Ostatni Jedi

Trolling informacyjny wokół „Ostatniego Jedi”

Recenzje krytyków dotyczące „Ostatniego Jedi” są bardzo pozytywne. Publiczność także chodzi na ten film, ale jeśli poczyta się recenzje w sieci, to nagle pojawiają się całkiem spore rozjazdy. Widać to zwłaszcza na dwóch portalach, gdzie recenzje krytyków są zestawione z recenzjami użytkowników, czyli przede wszystkim Rotten Tomatoes i Metacritic.







Gołym okiem widać olbrzymie różnice w ocenach. Coś co krytycy oceniają na 92% a fani na 53%. Zresztą na Metacritic rozbieżność jest podobna. Czy faktycznie odbiór tych filmów jest tak zły? Niekoniecznie. Problemem jest próbka badawcza. O ile w przypadku krytyków, są mniej lub bardziej wybrani (acz z mniejszego zbioru), o tyle w przypadku użytkowników, ci wybierają się sami i sami piszą recenzję, oceniają film. Natomiast trudno to nazwać reprezentacyjną próbą, choć patrząc na ilość ocen, z pewnością dużą. Kolejna istotna rzecz, to fakt, iż wielu użytkowników zarejestrowało się specjalnie na te portale, by ocenić (najczęściej negatywnie) nowe „Gwiezdne Wojny”. Byli też tacy, którzy nawoływali innych, by bombardowali film negatywnymi recenzjami. Owszem jest to trolling, ale nie można zapominać, iż nie bierze się on bez przyczyny. Fani (w szczególności część mocno związanych z dawnym, skasowanym przez Disneya Expanded Universe) trollowali już „Przebudzenie Mocy”, ale tam zjawisko nie miało takiej skali.

Przedstawiciele Disneya z jednej strony, mówią że nie ma problemu, bo ważne, iż film wywołuje emocje. Z drugiej są dumni z tego, co dostarczyli, ale jednocześnie wskazują, że część tych recenzji może być pisana przez boty oraz, że są strony na facebooku, które pomagają prowadzić akcję bombardowania negatywnymi recenzjami.

Rian Johnson także wypowiedział się na temat ocen filmu. Po pierwsze sugerował, że znaleźli się fani, którzy mu grozili (śmiercią/pobiciem – w to trudno wnikać). Przyznał jednak, że jego celem nigdy nie było takie podzielenie fanów, a raczej sprawienie by marka zmieniła kierunek, poszła do przodu, dorosła, ale jednocześnie stała się bardziej atrakcyjna w obecnej rzeczywistości.

Jednocześnie fani w sieci zrobili petycję, by usunąć „Ostatniego Jedi” z kanonu. Petycja ta wcale nie zbiera tylu głosów, ile jest negatywnych recenzji. Oczywiście sama petycja została strollowana przez innych fanów kolejną petycją, tym razem o to by 4 maja serwis z pornografią zmienił nazwę na Porghub.

I na koniec, żeby nie było, że tylko fani rozmijają się trochę z prawdą, zdarza się to również Disneyowi. W poniedziałek pisaliśmy o polskim sukcesie „Ostatniego Jedi”. Wg Disneya film w pierwszy weekend zobaczyło 781 tys. ludzi (a raczej tyle sprzedano biletów), co by czyniło go najlepszym otwarciem roku. Nie jest to do końca prawda, bo jak już pojawiły się szczegółowe dane, to okazało się, iż w weekend sprzedano 558 974 biletów. Różnica wynika z tego, iż Disney do weekendu doliczył czwartek i środowe pokazy, co czyni porównanie niemiarodajnym. Tyle, że jeśli porównamy tylko pierwszy weekend to w 2017 królują „Listy do M. 3” (736 812 biletów). (Więcej na ten temat tutaj).

Epizod VIII bez wątpienia podzielił fanów i to dość mocno. Teraz czeka go bardzo ważna próba, drugi weekend. Zobaczymy jakie zanotuje spadki. W końcu dla szefostwa Disneya same recenzje nie są istotne, ważne są wpływy i zainteresowanie. Zaś w Stanach film już zarobił prawie 300 milionów, czyli prawie 100 milionów mniej niż VII Epizod, ale lepiej niż „Łotr 1” i większość innych blockbusterów.



