Forum

Lustrzana wizja Rey

W TLJ Rey wpada do tej dziury przesiąkniętej DS i gdy chce poznać tożsamość rodziców ma jakby wizję tego rzędu zwielokrotnionej wersji siebie. Próbowaliście to interpretować? Jak to rozumiecie?

Dostrzegam tu analogię do wizji Lukea w TESB w jaskini, gdy widzi własną twarz w masce Vadera. Ale tamtej wizji w zasadzie też nie zrozumiałem.

Te wizje starwarsowe mają zawsze głębsze znaczenie czy niespecjalnie? Znacie jakieś sensowne interpretacje ich? Zwłaszcza tej ostatniej z TLJ

...

W TESB chodziło o pokazanie, że to nie tylko Vader jest zły, ale mrok czai się także w Luke`u i żeby pokonać mrok musi stawić czoła samemu sobie.

To znaczy, tak sobie uznaję. Lucas pewnie sam nie wiedział o co mu chodziło, ale pewnie uznał że fajnie to wygląda, więc zostawił.

Z lustrami to mogłoby znaczyć coś w stylu: "wcale nie jesteś taka wyjątkowa jak ci się wydaje, przed tobą były tysiące takich jak ty i po tobie też będą". Równie dobrze ta scena mogła nie znaczyć nic lub być starożytnym parkiem rozrywki.

Problem z interpretacjami jest taki, że musimy je umiejscawiać w jakimś kontekście i w zależności od tego, jaki obierzemy, możemy dojść do różnych wniosków.

Re: Lustrzana wizja Rey

Można w tym widzieć przekaz, że nie są ważni rodzice, a to co Rey sama osiągnie. I że Rey sama była sobie rodzicem, sama o siebie dbała i sama się wychowała.

Kopie Rey powtarzające jej ruchy mogą wskazywać, że to ona samodzielnie ma decydować, co się będzie z nią działo, a przeszłość nie jest ważna.

Druga warstwa przekazu jest związana z tym, że Rey symbolicznie odkrywa mroczny aspekt samej siebie, ale nie czuje strachu w tej sytuacji i nie ucieka przed tym, a raczej uznaje to za integralną część siebie.

Kolejna warstwa przekazu jest skierowana do widów dorosłych i dotyczy odkrywania w sobie kobiecości. Ta okrągła, wilgotna i ciemna dziura jest symbolem waginy. W "Przebudzeniu" Rey jest symbolicznie dzieckiem (ma nawet lalkę) i zachowuje się jak mała dziewczynka dla której trzymanie chłopca za rękę to rodzaj kary. W "OJ" Rey staje się młodą kobietą i odkrywa, że randki i trzymanie chłopca za rękę to istotna sprawa. Wskoczenie na główkę do tej dziury pokazuje nam, że Rey zaakceptowała swoją kobiecość i śmiało wyrusza na podbój męskich serc.

Re: Lustrzana wizja Rey

Asfo napisał:

Kolejna warstwa przekazu jest skierowana do widów dorosłych i dotyczy odkrywania w sobie kobiecości. Ta okrągła, wilgotna i ciemna dziura jest symbolem waginy. W "Przebudzeniu" Rey jest symbolicznie dzieckiem (ma nawet lalkę) i zachowuje się jak mała dziewczynka dla której trzymanie chłopca za rękę to rodzaj kary. W "OJ" Rey staje się młodą kobietą i odkrywa, że randki i trzymanie chłopca za rękę to istotna sprawa. Wskoczenie na główkę do tej dziury pokazuje nam, że Rey zaakceptowała swoją kobiecość i śmiało wyrusza na podbój męskich serc.

-----------------------
Też mi się wygląd tej dziury skojarzył się z kształtem waginalnym. Dodatkowo pomyślałem, że może kryć się za tym wszystkim jakiś symbolizm, ale ostatecznie pomyślałem, że ta dziura wygląda jak wygląda, bo tak pasowało twórcom.

Artystycznie i symbolicznie z pewnością wątek z osiąganiem dorosłości oraz waginalnym kształtem tej dziury byłby wielkim walorem odnośnie głębi zabiegów artystycznych zastosowanych w TLJ, aczkolwiek wolę poczekać na oficjalne potwierdzenie, czy taki wygląd dziury miał coś symbolizować czy przypominać, czy po prostu wygląd był mniej lub bardziej przypadkowy. Chyba, że już gdzieś to potwierdzenie się pojawiło, a ja go nie przeczytałem.

Re: Lustrzana wizja Rey

Poszukaj sobie w google hasła "heroine journey".

Podróż bohaterki odbywa się nie tylko na poziomie przygód, zdobywania skarbów, ratowania świata itd, ale również wyzwalania się z patriarchatu, a później zrozumieniu, że wyzwalając się z niego nie należy tracić swojej przyrodzonej kobiecej natury. Przebudzenie seksualne jest jednym z punktów na tej drodze.

W PT i OT było dużo Campbella, a w ST mamy Maureen Murdock.

Re: Lustrzana wizja Rey

Dawno czytałem o "hero`s journey" Campbella czy modelu Murdocka stanowiącego odpowiedź na niego, czyli "heroine`s journey", o którym piszesz.

