Forum

The Storms Of Crait

27 grudnia Marvel rozpocznie nową miniserię (oneshot?) uzupełniającą TLJ - The Storms of Crait
Scenariusz: Ben Acker & Ben Blacker
Rysunki: Marco Checchetto (YES!!! )

STAR WARS LAST JEDI STORMS OF CRAIT #1
This December, the soon-to-be thrilling Star Wars: The Last Jedi rocks movie screens across the world...and the reverberations are felt all around a galaxy far, far away! First up, learn the secret of the mineral planet Crait! Long before it became a battleground between the Resistance and the First Order, Luke Skywalker and Leia Organa led the Rebellion there in search of a new home!

No i spoko.

mkn napisał:
Ben Acker & Ben Blacker
-----------------------
Lolz. Nie mylą im się?

A sam komiks - ok, chętnie łyknę. Zobaczymy, co to warte

Re: No i spoko.

O taki mi nazwiska autorów gdzieś dzwoniły i są to ci sami panowie co piszą serię dla młodszej młodzieży "Join the Ressistance". Sympatyczne to dość, więc zobaczymy jak sobie poradzą z dorosłym komiksem

Re: The Storms Of Crait

Czyli Leia zapamiętała sobie dawną wizytę na planecie i to jakie wrażenie na niej wywarła

Ciekawe, zobaczymy, ale rysunki mnie kręcą!

Re: The Storms Of Crait

-Rysunki: Marco Checchetto

https://m.popkey.co/136a10/X03AG.gif

Oby więcej tego pana (chociaż nadal nie wiem, jak dokładnie wymawiać jego nazwisko :/).

Re: The Storms Of Crait

Czeczetto chyba?

Re: The Storms Of Crait

Hm, gugle mówią Czeketo. Sam już nie wiem

Re: The Storms Of Crait

Okładka Chechetto, a rysunki Mayhew z tego co rozumiem. Ale Mayhew to może nawet lepiej

http://www.starwars.com/news/luke-and-leia-star-in-star-wars-the-last-jedi-storms-of-crait-1?cmp=smc%7C1075424765

Re: The Storms Of Crait

Czyli jednak oneshot i inny rysownik niż było w przeciekach :/
Do tego okładka Checchetto mi się nie podoba :/
Mój entuzjazm opadł.

Re: The Storms Of Crait

Ale Mayhew również ma na koncie swietne komiksy z SW.

Re: The Storms Of Crait

Rysownik OK, szkoda, że oneshot, poprzednie dwa oneshoty niezbyt się marvelowi udały (nie wliczam annuali).

Re: The Storms Of Crait

Też mnie wkurza ze robia oneshoty z potencjalnie najciekawszych historii.

Preview

Od paru dni można obejrzeć kilka stron bez dymków:
https://www.newsarama.com/37403-first-look-star-wars-the-last-jedi-storms-of-crait-1.html

Ładnie to wygląda, to chyba ten sam rysownik co w niektórych dziennikach Kenobiego?

Słabość

Oj słabe to panie było - kicha.
Najkrócej można komiks podsumować jako zmarnowany potencjał.

1) Crait. W pierwszej chwili zacząłem się krzywić, że komiks zaprzecza książce Leia: PoA. Wszedłem na reddit, a tam inni też mają podobne wątpliwości. Matt Martin trochę wyjaśnił na twitterze, poczytałem też inne wyjaśnienia no i w sumie ma to wszystko jednak sens, ale i tak można było nawiązać do książki 1000 razy lepiej. Mając taką ciekawą planetę i dobrze przygotowany grunt w książce imho scenarzyści dali ciała.

2) Pojawia się początek spoilera SCAR Squadron koniec spoilera, co samo w sobie jest super. Tylko, że początek spoilera zostają spacyfikowani jak banda amatorów, WTF? Aaron stworzył taką fajną ekipę badassów, a scenarzyści ich totalnie zeszmacili. koniec spoilera. Kolejna wtopa twórców i niewykorzystany potencjał.

