Forum

Los Snoke`a

Czy myślicie że serio po prostu nie żyje i już nie `powroci`?

wydaje mi się

że to za proste, zbyt nie pasujące i pewnie posypią się o tą postać pytania do Ryana. Ale teraz wszystko zależy od JJ, podobno Ryan zostawił mu nakreśloną wizję kontynuacji ale cały proces decyzyjny należy do JJ i Disneya

...

Dartha Maula nie tak łatwo zabić przepołowieniem, i tym razem sobie poradzi!

Re: Los Snoke`a

Najgorszą rzeczą jaką mogliby zrobić byłoby wskrzeszenie go (np. jak Durge`a z CW). Skoro naważyli piwa to muszą je wypić i zrobić z Kylo główny czarny charakter w IX

Snoke żyje

Pamiętajcie o jednym. To Snoke tworzył pomost pomiędzy Rey a Kylo. W jednej z ostatnich scen jak uciekają Sokołem z Crait znowu nawiązali `połączenie` umysłów. Czyli Snoke żyje.

Re: Snoke żyje

To znaczy, że moja ulubiona teoria pt. "Snoke to gruszka" może się jeszcze sprawdzić!

Re: Snoke żyje

Ciekawe spostrzeżenie.
"Mnie nie można zabić!!!"

Re: Snoke żyje

Twierdził też, że nie można go zdradzić i że dokładnie zna każdą myśl Kylo. A tu masz...

re

Ja bardziej wierzę w tzw ducha Snoke`a. To by było coś fajnego.

Re: re

Ponosi cię wyobraźnia, ale jakby odpowiednio to dopracowano...Hm, hmm... Ja nie wiem, no nie wiem... Czy duch Sitha, czy innego użytkownika ciemnej strony Mocy nie zepsułby postrzegania przez nas duchów Jedi? Możecie się tłumaczyć, że Uniwersum potrzebuje zmian, świeżości, bo bardzo większości się podobało podejście Riana, ale mimo wszystko.

Mnie

osobiście zastanawia, dlaczego w scenie torturowania Rey był motyw Sidiousa/Palpatine`a.

Re: Mnie

Bo to bardzo fajny motyw!

Re: Mnie

To kwestii nie ulega Ale czy oni nam w ten sposób czegoś nie sugerowali? Bo gdyby to była ot tak wrzucona muzyka, to równie dobrze Kylo mógłby popylać w takt Marszu Imperialnego

Re: Mnie

W TFA Snoke popylał w takt motywu Plagueisa, więc raczej nic nie sugerowali.

Stawiam ostatnią rentę

że Snoke dopiero odegra ważną rolę w Ep.IX

Re: Stawiam ostatnią rentę

Też tak myślę

Re: Stawiam ostatnią rentę

zgadzam się

Snoke

Dla mnie Snoke to był duch na 95% Tylko jeszcze lepsza wersja tego co pokazał Luke na Crait

Re: Los Snoke`a

Ponieważ powinno być lepiej i więcej, obstawiam, że Sm^Hnoke posiada/nabył/opanował zdolność regeneracji (np. poprzez umiejętność manipulacji midiczymśtam) i zregeneruje się z obu swoich kawałków. W efekcie będzie Sm^Hnoków dwóch. ~

........

Myślę, że Snoke nie żyje w sensie materialnym, tak jak Luke.

No właśnie... Luke... Snoke... Tutaj widzę spory potencjał na epicką konfrontację w epizodzie IX

Re: ........

... i tak pewnie będzie

Re: ........

Fajnie jakby oboje ciskali w siebie piorunami, ściągali statki z orbity, z powietrza itp

Re: ........

Gracu999 napisał:
Fajnie jakby oboje ciskali w siebie piorunami, ściągali statki z orbity, z powietrza itp
-----------------------

Snoke i Luke to obaj.

Pierścień Snoke

Może jego pierścionek będzie miał magiczne zdolności

Re: Pierścień Snoke

Złoty pierścionek kataryniarza jedyny,
Na moje szczęście, na szczęście każdej dziewczyny...

