Forum

Konkurs Filmowy: Episode XIX - No Questions Asked

Pozwoliłem sobie założyć nową część.......Poprzednie epizody:
1. Konkurs filmowy:
http://www.gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=26729

2. konkurs filmowy (kontynuacja)
http://www.gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=27870

3. Konkursu filmowego c.d.
http://www.gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=29451

4. Konkurs filmowy... jeeeedziemy dalej
http://www.gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=35521

5. Konkurs Filmowy Strikes Back
http://www.gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=38017

6. konkurs filmowy: cześć następna
http://www.gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=40074

7. Konkurs filmowy - Episode VII - A New Questions
http://www.gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=42818

8. Konkurs Filmowy: Episode VIII: Questionic Parck III
http://www.gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=50413

9. Konkurs Filmowy: Episode IX
http://www.gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=56559

10. Konkurs Filmowy: Episode X - The Phantom Question
http://www.gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=63166

11. Konkurs Filmowy: Episode XI - Han Solo and the Lost Questions
http://www.gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=68155

12. Konkurs Filmowy: Episode XII - Attack of the Questions
http://gwiezdne-wojny.stopklatka.pl/b.php?nr=98265

13. Konkurs Filmowy: Episode XIII – Return of the Questions
http://gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=107026

14. Konkurs Filmowy: Episode XIV - Revenge of the Quesithons
http://gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=116597

15.Konkurs Filmowy: Episode XV - Questions: Reloaded
http://gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=127835

16.Konkurs Filmowy : Questions with a Vengeance
http://gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=134318

17.Konkurs Filmowy : Lord of the Questions
http://gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=140068

18.konkurs Filmowy : Basic Questions
http://gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=142800


A zagadka ta sama: Najgorzej jak dwie baby się "pożrą".....(+ bonus w postaci pierwszej minipodpowiedzi) o faceta.......

strzał pierwszy:

"Ze smiercia jej do twarzy"

gariel....

@#$%#@$^W$%^#^$#%&^$#&% i jeszcze $%!^$#^%^....................%^@%$^Q#$^#&^#&^


Zadajesz

Ale fajnie -headshot!

jak to jest popularne w monarchii hapańskiej -sukcesja przez odstrzelenie panującego hihihihi

No cóż słowo sie rzekło -kobyłka u płota -więc trzeba zacząc się wywiązywac z wywalczonych obowiązków i korzystać z uzyskanych przywilejów. Tak więc ja, Gariel Vor-Kosigan, miłościwie, aktualnie panujący w topiku "Konkurs Filmowy: Episode XIX - No Questions Asked"
znajdującym się na "Polskim Forum Star Wars", w dziale "Świat Filmu" ogłaszam iz zadaję zagadke filmową!
A żeby poddani moi znali ma miłosierną pańską rekę i by przemęczać się nie musieli, zagadka będzie należec do gatunku łatwych.
A oto i ona! : [b/]Film w tytule dość organoleptyczny[b]

hm

Zapach kobiety?

-aaaarrrghhh!!!!

-I ty Kyle`u przeciwko mnie?(wykrzyczał padajac na kolana po otrzymaniu zdradzieckiego (acz niestety śmiertelnie trafnego) ciosu sztyletem w plecy)
-przejmij wiec to ciężkie brzemię odpowiedzialności
-ZADAJESZ! ZADAJESZ! ZADAJESZ! (wykrzyczał padając na tważ)
-Reszta jest milczeniem... (-wyszeptał wraz z ostatnim tchnieniem a potem przymknąwszy oczy, pogodzony z brutalną i bezlitosna rzeczywistością - skonał.)




ps : Cytat z nagrobka: "-Tu leży Gariel Vor-Kosigan panował BARDZO krótko..."

Re: Ale fajnie -headshot!

gariel napisał:
Film w tytule dość organoleptyczny
-----------
Organoleptyczny hahahahhahaha piekne... Garielu na kogo liczysz na tym forum przecie oni rozumieja wyrazy do 5 liter max.

Smak życia.

no właśnie

Garielu czyżbyś mnie tym obraził?

No, tylko

Bart cieszy się swoją oryginalnością- on rozumie do trzech liter (ale tylko z opiekunem!!!)

Stychu

hahahah za.....

No to moze

"Pot śmierdzi spod pach" ?

Może

Życie jako choroba przenoszona droga pułciową ?

ahahhah.......

Szyderczy śmiech Kyle`a poniósł się gromkim echem poprzez otchłań topiku. Nasycił się organoleptycznie rubinowym płynem spływającym z ostrza sztyletu, po czym spoglądając z szaleńczym błyskiem w oku na zebranych wyszeptał zagadkę:

Trzeba dostarczyć pewną rzecz a czasu jest niewiele... kto się tego podejmie? Pewno tylko jakiś szaleniec... hehe.. w dodatku pewno polskiego pochodzenia.

hmm....

Łatwa Forsa?.....sorry ale nie bede pisał drugiego posta... albo "Transporter", choć nie wiem gdzie te polskie korzenie...

hmm

Znikającym punktem mi pachnie

Tak!

