Wojny Klonów

Wywiad z Samem Witwerem - UPDATE

Różne

Ostatnio twórcy i aktorzy związani z TCW udzielili całej masy wywiadów w związku ze zbliżającą się końcówka sezonu. Różne strony miały okazję rozmawiać między innymi z Niką Futterman, Danielem Loganem i Jamesem Arnoldem Taylorem. Od tego ostatniego można się dowiedzieć, że aktorzy skończyli niedawno nagrywać setny odcinek, ale w planach są dalsze. My chcielibyśmy natomiast przedstawić Wam rozmowę z Samem Witwerem o Darthcie Maulu, którą przeprowadziła strona UGO, a także klip z programu „Attack of the Show”.

W pierwszej części filmiku aktor rozmawia o swoich rolach w „The Clone Wars”. Zdradza, że scenarzyści w kreacji Sitha skupili się przede wszystkim na jego psychologicznej stronie. Maul będzie się kierował przede wszystkim zemstą – lecz będzie ona jedynie początkowo skierowana wyłącznie na Obi-Wana. Później Zabrak obmyśli większy plan – ale z tym trzeba będzie poczekać do przyszłego sezonu.



Wcielasz się w jednego z cieszących się złą sławą, a jednak ukochanego Sitha w świecie „Gwiezdnych Wojen”. Jakie to uczucie?

To niezła zabawa. Bawię się świetnie jako fan, lecz jest to także wielka odpowiedzialność, ponieważ nie chcę nikogo zawieść. Chodzi tu o dostarczanie rozrywki wysokiej jakości osobom, które naprawdę znają się na rzeczy.

Co najbardziej podoba ci się w Darthcie Maulu?

Uwielbiam to, że jest taki sprytny i czarujący. Może nie dostrzeżecie tego w najbliższych odcinkach, ale na pewno w przyszłych. Stworzyliśmy gościa, który naprawdę przykuwa uwagę. Jest w nim o wiele więcej, niż sądzą ludzie.

Nigdy bym nie pomyślał, że można opisać Maula słowem „czarujący”.

Tak, jest sprytny, przebiegły i niebezpieczny. To wszystko sprawia, że postać jest jeszcze niebezpieczniejsza.

Gdyby za głowę Maula wyznaczono nagrodę, który z łowców mógłby ją zgarnąć?

Och, nie sądzę, by któremukolwiek by się to udało. Za wysokie progi. Musieliby poradzić sobie nie tylko z Maulem, lecz także z Savagem, a oni obaj… za wysokie progi! Nie mam nic do Simona Pegga [Dengara], ale to trochę nie ten poziom!

Darth powracał wielokrotnie w komiksach, ale one nigdy jakoś się „nie utrzymały”. Co sprawia, że ten powrót jest inny?

Tamte historie były linearne i jednoodcinkowe… opowiadały zwłaszcza o postaci, którą widzieliście w „Mrocznym widmie”. Były o tym, jak hardkorowy jest Darth Maul, a my opowiadamy jak załamany jest Darth Maul. Robimy historię o gościu, który jest niestabilny emocjonalnie i ma pomieszaną psychikę.

Świetnie to słyszeć, bo w „Mrocznym widmie” mieliśmy – ile – dwie linijki jego tekstu, a jednak pokochaliśmy tego bohatera za jego niezwykłe umiejętności w walce. Zobaczymy jeszcze trochę tego w „The Clone Wars”?

Och, oczywiście! Rozmawiałem o tym jak umie on wykorzystać strategię i taktykę. Mógłby być generałem, kimś o wiele więcej. Rzecz jasna zobaczymy jego biegłość w sztukach walki. Jest tak samo niebezpieczny jak kiedyś, może nawet bardziej. Nie martwcie się, nie zmieniliśmy niczego. Wielokrotnie upewnialiśmy się, że brzmi tak samo, jak w Epizodzie I, oraz że fani dostaną to, na co czekają. Wyszliśmy jednakże daleko ponad to i dzięki temu będziecie mieć coś, o czym nawet byście nie pomyśleli. To było zabawne.

Skoro o fanach mowa – jest dużo wątpliwości odnośnie powrotu Maula. Ta wspaniała postać została zabita zanim na dobre się rozwinęła, a ludzie w tej chwili boją się, że Sith znowu zostanie szybko zgładzony, co będzie zmarnowaniem postaci.

Jeśli ktoś decyduje się na wykonanie tak dużego ruchu, jakim jest wskrzeszenie Maula, to musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami, bo sięgają one daleko, na całe uniwersum. Cała historia powinna zareagować na ten fakt. Nie martwiłbym się o Dartha. Martwiłbym się o całą resztę. I mówię serio, bójcie się o inne postaci.

