Różne

Wywiad ze Stevenem Sansweetem

Resztki Imperium

Podczas ostatniej wizyty na konwecnie WonderCon, ekipie serwisu MovieWeb udało się znaleźć Steve`a Sansweeta, osobę odpowiedzialną w Lucasfilmie za kontakty z fanami i zadać kilka pytań. Oto rezultat krótkiego wywiadu.

Od pewnego czasu chodzą plotki o powiązaniach Kevina Smitha z serialem Star Wars. Dziś oficjalnie powiedział, że nie ma z tym nic wspólnego.

STEVE SANSWEET: No ja też mogę powiedzieć, że nie ma. Kevin jest wielkim fanem Gwiezdnych Wojen i dobrze mieć w nim zwolennika Sagi. Kevin był dla nas miły, montował dźwięki doprawie wszystkich swoich filmów, w tym nowego Clerks 2. Ale nie, Kevin jest wspaniałym facetem, lecz nie jest związany z żadnym projektem Gwiezdno-Wojennym. Może kiedyś w przyszłości.

Mówiąc o przyszłości, powiedziałeś, że serial SW jest o lata przed nami.

Robimy go w dwóch fazach. Pierwszą jest Gwiezdno-Wojenna animacja, w całości w grafice trójwymiarowej, jak Toy Story, której akcja jest osadzona w okresie Wojen Klonów, między 2 a 3 epizodem. Będziemy gotowi na jesień 2007. Preprodukcja już ruszyła, wraz z testami animacji, ludzie pracują nad scenariuszami. George uważnie przygląda się całemu procesowi. Każdy inny dałby wolną rękę, ale nie George, on lubi być bardzo blisko tego, co się z Gwiezdnymi Wojnami robi.
Drugi projekt to serial aktorski, którego akcja będzie osadzona między 3 a 4 epizodem. Odcinek będzie trwał godzinę, a [producent] Rick McCallum twierdzi, że zrobimy jakieś 100 odcinków, by wejść lepiej w historię i postaci. I to jest droga jaką będziemy podążać. Z tym, że tego serialu należy się spodziewać dopiero przed końcem dekady.

A mówiąc o postaciach, słyszeliśmy, że nie będzie to serial z głównymi postaciami?

Dokładnie. Tak jak powiedział George. Przez większość czasu będziemy ogladać postacie, które widzieliśmy na ekranie przez chwilę, a teraz będą głównymi. Ale oczywiście w scenariuszu będą uwzględnione też aktualne wydarzenia w galaktyce, stąd pewnie usłyszymy imiona Luke, Han czy Darth.

Będziemy mieć grupę głównych bohaterów? Czy będzie to serial epizodyczny z innym bohaterem w innym odcinku?

Myślę, że będziemy mieć przede wszystkim historię z kilkoma znanymi postaciami. Raczej będziemy robić to jak film. Jak większość filmów, niekoniecznie jak Gwiezdne Wojny, bo w większości filmów mamy doczynienia z różnymi grupami postaci. A nie wiem czy to jest to, czego oczekują fani Gwiezdnych Wojen.

To brzmi jak najbardziej ambitny projekt w dziejach telewizji. Jak to chcecie zrobić?

Ktoś to musi wpierw kupić, wiesz o czym mówię. Można wyprodukować dużo, ale co z tego skoro nikt nie będzie chciał tego wyświetlać. Jest tyle kanałów. W ciągu 6 miesięcy wiele się zmienia. Teraz filmy można już pobierać ze stron na ipody, komórki. Nikt nie wie, jak to będzie wyglądało za parę lat. W ciągu 3 lat możemy mieć całkowicie nowe źródła dystrybucji. Zawsze jest jakaś możliwość. A jeśli się ma wielu fanów na całym świecie…

Myślisz, że możliwa jest klapa, mając u podstaw markę i uniwersum Gwiezdnych Wojen z filmami, DVD..

Zawsze należy brać pod uwagę klapę, nigdzie byśmy się nie ruszyli, nie biorąc pod uwagę ryzyka. Gwiezdne Wojny były ryzykiem od samego początku. Nawet Imperium Kontratakuje. I choć pierwsze Gwiezdne Wojny były sukcesem, a bank udzielił pożyczki George’owi by samodzielnie wyprodukował film, wszystko było na kredyt. Nic nie było pewne.

Czy nie jest za wcześnie by spekulować o nowych czarnych charakterach? Jak Grievous czy Maul?

Myślę, że w animowanych Wojnach Klonów jest możliwe byśmy zobaczyli złych których już znamy, jak Grievousa. Ale jest jeszcze za wcześnie by dyskutować o serialu aktorskim. George ma pomysł, co chciałby uzyskać i dokąd zmierzać. Pewnie wie jakie postaci chce widzieć, ale teraz pracuje nad projektem animowanym, więc zacznie planować serial aktorski za jakiś czas.

