należy ją czytać od 1 do 50.

Od siebie dodam, że nie jest tak źle jak się nastawiłaś - są momenty spadku formy, ale to nie jest jakiś wielki spadek, nie sądzę żeby bolało. KotORy to przyjemna lektura, może nie jest to poziom TotJ czy Repów, ale też nie nie ma co oczekiwać od wszystkich gwiezdnowojennych komiksów wybitności. To nieco inny klimat, lżejszy, nie znaczy że zły.

Re: Komiksy z Legend dla fanów NK, cz.2

Nawet najgorsze Kotory są do przełknięcia, to nie jest jakiś mega niksi poziom. Mimo wsztstko warto je czytać od dechy do dechy.

Re: Komiksy z Legend dla fanów NK, cz.2

tak jest Mistrzu, będę czytać całość.

Bo mnie tu inni trochę zdeprymowali, a widziałam jak dlugo zajęło mi wciągnięcie się w TotJ. To znaczy teraz wiem, że przeczytam to jeszcze raz, już wiedząc wszystko i doceniając inne rzeczy, no ale i tak długo to trwało (za to ta końcówka och...).

Ale wiedząc że to linearna historia będę grzecznie lecieć od początku. I to pewnie już od jutra

Re: Komiksy z Legend dla fanów NK, cz.2

Ewentualnie zastanowiłbym się, czy polecać Vilkali ostatni tom KOTORa, bo po co on powstał w ogóle, to ja nawet nie.

Resztę ofkors obowiązkowo. No ale jak już dobrnie do tego dziesiątego tomu, to i tak już może temat domknąć i przeczytać

/małopotrzebnypost

TotJ: Redemption

Panie i panowie, ostatni raz tak ryczałam na Jabiim. Przecież ten ostatni panel...

Ależ to było FANTASTYCZNE!!!!

Jak mi się podobało zamknięcie wszystkiego i faktycznie prawdziwe odkupienie - i Ulica i Sylvar i Nomi.

I zobaczcie ta historia jest taka prosta - upadły Jedi, który stracił wszystko, zboczył ze swojej ścieżki i dopiero dzieciak, który pojawił mu się przypadkowo w życiu, pozwala mu pogodzić się z przeszłością i odkryć, że tak naprawdę zawsze był Jedi. I, że czasami trzeba przestać walczyć.

Ja mam takie pytanie panie Filoni, pan przypadkiem tego nie czytał? Bo cuś mi to ZA BARDZO podobne do pewnego innego Jedi, który co prawda nie miał odebranej Mocy ale odebrano mu wzrok... Zupełnie inna historia, całkiem podobny podstawowy schemat.

A na poważnie - jestem absolutnie zachwycona, ostanie trzy opowieści to jeden ciąg wspaniałości. Ale żeby je docenić w pełni, trzeba faktycznie przebić się przez cięższy początek.

Ale Redemption będzie miało u mnie specjalne miejsce. To trochę inny rodzaj katharsis niż przy Saleucami ale równie mocny i równie oczyszczający.

Re: TotJ: Redemption

Szkoda, że KOTOR zarżnął ten okres. W sensie lubie i KOTORa i TOTJa ale nie oszukujmy się, stylistyka jest zupełnie inna, a bohaterowie znikają, a to różnica tylko 30 lat. Ratunkiem byłaby książka o Nomi Sunrider, która została anulowana, i już nigdy światła dziennego nie ujrzy

Re: TotJ: Redemption

uuuuu i ani słowa o nich więcej nie będzie?

Oraz 30 lat mnie zaskoczyło, nie wiem dlaczego myślałam że co najmniej kilka setek.

Tak Nomi z postaci której nie mogłam zdzierżyć stała się jedną z moich ulubienic - bardzo mi się podobała jej droga, jej błędy i sposób w jakie je naprawiała.

I jeszcze chciałam powiedzieć, że zachwycona jestem dziko sposobem w jaki Redemption zostało narysowane. Przecież ten panel z oczami ze spotkania na Rhen Var - aż mi się serce ścisnęło. Przepiękne.

Re: TotJ: Redemption

Niestety wyłącznie małe smaczki w KOTORach komiksowych jak i growych. Co do Vimy Sunrider początkowo miała być jedną z głównych bohaterek KOTORa ale ktoś tam się spruł do nazwiska Sunrider, które było znakiem towarowym jakiejś firmy. I tak niestety historia się skończyła. Możliwe, że mistrz Shedao wyskoczy z jakimś komiskem z odmętów EU ale wydaje mi się, że niestety na tym koniec . Cholerne nazwisko..

Re: TotJ: Redemption

Książka miała załatać dziurę pomiędzy końcem wielkie wojny sithów (Exar i spółka) a wojną mandaloriańską (która można powiedzieć nieoficjalnie ma swój poczatek wraz z przejęciem hełmu mandalora). Główną bohaterką miała być Noma, miestety powieść została anulowana

Re: TotJ: Redemption

Hehe. Jak podsumowywałaś The Sith War i napisałaś sobie na luzie, że Ci ostatni arc został, to pomyślałem Tylko poczekaj, tylko przeczytaj Redemption, to się dopiero zaczną zachwyty

Kurde. Naprawdę mi się teraz chce powtórzyć sobie te komiksy. Ale przy tempie, w jakim Egmont wydaje TotJ... A chciałbym na papierze. Ale ja wiem, czy teraz jest sens Omnibusów szukać?

Re: TotJ: Redemption

No niestety, albo omnibusy za małą fortunkę, albo czekanie na Egmont (a nie mamy nawet potwierdzenia że kolejny tom będzie), albo czekanie na EPIC Collection (tu na pewno będzie, ale kiedy? Rok, dwa, trzy? - nie wiadomo).

Re: TotJ: Redemption

Ano właśnie, tak mi się wydawało, że to są dostępne opcje. Smuteczek. To póki co, chyba przeproszę się z trzynastoletnimi skanami

Rusz się, Egmoncie.

KotOR 0-3

To się nazywa zmiana klimatu

Coś zupełnie innego, ale bardzo mi się podoba - Zayne z Gryphem przypomina mi troszkę początki Vosa z Villiem.
Żal trochę tamtych innych okrętów i innych miast, tu jest tak... znajomo. Ale historia póki co przednia, a ponieważ nie grałam w gry to wszystko jest dla mnie absolutną nowością.

Podoba mi się chwilami prosty (ale nie prostacki) humor, tempo i zakręty fabularne.
I przede wszystkim wciąga bardzo i intryguje.

Żal Vimy. Ona była rewelacyjną postacią (choć nastolatką) z dużym potencjałem. I wszystko z powodu nazwiska, ech...

Re: KotOR 0-3

Autentycznie łapię się za głowę z żalu, że ani Tobie, ani większości pozostałych Legendonautów nie dane będzie poznać fabuły gry KotOR w odpowiedni sposób.
Wie ktoś, czy jest KotOR w formie krótkiego opowiadania? Bo opis na Wookiee się nie nadaje.
W każdym razie gry dzieją się PO komiksach, więc właściwie główną zaletą komiksów (przynajmniej dla mnie) był ogrom nawiązań i niejako tworzenie podwalin pod historię, którą znałem.

Re: KotOR 0-3

Może po prostu przeczytać losy Revana oraz Wygnanej Jedi na Wookiee? W sumie też współczuje, KotOR jest świetny. Ale żal mi już vikali - tyle jej tego polecano, a tu jeszcze dokładać dwie gry, które się przechodzi przez kilkadziesiąt godzin...

Re: KotOR 0-3

Śmiem twierdzić, że te kilkadziesiąt godzin spędzonych przy KotORach jest lepsze niż wszystkie istniejące komiksy razem wzięte.

Dlatego mi tam jej żal, że czyta zamiast grać. Albo że najpierw czyta, zamiast najpierw grać

Re: KotOR 0-3

Słuchajcie ja jestem noga jeśli chodzi o gry - nie umiem, nie potrafię, panikuję i tak mnie zabijają

takie galaxy of heroes to szczyt moich możliwości, a i tak tylko dlatego, że mnie gildia za rączkę prowadzi. Plus no niestety tu chodzi o czas - komiksy są "mobilne" gra niestety stacjonarna. Bo podejrzewam, że nawet kotora bym się w końcu nauczyła, sierotkamarysia jedna, to problemu z czasem nie przeskoczę.

Tylko teraz mi autentycznie smutno że tracę coś dużego i ważnego i w zasadzie czytam te komiksy bez sensu zupełnie, bo i tak nic mi to bez gry nie da.

Może faktycznie zostawię to na czas aż w życiu mi się uspokoi na tyle, że znalezienie tych kilkudziesięciu godzin przed lapkiem na grę nie będzie niemożliwością? A teraz po prostu pójdę do następnej pozycji z listy?

Bo serio, czytanie z poczuciem "ech i tak nic nie wiem" i bez smaczków i nawiązań to nie bardzo ma sens

Szkoda mi, bo się autentycznie wciągnęłam po kilku zeszytach. Ale no właśnie - wolę poczekać (choć diabli wiedzą ile, rok? pół roku?), żeby potem mieć frajdę, a nie słuchać ciągle że no fajnie, ale bez gry to i tak nic nie wiesz

Re: KotOR 0-3

Jak masz w miarę dobry telefon/tablet z Androidem to za niecałe 50 zł możesz mieć grę KotOR w pełni "mobilną"
Walka w grze jest turowa, nie wymaga więc nie wiadomo jakiej zręczności i bez problemu powinnaś dać radę

Re: KotOR 0-3

tablet to antyczny złom noname (chodzi na nim tylko sumatra z komiksami), telefon też b.średni (lg leon), więc chyba jednak muszę poczekać na czas

acz dla pewności idę oblukać tę wersję mobilną.
To jak małemu dziecku - czego mam szukać?

(nie lubię Was wszystkich bardzo)

Re: KotOR 0-3

vilkala napisała:
Może faktycznie zostawię to na czas aż w życiu mi się uspokoi na tyle, że znalezienie tych kilkudziesięciu godzin przed lapkiem na grę nie będzie niemożliwością? A teraz po prostu pójdę do następnej pozycji z listy?

Bo serio, czytanie z poczuciem "ech i tak nic nie wiem" i bez smaczków i nawiązań to nie bardzo ma sens

Szkoda mi, bo się autentycznie wciągnęłam po kilku zeszytach. Ale no właśnie - wolę poczekać (choć diabli wiedzą ile, rok? pół roku?), żeby potem mieć frajdę, a nie słuchać ciągle że no fajnie, ale bez gry to i tak nic nie wiesz

-----------------------
Teza, że nie znając gier nie masz po co czytać komiksów KOTOR to naprawdę gruba przesada. Bronią się same (komiksy) wystarczająco dobrze. Jasne, pewnych rzeczy nie wyłapiesz, ale naprawdę nic się nie stanie, jeśli poznasz tę historię chronologicznie, bo gry sobie przejdziesz kiedyś tam później. Te "stracone" smaczki z gier to tylko dodatki, dla samych kotorowych komiksów nie aż tak istotne. Jak Cię wciągnęło to czytaj i baw się dobrze.

Drodzy fani KOTORów, nie róbmy dramy. Każdy z nas miał okazję poznawać różne rzeczy z EU "nie po kolei" i dopiero później układał sobie pewne elementy w głowie. Vilkala też da sobie radę. A czytanie idzie jej szybko, nie ma więc przeszkód, by komiksy sobie ogarnęła jeszcze raz, kiedy już zaliczy gry.

Re: KotOR 0-3

Noo, wiadomo, kolejność nie jest tutaj aż taka ważna!

@vilkala - czytaj sobie komiksy spokojnie, a jeśli kiedyś będziesz miała okazję, to zapoznasz się z grą. Komiksy nie spoilują gier (chyba? Jeśli dobrze pamiętam), więc czy będziesz mieć smaczki z gry w komiksie, czy smaczki z komiksu w grze, to już kwestia perspektywy.

Wiem, że sam zacząłem z tą grą, sorry. Jest super ultra świetna fabularnie, lecz nie trzeba poznawać jej "już teraz", przed komiksami. Carry on. xD

Re: KotOR 0-3

Ogólnie to: what Gufi said. Koledzy w swojej sympatii do KotORa wprowadzili Cię w poczucie że bez jego znajomości podczas lektury komiksów tracisz nie wiadomo ile, a tak nie jest. Tracisz drobne smaczki i tyle; wystarczy żebyś przeczytała to co zawarłem w pierwszym spoilerze: http://gwiezdne-wojny.pl/Forum/Temat/22230#679585 i śmiało możesz lecieć z komiksami, zresztą nawet nie musisz. Komiksy bronią się same - zaczęłaś już, i co - czujesz że nic nie rozumiesz? No chyba nie Pisałem o tym. Zayne, Glyph i spółka nie pojawiają się w grach, to zupełnie inne opowieści.

Re: KotOR 0-3

Tak jest.
Dziękuję <3

To lecę dalej bo mi się NAPRAWDĘ podoba i rozumiem historię którą dostaję. Nie mam pojęcia co się wydarzy i dlaczego ci mistrzowie TAK zrobili i barrrrdzo mnie to kręci.

A gry na pewno kiedyś złapię. I pewnie wtedy komiksy polecą jeszcze raz

Re: KotOR 0-3

Ej, ja tylko powiedziałem, że granie w KotORa jest dużo lepsze niż czytanie KotORa (czy w ogóle komiksów). A nie że nie wolno zaczynać od tego czy tamtego

Ale czytać można oczywiście bez znajomości gier. Obrazkowa opowieść jest tylko luźno związana z kilkoma trzecioplanowymi postaciami, więc traci się jedynie radość z kolejnego spotkania z dawnymi znajomymi.

Re: KotOR 0-3

No widzisz, ty tylko coś powiedziałes, ktoś inny tylko coś powiedział i się uzbierało

Re: Komiksy z Legend dla fanów NK, cz.2

A ktoś Ci już polecił Dark Empire i Crimson Empire?

Re: Komiksy z Legend dla fanów NK, cz.2

Oba będą na pewno na Liście Szedała #4

Re: Komiksy z Legend dla fanów NK, cz.2

Nikt nie polecił, ale jestem przekonana że poleci.

Mam wrażenie, że wpadłam w króliczą norę...

a ja naiwna chciałam tylko kilka historyjek o Vosie. W tym tempie do StarForce będe miała pewnie z ponad 50% ogromu komiksów z Legend przeczytane...

Na razie BARDZO mi się podoba KotOR (tak, wiem, kiedyś zagram XD)

no oczywiście

Jestem na jakimś 10 zeszycie i się zachwycam zwłaszcza postaciami - każda z intrygującym tłem, każda ze swoimi motywcjami, wyraźnym charakterem itp.
Do tego świetna intryga, gdzie nie mam zielonego pojęcia do czego to zmierza.

I tak mnie tknęło nagle, hmm takie to dobre, ciekawe kto to pisał.

Sprawdziłam.

Brawa dla tej pani za szybki refleks - autor jednej z moich ulubionych książek z NK XD

Od Flashpoint po Nights of Anger

Czyta się OK i podoba mi się, że to jest faktycznie jedna historia - każdy zeszyt jest bezpośrednią kontynuacją poprzedniego. Ale o ile Flashpoint, Reunion i nawet Days of Fear były całkiem ok o tyle muszę przyznać że Nights of Anger mnie zmęczyły.

I zastanawiam się dlaczego tak narzekano na rebelsowe Purgile - takie Exogorthy są jeszcze bardziej niemożliwe i "fantastyczno-bajkowe".
Wkurza mnie postać Lorda Adascy i ta maniera drobiazgowego wyjaśniania wszystkiego - historia, która sprawdziłaby się w książce, jednak w komiksie znacznie gorzej daje radę.

Czytam dalej oczywiście, aczkolwiek teraz najbardziej dla Rohlana - fascynuje mnie ta postać niesamowicie (a Zayne jest chyba pierwszym nastolatkiem od dawna, który mnie nie wkurza. Jeszcze )

Re: Od Flashpoint po Nights of Anger

Nights of Anger to niestety jeden z tych gorszych Kotorów (dla mnie cała fabuła związana z Adascą to totalna nuda), ale spokojnie, będzie lepiej I niech cię ręka boska chroni od czytania o jakiejkolwiek postaci z Kotorów na Ossusie/Wookieepedii! Nie rób tego!

Re: Od Flashpoint po Nights of Anger

Tak jest, nie będę. To znaczy i tak nie miałam zamiaru, bo w tych komiksach naprawdę fajnie mi działa kompletne zaskoczenie (och Redemption).

Ciekawi mnie tylko, która z tych gościnnych postaci jest w grze (bo jeśli dobrze zrozumiałam, na tym właśnie powiązania działają) i jak taki kolega Fleet jest to mam prawda problem... (a wciąż nie mam czasu)

Re: Od Flashpoint po Nights of Anger

Mówienie ci, które postacie są w grze, to trochę spojler, bo będziesz wtedy wiedziała, kto na 100% przeżyje Kotor-gra dzieje się po Kotorze-komiksie.

Re: Od Flashpoint po Nights of Anger

Kusi mnie żeby napisać, które postaci występują w grze, ale faktycznie jest to jakiś tam spoiler. Chociaż - jak już wyżej gdzieś tam chyba pisałem - w komiksach są to bohaterowie drugiego (i trzeciego) planu.

Zazdroszczę, że można czytać cokolwiek z SW nie mając pojęcia co się będzie działo później, nie kojarząc dalszych losów takich ikonicznych, kultowych postaci itd.
Nigdy chyba tak nie miałem.

od Daze of Hate po Vector

Faktycznie zniknął Adasca i się polepszyło - podoba mi się, że Zayne mimo wszystko wciąż jest nastolatkiem, wciąż popełnia błędy i wciąż się uczy. Intryguje mnie Covenant i mama Draay. Sam Lucjusz, przepraszam Lucien, wkurzający jak mało kto, ale historia kolegi Ulica mnie nauczyła, by za szybko nie wydawać sądów
Aczkolwiek z półświatka 100 razy bardziej wolę Villiego od Grypha XD
Mocne zakończenie Kights of Suffering, więc z optymizmem sięgnęłam po Vector i...

hmm o ile sama historia jest ciekawa, znacznie lepsza moim zdaniem niż w Dark Times, o tyle ratunku! Co to za koszmarkowe rysunki? Nieproporcjonalna, wiecznie skrzywiona Celeste, przez chwilę zastanawiałam się czy ona w ogóle jest człowiekiem... Było to tak karykaturalne i tak mi przeszkadzało, że nie potrafiłam docenić historii.
Choć na końcu zabolało zwłaszcza, że znam kawałek ciągu dalszego...

