Przebudzenie Mocy

Zakończyły się zdjęcia na Skellig Michael

StarWars7News
2

Zdjęcia na Skellig Michael już się zakończyły. Jeszcze przed ich rozpoczęciem sugerowano, że na wyspie pojawi się dwójka aktorów z Epizodu VII - potwierdzało to zdjęcie z tablicą na której widniały oznaczenia całej ekipy filmowej z wyspy. Dwójkę aktorów oznaczono na niej jako OW oraz K. Obecnie wiemy już, że na wyspie pojawił się Mark Hamill i Daisy Ridley. K mogłoby oznaczać zatem Kirę, o czym pisaliśmy już w tym newsie, a w takim razie roboczym kryptonimem Marka Hamilla byłoby OW (czyżby Obi-Wan?). Niektóre źródła donoszą, że na wyspie dostrzeżono miecze świetlne - ale z braku zdjęć należy je traktować jako plotki.

Rozpoczęły się zdjęcia na Skellig Michael

10

Wygląda na to, że zdjęcia na irlandzkiej wyspie Skellig Michael faktycznie rozpoczęły się w poniedziałek (28 lipca). Niektóre z doniesień sugerują, że nie ma nawet co tam oczekiwać Carrie Fisher, Harrisona Forda czy młodych aktorów. Za to widziano tam Marka Hamilla z rodziną. To, co wyciekło do sieci wskazuje na to, że działała tam już druga ekipa, w dość ograniczonej liczbie. Zdjęcia zaczęto z samego rana. Ale nie tylko oni tam się pojawili, filmowców jest więcej i tu powtarzany jest manewr znany nam już z Abu Dabi, gdzie wpierw pracowała druga ekipa, kręcąc wszystko co jest potrzebne bez udziału głównych aktorów i reżysera, a jednocześnie zaczęto przygotowywać resztę (dekoracje, całą logistykę). Dopiero potem przybyła tu na dużo krótszy czas pierwsza ekipa z reżyserem i gwiazdami. W poniedziałek także przygotowano plan na kolejne dni zdjęciowe, niezależnie od działań drugiej ekipy. Tylko, że tutaj wszystko musi się odbyć w ciągu trzech dni, czyli znacznie szybciej niż w Emiratach Arabskich. Jeśli wierzyć serwisowi Movie Bit to J.J. Abrams przyleciał helikopterem na wyspę, a filmowcy wynajęli tam łodzie. Pojawiła się też dodatkowa ochrona. J.J. Abrams nawet dał się sfotografować mieszkańcom, ale poproszono, by nie wrzucać tych zdjęć do serwisów społecznościowych. Nie wszyscy posłuchali, zresztą paparazzi też muszą z czegoś żyć, więc pewne fotografie są dostępne w sieci. Na razie nie potwierdzono, by Abrams w poniedziałek uczestniczył w kręceniu filmu. Swoją drogą, poza Abramsem mają się tam jeszcze pojawić dwie osoby o tajemniczych inicjałach DW i K. Jedną z tych osób może być Mark, ale kto wie, przy zagadkach Abramsa wszystko jest możliwe.

Zdjęcia na tej lokacji mają trwać do środy włącznie.



Oczywiście na razie nie potwierdzono oficjalnie zdjęć ani na tej lokacji, ani też w Puzzleworld, czy obecności drugiej ekipy na Islandii.

I jeszcze kilka innych plotek. Po pierwsze Benedict Cumberbatch niedawno wypowiedział się na temat J.J. Abramsa mówiąc, że obsadza on we wszystkich swoich filmach Simona Pegga, do czego oczywiście ma prawo. Niektórzy odczytali to jako potwierdzenie plotki, że Pegg będzie w Epizodzie VII. Swoją drogą Pegg wystąpił na razie w obu „Star Trekach” oraz „Mission: Impossible” (3 i 4), ale w „Super 8” go już nie było. Wiemy na pewno, że aktor był na planie AVCO, ale czy to była praca, czy wizyta towarzyska, nie wiadomo.

Jakiś czas temu John Boyega na swoim twitterze wpisał: „Skywalker”, co wywołało falę spekulacji. Początkowo nic więcej nie dodał. Od pewnego czasu krążyły plotki o czarnym Skywalkerze, więc może coś w tym jest. Jednak Boyega szybko dodał innego twitta, w którym pisał o potędze imion takich jak #Skywalker, #Yoda, #Anakin czy #Solo. Tymczasem w słowniku obrazkowym z serialu „Rebelianci” znaleziono czarnoskórego szturmowca o imieniu Zare Leonis, który ma pomóc ekipie Rebeliantów. Ponieważ plotki o powiązaniu serialu z Epizodem nie tylko się pojawiły, ale wspominano o tym także przy okazji ostatniego Comic-Conu, od razu pojawiły się spekulacje, że może to być powiązane w jakiś sposób z Boyegą. Cóż, zobaczymy. Na razie nie wiemy kogo ma grać, nie licząc tego, że będzie chyba główną postacią męską.



Ciekawą spekulację mają też redaktorzy serwisu Latino Review. Zauważyli oni, że prace Ralpha McQuarriego właściwie są wykorzystywane bardzo często w zajawkach, które nam pokazano. W dodatku są to projekty wcześniejszych wersji, nieużytych w klasycznej trylogii. Jedna z najbardziej znanych takich prac to szturmowcy z mieczami świetlnymi i tarczami. Kto wie, może w nowym uniwersum właśnie takich zobaczymy?

