Przebudzenie Mocy

O zabiciu Hana Solo raz jeszcze

Niedawno pisaliśmy o tym, że George Lucas tworząc swoją wersję VII Epizodu od razu poinformował Harrisona Forda, iż Solo zginie. Okazuje się, że między pierwotnym zamysłem, a ostatecznym filmem przeznaczenie Hana się zmieniało. Być może o tym mówił George, gdy twierdził, że nie trzymają się jego scenariuszy?

Powoli znów wychodzą na jaw szczegóły „Przebudzenia Mocy”. Teraz ujawniono, że J.J. Abrams i Kathleen Kennedy bardzo długo debatowali nad śmiercią Hana Solo. Musieli się do niej przekonać, nie byli pewni czy chcą podążać tą ścieżką. Ostatecznie poprosili o konsultację w tej sprawie szefa Disenya, Boba Igera. Ten przyznaje, że miał na śmierć Solo niewielki wpływ, ale była to w większości decyzja Kennedy i Abramsa.



Domhnall Gleeson natomiast przyznał, że gdy dostał propozycję zagrania w „Przebudzeniu Mocy” zawahał się. Aktora zastanawiało jak wpłynie to na jego karierę. Większość ludzi marzy o tym by być sławnym, zwłaszcza w tym zawodzie. Gleeson patrzy na to trochę z innej perspektywy, ma sławnego ojca, doskonale wie jak to się odbija na życiu prywatnym. Domhnall wahał się, bo nie chciał za bardzo sławy. Bardziej zależy mu na tym, by być sobą, by móc wyjść normalnie ze znajomymi na piwo. Ostatecznie jednak przyjął rolę.



Tagi: Bob Iger (87) Domhnall Gleeson (55) Epizod VII: Przebudzenie Mocy (705) George Lucas (854) Harrison Ford (419) J. J. Abrams (348) Kathleen Kennedy (244)

Komentarze (22)

ah te definicje PRAWDZIWYCH fanów. precz z jakimiś podrabiańcami!

A ja się o ciebie nie martwię wcale buraku, pewnie pod wpływem kwasu wygłaszasz swoje proroctwa :)

Hagan to chyba książkowy przykład jak niebezpiecznie nieraz świat fikcyjny zaciera się z tym realnym... proponowałbym Ci gościu na jakiś czas sobie odpuścić i wyluzować póki jeszcze (oby) jest nadzieja.

Zaczynam się o Ciebie martwić Hagan. Poważnie

Ciekawe czy jakby (odpukać) zmarł ktoś z rodziny tych pajaców, którzy twierdzą że śmierć Hana była potrzebna, to też by myśleli że to było potrzebne. Fakt że Han to postać fikcyjna nie ma znaczenia, dla PRAWDZIWEGO fana Luke, Han i Leia to jak rodzina. Potrzebna to jest śmierć Snoke`a, Huxa i być może Kylo Rena jeśli się nie nawróci.
Śmierć Hana to gówno jakie rzucił fanom w twarz JJ Abrams, myślę że Ford zgodziłby się zagrać we wszystkich filmach, to tylko, cytując Sapkowskiego, "kwestia ceny".

W Gwiezdnych Wojnach zawsze ginęli ważni bohaterowie, więc to przecież żadna nowość, a śmierć Hana była bardzo mocną sceną, czyli taką, jaką miała być.

Sory za to na dole coś mi się spieprzyło w laptopie.

Śmierć Hana miała sens jako jedna z nielicznych potrzebnych śmierci w SW (według mnie sens mają tylko śmierci główniejszych postaci z OT) więc nie ma sensu go wracać do życia.

Śmie

Zginął na własnych zasadach. Wiedział jak może sie zakończyć spotkanie z synem. Zrobił to dla Lei

Han zginął z rak syna. Lepiej być nie mogło. Kapitalne

@SirStaniak
Akualnie Zorz nie chciał zabijać Hana bo raz kasa z zabawek, dwa chciał szczęśliwego zakończenia ROTJ. Ford chcial zabicia Solo bo uważał że skoro wątek tej postsci się skończyl to nie ma co tego ciągnąć dwa uważał go za mało interesującą postać której nie chcialo już mu się grać.

Śmier Hana to wizja Żorża, fundmentaliści!

A Obi-wan jak zginał? XD

Mogliby chociaż wymyślić bardziej "godną" scenę śmierci Hana.

Dlatego nigdy nie chciałem być sławny, żeby móc w spokoju wypić. Choć i tak większość akoholu wypijam w samotności. xD

Dobra decyzja.
A Domhnall wcześniej zagrał w Harrym Potterze, czyli już liznął wielkiej sławy :P

Ktoś chyba czytał moje ostatnie wypowiedzi z fb na temat Solo i jego udziału w TFA x). Znowu spisek przeciwko mojej osobie.

Piwo (bardzo) dobra rzecz. [2] A chociaż początkowo sam nad tym ubolewałem - świetnie, że wątek Solo zamknęli.

No tak, czyli Kathleen podąża ścieżką swojego mentora George`a L., z namaszczenia którego prezesuje Lucasfilmowi. Jednak wciąż jestem zdania że fajnych postaci się nie uśmierca - jakby to ode mnie zależało to Han spędzałby zasłużoną emeryturę na Naboo i sporadycznie kontaktował się z nowymi bohaterami, nawet przez HoloNet, udzielając im rad - nie wymagałoby to od Forda udziału w scenach wymagających kondycji fizycznej.
A Gleesonowie to chyba jedna wielka mafia aktorska :), przecież Joffrey z Gry o Tron toteż Gleeson.

@disclaimer
Lepsza niż gra w TFA.

Piwo dobra rzecz.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Przebudzenie Mocy"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.