Przebudzenie Mocy

Montażystka o produkcji Epizodu VII

35

Maryann Brandon, jedna z dwóch montażystek „Przebudzenia Mocy” ostatnio wypowiedziała się o produkcji filmu. Jedna z pierwszych okazji, by przeczytać coś o produkcji filmu, bez całej PRowej otoczki.



Na pytanie o to kim jest matka Rey, powiedziała, że nie wie. Maryann dodała, że nie jest pewna, czy J.J. Abrams i Lawrence Kasdan to wiedzą. Nie rozmawiali z nią na ten temat, a patrząc na to ile szczegółów takiego filmu zmienia się w trakcie prac, nie jest pewna czy to w ogóle ostatecznie ustalono. Obecnie może co najwyżej strzelać.

Wspominała też, że jak dostała scenariusz do przeczytania, to pomijając fakt, że był on wydrukowany na czerwonych stronach, by nie dało się go łatwo skopiować, oraz to, że każda kopia miała wydrukowane imię osoby, której to udostępniono, to kazano jej czytać scenariusz w zamkniętym, monitorowanym pomieszczeniu. Czytanie z czerwonych kartek 140 stron jest męczące, więc ostatecznie udało się jej namówić Abramsa, by pozwolił wziąć jej scenariusz do domu.

Potwierdziła za to, że na początku filmu mieliśmy zobaczyć rękę Luke’a z mieczem świetlnym. Główną przyczyną, by zmienić rozpoczęcie filmu było jednak to, iż większość widzów mogła nie znać oryginalnej trylogii. Druga montażystka, Mary Jo Markey nawet nie widziała tych filmów. Uznano więc, że mogło by to być za bardzo mylące. Przerobiono więc początek. W trakcie dokrętek dodano też humorystyczne kwestie Poe, w tym wymianę zdań z Kylo Renem. Chciano w ten sposób rozładować trochę cięższy ton związany z masakrą mieszkańców wioski na Jakku.

Zastanawiano się także jak wprowadzić Rey. Czy powinno być o niej w napisach początkowych, czy jeszcze w jakiś inny sposób. Ostatecznie postanowiono podkreślić jej samotność, a także po wysłuchaniu tematu Johna Williamsa, uznano, iż zostanie wprowadzona bez żadnych słów. Po prostu pojawia się na ekranie.

Początkowo Kylo Ren miał wcześniej pojawić się bez maski. Także w trakcie pierwszej rozmowy ze Snokiem. Uznano jednak, że dłużej powinien być bardziej przerażający, więc postanowiono mu dodać maskę. W tamtej scenie skorzystano z grafiki komputerowej, nie kręcono dubli. Scena, gdy Kylo Ren spogląda na maskę Vadera i ma wątpliwości początkowo znalazła się w dużo wcześniejszej części filmu. Zdecydowano jednak, że lepiej ją opóźnić i tym samym zbudować większe wątpliwości, co do decyzji Rena w starciu z Hanem Solo.

Maz Kanata była bardzo istotna dla całej opowieści. Początkowo miała być Jedi, albo mieć jakieś inne magiczne moce. Miała też się skoncentrować na Rey, ale ostatecznie uznano, że lepiej będzie jak przyjrzy się Finnowi, z prostego względu. Miało to sprawić, że widzowie nie znienawidzą dezertera, gdy ten ponownie zrejterował i zostawił bohaterów.

Scena z wizją Mocy, nie była inspirowana tą z Dagobah. Tam Luke się czegoś nauczył. Tu więcej dzieje się z Rey, bo z jednej strony mamy wrażenie, że miecz ją wzywa, ale z drugiej strony to ona sprowadza tą wizję, nie miecz. Zresztą scena tej wizji nawet nie była kręcona tak jak wygląda. Planowano to zupełnie inaczej. Choćby na Bespin Rey miała zobaczyć Snoke’a z małym chłopcem. Wiele z tych wizji uznano za nielogiczne i wycięto, zostawiając małe fragmenty. Jednym z pomysłów na tą wizję było też przypomnienie całej historii „Gwiezdnych Wojen”, ale to jeszcze w czasach, gdy za scenariusz odpowiadał w dużej mierze Michael Arndt.

Zdaniem Maryann śmieć Hana Solo jest ważna. Śmierć silnych postaci jest w filmie o tyle istotna, że robią w ten sposób miejsce dla nowych bohaterów.

