Przebudzenie Mocy

John Williams powraca do SW E7?

Zap2It
9

Serwis Zap2It miał okazje porozmawiać z kompozytorem muzyki do Gwiezdnej Sagi - Johnem Williamsem. Wywiad dotyczył w dużej mierze nowego filmu o Supermanie, o tytule "Man of Steel", którego premiera już 21 czerwca w Polsce. Williams stworzył kultową muzykę do Supermana z 1978 roku, a jego nieśmiertelny temat przewodni pozostanie na zawsze w pamięci wszystkich fanów filmów komiksowych i muzyki filmowej.

Dodatkowo Maestro wypowiedział się na temat Star Wars Episode VII, którego premiera zaplanowana została na 2015 rok. Choć oficjalnie umowa między kompozytorem a Disney`em nie została jeszcze zawarta, to Williams potwierdza, że odbyły się już rozmowy w sprawie jego powrotu na stanowisko kompozytora muzyki do nowej części Gwiezdnych Wojen: "Oczywiście, już o tym rozmawialiśmy, cieszę się aby to zrobić i jestem już gotowy. J.J. Abrams, który będzie reżyserem, wydaje się być podekscytowany tym pomysłem. Muszę przyznać, że J.J. jest znacznie młodszy ode mnie, jednak będę starał się za nim nadążać jak tylko będę mógł!. " Kompozytor potem wyraził swoje zainteresowanie obejrzeniem nowego podejścia do legendarnej franczyzy. "Dostajemy teraz wiele korzyści, za pomocą symulacji komputerowych oraz prac technicznych, które nie były jeszcze możliwe 20 czy 25 lat temu. Nie wiem jak wielki wkład pracy do nowego filmu będzie miał George - podejrzewam, że będzie obecny w pewnym stopniu - ale mogę sobie jedynie wyobrazić jaki musi być teraz podekscytowany tym, że ma takiego reżysera jak J.J., który ma dostępne wszystkie te narzędzia aby stworzyć film przygodowy w jeszcze bardziej zaawansowanej technologii. Nie mogę się doczekać aby zobaczyć co dzięki temu powstanie".


Jak na razie brak oficjalnych informacji ze strony Disney`a czy Lucasfilmu. Oficjalna strona StarWars również milczy. Jak widać z powyższego wywiadu, John Williams się wygadał. Możemy być teraz praktycznie pewni, że będzie kontynuuował swoją długoletnią przygodę z Gwiezdnymi Wojnami.

Henryk VIII Dracula w E7 i inne ploty

11

Ten tydzień okazał się wyjątkowo bogaty jeśli chodzi o plotki o nowych filmach. Zaczniemy jednak od pół oficjalnych doniesień. Michael Kaplan, kostiumolog współpracujący z Abramsem i Burkiem w jednym z wywiadów przyznał, iż niedawno poinformowano go, że będzie robił kostiumy do Epizodu VII. Na razie nic nie wspominał o kontrakcie, ale być może duża część pre- i postprodukcji będzie robiona w Bad Robot, więc może nie musi mieć specjalnego kontraktu na „Gwiezdne Wojny”.
Kaplan debiutował na wielkim ekranie filmem „Łowca androidów” Ridleya Scotta, za który dostał nagrodę BAFTA, oczywiście za najlepsze kostiumy. Najważniejsze filmy przy których pracował to „Siedem”, „Podziemny krąg”, „Star Trek”, „Armageddon”, „Pearl Harbour” czy „Miami Vice”.

W podobnym duchu wypowiada się coraz częściej Mark Hamill, stwierdza jedynie, że cokolwiek to będzie, to on jest w to zaangażowany od bardzo dawna. Nie wspomina o kontrakcie, ale wszystkie jego wypowiedzi cechuje pewność. Przyznał też, że wie, iż Carrie Fisher także wróci. Nie był w stanie potwierdzić powrotu Harrisona Forda, ale jak sam stwierdził, przypuszcza, że tak się stanie. Natomiast żadnych szczegółów nie znał lub nie zdradził. Carrie Fisher natomiast znów żartowała sobie o nowej trylogii, ale tym razem w kontekście swojej obecnej tuszy. Aktorka stwierdziła, że zatrudniła sobie specjalistów, którzy mają ją doprowadzić do formy. Czyżby ćwiczyła przed powrotem do metalowego bikini?

Ostatnia pół oficjalna wiadomość dotyczy Johna Williamsa. Wyliczono, że jeśli faktycznie Williams wróci i napisze muzykę do kolejnych trzech filmów, pobije kolejny rekord. Tym razem zilustrowania muzycznego całej sagi, rozpiętej na ponad 40 lat. Takiego dokonania mu życzymy. Sam kompozytor zaś wypowiada się tak, jakby kontrakt leżał już na jego biurku.