Re: Pierścień Snoke

Ja już czytałem śmieszne teorie, że ten pierścień to tak naprawdę magiczny pierścień służący do przenoszenia się w czasie. Dlatego Snoke może powrócić w Epizodzie IX, a pojawił się dlatego, że już kiedyś istniał (nie pamiętam tylko czy autor wymyślonej przez siebie teorii sprecyzował, czy chodziło o przyszłość, czy przeszłość).

Autor chyba za dużo się naoglądał odcinków o Goku Black i Zamasu z Dragon Ball Super...

Re: Pierścień Snoke

Podobno roboczy tytuł IX ep. ma się nazywać czarny diament. Pierścień Snokea takowy czarny kamień posiada, więc nie wiadomo co się może jeszcze wydarzyć.

Re: Pierścień Snoke

A roboczy tytuł The Last Jedi to "Space Bear", faktycznie wiele to nam opowiedziało o fabule Ale jeśli pierścień Snoke`a ma być tak istotny dla fabuły co Chewie w TLJ to nie mam z tym najmniejszego problemu;p

Re: Pierścień Snoke

Darth Starkiller napisał:
Autor chyba za dużo się naoglądał odcinków o Goku Black i Zamasu z Dragon Ball Super...
-----------------------

Ale to ma sens.

Zamasu przejął ciało Goku w głównym czasie, mimo, że Beerus go wymazał w tej linii czasowej. xD Tak samo Snoke się cofnął zanim Ben go zabił i cofnął się w czasie by przejąć ciało Luke`a. Zatem Luke "walczący" z Renem to już tak naprawdę Snoke. W IX z kolei się pojawi drugi Snoke w swoim prawdziwym ciele i będzie dwóch Snoke`ów.

Re: Pierścień Snoke

I potem połączą się dzięki jakiemuś artefaktowi, czy odszukają magiczne kule (żeby nie było "Smocze Kule" to powiedzmy "Kule z Mortis" xD ) w celu ożywienia Imperatora?

Można śmieszkować, ale mi pierścień Snoke`a wyglądał po prostu na pierścień Snoke`a. Element ubioru, podobnie do złotej szaty. Nie nadałem mu jakiegoś specjalnego znaczenia i nie chciałbym, żeby twórcy Epizodu IX zrobili z tego pierścienia jakiś niesamowicie silny artefakt, a już na pewno nie chciałbym czegoś w rodzaju "pierścienia przenoszącego w czasie". ;D

Re: Pierścień Snoke

Pierścień / sygnet często jest oznaką władzy, Kylo zabił Snoke, został Supreme Leaderem a więc ten pierścień należy się teraz jemu...
A dlaczego jest na tyle ważny że o nim pisano?
W mojej ocenie chodzi o kamień w środku - obsydian z pałacu Vadera. Dla mnie to nic innego jak kolejne potwierdzenie nawiązania do mitu o Hadesie i Persefonie. Opętany obsesją na punkcie Persefony Hades wyrył jej imię na swoim OBSYDIANOWYM stole.
Tylko tyle i aż tyle
Motyw dołącza do porwania, rydwanu z 4 końmi czy Hełmu Mroku.

Re: Pierścień Snoke

Arabela też miała czarodziejski pierścień. Ile z tego było zamieszania...

Zdech

zamykam temat

Snoke to...

Snoke to Luke. To jego ciemna strona, ciemna wersja. Takie alter ego. Dopóki Snoke żyje, Luke jest pokłócony z mocą. Nie ma go w mocy. Snoke ginie, Luke triumfalnie powraca w mocy!

Re: Snoke to...

Co Ty ćpiesz?

Generalnie dla mnie jego śmierć już w ep.VIII jest bezsensu. To tak jakby Sauron zginął w Dwóch Wieżach. Oczywiście jeszcze nie wiadomo co się wydarzy w ep IX, ale trochę mnie to zaniepokoiło.

Re: Snoke to...

RodzyN jr. napisał:
Co Ty ćpiesz?
-----------------------

Też chciałem go o to spytać. xD

A Snoke zginął już teraz, a nie w IX bo nie jest głównym złym i tyle. Jest nim Ben.