Na TCW ciąży stygmat, że jest to serial dla dzieci, bo starsi nie dali mu szansy. Co możesz im powiedzieć, czego nie dostrzegają w serii?

Musicie pomyśleć o TCW jak o oryginalnych „Gwiezdnych Wojnach”. Pierwszy film był bardzo przyjazny dla dzieci, jasny, entuzjastyczny, gdzie dobro było dobrem, a zło złem. To był taki popcornowy film. [„popcorn movie” – wyrażenie oznaczające film bardzo reklamowany, a jednocześnie tak zły, że idzie się na niego, by zjeść prażoną kukurydzę – przyp. tłum.] A potem nagle „Imperium kontratakuje” zrobiło się mroczne. Więc pomyślcie o rozwoju serialu jak o rozwoju filmów – wkraczamy teraz na teren Epizodu V. Oznacza to, że historia będą dojrzalsza, będzie więcej odcieni szarości.

W tym momencie doszliśmy do etapu, gdy owe dorosłe wątki dorównują tym z filmów. (…). Wkraczamy na terem rodem z „Czasu apokalipsy” i robimy to celowo. Naprawdę nie chciałbym grać w tym serialu, gdyby nie stanowiłoby to dla mnie wyzwania.


Generał Grievous również odgrywa sporą rolę w tej historii. Jest szansa, że panowie wpadną na siebie i stoczą epicki pojedynek na miecze?

Tak, istnieje szansa, że coś takiego się stanie. Czy Grievous jest jedynie imitacją przywódcy? Czy Darth Maul miał być Grievousem? Pomyślcie o tym. Palpatine wytrenował gościa z myślą o wojnach klonów i on miał być w samym centrum konfliktu. Ale umarł. A potem wraca z zaświatów dziesięć lat później i zdaje sobie sprawę, że impreza zaczęła się bez niego – wcale mu się to nie podoba. Możecie sobie wyobrazić, że Grievous to dla Maula jakiś żart. Jakiś odrażający zamiennik. Tak samo Dooku. Niby on ma być „tym gościem”? Serio? Ten polityk i jego szalony droid w typie „jestem uzależniony od operacji”? Sith myśli sobie tak: ci goście nie są tam, gdzie powinni, bo to była moja robota.

Oczywiście nasz Sith odczuwa lekką nienawiść do Obi-Wana, no bo ten przeciął go na pół i w ogóle. Opierając się na trailerze możemy stwierdzić, że głównym celem Maula będzie zemsta na Kenobim.

Gdy dyskutowałem o tym z Davem Filonim, to pomyśleliśmy: „Tu sprawa ma się jak z Khanem i Kirkiem, prawda?” [arcywrogami ze „Star Treka” – przyp. tłum.] To coś w ten deseń, choć oczywiście nie do końca. Maul ma obsesję, to fakt. Wszystko, co robi, ma do pewnego stopnia związek z Obi-Wanem. Czuje do niego wszystko, tylko nie miłość i wszystko skupia się tylko na nim. Zobaczycie do czego się posunie. W pewnym momencie będzie miał plan, ale zda sobie sprawę, że nie jest on wystarczająco dobry, więc wymyśli coś większego i lepszego. Możecie Maulowi zarzucić wszystko, ale nie to, że nie jest ambitny. (…).

UPDATE

Sam wystąpił również w programie "Today", gdzie pokazał prezenterkom tajniki walki mieczem świetlnym. W poniższym klipie znajduje się także krótki fragment najbliższego odcinka, "Brothers".

Visit msnbc.com for breaking news, world news, and news about the economy



Zapraszamy do dyskusji na forum.



Tagi: Daniel Logan (38) James Arnold Taylor (36) Nika Futterman (14) Sam Witwer (48) The Clone Wars (1205)

Komentarze (22)

Niech już kończą tą farsę, 100 odcinków to 100 za dużo i ejszcze ten beznadziejny film pełnometrażowy... Ashoka must Die !

Z tym badassem... to jak dla mnie, to pierwsze słowo, które przychodzi mi na myśl, to zajeb*sty, ale mam opory przed wstawieniem do newsa. Stąd ten hardkor.

A o co mi chodzi z hardkorowością w TCW? Wskrzesili go, bo jest on postacią uwielbianą - za badassowość właśnie. Jak są fani, jest kasa.

No nic - wstawiłam nowy klip. Brzydota i głupota tych prowadzących jest nie do wypowiedzenia.

No, fajnie że będzie Maul. To byl bardzo dobry pomysł. Tylko zastanawia mnie, jak on przeżył... .

Powiem Wam, że coraz bardziej podoba mi się pomysł z powrotem Maula do TCW. Podoba mi się wypowiedź Witwera co do trzeciego pytania od końca. Niech Moc będzie z Wami.

