Książki

Wywiad z Drew Karpyshynem

RI

Na stronie wydawnictwa Del Rey pojawił się kolejny wywiad, tym razem z Drew Karpyshynem, autorem niedawno wydanej za oceanem powieści The Old Republic: Revan.

P: Napisałeś również kilka powieści z uniwersum Mass Effect. Uważasz się za zapalonego gracza? Jeśli tak, to jakie gry ci się podobają?

O: W ciągu ostatniej dekady nie miałem szansy grać w gry. Pomiędzy moją pracą w BioWare, moimi powieściami i grą w golfa nie mam dużo wolnego czasu. Może grałem w 6 gier w ciągu ostatnich 5 lat.

P: Revan jest Jedi, który stał się Sithem a potem przeszedł na Jasną Stronę. Jak podszedłeś do pisania tej powieści z tak skomplikowanym bohaterem? I w jaki sposób te dwie filozofie wpływają na jego wybory?

O: Myślę, że Revan odrzuca ekstremizm obu tych filozofii. Stara się kroczyć ścieżką między jasnością a ciemności, widząc ich dobre i złe strony. Gdy pracowałem nad serią o Banie, chciałem ukazać niektóre elementy ciemnej strony jako pozytywne, choćby wagę indywidualności czy mierzenie się ze swoim potencjałem. Oczywiście gdy stają się one bardziej ekstremalne, potrafią zawrócić w głowie i stajesz się złym. Ale to samo można powiedzieć o wielu elementach filozofii Jedi. Wyzbądź się wszelkich emocji ze swojego życia, stań się całkowicie racjonalnym, a staniesz się też kimś chłodnym, samotnym i niedostępnym. Revan wybiera sobie różne elementy, tworząc własny moralny kodeks i myślę, że to jest w nim interesujące.

P: Chciałbyś powrócić do opowieści o Darth Zannah i Darth Cognus?

O: Chciałbym kontynuować tę serię, a ci którzy czytali Bane’a wiedzą, że zostawiłem kilka otwartych wątków w tej opowieści. Na razie nie ma planów by pisać książkę o Banie czy Zannah, ale seria była popularna więc nie zdziwiłbym się, gdyby zdecydowano coś do niej dopisać.

P: Możesz nam coś powiedzieć o kolejnej książce związanej z TORem, którą piszesz. Tej przewidzianej na jesień 2012.

O: Nie mogę za dużo powiedzieć, poza tym, że będzie się dziać po wydarzeniach z gry.

P: Jednym z często krytykowanych elementów „The Old Republic”, jest to, że technologia za bardzo przypomina tę z Oryginalnej Trylogii. Co o tym sądzisz? Czy technologia sprzed 4000 lat powinna być prymitywna w porównaniu z tą z ANH?

O: To kwestia konwencji w uniwersum, które osiągnęło technologiczny konsensus. Oni mają napęd nadświetlny od 20 tys. lat, a to prawdopodobnie technologia którą najtrudniej zbudować. Więc jeśli potrafią podróżować między systemami w przeciągu dni i godzin, wszystko inne - broń, pojazdy itp. też powinno być zaawansowane. Rzeczy mogą stawać się szybsze i bardziej wydajne, ale technologia już niewiele się zmieni.

P: Co twoim zdaniem jest bardziej interesujące, Bractwo Ciemności, czy Zasada dwóch?

O: Oczywiście będę tu trochę stronniczy, ale lubię dynamikę Zasady dwóch. Bractwo Ciemności to typowa organizacja, armia. To już nie raz widzieliśmy. Zasada dwóch jest unikalna, ponieważ celem mistrza jest znalezienie takiego ucznia, który go pokona i zajmie jego miejsce. To wprowadza pewien element samopoświęcenia do dość samolubnej filozofii, a my widzimy pewne napięcia między tymi dwoma aspektami.

P: W „Revanie” pokazałeś głównego bohatera, który odchodzi od zasad Jedi, mógłbyś jakoś wyjaśnić jego drogę?

O: Jedi są ograniczeni w swoich relacjach i zobowiązaniach, co dla mnie jest trochę nierealistyczne. To prowadzi do tego, że indywidualne postaci stają się zimne i niesympatyczne. W Imperium, Yoda powiedział Luke’owi by zignorował cierpienia swoich przyjaciół i zajął się nauką, ale Luke zignorował taką radę, dzięki czemu pokonał ostatecznie Imperatora, również dzięki osobistemu przywiązaniu Vadera do swego syna. Więc nie mogę sobie nie zadawać pytania, co by było gdyby Luke posłuchał złych rad Yody, czy cała saga skończyła się inaczej?

