Świat Filmu

Krótkie informacje o serialu aktorskim

Resztki Imperium
57

Na Star Wars Celebration III pojawiło się kilka krótkich, acz bardzo konkretnych informacji o serialu aktorskim. A więc:

  • Będzie to sto odcinków.
  • Każdy odcinek potrwa około godziny.
  • Serial będzie się koncentrować na bohaterach drugoplanowych
  • Lucas wyreżyseruje pierwszy sezon.
  • Cały sezon pierwszy zostanie napisany na raz.
  • Całość sezonu pierwszego będzie filmowana na raz (prawdopodobnie oznacza to serial ciągły, a nie typowo epizodyczny).
  • Akcja będzie się toczyć w czasach pomiędzy ROTS a ANH.

    Lucas potwierdził też, że będą dwa seriale - animowany ma kontynouwać dzieło Wojen Klonów.

  • Nowy scenariusz Indiany Jonesa 4 już gotowy

    Stopklatka
    7

    Jak donosi Stopklatka:

    Według informacji, które pojawiają się w sieci, przed weekendem George Lucas, jego najbliższy współpracownik Rick McCallum oraz Steven Spielberg otrzymali do przeczytania gotowy scenariusz "Indiany Jonesa 4".

    Losy tekstu autorstwa Jeffa Nathansona, autora fabuły "Godzin szczytu", który dla Spielberga napisał już "Złap mnie, jeśli potrafisz" i "Terminal", znane będą najprawdopodobniej już w tym tygodniu.

    Scenariusz "Indiany Jonesa 4" autorstwa Nathansona jest drugą wersją fabuły nowego filmu o przygodach Indy'ego. Autorem pierwszej wersji jest Frank Darabont. Jego tekst nie zyskał aprobaty ani Lucasa, ani Spielberga, ani Harrisona Forda, który po raz czwarty wcielić ma się w postać nieustraszonego archeologa.

    Nowości ze Starwarsówka

    Stopklatka i inne
    0

    Trochę się tego nazbierało.

    "Willow". Sequel czy serial?

    W jednym z udzielonych niedawno wywiadów George Lucas wyznał, że zastanawia się nad realizacją sequela "Willowa". Na razie nie podęto jeszcze żadnych ostatecznych decyzji dotyczących realizacji, a Lucas nie wyklucza także produkcji serialu telewizyjnego, spin-offu "Willowa". Na rolę w niesprecyzowanym jeszcze projekcie zgodził się już podobno znany z nakręconego w 1988 roku oryginału Warwick Davis, występujący w roli tytułowej.

    George Lucas zagra w serialu TV

    George Lucas zagra w jednym z odcinków serialu "The O.C.". W cyklu, którego akcja oscyluje wokół kilkorga nastolatków mieszkających w niewielkim kalifornijskim mieście Orange County, autor "Gwiezdnych wojen" zagra samego siebie. Jeden z bohaterów serialu będzie musiał wybrać czy pójść na spotkanie ze swoją dziewczyną, czy na obiad z Lucasem, który jest zainteresowany tworzonym przez niego komiksem. Premiera odcinku "The O.C." z udziałem Lucasa odbędzie się 12 maja, na tydzień przed premierą III epizodu "Gwiezdnych wojen", "Zemsty Sithów", w którym Lucas także zagrał małą rólkę.

    Na koniec warto dodać, że premiera Zwiastuna do "Zemsty Sithów" odbyła się właśnie w czasie serialu "The O.C.".

    Liam Neeson w roli Jana Pawła II?

    Włoska telewizja publiczna RAI prowadzi negocjacje z Liamem Neesonem na temat ewentualnego powierzenia mu roli Jana Pawła II w filmie, który obecnie znajduje się w fazie pisania scenariusza - informuje PAP.

    O zamiarze nakręcenia fabuły o polskim papieżu RAI zawiadomił ponad rok temu wkrótce potem, jak okazało się, że konkurencyjna telewizja komercyjna premiera Silvio Berlusconiego przygotowuje film o młodości i krakowskich latach Karola Wojtyły. W filmie, który stacja Canale 5 telewizji Mediaset nada 18 i 19 kwietnia, rolę przyszłego papieża zagrał Piotr Adamczyk.

    Nad tym projektem pracowaliśmy od wielu lat, ale w przeciwieństwie do innych postanowiliśmy przystąpić do realizacji dopiero po śmierci Jana Pawła II - powiedział producent filmu Ettore Bernabei odnosząc się bezpośrednio do filmu Mediasetu w reżyserii Giacomo Battiato. Jak zapowiedział punktem wyjścia filmu RAI będzie zamach na Placu świętego Piotra i droga karetką do kliniki Gemelli. Wtedy Papież tracąc przytomność przypomina sobie swą młodość, zajęcia w teatrze i naukę w seminarium.

    Bernabei ujawnił, że początkowo rolę Papieża chciano powierzyć Paulowi Newmanowi, ale okazało się, że jest to niemożliwe z powodu wypadku samochodowego, jakiemu uległ amerykański aktor.


