Forum

Tatuaż Boby Fetta. Jak daleko jesteście się w stanie posunąć .....

Swego czasu widziałem zdjęcie jednego z fanów ( chyba z USA ), który miał wytatuowany na plecach lekko przerobiony plakat filmowy z ESB, a na ramionach wszystkich głównych bohaterów. Ciekaw jestem na ile jesteście gotowi poświęcić swoje ciało dla sprawy. Ja osobiście chcę sobie zrobić tatuaż taki jak ma ( miał ? ) Boba Fett, od dłuższego czasu poszukuję w sieci jego skana lub rysunku ( koniecznie dobrej jakości i rozsądnej wielkości ) jeśli możecie to dajcie znać gdzie go znaleźć lub mi go prześlijcie ( to chyba wykorzystywanie forum w celach prywatnych, ale ... jesteście moją jedyną nadzieją :) ... ). Ponieważ wypowiadam się na forum po raz pierwszy dodat tylko że chętnie nawiążę znajomośc z fanami SW z Łodzi i okolic. Sorry za przydługą końcówkę.

Bart Kull

P.S. Mój e-mail: skywalker@hoga.pl

Tatuaże w SW

A w którym miejscu jest pokazany tatuaż Boby Fetta? Bo ja pamiętam tylko tatuaż Jabby i tatuaż Maula, ten być może nawet Andzej Żyto pamęta.

Zaproszenie

Zapraszam na www.starwars.org.pl/holonet jestem tam.

Lorienjo
z "miasta" Łodzi

A co to ma do rzeczy?

- Zupełnie nie rozumiem w jaki sposób widzisz powiązanie tatuażu Fetta z Holonetem.
- Skoro nie jesteś adminem tej strony, to po co reklamujesz tu konkurencjyjne, gorsze forum?
- Jeśliś tak za ICO to wytłumacz mi parę kwesti.

Jeśli Franki nie wiedział o tym forum to dlaczego, jak powstał Holonet zaraz się tutaj zalogował i napisał swoim charakterystycznym stylem? IG-88 chociaż potem jeszcze w innych sprawach zajął głos i widać było, że jest fanem SW, a nie kolejnym Andrzejem Żyto. Bo sorry, jak taki Andrzej Żyto zobaczył teksty Frankiego, tutaj, to się nie dziwię, że wpadł mu pomysł na posta "Pobluzgajmy sobie". Sorry, a skoro było to pierwsze forum, to mogli o tym chociaż wspomnieć. Ja się dowiedziałam z SotSW. (i od tego czasu wchodzę na Dantooine).

ICO to "stolica polskich fanów SW". Tylko dlaczego niektóre teksty są tam po angielsku? Też mi stolica polskich fanów. Mało tego, bardzo nie odpowiada mi styl pisania przez Frankiego newsów, więc już tam nie wchodzę i nie mam zamiaru wchodzić na jego holonet. Sorry, ale ja mam pewne patriotyczne uczucia i denerwują mnie teksty typu "nasz po... kraj". Albo co was to ... obchodzi. Na Bastionie może faktycznie jest więcej błędów ortograficznych, ale mimo wszystko, nie ma wulgaryzmów, a wszystko jest w miarę tłumaczone.

Trzecia sprawa, to Franki pisał tu coś o kompleksie ICO, ale ja obserwując już coraz rzadziej ICO, raczej widzę kompleks Dantooine/Bastionu. Jeszcze we wrześniu wchodząc na ICO miałam najważniejsze newsy. Kiedy w listopadzie na Dantooine były praktycznie codziennie newsy, bardzo często te same, choć inaczej zredagowane pojawiały się na ICO. A Franki zaczął szukać newsmana. A gdy pojawił się Bastion, to nagle na ICO zaczęto produkować dwa - trzy razy więcej newsów niż zwykle, z tym, że znów byly to coraz częsciej błahostki. Faktycznie na Bastionie jest full newsów, i wiele z nich nie jest ważnych. Ale takie są założenia tej strony i tyle. No na szczęscie teraz ICO zaczyna wracać do normy + dodaje cała masę newsów o figurkach. Jak już się naprawią to wtedy zacznę tam wchodzić i zaloguję się może na holonet.

Ale sorry Lonienjo czemu tak reklamujesz ten Holonet? Wiesz zastanawiam się nad jednym skoro to dzisiaj Andrzej Żyto pojawił się na Holonecie, a ty go dzisiaj tak zaczynasz reklamować, to jest to trochę podejrzane. Zresztą nie ważne.

Wybacz Palpatinka, ale...

Wybacz Palpatinka, ale w tym temacie za bardzo koncentrujesz sie na ICO. OK, ale te rzecz akurat lepiej robic na Holonecie. Mimo wszystko dziekuje za docenienie naszej pracy i pozdrawiam.

Bastion = news! Jestem za!

Jak już porównujemy to wcale nie zamierzam umniejszać roli Bastionu w propagowaniu newsów (są, są po polsku i nie zawierają tego wszystkiego co TFN serwuje, a co przeważnie zaciemnia obraz rzeczy). Że Franki nie nadąrza z newsami tak jak Bastion, też nie zaprzeczam. Bastion jest szybszy i lepszy w tej rzeczy. Natomiast Franki czasem "sypnie" czymś takim, że podejrzewam go o "szpiega z krainy Dzeszczowców. Carramba"! Sam korzystam z wielu stron i jestem w wieku, że nie sprzyjam już "JEDYNIE SŁUSZNEJ OPCJI". Lata 70 i 80 oduczyły mnie tego. Umysł ma być otwarty. W końcu jestem fanem SW.
A wracając do forum... No coż, Holonet bardziej mi pasuje i tyle! Ale i tu mnie czasem spotkacie, niestety...

Pozdrawiam Gentelistoty!

Tatuaże, szpiedzy itp

Tak, faktycznie tylko nie wiem skąd ci sie ci szpiedzy wzieli. Niestety nie kojarze. Czy tak nazywa się szpiegów jak miał TFN, że niby mieli ludzi którzy robili zdjęcia planowi AOTC z oddali? Lat 70 i 80 nie pamiętam. No cóż nie miałam jak. Ale może ty mógłbyś mi odpowiedzieć na to pytanie co z tym tatuażem Boby Fetta?

To Bobek miał tatuaż?

Niestety nie pamiętam. Ale być może...
"BF: Twin Engines of Destruction" - rozebrany BF chociaż z tyłu...
Chyba nie Dark Empire, kiedy Chewie zrywa "NASŁAWNIEJSZE NAKRYCIE GŁOWY" BF.
Może coś było w trylogii "Bounty Hunters" ale to byłby tylko opis.
Gdzieś mi się kołacze obraz BF i Dengara zaraz po Sarlacku....
Może był jakiś opis w "Opowieściach Łowców Nagród"?
Trzeba by pogrzebać ale nie mam kiedy. Sorry!

Jest, dostałem ......

W końcu dostałem emilem skana tatuaża Boby Feta od niejakiego WATSONA ( stokrotne dzięki ..... ), myślę że większość z was zna ten znak ( rysunek) ale nie kojarzy go z osobą Boby Fett`a. Niestety nie wiem z jakiego komiksu pochodzi. Jeśli chcecie go dostać to piszcie na adres skywalker@hoga.pl

Panu Andrzejowi Zyto proponuję znaleść forum Star Treka, może tam się "nada". Negowanie wszystkiego co jest nie po jego mysli jest denne.

