Forum

Star Wars: Battle for Naboo - moje wspomnienia

Witam,

Dziś opublikowałem film o jednej z najbardziej niedocenianych (moim zdaniem) gier o tematyce SW.

https://www.youtube.com/watch?v=znxuMyRTsjY

Zapraszam do obejrzenia.

Niedługo pojawi się poradnik jak odpalić SW: BfN na Windowsach 64-bitowych.

W takcie prac jest również spolszczenie do tej gry, ale pewnie pojawi się w przyszłym roku bo jest na razie ok. 30% i chwilowy brak czasu u mnie.

Re: Star Wars: Battle for Naboo - moje wspomnienia

Obejrzałem, spoko. Czepiać się nie będę, bo fajne. ~

Pierwsza gra SW: X-Wing ograny po godzinach na służbowym 486DX50, który miał 32MB RAMu. Rakieta, bo dobry blaszak miał wówczas 386 i 2MB, no, może 4MB pamięci.
Pierwszy film SW: Gwiezdne wojny.

A BfN (i nie tylko) odpala się (w 7/8/8.1/10 x64) tak: http://gwiezdne-wojny.pl/Forum/Temat/19340 ~

Re: Star Wars: Battle for Naboo - moje wspomnienia

Ja mam bardzo miłe wspomnienia ze Star Wars: Starfighter
https://youtu.be/fv4e_vvwY6c?t=247

Takich gier powinny być już setki od tamtej pory, a nie ma żadnej

Ostatnie to były chyba Jedi Starfighter i Rogue Squadron 2 i 3. 15 lat nędzy, a pograłbym chętnie w to samo z nowszą grafiką.

...

Pamiętam tę grę, podobnie jak tą o której pisał HAL. Nie grałem w nią od podstawówki, chociaż czasem mam pokusę by poszukać płytki z tą grą. Ostatnio jak tak szukałem (w liceum) to znalazłem Starfightera właśnie i Battle for Naboo już dalej nie szukałem.
Może kiedyś dopadnę wersję ze Steama, poczekam na jakąś promkcję na May the 4

Joystick

Nabrałem ochoty na "gwiezdne latanie" - czy ktoś może mi polecić jakiś dobry (bez martwych stref) Joystick?

Re: Joystick

Ja korzystam z "Saitek Cyborg Evo Force", dobry, ale nie idealny. Wolałem poprzedni - "Gravis Firebird", ale nie mam już do czego go podłączyć. ~ Emulatory gameportu na USB są do d.*. ~

A gdy nie chciało mi się włączać zasilania patyczaka, to przy testach gier SW korzystałem z "Saitek P2600 Rumble Force Pad". Zabawne, ale czasami był lepszy od joysticka.

Wszystkie powyższe klamoty mają już ładnych kilka lat, więc pewnie nie da się ich kupić. Pewnie Saitek dalej robi dobry sprzęt, ale chyba odeszli w kierunku dokładnych symulatorów lotu, a nie w sumie arkadowych patyczaków.

Re: Joystick

Joystick?
Jeszcze je robią?

Pamiętam jak grałem w jakąś grę z X-Wingami, A-Wingami itp. na Joysticku, tak ponad 15 lat temu
Fajne to było

Re: Joystick

No chyba robią
https://www.ceneo.pl/Joysticki

Sprawdzę ten co poleca SW-Yogurt. Generalnie chcę coś dobrego w cenie do 200zł. W końcu to tylko do kosmicznej nawalanki
Brak nowych gier, ale jest pełno starych więc...
A Joystick to najlepsza rzecz do sterowania pojazdami latającymi
Joystick rządzi

Re: Joystick

Pożyczyć Ci? Gdybym znalazł do niego pudło mógłbym wysłać, miałbyś miesiąc na testy.

Re: Joystick

Dziękuję za propozycję, ale widzę że te modele już raczej niedostępne są i trzeba szukać używanych, co pewnie jest jakąś loterią (wolałbym kupić nowy).

Zastanowię się jeszcze, poszukam w sieci itd.

Re: Joystick

Ja polecam ten, który widać na filmiku czyli Saitek AV8R-02. Działa zarówno z PC jak i X360.

Re: Star Wars: Battle for Naboo - moje wspomnienia

To był taki biedny klon RS.

Re: Star Wars: Battle for Naboo - moje wspomnienia

Złote czasy N64, ta konsolka miała klimat, BfN + Shadows of the Empire z tymi pięknymi planszami zamiast przerywników filmowych (które były na PC).