    Bardem i Portman w nowym filmie Milosa Formana

    Javier Bardem i Natalie Portman spotkają się na planie filmu zatytułowanego "Goya's Ghosts". Za kamerą w czasie realizacji tego obrazu stanie Milos Forman, a w produkcji uczestniczył będzie Saul Zaentz.

    Scenariusz "Goya's Ghosts" powstanie na motywach z biografii hiszpańskiego malarza Francisca Goi, żyjącego w latach 1746-1826 artysty, uważanego często za ojca sztuki nowoczesnej. Akcja filmu, którego scenariusz Forman napisał wspólnie z Jean-Claude Carrierem, będzie się działa w 1792 roku. Muza Goi została oskarżona wówczas o herezje przez podstępnego mnicha działającego dla hiszpańskiej inkwizycji, a Goya nie był w stanie uniknąć skandalu. Portman zagra tutaj rolę muzy hiszpańskiego malarza, a Bardem wcieli się w rolę mnicha.

    Pierwsze informacje o planach realizacji "Goya's Ghosts" pojawiły się już prawie siedem lat temu. W 2001 roku napisanie scenariusza filmu Forman powierzył Michaelowi Wellerowi, z którym współpracował już przy filmach "Ragtime" i "Hair". Do realizacji jednak nie doszło, a projekt trafił do szuflady.

    Forman i Zaentz pracowali już razem w czasie realizacji "Lotu nad kukułczym gniazdem" i "Amadeusza". Zaentz produkował również oscarowego "Angielskiego pacjenta".


    Darth Vader kompanem Sindbada Żeglarza?

    Rob Cohen, który od kilku tygodni przygotowuje się do rozpoczęcia realizacji filmu zatytułowanego "The 8th Voyage of Sinbad", ułożył listę aktorów, których chętnie widziałby w swoim obrazie.

    "The 8th Voyage of Sinbad" to nowy film o przygodach dzielnego żeglarza Sindbada. Jego fabuła skupiać ma się na poszukiwaniach lampy Aladyna na odludnej wyspie u wybrzeży Chin. Poszukiwania Sindbada i jego załogi wspomaga nieustraszona cesarzowa, a w znalezieniu cudownego przedmiotu przeszkadzają im dziwaczne stworzenia i chiński generał-buntownik.

    Cohen chciałby aby Keanu Reevesowi, który zagra rolę Sindbada partnerowali Hayden Christensen, Jet Li i Djimon Hounsou jako jego kompani oraz Zhang Ziyi w roli chińskiej cesarzowej. Na razie nie podpisano jeszcze żadnych kontraktów.

    Prace na planie "The 8th Voyage of Sinbad" mają rozpocząć się w styczniu przyszłego roku.

    Zdjęcia do serialu Gwiezdne Wojny w 2006 roku

    Stopklatka
    28

    Jak donosi Stopklatka:

    Podczas spotkania z fanami "Gwiezdnych wojen" George Lucas poinformował o przyszłości Gwiezdnej Sagi, po premierze "Zemsty Sithów". Wygląda na to, że przed nami jeszcze wiele kosmicznych przygód.

    George Lucas potwierdził wcześniejsze informacje o planach nakręcenia regularnego telewizyjnego serialu, którego każdy odcinek trwać będzie pół godziny. Będzie to jednak animowana produkcja w technologii 3D. Twórca powiedział, że króciutkie animowane "Wojny Klonów" należy traktować jako pilot kolejnej odsłony "Gwiezdnych wojen".

    Zespół Lucasa nie ustaje także w pracach nad serialem aktorskim, którego bohaterami będą postacie, które widzowie znają już z wcześniejszych historii. Zdjęcia do aktorskiego serialu mają rozpocząć się w 2006 roku, ale najpierw ukończone muszą być wszystkie scenariusze pierwszego sezonu tej serii. Reżyserią poszczególnych odcinków zajmą się różni twórcy, różni też twórcy szlifować będą scenariusze całej historii.

    Na podobnej zasadzie powstał serial "Przygody młodego Indiany Jonesa".

    Sześć części Gwiezdnych wojen w londyńskim UCI Empire

    Stopklatka
    13

    Jak donosi Stopklatka.pl:

    Jako pierwsze na świecie kino UCI Empire na londyńskim Leicester Square zaprezentuje wszystkie sześć filmów cyklu "Gwiezdne wojny". Projekcje rozpoczną się 16 maja, dwa dni przed światową premierą ostatniej części Gwiezdnej Sagi, filmu "Gwiezdne wojny: część III - Zemsta Sithów".

    Organizatorem londyńskiej imprezy jest studio 20th Century Fox. Wydarzenie zatytułowane "Star Wars Saga" jest jednym z elementów kampanii promocyjnej III epizodu w Wielkiej Brytanii. Projekcie kolejnych filmów Gwiezdnej Sagi w UCI Empire zakończy pokaz "Zemsty Sithów", który odbędzie się godzinę po uroczystej premierze filmu w innym kinie na Leicester Square, Odeonie.

