Epizod IX

Epizod IX może być kręcony w kosmosie?



Colin Trevorrow, reżyser i współscenarzysta IX Epizodu pojawił się ostatnio na panelu podczas festiwalu Sundance. Wspominał on przy tej okazji o pracach, choć właściwie to planach dotyczących Epizodu IX. Trevorrow szczycił się tym, że nakręcił „Jurassic World” na taśmie filmowej, podobnie jak to miało miejsce w przypadku „Przebudzenia Mocy”. Teraz Colin przyznał, że podobnie będzie w przypadku IX Epizodu. On także będzie kręcony na taśmie jak dwa poprzednie filmy (VII i VIII). Pomijając fakt spójności estetycznej całej trylogii, Trevorrow zauważa, że akcja filmu dzieje się dawno, dawno temu, a filmy historycznej trzeba kręcić na taśmie.

Tak jak to miało miejsce w przypadku „Przebudzenia Mocy” do pewnych scen Trevorrow chciałby użyć kamer IMAXowych. Jak się okazuje reżyser ma już nawet pomysł, ale jednocześnie przyznaje, że wykonanie może być kosztowne i trochę problemowe. Na tyle, że nie wie czy Disney i NASA w ogóle zgodzą się na to. Otóż plan Trevorrowa przewiduje wysłanie kamer IMAX w przestrzeń kosmiczną dzięki pomocy NASA i nagranie tam tła do pewnych scen. Dzięki temu zdaniem reżysera film zyskałby sporo na autentyczności. Na razie Trevorrow nie dostał odpowiedzi. Technicznie jest to możliwe. Może magia tytułu pomoże sprawie.

Warto przypomnieć, że łączenie różnych metod kręcenia jest normą przy nowych „Gwiezdnych Wojnach”. „Rogue One” w dużej części jest nakręcony cyfrowo, ale cześć ujęć powstała na starej taśmie 70mm.



Tagi: Colin Trevorrow (39) Epizod IX (58) Epizod VII: Przebudzenie Mocy (679) Epizod VIII: Ostatni Jedi (171) IMAX (66) Łotr 1 (354)

Komentarze (39)

Ojtam ojtam, George specjalnie wysyłał kamery pod cieknącą lawą Etnę, żeby mieć materiały wizualne do ROTS.

Jeśli będzie to miało sens inny niż podniesienie hype`u na film czy wydania kupy kasy na element, który praktycznie nie będzie zauważony, to jestem za. Pomysł szalony, ale podoba mi się. Mam nadzieję, że nie ucierpi na tym ogólna jakość filmu, chociaż do premiery Epizodu IX jeszcze daleko, a po drodze mamy Epizod VIII, który wyjdzie pod koniec 2017 roku.
Swoją drogą, "Jurassic World" wyreżyserowany przez Colina Trevorrowa miał dużo efektów specjalnych. Obawiam się, że w Epizodzie IX może być bardzo dużo efektów specjalnych, ale za to bardzo mało świetnie opowiedzianej, pięknej historii, która jest tak charakterystyczna dla Gwiezdnych Wojen. Mam nadzieję, że będzie zachowany balans pomiędzy efektami a historią przedstawioną w filmie.
Ale nie pogniewałbym się. gdybym zobaczył początek spoilera mega dopakowaną efektami bitwę, na przykład o Coruscant koniec spoilera; coś jak w "Zemście Sithów", ale z jeszcze większym przepychem. :P

Star Wars filmami historycznymi, panie, zanim pan zrobisz nowy film proponuje obejrzeć chociaż nową nadzieję.

Większość widzów nie zauważy jak połowa filmu będzie lustrzanym odbiciem. Na oficjalnym plakacie szturmowcy-lustro. Pierwszy zwiastun- Ray leci na "traktorze"-lustro. W filmie przynajmniej dwie sceny zauważyłem odwrócone. Na następną premierę idę z lusterkiem.

Wydaje mi się że ten fajny pomysł nie zostanie zrealizowany :/ po pierwsze koszty lotu i wgl. A po drugie bardziej opłacalne jest zrobienie sobie kosmosu na zielonej plandece... I po trzecie ktoś nie zaangazowan nawet nie zauważy różnicy.