Serwis Latino Review, który się wsławił tym, że jako pierwsi wskazali na J.J. Abramsa jako reżysera, znowu szokuje. Tym razem twierdzą, że Jonathan Rhys Meyers negocjuje rolę w „Gwiezdnych Wojnach”. Na razie szczegółów nie zdradzono. Meyers jest znany przede wszystkim z roli Henryka VIII z serialu „Dynastia Tudorów”, ale wystąpił też w „Mission: Impossible III”, „Aleksandrze” czy „Tytusie Andronikusie”, ostatnio zaś gra Draculę w serialu „Dracula”.


Jonathan Rhys Meyers

Damon Lindelof

Josh Holloway
Inna plotka donosi, że w przyszłe „Gwiezdne Wojny” (ale nie Epizod VII), ma być zaangażowany Damon Lindelof. Scenarzysta i producent ten wiele razy współpracował z Abramsem, uchodzi za jednego z najzdolniejszych twórców w Hollywood, acz ma też coraz większą grupę zagorzałych przeciwników. Może się poszczycić takimi filmami jak „Kowboje i obcy”, „Prometeusz”, „Star Trek” no i serialem „Zagubieni”.

Pozostając niejako w temacie plotek wokół Abramsowych, pojawiła się jeszcze jedna. Tym razem bardziej związana ze spin-offami. Jak wiemy Simon Kinberg będzie też jednym z głównych twórców serialu „Rebels”, więc jest duża szansa, że serial ten będzie powiązany ze spin-offem Kinberga. Skoro tak, to może być to spin-off o młodym Hanie Solo i już jak na zawołanie znalazł się chętny. To Josh Holloway najbardziej znany jako Sawyer z „Zagubionych”. Oczywiście przypominamy, że tym razem tylko aktor chce, na razie jeszcze media nawet nie spekulują na ten temat.

Wszystko wskazuje na to, że dopiero jesienią zaczną pojawiać się większe szczegóły dotyczące nowej trylogii, ale w związku z tym, że Kathleen Kennedy będzie obecna na Celebration Europe II, zapewne tam zostaną podane jakiejś oficjalne wieści. Miejmy nadzieję, że przed lipcem coś nam jeszcze wyjawią.

Epizod VII: Plotki i nie tylko

8

Zaczniemy od informacji pół-oficjalnej, wciąż jeszcze nie potwierdzonej, ale pochodzącej z ust producenta nowego filmu – Bryana Burka. Otóż zdjęcia powinny ruszyć na początku 2014 i faktycznie trwają poszukiwania lokacji. Ostateczne decyzje zostaną podjęte, gdy ukończony będzie scenariusz.

Tymczasem kompan Burka, czyli J.J. Abrams obecnie bryluje w mediach promując „Star Trek”, ale jednocześnie coraz śmielej sobie poczyna z „Gwiezdnymi Wojnami”. W końcu ma na nie czas. W różnych wywiadach wciąż jest mało konkretów, ale czasem Abramsowi coś się wymsknie. Między innymi to, że Epizod VII to wielka odpowiedzialność, bo od niego będzie zależeć przyszłość spin-offów i kolejnych filmów. Nie jest to tylko czcze gadanie, bo okazało się, że w umowie między Lucasfilmem, Disneyem a Bad Robots znalazło się kilka zapisów, które rozmywają trochę prawa autorskie. Bad Robot nie tylko będzie miało swoje udziały w zabawkach, ale też w parkach rozrywki, serialach telewizyjnych czy innych filmach.

Ostatnio potwierdzono, że siódmy epizod będzie kręcony w Wielkiej Brytanii, więc znów zaczynają się plotki i spekulacje. Tym razem dotyczą one studia Pinewood. Podobno Disney podpisał z tym studiem umowę na 5 lat. Dodatkowo samo studio rozrasta się i intensywnie rozbudowuje. Może faktycznie chodzi o „Gwiezdne Wojny”, z pewnością coś jest na rzeczy.

Skoro już jesteśmy przy plotkach, to niektórzy pewnie pamiętają spekulacje związane z Bradem Birdem i 1952. Dziś już wiemy jak to mniej więcej wyglądało. Owszem Bird dyskutował z Kathleen Kennedy na temat reżyserii siódmego epizodu, ale miał też już kontrakt z Disneyem na „1952” (obecny tytuł to „Tomorrowland”). Bird nie chciał zrezygnować z projektu, więc wypadł z listy. Plotki się natomiast rozniosły.

Na koniec kolejny aktor do kolekcji. Kenny Baker, na razie nie był oficjalnie brany pod uwagę, nikt z nim też nie rozmawiał. Ale jak sam twierdzi jest gotowy by powrócić do roli R2-D2 i czeka na telefon. W jego przypadku może być ciężko, gdyż już w „Zemście Sithów” R2-D2 praktycznie wszędzie był modelem lub został wygenerowany komputerowo. Sceny z Bakerem nagrano tylko po to, by nawiązać do tradycji.