Re: Snoke to...

Snoke zginął już teraz, bo to Johnson coś "ćpiał" !, rozwalił tylko całą koncepcję Abramsowi, i stąd ten cały burdel teraz.
Johnson to Snoke tej sagi ...

Re: Snoke to...

Jaką koncepcję? Abrams nie miał żadnej koncepcji ani na TFA ani na całą trylogię (co oficjalnie potwierdzono). Zostawił jedynie burdel, który Johnson musiał sprzątać.

Re: Snoke to...

Burdel po Abramsie, który Johnson posprzątał w TLJ ???, wolne żarty ...
Oczywiście, że ani Abrams, ani Disney jakiejś większej koncepcji wtedy nie mieli, zresztą, podobnie jak i Johnosn nie ma jeszcze pomysłu na nową sagę.
Wydaje mi się tylko, że Abrams mająć trzy filmy nie załatwiłby Snoka w drugiej części, bo to jakby nie było usunięcie jednej z kluczowych postaci w finale dla tej sagi. Podobnie jest z Lukiem.
Zresztą, powiedz mi, po co było "pompowanie" w wywiadach udzielanych przez Johnsona i Serkisa jaki to Snoke jest "True Dark Side", większy od Vadera i Imperatora razem wziętych ?, i co, i nagle taki finał ?, to jest logiczne ?.
Moje zdanie jest takie, że Abrams powinien mieć tą trylogię i ją dokończyć, chociaż po TFA w życiu bym tak nie napisał , a Johnson nowe filmy, bo ma za zadanie "odświeżyć" sagę i nadać jej nowy kierunek.

Re: Snoke to...

AJ73 napisał:
Zresztą, powiedz mi, po co było "pompowanie" w wywiadach udzielanych przez Johnsona i Serkisa jaki to Snoke jest "True Dark Side", większy od Vadera i Imperatora razem wziętych ?, i co, i nagle taki finał ?, to jest logiczne ?.
-----------------------

Serio, jesteś taki naiwny? xD

Twórcy przed premierami filmów mówią różne rzeczy, a to, że się inspirowali tymi i tymi filmami, a że ten aktor wcale nie gra tej postaci itp. A później połowa nie jest prawdą? Ano nie jest. Można to tłumaczyć na różne sposoby, ze Snokiem mogło być tak, że chcieli by widz był zaskoczony, że niby główny zły ginie w połowie filmu.

Re: Snoke to...

Ależ zdaję sobie sprawę z tego, że w większości wywiady przedpremierowe to lipa, w przypadku postaci Snoke`a chodziło mi generalnie o rozminięcie się oczekiwań co do tej postaci, a tak słabym scenariuszowo jej zakończeniem. Można to tłumaczyć na różne sposoby, prawda, odnoszę zresztą wrażenie, jakby Johnson uparł się, żeby przez cały film widza zwodzić, a każda scena była nieprzewidywalna.
Ale, ale, wcale nie wykluczam tego, że to jednak jest zmyłka, i zobaczymy go w 9 części ... kto wie ?

Re: Snoke to...

Wywiady wywiadami, oczekiwania fanów oczekiwaniami fanów, ale przyznaj: Snoke`a kreowano na kogoś potężnego, prastarego. Nawet TLJ pokazuje go jako kogoś bardzo silnego w Ciemnej Stronie, a sama fabuła filmu daje więcej pytań na temat Snoke`a niż odpowiedzi. Stąd wielu fanów było zasmuconych śmiercią Snoke`a właśnie z tego powodu. Czym innym jest wymijająco opisywać jakąś postać, aby fani mieli jeszcze większą radochę z teoretyzowania, a co innego ogólnie przedstawiać jakąś postać w konkretnym świetle. Tak właśnie pokazali Snoke`a.