    Projekcjom kolejnych epizodów "Gwiezdnych wojen" towarzyszył będzie szereg imprez towarzyszących. W programie znajdują się między innymi koncerty muzyków Królewskiej Orkiestry Filharmonicznej, która będzie grała tematy z "Gwiezdnych wojen". Organizatorzy zapowiadają także, że bilety uczestników na poszczególne seanse sprawdzali będą szturmowcy Imperium, a wszyscy zainteresowani będą mogli obejrzeć wystawiony dla publiczności myśliwiec X-Wing. W pokazie "Zemsty Sithów" udział wziąć mają George Lucas oraz jego gwiazdy Ewan McGregor, Natalie Portman oraz Hayden Christensen.

    Bilet na pokazy wszystkich filmów Gwiezdnej Sagi (łączy czas projekcji to ok. 13 godzin) w UCI Empire kosztować ma 50 funtów.

    Lucas i Spielberg w dokumencie

    film.onet.pl
    6

    Jak donosi film.onet.pl:

    Telewizja A&E przygotowuje dokumentalny film o relacji pomiędzy dwoma gigantami kina: George'em Lucasem i Stevenem Spielbergiem.

    Obraz zatytułowany "Celluloid Titans" ma być opowieścią o dość niezwykłej przyjaźni dwóch wizjonerów kina, a dziś najbardziej wpływowych ludzi Hollywood. Szef programowy telewizji A&E Bob DeBitetto zapowiedział, że film będzie nieco podobny do dokumentu "Pirates of Silicon Valley", w którym pokazano rywalizację pomiędzy szefem firmy Apple Stevem Jobsem a Billem Gatesem z Microsoft.

    - W tym jednak przypadku mamy do czynienia z prawdziwą przyjaźnią - mówi Bob DeBitetto. - Choć w pewnym sensie są dla siebie konkurencją, wielokrotnie dawali przykłady tego, że potrafią ze sobą współpracować.

    Natalie Portman w magicznym sklepie ...

    Stopklatka.Pl
    4

    Stopklatka donosi:

    Natalie Portman negocjuje rolę w filmie pt. "Mr. Magorium's Wonder Emporium". Film, na podstawie własnego scenariusza wyreżyseruje Zach Helm.

    "Mr. Magorium's Wonder Emporium" będzie debiutem reżyserskim Helma, który ma na swoim koncie także scenariusz "Stranger Than Fiction", najnowszego projektu Marca Forstera, autora "Monster's Ball: Czekając na wyrok" i "Marzyciela". Szczegóły fabuły "Mr. Magorium's Wonder Emporium" nie są jeszcze znane. Wiadomo już jednak, że jego akcja będzie się działa w tajemniczym, magicznym sklepie z zabawkami. Producenci określają "Mr. Magorium's Wonder Emporium" jako "opowieść o dorastaniu i o wierze w to, w co czasem nie daje się uwierzyć".

    Ostatnią rolą Portman była nominowana do Oscara i nagrodzona Złotym Globem kreacja w "Bliżej" Mike'a Nicholsa. W najbliższym czasie oglądać ją będzie można w III epizodzie "Gwiezdnych wojen", "Zemście Sithów". Obecnie aktorka pracuje na planie "V jak Vendetta". Ma także w planach realizację "Goya's Ghosts" dla Milosa Formana.

    Krytycy i Gwiezdne Wojny

    0

    George Lucas wielokrotnie powtarzał, że krytycy nigdy nie lubili jego kosmicznej sagi. Podczas programu „60 minut” stwierdził nawet, że to jak krytycy odbiorą „Zemstę Sithów” właściwie go nie interesuje. „Nie martwię się tym w ogóle” – mówił Lucas – „Nie lubili żadnego z nich, a już w szczególności poprzednich dwóch, więc prawdę mówiąc nie może być gorzej.”.

    W roku 1977 podczas gdy większość Akademii Filmowej wolało nagrodzić Woody’ego Allena i jego „Annie Hall”, krytycy z Los Angeles uznali „Gwiezdne Wojny” za najlepszy film roku. W praktyce „Imperium Kontratakuje” powtórzyło ten sukces, zbierając pozytywne recenzje.

    „Majstersztyk sztuki popularnej” tak określi Gwiezdne Wojny w magazynie Time. Newseek użył określenia „czysty, słodka zabawa w każdym calu”. Hollywood Reporter określił film jako „bezwątpienia klasyk gatunku SF/fantasy”. New York Times określił trylogię jako „najbardziej dopracowaną, najdroższą i najpiękniejszą serię filmową jaką kiedykolwiek stworzono”. Wielu krytyków uważa wciąż „Imperium” za film, który ukazał więcej głębi uczuć i postaci niż pierwszy. Ale wielu wciąż uważa „Imperium” tylko za akt klasycznej opowieści.