Ugodziłaś mnie śmiertelnie Mefistofelesko () ciało me pożarł w mgnieniu oka błękitny płomień.... jeszcze tylko przez chwilę w uszach brzmiał ci upiorny chichot......... Zwycięstwo jest twoje ... lecz pamiętaj - jest tyle pytań ile odpowiedzi

dlatego

tak się zamaskowałem :>

Zasiadam więc na tronie, nakładam koronę, biorę berło i otaczam się strażą oraz zadaję zagadkę:

A zagadka jest straszliwa, bowiem opowiada o tak niesamowicie przerażającej rzeczy, jaką jest dziecko

hmmm

Pasja?

zamach 1

dziecko rosemary ?

ahaha

oba zamachy powstrzymane przez niezawodną straż królewską złożoną z nagich niewiast

zapach

nie jest orgamoleptyczny. to tyle. mówiłęm, że się nie nadajecie

to może

nasz mędrzec by objaśnił tym, co znają tylko 5 liter

z chęcią

miłą- Yoda rzecze. Do http://www.slownik-online.pl/kopalinski spójrz kaczorku i niech Cię oświeci
[cytat]organoleptyka- sposób oceny jakości towarów, zwł. żywności i leków, za pomocą zmysłów, tzn. przez oględziny i degustację.

ale nie

mnie, tylko tych, co znają 5 słów

WĘCH jest ZMYSŁEM

a skoro- "organoleptyka{to}- sposób oceny jakości towarów, zwł. żywności i leków, za pomocą zmysłów" -jak sam zacytowałeś, to ZAPACH można ocenic ORGANOLEPTYCZNIE gdyż wyczuwamy (lub oceniamy)go za pomocą ZMYSŁU węchu.

nie

mój kochany... baardzo uściślając organoleptyka to badanie wzrokowo-smakowe i tak jest od dawien dawna. Ale cóż jak widzę nie dla wszystkich.

To dośc dziwne

chociażby dlatego że w technikum gastronoimicznym uczono mnie że ocena organoleptyczna to ocena jakości i stanu potraw za pomocą zmysłów -smaku, wzroku i -WĘCHU, tak sie tego słowa tez używa w kręgach że tak powiem zawodowo zainteresowanych tym określeniem.

zawodowo

gastronomicznie nie przeczę... nie wypowiadam się bo nie znam, ale by uniknąć kłopotliwych wątpliwości unikajmy tak dłuugich i frustrujących określeń

niewiasty

rozstępują się i oto wchodzi pierwsza podpowiedź:
dziecko nie jest może rzeczą przerażającą wszech i wobec, ale z pewnością śni się po nocach kilku osobom

?

Incredibles?

Yyy...

A.I.?

czy to

nie czasem "The Ring" ?

A...

Straszny film 3?

...

Siła Strachu?

bueeheh

mój dentysta egzorcysta :d The Exorcist

hmmm

"Brzdąc w opałach" ?

zamachowców

było 4, w tym 1 w 3 odsłonach. Jednak dopiero Leonidas, niczym przyczajony tygrys (albo ukryty smok - do wyboru) wyskoczył z ukrycie i ugodził mnie strzałą. Zadawaj waść, wstydu oszczędź...

:lol

chciałem to obstawić, ale przeceniałem chyba twoje gusta filmowe i stwierdziłem że nie zadałbyś takiego gniota;D

jasne

wszyscy tak mówią, jak jest już po zagadce

Re: :lol

Anor napisał:
chciałem to obstawić, ale przeceniałem chyba twoje gusta filmowe i stwierdziłem że nie zadałbyś takiego gniota;D
-----------
no i najgorzej jak się znakdzie zgadujący o podobnym guście

Z.A.G.A.D.K.A

Mefisto napisał:
wyskoczył z ukrycie i ugodził mnie strzałą.
-----------
Dobrze, ze nie Am(n)ora

Dość tych świnstw, nareszcie jakaś porządna zagadka :

Nie uciekaj w śmieciach bo i tak cię dorwiemy.

hm...

Ulica Sezamkowa? podtytułu nie kojarze... `ucieczka wielkiego ptaka`, or sth...

eeee

TESB?

Podpowiedź nr 1

Cal to Ulica Sezamkowa doczekała sie wersji porno ?

Podp 1 :

..a jak cię dorwiemy to i tak zjemy.

Podpowiedź nr 2

W kamienicy rządzi rzeźnik, Choć mięsa brak. Aha...i uważaj na ogłoszenia "Do drobnych robót budowlano-naprawczych zatrudnię. Gwarantowane mieszkanie" bo skończysz na talerzu. Swoich wspólokatorów.

hmmm

Delikatesy / Delicatessen (1991) ??

yeah

nareszcie koneser śródziemnomorskiego kina Zadajesz.

srki Leo

sródziemnomorskich kobiet, kuchni i footballu Ale film niezły

Zagadka banalna bo idą Święta

i zrobim wam prezent co by móżdżyn waszych nie przepalić
-40 st. C brak zaufania... jednym słowem paranoja

Eeee....

..."Na krawędzi"?

The

Day After Tomorrow ?? Tylko nie wiem gdzie tam brak zaufania :/

możdżasta podpowiedź

naukowcy zawsze muszą coś wygrzebać... tym razem spod lodu.

alien vs predator :P

albo coś w tym stylu

a może

X-files?

wiem

ale nie powiem...non stop to leci na canalu czy hbo tacy naukowcy odnajdują jakies cudo spoza kosmosu na anrtarktydzie no i potem z tego cuda wychodzi obcy...oczywiscie brak zaufania przeradza się w konflikt na terenie bazy.... Moze to komuś pomoże

Anor

ku*wa zepsułeś mi zabawę. Niech cie psito....

hehehe

ja też cie bardzo lubie!

...

The Thing?

zadajesz

jw.

ha!

Następny panujuący obalony przez niejakiego Don Miamiego Ten wypaliwszy dwukrotnie z obrzyna w Bartową wątrobę zapewnił sobie panowanie na....właśnie jak długo??

Zagadka:
Stróżowie prawa - konflikt...

hmmm

Żółtodziób Rookie, The (1990)

Rush Hours?

Godziny Szczytu ?

Podpowiedź 1

Sądy niepotrzebne.....

hmm

Sędzia Dredd

Podp 2

"Czyszczenie" na własną rękę jest zabronione....

Może

Strażnik Texasu ?

Podp 3

Policjanci postawieni przeciw sobie....

Następna podpowiedź w ponedziałek późnym wieczorem....

zagadki i podpowiedzi Miami

Stróżowie prawa - konflikt...
Policjanci postawieni przeciw sobie....
-----------------------------------------
no more comments

Może

Po prostu film "Policja"?

albo

Training Day

...