Jego moment śmierci także nie wywołałby u mnie negatywnych uczuć, gdyby nie to, że kreowano go na kogoś niesamowicie silnego, uosobienie Ciemnej Strony i tak dalej. Nie oczekiwałem wymiatacza, no ale zginął w dość głupi sposób. Jak na kogoś rzekomo groźniejszego od Imperatora to była kiepska śmierć. Jeśli był na poziomie Imperatora lub poniżej niego - to wtedy scena ma sens. Darth Sidious przecież też zginął w głupi sposób, upajając się jak wielu Sithów przed nim siłą Ciemnej Strony, nie zauważając wątpliwości u Dartha Vadera i jego ostatecznego nawrócenia, które doprowadziły do zdrady. Śmierć Imperatora jest "głupia" także z powodu innych okoliczności, tj. sposobu w jaki zginął. Raził prądem Luke`a, metalowy Vader go chwycił i wywalił do szybu reaktora II Gwiazdy Śmierci.
Do czego zmierzam? Do oceny argumentów o kiepskich okolicznościach śmierci Snoke`a, porównując ją do śmierci Imperatora. Obaj zginęli przez swoją nieuwagę i pychę. Obaj zginęli zdradzeni przez swojego ucznia. Obaj zginęli w dość oryginalny sposób (Imperator wrzucony do reaktora, Snoke przepołowiony na swoim tronie).

O zmianie statusu "głównego złego" wypowiem się pozytywnie. Śmierć Snoke`a to było z jednej strony zdziwienie i zaskoczenie w sensie negatywnym (dla mnie), ale z drugiej zastąpienie go Kylo Renem jako tym, który będzie kierować Najwyższym Porządkiem, oceniam pozytywnie, jako oryginalne rozwiązanie, przypominające mi jeden z pomysłów na zakończenie RotJ (Luke zakładający maskę Vadera etc.).

Re: Snoke to...

Dlaczego niby od razu prastarego? Z tego co pamiętam powiedział tylko "widziałem powstanie i upadek Imperium" na to wystarczyło ile? 60-70 lat?
I jest bardzo silny w CSM, ale żeby od razu wyżej od Sidiousa? Czy naprawdę potrzebujemy filmu z łopatologiczną sceną jak z Vaderem w Łotrze by zrozumieć że Sidious był potężniejszy od Snoke`a tak jak Vader od Kylo?
Gdyby Snoke był tak potężny jak mówił, gdyby naprawdę nie można go było pokonać ani zdradzić to na cholerę byłoby mu aż 8 strażników pilnujących go przed takimi popierdółkami jak Rey i Kylo? Snoke sam nie był pewny swoich umiejętności, Palpatine odesłał strażników, a podczas zadawania przez Luke`a ciosu nawet nie mrugnął, Snoke bawił się z Rey ale za plecami trzymał 8 kolegów na wypadek gdyby cos poszło nie tak, gdzie tu taka sama potęga?

Re: Snoke to...

Darth Starkiller napisał:
Jego moment śmierci także nie wywołałby u mnie negatywnych uczuć, gdyby nie to, że kreowano go na kogoś niesamowicie silnego, uosobienie Ciemnej Strony i tak dalej. Nie oczekiwałem wymiatacza, no ale zginął w dość głupi sposób. Jak na kogoś rzekomo groźniejszego od Imperatora to była kiepska śmierć.
-----------------------

Darth Plagueis również nie zginął w otwartej walce.
Śmierć może znaleźć każdego w najmniej spodziewanym momencie i ja uważam to jak najbardziej za zaletę filmu.

Re: Snoke to...

Abrams miał koncepcję zrobienia filmu trzymającego się schematów ANH bardzij niż TFA. Musisz przyznać że chcoiaż zamysł ci się nie podoba, to został śiwetnie zrealizowany. Abrams nie miał za to koncepcji na reszte trylogii, bo... taki był plan. Kennedy chciała zostawić kolejnym reżyserom dużo swobody, każdy miał sie skupić na swoim dziele. Abrams na TFA, Rian na TLJ, Colin na 9. I to właśnie był według mnie błąd.

Re: Snoke to...

Zgadzam się. Spójna wizja w danej trylogii to podstawa. Każdy film mógłby mieć nieco inny styl z uwagi na różnice w koncepcjach poszczególnych reżyserów, ale w ogólnych założeniach koncepcja na całą trylogię byłaby jedna, niezmienna.