Re: od Daze of Hate po Vector

Nie przejmuj się tym, że zakończenia Vectora na razie nie poznasz, przygotuj się za najlepszą serie z KotORa: Vindication! <3

Re: od Daze of Hate po Vector

Co do Vectora, to moim zdaniem najważniejsze w nim są początek (czyli KotOR) i koniec (Legacy). Te dwa środkowe storyarki to takie troszkę zapychacze, w sensie: robimy crossover przez wszystkie serie!! OK - a teraz trzeba to jakoś wszędzie upchnąć

Rysunki faktycznie słabe, aczkolwiek mi nie przysłaniają historii, jak i postaci Celeste którą bardzo lubię.

Intryga się zagęszcza

Exalted, Turnabout i Vindication

WHOA

Ależ to była jazda! Oczywiście nie planowałam przeczytać aż tyle, ale jak zaczęłam nie potrafiłam przestać.
Fantastyczne podsumowanie całej intrygi. I o ile głównego sprawcę zamieszania podejrzewałam, od jednego z flashbackowych zeszytów, o tyle rozegranie wszystkiego było mistrzowskie.
I do tego zakończenie... coś przepięknego!

Jak mi się podoba jak te wszystkie drobiazgi, egoizm i ambicje, przepowiednie i żądza władzy po 35 zeszytach doprowadziły właśnie do tego.
Cudo.

Ale uuuu no mocne to było - gdy główny mastermind mówił "dawałem ci wszystko czego chciałeś", aż miałam dreszcze.
Coś pięknego.

I każda z postaci miała swoje pięć minut, każda swoje znaczenie. Jak ja się cieszę, że NIC nie wiedziałam, uwielbiam takie zakończenia i czytanie z wypiekami na twarzy

Jedyne co mi się nie podobało to lekkie "olanie" Q`Anilii - takie niejako mimochodem zakończenie jej wątku.

Tylko teraz zastanawiam się co dalej - bo dla mnie Vindication sprawia wrażenie zakończenia całości, a tu jeszcze 20 zeszytów czeka...

Re: Exalted, Turnabout i Vindication

vilkala napisał:

Tylko teraz zastanawiam się co dalej - bo dla mnie Vindication sprawia wrażenie zakończenia całości, a tu jeszcze 20 zeszytów czeka...

-----------------------

Z KotORem jest taki problem, że Vindication pozostawia większe wrażenie zakończenia, aniżeli sam finał. Niestety, po Vindication następuje spory spadek formy, chociaż wciąż są niezłe (a nawet świetne historie). Niemniej jednak minęło sporo czasu, odkąd skończyłem tę serię, a dalej uważam, ze możnaby zaminić kolejność - kilka istotnych story-arców dać wcześniej, finałowy tom wyrzucić do kosza, podobnie jak parę innych historii i dopiero wtedy dać Vindication. Lepsze wrażenie by pozostawiła ta seria.

...ale się nie zrażaj. Ja tylko tak sobie marudzę.

Re: Exalted, Turnabout i Vindication

jw. Następne numery to już ciągnięcie historii trochę na siłę. Pospieszono się z właściwym zakończeniem i te dalsze przygody to już nie jest to samo. Zdarzają się lepsze momenty, ale ogólnie to już raczej popłuczyny, tyle że przynajmniej rozgrywające się w fajnych czasach

Re: Exalted, Turnabout i Vindication

Ale są prznajmniej "Maski" Dla nich warto było trochę pociągnąć

PS. Mam nadzieję, że vilkala nie musi czytać kotorowej "Wojny"? Prawda?

Re: Exalted, Turnabout i Vindication

umm... War jest na liście (mam czytać do 55) dlaczego tego nie? XD

Maska byla świetna (niech Was wszystkich, chce mi się gry, bardzo!), wbrew wszystkiemu podobało mi się też Reaping.
Ale uuuu na Prophet Motive prawie zasnęłam...

Teraz Destroyer (i 6 godzin w pociągu XD). Zastanawiam się co z Rohlanem bo bodajże w Masce powiedział coś co mnie zmrozilo i zaczynam mieć dzikie i dziwne podejrzenia brrr.

Re: Exalted, Turnabout i Vindication

No cóż, War jest taki trochę (przynajmniej według mnie)... mocno średniawy No ale jak jest na liście, to czytaj, może niepotrzebnie cię negatywnie nastawiam

Re: Exalted, Turnabout i Vindication

KotORowe War nie zasługuje w żaden sposób na miano finału serii.

Demon

Destroyer niezłe, zwłaszcza zakończenie ale zaczęłam Demona i aaaaaaaa!!!!!!

To znaczy lubię niespodzianki i w ogóle ale aaaaaaa!!!

Jak dobrze, że nic nie czytałam o postaciach!!!

Ale numer!

Re: Demon

To ciiiiiii, ludzie czytają.

Re: Demon

No przecież nic nie mówię!!!

Acz całość troszkę się dłuży. Po tym robię przerwę bo jakoś chwilowo nie mam siły na Wojnę

Wiem! Przeczytam sobie kilka ulubionych Republiców XD

Re: Demon

Skończyłam. Kolejny finał faktycznie Vindication o WIELE lepsze ale to też fajne.
Moja wewnętrzna romantyczka jest usatysfakcjonowana

mam pytanie do Mistrza Szedała.

Mistrzuuuuu!!! Muszę czytać te Wojnę? WSZYSCY na nią narzekają...

Re: Demon

Jest opcja, że zanim Szedał odpowie, już byś ją zdążyła przeczytać

Zaciśnij zęby, przeczytaj szybko, miej z głowy. Arc jest kijowy, ale ma swoje momenty. Może się ciekawych rzeczy o Devaronianach dowiesz, bo Villie nie jest taki znów typowy

Re: Demon

Czy to nie wmistrz Szedał kazał Ci czytać "Starcrash"

Re: Demon

I wciąż przy tym stoję. Teraz vilkala ma z czego robić sobie tzw. podśmiechujki. Poza tym nie dramatyzujcie już tak z tym Starcrash - to jeden zeszyt, parę(naście) minut czytania. A zawsze możecie powiedzieć, że przeczytaliście całe Republic, a nie całe Republic -1 bo ponoć kiepskie no więc nie przeczytałem i tym samym zaoszczędziłem te parę(naście) minut xD

Re: Demon

I tak przy okazji - czy DV i 9ty zabójca sbędzie jeszcze na liście?

Re: Demon

Ninth Assasin już był.

Re: Demon

no pewnie że był, na liście 2 i nawet o nim pisałam XD

Re: Demon

A fakt, coś jakieś zaćmienie miałem...

Teraz pytanie do miszcza - Czy Marvel wydał w serii Epic Colection Pierwsze zeszyty z serii Empire (Betrayal i Princess Warior zdaje się) czy zaczał dopiero od kolejnych [po Marvelowsku seria Empire to "Rebellion"...], a te trzeba szukać po
"Omnibusach"?

Re: Demon

Niestety, jeszcze nie wydali i nie mają w planie do końca roku (a dalszych planów nie znamy). Jak do tej pory z serii Empire w EC wyszły:

w The Rebellion Volume 1:

Empire 7: Sacrifice
Empire 14: The Savage Heart
Empire 16: To the Last Man, Part 1
Empire 17: To the Last Man, Part 2
Empire 18: To the Last Man, Part 3

i w The Rebellion Volume 2:

Empire 19: Target: Vader
Empire 20: A Little Piece of Home, Part 1
Empire 21: A Little Piece of Home, Part 2
Empire 22: Alone Together
Empire 23: The Bravery of Being Out of Range
Empire 24: Idiot`s Array, Part 1
Empire 25: Idiot`s Array, Part 2
Empire 26: "General" Skywalker, Part 1
Empire 27: "General" Skywalker, Part 2


Także pozostaje zbieranie Omnibusów bądź TPBków. W Omnibusach to wyszło zgrabnie, bo trzy tomy zebrały całe Empire i Rebellion:

At War with the Empire Volume 1
At War with the Empire Volume 2
The Other Sons of Tatooine

I to bym chyba polecał. Jak widać, w EPIC to będzie raczej porozwalane.

Re: Demon

Dzięki, czyli Omnibusy - "Rebelion" zawierają starłorsy z 2013, które są niekanoniczne w niekanonicznym EU, więc podziekuję.

Re: Demon

Nie musisz. Jest to arc rozczarowujacy, zrobiony na siłę już po zakończeniu serii.

Re: Demon

Mistrzu kiedy wleci czwarta lista?

Re: Demon

Myślę że w przyszłym tygodniu

Re: Demon

Dziękuję <3

to zostawię to sobie na koniec, lub jak coś kolejnego mnie wkurzy.

To idę zerknąć co tam teraz na liście...

Re: Demon

Z tego co pamiętam, Wojna nie jest zbyt długa i dość szybko się czyta. Nie odkładałbym na później, no ale nie ja tu robię za autorytet

Re: Demon

Zgadzam się, ja też bym nie odkładał (no bo i po co xD) ale vilkala spytała czy może, no więc tak - może - nie ma tam żadnych wstrząsających wydarzeń, jako zakończenie czy epilog serii też toto nie służy, raczej jako otwarcie nowej opowieści której nie zdecydowano się pociągnąć.

Re: Demon

Doooba. Sru. Jak będę wracać kolejne 6h w niedzielę to machnę te Wojnę

Za to obejrzałam wczoraj z przyjaciółką (którą wciągnęłam w Republiki też) TPM i oooooo jak to się fajnie oglądało! ok 7 letnia przerwa z mojej strony doskonale temu filmowi zrobiła. Nadal miałam ochotę Mace patelnią, ale już takiemu Mistrzowi Ki Adi współczułam - ani żon, ani strusi, za to Yoda.
Bo, że Quina poleciałyśmy poklatkowo to chyba oczywiste XD

Wojna

Przeczytałam.
No więc zaleta jest taka, że faktycznie skończyłam całość, ale faktycznie - takie jakieś słabe to było, a przede wszystkim chwilami zwyczajnie nudne.

I takie jakby trochę na siłę. O ile Demon nie zachwycał aż tak, to jednak kończył historię, a tu mamy, że nope, lecimy dalej.

Empire: Betrayal

Jak miło spotkać znajomych po dluższej przerwie!
Ale chyba nie do końca podoba mi się co się stało z Trachtą... gdzieś zniknęła nie tylko jego lojalność ale też honor.

Kolejna seria z listy zaczyna się jednak solidnie i co najważniejsze intrygująco.

Re: Empire: Betrayal

To garść trivia:

Trachta po raz pierwszy pojawił się właśnie tu. "Darth Vader..." wyszedł całe lata później i jednym z jego celów było pokazanie, gdzie pojawiło się pierwsze pęknięcie w lojalności Trachty, które te blisko dwie dekady później doprowadziło do jego własnego puntu.

Druga rzecz (i tu niech zerkną też inni zainteresowani bo to raczej mało znana, a ciekawa informacja): https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=856179077780153&id=120655541332514&fref=nf - przypominam: Dark Times powstało po Empire

Re: Empire: Betrayal

Hmm... trochę to rozczarowujące muszę przyznać. To znaczy byłam pewna, że ta mała jeszcze gdzieś wypłynie, a to było takie... nijakie.
W Dark Times była niepokojąco fascynująca - dziecko, które w oczach Jedi jest "puste". A tu... szast prast.

Tak trochę niewykorzystanie potencjału postaci jednak.

Cały arc z buntem OK - czytało się to sprawnie, choć chwilami gubiłam się kto akurat kogo zdradza

Za to Princess Warrior z jednej strony sztampowe do bólu ale z drugiej troszkę pokazuje nam Leię przed ANH a to zawsze jest plus

Re: Empire: Betrayal

To znaczy odwrotnie - skoro Empire było pierwsze i to Dark Times pożyczyło sobie bohaterkę, to mogli jej nie robić AŻ TAK ciekawej

Re: Empire: Betrayal

Jestem pewien, że dziewczyka jeszcze by się pojawiła nieraz, i mielibyśmy ładnie pokazane co ją poprowadziło do jej zachowania w "Betrayal", ale tu na przeszkodzie stanęło skasowanie kanonu niestety, Dark Times tu ucierpiało, bo nie wierzę że to był zaplanowany koniec.

Re: Empire: Betrayal

Słuchaj no Mistrzu ja już przez Ciebie w długi weekend nad butelką wina wylewałam żale przyjaciółce odnośnie tego co sądzę o nowokanonicznym Vosie, jeszcze chwila i zacznę jęczeć na skasowanie starego kanonu, a przecież ja NAPRAWDĘ lubię Nowy Kanon.

No, w większości XD

Ale im więcej się takich szczegółów dowiaduję, tym bardziej mi żal. Bo o ile cały arcu z Dark Times z dzieciarnia nie bardzo do mnie trafił, o tyle ta mała miała w sobie "coś".

Re: Empire: Betrayal

Ano miała, i załoga Uhumele też miała, a i związek Dassa i Ember fajnie się rozwinął to jeden z najbardziej bolących kikutów po EU. Z jednej strony lubię takie otwarte zakończenia - oni gdzieś tam są, nie wiemy co było dalej, nie skończyło się to w przewidywalny sposób (Vader kill`em all), z drugiej... szkoda tego potencjału, czuć że to jeszcze nie miał być koniec.

Re: Empire: Betrayal

Ale to fajne zakończenie jest, i daje nadzieję na przyszłość. I nie wiem czy mialy być inne części - tytuł "Iskra pozostaje" sugeruje że raczej nie. Choć z drugiej strony, zrobienie z Uhumele Ducha w okresie Rebelsow byłoby fajne.

I niekoniecznie Vader miał ich wszystkich killim. K`Kruha mu się nie udało koniec końców.

Lista Szedała #4 i #5

Jeśli doszliście do tego momentu, gratulacje. Już nie jesteście Padawanami – tylko pełnoprawnymi Rycerzami legendarnych komiksów Znacie większość z najważniejszych komiksów. Jeszcze nie wszystkie, ale już jest bliżej niż dalej. W Liście #4 zapoznacie się właśnie z tą resztą komiksów, z którymi moim zdaniem warto się zapoznać. Lista #5 to już natomiast lista dla komplecjonistów. Tam już są rzeczy słabe bądź niewiele wnoszące. Niektórych komiksów z listy nie przeczytałem nawet ja. Nie mówię, że musicie to przeczytać – nie musicie. To już tylko w ramach ciekawostki, gdyby ktoś wciąż czuł głód, i gdyby chciał przeczytać WSZYSTKO. Chciałem tylko zaznaczyć, żebyście tu nie ufali mi w 100%. Mogłem tam dać rzeczy, które niektórym z was by się spodobały. Najlepiej jest przekonać się samemu, jeśli nie czytając, to chociaż sprawdzając na Internecie o czym ten komiks jest.

Uwaga: kolejność podana przeze mnie jest tylko propozycją. Nie musicie czytać komiksów z tej listy w takiej właśnie kolejności. W większości są one niepowiązane ze sobą. Jeśli macie ochotę na coś ze środka listy najpierw – najpewniej możecie to przeczytać na początku.

Lista #4

Stara Republika
Dawn of the Jedi (0-15)
Lost Tribe of the Sith : Spiral (1-5)
Knight Errant (0-15)
Jedi vs. Sith (1-6)
Episode I: The Phantom Menace Adventures (The Phantom Menace ½, Obi-Wan Kenobi, Queen Amidala, Episode I: Qui-Gon Jinn, Anakin Skywalker)
Jedi Quest (1-4)
Visionaries

Scum & Villany, czyli łowcy nagród i spółka
The Bounty Hunters: Aurra Sing
Jabba the Hutt: The Gaar Suppoon Hit
Jabba the Hutt: The Hunger of Princess Nampi
Jabba the Hutt: The Dynasty Trap
Jabba the Hutt: Betrayal
Blood Ties: A Tale of Jango and Boba Fett (1-4)
Blood Ties: Boba Fett is Dead (1-4)
Boba Fett: Enemy of the Empire (1-4)
Underworld: The Yavin Vassilika (1-5)
Boba Fett: Bounty on Bar-Kooda
Boba Fett: When the Fat Lady Swings
Boba Fett: Twin Engines of Destruction
Boba Fett: Murder Most Foul
Boba Fett ½: Salvage
Boba Fett: Agent of Doom
Boba Fett: Overkill

Schyłek Imperium i dalej
Splinter of the Mind’s Eye (1-4)
Vader’s Quest (1-4)
Tales from Mos Eisley
Shadow Stalker
Shadows of the Empire (1-6)
Shadows of the Empire: Evolution (1-5)
The Jabba Tape
Mara Jade: By the Emperor’s Hand (0-6)
X-Wing: Rogue Squadron (0-35)
X-Wing: Rogue Leader (1-3)
Dark Empire (1-6)
Dark Empire 2 (1-6)
Empire’s End (1-2)
Crimson Empire (0-6)
The Bounty Hunters : Kenix Kil
Crimson Empire 2: Council of Blood (1-6)
Hard Currency
The Third Time Pays for All
Crimson Empire 3 : Empire Lost (1-6)
Heir to the Empire (1-6)
Dark Force Rising (1-6)
The Last Command (1-6)
Jedi Academy: Leviathan (1-4)
Union (1-4)
Chewbacca (1-4)
Invasion (0-16)

Infinities (niekanoniczne)
Infinities: A New Hope
Infinities: The Empire Strikes Back
Infinities: Return of the Jedi
The Star Wars (0-8)
Tag & Bink Are Dead (1-2)
The Return of Tag & Bink: Special Edition
Tag & Bink: Revenge of the Clone Menace

Omówienia, uzasadnienia. Jeśli czegoś nie omówiłem, to znaczy że nie potrzebujecie żadnych dodatkowych informacji przed lekturą (np. wszystkie komiksy o Bobie). Także uwaga: kompletna lista jest powyżej, tutaj tylko dorzuciłem parę słów nt. niektórych z komiksów.

Dawn of the Jedi (0-15) – myśleliście że Tales of the Jedi to prehistoria? No to się zdziwicie To są chronologicznie najwcześniejsze komiksy w uniwersum SW. Akcja zaczyna się 25793 BBY. Fascynująca rzecz, mnóstwo smaczków typu „zobaczcie jak to kiedyś wyglądało”. Za tą serię odpowiada duet Duursema&Ostrander, czyli twórcy większości Republic i Legacy.

Lost Tribe of the Sith : Spiral (1-5) – ten komiks jest mocno powiązany z książką “Zaginione plemię Sithów”, ale w sumie można przeczytać bez jej znajomości. 2974 BBY.

Knight Errant (0-15) – akcja dzieje się pod koniec nowych wojen Sithów, w 1032 BBY. Poznajemy kolejny konflikt, który trwał równe 1000 lat (od 2000 do 1000 BBY). To jest właśnie ta wojna, po zakończeniu której w Republice trwał „thousand years od peace”.