Paplpatinka niepotrzebnie się denerwuje, na koncu mojego pierwszego wystąpienia prosiłem o kontakt fanów z Łodzi i lorenjo odpisał że można go znależć na Holonecie to wszystko

Pozdrawiam Bart Kull

Bart Kull- gdzie ci lepiej?

BTW- i jak, Bart Kull, jak ci się podoba po rejestracji na HOLONECIE? Gdzie jest lepiej, tu, czy tam? :))))

tatuaz mozna zrobic

dla tych co lubia swoja skore kiedys siostra mi pokazywala tatuaz jest taki tatuaz co nierobi sie nastale tylko na jakis czas poprostu po jakims czasie juz sam schodzi powiedzmy 2 moze 3 miesiace tylko niewiem ile kosztuje bo odrazu bym sobie padme na ramieniu strzelil

troche smieszne:)))

Czesc jestem tu całkowicie nową osobą, totalny fanem swiata SW, zreszta jak wiekszosc tutaj (pozdrawiam)) słuchajcie tak odemnie bo siedze w swiecie tatuatorskim sam mam kolo 40% cała wytatuowanego, niewazne , ale teksty z całym szacunkiem Tvan`Oris sa oszalamiajace)) nie ma czegos takiego jak tatuaz na 2,3 miesiace to bzdura wyssana z palca prze kosmetyczki tandetnych zakladów odnowy biologicznej i fryzjerów, nie pisze tego z zadnymi pretensjami ale jak siedzimy nieraz w studio tattoo i przyjdzie ktos pytajac sie o taki tatuaz to zrywamy boki, jest podobna metoda robiona przez tandeciarskie kosmetyczki ale nie ma 100% pewnosci ze ci zejdzie taki tatuaz, najczesciej schodzi 10% tatuazu reszta zostaje i nieraz wdaje się infekcje, jesli sie chcecie tatuowac to robcie to profesionalnie i w dobrym studio a przed wszystkim przemyslcie swoja decyzje bo zostaje na całe zycie))
pozdrawiam wszystkich ciebie równiez Tvan`Oris, sorry ze z takim atakiem pierwszy raz pojawilem sie na tak zacnym forumale dziedzina tattoo jest mi bardzo bliska

witam

witam nową twarz! May the Force be with You!
Co do tych tatoos to ja słyszałem kiedyś, że jak się uprzesz to można jakoś operacyjnie je sobie zdjąć, jednak nie dotyczy to kolorowych. Jesteś specjalistą, co ty na to??? Bo nie wiem czy to prawda czy nie??

witam serdecznie:)

wiesz wszystko sie da usunąc tylko jakim kosztem))) poprostu zostaja obrzydliwe blizny, jest metoda laserowa, która daje możliwość usuniecia i jest bardzo droga, dlatego lepiej dwa razy sie zastanowic czy naprawde chcesz tatuaz
pozdrawiam i miło mi

THX

Dzieki za info szczerze mówiąc nie wiedziałem, że na forum SW dowiem się czegoś o robieniu tatuaży, ale to jest dowód na potęgę mocy, która wszystkich nas otacza i wszystko spaja w jedność

ja moze

ja moze jego helm sobie kiedys zrobie ale to dalekie projekty

Co czyni Fanem

Znam kolesia z Chata na Onecie z pokoju Sw ma tatuaż ze znaczkiem rebeli i myśli że jest największym fanem SW jaki kiedykolwiek był. Ja nigdy bym nie zrobił sobie tatuazu na stałe ale tak pare lat może kiedyś.

ja tez

ja tez ale ja znam goscia jestnajwiekszym fanem sw jakiego znam ( jest moim kolega ) strona: http://www.sithclan.net/collection/index.php#4665

la_touffe??

chciałem się już wcześniej pytać, ale ty w Quebecu mieszkasz?? Bo już mi się tak po ksywce wydawało. A teraz jak na tą stronkę twojego kumpla po french, tylko szkoda że nic z tego nie kumam..

hmmm...

Tatuaz moglbym sobie nawet zrobic - symbol mandalorian na reku, albo Jar Jara, ale tylko na ramionach. Gdzie indziej odpada!

jar jara???

co ty pomysl 40 lat i jar jara na reku!!!!!!! rozumiem symbol fetta ale jar ajra

15 konkretnie

jak wyzej. 40 to ma Adam C.

nie

chodzi mi ze jak bedziesz mial te 40 lat i ciagle jarjar na rece to jak bedziesz sie czul?

pewnie

jak prawdziwy gunganin

Tatuaże Star Wars

Witam,
Co sądzicie o zrobieniu sobie starwarsowego tatuażu ??

mały i subtelny

to tak, gdzies na ramieniu, ale nic większego, swoją drogą nie wiem co bym wytatułował, może mój avatar;P

na piersiach

ale to u pan... Zawsze urozmaicenie

Fajna Sprawa...

Ja raczej, przynajmniej na początek zrobil sobie jakiś niewileki na ramieniu, na jednym logo Imperium, a na drugim Nowej Republiki

A potem na klacie jakiś motyw, albo obrazek z klasycznej trylogii? ten z lukiem trzymającym miecz do góry, Leią z miotaczem obok ponizej i resztą

A ja

Na lewym ramieniu Mandaloriańska czaszka, na prawym Logo Imperium, a na klacie (moze na brzuchu) tak jak pewien fan, tego andaral nei zamiescil) czerwone logo rebelii i napis "Aliance" (Cały brzuch). Tylk oskad wziac kase ??

PS

Andaral, fajny podpis

PSS

I Avatar

Cóż to...

za remixy? Logo Imperiumi i Rebelii? Lub mandaloriańska czaszka. Ja bym się zdecydował na jedno Byłoby to logo Rebelii - ewentualnie symbol Eskadry Łotrów na lewym ramieniu.

godla

Imperium i Rebelii na piersiach... - to jest to.

[o kobiecych mowa]

A może .......

..... zrobic sobie log połoczone imperium i rebeli takie jak mniała (i chyba ma) stronka o nazwie sojusz. A wiecie czy sa jakies loga sithów??
A o do tatu jakiego ja bym chciał mniec to taki na całe ciało Taki jak Darth Maul mniał I jeszcze rogi bym se dorobił

jak jakieś

logo to bym zapodał pewnie logo Yuuzan, a może jakić motyw z fanpiców Shalby`iego???

Ja mam

Mały znak mandaloriański na lewej nerce. ( średnica ok. 4 cm )

Cóż

Nie przepadam za tatuażami, ale na ramieniu znak z JK2 to by wyglądał ciekawie. Nic więcej bym nie zrobił.

Zajżyjcie na....

właśnie

taki duzy musi byc ten znak rebelii zeby sie nie rozlał i zeby nie wygladał jak koło [jak dla mnie troche zbyt duży ale inaczej sie nie da]! tylkooo ..gdzie ten owłosiony osobnik to ma -->łydka ,ręka .

Mam nadzieję

że to .ręka (gozej jak ten klijent zrobił tam gdzie słońce nie dochodzi )

Kto był na Alderaanie

ten mógł zobaczyć jaki tatuażyk miała Ania. Dla mnie zawodowy. A wam jak się podobał??