Do tego komiks jest chaotyczny i miejscami ma dziwne, niezrozumiałe dialogi. Cały plan i zachowanie Lei jest imho lekko bez sensu. Atak furii Wedge’a - WTF? Tak naprawdę o co dokładnie chodziło dowiedziałem się stąd:
http://comicbook.com/starwars/2017/12/28/star-wars-the-last-jedi-crait-leia-han-luke/
Albo komiks mi wyjątkowo nie podszedł i go nie zrozumiełem, albo scenarzyści tak nieudolnie opowiedzieli historię.

Za SW w wykonaniu panów Acker i Blacker już podziękuję. Nie potrafią napisać ani dobrej książki dla dzieci (Join the Resistance jest co najwyżej średnie), ani krótkiego opowiadania (opowiadanie jednego z nich w FaCPoV jest nędzne) ani komiksu, gdzie mają podane na tacy gotowe elementy. Szkoda, że komiks o DJ też będzie ich autorstwa, bo po TLJ jestem fanem DJ.

Re: Słabość

Ja zobaczywszy autorów nie mogłam się zmusić by po to sięgnąć... i teraz nie żałuję.

Join the... jest dla mnie poniżej wszystkich norm i odmawiam uznania za kanon. I dobiłeś mnie, że oni DJ też mają pisać

Re: Słabość

Odnośnie punktu 1), to mi to nadal niespecjalnie pasuje. A poza tym, nawet jeżeli nie mogli nawiązać do książki...to mogli nawiązać do filmu. Pokazać wielkie drzwi bazy, pokazać jak Rebelia tam działała, pokazać skąd pojawiły się kryształowe lisy, pokazać co ta baza, kto ją założył, dlaczego jest ona szczególnie ważna dla Leii, albo dla kogoś innego z Ep8. Jak na komiks rozwijający Epizod 8 to ten komiks w żaden sposób nie rozwinął Epizodu 8. I to jest żenujące.
A sam komiks to nienajgorsze czytadło.

Re: Słabość

Nie mam ochoty tego czytać, napiszcie (może być ukryte pod spoilerem), o co chodzi z pkt1 i z niezgodnym Crait (i dalszymi wyjaśnieniami)?

Re: Słabość

-początek spoilera
W PoA Leia wpada na trop Rebelii i ostatecznie trafia na Crait, gdzie dowiaduje się, że jej rodzice są w to wszystko zamieszani. Rebelia ma w tym czasie posterunek na Crait.

Akcja komiksu dzieje się kilka lat później, Rebelia szuka miejsca na nową bazę i znowu trafiają na Crait. Nie ma żadnej wzmianki, ani jednego zdania, że Leia już tu kiedyś była i zna tę planetę, a przecież doszło tu do bardzo ważnego wydarzenia - odkryła, że jej rodzice organizują Rebelię, był to dla niej wtedy szok. Nie ma też nic o tym, że Rebelia miała tu parę lat wcześniej bazę, zachowują się jakby zakładali bazę pierwszy raz. Trochę tak jakby wydarzenia z książki nie miały miejsca.

Matt Martin tłumaczył, że kilka lat wcześniej to były dopiero zalążki Rebelii (jak w serialu Rebels) i był tam tylko mały posterunek jednej z komórek, a nie baza. Do tego Leia nic nie wspomina, ale zachowuje się jakby znała planetę, więc w sumie można uznać, że komiks pasuje do wydarzeń z PoA. Co więcej w jednej scenie widać oddział "zastygniętych/zamrożonych" rebeliantów więc mamy potwierdzenie obecności komórki rebelianckiej kilka lat wcześniej.

Ja i tak mam problem z ułożeniem sobie jak się układa się historia posterunku/kopalni/bazy na Crait. Co było najpierw i jak zmieniało się przeznaczenie kryjówki w ciągu lat? Kiedy pojawił się Trusk i jaka była jego relacja z Bailem? Nie mogę sobie skleić historii Crait w całość, a komiks zamiast mi pomóc tylko wszystko zakręcił.
koniec spoilera

Re: Słabość - Gunfan c`mon

Własciwie jedyny plus to rysunki ktore byly wspaniala odskocznia po komiksie o Windu. Fabularnie troche slabo aczkolwiek byly ciekawe momenty. Zgadzam sie z wiekszoscia Twoich zarzutow, szczegolnie z początek spoilera kwestią SCAR Squadronu koniec spoilera. Oj Gunfan nie będzie usatysfakcjonowany.