    Problem zaczął się z Ewokami w trzecim filmie – „Powrocie Jedi” (1983). Potem już było tylko gorzej zarówno w produkcjach Lucasa – „Kaczor Howard” (1986), „Zabójcze Radio” (1994) czy w końcu „Mrocznym Widmie” (1999) lub „Ataku klonów” (2002). W jednej z recenzji „Powrotu Jedi” znalazło się zdanie „Kiedy wszystko wydaje się prowadzić do dramatycznego punktu, gdy publiczność daje ponieść się emocją, staje się coś dziwnego, reżyser niszczy to. (...) „Jedi” sprawia wrażenie bezosobowego i pozbawionego ładu filmidła”.

    Lucas w jednym ma na pewno racje. Wielu krytyków nie potraktowało poważnie dwóch najnowszych filmów w serii. Zarówno Time jak i Newsweek sugerowały, by „Mroczne Widmo” przezwać na „Upiorny Film” (gra słów Phantom – widmo, ale też i upiór stąd The Phantom Menace i The Phantom Movie). Variety zarzuciło filmowi całkowity brak jakichkolwiek emocji. Podobnie było w przypadku Klonów. The Chicago Sun-times nazwało film „technologicznym ćwiczeniem, któremu brakuje polotu”.

    Ale krytycy nie byli osamotnieni w walce z TPM i AOTC. Choć oba filmy świetnie wystartowały w box officie, szybko traciły publiczność, a sprzedaż zabawek była niezadawalająca. Lucasowi nie udało osiągnąć się takiego oddanie wśród fanów, jak to było w przypadku pierwszego filmu, gdzie ludzie chodzi do kina na nowo i na nowo.

    Trzeba dodać, że choć gdy po raz pierwszy na ekrany wchodził „Powrót Jedi”, był on popularniejszy niż „Imperium”. Ale już w 1997 podczas re-edycji, czyli wersji specjalnej, okazało się, że to „Imperium” zyskało więcej, podczas „Powrót” stracił publikę. Ale gdyby nie inflacja, to i tak, żaden z pięciu filmów nie dogoniłby pierwszego. Według Box Office Mojo, po uwzględnieniu inflacji okazałoby się, że „Gwiezdne Wojny” są drugim najbardziej dochodowym filmem w historii, zaraz po „Przeminęło z wiatrem”. Na 12 miejscu znalazłoby się „Imperium Kontratakuje”, czternastym „Powrót Jedi”, 19 „Mroczne Widmo”, a Klony dopiero na 80.

    Podczas gali oskarowej w 2000, „Mroczne Widmo” stało się pierwszym filmem z cyklu, który nie zdobył, żadnej nagrody, w tym także tej za efekty specjalne. Głosujący woleli nagrodzić „Matrixa”. Trzy lata później Klony powtórzyły tę porażkę, tracąc należnego im Oskara na rzecz „Dwóch Wież”.

    Fani TPM i AOTC uważają, że krytych zbyt nostalgicznie podchodzą do ANH i TESB, których scenariusze nie były aż tak lepsze. Z tym, że trudno w nowych filmach znaleźć takie poczucie humoru, czy romantyczne igraszki jak w starych epizodach. Brak tu komediowości scen jak w Kantynie, czy emocjonalnych – jak zachód bliźniaczych słońc na Tatooine (z wspaniałą muzyką Johna Williamsa). A „Imperium” w wielu momentach czerpiące inspirację z „Bucka Rogersa”, zawierające kukiełkę, ale też romans między Hanem a Leią czy rewelacje Vadera.

    A dialogi? W przypadku starych filmów na pewno nie były Szekspirowskie. Ale nie przeszkodziło to pewnym frazą wejść na stałe do popularnego języka. „To nie te droidy, których szukacie” – słowa Obi-Wana czy „Przeceniacie ich szanse” Tarkina, które weszły na stałe do listy „słynnych ostatnich słów”. Ale nie zapominajmy, że najsłynniejszą kwestią Arnolda Schwarzeneggera jest „I’ll be back” z Terminatora. Trudno ją traktować jak ważną życiową myśl, ale doskonale pasuje w wielu miejscach jako żart sytuacyjny.

    Warto też zwrócić uwagę, że jedynie „Nowa Nadzieja” dostała nominację do Oskara za scenariusz. „Imperium” już nie pasowało Hollywoodzkim krytykom.

    A teraz gdy seria zbliża się ku końcowi, są powody by wierzyć, że Lucas odpuści sobie Jar Jara i Ewoki i wróci na dawny poziom. „Zemsta Sithów” ma się koncentrować na przemianie Anakina w Dartha Vadera, stąd pewnie będzie to mroczniejszy niż poprzednie filmy. Oby nie była to tylko nadzieja.

    Natalie Portman ogoliła głowę

    film.onet.pl
    51

    Jak donosi film.onet.pl:

    Natalie Portman musiała ogolić głowę dla potrzeb roli w nowym dramacie wojennym "V For Vendetta".