P: Darth Bane i Revan mieli pojawić się w „The Clone Wars” w odcinku „Ghosts of Mortis”. Co sądzisz o takich pojawieniach się twoich postaci w późniejszych erach?

O: Bardzo chciałbym zobaczyć Bane’a czy Revana w innych dziełach. Wiem, że wszyscy pracujący przy Gwiezdnych Wojnach respektują postaci, których nie stworzyli, więc nie miałbym się czym martwić. Ale byłoby to ciekawe, by móc ukazać te postaci ludziom, którzy jeszcze ich nie znają, może by ich to zaciekawiło i zmusiło do przeczytania książek, co oczywiście jest dobre.

P: A co twoim zdaniem Darth Bane myśli o Darthie Sidiousie jako dziedzicu zakonu Sithów?

O: Moja całkowicie nieoficjalna opinia jest taka, że byłby rozczarowany Sidiousem. Mam wrażenie, że Imperator nie był zainteresowany znalezieniem kogoś na swoje miejsce, raczej myślał by rządzić wiecznie. Złamał zasadę dwóch wielokrotnie, Maul pracował dla niego, gdy zaczął szkolić Dooku, a gdy Vader był jego uczniem, próbował rekrutować Luke’a. W EU mamy jeszcze sporo innych informacji, o tym, że uczył inne istoty posługiwać się Ciemną Stroną. Zmienił zasadę dwóch w coś, czego nawet Bane by nie rozpoznał. Dlatego jakby zapytać Bane’a, pewnie powiedziałby, że to właśnie dlatego Imperator przegrał.



Tagi: Del Rey (397) Drew Karpyshyn (89) wywiad (145)

Komentarze (14)

Pan Karpyshyn to człowiek, który naprawdę PISZE książki, starając się nie tylko zarobić na marce, ale i jakoś zagłębić się w opisywany świat. Zarówno jego prace w uniwersum, jak i ME uważam za jedne ze sprawniej napisanych pozycji pośród EU do serii filmów, czy gier. Mam cichą nadzieję, że cytat do którego odnosi się Shedao "Wiem, że wszyscy pracujący przy Gwiezdnych Wojnach respektują postaci, których nie stworzyli, więc nie miałbym się czym martwić" zostało wypowiedziane nieco prowokacyjnie. W końcu pamiętajmy, że ludziom pracującym przy odrębnych częściach SW nie wypada psioczyć na siebie. Revan z tego co wiem, od moich analityków wyszedł całkiem zgrabnie... mam nadzieję, że nasi zacni tłumacze sprawnie uporają się z jego tłumaczeniem

Ja lubię trylogię o Bane bo one pokazują właśnie ekstremalne zatopienie się w ciemnej stronie mocy jak stało się to z głównym bohaterem serii. Mam nadzieję, że powstaną kolejne książki o Darth Zannah

Mój szacunek do Drew opiera się głównie na tym, że to w jego książkach po raz pierwszy tak naprawdę pokazano, że Sithowie (przynajmniej Bane'owi) to nie są psychopaci, którzy nienawidzą wszystkiego co dobre i piękne, ale że ich myśl to swego rodzaju bardzo radykalnie pojmowane dążenie jednostki do samorealizacji, osiągnięcia wszystkiego, co tylko możliwe.

Karwan89 no to jest nas dwóch...

dobrze jest przeczytać od twórcy trylogii Bane'a, to co samemu się myślało wiele razy... Sidious był całkowitym zaprzeczeniem zasady dwóch i pewnie Bane sprałby mu tyłek jakby ożył w jego czasach :P

To jest fajny fragment:

"Moja całkowicie nieoficjalna opinia jest taka, że byłby rozczarowany Sidiousem."

Ja chcę już polskie wydanie Revana!

Drew - ty chyba nie znasz Filoniego...

ten wywiad pogmatwał mi jeszcze bardziej o co właściwie chodzi w tej historii... tak czy siak dziś dostałem i mam zamiar w miarę szybko pochłonąć.

Drew, jakbyś był kobietą to bym Ci się oświadczył. Za Baldura postawiłem ci pomnik w pokoju w postaci oryginalnego wydania gry, kupiłem wszystkie twoje książki Star Wars, jestem twoim wielbicielem. Pisz już książkę o Darth Cognus i jej uczniu, najlepiej co książka to wymiana na linii miszcz-óczeń. Zrób to dla mnie, a oddam ci słoik z grosikami co se stoi na moim parapecie.

"Wiem, że wszyscy pracujący przy Gwiezdnych Wojnach respektują postaci, których nie stworzyli, więc nie miałbym się czym martwić. " ololo

książka po Torze, ciekawe o czym

Wywiadu nie czytałem, ale Drew jest spoko.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Książki"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.