Świat Filmu

Oskary Starwarsowców

0

Jakiś czas temu pisaliśmy o szansach ludzi z obsady Gwiezdnych Wojen w konkursie Oskarowym (więcej). Dzisiejszej nocy rozdano Oskary, niestety gradu nagród dla Starwarsowców nie było. Musimy się zadowolić Oskarem dla Johna Dykstry za "Spidermana 2". Warto dodać, że nagrodę za dźwięk, którą dostał film "Iniemamocni", trafiła w ręce ludzi z Skywalker Sound.

O Oskarach 2005 możecie podyskutować tutaj

McGregor krytykuje "Gwiezdne Wojny"

Film.onet.pl
57

Film.onet.pl donosi:

Ewan McGregor obrał dosyć niezwykłą strategię reklamowania najnowszej części "Gwiezdnych Wojen" - zaczął krytykować poprzednią.

Szkocki gwiazdor wyjawił w wywiadzie dla magazynu "Total Film", że jego zdaniem film "Gwiezdne Wojny - Epizod II: Atak Klonów" był zdecydowanie nieudany.

"Sceny walk w tym filmie były zupełnie niesatysfakcjonujące. Myślę, że nie były wystarczająco dobre i na pewno nie dorównywały walkom z pierwszej części" - powiedział aktor, który w 1999 roku nie szczędził słów krytyki również pierwszemu prequelowi "Epizod I: Mroczne widmo" opisując film George'a Lucasa jako "rozczarowujący" i "płaski".

Tym razem McGregor przyznaje, że najnowszy film "Epizod III: Zemsta Sithów" znacznie lepiej spełnia jego oczekiwania.

"Trójka nadrobiła wszystkie zaległości. W scenach walk daliśmy z siebie wszystko" - dodaje.

Trzecia i ostatnia część dopełniająca gwiezdną sagę George'a Lucasa wejdzie na ekrany kin 19 maja.

Christopher Lee jak Orson Welles

Film.onet.pl
5

Film.onet.pl donosi:

Amerykańska grupa Manowar ma szczęście do współpracy z wybitnymi aktorami. Kiedyś był to Orson Welles, teraz zaś twórcom "Sign Of The Hammer" dane będzie spotkać się z Christopherem Lee (Saruman z "Władcy Pierścieni").

Manowar ujawnił nieco szczegółów wyjątkowego wydarzenia (Earthshaker Fest 2005), do którego dojdzie w dniach 22-23 lipca w Geiselwind, w Niemczech. Do wspólnego występu muzycy zaprosili wszystkich byłych członków Manowar. Pojawić się mają Ross The Boss, Donnie Hamzik, Rhino i David Shankle.

Gościem specjalnym zespołu będzie natomiast sam Christopher Lee, który odczyta na scenie partie oryginalnie nagrane przez Orsona Wellesa do utworów "Dark Avenger" (z "Battle Hymns") i "Defender" (z albumu "Fighting The World"). Pamiętajmy, że Joey DeMaio, basista Manowar, jest jednocześnie menedżerem włoskiej formacji Rhapsody, która na swojej ostatniej płycie współpracowała z legendarnym brytyjskim aktorem. Jak widać Lee polubił współpracę z metalowcami...

Wydarzenie będzie rejestrowane przez 30 kamer. Manowar ma zagrać również ze 100-osobową orkiestrą i liczącym tyle samo osób chórem. Wyjątkowa ma być oprawa koncertu, o którą zadba Rick Smith.

Impreza zbiegnie się w czasie ze zlotem fanów Manowar (21-23 lipca). Planowane są spotkania z członkami zespołu, pokazy DVD, wystawa pamiątek, warsztaty muzyczne, spotkania z gośćmi (m.in. autorem okładek Kenem Kellym i Johnem Kalodnerem – legendarną postacią biznesu muzycznego), konkursy z nagrodami, wybór Miss Manowar.

Mniej więcej w czasie trwania Earthshaker Fest 2005 ukaże się kolejne DVD Manowar "Hell On Earth Part 4". Znajdzie się na nim nowy singel zespołu plus niespodzianki.

Samuel L. Jackson: "Chcę skopać Bondowi tyłek!"