    W filmie będącym nierealną opowieścią o Wielkiej Brytanii pod rządami nazistów po wygranej Hitlera, 23-letnia aktorka wcieliła się w postać kobiety, która trafia do więzienia i jest tam torturowana. Trudna rola wymagała od Natalie dosyć drastycznego zrzucenia wagi i oszpecenia, jednak gwiazda z entuzjazmem poddała się fizycznej transformacji:

    "Moja bohaterka goli sobie głowę i bardzo chudnie - oczywiście nie w stopniu zagrażającym życiu, ale zapewniam, że nie będą to przelewki. Przejdę ogromną przemianę fizyczną."

    Ruszyła przedsprzedaż biletów na Zemstę Sithów

    Stopklatka
    37

    Jak donosi Stopklatka:

    19 maja o godzinie 00:00 rozpoczną się w Polsce pierwsze pokazy filmu "Gwiezdne Wojny: część III - Zemsta Sithów". W wielu kinach trwa już przedsprzedaż biletów, a Stopklatka ma dla Was zaproszenia na pokazy do szczecińskiego C. F. Helios.

    Przedsprzedaż biletów na pierwsze seanse trwa już w m.in. sieciach C. F. Helios, Kinolex oraz Cinema City. Widzowie, którzy wybiorą się na pierwsze pokazy III epizodu Gwiezdnej Sagi będą mieli najprawdopodobniej do wyboru kopię z napisami lub kopię z polskim dubbingiem.

    "Zemsta Sithów" jest ostatnim rozdziałem legendarnej sagi George'a Lucasa. Staniemy się w niej świadkami narodzin galaktycznego Imperium i przemiany Anakina Skywalkera w złowrogiego Dartha Vadera.

    Stopklatka ma dla was bilety na nocny pokaz premierowy (19 maja 00:00) "Zemsty Sithów" oraz na pokazy, które odbędą się w czasie pierwszego weekendu (piątek-niedziela) w szczecińskim Heliosie, gdzie obejrzeć będzie można obie wersje filmu. Aby wziąć udział w losowaniu zapraszamy tutaj po bilety na pokaz nocny, a tutaj po bilety na pokazy weekendowe.

    Liam Neeson zagra ponownie rycerza ...

    KingdomofHeaven.Com
    16

    W dniu 06.05.2005 do kin wchodzi epicka opowieść z czasów wypraw krzyżowych pt. Królestwo Niebieskie, którego reżyserem i producentem jest Ridley Scott (reż.: Gladiator). Jedną z głównych ról, Scott powierzył Liam'owi Neeson'owi znanemu fanom Gwiezdnych wojen z roli Mistrza Jedi Qui-Gon Jinna w Epizodzie I.

    Za drzwiami Actors Studio: Natalie Portman

    0

    Na kanale Ale Kino! można będzie niedługo oglądać program poświęcony Natalie Portman, czyli Padme Amidali. Poniżej ciekawa zapowiedź tego programu.

    Za drzwiami Actors Studio: Natalie Portman
    (Inside the Actors Studio: Natalie Portman)
    dokument, USA, 2004, 45 min
    najbliższe emisje:
    16.04 sobota, godz. 21.35
    18.04 poniedziałek, godz. 09.45
    29.04 piątek, godz. 10.05

    Dokumentalna seria oparta na pomyśle z talk-show: amerykański pisarz i publicysta James Lipton zaprasza do swego studia największe gwiazdy ekranu. Jego pozbawione banalności pytania sprawiają, że sławni aktorzy i aktorki odkrywają przed nim największe nawet tajemnice. Gościem tej części jest aktorka zwana "nową Audrey Hepburn", królowa Amidala z gwiezdnej sagi George'a Lucasa, NATALIE PORTMAN.

    Kiedy Natalie Portman stała się międzynarodową gwiazdą, miała zaledwie 13 lat. Zdobyła sławę dzięki brawurowo zagranej roli w "Leonie zawodowcu" Luca Bessona. Pojawiła się w tym filmie u boku takich starych wyjadaczy jak Jean Reno i Gary Oldman. Okazało się, że młodziutka debiutantka jest godną partnerką dla doświadczonych, cenionych artystów.

    W odróżnieniu od wielu swoich rówieśniczek, które wkroczyły do show biznesu jako nastolatki, Natalie udało się nie stracić głowy z powodu błyskawicznie zdobytej popularności. Zamiast wzorem licznych nieletnich aktorek zatracić się w imprezach, przyjęciach i narkotykach, Portman spokojnie skończyła szkolę średnią i to w dodatku jako prymuska. Po "Leonie zawodowcu" producenci zasypali Natalie propozycjami. Młoda gwiazda godziła się grać wyłącznie w czasie wakacji, aby nie tracić zajęć w szkole. Konsekwentnie odrzucała też wszystkie projekty, które uznała za zbyt brutalne lub kontrowersyjne obyczajowo.

