Forum

Epizod IX (fabularne teorie)

Za przykładem poprzedniego wątku, pospekulujmy na temat potencjalnej fabuły ostatniego epizodu nowej trylogii. Przed J.J. Abramsem trudne zdanie, musi sprawnie spuentować historie rozpoczętą przez samego siebie i kontynuowaną przez Riana Johnsona.

Akcja TLJ rozgrywa się bezpośrednio po TFA i tak po prawdzie, to wydarzenia obu epizodów mają miejsce przez okres kilku/kilkunastu dni. Czy Abrams zdecyduje się na większy przeskok czasowy? To byłoby lepsze rozwiązanie, dało by scenariuszowo czas na przegrupowanie Ruchu Oporu przed kolejnym starciem. Najwyższy Porządek będzie w natarciu, czyli spodziewam się galaktyki pogrążonej w wojnie, gdzie Nowa Republika w końcu obudzi się z letargu, pod wpływem serii sromotnych klęsk. Przesunięcie czasowe wyniesie przynajmniej rok, od czasu końca TLJ.

Bohaterzy będą już doświadczeni kolejnymi walkami, może doczekamy się wspólnej akcji wszystkich protagonistów, którzy później się rozdzielą. Spodziewam się też romansu Rey i Poe (bo Finn/Rose, to już oczywiste), Kylo odpada, bo wybrał inną drogę. Jak już mówimy o nim, to będzie miał obsesję na punkcie Rey i tropił ją, jak Vader Skywalkera w OT. Hux możliwie będzie spiskował przeciwko nowego Naczelnemu wodzowi.

Największą zagadką jest miejsce końcowej bitwy i co będzie tym MacGuffinem, bo chyba nie zniszczenie kolejnej bazy Starkiller.

To co JJ zaczął, też i skończy. Zastanawia mnie, czy wyszuka podobne rozwiązania jakie zastosował w TFA (bardziej wyraźne schematy oparte na OT), czy będzie próbował nas zaskoczyć jak Johnson.

Los Luke`a

Wątpię, by to zniknięcie Luke`a oznaczało jeo faktyczne odejście i chociaż jako oddany fan Skywalkera mogę to mówić z powodu trudności pogodzenia się z odejściem ulubionej postaci, to jednak weźmy obiektywnie pod uwagę kilka faktów:
1. Przeznaczeniem Luke`a było odtworzenie Zakonu Jedi, czego ten jeszcze nie dokonał, a obecnie jedyną możliwością wypełnienia tego obowiązku jest wyszkolenie Rey, która miałaby przekazać wiedzę o Mocy dalej. On nadal ma jeszcze coś do zrobienia.
2. Jeśli Luke teraz by odszedł to kto wyszkoli Rey na Jedi? Bo raczej sama się nie nauczy.

Zwróćmy teraz uwagę na umiejętności zaprezentowane przez Skywalkera w filmie. Konkretnie chodzi mi o jego "iluzję" w walce z Kylo Renem. A co jeśli to nie była projekcja tylko Duch Mocy? Przypomnijmy sobie, że w Legendach Luke potrafił stawać się Duchem Mocy jeszcze za życia, więc może po prostu ukanonizowano ten fakt? A jeśli chodzi o umiejętności Duchów Mocy. Dotąd myśleliśmy, że one potrafią tylko objawiać się i rozmawiać z żywymi, ale Yoda pokazał, iż nadal mogą używać Mocy i wpływać na rzeczywistość (w końcu to on wywołał ten piorun, który spalił drzewo). Zwróćmy teraz uwagę na samą "projekcję" Luke`a na Crait. Co prawda w walce z Kylo okazał się on być niematerialny, ale zauważmy, że kiedy łapał za rękę Leię i całował ją w czoło to było to jak najbardziej odczuwalne i namacalne. No i na koniec moment samego "zniknięcia" prawdziwego Skywalkera. Najpierw przypomnijmy sobie jak Obi-Wan, Yoda i Anakin stali się Duchami Mocy. Oni wszyscy musieli NAPRAWDĘ umrzeć - czy to dać się zabić czy z powodu wyczerpania ciała. Natomiast Luke z WŁASNEJ WOLI połączył się z Mocą. Miał 53 lata, więc to za wcześnie na śmierć ze starości, natomiast jego ciało co prawda było zmęczone po skończeniu rytuału z projekcją na Crait, ale szybko odpoczął i po chwili znów mógł się swobodnie ruszać. A jeśli chodzi o wyczucie jego odejścia przez Rey i Leię. Nie zapominajmy, że już wcześniej Rey podczas pierwszej lekcji na Ahch-To gdy uczyła się wyczuwać wszelkie obecności w Mocy to nie wyczuła Luke`a. To świadczy o tym, iż Skywalker mógł do woli ukrywać i ujawniać swoją obecność w Mocy, więc być może to odejście było po prostu kolejnym odcięciem się od Mocy.

Do jakich wniosków doszedłem? Wydaje mi się, że skoro Luke mógł połączyć się z Mocą gdy chciał to będzie potrafił również ponownie się zmaterializować. A jeśli nawet nie to jestem pewien, iż w części IX powróci jako Duch Mocy, tylko bardziej zaawansowany niż Obi-Wan, Yoda czy Anakin, tzn. będzie się potrafił materializować, dzięki czemu będzie mógł dzierżyć miecz świetlny i wpływać na otoczenie, ale jego samego już nie będzie można tknąć. No bo jeśli Rey sama się wyszkoli w Mocy i odtworzy Zakon Jedi to wtedy udział Luke`a w tym wszystkim stanie się nijaki. Odejdzie jedynie jako legenda, która pokonała Vadera i Palpatine`a, ale żadnych konkretnych dokonań dla Zakonu Jedi.

Dlatego sądzę, że Luke Skywalker osiągnął PRAWDZIWĄ NIEŚMIERTELNOŚĆ.

Re: Los Luke`a

Rozumiem że można być wielkim fanem Luke`a ALE:

1. Skąd pomysł że przeznaczeniem Luke`a było odtworzenie Zakonu Jedi? Z filmu wprost wynika że Zakon był zły i był błędem. Nawet Yoda się z tym pogodził kpiąc z "świętych" ksiąg Zakonu jako mało zajmującej lektury z banałami, nie wiem więc dlaczego Ty nie możesz;p
Przeznaczeniem Luke`a było dać galaktyce nadzieję - najpierw niszcząc Gwiazdę Śmierci w ANH, a następnie stając samemu naprzeciw armii First Order... To właśnie po tym wydarzeniu Moc pozwoliła mu się z nią zjednoczyć, na co tak długo czekał na wygnaniu na Ach-To...

2. A kto wyszkolił Luke`a w OT? Bo chyba nie możemy nazwać pełnoprawnym szkoleniem skakania na lianach i podnoszenia kamieni? Luke na Dagobah poznał podstawy, reszta, jak mówił sam Yoda była nieistotna...
I o to chodzi właśnie w Gwiezdnych Wojnach - Jedi może być każdy, syn generała, zbieraczka złomu czy stajenny... Wystarczy że się na tę Moc otworzą... Rey w TFA wystarczyły wskazówki Maz Kanaty i doświadczenie Mocy w wykonaniu Kylo, stajenny z TLJ zdaje się być samoukiem...

To nie był Duch Mocy bo jak sam słusznie zauważyłeś duchem Jedi stają się po śmierci...
Na Crait mieliśmy niezwykle silną iluzję Luke`a, a że później umarł? On od dawna chciał odejść... A jak wiemy z ROTS, w SW ludzie umierają na brak woli życia
Luke wypełnił swoje przeznaczenie (o którym mowa wyżej) i w NAGRODĘ zjednoczył się z Mocą..

"Przekaż czego się nauczyłeś" nie równa się "załóż nowy Zakon"...
Rey buchnęła książki, ale jak zauważył Yoda są pełne banałów i nie ma tam nic czego Rey by już nie wiedziała, dlatego wątpię by interesowało ją odtwarzanie Zakonu w jakiejkolwiek formie...
Filmy idą w słusznym kierunku - udzielić wrażliwym na Moc wskazówek, tak jak zrobiła to Maz w TFA czy Luke przy kamieniu... resztę odkryją sami...

Oczywiście jeśli ktoś będzie chciał być super hiper mega wymiataczem to zapewne będzie musiał studiować jakieś księgi czy holocrony czy to Jedi czy Sithów, ale again, to nie o to tutaj chodzi;p

Re: Los Luke`a

Ten stajenny na pewno przyciągnął miotłę mocą? Wczoraj oglądałem film ponownie i nie jestem do końca przekonany, dla mnie to wyglądało jakby ją po prostu wziął normalnie do ręki hm....

Re: Los Luke`a

Hmm, wszyscy z którymi byłem w kinie potwierdzają że chłopak przyciągnął miotłę na odległość...
HAL 9000 również potwierdza to po kolejnym seansie, a komu jak komu ale mu akurat wierzę;p
Od słynnej afery kółkowej (na którą poza nim praktycznie nikt nie zwrócił uwagi) jest raczej dość wiarygodnym użytkownikiem jeśli chodzi o takie szczególiki
Oczywiście nie musi to oznaczać wrażliwości na Moc, a np. chłopak może być na wakacjach z Hogwartu, ale jakoś taki crossover wydaje mi się mało wiarygodny...

Re: Los Luke`a

Przed TLJ była zapowiedź jakiegoś nowego filmu z uniwersum Marvela w którym pokazane jest spotkanie się któregoś z Avengersów ze Strażnikami Galaktyki także co do crossoveru...

Ok muszę jeszcze raz zwrócić uwagę na miotłę!

Re: Los Luke`a

Ale Harry Potter to Warner Bros;p JESZCZE ich Di$sney nie kupił;p

Re: Los Luke`a

Jeszcze xd ale jak już Disney przejał 20th Century Fox to wszystko może, więc Warner Bros to kwestia czasu xd

Re: Los Luke`a

przyciągnął dziś byłem 2 raz i zwróciłem na to uwagę

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

Już pisałem w którymś wątku - spodziewam się że na wieść o powrocie Luke`a do Ruchu Oporu przyłączą się przyjaciele z Rubieży.

FO wiedział o D`Qar, wie już o Crait, ale nie wie gdzie teraz szukać swojego przeciwnika. Jest moment na złapanie galaktycznego oddechu, natomiast niestety śmierć Carrie zepsuła koncepcję. Konsekwentnie obstawiam duży udział Maz (przynajmniej jako mentora).

No i czas zadać pytanie, czy Snoke na co dzień rezydował na swoim statku, czy też FO ma jakąś stacjonarną siedzibę w jakimś układzie? Czy nowy Supreme Leader też będzie dowodzić ze statku? Zapasowego Starkillera szczęśliwie nie mieli, a nowego w rok nie zbudują...

The Last Jedi - Przeskok czasowy

W #IX napewno zobaczymy przeskok czasowy. Rok, dwa, a może nawet z pięć. Jak wyobrażacie sobie co się stanie w między czasie?
Moje typy:
-Dzeciak z końca jak i inne tego typu dzieci dołączą doo Ruchu Oporu i będą trenować pod okiem (douczonej z książek i po lekcjach od ducha mocy Luka) Rey.
-Ruch Oporu zyska sojuszników. Tych wezwanych przez Leie i tych, których poleciała szukać Zay, córka Iden Versio.
-Leia umrze na początku #IX i pokażą na początku jej pogrzeb (bądź co gorsze napiszą w napisach na początku)
-Pojawi się Lando, który wspomoże Ruch Oporu.

I tutaj już bardziej oczekiwania to, że licze na pojawienie się oddziału Wookiech w Ruchu Oporu, którymi dowodziłby syn Chewiego : P

Re: The Last Jedi - Przeskok czasowy

Co by się nie pojawiło to wątpię aby przebuło lewitującą Leię i sublimującego Luke`a...

Re: The Last Jedi - Przeskok czasowy

Strasznie się wysublimowany zrobiłeś

Re: The Last Jedi - Przeskok czasowy

TFA hypowałem TLJ hejtuję. zobaczymy jak z IX

Re: The Last Jedi - Przeskok czasowy

W IX nastąpi równowaga JORUUSa, będziesz zdecydowanie bezstronny w ocenianiu tego filmu, pozostaniesz obojętny. W końcu do tego dążył Wybraniec...by przywrócić równowagę JORUUSowi.

