Przyszłe filmy

Kathleen Kennedy o przyszłych filmach

Przy okazji Star Wars Celebration w Orlando, Kathleen Kennedy, podobnie jak kilku innych członków ekipy czy obsady, udzieliła krótkiego wywiadu. Właściwie to wywiadów.





Zapytano ją między innymi o to, co będzie po Epizodzie IX. Czy saga Skywalkerów będzie kontynuowana? Kennedy odpowiedziała, że oczywiście przewiduje filmy po IX Epizodzie. Ale czy będą kontynuować sagę Skywalkerów, to się jeszcze okaże. Z jednej strony George Lucas mówił przez wiele lat o dziewięciu epizodach. Zaś to, czy będą kontynuować sagę, czy nie, to coś o czym obecnie w Lucasfilmie rozmawiają. Jeśli będą mieć pomysł na historię to na pewno to zrobią. Jeśli znajdą nowe inspirujące pomysły również pójdą tą drogą. Ale obecnie jest za wcześnie, by tak naprawdę wiedzieli, co dalej. Choć jedno jest pewne, zachowają klasyczną konstrukcję trylogii. Jej akcja skończy się w Epizodzie IX, nie będzie przeciągania na X i dalsze.

I tu pojawia się mały zgrzyt, w zależności od źródeł. Cytują bowiem tą samą wypowiedź Kennedy, ale trochę w innym kontekście. Otóż, na pytanie o przyszłe filmy i ich zapowiedź, Kennedy powiedziała, że na razie nie może nic obiecać. Niekoniecznie w tym roku, ale może w przyszłym. Jedne źródła łączą to z kolejną potencjalna trylogią. Inne zwyczajnie mówią o kontekście kolejnego spin-offa, lub spin-offów.

Z drugiej strony, w innych źródłach, Kennedy pytana bezpośrednio o zapowiedź kolejnej Antologii powiedziała, że myśli, iż są blisko. Ma nadzieję, że będzie mogła o tym coś więcej powiedzieć w lecie. Czy będzie to spin-off Kinberga (podobno o łowcach nagród), czy coś jeszcze innego, zobaczymy.

O tym, że w Lucasfilmie rozmowy trwają na różne tematy, poświadczył niedawno Guillermo Del Toro („Labirynt Fauna”, „Pacific Rim”, „Hellboy”). Powiedział, że rozmawiał na temat swoich pomysłów na filmy z Kathleen Kennedy oraz Johnem Knollem. Ostatecznie jednak nic z tego nie wynikło, gdyż on bardziej chciał robić filmy po swojemu, raczej przychylał się też ku animacji. Niestety nie wiemy kiedy dokładnie miała miejsce ta rozmowa, ale warto zauważyć, że jeśli niedawno to pozycja Johna Knolla wzrosła.



Tagi: Epizod IX (77) Epizod X (3) George Lucas (854) John Knoll (79) Kathleen Kennedy (244) Spin-off Kinberga (49)

Komentarze (60)

Spin-offy, może nawet w formie trylogii, dziejące się przed dziewiątką - jak najbardziej. Do znudzenia.

Epizody o Skywalkerach, dziejące się po dziewiątce - nigdy! Czwarta trylogia musiałaby wprowadzić jakiegoś nowego Skywalkera. No ile jeszcze razy jakiś Skywalker będzie się wpieprzał w wydarzenia na skalę galaktyczną? Poza tym, gdyby miałaby powstać czwarta trylogia, to znaczyłoby, że dziewiątka znowu nie skończy się ostatecznym zrównoważeniem Mocy. A więc w czwartej trylogii jakiś kolejny Skywalker będzie napieprzał się z jeszcze przebieglejszym od Palpatine`a i Snoke`a, złym władcą... Czegoś takiego bym nawet nie oglądał...

@Verg, niby czemu Vader odpada? Film o początkach mrocznego lorda to pewniak finansowy.

