Komiksy

Tom Taylor opowiada o "Invasion"

Różne

Jakiś czas temu ukazały się wywiady z Tomem Taylorem, scenarzystą serii „Invasion” i „Star Wars Adventures”. Opowiada on w nich o rozwoju „Invasion”, swojej pracy i planach na przyszłość. Pierwszy wywiad dostępny jest tu (wraz z linkami do poprzednich części), a drugi - w tym miejscu. Ostrzegamy przed dużą ilością spoilerów.

NJOE: Ostatnio odkryłem Star Wars Adventures, z których wkrótce ukaże się zeszyt „Luke Skywalker and the Treasure of the Dragonsnakes”. Zastanawiam się, czy mógłbyś nam powiedzieć nieco o tym tytule, może podzielisz się z nami jakimiś spoilerami? Ciekawi mnie też, czy Adventures będą ciągłą serią, a jeśli tak, to jakie plany co do nich ma Dark Horse (i czy napiszesz coś jeszcze). Czy będziesz się skupiał na klasycznych postaciach z Oryginalnej Trylogii, czy też może pójdziesz dalej?

Taylor: Mam nadzieję, że wszyscy już mieli okazję przeczytać „Dragonsnakes”. Daxiong i ja byliśmy bardzo szczęśliwi, widząc pozytywną reakcję fanów i fakt, iż w lutym komiks dostał się do pierwszej piątki w kategorii najlepiej sprzedających się powieści graficznych.

Moim następnym tytułem w Adventures jest „The Will of Darth Vader”. Świetnie się bawiłem, gdy to pisałem – wszystko było wielkie, mroczne i straszliwe. Kilka osób zapytało mnie na forum, czy zobaczymy Dartha w pełni jego gniewu. Nie chcę na razie nic obiecywać, ale muszę powiedzieć: o tak.

Biorąc pod uwagę naturę Adventures, uważam, że będą kontynuowane. Tak mi się podobało pisanie, że zgłaszam się do następnych projektów, które tylko podsunie mi Dark Horse.


NJOE: Kir Kanos był kiedyś wschodzącą gwiazdą Dark Horse’a, a na stronach „Karmazynowego Imperium II” po raz pierwszy poznaliśmy Noma Anora. Nie mogę przestać się zastanawiać (i mieć nadzieję), czy masz zamiar ukazać Kira w „Invasion”, a może też nawiązać do Noma z „Karmazynowego Imperium”.

Taylor: Jestem wielkim fanem „Karmazynowego Imperium” i nie mówię tego tylko dlatego, że napisali je moi szefowie – aczkolwiek byłoby to całkiem rozsądne.

To była fantastyczna praca, a Kirowi Kanosowi poświęciłem wiele czasu. Chciałbym pokazać go w „Invasion”, ale mam przeczucie, że on pojawi się jeszcze w swojej własnej historii…


NJOE: Teraz, gdy zakończył się akt pod tytułem „Refugees”, jakie to uczucie, gdy komiks jest w rękach fanów?

Taylor: Mówiąc szczerze, czuję się fantastycznie i jest wiele rzeczy, z których jestem dumny. Jednakże to moja pierwsza praca przy amerykańskich komiksach z głównego nurtu i czuję, że wiele się nauczyłem przy pisaniu ich. Co jest fajne, to fakt, że otrzymałem tyle pozytywnych komentarzy i recenzji – a wiemy, że to dopiero początek. „Refugees” była prostą historią. W „Rescues” zacznie się intryga i przesłanki do jeszcze większej historii; tam też zobaczymy prawdziwe okrucieństwo Yuuzhan Vongów. Colin i ja pracujemy teraz na zmianę. Co on robi na papierze, ja zaraz to widzę… i to jest niesamowite. Przygotujcie się na dużo akcji!

NJOE: Uważam, że włączenie w pierwszy akt klanów Skywalkerów i Solo było dobrym pomysłem. Teraz, gdy on się skończył, czy będziemy widywać ich dalej, a może raczej skupimy się na rodzinie Galfridianów?

Taylor: W następnej historii zobaczymy bliźnięta (Solo); pojawi się też kilka innych postaci. Jednak od tego momentu historia naprawdę będzie należała do Kaye i Finna. Każde z nich ma inne przeznaczenie; będzie też kilka dużych niespodzianek. Mówiłem to już parę razy – nic nie jest takie, jakie się wydaje.