Film.onet.pl
12

Film.onet.pl donosi:

Samuel L. Jackson marzy o roli czarnego charakteru w następnym Bondzie, ponieważ zawsze chciał zagrać godnego przeciwnika słynnego agenta.

Aktor otrzymał rolę w filmach z cyklu "Gwiezdne wojny", kiedy reżyser George Lucas dowiedział się, że zawsze marzył on o zagraniu w filmie z gatunku science-fiction, więc tym razem Jackson ma nadzieję, że jego subtelne aluzje usłyszą producenci nowego Bonda.

"Bardzo chciałbym zagrać czarny charakter i skopać Jamesowi Bondowi tyłek. Dajcie mi tylko szansę. Nie odmówiłbym też propozycji zagrania pirata w nowej części 'Piratów z Karaibów'" - mówi aktor.


Dodam tylko, że o rolę samego agenta 007 stara się nie kto inny, jak Ewan McGregor, odtwórca roli Obi-Wana w Nowej Trylogii. Czyżby spotkanie dwóch znanych nam aktorów w nieco innych rolach?

Grożą gwiezdnym procesem

Film.onet.pl
17

Film.onet.pl donosi:

Producenci cyklu "Gwiezdne wojny" zagrozili procesem stronom internetowym publikującym zdjęcia i informacje na temat fabuły najnowszego prequelu "Gwiezdne wojny: Część III - Zemsta Sithów".

Na wielu stronach internetowych można już obejrzeć zdjęcia przedstawiające ciężarną Królową Amidalę (Natalie Portman), nową postać nikczemnego androida Generała Grievousa oraz pojedynek na miecze świetlne pomiędzy Anakinem Skywalkerem i Obi-Wan Kenobim, w wyniku którego ciężko poraniony Anakin przybiera mroczny strój Dartha Vadera.

W ubiegłym roku producenci filmu wystosowali list z ostrzeżeniem do twórców stron, którzy publikują zdjęcia bez ich zgody, a teraz wytwórnia ponowiła groźbę wytoczenia procesu wszystkim takim stronom. Najwyraźniej fanom gwiezdnej sagi pozostaje jedynie czekać na premierę "Zemsty Sithów", która wejdzie na ekrany kin na całym świecie już 19 maja.

"Gwiezdne wojny III" otworzą festiwal w Cannes

Obiwan za Film.onet.pl
31

Film.onet.pl donosi:

Ostatnia część "Gwiezdnych wojen" - "Zemsta Sithów" otworzy tegoroczny Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes.

Na światową premierę filmu przyjedzie do Cannes Ewan McGregor, który w nowej gwiezdnej trylogii wciela się w postać młodego Obi-Wan Kenobie'ego.

Przypomnijmy, że film będzie można zobaczyć niemal na całym świecie już od maja tego roku. Akcja trzeciej części serii koncentruje się na młodym rycerzu Jedi, Anakinie Skywalkerze, który przemienia się w złego Dartha Vadera.

Do Cannes przyjadą w tym roku również inne hollywoodzkie gwiazdy - Russell Crowe i Renee Zellweger, które będą promować swój wspólny projekt - nowy obraz Rona Howarda "Cinderella Man". To opowieść zainspirowana losami legendarnego sportowca Jima Braddocka - boksera, który porzucił ring, by pomóc swej rodzinie podczas Wielkiego Kryzysu. Gdy znów otrzymał szansę uczestniczenia w walce, niespodziewanie wygrał z jednym z najlepszych bokserów tamtych czasów.

W czasie festiwalu w Cannes zostanie najprawdopodobniej zaprezentowany również najnowszy projekt Anga Lee "Brokeback Mountain", w którym zagrali Jake Gyllenhaal i Heath Ledger.

58. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes odbędzie się w dniach 11-22 maja.

Varity Fair o Lucasie

0

To rozrywkowe imperium zatrudnia 1700 pracowników, podzielone jest na siedem firm z rocznym obrotem przekraczającym 1,2 miliarda dolarów. Wyprodukuje film który kosztował prawie 300 milionów i obiecuje odmienić oblicze San Francisco. Aż trudno uwierzyć, że to wszystko za sprawą 60-letniego miliardera. Mowa oczywiście o George’u Lucasie, który jest postacią wyjątkową w historii przemysłu rozrywkowego. Nawet Walt Disney budując swoje imperium, musiał współdziałać, a potem dzielić się z bratem.

