Książki

P&O 215: Czy Boba Fett nie powinien być przypadkiem Jasterem Mereelem?



Przy opowiadaniu historii przez wiele lat, czasem może się zdarzyć tak, że różni autorzy wejdą sobie w drogę i powstaną pewne nieścisłości. Dziś pytanie dotyczące jednej z nich, usuniętej wraz ze skasowaniem kanonu legend.

P: Ilustrowany przewodnik po postaciach Gwiezdnych Wojen podaje, że Boba Fett to Jaster Mereel, podczas gdy „The New Essential Guide to Characters” (nowa i poprawiona wersja przewodnika) donosi, że Jango Fett był szkolony przez Jastera Mereela. O co w tym wszystkim chodzi?

O: Takie perełki zawsze wychodzą przy „prawdach” absolutnych w rozwijającym się uniwersum. Wróćmy jednak do roku 1995 kiedy powstawał pierwszy przewodnik. Uniwersum Gwiezdnych Wojen rozwijało się, wychodziły nowe książki wydawnictwa Bantam, a zajmujący się światem i ciągłością Gwiezdnych Wojen mieli wrażenie, że będą mogli sobie rozwinąć historię Boby Fetta bez żadnych konsekwencji. Jego rola w trylogii prequeli nie była dotąd znana, podczas gdy Opowieści Łowców Nagród (pod red. Kevina J. Andersona) naświetliły jego przeszłość, nazywając go właśnie protektorem Jasterem Mereelem z Concord Dawn. A ta fascynująca opowieść została natychmiast pokochana przez umierających z braku informacji fanów tego łowcy nagród.

Tyle, że Concord Dawn nigdy nie był rozważany przez Lucasa jako fragment historii Fetta. Tuż po Pierwszym Epizodzie, Lucas zabrał się za układanie swoich kart w historii Wojen Klonów, i tylko niewielu potrafiło przewidzieć, że w II Epizodzie, klony będą walczyły po stronie dobrych, ramię w ramię z Rycerzami Jedi. A jeszcze mniej osób przewidziało, że dawcą DNA będzie nie kto inny jak ojciec Boby – Jango Fett. Tak więc Boba stał się małym chłopcem dorastającym w sterylnych korytarzach Tipoca City, miast stać się straszliwym protektorem.

Ale czy to oznacza, że poprzednia historia trafiła na śmietnik? W żadnym wypadku. Powróciła ona w komiksie Jango Fett: Łowy, wydanym przez Dark Horse Comics, w którym opisywano losy starszego z Fettów. I tam dowiadujemy się, że Jango urodził się na planecie Concord Dawn, a jednym z jego kompanów Mandalorian był protektor imieniem Jaster Mereel, którego strój z pewnością bardziej przypominał klasyczną zbroję Boby Fetta, niż ta, którą nosił Jango. Zatem Nowa wersja przewodnika zawiera poprawioną wersję historii Fetta.

Trzeba pamiętać, by mieć trochę umiejętności elastycznego łączenia faktów, gdy czyta się starsze pozycje, zwłaszcza te, które dotykają niejako prequeli. Takich niedoróbek jest niestety więcej i powodują one nieustanne debaty na temat kanonu i ciągłości na setkach for internetowych, ale nie powinny zbyt długo być trzymane w pamięci. To, że Boba Fett był kiedyś Jasterem Mereelem, to mit, który krąży po galaktyce, a sam Fett robi bardzo mało, by go rozwiać. Z pewnością uznaje, że im mniej znana jest jego przeszłość tym lepiej.

K: Na bardzo podobne pytanie, ale zadane jeszcze przed zdjęciami do „Ataku klonów” odpowiadał już Steve Sansweet. Warto wspomnieć jeszcze o oryginalnych pomysłach Lucasa na tę postać. Dają one inny pogląd na zmiany związane z Bobą.



Tagi: Atak klonów (731) Bantam Books (3) Dark Horse Comics (737) George Lucas (816) Kevin J. Anderson (45) Steve Sansweet (109) Zapytaj Radę Jedi (Pytania i Odpowiedzi) (282)

Komentarze (7)

No i tyle. Historia Fetta została ułożona na nowo, tak jak cały kanon po E6. Należy przywyknąć, że filmowcy mają więcej praw niż pisarze.

Boba ma fajną zbroję, ale jego fenomen wynikał raczej z bardzo ładnie wykonywanych figurek... inaczej nie potrafię wyjaśnić czemu fani tak bardzo polubili jego postać. Ot, zwykły łowca nagród, jeśli spojrzeć na filmy. W dodatku małomówny, Dlatego niesamowicie mnie dziwi jak niektórzy fani ubóstwiają Bobę Fetta patrząc tylko przez pryzmat filmów, nie wnikając "głębiej" w jego postać (np. poprzez książki czy komiksy z Expanded Universe, które w bardzo dobry sposób rozszerzyły jego historię).
No, ale w każdym razie... dołączam się do słów, iż Boba powinien mieć swój spin-off. ;p

Zbroje są świetne. Cały czas mam (ich) niedosyt, ale niedługo kolejne filmy wiec...

I dlatego Boba najbardziej zasługuje na spin-off.

W nowym kanonie też powoli burdel się z informacjami zaczyna robić i się właśnie teraz zastanawiam od czego jest ta grupa holokronu w di$neyu jest.
Choć to jest dziwne ,że Boba jest tak uwielbiany przez fanów (którzy chyba Janga na własne oczy nie widzieli w SW:P) i go od razu wielkim mando nazywają ,a taki z niego mando ,że w Eu nawet zwyczajów swojego ludu nie znał.:P A mandoliarin to coś więcej niż zbroja.;)

No i właśnie większość ich pewnie lubi z powodu zbroi. xD

A Fett to za czasów premiery TESB był bodajże bratem porucznika Sheckila. A potem Lucas oczywiście namieszał.

Aha.
Choć tak na poważnie, to zawsze mnie bawiło uwielbienie dla Fettów. Jeden robił groźne miny, dostał bęcki od Obiego, a potem Windu zrobił mu ciach. Drugi nawet min nie stroił, robił za posłańca i nakarmiono nim Scarlacca. ~:) Ale zbroje fajnie wyglądały.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Książki"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.