Mi sie podobał

Tatułaż i nie tylko (Anie pozdrawiam). Zawodowy takie mogł bym sobie kiedyś zrobić. Ania też mi zaimponowała wiedzą ksiązkową i filmową ale to nic dziwnego bo dziewczyny nie postarały sie zbyt na konkursach. Myślałem ze Ceta coś zamiesza a tu nic.

THX

...i pozdrawiam również. Tatuaż na razie czeka na drugą poprawkę (z dodatkiem koloru, jak w oryginale), na razie w planach mam jeszcze zrobienie sobie symbolu z płyty piersiowej pancerza Boby (tego po prawej), ale jeszcze rozważam. No i finanse na razie nie pozwalają mi na zakończenie projektu.

W

W tym samym miejscu co miał Boba Fett?

No chyba

raczej nie gdzie indziej

Re: Mi sie podobał

Przemas napisał:
Tatułaż i nie tylko (Anie pozdrawiam). Zawodowy takie mogł bym sobie kiedyś zrobić. Ania też mi zaimponowała wiedzą ksiązkową i filmową ale to nic dziwnego bo dziewczyny nie postarały sie zbyt na konkursach. Myślałem ze Ceta coś zamiesza a tu nic.
-----------
hahaha
wiesz nie znasz w ogole sprawy!
"niektorzy" znali juz pytania na hohoho przed Alderaanem

hehe

tak... pamiętny lipcowy dzionek u mnie przed komputerem

Shock!!!

Ja widziałam na wakacjach dorosłego faceta, któy miał wytatułowanego Boba Fetta na nodze dość dużych rozmiarów.
Fajnie to wyglądało.

ale

Ale na poczatku bym musial znalesc logo Imperium Chissow

Eeeee jak

szaleć to szaleć .... ciekawe ile kosztowało by wykonanie dziary Executora w skali 1:1.....

Dwa tatuaze

http://www.angelfire.com/wi/Wilder/images/tatoo1.jpg
http://www.angelfire.com/wi/Wilder/images/tatoo2.jpg

Ceta ty chcesz dokładnie taki sam tatuaż jak na tej fotce (czy rysunku bo jakos nie jestem pewian )

Ja jeśli już bym

się zdecydował, to na godło Yuuzhan, na prawym ramieniu

Tatuaże

http://www.tattoosandtoys.com/
Całkiem sporo tatuaży SW

E tam tatuaże...

czy nie lepiej by sobie zafundować blizny? Implanty? Połamać sobie niesymetrycznie kości?

Tja...

i wpuść Yuuzaka na forum

Mi się

nie podobają tatuaże nigdy sobie go nie zrobie [nigdy nie mów nigdy]

Gdzieś widziałem jak koleś miał tatuaż Sokoła, może i fajnie wyglądało ale nigdu w życiu...feee

aaa

ja mam ochote od dłuzszegoooo czasu
tylko jakos sie zebrac nie moge
bo miejsce bo co bo gdzie robic bo ile kasy bo kiedy etc
ale na zime sie zbiore bo latem to sie nie powinno robic z powodu słońca

starzy

tatuatorz powiadają, że jeśli nie jesteś do końca zdecydowana, jeśli się wahasz albo mówisz "jakby co to usunę" to nie jesteś jeszcze gotowa....

no

`jakby co to usune` to na pewno nie mowie
raczej jestem zasady rób albo nie rób - nie ma prób
tylko czasu mi brakuje i kasy i pewnoscie ze mi tego NIKT nie spieprzy jak juz pokaze wzór - tu sie waham bo salonów na sląsku jest pełnoooo a mam juz kilku znajomych ktorzy źle trafili heh

zapraszam

do Warszawy polecę Ci niejedno studio pisałam pracę o tatuażu i mam rozeznanie chociaż mój roblii jacyś goście z Katowic

kurczee

własnie wolałabym cos sprawdzone przez kogos - chetnie bym pojechała ale podróz to by chyba drugi tatylaz wynosiła
A nie kojarzysz jakiejs fili na Śląsku albo coś ?
są takie ziomki w Rudzie Śląskiej nawet maja stronke http://www.sauron.alpha.pl/
rzekomo dobry salon ale nikt kogo znam nie próbował

stronka

wygląda fajnie, ale tak naprawe wszystkie takie stronki są niezłe
z warszawskich najbardzije znane są:
http://www.tattoo.home.pl/ ->tu robiłam kolczyk, bardzo miłe studio, wielokrotnie nagradzane na konwentach, planuję tam drugi tatuaż
http://www.studio3x6.home.pl/ -> tu zbierałam informacje do pracy, miejsce z klimatem, dość znane w wawie, także odznaczane

ale ale, farciaro, przecież Ty tam masz w Rybniku absolutne mistrzostwo
http://www.prykasigizol.com.pl/ -> stronka na razie w budowie, ale gości pamiętam z konwentu z eee......2001 roku, absolutny wypas!

danke

ci bardzo
to poobserwuje te stronki i tak teraz nie zrobie - sobie to na spokojniejszy okres zostawie
No ja własnie pępek przebijałam w salonie ale kosmetycznym u pielegniarki z certyfikatem i wszystko grało - bo jak połaziłam po pary tzw katowickich `Dragonach` to sie odechciewalo

ależ

proszę, nie ukrywam że tatuaż to mój konik zarówno wzornictwo jak i historia, polecam się więc na przyszłośc

A gdzie masz

wytatuowanego tego konika??... i czy to jest jakiś mały kuc czy arab pełnej krwi?? i dlaczego nigdy mi nie mówiłas że masz konika??

inteligencję

masz czasem równą tej pani co ją masz na avatarze......o kurwiki w oczach nawet nie pytam nawet mi się nie chce bardziej ripostować...

chyba...

...odbieram fuche Kasis

No więc zamierzam w [b]dalekiej[b] przyszłości zrobić sobie jedna dziare z SW pewnie będzie przedstawiać znak albo Rebeli albo Imperium (trzeba sie zdecydować). Widziałam na zdjęciach w roznych spotkań i kon...(nie wypowiem tego słowa Sami-Wiecie-Dlaczego ) że niektórzy/re fani/fanki posiadają tatuaże... Pytam się wszystkich czy ktoś jeszcze marzy/ ma w planach pójscie do studia tatoo??

Re: chyba...

Lady Aragorn napisał:
...odbieram fuche Kasis
-----------
hehe nie jest tak źle, jakoś sobie radzę Zawsze możemy we dwie grzebać na forum w poszukiwaniu staroci.
A co do temtu. To już nie raz myślałam o tatuażu, ale jakoś nie widzi mi się wizja pamiątki na całe życie. Może tatuaż henną? Tylko czy byłby z motywem SW to nie jestem taka pewna.

tatuaże

Dawno temu kumpel walnął sobie coś takiego:
http://img227.imageshack.us/img227/3669/tat3la.jpg
On był w dość dobrej sytuacji, bo jest marynarzem. Miał do wyboru to albo kotwiczkę .
może to i fajne... ale tak na całe życie? Co z tym zrobić jak się znudzi, przestanie podobać? Usuwanie jest kosztowne i bolesne. A w zyciu zdarzają się różne sytuacje. Ja bym się na coś takiego nie zdecydował.

taa

SWowy tatuaż - nigdy!