Tagi: Epizod VII: Przebudzenie Mocy (726) Epizod VIII: Ostatni Jedi (339) Łotr 1 (390) Rian Johnson (184)

Komentarze (38)

Trzeba być strasznym, zadufanym dupkiem, by uważać się za władnego oceniać co jest "Gwiezdnymi wojami", a co nie jest. Ludzie tak i w podobnym duchu komentujący uzurpują sobie prawo, by tylko ich spaczone, własne wizje tego uniwersum były uważane za słuszne i w/g nich kto twierdzi inaczej ten dał się omamić disneyowi, reklamie itp. bzdety.
Może wam to się nie podobać ale to uniwersum będzie się dalej toczyć swoimi torami, wyznaczanymi przez liczący dolary Hollywood (jakby kiedykolwiek było inaczej - przecież kino to w większości rozrywka robiona dla kasy, tylko czasem ocierająca się o artyzm). Wasz cieniutki głos wpływu na to co nakręcą mieć nie będzie, chyba, że który z was okaże się na tyle zdolny, że powierzą mu kiedyś reżyserię czy tworzenie scenariusza ;)

p.s Mnie film się spodobał, także dlatego, że zagrał niektórym nawiedzonym pseudo-fanom na nosie.

@mesmerized
Ten film to są Gwiezdne Wojny.

Myślę, że jednak Rian nie dostanie jednak tej swojej autorskiej trylogii - kura miała znosić złote jajka, ale ku rozczarowaniu smutnych panów ze studia Disneya znosi jedynie srebrne. Myślę, że kolejna antologia i epizod XIX tak bardzo wyeksploatują konwencję, że na bardzo długo Gwiezdne Wojny przeniosą się do telewizji, jako seriale aktorskie, animowane i być może kolejne antologie w streamingu Disneya.

@MarcinekNu2
Każdy ma prawo do własnej oceny i jak to ująłeś "bólu d". Jedni mają ból (jak Krogulec i wielu (?) innych) bo jest nad czym boleć (ten film to nie są Gwiezdne Wojny), a inni mają wytrysk (jak Ty i wielu (?) innych). ;)

obejrzałem drugi raz i jak wcześniej miałem mieszane odczucia to jednak film podoba mi się, po za głupotami Disneya i kilkoma drewnianymi żartami, oraz całym wątkiem Finna i Rose który był po prostu nudny

Ja się wolę o filmie nie wypowiadać, po obejrzeniu go nie mam po prostu zdania na jego temat. :)

TLJ i TFA to nie jest SW.

@Krogulec
Skończ ten ból dupy, proszę.

-[quote]Z tego co widzę podobny wynik jest na sondzie Bastionu, więc może po prostu połowie widzów się podobało a połowie nie?[/quote] - pod kątem internetu ten świat powinien się nazywać światem hejterów. Ludzie narzekają i wylewają swoje żale przekleństwami, bo nie są wstanie zapanować nad swoimi emocjami i rozklekotanym ego, m. To nie jest trolling .. po prostu jst moda na hejt, bo .. tak jest fajnie. Ten świat upada i nie zdoła już upaść niżej, bo już jest na dnie racjonalnej oceny sytuacji. Dla mnie film bardzo dobry w klimatach SW tak jak zawsze było z dwoma dość znacznymi minusami (latająca Lei`a i bunt w szeregach rebelii). Film lepszy od TFA, m. Mało jest oryginalności na tym świecie - każdy kopiuje od innych (zachowania, sposób wymowy, charakter, sposób bycia czy własne zdanie). Nie zamierzam być taki jak ty, ty czy ty. Ja jestem ja i dla mnie Last Jedi 8/10.

Mam wrażenie że tylko oddalam się zamiast przybliżać od końca... eseju? Artykułu? Tego czegoś co piszę o TLJ. Trzymajcie kciuki żebym kiedyś skończył.