Jedi vs. Sith (1-6) – tutaj poznajemy genezę Zasady Dwóch, widzimy koniec nowych wojen Sithów, poznajemy Dartha Bane’a. Są to komiksy dość specyficzne (już się domyślam, co się spodoba najbardziej fanom strusi z Prelude to Rebellion ), ale opowiadają o ważnym kawałku historii. Jeśli kogoś zainteresują te wydarzenia, to są one szerzej opisane w ksiązkowej trylogii Bane’a (która to swoją drogą jest jedną z najlepszych rzeczy w książkowym segmencie EU).

Jedi Quest (1-4) – opowieść o padawańskich latach Anakina, adaptacja ksiązki „Jedi Quest: Path to Truth”. Jedi Quest to seria młodzieżowych książek, niewydanych w polsce, koncentrujących się na okresie szkolenia młodego Skywalkera pomiędzy TPM a AOTC.

Visionaries – jest to 11 historii rozszerzających głównie niektóre postacie, wydarzenia z Zemsty Sithów.

Splinter of the Mind’s Eye (1-4) – komiksowa adaptacja książki „Spotkanie na Mimban” Alana Deana Fostera. Książka wyszła w 1978 roku, komiks w połowie lat 90. Opowieść nieco trąci myszką, ale mam do niej sentyment. Mamy tutaj pierwsze podejście do losów Luke’a i Leii po ANH. Początkowo „Spotkanie...” było zaplanowane jako niskobudżetowa kontynuacja sagi, na wypadek gdyby ANH nie okazało się sukcesem. Stąd też w książce/komiksie nie pojawia się Han Solo – Ford nie był wówczas zakontraktowany na sequel.

Tales from Mos Eisley – kolejna adaptacja, tym razem zbioru opowiadań pod tym samym tytułem. Możemy tutaj lepiej poznać bywalców z kantyny Mos Eisley.

Shadow Stalker – taki protoplasta „Agent of the Empire”. Pamiętam, że kiedy ogłosili tą drugą serię, burzyłem się: czemu nei wykorzystacie po prostu Jixa?

Shadows of the Empire (1-6) – Cienie Imperium to był projekt multimedialny w połowie lat 90. Wyszła książka, wyszedł komiks, wyszła gra, był nawet soundtrack. Mawia się, że to taki Epizod 5,5. Każde medium opowiada tą historię z innego punktu widzenia. Warto też poczytać książkę (nie jest ona konieczna do przeczytania komiksu – tak jak mówiłem, one się uzupełniają).

Shadows of the Empire: Evolution (1-5) – sequel Cieni kontynuujący pewne wątki.

X-Wing: Rogue Leader (1-3), X-Wing: Rogue Squadron (0-35) – te dwie serie to opowieści o pilotach Eskadry Łotrów po RotJ. Wyszła też książkowa seria X-Wingi dziejąca się po komiksach (bardzo dobra rzecz, polecam). Komiksy też są ciekawe, wprowadzają wiele wątków i postaci ważnych w post-RotJowym EU. Warto przed lekturą znać książki, ale nie jest to wymagane.

Heir to the Empire (1-6), Dark Force Rising (1-6), The Last Command (1-6) - komiksowa adaptacja trylogii Thrawna! Jeśli ktoś chciałby poznać historię, od której zaczęło się całe EU, ale nie ma ochoty wgłębiać się w książki, to to jest bardzo dobra opcja (książki zawsze można przeczytać później). Poznajcie zatem admirała Thrawna, tak jak i ja go poznawałem

Mara Jade: By the Emperor’s Hand (0-6) – uwaga: komiks dzieje się w 4ABY, czyli 5 lat przed trylogią Thrawna, ale stwierdziłem że lepiej najpierw jest przeczytac trylogię, gdzie Mara zostaje wprowadzona. To czytamy potem.

Dark Empire (1-6), Dark Empire 2 (1-6), Empire’s End (1-2) – klasyk, pierwsze komiksy od Dark Horse’a. Albo się je kocha, albo nienawidzi. Czas akcji: 10 ABY, czyli rok po trylogii Thrawna, 6 lat po RotJ. Dzieje się dużo i epicko, a wszystko to jest okraszone specyficzną kreską Cama Kennedy’ego. Nawet jeśli wam nie podejdzie, musicie przeczytać do końca. To jest must-read dla każdego fana, a to czy potem będzie DE chwalił czy nienawidził, to już inna sprawa. Znać trzeba. Fani Tales of the Jedi znajdą tu conieco miłego dla siebie.

Crimson Empire (0-6), The Bounty Hunters : Kenix Kil, Crimson Empire 2: Council of Blood (1-6), Hard Currency, The Third Time Pays for All, Crimson Empire 3 : Empire Lost (1-6) – te wszystkie komiksy składają się na sage Karmazynowego Imperium, gdzie głównym bohaterem jest jeden z ostatnich Gwardzistów Imperatora (tak, tych w czerwonych szatach Prawdziwa perełka gwiezdnowojennego komiksu, jeden z moich faworytów. Czas akcji: 11 ABY i dalej.

Jedi Academy: Leviathan (1-4) – tutaj można poznać nieco realia Akademii Jedi na Yavin IV.

Union (1-4) – Luke Skywalker bierze ślub!

Chewbacca (1-4) – chyba wszyscy wiedzą co się dzieje na początku NEJki, więc można śmiało czytać. początek spoilera Pogrzebowe opowieści przyjaciół Chewiego. koniec spoilera

Invasion (0-16) – seria komiksowa dziejąca się na początku inwazji Yuuzhan Vongów. Znajomość książek nie jest konieczna, wystarczy wiedzieć że taka inwazja miała miejsce. Zawsze to będzie jakiś kontakt z Vongami.

Infinities: A New Hope, Infinities: The Empire Strikes Back, Infinities: Return of the Jedi – saga filmowa opowiedziana od nowa, przy założeniu że jedna rzecz gdzieś na początku się zmieniła. Np.: co by było, gdyby Luke umarł w śnieżnej zamieci na Hoth? Polecam gorąco jako fajną ciekawostkę.

The Star Wars – komiks napisany na podstawie pierwszej wersji scenariusza Lucasa do ANH z 1974 r. Dla Lucasomaniaków rzecz bezcenna. Mamy tutaj Annikina Starkillera z Utapau, członka zakonu Jedi-Bendu, ucznia starszego Luke’a Skywalkera. Mamy Leię, księżniczkę Aquilae, i mamy Hana Solo, reptilianina, uznanego łowcę Wookieech z planety Yavin. No i generała Vadera – nie Sitha, nie ojca Luke’a ani Annikina. Tak to miało z początku wyglądać.

Tag & Bink Are Dead (1-2), The Return of Tag & Bink: Special Edition, Tag & Bink: Revenge of the Clone Menace – humorystyczne opowiastki o dwójce niezdarnych szturmowców.

Skończyliście? Moje gratulacje. Po przeczytaniu tego, możecie nazywać się już Mistrzami gwiezdnowojennego komiksu. Przeczytaliście wszystko warte uwagi, znacie wszystkie najważniejsze komiksy, wydarzenia, postacie. Quinlan Vos, Janek Sunber, Cade Skywalker, Kir Kanos? Wszystkich znacie. Kosztowało to dużo czasu, ale skoro dobrnęliście aż tu, to chyba wiecie że było warto. Teraz możecie wybrać jedną z trzech dróg:
1. Osiąść na laurach i porobić coś innego
2. Zacząć eksplorować książkową część EU. Zajmie to wam dużo więcej czasu (czas czytania komiksu, a książki...), jednak niewątpliwie też warto. Na forum jest cała mnogość tematów pt. „od czego zacząć książki SW?” więc nie widzę potrzeby żebym dokładał tu swoje trzy grosze, no chyba że ktoś będzie tego chciał. W razie zainteresowania, chętnie pomogę.
3. Przejść do Listy #5.

Tutaj omówię opcję 3. Jak już mówiłem, Lista #5 to lista uzupełniająca, na której znajdują się rzeczy których nie mogę z czystym sumieniem polecić innym, bądź też po prostu nie widzę sensu ich czytania. Niemniej – dla zainteresowanych – oto ona.

Lista #5

Adaptacje filmów
The Phantom Menace (1-4)
Attack of the Clones (1-4)
Revenge of the Sith (1-4)
A New Hope – The Special Edition (1-4)

Mangowe adaptacje filmów
Manga: The Phantom Menace (1-2)
Manga: A New Hope (1-4)
Manga: The Empire Strikes Back (1-4)
Manga: Return of the Jedi (1-4)

Fotokomiksy
The Phantom Menace (PhotoComic)
Attack of the Clones (PhotoComic)
Revenge of the Sith (PhotoComic)
A New Hope (PhotoComic)
The Empire Strikes Back (PhotoComic)
Return of the Jedi (PhotoComic)
Clone Wars (PhotoComic)

The Clone Wars
The Clone Wars (1-12) (Slaves of the Republic, In Service of the Republic, Hero of the Confederacy)
The Clone Wars: The Gauntlet of Death
The Clone Wars (graphic novellas):
Shipyards of Doom
Crash Course
The Wind Raiders of Taloraan
The Colossus of Destiny
Deadly Hands of Shon-Ju
The Starcrusher Trap
Strange Allies
The Enemy Within
The Sith Hunters
Defenders of the Lost Temple
The Smuggler`s Code

Star Wars: Droids
The Kalarba Adventures (1-6)
Droids Special
Rebellion (1-4)
Season of Revolt (1-4)
The Protocol Offensive
Droids (Apple Jacks)
Artoo`s Day Out

Star Wars Adventures
Han Solo and the Hollow Moon of Khorya
Princess Leia and the Royal Ransom
Luke Skywalker and the Treasure of the Dragonsnakes
The Will of Darth Vader
Boba Fett and the Ship of Fear
Chewbacca and the Slavers of the Shadowlands

The Old Republic
The Old Republic: Blood of the Empire (1-3)
The Old Republic: Threat of Peace (1-3)
The Old Republic: The Lost Suns (1-5)

Inne
Qui-Gon and Obi-Wan: The Aurorient Express (1-2)
Qui-Gon and Obi-Wan: Last Stand on Ord Mantell (1-3)
Aurra’s Song
Poison Moon
Most Precious Weapon
Starfighter: Crossbones (1-3)
A Valentine Story
The Constancia Affair
Machines of War
The Bounty Hunters: Scoundrel`s Wages
The Force Unleashed
The Force Unleashed 2
River of Chaos (1-4)
Rebel Heist
Ewoks: Shadow of Endor
Star Wars (1-20) [seria z 2013/2014 roku]
Tales (1-24)
Clone Wars Adventures (1-10)
Classic Star Wars: The Early Adventures (1-9)
Classic Star Wars (1-20)
Classic Star Wars: Devilworlds (1-2)
Classic Star Wars: Han Solo at Stars` End (1-3)

Komiksy Marvela
Marvel Star Wars (1-107 + 3 Annuale)
Ewoks (1-14 + Annual)
Droids (1-8)

Uwaga: ta ośmiozeszytowa seria” Droids” od Marvela to coś innego niż „Droids” od Dark Horse’a. Są dwie serie o tym samym tytule.

Czemu The Force Unleashed dałem dopiero na Listę #5? Bo za dużo tam rzeczy, delikatnie mówiąc, problematycznych kanonicznie. Bo dwójka kończy się ogromnym i nigdy nierozwiązanym cliffhangerem. Bo to jest historia opowiedziana po łebkach, z niewykorzystanym potencjałem. TFU to owoc schyłkowych lat EU, kiedy momentami z kanonem zaczęto sobie poczynać swobodnie, naginając go do własnych potrzeb. Nie polecam fabuły TFU.

Podobnie z serią – jakże oryginalnie nazwaną – Star Wars, która wychodziła w latach 2013-2014. Jest to właściwie soft-reboot tego, co Wielka Trójka i spółka robila niedługo po ANH. Sama w sobie historia nie jest zła, ale jest to taka próba zrobienia od nowa czegoś, co już istniało.

Ta seria komiksowa „Marvel Star Wars” jest stara (wychodziła razem ze starą trylogią), wskutek czego ma mnóstwo rzeczy wręcz niesamowitych. Nie dałem tego rady nigdy do końca przeczytać, ale mam plan kiedyś to zrobić. Rzecz tylko dla fanatyków.

„Tales” to seria 24 zeszytów-antologii. W każdym znajdowało się parę małych komiksów. U nas sporo z tego powychodziło w czasopiśmie Star Wars Komiks i w albumie „Najlepsze opowieści” z zeszłego roku. Niektóre opowiastki są humorystyczne, niektóre nie, niektóre warto przeczytać, niektóre nie. Do wyboru, do koloru. Ja osobiście fanem nie jestem.

Clone Wars Adventures to zbiór komiksów w kresce odpowiadającej CW Tartakovsky’ego.

The Old Republic – to komiksy mocno powiązane z grą MMO o tym samym tytule (będącą również kontynuacją KotORów). Jeden jest dobry, jeden niezły, jeden kiepski. Żadnego właściwie nie ma sensu czytać jeśli się nie zna gry/nie planuje grać. To są typowe tie-iny do gier, bez wpływu ani powiązań z czymś innym.

Jeśli przebrnęliście przez tą listę, możecie śmiało się puszyć na całym forum. Przeczytaliście więcej komiksów niż 99,5% ludzi tutaj. Pozostały wam już tylko pojedyncze komiksy, często jakieś promocyjne, kilkustronicowe, dodawane do różnych dziwnych rzeczy. Plus, zawsze istnieje możliwość że mogłem coś przegapić (bardzo starałem się żeby tak nie było, no ale nikt nie jest nieomylny). Jeśli chcecie mieć pewność, że zaliczyliście wszystko, to zapraszam tutaj:
http://starwars.wikia.com/wiki/List_of_comics
przejrzyjcie sobie tą listę, wyłapcie wszystko czego nie czytaliście (nie ma tego wiele), nadróbcie. Niemniej w tym momencie już można zaokrąglić i powiedzieć, że przeczytaliście wszystko – wasze braki mieszczą się w granicach błędu statystycznego

I to by było na tyle. Gratuluję wytrwałości, cieszę się że mogłem pomóc. Myślę że było warto.

Re: Lista Szedała #4 i #5

Shedao Shai napisał:
Ta seria komiksowa „Marvel Star Wars” jest stara (wychodziła razem ze starą trylogią), wskutek czego ma mnóstwo rzeczy wręcz niesamowitych. Nie dałem tego rady nigdy do końca przeczytać
-----------------------
Ło proszę, mam przeczytane coś, czego nie skończył Shedao [achievement unlocked]. xD Ten post zmotywował mnie do wznowienia questa "przeczytać wszystkie komiksy SW". W sumie już mało mi zostało, dzięki.

BTW, powodzenia z listą #4, Legendonauci!

Re: Lista Szedała #4 i #5

Z tą serią jest tak, że komiksowa adaptacja ANH jest całkiem fajna ze smaczkami (Leia Antilles, prawdziwa postać Jabby Hutta - to trzeba zobaczyć), to pozostałe opowieści są takie sobie. Ale znać warto, szczegolni jak ktoś jest maniakiem OT.

Zastanawiam się, czemu opowieści "pozakdrowe" z TPM i Aurras Song są na liście nr 4, a nie razem z Republicami - akurat to ostatnie jest krótkie i dobrze wprowadza w postać.

Re: Lista Szedała #4 i #5

Powinnam czuć się przytłoczona, zamiast tego się jaram XD

Chyba daruję sobie listę 5 i zamiast tego zabiorę się za książki - Trylogia Bane`a mnie kusi już od dawna.

I już wiem, że takie Zaginione Plemię i inne "mocno powiązane" też będę chciała w taki sposób

Problem przewiduję z Marą Jade bo z panną nam wybitnie nie kliknęło w czasie czytania legendarnego Thrawna, ale może w komiksach będzie lepiej

A propos Bane`a

Niedawno sam zacząłem to czytać, no i cóż, naprawdę warto. Na razie jestem po "Drodze Zagłady" i "Zasadzie Dwóch", i szczerze mówiąc, przeczytałem już ze trzydzieści książek SW, i jedyne, co może się z tym jakkolwiek mierzyć to "Utracone Gwiazdy".
Jedynka jest po prostu genialna, wszystko do siebie pasuje, nie mam właściwie żadnych uwag. "Zasada Dwóch" podobnie, nie licząc postaci Zannah, do której po prostu nie mogę się przekonać.
Niedługo biorę się za "Dynastię Zła", jak tylko uporam się z tym co mi zostało z książek wojenno - politycznych Piotra Langenfelda, które zresztą także gorąco polecam.

Re: A propos Bane`a

No więc zachęcona też się chce zabrać, ale mam pytanie o wersję - można po polsku, tłumaczenie ok? Czy jednak mimo wszystko lepiej angielski?

#towszystkowinaSzedała

Re: A propos Bane`a

Czytałem już dawno, ale pamiętam, że wersja polska była raczej ok. Na pewno nie ma tam takich perełek jak "X-skrzydłowce", "Wojny Klońskie" albo "Kocham cię, Nerfie Herderze" xD

Re: A propos Bane`a

Też czytałem po polsku i było ok. Ale patrząc na sygnaturkę Shedao (spoiler warning, heh) - może mieć inne zdanie na ten temat.
Warto też najpierw zerknąć na komiks "Jedi vs Sith" prosto z listy #4, chociaż tutaj pewnie można dyskutować, czy lepiej poznać zakończenie tej części historii z komiksu, czy z "Path of Destruction".

Re: A propos Bane`a

hmmm tłuke to Empire i mi idzie jak krew z nosa, dlatego chciałam książkę. Zaczęłam Plagueisa ale tam Bane`a wspominają, a ja NAPRAWDĘ nie wiem kto to był - poza samiuteńką podstawą, więc uznałam że najpierw to. Ale teraz znowu nie wiem aaaaa???

Re: A propos Bane`a

Spooko.
Plagueis ma nawiązania do chyba kilkudziesięciu innych Legendarnych dzieł, ale nie trzeba ich wszystkich znać, żeby się dobrze bawić. Bane był Bane - łysy koleś który wymyślił, że Sithów jest za dużo i piorą się między sobą, więc trzeba zredukowac ich liczbę do 2. Nic więcej nie trzeba o nim wiedzieć z perspektywy Plagueisa.

A jeśli jednak chcesz zacząć Path of Destruction, to też nic się nie stanie, jeśli nie przeczytasz najpierw komiksu - najwyżej powkurzasz się później, że nie tak wyobrażałaś sobie Farfallę i jego okręt. BTW, komiks Jedi vs Sith nie ma praktycznie żadnych powiązań z wcześniejszymi komiksami o Starej Republice, więc też można go czytać zupełnie poza kolejnością.