Nie będę udawał eksperta w tej dziedzinie, bo oba modele znam bardziej ogólnie, na czym polegają etc., chociaż bardziej interesowałem się modelem campbellowskim, jak jeszcze kilka lat temu próbowałem znaleźć jakieś dzieła traktujące o archetypie męskiego bohatera w wielu dziełach literackich czy filmowych. O żeńskich bohaterach (bohaterkach) to przeczytałem model ich dotyczący głównie z ciekawości (bo dużo w nim prawdy), ale przede wszystkim z powodu chęci poczytania ujęcia "drogi bohatera" w inny sposób, niedotyczący płci męskiej. W kontekście m.in. Gwiezdnych Wojen bardziej mnie interesowała droga bohatera zaproponowana przez Campbella, stąd więcej spędziłem na czytaniu o niej, niż o tej Murdocka. Co nie oznacza oczywiście, że podkreślę raz jeszcze, iż jestem jakimś ekspertem od jednego czy drugiego modelu, bo nie jestem.

Mam wrażenie, że gdybyś była scenarzystą, to ten wątek byłby lepiej pokazany w filmie. Widać co prawda jakieś przebłyski, ale można było to lepiej pokazać nie naruszając jednocześnie za bardzo filmu jako odmiennego dzieła. Stąd, podejrzewam, zarzuty dotyczące nadinterpretacji motywu z boginią odrodzenia, starcem wyciągającym łapy po nią, przemianie seksualnej itd.

Re: Lustrzana wizja Rey

Ja myślę, że niechęć do interpretowania w sposób mitologiczny bierze się głównie z urażonych uczuć fanów, którzy nie chcą widzieć podtekstów, bo musieli by przyznać, że film jednak ma drugie i trzecie dno, a fabuła wynika w dużej mierze z logiki tego drugiego i trzeciego dna.

Zauważenie tego wszystkiego uniemożliwia tworzenie recenzji w których oskarża się TFA/TLJ o płytkość, zniszczenie takich czy innych postaci itd.

Dodatkowo to podejście wywala przez okno dużą część teorii, w rodzaju że to już koniec reylo, albo że Snoke celowo się podłożył i jeszcze wróci.

Re: Lustrzana wizja Rey

Z patriarchalizmu się wyzwala. Podejmując wyzwanie wniesienia lodówki na 4 piętro.

Re: Lustrzana wizja Rey

kiedy ostatnio wniosłeś sam lodówkę na 4 piętro?

Re: Lustrzana wizja Rey

wniesienie (samodzielne) małżonki się liczy?

Re: Lustrzana wizja Rey

To już zależy od małżonki ;p Mam nadzieje że małżonka nie przegląda Bastionu bo za porównanie do lodówki możesz wylądować na kanapie, w końcu nie tylko słuszna waga ale i że "zimna";p

Re: Lustrzana wizja Rey

^this

Re: Lustrzana wizja Rey

Re: Lustrzana wizja Rey

Czyli 4 feministki udowodniły że potrafią zrobić to co 2 mężczyzn? Brawo?

Re: Lustrzana wizja Rey

Wiesz, 2 nerdów też mogłoby nie poradzić

Re: Lustrzana wizja Rey

Ale jak udowadnia się że jest się równym i powinno się otrzymywać takie same wynagrodzenie w każdej pracy to nie mogli wziąć tam bardziej "przypakowanych" pań? Jestem pewien że takie są;p

Re: Lustrzana wizja Rey

No właśnie. Nikomu nie przeszkadza, że facet podlega ocenie, a kiedy przychodzi do oceniania przydatności zawodowej kobiet to często widać odwracanie kota ogonem, że "przykład z wnoszeniem lodówki to karykatura problemu" albo "kobiety nie są takie jak mężczyźni i powinny mieć pracę dopasowaną do postury". A jak można najsprawiedliwiej dopasować pracę do jakości jej wykonania, jak nie zarobkami? Kobieta przeniesie 5kg cegieł zamiast 10kg - powinna dostać 50% pensji jaką dostaje facet, który przeniósł te 10kg. I odwrotnie: facet co z racji niebycia predysponowanym fizycznie do danej pracy i przeniesie 5kg cegieł zamiast 10kg powinien dostać 50% zapłaty muskularnej koleżanki, która przeniosła planowe 10kg cegieł.

Skoro facet jest "słabiakiem" i można go wyśmiewać, że nie jest typem koksa bądź pracownika fizycznego podczas gdy pracuje w pracy typowo fizycznej, to nie widzę problemu ze stosowaniem tych samych kryteriów w stosunku do kobiet wykonujących analogiczną pracę.

Re: Lustrzana wizja Rey

Wszystko to jest skrajnie głupie. Po pierwsze powinno się wnosić nie lodówki, a chłodziarko-zamrażarki, po drugie prawdziwy wstyd to jest wtedy, jeżeli stać się na najwyższej klasy chłodziarko-zamrażarkę, a nie stać cię na dostawę z wniesieniem.

Re: Lustrzana wizja Rey

Starkiller... Serio?

Re: Lustrzana wizja Rey

Ale to jest obciach. Nie poradzić sobie we 2 z lodówką. Co dla faceta jest obciachem dla kobiety jest sukcesem.

Re: Lustrzana wizja Rey

Sukcesem jest nie poradzić sobie z lodówką?

Ale daj namiary, przydasz się przy przeprowadzce. Mamy sporą lodówkę.
Bo widzę że mocnyś tylko w noszeniu bagaży, pisanie średnio ci idzie.

