Wojny Klonów

Tydzień KotORa: KotOR w "The Clone Wars"



Serial "The Clone Wars" zaczęto emitować w 2008 roku, w trzy lata po premierze "Knights of the Old Republic II". Logiczne zatem, że o ile w pierwszym animowanym wcieleniu tego konfliktu - "Clone Wars" - nie mogło się znaleźć żadne bezpośrednie nawiązanie do gier, o tyle już w TCW twórcy chętnie po nie sięgali. Zazwyczaj owe nawiązania miały charakter ciekawostek lub drobnych ukłonów.

Zacznijmy zatem od skojarzeń bardzo luźnych - zarówno TCW, jak i KotORy sięgają po filmowe planety - w pilocie serialu i pierwszej części gry odwiedziliśmy Morze Wydm na Tatooine, a jeden ze skasowanych aktów miał się dziać na Kashyyyku (kto wie, może w Krainach Cienia?). W drugim sezonie, w odcinku “Brain Invaders“, wspomina się, że Mace Windu walczy na Dantooine. I choć można uznać to bardziej za nawiązanie do oryginalnego CW, to, jak wiedzą gracze, zarówno Revan, jak i Wygnana/Meetra spędzili na tym globie całkiem sporo czasu. Z innych mniej bezpośrednich aluzji można wymienić dwóch ithoriańskich braci – Buldugę i Oncę z “The Box“ - którzy odlegle przywodzą na myśl innych łowców nagród tej samej rasy: Dela i Doba Moomo z komiksowych „Rycerzy Starej Republiki“. O ile jednak ta druga para odgrywała komiczną rolę, o tyle Ithorianie z TCW byli raczej jedynie tłem do wydarzeń.



Bracia Moomo


Onca i Bulduga


Prawdziwe ukłony w stronę serii zaczęły się od połowy sezonu drugiego i pierwszego aktu opowiadającego o Mandalorianinach. W “The Mandalore Plot“ w pokoju należącym do Pre Vizsli można dostrzec obraz stylizowany na „Guernicę” Pabla Picassa, przedstawiający wojownika walczącego z Jedi. Według słów Dave’a Filoniego, dzieło przedstawia czasy wojen mandaloriańskich – wspominanych w grze i rozbudowanych w towarzyszących jej mediach – co zresztą pasuje do miłującego tradycję dowódcy Straży Śmierci. Dodatkowo, na obrazie pojawiają się maszyny przywodzące na myśl komiksowe myśliwce Davaab. Wątek mandaloriański został pociągnięty dalej i pod koniec sezonu trzeciego, w “Wookiee Hunt“, można się dowiedzieć, że grupa Trandoshan polujących na Ahsokę ma całkiem sporą kolekcję trofeów. Znajdują się tam nie tylko skóry zwierząt i tajemnicza kryształowa czaszka, lecz także niebieski hełm neokonwistadora, wzięty wprost z gry. W sezonie piątym powraca zaś znowu aluzja w formie obrazu – w “The Lawless“ Sithowie walczą na tle ogromnego muralu, tym razem inspirowanego dziełem „Massacre in Korea”, a który to znowu nawiązuje do konfliktu Mandalorian i Jedi.



Obraz z gabinetu Vizsli


Hełm neokonkwistadora


Mural mandaloriański


Chyba najważniejsze KotOR-owe nawiązanie w „The Clone Wars” to wycięta z ostatecznej wersji odcinka “Ghosts of Mortis“ postać Dartha Revana. W pierwotnej wersji Lucas zażądał, by Syn - jeden z tajemniczych mieszkańców Mortis - w próbie przeciągnięcia Anakina na swoją stronę konsultował się z „dwoma starożytnymi lordami Sithów”. Wówczas Filoni wpadł na pomysł, by byli nimi Darthowie Revan i Bane. Całą scenę można zobaczyć wśród dodatków trzeciego sezonu na blu-ray. Przedstawia ona moment, w którym Syn kontaktuje się z duchami w skupisku Mocy – Studni Ciemnej Strony. Mimo że nie rozmawia z nimi po raz pierwszy, to jest jasne, że nie ma pojęcia z kim ma do czynienia, a sami lordowie też nie dają bezpośrednich odpowiedzi – przedstawiają się jako „ci, którzy przyszli wcześniej” oraz „ci, którzy nienawidzą”. Obaj też karcą go za płacz i słabość oraz radzą, by przejął kontrolę nad Skywalkerem, a wówczas uzyska wolność.



Revan - szkic Filoniego


Revan - praca koncepcyjna


Czemu więc nie uświadczyliśmy Revana w „Wojnach klonów”? Lucas często zmienia pomysły i tutaj to również było przyczyną. Filoni jako oficjalny powód podał niemożność istnienia Darthów w takiej formie – jak sam określił, „odseparowanych od Mocy i mogących przemawiać do żywych”. Co ważniejsze, scena ta kłóciła się z lucasowską wizją Mocy – można się jedynie domyślać, że chodzi zwłaszcza o koncepcję Syna, który z istoty podległej stał się niejako ucieleśnieniem ciemnej strony. Nie bez znaczenia jest również fakt, że taki sposób potraktowania Revana stawiałby w dziwnym świetle kanoniczną wersję wydarzeń z „Knights of the Old Republic” – w której mężczyzna ostatecznie zawraca ze ścieżki mroku.



