Forum

Nagrody za serię Republic

A więc po wielu miesiącach skończyłem genialną pod wieloma względami serię komiksową Republic. Ta cała przygoda z Republic tak bardzo mi się podobała i tak bardzo czuję, że bedzie mi brakować tej serii, że stwierdziłem, że muszę to jakoś podsumować. Nagrodami. Nagrodami Mossara za komiks Republic. Jak ktoś chce to również zapraszam do typowania. A więc zaczynamy!

Najlepsza postać męska: Tholme
Pierwsze skrzypce w tej serii grał genialny Quinlan Vos. Jednakże to nie on skradł mi serce. Mistrz Tholme jest w tej serii niesamowity. Poniekąd przypomina Bena Kenobiego z OT, z tym, że mamy go więcej i niejednokrotnie nas zaskakuje. Silny, przebiegły, mądry, zaskakujący. A poza tym wszystkim - kozak !

Najlepsza postać żeńska:
Tutaj pierwsze co przychodzi do głowy to Aayla Secura. Postać, która w prequelach miała zaledwie chwilę, w tej serii jest jedną z głównych postaci. Duursema i Ostrander, gdyż to oni najczęściej sięgali po tą postać, potrafili podejść do niej w ciekawy sposób, przedstawiając ją jaką wierną padawankę, świetnego generała i, po prostu, Jedi wymiatacza.

Najlepsza fabuła: Twilight (19-22)
To jest dopiero trudny wybór. Republic obfituje w świetne historie, ale żadna nie zapadła mi tak w pamięć jak wprowadzenie do historii Quinlana. Myślę, że gdyby nie ten komiks to seria Republic mogłaby nie być uważana za tak kultową. Tajemnica, ciągłe rozwiązywanie zagadki i poszukiwanie swojego padawana. Historia ciągle trzyma w napięciu, a czytelnik czyta stronę za stronę, żeby dowiedzieć się co stało się z Quinlanem i Aaylą.

Najlepsza grafika: Into the Unknown (79-80)
Bardzo długo wydawało mi się, że najlepszy graficznie komiks to któryś z komiksów Duursemy. Dopóki wczoraj nie trafiłem na komiks Wheatleya - zakochałem się od pierwszych stron. Praktycznie ciężko znaleźć pojedynczy kadr, który nie składałby się z klimatycznych światłocieni, bogatego pierwszego i drugiego planu, a poza tym świetnej kreski. Patrząc po komentarzach pod tym komiksem, wiem, że nie każdy podziela moje zdanie, ale fascynatów stylu Wheatleya w tym komiksie jest również dużo. Takie komiksy chce widzieć! Ale już prawdopodobnie nie zobaczę, bo Marvelowe komiksy są bardzo dalekie od takiego podejścia.

Najbardziej dojrzała historia: Enemy Lines (59)
Tak to czasem wychodzi, że jednozeszytowiec wypada lepiej niż inne historie składające się kilku zeszytów. Tutaj mamy A`sharada i Anakina, konfrontacje uprzedzeń Anakina, dojrzałe dialogi pomiędzy nimi i między wierszami naprawdę niezłą historię.

Najlepszy humor: The Devaronian Version (40-41)
Nie czytałem jeszcze śmieszniejszego komiksu niż ten. Jestem osobą, która jak czyta komiks, książkę to, nawet jak jest coś śmiesznego, to na twarzy pojawia mi się zaledwie mały uśmieszek. Przy tym komiksie od początku do końca wybuchałem śmiechem. Villie jest absolutnie GE NIAL NY w tym komiksie. Żeby go zrozumieć trzeba mieć za sobą poprzednie komiksy, ale warto. Jeden z moich ulubionych komiksów wszechczasów.