Re: Lustrzana wizja Rey

A kto powiedział, że to musi być uznane za obciach? Lodówki są różne, różni są też faceci. Jedni poradzą sobie z wnoszeniem dużej liczby płyt kafelkowych na 5 piętro i nawet niespecjalnie się spocą, a innym zejdzie na to pół dnia i będą obolali.

Co dla zawodniczek w podnoszeniu ciężarów jest lekkim treningiem rekreacyjnym, to dla kilku facetów może być przepisem na uzyskanie przepukliny przy grupowym podnoszeniu sztangi, stosując Twoje kryteria.

Re: Lustrzana wizja Rey

Co dla tego siamto to dla tamtego tamto. Norma kulturowa jest jasna.

Re: Lustrzana wizja Rey

Był nawet squirting.

Re: Lustrzana wizja Rey

Niby gdzie?

Re: Lustrzana wizja Rey

Gdy ma "sięgnąć", jeszcze z Lukiem. Tak się kończy ta scena.

Re: Lustrzana wizja Rey

Aaa to, pamiętam. Nie miałem takich skojarzeń jak Ty, ale racja. Ta scena od biedy może budzić takie skojarzenia.

Re: Lustrzana wizja Rey

Też nie miałem, dopóki nie przeczytałem, że Asfo kojarzy się ta dziura z waginą. Co było tym większym zaskoczeniem, bo ta dziura przypominała raczej odbyt.

Re: Lustrzana wizja Rey

Mi też bardziej przypominała odbyt, ale potem po połączeniu faktów (w sensie, że mocno wilgotne miejsce to było w tej jaskini) zauważyłem przewagę skojarzeń waginalnych.

może

to była aluzja do tego gdzie Disney ma fanów?

Re: może

I "stare rasy"

Re: może

w końcu Rey jest człowiekiem #starerasy

(a co jeśli chodzi o to, żeby wybić wszystkich ludzi w galaktyce i nowa trylogia będzie już bez udziału ludzi?) #kupuję

Re: Lustrzana wizja Rey

Asfo napisał:


Kolejna warstwa przekazu jest skierowana do widów dorosłych i dotyczy odkrywania w sobie kobiecości. Ta okrągła, wilgotna i ciemna dziura jest symbolem waginy. W "Przebudzeniu" Rey jest symbolicznie dzieckiem (ma nawet lalkę) i zachowuje się jak mała dziewczynka dla której trzymanie chłopca za rękę to rodzaj kary. W "OJ" Rey staje się młodą kobietą i odkrywa, że randki i trzymanie chłopca za rękę to istotna sprawa. Wskoczenie na główkę do tej dziury pokazuje nam, że Rey zaakceptowała swoją kobiecość i śmiało wyrusza na podbój męskich serc.

-----------------------
Co proszę? Powiedz, że robisz sobie luźne żarty i nie myślisz tak na poważnie. xD

Re: Lustrzana wizja Rey

Patrz mój post powyżej.

Nie żartuję, większość legend i mitów sprowadza się do kultu płodności. O tym że w zimie życie zanika i na wiosnę trzeba zapłodnić matkę ziemię, coby zboże i rzepa wyrosły. Np. mit o Persefonie do tego się w gruncie rzeczy sprowadza.

W OJ mamy młodego, zdrowego Kylo zabijającego starego bezpłodnego Snoke`a który bezprawnie kładzie starcze łapy na młodej, wiosennej boginii. Snoke musi być zabity, żeby życie mogło się odrodzić.

Re: Lustrzana wizja Rey

Powiem szczerze, że z mojego punktu widzenia dziwaczne masz postrzeganie Mocy. Ale no szanuję.

Re: Lustrzana wizja Rey

Można też zauważyć, że świędokradcze dłonie starca zostały za karę obcięte.

W OJ jest aż gęsto od tego typu smaczków, przeznaczonych dla dorosłych widzów mających pojęcia o mitologii.

Re: Lustrzana wizja Rey

To jest tylko i wyłącznie twoja interpretacja. Jeśli człowiek chce, to wszystkiego się można doszukać.
Jak powiedział pewien zbawca galaktyki i alkoholik:
"“The truth is often what we make of it. You heard what you wanted to hear, believed what you wanted to believe."

Re: Lustrzana wizja Rey

Nie, nie tylko moja.

Lucas oficjalnie przyznał, że oparł swe dzieło na Campbellu. Jakbyś poczytał owego Campbella, albo chociażby omówienie, to byś załapał o co chodzi.

Disney to ewidentnie kontynuuje, korzystając z rozwinięcia teorii Campbella.

Re: Lustrzana wizja Rey

Lucas.Nie Disney. Poza tym, nie wierzę, że miałoby to być coś więcej niż zwykła inspiracja, jakiś dwuznaczny przekaz.

Re: Lustrzana wizja Rey

A Disney nie bo?
Bo nie przyznał tego na konferencji?
Bo Disney to Myszka Miki od bajek dla dzieci? Bo oczywiście to że jedne z największych hitów tego studia - Herkules czy Mała Syrenka nic a nic z mitologią nie mają wspólnego?;p
Ech, w TFA i TLJ za dużo tego na "zwykłą" inspirację;p

Re: Lustrzana wizja Rey

Ale podchodzisz do tego jakby Disney właśnie to chciał powiedzieć starwarsowym widzom. Jeśli już, to jest to tylko inspiracja. ;p

Re: Lustrzana wizja Rey

Czyli Twoim zdaniem Disney nie chce niczego przekazać starwarsowym widzom?
Polecam zapoznać się ze słowami Lucasa:

"When Star Wars came out, everyone said, ‘Oh it’s just a silly movie with a bunch of space battles and stuff. It’s not real. There’s nothing behind it.’ And I said … ‘There’s more to it than that. It’s much more complicated than that.’ But nobody would listen,” said Lucas. “So the spaceships and that part of the science fantasy, whatever, got terribly abused. And of course, everybody went out and made spaceship movies. And they were all horrible, and they all lost tons of money.”