    Natalie urodziła się w 1981 w Jerozolimie. Pochodzi z żydowskiej rodziny. Jej matka jest artystką, ojciec ginekologiem specjalizującym się w leczeniu niepłodności. Kiedy Natalie była jeszcze dzieckiem, jej rodzina przeprowadziła się z Izraela do Stanów Zjednoczonych. Legenda głosi, że jedenastoletnia Portman została odkryta przez łowcę talentów w pewnej małej pizzerii. Agent zaproponował dziewczynce pracę modelki. W kilka miesięcy później zaproszono ją na casting do "Leona zawodowca".

    Po sukcesie w filmie Bessona, młoda aktorka zagrała szereg ról drugoplanowych. Była w ich wyborze bardzo wybredna - występowała tylko w interesujących, ważnych produkcjach, m.in. w "Gorączce" Michaela Manna, "Wszyscy mówią: kocham cię" Woody Allena i "Marsjanie atakują!" Tima Burtona. Równie imponująca była lista propozycji, które Portman z różnych powodów odrzuciła - artystka zrezygnowała z ról w takich filmach jak "Lolita" Lyne'a, "Burza lodowa" Anga Lee, czy "Romeo + Julia" z udziałem Leo DiCaprio. W 1999 uległa jednak namowom George'a Lucasa i zaangażowała się w powstawanie nowej trylogii "Gwiezdnych wojen". Lucas powierzył Natalie w swojej sadze główną rolę żeńską - Portman wcieliła się w księżniczkę Amidalę. Nie było to wielkie wyzwanie artystyczne - w "Gwiezdnych wojnach" zawsze ważniejsze były efekty specjalne i wizja niż aktorskie kreacje - ale występ w monumentalnym widowisku science-fiction ugruntował popularność Natalie i jej gwiazdorską pozycję.

    Wpływowy magazyn Harper's Bazaar nazwał Natalie Portman "Nową Audrey Hepburn". Ona sama zarzeka się, że nie zamierza być wyłącznie aktorką i pragnie poświęcić się psychologii, którą ukończyła niedawno na Harvardzie. Tymczasem zdążyła dorosnąć i gra coraz poważniejsze role. Jej występy w chwalonych przez krytykę filmach "Powrót do Garden State" i "Bliżej" dowiodły, że Portman jest już w pełni dojrzałą, fascynującą i wytrawną aktorką, która ma do zaproponowania dużo więcej niż młodzieńczą świeżość. Za rolę w "Bliżej" Mike'a Nicholsa dostała nominację do Oscara. Krytycy wieszczący Natalie Portman wielką przyszłość uważają, że to dopiero początek jej wielkiej, dorosłej kariery.

    Wielkie dzięki dla Mefista, za info.

    O karierze Williamsa przy okazji ROTS...

    0

    Trudno byłoby uznać brytyjski przemysł filmowy za wiodącego prym światowego giganta, ba nawet za wpływowego średniaka, ale nie można go lekceważyć w momencie gdy mówi się o muzyce i nagrywaniu soundtracków. W samych tylko studiach Abbey Road w ciągu ostatnich 25 nagrano muzykę do ponad 150 filmów i to nie byle jakich – „Ostatni Cesarz”, „Szaleństwa Króla Jerzego” ale też hity jak „Braveheart”, „Władca Pierścieni” czy „Shrek”.

    W ostatnich dniach studio przy Abbey Road zamieniło się w gigantyczne kino, gdzie zorganizowano festiwal filmów z muzyką nagraną właśnie w tych studiach. Został on otworzony filmem „Poszukiwacze Zaginionej Arki” (1981) Stevena Spielberga. Muzyka tego filmu była oczywiście nagrana w studiach na Abbey Road, a muzykę skomponował maestro Williams, który niedawno powrócił do Abbey by wraz z Londyńską Orkiestrą Symfoniczną nagrać muzykę do ostatniej części Gwiezdnych Wojen.

    Williams stwierdził, że zarówno w USA jak i Wielkiej Brytanii nie ma zbyt wiele sal w których można nagrać muzykę, synchronizując orkiestrę i chór. Ale „Zemsta Sithów” nie była nagrywana tylko w Anglii, a jednocześnie w Los Angeles i Londynie. Całość została nagrana komputerowo podczas projekcji filmu, ale dzięki odpowiednio rozłożonym mikrofonom, można było zarejestrować lepiej wybrane aspekty muzyczne, przy jednoczesnym braku tłumów w pokoju nagraniowym. Teraz Williams, który w swoim dorobku ma większość filmów Spielberga, cykle o Harrym Potterze czy Supermanie i wiele innych, który wyznaczył nowe standardy nie tylko w muzyce filmowej, ale też technologii audio-wizualnej, zupełnie nie przypomina człowieka, który osiągnął taki sukces. Podczas nagrania siedzi w kurtce, w swetrze polo, ma białą bródkę i okulary na nosie, bardziej przypomina profesora uniwersytetu. Wszystko robi zgodnie z planem, ma czas, nie śpieszy mu się, emanuje spokojem. Ale nie zawsze tak było, wcześniej zaczynał jako muzyk klasyczny, a potem pianista w Hollywood. Dopiero tam zaczął myśleć o komponowaniu, nauczył się tego, przeszedł całą ewolucję w ciągu siedmiu czy ośmiu lat, od pianisty stając się kompozytorem.

