Komiksy

Tydzień KotORa: Komiksy



Pisaliśmy już o książkach w jakiś sposób związanych z grą „Knights of the Old Republic”, teraz pora na komiksy. Tu znów jest identyczny problem, bowiem nie ma żadnej serii, która byłaby bezpośrednio związana z grą, ale istnieją twory, które nie tylko dzieją się bardzo blisko, ale nawet współdzielą tytuł. Knights of the Old Republic to tytuł pierwszego tomu zbiorczego serii „Tales of the Jedi”, o której już pisaliśmy. Cała seria „Tales of the Jedi” była niejako czynnikiem, który tworzył realia przedKotORowe w sadze. Ale dziś chyba istotniejsza jest seria „Rycerze Starej Republiki” (w oryginale „Knights of the Old Republic”), która choć powstała już po obu grach, jest z nimi dość mocno związana. O szczegółach nawiązań wspomnimy innym razem, dziś zajmiemy się głównie historią tej serii.

Rok 2005 to okres wielkich zmian w sadze. „Zemsta Sithów” kończyła, jak się okazało nie definitywnie, czas filmów. „Gwiezdne Wojny” musiały zacząć żyć inaczej, w innych mediach. Przez kilka wcześniejszych lat sztandarowym produktem Dark Horse Comics była seria „Republic”, która toczyła się niejako przy okazji nowych filmów (potem dołączyła do niej druga „Empire”). Redaktorzy i twórcy musieli znaleźć coś nowego i postanowili, że rok 2006, w którym wydawnictwo obchodziło 20-lecie swojego istnienia, będzie rokiem nowych serii. Jedną z nich stali się właśnie „Rycerze Starej Republiki”. Nim jednak takie decyzje zapadły, Randy Stradley, Jeremy Barlow i John Jackson Miller zaczęli zastanawiać się nad pomysłem, szukając kierunku w którym mogliby pójść. Wpierw ponownie usiedli do filmów i tego, co z nimi związane. Podobno mottem, które ich zainspirowało jest fragment wypowiedzi księżniczki Lei z adaptacji Nowej nadziei – „Znaleźli się w niewłaściwym miejscu, o niewłaściwym czasie. Oczywiście zostali bohaterami”. Potem zaczęli rozwijać ten pomysł, a także pomysły około filmowe. W tym to, że Han proponuje Luke’owi zostać przemytnikiem. Co by było gdyby ten się zgodził? Nikt nie miał zamiaru pisać kolejnych Infinities, bardziej chodziło o to by wykorzystać sam pomysł jako pretekst do budowania w pewien sposób analogicznej historii, która dalej potoczyłaby się swoim torem. Miało to zapewnić bliskość filmom. Rozwijając dalej scenariusz, twórcy doszli do wniosku, że fajnie by było skonfliktować młodego Jedi ze swoim mistrzem. Pomysł polegał na tym, by pokazać Jedi nie tyle jako superbohaterów, ale takich, którzy popełniają błędy i ponoszą porażki. A zdrada w relacji mistrz – uczeń to coś co bardziej kojarzy się raczej z Sithami. Na tej podstawie powstał zarys scenariusza, z bohaterami, który jednak nie został nigdzie osadzony czasowo. Dopiero potem zapadłą decyzja, by serię umiejscowić w czasach „KotORa”. Wówczas to Miller usiadł do gier i zaczął zbierać informacje na temat ówczesnego świata. Pomysł polegał na tym, by stworzyć swoistą kontynuację „Opowieści Jedi”, a jednocześnie prequel gier, ale tak by nie zatracić głównej historii. Ten pomysł o prequelu był raczej dość ogólny, dotyczył bardziej realiów i ram czasowych, niż samej akcji, acz część fanów potraktowała tę zapowiedź bardzo dosłownie i oczekiwała dojścia do KotORa.

Akcja rozpoczyna się w roku 3964 przed bitwą o Yavin, w tle zaś mamy wojny mandaloriańskie, o których słyszeliśmy w KotORze. Głównym bohaterem jest Zayne Carrick, uczeń Jedi, wrobiony w masakrę padawanów. Trochę naiwny Jedi z problemami, musi jakoś się w tym odnaleźć, zwłaszcza, że to jego mistrz staje się najzacieklejszym wrogiem. Zayne szybko zdobywa nowych przyjaciół, przede wszystkim Hierogrypha i Jarael, i rozpoczynają swoją przygodę, w której tle faktycznie są wydarzenia, o których słyszeliśmy z KotORa.

Seria zadebiutowała 25 stycznia 2006, potem ukazywała się średnio raz na miesiąc aż do 17 lutego 2010. Skończyła się po 50 zeszytach, acz w 2012 wróciła z jeszcze jedną miniserią. „Rycerze” także zapoczątkowali cross-over między seriami Dark Horse’a tak zwany Wektor. Była dobrze przyjęta przez fanów i całkiem nieźle się sprzedawała. W dodatku w całości została wydana przez Egmont w Polsce.

Składa się z następujących historii:
Zetknięcie
Początek
Flashpoint
Powrót do domu
Spotkanie
Dni strachu
Noce gniewu
Zaślepieni nienawiścią
Rycerze cierpienia
Wektor
Wychwalany
Zwrot
Oczyszczenie
Handel przeszłością
Wierne wykonanie
Starcie ambicji
Maski
Zbiory
Niszczycielka
Demon
Wojna

Ale komiksowy KotOR nie kończy się na tych dwóch seriach. Warto wspomnieć o dwóch komiksach, które znalazły się w serii „Star Wars Tales”. Cienie i Światło oraz Niewidzialni, niesłyszani, które jednak bardziej związane są z sequelem gry. Nie można też zapominać o nowej serii „Dawn of the Jedi”, która dzieje się jeszcze w czasach przed Republiką, ale znajdziemy tam sporo nawiązań do KotORa, ale o tym już kolejnym razem.

Wszystkie atrakcje tygodnia KotORa znajdziecie tutaj.



Tagi: Dark Horse Comics (740) Dawn of the Jedi (59) John Jackson Miller (169) Knights of the Old Republic (179) Opowieści Jedi (Tales of the Jedi) (20) Rycerze Starej Republiki (Knights of the Old Republic) (138) Star Wars Tales (131) Tydzień KotORa (20) Wektor (Vector) (26)

Komentarze (4)

Ta seria jest przepiękna, ja bym powiedział że spełniona. Szkoda, że już takich nie robią.

Ta seria miała swoje momenty, ale ogólnie rzecz biorąc, to raczej średnich lotów komiks. Przyjemna lektura na weekend i niestety to wszystko.

Te wszystkie smaczki łączące KotOR i TotJ z RSR, były największymi atutami serii.

Eee tam seria Rycerze Starej Republiki była fajna do 6- Oczyszczenie. Potem to nawet nie wiem o czym opowiadał.a

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Komiksy"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.