Świat Filmu

"Gwiezdne wojny" w HDTV na Cyfrze+

Stopklatka.pl
9

Trzy kanały nadawane w wysokiej rozdzielczości oraz nowe dekodery. Zdaniem serwisu SDTV, tak właśnie zapowiada się najbliższy okres w Cyfrze+.

Kilka dni temu platforma rozpoczęła testowe nadawanie nowego kanału nadawanego w standardzie high definition. Na antenie stacji ma zostać pokazanych kilka filmów nagrywanych właśnie w HDTV (m.in. "Gwiezdne wojny"). Jednak jak informuje serwis SDTV, niektóre filmy będą jedynie dopasowywane do wysokiej rozdzielczości. Oznacza to, że jakością obrazu nie będą konkurowały z transmisjami ligi angielskiej, czy też francuskiej, które pokaże właśnie Canal+ HD.

W połowie przyszłego roku Canal+ Cyfrowy ma uruchomić drugi kanał telewizyjny, który mógłby skutecznie podzielić ofertę testowanego aktualnie Canal+ HD. Pierwszy z nich (nadawny aktualnie) stałby się kanałem typowo filmowym (a nie filmowo-sportowym), natomiast drugi kanałem sportowym.

Nieoficjalnie mówi się o planach wdrożenia do oferty kanału przyrodniczo-dokumentalnego. Jedna z opcji wskazuje na National Geographic HD. Data ewentualnego startu nie jest jeszcze znana.

Od grudnia mają zostać wprowadzone nowe dekodery, które umożliwią oglądanie kanałów HDTV. Pomysł na odbiorniki Philips Mediasat Max został zapożyczony od francuskiej platformy CanalSat.

Saga po raz pierwszy wyemitowana w HD-TV i w kolejności chronologicznej już 10 listopada oraz plakat

Entertaiment Weekly
3

Kanał Cinemax w USA po raz pierwszy w historii wyemituje całą Sagę Gwiezdnych Wojen w kolejności chronologicznej w jakości High Definition (HD-TV).
Warto dodać, iż z tej okazji magazyn Entertaiment Weekly postanowił znaleźć w USA osoby, które w ogóle nie miały styczności z Sagą i zbadać ich reakcję na te filmy.
Wymagania: trzeba mieć powyżej 18 lat i być dobrego zdrowia.



Emisja Sagi w High Definition nastąpi już 10 listopada na kanale Cinemax. Plakat tego wydarzenia możecie zobaczyć tutaj>>>.
Pod tym linkiem znajduje się trailer promujący emisje Gwiezdnej Sagi w High Definition. Więcej filmików dostępnych jest tutaj>>> i tutaj>>>.

Filmowe informacje

0

Anthony Hayes debiutuje jako reżyser

Australijski aktor Anthony Hayes ("Look Both Ways") zadebiutuje jako reżyser. Artysta stanie za kamerą na planie dramatu "Ten Empty", którego produkcję wspiera między innymi Australijska Komisja Filmowa.

Twócy zapowiadają, że ich film będzie pochwałą ojcostwa. Bohaterem będzie mężczyzna, który po 10 latach nieobecności powraca do rodzinnego domu. Jego przybycie powoduje wyjawienie rodzinnych tajemnic.

W rolach głównych wystąpią Geoff Morrell, Daniel Frederiksen, Tom Budge, Jack Thompson i Brendan Cowell.

Budżet produkcji wynosi 1 milion dolarów. Prace na planie rozpoczną się już 25 października.


Jack Thompson to Cliegg Lars z Ataku klonów.

Harrison Ford nadal chce być Indianą Jonesem

Harrison Ford przyznał, że mimo iż nie należy do młodzianów, nadal jest w odpowiedniej kondycji, aby po raz kolejny wcielić się w dzielnego archeologa Indianę Jonesa.

64-letni Ford w czasie trwającego Rzymskiego Festiwalu Filmowego przyznał, że wciąż jest w stanie pokazać nieco "akcji" w kolejnej odsłonie serii "Indiana Jones". Za kamerą czwartej części staje Steven Spielberg, a za scenariusz odpowiedzialny jest m.in. George Lucas.