Największe emocje: Blood and Rain (55-58), czyli Bitwa o Jabiim
Bitwa o Jabiim to nie jest moim zdaniem najlepiej pokazana bitwa w historii serii Republic. Owszem, są pojedynki, widać trudy wojny, różne strategie, ale to nie o to chodzi o to w tym komiksie. Cała jego siła leży w tym, że jest niesłychanie klimatyczny i wzbudza ogromne emocje, szczególnie przy końcu. A samo zakończenie, uknute przez Palpatine`a, jest ta poruszające, że nie spodziewałem się, że forma komiksowa może we mnie coś takiego wzbudzić.

Najlepsza bitwa: The Stark Hyperspace War (36-39)
Jak widzicie nie jest to ani Saulecami ani Jabiim - mimo że to też genialne historie. Wojna w nadprzestrzeni jest trochę bardziej hipsterska, nie zamykająca aż tylu wątków co np. Saulecami, ale jako bitwa jest wspaniała. Całe oblężenie w zeszycie 38 jest pokazane zjawiskowo, rysunki idealnie przedstawiają dynamikę tej bitwy. Cały czas czujemy w jak kijowej sytuacji są nasi bohaterowie i nie wiemy jak to wszystko się skończy. A miedzy wierszami dostajemy retrospekcje, które idealnie uzupełniają tą opowieść.

Najlepszy klon: Bly
Nie byłoby go tu gdyby nie jeden jedyny komiks - Armor. Sam komiks jest świetny, ale to Bly gra tu pierwsze skrzypce. Klony od początku są ważną częścią tej serii, ale tutaj można powiedzieć, że Bly jest główną postacią. Jego prywatne spostrzeżenia, nieufność wobec Quinlana i podejście do Command Code`u mnie kupiło.

Najlepszy villain: Sharad Hett
Zaraz, zaraz - czy on jest w ogóle villainem? Koniec końców - w sumie nie. Ale przez większość komiksu Outlander a takiego jest uważany. I nie ma drugiego takiego "villaina" w całym Republic, który byłby przedstawiony jako taki badass, kozak jak Sharad. A poza tym cała historia tej postaci jest świetna i to tym komiksem zakochałem się w serii Republic. Tu już wiedziałem, że idę dalej

Największe zaskoczenie: Quinlan
To chyba nikogo nie dziwi. Quinlan od początku do końca zaskakiwał. Przez większość serii nie wiedziałem w co on gra, po której jest stronie - Dooku, Jedi czy swojej własnej. Zabija, ukarza się, pomaga, knuje.. Non stop! Ale to właśnie było świetne w tej postaci.

Nagroda pocieszenia: The Siege of Saleucami (74-77), Outlander (7-12), The Hidden Enemy (81-83)
Po pierwsze Saulecami - bo to świetna historia podsumowująca wszystko to co widzieliśmy wcześniej. Miałem przeczytać tylko 1 zeszyt w pracy, ale tak się wkręciłem, że skończyłem całe Republic (sorry szefie). Po drugie Outlander - nie ma drugiej takiej historii w Republic. Tylko nieznacznie u mnie przegrywa z Twilightem Vosa. Po trzecie The Hidden Enemy (81-83) czyli zakończenie tej wspaniałej serii - nie jest idealne, ale ciekawie zamyka temat postaci, które pokochaliśmy w Republicach.

Ah.. dziękuje Ci Shedao i Vilkala, że wspólnymi siłami przywróciliście pamięć o Republicach. Że taki Nowokanoniczniak jak ja dowiedział się o tej serii i mógł się nią delektować. Jestem ciekawy czy jeszcze kiedyś trafię na tak rozbudowaną i w dużej mierze genialną serię. Teraz czas na Listę Szedała nr 2. Pewnie to już nie będzie to samo, ale i tak się jaram!

Good job.