Więcej filmów, więcej. Ile można czekać? To jakaś tortura.

Na bohatera następnej antologii trzeba dać Grievousa - jako, że to druga najlepsza postać z SW, to zasługuje na własny film! Ta najlepsza postać, czyli Vader, siłą rzeczy odpada.

Mam nadzieje, że z czasem "zluzują" i dopuszczą czołowych reżyserów chętnych na SW. Zwłaszcza takich z wyraźnym stylem wizualnym jak Del Toro.

@Talon. Knoll jest bardzo kompetentny technicznie, urodzony programista. Sorry, ale rola kogoś takiego powinna być ograniczona ściśle do technikaliów. Tacy ludzie powinni być trzymani jak najdalej od podejmowania decyzji typu "jaki film kręcimy i jaką historię opowiadamy". Oczywiście są wyjątki od tej reguły (Cameron).

Cieszyć się ze wzrastającej roli Knolla w firmie to tak jakby cieszyć się ze wzrastającej roli księgowych w otoczeniu Lucasa. Wszyscy wiemy co z tego wyszło.

Wiadomo, że pracują non stop nad czymś, nie mogą przerwać prac bo by szczeznęli. Akcjonariusze na to nie pozwolą, proste.

Revanie gdzie jesteś?

Akurat wzrastająca pozycja Johna Knolla w hierarchii Lucasfilmu to najlepsze co spotkało tę firmę od kilku lat.

Del Toro by się nadawał na jakiś fajny spin-off :D Może Rycerze Ren? [2]

TAAAAAAK! 💞

Del Toro by się nadawał na jakiś fajny spin-off :D Może Rycerze Ren?

Guillermo Del Toro i animacja SW - chciałbym.
Rebels się kończy, więc.

Boba o mało nie zabił Anakina bombą w hełmie, dlatego Princess tak go nie lubi

"To że ludzie jarają się byle czym, nawet tak płaskimi postaciami jak Boba, mnie nie dziwi." - najostrzejszy pojazd, jaki w życiu widziałem na Bastionie, po prostu uszy więdną, takie to jest ofensywne! xD Szok, niedowierzanie. Co za policzek dla fanów Boby! :D No błagam.

Ontopic: ja to akurat chciałbym spin-offa z Bobą. Kocham klimaty fringe, szmuglerów, łowców nagród, szarą strefę. Pokażmi mi w takim filmie Nar Shaddaa, to będę miał kisiel w majtach. Może być tak wersja, jaką proponuje Hogan.

Tu nie ma żadnego buntu. Lucas nie wymyślił Revana, nie zlecił Tartakovsky`emu narysowania go w CW. Nie zaakceptował tej postaci - imo, na szczęście - i nie widzę najmniejszego powodu żeby ja miała go uznawać. Yym bardziej jak nieudolnie ( i żenująco słabo literacko przedstawiono ją w powieści.

Wchodzę na Bastion, patrzę: czterdzieści parę komentarzy... "Oho, gównoburza o teaser TLJ". Niech Princ. działa, bo jeszcze się od niej odzwyczaimy ;p

Guillermo Del Toro i Star Wars - chciałbym.

Nie rozumiem takiego buntu... Kłócenie się z tezą, że "Revan to nie fanfic" jest jak negowanie tego, że słońce świeci.
Revan nie należy (obecnie) do kanonu Disneya, ale jest częścią starego kanonu i należy do Legend. To nie czyni z niego fanfic. Albo próbujesz sama siebie oszukać, albo zwyczajnie nie rozumiesz pojęcia, którym tu tak często operujesz.

Mogę np. napisać: "Nie chcę filmu o Kenobim, nie podoba mi się ta postać" - wtedy to jest mój problem.
Albo można tak: "Kenobi? Ta plaska postać i ten głupi plebs co wielbi - tylko nie to" - wtedy mamy to, co mamy.

Wchodzę na Bastion, patrzę, a tu Princess & adwersarze, tym razem edycja newsowa.