Re: Słabość - Gunfan c`mon

Oj, nie będę. Ale na razie nie poczytam tego za szybko, bo nowy kanon komiksowy ogarniam jak Egmont coś wyda (wyjątki: tytuły, których Egmont nie wyda ). Więc mam dużo czasu, by obniżyć oczekiwania.

Z drugiej strony... Widzę, że im więcej lat ma nowy kanon, tym więcej popełnia tych samych błędów, co stary. Obserwowanie, jak mkn na przykład wyraża swoje rozczarowanie jakimś motywem jest zarazem smutne i zabawne. Smutne, bo chłopak chce, żeby się pięknie uniwersum rozwijało, a oni nieraz coś psują. Zabawne, bo... wielbiciele Legend przeżywali podobne rzeczy już lata temu i wyglądało to identycznie

Re: Słabość - Gunfan c`mon

Taka mała dygresja ode mnie.
Kończę Dawn of the Jedi i kurcze z jednej strony fajnie poznać coś więcej ze starego kanonu, ale z drugiej tym bardziej widzę ile NK ma do nadgonienia i niestety nie wiem czy da radę.

Żaden z komiksów z NK nie wywołał u mnie tyle emocji ile Republiki choćby. Są lepsze, są gorsze, są takie do których wracam, bo lubię, ale czegoś mi brakuje. Tej iskry takiej? Nie wiem.

Z książkami łatwiej mi z NK, mniej mnie zachwycają nawet legendarne hity, ale komiksy... no jednak nie.

I tacy autorzy jak powyżej tylko mnie tym bardziej zniechęcają. Podobnie jak słabiuteńka i bezsensowna seria o Mace. No nie tędy droga.

I jak już treść okaże się ok, to rysunki czasem wypalają oczy - jak beznadziejny "tracking" w Dameronie czasami (po TLJ zaakceptowałam, że komiks o Poe nie jest taki zły, a kanoniczny Dameron to nie bucowaty idiota, po prostu "mój" Poe jest ciut inny), rzadko się zdarza by pasowało wszystko.

Tylko tego nadal jest mało. Nadal mają komiksy ogromne pole do poprawki. Tylko chciałabym widzieć jakiś plan, a póki co mam bardziej wrażenie chaosu?

Tak mi się jakoś pesymistycznie przemyślało, bo przeżywam sobie pewnego Twi`leka z bródką i mi smutno, że w NK daawno takich uczuć nie miałam - ostatnio na Dameronie seniorze, też z bródką, czy pewnym Jedi po przejściach (i z bródką) ot ciekawostka

Re: Słabość - Gunfan c`mon

Odpowiem zbiorczo.

Guci, Vilkalo: stary kanon miał odpały, ale to byly wypadki przy pracy, ktore się zdarzały - jak wszędzie, ale były wyjątkami, nie normą. Ot tu się zdarzy "Starcrash", tu jakiś "Lost command" (nie taki zły, ale poprzeczka jest wysoko), czy też "Vector pierwszy", po którym na świeżo mam wypalone oczy i zesłałbym rysownika do Gułagu (jak można tak zdeformowac pannę Morne). No i jeszcze popsucie postaci Carrica...
Niemniej to margines w całym ciągu świetnych, logicznych długich histori.

W NK jest źle. Bardzo dobry jest "Kanan", ale jednocześnie krótki, gdzie mu rozmachem do "Republic", "Legacy" czy KotOR. Czemu tego nie kontynuują? Stary "Vader" był przyzwoity, początek "SW" zapowiadał się dobrze, miał momenty jak arc o Imerialnych czy "więzienny" ale teraz seria dołuje. Nowy Vader zapowiada się dobrze, zobaczymy. Reszta to już sami wiecie bo opisaliście.