Re: The Last Jedi - Przeskok czasowy

Darkness rises... and the light to meet it!

Re: The Last Jedi - Przeskok czasowy

Zgadzam się, że tych scen nie przebiją bo to są najlepsze sceny dzieci Anakina w SW.
Szkoda że Han takiej nie dostał, ale on był zwykłym "kowalskim".

Re: The Last Jedi - Przeskok czasowy

Czy Anakin miał tylko Leię i Lukea ? I czy to potwierdzone ?

Re: The Last Jedi - Przeskok czasowy

Miał jeszcze siostrę, ale to wciąż niepotwierdzone

Bunt uciśnionych

Wg mnie będziemy mieli teraz przeskok czasowy; znamienne wydają mi się słowa Luke`a: "Wojna dopiero się zaczyna". W EXI najprawdopodobniej będziemy mieli sytuację w której wojna będzie już trwała na całego, być może między epizodami dostaniemy jakiś serial animowany jak TCW?

Chciałbym by tym razem Rebelia była bardziej pokazana jako rewulocja - ruch mas który nie chce być tyranizowany przez First Order. Różnica miałaby polegać na tym, że Imperium jednak było zaaprobowane przez społeczeństwo ("Republika umiera w oklaskach"), First Order to samozwańcza dyktatura na którą nikt się nie godził, po za kilkoma systemami reprezontowanymi przez centrystów.

Kolejna Rebelia na wzór z OT to by było trochę nudne. Tak jak czuć jednak różnicę między Ruchem Oporu a Rebelią, tak samo fajnie by było gdyby różnica ta była kontynuowana.

Luke / Zakon Jedi / Moc - wg mnie Luke umarł, powinien być duchem mocy który daje wskazówki Rey przy poszukiwaniu nowych użytkowników mocy. Skoro moc się przebudziła, to powinno być więcej użytkowników mocy i moc powinna być łatwiej przyswajalna, tak jak to było w przypadku Lek`a lub Rey. Nie mniej jednak chciałbym by Luke pozostał Ostatnim Jedi, i by nowa organizacja odcięła się od dogmatów Jedi z trylogi prequeli. Użytkownicy mocy mogli by być postrzegani jako ludzie którzy potrafią słyszeć i czuć moc, którą wykorzystywali by w leczeniu, w dyplomacji, mediacji, w nauce i poniekąd też w walce. Ale zakon powinien odejść od idei Jedi = Wojownik. Wydaje mi się, że to przez to zakon upadł i jako tako ten błąd powinien być wyeliminowany jeśli chcielibyśmy zmiany.

Republika - raz upadła, powstała po imperium i znowu upadła. Może czas na to by odejść od Republiki i pozwolić każdemu ze światów żyć oddzielnie, a w zamian za to założyć coś na wzór ONZ który by pomagał potrzebującym?

Chciałbym by koniec obecnej Trylogii dawał nam zmiany, nie zaś powrót do starego ładu. Bo skoro stary ład zawiódł dwa razy, to czemu znowu do niego powracać?

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

Ja uważam, że wątek miłosny Rey i Poe jest bardzo prawdopodobny, jednak czuję, że nasza była zbieraczka galaktycznego złomu jeszcze nie zwątpiła całkowicie w Bena Solo, w to że wciąż tam jest we wnętrzu Kylo Rena i wciąż walczy. Być może to jest naiwność, którą Ren spróbuje wykorzystać. Zakładam, że Snoke żyje i przejął całkowicie młodego Solo, który jest, jak wiadomo, fizycznie sprawniejszy niż Snoke- widzieliśmy jak Supreme Leader v1 się poruszał, jak na szczudłach- myślę, że walka będzie toczyć się w sercu Kylo Rena/Bena Solo, bo Snoke jest zbyt potężny aby zginąć gorzej niż standardowy użytkownik. Przejął umysł Rena i zawładnął nim. Ktoś z Bastionu zwrócił uwagę, że długo po rzekomej śmierci Snoke`a Kylo i Rey nawiązali ponownie kontakt. A kto odpowiadał za połączenie ich umysłów? No, Snoke, gdyż sam to przyznał.
Wierzę w nawrócenie Bena i wierzę, że jest genialną postacią tej trylogii i wejdzie na jeszcze wyższy poziom IV trylogii.

Re: Ringwraith

Czyli jak Snoke tak powiedział to tak jest ? Wiesz no Han Solo powiedział, że jeden chłopak się zbuntował i zniszczył akademie Luka, a tak nie było.

Snoke powiadasz przejął ciało Kylo? To po co miałby walczyć na swoich strażników?

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

W odróżnieniu od większości, mi akurat podoba się, że umiera stare trio. Kolejna trylogia wyjdzie za wiele lat i mogłoby nie być możliwości, aby pożegnać ich jak bohaterów. Obecna trylogia daje im tę szansę. Nowe postacie mają przejąć ich miejsce, więc może dlatego ciągle dokładają nowe. Uważam, że przez śmierć Carrie będzie więcej Luke`a niż miało być, żeby całkiem nie skończyć na VIII części wątku starej załogi.

Myślę, że akcja rozpocznie się około 5 lat później, ponieważ żadna ze stron nie dysponuje armią, a jej stworzenie wymaga czasu. Jest jeszcze możliwość, że film skupi się na głównych bohaterach, ale to nie byłyby Gwiezdne Wojny.

Nie chce mi się wierzyć, że Kylo Ren stanie się nowym Supreme Leader. Jest w nim zbyt dużo światła i nie ma charakteru dowódcy. Może zaskoczy nas postać Huxa? Chyba nie pozostawiono go przy życiu przez przypadek

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

miranda55 napisał:
Myślę, że akcja rozpocznie się około 5 lat później, ponieważ żadna ze stron nie dysponuje armią, a jej stworzenie wymaga czasu.
-----------------------
Fisrt Order dysponuje potężną flotą, której nie było widać w filmie.

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

Będzie tak jak chce Moc.
Także uważam, że w Kylo jest dużo światła. W godzinie próby nie zawiedzie i wróci na JSM.

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

To byłoby okropnie banalne.
Nie wiem co wymyślą na finał, ale taka powtórka z EVI mi nie pasuje.

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

No, ale mówiąc "Wróci na JSM" może i brzmi to banalnie, owszem, ale nie wiemy w jaki sposób do tego dojdzie. Przejście na CSM, czy powrót na JSM nie jest tak płytki jak może się nam wydawać. Nawet ten wątek odpowiednio przemyślany może nas zaskoczyć i zadowolić.
Spójrz na TLJ, nikt nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Wszystko jest możliwe tylko trzeba mieć głowę, żeby wpaść na coś ambitniejszego.

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

-W odróżnieniu od większości, mi akurat podoba się, że umiera stare trio.

Czekałem na to przez kilkanaście lat legend. Dość już miałem przygód Wielkiej Trójki.

Ale cholibka... nie dość, że w TLJ świetnie rozwinęli postać Luke`a, który nie jest kolejnym leśnym dziadkiem pierdzącym w stołek i mądrującym się jaki to on nie jest turbokozak i czego to on nie robił w młodości, tylko pozbawionym nadziei śmieszkiem, który przejrzał na oczy i dostrzegł, czym Jedi byli naprawdę.

I do tego Hamill nauczył się grać. Teraz to aż mi trochę szkoda, bo z chęcią zobaczyłbym jeszcze takiego Luke`a. Ale nawet jeśli powróci jako duch Mocy to będzie kolejnym mądralą, bo już odzyskał spokój ducha, eh.

Teoria IX

Naszła mnie smutna myśl...
Otóż w TLJ ginie Luke Skywalker, jego miecz również zostaje zniszczony, co może zwiastować koniec rodu Skywalkerów, wejście w nową erę, w czasy, w których nie będą potrzebni. Być może też dlatego, że równowaga Mocy nastąpi dopiero wtedy, gdy ostatni Skywalker zginie, ponieważ pierwszy z nich (Anakin) został stworzony (załóżmy) przez Dartha Plagueisa Mądrego, a los Skywalkera od początku był przesądzony, gdyż został ukształtowany w CSM (popłynąłem trochę, ale chyba wiecie co mam na myśli, to Skywalkerzy są i zawsze byli problemem, a raczej ten jeden, lecz właśnie ten jeden przedłużył swój ród). Niestety brzmi to dla mnie tak samo absurdalnie jak wiarygodnie.
Do czego zmierzam? Jakby nie patrzeć los Lei Organy Solo jest przesądzony przez śmierć Carrie (*), mimo, że J.Boyega powiedział w jednym wywiadzie, że "Leia na zawsze pozostanie żywa dla fanów", to i tak zakładam, że nie w sensie dosłownym. Co za tym idzie...Ben Solo będzie musiał zginąć :/
To taka moja teoria, jednak liczę z całego serca, że się nie sprawdzi.
Co sądzicie? Bardzo odpłynąłem?

Re: Teoria IX

Póki Carrie żyła, obstawiałem że Leia stanie do decydującej walki - o Bena.
Teraz... nie wiem. Gdybym miał pisać scenariusz, celowałbym że Rey musi zniszczyć i Bena, i siebie (na szczęście nie piszę).

Re: Teoria IX

To my jako fani jesteśmy tak przywiązani do Skywalkerów...
Od narodzin Anakina do TLJ minęło ile? Z 75lat? To strasznie mało w kilku-kilkudziesięciu tysiącach lat podróży międzygwiezdnych w galaktyce...
A co jeśli zapowiadana trylogia Riana to po prostu Ep.X, XI i XII z tym że już bez Lei, bez Bena, po prostu bez Skywalkerów?
Mimo wszystko mam nadzieję że nie... Z tym że na dzień dzisiejszym najlepszym wyjściem z tej sytuacji byłby romans Rey z Kylo?;p

...

Żadna teoria się nie sprawdzi, Disney znowu wymyśli wszystko z czapy, żadnego wątku nie wyjaśni, a wszystkie zakończy, choć nie wiem jakie wątki jeszcze zostały, bo wszystkie skończyły się już w TLJ

Kiedy

rozpoczną się zdjęcia do epizodu IX? Wydaje mi się, że ktoś już mówił, że w styczniu, lecz nie mam pewności. Kiedy zostanie ukończony scenariusz?

Re: Kiedy

Było planowane że w styczniu, ale to chyba przed śmiercią Fisher i wyrzuceniem Trevorrowa.

Snoke

Snoke - Chciałbym, aby powrócił, bo zginął w sposób niegodny potężnego użytkownika mocy. Po za tym jego wyraz twarzy przed samym przecięciem go przez miecz, kiedy mówi że widzi każdy zamysł Kylo jest nie jednoznaczny. Może być tak, że zrobił to specjalnie, aby umocnić Bena po CSM jeszcze bardziej, a że jest potężny to w jakiś sposób może powróci. Jednak znając życie, po prostu go uśmiercili i okaże się, że ta postać była tylko tłem, nic nie znaczącym.

Re: Snoke

Może Snoke przejął młodego Solo, a epizod 9 będzie opowiadał o jego wewnętrznej walce. Wtedy Rey odzyska wiarę w jego odkupienie. Myślę, że Luke będzie miał swój udział w walce o Bena Solo.

Moje teorie

1. Na pewno potrzeba trochę czasu między epizodem XVIII a IX więc przeskok czasowy po ósemce jest wręcz wskazany.
2. Trzeba wyjaśnić brak Lei w IX części, logiczny i nie wymagający pokazania przyczyny na ekranie - tu JJ ma twardy orzech do zgryzienia.
3. Kylo jako przywódca Najwyższego Porządku powinien być już ukazany jako totalnie oddany ciemnej stronie, bez wahań jak to miało miejsce dotychczas.
4. Rycerze Ren - ich pojawienie się w IX części jako gwardia przyboczna Snoka idealnie wpasowuje się w temat, ponieważ teraz rządy sprawuje Kylo nie Snoke.
5. Pokazanie Ruchu Oporu jako zorganizowanego, pełnego nadziei i motywacji, któremu udało się znaleźć pomoc
6. Rey jako już w pełni świadoma mocy, ostatnia Jedi kontynująca zgłębianie mocy oraz próbująca pokonać widmo zagrożenia ze strony Kylo Rena.
7. Luke jako duchowy mentor - pomagający Rey jak Obi Wan Lukowi.
8. Pokazanie największej bitwy kosmicznej w dziejach SW - w tej trylogii póki co tego brakowało
9. Snoke - czuje, że jego śmierć to nie przypadek a raczej plan, jest on poteżną istotą i można tutaj jeszcze zrobić dobry rozwój tej postaci w IX.
10. No i marzy mi się, że jeśli z punktem 9 się nie mylę, walka na miecze świetlne między Rey, Kylo a Rycerzami Ren i ostateczna konfrontacja ze Snokiem

Re: Moje teorie

Kylo nie snoką w 4 punkcie

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

1. Skok w czasie - co najmniej 5 lat
2. Duch Luka, Anakina, Kenobiego i Yody - w jednej scenie!!!
3. Nowy zakon Jedi
4. Rycerze Ren
5. Coruscant
6. Nowa Republika
7. Powrót Snoke`a + żeby się okazało, że był mistrzem Sidiousa

Jeśli wszystkie punkty pojawią się w filmie będę szczęśliwy!