Oczywiście że Revan jest postacią fanfickową. Przez "fanfickową" mam na myśli to, że twórca Star Wars pozwolił na jej stworzenie, jednak w żaden sposób nie włączył jej do własnej wizji uniwersum.

I proszę mnie nie rozbawiać, Revana każual nie skojarzy. Nie ten który oglądał tylko 7 filmów SW, takich jest najwięcej i to oni są targetem.

Ja w sumie skończyłem już. Tej ściany nic nie przebije

"nie mogę stwierdzić że ktoś się jara żałośnie banalną i nijaką postacią... " Pośrednio uderza w fanów Boby. Jeden taki wybryk to nic ale ciągłe powtarzanie zakłada elitaryzm. Dlatego mało, kto przepada za Twoimi opiniami. Nie umiesz prowadzić zdrowej dyskusji.

do tego ataku* ; generalnie proponuję zakończyć tą offtopową sprzeczkę między zwaśnionymi użytkownikami i ewentualnie pewne kwestie wyjaśnić sobie na privie.

Hal 9000, ja bym się bardziej przyczepił (jak już) temu atakowi na postać Revana, która nie jest fanficowa to po pierwsze, a po drugie dużo ludzi jednak go kojarzy, chociażby ze słyszenia czy z gry. Mówię tutaj o fanach - nawet Ci "casualowi" jak to Princessa określiła fani kojarzą Revana. Wiadomo, że nie wszyscy, ale chociażby jak byłem w kinie na TFA to się trochę nasłuchałem jak wychodzący czy wchodzący na salę widzowie mówili o Kylo Renie i Revanie (chodziło o design obu postaci).

Boże, jacy niektórzy są tu delikatni...Mnie można bez ustanku wyzywać od "idiotek, fanek morderców dzieci", a ja nie mogę stwierdzić że ktoś się jara żałośnie banalną i nijaką postacią...
Normalka.

Revan? ...fanfickowa postać...
...Hana jeszcze rozumiem, bo każualom (i nie tylko ;)) wystarczy powiedzieć...
Jest spoko!

Deprecjonuje bezpośrednio Bobę (przedstawiając na dodatek swoją opinię jako niezaprzeczalny, niepodlegający dyskusji fakt ;D ) jako postać i pośrednio jego fanów. Słowo "idiota" jednak tutaj nie padło.

Charakter tego postu już z góry zakłada swego rodzaju elitaryzm, fani Boby to fani gorszego sortu

"To że ludzie jarają się byle czym, nawet tak płaskimi postaciami jak Boba" Deprecjonowanie fanów Boby ze względu na co? Nie jest alfą i omegą, każdy może lubić kogo chce

Ja chętnie obejrzę spin-off "Boba Fett", wolałbym o innych postaciach np. Aayla Secura :) ... ale i tak chętnie obejrzę.

Dokładnie, nikt nikogo (przynajmniej tutaj) nie nazwał idiotą z powodu lubienia jakiejś postaci z Gwiezdnych Wojen. Princessa bywa dość często ofensywna w swoich wypowiedziach, ale tutaj obyło się bez wyzwisk. Pomijam już tekst o "robieniu się mokro", bo zdecydowanie nie podnosi on jakości dyskusji.

@Princess Fantaghiro
Revan to nie fanfic. Na tym zdaniu zakończę, widząc g*wnoburzę poniżej.

@RedValdez Smutny fakt jest taki, że na Bastionie w ogóle mało jest osób do sensownej dyskusji. Z jednej strony mamy Princ (chociaż w tym wypadku jakoś obyło się bez cytowanych tu idiotów), z drugiej strony mamy "robienie się mokro" na myśl o Vaderze i zarzucanie ofensywnego tonu tam gdzie go w zasadzie nie ma, tylko dlatego że pisała to princ. Wieje żenadą, nawet jak na dyskusję o Star Wars ;)

Fakt nie lubienia Boby Fetta nie implikuje podziału fanów na gorszych i lepszych. Każdy może lubić kogo chce, niestety księżniczka myśli, że ma monopol na najlepszą opinie, a z takimi gagatkami to nie ma co dyskutować nawet

@lukaszzz - powiedz to fanom Boby Fetta, tylko nie mów że to idioci.