Ciekawostką jest też to, że gdy jeszcze George Lucas był zainteresowany projektem, powiedział J.J. Abramsowi, że Jedi mają różne Moce i różne poziomy jej używania. I co ważniejsze, Obi-Wan wg Lucasa był takim mocno przeciętnym Jedi, jeśli chodzi o umiejętności władania Mocy.

Montażystka odniosła się też do sceny, którą Abrams uznał za błąd. Czyli tej w której Chewie nie uściskał Lei po śmierci Hana. Maryann twierdzi, że w dużej mierze wynika to ze zmian w scenariuszu. Wcześniej Leia dokładnie wiedziała kim jest Rey, więc miało to inne znaczenie. Potem uznano, że nie będą zdradzać kim właściwie Rey jest, więc ta scena ma jeszcze mniej logiki.

Aktywiści LGBT krytykują „Przebudzenie Mocy”

91



Jak donosi Variety, GLAAD (Gay Lesbian Alliance Against Defamation), czyli organizacja zrzeszająca osoby LGBT, która zajmuje się między innymi monitorowaniem filmów czy mediów, corocznie publikuje też raport. Według niego w 2015 w żadnym z filmów Disneya i Paramountu nie pojawiła się żadna postać związana ze środowiskiem LGBT. Organizacja twierdzi, że akurat filmy science fiction to takie medium, które pozwala kreować w dowolny sposób światy i społeczeństwa, więc są dobrym miejscem na komentowanie naszej rzeczywistości, czyli także rasowej i seksualnej różnorodności. Więc „Przebudzenie Mocy” podpadło z powodu braku osób LGBT, ale jednocześnie broni się dzięki głównym postaciom – kobiety Rey (Daisy Ridley) i czarnoskórego Finna (John Boyega). GLAAD pochwalił także książki z nowego kanonu, gdyż pojawiają się w nich postacie homoseksualne.

Zdaniem GLAAD środowisko LGBT jest za mało eksponowane w kinie, co wzbudza uprzedzenia. Postacie związane z tym środowiskiem pojawiły się tylko w 22 filmach na 126 głównych produkcji 2015. GLAAD nie podobało się także to, że w większości są to biali geje, a także że często postaci nie były pisane z należytą starannością.

GLAAD oczekuje, że Disney i Lucasfilm wezmą sobie do serca te uwagi w przyszłych filmach.

Za to nagrodzono Epizod VII za zwiastun. Film/zwiastun dostał 2 nagrody Golden Trailer Award, za najlepszy zwiastun przygodowej fantasy oraz najlepszy plakat. Najlepszym zwiastunem 2015 został ten promujący film „Spotlight”. Pełną listę znajdziecie tutaj.

Choć książkę o powstawaniu Epizodu VII najwidoczniej nam skasowano, aktorzy powoli wypełniają sami tę lukę. Anna Brewster, która wciela się w rolę Bazine (to ta, która donosi Najwyższemu Porządkowi, że u Maz pojawił się Finn, Rey i BB-8), opowiedziała krótko o swojej roli. Została ucharakteryzowana, miała coś powiedzieć w obcym narzeczu. Wszystko świetnie, ale… właśnie nagle na planie pojawił się Harrison Ford i Anna zaczęła odczuwać tremę, żeby nie zrobić czegoś źle, zwłaszcza gdy ktoś taki jak Ford patrzy.

Także Mark Hamill ujawnia pewne rzeczy. Dostał scenariusz do przeczytania w wersji elektronicznej, tak by mógł go czytać na iPadzie. Ale był tak zabezpieczony, że nie dało się zrobić żadnych notatek. Markowi bardzo spodobało się pierwsze zdanie, które brzmiało „Luke Skywalker zniknął”. Potwierdził też, że początkowo film faktycznie miał zaczynać się od wchodzącej w kadr ręki z mieczem świetlnym, która powoli opada w atmosferę Jakku. Ręka oczywiście się spopiela. Miecz podnosił jakiś obcy, nie wiadomo czy Maz, czy ktoś inny i tak zaczyna się film.

Mark dodał też, że powrót do roli był dziwny i w pewien sposób przerażający, ale pewnie stałby się najbardziej znienawidzonym człowiekiem, gdyby odmówił.

Archiwum wiadomości dla działu "Przebudzenie Mocy"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.