Pomysł nakręcenia filmu w przestrzeni kosmicznej nie będzie oryginalny.

http://m.gadzetomania.pl/lbr-45cb8b53cdbbd72851eaf2aaa43a,465,310,1,0.jpg
XD

A ja uważam, że to jest rewelacyjny pomysł! :) I nie rozumiem, czemu tak wiele osób na niego psioczy.

Przecież to jest cholernie ciekawa koncepcja - kręcić film w kosmosie. Jak by to wyszło? Czy jest możliwe stworzenie filmu fabularnego w przestrzeni kosmicznej?

A przede wszystkim - nagle kręcenie nowych epizodów zyskałoby sens! Bo cały obecny problem polega na tym, że o ile kręcenie spin-offów zawsze pochwalałem, o tyle nowe epizody... jak ogłosili E VII w 2012 roku, zastanawiałem się, po co to. Trzy lata później okazało się, że... miałem rację.
Nie dość że skasowano stare EU z jego powodu, nie dość że film TFA był tylko średni, to jeszcze wychodzi na to, że Gwiezdne Wojny poradziłyby sobie bez tego nowego epizodu.

Natomiast jeśli chcą robić eksperyment z nową metodą kręcenia, to nagle ten sens tworzenia nowych epizodów pojawia się. Dlatego jestem za!

Chcą kręcić w kosmosie? Po co? Niepotrzebne zamieszanie i wzrost kosztów produkcji - tylko to osiągną...

Grawitacja nie była kręcona w kosmosie, pysiu.

Bezsens SW to przecież space opera. Ten gatunek właśnie polega tym co nie realistyczne.To nie jakaś Grawitacja.

Prawdziwi kosmos w Star Wars to może być strzał w dziesiątkę. Przypuszczalne bitwy w kosmosie mogą być bardziej realne na czym ten film tylko zyska. Obym się nie mylił. :)

Konkretny świr :D O ile Abrams i Johnson wydają się świetnym wyborem, o tyle bardzo się obawiam Trevorrowa. Jurassic World było niezłe, pod warunkiem, że się umie wyłączyć mózg i oglądać fajerwerki. SW to ma być przede wszystkim rozrywka, ale nie aż tak bezmyślna.

Skąd takie info? To będzie katastrofa..

Johnson zapodaje tylko story treatment. Scenariuszem zajmują się Trevorrow i Derek Connolly.

Gdzie "Przebudzenie Mocy" ma dziury w fabule? Jurassic World było słabe. Mnóstwo głupot np raptor ujeżdżający (na grzbiecie) t-rexa i końcówka tak żalosna że brak słów. Ale ma swoje momenty. Lepiej żeby Abrams nie wrócił bo "Przebudzenie Mocy" jest dobre ale "du*py nie urywa". A od Trevorowa moze dostaniemy coś bardziej "epickiego", jakieś wielkie bitwy na koniec czy coś. Jeśli Trevorow zajmie się tylko reżycerią to będzie dobrze. Scenariusz pisza Rian JohnsonLawrence KasdanSimon Kinberg. Trevorow go nie tknie.

Dla mnie "Jurassic World" był lepszą rozrywką i mniejszym "rebotem" i krzywdą dla franczyzy, o mniejszych dziurach logicznych w fabule niż "Przebudzenie Mocy". Nie rozumiem skąd te żale.

Właśnie te szaleństwa techniczne do tego służą, by zapełnić braki w scenariuszu, o których pan Trevorrow dobrze wie że będą, niestety.

taki świat - niepotrzebne szaleństwa techniczne przy zerowej jakości scenariusza (oryginalnego, jeśli będzie)

@HAL9000. Nie wiem czy widziałeś kiedyś jakis film z serii "Gwiezdne Wojny". To jest właśnie taka stylistyka, Kosmos wygląda tam właśnie jak nocne niebo. I to jest zabieg celowy. A czemu ma on służyć? A to już sam się domyśl ;)

Zgłupieli. Koszmar pod względem logistycznym, zdjęcia będą do dupy, nie przystające do stylistyki. To prawdopodobnie tylko wygłup marketingowy Disneya, żeby media i ludzie gadali o SW aż do grudnia.