Re: A propos Bane`a

A według mnie Plagueis na koniec przygody z książkami. Tam jest nawrzucane tyle nawiązań, że bez sensu tak na sucho czytać

Re: A propos Bane`a

O dzięki za radę. To wędruje na razie do poczekalni i jadę Bane`a

Z Legend mam tylko trylogię Thrawna przeczytaną (i nie podobało mi się za bardzo...), ale z książkami nie mam zamiaru jak z komiksami lecieć po kolei, chcę wybrać tylko to co naprawdę dobre

Lista Valdeza

Jako ekspert od książkowego EU czasów prequeli powiem Ci z czym warto się zapoznać. Przedstawię kolejność według, której warto czytać książki żeby wyciągnąć z nich jak najwięcej.

Krok 1 Historia

Pierwsza i najważniejsza rzecz. Trylogia Bane`a z tym, że jest tam kilka nawiązań do postaci Revana (w pierwszym tomie) ale jak to z książkami bywa pokrótce masz wytłumaczone kim ów jegomość był. Oprócz tego orientujesz się mniej więcej z KOTORow komiksowych i ze spoilerowego posta Shedao, który opisał tę postać. Trylogia da Ci obraz na to jak zaczęła się sławna zasada dwóch. To polecam na początek.

Krok 2 Intrygi i spiski

Maska kłamstw i Łowca z Mroku. Z tych interesujących pozycji dowiesz się o machinacjach Palpatine`a przed mrocznym widmem. W pierwszej z nich opisaną masz intrygę, która podważyła autorytet Valoruma i zapoczątkowała wydarzenia z Mrocznego Widma w drugiej natomiast masz jedną z misji Maula. Jest to książka napisana w klimacie kryminalnym a miejscem akcji są mniej przyjemne rejony Couruscant

Krok 3 Ukoronowanie okresu przed TPM

No i tutaj z czystym sercem możesz przejść do Plagueisa, ponieważ znasz już najważniejsze dzieła Luceno więc ogarniesz większość powiązań. Mało tego jest również parę smaczków z komiksów np. z republiców, z którymi się już zapoznałaś

Krok 4 Trylogia Vadera

Jest to nazwa stosowana przeze mnie a odnosi się do trzech pozycji A) Labiryntu Zła Zemsty Sithów C) Czarny Lord narodziny Dartha Vadera. W Plagueisie masz tez pare nawiązań do Labiryntu ale uważam, że lepiej przeczytać całą "trylogię" już po tamtej książce. Bardzo solidne książki i według wielu fanów najlepsza adaptacja filmu (pozycja

Krok 5 Wojny klonów

Tu polecam zapoznać się z dwiema seriami. Pierwszą z nich są komandosi republiki. Uwielbiam tą serię książek ale nie jestem do końca przekonany czy cieszy się popularnością w znacznej części fandomu tak jak np. Bane, który przez większość uważany jest za perełkę. Dlatego też polecam przeczytać pierwszą z serii. Jeżeli zakochasz się tak jak ja to leć ze wszystkimi
"Stare wojny klonów" są druga serią wyróżnioną przeze mnie. Nazywam ją tak, poniewaz wychodziła przed TCW. Polecam Ci tylko perełki dlatego ograniczę się do trzech pozycji. Obowiązkową jest punkt przełomu, który jest według mnie najpoważniejszą i najmroczniejszą książką prequelowego EU. Drugą i trzecią pozycją jest natomiast luźniejsza duologia Medstar. Polecam ją ze względu na to, że przewija się w niej paru znajomych bohaterów z wcześniejszych książek

Krok 6 Czystka Jedi

No i tutaj moja droga zapraszam w ciemne zakamarki Coruscant ponownie. Polecam zapoznanie się z trylogią "Nocy Coruscant", która nie dość, że bardzo nawiązuje do "Łowcy z mroku" to jeszcze jest solidną powieścią detektywistyczną z klimatem noir, która pokazuje nam losy jedi, który musi odnaleźć się w rzeczywistości pod panowaniem imperium

Krok 7 Niedobitki

Polecam również "Gwiazdę śmierci" "Szturmowców śmierci" oraz "Błędnego rycerza" (jeżeli znasz komiksy i chcesz wiedzieć co działo się przed zasadą dwóch). Mógłbym też polecić książki TORowe ale wiem, że nie zapoznałaś się z grami więc odpuściłem.

Kolejność czytania jest autorska, byc może ktoś się z nią nie zgodzi ale uważam, że jest to dobry sposób na zapoznanie się z okresem prequeli. Niestety dalej Ci nie pomogę bo czytanie legend porzuciłem w 2014 a szedłem chronologicznie więc zatrzymałem się gdzieś koło x-wingów.

Pozdrawiam serdecznie

Re: Lista Valdeza

EDIT: Po przeczytaniu trylogii "Nocy Couruscant" lepiej nie dotykaj 4 części (The last jedi) bo to wywoła tylko ból i smutek

Re: Lista Valdeza

Barrrdzo dziękuję za listę!
(jak skończę trylogię Bane`a to powinnam chyba zacząć podobny wątek na książkach... )

Re: Lista Valdeza

Zrób tak koniecznie, bo masz złote ręce do tego i wywołujesz nawet u weteranów chęć przeczytania tego wszystkiego jeszcze raz

Re: Lista Valdeza

U mnie wywołuje głównie podziw, że ktoś potrafi przyjść i w parę tygodni przerobić wszystko, a mi nie uda się to pewnie jeszcze i za 10 lat

Z drugiej strony, za jakiś (dość krótki) czas nadejdzie ten przykry moment, że nie będzie nic nowego do przeczytania i takiej pustki to ja bym jakoś nie chciał...

Re: Lista Valdeza

bo jak mnie coś weźmie to mnie gna i MUSZĘ

Aczkolwiek teraz zwolniłam bo mi to Empire wybitnie nie podchodzi...
Aleeee się zawezmę i dam radę, bo bardzo chcę Legacy o którym nie wiem znowu NIC

A Droga do Zagłady na razie fajna, acz w taki naturalistyczno-brutalny sposób, że chyba jednak sięgnę po wersję angielską - jakoś ta cała krew i odgryzanie kończyn łatwiej wchodzi w języku nie rodzimym XD

Re: Lista Valdeza

Jestem w trakcie Legacy i póki co (po 6 tomach) absolutnie szczerze polecam.

Przede wszystkim poziom komiksów jest bardzo wyrównany, scenariusz cały czas ok, no i nie ma eksperymentowania z jakimiś upośledzonymi rysownikami, tak jak w innych seriach.

Re: Lista Valdeza

Jezeli nastawiasz się w czytanych na coś w rodzaju "Republic" czy DT to...

możesz się rozczarować. Z powieści ponoć tylko opowieści o Bane/Plagieusie trzymają poziom literacki (powiedzmy, poziom Lost Stars). Z nowej republiki zaś czytasz głównie po to, żeby dowiedzieć się jak się skończy, lecz historia Mary i bliźniaków choć ciekawa nie jest aż tak porywająca, na dodatek pośrodku masz historyjki o Fonkach, przez wielu uwazane delikatnie mówiąc za pomyłkę (wybacz Szedal)

Ale, zawsze możesz zacząć od "Kryształowej Gwiazdy", wtedy co nie przeczytasz, będzie lepsze.

Re: Lista Valdeza

Nie znam się na poziomie literackim, książka ma mnie wciągnąć, żebym zapomniała gdzie jestem, wtedy dla mnie jest dobra. Chyba 70% powieści NK spełnia ten wymóg.

Więc zobaczę jak to z Legendami. Dziś przejechałam przystanek jadąc do pracy bo kolega Des zaczął grać w sabacca. Kilkanaście? Kilkadziesiąt? stron samej gry w karty a ja z wypiekami na twarzy. Jest dobrze XD

A wracając do komiksów - chyba sobie ustalę dzienne minimum póki co na 3 zeszyty, żeby jakoś doturlać się do Legacy

Re: Lista Valdeza

Dysklamer#1 - prawie całość skasowanego EU (zostały mi 2-3 ostatnie książki, leżą gdzieś na półce) przeczytałem raz, już ładnych parę lat temu, więc Niemiec pewnie pochował mi różne rzeczy. ~

Wszyscy Bane i Bane (który jakoś niczego mi nie urwał), czy inny Luceno, a IMHO powinnaś zacząć od Opowieści!

Pięć tomików opowiadań napisanych przez różnych autorów, przy różnych okazjach. Przedstawiają fragment życia różnych drugo-trzecio(?)planowych postaci, które pojawiły się na chwilkę w kilku fajnych scenach OT. Dla mnie jest to kwintesencja EU. W tych opowiadaniach świat SW żyje, tak jak w filmach. ~

Najlepsze to oczywiście Kantyna i Pałac, ale pozostałe są prawie równie dobre.

Re: Lista Valdeza

Finster Vater napisał:

możesz się rozczarować. Z powieści ponoć tylko opowieści o Bane/Plagieusie trzymają poziom literacki (powiedzmy, poziom Lost Stars).

-----------------------
Co za bzdury, rozumiem że jak z SW kogoś interesują tylko Sithowie, to poza Banem i Plagueisem (który żadnego ""poziomu literackiego"" nie ma a broni się przez powiązania z resztą wszechświata) w książkowych SW zbyt wiele nie ma, ale przecież są dziesiątki książek z RWsz, które spokojnie można stawić na podobnym poziomie co one, jak nie nieznacznie wyższym.

Eee, co?

Finster Vater napisał:
Z powieści ponoć tylko opowieści o Bane/Plagieusie trzymają poziom literacki (powiedzmy, poziom Lost Stars). Z nowej republiki zaś czytasz głównie po to, żeby dowiedzieć się jak się skończy, lecz historia Mary i bliźniaków choć ciekawa nie jest aż tak porywająca, na dodatek pośrodku masz historyjki o Fonkach, przez wielu uwazane delikatnie mówiąc za pomyłkę
-----------------------
Say what? Bo brzmi jakbyś twierdził, że na ponad 150 pozycji książkowych ze starego EU tylko Bane i Plagueis coś sobą reprezentują. W dodatku piszesz "ponoć". To ile czytałeś z tego właściwie?

Zajebistych książek w starym EU jest multum. Oczywiście jeśli szukasz wysokiego poziomu literackiego, literatury "wyższej", to nie masz tu czego szukać. Ale wtedy w ogóle nie powinieneś czytać SW, nieważne, z którego kanonu. To są po prostu świetne czytadła, wciągające i rozwijające bardzo uniwersum (przynajmniej te dobre, ale ich nie jest wcale tylko cztery, tylko kilka dziesiątek).

Ogólnie myślę sobie, że jeśli Vilkala zechce pociągnąć temat książek ze starego EU, to przyda się książkowa wersja Listy Szedała. Bo widzę, że tu zaraz każdy będzie miał swoją wersję wydarzeń a propos tego, co warto przeczytać, a czego nie, i w rezultacie Vilkala, Rayena, Mossar i wszyscy inni chętni mogą mieć nieco wykrzywiony obraz rzeczywistości. I niepotrzebnie się zniechęcić. Szedałowi natomiast ufam w pełni, że naprawdę poleci to, co przeczytać warto, a także że podejdzie do sprawy poważnie.

Ze swej strony wstępnie poleciłbym na pewno Maskę kłamstw, Wojny Klonów (aż do Labiryntu zła), Czarnego Lorda, X-Wingi, trylogię Hana Solo (tę od A.C. Crispin), Cienie Imperium... A to tylko na początek.

Re: Eee, co?

Gunfan napisał:
Ze swej strony wstępnie poleciłbym na pewno Maskę kłamstw, Wojny Klonów (aż do Labiryntu zła), Czarnego Lorda, X-Wingi, trylogię Hana Solo (tę od A.C. Crispin), Cienie Imperium... A to tylko na początek.
-----------------------

O ile krytykuję te wszystkie Zemsty Sithów i inne Plagueisy o tyle podtrzymuję że Cienie Imperium dobrze znoszą upływ czasu i ciągle się bronią

Re: Eee, co?

no dobra, czuję się absolutnie pogubiona (ale Bane jest fajny póki co), idę na książki założyć wątek i poproszę listy/polecanki/cokolwiek, byle autor i tytuł był cały.

I najlepiej kolejność w jakiej się za ten cały stuff zabrać.

Re: Lista Szedała #4 i #5

Wtrącę się niekomiksowo. ~
Mistrz wymieniając SotE wspomniał, że warto przeczytać książkę. No to ja dodam, że warto zapoznać się również z komputerową częścią historii, czyli zagrać w grę.
Fajne jest w niej to, że kolejne etapy realizowane są w ramach różnych gatunków (jest np. uproszczona symulacja, strzelanka, wyścigi itd.). Całość w klimatach mocno SW (np. bitwa na Hoth, Fett, Luke, Coruscant itp.). No i czytać lub oglądać, to jedno, a "pobyć" Dashem Rendarem, to coś całkiem innego. ~
O ile z uruchomieniem oryginalnej gry były czasami spore problemy, to "nowoczesne" dystrybucje nie powinny sprawiać problemów. Graficznie jest "trochę" kanciasto, ale można grać nawet w HD, a np. 22.19PLN na GOGu to nie majątek za całkiem fajny tytuł.

Empire 7-11

Hmm mam problem z tymi komiksami i to spory.
Bo mówiąc krótko utykam na nich co chwila - nie potrafią mnie wciągnąć, tematyka też jakoś mało mnie rusza.

Sacrifice - chyba najlepsze. Prościutka historyjka, ale podoba mi się Boba tutaj, robiący swoje za odpowiednią zapłatą. Podobało mi się nawet

Darklighter 1-2 - a to już mniej. Biggs jest... irytujący dość, trudno uwierzyć, by z takim wyglądem to był młody chłopak z takimi dylematami. Poza tym Hobbiego NK już rozdysponował gdzie indziej i jakoś mi tak pasuje bardziej. I całość mimo wszystko bardzo nieprzekonująca i BARDZO na chybcika - plus te dopiski "wiemy że piloci TIE muszą nosić pełne kombinezony, ale tu chcieliśmy wam pokazać ich mimikę więc nie mają". Za takie rzeczy w NK toby się potoczyły gromy, błyskawice i odsądzanie od czci i wiary

The Short Happy Life - a to jest zwyczajnie nudne. Historyjka jakich wiele, podlana tak nieznośnym, pełnym patosu sosem, że ciężko mi się to czytało.
Acz na wielki plus teatr - zawsze mnie ciekawi właśnie i teatr i opera w GFFA. I ironiczny tytuł.

Podsumowując - męczę się na tym strasznie, czytam z poczucia obowiązku i czekam na coś, co zrobi mi WOW

Re: Empire 7-11

Niestety, Empire i Rebellion nie są wybitne. Nie są też tragiczne! Jeszcze kilka ciekawych rzeczy tam znajdziesz, ale przez część z nich trzeba zacisnąć zęby i brnąć. Pamiętaj, że na końcu tego ciemnego tunelu czeka światełko Legacy!
Chyba nie przesadzę jeśli powiem, że Legacy to powrót do jakości znanej z Republiców. Ostrander + Duursema, i wszystko jasne.

What Sin Loyalty

No i mamy pierwsze wooooo

BARDZO mi się podobała ta historia, mimo drobnych wad. Waliła w miękkie i była świetnie opowiedzianą, zakończoną całością.

Bo o przygodach Biggsa i jego wesołej kompanii (mimo iż jeden z pilotów to zielonkawa Twi`lekkanka) chcę jak najszybciej zapomnieć. Bardzo duże meh :/

Małe pytanie bo się pogubiłam - ile czasu minęło między przekazaniem przez Leię planów DS R2D2 a wysadzeniem Gwiazdy Śmierci?

Re: What Sin Loyalty

vilkala napisał:
ile czasu minęło między przekazaniem przez Leię planów DS R2D2 a wysadzeniem Gwiazdy Śmierci?
-----------------------
Wg starego kanonu chyba 4 dni.

Empire 14-18

Savage Heart - nie wiem co brali twórcy, ale wolałabym się od tego trzymać z daleka. Jakkolwiek Vader-przywódca stada hien był uroczy, to jednak jakoś... nie

Darklighter 4 - niziutki poziom poprzednich historyjek zachowany, sensu w tym za dużo nie ma, za to patos wylewa się wiadrami

To The Last Man - a to chyba mój ulubiony komiks z Empire póki co. BARDZO mi się podobało - i bohater o swojskim imieniu Janek i cała historia o pozornie przegranej bitwie i o bohaterstwie. I o biurokracji i nepotyzmie w Imperium - rewelacyjna sprawa. Przypomnała mi ta historia troszkę klimatem "Kompanię Zmierzch", moim zdaniem jedną z lepszych książek NK.

Więcej takich poproszę, mniej Darklighterów, dziękuję XD

Re: Empire 14-18

Widać z tonu wypowiedzi że to nie to co "Republici" czy DT. Kompletny brak emocji - to nawet nic Cie nie wkurza, jak np. początkowo partnerka Dassa w DT.

Re: Empire 14-18

No dokładnie - czytam, bo to ja i muszę po kolei, ale jakoś tak bez zapału. Choć bywają lepsze to ogólnie raczej bardzo średnio.
Czekam na Legacy, ale jeszcze mi Rebellion zostało eh...
XD

Empire 19-21

Od dziś wprowadzam reżim - 3 zeszyty dziennie, bo nigdy przez to nie przebrnę :/

A było ciężko. BARDZO.

Pierwsza opowiastka, "Target", taka sobie, dość nijaka z morderczym Vaderem co nie lubi wspominać przeszłości, ale zwarta i zamknięta całość na plus.
Za to druga, dwuzeszytowa "A little piece of home"...

Autentycznie miałam wrażenie, że mi oczy wypłyną, a Starcrash przy tym to całkiem miła, sensowna opowiastka.

Co to niby miało być?! Leia ze swoim ex chłopakiem pałętająca się po rezerwacie przyrody drapieżników z Alderaan - patetyczne, bzdurne, źle narysowane i jeszcze gorzej opowiedziane. Aczkolwiek gdy pod koniec początek spoilera on zatruty paraliżującą trucizną leżał i umierał i prosił o ostatni pocałunek, po którym wreszcie mu się zeszło, zaczęłam autentycznie się śmiać. koniec spoilera

Przede mną jeszcze 19 zeszytów Empire i 14 Rebellion, zanim dotrę do Legacy. To boli, ale zacisnę zęby i przetrwam.