W Disneyu nie pracują idioci, wiedzą że SW musi być "much more complicated than that". Nawet jak większość widzów tego nie zauważa, to i tak w jakiś podświadomy sposób to do nich dociera;p

I chyba masz trochę mylne wyobrażenie o tworzeniu filmów;p To nie tak że siedzi sztab ludzi i debatują "tu zrobimy okrągłą, wilgotną, ciemną dziurę która będzie symbolizowała waginę";p Punktem wyjścia jest "bohaterka ma z dziewczyny stać się kobietą" a cała otoczka wychodzi "sama" ;p

Re: Lustrzana wizja Rey

-
W Disneyu nie pracują idioci,

_____

Pracują.

Re: Lustrzana wizja Rey

To nieźle tym idiotom wychodzi robienie filmów;p
I jak nazwiesz pracowników WB którzy z np. DCEU tylko nieudolnie naśladują Disneya?;p

Re: Lustrzana wizja Rey

Jak widzę ów Campbell to taki gawiędziarz a gawędziarstwo to przejaw impotencji

Re: Lustrzana wizja Rey

Hmm... jakkolwiek śmiesznie czy dziwnie by to nie zabrzmiało, to jakiś z tego motyw jest, ale nie ma charakteru całkowitego. Jest zmodyfikowany na potrzeby filmu, ale przedstawiłaś ciekawą teorię oraz spojrzenie na sytuację w TLJ.

Mój znajomy, któremu film się spodobał, uznał że dokonuję nadinterpretacji fabuły mówiąc o tym, że: Snoke przypomina starożytnego boga zniszczenia, Kylo Ren - jego następcę, ale też herosa dążącego do uwolnienia siebie z okowów przeznaczenia, a Rey przypomina przebudzającą się ("Przebudzenie Mocy" coś ma chyba znaczyć, prawda? ;p ) siłę równoważącą zakusy coraz bardziej aktywnego i pradawnego zła.

Może moja teoria jest mniej pokręcona od Twojej, ale to wcale nie jest złe. Powiem więcej, to bardzo dobrze i nie mówię tego dlatego, że ktoś w jakiejś części miał podobne przemyślenia i się nimi podzielił z resztą ludzi poprzez ich rozwinięcie. Fajnie jest poczytać takie nawiązania do tego, co można zauważyć w realnym świecie. Z tego czerpała OT, czerpały prequele i miło, że także sequele kontynuują tę tradycję.

Re: Lustrzana wizja Rey

Według mnie nawiązania do mitologii są ewidentne.

W TFA - dziewicza Persefona/Rey zrywa kwiat Hadesa/podnosi miecz należący do Kylo, i kiedy spaceruje ona w lesie/ucieka do lasu przybywa Hades/Kylo w rydwanie zaprzężonym w cztery konie/w transporterze eskortowanym przez cztery TIE, i porywa ją do Tartaru/na bazę Starkiller. Potem Persefona/Rey ucieka ale zjedzone pestki granatu/więź mocy sprawiają, że musi wrócić i na zawsze zostaje związana z Hadesem.

W TLJ motyw Kylo/bóg śmierci Rey/bogini matka dająca życie jest dalej pociągnięty.

Persefona musi odejść od Hadesa żeby przynieść wiosnę, ale potem, cyklicznie do niego wraca.

Snoke, jak stary i bezpłodny musi być zastąpiony nowym władcą w pełni sił męskich, bo inaczej przyroda się nie odrodzi.

I dlatego niemożliwym jest, żeby Rey z Kylo na koniec sagi się nawzajem pozabijali - gdyby tak się stało, to z punktu widzenia mitologicznego musiałoby to oznaczać koniec świata.

Re: Lustrzana wizja Rey

Bardzo mądra i ciekawa interpretacja.
Natomiast ostatnie zdanie podsunęło mi taką myśl ... a co jeśli "mędrcy" z Disneya naprawdę zdecydowali się na taki "koniec świat" ?
Jeśli nowa trylogia od Jonsona to mają być zupełnie nowe SW, owszem, będące blisko kanonu, ale jednak inne, to właśnie zakończenie tej sagi, może właśnie tak wyglądać, jak napisałaś - ostatecznym pojedynkiem, w którym (to już mój pomysł ) ginie Kylo i Rey ...

Re: Lustrzana wizja Rey

Haha, co do mitologii to też mi się ta cała sytuacja skojarzyła z mitem o Persefonie, zwłaszcza gdy opisałaś swoją analizę dotyczącą motywu mitologicznego, o którym było kilka postów wyżej.

Ja obstawiam, że nie tylko z mitologicznego punktu widzenia, ale także z powodu pewnej konwencji Kylo Ren nie zginie, jeśli Rey nie jest Skywalkerem. Wszak Gwiezdne Wojny pokazują historię rodu Skywalkerów. Jeśli ten trend zostanie utrzymany, to podejrzewam, że Kylo Ren się nawróci na Jasną Stronę, a wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie.

