Klasyczna Trylogia

Tydzień Imperium kontratakuje - jaki miał być film

SW: the Annotated Screenplays



Praca nad scenariuszem filmowym to żmudny proces zderzania ze sobą różnych interesujących pomysłów i postaci, a potem próba połączenia ich w jakąś ramę jednolitej fabuły. W przypadku "Imperium kontratakuje" George Lucas miał już co prawda opracowane postaci, ale wciąż mógł podążyć fabularnie w bardzo różne miejsca, rozszerzając, wtedy jeszcze niewielki, świat Gwiezdnych Wojen. Już w grudniu 1977 roku George Lucas i Leigh Brackett spotkali się, żeby przedyskutować możliwe kontynuacje "Gwiezdnych wojen", a pierwsza wersja scenariusza epizodu piątego powstała w lutym 1978. Dwie kolejne poprawiane wersje scenariusza powstały w kwietniu tego samego roku, a czwarty szkic scenariusza, który jest najbliższy ostatecznej wersji filmu, nosi datę 24 października 1978. Poniżej przedstawiamy kilka pomysłów, które pojawiły się w tych kilku wersjach scenariusza.

Początkowo planetę Hoth określano tylko jako "lodową planetę", pokrytą w całości śniegiem, pełną śnieżnych pałaców. Co ciekawe sama nazwa „Hoth” miała odnosić do "planety gazowej", a podczas dyskusji o fabule dwóch kolejnych części Star Wars pojawiały się też inne planety: planeta wodna z podwodnym miastem, planeta pustynna, planeta ogrodowa, planeta błotnista i planeta-miasto. Film miał rozpocząć się szerokim ujęciem ukazującym śnieżną planetę i dwie postaci jeżdżące na grzbiecie gigantycznych śnieżnych jaszczurek. Jednego z jeźdźców miała zaatakować śnieżna bestia, a drugi miał przyjechać do bazy rebeliantów i poszukiwać go. Dopiero później te postaci zamieniono na Luke’a i Hana. Chciano też pokazać jak Rebelianci budują bazę na jednym z naturalnie zbudowanych śnieżnych zamków, a śnieżne potwory usiłują przeszkodzić im w pracy. W pierwszym szkicu scenariusza sala kontroli Rebelii ma trójwymiarowy obraz galaktyki, sprawiający wrażenie, że jest się w kosmosie; została też napisana cała scena, w której Vanden Willard i Jan Dodonna wyjaśniają jak wygląda sytuacja w całej galaktyce - ile planet należy do Rebelii, a jak wiele wciąż do Imperium.

Bardzo dużo pracowano nad postacią Hana Solo, a przede wszystkim szukano dla niego jakiejś misji. George Lucas opracował jego krótką historię: Han był sierotą, został wychowany na planecie Wookieech. Bardzo krótko uczył się w Kosmicznej Akademii, ale wyleciał z niej i spotkał na swej drodze charakter w typie Ernesta Hemingwaya, miał to być wpływowy handlarz, jeden z największych w galaktyce, który zaopiekował się Hanem. Jednak w dramatycznych okolicznościach Han i jego mentor pokłócili się i odtąd Solo przysiągł już nigdy z nim nie rozmawiać. W pierwszych wersjach scenariusza Sojusz Rebeliantów miał potrzebować właśnie tego człowieka, który teraz już kontrolował niemilitarne porty w całej galaktyce, był też szefem jakiegoś rodzaju gildii transportowej. Z tego powodu Leia miała rozkazać Hanowi skontaktować się z nim i porozmawiać. W innej wersji Han był jedynym człowiekiem, który wiedział gdzie ten człowiek się chowa, więc Rebelia naciskała Hana, by ten się z nim skontaktował. W każdej z tych wersji los całej Rebelii był w rękach Hana Solo, a ten z początku zawsze odmawiał, a potem ostatecznie zgadzał się pomóc Rebelii.

W pierwszych wersjach historii Luke miał nosić talizman, który dostał od Bena i w pewnym momencie miał zauważyć na talizmanie tajemne znaki, które składałyby się na konkretne informacje gdzie Luke ma się udać – konkretne koordynaty na Dagobah. Kenobi miał też doradzać młodemu Skywalkerowi podczas walki z ogromną śnieżną bestią. W innej wersji scenariusza pojawiła się też scena, w której Luke wisi do góry nogami, ale dopiero gdy słyszy rady Bena ostatecznie używa Mocy by sięgnąć po swój miecz świetlny – ten pomysł trwał aż do ostatniej wersji scenariusza, ale podczas montażu postanowiono pozostawić tę scenę bez głosu starego Kenobiego.