Jak to się stało, że Jar Jar przeżył Epizod 3?

Nie powinniście zbyt wiele zakładać. Wiele rzeczy dzieje się poza kadrem, w różnych miejscach wszechświata. Widzieliśmy go na pogrzebie Padme, ale jaka była jego przyszłość, tego nikt nie wie. Co się wydarzyło między Epizodami 3 a 4, to 19 lat przerwy, wiele rzeczy mogło się zdarzyć.

A wracając do serialu. W filmach jest tyle dynamicznej akcji, czy jest możliwe przenieść to do serialu?

Tak, myślę, że nie da się tego osiągnąć w epizodycznych serialach puszczanych obecnie. To interesujące, ale mnóstwo technik użytych przez George’a w Epizodzie I zostało stworzonych na potrzeby serialu „Kroniki Młodego Indiany Jonesa”. W tym niektóre specjalne efekty jak podwajanie ilości osób w kadrze czy zwiękrzanie danych rzeczy. Animacja komputerowa się rozwija i rendering jest corasz szybszy i szybszy. Myślę, że wiele rzeczy da się przenieść z filmu do TV. Wiele z obecnych seriali ma niesamowite efekty sepcjalne, np. „Galactica”.

A jakieś pomysły na temat muzyki?

Oczywiście użyliśmy muzyki Johna Williamsa w Wojnach Klonów na Cartoon Network. Ale wątpie by obecnie podjęto jakąkolwiek decyzję.

A Gwiezdne Wojny 3D? Możesz nam coś o tym opowiedzieć?

Technika jest niesamowita. George i Rick McCallum są nią bardzo podekscytowani, ale wymaga cyfrowych projektorów. Tyle, że w USA jest ich koło 90, czyli niewiele więcej niż w roku 1999. Potrzeba koło 1000 lub nawet więcej kin, by się opłacało wyłożyć pieniądze w konwersję filmu w 3D. Pod koniec 2005 i w tym roku, wiele kin zapowiadało, że przerzuci się na cyfrowe projektory. To oczywiście kwestia czasu. Ale czy będziemy mieć dość kin w roku 2007, czy może będziemy musieli jeszcze poczekać? Ale to się wydarzy, i zapewne nie będzie to tak odległa przyszłość.
Ale James Cameron, Robert Rodreguiz… [Obaj pracowali nad filmami przeznaczonymi tylko do 3D, ale to Sansweet delikatnie pominął].
Dużo ludzi pracuje na kamerach cyfrowych. To jest to. Cyfrowe kino daje olbrzymie pole do manewru. Można robić co się chce. I łatwiej się tego używa.

Indiana Jones?

Mam nadzieję. Trzymamy skrzyżowane palce. Mamy scenariusz prawie skończony. Trzeba tylko zebrać do kupy trzy indywidualności – Forda, Spielberga i Lucasa. Jak to się uda i się porozumieją to ruszamy z Indym 4 może nawet w tym roku.

A jakieś szczegóły?

Zna je George, Harrison i Steven. I trzymają usta na kłódkę. Ja nic nie wiem, to pewne.

Coś do dodania na koniec?

To wspaniale widzieć jak fani nas wspierają. I wiedzą, że mówimy „Gwiezdne Wojny będą zawsze”. Naprawdę tak myślimy, a to dzięki temu, że fani nas tak wspierają. Chcą więcej, więc im damy więcej. Przynajmniej dopóki będą chcieli, to zawsze będziemy coś dla nich mieć.



Tagi: Steve Sansweet (114)

Komentarze (7)

"Trzymamy skrzyzowane palce" to istny majstersztyk złego tłumaczenia! :D Skrzyzowane palce to idiom, ktory oznacza nic innego, jak tylko to, ze trzymamy kciuki! Tlumaczenie tego doslownie jest niedorzecznoscia. A wspominam tylko o tym jedynie dlatego, ze jest to szczyt i nie warto rozdrabniac sie nad innymi dziwadlami tego tlumaczenia :)
A sam wywiad jest fajny, lubie go.

George nie wie kiedy trzeba skonczyc...to szalenstwo! Czy oni tylko sluchajol fanow ktorzy chcal wiecej filmow?!

Ciekawe, o której dekadzie mówił Sansweet myśląc o serialu ;/? Liczę jednak, będąc dobrej myśli że ten serial jak i SW 3D pojawią się czym prędzej :)

Przynajmniej jakieś pewniaki, a nie same spekulacje. Sporo informacji. Szkoda że do serialu jeszcze tyyyyle czasu :/

No... ciekawe jak sobie poradzą z tym serialem:D

Bardzo interesująca wypowiedź. Znamy już trochę więcej szczegółów.

hm, moim skromnym zdaniem to powinno trafić do Świata Filmu :D

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Różne"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.