Re: Lustrzana wizja Rey

Dlatego obstawiam, że się ostatecznie hajtną, po przepracowaniu swoich problemów, ale zaakceptują to, że jedno jest po jasnej a drugie po ciemnej stronie.

Rey weźmie od Kylo pasję, a Kylo od Rey współczucie i jakoś się dogadają.

Aczkolwiek motyw końca świata - giną oboje - jest w tej konwencji możliwy.

Re: Lustrzana wizja Rey

A tak wogóle to tu jest ciekawa analiza - https://ohtze.tumblr.com/post/137735730948/death-and-the-maiden

Tekst powstał na bazie TFA i na bazie mitów oraz konwencji fabularnych przewiduje Reylo. I kto miał rację?

Z niecierpliwością czekam na podobny tekst odnośnie TLJ

Re: Lustrzana wizja Rey

Ano, ciekawe. Również z chęcią poczytam podobną analizę odnośnie TLJ. Lubię sam znajdować jakieś elementy ze świata rzeczywistego, do którego nawiązują filmy Star Wars. Lubię także czytać jakieś zestawienia, artykuły na ten temat. Podobnie zresztą jak oglądać poświęcony tej tematyce filmy dokumentalne.

Wątpię, że w tym przypadku powstanie film dokumentalny, więc z chęcią poczytałbym podobne analizy o "Ostatnim Jedi". Nie ma dla mnie znaczenia, czy będą oficjalne czy nie, aczkolwiek fajnie byłoby zobaczyć analizę prosto od twórców filmu.

Re: Lustrzana wizja Rey

Ok, dzięki. Poczytam sobie.

Re: Lustrzana wizja Rey

Ona zaakceptuje, że tamten jest krwawym siepaczem i psychokillerem i będą zyć długo i szczęśliwie.

Re: Lustrzana wizja Rey

która kobitka chce skakać do waginy?

Re: Lustrzana wizja Rey

To przecież jest takie symboliczne ukazanie, że Rey przechodzi przemianę, zgodnie z modelem przedstawionym przez Maureena Murdocka (tj. "heroine`s journey").

Re: Lustrzana wizja Rey

Ta heroine to coś związanego z heroiną?
Aż nie chcę się domyślać, w co wskoczył Luke w Imperium...

Re: Lustrzana wizja Rey

Z bohaterką..

Re: Lustrzana wizja Rey

Heroina prowadzi do uzależnienia i niszczy zdrowie, zabiera życie. Kobitka woli tam mieć w tej waginie co innego.

Re: Lustrzana wizja Rey

Kokainę

Re: Lustrzana wizja Rey

Asfo napisał:
Kolejna warstwa przekazu jest skierowana do widów dorosłych i dotyczy odkrywania w sobie kobiecości. Ta okrągła, wilgotna i ciemna dziura jest symbolem waginy. W "Przebudzeniu" Rey jest symbolicznie dzieckiem (ma nawet lalkę) i zachowuje się jak mała dziewczynka dla której trzymanie chłopca za rękę to rodzaj kary. W "OJ" Rey staje się młodą kobietą i odkrywa, że randki i trzymanie chłopca za rękę to istotna sprawa. Wskoczenie na główkę do tej dziury pokazuje nam, że Rey zaakceptowała swoją kobiecość i śmiało wyrusza na podbój męskich serc.
-----------------------

https://preview.ibb.co/ksvnNR/tumblr_inline_p2717l_Mmw_H1tl3t1a_1280.jpg

;P

Re: Lustrzana wizja Rey

Art dearmisskitty na Bastionie - co za czasy xD

Re: Lustrzana wizja Rey

I pomyśleć że do tej pory udało mi się przeoczyć ten wątek z dziurą ciemną i wilgotną... i teraz już tego nie odzobaczę.

Re: Lustrzana wizja Rey

To ci jeszcze dopowiem, że baza na Crait jest symbolem waginy, która zostaje spenetrowana za pomocą wielkiego podłużnego działa, co chwilę potem skutkuje "odrodzeniem się" Luka Skywalkera, który wychodzi z "zakrwawionej" (czerwony piasek) jaskini.

Re: Lustrzana wizja Rey

I te pancerne drzwi do obory to "pas cnoty"...

To ja już wolę tę tezę o zydowsko-masonskim spisku lewaków co ma doprowadzić do supremacji białej rasy i Azjatów. Czy jakoś tak.

Re: Lustrzana wizja Rey

Pas cnoty? Nie wiem skąd takie skojarzenie, ale chodzi - jeśli już mówimy o pasie cnoty - o ten męski model? ;D

A jakk chcesz kolejną porcję rzeczy, o których nie śnili nawet filozofowie, to masz: https://www.youtube.com/watch?v=ap9An_1Bg7Q

Re: Lustrzana wizja Rey

Czego symbolem jest ten potwór w asteroidzie w Imperium?

Re: Lustrzana wizja Rey

Stałym elementem "drogi bohatera" jest pobyt w "brzuchu wieloryba". Ale nie będę ci tego szczegółowo tłumaczyć, poszukaj sobie w internecie.

Re: Lustrzana wizja Rey

Wolę nie myśleć czego symbolem jest Finn próbujący spenetrować to działo...