Ścigani są policjanci -"czyściciele".....

Od razu dodam, ze chodzi o dość stary film ale z niezłymi strzelaninami.....

...jednym skokiem, przedarł się przez tłum ochroniarzy

otaczających stojącego na podium, bezlitosnego tyrana i uzurpatora.
W locie odbił się od podłogi podwyższenia i wykorzystując zdwojone w ten sposób przyspieszenie wykonał wysokie półsalto ze śrubą nad głową "władcy". W przelocie -ruchem szybszym niż mgnienie- wysunął z rękawa zamocowany tam nowy, półałtomatyczny pistolet marki desert eagle. Opierając sie na swym wieloletnim doświadczeniu, bezbłędnym zmyśle równowagi , orientacji w przestrzeni i otoczeniu, oraz doskonałym wyszkoleniu w technikach Gun-tatre, nie patrząc wystrzelił... [MOJA ODPOWIEDŹ NA TWOJĄ ZAGADKĘ TO: "SIŁA MAGNUM" że tak powiem -druga część z serii Brudny Harry].
...-Ten jeden jedyny raz.
Wylądował na deskach sceny i zastygł w bezruchu. Podpierając sie lewą dłonią , klęcząc na lewym kolanie, ciągle trzymał uzbrojoną prawą rękę wyciągniętą w prawo i do tyłu. Lufa jego broni odetchneła delikatną smużką dymu. Z opuszconą głową wsłuchiwal się cichnące echa huku wystrzału.
Zapadła cisza.
Czekał...

zamachnął się i.......

po przyjęciu strzału zdążył jeszcze zasadzić kopa w krocze zamachowca i wykrzyknąć - ZGADŁEŚ KURNA!.....desert eagle nie ma szans z shotgunem..

i nie ma

to jak dwóch bolków jarających się pytaniem i odpowiedzią

hehe

no i trzeci - zdołowany, że znowu Ozzy zadaje

ajj

ekhm... cos mi sie avatarki mylą - chodziło mi o gariela... chyba jeszcze mi woda nie wyparowala z głowy od wczoraj

ty

se Bendzik uważaj... nie znasz jeszcze mego gniewu... na bolków

ekhm!

A co to jest bolek? -Znaczy w jakim sensie ty, używasz tu, tego określenia?

Rozumiem że określasz w ten sposób również mnie w tym momencie, a że powiedziałeś Bendowi/Bendziemu? (-jak to sie odmienia?) iż odczówasz gniew nami (wg ciebie "Bolkami" cokolwiek mialo by to znaczyć) wywołany, to wnioskuje iż używasz tego "tytułu" jako obraźliwego. CZEGO NIE ROZUMIEM! -DLACZEGO MNIE OBRAŻASZ ?CZYM SOBIE NA TO ZASŁUŻYŁEM? CO ZROBIŁEM ŹLE?

stwierdzenie

"bolek" jest głębokie i szerokie jak Rów Mariański, ale nie niesie ze soba żadnych obraźliwych treści. Przynajmniej w mojej wypowiedzi nie niosło. A gniew tylko na Bendzika Ale to juz osobna kwestia

...trwając w bezruchu, usłyszał wreszcie odgłos martwego ciała padającego na deski podwyższenia...

-Już wiedział.
Powoli, nie śpiesząc się, powstał. Schował broń i obróciwszy sie w stronę mównicy podszedł do niej. Tłum gapiów, ochroniarzy, dostojników panstwowych, oraz wszelkiego rodzaju sługusów, zamarł w niemym oczekiwaniu.
-Jam jest GARIEL!!! -Jego wzmocniony dziesiątkami głośników głos poniósl się echem po ogromnej sali tronowej pałacu władzy.
- I na mocy prawa Khaanu i zwyczajem uświeconym tradycją naszych przodków, przejmuje władzę po pokonanym przeze mnie w uczciwej walce Miamim!
Wrzawa wybuchła nagle i potężnie jak erupcja supernowej. Wiwaty i głosy radości mieszały sie z okrzykami zgrozy i oburzenia, oklaski walczyły z gwizdami, słowa uznania i pochlebstw z przekleństwami i obelgami. Na podium wszedł najwyższy kanclerz Pelawis i stanąwszy na podwyzszeniu uniósł obie ręce nad głowę w geście uciszenia, po czym głośno przemówił: -Ludu Khaanejski! Uciszcie się! Prawo nasze i zwyczaje jasno określają jak mamy się zachowywać w takich sytuacjach! Już od dziwietnastu topików, od zarania tego konkursu, na mocy zasad ustanowionych przez twórcę i pierwszego Lorda-władcę, władzę i prawo do wypowiadania zagadki ma ten, któremu udało sie pokonać poprzednika. Powstrzymajcie więc teraz wasze usta! Niech nie spływają jadem niechęci, zazdrości i zdrady! W ciszy i skupieniu, okazując należny szacunek, wysłuchajcie teraz zagadki naszego nowego Lorda-władcy! -Mówiąc to odwrócił sie do do ubranego w matową czerń wojownika. -Vor Garielu z rodu Kosiganów, czekamy na twoje pytanie. -powiedział kończac swą przemowę, po czym odsunąwszy sie od mównicy z pochyloną w ukłonie głową zastygł w pozie szacunku i poddaństwa.
Gariel podszedł do mikrofonu i stanąwszy naprzeciw wpatrzonemu w niego znów cichemu tłumowi, spokojnym głosem wypowiedział zagadkę:

FILM TEN JEST MIĘDZY INNYMI(ZNAJDUJEMY JĄ W NIM JAKO JEDNĄ ZE SCEN) HISTORIĄ BARDZO NIETYPOWEJ OPERACJI KARDIO-CHIRURGICZNEJ

hmmm

Indiana Jones i świątynia zagłady?? Pewna interwencja tam była

hm

Krytyczna terapia?