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

Będziesz szczęśliwy, gdy film Cię niczym nie zaskoczy? Chyba, że zaskoczeniem będzie pojawienie się tego, czego się spodziewasz. Tylko czy wtedy zaskoczeniem byłoby pojawienie się niespodziewanego?

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

Nie no liczę też na to, że film mnie czymś zaskoczy. To co wymieniłem, to bardziej jakieś tam moje wymarzone kwestie i nie ma co się oszukiwać - większość z tego pewnie i tak się w nim nie pojawi xd

Kylo wróci na jasna stronę.

Moim zdaniem, Kylo w 9 część, przejdzie na jasną stronę. Zauważcie że Kylo nie mógł zestrzelić statku gdzie była Leia, dopiero zrobiły to myśliwce. Rey widziała jego przyszłość i mówiła że się nawróci. Moim zdaniem poświęci się jak Vader, może Snoke wróci.

Teoria IX

Mam wrażenie, że po części moja teoria ma duże prawdopodobieństwo pojawienia się w IX.
- Kylo zabija Snoke`a czysto w ramach Zasady Dwóch, wykorzystuje moment pychy mistrza i sam nim zostaje. Jego działania nie miały źródła w trosce o Rey, nie mówię, że nic takiego nie czuł, ale uważam, że jest już na tyle oddany CSM, że po prostu zdradził swojego mistrza dla własnych korzyści. (Tak, wiem, że ani Kylo ani Snoke nie jest Sithem).
+ Dlatego w epizodzie IX jestem pewien, że zobaczymy spory przeskok czasowy. Na przykład 5-10 lat? W tym okresie Kylo będzie miał już nowego ucznia, Rey będzie trenowała nowych użytkowników Mocy, wciąż wierząc w odkupienie Bena Solo.
To jest dobre rozwiązanie, patrząc na fakt, że Carrie Fisher nie żyje, a jakoś jej wątek musi zostać zakończony lub wytłumaczony.
+ Jest szansa, że Kylo wyszkoli silnego ucznia, a sam w jakiś sposób będzie odczuwał konflikt, bo nie wierzę, że przez cały film będzie całkowicie zły i skończy w ten sposób, to byłoby okropnie płytkie zakończenie sequeli, bo ja np. uważam, że ta postać na to nie zasługuje. Adam Driver naprawdę dobrze zagrał Bena/Kylo i jestem przekonany, że swoje odkupienie będzie zawdzięczał Luke`owi lub Rey, bo jego pojawienie się w IV trylogii jest wręcz wskazane. Fani pokochali go po drugiej części trylogii. Co sądzicie? Oczywiście mogę się mylić, bo nie posiadam żadnych potwierdzonych informacji o ep.IX, a wzoruję się tylko na podstawie TLJ.

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

Na pewno będzie kilkuletni przeskok w czasie. Leię uśmiercą w napisach początkowych i to już w pierwszym zdaniu, które będzie brzmieć mniej więcej "Generał Leia nie żyje".

Pierwszą sceną powinien być pogrzeb Lei na Nowym Alderaanie. Jak dobrze wiemy, Leia miała odgrywać istotną rolę w IX epizodzie i obstawiam, że miała ona ostatecznie przeciągnąć Kylo na jasną stronę. Niestety śmierć Carrie Fischer te plany zmieniła i tutaj mam dwie teorie: albo ubiją Kylo, przez co umrze ostatni Skywalker i jednocześnie ciemna strona mocy nie będzie obecna w żadnej fizycznej postaci, albo coś (lub ktoś) zastąpi Leię i będziemy mieć happy end, że dobro zawsze wygrywa.
Ciekawym pomysłem byłoby zastąpienie Lei przez ducha Anakina, który wybija z głowy Kylo te głupoty. W końcu jego dziadek to jego idol, co nie?

O ile dobrze też pamiętam, to Boyega wspominał coś o "wojnie wszystkich wojen" w kolejnym epizodzie, ale nie wiem, czy było to przed czy po tym, jak Abrams powrócił na stanowisko reżysera. Jeśli po, to szykuje się spektakularny finał, w którym chciałbym zobaczyć kolejnych Jedi, bo jak wiemy z finału VIII części, oni istnieją

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

Śmierć Lei w napisach początkowych tak jak mówisz jest do przełknięcia, nawet byłbym zadowolony, bo to odpowiedni sposób na zakończenie jej wątku, coś w stylu "Nowa Republika przestała istnieć." a potem przejście do kolejnego wątku "Najwyższy Porządek sieje terror w galaktyce..." etc. etc. Ewentualnie można byłoby rozwinąć wątek jej śmierci w serialu animowanym. W ten sposób ów serial miałby dużo więcej do powiedzenia, do zaoferowania niż Rebels. Więcej istotniejszych wydarzeń.

Duch Anakina byłby naprawdę dobrym pomysłem i tak jak większość stawia na powrót Lando, tak samo ja mówię "Nie! Ta postać odegrała swoją rolę", i to Anakin powinien się pojawić. Być może obok Obiwana i Yody, którzy wytłumaczyliby młodemu Solo co i jak. Jednak jedno mi się nie zgadza, wiemy, że duchy Mocy nie mogą brać udziału w konflikcie, pytanie czy mogliby się ukazać komuś zaślepionemu przez CSM? Ja uważam, że nie, mimo, że Anakin w AOTC podczas wybijania wioski Tuskenów usłyszał głos Qui Gon Jinna "Anakin, Anakin! Niee!" Jest to duża różnica, bo Anakin nie był wtedy jeszcze tak oddany CSM.

Ja słyszałem, że IX ma łączyć wszystkie trylogie w jedną i tak jak napisałeś, ma to być wojna wszystkich wojen. Ma być duże nawiązanie do Wojen Klonów, zapewne do Zakonu Jedi.
Tak czy siak, serce podpowiada mi, że powinni to zakończyć nawróceniem Bena Solo.

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

Myślę, że to Luke będzie nawiedzał Benka, tak jak obiecał. ;->

I w ogóle jak teraz patrzę na akcję Luka pod koniec filmu, to widzę to jako lekcję, którą Luke daje Benowi. To co Kylo odstawia, to ciężki przypadek zespołu stresu pourazowego. Kylo wcześniej był trzymany w ryzach przez Snoka przemocą, ale teraz nie ma kompletnie nikogo, kto mógłby go wybić z tego, w dużej mierze autodestrukcyjnego ataku szału. Więc Luke, przyjmując na siebie odpowiedzialność za to, co się stało z Benem pojawia się, żeby nim potrząsnąć i powstrzymać przed zrobieniem czegoś, czego potem nie dałoby się już naprawić.

Prorokuję, że jeszcze Luka w tej roli zobaczymy.

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

No dokładnie,
ale mnie zastanawia, czy według ciebie zakończenie rodu Skywalkerów oznacza także zakończenie rodu Solo? To byłoby naprawdę baaardzo ciekawe, gdyby Solo przejęli pałeczkę w IV trylogii.
Jak to brzmi: Rey Noname-Solo??

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

Trudno powiedzieć, ja bym chciała, żeby opowieść trwała. Ewoluowała, owszem, ale żeby był jakiś dalszy ciąg.

Przed "Last Jedi" obawiałam się, że w finale epizodu 9 pokój zapanuje kosztem wyrzeknięcia się mocy przez ostatnich użytkowników (coś jak we "Władcy Pierścieni - elfy odchodzą i magii już nie ma), ale motyw chłopca z miotłą wskazuje na coś przeciwnego - że użytkowników mocy przybędzie.

Ben

Jest traktowany jako potomek rodu Skywalkerów, jakby nie patrzeć jego matką jest córka Anakina. Pokrewieństwo krwii jest zachowane. Kylo jest beznadziejnym vilajnem dlatego wydaje mi się, że Snoke albo w jakiś sposób powróci albo pojawi się jeszcze jeden vilain, nie wiem może jakiś uczeń Rena czy coś. Kylowi pisana jest albo śmierć albo nawrócenie, jeśli nawrócenie to motyw ukazania się Anakina który osobiście mówi Kylo, że chcąc być taki jak on obrał złą drogę byłby jak dla mnie najlepszy

Re: Ben

Tylko takie nawrócenie biorę pod uwagę jednak moim zdanie lepiej by było gdyby zginął w przekonaniu że robił dobrze (a jak wiemy wcale tak nie jest )

Doprecyzuje

Beznadziejnym, bo nie stanowiącym większego zagrożenia, przynajmniej takiego go zrobili. Sami zobaczcie:beksa, chce być jak dziadek i boi się, że mu nie dorówna, pokonany przez złomiarkę, besztany przez Snoka, zabijający Snoka tylko przez jego nieuwagę. Jedyne co trzeba mu oddać, to że jest odważny. Nie wiem co by się musiało stać, żeby w IX stał się prawdziwym z krwii i kości złem

Re: Doprecyzuje

Rany Julek.

Benek nie jest złolem w tym filmie. Jest pokrzywdzonym. Jak dziecko, które zostało wciągnięte do sekty.

Re: Doprecyzuje

W porównaniu z losem Anakina to Ben wypada bardzo słabo i nierealistycznie w mojej opinii. Pamiętam, jak niektórzy narzekali, że Anakin to taki skryty w sobie chłopak, co mu odwaliło na punkcie dziewczyny i zaczął robić haniebne rzeczy (te pokazane w "Zemście Sithów"), że ogólnie to naiwna historyjka. Ja sam uważam proces przemiany Anakina w Vadera za dość realistyczny i ładnie pokazany, no ale kwestia gustu. W każdym razie mam nadzieję, że w analizach fanów twierdzących to, co opisałem wyżej o nierealistycznym procesie przechodzenia od Anakina do Vadera, miejsce Anakina zajmie Ben Solo, bo w kwestii nierealistyczności przebija Anakina i to bardzo. Przynajmniej mi się tak wydaje.

Re: Doprecyzuje

Większość ludzi zawiedziona Kylo wychodzi z błędnego założenia, że on ma być złym, przepotężnym, wyzutym z ludzkich uczuć, przekoksowanym Vaderem 2.0

Nie, nie ma taki być i nigdy nie miał. Kylo jest ofiarą swojego pochodzenia, Snoka, błedu Luka itp. okoliczności itd. Jest smutny i żałosny, a to co widzimy na ekranie to mniej lub bardziej sensowne próby wydostania się z tego g**na w którym utknął.

Oczekiwanie, że zasiądzie na tronie i będzie mrocznie rechotał snując złe plany nie zostanie spełnione. Oczekiwanie, że nawróci się ku światłu i zostanie dobrym Jedi - także nie.

Ma natomiast szansę zostać postacią, która w końcu wybrnęła z bagna i zaczyna postępować racjonalnie.

