Przebudzenie Mocy

Plotki o konkretach

Disney nie karmi nas konkretami, więc ostatnio to właśnie plotki na temat tego, kiedy pojawią się konkrety rozbrzmiewają najgłośniej. Ale tym razem mamy też bardziej konkretną wiadomość. Co prawda nie jest ona podana oficjalnie, ale prawdopodobnie nigdy nie będzie. Otóż po Celebration Europe II pisaliśmy o grupie, która ma odpowiadać za zgodność z kanonem. Nie oznacza to, że kanon pozostanie niezmieniony, czy nowe filmy będą bazować lub w jakiś sposób opierać się na Expanded Universe, jak próbowały sugerować niektóre serwisy, ale tylko tyle, że wszystkie nowe projekty będą ze sobą dużo bardziej powiązane. A ludzie, którzy w są w tej grupie mają być uważnie słuchani, co nie znaczy, że zmian w kanonie nie będzie. W jednym z ostatnich ForceCastów pojawili się Pablo Hidalgo i Leland Chee ponownie wypowiedzieli się na ten temat, nazywając ten twór grupą odpowiedzialną za opowiadanie historii. Sam pomysł utworzenia tej grupy to inicjatywa Kathleen Kennedy. Wszystkie nowe książki, filmy, gry, komiksy, seriale i inne pozycje mają być ze sobą powiązane i to zdecydowanie bardziej niż widzieliśmy to w przeszłości. Czyli będzie więcej nawiązań, ale może będą mieć też inną formułę. Na razie nie wiadomo, kto poza Pablo i Lelandem znajduje się w tej grupie, niektórych osób podobno możemy jeszcze nie kojarzyć. Swoją drogą Leland dodał także, że fani chyba za dużo uwagi przywiązują nie tylko do kanonu, ale też do poziomów kanoniczności.

Tymczasem wracamy na Ziemię. Od pewnego czasu słychać informacje, że Disney niebawem zacznie zdradzać jakieś istotne informacje na temat Epizodu VII. Według niektórych źródeł miały to być dni, ale gdyby tak było, to newsy mielibyśmy już w mijającym tygodniu. Inne źródła sugerują koniec miesiąca, bo będzie to pierwsza rocznica ogłoszenia nowej trylogii. Tylko, że wtedy informacje te będą niepotrzebnie konkurować z promocją nowego „Thora”, czego pewnie Disney by nie chciał. Jeszcze inne źródła sugerują, że wysyp newsów może się pojawić po 22 października. Podobno do tego czasu Harrison Ford jest zajęty promocją „Gry Endera” i nie chciał, by mu przeszkadzano. Zresztą na razie Ford dość często pojawia się w mediach, ale skrzętnie unika tematu nowych filmów, do czego jeszcze wrócimy. Dalej robi się jeszcze ciekawiej, bo niektóre źródła sugerują, że poza informacjami o tym, kto gra, niebawem poznamy także tytuł Ep7. Natomiast 4 kwietnia wraz z premierą nowego „Kapitana Ameryki” miałby się pojawić teaser, w którym oficjalnie podano by datę premiery - 2015.11.11. Wtedy powinny już trwać zdjęcia, więc przygotowanie teasera nie powinno być problemowe. Ostatnio zaprezentowano taki krótki teaser serialu Rebels, należałoby się spodziewać czegoś w tym stylu. Znów jednak przypominamy, że to wszystko są tylko i wyłącznie plotki. Zatem musimy uzbroić się w cierpliwość i czekać na konkretne informacje, w końcu zaczną się pojawiać, choć nie wiemy jeszcze kiedy.

Latino Review nie przejmuje się brakiem konkretów, ostatnio jest nad wyraz aktywne. W tym tygodniu podali, że tytuły robocze Ep7 to „Rise of the Jedi” i „Return of the Sith”. Według nich oba te tytuły pochodzą jeszcze z czasów, gdy George Lucas myślał nad nową trylogią, więc nie ma pewności czy Disney w ogóle ich używa.

O nowych filmach wypowiedział się też Jett Lucas, czyli adoptowany syn George’a Lucasa. Po pierwsze przyznał, że J.J. Abrams jest wybrańcem jego ojca i że George w jakiś sposób nieustannie mówi do J.Ja. Jest gotów wskazać mu drogę i mu pomóc, gdyby zaszła taka konieczność, bo jednocześnie chce, by to był film nowego pokolenia. Zdaniem Jetta, którzy podkreśla, że to jego własny pogląd, nowe filmy będą o nowym pokoleniu, nowych bohaterach i nowych złoczyńcach, tak jak było to z prequelami i klasyczną trylogią.