Re: Snoke to...

Gdyż, jak wiadomo, Lucas miał spójny pomysł na OT (i w ogóle na wszystkie trylogie), dlatego przecież Vader zdradził i zabił Anakina

Re: Snoke to...

Ale w mojej ocenie w ANH była furtka na takie rozwiązanie? Spójrz tylko na to w jaki sposób Kenobi opowiada Luke`owi o tym jak zginął jego ojciec, to zawahanie, ta ucieczka spojrzenia...
Znacznie większym problemem jest dla mnie pocałunek Lei i Luke`a w TESB;p

Re: Snoke to...

Nie od razu. Ale jak kręcił TESB to miał plan na RotJ. Oczywiście to ewoluowało, zawsze tak jest, jedne pomysł wypierają drugie. Ale jakaś koncepcja była, wiedział do czego dąży. Tak samo było przy prequelach. Tutaj każdy reżyser robi sobie co chce, i to z tego wynika sporo wad TLJ. Poza tym Lucas sam mówił, że nie ma skończonych filmów, są tylko odłożone na półkę. Ale to niekompletne stwierdzenie. Nic nigdy nie jest zrobione do końca - czy to film, książka, teoria naukowa, dom... tylko trzeba to najpierw zaplanować, bo inaczej wyjdzie jeden wielki chaos.

Re: Snoke to...

Odkładając na bok żarty - gdzie mamy niespójność postaci Snoka pomiędzy TFA i TLJ?
Mamy potencjalną niespójność pomiędzy TLJ a oczekiwaniami fanów co do TLJ.

I OIDP to wizja ROTJ wykuwała się tuż przed rozpoczęciem zdjęć - Han miał potencjalnie zginąć, Luke odejść w poczuciu porażki prawie jak na Ahch-To..

Re: Snoke to...

Mnie też, ale na szczęście dobry reżyser sobie z tym łatwo poradzi.

Re: Snoke to...

Ja myślę, że śmierć Snoke`a w E8 to ciekawe zagranie. Ciekawe z punktu rozwoju Bena, który już teraz nie będzie miał parasola ochronnego o imieniu Snoke, którym mógłby się zasłonić. Wiesz: robię złe rzeczy, ale to rozkazy mojego mistrza. Teraz to on wydaje rozkazy. Wszystko, co FO zrobi, spada na niego, nikim się już nie zasłoni. Jako, że Nowa Republika magicznie zniknęła, a Resistance ochoczo dał się powybijać, to FO zostało same, a Ben stoi na jego czele. De facto jest najpotężniejszą osobą w Galaktyce (nie mówię tu o Mocy, tylko o władzy). Może zrobić co zechce i dzięki temu jest ciekawszy, niż gdyby robili reenactment z RotJ, czyli Kylo znajduje w sobie siłę, żeby sprzeciwić się swojemu mistrzowi i znajduje w tym odkupienie... itd. Będzie je musiał znaleźć w inny sposób.

Re: Snoke to...

Shedao Shai napisał:
Ja myślę, że śmierć Snoke`a w E8 to ciekawe zagranie. Ciekawe z punktu rozwoju Bena
-----------------------

Myślę, że o to właśnie twórcom chodziło... o zostawienie miejsca dla głównych postaci, wokół których kręci się ten cały "dramat". Umieszczenie w tej historii kolejnego, mega potężnego "głównego złego" byłoby strasznie wtórne i nudne. Niektórych motywów nie da się powielać w nieskończoność. Starwarsy miały Palpatine`a przez 6 epizodów. Harry Potter miał Voldemorta w ciągu 8 filmów. Nie da się w nieskończoność tworzyć nowych "naczelnych złych" bez popełniania plagiatu, lub co gorsza autoplagiatu. Palpatine był jeden i nie da się stworzyć nikogo lepszego w świecie SW. Główny, "naczelny zły" to trochę naiwne podejście, teraz już zupełnie nieświeże i przypominające BOSSa z gry video. Film wcale nie musi mieć takiej postaci. "Ojciec Chrzestny" obywa się bez kogoś takiego, "Powrót do przyszłości" również, i dziesiątki innych, udanych, mniej lub bardziej poważnych filmów.
Tak jak piszesz, to jest ciekawe zagranie, zostawia mnóstwo przestrzeni dla rozwoju relacji, czy może konfliktu Kylo - reszta świata, który ma ogromny potencjał, bo oferuje nieskończone bogactwo rozwiązań, podczas gdy głowny zły może tylko widowiskowo polec.