2 teorie

Dwa fajne rozwiązania:
Pomysł 1: Rey przechodzi na CSM. Dowiaduje się jakiejś prawdy o rodzicach, nie wytrzymuje i wpada w gniew. Że ma takie ciągotki, pokazał atak na Luke`a. Ci rodzice ciągle nie dają mi spokoju. Rey ciągle nic nie wie, to ciągle potencjał na twist fabularny. Potem Kylo pokonuje Rey i osiąga swój zamierzony cel: wszystko nowe. Porzuca CSM jako nowy początek i staje się szarym Jedi, lub jakimś innym neutralniakiem. Uważam że wciąż jest na tyle niestabilny że wciąż to jest możliwe. Niestety Disney nigdy nie pozwoli na Rey po ciemnej stronie Tym bardziej że JJ Abrams zajmie się zapewne ugładzaniem świata pozostawionego po Rianie.
2. Wszyscy zakładamy że ten chłopaczek z miotłą będzie potencjalnym Jedi do odnowy Zakonu. A co jeśli to Kylo go odnajdzie? Kto powiedział że Kylo nie może mieć ucznia? Wiem, charakter ma taki że ciężko mi sobie wyobrazić cierpliwość w nauce. Ale po wybrykach Riana, już wszystko można dopuścić Skoro syn Hana Solo i Lei mógł się dać przekabacić, to tym bardziej zwykły chłopaczek wrażliwy na Moc. Być może chłopaczek jest tylko fałszywym tropem, symbolem na potrzeby wiary w Ruch Oporu, ale kto wie? To jednak można fabularnie wykorzystać.

Re: 2 teorie

I tak się rodzą rozczarowania.

Ludzie zaczynają rozkminiać to dziecko z miotła, które według wszelkiego prawdopodobieństwa jest symboliczne, powymyślają że to bardzo ważna postać spokrewniona z kimśtam i potem będzie zawód, bo owo dziecko już nigdy więcej nie będzie pokazane.

Re: 2 teorie

Ten dzieciak to odrodzony Snołk.

teorie ?

tak może byc ze z tym dzieckiem bedzie jak z rycerzami ren w ep.8..lipa ale gdyby nie i był motyw ze Rey i Kylo jakoś się dowiaduja ze istnieja inni uzytkownicy mocy ??hym..kto pierwszy ten lepszy aby ich znaleść i wyszkolić fajna teoria na najbliższe 2 lata czekania..w końcu rey nie na darmo w sokole milenium ma ksiegi z drzewa
a jeszcze jeden fajny twist w kolejnym filmie mogby byc zniszczenie sokoła milenium przez Haxa taki rewanz za upokorzenia ...albo idzmy krok dalej wydanie rozkazu zabicia matki Kylo rena I kylo rena mina

Re: teorie ?

Będą nowi użytkownicy, będzie ich wielu, dziecko z miotłą symbolizuje po prostu nowe pokolenie. Nie oznacza to jednak, że akurat ten konkretny chłopiec będzie jeszcze pokazany.

Naszło mnie

Mark mówił dawno, dawno temu, że zapuszcza brodę na IX, ale ostatnio się okazało, że nie do końca wiedział o śmierci Luke`a. Czyżby pewność o jego pojawieniu się w IX możemy wyrzucić swobodnie do kosza?

Re: Epizod IX (fabularne teorie)

Wstępne przewidywania:

1. Rey wróci z jakiegoś powodu na Jakku - np. szukając obserwatorium - i zabije Unkara Plutta - swojego dręczyciela, symetrycznie do Kylo zabijającego Snoka.

2. Kylo będzie cierpiał ale zostanie odkupiony, hajtnie się z Rey i zrobią całe stado małych Skywalkerów. Być może straci jakąś kończynę. Ciemna i jasna strona przestaną walczyć ze sobą, wieczna wojna się zakończy, nastanie równowaga.

3. Rey nie będzie w stanie się wpasować w RO, więź mocy zostanie ujawniona, może będzie musiała z tego powodu uciekać

4. Kylo będzie sobie w miarę dobrze radził jako renperor, ale Hux zorganizuje przewrót

5. Poe zostanie szefem RO

6. Nie będzie żadnego romansu między Poe i Rey, ale Poe będzie z nią flirtował, ku wielkiemu udręczeniu Rena.

7. Z braku innych opcji Ren będzie uczył Rey ścieżek mocy. Możliwe że za pośrednictwem force skype.

8. Luke będzie nawiedzał Kylo jako duch i robił mu terapię, w podobny sposób, jak zrobił to Yoda w TLJ

re

Pewnie dalej Rey będzie szukać rodziców. Wydaje mi se że Kylo wie kim są.

Snoke wg mnie wróci jako duch i opowie kim jest. Luke będzie duchem mocy i bedzie szkolił Rey.

Leie uśmiercą wcześniej, znaczy bedzie w napisach że Leia zginęła i Ruch Oporu ma kłopoty. I pewnie zjawią sie armie z całej galaktyki.

W sumie trudno mi przewidzieć tym razem tytuł.

A co do Kylo, moim zdaniem albo popełni samobójstwo lub zostanie zgładzony przez Huxa.

Parę myśli

Główne pytanie, które sobie zadaje przez epizodem 9 jest takie: czy epizod 9 zamknie tą historię? Wydaje mi się, że jednak tak, ale właśnie za pomocą przeskoku czasowego. Gdyby dziewiątka zaczęła się zaraz po wydarzeniach z TLJ - co tu opowiadać? Żmudne budowanie Ruchu Oporu? Rey zastanawiającą się co zrobić z życiem? Kylo ustanawiającego siebie Wodzem Najwyższego Porządku?

Nie. Przeskok czasowy i to KONKRETNY to najlepsze co może spotkać ten film. Oczywiście jeśli zostanie to zrobione dobrze. Osobiście chciałbym, żeby nie było to parę miesięcy tylko np. 3-4 lata. Wtedy można charakteryzacją delikatnie zaznaczyć dojrzałość Kylo Rena (tym bardziej, że aktor w realu wygląda trochę starzej) i oczywiście Rey. Kylo mógłby być już budzącym grozę Wodzem Najwyższego Porządku, Rey przez te parę lat działałaby w ukryciu szkoląc się pod wodzą Luke`a w formie Ducha Mocy. Przeskok czasowy najwięcej może dać samemu Ruchowi Oporu. Poe może w końcu dojrzeć jako lider tej grupy, Finna i Rose widziałbym jako agentów werbujących nowych członków. Luźne pomysły, ale w sumie nie upieram się. Tym bardziej, że szczerze mówiąc nie bardzo widzę miejsce dla Finna po epizodzie 7 w tej opowieści. Bardzo lubiłem go w TFA, w TLJ to ta sama postać, ale widać, ze twórcy nie potrafi znaleźć dla niego jakieś fabularnej drogi.

Generalnie chciałbym, żeby w E9 postacie były w pełni uformowane. Rey świadoma swojej mocy, dostosowująca swoje umiejętności do stylu walki mieczem świetlnym i wypracowująca sobie własne sposoby na wykorzystanie mocy. Wizualnie widziałbym już mniej dziewczynę, a bardziej kobietę w styli Bastili Shan. Kylo trzymający nerwy na wodzy, dojrzały, wyrzucający sobie swoją porywczość i nadgorliwość sprzed lat. Najlepiej, żeby bez skrupułów pozbył się Huxa na początku filmu xD

No i Lando. Kwestia Lando urosła już do takich rozmiarów, że moim zdaniem szansa na jego pojawienie się w E9 to takie 50:50. Z jednej strony - gdyby miał się pojawić w tej trylogii, pewnie już by w niej był, z drugiej jednak strony - po śmierci Lei w Ruchu Oporu będzie brakować kogoś ze starej gwardii. Nie napalam się, ale widzę dla niego miejsce.

Re: Parę myśli

Lando rozpił się, został złomiarzem i sprzedał Rey Unkarowi.

Epizod IX (fabularne teorie)

Nie wierzę, żeby Snoke powrócił. To byłaby kalka Dark Empire, które było dość kontrowersyjne... a Disney \ Lucasfilm pod wodzą Kathleen Kennedy jak ognia unika wszystkiego, co było w przeszłości kontrowersyjne \ nie do końca się podobało (stąd, jak przypuszczam, bardzo szkodliwy dla nowej trylogii brak wątków politycznych).

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Pani OHTZE, autorka tekstu "Śmierć i dziewczyna" analizującego TFA wyprodukowała analizę TLJ - https://ohtze.tumblr.com/post/169094630983/kill-the-king-and-take-the-crown

Warto zauważyć, że jej przepowiednie odnośnie TLJ sprawdziły się w ponad 80% (przez dwa lata była za ten tekst bardzo krytykowana), kto wie, może i tym razem ma rację.

Ohtze twierdzi, że w TLJ pojawia się motyw nazywany "uzurpator i święta matka", który jest niemal idealnym powtórzeniem tego co działo się z Anakinem i Padme. Z tym wyjątkiem, że Rey przeżywa, a Ren w ostatniej scenie żałuje za grzechy, co sugeruje, że klątwa Skywalkerów zostanie przełamana i Kylo naprawi grzechy przodków.

Pojawia się też kilka konkretnych przewidywań odnośnie ep. 9 - m.in:

1. Rey i Kylo będą mieli dzieci (opcjonalnie adoptowane, ale raczej naturalne). Szansa na to, że któreś z bohaterów zginie są niewielkie, ale nie nastąpi to przed pojawieniem się potomstwa.

2. Rey zostanie przyłapana na obcowaniu z wrogiem i będzie miała z tego tytułu problemy. Możliwe, że podobne problemy będzie miał Kylo z Huxem

3. Hux będzie robił przewrót, niekoniecznie skutecznie

4. Ren będzie znowu cierpiał, potem poświęci się w szlachetnym celu, zostanie poważnie ranny, Rey go uratuje

5. Nie będzie nowego ostatecznego wroga, konflikt odbędzie się między Rey vs Kylo, oraz Rey + Kylo vs. "zdradzone" przez nich strony. Kylo i Rey nie będą w stanie się nawzajem skrzywdzić.

6. Pojawi się jakiś nowy "facet na stanowisku" w życiu Rey, co spowoduje jakąś interwencję ze strony Rena, ale nie będzie z tego żadnego poważnego romansu (innego niż Reylo)

7. Szczęśliwe zakończenie


Ogólnie, polecam to przeczytać.

7. Finn i Rose nadal będą razem

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Ma być:

7. Finn i Rose nadal będą razem

8. Szczęśliwe zakończenie

Ogólnie, polecam to przeczytać.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

A tu jest link do tekstu o tym, co jej się sprawdziło z przepowiedni odnośnie TLJ: https://ohtze.tumblr.com/post/168704904403/the-last-jedi-prediction-roundup

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Ale to, za przeproszeniem, szczanie po ścianie jest.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Nie zgodzę się, jeszcze dwa dni przed premierą ludzie upierali się przy Rey Skywalker, że Ren wymordował padawanów z zimną krwią, że Ren I Rey to rodzeństwo, a force bondy występowały tyko w fanfikach.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Łał, to bardzo interesujące. I w sumie brzmi prawdopodobnie.
Poczytam, dzięki za linka

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Wszystko fajnie, tylko gdzie w tym Gwiezdne Wojny?

Co do Huxa - jestem prawie pewien że stanie przeciwko Renowi.
Kto ma robić Rey problemy - Chewie?
Szczęśliwe zakończenie Reylo w duchu "it`s not about killing enemies" - niewykluczone, ale jakoś muszą w ten sposób przywrócić równowagę Mocy. Pojawia się kluczowe pytanie "JAK".

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Przez rezygnację z wojny i tworzenia zakonów od jasnej i ciemnej strony?

Problemy pewnie będą robić Finn, Poe i Rose, wszyscy w gorącej wodzie kąpani, no i mają powody, żeby nienawidzić Rena i jego Porządku.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Tyle że nawet Poe, Finn i Rose razem wzięci to mogą Rey skoczyć

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Mogą np. uznać ją za zdrajczynię i wyrzucić w ruchu oporu, co byłoby dla niej tragiczne emocjonalnie. Albo użyć jej w roli przynęty w pułapce na Rena. Z tymże tego typu szczegóły trudno przewidzieć, bo nie da się ich wywieść bezpośrednio ze struktury opowieści.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

1. Pewnie już po epizodzie, ale bardzo możliwe.(o ile będą mieć romans i się on nie skończy)
2. Możliwe, ale niekonieczne, a być może zbędne.
3. Z całą pewnością, mam na to duże nadzieje.
4. Zapewne. Może coś z tym przewrotem?
5. Nowy wróg nie jest potrzebny, jak już będzie to można to zrzucić na Huxa - punkt 3.
6. Może chodzi o Finna?
7. Jeszcze nie są razem. Może Rose umrze, co pozwoli ciekawie pociągnąć akcję i wątek Finna? Oby.
8. Znając życie tak, ale mi się marzy koniec trylogii jak w TLJ czy RotS: źli wygrywają, dobrzy muszą się ukrywać.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

W kwestii generatora ataków zazdrości stawiam na Poego, który w TLJ jest szykowany na nowego przywódcę RO (jego ewolucja od pistoleta to odpowiedzialnego oficera).