NJOE: Finn chyba rzeczywiście dorósł do tego aktu. Jak podoba ci się kierunek, w którym zmierza rozwój tej postaci?

Taylor: Szczerze mówiąc, nie miał w sobie ani krzty głębi, z wyjątkiem chwili, gdy walczył z Taslokiem i stawiał się Hanowi w zeszycie czwartym. Nie chciałem postaci, która byłaby pewnym siebie superbohaterem. O tym dyskutowałem dość wcześnie z Randym Stradleyem. Obaj wiemy dokąd zmierza Finn, a jego niezwykłe zdolności jeszcze odegrają sporą rolę. Jednak nie chcieliśmy postaci, która od razu byłaby najsilniejszym, najszybszym i najmądrzejszym Jedi w historii. Chciałem bohatera, który byłby przyćmiony wydarzeniami i ludźmi go otaczającymi. Jak niby miałby on rywalizować z Lukiem Skywalkerem? To niemożliwe. W „Rescues” będzie kilka wskazówek co do jego przyszłości, celu i niezwykłego sekretu.

NJOE: Czy zobaczymy zeszyt lub dwa, w których będziemy mieli do czynienia tylko z Yuuzhan Vongami?

Taylor: Później. Niemal na pewno. W „Rescues” skupimy się bardziej na Tsaloku… i na kimś jeszcze. Zerkniemy też po raz pierwszy na Yuuzhan Vonga, którego na pewno chcą zobaczyć wszyscy fani NEJ (przynajmniej ja chcę).

NJOE: Nie musisz podawać szczegółów, ale czy jest coś, co chciałeś zamieścić w komiksie, ale siły wyższe powiedziały ci „nie”?

Taylor: Oczywiście. Ale muszę powiedzieć, że zarówno Dark Horse, jak i Lucasfilm bardzo wspierali moje pomysły, a „bloki” pojawiały się tylko dlatego, że był jakiś fakt, o którym jeszcze nie wiedziałem. Bardzo. Ciężko. Znać. Je. Wszystkie.

Nie było żadnych „nie możesz tego napisać, bo mi się to nie podoba”. Raczej: „Za wszystkie skarby świata ciężko będzie Chewiemu ich zabrać… bo nie żyje”.


NJOE: Czy przedstawione przez Ciebie postacie będą miały problemy z Ciemną Stroną?

Taylor: Niezbadane są ścieżki Mocy…

NJOE: Czy przeczytałeś całą Nową Erę Jedi?

Taylor: Na to pytanie ciężko odpowiedzieć. Miałem tyle szczęścia, że „przeczytałem” kilka pierwszych, ale resztę musiałem „przestudiować”, a to zupełnie inna rzecz. Jest różnica, gdy czytasz coś dla przyjemności i gdy wertujesz lekturę do szkoły.

NJOE: Co było największą niespodzianką, gdy przyjęto cię do tworzenie wszechświata „Gwiezdnych wojen”?

Taylor: Było mnóstwo niespodzianek. Dostawanie maili od dzieci w Argentynie. Otrzymywanie „Invasion” w twardej okładce po francusku (stoi tam, że zostało to napisane przeze mnie, ale nie mówię w tym języku, więc mam pewne wątpliwości). Tyle pozytywnych komentarzy i maili od fanów. 501st asystująca mi w wyprawie do sklepu…

NJOE: Czy możesz powiedzieć o twym pierwszym pomyśle, który przedstawiłeś Dark Horse’owi, a który potem został odrzucony?

Taylor: Nie. Nie wspomnę o tym, że to nie był mój pomysł. To było coś, o co zapytał Randy, a co potem okazało się niemożliwe, bo się jeszcze nie zdarzyło. Ale wciąż chciałbym to zrobić. Wiem dokładnie jak bym to zrobił. Ale… nie.

NJOE: Czy kiedykolwiek spodziewałeś się, że dostaniesz taką pracę?

Taylor: Nie (chichocze i wykonuje taniec).

NJOE: Czy sześć dodatkowych stron w zerowym zeszycie było planowanych, czy po prostu tak wyszło?