Re: Lustrzana wizja Rey

Kamienia nerkowego

zdecydowanie

muszę zobaczyć ten film

Re: zdecydowanie

Szanuj swoje zdrowie - nie ogladaj. Jeszcze Ci serce stanie, jak zobaczysz, że takie rzeczy podpisują jako Star Wars.

wiem

tylko z dobrze poinformowanych źródeł, że Disney robi czystkę wśród postaci klasycznych godnie naśladując Józefa mordującego starych, pierwszych komunistów

Ale i tu na B znajdzie się sporo osób 10/10 i to nie z serca wystawione, więc... może trzeba? Chwilowo czekam na RO na dvd, ale nikt nie ma pożyczyć.

To w ogóle prawda, że polski tytuł to "Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie"? Co za historię? o0

Re: wiem

Niestety to prawda, ostał się tylko Chewbacca i Lando, bo jak mniemam to Leia zostanie jakoś uśmiercona w czasie pomiędzy Epizodami VIII a IX.
Ewentualnie jako Duch Mocy może powrócić Luke.

"Gwiezdne wojny - historie" to taki podtytuł.

w ogóle

Lando to nie jest w domyśle? Czy on się pojawia w tym myszastych Epizodach?

A oryginał to `Rogue One: A Star Wars Story`. Story, nie stories, so what`s the deal with this plural?

Re: w ogóle

Lando nie pojawia się w Epizodach i nie jest chyba w ogóle wspomniany, ale nie pokazała się nigdzie informacja, że jest martwy. Można się więc domyślać, że żyje. W każdym razie żył na krótko zanim Leia założyła Ruch Oporu, czyli na kilka lat przed wydarzeniami z TFA.

A o plural to mnie nie pytaj, nie ja tłumaczyłem ten podtytuł. xD Widać lepiej im przypasowała liczba mnoga. Też mnie to dziwiło jeszcze przed premierą "Łotra 1", może nawet drażniło, ale z czasem się przyzwyczaiłem.

to zupełnie

jak Lucas, który już w pierwszym epizodzie środkowej trylogii ukatrupił klasyczną postać z prequeli, a potem poleciały kolejne legendy okresu przedrebeliowego

Re: to zupełnie

Dokładnie! Baila to nawet załatwił off-screen;p

Re: w ogóle

Bart, wpisali w Tłumaczu Google (TM), wyskoczyło im co wyskoczyło i mamy taki a nie inny polski tytuł.
PS. To brzmi jak żart, ale polski tytuł pojawił się tego samego dnia co informacja, że za kilka godzin będzie trailer.

pamiętaj

mój młody uczniu, że przyzwyczajenie zamyka ci oczy na wybranie innej drogi

Re: to zupełnie

Prequele powstały po oryginalnej trylogii. Sequele powstają teraz, a nie wiemy (ja osobiście tego nie wykluczam), czy powstanie jakaś trylogia traktująca o wydarzeniach między RotJ a TFA, której ostatnia część zakończy się np. w chwili upadku Zakonu Jedi Luke`a Skywalkera.

Re: wiem

Ja tam z serca wystawiłem 1/10

A tytuł polski - jak to w Polsce. Jak rok temu wyszedł film "Logan", to w trosce o głupotę polskiego widza, to dodali człon "Wolverine".

No ale faktem jest, że w oryginale też ten człon był - "Rogue One: A Star Wars Story".

Re: wiem

Ludwik napisał:

No ale faktem jest, że w oryginale też ten człon był - "Rogue One: A Star Wars Story".

-----------------------

To znaczy był w oficjalnych papierach. Potem kina dawała różny tytuł, często skrócony do RO, bo taka bywa praktyka.

Wiadomix że w Polsce robią to po swojemu, ale żeby to sens miało, bo l.mn. a poj. może zrobić różnicę nawet w nastawieniu do filmu.

Re: zdecydowanie

Ty to lepiej pozostań przy porno SW.

Szkoda że

nie została w żaden sposób rozwinięta wizja z TFA :/

Re: Szkoda że

ale za to masz pstrykanie jak w czołówce Dolby.

Natomiast znów pomijając zbędne rzeczy w tej scenie, to bardzo ładnie kopiuje ona to co było w TESB. Tam w jaskini Luke musiał mierzyć się ze swoim największym lękiem, czyli wrogiem -> Vaderem. Ale on sam jest swoim wrogiem, bo musi dorosnąć do pewnych rzeczy, by stać się sobą. Musi się zdecydować, iść, ale też ponieść porażkę. Tu ta sama scena z Rey jest analogiczna. Ona za bardzo skupia się na rodzicach, co jest istotne w drugim akcie monomitu (zresztą ta wierność Campbellowi jest tu wciąż bardzo duża i mnie się to mega podoba). Rey chce ich poznać, ale oni ją ograniczają. Nie jest istne kim oni są w tej scenie. Ważne jest to, by Rey nie oglądała się za siebie i ruszyła własną drogą. Dokładnie to jej mówi Maz. Zatem to faktycznie ciągnie wątek z TFA, ale nie ten z wizją.

Re: Szkoda że

"Ostatni Jedi" ogólnie fajnie miksuje niektóre wątki z poprzednich filmów, sprawiając, że widać nawiązanie, ale scena czy okoliczność jest inna niż ta, z której inspirację czerpano.

Ja widziałem pewne powiązanie wizji Rey z TLJ z tą z TFA, ale widzę tutaj niespójność. Wizja Rey z TFA zawierała wiele innych obrazów, w tym temat rodziny. Wizja z TLJ zawiera tylko motyw rodziny. To prawda, że jest on bardzo ważny dla Rey i hamuje ją, będąc kotwicą ciągnącą ku przeszłości, zwalniającą Rey w dążeniu do przyszłości.