Mossar napisał:
Praktycznie ciężko znaleźć pojedynczy kadr, który nie składałby się z klimatycznych światłocieni, bogatego pierwszego i drugiego planu, a poza tym świetnej kreski. Patrząc po komentarzach pod tym komiksem, wiem, że nie każdy podziela moje zdanie, ale fascynatów stylu Wheatleya w tym komiksie jest również dużo. Takie komiksy chce widzieć! Ale już prawdopodobnie nie zobaczę, bo Marvelowe komiksy są bardzo dalekie od takiego podejścia.
-----------------------
W sumie nie jestem pewien, czy czytałeś Dark Times. Jeśli gdzieś o tym wspominałeś, to nie zapamiętałem. Mówię o tym, bo oczywiście lwią część DT rysował Wheatley, więc trochę go jeszcze miałbyś okazję pooglądać, jeśli dotąd nie czytałeś. Ja też należę do fanów Wheatleya, ogólnie cenię go podobnie jak Duursemę, jeśli nie ździebko wyżej nawet.

Moja top trójka rysowników w SW od Dark Horse`a to właśnie Duursema (typowy wybór), Wheatley (też standard) oraz team Fabbri/Dalla Vecchia (baaardzo nietypowy wybór, hehe. Mało kto ich tak uwielbia jak ja. Mają na koncie Jedi Council: Acts of War, Polowanie na Aurrę Sing, Stark Hyperspace War, jakiś arc w Empire, no i drugą część Agent of the Empire. Uwielbiam tę kreskę i kolory).

Fajny post, cieszę się, że stare EU wciąż potrafi tak działać na świeżych fanów. Sam takiej listy nagród stworzyć nie umiem na ten moment, bo zbyt dawno te historie czytałem... Choć nie przeczę, że te wszystkie posty Vilkali, Rayeny i Twoje mocno zachęcają mnie do powtórki.

Re: Good job.

Też bardzo podobały mi się graficznie te komiksy, tylko po prostu nie zanotowałem że to Fabbri/Dalla Vecchia. Nawet dzisiaj, jak już ustaliłem, że Wheatley jest TOP1 to potem na chwilę wróciłem do Stark Hyperspace War i pomyślałem sobie: "Zupełnie inny styl, ale też świetny."

Co do Dark Times to jeszcze jest przede mną. Jak tylko będę znowu miał trochę czasu to zaczynam. Najbardziej boję się komiksów post ROTJ, bo tutaj będę czuł duży rozdźwięk z nowym kanonem. Ale spróbuję podejść do tego na zasadzie alternatywnej rzeczywistości i kto wie, może nawet Legacy mi się spodoba.

Re: Good job.

Na szybko - spodoba Ci się. Jest tak daleko w przyszłości, że OD BIEDY można przymknąć oczy na niektóre rzeczy (jak na Vosa w Republicach) i się wszystko zgadza.
Pochłaniam w tempie republicowym, to coś mówi

A pod nagrodami w większości bym się podpisała poza drobnymi wyjątkami (tak z ciekawości - seria Jedi też wchodzi czy tylko same Republic?)

I na pewno dam swoje, jak znajdę wreszcie chwilę na pomyślenie (i przestawię się z jakże cudownie frustrująco-zachwycających bohaterów Legacy).

O właśnie - przy Legacy czasami podobnie boli serce Nie było Jabiim (nigdzie nie spotkałam jeszcze drugiego Jabiim) ale boli.

Re: Good job.

Komiksów post-ROTJ jest o wiele mniej, niż książek. I duża część należy do grupy, którą nazwałbym "nie traktuję poważnie, nawet jeśli lubię". Mówię tu o Dark Empire chociażby. Crimson Empire, jak już pisałem niedawno, nie polecam. Sprzed ery NEJ (czyli Vongów) może stykłoby, gdybyś przeczytał adaptacje Trylogii Thrawna (choć bardziej polecam książki) i X-Wingi (z których tylko część dzieje się po ROTJ). Ewentualnie Marę Jade. Jak nie boisz się Vongów, to Invasion można. No i Chewbaccę.

Legacy czytać możesz tak czy owak, to jest 140 lat do przodu, nie będzie się mocno gryzło z niczym, pomijając nawiązania do przeszłości z EU (znowu Vongowie, inne niż Kylo dzieci Hana i Lei itp.). Ale tę serię MUSISZ przeczytać, bo to jedna z trzech najlepszych serii SW Dark Horse`a imo.