Taylor: Trochę planowaliśmy, trochę wyszło. Poproszono mnie o napisanie tych sześciu stron na długo po tym, jak napisałem cały zeszyt, ale od razu miałem pomysł co tam zamieścić. Zawsze chciałem pokazać rodzinę Galfridianów razem, przed rozpoczęciem „Invasion”, ale ukazanie ich na pierwszych 16 stronach byłoby nie w porządku, ponieważ preview w Internecie ukazywał co innego, a mianowicie inwazję Yuuzhan Vongów oraz historię Panhy i Sarkinna. Właściwie wtedy napisałem scenę z Hanem, wtedy, gdy zdechł mój pies. Był bardzo włochaty, więc musieliśmy bezustannie odkurzać, a i tak nie było ubrania, na którym nie byłoby jego sierści. Widziałem, że to samo dzieje się z Hanem i słyszałem, że ta scena rozbrzmiała szerokim echem wśród fanów. Wspaniale było widzieć jak zeszyt zerowy dostał nominację do nagrody Gem.

NJOE: Czy zobaczymy kształtowników robiących szalone i heretyckie rzeczy?

Taylor: Oczywiście. Czymże jest zabawa bez odrobiny herezji?

NJOE: Vergere, istota, nad którą wiele się debatuje. Zobaczymy ją?

Taylor: Sam nad tym debatuję.

NJOE: Finn ma teraz osobistego wroga, który na niego poluje. Czy można powiedzieć, że Kaye osobiście wypowiedziała wojnę wszystkim Yuuzhan Vongom?

Taylor: Kaye to najtwardsza postać, jaką kiedykolwiek napisałem. Jednakże została wychowana na księżniczkę, do tego na pokojowej planecie. Chce ona, podobnie jak jej ojciec, chronić swój lud… oczywiście może być przy tym nieco nadopiekuńcza.

NJOE: Czy zobaczymy jak Finn konstruuje własny miecz świetlny?

Taylor: Hmm. Prawdopodobnie nie. Wojna na nikogo nie czeka. Aczkolwiek zaczekała na Leię w zeszycie piątym „Refugees”. Nawet wojna nie jest na tyle głupia, by wchodzić księżniczce w drogę.

NJOE: Ile zeszytów będzie miał następny akt?

Taylor: Sześć. Dziękuję za to proste pytanie.

NJOE: Czy zobaczymy Brygadę Pokojową albo Mandalorian?

Taylor: Może.

NJOE: Czy akty historii będą odbywały się w różnych odcinkach czasu? Czy, na przykład, akt trzeci będzie miał miejsce dwa lata później, albo coś w tym stylu?

Taylor: Jeszcze nie…

NJOE: Czy Finn będzie w stanie dać prezent urodzinowy dla ojca?

Taylor: Tak jakby.

NJOE: Czy Kaye jest wrażliwa na Moc?

Taylor: Nie jestem pewien. Za każdym razem, gdy ją pytam, to macha mi ręką przed twarzą i zapominam o czym to ja mówiłem.

NJOE: Lumiya też pojawia się mniej więcej w tym okresie, walcząc z Yuuzhan Vongami za pomocą własnej floty. Jakaś szansa, że się pojawi?

Taylor: Wszystko jest możliwe.

NJOE: Skoro seria idzie naprzód, to jakie masz związane z nią nadzieje?

Taylor: Że ludzie kiedyś powiedzą: „Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce zaczęła się seria >>Invasion<<… i wciąż jest super.”

NJOE: Czy Luke będzie nadal trenował Finna?

Taylor: Nie chcę tu ujawniać żadnych spoilerów.

NJOE: Na początku NEJ Han spotyka się z Dromem. Czy zobaczymy jego, albo Sieć Rynów?

Taylor: Wszystko jest możliwe.

NJOE: Jaką postać było najciężej napisać?

Taylor: Finna… co dziwne. Całą resztę znałem przez całe życie, a Kaye cały czas mi podpowiada jak ją opisać. Z Drayem było mnóstwo zabawy… zaraz, zaraz. Nie wiecie jeszcze o Drayu.

NJOE: Jak długo zajmuje napisanie zeszytu „Invasion”?

Taylor: Od zarysu do skończonego scenariusza… mniej więcej wieczność. A tak szczerze mówiąc, pisanie tego jest dla mnie zaszczytem, więc nie chcę pędzić i dużo czasu poświęcam każdemu scenariuszowi. Wcale nierzadko mijają miesiące, zanim skończę.

NJOE: Na jak długo macie już zaplanowane „Invasion”? Czy, gdy patrzysz na czyjeś komentarze, myślisz sobie: „Poczekajcie co wam pokażemy w 2012 r.”?