Tatuaże

henną są całkiem fajne, trzeba tylko uważać jak się robi. Raczej nie zrobiłabym sobie rysunku na ulicznym stoisku, bo lubię wiedzieć czym mnie malują. Za to w zeszłym roku na koniec szkoły złożyłam sie na hnnę z koleżankami i pomalowałyśmy sie na wzajem. Ja miałam jaskółkę na kostce, ale w tym roku planuję coś z SW.

:P

Najlepsze sa tatuaze z gum do zucia. Pamietam ze jak bylem maly byly takie z SW, ale niestety jakas podroba bo postacie z klasycznej trylogii wygladaly jak dupa za krzaka :c bynajmiej jako 7 latek spacerujac po plazy z Lordem Vader`em na ramieniu czulem sie Über pr0 :U .
Btw a gdyby tak sie upodobniac do Youzhan? Blizny, poubcinane palce, wydlubane oczy sweeet czekam na fotki pierwszego fana NEJ po tunningu ^^

Kalkomanie

złażą i brudzą się co okrponie wygląda. Czasem uczulają. A henna wygląda powaniej, i odbarwie sie równomiernie

Re: Kalkomanie

Komandor Eire napisał(a):
A henna wygląda powaniej, i odbarwie sie równomiernie
________
ale też uczula, powiem więcej- o reakcji alergicznej na kalkomanię nie słyszałam, natomiast widziałam niemalże "wypalone" miejsce po "tatuażu" henną

Zależy od gatunku

A ja widziałam wiele wysypek po kalkomaniach. Rzadko sie zdarza by uczuliła sama henna, a raczej dodatki jakimi wzmacnia sie kolor.

zmierzam...

.. sobie zrobić dwa: logo Imperium (miało być Separatystów, ale Lucas pokpił sprawę i zaakceptował niezbyt ciekawy pomysł ), najprawdopodobniej u nasady karku oraz coś osobistego (co jednak ma związek z SW :> ) na kostce? ramieniu? łydce? nie wiem, zobaczę jeszcze.
btw czy zna ktoś dobre i zaufane miejsce w Poznaniu?

tatoo..

hmm...a i owszem..ale czy z SW...?? jak na razie Smok, sMok albo smOk<nie, nie Krayt>albo ewentualnie smoK

.

Ostatnio przeglądałem sobie gwiezdno-wojenne tatuaże i niektóre po prostu wgniatają w fotel
Np. bardzo spodobał mi się ten:
http://www.tattoosandtoys.com/images_sw_single/ChrisIVentriss.jpg
Kto wie, może na osiemnaste urodziny sprawię sobie prezent i walnę jakiś tatuaż w klimatach SW. Chociaż raczej nic co by się bardzo rzucało w oczy. Myślałem o symbolu z Jedi Outcast Zresztą zobaczy się. Wątpię że SW mi się kiedyś znudzi, bo kocham to od dziecka, a o tatuażu myślę już od dłuższego czasu. Póki co wolę trochę poczekać, jak po kilku miesiącach dalej tak bardzo będę chciał sobie zrobić ten tatuaż to zrobię. Bo trochę głupio zrobić sobie coś pod wpływem impulsu, a potem przez całe życie żałować...

>o<-

Ja tam nie mam nic przeciwko tatuażom o ile nie są na wariata robione. Sam zrobiłem sobie dziare jakoś w wieku 27 lat, gdy od dziesięciu-kilkunastu lat byłem już fanem Kinga. Gwiezdnowojennej na bank sobie nie zrobie bo aż takim fanatykiem SW nie jestem, ale jak ktoś tym żyje to czemu nie miałby sobie tego na ciele wymalować

ja

Ja miałem tatuaż z Bobą,taki z chipsów co się zmywa

Hmmm...

-Jak daleko jesteście się w stanie posunąć

Tak żeby było mi dobrze . No jak będę miał ke$z to sobie prawą nogę wydziobie...

//

Jeśli chodzi o tatuaż, to czemu nie, ale najbardziej się obawiam, żeby czymś się nie zarazić podczas jego wykonywania. Bo wtedy całą frajdę niszczy problem na całe życie. Dlatego radzę przed tatuowanie zrobić badania na nosicielstwo HBV, HCV, HIV, potem iść na tatuowanie, a następnie badania powtórzyś na pół roku. Jakby co, to można wykonawcę podać do sądu.

I poza

badaniami się poszczepić na to na co można [co może trwać nawet do 6 m-cy], udać się też do lekarza/dermatologa popytać co i jak...

//

No właśnie, szczepionka na HBV zawsze się przyda. Na HCV i HIV jeszcze niestety nie wymyślono.

Teraz chyba szczepią

automatycznie ale ludzi rocznik lata 80te i niżej nie szczepili, a warto nie tylko ze względu na tatoo...

Z tego co wiem,

to nie, bo koszty koszty koszty... podobnie, jak z HVP(chyba tak to się nazywa), szczepią na żółtaczkę A i B dopiero jak masz jakiś zabieg operacyjny, a nie masz w książeczce wpisanych szczepień wcześniejszych, no i takie szczepienie też nie jest na całe życie chyba. Najlepsze jest to, że koszt zaszczepienia na cokolwiek nie jest nigdy, ale to nigdy tak wysoki, jak koszt leczenie, np. HPV to w sumie jakieś 1500 zl się zaszczepić, a leczenie + trumna trochę więcej kosztują państwo. Tak u nas jest z profilaktyką, nie tylko jeśli chodzi o śmiertelne lub baardzo uciązliwe choroby. Licz na siebie.

...

Na 1 osobie, masz racje, ale wez, zaszczepic 100 osob, i zadna z nich nie zachoruje, to koszt wiekszy, niz niezaszczepic zadnej, a leczyc potem z tej setki z 2, 3 osoby -.-
Licz na siebie, to fakt^^ (i tu moznaby dlugo i ciekawa dyskusje prowadzic, czemu kazdy pracujace jest ZMUSZANY placic skladki, i niemoze zrezygnowac z tego obowiazku i leczyc sie/ubezpeiczyc tylko prywatnie -.-)

1500

to koszt szczepienia od HPV dla jednej dziewuchy, 150 000 to koszt leczenia raka dla jednej osoby? Chyba za mało, choć też zalezy od przebiegu choroby. No i na ile przeliczysz śmierć jednej osoby, bo ktoś wziął kalkulator i wyszło, że się nie opłaca? Zaś koszt zaszczepienia się przeciw żółtaczce to jakieś 60 zł za moich czasów. Test na obecnosć wirusa jednego typu to też 60 zł. Lecznie? Nie mam pojęcia, ale trwa przez całe życie, chyba że załapiesz sie na wątrobę nową. Jestem za tym, by każde możliwe szczepienie na takie rzeczy było w standardzie, podobnie jak leki np. na stopę cukrzycową, póki mamy "służbę" zdrowia państwową. A potem i tak rozsądnie będzie kupic ubezpieczenie - za wizytę u ortopedy zapłacisz stówkę, ale sto tysięcy za leczenie raka juz niekoniecznie. Ech koniec. Skoro juz ktos musi sobie robić tatuaż, to szczepienie na żółtaczkę, a potem testy tylko, ale co komu po pozytywnym teście

Tylko

poza kosztami liczy się zdrówko, a to niestety trzeba reperować z własnych środków bo narodowy system jest spierdol..y na maxa, można by o tym tu dużo pisać, niemniej ja jestem zwolennikiem teorii którą kiedyś LS opisywał tu gdzieś na forum.