Na koniec warto dodać, że kwestia peruki Karen Gillan (o której pisaliśmy) to dziennikarska kaczka. Przy okazji Comic Conu stwierdzono, że nikt nie wie skąd w ogóle ta plota się wzięła. Zatem nie było rudych, kobiecych włosów w EpVII, a przynajmniej włosów Karen Gillan.

SDCC 2014: Gwiazdy o Epizodzie VII

2

Tegoroczny Comic Con, pod względem promocji produktów Star Wars i powiązanych z tym paneli był poświęcony przede wszystkim serialowi Rebels oraz pierwszym pozycjom z nowego kanonu. Osoby, które oczekiwały informacji odnośnie Epizodu VII mogły się czuć zawiedzione. Niemniej jednak dziennikarze nie byliby sobą, gdyby nie starali się podpytać co poniektórych o świeżo tworzoną część Star Wars. Poniżej znajdziecie wywiady z Kevinem Smithem (zaczyna ok. 4:15), który opowiada o swojej wizycie na planie oraz z Gwedoline Christie, która opowiada o tym jak się czuła jak została zatrudniona (zaczyna ok. 0:45). Mamy dla Was również filmik z panelu z Kevinem Smithem na którym opowiada on jeszcze więcej o swoich wrażeniach z planu.





Fabuła Epizodu VII

Badass Digest
28



Portal Badass Digest opublikował w ostatnich dniach serię przecieków na temat fabuły Epizodu VII. Nie wiadomo na ile są one prawdziwe, a znając sposób tworzenia filmów przez J. J. Abramsa mogą się one okazać wręcz plotkami bez żadnego potwierdzenia. Warto jednak samemu się im przyjrzeć i to ocenić. Ostrzegamy przed potencjalnymi spoilerami poniżej.

Epizod VII rozpocząć ma się od standardowych gwiezdno-wojennych napisów, kiedy one znikną kamera przesuwać się będzie po gwiazdach aż natrafi na obciętą rękę trzymającą miecz świetlny.

Ręka spada na piaszczystą planetę, na której znajdzie ją dwójka naszych bohaterów - grana przez Daisy Ridley i Johna Boyegę, który chce odmienić swoje życie. Rozpoznają oni miecz świetlny jako relikt Jedi i postanawiają zwrócić odpowiednim osobom. Aby to uczynić postać grana przez Boyegę porzuca swoją karierę szturmowca i dezerteruje.



Tak rozpoczyna się ich podróż, w trakcie której spotkają Hana Solo i Chewbaccę. Starzy przyjaciele nie będą już podróżować Sokołem Millenium, tylko innym statkiem. Rozpoznają oni, że miecz należy do Luke'a Skywalkera, którego nie widzieli od trzydziestu lat - od wydarzeń z Powrotu Jedi. W ten sposób zaczynają się poszukiwania zaginionego Mistrza Jedi.

W tym czasie na lodowej planecie złowrogie siły budują superbroń, zdolną nie tylko niszczyć planety ale całe układy słoneczne. Za Boyegą natomiast wyrusza chcąca go pojmać postać grana przez Gwedoline Christie - miała być ona jego imperialnym dowódcą. Używa jednak miecza świetlnego i sugeruje się, że jest Sithem.

Epizod VII kręcony na irlandzkiej wyspie?

9

Od kilku dni w internecie można natrafić na informacje jakoby część zdjęć do Epizodu VII miała być kręcona na wyspie Skellig Michael. Jest to niewielka, skalista irlandzka wyspa położona na oceanie Atlantyckim, wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO z uwagi na średniowieczny klasztor, który się na niej znajduje.

Ponad tydzień temu zaczęły na twitterze pojawiać się wpisy sugerujące, że Skellig Michael została wybrana jako sceneria dla kilku scen z najnowszego filmu Star Wars. Przedwczoraj o tym pisała lokalna irlandzka gazeta Kerry's Eye, twierdząc, że wyspa stanie się jedną z głównych scenerii Epizodu VII. Jej dziennikarze zasięgnęli języka w rządowej agencji ochrony zabytków, która potwierdziła jedynie, że wyspa została udostępniona do kręcenia filmu - nie mówiąc o jaki film chodzi. Dzisiaj natomiast tematem zajął się irlandzki The Independent - twierdzi, że wyspa została wybrana jako miejsce kręcenia scen z najnowszej części Star Wars. W dniach 28-30 lipca ma być ona niedostępna dla zwiedzających właśnie z uwagi na kręcenie filmu. Producenci zrekompensowali straty przewoźnikom, którzy nie mogliby dowozić turystów na wyspę w tym czasie. Mimo tych informacji wciąż nie mamy oficjalnego potwierdzenia odnośnie tego czy rzeczywiście będzie na niej kręcony nowy epizod Star Wars. Trzeba pamiętać, że takie przecieki z lokalnych gazet pojawiały się już wielokrotnie w różnych miejscach i nie zawsze były prawdziwe. Zanim otrzymamy oficjalne potwierdzenie czy zaprzeczenie zachęcamy do obejrzenia poniżej jak się prezentuje sama wyspa.

Wywiad z Markiem Hamillem

BBC
18

Dla wielu fanów jedną z najważniejszych informacji związanych z produkcją Epizodu VII, był powrót aktorów grających Hana, Luke'a i Leię. I właśnie z Markiem Hamillem, grającym Luke'a Skywalkera przeprowadził krótki wywiad dziennikarz BBC News. Spotkał go w Londynie, jako, że spora część ekipy przebywa tam kręcąc sceny w Pinewood Studios.