Re: Empire 19-21

Rebellion jest całkiem niezłe, więc spokojnie

Re: Empire 19-21

Spokojnie, polepsza się

E22 - Alone Together

Na razie się pogorsza

Co to ma być? Te serduszka wokół głowy, ta wrednie zacięta, zazdrosna mina Lei... tego się nie da na trzeźwo

Ale jestem dzielna i dam radę.
Brrrr

(za to Bane w książce czytał traktat autorstwa Naga Shadow i miałam takie ha! wiem kto to!)

Padawanko!

Naga Sadow! Autorstwa Nagi Sadowa! Padawance tak bliskiej ukończenia okresu szkolenia nie przystoją takie błędy!

I jak tam postanowienie trzech zeszytów dziennie? Patrzę teraz na listę komiksów - dosłownie teraz powinno się już poprawiać, przez najgorsze już przebrnęłaś. Co prawda nie spodziewałem się, że odbierzesz dotychczasowe komiksy tak negatywnie (mnie też w większości nie zachwycały, ale tak ostrej reakcji nie miałem ), ale liczę że teraz już sama stwierdzisz, że jest lepiej.

Re: Padawanko!

samo mi się poprawiło Mistrzu, musi jakaś wredna autokorekta, wiem że Sadow, wiem.

Acz ja dopiero niedawno zorientowałam się że taka Lady Tano to jest Ahsoka nie Ashoka

Czytam limity czytam, miałam już całkiem fajne The Bravery of Being out of Range - lubię takie historie, dziejące się na poboczu z innymi bohaterami. Mimo iż fabuła prosta, to nieźle się to sprawdziło jako pojedyncza historyjka i podobało mi się.

Za to Idiot`s Array już nie. Chyba po prostu nie trafiają do mnie opowieści o wielkiej trójcy - jakoś wizja ich przedstawiona w komiksach zgrzyta mi z tym co wiem z filmów. Tu Han był z jednej strony zbyt... głupi z drugiej zbyt szlachetny mimo wszystko.

A teraz Luke, no zobaczymy.

General Skywalker

Na szybko - podchodziłam do tej historii jak do jeża, a to jedna z fajniejszych w tej serii - BARDZO mi się podobało i aż mnie dreszcz przeszedł przy "General Shaak-Ti".

Może faktycznie najgorsze już za mną?

Re: Komiksy z Legend dla fanów NK, cz.2

Nadrobiłą ostatnio trochę zaległości komiksowych i mogę w końcu dopisać się do tego wątku.

Darth Vader and the Lost Command - sama historia jakoś specjalnie mnie nie wciągnęła, choć bardzo podobało mi się przedstawienie relacji między Imperatorem i Vaderem.

Dark Times: The Path to Nowhere
Dark Times: Parallels
Dark Times: Vector

Z Dark Times mam trochę problem, bo ciężko mi się było przyzwyczaić do niektórych bohaterów (mały triceratops i szczur???) i mimo, że historia jest przeraźliwie dołująca to momentami nie dało się jej brać na serio. Przynajmniej ja nie mogłam. (Nie)stety znałam też wcześniej zakończenie (udzielanie się w GŁG ma swoje wady), więc z jednej strony byłam na nie psychicznie przygotowana, a z drugiej nie byłam w stanie mocniej wciągnąć się w historię.

Za to bardzo podobał mi się wątek z młodzikami oraz Celeste i mam nadzieję, że będzie jeszcze rozwinięty.

Darth Vader and the Ghost Prison - już pisałam o tym w poprzednim wątku - REWELACJA!

Skończyłam Dark Times

W żółwim tempie idzie mi to czytanie, bo zrobiłam skok w bok NK, ale cieszę się, że zmęczyłam DT. Najbardziej podobał mi się wątek młodzików i to w jaki sposób został zakończony. To była dobra historia - momentami bardzo gorzka, ale zarazem dająca nadzieję.

Re: Skończyłam Dark Times

Czyli, historia Jassa (szczególnie ta późniejsza) Cię nie "kupiła"? Bo piszesz "zmęczyłam"...

Re: Skończyłam Dark Times

Nieszczególnie, zwłaszcza jak wrzucili ten jego romans z Ember. Republic postawiło poprzeczkę naprawdę wysoko.

Re: Skończyłam Dark Times

HAAA NO MÓWIŁAM!!!!!

Bez niej było lepiej a ona aczkolwiek się polepszyła to i tak gdzie tam jej do Khaleen XD

Re: Skończyłam Dark Times

A gdzie tam - nie ma porównania! Już miałam nadzieję, że ja zabiją, a tu nic. Jak dotąd to dla mnie najbardziej antypatyczna bohaterka z Legend.

Re: Skończyłam Dark Times

Drogie Panie, nie sprowadzajcie całych "DT" do Ember. Ona jest epizodem, i jak faktycznie burdelmama to nie jest mój ulubiony tryb bohatera [delikatnie mówiąc], to dostaje ona drugą szansę i ją wykorzystuje, a na koniec nawet da się lubić, nawet wbrew sobie (heh, aż chciałoby się zacytować Ciebie, Vilkalo).

Mi w DT podoba sie Jennir, który jako Jedi już nieskrepowany zakonem robi to co trzeba i co jest słuszne, nawet jeżeli owa konieczność powoduje że trzeba z zimną krwią wymordowac wszystkich nadzorców niewolników. A że to jednak rycerz, to przecież damie (tak, wiem) w potrzebie pomocy nie odmówi. Panowie, bądźcie jak Dass.

Re: Skończyłam Dark Times

Tak już mam, że dość łatwo się uprzedzam i romans z Ember pogrążył dla mnie Dassa, który zapowiadał się całkiem nieźle. Za to dla odmiany bardzo podobał mi się sposób w jaki został przedstawiony K`Kruhk.

Re: Skończyłam Dark Times

-romans z Ember pogrążył dla mnie Dassa

Nigdy nie zrozumiem kobiet... Zabłąkaną owieczkę na drogę cnoty zaprowadził, no w jaki sposób go to pogrąża?

Re: Skończyłam Dark Times

Ten słynny kobiecy punkt widzenia Jak mógł taki fajny facet związać się z taką antypatyczną babą? Co z tego, że jest ładna, co z tego że niby się zmieniła. Nie przekonuje mnie to To trochę jak z Ahsoką, albo się ją kocha i wybacza pewne potknięcia albo wręcz przeciwnie

Re: Skończyłam Dark Times

Ja rozumiem że "Jak mógł taki fajny facet związać się z taką antypatyczną babą?", ze tejże baby nie lubicie (jest za co, bez dwóch zdań), ale w jaki sposób to rzutuje na ocenę faceta? Czy fajny facet, wiążący się z "taką wywłoką" przestaje być fajny? Byłby bardziej fajny, gdyby tam na pustyni uwolnił się od tego "balastu" za pomocą blastera?

Nie mam zbytnio czasu szukać, ale Vilkala gdzieś tam rzuciła że pod sam koniec przygody z DT, "nie chcę jej lubić, ale jednak tak to jest opokazane że lubię" [cytat zbliżony do oryginału]

Re: Skończyłam Dark Times

-Czy fajny facet, wiążący się z "taką wywłoką" przestaje być fajny?

Tak, bo owa małpa ciągnie się za nim już wszędzie

Byłby bardziej fajny, gdyby tam na pustyni uwolnił się od tego "balastu" za pomocą blastera?

A dlaczego od razu tak radykalnie, są przecież bardziej humanitarne sposoby na pozbycie się "balastu"

Finster, nie doszukuj się proszę logiki w tym rozumowaniu, bo to nie masz szans jej znaleźć. Możesz przyjąć, że jak ktoś podpadnie wrednej Rayenie to nie ma przebacz

Re: Skończyłam Dark Times

mnie to wkurzyło bo ja jej nie lubiłam a została napisana tak, że musiałam (Ahsoki im się jeszcze nie udało tak napisać, żebym musiała )

Ale nadal uważam, ze bez niej byłoby mu lepiej

Acz w przeciwieństwie do Rayeny ja wciąż Jennira lubię, życząc mu jednocześnie lepszego gustu. Ale też Ember jest przyczyną, że o ile do Republiców wracam radośnie, do DT jakoś nie mogę :/

Re: Skończyłam Dark Times

Odpowiem zbiorczo:

Ja w całości się podpisuje pod postem Shedao, bo wątek jest ciekawy i ma takie pozytywne przesłanie. I podobnie się cieszę, że historia jest taka otwarta. K`kruhk miał jednak kontynuację w erze post imperialnej, Jennir nie, co źle rokował ona przyszłość. A tak można sobie wizualizować że jednak mimo wszystko w jakiś sposób mu się udało, zwłok nie widzieliśmy. Tak mnie korci żeby napisać coś więcej o panu Dassie.

-Czy fajny facet, wiążący się z "taką wywłoką" przestaje być fajny?

Tak, bo owa małpa ciągnie się za nim już wszędzie

No jednak nie zrozumiem kobiet. Staram się, i jak myślę że jestem blisko, to jednak nie. Ale OK. Tym bardziej, że zresztą:
Finster, nie doszukuj się proszę logiki w tym rozumowaniu, bo to nie masz szans jej znaleźć. Możesz przyjąć, że jak ktoś podpadnie wrednej Rayenie to nie ma przebacz
To ja podpaść zdecydowanie nie chcę w takim przypadku

A dlaczego od razu tak radykalnie, są przecież bardziej humanitarne sposoby na pozbycie się "balastu"
No nie, to inne są niehumanitarne.
- zostawić Ember związaną – to wiadomo, co ją czeka
- uwolnić i zostawić samą sobie – złapią i wiadomo
- porzucić na pustyni – rozszarpią ją dzikie zwierzątka lub co gorsze padnie z pragnienia
- zostawić z handlarzami, którzy nawet nie dbają o swój „towar” (ważne, żeby oddychała)?
Tu nie widzę opcji innych niż 0 – 1. Albo trzeba się zaopiekować, albo litościwy strzał z blastera (ew. mieczyk)

mnie zgrzała strasznie wypominaniem Jennirowi, że z nią czasu nie spędza, a ona se taką sexy bieliznę załatwiła.
Niech pierwsza rzuci kamieniem Ta, która nigdy swojemu facetowi nie wypominała, że z nią czasu nie spędza. Z jakiegokolwiek powodu, Sexy pradlo pomińmy dla jasności wywodu.


mnie to wkurzyło bo ja jej nie lubiłam a została napisana tak, że musiałam (Ahsoki im się jeszcze nie udało tak napisać, żebym musiała 0
Znowu – nie lubisz Ahsoki, bo zabroniła kretyńskiej misji, która nie miała prawa się udać. To jednak troszkę inny kaliber niż Ember, bo ona na początku i przez dużą część historii dawała prawdziwe powody, żeby nie darzyć jej sympatią. A mimo to koniec końców ją polubiłaś, co dobrze rokuje

Re: Skończyłam Dark Times

A mi się wątek z Ember bardzo podobał. Lubię takie motywy, kiedy kogoś nie lubię, ale potem postać przechodzi przemianę i już lubię Dla mnie wątek Ember to opowieść o odkupieniu, nie na epicką skalę jak to w Star Warsach bywa (wracam z Ciemnej Strony, uratuję Galaktykę...), tylko kameralną, personalną - jak znajomość z Jennirem stopniowo "naprawiła" moralność Ember. Bardzo fajny wątek, i z jednej strony żałuję że nie ma kontynuacji, a z drugiej - jest to nienajgorsze zamknięcie, a patrząc po tonie serii, gdyby była kontynuowana, pewnie skończyłoby się tragedią.

Re: Skończyłam Dark Times

(wracam z Ciemnej Strony, uratuję Galaktykę...)

Po pierwsze Vader uratował Luke`a, pozbył się Imperatora.

To nie jest żadne epickie, tylko życiowe.
Przykładem Kuba i El Comendante.

Re: Skończyłam Dark Times

Pozwól że podpowiem twojemu schorowanemu umysłowi: nie wszyscy myślą tylko o Vaderze.

Re: Skończyłam Dark Times

Wiesz Mistrzu tu wchodzą różnice płciowe czy coś XD - to jak potraktowała swoje "pracownice", to jak non stop kłamała i jak sama na siebie ściągnęła nieszczęście... jej odkupienie dla mnie było takie trochę wymuszone - nie miała za dużego wyboru.

Plus potem mnie zgrzała strasznie wypominaniem Jennirowi, że z nią czasu nie spędza, a ona se taką sexy bieliznę załatwiła. Meh

Acz no właśnie, mimo tego co powyżej, nie potrafiłam nie polubić jednak trochę - wbrew sobie i z niechęcią.

(a z Empire i Rebeliami chwilowa przerwa wymuszona zbiorowym padem sprzętu - na telefonie nie da się tego czytać )

Re: Skończyłam Dark Times

Plus potem mnie zgrzała strasznie wypominaniem Jennirowi, że z nią czasu nie spędza, a ona se taką sexy bieliznę załatwiła.[2]

Bo to zła kobieta była

Re: Skończyłam Dark Times

vilkala napisał:


(a z Empire i Rebeliami chwilowa przerwa wymuszona zbiorowym padem sprzętu - na telefonie nie da się tego czytać )

-----------------------

Uuu... współczuję. A tak się zastanawiałem ostatnio co się dzieje, że nie ma nowych postów

Czystka

Nie znalazłem odpowiedniego tematu, by podzielić się z Wami moją opinią na temat "Czystki" więc, jako że zazwyczaj mam styczność raczej z Nowym Kanonem to mogę to wstawić tutaj

Miałem odrobinę mniejsze ocekiwania, komiks bardzo mi się podobał i przyjemnie się go czytało. Znacznie przyjemniej niż np. Poe Damerona z lutowego SWK
Szczególnie ujęło mnie to niszczenie pozostałości po Jedi i wizja dobrego szturmowca.

Trochę dłużej jak zawsze u mnie na blogu:


http://starwarsencyklopediamocy.blogspot.com/2017/08/recenzja-czystka-star-wars-legendy.html

Skończyłam 2 Listę

Evasive Action jakoś nieszczególnie mnie porwało, za to bardzo miłe zaskoczeniem był dla mnie Agent Jej Królewskiej Mości of the Empire. Nie jestem fanką serii o Bondzie, ale te zeszyty mimo oczywistych nawiązań do agenta 007 i dość prostej fabuły mocno mnie wciągnęły. Nie jestem w stanie nie lubić Crossa, choć to oszust, kłamca, playboy i płatny zabójca na usługach Imperium

Re: Skończyłam 2 Listę

Bo siłą Evasive Action jest to, że wykorzystuje istniejące wcześniej bogactwo świata. Tremayne pojawił się po raz pierwszy już jako ważny Inkwizytor w opowiadaniach osadzonych w czasach post-RotJ (książka Opowieści z Nowej Republiki). Dlatego zobaczyć go na początku drogi było dla osoby zapoznanej z nimi czymś bardzo ciekawym

Tak samo planeta Byss - pojawia się w Mrocznym Imperium (jest na którejś z kolejnych list). I pełni tam ważną i ciekawą rolę. Armand Isard i Gwellib Ap-Llewff to też postacie znane już wcześniej.

Opowieść traci nieco przez swoją formę (webstripy), nie jest to zbyt przyjemne do czytania. No ale ma sporo ciekawostek, jak widać

Ciśnij, ciśnij, a nuż przegonisz padawankę na urlopie

In The Shadows Of Their Fathers

Czyli ponieważ lapka tak szybko nie odzyskam (b.poważna awaria) przeprosiłam się ze starym telefonem co ma większy ekran i jadę dalej.
Bo mi się głupio zrobiło - Gunfan Kanana przeczytał, a ja tak w połowie Empire wymiękłam

No i otworzyłam, pełna zapału na kolejnym zeszycie (dobrze, że w ogóle pamiętałam gdzie skończyłam).

I dostałam z pięści w żołądek.

Jabiim???!!!!

No więc czytam i się boję.

I boli, jak wspominam...

Ale to oznacza, ze zostaniecie znów zawaleni moimi przemyśleniami i przeżywaniem

Re: In The Shadows Of Their Fathers

No w końcu!

Re: In The Shadows Of Their Fathers

Tak, tak, Jabiim. Jedno z ciekawszych nawiązań wewnątrz uniwersum.

Do czytania komiksów w wersji elektronicznej polecam tablet Ja właściwie głównie dlatego kupiłem mój

Re: In The Shadows Of Their Fathers

Jak uzbieram (wrzesień boli), to pewnie właśnie tabletem się skończy.

Po pierwszym zeszycie (choć obrazki kilka klas poniżej pierwszego Jabiim), mam gulę w gardle.

Auć, jak to boli no. Jak sobie przypomnę tamtą bitwe i jak bardzo mimo poniesionych ofiar, Jabiimczycy mimo to winią Jedi za wszystko - choć zostawił ich jeden Anakin. Jak to pięknie pasuje i się łączy. I chyba jak po raz pierwszy Luke ma lekko odbrązowiony obraz ojca.

skończyłam

Po pierwsze pomiędzy "In the Shadows..." był taki pojedynczy zeszyt o jaszczurkoraptorach i układach z Imperium. Dość chaotyczny i niezbyt dobrze narysowany, ale leciałam po kolei, zwłaszcza że nawiązywał do głównej fabuły.

Ale teraz skończyłam arc i podobało mi się - nie jest to ta siła co pierwszego Jabiim, ale ładnie widać te wszystkie konsekwencje jakie decyzja Anakina wywołała.
I Vader który wciąż nie wyrzucił Jabiim z pamięci i który po swojemu chce się rozprawić z niechcianymi wspomnieniami. I tak samo z drugiej strony - jak bardzo jego decyzja zdeterminowała los Jabiimczyków

I końcówka, to wychwalanie Anakina przez Luke`a, ta wiara w to jakim był dobrym człowiekiem - ślicznie uzupełnia jego szok z ESB.

Bardzo mi się podobało w jaki sposób zamknięto tamten arc. Choć do kilku rzeczy można się przyczepić (słabe rysunki i kilka skrótów fabularnych), to jednak całość na plus.

Tak na marginesie zupełnie, fajnie czytało się o współpracy Lei z Dantels.

A teraz uwaga popełnię zapewne Straszne Bluźnierstwo.
Wiecie kogo mi Luke przypomina w tych komiksach?
Ezrę Bridgera. Dokładnie ten sam typ, co nie wie kiedy się zamknąć, co ma Idee i Pomysły i Odwagę, tylko z myśleniem czasem gorzej.
A najlepsze, że też ma rację często. I jest takim Idealistą przekonanym do swojej racji.

I na dodatek irytuje mnie dokładnie tak samo

A Model Oiicer&The Wrong Side of War

Tak sobie myślę, że to co mnie najbardziej boli w tych komiksach to w większości bardzo średnie (i poniżej średniej) rysunki.

Bo z historiami nie jest tak źle.
Model Officer fajny - pojedynczy zeszyt pokazujący, że Vader oprócz tego, że groźny jest też bardzo inteligentny. Intryga dość straszna, acz skuteczna.