Poza tym na dzień dzisiejszy to zwierzaczki mają lepszą opiekę niż ludzie...

No mnie

tak informowali jak się szczepiłem na żółtaczkę tylko nie wiem jaką to miałem 3x teraz nie pamiętam coś około 40 pln/sztukę w przeciągu coś 7 m-cy [1x potem chyba po 3 m-cach i 3x po 6 od 2 szczepienia, czy jako tak dawno to było...], a teraz niby szczepią/szczepili, mniejsza z tym i tak uważam że warto, chociażby w przypadku jakiegoś zabiegu [po wypadku chociażby] jesteś uodporniona, no i teraz po 5 latach chyba mam powtórzyć, czy jakoś tak . Tak samo z boreliozą jest - dlatego nie chodzę na grzyby bo się nie szczepie na to ale znowu na grypisko się szczepie i nie choruje...

Nawet jeśli nie jest to 100% ochrona i jest to marketing firm to i tak za te pieniądze jest to warte zagrania .

//

szczepią na żółtaczkę A i B dopiero jak masz jakiś zabieg operacyjny

1. każdy może się zaszczepić (jeśli chodzi o dorosłych). Obecnie, zdaje się, że szczepią w liceum.

np. HPV to w sumie jakieś 1500 zl się zaszczepić,

2.cena się zgadza, tyle, że na to szczepi się tylko dziewczynki i nie ma to nic wspólnego z tatuażami

Tak samo z boreliozą jest - dlatego nie chodzę na grzyby bo się nie szczepie

3.Na boreliozę nie ma szczepionki ( co najwyżej na kleszczowe zapalenie mózgu)

Widcznie tak

jest, dlatego robiąc tatuaż - a na to potrzebowałbym sporo kaszy - zasięgnąłbym porady specjalisty, co mam zrobić żeby zrobić to dobrze i tyle, cała reszta to pierdu pierdu na forum dla nabicia kolejnego postu

Tatuaże

Byłby ktoś na bastionie zdolny zrobic sobie takie tatuaże jak miał maul lub talon?

:D

Ja chciałem sobie zrobić tatuaż Artoo na penisie, ale w salonie powiedzieli mi, że mam za małego. Ale o jakiejś fajnej dziarze na przedramieniu myślę od dość dawna. Ale to dopiero jak babcia umrze, bo powiedziała mi, że nie zapisze mi nic w spadku, jak się "przyozdobię".

Mnie

matka powiedziała że jak zrobie sobie tatuaż przed 21 rokiem życia to mnie na zbity ryj wyp******* ale chyba sobie coś machnę przed urodzinami.

Nie wie ktoś

jaka dziara by była najlepsza na początek wybrałem kilka symbol starej republiki, logo bastionu lub pentagram z łbem baphometa w środku. Nie ukrywam że za******** wyszedł mi pentagram

Na początek Gwiazda Śmierci

na łopatce ... widok z odległości 1 parseka - mogę Ci nawet dać tutaj wzór:


-----> . <-----

Myślę że

na początek rzeczywiście na łopatkę gwiazda śmierci tylko ta z powrotu jedi, na ramieniu symbol starej republiki i żeby to przechodziło w nage sadowa na pierś wszystko z jednej strony.

Tatuaż

Witam. Szukałem loga Zakonu Jedi i trafiłem na taki obrazek:
http://images3.wikia.nocookie.net/__cb20110911232816/swtor/images/8/8f/Galacticrepublic_logo.png
Co on symbolizuje?
Czy logiem Zakonu Jedi jest to:
http://30.media.tumblr.com/tumblr_lfqh4kgcgJ1qdhl59o1_500.jpg ?

...

Ten pierwszy to symbol Republiki z SWTOR, a ten drugi to faktycznie logo Zakonu. Chociaż osobiście jeśli miałbym sobie robić tatuaż związany z Jedi, użyłbym symbolu z Jedi Outcast http://pics.mobygames.com/images/covers/large/1050288558-00.jpg

err

A ja bym zrobił znak Bendu:
http://starwars.wikia.com/wiki/Bendu_monk

W Sosnowcó!!!

W sosnowcu jest gość ale nie wiem gdzie dokładnie bo sie przeniusł i jest gdzieś na obrzerzach sosnowca. ja u niego se zrobiłem na lewym ramieniu wytuowany rękojeść miecza świetlnego kit fisto, bo to mój ulubiony jedi.

Chłopczyku...

... nie marnuj pieniążków na tatuaże, kup sobie lepiej słownik ortograficzny, co? :/

lol

osobiście lepiej zastanów sie nad tym tatuarz zostaje na cale życie ale zamiast boba feta wytatułuj sobie na ramieniu znak mandalorian twoja decyzja

Re: lol

karolderenrots napisał(a):
tatuarz zostaje na cale życie
________

Nawet dłużej kolego

Re: lol

karolderenrots napisał(a):
tatuarz zostaje na cale życie
________

A tatuaż jeszcze dłużej...

Fett

Tatuaże podobają mi się bardzo, ale tylko gdy są małymi dziełami sztuki. W innym wypadku jedynie bawią, choćby nie wiem jaką symbolikę z sobą niosły. Ładne tatuaże z postaciami z SW się trafiają, ale ogólnie, trzeba przyznać, bardzo ciężko jest znaleźć tatuażystę który naprawdę perfekcyjnie poradzi sobie z proporcjami i cieniowaniem.

Osobiście wolę cybernetyczne ramiona lub zbroje płytowe. Cóż, pomysł wciąż in progress.

http://www.bizarbin.com/wp-content/uploads/2013/01/bizarre-tattoos-500x4391.jpg

http://media-cache-ec0.pinimg.com/236x/53/bb/c1/53bbc1ab6bf1e1f463ebbbe7bc183182.jpg

http://media-cache-ec0.pinimg.com/236x/2a/c6/d2/2ac6d27c3ca51e7ac94788cda7a94a00.jpg

https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/22/6f/90/226f90848a6e84928d9f5343a4950757.jpg

Re: Fett

Sorry, ale każdy dobry artysta poradzi sobie z proporcjami i cieniowaniem. Jeśli nie to nie powinien krzywdzić ludzi, bawiąc się w dziaranie.

Re: Fett

Nie, nie każdy. Są goście, którzy tworzą naprawdę niesamowite wzory, cieniowane symbole celtyckie i insze cuda (o niektórych tradycyjnych tatuażach nawet nie wspominając) ale ich humanoidalne dzieła leżą i pokwikują. Co nie znaczy, że nie są artystami i nie powinni tworzyć. Profesjonalny tatuażysta ma swoje portfolio, nie szuka się takiego na oślep. Jeśli ktoś ma tę odrobinę rozsądku, po prostu przejrzy jego dotychczasowe dzieła i dopasuje odpowiednią osobę do odpowiedniego projektu. Jeśli jest kretynem albo próbuje oszczędzać na własnym ciele szukając prowizorki, cóż, doda tylko kolejny zabawny element do swojego zabawnego wizerunku.

I, jak już wspominałam, na podstawie własnych,, wielokrotnych ocen wizualnych stwierdzam, że dużo trudniej jest znaleźć speca od postaci, niż od ładnych symboli.