- Nakręciliśmy trzy filmy mniej więcej w tym samym czasie - stwierdził Ford, który w Indianę Jonesa wcielił się najpierw w 1981 roku, a następnie w 1984 i pięć lat później. Upływ czasu najwyraźniej nie przeszkadza jednak Fordowi, gdyż aktor dodał: "Czuję się wystarczająco sprawny, aby brać udział w scenach akcji."

Aktor nie wykluczył również udziału Seana Connery'ego w projekcie. - Jest częścią emocjonalną tych filmów - przyznał Ford mówiąc o szkockim gwiazdorze, który w filmach o Indianie Jonesie wcielał się w ojca tytułowego bohatera. - Wierzę, że Sean nadal ma ochotę wziąć udział w przedsięwzięciu i byłby zachwycony gdybym ponownie spotkał się z nim na planie.

Tymczasem Connery, który na rzymski festiwal przybył w zeszłym tygodniu, oświadczył, iż... nie złożono mu żadnej konkretnej propozycji.

Jak na razie szczegóły dotyczące produkcji nie są znane. Także prace nad scenariuszem nie dobiegły końca.


Samuel Jackson sprząta miejsca zbrodni w thrillerze "The Cleaner"

Samuel Jackson zagra główną rolę w thrillerze "The Cleaner". Scenariusz napisał Matthew Aldrich.

Głównym bohaterem jest Tom, mężczyzna mający obsesję na punkcie czystości. Swoją fobię wykorzystuje w życiu zawodowym, jest bowiem profesjonalnym sprzątaczem czyszczącym... miejsca przestępstw. Kiedy zostaje wplątany w sprawę, która okazuje się zatuszowanym morderstwem, będzie musiał zmierzyć się z własnymi rodzinnymi sekretami.

Zdjęcia rozpoczynają się w styczniu w Louisianie i potrwają 7 tygodni.

Co się teraz kręci?

Życie na gorąco
13

Czyli garść plotek dotyczących aktorów z naszej ulubionej sagi. Większości aktorów występujących w sadze udało się osiągnąć sporą karierę. Dla nich występ w Gwiezdnych Wojnach był albo zaledwie kolejnym etapem w pracy, choć dla niektórych był potencjalną rolą życia. Co robią oni teraz? Popatrzmy:

- Natalie Portman szykuje się do zagrania w filmie "My Life, My Secret". Ma tam zagrać postać Christy Bravo, film opowaida o skorumpowanym policjancie i jego rodzinie. Reżyseruje Rod On, zdjęcia mają rozpocząć się w kwietniu 2007 roku.

- Keira Knightley wystąpi w filmie na podstawie scenariusza swojej matki - Sharman Macdonald. Film "The Best Time of Our Lives" opowiada o prawdziwych wydarzeniach z 1945 roku z udziałem poety Dylana Thomasa, jego żony Caitlin oraz małżeństwa Very Phillips i Williama Killicka. Reżyserem filmu będzie John Maybury, który w 2004 roku współpracował z Knightley przy filmie "Obłęd". Brytyjska aktorka wcieli się w postać Very – przyjaciółki Thomasa z dziecinnych lat. Zdjęcia do filmu rozpoczną się wiosną przyszłego roku, zaś premiera odbędzie się prawdopodobnie w roku 2008.

- Ewan McGregor razem z Hugh Jackmanem, oraz Michelle Williams zagrają w psychologicznym dreszczowcu "The Tourist", którego akcja ma rozgrywać się w środowisku bywalców i właścicieli nowojorskich seks klubów. Prace na planie rozpoczną się już 13 października oczywiście w nowym Jorku. Reżyseruje debiutujący na dużym ekranie Marcel Langenegger.

- Hayden Christensen wystąpi w filmie sf na podstawie książki Stevena Goulda "Jumper" z 1992 roku. Jest to historia młodego człowieka z rozbitego domu. Chłopak odkrywa, że posiada zdolność teleportacji. Wykorzystując swoją moc do odnalezienia człowieka, którego podejrzewa o spowodowanie śmierci matki, ściąga na siebie uwagę Agencji Bezpieczeństwa Narodowego. Obok Christensena wystąpią także Rachel Bilson, Jamie Bell i Samuel L. Jackson. Reżyseruje Doug Liman.