Taylor: Wszystko zaplanowałem już dawno temu – wiem co będzie zaraz, co będzie potem, wiem nawet jak się skończy cała seria. Dodatkowo mam kilka dalszych pomysłów na wypadek, gdyby fani nie chcieliby tak szybko się z nami żegnać. Nawet jeśli komiksy się nie sprzedadzą, to te historie i tak pozostaną w mojej głowie, a nigdy nie wiecie co może wydarzyć się na skraju Galaktyki za parę lat. Więc kup sobie nasz komiks, ale nie bądź skąpcem i zafunduj kilka przyjaciołom .

NJOE: Powiedzmy, że, hipotetycznie Hasbro miałoby w planach wydanie figurki Finna, czy dostałbyś taką za darmo?

Taylor: Nie wiem. Mam nadzieję. O matko, ja chcę figurkę Finna! Niech ktoś mi zrobi figurkę Finna!

NJOE: Czy wychowałeś się na komiksach? Jeśli tak, to po jakie pozycje chodziłeś co miesiąc do kiosku?

Taylor: Dorastałem w Australii i nie miałem za wiele kasy, więc nie pędziłem do kiosku co miesiąc. Zamiast tego chodziłem do antykwariatów i wybierałem klasyczne komiksy DC. Gdy byłem mały, to obiecałem sobie, że jak dorosnę i będę miał pieniądze, to nakupię sobie komiksów. Cieszę się, że dotrzymałem obietnicy.

Oto kilku z moich ulubionych autorów: Garth Ennis, (…)Warren Ellis (…),Mark Millar (…),Bendis (…). Ponieważ mam teraz możliwość, chciałbym podziękować Johnowi i Jan za „Legacy”. To naprawdę świetny album.


NJOE: Zeszyt trzeci „Invasion” przedstawił nam inną stronę Finna, czyli „dziury”, czy jakoś tak. Czy ten motyw będzie się przewijał przez całą serię, a może zakończy się w najbliższych aktach?

Taylor: Wewnątrz Finna Galfridiana jest coś, czego jeszcze nie widzieliście we wszechświecie „Gwiezdnych Wojen”… i to coś walczy, by się wydostać na zewnątrz.

NJOE: Czy zobaczymy oddzielną historię, która opowiadałaby o innych postaciach, niż Finn?

Taylor: W tej chwili „rozdzielam” historie pomiędzy poszczególne postacie. Czasem zeszyt skupi się bardziej na Kaye. Czasem na Ninie… i nie, zaraz, nie znacie jeszcze Nagme.

NJOE: W czwartym zeszycie byliśmy świadkami rozłamu, jaki powstał między Hanem i Leią po śmierci Chewiego. Czy tego typu wątki będą pojawiały się w serii (np. czy ta para odnowi swoje relacje?)

Taylor: Wszystko jest możliwe.

NJOE: W jaki sposób „Invasion” będzie nawiązywać do książek z serii NEJ, jeśli chodzi o konkretne wydarzenia?

Taylor: Będą nawiązania do konkretnych wydarzeń, ale po „Rescues” seria będzie podążać we własnym kierunku. Lecz jest kilka wielkich wydarzeń, których nie możemy zignorować, jak upadek Coruscant, czy zajęcie Yavina 4. Nie możemy od nich uciec i nie chcemy.

NJOE: W jaki sposób ty, jako pisarz, opowiadasz nowe historie w stworzonej na nowo linii czasu?

Taylor: Za pomocą kafeiny.

NJOE: Kto jest twoją ulubioną postacią z rodziny Galfridianów?

Taylor: Kaye, jak dotąd. Nadchodzi bardzo fajny zeszyt, w którym poznamy nieco dzieje Niny i Caleda - postacie, które też było cudownie stworzyć. Powiem, że Finn będzie na równi z Kaye, gdy stanie się tym, kim wiem, że się stanie… Ale nie rozumiem czemu wszyscy myślą, że Finn jest główną postacią.

NJOE: Czy jest jakaś inna era w SW, o której chciałbyś napisać?

Taylor: Jasne. Wszystkie. Świetnie się bawiłem, gdy pisałem „Adventures”, które dzieją się podczas Starej Trylogii. Mam nadzieję, że będę mógł pisać też o innych erach… a może już to robię? Bądźcie czujni.