Nad Thais unosiły się gwiazdy.

Spoglądając z granatowo-czarnego nieba, próżnie przeglądały się w wodach Xyntu, rzeki dzielącej miasto na prawie równe, dwie części. Nawet pałac poddany został temu podziałowi i dumnie wznosil sie malowniczymi łukami mostow, nad jej szerokim, odwiecznym nurtem.
Gariel uwielbiał widok stolicy nocą. Kiedy spoglądał na nią z tarasu przyległego do jego osobistych komnat, wydawala mu się podobna do nieziemskiego klejnotu, mieniącego się tysiącami barw i cudownością świateł. Opierając się o balustradę napawał się tym widokiem, oraz dzwiękami docierającymi do niego, poprzez stu metrową wysokość, jak stłumione tętno miasta. Łatwo tu było puścic w niepamieć pęd i haos życia, pulsującego tam na dole, w niezliczonych odmianach i skalach, przeplatajacych się wciąż tragedii i radości, barwiących szarość codzienności, w niezliczone kolory i odcienie. Wiedział że ten spokój i pozorne bezpieczeństwo, są tak nietrwałe i złudne, jak łagodność wiatru, muskającego mu twarz i rozwiewającego jasne włosy. A który w niezmiernie krótką chwilę, może się przeobrazić w niszczycielską burzę.
Tak. Przywileje Lorda-Władcy Khaanu niosły ze sobą tą nieprzyjemną świadomość, ale przecież... ci tam na dole, wcale nie mieli dużo lepiej w swych zmaganiach ze "zwyczajnym życiem".
Tak. Wiedział to wszystko ale mimo tego cieszył się każdą sekundą spędzoną tu -w tym fałszywym spokoju i złudnym przepychu, jakim mógł się sycić, w swym pokoju nad światem, każdy, kto miał w sobie na tyle dużo odwagi, by sięgnąć po ciężar i przywileje władzy. -Oczywiście JEŚLI mu się udało.
Usłyszał za sobą jakiś ruch. Odwrócił sie i zobaczył jak ciężkie kotary odgradzające jego sypialnię od chłodów nocy rozsuwają się nieznacznie, a pomiędzy nimi przeciska się niemal bezgłośnie jeden ze sług. Ubrany w niebiesko szary mundur pałacowych lokajów, młody człowiek wszedł na podłogę balkonu, napotkał jego spojżenie po czym natychmiast zatrzymał się i opuściwszy głowę przkleknął na jedno kolano.
Zapadła krepująca cisza. Po chwili gariel zapytał:
-coś się stało?
-Wielki Lordzie-Władco, -powiedział drżącym głosem, dość cicho, najwyraźniej mocno przestraszony chłopak. -Proszę o wybaczenie i pozwolenie na to bym przemówił. -dodał sługa i jeszcze niżej opuścił głowę.
Gariel otwożył w lekkim zdumieniu szerzej oczy i rozbawiony uśmiechnął sie.
-Wydaje mi się że już przemówiłeś, prawda? Wstań, to nie jest oficjalna wizyta w sali tronowej, ani nic takiego -lokaj wstał sprężystym ruchem do pozycji "na bacznośc", ale nadal najwyraźniej próbował przedziurawić wzrokiem marmurową podłogę.
-I przestań ogladać swoje stopy! lubię widziec oczy ludzi z ktorymi rozmawiam. -młody człowiek podniósł wzrok w którym lęk mieszał sie ze zdziwieniem.
-No! tak lepiej. A teraz dowiem się wreszcie o co chodzi, czy będziemy tak stali do rana? Widzę że bez poważnej przyczyny raczej byś tutaj nie wszedł, więc mów szybko co sie stało.
-Wielki Lordzie-Władco, przybył najwyższy kanclerz i prosi o audiencję -tym razem już nieco pewniej i głośniej powiedział lokaj. -Kazał przekazać że sprowadzaja go sprawy wagi państwowej. Czy strażnicy mają go wpuscić?
-Oczywiście, Jakże by mogło być inaczej? Przecież to najwyższy kancleż no nie? Najwyższych kancleży sprowadzanych przez sprawy wagi państwowej trzeba wpuszczać. Hmm... Powiedz żeby wszedł i przyślij też skrybę. Chyba wiem jakie to sprawy wagi państwowej sprowadzają starego Pelawisa.
-Natychmiast, Lordzie-władco! powiedział chłopak i odwrociwszy się na pięcie ruszył do wyjścia.
-Hej! -w pół kroku osadził go na miejscu Gariel -zapomniałeś powiedzieć "Wielki" przed "Lordzie-Włądco"!
Lokaj zbladł w sekundzie i opadając na kolana zaczął mówić:
-Błaga...
-Żartowałem! -przerwał mu szczeżąc sie Gariel -będziecie musieli sie tu wszyscy trochę wyluzować, bo się nie dogadamy. Jak się nazywasz chlopcze?
-Ojciec nadał mi imię Piotr, Wielki lordzie-Władco.
-Fajnie. To się już znamy. A teraz idź i zawołaj Kanclerza bo juz staruszka pewnie nogi rozbolały od stania przed drzwiami. O! Właśnie! I każ tam wstawić jakieś krzesła albo ławkę, dla czekających na audiencję, bo widziałem że nie ma tam na czym usiąść i nie zapomnij o skrybie.
-Tak jest Wielki Lordzie-Władco! Natychmiast Wielki Lordzie-Władco! -z tymi słowami lokaj szybko i cicho znikł pomiędzy kotarami.