- Liam Neeson bierze udział w kręceniu filmu dokumentalnego opowiadającego historię życia i kariery Daltona Turmbo - wybitnego scenarzysty i jednej z ofiar maccartyzmu w Hollywood. Reżyserii obrazu podejmie się Peter Askin według scenariusza Christophera Trumbo.

- Billy Dee Wiliams wystąpi w grze "Tiberian Wars". Za FilmWebem: Seria gier strategicznych "Command & Conquer" od początku swojego istnienia zachwycała fanów doskonałymi wstawkami wideo, w których realizację zaangażowani byli profesjonalni aktorzy. W poprzedniej odsłonie cyklu zatytułowanej "Tiberian Sun" pojawili się między innymi Michael Biehn i James Earl Jones. Gwiazd nie mogło zatem zabraknąć również w najnowszej części serii. We wstawkach filmowych przygotowywanej właśnie gry "Tiberian Wars" wystąpią między innymi: Michael Ironside, Billy Dee Williams, Josh Holloway, Tricia Helfer, Ivana Bozilovic, Grace Park, Shanon Cook, John Huck, Shauntay Hinton oraz Joe Kucan, który już po raz trzeci wcieli się w postać demonicznego Kane'a - przywódcę Bractwa NOD. Program pojawi się w sklepach w przyszłym roku.
Aktorzy Sagi już wcześniej występowali w grach komputerowych - jak choćby wspomniany tu James Earl Jones. Mark Hamill z kolei występował w grach: 'Wing Commander IV', w 'Garbiel Knights' (jako głos), czy ostatnio w grze na PS2 pt. 'Yakuza'.

Węże w samolocie

0

Samuel L. Jackson (Mace Windu) znów zagościł na ekranach naszych kin, tym razem w filmie "Węże w samolocie".

Agent FBI transportuje z Hawajów do Los Angeles świadka mającego zeznawać przeciwko mafii. Okazuje się, że na pokładzie samolotu, którym lecą, znajduje się kilkaset niebezpiecznych węży, które mają uśmiercić świadka. Agent razem z początkującym pilotem, przerażoną załogą i pasażerami rozpaczliwie próbuje przeżyć.

Więcej o filmie.

Lucas kończy z przemysłem filmowym

Variety.com
14

George Lucas ma wiadomość dla studiów filmowych, które ograniczają swoje horyzonty i przerzucają na się na wysokobudżetowe produkcje wraz ze związanymi z nimi gadżetami: "Popełniacie błąd".

Twórca Gwiezdnych Wojen, który sam stał się wyrocznią dla nastawionego komercyjnie i gadżetowo filmu, twierdzi, iż przyszłością kina jest wiele mniejszych filmów oraz dystrybucja przez Internet. Tym samym Lucas zapowiedział, że Lucasfilm odchodzi od kinowego przemysłu filmowego. "Nie chcemy robić filmów, przenosimy się do telewizji. Na tyle, na ile to możliwe, Lucasfilm rezygnuje z planowanych filmów, ponieważ jest to za drogie i zbyt ryzykowne."

"Myślę, że sekretem przyszłości jest ilość, a nie rozmach" – powiedział George Lucas, który przekazał swojej macierzystej uczelni 175 milionów dolarów (pisaliśmy o tym tutaj). Jak opowiedział magazynowi Variety, takie pieniądze to zbyt wiele, żeby dać je na jeden film. "Wydając 100 milionów dolarów na produkcję, trzeba dać dodatkowe 100 na dystrybucję i reklamy, co nie ma sensu. Za te same 200 milionów mogę zrobić około 60 dwugodzinnych filmów. To daje 120 godzin przeciwko dwóm godzinom. W przyszłości tak właśnie będzie funkcjonował rynek, ponieważ wszystko będzie do ściągnięcia za odpowiednią opłatą."