Ale teraz mam drugi zeszyt The Wrong Side of War i aaaaa BOJĘ SIĘ. Bo ja tak bardzo lubię Janka (możliwe iż ze względu na swojskie imię), poprzedni arc z nim podobał mi się jak niewiele rzeczy z tej serii a teraz boję się, że on źle skończy!

No więc czytam, no i nie zaspojleruję sobie, ale ugh.
On jest taki fajny!

(I kolejna zmiana nowy/stary kanon - w Legendach po ANH wciąż w Imperium służyły klony. W NK już ich dawno nie ma - skończyli "produkować" nowe wraz z końcem Wojen Klonów... chyba, że coś pomieszałam?)

Koniec Empire

Uuufff

Ostatni arc mi się podobał, acz i tak nie był bez wad.
To znaczy bardzo fajny Janek, w NK przypomina mi go trochę Ciena Ree. Ta sama lojalność i przekonanie, że jak porządni ludzie z zasadami odejdą z Imperium to dopiero będzie bajzel. Wyjątkowo mało wkurzający Luke (choć miał kilka momentów). Wciągająca akca, chyba tylko tu i na poprzednim arcu z Jankiem nie mogłam się oderwać od czytania.

Ale fatalne, kliszowate i ogólnie beznadziejne dziewczyny.
Co zresztą jest dużym problemem całej serii. Chyba chciałabym bohaterki NIE rysowanej jako obiekt seksualny, ot taka zachcianka niewinna.

Rrany jak mnie zmęczyła ta seria!
Teraz Rebellion i mam nadzieję, że będzie lepiej...

Re: Koniec Empire

-Chyba chciałabym bohaterki NIE rysowanej jako obiekt seksualny

Ktoś tu się jakiś czas temu rozpływał nad panem Quinlanem, jak to on jest "dla kobiet" rysowany

Ale takie bohaterki są, rysowane w "oryginalnych" Marvelach, tylko że tak z czystym sercem to jako ciekawych hsitorii jednak polecić nie moge - dopiero gdy będziesz miała baaardzo duzo wolnego czasu i nic innego do roboty (z drugiej strony - de Agostini od tego zaczyna właśnie wydawanie serii w PL)

Re: Koniec Empire

Ale Quin jest jeden, a panna każda jaka się pojawi

Zresztą jak już pisałam, niestety rysunki w Empire są co najwyżej średnie, a często zwyczajnie złe.

Re: Koniec Empire

Rebellion jest całkiem niezgorsze i fajniej się je czyta właśnie po skończeniu Empire. Chociaż rysunki ma dość specyficzne np. u Brandona Badeaux postacie są strasznie przypakowane

Re: Koniec Empire

Empire za Tobą - brawo, choć nie sądziłem że tak się będziesz męczyć Czytałem tę serię jakoś w zeszłym roku i weszła mi dobrze, choć czytana za pierwszym razem, jakieś 10 lat temu, też mi dość mocno nie podchodziła. No ale najważniejsze, że już znasz highlighty - jak los młodej Jedi z Dark Times, sequel arca Jabiim czy Janek. Janek jest super

BTW, nie wiem czy załapałaś co oni zrobili z Jankiem i jakim twistem było: "Tank?" Więc na wszelki wypadek wyjaśnię. Tank to kumpel Luke`a z Tatooine, o którym wspomniano w Nowej Nadziei, w rozmowie Luke`a i wujka Owena:

"Harvest is when I need you the most. It`s only one season more. This year we`ll make enough on the harvest that I`ll be able to hire some more hands. And then you can go to the Academy next year. You must understand I need you here, Luke."
"But it`s a whole `nother year."
"Look, it`s only one more season."
"Yeah, that`s what you said when Biggs and Tank left."


I to była jedyna wzmianka, potem ta postać została porzucona na 26(!) lat, aż w końcu wprowadzili ją w Empire, w "To the Last Man", nie ujawniając nam że chodzi o Tanka. Dlatego kiedy w końcu wyszło że Tank = Janek, było to swego rodzaju zaskoczenie i miła ciekawostka. Aż dziw, że coś się jeszcze ostało w ANH nietknięte, przecież tam praktycznie każdy statysta doczekał się jakiegoś swojego opowiadania czy coś.

Co do dziewczyn, zgoda. Chociaż ja bardzo lubiłem Deenę Shan, nie dlatego że była ładna ale dlatego że urocze było to jej idealizowanie bohaterów Rebelii, i podobało mi się jak stopniowo sama twardniała i stawała się jednym z nich.

Re: Koniec Empire

Ha! Oczywiście, ze tego nie wyłapałam, dzięki Mistrzu!
Faktycznie bardzo to fajne i bardzo pasuje.
Janka polubiłam i przeżywałam strasznie, bo nic a nic sobie nie spojleruję i nie miałam pojęcia czy mi aby widowiskowo nie wybuchnie, czy coś

Możliwe, że gdybym Empire czytała przed Republicami nie odbierałabym tego tak negatywnie. Zresztą to nie jest tak, że caluteńka seria była zła - to o Jabiim czy właśnie Janek wyróżniali się na plus. Zwłaszcza pierwszy arc z Jankiem, to chyba jedyna rzecz do której będę wracać i którą poleciłam moim raczkującym legendarnym znajomym - bo bolała w taki fajny sposób.

Ale Biggs i jego radosna kompania sprawił, że nie mogę całości oceniać pozytywnie. Brrrrr jakie to było i nudne i wtórne...

Tales of the Jedi

Bardzo mnie wciągnęła ta seria i strasznie przyjemnie się ją czytało. Zeszyty co prawda różnią się poziomem, ale co do oceny całości Mistrz ma rację - prawdziwa perełka. Podobały mi się zwłaszcza arc o Nomi Sunrider i Exar Kunie. Miło się też oglądało Korriban w czasach jego świetności

Jako fanka KOTOR i SWTOR czekam na wolną chwilę żeby zabrać się za Knights of the Old Republic.

Re: Tales of the Jedi

Bardzo się cieszę - przeczytałam je niedawno po raz kolejny i na spokojnie doceniam przepiękną narrację jaką są napisane. I znowuż - na spokojnie, wiedząc wszystko, wywołują jeszcze więcej emocji.

Za to KotOR było dla mnie fajną historią, z kilkoma świetnymi zeszytami, ale jednak nie aż tak fajną

My Brother, My Enemy

Zaczęłam Rebellion i pierwsze co rzuciło się w oczy to rysunki... No nie, bardzo nie.

Ale za to Deena nagle stała się moją ulubienicą - och siostro jak cię rozumiem z tymi żalami do butelki - no czasem inaczej się nie da
Ponieważ nadal grzecznie nie czytam spojlerów, to lepiej żeby mi jej nie zabili!

Janek mnie wkurzył - taki się zrobił... bezmyślny jednak, zniknęła gdzieś jego cudowna inteligencja i empatia z poprzednich numerów. Ale z drugiej strony jestem doskonale w stanie zrozumieć dlaczego tak się zmienił (co nie znaczy, że muszę to akceptować)

Twisty nie do końca zaskakiwały, jak i zmiany stron bohaterów, Luke irytował (mam chyba problem z tą postacią czy coś ), ale całość przeczytałam piorunem.
Liczę, że dalej też będzie OK.

A na marginesie - podoba mi się jak to wszystko to wciąż konsekwencje Jabiim i tego co Anakin zrobił te dwadzieściapare lat wcześniej.

The Ahakista Gambit

Okej. Jedno z większych zaskoczeń, bo zobaczyłam okładkę, przewróciłam oczami, westchnęłam ciężko. Zajęło mi kilka dni, zanim otworzyłam pierwszy zeszyt, a jak otworzyłam to pochłonęłam piorunem.

Jakie to było fajne! Nawet klisza w postaci futerkowego bohatera pełniącego rolę comic relief mi nie przeszkadzała, ni jego równie kliszowate losy.
Drużyna wyrzutków ciekawa, całość szara moralnie do samego końca, panna sensowna i z ładnym tłem, imperialna oficer też interesująca (nawet bardziej).
Nie bardzo lubię koncept Dark Jedi (ni pies ni wydra), ale tu był na tyle niewielki, że ładnie uzupełnił historię.

Przymknęłam oko na pozornie bzdurne rozwiązania fabularne, bo i bohaterowie (a raczej antybohaterowie) i sama akcja pięknie wciągnęli. I zakończenie też fajne, zupełnie inne niż się spodziewałam. I plus za sprytne retrospekcje, przewijające się przez całą opowieść.

Ogólnie bardzo na plus, aż jestem sama zdziwiona (spodziewałam się po tej serii samych opowiastek w stylu Darklightera brrr).
I został mi ostatni arc a potem już Legacy
(tylko muszę zajrzeć do listy bo tam coś było odnośnie co czytać a czego nie, bo spojlery hmmm)

Small Victories

Lubię Deenę

Ale właśnie pokiwałam z politowaniem głową nad kretynizmem przedstawionej historii.

Mamy grupkę dzielnych i odważnych w tragicznej i zapewne samobójczej misji (z dwoma wyjątkami ). Infiltrują jedną z ważniejszych imperialnych baz zaopatrzenia. W sekrecie itp.
I co robią?
Łączą się ze sobą, używając NAZWISK. Pół biedy jakiś tam żołnierz X czy Y. O nie. Mamy "Skywalker out", "Leia, do you copy?"
Wow. Jestem pod ogromnym wrażeniem

(a nawet w pewnej kreskówce dla dzieci, bohaterowie nie używają imion na misji, tylko nazwy Widmo i odpowiedniego numerku )

I gdyby nie to, że się martwię o Deenę (kurcze pomijając jak jest rysowana, to jest ona chyba jedną z ciekawszych legendarnych bohaterek jakie poznałam - tak bardzo zwyczajna i jednak zagubiona w tym wszystkim - coś pięknego!), to bawiłabym się na tym równie dobrze jak na Prelude to Rebellion XD

Re: Small Victories

Mnie w tej historii zawiódł... niedosyt B-wingów. Jeden z moich najulubieńszych myśliwców w SW, tak dumnie prezentujący się na okładce, mający odegrać tak ważną rolę w historii pojawia się ledwie na chwilę w niemal propagandowej scenie. What a shame.

Vector i (nareszcie!) Legacy

Vector z Rebellion jest chyba moim ulubionym póki co - poprzednie dwa jakoś mnie nie zachwyciły, a ten spodobał mi się ze względu na Celeste - zgorzkniałą, troszkę szaloną, ale wciąż w głębi serca będącą Jedi.
Deena przeżyła całą serię, więc nie jest źle XD

No i wreszcie Legacy, na które TYLE czekałam!
Na razie jestem po zeszycie wprowadzającym i CAŁE SZCZĘŚCIE - bo nie znając większości książek, pewnie bym się pogubiła kto i co i dlaczego, a tak wiem więcej - zostawiam otwarte w osobnej karcie jako odnośnik.

I niestety w jednym wypadku wiem troszkę za dużo - z powodu awarii laptopa i wymuszonej długiej przerwie w komiksowaniu trochę za szybko trafiłam na kilka postów w dyskusjach na zupełnie inny temat, dzięki którym niestety już wiem kto to jest Darth Krayt

Ale wciąż nie wiem jak i dlaczego, więc nie mogę się doczekać

Re: Vector i (nareszcie!) Legacy

Zeszyt wprowadzający to ten, w którym były ogólnie przedstawione postacie, strony konfliktu, technologia, ogólna sytuacja w Galaktyce itp.? Bo pamiętam, że były chyba takie dwa "przewodniki" i w jednym z nich była chamsko i wprost napisane kim jest Darth Krayt xD Nie jestem też pewien, czy nie było tam więcej podobnych spojerów.

Re: Vector i (nareszcie!) Legacy

Masz rację, był zeszyt 0, a jakiś czas później wydano 0,5 - zupdate`owaną wersję, ze spoilerem. Dlatego w swojej Liście wyraźnie zaznaczyłem że numeru 0,5 nie należy czytać przed lekturą serii

Re: Vector i (nareszcie!) Legacy

Ok, to dobrze Chociaż tajemnica widzę i tak za szybko wyszła na jaw

Re: Vector i (nareszcie!) Legacy

Myślę, że ta tajemnica (Darth Krayt) była niemożliwa do utrzymania. Ja też już wiem kim on jest a z Legendami jestem mocno za Tobą.

Re: Vector i (nareszcie!) Legacy

oj tam niemożliwa - serio nie wiedziałam! O postaci słyszałam, jasne ale nie pokojarzyłam NIJAK z druga postacią.

No więc potem jak doczytałam przekomarzanki awatarowe to miałam aaaaaaaaaa chce to odzobaczyć!!!!

ale się nie dało

Tyle, że wiem iż wina jest ewidentnie po mojej stronie - jakbym się bardziej streszczała (albo nie łaziła po forum ) to może bym miała niespodziankę. Wszak jak to mawia Ćwiek - nic co jest starsze niż pół roku nie można nazwać spojlerem i głupotą byłoby wymagać by ktoś z tym uważał

Re: Vector i (nareszcie!) Legacy

Ano szkoda, szkoda. Jaką my rozkminę mieliśmy żeby wydedukować tożsamość Krayta! Masakra. Analizowaliśmy każdy szczegół, a typy padały takie, że głowa mała Niektórzy rzeczywiście zgadli (ja nie ).

Niemniej poczytanie jak... też daje mnóstwo frajdy. Czekam na opinie!

Re: Vector i (nareszcie!) Legacy

Zgadza się. Jak już wielokrotnie powtarzałem - tożsamość Krayta w tamtym okresie (2007 rok) nieco mnie zawiodła (teraz nie wyobrażam sobie innego wyboru), ale klimat bastionowego śledztwa ws. tożsamości p. Krayta był niezapomniany.

Tutaj ukłon w stronę Pana nade mną (co zdarza się nader rzadko) za założony przed dekadą temat:

http://star-wars.pl/Forum/Temat/9936

Polecam poczytanie w ramach przerwy od komiksów.



Re: Vector i (nareszcie!) Legacy

Jak mogliście!!! Korto Vos?? Naprawdę??
Ależ bym doła załapała, oni mają sobie żyć długo i szczęśliwie i gdzieś daleeeeko i w spokoju

I "żałosny i niegodny"???
Kurcze jak ja to jednak inaczej odbieram - świeżynka po tylu latach XD

Re: Vector i (nareszcie!) Legacy

Sam się zastanawiam o co mi chodziło xDDD a głupi to człowiek kiedyś był, a głupi.

Re: Vector i (nareszcie!) Legacy

Mi się najbardziej podobał następujący typ (tylko nie wiem czy to na Bastionie typowali, czy gdzieś indziej, bo teraz nie umiem znaleć):

http://starwars.wikia.com/wiki/Mount_Sorrow

Notabene Mount Sorrow jest bohaterem znakomitego komiksu: The Perilous Laughing Spell <3 w ogóle całe Ewoks i Droids to jest taka piękna abstrakcja, że warto się zapoznać - i mówie bardzo serio, bo to chyba nawet kanon jest. xD

Re: Vector i (nareszcie!) Legacy

Potwierdzam: zarówno komiksy, jak i seriale o Ewokach i Droidach są czystą wspaniałością, której ustępuje jedynie Holiday Special.
I rzeczywiście był to kanon (w sensie stary, Legendowy xD).

BTW początek spoilera Mount Sorrow = Snoke? koniec spoilera

Re: Vector i (nareszcie!) Legacy

No szkoda - tożsamość Krayta to najlepszy jaw-dropper w całej serii. ;/ Gdzie się człowiek nie obejrzy to spoilery, kurde.

Za to zeszyt wprowadzający jest przydatny bez względu na ilość przeczytanych książek. Komiksowe Legacy jest tak oddalone w czasie od wszystkich innych mediów, że nigdzie indziej po prostu nie ma tych informacji.

Re: Vector i (nareszcie!) Legacy

No niby tak, ale w sierpniu ten spoiler skończył 10 lat. Jest tylko dwa lata młodszy niż spoilery z Zemsty Sithów.

ale fakt, szkoda! sam czekałem na reakcję vikali o tożsamości pana Krayta.

Re: Vector i (nareszcie!) Legacy

vilkala napisała:
niestety już wiem kto to jest Darth Krayt
-----------------------
Wielka szkoda, naprawdę czekałem na Twoją "naturalną" reakcję, tj. zaskoczoną, nie zepsutą spoilerami. No nic, czytaj

Re: Vector i (nareszcie!) Legacy

Jestem temu (choć nieświadomie) winien, w pewnej uroczej dyskusji z kolegą Krogulcem wymieniliśmy uwagi odnośnie czy początek spoilera postać w jego awku to Hett czy już Datrh K. koniec spoilera, Villi to przeczytała (a zapomniałem że Ona jeszcze nic nie wie a ten wątek czyta)...

No ale nie zostałem za to mimo wszystko zamordowany, więc chyba jest OK.

Re: Vector i (nareszcie!) Legacy

A wiesz, że jeśli jeszcze ktoś nie wie, a śledzi ten wątek, to mu właśnie rzuciłeś spoilerem w poście powyżej xD

Re: Vector i (nareszcie!) Legacy

No gupi ja

PW do Kathi z prośbą o "wyspojrewoanie" juz poszło.

Re: Vector i (nareszcie!) Legacy

Finster napisał:
Jestem temu (choć nieświadomie) winien
-----------------------
Przynieście smołę i pierze!

Kathi, wyspoileruj ten wiadomy fragment, pliz.

Kathi naprawiła :P

Ale co śmiechłam to moje

Broken

Po pierwszych trzech zeszytach mogę powiedzieć jedno: iiiii jakie FAJNE!!!!
Aż mi się nie chciało kończyć (rl czasem wybitnie przeszkadza w fanowaniu). I jasne, widzę niektóre schematy itp (taka panna Blue to póki co kopiuj/wklej Khaleen niemal), większość bohaterów zdzieliłabym patelnią, ale co z tego, skoro to TAKIE FAJNE!!!

Ale Cad w rozmowie z FG Lukiem ma trochę racji. Skywalkerowie dają i dają z siebie wszystko dla Galaktyki, a i tak ciągle dzieje się to samo - wojna i odbudowywanie.
Za to mały Cad aaargh. Co za bachor. Ale ja mam obniżony próg tolerancji przy nastolatkach XD

Podoba mi się ten świat 137 lat ABY, podoba mi się zawiązanie akcji. Zobaczymy jak dalej, na razie czuję się jakbym dostała śliczną nagrodę po mękach z niektórymi wcześniejszymi zeszytami.

Legacy 4-10

No mówiłam, że jak mnie weźmie to poleci?
I wzięło...