Nie oglądałem odcinków z Maulem TCW, ale jego tragiczny wygląd w trailerze mnie przeraził. Jak tak dalej powstanie armia umarłych z Jango Fettem na czele. Ale sezon 5 może być ciekawy, powtarzam może być ;) A Maula zabije Ahsoka ostatecznie poświęcając się, od dawna głoszę to wersję (oby tylko była prawdziwa).

Nie chodzi o to, czy ja rozumiem, tylko o to że ci nie wierzę i zdania nie zmieniam, chyba mam do tego prawo? Bo widzisz, jak mnie coś nie interesuje, to nie poświęcam na to czasu, bo jest za dużo fajnych rzeczy do zrobienia, by tracić czasu na bzdety.

GROM -> Odcinki z Maulem obejrzyć obejrzę, tak jak pozostałe zresztą, ale mnie to nie kręci, że on wraca, serio. Nie grzeje mnie to ani nie ziębi, postawa neutralna, ale Ty i tak tego nie zrozumiesz ;)

rawiak3 nie dramatyzuj, a tak w ogóle, to hejterzy mają przedziwną manierę wszystko wyolbrzymiać, oraz dopisywać dentą z palca historię. Przecież wystarczy, że Zgrywus zrobi, to co potrafi najlepiej, czyli ucieknie tam gdzie pieprz rośnie, więc sprzeczność nie wystąpi, a Zemsta Sithów popłynie swoim torem. Trochę wyobraźni, a mniej zgredzenia zalecam.

Grievous vs. Maul...LEPIEJ NIE, bo znając poziom na jakim ukazywany jest Griev w serialu to mało tego, że nie da mu rady to może nawet nie dotrwać do Zemsty Sithów i stanie się ona niekanoniczna :/

Ogór dobrze wiesz, że, to, co mówisz, to niedorzeczność, czekasz na Maula z dużym zaciekawieniem, z resztą, jak wszyscy, cały ten cyrk i droczenie się, lubię nie lubię, to zwykła lipa, każdy chce, to zobaczyć, zatem jak to sprawdzić, czy mam rację? Łatwizna, wystarczy odpuścić sobie te odcinki, ale nie tego nikt nie zrobi, każdy będzie oglądał, a potem bzdety opowiadał, o tym, że oglądał tylko, dlatego by wyrobić sobie opinię, pytanie tylko, po co, skoro opinia jest wyrobiona przed oglądaniem, zwykła lipa i blaga.

Twierdzisz, że masz postawę neutralną, a dotyczy, to tak zajawkowego filmowego bohatera, ja tego nie kupuję, bo to stoi w sprzeczności z pasją, jaką darzysz SW. Dotyczy, to wszystkich, każdego ciekawość zżera, a wszelkie tłumaczenie faktu oglądania, to zwykły kit, zwykły kit, jaki sadzą dzieci przy byle okazji.

Nikt z krzykaczy nie ma jaj by odpuścić sobie odcinki z Maulem, a reszta to zwykły kit.

KHAAAAAAAAAAAAAAAAAN! :D

Wzmianka o Kirku i Khanie mi tylko została w głowie po przeczytaniu tego wywiadu.. czyli, że nie interesuje mnie powrót Maula, ale też nie bojkotuje go, będzie odcinek to zobaczę ;p

Mi nie odpowiada zarówno wskrzeszenie Boby jak i Maula. Zbyt naciągane. A Savage w TCW w zupełności by wystarczył.

Jak zawsze zgredzicie od rzeczy, ale co mnie, to, Maul wraca z wielkim hukiem i to mi się podoba, nie mogę się doczekać, niech napluje Zgrywusowi w twarz i wytrze nim podłogę, bo tylko do tego się nadaje

ShaakTi1138 z deka wyolbrzymiasz, Fett też zginął w paszczy Sarlacca i powrócił z zaświatów, ten bzdet ci nie przeszkadza, brak konsekwencji, generalnie całe EU jest przepełnione bzdetami i wszystko jest sii, hm.

Najważniejsze, że wszystko idzie zgodnie z moim oczekiwaniem.

"Tak, istnieje szansa, że coś takiego się stanie." O nie :/

"Mógłby być generałem, kimś o wiele więcej."
Mówią o tym chłopcu na posyłki?

"Czy Grievous jest jedynie imitacją przywódcy?"
Biedny Grievous ;(

-->Shaak
http://www.urbandictionary.com/define.php?term=badass

;)

Hahaha:D
ShaakTi rozwaliłaś mnie :P

Czyli z oceną pojawienia się Maula w TCW trzeba poczekać chyba do następnych sezonów .

Dziwne. Mówi on, że komiksy były o tym jak Maul jest hardkorowy (nienawidzę tłumaczyć słowa "badass"), a TCW to niby co? "Wstałem z martwych. Jestem hardkorem."

Uff, mam dość Maula na dość długi czas.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Wojny Klonów"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.