Wyjątkowo, ale muszę zgodzić się z Princ. Boba to żadna postać. Jego rola ogranicza się do przewiezienia mrożonki z Hana i wpadnięcia do Sarlacca. Im mniej powiemy o wielkim występie w AOTC tym lepiej. Biedny Greedo bardziej zasługuje na własny spin off.

...ma problemy z wyrażaniem swojej opinii na forach, bez obrażania innych fanów.[2]

Nie jestem jakimś wielkim fanem Boby Fetta, ale uważam, że powinien dostać swój dedykowany spin-off. Jest postacią kultową, wielu fanów go uwielbia, ale nie tylko. Taki film o łowcach nagród miałby szalenie wielki potencjał na niezłą przygodę, z dobrą fabułą i efektami.
Ciekawe, czy kiedyś doczekamy się spin-offa o Kenobim... :P

Czekam na większą reprezentację osób LGBT w nowych filmach.

Nie wiem czy możliwy jest spin-off o Vaderze, bo tak na dobrą sprawę taki film powinien należeć on do Sagi. Inna sprawa, że oczywiście nasz Mroczny Lord może się gdzieś w tle przewinąć, tak jak w Łotrze.

Oczywiście robisz to nie wprost, dlatego jeszcze nie spadłaś z rowerka na bastionie. Szanuję, nie każdy umie tak uderzać

Nie zamierzam dalej dyskutować bo jesteś hipokrytką a Twoje wypowiedzi jak zawsze są napisane w ofensywnym tonie. Każdy ma takie samo prawo lubić Bobę, jak Ty Anakina, więc spasuj koleżanko. Nie jesteś pępkiem świata, co najwyżej gimnazjalną fanką, która ma problemy z wyrażaniem swojej opinii na forach, bez obrażania innych fanów ;)

Boba Fett jak najbardziej, Daniel Logan, dzieciak z "Ataku Klonów" jest już dorosły i mógłby go zagrać. Fabuła mogłaby obejmować jakieś niebezpieczne zlecenie, przemyt lub zabójstwo, być może robota zlecona przez samego Imperatora, mogliby pojawić się tam Bossk, Zuckuss i IG-88, sprawy się oczywiście później komplikują ale Boba oczywiście tryumfuje i zgarnia wielki hajs. A pod koniec filmu z Bobą kontaktuje się Vader i mówi żeby przyleciał na Executora bo jest nowa robota - wytropić statek znany jako Sokół Millenium. Ostatnia scena to widok tego Gwiezdnego Niszczyciela i głos Vadera "I want them alive. No disintegration!" I odpowiedź Boby "As you wish". Napisy końcowe!

To że ludzie jarają się byle czym, nawet tak płaskimi postaciami jak Boba, mnie nie dziwi. Jak czytam, że Disney wydaje książkę pt. Phasma, boki zrywam. Ale może kupią, bo "babka ma fajnom zbroję`.

Przytyk do spin-offa o Vaderze wypowiedziany chyba w złą godzinę, zważywszy na fakt że wywołano wilka z lasu, znaczy Haydena z farmy kanadyjskiej, akurat teraz. :P
Aczkolwiek pewności nie ma, zgadza się. Niemniej nie tylko ja chciałabym spin-offa o Czarnym Lordzie, np. Z okresu między RotS a R1, zważywszy na entuzjastyczne reakcje MAS na scenę w korytarzu..:P