Mark opowiadał, że powrót do Gwiezdnych Wojen był dla niego niespodziewanym prezentem - nigdy nie spodziewał się, że wrócą do tego. Cieszył się z tego, że znowu udało się spotkać na planie z Harrisonem Fordem i Carrie Fisher oraz bardzo chwalił sobie współpracę z nowymi aktorami. Wg niego są oni bardzo utalentowani. Zachęcamy do obejrzenia całego wywiadu w tym miejscu i zobaczenia samemu jak obecnie prezentuje się Luke Skywalker.

Spekulacji i plotek o AVCO ciąg dalszy

12

Najnowszy film z planu pokazał nam kilka rzeczy, które już mniej więcej znamy. W tym to, że X-Wing będzie bazował na pierwotnych projektach Ralpha McQuarriego. Pisaliśmy o tym wcześniej, przy okazji analizy wycieków, ostateczny wygląd jedynie to potwierdza. Zobaczyliśmy też strój pilota Rebelii oraz myszobota, ale niektórzy fani twierdzą, że to nie wszystko. Redaktorzy The Bearded Trio dopatrzyli się na tym filmie „Niewolnika I”. Może trochę poniosła ich fantazja, bo niestety jakość nagrania nie pozwala jednoznacznie stwierdzić, czy faktycznie tam to widać. Zdjęcia „dowodowe” poniżej. Jak się doda tego niedawne informacje od Rinzlera, wg których w kanonie Boba Fett także żyje, to można już sobie tylko spekulować lub nawet snuć teorie spiskowe.







Pozostajemy dalej w temacie domysłów i analiz tego, co gdzieś wyciekło. Fanowscy szpiedzy z Wielkiej Brytanii starają się inwigilować Puzzleworld jak tylko można. Tym razem znaleziono napisy z logiem AVCO (kryptonim Ep VII) i dwie tajemnicze nazwy. „Kira” i „Rocker #3”. Więc pojawiają się kolejne spekulacje, według których tak właśnie miałaby się nazywać postać Daisy Ridley. Owszem, znając Abramsa równie dobrze to może być zmyłka, zwłaszcza, że niektórym kojarzy się to z Keirą Knightley, która grała fałszywą królową w „Mrocznym widmie”, innym kojarzy się to z Akiro Kurosawą, a to można połączyć z Kagemushą, czyli kolejną zmyłką. Jeszcze inni spece już dementują tą pogłoskę, choć przyznają, że nazwa Kira może mieć coś wspólnego z filmem, ale niekoniecznie z postacią Daisy. Za to do Rockerów chyba wszyscy są zgodni, to pewnie jakieś stworki, droidy lub ludzie będą. W dodatku będzie ich więcej, co najmniej trzy.



Pojawiły się też dwa nowe zdjęcia z Pinewood, dokładniej z nagrywania tam dźwięków. Nieoficjalne, ale zawsze coś.



Wchodzimy bardziej w ploty. Jeśli im wierzyć, to do obsady Epizodu VII dołączyła Christina Chong, aktorka znów raczej mało znana, pojawiająca się w serialach i mająca kilka mniejszych ról na swoim koncie (w tym w drugiej części przygód Johny’ego Englisha). Wiele wskazuje na to, że jeśli faktycznie pojawi się w sadze, to znów nie będzie to duża rola. W tej materii wszystkie źródła są zgodne, dalej jest tylko ciekawiej. Bo w niektórych wersjach Christina skończyła już swój udział w filmie, w innych jeszcze nie. Podobnie jak Pip Anderson, jest wyćwiczona i trenuje parkour, więc może brać udział w jakiejś scenie akcji. Natomiast na swoim prywatnym Twitterze i Istagramie wrzuciła kilka niedawno kilka zdjęć z Islandii oraz Emiratów Arabskich, gdzie prawdopodobnie była, gdy kręcono tam Epizod VII. Przypadek? To się pewnie okaże. Niestety zdjęcia choć ładne, nie wnoszą nic w temacie „Star Wars”.

Za to Iana McDiarmida nie będzie w Epizodzie VII, aktor ponownie potwierdził tę informację, przy okazji wspomniał, że chętnie wystąpiłby w spin-offach.

Jest też mała ciekawostka na temat roli Gwendoline Christie. Wiele wskazuje na to, że zagra ona jednego z antagonistów, który będzie w bezpośrednim konflikcie z postacią w którą wciela się John Boyega. Ale nie to jest najciekawsze. Otóż we wcześniejszej wersji scenariusza ta postać, którą gra Christie, była płci męskiej i miał ją zagrać… Benedict Cumberbatch. Według medialnych spekulacji za zmianę tą odpowiada Geena Davis, która rozmawiała z przedstawicielami Bad Robot w sprawie równego ukazywania płci w mediach. Być może to właśnie przekonało Abramsa i jego ekipę by tego antagonistę uczynić kobietą, być może w grę weszły też inne kwestie. Cóż, może kiedyś się to wyjaśni.

W kwietniu informowaliśmy o peruce Karen Gillan. Rude włosy aktorki zostały ścięte, gdy pracowała przy „Strażnikach Galaktyki”, zrobiono z nich perukę. Potem pojawiły się informacje, że peruka ta zostanie wykorzystana w Epizodzie VII. Niektórym już się marzyła Mara Jade, natomiast obecnie okazało się, że Gillan używa osobiście tej peruki. Czy włosy zostały wykorzystane już w „Gwiezdnych Wojnach” i czy w ogóle miały być, nie wiadomo.

Wygląda na to, że aktorów czeka przerwa. Mark Hamill, Carrie Fisher i Peter Mayhew podobno wrócili już do domów w USA. Nie wiadomo czy jeszcze wrócą na plan filmu, czy skończyli już zdjęcia. Harrison Ford natomiast powoli dochodzi do zdrowia, także w Stanach.