W maju Lucas skończy 61 lat. W tym samym miesiącu wejdzie na ekrany film „Zemsta Sithów”, szósty i prawdopodobnie ostatni film z serii „Gwiezdne Wojny”. Ale obdarzony wizją filmowiec nie ma wykrystalizowanych planów by zrobić kolejne filmy, a przynajmniej takie, które mogłyby odnieść sukces komercyjny.

I choć Lucas stworzył kilka dobrze zarabiających firm, jak choćby ILM, nie zamierza specjalnie ich osobiście rozwijać. Raczej jest zainteresowany przekraczaniem nowych granic. Ale co to może znaczyć dla jego korporacji i całego imperium? Lucas stwierdził, że chce pójść w kierunku filmów ze swoich późnych lat 20. i tworzyć filmy, których nikt nie chce oglądać. Mowa tu oczywiście o „THX 1138”, jego pierwszym filmie. W roku 1971 został on przemontowany przez Warner Bros. a następnie poniósł sromotną klęskę finansową. „American Graffiti”, który kosztował 777 tys. USD zarobił na całym świecie 140 mln USD. Od tamtego czasu bardzo mu zależało, by być niezależnym. Nie dziwi zatem, żet o Lucas osobiście kieruje losem swoim firm. Zawsze tego chciał. Nie interesuje go wartość spółki, analizy rynkowe, czy inwestorzy, on jedynie z zarobionych pieniędzy finansuje własne produkcje filmowe.

To jest właśnie jeden z powodów, dla których Lucas opuścił Los Angeles. Z dala od filmowców z Hollywood, był w stanie zbudować imperium, bez zazdrości i plotek ludzi z branży.

Nawet na planie, Lucas nie akceptuje odpowiedzi „Nie”. Najczęściej ignoruje doradców od efektów, a potem każe im naprawić coś już nakręconego w postprodukcji. Nawet jeśli kosztuje to kilka milionów, to przecież są jego pieniądze.

Jego osobisty majątek jest oceniany na trzy miliardy dolarów i z pewnością kilkaset milionów wpadnie dzięki „Zemście”.

Ale pieniądze nigdy nie były dla niego najważniejsze. Gdyby taj było, już dawno mógłby zarobić kilkaset milionów więcej, dzięki publicznej emisji akcji.

Ale obecnie, choć mówi, że chce robić kolejne filmy, nic więcej na temat jego planów nie wiadomo. Jego firmy zostały przeorganizowane, i osiągają kolejne sukcesy, ale sam rzecznik Lucasfilmu mówi, że Lucas nie ma zamiaru przejść na emeryturę.

Lucas zawsze wie, czego chce, wie gdzie chce podążać. Taką ma naturę – mówi Sid Ganis, były szef Lucasfilm – nawet jeśli nie wie, co zastanie na końcu drogi.

Ale dokąd teraz zmierza?

Lucas mówi, że to koniec filmów “Gwiezdne Wojny”, marki która przyniosła już ponad 3,4 miliarda, przy dystrybucji Foxa. Nie wlicza się w to rynku wideo, telewizyjnego, seriali, filmów gier i 9 miliardów zarobionym dzięki licencją.

Oczywiście coś mówi się o serialu TV, ale filmy się kończą. Podobnie było z inną marką Lucasfilmu – „Indianą Jonesem”. Paramount z chęcią byłby dystrybutorem czwartej odsłony, ale poza rozmowami jeszcze od czasów 3 części filmu z 1989 na razie nie ma konkretnych planów.

Rzecznik Lucasfilm stwierdził, że firma jest zainteresowana projektami telewizyjnymi, animacyjnymi i aktorskimi, ale wewnętrznymi, nie na zlecenie.

Po roku 1989 Lucas pomógł kilku swoim przyjaciołom zrealizować ich autorskie filmy – Jimowi Bensonowi – „Labirynt”, Ronowi Howardowi – „Willow”, Francisowi Fordowi Coppoli – „Tucker: Człowiek i jego marzenie”, Willardowi Huyckowi i Glorii Katz – „Kaczor Howard”. Stworzył też telewizyjny serial „Kroniki Młodego Indiany Jonesa”, którego realizację powierzył innym, w tym Frankowi Darabontowi.