Weź po pierwsze odmien to nazwisko xD, bo nie wiem czy usadziłaś bota przy kompie, czy jesteś leniwa. Po drugie nie można cały czas obracać się w kręgu znanych bohaterów. Wiem, że miałabyś morko jakby zrobili film o Vaderze ale niestety nic na to nie wskazuje w chwili obecnej. Zbroja Boby to legenda i to nie tylko w fandomie. Poza tym odwołam się do kina superbohaterskiego, na pierwszy strzał poszedł Ironman i Ameryka, a potem schodzili coraz niżej bo "przeciętny widz" nie zna ant mana, a mimo to miał film. Co do Hana, western to kozacki pomysł, musical to jakiś farmazon, nie ma szans na taką formułę, nie wiem skąd ten news.

Ja się dziwię, iak ktoś w ogóle wyjeżdża z pomysłem filmu o Boba Fett...
O ile Hana jeszcze rozumiem, bo każualom (i nie tylko ;)) wystarczy powiedzieć "To jest młody Han Solo", usadowić go za plecami Sokoła, obok niech siedzi Chewie, dodaj przestrzeń kosmiczną - reakcja: WOAAAH, STAR ŁOOORS!.:P
Jednak jak słyszę że to ma być miks musicalu+western to mam złe przeczucia. :P

"Masa ludzi tylko czeka na film(y) o nim." = fani. A to niestety ułamek widowni w kinach ;) żadne studio nie zaryzykuje, no może poza WB oni Batman v Supermen zrobili dla fanów, przynajmniej po premierze wszyscy tak twierdzili :)

"Jeśli znajdą nowe inspirujące pomysły", taaa... :P

Idąc tym tokiem rozumowania, to samo można powiedzieć o Thrawnie, a mimo wszystko wzięli go do nowego kanonu.

bohaterowie niech pochodzą z innych ras [2]

Revan?
Masa ludzi nie ma pojęcia że taka fanfickowa postać w ogóle istnieje. :P

@DarthMati, +1

Zresztą nad czym tu się zastanawiać... Mają materiał z ogromnym potencjałem na trylogię (lub nawet dwie) w postaci Revana. Masa ludzi tylko czeka na film(y) o nim.

#obiwanspinoff

Niech zostawią już tych Skywalkerów i skupią się na przeszłości galaktyki. Do tego bohaterowie niech pochodzą z innych ras, nie tylko ludzkiej.

No i cóż ten Lucas narobił? Zanim odszedł powierzył BABIE kierowanie korporacją. Tam powinien rządzić ktoś rzeczowy, udzielający w wywiadach konkretnych odpowiedzi, tak to tak, nie to nie (Filoni też oczywiście odpada, choć to facet, ale notorycznie bełkocze i udziela zdawkowych niepełnych odpowiedzi "nie wiem", "nie powiem", "nie mogę", "może tak", "może nie").

Na spin-offy moim zdaniem zawsze znajdzie się "przestrzeń", ale jakoś czarno widzę kontynuację historii z epizodów w nieskończoność. Chociaż z drugiej strony, powinienem dodać, że sobie tego nie wyobrażam na obecnym etapie, w dodatku z mojego "punktu widzenia". ;)

Kolejna Trylogia (Trylogie?) zapewne powstanie, Di$ney będzie doił Gwiezdne Wojny tak długo, jak to tylko możliwe, i w tym celu musi "zdywersyfikować" swoją "rodzinę prodtuktów". Trylogie, spin-offy, w pewnym momencie dojdą pewnie pomysły typu "głęboka przeszłość" i cross-overy, i pewnie jeszcze inne dziwne koncepcje. Wszystko, byleby utrzymać ten biznes przy życiu. Ja osobiście nie mam nic przeciwko temu, bo właściwie nie ma alternatywy (czyli zamknięcie SW w muzeum).
Szkoda tylko, że Del Toro jakoś nie może się do starwarsów dopchać, uważam, że jego ręka i wizja bardzo dobrze by się w tym świecie sprawdziły.

A ten news to już przypadkiem nie daliście wcześniej?

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.