Swoją drogą Epizod VII już zaczyna być nominowany do różnych nagród. Pierwsze zdjęcie obsady jest nominowane do nagrody MTV w kategorii „OMG Moment of the Year”. Głosować można tutaj. Zdjęcie to także zostało już przerobione przez firmę LEGO.

Prototyp X-winga na nowym filmie z planu

ComingSoon.net
44

W drugiej połowie maja pokazywaliśmy wam pierwszy filmik akcji charytatywnej UNICEFu, "Star Wars: Force for Change", dzięki której przekazując swoje pieniądze na cele dobroczynne można wygrać wizytę na planie Epizodu VII i miejsce w obsadzie. Więcej o samej akcji, która potrwa już tylko przez ten tydzień, pisaliśmy następnie w tym newsie.

W dniu dzisiejszym pojawił się kolejny filmik z planu Epizodu VII - tym razem w Londynie. Możemy na nim zobaczyć m.in. prototyp X-winga z nowego filmu, ale co ważniejsze już za jedyne 50.000 dolarów mamy szansę zapewnić sobie i swoim znajomym przedpremierowy pokaz Epizodu VII na trzy dni przed oficjalną premierą, o czym informuje sam reżyser!



Udział w akcji możecie wziąć pod tym linkiem>>>.

Tarcia o datę premiery wciąż trwają

20

Coś ciągle jest nie tak, z kręceniem Epizodu VII i wcale nie chodzi o wypadki na planie. Prawie rok temu pojawiły się plotki, że Abrams zrezygnuje z reżyserii filmu. Skończyło się na tym, że to Michael Arndt odszedł. Pewnie szybko się nie dowiemy, jak dokładnie wyglądają tam tarcia, ale wiemy, że są i różne serwisy filmowe analizują obecne wydarzenia. Synteza tych analiz poniżej.

Wygląda na to, że spór o datę premiery wciąż trwa. Niektóre z analiz sugerują, że cała ogłoszona niedawno dwutygodniowa przerwa w zdjęciach ma dokładnie na celu opóźnienie produkcji. J. J. Abrams chce dostać więcej czasu i chce majowej premiery, wypadek Harrisona Forda jest tu używany jako kolejny powód, by wymusić opóźnienia, ale nie jest prawdziwą przyczyną. W dramacie tym mamy trzy osoby, z których każda ma inny cel.

Najważniejszym aktorem jest Bob Iger z Disneya, osoba decydująca, któremu najbardziej zależy na premierze w 2015. Liczył na maj 2015, ale ustąpił trochę i wyznaczył termin grudniowy. Iger ma zobowiązania wobec akcjonariuszy, ale jednocześnie wie, że film „Star Wars” zarobi krocie niezależnie jaki będzie. Dodatkowo ponieważ w 2016 kończy się mu kontrakt, zależy mu by jeszcze jako szef Disneya mógł zobaczyć swoje dziedzictwo, czyli Lucasfilm produkujący filmy w nowej strukturze, no i chce zamknąć ostatnie lata rekordowo. Ambicjonalnie zależy mu na wyniku w możliwie krótkim terminie.

Z drugiej strony mamy Kathleen Kennedy, która jest między młotem a kowadłem. Zależy jej, by filmowcy, których ściągnie dostali wolną rękę i czuli się z tym komfortowo, by nie czuli oddechu studia. Disney chce modelu Marvela, ale Kathleen zdaje sobie sprawę, że tam każdy reżyser i twórca musi się dostosować do reguł. Kennedy woli zupełnie inne podejście, stąd wspiera dążenia Abramsa. Zależało jej na nim od samego początku i chce dostać dobry film. Również zdaje sobie sprawę z tego, że zarówno nowe epizody, jak i spin-offy zarobią krocie, ale rozumie też siłę nostalgii, którą chce wykorzystać. Odrobiła lekcję prequeli, które w powszechnym mniemaniu są uznawane w mainstreamie za złe, ale Kathleen doskonale wie, że przede wszystkim przegrały z wygórowanymi oczekiwaniami. Wie więc, że łatwo może stracić kredyt zaufania od widzów, który dostanie. Wie też, że fani klasycznej trylogii i fani prequeli mają inne oczekiwania. Zależy jej na tym, by marka działała dłużej niż 6 lat (6 kolejnych filmów), więc zwłaszcza pierwszy z nich musi spełnić jak najwięcej oczekiwań. W tym momencie takie rzeczy jak komputerowy Harrison Ford w ogóle są nie na miejscu, woli więc dać Abramsowi czas, bo wie, że to zaowocuje.

Trzecim graczem oczywiście jest J.J. Abrams, który początkowo nie chciał zmierzyć się z projektem, lecz obecnie nie tylko mu się tylko podoba, ale jest w swoim świecie. Tyle, że Abrams nie lubi mieć nad sobą bata, woli pracować po swojemu i w swoim czasie, by miał czas dopracować wszystkie szczegóły. Lubi też decydować, zresztą jak każdy z trójki głównych bohaterów dramatu. Już wcześniej sugerował, że premiera w 2015 daje mu za mało czasu i że on potrzebuje go więcej. Na razie J.J. dostaje wolną rękę, dlatego też podziękowano Michaelowi Arndtowi.