Wrażenie chaosu? Tak, jak najbardziej. I braku pomysłu na uniwersum. Bo mamy "Lost Stars" - aż się prosi o porządną dłuższą historię "po" czy też w trakcie. Mamy "Bloodline" jak najbardziej jest co robić. Historię Bena i Akademii, Lor San Tekki, Maz... W zamian mamy Aphre, tylko jej NIE MA w filmach (może w Solo będzie...). W "Republic" mielismy jednak postacie z filmów, z CW - choćby Aurra która miała swoje 5 sec. w TPM. Tutaj mamy (poza Poe) całe NIC

PS. Gufi, jak Ci idzie TCW?

Re: Słabość - Gunfan c`mon

I znowu przewija się temat NK vs EU od strony komiksowej

Trzy razy podchodziłem do komiksów z Legend. Próbowałem ugryźć z każdej strony od TotJ, przez Republic aż do Legacy no i jakoś tej zejebistości i wyższości nie widzę. Są oczywiście rzeczy świetne (Ghost Prison, Jabiim), są inne fajne historie, ale większość jest dla mnie meh i nic na to nie poradzę. Próbowałem podejść z otwartym umysłem, nie zwracać uwagi, że to nie kanon, po prostu cieszyć się z fajnej historii, ale niewiele tej fajnej historii dla siebie w tym komiksach znalazłem.

No ale szanuję zdanie użytkowników, którzy wypowiedzieli się wyżej. Do tego inni fani których lubię czytać i oglądać, którzy bdb znajdą i Legendy i NK też twierdzą zgodnie to samo - jeśli chodzi o książki NK zdecydowanie lepszy, jeśli chodzi o komiksy zdecydowanie lepsze Legendy. Także wyższość i zajebistość legendarnych komiksów uznaję jako "prawdę", do której po prostu jeszcze się nie przekonałem Może kiedyś.

Natomiast "Źle. Chaos. Brak pomysłu na uniwersum". Panie i panowie nie zapędziliście się za bardzo?

Z ongoingów pierwszy Vader to bdb seria, nowy Vader jest prześwietny, Aphra jest fajnym humorystycznym tytułem, który staje się coraz lepszy, Poe Dameron bywa różny ale nigdy tragiczny i ostatnio też zwyżkuje, Star Wars zaczął bdb, miał przez chwilę ogromnego doła, ale chyba już problemy minęły - to co od paru numerów serwuje nowy scenarzysta jest bdb.
Z miniseriami bywa różnie są świetne rzeczy (Kanan, Lando), są średnie (Han Solo, Obi-Wan & Anakin) i są słabe (Leia, Chewbacca). Oneshoty raczej póki co się nie udają. Ale nie wszystko będzie dobre, tak się nie da, patrząc na całość nie wygląda to wcale źle!

Z chaosem i brakiem pomysłu na uniwersum baaaaardzo się nie zgadzam. Ja widzę i czuję spójność z resztą uniwersum i dostrzegam w niektórych historiach np. część większego planu na rozszerzenie pojęcia Mocy i odrzucenie ograniczonego podejścia zły/dobry, Jedi/Sith. Z chęcią poznam dokładniejsze zarzuty i podejmę dłuższą dyskusję.

Re: Słabość - Gunfan c`mon

Ja przyznam, że moja emocjonalna ocena komiksów NK wynika głównie z zawodu ostatnimi komiksami. Skończyłem Yoda`s Secret War, ten dziwny komiks o Lei, ostatniego Mace`a i Storms of Crait. Po takich 4 perełkach mam prawo czuć się zażenowany. Aczkolwiek tak jak pisałem - bardzo podobał mi się np. Lando i Kanan i to są komiksy, które pokazują, że można. Poza tym tak jak sam napisałeś - Poe jest dosyć solidny i oba Vadery są ciekawe, szczególnie ten nowy, w którym upatruję największe nadzieje.

Nie zgodzę się tylko z serią Star Wars. Nie wiem jak radzi sobie po Yoda`s Secret War, akurat tą serię czytam tylko po polsku, ale jakby miał ocenić pierwsze 30 numerów tej serii to szału nie ma. Masz rację, zaczęło się z przytupem i interesująco, ale potem była masa komiksów bardzo mocno średnich. Poza Kenobim, ale te komiksy traktuje jako osobną serię.