NJOE: Jakie są twoje ulubione książki, poza tymi gwiezdnowojennymi? A jeśli nie masz takowych, to jaki jest twój ulubiony gatunek, poza sci-fi?

Taylor: Mamy dom pełen książek! I wciąż potrzebujemy nowych. I muszę przyznać, że dawno nie czytałem „dobrej” książki. Teraz niemal wyłącznie czytam komiksy, i to bez przerwy. Gdy całe dnie piszesz komiksy, a potem je czytasz, to potrzebujesz czasem przewertować coś normalnego. Jest wiele takich książek – zawsze byłem wielkim fanem fantasy: Terry Pratchett, Neil Gaiman, Feist, Eddings, Robin Hobb, Tolkien… Problem w tym, że moja praca to jedna, wielka fantazja, więc chyba czas skierować się w inną stronę…

NJOE: Wspomniałeś, że śmierć twojego psa zainspirowała cię do stworzenia sceny w kokpicie z Hanem. Czy dodałeś do „Invasion” jakieś inne elementy ze swojego życia?

Taylor: Tak, kiedyś walczyłem z obcym w rozpadającym się budynku.

NJOE: Czy są jakieś spoilery albo wskazówki, które mógłbyś nam dać?

Taylor: Nie, absolutnie nie. Ale dla was zrobię wyjątek. Do Galaktyki zbliża się wielkie niebezpieczeństwo… takie, o którym nie wspominano w książkach.

Drugi wywiad znajduje się poniżej

SWbooks: Ostatnio zarówno „Rycerze Starej Republiki” Millera, jak i „Dziedzictwo” Ostrandera zakończyły się na pięćdziesiątym zeszycie. Czy możemy się spodziewać, że „Invasion” osiągnie podobną liczbę?

Taylor: Seria będzie dłuuuga. Ale wiecie jak jest z komiksami. Nigdy nie wiadomo jak daleko można zajść.

SWbooks: Akcja „Invasion” dzieje się w czasach Nowej Ery Jedi. Czy byłeś w jakiś sposób ograniczony koniecznością pisania tak, by komiks współgrał z 19 powieściami z tego cyklu?

Taylor: Nie uważam, abym był ograniczany. Jasne, że nie mogliśmy używać głównych postaci za często. Gdy zdaliśmy sobie z tego sprawę odpowiednio wcześnie, to mieliśmy możliwość opowiedzenia własnych historii, które nie będą kłóciły się z tym, co ustalono wcześniej. Wiedza o tym pozwoliła nam się wykazać.

SWbooks: Rodzina Galfridianów – czyli Caled, Nina, Finn i Kaye – to twoja własna kreacja, ale każda historia dziejąca się po „Powrocie Jedi” musi w jakiś sposób nawiązywać do znanych z filmu postaci (jednego lub wszystkich z Wielkiej Trójki) i/lub postaci z EU, na przykład bliźniąt Solo. Skoro tak, to czy łatwiej było ci wymyślać postaci od zera, czy opisywać te znane, o określonych osobowościach?

Taylor: Co dziwne, mimo iż identyfikuję się najbardziej z Lukiem, to najłatwiej było mi opisać Hana. Myślę, że jego sposób mówienia i maniera tak bardzo utkwiły mi w pamięci w dzieciństwie, że gdy przyszedł czas, by go opisać, to po prostu samo wyszło. Jednak z czasem bohaterowie stworzeni przeze mnie zaczęli mówić własnymi głosami – zwłaszcza Kaye.

SWbooks: Mimo że większość fanów skupia się na Finnie, a to z powodu jego możliwej przyszłości jako Jedi, to jednak z dwojga rodzeństwa silniejsza jest Kaye. Można dostrzec pewne odległe paralele między nią a Leią i Amidalą. Czy celowo stworzyłeś kolejną bohaterkę pochodzącą z rodziny królewskiej, a jeśli tak, to dlaczego?

Taylor: Silne kobiety od początku były częścią „Gwiezdnych Wojen”, a także częścią mojego życia. Wychowała mnie samotna matka; miałem też nieugiętą babcię. Kaye jest silną bohaterką i jeszcze silniejszą osobą. W walce skopałaby tyłek Finnowi. Jak dla mnie to jest seria z dwoma głównymi bohaterami. Rola Kaye znacznie wzrośnie w „Rescues”.