Tu pojawiają się kolejne fakty, w tym wieści o tym, że Rian Johnson ma przejąć pałeczkę po Abramsie. Z jednej strony miał to być bat. Na razie wiemy, że Abrams miał podpisany kontrakt na reżyserię siódmego epizodu z ewentualnymi możliwościami kontynuacji, także jako producent. Były sugestie, że Abrams miał przejąć nadzór nad marką Star Wars, więc był naturalnym kandydatem do fotela reżyserskiego kolejnych epizodów. Jeśli pojawia się nowy kandydat, a Abramsowi się projekt spodobał, Johnson pełni rolę straszaka. Tyle, że ten straszak dał Abramsowi do zrozumienia jeszcze jedną rzecz, że nie dostanie tyle czasu, ile by chciał na kolejny epizod, więc tym bardziej woli siódmą część uczynić taką, jaką sobie wymarzył. To oznacza, że potrzebuje więcej czasu na siódmy (i być może swój ostatni) epizod, a to z kolei prowadzi wprost do przesunięcia. I wygląda na to, że J.J. jest gotowy zapłacić za to taką cenę. Tyle, że tu nie chodzi tylko o reżyserię. O ile samo ogłoszenie Riana Johnsona jest bez znaczenia, o tyle tam jest także mowa, że Johnson przyjdzie ze swoim producentem, Ramem Bergmanem. Czyli Bryan Burk i J.J. Abrams oraz Bad Robot mogą całkowicie pożegnać się z przyszłymi filmami Star Wars, choć wcześniej mieli obiecaną pracę przy nich. Abrams mógłby zrezygnować z reżyserii, jeśli nadal będzie miał nadzór nad filmami (tak jak ma to miejsce w przypadku „Mission: Impossible” czy obecnie „Star Treka”), ale taki scenariusz niekoniecznie pasuje Disneyowi, w szczególności Igerowi, więc obecnie wydaje się coraz mniej realny. Pewnie dlatego też Lucasfilm i Disney wciąż nie komentują doniesień na temat Epizodu VIII. Gra trwa.

Ponieważ obecnie studia zaczynają już ustalać premiery na 2016, Lucasfilm i Disney doskonale zdają sobie sprawę z tego, że ewentualne ustalenie przesunięcia to kwestia najbliższych tygodni czy miesięcy. Taka wiadomość może być też połączona z informacją o kolejnym epizodzie i jego reżyserze.

Można się tylko zastanawiać nad jednym, czemu nowe epizody nie miałby się ukazywać co trzy lata, jak klasyczne, a luki uzupełnić innymi filmami. Widać jednak, że producenci nie mają aż takiego zaufania do spin-offów, choć zatrudnienie aż dwóch reżyserów – Garetha Edwardsa i Josha Tranka może sugerować, że Disney / Lucasfilm jednak rozważa i taki scenariusz. Na razie jednak nie ma żadnych przesłanek, że tak się stanie.

Tyle jeśli chodzi o spekulacje, a teraz przechodzimy do plotek. Las Dean i Puzzleworld chyba można już uznać za lokację z nowych „Gwiezdnych Wojen”, choć oczywiście wciąż nie jest to potwierdzone. Widziano tam między innymi samochody z logiem „AVCO”, czyli kryptonimem siódmego epizodu. Można też zobaczyć kilka zdjęć z tamtej lokacji. Niedawno pojawiła się też informacja, że szukają tam do ról statystów niskie osoby. Od razu pojawiły się spekulacje o Ewokach (lub Jawach), ale je zdementowano. W końcu przecież w galaktyce może być więcej niskich ras. Plotki sugerują także, że zdjęcia tu potrwają 4 dni, oraz że będzie wykorzystany okręt kosmiczny, ale z pewnością nie „Sokół Millennium”. Mamy trzy zdjęcia. Pierwsze przedstawia wspomniany samochód z logiem „AVCO”, drugie człowieka z planu w lesie Dean, trzecie zaś sam Puzzleworld. Więcej zdjęć z Puzzleworld można obejrzeć na serwisie StarWars7News, są robione niedawno, po tym jak ekipa już zaczęła tam pracować.







Andy Serkis promuje „Ewolucję Planety Małp” w mediach, a co za tym idzie czasem odpowiada o pytania dotyczące AVCO. Zazwyczaj jednak udzielać odpowiedzi nie chce, tłumacząc się tym, że Abrams mu zabronił. Jednak stwierdził dwie rzeczy. Po pierwsze jego występ w „Genezie Planety Małp” był tym, który zwrócił uwagę Abramsa, bez czego nie byłoby ani występu Serkisa ani postaci, w którą się wciela. Ale Andy wspomina też, że jego angaż jest związany nie z filmem a z filmami. Więc duża szansa, że wystąpi także w kolejnych epizodach.

Na koniec jeszcze jedno. W oficjalnym databanku Luke, Leia, Han Solo, C-3PO, Chewbacca i R2-D2 są już podpięci też pod siódmy epizod.

O lokacjach i IMAXie

7

Wygląda na to, że dostaliśmy dziś dwie oficjalne wiadomości. Pierwsze pochodzi z newsa na oficjalnej o Comic Conie. Tam nic na temat Epizodu VII nie będzie, gdyż cała ekipa jest zajęta jego produkcją, a zamiast promocji liczy się to by dotrzymać terminu premiery. Więc nawet jeśli przypadkiem coś wspomną, to naprawdę niewiele. Nie w tym roku. Na tegorocznym Comic Conie gwiazdą „Star Wars” będzie serial „Rebelianci”.

Drugie potwierdzenie pochodzi z Twittera Bad Robot i znów jest to samo zdjęcie, bez komenatrza.