Serial nie zyskał takiego uznania, jak oczekiwano, a filmy zazwyczaj były rozczarowaniami finansowymi, lub zostały totalnie skrytykowane jak „Kaczor Howard”.

Niestety takie podejście ma też negatywne skutki. Wielu kreatywnych ludzi, pracujących przez lata w Lucasfilm, zdało sobie sprawę, że nie ma szans na realizację własnych projektów. Można tylko robić filmy, jakie Lucas chce – i nikt inny. Dlatego wiele osób odeszło. Tak zrobił np. Jim Morris z ILM, który w listopadzie zeszłego roku. Pracy nie musiał szukać zbyt długo, Pixar prawie natychmiast wynajął go do wyprodukowania nowego, na razie jeszcze nie nazwanego projektu. Pijar skusił też, Gary’ego Rydstroma, wielokrotnie nagrodzonego Oskarem speca od dźwięku, który opuścił Skywalker Sound by weryżserować kolejny gigantyczny film animowany.

Lucasfilm im tego nie zapewnia.

Oczywiście w firmach Lucasa wciąż pozostaje wiele utalentowanych osób, a być może Lucas powinien robić własne filmy, a firmom pozwolił się rozwijać? Ale to oczywiście generuje dalsze problemy, bo Skywalker Sound znajduje się na Ranchu Skywalkera. ILM choć trzyma się mocno, wciąż jest w chaosie po przeprowadzce do San Francisco. LucasArts, choć w zeszłym roku zarobiło 100 milionów USD, zwolniło 31 z 300 osób, by skoncentrować się na mniejszej ilości tytułów. Dodatkowo aż do kwietnia zeszłego roku, pozostawało bez prezesa. Obecnie miejsce to zajmuje Jim Ward, który jest też szefem marketingu i dystrybucji Lucasfilm. Twierdzi on, że widzi przyszłość firmy w grach spod znaku „Star Wars”. Podobnie jest z innymi licencjonobiorcami.

Lucas Licensing wciąż przynosi niebagatelne zyski i z pewnością „Zemsta Sithów” jedynie je zwiększy. Ale ostatnie dwa filmy, nie przyniosły zysku przewidywanego, zwłaszcza w sprzedaży w kategorii zabawek dla dzieci do 10 lat. Po niepowodzeniu z TPM, wiele firm nie chciało już wchodzić w AOTC. Obecnie przed ROTS stawiane są większe wymagania, głównie ze względu na postać Dartha Vadera, która pojawia się w filmie.

A Lucas, który sprzedał w 1986 swoje udziały w Pixarze, w 2003 obwieścił powstanie Lucas Animation, a w 2004 stworzył studio w Singapurze.

Jaka zatem czeka przyszłość Lucasfilm? Czy ma szanse zdobyć rynki, czy raczej stać się firmą, której nazwa przypomina stare dobre czasy jak Oldsmobile, Pan Am czy RKO?

Wszystko zależy od Lucasa. Jeśli nadal produkcja będzie ograniczona, a Lucas nie jest zainteresowany odgrywaniem kluczowej roli w produkcji filmów w Hollywood, Lucasfilm zostanie zmarginalizowane. Sam George nienawidzi Hollywood, agentów i ciężko mu się z nimi rozmawia, współpracuje.

Ale nawet gdyby pozwolił sobie na odejście od zarządzania, zawsze jest ta trudność, że może wrócić każdej chwili i zastopować jakieś inicjatywy. Gdyby jednak sprzedał firmę, miałaby ona olbrzymie szanse odgrywać ważną rolę w przemyśle filmowym.

Problemem mogą być jednak, wciąż nieznane, osobiste plany Lucasa.

Lucasfilm ma szansę, rozwijać technologię, wyprzedzać wszystkich. Lucas z pewnością będzie dalej próbował promować kina cyfrowe.

Biograf Lucasa, Dale Pollock stwierdził tylko, że nie zdziwi się, jak publiczność już nigdy nie zobaczy filmów Lucasa. On może robić filmy tylko dla siebie i swoich znajomych. To najbardziej osobiste robienie filmów, jak tylko można.