Nie mineło pół minuty a z pomiędzy nich wyszedł kancleż, w toważystwie zgarbionego niemalze wpół, łysego jak kolano i pomarszczonego jak suszona śliwka skryby. Starzec odziany w prosty lniany postrzępiony już gdzieniegdzie, brunatny mnisi habit, dziwnie kontrastował z opływającym w złoto, purpurę i futra Najwyższym Kanclerzem. Gariel w myśli zanotował, że w najbliższym czasie powinien coś zrobić, z tą, jak na jego gust, zbyt wyraźną różnicą w majętniości tych dwóch, jak i ogólnie w sytuacji "klas" które reprezentowali.
Pelawis nałożywszy na tważ przemiły uśmiech miał włąsnie coś powiedzieć ale Gariel go w tym ubiegł:
-Cóż to cię sprowadza Najwyższy Kancleżu? -spytał wpatrując sie w oczy dostojnika. -Czyżby nikt ze szlachty nie umiał rozwiązać zagadki przeze mnie podanej? -i nie czekawszy na odpowiedź dodał: -chcą podpowiedzi prawda?
-Twoja błyskotliwość o Wielki, dorównuje tylko twej mądrosci Lordzie Władco. -uniżenie spuściwszy wzrok, odpowiedział mu Pelawis.
-Wiem Kanclerzu że potrawfisz pięknie mówić, ale nie znamy się tak długo byś mógł powiedzieć takie słowa o mnie szczerze. Zaczekaj więc z pochlebstwami aż nabiorą siły, lub pozorów prawdy. Prosze cię o to, bo wielce cię szanuję i nie chciał bym by to sie zmieniło. -Pelawis na te słowa podniósł wzrok i przez moment z zagadkowym wyrazem tważy wpatrywał się w oczy Gariela. Po chwili uśmiechnąwszy się , tym razem już nie tak szeroko, ale jakby bardziej naturalnie, skinął głową i powiedział : Jak rozkażesz panie.
-Wiem Pelawis. Wiem. Tak jest przecież zawsze , Bo tak za każdym razem być musi. A teraz do rzeczy. Skrybo! Zanotuj Podpowiedź! ...

PODPOWIEDŹ 1: OPERACJA TA , POMIMO IŻ SIĘ UDAŁA TO STAŁA SIĘ W PEWNYM SENSIE PRZYCZYNĄ DO WIĘKSZEJ ILOŚCI CIERPIENIA NIŻ SZCZĘŚCIA, GDYŻ DAŁA ZŁU NIEJAKO WIĘKSZE MOŻLIWOŚCI

eeee

Constantine?

strzelamy dalej

Dragonheart, tudziez Ostatni Smok??

Z górą pół godziny minęło od chwili, kiedy Pelawis wraz ze skrybą opuścili jego komnaty.

Jednak, pomimo upływu czasu Gariel nie odczuwał zmęczenia. przechadzał się po tarasach pałacu i co chwilę spoglądał na miasto. Jego miasto.
Tak. W tej chwili, faktycznie było jego, ale jak długo to potrwa? Wyrocznia Katry przepowiedziała mu: "Władca po czas niezmierzony, wciąż i wciąż na nowo". Nie wiedział co to znaczy i czego tak naprawdę ma się spodziewać. Takie to już te wyrocznie były. -Niby coś człowiekowi powiedzą, niby przyszłość przestaje być aż tak wielką zagadką, a tak naprawdę to wszystko się robi jeszcze bardziej zakręcone niż było przed ich objaśnieniami, których chyba nikt tak do końca nie rozumiał.
No ale nic -pomyślał Gariel -wyrocznie wyroczniami a przespać się trzeba, bo jak jutro ktoś zgadnie zagadkę, to zamachowca nie rozpoznam nawet jeśli będzie niósł transparent, głoszący kim jest i po co przychodzi.
Rozsunął kotary i wszedł do swej sypialni. W środku czekał na niego znów jakby czymś wystraszony Piotr.
-Znowu ktoś prosi o absurdalnie późną audiencję? -Zapytał nieco zniecierpliwiony, ponownym, zbytnio przeciąganym, najwyraźniej spowodowanym niepotrzebnym lękiem, milczeniem chłopca.
-No mów o co tym razem chodzi! -trochę już rozdrażniony i zdecydowanie niewyspany podniósł głos. A że oczy nagle pobladłego lokaja coraz bardziej rozszerzały się ze strachu, postanowił że krzyknie i tym chłopaka albo na dobre otrzeźwi, albo zabije, bo młody ostatecznie dostanie zawału.
-Wykrztuś to wreszcie bo się udusisz! -krzyknął dość głośno.
-Zz-za panem... -wydukał lokaj i w tym momencie dopiero Gariel dostrzegł, że przerażony sługa nie patrzył wcale na niego, tylko za niego i jakby nad nim.
-Aha. -powiedział głosem pełnym rezygnacji wynikłej z nagłego zrozumienia istotnych szczegółów sytuacji w której się znalazł i przybity świadomością, że to zrozumienie nadeszło nieco za późno.
Pomyślał nawet żeby nie tracąc czasu na odwracanie się zrobić unik, przed niechybnie mającym na niego spaść ciosem, wymierzonym przez kogoś lub coś stojącego za jego plecami. Nie zdążył jednak zacząć wprowadzać myśli w czyn a już spodziewany cios prawie roztrzaskał mu czaszkę.
Zanim jeszcze upadł na podłogę, czyjeś mocarne ręce chwyciły go za przeguby dłoni i wykręciwszy mu ramiona przycisnęły go twarzą do kamiennej posadzki. Ktoś wbił mu stopę w plecy na wysokości piersiowych partii kręgosłupa, pozbawiając go tym samym oddechu.
-Trzymaj go dobrze Marku. -Usłyszał czyjś opanowany, dziwnie znajomy, chrapliwy głos starca. Kątem oka poprzez czerwoną mgłę zamroczenia, dostrzegł z prawej strony czyjeś obute w zniszczone trzewiki, szybkim krokiem zbliżające się stopy. Poczuł ukłucie na wewnętrznej stronie prawego ramienia a potem ogromny ból, który nagle zaczął go rozrywać rozprzestrzeniając sie z miejsca ukłucia na całe jego ciało. Próbował krzyknąć ale jego głos utonął w zalewającej go fali bólu i ciemności.
A potem nie było już nic...
......................................................................................................