Revan - model


Chata Hyoki


Od trzeciego sezonu do serialowej menażerii dołączyła też rasa powstała na potrzeby gry – rybopodobni Selkathowie. Pierwszym był Chata Hyoki z “Pursuit of Peace“ - łowca nagród pracujący dla hrabiego Dooku, trudniący się zastraszaniem senatorów przeciwnych ustawie o deregulacji banków. Twórcy postanowili skorzystać z faktu, że jest przedstawicielem rasy wodnej i dali mu zbroję ze specjalnymi wywietrznikami, która utrzymywała wilgoć jego skory. Morgo, drugi Selkath – zresztą, bazowany na modelu Hyokiego – był jedną z ofiar porwanych przez Trandoshan.

Nie tylko KotOR-owe rasy zadomowiły się w „The Clone Wars” – były to również planety już bardziej bezpośrednio z grą związane. Wydaje się, że od czasów wydarzeń z drugiej części gry jedna z nich przeszła do języka – bohater piątego sezonu, Meebur Gascon, używa wielu barwnych fraz i jedną z nich jest: „There’s no way in Malachor…” Z kolei na początku serii debiutuje Onderon wraz ze swoją stolicą – Iziz, inspirowaną głównie budynkami rzymskimi, lecz nie bez widocznego wpływu gry. I w obu mediach bohaterowie musieli sobie poradzić ze swego rodzaju kryzysem monarchistycznym – aby dowiedzieć się jakim, wystarczy zagrać w grę i obejrzeć odcinki.



Iziz - KotOR II


Iziz - TCW


Iziz - TCW


Uważni widzowie mogą również dostrzec w odcinkach aluzje do następcy serii - "The Old Republic". Za to w nadchodzących epizodach możemy się spodziewać kolejnych wątków z „Knights of the Old Republic” – już potwierdzonym jest planeta Korriban, wystąpi też szaman Tuskenów, może więc dostaniemy opowieść o tej rasie godną słynnej historii z pierwszej części gry? Kto wie, co jeszcze tam zobaczymy.



Tagi: Clone Wars (218) Dave Filoni (340) Knights of the Old Republic (179) Knights of the Old Republic II (76) The Clone Wars (1203) The Old Republic (484) Tydzień KotORa (20)

Komentarze (10)

I wracamy do początku, mi osobiście by się to nie podobało, bo źle wytłumaczone niszczyłoby postać Revana, którą znam i lubię. No chyba, że byłoby wytłumaczone tak logicznie, jak w KOTORze II - wtedy mucha by nie siadała. Ale takie rozwiązania fabularne są poza zasięgiem umiejętności twórców tej bajki.

Smajlush > co fakt, to fakt ;) Ale mogłoby to być ciekawe, gdyby jednak wkleili takie postacie do serialu. Inspiracja grafiką to jedno, a wprowadzenie postaci to już coś więcej.

Oczywiście, że mógł. Średnio by mi się to podobało, ale mógłby. Tyle że na podstawie dziś znanych faktów nie ma nic, co sugerowałoby, że tak zrobił.

Bolek->
No tak, ale w chwili obecnej tego nie wiemy :).

Revan mógł powrócić na DS. TOR się jeszcze nie skończył.

No właśnie to jak życie zakończył Jacen to kwestia sporna i FotJ nieco kłóci się tutaj z samą końcówką Legacy.
Co z Marą Jade w takim razie? I czemu przez 4000 lat "nie-życia" nie mógłby zmienić swojego nastawienia?
To juz totalny offtop, ale muszę...Revan jest, jako całość, słaby do bólu. Karpyshyn w ogóle jest słaby do bólu pisarzem, za to dobrym scenarzystą gier. Widać to zresztą w jego książkach, które opierają się na schemacie lvl 1 > podróż do nowej lokacji > lvl up! > Q na znalezienie itemu, etc etc. Tak wygląda cała seria Bane`a. W Revanie mamy nawet fale minionów przed bossem jak w MMORPG, czy też skille z cast-timem...Przykro mi, ale dla mnie w książce do wady nie do wybaczenia.

Z tą różnicą, że Jacen/Caedus zakończył swoje życie jako Sith i efekty tego były pokazane w Fate of the Jedi - Otchłani, bodajże.
Revan odrzucił Ciemną Stronę Mocy i choć nie dokonał jeszcze żywota, na chwilę obecną można uznać, że etap "Dartha Revana" to zamknięty rozdział w jego życiu. Dlatego jego świadomość ukazująca się po śmierci jako Sith byłaby ciężko wytłumaczalna.
A "Revan" był zarąbistą książką!

Bycie Caedusem też było dużo krótkim epizodem w życiu Jacena, więc to niezbyt trafiony argument. Kto wie, gdyby Revan byłby dobrą książką, to może doczekalibyśmy się ponownej zmiany stron ;) Zresztą Mara Jade w bodaj tej samej studni wyjawiła, że jej aktualne "życie" też nie jest przyjemne, a na pewno nie postępowała gorzej niż Revan.

I dobrze że Revan nie pojawił się w TCW. Obecność Bane`a jeszcze by jakoś przeszła, ale bycie Sithem to tak naprawdę krótki epizod w życiu Revana.

Czy pałac w TCW i KotORze jest tym samym?

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Wojny Klonów"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.