Finn jest zaklepany dla Rose, bo się całowali. Ale może być tym, który odkryje że Rey toczy pogawędki z Renem i będzie rozdarty między przyjaźnią, a obowiązkiem.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

No i właśnie o to chodzi. Zeszły się nowe "kucykowe fanki" i zaczęły pojawiać się teorie w ogóle nie związane z Gwiezdnymi Wojnami tylko z jakąś durną Modą na Sukces.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Jakby wcześniej w SW nie było romansów.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Mam na myśli, że mam wrażenie, że wszystko teraz skupia się wokół Reylo.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

A to źle bo...?
Nie wiem czy zauważyłeś ale trylogia prequeli skupiała się na miłosci Anakina do Padme oraz tego jak doprowadziła go do stania się Vaderem...
W OT (no może poza ANH) wszystko skupia się na miłości syna do ojca, dzięki której Vader nawraca się i przywraca Równowagę Mocy...
Wszystko inne co wydarzyło się w tych filmach to "tylko" dodatek...

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Bo wszyscy oglądali te wcześniejsze części pacholętami będąc i bardziej się wbiło w mózgi pew-pew i zium-zium, a nie jakieś tam migdalenie.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Nie chodzi o to. Może trochę masz rację, może odrobinę wyolbrzymiam, ale czasami wkurza mnie, gdy widzę nowych fanów Star Wars, dzięki którym się na początku cieszę, że "Wow, nowe pokolenie poznaje Star Warsy, super.", ale nie mija dłuższa chwila i widzę wysyp miłosnych teorii fanek Roberta Pattinsona(Tu nie odnoszę się do nikogo konkretnie ). A to wszystko otacza się takim dziwnym dziecinnym podejściem rodem shipów z Bravo Girl. Macie rację, miłość jest stałym fragmentem większości historii, a przynajmniej jakieś uczucie, sentyment, cokolwiek, no ale rozumiecie chociaż trochę mój punkt widzenia?

No i nie Jak pierwszy raz zobaczy Star Wars, to nie widziałem w nich wyłącznie "Pew, pew" i "Wziu, wziu" Może nie patrzyłem na to jak dorosły człowiek, ale na pewno nie spłycałem tak tego uniwersum.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Ale dlaczego Cię to wkurza?
SW jest na tyle dużym uniwersum że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Znam fanów mających bzika na punkcie statków i to na nich się skupiają znając każdy drobny szczegół techniczny jednostek.
Inni koncentrują się na walkach na miecze i inną broń, na powiązaniach odpowiednich Form do sztuk walki z realnego świata.
Skoro istnieje jakaś grupka zainteresowana "wątkami romantycznymi" dlaczego jej tego odmawiać? Tym bardziej że w końcu jest to całkiem nieźle zrobione, szczególnie jak na SW... bo o ile pomysł na trochę "dziwną" relację Ani-Padme był całkiem niezły, w końcu mówimy o padawanie Jedi i Pani Senator od dziecka poświęconej polityce o tyle wykonanie w filmach wszyscy wiemy jakie jest;p

Pattinsona musiałem wygooglać, ale po szczerym zwiastunie to nie, Reylo to nie tylko "lots, lots of stares";p
Co do dziecinnego podejścia, trochę za Yodą "to coraz powszechniejsze wśród fanów, nawet tych starszych, doświadczonych bardziej". Wiele osób wieści upadek SW i jego marvelizację, nie zauważają jednak jak wiele symboliki i mitologii zawierają starwarsowe filmy Disneya, ot choćby dla przykładu mitu o Hadesie i Persefonie, ukrytego w wątku Kylo-Rey.
Podsumować można to słowami Kenobiego "kto jest bardziej głupi - film który nie pokazuje czegoś łopatologicznie czy widz który czegoś nie rozumie bo nie dostał w łeb łopatą";p Swoją drogą odnosić się to może również do TPM, w którym cześć widzów dalej nie widzi "zżynki" czy nawiązań do ANH bo przecież informacja była ustna, a nie w droidzie, a statki z Naboo to nie X-wingi;p

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Przypominam, że po ANH wątek miłosny Luke`a z Leią był żywy, a w tym wszystkim pojawiał się jeszcze Han Solo. Miłosne zagwozdki przerwał fakt, że Luke i Leia w TESB okazali się być rodzeństwem, a Leia wyznała miłość Hanowi, co znalazło też potwierdzenie w RotJ.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

W TESB okazali się rodzeństwem? Przecież jeszcze na początku Leia namiętnie całowała brata?! A potem wydaje mi się że Yoda mówił tylko o "there is another" jako o jeszcze jednej nadziei... Jak z tego odczytać że chodzi o Leię?

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Nijak nie można odczytać, jednak pamiętam, że jak pierwszy raz, dawno temu oglądałem TESB po raz pierwszy od początku do końca* to skojarzyłem tę scenę w ten sposób, że może Leia jest jakąś nadzieją, skoro odczuwa coś związanego z Mocą w jednej z ostatnich scen.

Ale oczywiście masz rację, nijak nie można odczytać kim Leia jest naprawdę wobec Luke`a w TESB. Pocałunek między rodzeństwem z podkreśleniem, że są rodzeństwem, wywołałby zapewne w tamtych czasach niemały skandal. Ostateczny kształt relacji Leia-Luke poznajemy w RotJ, tj. że są rodzeństwem. W TESB Leia może skłania się ku Hanowi, ale nie wyklucza to tego, że Luke może być zainteresowany nią jako kobietą, w sensie partnerką życia.

Pośpieszyłem się nieco ze swoim postem, a wspomnienia z oglądania TESB po raz pierwszy też odżyły. W końcu gdy obejrzałem film od początku do końca to już byłem po seansie RotJ, toteż pewne wątki przed obejrzeniem RotJ sobie doczytałem, żeby po jakimś czasie je wreszcie obejrzeć w ramach pełnego seansu TESB.

Jednakże raz jeszcze przyznaję się do błędu i przyznaję Tobie stuprocentową rację. Dzięki za podkreślenie błędu.


* bo jak oglądałem pierwszy raz to kaseta VHS zepsuła się na konkretnym momencie filmu, kiedyś pisałem o tym zresztą na Bastionie.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Przyznam, że świetnie się to czytało, natomiast jako całość mnie to nie przekonuje, a bardziej pojedyncze rzeczy, które się na to składają, czyli np. symbolika związana z seksem czy inverse anidala, której nie widzę w jakimś "uzurpatorze i świętej matce", tylko w zwyczajnym, całkiem naturalnym podpieraniu się po prostu relacją z trylogii prequeli. No i te 8 punktów to w zasadzie też nie wynikają z tego motywu, część to zwyczajna dedukcja z wydarzeń filmowych. Niemniej, tekst dopracowany.

Pozwolę sobie wrzucić metę mab-hatter, która jak dotąd jest tą, która naprawdę zwaliła mnie z nóg i która podtrzymuje mnie w nadziei na szczęśliwy reylo finał. Meta o Słońcu/synu/nadziei, pewnie już znasz: https://mab-hatter.tumblr.com/post/168893747967/hey

Wrzucam ją też dlatego, że po ostatnim seansie gra światłem i ujęciami na Słońce/a była dla mnie tak widoczna, że jeszcze bardziej utwierdziła mnie w sensowności tej symboliki. Czym się rozpoczyna pierwszy force bond? Od ujęcia na Słońce. W TFA jest takie krótkie ujęcie na lecące na tle Słońca TIE na Takodanę. Może po nic, a może to zapowiedź pierwszej konfrontacji Rey i Kylo.

No i wisienka na torcie, o której chyba nigdzie nie czytałam, a potrzebowałam 8 seansów, żeby to wyłapać. Otóż, gdy Luke kończy własną projekcję, upada na kamienne wzniesienie na Ach-To i patrzy w niebo po raz pierwszy to jest krótkie ujęcie z tęczą między dwoma Słońcami. Ok, tęcza może być symbolem zjednania się Luke`a z Mocą, ale można to rozpatrywać jako uniwersalny symbol przymierza czy po prostu nadziei. Normalnie opadła mi szczęka i muszę to zobaczyć jeszcze raz.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

A ja się pytam dlaczego na Bastionie nie ma jeszcze tematu na Reylo?;p
Przecież chyba nie ja go powinienem zakładać?;p

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Lord Budziol napisał:
Przecież chyba nie ja go powinienem zakładać?;p
-----------------------

A jest ktoś, kto powinien go zakładać?

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Tak, i za Anim z AOTC "Someone wise".
Ja w temacie Reylo nie czuję się wystarczająco kompetentny;p A chyba najważniejsza kwestia nowej trylogii mimo wszystko zasługuje na swój temat

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Evening Star napisał:
Otóż, gdy Luke kończy własną projekcję, upada na kamienne wzniesienie na Ach-To i patrzy w niebo po raz pierwszy to jest krótkie ujęcie z tęczą między dwoma Słońcami. Ok, tęcza może być symbolem zjednania się Luke`a z Mocą, ale można to rozpatrywać jako uniwersalny symbol przymierza czy po prostu nadziei. Normalnie opadła mi szczęka i muszę to zobaczyć jeszcze raz.
-----------------------


Tak i jeszcze do tego przypominają mi się słowa Yody, o tym że Skywalker zawsze w horyzont patrzy, a nie na to co tu i teraz
A w tym momencie oprócz ujęć na Luke`a są też ujęcia na Leię i Rey, które czując że coś się z nim dzieje, też niejako patrzą w horyzont <3

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Bardzo fajne artykuły, zarówno "Death and the Maiden" jak i "Kill the King". Nigdy takich fanowskich analiz nie czytałem, więc dla mnie było to coś zupełnie nowego. Jestem pod wrażeniem wiedzy pani OHTZE. Ja nie mam pojęcia o literaturze, tych wszystkich konstrukcyjno-zakulisowych sprawach (ona to nazywa sausage-making), archetypach etc. Ilość pracy włożona w taką analizę też budzi szacunek.
Podoba mi się to, że wszystkie hipotezy OHTZE nie są jakimś farmazoniarskimi wymysłami, tylko są oparte na OBSERWACJACH (dobrze widać to w "Death"). OHTZE obserwuje uważnie to co dzieje się na ekranie, źródłem dla jej analizy jest to jak skonstruowane są sceny, emocje i zachowania bohaterów, które odczytuje z ich mimiki i języka ciała. No i tu znowu dochodzimy do haseł "reżyseria" i "aktorstwo"; ponieważ żeby z filmu dało się cokolwiek "wyczytać", sceny muszą być tak skonstruowane aby jednak jakąś zakodowaną treść zawierać, a aktorzy muszą jakoś emocje i wnętrze bohaterów przekazać widowni.
Fajne jest to, że z tak pozornie prostych filmów jak E7 i E8 można wyczytać tak dużo różnych treści. Ekspert, taki jak OHTZE, potrafi taki utwór "rozkodować", a laik (taki jak ja), czuje, że coś tam pod spodem się dzieje, mimo, że nie potrafi tego nazwać. Czyżby to była tzw "głębia" ?
Podoba mi się to, że te analizy przedstawiają (miejscami) kobiecy punkt widzenia, i biorą pod uwagę to jak utwór mogą odbierać małe dziewczynki i ogólnie młode kobiety. Filmowe starwarsy do czasów przeddisnejowych były jednak utworem bardzo "męskim", to się wyraźnie zmieniło w E7 i E8. Moim zdaniem, to "wyrównanie" jest zrobione wyśmienicie pod względem artystycznym bo daje bohaterkom filmów coś do roboty, a nie releguje do bycia wyłącznie ozdobami, jednocześnie zachowując tradycyjne wzorce kulturowe. To jest właśnie ta odpowiedzialność twórców wobec młodej widowni, którą lubię podkreślać mówiąc o disneyowskich starwarsach. Ale w widoczny sposób wkurza to dużą część męskiej widowni, doprowadza do furii.
Pozostając przy tym temacie, podoba mi się jak OHTZE mimochodem i bez wysiłku rozprawia się z tym najgłupszym i najbardziej niesprawiedliwym zarzutem dotyczącym postaci Rey, czyli tzw "Mary Sue". OHTZE rozbraja ten zarzut przytaczając definicję motywu Death Queen. Nienawiść wobec mocarnej Rey jest dzieckiem czasów w których żyjemy, zmieniającej się nierównowagi sił między płciami, nowe epizody subtelnie tej tematyki również dotykają. I to wystarczy, żeby doprowadzić do furii część męskiej widowni, która nie jest w stanie zaakceptować kobiety na ekranie w roli innej niż ozdoba. Przekoksowane chłopaki wywołują podziw - przekoksowane bohaterki wywołują masowy sprzeciw. Załamujące, że są to opinie młodej męskiej widowni. Co utwierdza mnie w przekonaniu, że zmiany mentalności są procesami pokoleniowymi.
Podoba (i to bardzo) mi się język, którym artykuły są napisane. Czytając fragmenty, w których OHTZE zachwyca się Kylo, umierałem ze śmiechu, ale jednocześnie byłem pełen podziwu dla szczerości autorki. Trzeba to przyznać, Driver jest bardzo atrakcyjnym gościem, gdybym ja tak wyglądał, "I`d be drowning in pussy" (sorry dziewczyny!). Od jutra wracam do treningu
Podoba mi się rozłożenie na czynniki pierwsze tych wszystkich seksualnych motywów, od których aż ocieka TLJ, i których jak się okazuje jest również trochę w TFA. To właśnie ta seksualność TLJ wywołuje u widza wrażenie obcowania z jakąś pierwotną, nienazwaną siłą, stąd bierze się chyba ten specyficzny "mrok" Epizodu 8. Byłem pod wrażeniem z jaką łatwością autorka te wszystkie motywy wychwytuje i nazywa. Ja w porównaniu z nią jestem po prostu delikatnie mówiąc opóźniony. Cały ten aspekt był dla mnie naprawdę "oświeceniem" - czytając tę część artykułu nie tylko zanosiłem się śmiechem (ciągle dowcipny język!) i byłem pełen podziwu dla umysłowej lotności OHTZE, ale również zadawałem sobie pytanie "Jak ja tego mogłem nie zauważyć". No cóż, okazuje się, że jestem nie tylko geekiem, ale również totalnym nerdem
Bardzo interesujący aspekt artykułu to krótki fragment o wewnętrznej pracy Lucasfilmu i Story Group. Fajna była ta uszczypliwa uwaga na temat petycji o "de-kanonizację" E8. Krótko mówiąc, "powodzenia, frajerzy"