Re: Słabość - Gunfan c`mon

Ale mkn, ja pisałam o sobie a smutny fakt jest taki, że no nie przeżywam tego tak jak Legend. Poza panem Checchetto żadne rysunki mi się nie podobają aż TAK - dlatego kocham Shattered Empire (i ładnie się całują, muszę kiedyś zrobić ranking moich ulubionych starwarsowych pocałunków z obu kanonów XD).

Mam często wrażenie czytania tych komiksów "z obowiązku", żeby w miarę być na bieżąco z NK ale i tak widzę, że sobie odpuszczam. Nie trawię tego stylu rysowania, który dla mnie wygląda jak wrzucenie realnych zdjęć do filtra w photoshopie, odrzuca mnie to zwyczajnie, a który dominuje w Poe Dameronie choćby. Do tego brak rozbudowanego tła w niektórych zeszytach potęguje wrażenie niechlujności.

I tak z ręką na sercu to mało który z nich ma jakiś wpływ na resztę kanonu. Co zabawne, ładnie póki co łączy nam się Phasma acz na tle TLJ wygląda to co najmniej śmiesznie.

Zamiast nowych mocnych serii dostajemy komiksowe adaptacje książek i filmów.
Dwie serie tkwią w czasach OT - Aphra i główna. Vader nowy krąży wokół okresu pomiędzy ROTS a ANH. Jedyna seria idąca poza to Poe - który bywa lepszy lub gorszy ale rewelacją nie jest.

Dla mnie nie ma CAŁOŚCIOWEGO pomysłu, dla mnie jest takie doklejanie łatek czasem, acz nie zawsze. Które na dodatek też nie zawsze się sprawdza.
A w książkach jest lepiej bo one uniwersum rozwijają, dają nam nowe informacje, uzupełniają to co widzimy w kinie czy w serialu - 3 sezon Rebelsów jest lepszy po Thrawnie (zwłaszcza pilot), Kres Imperium zmienia odbiór żartu Poe z Huxa, Phasma pokazuje nam dlaczego Supreme Leader Ren ma tarczę strzelniczą na plecach, Leia: Princess of Alderaan, dlaczego Amilyn i Leia tak sobie ufały, a Więzy Krwi co się działo z Republiką, itd.
Do tego opowiadania o Canto, czy nawet słabe Legendy o Luke`u. W książkach widzę pomysł i plan, którego w komiksach dla mnie brakuje.

No wiesz, w momencie kiedy czytam coś z musu (a tak mam z Aphrą - no nie lubię jej jako postaci strasznie), żeby jednak wiedzieć co się dzieje, to coś gdzieś nie styka.

Star Wars to dla mnie odskocznia od rzeczywistości, ten radosny kącik, gdzie mogę się fajnie zapomnieć. Ma mi przynosić radość, na tym polega dla mnie fanowanie.
A komiksy z tą radością to na razie cieniuteńko niestety.

Re: Słabość - Gunfan c`mon

Przyznam, że też często mam mieszane uczucia w stosunku do komiksów z nowego kanonu, ale akurat Aphra to dla mnie coś świetnego. Strasznie się cieszę, że w lutym wreszcie będzie wydana w Polsce. Rozumiem, że ciężko ją lubić jako postać, bo jest psychopatką, ale fabuła, humor, rysunki - wszystko tam mi się podoba i sprawia kupę radochy.

Nie wiem czy to pomoże, bo chyba nie lubisz ery Moffata w Doctor Who, ale ostatnio uświadomiłem sobie, że Aphra to praktycznie taka River Song: badass-psycho-archeolog. ;]

Aphra

A wiesz, że to DOSKONALE wyjaśnia dlaczego nie lubię Aphry?
Bo River to jedna z tych najnajnajbardziej znielubionych postaci, przez którą w zasadzie DW przestałam oglądać.
I wszystko jasne!