SWbooks: Książki z NEJ opisują schizmę, która dokonała się w Zakonie Jedi Luke’a w wyniku inwazji Yuuzhan Vonghów, czy zobaczymy jej konsekwencje w historii Finna?

Taylor: Tak… ale może nie w taki sposób, w jaki się spodziewacie.

SWbooks: Jak dotąd, postacie z „Invasion” okazały wielki hart ducha i odporność na trudy, ale czy w tej historii jest miejsce dla bohaterów o mniejszej sile woli, albo nawet na słabe postacie?

Taylor: Oczywiście. Nie sądzę, aby Finn był najsilniejszą postacią, ale jeszcze taki się stanie. Nina już ma swoje niedoskonałości. Kaye przeżyje wiele ciężkich chwil w „Rescues”. Caled ma zdrajcę wśród swoich doradców… i kto wie, czy to przeżyje…

SWbooks: ”Invasion” powróciło w maju, wraz z pierwszym zeszytem nowego aktu. Jakimi smacznymi kąskami możesz podzielić się z fanami?

Taylor: Książki nie mogą opowiedzieć całej historii. Galaktyka jest ogromna. Inwazja jest ogromna. Coś dużego może się dziać nawet za plecami Luke’a Skywalkera…

SWbooks: Napisałeś nie tylko „Invasion”, lecz także pozycje z serii „Adventures” – “Luke Skywalker and the Treasure of the Dragonsnakes” można już zakupić, “The Will of Darth Vader” będzie dostępny w sierpniu, a na trzecią i czwartą pozycję trzeba jeszcze poczekać. Czy są jeszcze inne historie lub serie z „Gwiezdnych Wojen”, które chciałbyś napisać?

Taylor: Piszę cztery pozycje? Okej… spoko…
Naprawdę kocham pisać we wszechświecie „Gwiezdnych Wojen”. Nieważne co robię, ani jak jestem zajęty – jeśli tylko Dark Horse da mi jakąś pracę, to zawszę czerpię z niej radość. A skoro już o tym mowa… niedawno poinformowaliśmy o nowej miniserii – „Blood Ties: A Tale of Jango and Boba Fett”. Jej ilustracjami zajmie się Chris Scalf. Naprawdę świetnie się bawiłem, pisząc tą historię i jest ona o wiele bardziej złożona, niż byście się spodziewali po standardowej, czteroczęściowej serii. Zeszyt pierwszy jest pełen napięcia i kończy się piekłem.


SWbooks: Jeśli mógłbyś spotkać jakiegoś fikcyjnego bohatera i zadać mu jedno pytanie, to kto by to był?

Taylor: Łał… to naprawdę dobre pytanie. (…). Chyba byłby to Superman. Ale nie zadałbym pytania, bo zabrakłoby mi słów.

Zapraszamy do dyskusji na forum.



Tagi: Invasion (59) Tom Taylor (42)

Komentarze (12)

BLOCK OF TEXT
Fajnie, że jeszcze będzie powrót do postaci Kira Kanosa. :)

Długie i nudne :)

"mam przeczucie, że on pojawi się jeszcze w swojej własnej historii&#8230; "

!!!!!!!!

<tańczy>

Wywiady miażdżą, inne określenie tutaj nie pasuje. Taylor to niezły figlarz, dobrze że ma wszystko ułożone w "Invasion". Ta seria zaczyna się wzbijać na piedestał moich ulubionych serii komiksowych.

Rif, psujesz nam klimat. :<

Nie wiem gdzieście wyczytali, że Kir Kanos pojawi się w Invasion? Jedynie jest spekulacja, że może kiedyś pojawi się w swojej własnej historii (w domyśle CE3).

Kir powróci yeahhh ,to jest to,będzie się działo w Invasion :)

Ciekawie się zapowiada.

Kanos, Vergere, Lumiya... Mmmmmmmm...

NJOE: Czy dodałeś do "Invasion" jakieś inne elementy ze swojego życia?
Taylor: Tak, kiedyś walczyłem z obcym w rozpadającym się budynku.

haha! rozwalił mnie! mistrz ciętej riposty! :D
wywiad długi, ciekawy i... czekam na kolejne numery Invasion.

Kirowi Kanosowi w kolejnym komiksie mówię "tak".

dłuuuuuuuuugi wywiad

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Komiksy"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.