Z jednej stront grożenie śmiercią RJ i petycje o wyrzucenie z kanonu. Widać, że film rozwścieczył niektórych psycholi, więc boty są prawdopodobne i może trochę obniżyły oceny, ale według mnie nie jest to jedyny powód bardzo słabych ocen widzów.

Po prostu wielu osobom nie spodobała dalsza historia Luka (często jednego z bohaterów ich dzieciństwa) jaką przedstawia TLJ oraz fani byli zawiedzeni rozwiązaniem wątków Snoka i Rey. Części oglądających film się też po prostu nie spodobał i tyle.

Jako film podobał mi się bardziej od TFA, jako Gwiezdne Wojny - moim zdaniem jest totalną klapą. Z nowych filmów w obu kategoriach broni się moim zdaniem tylko R1 - który byłby pewnie jeszcze fajniejszy gdyby pani Kennedy nie pchała paluchów w oryginalną wizję twórców.

Oczywiste, że to wina fanów. To fani, a nie disneyowcy, dysponują milionami i mogą zamówić boty oraz płatnych recenzentów. To fani mają opracowane korporacyjne procedury "damage control" tj. "odkręcanie sprawy gdy się PR sypie". Disneyowcy bezinteresownie kręcą te filmy, a ci przebrzydli fani jeszcze śmią narzekać - no co za bezczelność!

Tak mi się wydaje, że im dalej od premiery, to oceny będą gorsze. Poczekajmy do wiosny i wtedy zobaczymy.
Jest lepszy od TFA, ale nie tak dobry, jak oczekiwaliśmy. Bardzo trzymałem kciuki za Johnsona i ogólnie podobało mi się, ale jeśli miałbym oceniać po tym, czego oczekiwałem - a wcale nie były to oczekiwania nadmiernie wygórowane, to niestety średnio, a czasami wręcz słabiutko ...
ps. obejrzałem dwa razy, i więcej już nie :(

Ale ten film naprawdę ssie. Spieprzyli mi całe dzieciństwo tym filmem. Łotra 1 udało im się zrobić genialnie, a tu taka szmira.

Dla przypomnienia, Atak Klonów ma w tej chwili wynik 57% na Rotten Tomatoes. Tam też był spisek!

Żaden chaos informacyjny. Jaka jest ocena TFA na RottenTomatoes\MetaCritic? Na RT 88% od fanów (4.3/5 = 8,6/10), na MC 6,9/10 przy możliwości dania 0/10 jako najniższej oceny. TFA jest oceniany znacznie lepiej koniec kropka. W obu miejscach TFA pokonuje TLJ o 2 punkty w 10 stopniowej skali. Pisanie o jakiś spiskach przeciwko TLJ jest zaklinaniem rzeczywistości.

Cały problem tkwi w tym, że Disney ma szczerze w tylnej części ciała reakcje fanów o ile nie przekładają się one na słabe wyniki finansowe. To oczywista oczywistość. Jeśli bilens się zgadza, to wszystko gra. Tylko i wyłącznie słabe wyniki finansowe mogą skłonić ich do refleksji, chociaż tak czy owak "the damage is done already". Rian Johnson stworzył film, który tak kompletnie neguje jakiekolwiek podstawy wytyczone przez OT, że nowe filmy są nie do uratoania. Trzeba być naprawdę bardzo aroganckim twórcą, by tak bezczelnie deptać dokonania Lucasa (a nawet Abramsa) i oczekiwania pokoleń fanów. Bo jakże inaczej nazwać naszpikowany bzdurami i niespójnościami scenariusz jak nie przejawem arogancji i nieznajomości tematu? Przecież to inteligentny facet z doświadczeniem. A może po prostu zadanie go przerosło, mimo wszystko. Szkoda tylko, że musiały ucierpieć na tym Gwiezdne Wojny. Oby ta część zarobiła jak najmniej. Należy się to Rianowi i Disneyowi.

Źli ludzie wyrażają swoje zdanie!

Czyli krytycy (ludzie znający się na rzeczy) - mowią jak jest, a "fani" hejtują, bo to jest modne.

Choć w przypadku takiego TFA tak mogło być.