"Noob" - bardzo fajna opowieść. Ale ja zawsze lubiłam rzeczy oderwane od głównego nurtu. Podoba mi się główny młody, podoba mi się morał historii - ważne, żeby pomóc innym przeżyć. Wredny, bucowaty Sith i żołnierze, uczący się jak sobie z nim poradzić odpowiednio. Jakoś mi to chwilami przypomina środowisko pracy ze średnim szefem

"Broken" - cała historia fajna i niesamowicie wciągająca, choć kolega Cade to drażni mnie niemożebnie - musi ten urok Skywalkerów Ale na pocieszenie mogę powiedzieć, że w zasadzie jego kumpel działa na mnie podobnie, jak i Draco, czy sam imperator Roan. Jedi zresztą nie lepsi. Też wkurzają

Za to ach! Jakie fantastyczne dziewczyny! I lekko straszna Księżniczka ze swoim poczuciem obowiązku i jej także lekko nawiedzona towarzyszka i przede wszystkim Deliah! Jak ja lubię takie no nonsense dziewczyny

A z drugiej strony równie nieźle - Darth Talon przeraża swoim oddaniem, a "Allies", to chyba trafia do moich ulubionych komiksów do wracania - obie panie wymiatały (ale Nyna najnajbardziej - moja ulubienica obecnie). Jak przepięknie to wszystko rozegrała!

"Trust Issues" też fajne - zwłaszcza wszystkie podchody na różnych szczeblach. Szkoda tylko kilku ostatnich paneli, to kim jest Morrigan było podane na tak wysokim C i tak... kliszowate jednak, że nie potrafiłam się wczuć w jej dramat.
Ale poza tym ślicznie - knucie za knuciem, zdrada goniąca zdradę, żadnych wygranych, ale każdy coś zyskał i coś stracił.

I oczywiście bardzo chcę wiedzieć co dalej i wyzywam pod nosem na obowiązki, które mi nie pozwalają

Mam pytanie - to Luke tworząc Nowy Zakon Jedi w Legendach porzucił zasadę braku załączników?

Re: Legacy 4-10

vilkala napisał:

Mam pytanie - to Luke tworząc Nowy Zakon Jedi w Legendach porzucił zasadę braku załączników?

-----------------------

Załączników? Tzn. wchodzenia w związki? xD Tak, porzucił, nie było tej zasady w jego zakonie.

Re: Legacy 4-10

Tak - no attachments XD

Dziękuję - wciąż nie wiemy jak to ma wyglądać w NK i byłam ciekawa od czego się zaczęło w Legendach.

Re: Legacy 4-10

Tak, porzucił. Nie wiem jaka jest Twoja znajomość okresu 4 ABY wzwyż, ale chyba opierasz się głównie na komiksach, więc zapewne niewielka.

Niemniej jednak była to zasadnicza różnica. Większość Rycerzy Nowego Zakonu Jedi miała rodziny - w tym sam założyciel, jego siostra i wielu innych. A dzieci zwykle również zostawały Jedi. I to mającymi znaczny wpływ na losy Galaktyki tamtego okresu.

Legacy 11-17 czyli aaaaa!!!!

i to aaaaaaaaaaa to wcale nie pan mroczny szef Sithów tylko CHAK!!!!!!

Aaaaaaaaaaaaa!!!!! I lata z devarońską mechaniczko-pilotką AAAAAAA!!!!!!!!!
Nie macie pojęcia jak mi serce stanęło jak pokojarzyłam fakty i teraz siedzę i się szczerzę. Taki duży Wookie i taki groźny! Tak urósł!
Aaaaaaaaa jak mi się podoba!!!!!

Dobra a teraz merytorycznie.
Duchy mnie zaskoczyły, zwłaszcza fakt, że początek spoilera K`Kruhk żyje - i nie stracił nic ze swego spokoju i mądrości. Lubiłam go i lubię nadal. koniec spoilera

A co do największej rewelacji i szoku - fajnie było wiedząc, wyszukiwać wszelkie tropy, wypatrywać podobieństwa. Sama historia jak-to-się-stało niesamowita. W życiu nie przypuszczałam, że początek spoilera poniekąd odpowiedzialny za przemianę Hetta jest Obi-Wan. Niezły bilans Kenobiego, dwóch Lordów Sithów można powiedzieć, że ma na sumieniu. Kurcze jak mi się serce ścisnęło, gdy A`Sharad klęczał bez ręki, z odsłoniętą twarzą, na piasku, pokonany. Upokorzony i po raz kolejny bez nadziei i bez ostatniego miejsca, które mógł nazywać domem. Czy można się dziwić, że posłuchał ciemnej strony? Ałć no bolało, zwłaszcza, że w Republicach należał do moich ulubieńców. koniec spoilera

Poza tym lubię jak Jedi pyskują, więc kolega Cad zyskał kilka plusów. Nyna wciąż świetna, jej powiązania rodzinne też. W ogóle bardzo mi się podoba cały ten imperialny wątek - nie Fela ale właśnie tych pozostałych przy Sithach.
A z czerwonych to zdecydowanie Lady Maladi team. Ona jest najspokojniejsza i chyba najinteligentniejsza z nich wszystkich. Darth Talon albo nie pokazała jeszcze wszystkiego co potrafi, albo jest tylko faktycznie perfekcyjnym narzędziem.

Dobra, wczoraj zarwałam nockę, dziś mam ciut więcej czasu to jadę dalej.
Jak mi brakowało tego uczucia CO DALEJ!!! Tego pędu, by jak najszybciej poznać jak najwięcej historii!

I jeszcze na koniec - to co zachwyca mnie najbardziej to ogromne bogactwo świata - planety, rasy, Coruscant i jego mieszkańcy, CUDO!

Re: Legacy 11-17 czyli aaaaa!!!!

szlaggg, że też poprawek nie ma - źle spoiler oznaczyłam aaaargh. Acz to mało ważny, ten ważny jest prawidłowo.

Przepraszam!

18-19

Naprawione, dzięki

Ależ to jest historia! Jakie napięcie! I wspomnieli Vosa, ach!

Jak mi się cała historia Dartha Krayta podoba, jaka ona jest... sensowna i wewnętrznie spójna, coś pięknego.

Nie do końca łapię Vongów, jakby nie moja bajka w mojej bajce, ale ja do okresu do powiedzmy 50 lat po ROTJ podchodzę trochę jak do jeża. Dotychczas to co czytam jest jakby albo zgodne albo tak trochę obok nowego kanonu - drobne zmiany, do przeżycia. Tam się jednak znacznie rozjeżdża, a ja jestem jednak do wizji NK jakoś przywiązana.
Legacy jest znowu bezpieczne, daleko w przyszłości.

Kto to był Caddeus (pewnie imię przekręciłam) Skywalker? Nie chcę szukać, by się na jakieś kolejne spoilery natknąć.

Re: 18-19

-początek spoilera Jacen Solo, syn Hana i Leii. koniec spoilera

Historia Krayta faktycznie jest świetna, jego przemiana, motywacje, zostały poprowadzone po mistrzowsku. Dobrze to Ostrander wykoncypował

Re: 18-19

Tak się zastanawiam, czy może też zacząc "wyspoilerowywać" zakończenie TESB początek spoilera Vader to ojciec Luka koniec spoilera czy ROTS początek spoilera ten miły Anakin to w istocie Darth Vader koniec spoilera

A Darth Caedus to poza tym co napisał Shedao, to również początek spoilera brat bliźniak Jainy Solo koniec spoilera

Natomiast to że nie wiesz kto to są Yuzhan Vongi, i kom w istocie był Sheado to chyba dla Ciebie lepiej.

20-30

"Dlaczego ma pani takie czerwone oczy?" zapytał szef o poranku.
Przecież mu nie powiem, że dlatego, że do 2 w nocy czytałam komiksy na telefonie

To lecimy po kolei
Indomitable - przez pół zeszytu nie mogłam się wkręcić w historię, ale wreszcie poszło. Podobały mi się intrygi - my na nich robimy zasadzkę, ale oni wiedzą że to zasadzka... a może nie? I kurcze mówcie sobie co chcecie, ale panel z oficerem co woli iść po broń, niż odpowiadać przed Sithem był jednym z mocniejszych - niby nic, ale doskonale wiemy po co brał ten blaster.

The Wrath of the Dragon - a tu mieliśmy rzecz, którą najbardziej lubię czy to w komiksach, czy w filmach, czy w książkach - konsekwencje. Jasne fajnie być bohaterem przez chwilę, ale cena za to jest straszna i często płacą ją niewinni. Nie przypuszczałam, że zemsta będzie tak krwawa, że naprawdę dojdzie do ludobójstwa (niezbyt trafne tłumaczenie, no cóż). Wściekłość Krayta prawdziwie przerażająca, nie mająca granic.

Loyalties - chwila odpoczynku, choć nie do końca. Ale NO WRESZCIE pogadali, bardzo na to czekałam i się nie zawiodłam. A ponieważ jestem sobie naiwną romantyczką i najbardziej lubię wyznania miłosne bez wyznań miłosnych, to "you take the dark away" odebrało mi na chwilę oddech. Ślicznie.
Bardzo lubię Banthę i jego rodzinę, podobały mi się krótkie wakacje i znowu - ich konsekwencje.
Za to póki co bardzo, bardzo nie lubię księżniczki Sia i jej wesołej kompanii

The Hidden Temple - aaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!! Moja ulubienicaaaa!!! Coś mówiłam o wyznaniach bez wyznań, prawda? Uważam, że "zakorzenienie" się przy stosie ukochanego też można pod to podciągnąć Cade nadal angści, ale z tym skrytobójstwem jednak jestem po stronie Jedi - w ogóle cały ten wątek to dla mnie przepiękna szpila wbita w przyszłość, w DD. Mimo iż taki Mace legendarny mnie nie zachwyca, to na pewno bardziej niż ten z NK, brrr co za buc. A tak naprawdę wiem, że twórcy w NK tworząc ten cały wątek z zamordowaniem Dooku, w jakiś sposób na pewno odnosili się do starszych pozycji, wynajdując coś rzekomo nie do pomyślenia dla Jedi. Tyle, że im chyba nie do końca wyszło.
Ale wracając do tematu.
Syn, niby ten prosty kumpel, niezbyt chętne tło, a tu na kilku stronach dostał i motywację i głębię. Podobał mi się jego konflikt i to, że mimo wszystko był w stanie przyznać prawdę. Krótkie "nie" o porwanej dziewczynce bolało bardziej niż piętrowe wyjaśnienia

Into the Core - ja należę do tej grupy, co z Gwiezdnych Wojen najbardziej lubią wojny, politykę i akcję, wszystko związane z tajemnicami Mocy znacznie mniej. A tu mi się podobało. Może dlatego, że czytałam już Trylogię Bane`a i Andeddu to taki kolejny stary znajomy Ale muszę przyznać, że pojedynek Sithów był naprawdę niezły.

Vestor cz 1 i 2 - zaraz dokończę, ale chciałam powiedzieć, że jakbym tak wzięła patelnie i zdzieliła kolegę Cade to bym się o wiele lepiej poczuła.
Zdecydowanie najlepiej narysowana część i jak pięknie pokazana jest Celeste! Nigdy nie przypuszczałam, że będzie potrafiła być TAK silna. Mimo iż nie zawsze....
To lecę czytać

Vector

tylko krótko, bo nie chcę spamować z pisaniem do siebie XD

Auć.
Wiedziałam, że ten crossover musi się skończyć podobnie ale to wspomnienie Zayne... AUĆ.

Jak mi smutno...

I jaką Celeste była świetną postacią!

Re: Vector

No nie do siebie tylko

Vector jest fajny, choć ja dalej nie znam początku z OR, jakioś mnie nigdy nie pociągała. Ale może warto teraz? Pomyślę.

I tak jak to piszesz, to naszło mnie żeby sobie sprawić to Hardcoverowe, 3 tomowe wydanie Legacy

Tatooine

aaaaaaa naprawdę?
Ten twist z Nyną???!!!! Czy to tylko taka zmyłka??!!

No przecież, jak to prawda, będę musiała całość potem przeczytać jeszcze raz i wyszukać wszystkie tropy aaaaaaaaa!!!

no tego się w ogóle nie spodziewałam!

I jak nie cierpię Anzatich i wcale mnie nie martwi, że w NK ich jeszcze nie ma, tak parka zabójców była rewelacyjna.

W weekend czekają mnie 2 długie podróże pociągiem. Może się okazać, że do poniedziałku pierwsze Legacy skończę

Zostało mi tylko

War.

Nawet nie wiem jak to się stało...

Kurcze ale jak czlowieka jakaś postać irytuje 50 zeszytów, a potem postać umiera, to się robi smutno jednak.

Za to wszystko związane z Dac było mówiąc krótko mocne. W dość nieprzyjemny i zmuszający do myślenia sposób.

Re: Zostało mi tylko

Jak rozumiem, w weekend była przerwa

Twist z Nyną to coś, czego nikt nie przewidział nieźle nas zagięli.

Czekam na wrażenia z grande finale, czyli War!

Re: Zostało mi tylko

Przerwa w sobotę, a w niedzielę znowu kilka h w pociągu i w efekcie jestem na piątym zeszycie Legacy 2. Ania Solo jest fajna i ma świetne imię

Skończę całość to podsumuję (o ile komuś się chce czytać ) ale z War mam kilka problemów małych - przede wszystkim takie wrażenie troszkę kopiuj-wklej z Republic, gdy głównym objawieniem także było JESTEM JEDI. Tu z innych powodów i inna droga ale... hmm nie do końca mnie przekonuje.

Niektóre wątki zostały potraktowane bardzo po macoszemu (Gunner i Yage!) i trochę mi się timeline Nyny rozjeżdża początek spoilera ale bigamistka w SW, tego jeszcze nie grali. Czy tam odejście jest równe z rozwodem? koniec spoilera

Za to Cade próbujący odstawić Sama Andersa i zmieniający zdanie bardzo na plus.

No dobra, jak tak teraz myślę, mam znacznie więcej wow niż uwag. Bo choćby Maladi i Fel. Antares, który mnie nieustannie wkurzał, acz zasłużył na niechętny szacunek. T`ra Saa! Bantha!

Team Mynocka tak pięknie zgrany.

Kurcze no będę to czytać pewnie jeszcze raz

Re: Zostało mi tylko

Fajnie to jednak wszystko zamknęli. A potem kto inny otworzył, z innej strony (Vol. 2). Inny klimat, inna skala, ale jedno jest faktem - Ania Solo jest świetna! Jednym z moich największych żali wobec zamknięcia EU jest to, że nie poczytam sobie więcej o jej przygodach

Re: Zostało mi tylko

Ania Solo jest fajna, ale mi najbardziej żal, że nie poczytamy więcej o przygodach AG-37.

Ponadto Legacy vol 2 kończy się fajnie - początek spoilera wątek Sithów zamknięto w najbardziej możliwie satysfakcjonujący sposób, ale gdyby nie kasacja EU, to mielibyśmy zapewne inne zakończenie. I tego mi brak, że nie mieliśmy okazji zobaczyć niedobitków z czasów rządów Krayta. Nihla, Talon, Maladi itd. koniec spoilera

No ale tak czy siak - Legacy vol 2 to twór udany.

Re: Zostało mi tylko

Dobra, ale mówicie de facto o Legacy Vol. II, bo to się miesza z tymi omnibusowymi wydanymi "na twardo" Vol. I w trzech tomiszczach (vol. 1; vol. 2; vol. 3)

Re: Zostało mi tylko

Tak.

xD

Skończyłam

i mi smutno

Ania przez 18 numerów stała się jedną z moich ulubionych komiksowych postaci. Tak jak AG-37 i Jao. I Sauk.

I kurcze chciałabym wiedzieć więcej. Bo ta historia miała taki potencjał!
I jak lubię NK tak teraz jestem zła
Bo zastanawiam się, czy to naprawdę byli wszyscy...

I nie przeszkadza mi nic a nic, że pod koniec serii na jednym slajdzie dostaliśmy śliczny fanservice

Bardzo, bardzo mi się podobało. I linearna opowieść i podążanie wyłącznie za głównymi bohaterami i to co się działo z Galaktyką po Legacy nr1 i wciąż konsekwencje tamtych wydarzeń (Dac...)

A teraz lista 4 i od razu pytanie - za co zabrać się najpierw?

Re: Skończyłam

I jeszcze rysunki!!! Nic nie powiedziałam o rysunkach a one mnie naprawdę zachwyciły!

Zupełnie inna kreska i kolory ale tak... pasujące. Żadnych wykrzywionych mordek , śliczna mimika twarzy, podkreślanie akcji jak należy. Pięknie!

I też mam wrażenie, że wątek Sithów powinien skończyć się inaczej, ale w tej sytuacji zakończenie pasowało bardzo.

Re: Skończyłam

Za co? Jechać po kolei najlepiej

Co fo LV2. No nie? Tylko 18 zeszytów, a jak się dało polubić tę ekipę. I intryga fajna.

Te komiksy są dość słabo znane, nawet wśród fanów Legend, bo wychodziły jak już się EU sypało, i większość była skoncentrowana na czymś innym niż jaraniu się ostatnimi niedobitkami. Ich strata

Potencjał był ogromny i spokojnie bym tu przyjął i kolejne 50 zeszytów o tych przygodach, w tych realiach.

Re: Skończyłam

Potencjał był bardziej niż ogromny i to by było TAKIE fajne!!!!

Hmm oraz czy to znaczy że nie jestem już padawanką?(przeczytałam wprowadzenie do listy 4 XD)

Oraz pytanie - jest jakiś limit postów w wątku? bo ten jakiś taki długi, a pewnie jak będę czytać dalej to i dalej będę czasem chciała coś napisać (mimo iż naprawdę się powstrzymuję z entuzjazmem i słowotokami, naprawdę!)

Re: Skończyłam

Nie powstrzymuj się, Bastion to lubi!

To prawda, nie jesteś już padawanką. Gratuluję, odbyłaś podstawową edukację, możesz iść w świat i nauczać innych, i samą się szkolić do zostania Mistrzynią

Nie ma limitu postów w wątku (a jeśli jakiś jest, to jeszcze do niego nigdy na Bastionie nie dobiliśmy, a temu tematowi do niego daleko, bo bywały już znacznie dłuższe).

Re: Skończyłam

Nie powstrzymuj się, Bastion to lubi! [2]

I naprawdę fajnie poczytać jest takie reakcje i przypomnieć sobie jak to było jak się samemu pewne rzeczy poznawało. Takie Deja vu.