Re: Good job.

Tak zrobię, ale do tego jeszcze mam trochę komiksów pomiędzy. Co do Thrawna to czytałem go dawno, dawno i byłem zachwycony. Ale chętnie przeczytam sobie wersję komiksową.

Re: Good job.

Trochę więcej napiszę później, ale muszę te "eksfingi różowy dywizjon" skomentować.

Nic nigdy mnie bardziej nie rozczarowało niż ta seria. Imperium jest pokazane jak stado debili i worek treningowy do bicia. Tam (może coś mi Niemiec schował) chyba do zniszczenia SD wystarczą dwa iksy. Takie "4 pancerni" w kosmosie.

Ale, jest ładnie narysowane i większości się podoba, osoby sympatyzujące z Imperium będą często zgrzytać zębami.

Iksy

To jest specyficzna kwestia. Jak ktoś lubi pewne "wyrównywanie szans" między Rebelią a Imperium, to może marudzić. Bo faktycznie X-Wingi to seria tylko dla fanów Rebelii - mamy lubić postacie (a są fajne), mamy się cieszyć zwycięstwami Rebeliantów, mamy pokazywać faka Imperialnym. Taka propagandówka trochę.

Może być tak, że nie podeszło by mi to dziś tak dobrze, jak kiedyś. Ciężko powiedzieć. Ale pamiętam, że postacie były fajne, działo się dużo, klimat Starej Trylogii był, no i ładnie łączyło się to z resztą EU. Wtedy mi wystarczyło.

Więc fakt, sympatycy Imperium nie bardzo mają tam czego szukać.

Ale serio, nic Cię nigdy nie rozczarowało bardziej w EU?

Re: Iksy

-Ale serio, nic Cię nigdy nie rozczarowało bardziej w EU?

Well, dobre pytanie. I chyba nie, jeżeli przez "rozczarowanie" rozumieć wysokie oczekiwania i bolesne zderzenie z rzeczywistością. Bo owszem, były w EU rzeczy gorsze dużo, ale ja lubię X-wingi jako pojazdy, lubię Wedża, a to wyszło tak trochę "jak gonili imperialsa to mu opadały spodnie..."

Bo co to za zwycięstwo, co przychodzi tak łatwo. Moje klimaty to "RO", gdzie mamy straty i poświęcenie po każdej ze stron.

Re: Iksy

Mi najbardziej podobała się bitwa o Brentaal IV - głównie dzięki knowaniom Isard. Reszta taka sobie, gdyby nie X-wingi i Wedge to bym nie przeczytał.

Re: Good job.

Z post-ROTJ można doliczyć jeszcze część komiksów z serii Boba Fett, niektóre Talesy (np. mój ulubiony Equals and Opposites ) i Jedi Academy: Leviathan. Są wśród nich czytadła lepsze i gorsze, ale moim zdaniem ogólnie całkiem sympatyczne.

Re: Nagrody za serię Republic

Chciałbym, żeby marvelowe SW dotarło kiedyś do poziomu Republicsów.
Co mi tam, też machnę kilka moich typów, a także dodam jeszcze dwie nowe nagrody.

Najlepsza grafika: Tylko Duursema
Nie ważne który zeszyt/arc - może być Rite of Passage. ;]

Najlepszy klon: Mimo wszystko Alpha
Za pyskowanie Anakinowi i za scenę w stylu "Rambo" z Hate and Fear.

Najlepszy romans: Aayla i Kit Fisto
Taak, wiem, ta nagroda należy się parze Tholme i Tr`a Saa. Ale jednak... jest coś urzekającego w drobnych gestach i niejednoznacznosciach podczas tych nieczęstych przypadków, kiedy Aayla i Kit znajdują się w jednym miejscu. Nawet nie pamiętam, czy Republicsy mówią o tym wprost - jeśli nie, to polecam krótki komiks "Tides of Terror" z Talesów, który dostarcza odpowiedniego kontekstu.