To byłby dziwny koniec kariery, człowieka, który stworzył najbardziej popularne filmy wszech czasów i który swego czasu podpisał najbardziej lukratywne i wizjonerskie umowy w przemyśle filmowym. Ale jak Howard Hughes, inny miliarder filmowiec, o którego biografii ostatnio głośno ze względu na film „Awiator”, Lucas nie może sobie pozwolić na robienie wszystkiego,co tylko chce. Czy zatem będzie zmuszony, działać na rzecz firmy i tworzyć kolejne filmy? Czy może da innym zielone światło.

ILM w drodze po Oskara? Portman na Oskarach

0

Jak donosi Onet.pl, ILM pnie się w górę w Oskarowej batalii za efekty specjalne. Wato dodać, że część zespołu pracującego nad III częścią Harry'ego Pottera, to Gwiezdno-Wojenni weterani.

Zwycięzcą Visual Effects Society Awards okazała się produkcja "Harry Potter i więzień Azkabanu".

Laury za najlepsze efekty specjalne odebrali pracownicy studia Industrial Light + Magic's - Roger Guyett i Tim Burke. Filmowa adaptacja trzeciego tomu przygód małego czarodzieja autorstwa J.K. Rowling zdobyła także wyróżnienie VES za najlepsze postacie animowane (Zgredek, Hipogryf).

Laury dla najlepszego pojedynczego ujęcia z wykorzystaniem efektów specjalnych przyznano produkcji katastroficznej "Pojutrze", za scenę wielkiej fali zalewającej Manhattan. Nagrodę przyjęła Karen Goulekas.

Visual Effects Society Awards zostały przyznane w ubiegłą środę w Hollywood Palladium.


Tymczasem Natalie Portman dołączyła do grona gwiazd, które zaprezentują tegoroczne Oscary.

Aktorka otrzymała w tym roku swoją pierwszą nominację - za film "Bliżej".

Na oscarowej ceremonii pojawią się z pewnością również: Dustin Hoffman, Al Pacino, Drew Barrymore, Kirsten Dunst, Robin Williams, Martin Scorsese, Gwyneth Paltrow, Penélope Cruz, Halle Berry, Renée Zellweger, Charlize Theron, Orlando Bloom, Ziyi Zhang, Kate Winslet oraz Scarlett Johansson. Imprezę poprowadzi Chris Rock.

Zwycięzców 77. gali Amerykańskiej Akademii Filmowej poznamy 27 lutego. Wręczenie statuetek odbędzie się w Kodak Theatre w Hollywood.

Natalie Portman znalazła partnera do vendetty

Onet.pl
0

James Purefoy zagra u boku Natalie Portman w filmowej adaptacji komiksu "V jak Vendetta" autorstwa Alana Moore'a. Za produkcję projektu odpowiedzialni są twórcy trylogii "Matrix" - Joel Silver i bracia Wachowski.

Akcja "V jak Vendetta" toczy się w Anglii lat osiemdziesiątych, w świecie przypominającym "Rok 1984" George'a Orwella. Totalitarna władza nadzoruje każdy ruch mieszkańców, a wszelka nieprawomyślność jest surowo karana. W tym świecie pojawia się buntownik, który wypowiada systemowi wojnę. Nosi on pseudonim V (James Purefoy). Rewolucjonista stosuje terrorystyczne metody do walki z reżimem. W czasie jednej z akcji, z rąk tajnej policji, ratuje młodą kobietę (Natalie Portman), która szybko staje się jego sprzymierzeńcem.

Za kamerą stanie James McTeigue. Autorami scenariusza są Andy i Larry Wachowski. Obraz powstaje dla wytwórni Warner Bros. Pictures. Zdjęcia do obrazu rozpoczną się w marcu w Berlinie. Premiera produkcji przewidziana jest na jesień tego roku.

Purefoy ostatnio zagrał w dramacie "Vanity Fair", w którym partnerował Reese Witherspoon. W najbliższym czasie będzie go można zobaczyć jako Marka Antoniusza w miniserialu HBO "Rome".

Hayden Christensen w "Dekameronie"

Film.Onet
0

Jak donosi Film.Onet:

Hayden Christensen zagra główną męską rolę w filmowej adaptacji "Dekameronu" Giovanniego Boccaccio. Za produkcję obrazu odpowiedzialny jest Dino De Laurentiis.