Epizod VII będze kręcony w Wielkiej Brytanii

StarWars.com
8

Według dzisiejszej zapowiedzi zamieszczonej na oficjalnej, produkcja Epizodu VII, po latach rozłąki, powróci do Wielkiej Brytanii:
Lucasfilm zawiadamia dziś iż produkcja filmu Star Wars: Epizod VII będzie miała miejsce w Wielkiej Brytanii. Wszystkie sześć poprzednich aktorskich filmów Star Wars miało część produkcji w UK, w takich słynnych studiach jak Elstree, Shepperton, Leavesden, Ealing czy Pinewood Studios.

Następnie przytoczono cytat Kathleen Kennedy, obecnej szefowej Lucasfilm, producentki filmu: „Poświęciliśmy dużo czasu i uwagi na ponowne przejrzenie początków Star Wars, jako inspiracji do prac nad naszym nowym filmem, i jestem podekscytowana, że wracamy z produkcją do Wielkiej Brytanii, dzięki czemu skorzystamy z tamtejszego niesamowitego talentu. Mówiąc z osobistej perspektywy, długoletniego związku z UK, gdzie pracowałam nad takimi filmami jak „Poszukiwacze Zaginionej Arki”, „Imperium Słońca” czy niedawno „Czas wojny”, ten powrót będzie ekscytujący.”

Przypomnijmy, że tradycję pracy nad Gwiezdnymi Wojnami w Wielkiej Brytanii zerwano po 1999 roku, gdy przy Epizodach II i III większą część prac zdjęciowych zorganizowano w Australii, w celu zmniejszenia kosztów produkcji. W wyniku tej zmiany wielu aktorów z UK nie mogło dotrzeć na plan, i tak w uniwersum Star Wars pojawiły się takie postacie jak Stass Allie czy Agen Kolar.

Na koniec prasowego komunikatu powtórzono, że film, ze scenariuszem Michaela Arndta i w reżyseri J. J. Abramsa, nadal jest zaplanowany na premierę w 2015 roku, choć jak wiemy należy spodziewać się opóźnień.

Temat na forum

Bez oficjalnej zapowiedzi 4 maja

9

Większość fanów liczyła, że 4 maja Lucasfilm/Disney zapowiedzą coś w sprawie nowych filmów, niestety obyło się bez tego. Jednak z różnych plotek pozbierało się kilka ciekawych informacji.

Po pierwsze lokacje, ten temat wraca. Wpierw Kathleen Kennedy wspomniała, że lokacje będą prawdziwe, że film nie będzie w całości kręcony w studiu i że produkcja nie będzie jakoś specjalnie ukrywana przed fanami. Producentka zdaje sobie sprawę z tego jak bardzo fani są zaciekawieni procesem i jak łatwo wszystko przedostaje się do Internetu, zwłaszcza gdy kręcą w plenerze. Kathleen wychodzi z założenia, że nie ma sensu kruszyć kopii, lepiej zmienić definicję i uznać, że fani są bardzo ważni. Przynajmniej możemy liczyć na świeże spoilery.

Teraz pojawiają się pierwsze plotkowe konkrety odnośnie lokacji. Pierwszy z nich podała brytyjska „The Sun”. Podobno w grę wchodzi wyspa Skye oraz Highlands, obie w Szkocji. Niedawno w tamtych rejonach był kręcony najnowszy Bond – „Skyfall”, więc mielibyśmy kolejną współdzieloną lokację. Druga informacja pochodzi z Islandii. Podobno tam już dotarli spece od wyszukiwania lokacji z Lucasfilmu. Sam Abrams rzekomo jest zainteresowany Islandią, próbował tu kręcić „Star Treka”, ale nie wyszło. Skończyło się na tym, że „Star Trek 2” ma jedynie tła nakręcone na Islandii.

To nie koniec anglocentrycznych plotek. Otóż podobno po tych wszystkich cięciach w Lucasfilmie i w szczególności w ILM, zaczną na nowo zatrudniać ludzi. ILM podobno ma otworzyć swoją nową filię w Wielkiej Brytanii, dedykowaną do produkcji nowych filmów. Może to potwierdzać informacje, że filmy będą kręcone właśnie tam.

Druga ważna wiadomość to kompozytor. Ostatnio Michael Giacchino, nadworny kompozytor Abramsa stwierdził, że widziałby w tej roli Johna Williamsa, teraz potwierdza to sam J.J. Abrams. Powiedział wręcz, że wierzy w to, że John Williams powróci do „Gwiezdnych Wojen”. Nie jest to oficjalna zapowiedź, ale na razie chyba nic lepszego nie dostaniemy.

Archiwum wiadomości dla działu "Przebudzenie Mocy"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.