Największa satysfakcja: Armor
Ten komiks to 3 historie dziejące się równolegle: Bly na pierwszym planie, Aayla vs Quin na drugim, ale właśnie trzeci plan najbardziej mnie ucieszył, kiedy czytałem ten komiks za pierwszym razem. Katastrofa nad Honoghr, której konsekwencje poznajemy w trylogii Thrawna - którą czytałem jakoś już po AotC. Pamiętam, że myślałem wtedy "byłoby naprawdę świetnie, gdyby pokazali jak do tego doszło w jakiejś książce albo komiksie z czasów Wojen Klonów". Nie zawiodłem się.

Re: Nagrody za serię Republic

Taa, Honoghr mnie zaskoczyło. Nie spodziewałem się zobaczyć preludium do Thrawna właśnie w tej serii. I też bardzo cenię ten komiks.

Re: Nagrody za serię Republic

- czy Republicsy mówią o tym wprost

Jest w którymś z Republiców nawiązanie do "ToT", takie krótkie - Kit się przystawia a Aayla mu odpowiada że tamto to było chwilowe i się skończyło. jakos tak, z tego co pamiętam.

Re: Nagrody za serię Republic

-Najlepsza postać męska: Tholme i Villmarth (ex aequo)
Miejsce drugie Ki-Adi Mundi (za świetny początek serii i Czokobosa) i Quinlan Vos (ex aeguo)

Najlepsza postać żeńska: strasznie głupie pytanie, oczywiście że Zaraz potem Sian Jeisel.

Najlepsza fabuła: Rite of the Passage i Sacrifice (ex aequo)

Najlepsza grafika: Sacrifice - Ayyla jako mechanik

Największe emocje: Armor (bo wiemy jak to będzie wyglądać w RotS). Shit, szlag i inne wyrazy brzydkie dla Lucasa że tak to w filmie zakończył. Seria z Jabbim zaraz potem.

Najbardziej dojrzała historia: - Historia Mistrza i jego Padawanki, czyli Omnibus "quinlan Vos, Jedi in darkness"

Najlepszy humor: Też głubie pytanie, The Devaronian Version (40-41)

Najlepsza bitwa: Saulecami

Najlepszy klon: Bly, z tych samych powodów co Mossar.

Najlepszy villain: hrabia Dooku

Największe zaskoczenie: Bly, w opozycji do RotS, i ex-aequo Quinlan

Re: Nagrody za serię Republic

Musze przyznac że Villie też jest u mnie bardzo bardzo wysoko. Nie sadzilem ze mozna tak polubic Devaroniana Bedzie gdzies jeszcze?

Złote maliny

Kiedy?

Re: Złote maliny

Myślałem o tym ale pozostawmy ta serie w sferze kultu i wspaniałości

Re: Złote maliny

Starcrash wygrałby we wszystkich kategoriach. xD

Re: Złote maliny

Jest jeszcze Honor and Duty

Re: Złote maliny

Spośród wszystkich wyżej wymienionych tylko tych nie miałem okazjimprzeczytać. 😛
Streścicie?

Re: Złote maliny

Nie wiem jak Starcrash, bo mnie zniechęcili do tego i olałem. Mnie Honor i Duty odrzuciło, bo uważam, że to najgorzej narysowany komiks Republiców. Poza tym historia sprawia wrażenia wyprutej totalnie z klimatu Star Wars. Jedyny istotny plus tego komiksu to wprowadzenie postaci Saguro Autema - może kojarzysz go z Saulecami albo Loyalties.

Re: Złote maliny

Starcrash. Jedi kraksuje na planecie, gdzie żyje księżniczka ucisniona, i tenże szlachetny Jedi ją z opałow ratuje i (chyba, bo tego nie narysowali) żyją dlugo i szczęśliwie aż do rozkazu 66.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.