Od początku planowano stworzyć postać Mistrza Jedi jeszcze silniejszego niż Ben Kenobi, miał to być typ indiańskiego pustelnika, starego, lecz zachowującego się jak dziecko, a w ostatecznym rachunku miłego i mądrego. Miał być podobny do żaby, ze śliską skórą, szerokimi ustami, bez nosa, z pająkowatymi ramionami bez dłoni, z okrągłym ciałem, krótkimi nogami i długimi płaskimi stopami Yoda początkowo nie miał imienia – nazywano go "the Critter" (zwierzak), a potem scenariusz wymienia postać o imieniu Minch Yoda, albo po prostu Minch. Gdy w pewnej scenie Luke pyta Mincha czy słyszał kiedyś o Rycerzach Jedi, ten odpowiada, że kiedyś im służył.

Zmieniała się też wizja szkolenia na Rycerza Jedi: w pewnej wersji scenariusza Luke kona z głodu, ale Yoda mówi mu, że nie dostanie ani kawała jedzenia, dopóki nie nauczy się Mocy. Załamany Luke stwierdza, że jest w złym miejscu i postanawia uciekać, a wtedy Minch wyjawia, że tak naprawdę był kiedyś nauczycielem Kenobiego, zabiera miecz Luke'a i wzywa Bena, a ten pojawia się i zaczynają pojedynek. Wtedy Luke widzi, ze Minch jest dużo lepszy od Kenobiego. W pierwszej wersji scenariusza Yoda twierdzi, że jest mistrzem Jedi, i że szkolił zarówno jego ojca jak i Bena Kenobiego, a w poprawionej wersji mówi, że trenował Obi-wana, który trenował ojca Luke’a.

W pierwszym szkicu scenariusza pojawiła się jeszcze inna scena: podczas treningu Luke wzywa na pomoc Obi-wana, ten pojawia się i wyjaśnia co się stało po tym, gdy Vader zadał mu śmiertelny cios. Jak tłumaczy Kenobi jest on teraz w innym wymiarze świata, dodaje, że przyprowadził ze sobą kogoś, po czym prezentuje...ojca Luka – w scenariuszu opisany jako wysoki, przystojny mężczyzna, nazywany "Skywalker". Skywalker mówi Luke'owi, że ten ma siostrę, jednak nie wyjaśnia kim ona jest , żeby nie odnalazł jej Vader. Pomysł, żeby Luke miał siostrę polegał na mitologii rozdzielonych bliźniąt, jedno miało być oddane do wuja, a inne odesłane na kraniec galaktyki. Pojawiły się pomysły, że siostra Luke'a była trenowana na Jedi w tym samym czasie co Luke, a kolejny epizod pokazywałby przygody dwojga Rycerzy Jedi – Luke'a i jego siostry.

Już pierwsza wersja scenariusza miała swego rodzaju scenę mistyczną, podobną do tej w jaskini podczas szkolenia na Dagobah: Luke wypowiada słowa przysięgi Jedi w obecności ducha swego ojca, na co mistrz Minch wyjaśnia, że ostatecznym egzaminem będzie dopiero pojedynek z Vaderem. Luke koncentruje się i nagle z mgły wyłaniają się dwie niewyraźne postaci: jedna wygląda jak Darth Vader, druga niższa, ale bez twarzy, posturą przypomina nieco Luke'a. Oba duchy przemawiają do młodego Jedi – Vader mówi, że chce Luke'a jako sojusznika, wyjaśnia, że zna uczucia Luke'a, wie, że on kocha Leię, a Han stoi między nimi, ale jeżeli dołączy do Vadera to nikt nie stanie mu na drodze i razem będą mogli rządzić galaktyką. Vader każe Luke'owi sięgnąć gwiazd, a ten nawet próbuje, ale parzy sobie palce dodając, że złożył już przysięgę Rycerzom Jedi. Luke wychodzi z transu i wyjawia, że nie mógł pokonać Vadera.

Ponoć już podczas prac nad "Nową nadzieją" pojawiła się idea, żeby Han Solo był czarnoskóry, a na potrzeby kolejnego epizodu przypomniano sobie o tym koncepcie tworząc postać Lando Calrissiana. Od początku miał być on nowym Hanem Solo, ale w eleganckim stylu Jamesa Bonda, początkowo miał mieć też pomocniczkę – dziewczynę, lub żeńską kosmitkę. Lando miał być przystojny i czarujący, tak, żeby widownia nie domyślała się jego zdrady; w każdej wersji Lando miał być zdrajcą, który jednak w finale przechodzi na dobrą stronę. Nazywany w scenariuszach początkowo Lando Kadar – miał być uchodźcą z Wojen Klonów, uczciwym szmuglerem żyjącym na gazowej planecie Hoth. W innej wersji Lando był szulerem prowadzącym sklep na planecie Wookieech, biznesmenem współpracującym z przemytnikami. Miał nie dbać o Rebelię, nie być szczególnie przywiązanym do Imperium, ale być potężnym politycznie. Podczas dyskusji pojawiła się też inna idea na tą postać: otóż Lando miał być...klonem z okresu Wojen Klonów, jednym z ostatnich klonów klanu Ashandi, który żył na planecie klonów – składającej się z 700 różnych klonów żyjących w swoich państwach, a Lando miał być władcą jednego z takich państw.