A ja tylko powiem, że pomysł nakręcenia prawdziwej przestrzeni kosmicznej, by użyć jej jako tła jest genialny. I nie jest to idea dla przeciętnego widza, a dla fanów Gwiezdnych Wojen. Fabułą się nie przejmuję, ponieważ nad sagą pracuje aktualnie kilka batalionów ludzi, którzy mają wpływ na całokształt najnowszej trylogii i nie pozwolą na ubicie najbardziej wydajnej kury znoszącej jadeitowe jajka. Jednak najsmutniejsze jest to, że cokolwiek nie zostałoby zrobione dla fanów i tak wejdę na Bastion i zobaczę w komentarzach jak (w chwili gdy to piszę) na 15 komentarzy pod naprawdę ciekawym dla miłośnika SW newsem dwie osoby piszą neutralnie, a reszta jedynie próbuje jak najbardziej obrzygać wszystko co tylko można. Ech. Trzeba znaleźć gdzieś sprawnego DeLoreana i wrócić do "bardziej cywilizowanych czasów. Przed Mrocznymi Czasami... Przed Imperium..."

Brawo Colin. Kosmos w Przebudzeniu był za bardzo "retro". Miałem wrażenie, że gwiazd są setki a nie miliardy. Tyle gwiazd to ja w bezchmurną noc, w mieście widzę. Można lepiej-Interstellar, Pandorum.

Tak jak ktoś już pisał - nie popadajmy w paranoję. Mogę wybaczyć brak nagrywania tła w przestrzeni kosmicznej (co pewnie będzie droższe od reszty filmu), jeśli dostanę dobry, przemyślany epizod. To przypomina mi efekty specjalne "rosnącego chleba" w TFA. Mnóstwo pracy, a i tak połowa widzów jest przekonana, że zrobiono to "komputerowo".

Trevorrow zauważa, że akcja filmu dzieje się dawno, dawno temu, a filmy historycznej trzeba kręcić na taśmie.
Nie zapominajmy, że dzieje się też w odległej galaktyce! Dobra, nie mam więcej pytań. xD

Episode IX... I have a bad feeling about this.

Eeee, doobra. To co, nagle w SW próżnia będzie bezgłośna?

Nie chcę przesadnej szydery uprawiać, ale wygląda to nieco zabawnie gdy o autentyczności mówi człowiek, dzięki któremu oglądamy kobietę biegającą przez cały film po dżungli w taaaakich szpilkach i tyranozaura zawiązującego sojusz z ludźmi i raptorem :D

Niech się skupi lepiej na tym by film miał ręce i nogi,a nie zajmuje się niepotrzebnymi pierdołami

Wszystko fajnie tylko... Po co? ;p

Taśma cyfrowa? A cóż to?

Filmy historyczne... - Panie Trevorrow, pan ustąpi miejsca komuś innemu.

Trevorrow niech lepiej nad scenariuszem pracuje, bo patrząc na "Jurassic World" mam wielkie obawy co do poziomu IX

To mi pasuje bardziej do Christophera Nolana. A tak btw SW nie wymagają pokazania rzeczywistego obrazu kosmosu, który dla przeciętnego widza i tak nie będzie się różnił zbytnio od tego co jest w sw od prawie 40 lat :)

Wg mnie to nie ma sensu, dla przykładu zobaczcie w HD jak wygląda tło przy logo Rebels - tam cokolwiek trzeba zmieniać? A przełożenie tego na ruch, chyba też nie ma problemu. Niech mnie Colin przekona, że warto iść naprzód z takimi technikami. :)

Trevorrow może polecieć nawet na Marsa, by nakręcić nowy epizod. Oby zrobił to z głową, bo inaczej znów sprzeda głupią, pozbawioną jakiejkolwiek logiki bajkę, podobną do "Jurassic World"

Autentyzm czego, przecież SW to bajka fantasy

Fajny pomysł, ale nie popadajmy w paranoję.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.