Forum

X-Wing Rogue Leader

Tydzień po Bitwie o Endor. Rebelianci pomimo sukcesów muszą po sobie sprzątać. Nie jest łatwo - Imperium wciąż istnieje, zaś Ewokom grożą wielkie pożary. Niełatwe jest życie członków elitarnej Rogue Squadron...

Pierwsza część Rogue Leader jest całkiem niezła. Dobre rysunki (ech, te B-Wingi o poranku), stary dobry Rogue Squadron i wielki potwór na Endorze (czy on występował gdzieś jeszcze, prócz szkiców McQuarrie`go?). Całkiem nieźle się to wszystko prezentuje, choć nie zanosi się na nic wybitnego. Jedna sprawa mnie martwi - póki co akcja rozwija się bardzo powoli. To dosyć niepokojące, biorąc pod uwagę, że Rogue Leader ma tylko 3 części. Ale pierwszą część oceniam całkiem pozytywnie, bo może być z tego bardzo przyjemny komiks.
Gdzieś tak 7/10.

Słaaabo.

Rysunki świetne, racja, ale...AKCJA!!! A w zasadzie jej brak! 1/3 serii minęła, a tu ani akcji, ani porządnej fabuły... rozczarowałem się pocno, do oryginalnych X-Wingów Rogue Leaderowi daleko, niestety

Zgadzam się

z Shedem. Rysunki są super, ale prawie brak akcji. Jak to maja byc tylko trzy zeszyty to trochę się obawiam, że albo nie zdąrzy się nic wydarzyć, albo nagle na siłę w 3 części zrobią jakieś zamieszanie
A i teraz wreszcie wiem co to za potwór był na szkicach McQuarrie`go. Ładne wdzianko miał. Ten pasek to szczyt mody na Endorze jak rozumiem

Komiks...

...jak komiks, jeszcze się akcja nie rozkręciła, więc nie ma o czym pisać w zasadzie... a jakie rysunki są, każdy widzi (jest preview na stronie Dark Horse`a ). Natomiast ów stwór to nic innego, jak Gorax, o którym mieliście wspomniane w "Uczniu Ciemnej Strony", poza tym pojawił się w kultowym filmie "Ewoks: Battle for Endor"

SERIO?

jest w Battle of Endor. Kiedyś widziałem ten film, ale to było dawno. Muszę go ściągnąć i odświerzyć go sobie

Rzeczywiście

trudno na razie powiedzieć o tym coś więcej. Rysunki przyzwoite, choć jak na mój nos fabułą troszkę wieje tandetą, ale trzeba poczekać do końca serii, może jeszcze czymś nas zaskoczą. Nie mogę im jednak darować kilku "wpadek" kanonicznych. Po pierwsze, kompletnie pomieszali w tych żółtych ramkach kryptonimy i typy myśliwców, jakimi latały Łotry w Bitwie o Endor. Aż głowa od tego boli. Ci, których to interesuje, mogą sobie tu zerknąć na prawdłowy wykaz:

Endor:

Stan osobowy: 5 pilotów

Wedge Antilles - Dowódca Czerwonych, X-Wing
Tycho Celchu - Czerwony Dwa, A-Wing
Wes Janson - Czerwony Trzy, Y-Wing
Derek "Hobbie" Klivian - Czerwony Cztery, A-Wing
Keir Santage - Czerwony Pięć, X-Wing

Tak przedstawiał się skład Łotrów pod Endorem, z czego trzeba zauważyć, że Keir Santage zginął w czasie bitwy. Natomiast wracając do komiksu... Ja się pytam, gdzie jest Hobbie???? Wygląda na to, że scenarzyści kompletnie o nim zapomnieli, czego nie mogę im wybaczyć. Tłumaczę to sobie tak, że Hobbie został ranny pod Bakurą, znowu trafił do bacty i dlatego nie widać go w Rogue Leader... Ale tak trudno było go dać zamiast tego Sullustianina, o którym nikt nigdy wcześniej nie słyszał? (a tak swoją drogą, skoro już uparli się na Sullustianina, to mogli dać tego ziomka z chińską bródką z komiksowej serii X-wing...). Także w tym komiksie Łotry są zdecydowanie na minus, plus to rysunki no i Gorax... No zobaczymy, zobaczymy, co będzie dalej...

eskadra złoczyńców i łobuzów ;0

Sullustianin będzie pewnie do odstrzału a tego drugiego tej samej rasy kostucha równiez odwiedziła ale trochę później

ten Gorax był także w jednym z talesów w historii o porzuconym Rebeliancie i Scouttrooperze na Endorze - tam ostrzelali go z At-St, tu wystarczyła snajperka, takie numery jak widać potrafi tylko elita a nie szeregowa piechota


Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.