    Siedemdziesięciotrzyletni dziś Williams zaczynał od seriali telewizyjnych w tym „Lost in Space”, „Wagon Train” czy „Time Tunnel”. Dzięki setkom telewizyjnych produkcji, praktycznie na każdy temat, Williams zdobył nieocenione doświadczenie, pracował też wielokrotnie jako pomocnik wielu innych kompozytorów. To raczej nie była praca gdzie można było dużo zarobić, ale taka, że można było dużo zyskać.

    Obecnie Williams należy do czołówki światowych kompozytorów filmowych, obok takich Hollywoodzkich sław jak James Horner czy Howard Shore, jednak w porównaniu do wielu młodszych kolegów ma bardziej klasyczne podejście do tematu komponowania, nie używając komputera gdzie tylko to możliwe. Williams od samego początku swojej kariery musiał używając pianina czy fortepianu pokazać orkiestrę czego od niej oczekuje. W dobie komputerów i syntezatorów, jest to dość staroświeckie rozwiązanie, ale zdaniem Williamsa sprawdza się doskonale.

    Williams twierdzi, że nigdy nie zdarzyło mu się mieć problem z reżyserem, który stwierdziłby, że kompozycja jest zła. Zdarzają się uwagi, że coś jest za szybkie czy za głośne do tej sceny, ale John z przyjemnością poprawia. Jak twierdzi, uważa, że gdyby miał drugą szansę to większość partytur napisałby lepiej. Williamsowi nieoficjalnie przypisuje się posiadanie jakiegoś magicznego eliksiru, gdyż udało mu się zrobić 3 film z Oliverem Stonem. Stone jest zupełnie innym człowiekiem niż Lucas czy Spielberg – mówi Williams – ale dobrze się nam współpracowało – dodaje. Razem zrobili JFK, to właśnie tam Williams napisał muzykę do filmu, przed jego ostatecznym montażem. Scenę zabójstwa w Dallas skrócono o 15 minut, Williams dziwił się, co zrobią z muzyką. Stone po prostu ją pociął samemu. Dla Williamsa była to nietypowa metodologia działania, ale jak stwierdził, sprawdziła się.

    I choć Williams wiele ze swoich tematów inspiruje na klasykach europejskich jak Ryszard Strauss czy Gustav Mahler, twierdzi, że ma też pewien dług w stosunku do brytyjskich muzyków – Elgara i Vaughana Williamsów czy Williama Waltona. Kiedyś nawet mógł obejrzeć zarejestrowany film w którym Elgar przybywa do studia przy Abbay Road by nagrać muzykę do filmu „Land of Hope and Glory”. Było to dla niego bardzo inspirujące. Williams wspomina też swojego przyjaciela Bernarda Herrmanna, który skomponował muzykę do „Psychozy” czy „Obywatela Kane’a”. Benny – jak Williams i inni przyjaciele go nazywali – uwielbiał nie tylko muzykę brytyjską, ale cała atmosferę Londynu.

    Jednak Williams jednak przede wszystkim jest kojarzony ze swojej długotrwałej współpracy ze Spielbergiem. Po raz pierwszy spotkali się przy filmie „The Sugarland Express” (1974), który odniósł średni sukces kasowy, ale dwa lata późniejsze „Szczęki” stały się przełomem zarówno dla reżysera, kompozytora jak i całej gałęzi filmu rozrywkowego. Williams dostał Oskara, ale choć nie była to jego pierwsza nagroda, to była to pierwsza ważna za w całości własną pracę. Poprzedni Oskar – pierwszy w karierze Williamsa – był za „Skrzypka na Dachu” (1971) gdzie Williams generalnie pracował na muzyce Normana Jewisona. Williams przez kolejne lata współpracował dalej ze Spielbergiem, komponując mu muzykę do ostatnio – „Złap mnie jeśli potrafisz”, „Raportu mniejszości’ (2002) czy obecnie „Wojny Światów”.

    Williams stwierdził, że nie każdemu dane jest by pisanie filmowej muzyki było tak przyjemne. Jest wielu młodszych i utalentowanych, bardziej aktywnych twórców, którzy podchodzą do pracy z większym zainteresowaniem niż dekady temu. Tylko, jak wielu jest w pełni zadowolonych ze swojej pracy, jak wielu znalazło takich partnerów jak Steven Spielberg czy George Lucas.

