Klasyczna Trylogia

Tydzień ''Nowej nadziei'' - prawda czy mit? #4

StarWars.com

Mit: Pod koniec filmu, podekscytowany zwycięstwem Luke Skywalker krzyczy do księżniczki Leii "Carrie!"

Aktorom zdarzają się pomyłki. Wszyscy wszak są ludźmi (nawet ci generowani komputerowo, w głębi serca), ale efekt ich ciężkich prac na planie jest potem wielokrotnie przetwarzany, miksowany i edytowany, i wszelkie pomyłki i braki z nagranych zdjęć są eliminowane. W dodatku bardzo wiele dialogów w "Gwiezdnych Wojnach" zostało nagranych po kręceniu zdjęć, bo choć na planie specjalne mikrofony wyłapywały wszystkie głosy aktorów, jednak przez trudności z planu i niedoskonałość sprzętu, aktorzy musieli czasem uzupełniać linie dialogowe. Ale nawet dialogi nagrane podczas kręcenia są bardzo dokładnie przetworzone i dopracowane, tak aby zapewnić idealną równowagę i głośność z innymi głosami. Przy produkcji filmu tak wielu ludzi pracuje nad dźwiękiem, że jest wysoce nieprawdopodobne, żeby tak wielki błąd przedarł się przez sito postprodukcji. Nie ma więc takiej możliwości, żeby Mark Hamill krzyczał w filmie "Carrie!", choć dla wielu widzów tak właśnie to brzmi.

Powstaje pytanie: co on wtedy mówi? Przy pracach nad Edycją Specjalną, główny reżyser dźwięku Ben Burtt postanowił zbadać tą tajemniczą sprawę. Wszystkie oryginalne nagrania, przechowywane na ćwierć-calowych taśmach, zostały szczegółowo przebadane w Skywalker Sound. Mówi Burtt: Wyciągnęliśmy z całego materiału wszystkie wypowiedzi Marka i wysłuchaliśmy w większym gronie. Wycięliśmy ten konkretny fragment, przefiltrowaliśmy i oczyściliśmy, tak, żeby jego okrzyk był jak najwyraźniejszy. Śledztwo wykazało wiele podejść Hamilla do tej sceny. W końcu osiągnęliśmy zgodę, że ten okrzyk to coś pomiędzy "hey" albo "yay", a nie "Carrie!". W innych próbach Mark zawsze krzyczał "yay". Jak przy każdym tak słabo słyszalnym dialogu, jeśli przesłuchasz tego fragmentu wciąż i wciąż, to przy tak wielu szumach, z czasem może zacząć Ci się wydawać, że Luke krzyczy "Carrie"...lub wiele innych słów. My jesteśmy przekonani, że on po prostu się cieszy."


Według samego Hamilla, Luke w podekscytowaniu miał zakrzyknąć "Hej. Tutaj jesteś!" ("Hey! There she is!" ) dodając, że Skywalker szukał wśród rozradowanego tłumu Leii. W podnieceniu Luke nie mógł artykułować słów tak dokładnie jak zrobiłby to pewien złocisty droid protokolarny. "W końcu postanowiłem uciąć ten fragment z 'jesteś'". Efekt końcowy jest taki, że nawet ludzie bardzo związani z produkcją słyszą w tym miejscu jakiś dziwny dźwięk, niektórym przypominający "Carrie".



Tagi: Tydzień Nowej nadziei (15)

Komentarze (7)

Zamiast zajmować się pierdołami w stylu, czy Mark palił, ale się nie zaciągał, sprawdziłbym jego agenturalną przeszłość.

Kasis --> faktycznie, siła sugestii jest rzeczą straszną, i boję się, że też zawsze będę słyszał to, czego nie chcę, ale może może z czasem zapomnę

Interesujące, bede dzisiaj oglądał ANH to zobacze =)

Najśmieszniejsze, że jak obejrzałem sobie ostatnio pierwszą wersję ANH, to też byłem przekonany, że to krzyczą "Carrie" :D.

no rzeczywiście :)

hehe ciekawe, zaraz oglądnę ANH ;P

Hmm, od kiedy dowiedziałam się o tym "Carrie" to już zawsze je tam słysze. To pewnie siła sugestii:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Klasyczna Trylogia"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.