Pozostałe atrakcje Tygodnia "Imperium kontratakuje" znajdziecie tutaj.



Tagi: George Lucas (851) Imperium kontratakuje (415) Tydzień Imperium Kontratakuje (15)

Komentarze (21)

Moim zdaniem to najlepszy news z tych wszystkich tygodniowych. ;)

Gdyby OT była tworzona wg. wstępnych konceptów byłoby naprawdę ciekawie xD

przyznam szczerze, że niektóre pomysły na TESB po prostu mnie rozwalają :)
no i uznanie za taką żmudną pracę i wytrwałość...

Strasznie fajnie się to czyta i porównuje do ostatecznej wersji. Ciekawa lekturka.

No no. Wiele dni żmudnej pracy respekt za wytrwałość.

Mistrz Jedi Radek-> Źródłem jest książka "The Annotated Screenplays", w której są krótko opisane wcześniejsze wersje scenariusza. Jeśli chodzi o same scenariusze – kilka wersji Nowej nadziei jest dostępnych nawet na Bastionie: ttp://gwiezdne-wojny.pl/tekst.php?nr=182&s=13 , ale pozostałe scenariusze leżą gdzieś poukrywane, pewnie w tajnych szufladach George'a Lucasa.

PatiSkywalker - Myśl trochę, błagam to nic nie kosztuje. To był początek SW i na pewno nie zniszczyłoby to EU,a właśnie tak na marginesie EU, a nie UE ;).

Resvain --> Chciałem napisać to samo xP
Brzmi to, uch... z perspektywy czasu dziwacznie i śmiesznie :D
Takich tekstów jak najwięcej <3

Scena z omawianiem postępów w wojnie domowej mogłaby być świetna, ale reszta raczej nie pasuje mi do TESB ;)

powiem tak - dobrze jest jak jest ;d

Mógłbym zapytać o źródło tych informacji? Jestem ciekaw po prostu czy zachowały się wcześniejsze wersje scenariusza, czy info pochodzi ze wspomnień filmowców.

Ale superciekawy tekst. To z Lando jako klonem byłoby trochę dziwne, ale poza tym super jest przeczytać jak mógł wyglądać nasz ulubiony film :D Superartykuł. Ale by rozwaliło UE jakie znamy, jeśliby niektóre z tych pomysłów zrealizowali w TESB :)

Wow:)
Jeśli o niektóre motywy, to aż żal, że ich zabrakło - szkoda, że w filmach nie dostaliśmy prawie nic o przeszłości Hana.

Scena ataku śnieżnych bestii - była nakręcona :D

Dyskusja ile planet należy do kogo - wielka szkoda, że się nie pojawiła

Handlarz od Hana - Karrde!

Warto wspomnieć, że pierwotnie planowanym sequelem była historia, która później stała się pierwszą książką EU - "Spotkanie na Mimban". Był to plan na wypadek, gdyby ANH okazała się klapą i sequel musiałby być niskobudżetowy. ;)

I pomyśleć, że już wtedy mogliśmy ujrzeć Kashyyk a tak...
Artykuł robi wrażenie że ho ho, właściwie to o żadnym z tych pomysłów nie słyszałem wcześniej.

Mocne! O większości nigdy nie słyszałam, jakoś więcej się mówi o pierwszych pomysłach na ANH niż TESB.
Niesamowite jest to jak niektóre pomysły w jakiś sposób i tak trafiły do świata SW. Historia Hana, mamy Jedi Mincha z rasy Yody, a motyw z poszukiwaniem (bez entuzjazmu) starego mentora kojarzy mi się z Talonem Karrde i Jorj Car'dasem.
Wizja Yody odmawiającego Luke'owi jedzenia bardzo mnie rozbawiła. Naprawdę ciekawy tekst.

"szulerem prowadzącym sklep na planecie Wookieech" - Holiday Special :D:D:D

Chcę kolejną serię Infinities wykorzystującą te pomysły! Np. wersję, w której Leia i siostra Luke'a to dwie osobne postacie. Albo taką, w której Lando jest klonem (Fetta?:P) albo ma partnerkę... np. dorosłą Ahsokę :D:P

Wątek Hana i jego przeszłości brzmi świetnie.

Hmm, jak drastycznie zmieniło by się całe EU gdyby kilka z tych pomysłów weszło w życie... bardzo ciekawe.

Bardzo ciekawy tekst :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Klasyczna Trylogia"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.