Nie mamy jednak wyjaśnienia innych elementów wizji:
- Rycerzy Ren i ich akcji
- Luke`a z R2-D2
Scenę z lasem pominę, traktuję to jako wizję przyszłych, bliskich czasowo wydarzeń (pojedynek z Kylo). Drugie można od biedy tłumaczyć tym, że też w sumie traktuje o spotkaniu Luke`a z R2-D2, a nie jak wiele osób (w tym ja) myślało po seansie TFA, że to wspomnienie Luke`a udającego się na wygnanie.

Tylko teraz rodzi się pytanie: co z tymi Rycerzami Ren?

Re: Szkoda że

Darth Starkiller napisał:
"Nie mamy jednak wyjaśnienia innych elementów wizji:
- Rycerzy Ren i ich akcji
- Luke`a z R2-D2
Scenę z lasem pominę, traktuję to jako wizję przyszłych, bliskich czasowo wydarzeń (pojedynek z Kylo). Drugie można od biedy tłumaczyć tym, że też w sumie traktuje o spotkaniu Luke`a z R2-D2, a nie jak wiele osób (w tym ja) myślało po seansie TFA, że to wspomnienie Luke`a udającego się na wygnanie.

Tylko teraz rodzi się pytanie: co z tymi Rycerzami Ren?

-----------------------

Moim zdaniem część tej wizji z rycerzami Ren zostanie wyjaśniona w e.IX. Albo to było powiązane z walką w sali tronowej. W końcu Kylo zabijał tam rycerzy Ren....

Re: Szkoda że

Bardzo liczę na to, że J.J. Abrams powróci do Rycerzy Ren i wyjaśni ich rolę w jakikolwiek sposób właśnie w Epizodzie IX. Niemniej będzie to za późno jak dla mnie, ale lepiej późno niż wcale.

Osobiście nie wiążę Pretorian z Rycerzami Ren, to tylko teorie fanów, które nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości. Gwardia Pretoriańska to po prostu oddzielna jednostka wojskowa, wierna zresztą Snoke`owi.

Re: Szkoda że

A no fakt. Tak czy inaczej ten film można interpretować na wiele sposobów przez to, że tak niewiele wyjaśnia. Można się jedynie domyślać. Ale mam nadzieje, że e.IX sprostuje już wszystkie niewiadome.

Re: Szkoda że

Ale kto powiedział że wizja w TFA musi w całości dotyczyć Rey?
Częścią wizji z TFA jest historia "życia" miecza, to dlatego widzimy tam korytarz z miasta w chmurach.
Dodatkowo wizja ma przygotować Rey na to że to Ben Solo jest jej przyszłością i to stąd pojawiają się rycerze Ren i Luke z R2-D2. W końcu to co naprawdę stało się w świątyni miało kluczowe znaczenie dla wyruszenia Rey by spróbować nawrócić Bena. W wizji z TFA widzimy Kylo który razem z uczniami którzy dołączyli do niego niszczy akademię Luke`a oraz widzimy rozpacz Luke`a na widok masakry. A że Kylo i rycerze Ren mają maski? To WIZJA, nic dziwnego że przedstawiono to w taki sposób... Gdy Luke miał wizję tego że musi zwalczyć ciemność w nim samym, ta ciemność "zmaterializowała" się jako Darth Vader... Tak więc dla mnie nie ma tam żadnej niespójności.
I wydaje mi się że dobrze myślałeś po seanse TFA

Re: Szkoda że

Nikt tak nie powiedział, ale też nikt nie wyjaśnił o co dokładnie chodziło z tą wizją. Przynajmniej ja nie czytałem oficjalnego stanowiska twórców filmu i nie wiem, czy takie zostało kiedyś przedstawione.

Wizja może dotyczyć: tylko Rey; tylko miecza rodu Skywalkerów (wraz z ich historią); zarówno Rey jak i miecza świetlnego.

Ta ostatnia ewentualność wydaje się być najbardziej logiczna. Mamy tam coś z związanego z przeszłością i przyszłością Rey, a ponadto sceny sugerujące na przedstawienie historii miecza, wzmocnione słowami Maz Kanaty o tym, że miecz "wołał" Rey.

Ja skupiłem się natomiast na tym aspekcie wizji, który dotyczył Rey oraz tym, co dotyczył innych wydarzeń, z naciskiem na to drugie. Trudno byłoby w świetle wydarzeń przedstawionych w TLJ przypuszczać, że Luke widział rzeź swoich uczniów, skoro kiedy się obudził to było po wszystkim, stąd postacie w maskach z Kylo na czele traktuję jako obrazowe pokazanie jakiegoś ukrytego przez dłuższy czas zagrożenia. Jego, bez wątpienia, ten miecz był świadkiem.

Nie wyjaśnia to jednak braku wspomnienia o Rycerzach Ren w TLJ, skoro niby pełnili jakąś bardziej wyrazistą rolę. Kylo Ren był ich mistrzem (przywódcą), widzieliśmy obrazki z podobiznami większości (jeśli nie wszystkich) z nich, pojawili się w wizji (fakt bycia w wizji nie ma w mojej opinii znaczenia, bo niekontynuowanie wątku tego typu świadczy albo o jego świadomym pominięciu, albo o rezygnacji z konceptu istotności Rycerzy Ren, który istniał w TFA; stanowi to już pewną niespójność).