Re: Star Wars: Battle for Naboo - moje wspomnienia

Bardzo fajny materiał i filmik, miło się oglądało i widać sporą znajomość tematu Z mojej strony dodam, że w Battle For Naboo udało mi się raz zagrać na konsoli, ale wcześniej już grałem w SW: Starfighter więc BfN wydało mi się biedniackie i kiepskie. Swoją drogę Starfighter jest nawet obecnie dostępny na steamie i dalej nieźle się w niego gra, a w BfN może też należałoby jeszcze raz zagrać... choć najbardziej to marzy mi się remake Star Wars: Racer przy grafice Frostbite.

Re: Star Wars: Battle for Naboo - moje wspomnienia

-...remake Star Wars: Racer przy grafice Frostbite.
Popieram!
Kupiłbym i grał

Nie znam się na produkcji gier, ale przecież zrobienie takiej gry nie kosztuje 100 mln $ i nie trwa 5 lat - CHYBA?

Re: Star Wars: Battle for Naboo - moje wspomnienia

I tak, i nie. ~
Dlatego kibicuję http://www.moddb.com/mods/xwvm

Re: Star Wars: Battle for Naboo - moje wspomnienia

No to kibicujmy razem, a ja sobie właśnie zainstalowałem Republic Commando - po prostu wyciągnąłem z pudełka i poszło bez żadnych problemów (win 10 64 bit).

Re: Star Wars: Battle for Naboo - moje wspomnienia

RC jest "młode," to i działa prawie bez problemów. Mi w 10 nie chciało ruszyć FSAA i V-Sync na GTS 450. Na innych nie było problemu. ~
Trochę zabawy jest z HD, ale da się. U mnie chodzi na 1920x1200 z FOV 102.
Ale pudełkową wersję wyrzuciłem (z dysku) i przeszedłem na GOGową, bo ta nie chce płyty.

A jeśli chodzi o instalacje, to właśnie skończył mi się instalować z Sieci Wiedźmak 3 GotY. Jedyne 5 godzin. ~

Re: Star Wars: Battle for Naboo - moje wspomnienia

W RC grałem raz i już nic nie pamiętam, więc najwyższa pora sobie odświeżyć, z braku laku czy jakoś tak

....

Tak jakbym kiedyś słyszał o tej grze, ale styczności na pewno nie miałem. Wygląda sympatycznie, nawet po latach.

Ehh... gdyby tak dziś pojawiały się dobre gry SW, które wspominałoby się po dekadach...

Re: ....

Ostatnia dobra gra SW to chyba The Old Republic. Ja najczęściej wspominam Galaxies i wielkie możliwości tej gry, których nie powtórzyło chyba żadne inne MMO. Roleplayowanie tam było po prostu niesamowite.

Re: ....

Ostatnia dobra gra SW to chyba The Old Republic.

Galaxiex
-----------------------

Oj, to prawda. TOR to ostatnia porządna gra SW. Chociaż wymaga większego zaangażowania czasowego, niż stary Battlefront 2, którego można włączyć by pograć z 10 minut. Nawet w KOTORy można grać po parę minut na pół roku, ale w TORze to zbytniego sensu nie ma. TOR jest po prostu zbyt duży

Coś słyszałem o próbach fanów, by odpalić jakiś serwer z tą grą. Mi się nie udało w nią zagrać, bo stały Internet w domu instalowałem dopiero w trakcie Beta testów TOR, w listopadzie 2011. Także jakby inicjatywa się powiodła, to chętnie bym zagrał. No, ale zapewne skończy się z nią tak jak zawsze przy takich próbach.

Re: ....

Graj klasowe historie, da się skończyć historię jedną postacią w kilka tygodni regularnego grania po 1-2 godzinki dziennie. Polecam Sith Agenta i Inquisitora oraz Jedi Knighta. Bo na PVP i PVE naprawdę szkoda czasu, jest tam tyle treści single player, że to tak naprawdę prawie KOTOR3, gdzie wcale nie musisz grać z innymi nawet by mieć dużo frajdy i poznać najważniejsze elementy historii.

Re: ....

Wiesz, ja zaczynałem grać w TORa jeszcze od przedostatniego beta testu. Potem jeszcze bez przerwy przez jakieś 8 miesięcy od premiery - akurat wówczas kończyłem liceum to można było grać.
Mam za sobą historię Sith Inquisitora (od niego zaczynałem) i Jedi Knighta. Utknąłem przez brak czasu na drugim lub trzecim akcie Sith Warriora.
Poza tym pograłem sobie każdą klasą, tak by przynajmniej przejść planetę początkową.