Re: Fett

jedną mądrą rzecz powiedziałeś -> dobrać odpowiedniego artystę do odpowiedniego projektu.
Co do reszty, bez urazy ale chyba nie do końca siedzisz w temacie.

Re: Fett

Reivo napisał:
Co do reszty, bez urazy ale chyba nie do końca siedzisz w temacie.
-----------------------

Rzeknij mi tedy, mój znawco, co konkretnie nie pasuje ci w reszcie? Fakt, że nawet utalentowany tatuażysta może dać dupy przy próbie wydziergania konkretnej postaci, czy to, że ci lepsi zazwyczaj mają portfolio?

Wśród prawdziwych artystów także zdarzają się zapatrzeni w siebie egoiści, którzy z własnej woli nie zrezygnują z projektu postaci i nie odeślą cię z nim do innego nawet, jeśli nie czują się dobrze w temacie. Jest to zachowanie skrajnie nieodpowiedzialne i istotnie, zasługuje na przyganę. Ale fakt, że taki tatuażysta to dupek gotowy skrzywdzić kogoś swą pracą, nie znaczy, że trzeba go od razu skreślać ze środowiska. Być może przy tworzeniu np. motywów kwiatowych czy zwierzęcych bije wszystkich innych na głowę i tyłek, czyniąc kilku konkretnych klientów szczęśliwszymi ludźmi. Po prostu ważne jest, by przy wyborze ufać wyłącznie własnym osądom, opartym na faktach (dotychczasowe dzieła danego autora), nie na cudzej opinii typu "wiesz co? znam genialnego tatuażystę!".

btw - być może formułujesz swe opinie w oparciu o sytuację w polsce, ale jeśli spojrzysz nieco dalej - w niektórych rejonach świata tatuowanie ciała jest dużo bardziej popularne niż tu, stąd więcej ludzi, którzy biorą się za to profesjonalnie. I w związku z tym braki w ich umiejętnościach rozchodzą się dużo mniejszym echem, a oni sami się, rzecz jasna, nieudanymi pracami ze światem nie podzielą.

Szukając artysty warto sprawdzać propozycje na całym świecie, nie tylko krajowe. Gdy chodzi o ozdobienie swej własnej skóry, nie należy iść na półśrodki.
A przedstaw sobie, że znalezienie jednego doskonałego specjalisty od postaci wśród tysięcy propozycji nie jest rzeczą łatwą.

Być może twój próg `perfekcji` różni się nieco od mojego i w tym tkwi cały problem.

Re: Fett

I jeszcze jedno - nie wiem, czy kiedykolwiek próbowałeś robić tatuaż na zlecenie (już nawet nie prawdziwy, lecz henną czy sztucznym tuszem), ale wierzaj mi - stworzenie postaci na ludzkiej skórze nie jest takie proste.
Możesz mieć projekt przed nosem na kartce, a i tak jakiś element nie wyjdzie - bo tatuowany za bardzo się spiął, bo wybrane miejsce nie do końca się na postać nadaje, ale do rozsądku mu nie idzie przemówić, itd.
Z tego powodu osobiście nigdy się nie brałam za tatuaż permamentny. Mam bardzo wygórowane standardy i lubię, gdy dzieło da się poprawić i udoskonalić.

Re: Fett

* (Czasem nawet wstępnie oznaczony wzór na skórze wygląda źle, ale dany człowiek nie przyjmuje tego do wiadomości. Cóż, de gustibus...)

Re: Fett

eh, dobry artysta,to taki który zna swoje możliwości i taki zwyczajnie nie podejmie się tematu który go przerasta, przykładowo jeśli trzyma maszynkę pierwszy raz w ręce, nie podejmie się wykonania rękawów.

I jasne, że każdy, koniec końców, znajdzie temat w którym czuje się lepiej. Jeden będzie robił zajebiste portrety inny biomechanikę, etc.

Ale osobiście w życiu nie poszedłbym do "artysty", który nie ogarnia proporcji i tego jak pada światło, a co za tym idzie cieni. Jeżeli ma problemy z perspektywą, również bym go unikał. Bo taka os. zwyczajnie nie powinna się zajmować rysunkiem w żadnej postaci - chyba, że do szuflady, dla siebie.

Co do miejsca na ciele. Dobry tatuażysta, jest w stanie powiedzieć, czy efekt końcowy będzie zadowalający... Jeżeli ktoś do ciebie przyjdzie i powie, że chce pytę na czole, to jasne, możesz wydziarać, tylko po co. Jasne to koleś będzie z tym biegał po mieście, ale to będzie Twoja praca, świadcząca o Tobie. I tu jest kolejna zaleta zarabiania na życie tuszem - sam wybierasz, os./projekt, którego się podejmiesz (oczywiście mówimy o szanujących się artystach, bo wyrobnik podejmie się wszystkiego)... argument, że tatuowany za bardzo się spiął przypomina mi to powiedzenie o baletnicy i rąbku spódnicy. Wiesz można wynaleźć sto innych wymówek (tatuaż nie wyszedł bo: w radiu leciał piasek/ wyemitowali ostatni odcinek mody na sukces etc). To, że skóra zachowuje się inaczej niż kartka papieru też żadnym odkryciem nie jest. Dlatego też między innymi można zacząć przygodę od skórek banana/świńskich.

I kolejna kwestia. W polsce, choć jeszcze trochę nam brakuje do tych b. rozwiniętych krajów jest w pytę utalentowanych artystów, a z roku na rok coraz więcej pomalowanych ludzi :].

Re: Fett

Reivo napisał:
eh, dobry artysta,to taki który zna swoje możliwości i taki zwyczajnie nie podejmie się tematu który go przerasta
-----------------------

Pewnie. Tyle że nie każdy artysta jest zdolny do krytycznej samooceny, a klienci akceptujący `niedoskonałe` dzieła (bo są tacy, wbrew pozorom) tylko to pogłębiają.


Ale osobiście w życiu nie poszedłbym do "artysty", który nie ogarnia proporcji i tego jak pada światło, a co za tym idzie cieni. Jeżeli ma problemy z perspektywą, również bym go unikał.

Uhh, jakby ci to wyjaśnić...
Przykładowo - http://media-cache-ak0.pinimg.com/736x/cc/6f/04/cc6f04898031994e5c0a7471d1654cdd.jpg
http://www.tattoodesignsideas.in/uploads/thumbs/t1_Biomechanical-Tattoos-biomech_907.jpg - i znowu moja cybernetyka...
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/2b/9e/f9/2b9ef935f0265a12505c4689d4c01b7b.jpg

Ciężko coś dobrego znaleźć na poczekaniu, ale te wzorki są niczego sobie jak dla mnie. A teraz najlepsze - ten sam artysta, który stworzył i wycieniował coś takiego mógłby niekoniecznie radzić sobie z wyglądem, proporcjami czy realistycznymi załamaniami światła na twarzy czy ubraniu postaci humanoidalnej. Dziwne, nie? Czy to znaczy, że nie powinien tworzyć?

Jeżeli ma problemy z perspektywą, również bym go unikał. Bo taka os. zwyczajnie nie powinna się zajmować rysunkiem w żadnej postaci - chyba, że do szuflady, dla siebie.