Podsumowując, jedna z najciekawszych rzeczy, jakie ostatnio czytałem.

A co do tematu, czyli co stanie się w EIX... prawdę mówiąc nie wiem i nie bardzo mnie to interesuje. Już nie śledzę procesu powstawania tych filmów, nie szukam spoilerów ani wiadomości. Po prostu idę do kina "w ciemno" i daję się ponieść opowieści. I tak samo zrobię tym razem.
Wielkie dzięki za link do artykułu Asfo, był super

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

- I to wystarczy, żeby doprowadzić do furii część męskiej widowni, która nie jest w stanie zaakceptować kobiety na ekranie w roli innej niż ozdoba. Przekoksowane chłopaki wywołują podziw - przekoksowane bohaterki wywołują masowy sprzeciw.

Coś w tym jest, ale uważam że to raczej niewielka część widowni. W filmach SF mieliśmy już kilka ciekawych mocnych ról kobiecych, więc już był najwyższy czas by w SW też się takie pojawiły.

Dla mnie akurat postać Rey jest bardzo interesująca i cieszę się że pojawiła się w SW.
Gorzej jest niestety z rolami męskimi, bo dla mnie Finn czy Poe to BARDZO MAŁO interesujące role i chętnie ich bym wyciął z filmu, a zamiast nich powinna się pojawić OBCA rasa np.

Przykre, że w takich filmach jak Bright
https://youtu.be/PDvha8V3e54?t=30
mamy w głównych rolach obcych (Jakoby - ork), a w SW króluje "jedna rasa - ludzka rasa"
Wstyd!

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

HAL 9000 napisał:
Przykre, że w takich filmach jak Bright mamy w głównych rolach obcych (Jakoby - ork), a w SW króluje "jedna rasa - ludzka rasa" Wstyd!
-----------------------

Wg mnie, gdyby w główne role poupychać jakieś dziwne stwory to starwarsy nigdy by nie zadziałały. SW opiera się na emocjonalnym zaangażowaniu widza i podświadomej identyfikacji z bohaterami. Jeżeli w głównych rolach występują albo kukiełki, albo CGI, to może być z tym problem... I tak już w E7 i E8 obcych w siłach Resistance jest bardzo dużo. Wg mnie, wszystkie obce rasy powinny być pokazywane na chwilkę, w scenach a`la Kantyna w pierwszych STAR WARS`77 albo jak w TLJ w Kasynie. Obcy w SW to element tła, dekoracji, swego rodzaju przyprawa. Za dużo przyprawy i potrawa będzie niejadalna. Ja wolę oglądać film z ludzkimi bohaterami i bogatym tłem, a nie jakieś galaktyczne ZOO

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Tu się nie zgodzę, bo dla wielu osób, właśnie obcy tacy jak czy nie wspominając już o to właśnie najlepsze co SW ma do zaoferowania.

Bardzo dużo zyskałyby nowe filmy, gdyby zamiast Finna czy Poe dać bardziej fotogeniczną postać

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

HAL 9000 napisał:
W filmach SF mieliśmy już kilka ciekawych mocnych ról kobiecych, więc już był najwyższy czas by w SW też się takie pojawiły.
-----------------------

A to w SW niby takich nie było od samego początku? Zanim Sarah Connor walczyła z elektronickym mordulcem (1984) a Ellen Ripley z obcym (1979) Leia ratowała tyłki "swoim wybawcom", w końcu gdyby nie ona to "ratunek" z imperialnej celi skończyłby się już w więziennym korytarzu? Nie wspominam już o wywiezieniu przez nią z pola bitwy niezwykle istotnych dla rebelii informacji, odwadze by pyskować Vaderowi, niezdradzeniu lokalizacji bazy rebeliantów pomimo przesłuchań z użyciem sondy, a nawet pod groźbą zniszczenia jej ojczystej planety.
W ROTJ poznajemy szefa CAŁEJ rebelii, kim się okazuje? Kobietą!

W prequelach mamy kilkunastoletnią królową prowincjonalnej planety z charyzmą dzięki której jej wystąpienie obaliło Kanclerza Republiki! Następnie zostaje Senatorem i liderką opozycji, ważną do tego stopnia że najpotężniejsza osoba w galaktyce musi knuć specjalny spisek by usunąć ją z senatu na czas głosowań. Potem jeszcze nie raz i nie dwa sypie piach w trybiki Wielkiego Planu Sithów...

O TCW i Rebels z Ahsoką i Herą chyba nawet nie muszę wspominać?

Ciekawe, mocne role kobiece w SW były od zawsze! Przestańmy umniejszać zasługi kobiet w SW!

Co do "wciskania" kobiet w jak największą ilość ról w nowych filmach... Nie mam z tym najmniejszego problemu, przynajmniej dopóki ta postać ma "ręce i nogi" jak np. Rey...

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

No jednak 40 lat trzeba było czekać żeby Leia pokazała większe możliwości i jaki raban się zrobił.
A Ripley to jednak inny kaliber - skopałaby Tarkina razem z Vaderem i wyrzuciłaby przez śluzę w cholerę

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Świetny artykuł, w końcu jakaś konkretna analiza, a nie teoria wyssana z palca rodem z kanałów Mike Zeroh, Bastion of Kruul czy Star Wars Theory. Naprawdę dużo tutaj prawdy, może czasami autorkę trochę ponosi, ale i tak zauważa naprawdę dużo prawidłowości.

Ta analiza pokazuje też dlaczego pewna, całkiem spora grupa mężczyzn nie lubi tego filmu. Z góry uprzedzam - nie mówię o wszystkich, bo powodów może być więcej, ale w szczególności mam na myśli osoby pokroju pewnej osoby z mojej rodziny - typowy samiec alfa, uwielbiający w filmach mocne, męskie charaktery i dużo akcji. Już po TFA wiedziałem, że będzie masa ludzi, którzy objadą Kylo z góry do dołu i nie pomyliłem się. "Po co nam taki główny zły - borok?" Poza postacią Kylo TFA rozwijało się w miarę schematycznie, mieliśmy walkę na miecze świetlne, strzelanie w kosmosie, wejścia starych bohaterów.. Natomiast TLJ to już zupełnie inna liga. Nie dość, że fabuła bardzo mocno skupia się na rozdarciu Kylo Rena, to jeszcze mamy wątek "miłosny" Kylo i Rey, ich Force Bond, sojusz i odrzucenie. Wcześniej wspomniany "samiec alfa" wyszedł z kina wściekły, po raz pierwszy usłyszałem od niego, że "Disney zniszczył Star Wars" i jestem 100% pewny, że powodem tego jest fabuła oparta na budowaniu związku pomiędzy silną kobietą i rozdartym, trochę płaczliwym mężczyzną.

Ale zaraz, zaraz, prequele mu się podobały, a jest tam dokładnie ten sam motyw z Anakinem i Padme. Ale prequele rozwijają ten wątek trochę bardziej po cichu i nawet jeśli "samiec alfa" zdenerwuje się, że serwują mu takie liche historyjki to zaraz ma ogromną bitwę na Geonosis, Mustafar albo wątki Grieviousa, Dooku, Jango-Fetta czy Obi-Wana. TLJ to film, w którym nacisk na związek między kobietą, a mężczyzną jest największy z wszystkich 8 filmów sagi. Mimo, że nie jest to klasyczny wątek romantyczny to samcowi alfa się prawdopodobnie nie spodoba. Sporo nieusatysfakcjonowanych filmem krytykuje też wątek Luke`a, ale jestem ciekawy co bardziej wpłynęło na ich negatywną opinię - wątek Luke`a czy wątek Rey&Kylo.

Co do przewidywań:
1. Jest taka szansa, ale niekoniecznie musi się to stać w epizodzie 9.
2. To jest prawie pewne IMO.
5. Ostatecznego wroga nie będzie, JJ skupi się na Kylo. Ale wydaje mi się, że pojawi się jakaś postać w FO na drugim tle, walcząca z Ruchem Oporu.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - przepowiednie OHTZE

Mossar napisał:
[...] i jestem 100% pewny, że powodem tego jest fabuła oparta na budowaniu związku pomiędzy silną kobietą i rozdartym, trochę płaczliwym mężczyzną.

Ale zaraz, zaraz, prequele mu się podobały, a jest tam dokładnie ten sam motyw z Anakinem i Padme. Ale prequele rozwijają ten wątek trochę bardziej po cichu [...]

-----------------------

W mojej opinii to nie tyle kwestia rozwijania wątku "po cichu" co potęgi owego płaczliwego mężczyzny...
Bo o ile słyszeliśmy narzekania Anakina i widzieliśmy jego łzy, to jednocześnie widzieliśmy w nim niesamowitą potęgę. Jako 19 letni padawan wymordował całą wioskę Tuskenów, na arenie Geonosis radził sobie lepiej od niejednego "Mistrza" Jedi, a potem nawiązał walkę z Lordem Sithów. Mając 22 lata zdołał pokonać w walce (a nie przez arogancki błąd) Lorda Sithów, pacyfikując Świątynię Jedi bez najmniejszego wysiłku walczył z kilkoma przeciwnikami jednocześnie mimo iż jednym z nich był sam Cin Drallig, przeciwnicy w stylu droidów czy separatystów to dla niego spacerek po parku... I co jak co, ale akurat wkurzonego młodego Vadera to Hayden potrafił zagrać;p

A jak na tym tle wypada Kylo? 30 na karku, niby potrafi jakieś ciekawe sztuczki jak zatrzymywanie strzału, ale jednocześnie dostaje łomot od nowicjuszki, a walcząc z pachołkami Snoke`a mimo pomocy Rey ledwo uchodzi z życiem?
Przez to wszystko dla wymienionych przez Ciebie "samców alfa" ta płaczliwość jest aż tak widoczna.