robię złe rzeczy, ale to rozkazy mojego mistrza. Teraz to on wydaje rozkazy. Wszystko, co FO zrobi, spada na niego, nikim się już nie zasłoni.
-----------------------

Tak jest. Kylo jest teraz odpowiedzialny tylko przed sobą, a ponieważ, jak sam przyznał, jest "potworem", jego poczynania na pewno będą bardzo ciekawe. Myślę, że Kylo będzie teraz naprawdę chciał udowodnić swoją "potworność", głównie przed sobą samym. Może i wobec Rey? A może nie? Kto wie, do czego teraz będzie zdolny? I o co mu tak naprawdę chodzi?


Jako, że Nowa Republika magicznie zniknęła
-----------------------

A może jej nigdy nie było? W sensie, jako potęgi militarnej? Być może trzon floty stacjonującej nad stolicą został unicestwiony, a dowódcy rozproszonych resztek wykorzystali okazję i każdy z nich natychmiast obwołał się Lordem Protektorem akurat tego układu, w którym stacjonował. No i momentalnie wybucha wojna domowa, free-for-all, wszyscy przeciwko wszystkim. To jest coś!


a Resistance ochoczo dał się powybijać,
-----------------------

To fakt, ale ja bym raczej powiedział, że obie strony wymordowały się wzajemnie. Tak dobitnie pokazanej obustronnej masakry chyba jeszcze w filmowych starwarsach nie było.


FO zostało same, a Ben stoi na jego czele. De facto jest najpotężniejszą osobą w Galaktyce (nie mówię tu o Mocy, tylko o władzy).
-----------------------

To prawda, Ben jest teraz na szczycie. Ale nie jestem pewien, czy on w ogóle jest zainteresowany takimi rzeczami jak władza, wiedza, potęga. Jest kompletnie rozchwiany, żeby nie powiedzieć dosadnie: świr... Obłąkanie plus obsesja na punkcie Rey. To Rey będzie motywem jego działań (Kylo oszalał z żądzy, he he). Na żadnego Imperatora, dowódcę, czy zdobywcę zupełnie się nie nadaje. Oczywiście, przez chwilę będzie w stanie dowodzić armiami FO. Ale dla Huxa jest to świętokradztwo. Ren jest "niegodny" miana dowódcy (Hux ma oczywiście 100% racji!). Hux i armijna biurokracja nienawidzą Kylo i będą chcieli go zgładzić. Zresztą, Hux prawie tego dokonał w TLJ. Gdyby Kylo się nie obudził, he, he, było by już po wojnie


Może zrobić co zechce i dzięki temu jest ciekawszy, niż gdyby robili reenactment z RotJ, czyli Kylo znajduje w sobie siłę, żeby sprzeciwić się swojemu mistrzowi i znajduje w tym odkupienie... itd. Będzie je musiał znaleźć w inny sposób.
-----------------------

Dokładnie. Najgorsze, co można było zrobić, to iść drogą zniewolony uczeń - potężny zły mistrz. Teraz historia jest zupełnie nieprzewidywalna. Może zdarzyć się wszystko, może Kylo będzie do odratowania, może nie, może zginie jak frajer a może po prostu zniknie, ucieknie i da paliwo kolejnej trylogii (którą Disney niechybnie planuje w swoich planach inwestycyjnych na lata 2020-2025). Tak czy owak nie wiadomo co będzie w EIX, no i o to chodzi, bo nie ma sensu oglądać filmu, o którym z góry wiadomo, jak się skończy

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.