Tym razem ja pozwolę sobie na ocenę - wydajesz się nie mieć zbyt wielkich doświadczeń z rysowaniem. Zgaduję, że jesteś raczej klientem, niż twórcą.
Nawet szanowani artyści miewają problemy z perspektywą w swej pracy. W digitalu rozwiązaniem jest m. in. odwrócenie, wtedy lepiej się wyszukuje nieprawidłowości. W realu jest to znacznie trudniejsze, a poprawa skończonej pracy jest często, mówiąc wprost - niemalże niemożliwa. Dlatego też tak mało jest dobrych obrazów na skórze - bo idealne wytatuowanie postaci jest zwyczajnie trudne. btw - Jakby się uprzeć, dopatrzyłoby się drobnych nieprawidłowości nawet w panoramie Racławickiej.

Dobry tatuażysta, jest w stanie powiedzieć, czy efekt końcowy będzie zadowalający... Jeżeli ktoś do ciebie przyjdzie i powie, że chce pytę na czole, to jasne, możesz wydziarać, tylko po co. Jasne to koleś będzie z tym biegał po mieście, ale to będzie Twoja praca, świadcząca o Tobie.

Ta, tylko zależy, co za klient przybywa do tego "dobrego tatuażysty". Jeśli byłaby to przykładowo twoja znajoma, na tyle uparta, że wiedziałbyś, że i tak to zrobi, u ciebie lub u przypadkowego gościa, odesłałbyś ją, czy starał się wykonać pracę jak najlepiej w `niesprzyjających warunkach`? Taki mały, a jakże częsty przykład. Poza tym - powiedzmy sobie szczerze - większość statystycznych `kolesi` po wytatuowaniu wyjeżdża i znika z oczu na dobre. Niewielu tatuuje się w swoim własnym mieście, a reszta po miesiącu zapomina nazwiska tatuażysty i nazwy salonu i trzyma je jako karteczkę w notesie. I co? Zagląda do niej za każdym razem, jak ktoś spyta skąd ma dziarę? (Widziałam wiele okropnych tatuaży, ale ich właściciele nie zawsze dzielą się na prawo i lewo informacjami o ich twórcy, nawet, jeśli sami uważają owe paskudztwo za cud estetyki.) Oczywiście, wszystko zależy też od wielkości miasta. W Tokio przykładowo masz proporcjonalnie większy wybór salonów niż w Warszawie, większe też prawdopodobieństwo, że stamtąd pochodzi klient.

To wszystko jest dość skomplikowane, dlatego warto jest poświęcić choćby i parę lat na analizę czy poszukiwania najlepszego artysty.

To, że skóra zachowuje się inaczej niż kartka papieru też żadnym odkryciem nie jest. Dlatego też między innymi można zacząć przygodę od skórek banana/świńskich.

Nie są zbyt podobne do żywej ludzkiej skóry, a zwłaszcza, gdy przestaną być integralną częścią swoich właścicieli. Trza by poćwiczyć na żywej świni, co z wiadomych względów może być niemałym problemem.

choć jeszcze trochę nam brakuje do tych b. rozwiniętych krajów

Nie chodzi o rozwinięcie. Po prostu w Polsce tatuowanie ciała nigdy nie było tradycją, a szkoda. Mnie osobiście bardzo się podobają tradycyjne tatuaże, np. Hawajskie.

http://www.tattoo22.com/hawaiiantattoo007.jpg

Re: Fett

Lord of Hunger napisał:

-----------------------

ten sam artysta, który stworzył i wycieniował coś takiego mógłby niekoniecznie radzić sobie z wyglądem, proporcjami czy realistycznymi załamaniami światła na twarzy czy ubraniu postaci humanoidalnej.

"mógłby niekoniecznie" - dzięki za konkret

Tym razem ja pozwolę sobie na ocenę - wydajesz się nie mieć zbyt wielkich doświadczeń z rysowaniem. - błąd
Natomiast jeśli chodzi o tatuaż, choć sam innych nie kaleczę, to siedzę w tym świecie.


Ta, tylko zależy, co za klient przybywa do tego "dobrego tatuażysty". Jeśli byłaby to przykładowo twoja znajoma, na tyle uparta, że wiedziałbyś, że i tak to zrobi, u ciebie lub u przypadkowego gościa, odesłałbyś ją, czy starał się wykonać pracę jak najlepiej w `niesprzyjających warunkach`?
Biedna znajoma. Naprawdę byś ją tak skaleczył?


To wszystko jest dość skomplikowane, dlatego warto jest poświęcić choćby i parę lat na analizę czy poszukiwania najlepszego artysty.
Co w tym skomplikowanego? To tak jak z każdym innym tematem. Teoria nie sprawi, że będziesz w danym zagadnieniu dobry.
I tak na prawdę, ponieważ jesteś tylko teoretykiem, a przynajmniej takie odniosłem wrażenie, to ta dyskusja mija się z celem.

Re: Fett

Reivo napisał:

-----------------------
"mógłby niekoniecznie" - dzięki za konkret

Co to? Zaczyna się desperackie czepianie słówek? Fajny argument.

"Tym razem ja pozwolę sobie na ocenę - wydajesz się nie mieć zbyt wielkich doświadczeń z rysowaniem."- błąd. Natomiast jeśli chodzi o tatuaż, choć sam innych nie kaleczę, to siedzę w tym świecie.

Aaah, "błąd"... może cię nie doceniam? Udowodnij mi więc, że się mylę. Masz jakieś portfolio? Przykłady, wskazujące na twe obeznanie? (Zapewne "tak, ale nie chcesz lub nie możesz się nimi podzielić na forum `z jakiejś niesamowicie ważnej przyczyny`."

Biedna znajoma. Naprawdę byś ją tak skaleczył?

Z dwojga złego? Altruizm nie zawsze jest zdrowy. Robiąc coś osobiście przynajmniej wiesz, że się postarasz i w razie czego będzie miała pretensje do siebie, że się tak uparła, a nie do ciebie, że odesłałeś ją, tym samym zmuszając do pójścia gdzie indziej, choć "sam pewnie mogłeś to zrobić lepiej".


Co w tym skomplikowanego? To tak jak z każdym innym tematem. Teoria nie sprawi, że będziesz w danym zagadnieniu dobry.

Czyli że nim znajdzie się idealnego artystę, trza wydziergać sobie kilka obrazków innego autorstwa, by zyskać doświadczenia praktyczne? o_0
http://new4.fjcdn.com/comments/3437733+_28ba00087eef6a849154dae1005887aa.png
Nie, dzięki. Wystarczy mi ocena na podstawie filmów, zdjęć i ukończonych tatuaży innych ludzi na żywo. I rozmów. Nawet nie wiesz, ile można się dowiedzieć ze zwykłej rozmowy.

"To tak jak z każdym innym tematem." - naprawdę? Cóż, ciekawie byłoby obserwować, jak zdobywasz praktyczne doświadczenia w temacie astronautyki czy teologii.

I tak na prawdę, ponieważ jesteś tylko teoretykiem, a przynajmniej takie odniosłem wrażenie, to ta dyskusja mija się z celem.
-----------------------
A zdziwiłbyś się.