(i tak, skojarzenie z River miałam niemal od początku - ale żeby uzupełnić, ona mi się podobała w Bibliotece tylko to co z nią potem zrobił Moffat... auć nope)

Re: Słabość - Gunfan c`mon

-muszę kiedyś zrobić ranking moich ulubionych starwarsowych pocałunków z obu kanonów

No zrób, koniecznie Ciekawe na którym miejscu bedzie Leia i Luke

Poza tym w punkt - co też pisałem brak (poza Poe) nawiązania do filmów i książek.

Choćby "Kanan" - świetny komiks, dobra ksiażka, aż się prosi aby pociągnąć dalej okre między AND i Rebels 1 (i okresy "międzyrebelsowe"), szczególnie to kiedy Hera i Kanan byli tylko sami (z droidem), bo na razie to mamy do wyboru tylko fanfiki (choć niektóre bywają bardzo fajne). I podobnie - brakuje rozwinięcia historii Ahsoki po książce do Rebelsów (chyba, że tu dostaniemy serial, to przepraszam)

W zamian dostajemy Aphrę, której nie ma w serialach czy filmach. Aphrę czytałem w ramach "Vadera" (pierwszego) - który był przyzowity ale miał masę osłabiających dodatków. Dalej czytać Aphry z musu nie mam zamiaru, bo to co się dzieje nei ma żadnego wpływu na uniwersum. Zamiast tego, z chęcią kupiłbym losy Cieny/Thane/Nasha po RotJ do Yakku, a i dalszymi częściami też bym nie pogardził.

I tak, ksiażk iNK robią to lepiej. Choćby historia Jyn, znakomicie uzupełniona w dwóch ksiażkach. Dlaczego mogli tak zrobić w przypadku RO a nie mogą w przypadku nowej Trylogii - nie wiem?

Zaś czemu stare serie były lepsze? Bo były tam emocje, uczucia, zagadki (choćby bym był Darth Krayt ). Republic szła z filmami, i nie było do końca wiadmo kto zginie kto przeżyje (zresztą, nawet teraz jak czytasz to pewność masz tylko co do tych, których widziałeś na ekranie). W "Legacy" I i II masz podobnie, w KoTOR jest trochę gorzej ale też daje radę. I to chyba gówna wada sztandarowego "SW" - wiesz że głównym nic się nei stanie, jak to napisał Mossar - "Leia, Luke i Han spotkają Vadera i mu uciekną". I o ile do "Harbringera" był o to jeszcze znośne to od Yody to idzie "w dół" niestety.

TCW?

Finster napisał:
Gufi, jak Ci idzie TCW?
-----------------------
Nijak obecnie To nieco dziwne w sumie, bo nie straciłem sympatii do TCW, a jednak jakoś nie chce mi się do niego wracać. Głównie dlatego, że akurat ciągle mam do oglądania coś bardziej "naglącego" (w sensie: priorytetowego), a czasu mam cholernie mało (chora mama na głowie).

I nawet przez święta nie nadgoniłem. Ale jak ruszę z tym dalej, to będą raporty tak, jak wcześniej. Będziecie wiedzieli

Re: TCW?

Oglądaj z mamą! Na SW nigdy nie jest za późno
Mam nadzieję że mama wróci jak najszybciej do zdrowia (nie, nie tylko dlatego że Bastion jest spragniony Twoich recek TCW;p )

Re: TCW?

Dziękuję bardzo

Re: Słabość - Gunfan c`mon

Też muszę się zgodzić. Książki Nowego Kanonu mi się w dużej mierze podobają i nie czuję, żeby było gorsze od Legend, ale komiksy to niestety porażka. Większość czytam tylko dlatego, żeby mieć pełen ogląd na Nowy Kanon i jego wydarzenia. Ale takich rzeczywiście interesujących komiksów było mało - całkiem fajny jest nowy Vader, Poe w miarę daję radę, no i genialny Kanan. Ale poza tym jest słabo. A najsłabsze jest to, że nie potrafią stworzyć dobrze napisanej serii. Seria Star Wars to zlepek nie mających znaczenia historyjek, pierwsza seria Vader zaczęła się całkiem interesująco, ale potem przestało mnie to interesować. Nie mówiąc już o potworkach pokroju Mace`a. Jedyna seria, która ma szansę być dobra to nowa seria o Vaderze.