Chciałbym mimo wszystko wierzyć, że Snoke wysłał Rycerzy Ren jako dowódców misji najezdniczych na poszczególnych planetach bądź układach planetarnych po tym jak Hosnian Prime zostało zniszczone, a Najwyższy Porządek oficjalnie i otwarcie wstąpił na wojenną ścieżkę z Nową Republiką. To tylko moje pobożne życzenia, które pewnie się nie spełnią, ale nie widzę w tym momencie jakiejś godniejszej formy wspomnienia o Rycerzach Ren, niż to.

Re: Szkoda że

Była plotka (choć nie chce mi się bardzo w nią wierzyć), że zakończenie TLJ było inne i zostało zmienione z powodu śmierci Carrie. Kylo z KoR miał być na Ach-To i Luke miał jednak zginąć z jego ręki. Po TFA ten fragment też widziałam jako wizję przyszłości, a podbudowały to jeszcze bardziej sceny w trailerach z Ach-To w deszczu. W ostateczności zlano KoR zupełnie w TLJ, pytanie dlaczego, skoro JJ był nimi na tyle zafascynowany, że mówił o chęcie nakręcenia o nich filmu.

W ich przypadku albo są drugą Phasmą, elementem filmowym mocno reklamowanym, przynajmniej w TFA, który tak naprawdę okazuje się niczym. Nie obstawiałabym tego, bo jednak są i w wizji filmowej, i książkowej, czyli pewnie byli planowani dość wcześnie i po coś więcej są.

W drugim przypadku - odegrają większą lub mniejszą rolę. Mniejszą - mogą być gwardią nowego Supreme Leadera, jedynymi zaufanymi w FO jego ludźmi. Hux będzie się starał podkopać jego już i tak śladowy autorytet, umiejętnie podburzając FO w nadziei, że ten sam będzie chciał go obalić. A KoR będą mu chronić tyłek, w ostateczności zdrada może pójść od któregoś z nich. Większe znaczenie widzę w ich ewentualnych rewelacjach o tym, co się naprawdę wydarzyło w świątyni. Włączam tryb Princess - nie wiemy, czy Kylo zabił pozostałych uczniów. Sam mówił tylko o zniszczeniu świątyni (mógł się wybielać przed Rey, ale on jej nie mógłby okłamać), tylko od Luke`a słyszymy, że zabił resztę uczniów, a on się ocknął, gdy już było pozamiatane. Retrospekcje z wydarzeń w świątyni są tak ubogie, że właściwie to nic nie jest pewne. Prawda, wyjawiona przez jakiegoś KoR byłaby czymś. Mogłyby też być podane motywacje ich dołączenia do Kylo. Dziwne też, że jeden człowiek byłby w stanie tak w perzynę roznieść świątynię i dokonać mordu. Czy inni byli aż tak słabi? Czy może jednak do akcji w świątyni wparował sam Snoke, bo wiedział, że to idealny moment i w mig kupi ostatecznie zaufanie Bena, przy okazji robiąc sieczkę, co dla niego nie było niczym trudnym?

Co do innych elementów wizji to po TLJ widzę, że ich force bond to tak dzika rzecz, że jedno i drugie widzi wspomnienia, przyszłość, słabości drugiego, więc powstaje taki miks. Luke z R2, zapewne przed świątynią, to preszłość Kylo. Scena z rycerzami Ren to może być symboliczne pokazanie czym się stał.

I wizja w TLJ nie jest tylko o rodzinie Rey, o nie Tam jest i przyszłość, "just a shape of it, but solid and clear" ^^ Po drugiej stronie lustra cień, który zamienia się później w oblicze Rey, to Ben i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej, póki mi tego oficjalnie nie obalą. Rey zadaje pytanie o rodzinę i widzi cień Bena, bo to w ostateczności on popchnie ją do przyznania samej przed sobą, że ciągle się łudziła, a cały czas znała odpowiedź o swoich rodzicach. Dlatego nie wierzę, że on ją okłamał. Tylko spowodował, że w końcu stało się to dla niej jasne. I Ben jednocześnie to przyszłość. Znów się z nim konfrontuje w wizji jak w TFA, tylko bardziej subtelnie. W książce TFA Maz mówi do Rey, "że może wrócić ktoś inny. Z twoją pomocą". W windzie Rey mówi do Benlo, "że widziała przyszłość, że się nawróci, bla bla. Pomogę ci"^^

Re: Szkoda że

-Włączam tryb Princess - nie wiemy, czy Kylo zabił pozostałych uczniów.
Retrospekcje z wydarzeń w świątyni są tak ubogie, że właściwie to nic nie jest pewne.
Dziwne też, że jeden człowiek byłby w stanie tak w perzynę roznieść świątynię i dokonać mordu.
Czy inni byli aż tak słabi?
Scena z rycerzami Ren to może być symboliczne pokazanie czym się stał.


Re: Lustrzana wizja Rey

W temacie recenzenckim napisałem:

"Naiwna Rey raczej nie jest córką złomiarzy, musiała zostać oddana im przez jakiegoś potężnego użytkownika Mocy, albo została z niej zrodzona... W tej jaskini powinna - nawiązując do buddyzmu - ujrzeć wszystkie swoje poprzednie wcielenia, może poprzednich potężnych Jedi, zamiast tego są jej "kopie", co znaczy, że nie posiada przeszłości. Ponadto, gdy ma już ujrzeć swoich rodziców, zobaczyła wyłącznie siebie".

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.