Najwyższy Kanclerz Pelawis skończył czytać raport koronera. Z protokołem Kapitana straży oraz z zeznaniami poszczególnych strażników, jak też i dwóch pełniących tej nocy dyżur lokajów zapoznał się już wcześniej. Zebrał wszystkie kartki nieco grubszego niż zwykle stosiku papierów , z grubsza ułożył razem i uderzył po kolei każdym z brzegów pliku o blat jego drewnianego, pozbawionego wszelkich ozdób biurka. Tak wyrównany zestaw dokumentów włożył do przygotowanej wcześniej czarnej teczki i zawiązawszy jej sznurki zapieczętował ją lakiem, odcisnąwszy na nim pierścieniem swój herb. Wstał z dębowego wiekowego już krzesła, podszedł do regału, zajmującego całą najdłuższą ścianę jego przestronnego, acz wręcz ascetycznie urządzonego biura. I wsunął teczkę na kolejne wolne miejsce, wśród setek takich samych, opatrzonych czerwoną pieczęcią, czarnych teczek.
Odstawiwszy teczkę na regał, Kanclerz jeszcze przez chwilę milczał, w zadumie wpatrzony w przestrzeń gdzieś daleko za ścianami jego pokoi.
Następnie splótłszy za plecami palce dłoni raz jeszcze obszedł swoje biurko i usiadł na krześle. Wyprostował się i spojrzał na siedzącego naprzeciw niego prefekta policji.
-Rozumiem że to już wszystko? -Prefekt odpowiedział lekkim skinieniem głowy.
-Za dużo w tym zagadek. -Pelawis westchnął. -Sprawa jest co prawda oficjalnie zamknięta ale obawiam się że jej echa i brakujące odpowiedzi jeszcze dadzą nam o sobie znać
-I to jak sądzę w sposób dość nieprzyjemny -zgodził się kiwając głową prefekt -Młody QUIDE znalazł Lorda-Władcę martwego w jego sypialni. Pomimo jednak iż przybył tam by z godnie z prawem tego który ODGADŁ ZAGADKĘ spróbować zabić poprzednika i objąć po nim władzę, to nikt go nie podejrzewa o spowodowanie śmierci Lorda Gariela. On sam się do tego nie przyznaje, chociaż w żaden sposób by mu to nie zaszkodziło a nawet wręcz przeciwnie, u niejednego zyskał by w ten sposób więcej szacunku.
-Poza tym, rodzina Młodego Quide -zaczął znowu Kanclerz. -A raczej, jak należało by już chyba zacząć mówić "Wielkiego Lorda-Władcy Quide"- od wielu pokoleń należy do "Rycerzy Światła". A oni jak wiadomo starają się nie kłamać. Czego by o nich nie mówić, jest to jedna z ich głównych zasad których ortodoksyjnie się trzymają. Zaś jak donosi mój wywiad, Lord Quide należy do jednego z najgorliwszych -czasami wręcz fanatycznie- ich członków.
-Jego więc, jako mordercę zdecydowanie możemy wykluczyć. -zgodził się prefekt. -ODGADŁ ZAGADKĘ ale nie zabił. Powstaje wiec pytanie: "kto?" i zaraz po nim "dlaczego?"
-Bardziej mnie martwi bark odpowiedzi na pytanie "Jak?" Koroner nie odnalazł na jego ciele żadnej wskazówki co do przyczyny zgonu. -kontynuował Pelawis. -Sekcja nie wniosła w tej kwestii nic nowego. Lekarz który ją przeprowadzał stwierdził że denat po prostu w pewnym momencie przestał żyć bez żadnych konkretnych przyczyn.
-Coś takiego nie powinno mieć miejsca. Historia tej śmierci jest tak inna od wszystkich poprzednich i tak pełna niewiadomych że wręcz boję się myśleć do czego może to prowadzić. Niemniej jednak, wszystkie te szczegóły muszą prędzej czy później zostać wyjaśnione. I poza kulisowo jest to sprawa najwyższej wagi. Proszę przydzielić do niej swych najlepszych ludzi, tylu ilu pan uzna za stosowne. Aczkolwiek oczywiście zachowując jak najdalej posuniętą dyskrecję.
-Rozumiem. -Kiwnął głową szef policji. -Zbytnie zainteresowanie śmiercią ostatniego zmarłego władcy, w czasie kiedy mamy już nowego, mogło by przez niektóre osoby zostać źle odebrane, lub też wykorzystane w celu zaszkodzenia osobom okazującym takie zainteresowanie.
-Rozumie pan doskonale panie prefekcie -Odparł Kanclerz wstając z krzesła. -a teraz, myślę że jest już najwyższa pora, by udać się do sali Audiencyjnej, na uroczystość nadania insygniów władzy, naszemu Nowemu Wielkiemu Lordowi-władcy.
-Faktycznie. Pomijając już wszystko inne ciekawi mnie JAKĄ MŁODY LORD QUIDE ZADA ZAGADKĘ.
-Więc chodźmy się przekonać...

aha -zapomniałem dodać:

-C.D.N. ...

ZAGADKA

Dla odmiany bedzie to film o operacji kardiochirurgicznej(miedzy innymi).

O Wielki Lordzie-Władco

-Twoj lud domaga się podpowiedzi -dobiegł zza grobu głos Lorda Gariela

Tlum

Kiedys sie domagal jeno chleba i igrzysk
coz, czasy sie zmieniaja
wladca jest dla tlumu, a nie tlum dla wladcy, wiec oto podpowiedz:

Osoba dzieki ktorej ta operacja stala sie mozliwa zostaje za to ukarana.