"Musisz naprawdę mieć swoją markę. Musisz mieć stronę, na której znajduje się wiele ciekawych materiałów, które przyciągną publiczność." Lucas omawiał te kwestie również z Steve’m Jobs’em i Johnem Lasseterem z Pixara. "Jeżeli nie zrobisz wielu filmów, i jeśli naprawdę będziesz miał szczęście i pewność siebie, to możesz od tego uciec. Chociaż jednocześnie będziesz miał świadomość, że w końcu to cię dogoni." Lucas powiedział, że wierzy, iż Amerykanie porzucą na dobre swój nawyk chodzenia do kin. "Nie wydaje mi się, że ludzie dalej będą mieli takie przyzwyczajenia. Myślę, że zaczną przywiązywać się do jednego medium w swoim wolnym czasie, ponieważ będą mieli chęć na coś dokładnie w danym momencie. Wszystko będzie zależało od wyboru. Myślę, że przemysł rozrywkowy czeka olbrzymia rewolucja." Nie oznacza to, że Lucasfilm zajmie się dystrybucją przez Internet. "Mamy duże doświadczenie w tym biznesie, więc nie robimy niczego pochopnie", powiedział. "Staramy się wyczuć skąd dokładnie nadchodzi nowy trend. Nie jesteśmy zainteresowani skokiem na oślep zanim się nie będziemy pewni, co z tego wyniknie".

Chociaż Lucasfilm będzie rezygnował z robienia filmów, nie zerwie z nimi całkowicie. "Indiana Jones 4 nadal jest w planach. Steve (Spielberg) i ja nadal nad nim pracujemy, i staramy się stworzyć coś, co nas zadowoli. Mamy nadzieje, że w najbliższym czasie dojdziemy do porozumienia." - powiedział Lucas, choć bez wielkiego entuzjazmu. Ponadto Lucasfilm nadal pracuje nad filmem "Red Tailes", opowiadającym o eskadrze myśliwskiej czarnoskórych pilotów z Tuskegee w Alabamie, walczącej w czasie drugiej wojny światowej w Europie. "Pracowałem nad tym projektem około 15 lat" powiedział, dodając, że nad czwartą częścią "Indiany" pracował tyle samo czasu.

Filmami pełnometrażowymi może ewentualnie zająć się firma Lucas Animation. "W tej chwili tworzymy w telewizji, i wygląda to świetnie. Jestem bardzo szczęśliwy z osiąganych efektów. Oprócz robienia animacji zdobywamy doświadczony zespół, który będzie w stanie stworzyć długi animowany film. Choć potrzeba pewnie jeszcze roku, zanim ludzie i sprzęt będą na to gotowi." Lucas przyznał, że strategia robienia filmów o dużym budżecie przyniosła mu wiele profitów w przeszłości, ale stwierdził, że "nie będziemy robić filmów kosztujących powyżej 200 milionów".

Sam określił siebie jako “pół-emeryta", choć nadal ma plany reżyserować "małe, ezoteryczne filmy", kiedy tylko skończy rozpoczęte już projekty. Ma też zamiar zostać producentem wykonawczym zapowiadanych dwóch filmów oraz programów telewizyjnych, w tym aktorskiego serialu "Star Wars".

Za swój dar dla uniwersytetu USC, największy w historii szkoły, Lucas został w trakcie otwarcia uhonorowany salwami konfetti i fanfarami w wykonaniu miejscowej orkiestry. Innymi uczestniczącymi w tym wydarzeniu VIP’ami byli przyjaciele Lucasa – Robert Zemeckis oraz Spielberg. Lucas powiedział, że jego dar ma w założeniu stanowić przykład dla reszty przemysłu rozrywkowego, a także dla innych uczelni. "W wielu innych branżach zarządzający nimi ludzie dają dużo pieniędzy szkołom, które kształcą ich późniejszych pracowników", powiedział, za przykład podając przemysł samochodowy. "Branża filmowa jednak nie przychyla się do tej opinii. Chciałbym, by to się zmieniło. W twoim własnym interesie leży to, byś miał na swoje usługi najlepiej wyszkolonych ludzi. A najlepszy narybek pochodzi ze szkół filmowych. Świat filmowy nie ma zbyt dużego szacunku w akademii", powiedział, "Ale to główna forma komunikacji w XXI wieku. Te 175 milionów ma zwrócić innym uczelniom uwagę, że to ważna branża, którą należy rozwijać."

Archiwum wiadomości dla działu "Świat Filmu"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.