To co wypada całkiem nieźle to krótkie historie - podobał mi się Lando, Phantom Limb, całkiem niezła była Phasma póki nie stało się to pomijalne po TLJ, Journale Kenobiego są całkiem całkiem.

Ale czymże to jest w porównaniu do serii Republic? Gdzie znajdę taki sam klimat jak w Dark Times? Na razie jest słabo i wygląda na to, że nie bedzie wiele lepiej. Twórcy stawiają na piedestale filmy (co jest dobre w założeniu) ale to powoduje, że komiksy i książki to tylko nic nieznaczące fillery. Nie dostaniemy żadnej książki o nowych wydarzeniach sprzed TPM czy po sequelach z nowymi, ciekawymi postaciami, bo rezerwują sobie te czasy na potencjalne filmy. I w rezultacie będziemy dostawać historyjki o tym jak Han i Leia byli na misji, coś tam musieli zniszczyć, spotkali Vadera i fartownie uciekli.

Re: Słabość - Gunfan c`mon

Mossar napisał:
Twórcy stawiają na piedestale filmy (co jest dobre w założeniu) ale to powoduje, że komiksy i książki to tylko nic nieznaczące fillery. Nie dostaniemy żadnej książki o nowych wydarzeniach sprzed TPM czy po sequelach z nowymi, ciekawymi postaciami, bo rezerwują sobie te czasy na potencjalne filmy.
-----------------------
No i wydaje mi się, że to jest główny problem, który przeszkadza wielu osobom w NK. Mimo, że nie ma teraz oficjalnie poziomów kanoniczności to filmy są zdecydowanie najważniejsze i to pod nie będzie robiona cała reszta. Nigdy w pozostałych źródłach nie dostaniemy ważnych, epickich wydarzeń, które wpłyną na całe universum. Komiksy są i będą uzupełnieniami, ale nie zgadzam się, że nic nieznaczącymi. Nie chcę dalej ciągnąć offtopu - przydałby się na to osobny temat na forum.

Re: Słabość - Gunfan c`mon

Ja się nie zgadzam co do książek o czym napisałam wyżej, za to zgadzam się co do komiksów. No jak uzupełniają, jak nie uzupełniają (albo nie w takim stopniu jak powinny).

Nowy temat to bdb pomysł.
Idź załóż

Re: Słabość

Też wydaje mi się to ciekawym tematem na dyskusje. Nie twierdzę, że uzupełnienia muszą być słabe (świetny Bloodline, Lost Stars czy chociażby Thrawn, w komiksach np. Kanan), ale na pewno ograniczają możliwości. No ale to rozwinę swoje przemyślenia jeśli będzie taki temat.

Re: The Storms Of Crait

A mi się nawet podobało. Tzn scenariusz biedny, ale Wedge początek spoilera piorący SCARów kawałkiem blachy po mordach koniec spoilera to było to, na co czekałem od dawna. W erze wszechobecnego Poe Damerona trochę mi brakuje starych asów, więc Wedge cieszy. BTW, mogliby już zrobić Rogue Squadron, a nie ciągle Red i Red.

Re: The Storms Of Crait

-początek spoilera Nie no akcja z Wedgem i jego tekst całkiem spoko i zabawne, ale powinien okładać jakiegoś droida, który towarzyszył Truskowi, a nie SCAR Squadron czyli gości, którzy do tej pori wjeżdżali w Rebelię jak w masło i robili z nią co chcieli. A tu dostają wpie..ol od pilotów? Come on! koniec spoilera

Re: The Storms Of Crait

No racja. Nie razi mnie to tak bardzo, bo doszedłem do wniosku, że nie lubię początek spoilera SCAR (sorry Guf ). Mogą sobie być OP, ale ich "indywidualność" jakoś mi nie pasuje (chyba tylko "Bad Batch" z TCW było gorsze, bleh). koniec spoilera

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.