    Powstanie mini-film LEGO `Star Wars: Revenge of the Brick!`

    Filmweb.pl
    12

    Jak donosi Filmweb.pl:

    W związku ze zbliżającą się premierą "Zemsty Sithów", ostatniego z filmów Gwiezdnej Sagi, Lucasfilm wraz z firmą LEGO przygotowali specjalne "wydarzenie" telewizyjne. Będzie to mini-film LEGO "Star Wars: Revenge of the Brick!".

    Będzie to animowany komputerowo film, w którym wystąpią postacie i "obiekty" przygotowane przez firmę LEGO do promocji filmu kinowego. Bohaterscy Rycerze Jedi będą walczyć z Sithami o kontrolę nad galaktyką.

    Premiera filmu odbędzie się na kanale Cartoon Network, 8 maja 2005.

    Gwiezdne Wojny w Bibliotece Kongresu

    Leonidas za film.onet.pl
    8

    Jak donosi film.onet.pl:

    Album "Nevermind" grupy Nirvana oraz ścieżka dźwiękowa do filmu "Gwiezdne wojny" trafiły do amerykańskiej Biblioteki Kongresu jako część kulturowej spuścizny dla przyszłych pokoleń.

    Poza krążkiem grunge'owego tria i soundtrackiem John Williamsa, jeszcze tylko płyta "Fear of a Black Planet" Public Enemy oraz nagranie azjatyckich słoni wykonane przez Katharine Payne pochodzą z ostatnich 30 lat. Najstarszą dźwiękową pamiątką jest "Gypsy Love Song" w wykonaniu Eugene Cowles z 1898 roku.

    Wśród 50 wybranych w tym roku nagrań znalazły się słynne słowa Neila Armstronga, wypowiedziane po lądowaniu na Księżycu, utwory Glenna Millera, Muddy'ego Watersa i Johna Coltrane'a, dzieła Piotra Czajkowskiego oraz Sergieja Prokofiewa a także fragmenty audycji radiowych.

    Więcej informacji o serialu

    Resztki Imperium
    25

    O nowym serialu Gwiezdno-Wojennym mówi się od dawna, a nawet sam Lucas go już potwierdził. Można to przeczytać w e-booku "The Making of Star Wars: Revenge of the Sith – The Final Chapter". W sekcji mówiącej o nagraniu głosu przez Franka Oza jako Yodę, Lucas krótko wspomniał o serialu. Stwierdził, że kreskówka "Wojny Klonów" odniosła duży sukces, stąd był pomysł by ją kontynuować w postaci półgodzinnego serialu z głównymi postaciami. Lucas osobiście nie zamierza reżyserować filmu animowanego, gdyż woli prace z żywymi aktorami. Ale ew. kontynuacja „Wojen Klonów” to nie jedyny serial nad którym myśli Lucas. Jim Ward z Lucasfilm potwierdził również prace nad serialem, ale odżegnywał się od zdradzania jakichkolwiek szczegółów. Tymczasem na jednej ze stron internetowych anonimowe źródło podało, że w Hasbro podpisano kontrakt na całkowicie nową linię zabawek, sugerując, że serial jednak będzie. Osoba ta stwierdziła tylko tyle, że pracuje w Hasbro. Większość z zabawek będzie ukazywać całkowicie nowe postaci, o których nikt wcześniej nie słyszał. Być może w kilku epizodach pojawi się Mark Hamill jako Luke Skywalker. Sam Lucas ma być tylko konsultantem niektórych kwestii. LucasFilm prawdopodobnie zorganizuje niebawem castingi dla młodych aktorów.
    Mark Hamill jakiś czas temu stwierdził tylko, że "Nigdy nie mów nigdy", ale póki co nie dostał żadnej oficjalnej wieści na ten temat. Zdaniem Hamilla serial mógłby mieć formę "Opowieści Rycerzy Jedi", w pewien sposób nawiązując do komiksów. Hamill z chęcią spotkałby się też na planie wraz ze swym przyjacielem Kevinem Smithem.
    Zapytany czy chciałby zagrać Luke’a jako swoistego następcę Obi-Wana Kenobiego, czyli mentora, stwierdził, ze Lucas dawno temu opowiadał o jeszcze jednej trylogii, w której coś takiego miało by mieć miejsce. I jakiś czas temu, podobno zapytał Hamilla, czy miałby ochotę przekazać miecz nowej, młodszej nadziei.

    Animowane "Wojny Klonów" na DVD pod koniec maja !! - update

    Imperial
    32

    Jak poinformował nas wczoraj Imperial, pod koniec maja br. ukażą się w sprzedaży "Wojny Klonów" na dvd w wersji kinowej (napisy). Komplet będzie kosztował ok. 79 zł. Pod koniec kwietnia, ruszy również promocyjna przedsprzedaż dla wszystkich zarejestrowanych członków Bastionu.


    Topic Wojny Klonów na DVD (PL) na Forum.

    Archiwum wiadomości dla działu "Świat Filmu"

    Loading..

    Ustawienia


    Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
    Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.