Zwykle przejście jednej historii klasowej zajmuje mi od roku do dwóch lat, a jak już siadam do gry to gram przez dwa lub trzy tygodnie po 6-7 godzin dziennie Na jedną klasę muszę tak ze 4 czy 5 razy na dwa tygodnie usiąść do gry.

Po prawie dwóch miesiącach od premiery, grając codziennie po 3-4 godziny zdobyłem 30 level Sith Inquisitorem. Także gra szła mi raczej wolno, zdecydowanie poniżej średniego czasu przejścia.

Z tego co mi ostatnio mówił tata, to teraz się dużo szybciej leveluje w TORze niż kiedyś, ale cholera nie mam kiedy sam sprawdzić.
A fajnie by było skończyć przynajmniej podstawowy content fabularny, bo o dodatkach nie pomnę.

Re: ....

Teraz się lvluje 10x szybciej bo większy nacisk jest na to co po fabule (3 chapterach). Najpierw lecą 3 chaptery klasowe, potem wszystkie dodatki i chaptery KOTFE i KOTET. Można zrobić całą historię jedną klasą spokojnie w miesiąc gry po 2 godzinki dziennie, bez żadnej nerwowości. Do tego lvleje wbijasz jak szalony i jeszcze masz opcję ustawienia poziomu trudności. Pod tym względem mocno to uprzyjemnili i usunęli konieczność nabijania expa i męczenia się z innymi zadaniami by móc iść dalej w fabule.

Re: ....

Brzmi cholernie zachęcająco
Zobaczę za niespełna trzy tygodnie. Wtedy, w końcu powinienem mieć dość czasu by faktycznie móc sobie pograć po 2-3 godziny dziennie. Jak faktycznie będzie aż tak miło to może nawet subskrypcję sobie odnowię

A propos abonamentu. Jest on jeszcze użyteczny przy tych ułatwieniach, jak chce się pograć głównie w RP, czy tylko do PvP się przydaje?

Re: ....

Ja tam kupuję abonament jak gram bo daje boosta do EXPa i bonusy w PVE. Mam w tym momencie po jednej postaci z każdej z klas na max lvlu i prawdę mówiąc teraz więcej czasu zajmuje fabularne przejście podstawowych misji niż wbicie lvla. Miałem tak z moim Trooperem (którego fabułę robiłem w ostatniej kolejności), że już w okolicach połowy chaptera 2 miałem nim maksymalny poziom bo poszedłem na chyba 4 flashpointy. Tak więc szybciej wbijasz poziom maksymalny niż przechodzisz fabularne misje. A abonament konieczny nie jest, ale uprzyjemnia wszystko i to bardzo - no i pojedynczy abonament odblokowuje ci wszystkie dodatki za jednym zamachem.

Re: ....

Dodatki do Shadows of Revan mam na pewno wszystkie, bo wtedy jeszcze je kupowałem jak wychodziły. Jakieś późniejsze też mam, ale ile i które to już nie jestem pewien.

To chyba sobie kupię konto premium, najpierw spróbuję pograć przez parę dni na preferred, a jak się okaże że mam czas i się znowu wciągnąłem (o to raczej trudno nie będzie) to zapłacę abonament.

Po przejściu gry (tej podstawowej) pierwszą postacią, zmieniłem model grania.

Po planecie początkowej i otrzymaniu statku po kolejnej, bawiłem się w levelowanie. Głównie Flashpointy i Warzone`y, plus czasem jak przekombinowałem ze strojem, to jeździłem na planety gdzie gra sugerowała by polecieć tam za jakieś 4,5 levelów. Nabijałem 55, później twórcy rozszerzyli do 60, no to dobiłem jeszcze wyżej. Dopiero po tym zabrałem się za trzecią i kolejne planety, pod względem fabuły (Jedi Knighta w opisywanym wypadku). początek spoilera Imperatora dosłownie rozniosłem koniec spoilera

Re: ....

Nie wytrzymałem i pograłem dzisiaj przez nieco ponad godzinę. Faktycznie exp. leci jak szalony a życie podczas błyskawicznych walk, niemalże nie ubywa.

No i ten klimat gry...

Muszę teraz się hamować, by nie wpaść w ciąg gry, ale jak już załatwię pewną sprawę za dwa tygodnie to siadam i gram do oporu

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.