Zdjęcie pochodzi z lokacji, prawdopodobnie z Emiratów Arabskich, gdzie skończono już zdjęcia. Widać tu kamerę z charakterystycznym logiem. O tym, że film powstaje w formacie IMAX, Disney potwierdził wcześniej. Do zdjęć są wykorzystywane kamery IMAX 2D 65mm, trzy z czterech istniejących na świecie. Czwarta jest wykorzystywana w produkcji filmu „Batman vs Superman: Dawn of Justice”. Film zostanie dopiero potem skonwertowany do 3D. J.J. Abrams to samo rozwiązanie wykorzystał kręcąc ostatni „Star Trek”.

To nie koniec tematyki lokacyjnej. Otóż pojawiły się plotki, że zdjęcia do Epizodu VII będą kręcone w lesie Dean, dokładniej w miejscu zwanym Puzzleworld, które znajduje się w zachodniej części Wielkiej Brytanii niedaleko Gloucester. Taką informacje podaje BBC, co prawda sami twierdzą, że nikt nie chce im tego potwierdzić, ale też nikt nie zaprzecza. Poniżej dwa filmiki z materiałami BBC.





W drugim pojawia się informacja, że Pip Anderson zagra rolę Thomasa. Na razie jednak nie mamy żadnych potwierdzeń, czy faktycznie dwójka wyłoniona z castingu zagra główne role, czy jedynie pojawi się w filmie.

Kevin Smith nie wytrzymał i puścił trochę pary z ust. Co prawda część rzecz jak obecność blasterów czy mieczy świetlnych jest raczej oczywista w nowym epizodzie, o tyle szturmowcy niekoniecznie. Choć nadal nie wiemy czy są to oryginalni, czy zmodyfikowani jakość, co sugerowały inne źródła. Jednak największą ciekawostką jest sam kokpit „Sokoła Millennium”, który odtworzono na podstawie zbudowanego na potrzeby „Imperium kontratakuje”, gdyż był przestronniejszy. Tak więc nie wszędzie odtwarzana jest „Nowa nadzieja”. Przy budowie nowego „Sokoła” korzystano ze szczegółowych planów z piątego epizodu.

Kolejne osoby wracają do pracy przy filmie. Wśród nich jest Brian Muir, rzemieślnik, który wytworzył oryginalny hełm Dartha Vadera wraca do „Gwiezdnych Wojen”, co sam potwierdza. Niestety o szczegółach nie mógł mówić.

John Boyega natomiast na Twitterze pochwalił Lupitę Nyong’o, mówiąc że pracuje mu się z nią dobrze, zatem wiemy, że Lupita w końcu pojawiła się na planie.

Wraca plotka na temat tego, że Adam Driver zagra szwarccharakter. Otóż niejaka Mackenzie Davis, z którą zagrał w komedii „What if”, stwierdziła, że Driver gra właśnie czarny charakter i z tego, co słyszała to ma być coś niesamowitego.

Na koniec dobra wiadomość, osobisty trener Harrisona Forda przyznaje, że aktor wraca do formy.

Status produkcji Epizodu VII

StarWars.Com
17

Nieczęsto się to zdarza, ale w końcu oficjalna zamieściła informacje na temat aktualnego statusu produkcji Epizodu VII.

Pod koniec ubiegłego roku Lucasfilm i Disney zaprosiły wielu młodych aktorów i osób, które chcą nimi zostać na otwarte castingi do ról w Epizodzie VII J.J. Abramsa. Casting odbył się w 11 miastach w USA i Wielkiej Brytanii. Na castingach pojawiło się ponad 37 tysięcy osób, dodatkowo też zgłoszono dalsze 30 tysięcy aplikacji przez Internet. Dwie osoby z tych castingów dostały role w nowym filmie.

Są to: Crystal Clarke, amerykańska aktorka studiująca w Glasgow, która ma zarówno doświadczenie filmowe i sceniczne. Jej pierwszy pełnometrażowy film „The Moon and the Sun” będzie miał swoją premierę w 2015. Oraz Pip Anderson; ma duże doświadczenie w trenowaniu parkouru, która wymaga od niego gracji i wdzięku. Pip niedawno demonstrował swoje umiejętności w reklamie „Spider-Mana” zrealizowanej dla Sony.

- Uniwersum „Gwiedznych Wojen” zawsze było związane z odkrywaniem i pielęgnowaniem młodych talentów i przy castingu do Epizodu VII chcieliśmy pozostać wierni tej tradycji. Cieszy nas to, że tak wiele osób przyjechało by się z nami spotkać na otwartych castingach i że udało się sprawić, że Crystal i Pip stali się częścią filmu – mówi producentka i prezes Lucasfilmu, Kathleen Kennedy.



Tymczasem trwają zdjęcia w studiach Pinewood w Londynie. Zdjęcia na lokacji w Abu Dabi (Emiraty Arabskie) zakończyły się w maju.

W sierpniu ekipa zrobi sobie dwutygodniową przerwę, by dostosować harmonogram produkcji do czasu aż Harrison Ford wydobrzeje po wypadku. Na razie wszystko wygląda dobrze i Ford powinien niebawem powrócić na plan. Zdjęcia zgodnie z planem powinny się skończyć jesienią, a film zadebiutuje 18 grudnia 2015.