Osobiście nie mam zielonego pojęcia co jest w tym złego, Kylo miał mimo wszystko być słabszy od Vadera i jest to świetnie napisane i świetnie zagrane... No ale jak ktoś oczekiwał Vadera 2.0 to co zrobić?;p

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - Hux

https://sleemo.tumblr.com/post/169055282060/domhnall-gleeson-is-general-hux-the-military - Tu jest napisane, że Hux planował przejęcie władzy jeszcze ża życia Snoke`a

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - Hux

Ja przede wszystkim nie wiem, czemu wszyscy się tak uparli (z Hidalgo na czele, sądząc ze Słownika), żeby nagle zapomnieć, że Brendol Hux, którego "pozycja zapewniła Armitage`owi dzieciństwo pełne przywilejów", regularnie się nad synem znęcał. Przynajmniej dopóki Sloane mu nie dokopała. Naprawdę, w tym momencie to on brzmi jak świetny ojciec, który dał potomkowi wszystko, co mógł i skończył z nożem w plecach. A tak naprawdę - nie wiem, może młody Hux zabiłby go i tak, ale na razie sytuacja wygląda w ten sposób, że on (rękami Phasmy) zabił człowieka, który go od maleńkiego dzieciaka gnoił!

Uf, wyrzuciłam to z siebie.

Jasne, że Hux zrobi przewrót, ba - mówię, że przeskok czasowy między VIII i IX nie może być duży, bo on tak długo nie wytrzyma z Kylo za sterem.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - Hux

-Jasne, że Hux zrobi przewrót, ba - mówię, że przeskok czasowy między VIII i IX nie może być duży, bo on tak długo nie wytrzyma z Kylo za sterem.

Osobiście nie wierzę, żeby to było więcej niż rok. Raz że Hux nie będzie czekał z przewrotem aż Ren się umocni u steru, dwa nie dadzą rady długo ukrywać więzi mocy, jeśli te forceskajpy dalej się będą zdarzać co najmniej raz dziennie w kompletnie losowych momentach.

Poza tym Rey nadal potrzebuje nauczyciela. ;->

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - Hux

Nie zawsze są ku temu środki, żeby wykonać udany zamach, tym bardziej na Rena, a przypominam, że drugiej szansy nie będzie.
Ja obstawiam, że spisek Huxa wyjdzie na jaw i Ren go ubije. W komiksach, książkach, grach i spin-offach najpewniej dowiemy się o większej liczbie zamachów na życie Rena, które nie wyszły na światło dzienne. Może właśnie spin-off o rycerzach Ren będzie miał miejsce między epizodami i wyjaśni ich absencję w TLJ. Mogliby działać jako agenci. Grupa czułych na Moc zabójców przeczesująca galaktykę w poszukiwaniu odpowiedzi.

Re: Epizod IX (fabularne teorie) - Hux

To akurat jest wysoce prawdopodobne, chociaż może być tak, że ów zamach jednak przysporzy Renowi poważnych trudności, albo będzie powodem do cierpienia/poświęcenia. Ale szanse na martwego i nieodkupionego Rena na koniec sagi chyba nie są zbyt duże, więc Hux ma niewielkie szanse na przetrwanie do końca ep. 9. Chyba że ucieknie i wyląduje w zapowiadanym serialu.

re

roboczy tytuł to podobno czarny diament. Niby ma się to do pierścienia Snoke`a. Wg mnie akurat z nim będą jaja. Naiwni wierzą że on zginął. A walka duchów mocy to byłoby coś meega. A co do Kylo to jego odkupienie byłoby niewiarygodne.

Niby trochę zyskał, ale dla mnie to jedna z głupszych postaci. W sumie najlepsza opcja z Leią to by była, że w napisach jest, że ginie w czasie walk, jest zwątpienie i nagle cała galaktyka się jednoczy.

I tak będzie pewnie. A co do Kylo, sprawdziło się poniekąd moje. Nie Rey go załatwi a Hux intrygą. Bo tak tacy kończą.

Re: re

To Johnson go (Snok`a) załatwił, gdyby Abrams kręcił TLJ, to pewnie i Luke i Snoke (ale rym ) by przeżyli. Zresztą Abrams ma teraz "czyste pole" ...
Jakoś też nie chce mi się wierzyć, że Snoke`a nie będzie w ostatniej części ...
ps. no jasne, że Hux będzie rył pod Kylo, inaczej być nie może !

Moje spekulacje

1. Przeskok czasowy
2. Duch Luke`a
3. Hux nie będzie mógł znieść Rena i dojdzie do wojny domowej w FO, Ruch Oporu wesprze Huxa
4. Będzie wielka bitwa w kosmosie
5. Finn zginie
6. Rey zostanie szarym żydaj
7. Będzie Coruscant
8. Kylo będzie gadał z holokronami, ew. duchem Snoke`a

Re: Moje spekulacje

A po co Ruch Oporu ma wspierać Huxa? To nadal Najwyższy Porządek. Jak wrogowie zajmują się wybijaniem siebie nawzajem, to pozostaje tylko usiąść i chrupać popkorn A potem dobić tego, który wyżyje.

Re: Moje spekulacje

RO to aniołeczki, nie zrobiłyby tego co napisałeś

Podwójna śmierć

Początek fanowskich marzeń.

Mi się marzy scena, w której Rey i Kylo... pozbawiają się życia nawzajem. Nie że jakoś za przyzwoleniem drugiej strony, tylko po walce. Żeby dokonując tego aktu wiedzieli, że to dla nich jedyna droga Patrząc sobie prosto w oczy...

Dodatkowo fajnie byłoby, gdyby Snoke gdzieś się tam w tle kręcił, okazując się na tyle potężny, że był w stanie przenieść swoją świadomość do innego ciała. Najlepiej gdyby w jego ostatecznym unicestwieniu brali udział panowie Skywalker pod postaciami duchów mocy.

Rey okazała się kolejnym wybrańcem - gadka Kylo była bzdurą. Super sprawa, jeśli zdołałby znaleźć paru młodych adeptów mocy w czasie skoku czasowego pomiędzy epizodami.

Koniec fanowskich marzeń.

Re: Podwójna śmierć

To nie jest takie znów mało prawdopodobne. Skoro pojawił się wątek jakiegoś bliżej nieokreślonego "przebudzenia Mocy", balansowania między Ciemną a Jasną Stroną i Kylo oraz Rey jako przedstawicielami obu Stron, to takie zakończenie można brać pod uwagę. Widząc spustoszenie, jakie niesie ze sobą tarcie się ciemności i jasności, i jakie przynosiło w przeszłości (konflikt Jedi z Sithami na przykład), Rey i Kylo Ren mogą przywrócić równowagę na własnych zasadach, eliminując siebie nawzajem. Żaden nie wygra, żaden nie przegra, obu ich nie będzie, a równowaga będzie miała miejsce.

Re: Podwójna śmierć

Po pomysłach, które przeszły w TLJ właściwie wszystko jest możliwe. Aczkolwiek nie chce mi się wierzyć, że oboje zginą. Disney będzie chciał coś tam jeszcze nakręcić o Rey i Kylo. Seryjne zabijanie starych bohaterów to nie jest duży problem. Nowych pewnie nie tkną.

Najbardziej prawdopodobna jest powtórka z ROTJ i odkupienie win przez Rena. Dobrze wychwycił to autor tego bloga analizującego TLJ pod względem literackich odniesień. Jest szansa, że Kylo w przeciwieństwie do Vedera przeżyje ostatni epizod i zakończy klątwę Skywalkerów. Także liczba zgonów głównych bohaterów może wynieść zero. Byłoby to jednak moim zdaniem słabe i jak bez problemu akceptuje wybory jakich dokonał Rian w TLJ, tak takie zagranie ze strony Abramsa bardzo by mnie rozczarowało. I szczerze? Na to właśnie się szykuje.



Re: Podwójna śmierć

Co do losu Rena też tak sądzę.

Jeszcze chciałbym się odwołać do plotek IV trylogii. Nie wierzę, że będzie to post-IX z kilku powodów:
1) Daisy Ridley mówi, że chce sobie zrobić przerwę od Star Wars, żeby rozwinąć się aktorsko w innych rolach,
2) Myślę, że to będzie historia przed TPM, bo wtedy Skywalkerów jeszcze nie było. W ten sposób historia nie byłaby o Skywalkerach, a sam ród o którym są nasze kochane epizody nie przestałby być tak istotny. Nie mielibyśmy pewności, że wygasł, a na jego miejsce wszedł zupełnie inny, nowy ród. Wiem, że Moc nie należy do Skywalkerów, do nikogo nie należy, wiecie o co mi chodzi.
3) Miesiące temu były plotki, że Disney chce zrobić kolejną trylogię dla następnego pokolenia (ale też dla wszystkich fanów) by to dorastało przy Star Wars jak poprzednie pokolenia. Zakładam, że jeśli zobaczymy post-IX, to dopiero gdy aktorzy się zestarzeją.

A kto będzie big bad?

Obecny problem jest taki, że nie bardzo da się pogodzić nawrócenie Kylo z potrzebą posiadania jakiegoś wystarczająco groźnego wroga. Obecnie "big badem" jest Kylo - w jaki (w miarę logiczny) sposób można to pogodzić? Biorąc pod uwagę plany aby E9 był zamknięciem wszystkich trylogii widzę twist, w którym Snoke (a jednak DP...) powraca. W wariancie hiperfanowskim - Luke staje do walki z DP na tyle skutecznie aby Rey zdołała przekonać Kylo do powrotu i oboje razem walczą przeciw DP. W wersji optymalnej - Rey ginie a Kylo powraca jako nowy mistrz Jedi, poruszony jej poświęceniem...

Re: A kto będzie big bad?

Zły będzie Ren i tyle.

Ludzie, dlaczego w każdym poście zakładacie, że Ren musi wrócić na jasną stronę? Nic nie musi. Jacen się nie nawrócił, Ren też tego nie zrobi. Za dwa lata wspomnicie moje słowa.

Re: A kto będzie big bad?

Po cichu liczę na to, że się nie nawróci. Lubię "romanse" (nie wiem jak nazwać póki co to co jest miedzy Rey i Kylo) w SW, ale jeśli Kylo się nawróci w E9 to będzie strasznie sztampowe i cholernie ciężko będzie to dobrze ograć. A jakby tak został po ciemnej stronie.. to bym się jarał 10 epizodem (jeśli taki w ogóle wyjdzie, ale pewnie wyjdzie).

Re: A kto będzie big bad?

Chyba po raz pierwszy aż tak mam ochotę podpisać się pod postem Lubsoka

Nie nawracajcie Rena. Niech pozostanie zły - był rozdarty jasne, ale wybrał ciemność.

Twoja stara

Ani starwarsy, ani żaden film, którego rdzeniem jest konfrontacja i konflikt, nie potrzebuje wcale głównego złego, big bada, ostatecznego wroga. Nie przenośmy do świata filmu konstrukcji rodem z gier video. DOOM musi mieć "bossa na końcu", film nie musi. "Ojciec Chrzestny" go nie ma, "Władca Pierścieni" w zasadzie nie ma, na litość boską nawet Prequele nie miały. Siłą sprawczą wydarzeń w EIX może być konflikt Ren-Rey i konflikt wewnętrzny w obu tych postaciach. Snoke i Resistance nie po to zostali usunięci ze sceny, żeby teraz ich znowu przywracać. To byłoby płynięcie pod prąd. "Hiperfanowska" wersja wydarzeń prawdopodobnie znalazła by wielkie uznanie w oczach zawiedzionych E8, i to odejście od takich koncepcji jest powodem, dla którego TLJ zbiera takie baty.

Re: Twoja stara

O to, to, ten Pan dobrze mówi

Gdy czytam teorie, że MUSI być wielki zły, MUSZĄ być wielkie pojedynki na miecze, MUSZĄ być Gwiazdy Śmierci to... zdaję sobie sprawę, że jestem już na SW za stara bo takie rzeczy to kręcą tylko osoby do pewnego wieku... bez urazy

Moim wymarzonym kolejnym epizodem jest psychologiczna rozgrywka Ren-Rey i niech to się skończy jak ma się skończyć, byleby było dobrze zrobione.

Niestety za sterami mamy Jar Jara Abramsa, więc mam obawy, że znów będzie "hiperfanowsko" a ja znów zostawię SW...