Re: Fett

przyglądam się tej dyskusji od pewnego czasu, i jakkolwiek nie jestem wielkim autorytetem w dziedzinie samego tatuowania ludzi (jakkolwiek mam wielu znajomych zaczynających w tym interesie lub już w nim działających, i na moją orientację, przychylam się do wersji koleżanki, z którą polemizujesz), to w kwestii rysunku zgadzam się z Lord of Hunger po całości; nie ma rysownika, który byłby jednakowo dobry we wszystkim, i zazwyczaj uzdolnienia w jednej kategorii sprawiają, że cierpi na tym inna umiejętność. Więc tak, osoby mające zdolność do ornamentów tracą na umiejętnościach w stosowaniu perspektywy, dobry portrecista będzie umiarkowanym pejzażystą, etc. Wszystko zależy oczywiście od wymagań klienta, bo może być w zupełności usatysfakcjonowany grafiką w rzeczywistości przeciętną.

Na wszelki wypadek - w kwestii rysunku, nie rysuję do szuflady

Re: Fett

Lord of Hunger napisał:


Co to? Zaczyna się desperackie czepianie słówek? Fajny argument.

Jeszcze raz, gdzie ta "desperacja"?

Aaah, "błąd"... może cię nie doceniam? Udowodnij mi więc, że się mylę. Masz jakieś portfolio? Przykłady, wskazujące na twe obeznanie? (Zapewne "tak, ale nie chcesz lub nie możesz się nimi podzielić na forum `z jakiejś niesamowicie ważnej przyczyny`."
Ależ nie zamierzam Ci nic udowadniać + co ma portfolio z obeznaniem, kiedy Ci już powiedziałem, że sam nie dziaram?.

Z dwojga złego? Altruizm nie zawsze jest zdrowy. Robiąc coś osobiście przynajmniej wiesz, że się postarasz i w razie czego będzie miała pretensje do siebie, że się tak uparła, a nie do ciebie, że odesłałeś ją, tym samym zmuszając do pójścia gdzie indziej, choć "sam pewnie mogłeś to zrobić lepiej".
Jak znajoma Ci powie, że chce się zabić, to też jej pomóż, bo wiesz sama może zrobić to nieumiejętnie.
Jeszcze raz się zastanów nad taką sytuacją. Nie odpowiadaj, po prostu się zastanów.


Czyli że nim znajdzie się idealnego artystę, trza wydziergać sobie kilka obrazków innego autorstwa, by zyskać doświadczenia praktyczne? o_0
Tego nie powiedziałem


naprawdę? Cóż, ciekawie byłoby obserwować, jak zdobywasz praktyczne doświadczenia w temacie astronautyki czy teologii.
"Co to? Zaczyna się desperackie czepianie słówek?" ;p

A zdziwiłbyś się.
Jesteś lub nie. Nie wiem, nie znam Cię i nie specjalnie mnie to interesuje. Po prostu takie odniosłem wrażenie.

A rozmowa jak już wspominałem jest jałowa.

Re: Fett

Reivo napisał:

A rozmowa jak już wspominałem jest jałowa.

-----------------------


Dyskusja mnie zupełnie nie obchodzi, ale jest jałowa, bo na kilkanaście konkretnych zdań Lord of Hunger, Ty odpowiadasz kilkoma dość ograniczonymi.

Re: Fett

Reivo napisał:
A rozmowa jak już wspominałem jest jałowa.
-----------------------
Bo Twoje posty to klasyczne nie znam się, to się wypowiem. Gdyby je wyciąć to pozostałby dość konkretny monolog Lord of Hungera

Re: Fett

Hardrada napisał:

Bo Twoje posty to klasyczne nie znam się, to się wypowiem.
No ba!
Gdyby je wyciąć to pozostałby dość konkretny monolog Lord of Hungera
Ja tam zbyt wielu konkretów się nie dopatrzyłem, ale tnijcie sobie posty wedle woli.

Re: Fett

Ależ 100% racji. Os. która się specjalizuje w konkretnym stylu w innych może ustępować swoim kolegom/koleżankom i tego nigdy nie negowałem. Chodzi mi o zastosowanie proporcji i cieni , które niezależnie, czy będzie to karykatura, czy portret czy krajobraz czy cokolwiek innego, w wykonaniu dobrego artysty nigdy nie spowoduje zgrzytania zębami u odbiorców.

Inna kwestia to dobranie odpowiedniego człowieka do odpowiedniego zadania, ale to też już pisałem wcześniej.

A Twoje prace widziałem i zazdroszczę talentu :]

Re: Fett

Lord of Hunger napisał:
"Zapewne "tak, ale nie chcesz lub nie możesz się nimi podzielić na forum `z jakiejś niesamowicie ważnej przyczyny"

Reivo napisał:
Ależ nie zamierzam Ci nic udowadniać

`Of course not.` To akurat było z góry wiadome.

zastosowanie proporcji i cieni , które niezależnie, czy będzie to karykatura, czy portret czy krajobraz czy cokolwiek innego, w wykonaniu dobrego artysty nigdy nie spowoduje zgrzytania zębami u odbiorców.

Serio? Więc przedstaw mi takiego wszechstronnego artystę, jeśli jakiegoś znasz. Chętnie go poznam i zasięgnę kilku porad.

Jak znajoma Ci powie, że chce się zabić, to też jej pomóż, bo wiesz sama może zrobić to nieumiejętnie.

Porównujesz zabójstwo do wykonania tatuażu.

"Tego nie powiedziałem"

Ale tak wynika z twojej wypowiedzi. Jeśli w przyszłości nie chcesz być niewłaściwie rozumiany, naucz się umiejętniej i ściślej przedstawiać swój punkt widzenia.

desperackie czepianie słówek?" ;p

Nie słówek, tylko wysnutej przez ciebie tezy, jakoby jedynie nauka praktyczna stanowiła klucz do zdobycia niezbędnej wiedzy. Jest to o tyle interesujące, że zwyczajowo tego typu przekonania są wybijane z głowy gumowym młotkiem przez nauczycieli szkół średnich, względnie wykładowców.

A rozmowa jak już wspominałem jest jałowa.
-----------------------

I ta wypowiedź podsumowuje wszystko. Nie docierają do ciebie żadne argumenty, przez co merytoryczna dyskusja zmienia się w złośliwe odbijanie piłeczki. Tak więc kończę ją w tym momencie. Mam nadzieję, że inne osoby przeglądające temat miały większy pożytek z mych postów.

Mój SW tatoosik

Re: Mój SW tatoosik

Powiem Ci szczerze, kiepski masz ten tatuaż.

Re: Mój SW tatoosik

Każdy ma taki jaki chce (no chyba że robocizna spartolona...)

Re: Mój SW tatoosik

O, BotS

AT-AT

I jest na nodze AT-AT

Tatuaż

Uwielbiam tatuaże, choć sama mam na razie dopiero dwa drobiazgi, zamierzam dalej rozwijać się w tym kierunku

Tatuaże Star Wars są genialne, sama chciałabym coś w temacie Maula lub Sithów, ale jeszcze nie mam projektu, który w 100% by mi odpowiadał. Macie jakieś ciekawe propozycje?

Re: Tatuaż

Zrób sobie twarz na Maula, na pewno wszystkie fandomy będą się o Ciebie bić

Re: Tatuaż

Właśnie twarzy bym nie do końca chciała, nie podobają mi się takie tatuaże. Bardziej jakiś symbol...

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.