Początek Epizodu VII - postacie Johna Boyengi i Daisy Ridley

MakingStarWars.net
34






Serwis MakingStarWars.net nie spoczywa na laurach i donosi kolejne informacje na temat Epizodu VII Gwiezdnych Wojen. Tym razem plotka koncentruje się na postaciach granych przez Johna Boyegę oraz Daisy Ridley.
Według źródła portalu, postać grana przez Boyengę gra rolę "Thomasa", a Ridley wciela się w "Rachel". Oczywiście przedstawione imiona postaci są jedynie kryptonimami z czasów castingów i nie będą wykorzystywane w filmie. Prawdziwe imiona tych postaci wypłyną do sieci wcześniej niż później.
Na początku filmu Thomas będzie stał po stronie złoczyńców, prawdopodobnie jest młodym imperialnym szturmowcem. Jego myśliwiec będzie zestrzelony nad Tatooine a sam Thomas zostanie ranny. Plotki jakie pojawiły się na planie Abu Dhabi, w związku z wrakiem statku dotyczą prawdopodobnie myśliwca Thomasa. Rachel uratuje go z wraku. Między dwojgiem zacznie iskrzyć i pojawią się częste potyczki słowne (niczym Han i Leia w klasycznej Trylogii). Thomas dostrzeże rzeczywistość jaka panuje we wszechświecie w tym wady opowiadania się po stronie złoczyńców. Zdecyduje się pomóc Rachel i odwdzięczyć się za uratowanie życia. Jednak skutki tej decyzji nie okażą się łatwe dla Thomasa, ponieważ znaczna większość rebeliantów poznanych w Klasycznej Trylogii (wyłączając Landa i po części Hana) nie była zdrajcami, stali od początku do końca po dobrej stronie. Dodatkowo, między Rachel i Thomasem w E7 dojdzie do niewinnego flirtu z przesłankami na romans w przyszłych Epizodach.
Pojawiało się wiele plotek, że Thomas będzie Jedi już od początku E7. Prawdopodobnie jego wędrówka do zostania Rycerzem Jedi będzie dopiero zapoczątkowana w Epizodzie 7. Co ciekawe, będzie nosił ze sobą miecz świetlny, co potwierdza wielu informatorów. Według wiadomości z planu na Abu Dhabi, Boyenga był widziany z mieczem świetlnym i rzeczywiście umie nim walczyć, według informacji z Pinewood, gdzie można było dostrzec aktora jak trzyma rękojeść w obu rękach i uczestniczy w walce na miecze, która przypominała bardziej toporny styl Luke`a z klasycznej Trylogii niż elegancki Obi-Wana i Anakina z prequeli. Pozostaje niewiadomą, czy postacie Thomas i Rachel odkryją, że mają podobną zdolność do posługiwania się mocą dopóki nie spotkają starego Jedi w drugim akcie filmu.

Dodatkowo pojawiła się informacja na temat głównego wątku fabularnego. Podobno Han Solo wysyła Rachel, która prawdopodobnie jest jego córką, na misje poszukiwawczą, w celu odnalezienia mistrz Jedi Luke`a Skywalkera (podobnie jak Leia chciała odnazleść Obi-Wana w Nowej Nadziei na prośbę Baila Organy).


Informatorzy serwisu LatinoReview donoszą kilka ciekawych informacji na temat E7. Otóż, według jednej z ostatnich plotek w sequelu Star Wars pojawią się Mandalorianie i mają odegrać znaczącą rolę w fabule filmu. Ma to związek z ostatnimi doniesieniami jakoby grupa najemników była przeciwnikami bohaterów Jedi w Epizodzie VII. Według doniesień informatorów z planu, można było spostrzec żołnierzy ubranych w czarne i srebrno/chromowane zbroje. Niestety, jak na razie, nikt nie jest w stanie potwierdzić czy były to zbroje Mandalorian czy po prostu grupy szturmowców Imperium. Zbroje mandaloriańską w Sadzę Star Wars nosili Jango oraz Boba Fett.


Kim są Mandalorianie można było się dowiedzieć z Expanded Universe (książek i komiksów), które prawdopodobnie, tak jak historie po Powrocie Jedi, zostaną przeniesione do Star Wars Legends. Legendy Gwiezdnych Wojen głoszą:
We wczesnych latach rozkwitu, kultura Mandalorian obracała się wokół walki, gdzie wojna była źródłem honoru i dumy w ich społeczeństwie. Przywódcą Mandalorian był Mand’alor, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza "Władca Dusz", a zostało przetłumaczone w Basicu na Mandalore. W całej swojej historii, Mandalorianie sprzymierzali się często z Sithami, przede wszystkim z Exarem Kunem, utrzymując pewną nieufność i ogólną niechęć do Zakonu Jedi. Jednak nie zawachaliby się współpracować z Jedi jeśli partnerstwo było by korzystne dla obu stron. W późniejszych latach, Mandalorianie odeszli od obsesyjnych zdobywczo-wojennych metod. Większość stała się łowcami nagród i najemnikami, sprzedając swoje umiejętności różnym osobom oraz frakcjom w galatyce.


Kolejna plotka głosi, że w EVII ma pojawić się Wiedźma Sithów, w która miałaby się wcielić Lupita Nyong. Jej imię nie jest jak na razie znane. Nie wiadomo nawet czy będzie w jakiś sposób powiązana z Siostrami Nocy z Darthomiry, czyli rodzinnego świata Dartha Maula (według The Clone Wars).

Powyższe informację należy traktować z dużą rezerwą, ponieważ są to jedynie plotki, które nie zostały oficjalnie potwierdzone przez Lucasfilm ani Disney.