.:.

Indiana Jones i świątynia zagłady

Widze

iz zainteresowanie kiepskie, wiec moze nastepna podpowiedz wam pomoze - osoba zpoprzedniej podpowiedzi traktuje Biblie doslownie.

strzał


Adwokat diabła?

hmmm

"Constantine"...

hmmm

Siedem??

Podpowiadam

dalej: ( i to teraz tak porzadnie ze jak nikt nie zgadnie to... )

w filmie tym nie jest zachowana ciaglosc czasu

Jak tak

to "Pulp Fiction"

?

osobliwe: Matrix?

?

Złap mnie, jeśli potrafisz?

hmmm, nie?

a jak nie, to nalezy wam sie jeszcze jedna podpowiedz:
Osoba z podpowiedzi nr jeden sama zglasza sie po kare

widze

ze wam sie nie chce myslec i filmow ogladac, mnie sie przestaje chciec podpowiadac w zwiazku z tym, ale niech wam bedzie:

W tym filmie duze znaczenie ma mala masa.

nie

ma to jak wyjaąniające wszystko podpowiedzi...

..."Batman" ....?

może

Fraility aka Ręka Boga ?

może

21 gram

Wreszcie

ktos zgadl
gratuluje Lordzie
Teraz Gariel moze dopisac nastepna czesc opowiadania
A Lord pytanko.

szczerze mówiąc

dawno nie miałem czasu wchodzić na konkurs - wszedłem i akurat była ostatnia podpowiedź - która bez całej reszty sugerowała film, reszta mnie tylko upewniła.

A moje pytanie jest takie.
Potwory straszą, inspirują ale pozwalają też zarabiać na życie, zwłaszcza gdy są gumowe.

hmmm

Godzilla??

"Godzilla vs Destruktoria"

to na pewno nie jest. pewien trop jest dobry, ale łatwo można się zagalopować . podpowiedź może dam jutro, może dziś koło północy. Zobaczę.

no to

musi być drugi cudak "Wiedźmin" albo ja nie oglądam kina moldawskiego

jest!!

wydało się. Lord Bart nie oglądał kina mołdawskiego.

hmm


"Potwory i spółka"?

nie.

połączcie oba rozumowania, a otrzymacie efekt końcowy.

hmm

Wiedźmin i potworne spółkowanie w krzakach??

Podpowiedź #1

Bohater o wielkiej wyobraźni lub spaczym pojmowaniu świata.

AAAAARRGGHHHH!!!

TO STRASZNE! ŚWIAT SIĘ KOŃCZY! -LORD SIDIOUS ZMIENIŁ AVATARA!!!!!!!.
-JEDEN Z NIEZMIENNYCH FUNDAMENTÓW OTACZAJĄCEJ NAS RZECZYWISTOŚCI ULEGŁ ZNISZCZENIU.
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!! <biega w kółko w panice rwąc wlosy z glowy>.

Heh -myślałem że do tego nigdy nie dojdzie.:>

moja odpowiedź na twoją zagadkę- "Scooby-Doo 2: Potwory na gigancie"

ten..

ten avatarek jest już stary LS `nosił` go przez jakiś kwartał
[IMO - jeden z gorszych PP]

Może

"Bogowie i Potwory" ??

Podpowiedź #2

Był najlepszy w byciu najgorszym.

Podpowiedź #2,5

Generalnie powiem tak,
był pogardzany przez wielu, a przez wielu uwielbiany..

Na razie większość z Was odgadło jedynie poszlaki - połączcie je... zwłaszcza JORUUSową i garielową bo to dwa tropy idące w zupełnie różnym kierunku. a kierunek jest dokładnie po środku, bliżej jednak JORUUSowemu..

eee

Marzyciel czy coś ?

bardzo dobry trop

ale jeszcze nie właściwa odpowiedź. Dodaj do marzyciela Gumowe potwory...

Może

"Superpotwór"

Jackie Thomas Show?

taki strzał

aaaa!!!

sorry to nie miało być to! to miał byc ten film: "Bajzel na kółkach"
i to ten jest tym takim sobie moim strzałem.

try again

i tyle powiem . Ta ostatnioa podpowiedź jest już bardzo ale to bardzo mocna

Podpowiedź #3

Tym razem bardzo mocna

Największy Dyletant Kina

....

może coś z Peterem Sellersem? Różowa Pantera?

prośba

dodajcie wszystkie rzecy które tu padły do siebie - zwłaszcza te gdzie wskazywałem właściwy trop - nawet nie wiecie ile Mef wam pomógł . Bo na razie to jest zgadywanka do każdej podpowiedzi - a tak ... cóż nigdy nie dojdziemy do sedna.
Następna podpowiedź wieczorem.

Może

"Coś"

eee

Aviator ?

Podpowiedź ....

Mefisto jest bardzo, bardzo blisko - jeszcze gdyby połączył to z poprzednią odpowiedzią i gumowymi potworami ....
niektóre z awatarów w tym wątku także mogą być pomocne .

hmmm

Koszmar z ulicy Wiązów (Nightmare on Elm Street, A)

Podpowiedź #5

Kurcze powiem tak, że Mefisto jest dość blisko gdyby połączył tylko to co wspólne jest między Marzycielem a Aviatorem lub Marzycielem a moim awatarem .

A podpowiedź brzmi:
Dobre aktorstwo grające złe aktorstwo.
Dobry scenariusz o złym scenariuszu.
Dobra reżyseria o reżyserskiej błazenadzie.

ha!

Ed Wood !