Ale wrócić na chwilę i cieszyć się (lub irytować), przeżywać te emocje - to jest super

Re: Twoja stara

Monique7 napisał:
Gdy czytam teorie, że MUSI być wielki zły, MUSZĄ być wielkie pojedynki na miecze, MUSZĄ być Gwiazdy Śmierci to... zdaję sobie sprawę, że jestem już na SW za stara
-----------------------

Oj co Ty, nie przesadzaj. Nie da się byc za starym na starwarsy!
Pozatym, jak pokazał TLJ, wcale nie musi być tak jak na Twojej liście, i film też jest dobry, i podoba się... przynajmniej połowie widzów

Re: Twoja stara

Oj, TLJ podoba mi się bardzo bardzo i cieszę się, że znowu mogę mieć radochę z SW i wszystkich tych dyskusji, analiz i teorii... ale boję się, że to tylko na chwilę, bo z powodu mieszanej reakcji widzów twórcy wrócą na stare tory...

Re: Twoja stara

Nie sądzę. Abrams w TFA zasiał nasionka z których wyrosło TLJ (reylo, jin-jang uosobione przez Rey i Rana, mit o Persefonie, podróż bohaterki itp.), Johnson rozegrał sprawę śmielej niż ktokolwiek się spodziewał, ale nie jest tak, że w czymś Abramsowi zaprzeczył.

Re: Twoja stara

Asfo napisał:
Johnson rozegrał sprawę śmielej niż ktokolwiek się spodziewał, ale nie jest tak, że w czymś Abramsowi zaprzeczył.
-----------------------

O właśnie o to chodzi, film trzyma się kupy, trylogia jest w 2/3 skończona i też jest konsekwentna, za późno, żeby coś nagle zmieniać.

Re: Twoja stara

Obyś miała rację...

A wówczas wyślę Abramsowi oficjalne przeprosiny za to, że nazywałam go Jar Jarem... I kupię zestaw płyt z filmami...

Re: Twoja stara

Monique7 napisał:
Oj, TLJ podoba mi się bardzo bardzo i cieszę się, że znowu mogę mieć radochę z SW i wszystkich tych dyskusji, analiz i teorii... ale boję się, że to tylko na chwilę, bo z powodu mieszanej reakcji widzów twórcy wrócą na stare tory...
-----------------------

Mi też się bardzo podoba, i też mam z tego wielką frajdę
A nawet jeżeli Disney weźmie pod uwagę reakcję tzw fandomu (a raczej nie weźmie, bo tak się po prostu nie robi w tym biznesie, a film zarobił tyle ile ma zarobić), to i tak efekt będzie dopiero w następnej trylogii czy spin-offach, bo scenariusz EIX jest dawno gotowy, a pre-produkcja uruchomiona już też jakiś czas temu.
A fani ponarzekają, ponarzekają a na następną część i tak pójdą.

Re: Twoja stara

Siłą sprawczą EIX będzie walka z Najwyższym Porządkiem, który dokonał galaktycznego przewrotu. Inaczej TLJ nie ma sensu.

(bo gdyby przewrócenie NP miałoby nastąpić poza kadrem, to ja trochę nie wiem co by zostało dla bohaterów nowej trylogii, poza jakąś pogonią za Kylo i niedobitkami)

Re: Twoja stara

Hux strasznie nienawidzi Rena i gardzi nim na MAX. Ostatnie spojrzenie, które Hux rzuca Kylo... straszna pogarda. Może być tak, że Ren zostanie wygnany z FO. Po prostu dowództwo każe mu spier... Coś takiego dało by się pokazać, i Kylo zostaje samotnym wilkiem. I w tym momencie, FO i wojna z nim (jaka wojna? resistance wybite prawie do nogi) schodzą na dalszy plan, służą tylko za "tło", w pewnym sensie. Film nie musi też kończyć się porażką i zniszczeniem FO. A wprost przeciwnie, może kończyć się ich zwycięstwem "w polu", ale równocześnie zwycięstwem "moralnym" (he he) Team Jedi - czyli REYLO. I fajnie, i oryginalnie, i mamy podstawę do kolejnej trylogii.

Re: Twoja stara

No właśnie, możliwe jest np. że Rey z Benkiem się dogadają po tym jak ten drugi wyleci ze stanowiska za sprawą Huxa. Pomimo tego, że on dalej będzie głównie ciemny a ona jasna to jednak wypracują kompromis, nastąpi równowaga w mocy, a potem razem pozbędą się Huxa, przejmą kontrolę nad FO i doprowadzą do czegoś w rodzaju "okrągłego stołu", co zakończy wojnę, a na koniec wyniosą się na Naboo do domku z białym płotkiem. ;-P

To oczywiście tylko przykład. W prequelach nie było rebeliantów tylko polityczna zgnilizna w strukturach Republiki, Zakonie Jedi i Senacie. W ep.9 może nie być Ruchu Oporu tylko np. strajki robotnicze, które Hux będzie krwawo tłumił.

Re: Twoja stara

Wiesz co... zróbmy zrzutę, kupmy tego Disneya i zróbmy właśnie taki film

Re: Twoja stara

O tak, tak !. No właśnie, Hux może nam sporo namieszać w ostatniej części !. Mam nadzieję, że będzie "rył" pod Kylo, za jego plecami, bo ta okazywana pogarda jest wręcz ambicjonalna i osobista od samego początku, więc jakaś "grubsza intryga" i w konsekwencji wywalenie z FO Kylo byłoby całkiem, całkiem ...
No i Hux mógłby zostać "kieszonkowym badassem" :

Re: Twoja stara

Jakkolwiek by mi się nie podobała ta wizja to jednak Huxa też ktoś w FO by musiał poprzeć. A Hux szczególnie kochany tam nie jest, większość chyba uważa go za idiotę, który jest tam, gdzie jest tylko z powodu własnego intryganctwa i nepotyzmu, ale na pewno nie zdolności (przynajmniej tak wnioskuję ze Słownika i "On the front lines"). Według mnie racji nie mają, ale fakty są takie, że Hux nie ma żadnych przyjaciół, a teraz, jak Phasmy nie ma, to nawet kolegów z pracy.
Ciekawie by się zrobiło, jakby wojsko się zbuntowało przeciwko jednemu i drugiemu, i ktoś by obu panom pokazał drzwi...

Re: Twoja stara

Do "On the Front Lines" jeszcze nie dotarłam - też tam jest coś o Huxie?

Oraz on może poparcia dowódców niektórych nie ma, ale na pewno wolą jego niż Rena, to po pierwsze, a po drugie, ma bezwzględnie lojalną wobec siebie armię szturmowców (z jednym wyjątkiem zdrajcy, ale jak wiemy z usuniętych scen, ucieczkę Finna zgrabnie zatuszowano)

Re: Twoja stara

Cytując: "Hux lived his entire life within the First Order, rising to command its military forces based largely on nepotism and his tactical scores in warfare simulations. He has no actual battle experience".

Niby lepszy Hux niż Ren (który się już całkiem nie zna ), ale jakiś ambitny, może starszy (jak Peavey i Canady) admirał może stwierdzić, że po co wybierać między mniejszym i większym złem? Ja wchodzę, a wy, szczeniaki, wynocha! (a nuż Rae?!)

I teraz szturmowcy wręcz mają dylemat, bo nikt ich nigdy nie szkolił, co robić w sytuacji, gdy ma się nagle trzech dowódców. Phasma w "Before the Awakening" mówiła, że trzeba ich szkolić do lojalności wobec Najwyższego Porządku per se, a nie do lojalności wobec kolegów. Albo, tak zakładam, jakiejkolwiek osoby. Tu widzę niezły materiał na wojnę wewnątrz FO.

Re: Twoja stara

OK do tego kawałka dotarłam
Ale no właśnie, jakoś tak wydaje mi się, że szturmowcy pójdą za Huxem. Starsi oficerowie mogą go poprzeć przeciwko Renowi z nadzieją, że se go potem ładnie usuną.

Zgadzamy się co do jednego - w Najwyższym Porządku wcale a wcale takiego porządku nie będzie

Re: Twoja stara

Otóż to, film wcale nie musi zawierać wielkiego złego. Nie musi nawet zawierać Ruchu Oporu walczącego z FO.

A wielkiego pojedynku między Kylo i Rey, zakończonego zejściem śmiertelnym zawierać nawet nie może, bo właśnie nam w TLJ pokazano, że ci dwoje mogą coś ugrać wyłącznie współpracując, a ich moc jest równa więc żadne nie może wygrać przeciw drugiemu.

Re: Twoja stara

Asfo napisał:
żadne nie może wygrać przeciw drugiemu.
-----------------------

To dlaczego Rey skopała Benowi dupę w TFA?

Re: Twoja stara

Wtedy ich więź była dopiero w powijakach, a on miał dziurę w brzuchu i próbował ją złapać/zwerbować a nie zabić.

W TLJ jak oboje ciągną za miecz to ów miecz zawisa równo pośrodku a potem rozwala się na dwie połowy.

Re: Twoja stara

Bo Chewie wpakował mu blasta z kuszy w bebechy. On po tym nie powien chodzić.

Nb. to też tłumaczy scenę z Leią później. "Hej, Leia, to ja Chewie, właśnie prawie zabiłem Ci dziecko"

Re: Twoja stara

Finster Vater napisał:
Bo Chewie wpakował mu blasta z kuszy w bebechy. On po tym nie powien chodzić.

-----------------------

Just a flesh wound!

Re: Twoja stara

Trzeba rozchodzić

Re: Twoja stara

Lubsok napisał:
To dlaczego Rey skopała Benowi dupę w TFA?
-----------------------

Jedno z możliwych wytłumaczeń jest takie, że Kylo nie chciał Rey zrobić "kuku". Nie chciał jej skrzywdzić. Tak pisze w tym fajnym artykule, do którego link dała Asfo tam wyżej. Kylo może być w pewnym sensie w Rey "zakochany", z tym, że jest świrem, więc ta jego miłość, czy fascynacja Rey wygląda, tak jak wygląda ...

Re: Twoja stara

Tak jest, gorąco zachęcam do sprawdzenia wywodów Ohtze. Bardzo oświecająca lektura, po której 90% fanowskich teorii ląduje w koszu - pokazuje w jaki sposób ta cała historia działa.

Po przeczytaniu np. powód, dla którego Snoke musiał zginąć już teraz staje się oczywisty.

Lando

Możecie mówić, że jestem naiwny, ale będę z niecierpliwością wyczekiwał Lando w epizodzie 9, nawet jeśli do grudnia 2019 go nie zapowiedzą. Wydaje mi się, że w dalszym ciągu jest na to szansa, a fabularnie po śmierci Wielkiej Trójki też byłby to odpowiedni moment na pojawienie się Lando.

Ale piszę to, bo przyszło mi coś do głowy. Dla nas Lando to klasyka Star Wars. Dla niedzielnych fanów w dalszym ciągu jest to rozpoznawalna postać, ale już w mniejszym stopniu. Ale nie zdziwiłbym się gdyby większość widzów w erze sequeli nie kojarzyła tego pana. Może pomysł jest taki - wprowadzimy młodego Lando w spin-offie o Hanie Solo, wtedy i Ci starzy fani i Ci nowi będą go już znali. Furtka otwarta dla wielkiego powrotu Lando Calrissiana w epizodzie 9!

Jestem naiwny, ale tak bydzie. Oby.

Re: Lando

Williams kończy tej wiosny 81 lat (Lando w TLJ powinien mieć chyba 64), trochę nie widzę go w aktywnej roli. Może jako dyplomata, zarządca jakiegoś układu, doradca - ale już nie dowódca floty.
I mówiąc szczerze, średnio tęsknię. Jakiś epizodzik może być, choć kto poza Chewiem go rozpozna?

Re: Lando

Nie, ja nie widzę go w jakiejś głównej roli. Raczej drobna pomoc Ruchowi Oporu, jakaś krótka wymiana zdań kluczowa dla fabuły. Billie Dee bez problemu się wysławia, dalej ma ten błysk w oku, trochę gorzej chodzi, ale nie ma tak źle. Mógłby się poruszać na jakimś latającym wózku inwalidzkim albo po prostu gdzieś siedzieć i rozmawiać (np. z Finnem albo Poe).

Re: Lando

Małe szanse, bliskie zera właściwie, ale jakieś małe "wstawki", jak napisałeś powyżej, kto wie ?.
Byłoby super

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.