Przechodzimy do aktorów. Ben Kingsley potwierdził, że nie brał udziału w castingu, a informacja o tym to plotka. Za to Michael B. Jordan przyznał, że brał udział. Nie miał miecza świetlnego, nie miał też pojęcia kogo miałby grać, dodał też że biorą pod uwagę bardzo dużo ludzi. Przynajmniej wiemy, że czasem informacje Latino Review się sprawdzają. Natomiast inne źródła sugerują, że brak konkretów może jeszcze bardziej irytować aktorów, niż nas. Ci po castingach dostają tylko formułkę „odezwiemy się” i cisza. Lucasfilm podobno nawet nie odzywa się, gdy kogoś nie chce, chyba, że jeszcze nie wiedzą kogo chcą.

Dawno nie było nic o tym, kto by chciał zagrać w Ep7. James McAvoy („X-Men: Pierwsza klasa”, „Dzieci Diuny”, „Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa”, „Pokuta”) przyznał, że chciałby zagrać, ale nie zaproszono go na żadne przesłuchania.

Za to Harrison Ford promując „Grę Endera” ciągle musi odpowiadać na pytania o „Gwiezdne Wojny”. Nie padają oczywiście żadne jednoznaczne odpowiedzi. Podobno jeszcze nie zdecydował się, czy wystąpi. Stwierdził też, że wolałby zagrać jeszcze raz Indianę Jonesa i dalej już sobie żartował, że to może być Indy w podeszłym wieku. Zresztą Ford ponownie stara się unikać tematu jak tylko może. W programie Grahama Nortona w BBC Harrison Ford spotkał się z Benedictem Cumberbatchem i obaj byli pytani o nowe filmy. Ten fragment warto zobaczyć, choćby dla min Harrisona. Oczywiście żadnych konkretów.



Tagi: Epizod VII: Przebudzenie Mocy (720) Harrison Ford (422) J. J. Abrams (357) Jett Lucas (8) Leland Chee (50) Narnia (21) Pablo Hidalgo (272) Plotki (944)

Komentarze (12)

Bolek - No naprawdę w Hobbicie jest tak widoczny... Co do ST to moim zdaniem w ogóle nie utożsamił swojej facjaty z Khanem. Camembert ma taką twarz, że musi grać złowrogie postacie i do SW nadaje się idealnie ;)

Przeciez zeby nie tykac kanonu trzeba tylko zapytac co sie w uniwersum dzialo i wystartowac w wmiare czystym okresie. Wszystko jest do zrobienia, a w tej grupie od kanonu siedza tegie glowy, wiec nie podekrzewam jakiejs duzej skuchy na starcie. W dodatku jezeli interpretacja Apophisa jest wlasciwa, to juz jestem w niebie.

Mistrz Seller

I bardzo dobrze. Mam nadzieję, że kompletnie oleją kanon.

@karauak
Jak zrobią reboot, to przecież będą nadal wydawać książki o nowej historii i również większość będzie dla ciebie słaba. Przecież pisaniem książek SW nie będą się zajmować wybitni pisarze, tylko przyzwoici średniacy.

Posłuchałem tego podcastu, i mam bardziej pozytywne wrażenia, niż wyniosłem z tego newsa.
Poziom kanoniczności - fani myślą, że oznaczają one poziom tego jak ważne jest jakieś źródło, natomiast według Lelanda, wszystko jest kanoniczne jednakowo, a podział jest ściśle roboczy, mający ułatwić np. dostarczenie firmie wydającej karciankę listę statków które były tylko w filmach.
IMO daje to jakąś nadzieję. No i Story Team będący inicjatywą Kennedy - to też nastraja optymistycznie.

Ksiazki SW sa do bani (w wiekszosci) wiec niech oleja kanon i zrobia cos co spowoduje ze wnetrznosci nam podejda do gardla jak wtedy kiedy ogladalismy pierwszy raz OT. I miejmy nadzieje ze nie zrobia czegos na modle NT gdzie wnetrznosci szly ale w druga strone...

Będą na pewno elementy kanonu, tak jak to było w prequelach. Ale nie ma co liczyć na kontynuację wątków z książek.

Tak, niespodzianka! Gwiezdne wojny znów (nadal) mają gdzieś kanon! Kto by się spodziewał? Przecież nic na świecie tego nie zapowiadało!
Ech.
Obejrzymy, zobaczymy. Tak czy siak, książek etc nam nikt nie zabierze.

Niestety, podzielam obawy Sellera.

mają gdzieś kanon. Jak zwykle. Co z tego, że fani wydali sporo kasy i poświęcili sporo czasu by to wszystko poznać? Olejemy to.

Wcale nie. Zagrałby w Star Treku, Hobbicie i jeszcze Star Wars? Odhaczyłby trzy wielkie serie. A przynajmniej dla mnie będzie już kojarzony z Khanem i dziwnie to się by oglądało gdyby miał grać nowego wroga.

Cumberbatch! Ależ byłby świetnie, gdyby zagrał.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Przebudzenie Mocy"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.