And the Winner is ... Mefisto for "Ed Wood"

Tak, w końcu . Już się bałem, że będę musiał wpisać "Najgorszy filmowiec wszechczasów" a wszyscy wpiszą Wajda albo coś w tym stylu.
Ed Wood to najsłynniejszy reżyser kina klasy B - głównie zasłynął z produkcji niskobudżetowych, półamatorskich horrorów z gumowymi monstami.
Potwory w tych filmach straszą i pozwalają Ed Woodowi zarobić. A jego filmowe potwory inspirują pokolenie młodych filmowców w tym Tima Burtona, reżysera tego filmu, który oddał pewien swoist hołd Ed Woodowi.
Ed Wood miał wielką wyobraźnię w wmyślaniuc przemyślnych dziwnych scenariuszy, dla większości uznanych za ochydne. Przez to był najlepszy w byciu najgorszym. Ed Wood został powszechnie uznany za najgorszego reżysera wszechczasów. Krytycy go nienawidzili, ale dla niektórych - Burton - był w pewien sposób kultowy.
Jego dyletanckie filmy to nie tylko kiepska reżyseria, marne scenariusze, ale też beznadziejne aktorstwo .
W filmie w jednej z ról zagrał Johny Depp. .

heh

dopiero jak żeś o swoim avatarze wspomniał, to skojarzyłem. A Depp zagrał konkretnie Ed Wooda, a nie jedną z ról

Zagadka w każdym razie brzmi tak:
czego oczy (nawet zwielokrotnione) nie widzą, tego głowa nie bierze na serio

no i

prosze, nieoczekiwanie i znienacka zaczynaja mi do głowy przychodzic idiotyczne odpowiedzi w stylu " Predator".

No skoro

Oz z "Predatorem" wyskoczył to ja moge chyba "Aliens"

niestety

oba pudła

podpowiedź:
chodzi bardziej o mroczne czasy przeszłe

RRRrrrRRR!!!

dobra, żartowałem ale skoro czasy przeszłe więc moja odpowiedź brzmi "Imię róży".

e-e

czasy są nie aż tak przeszłe i mroczne - traktujcie to jako podpowiedź

Hmm...

pewnie "Nowa nadzieja", w końcu dawno, dawno temu i wtedy żądziło Imperium...

pewnie

nie

hmm

może "Vidocq"

także nie

podpowiadajka:
avatar znowu pomocny

hmm

ten awatar kojarzy im się z filmem Theo Van Gogha - dokumentalnym nie pamietam tytułu ale jeśli źle myślę, to powiedz mi bym dalej nie musiał sie wysilać

lol

nie mówiłem o swoim, tylko o Twoim byłym

podpowiedź kolejna:
niezbyt ładne okoliczności natury

hmm

nie wiem na ile był bliski Vidocq - ale pójdę dalej tym tropem - to co mnie najbardziej obok Vidocqu zastanawiało to "Z piekła rodem" - zaiste gra tam również Johnny Depp .

eeee

Dziewiąte wrota?

podpowiedź

jak się dobrze zastanowić, to Twój obecny avatar także może coś dać

Hm

Wywiad z wampirem?

Dawaj jakieś normalne podpowiedzi

to są normalne podpowiedzi



normalna kolejna podpowiedź:
konie, topory, magia

Jeździeć bez głowy

jak w temacie

dobrze

jak wyżej

Zagadka

Bohater ratujący główną bohaterkę, uratuje też ziemię i...?

Hm

Alien vs Predator to chyba za proste?

Podpowiedź #1

Tu od razu stwierdzę, że się rochę rozczarowałem, bo liczyłem na kilka odpowiedzi, bym miał w czym wybierać .

W takim razie podpowiedź #1 będzie w innym kierunku:
Jedna z postaci w filmie uprawia zawodowo sport.

Uwaga do podpowiedzi: [Może nie być wymieniona w filmie z imienia i nazwiska, a przynajmniej może nie być kojarzona - z tym, że nie musi.]

Re: Podpowiedź #1

Lord Sidious napisał:
Może nie być wymieniona w filmie z imienia i nazwiska, a przynajmniej może nie być kojarzona - z tym, że nie musi.
-----------
I wszytko jasne

Odp. Space Jam??

Podpowiedź #2

Space Jam to to nie jest, ale ratowanie świata może mieć podobny wymiar, że tak powiem globalny. A może nawet jeszcze większy...

Nie no...

To po prostu musi być "Flash Gordon".

brawo:)

dokłądnie to.

Pozdrawiam!

i proszę: HEEEEEEEEEEEEEEEJJJJJJ!!!!!!!!!!!
ZADAJESZ!

czas się zacząć wywiązywać z wywalczonych obowiązków :/

odpowiedź i propozycja:P

może Jerry Maguire...

A teraz propozycja na filmowy konkurs....może to być zrealizowane w następnej części lub w ogóle, zależy to od was. Chodzi o to aby zamiast słownej zagadki dać link z kadrem z filmu, oczywiście początkowo niewiele mówiącym (chociaż koneserzy to i za pierwszym razem mogą odgadnąć) Piszczie co o tym myślicie....

Zupełnie zapomniałem...

No ale macie.

Zagadka:
Film opowiada o poszukiwaniach pewnego starego artefaktu...

Mam nadzieję, że to będzie szybki numerek

Indiana Jones i Ostatnia Krucjata

poszukiwanie świetego graala

Hmmm...

Dokładnie tak, zadajesz.

Pytanie

Tym razem z innej beczki .
Krew na bruku.

eee

Dawno Temu w Ameryce?

ech

uwielbiany FightClub??

hmm

From Hell ?

Podpowiedź #1

Kropla deszczu rozbijająca się o ziemię.

hmmm

krew na bruku ...
kropla deszczu rozbijająca sie o ziemię...

hmmm...

coprawda to łza była ale... -PASJA ?

tak

Pasja - wiesz nie mogłem wpisać "Łza Boga" bo by było za łatwe

było

napisać "kropla" bo deszcz to to nie był na pewno.

ciąg dalszy w nowym topiku

i tam też kolejna zagadka

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.