Re: Skończyłam

I jeszcze, dzięki Twojemu entuzjazmowi poszukałem i nabyłem drogą zakupu ostatni brakujący (czyli 3) mi tomik przygód Ani z zielo... znaczy, Ani z odleglej galaktyki (technicznie nówka sztuka), i mam zamiar to sobie odświeżyć. Bo jakoś nie miałem zapału żeby to czytac łatając braki wersją elektroniczną.

Re: Skończyłam

vilkala napisał:

A teraz lista 4 i od razu pytanie - za co zabrać się najpierw?

-----------------------

Za Crimson Empire. Świetne komiksy*, które opowiadają o losach jednego z byłych członków Royal Guard, czyli osobistej gwardii Imperatora. Trójki wciąż nie czytałem (podobno słaba), ale jedynka jest jednym z najlepszych komiksów Legend, a dwójka też mocno daje radę. Szczególnie przez cameo pewnej postaci z książek.

*(Chociaż widziałem, że Guf sieje plotki, że wcale nie takie dobre. Ale ostatnio jak się z nim widziałem, to mówił, że czyta Nowy Kanon, więc pewnie został piątą kolumną w szeregu żółtopaskowców i po prostu przeprowadza dywersje.)

Z listy numer 4 polecam też Invasion, chociaż zapewne nie czytałaś nigdy NEJ, a ta historia chyba sprawdza się jedynie jako dodatek do książek, więc ciężko mi ocenić. Niemniej jednak bardzo przyjemna historia z tragicznym trzecim tomem, który okazał się ostatnim, poprzez anulowanie.

Bardzo fajne też są Infinities, które działają na zasadzie What if? Czyli np. przedstawienie co by było, gdyby w ANH Luke nie zdołał zniszczyć DS. Ot, takie luźne i przyjemne komiksy.

Niestety na liście numer 4 już nie znajdziesz takich angażujących serii, jakimi były te wcześniej czytane przez Ciebie.

Karmazyn raz jeszcze

Ludwik napisał:
Chociaż widziałem, że Guf sieje plotki, że wcale nie takie dobre. Ale ostatnio jak się z nim widziałem, to mówił, że czyta Nowy Kanon, więc pewnie został piątą kolumną w szeregu żółtopaskowców i po prostu przeprowadza dywersje.
-----------------------


Crimson Empire to było dobre, jak mało komiksów było i nie było w czym wybierać. Choć to już druga połowa 90-tych, DH naprawdę nawet wcześniej lepsze rzeczy wydawało (TOTJ). W każdym razie dziś ten komiks jest strasznie biedny. Powtórzę się, ale w jedynce jedyna ciekawa sprawa to kulisy starokanonicznej Gwardii Imperialnej. Druga to dno i nawet Nom Anor jej nie ratuje. Trzeciej nie czytałem i zastanowię się dwa razy, zanim kupię ją w listopadzie.

A Carnor Jax to kolejny ciul, który obwołał się następcą Imperatora i oczywiście widział się jako taki wspaniały, och ach, villain. Problem w tym, że EU w połowie 90-tych pękało w szwach od jemu podobnych, zwłaszcza w grach, ale nie tylko. Nudni są wszyscy okropnie.

Gdzie tej serii do poźniejszych wymiataczy pokroju Repów, DT, KOTORów czy Legacy? Gdzie jej do TOTJ? Kurde, nawet Empire jest sto razy lepsze.

Jakoś nie dziwię się, że Shed dał Krimsona na listę czwartą, opcjonalną. Bo to jest komiks BARDZO opcjonalny

Nie chce mi się wierzyć, że maczał w nim palce Randy Stradley, bo w ogóle nie widzę tu jego ręki. Podejrzewam, że Mike Richardson głównie był odpowiedzialny za całość.

No i te rysunki Gulacy`ego...

Re: Karmazyn raz jeszcze

No i co teraz? Z Gufim się zazwyczaj zgadzam, ale Shedao to Mistrz

Zresztą zaczęłam Dawn (zerówka czyli wprowadzenie) i na razie mnie zaciekawiło. Taki kosmos zupełny i kurcze takie pojmowanie Mocy mi się podoba. I kodeks też.

Nie zjadają się nigdzie, prawda?

Re: Karmazyn raz jeszcze

-Nie zjadają się nigdzie, prawda?

Rakatanie byli kanibalami, ale nie pamiętam, czy gdzieś w komiksie się zjadano, raczej nie xD

Re: Karmazyn raz jeszcze

Broń Boże nie chcę Cię zniechęcać do Karmazynowego Imperium. Przeczytaj jak najbardziej. Jestem ciekaw Twojej opinii.

Tylko nastaw się odpowiednio, bo chłopaki mają najwyraźniej tendencję do przedstawiania tego tytułu jako Bóg-wie-jakiego killera. I faktycznie, kiedyś to był kultowy komiks. Miał dobrą prasę tak gdzieś do połowy poprzedniej dekady, ale potem zaczęły się ukazywać rzeczy o niebo lepsze. Niektórzy jednak, może z przyzwyczajenia, nadal go bardzo hołubią. A może po prostu mają inny gust niż ja

Re: Karmazyn raz jeszcze

Halo, halo. Lista czwarta nie jest opcjonalna. Piąta jest. Trzecią i czwartą różni to, że na trzecią dałem dłuższe serie, ongoingi, a na czwartą rzeczy krótsze (zazwyczaj). Obie zawierają komiksy, które cenię. A Crimson Empire z czwórki cenię najbardziej, tak się składa. Wyśmienita trylogia, dla mnie jest to ścisła czołówka gwiezdnowojennego komiksu, a Kir Kanos to jedna z moich ulubionych postaci. Odświeżyłem w tym roku i dalej się tego trzymam. Zastanawiałem się, czy nie dać tego na wcześniejszą Listę, właśnie żeby uniknąć takich nieporozumień, ale stwierdziłem że trzymam się podziału krótsze/dłuższe serie. Teraz się zastanawiam nad słusznością tego wyboru. W każdym razie Gufi, rozumiem że przeczytałeś po latach i stwierdziłeś że to już nie to, ale jak ktoś mówi że CE to "komiks BARDZO opcjonalny", to ja stwierdzam że ten człowiek BARDZO się myli.

Vilkala - w ramach odtruytki po Gufowym szkalunku xD - http://gwiezdne-wojny.pl/Tekst/217
Gufi - serce mi krwawi :`(

Re: Karmazyn raz jeszcze

Cenię sobie Twoje opanowanie w pierwszym akapicie. Wyjątkowo delikatnie piszesz mi, że chyba mnie poje*ało Szanuję to opanowanie niesamowicie

Ok, pomyliłem numerki list Mea culpa, byłem przekonany, że były cztery, nie pięć. Pamiętałem tylko, iż ostatnia jest opcjonalna.

Tak, dokładnie przeczytałem po latach, i odrzuciło mnie mocno. Zwłaszcza dwójka, jak wiadomo. Te komiksy są... toporne. Przez drugi ledwo przebrnąłem. O wiele lepiej czyta mi się Dark Empire, które też jest toporne, ale w sympatyczniejszy dla mnie sposób.

Więc cóż - jak uważam coś za słabe, to będę to piętnował, niezależnie, z którego kanonu pochodzi Dlaczego fellow Legendziarze tak lamentują, kiedy jadę po tym komiksie? Chyba nikt nie uważa starego EU w całości za doskonały, nieskazitelny diament?

Re: Karmazyn raz jeszcze

Gunfan napisał:
Cenię sobie Twoje opanowanie w pierwszym akapicie. Wyjątkowo delikatnie piszesz mi, że chyba mnie poje*ało Szanuję to opanowanie niesamowicie )

Jak Ty mnie znasz Do tej pory mam mały dysonans poznawczy, bo z jednej strony Ty, z którym się praktycznie zawsze zgadzam, z drugiej Karmazynowe, które kocham całym serduszkiem, no po prostu cios jakich mało! Ta delikatna opinia wyczerpała moje pokłady opanowania na następny miesiąc

Och!

No to nie możemy tak szastać tym opanowaniem, więc się niniejszym zamykam

Uprasza się też inne osoby, mające moc sprawczą wyczerpywania opanowania Szedała, by się hamowały

Re: Och!

Może już mi dajcie profilaktycznego bana najlepiej

Re: Och!

To może zanim pójdziesz na wygnanie Mistrzu, powiesz mi jeszcze szybko, czy jest coś co muszę przeczytać PRZED Karmazynowym, czy mogę od razu skoczyć do niego?

Bo mnie kurcze tak zaintrygowaliście, że teraz już MUSZĘ sama się przekonać co o tym myślę

Re: Och!

Wg. mnie dobrze jest czytać w kolejności: Thrawn Trilogy -> Dark Empire -> Crimson Empire, bo te opowieści następują rok po roku (9/10/11 ABY) i opowiadają o głównych wydarzeniach w Galaktyce. Nie jest to musowe, ale... ale dobrze by było

Re: Och!

Zostawiam Świt Jedi i zaczynam przypominanie sobie Thrawna. Ciekawe czy komiks podejdzie mi lepiej niż książka, którą czytałam chyba za późno i pamiętam, że 90% postaci mnie tam strasznie irytowała - na czele z samym Niebieskim, panią Rudą i Leią XD

Dam znać jak dojdę do Karmazynowego - postaram się w najgorszym wypadku być BARDZO dyplomatyczna
Ale może mi się spodoba. Naprawdę nie jest ciężko mnie kupić czymś w jakiejś historii, zobaczymy!

Re: Karmazyn raz jeszcze

Gunfan napisał:
Więc cóż - jak uważam coś za słabe, to będę to piętnował, niezależnie, z którego kanonu pochodzi Dlaczego fellow Legendziarze tak lamentują, kiedy jadę po tym komiksie? Chyba nikt nie uważa starego EU w całości za doskonały, nieskazitelny diament?
-----------------------

hurrrr, durrrr, jakim prawem, jeśli nie jesteś z nami, to jesteś przeciwko nam!!! [ława oburzonych]

A tak serio, to takie podśmiechujki. ja nie czytałem CE od dobrych kilku lat. Dopiero w listopadzie kupie całą trylogię i się przekonam jak to wygląda po latach.

btw, sam kupiłem "Tarkina" przedwczoraj.

Re: Karmazyn raz jeszcze

Ludwix idź na kolejne SŚFSW i mu tam kozikiem po nerach, szepnij "to za Kira", będzie wiedział z kim zadziera ! ! !

Re: Karmazyn raz jeszcze

i powiem jeszcze Shedao Shai sends his regards!!! bo zawsze chciałem tak powiedzieć (czyli od pewnego odc. Gry o Tron!!)

i co teras Gufi

Re: Karmazyn raz jeszcze

Ty patrz, jak się, skubany, Tobą wysługuje. A tak samemu się na SŚFSW pofatygować, to nie łaska? Albo chociaż kozika by pożyczył, a nie że Ty wszystko zapewniasz i ponosisz koszty.

Co do mnie, to trzeba sobie jakoś radzić. Dlatego aktualne zdjęcia Ludwika poszły już na Polfejsa z informacją, że ten delikwent to lewak, gej i islamski imigrant, a zarazem ukryta opcja niemiecka i kumpel Tuska. Jak w Bielsku, Pszczynie czy Katowicach trochę pogonią za nim chłopaki w ciuchach z RedIsBad i Surge`a, to mu się odechce głupich pomysłów odnośnie swego koordynatora

Re: Karmazyn raz jeszcze

Sytuacja normalnie jak w "klubie akwarystów"

https://www.youtube.com/watch?v=PM_HecwDdqg

szególnie od 2:39

Gufi nie dosyć że ośmielił się mieć pozytywne zdanie o TCW i nawet zauważyć że Anakin jednak miał padawankę (w jednym z kanonów), to na dodatek jeszcze uważa że nie wszysko złoto co jest "Legendarnym komiksem". Niedługo zaczną Ci grozić komisyjnym odebraniem "żółtego paska".

Re: Karmazyn raz jeszcze

To dlatego na mnie w pracy jakoś tak dziwnie patrzą od godziny! No trudno, te wszystkie łatki które mi przykleiłeś i tak są lepsze niż bycie fanem Nowego Kanonu!!! ://

Re: Skończyłam

A co do pytania - to jek już tu jesteś to przed komiksem z opowiesciami okołoTPM, przeczytaj z listy piątej

Qui-Gon and Obi-Wan: The Aurorient Express (1-2)
Qui-Gon and Obi-Wan: Last Stand on Ord Mantell (1-3)

Takie se, ale tutaj już wszystko takie będzie.

No i
"Aurra’s Song" - krótkie, ale powinno być gdzieś przy "Republicach" (choćby jako wprowadzenie do Aurry), a nie na "Liście 5"

Ania Solo i jej drużyna

Ja dzięki temu skądinąd wspaniałemu wątkowi się zmobilizowałem i dokupiłem brakujący 3 tomik przygód "Ani z odległej galaktyki". (Pozostałe leżały takie trochę zapomniane na półce)

I zabarałem się do lektury. Wieki temu co prawda czytałemw necie, ale co papier to papier.

To by było TAKIE fajne!!!! [n!]

I szkoda tylko, że się tak szybko skończyło.

I Ania była taka fajna, jedna z najlepszych bohaterek SW, a prawie o niej zapomniałem. Godna następczyni swojego słynnego przodka.

Reszta drużyny też fajna, i po raz kolejny udowodniono, że nie ma dobrej historii SW bez fajnego droida.

I można zrobić świetną historię bez użytkowników mocy i konfliktu jasna-ciemna strona na pierwszym planie (tzn. to wszystko jest, ale gdzieś tak z boku). O właśnie, film o Hanie mógłby być w tej konwencji.

I komu to przeszkadzało? Akurat historia Ani spokojnie może się wpisać w Nowy Kanon, i takiego spinn-offa oglądałbym z dziką rozkoszą.

Na koniec - wielkie podziękowania raz jeszcze dla Szedała i Vilkali za ten cały wątek, dla mnie bardzo "wspomnieniowy"
macie przy jakiejś tam okazji (czy jakiś inny substytut)

Re: Ania Solo i jej drużyna

Shed to taki piewca świetności Legacy vol. 2. Rok temu mnie namówił na czytanie, posłuchałem długo później i żałuje, bo naprawdę bardzo przyjemna seria - a teraz kolejne osoby namówione.

umm...

bo jakoś mi tak chwilowo przeszła melodia na komiksy (utknęłam, skandalicznie utknęłam na komiksowym Thrawnie i za nic nie mogę ruszyć dalej - jednak "mój" Niebieski to bardziej ten z NK), ale ponieważ mam "nowy" sprzęt (dla mnie nowy XD), uznałam, że może zobaczę co to ten KOTOR no nie?

TO NIE BYŁA DOBRA DECYZJA AAAAAAAAAAAAAAAA

Carth! On był taki fajny w komiksach! Malak też, dlaczego teraz jest zły Sith jak był taki kochany i pomocny aaaaaaaa

Oraz jak trudno jest zapamiętać która strona jest prawa, która lewa, oraz błądzę wszędzie, popełniam masę błędów ale TAK ŚWIETNIE SIĘ BAWIĘ!!!!

I jakoś tak nagle zupełnie nie mam czasu wolnego... no ciekawe dlaczego

Ale aaaaaaaaa kurcze no, podoba mi się!

Re: umm...

W jedynkę nie grałem, dwójkę polecam. I TORa też.

Re: umm...

Mistrz Szedał (bo do kogo innego miałam się zwrócić z pytaniami jak nie do niego?!) mówi, że mam grać najpierw w 1 potem w 2, potem przeczytać Revana a potem TOR XD

Re: umm...

Słusznie prawi Shedał, polać mu!

Re: umm...

No i dobra decyzja!

Najlepsza jaka może być dla szanujących się fanów

Koniecznie przejdź jedynkę i dopiero wtedy druga część; w ogóle nie wiem jak można zagrać tylko w Sith Lords nie znając pierwszej części.

PS. Revan słaby, ale chyba warto poznać.

Re: umm...

Ja grałem wieki temu (metodą króla Niedamira) we właściqej kolejności, ale ogólnie sam koncept "Old Republic" mi jakoś niespecjalnie podpasował.

Re: umm...

Finster Vater napisał:
sam koncept "Old Republic" mi jakoś niespecjalnie podpasował.
-----------------------

Oo, zgiń, przepadnij. A kysz!

Re: umm...

No jak na razie poza Republicami (och Vos!), jest to jedyna rzecz, której mi TAK BARDZO żal z Legend. Całej tej dawnej historii.

jestem przekonana, że prędzej czy później też się za to w Nowym Kanonie zabiorą... tylko jak?!

Re: umm...

Póki się za to nie wezmą, to wciąż można żyć nadzieją, że wszystkie te komiksy i obie gry zostaną przywrócone i że powstanie wspaniała III część, która całą historię zakończy.

Ale to się nie wydarzy

Re: umm...

-jest to jedyna rzecz, której mi TAK BARDZO żal

A co z Legacy, Dassem J. i przede wszystkim, z Anią

Re: umm...

Ej, co tak wszyscy tęsknią ostatnio za tą Anią? Żal się przyznać ale wcześniej o niej nie słyszałem. Jest z jakiejś serii komiksów, książek?

Re: umm...

No przecież w tym wątku jest sporo postów na ten temat. W skrócie.

Legacy vol.2 - cztery zeszyty, seria wyrażnie zakończona za wczesnie i za szybko (pewnie przez kasację EU)

http://starwars.wikia.com/wiki/Ania_Solo

Generalnie świetny pomysł na główną bohaterkę która NIE JEST użytkowniczką mocy (i przy okazji jest złomiarką) i fajne postacie poboczne.



Re: umm...

Wiesz, właśnie nasunąłeś mi pewną teorię kim jest Rey...

Re: umm...

Koncept*, nie same historie

* - czyli że coś niby dzieje się tysiące lat przed filmami, ale technologia etc. Jest taka, że mogło by się to dziać przed dekadą. Postęp techniczny nie istnieje w tym uniwersum.

Re: umm...

Właśnie brak jakiejkolwiek różnicy w technice najbardziej mnie boli. Gdyby to jeszcze działo się w 1000BBY to zastój można by wytłumaczyć brakiem jakichkolwiek konfliktów, a tak...

Re: umm...

Pewnie Niemiec mi schował i bredzę, ale zdaje się koncept był efektem "wicie, rozumicie, jeśli bendom ganiać z latarkami na sznurkach i latać niesokołami, to to nie bendom SW i się nie sprzeda".

Re: umm...

No właśnie dokładnie takie samo wrażenie odniosłem. Musi być jak było, bo jak będzie inaczej to się nie sprzeda.

Re: umm...

Ja bym nie kupił

Re: umm...

No to TOR jest dla Ciebie (a przynajmniej cinematici, czy jak to się pisze ~). ~

BTW, jak mi w tych offtopikach brakuje FUT... ~

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.