Dzieło Boccaccia wywarło ogromny wpływ na literaturę europejską i dzieje kultury erotycznej. Zawiera ono sto nowel traktujących o miłości i różnych przygodach, opowiedzianych przez siedem kobiet i trzech mężczyzn. Dziesięciu młodych bohaterów opowieści pochodzi z Florencji, a złączyła ich wspólna ucieczka z miasta opanowanego przez dżumę.

W obsadzie filmu znalazła się już Mischa Barton, która wcieli się w rolę Pampinei. Hayden Christensen zagra Lorenzo.

Autorem scenariusza i reżyserem projektu jest David Leland. Nad kostiumami pracuje Roberto Cavalli. Produkcją obrazu zajmują się Dino De Laurentiis i jego żona, Martha. Zdjęcia do obrazu powstaną w kwietniu w Rzymie i Toskanii.

Opowieści Boccaccio już wcześniej zainspirowały filmowców. W latach 70. po "Dekameron" sięgnął Pier Paolo Pasolini, a wcześniej powstał niemy film pt. "Decameron Nights", w którym w roli głównej wystąpił Lionel Barrymore. Obraz nakręcono powtórnie pod tym samym tytułem w 1953 roku, tym razem z Joan Fontaine i Louisem Jourdan w rolach głównych.

Christensena w najbliższym czasie będzie można zobaczyć w trzecim epizodzie "Gwiezdnych Wojen" - "Zemście Sithów". Aktora można było zobaczyć w dramacie "Pierwsza strona", "Życie jak dom i "Przekleństwa niewinności".

Sean Connery gotowy do "Indiana Jones IV"

Onet.Pl
17

Informacje o planach Connery'ego w wywiadzie dla witryny "Contact Music" zdradziła rzeczniczka aktora, Nancy Seltzer. - Sean nie jest w tej chwili zainteresowany byle jakim filmem - tłumaczy Seltzer. - Przez jakiś czas nie pracował, gdyż skoncentrował się na pisaniu wspomnień. Nie znaczy to jednak, że chce za wszelką cenę występować.

Seltzer przyznała również, iż rozmawiała z aktorem na temat czwartej części przygodowej sagi Stevena Spielberga. - Gdy zapytałam, czy ponownie wcieli się w ojca Indy'ego, odpowiedział mi raczej jednoznacznie: "No pewnie, że zagram. Nie bądź śmieszna" - powiedziała rzeczniczka Szkota.

Portman i Maura...

Stopklatka.pl
4

Stopklatka.pl donosi:

Trwają prace na planie najnowszego filmu Amosa Gitaia, znakomitego izraelskiego reżysera, twórcy trzykrotnie nominowanego do Złotej Palmy w Cannes ("Kadosh", 1999; "Kippur", 2000; "Kedma", 2002). Jedną z głównych ról w filmie pt. "Free Zone" gra Natalie Portman.

Poza Portman w filmie, który realizowany jest obecnie w Izraelu (ekipa przeniesie się później do Jordanii) grają także Hanna Lazlo, Hiam Abbas oraz Carmen Maura.

Portman wciela się tutaj w rolę Rebeki, turystki, która zaprzyjaźnia się z pracującą za kierownicą taksówki Hanną (Lazlo). Hanna prosi Rebekę aby pojechała z nią w pewne miejsce, gdzie ma spotkać się ze współpracownikiem swojego męża. Mężczyzna ma oddać jej pieniądze za opancerzony samochód. Na miejscu spotkania spotykają jednak tylko jego żonę, która wyznaje im, że pieniądze ukradł mąż córki, który ma powiązania z islamistami. Kobiety postanawiają odzyskać pieniądze i nie dopuścić do ewentualnej tragedii.

"Free Zone" powstaje w koprodukcji francusko-izraelsko-hiszpańskiej.

Polski plakat z Willow

1

Dziś już mało kto pamięta o szkole polskiego plakatu. Jeden z nich, niedawno pojawił się na Allegro - pochodzący z filmu "Willow". Poniżej zamieszczam jego skan:



Więcej o polskich plakatach z SW przeczytacie tutaj.

Archiwum wiadomości dla działu "Świat Filmu"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.