Dalej o Fordzie i inne plotki

20

Coraz więcej dziwnych plotek pojawia się wokół wypadku Harrisona Forda. Chyba najbardziej dziwną i absurdalną jest oczywiście stwierdzenie, że wszystko jest planem Abramsa by odwrócić uwagę od samego filmu. Jednak istotne jest to, że właściwie nie wiemy, jak bardzo poważny jest stan aktora. Lucasfilm twierdzi, że nie jest tak źle jak ostatnio mówiono i rehabilitacja nie będzie trwać sześciu miesięcy a Ford powoli dochodzi do zdrowia. Wszystko wskazuje na to, że Harrison jest już z powrotem w Wielkiej Brytanii i chodzi o kulach, czego dowodzą zdjęcia z „Daily Mail”. Niedługo ma też się pojawić publicznie przy okazji jednej z imprez, więc może niebawem wróci na plan. Z drugiej jednak strony dochodzą z planu słuchy, że w tamtym tygodniu praktycznie przerwano zdjęcia. Aktorzy są pod telefonami, nie na planie, natomiast szefostwo układa nowy harmonogram zdjęciowy. Kolejna informacja sugeruje, że Hana Solo może zagrać dubler, natomiast komputerowo podmieni się jedynie twarz. Podobne rozwiązania nie raz były w kinie stosowane.



Z drugiej strony tego zamieszania pojawia się wątek przesuwania premiery, który ostatnio dementowano. Ale jak to bywa w takich przypadkach media i ploty idą dalej. Oczywiście te, które obwieszczają przesunięcie premiery i spin-offa należy chyba włożyć między bajki, jednak coś jest na rzeczy. Podobno J.J. Abrams i Kathleen Kennedy próbowali faktycznie forsować scenariusz z premierą w maju 2016, ale Bob Iger zdecydowanie powiedział „nie”. Wygląda na to, że Abrams bardzo by jednak chciał, by premiera odbyła się dokładnie 4 maja 2016, by zachować tradycję premier majowych, a wypadek na planie spadł mu prawie jak z nieba. Disney jednak się z tym nie liczy, bo Iger obiecał akcjonariuszom premierę w grudniu 2015, więc jak jej nie będzie, zyski Disneya za 2015 i pierwszy kwartał 2016 będą mniejsze.

Niejako kończąc wątek Harrisona Forda pojawia się jeszcze jedna plotka, że zyska na tym postać Oscara Isaaca, który podobno może grać syna Hana Solo, a w scenariuszu można dokonać łatwej zmiany i przenieść ciężar na tego właśnie bohatera. Tak dla przypomnienia w „Mrocznym widmie” wiele scen z Qui-Gonem pierwotnie było pisanych pod Obi-Wana, potem zamieniono tylko postaci. A czy Isaac zagra syna Solo to już spekulacja. Na razie Lucasfilm twierdzi, że nie zmieniają nic w scenariuszach. Za to przedstawiciele Disneya stwierdzili tylko, że rozszerzenie roli Oscara to nieprawda.

Przechodzimy do innych wieści. Andy Serkis potwierdził, że jego firma Imaginarium jest zaangażowana w zdjęcia motion-capture w Epizodzie VII. Dodał też, że sam też gra w tym filmie, co wiemy. Oficjalnie tego nie potwierdzono, ale chyba wszyscy się tego spodziewali. Raczej nie zobaczymy twarzy Serkisa, a jedynie jego ruchy. Prawdę mówiąc bez sensu byłoby zatrudniać jego firmę, nie wykorzystując jej największego atutu, czyli Andy’ego.

Cara Delenvinge, brytyjska aktorka (choć to ostatnie słowo to może być za dużo powiedziane) chce zagrać w „Gwiezdnych Wojnach” i z pomocą przyszedł jej Domhnall Gleeson, który stwierdził, że jeszcze jest bardzo wiele ról do obsadzenia. Prawdopodobnie chodziło mu o statystów, ale kto to może wiedzieć.

Swoją drogą wygląda na to, że w Epizodzie VII Abrams załatwia małe role po znajomości. Otrzymają je jego ojciec Gerald Abrams oraz teść James H. McGrath Jr. Obaj panowie grali już w obu „Star Trekach”, gdzie przewinęli się w tłumie w barze lub na ceremonii.

Media odkryły natomiast, że Billy Lourd (córka Carrie Fisher) także ma zagrać w Epizodzie VII. Trwają przymiarki, kogo miałaby zagrać. Obecnie numer jeden to młodsza wersja księżniczki Lei, ale w jakiej formie i po co, tego nikt nie wie.

Gwendoline Christie tymczasem poszła sobie pooglądać Wimbledon. W sumie może, ale nas bardziej interesuje jej fryzura. Czy to już ta z „Gwiezdnych Wojen”? czy jeszcze nie.



Jeszcze jedna istotna rzecz. Otóż agenci Daisy Ridley mówią już wprost, że aktorka gra główną rolę żeńską w Epizodzie VII. Właściwie to już tego się domyśliliśmy, ale dobrze, że ktoś to potwierdził.

Natomiast na planie Epizodu VII pojawił się Kevin Smith, który nie powiedział nic na temat tego, co widział, ponieważ podpisał lojalkę, ale jednocześnie jest bardzo podekscytowany tym, co widział i się wzruszył. Twierdził, że przypominało mu to sentyment jaki miał przy starym „Bantha Tracks” (czasopismo dla członków fanklubu jeszcze przed „Insiderem”) oraz, że Moc jest z tym filmem, skończył słowami Holy Sith….

Disney i Lucsafilm nie rozpieszczają nas nadmiarem newsów, ale i tak jest lepiej niż rok temu. Tymczasem nieubłaganie zbliża się San Diego Comic Con, a Lucasfilm ma tam w tym roku bardzo duże stoisko. Czy dowiemy się czegoś na temat nowych filmów? Zobaczymy, wiele osób liczy na tytuł VII Epizodu. Comic-Con odbywa się pod koniec lipca.

Archiwum wiadomości dla działu "Przebudzenie Mocy"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.