Równie dobrze trolling można zrobić w drugą stronę. Nie sugeruję, że to miało miejsce, tak tylko mówię. xP

To kiepskawy film jest, niestety. A recenzenci "profesjonalni" chwalą wszystko jak leci bo by nie mieli potem zaproszeń na pokazy. Każdy Marvel ma 8/10 co najmniej.

I tak było lepiej niż w przypadku TFA.

Tutaj jest prawdziwa petycja
https://www.change.org/p/the-walt-disney-company-have-disney-strike-star-wars-episode-viii-from-the-official-canon

teorie fanów były bezpieczne? Snoke jako Darth Plageus ew Jar Jar, Rey dziecko mocy, klony Luke`a, "dobry" Kylo, Finn zabijający Leię, no w ch*j bezpieczne. to Rian poszedł bezpiecznie. Nawet zakon Ren olał. JJ nie zrobi drugi raz rimejku, może czytał opinie o TFA?

Przez te biadolenie fanów nie zdziwi mnie, jeśli IX epizod będzie ultra bezpieczny i nic nowego nie przedstawi. A po premierze pojawią się narzekania, że po raz kolejny ludzie dostali to samo, że "to rimejk ROTJ!", "ale to już było!", "ale ten film był przewidywalny!" itp. Skoro dla nich "TFA" było powtórką z rozrywki, a "TLJ" wywróciło do góry nogami ich teorie, to ja już sam nie wiem, czego oni oczekują od tych filmów :p

Jeśli ktokolwiek groził reżyserowi to po prostu ten fan czy nie fan ma zjeb..ny łeb!

@Czysty A co z tymi "krytykami", którzy sami siebie określili jako "trolli i rasistów"? Pojawiło się kilka wypowiedzi osób, które przyznają, że źle ocenili film tylko dlatego, że jest tam (według nich) za dużo kobiet i ludzi różnego pochodzenia etnicznego...

Można też porównać do ocen z IMDb, gdzie jest wysoki jak na SW odsetek ocen skrajnie negatywnych (obecnie nieco ponad 6%), ale średnia z dużej próby (obecnie 185 tysięcy) jest wysoka (choć spadła poniżej TFA i OT), przy czym z czasem i średnia, i odsetek najwyższych ocen maleją.

Myślę, że twórcy powinni pogodzić się z tym ich innowacyjne decyzje mogą nie przypaść do gustu wszystkim i przestać wyzywać ludzi od trolli i rasistów.

Ale ale, w USA też się do piątku dolicza wpływy z czwartku przedpremierowego, jest to normalna praktyka, dlatego wyniki piatkowe są takie kosmiczne. Tak samo było z TFA.

Jeszcze jest jeden trolling, wszyscy cytują Hamilla mówiącego "to nie mój Luke", ale omijają, że potem powiedział "ale przemyślałem decyzje Riana i je rozumiem, a taka wersja jest naprawdę intrygująca" :P

Też na to zwróciłem uwagę. Film był obiektywnie rzecz biorąc dobry, ale ma ocenę zaniżoną przez obrażonych fanów, których mierzi to, że nie był tym czym chcieli żeby był. No, ale... z TESB było tak samo i po czasie, jak przemyśleli go na spokojnie to został kultowy :P

Problem moim zdaniem w tym, że Disney pozwolił komukolwiek eksperymentować przy filmie, który jest środkowym w trylogii. Mogli całość doprowadzić w jednym stylu, zamknąć historię Skywalkerów, a eksperymenty robić sobie na pobocznych filmach. Teraz E9 będzie jeszcze w innym stylu i będziemy mieli każdy film z innej parafii. Taki zlepek Matrixa, Avengersów i Władcy Pierścieni oraz kopii starych części. Niestety marka SW jest zarzynana, a ilość jej fanów maleje. Z tego co obserwuję na konwentach, to jednak właśnie Avengersi mają o wiele mocniejsze wsparcie jeśli chodzi o fandom.

Z tego co widzę podobny wynik jest na sondzie Bastionu, więc może po prostu połowie widzów się podobało a połowie nie?

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Ostatni Jedi"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.