Świat Filmu

Zmarł Grant McCune

Deadline Hollywood
25

Kończący się rok przyniósł kolejną smutną wiadomość dla fanów Gwiezdnych Wojen. Po Irvinie Kershnerze przyszło nam pożegnać Granta McCune'a - twórcę efektów specjalnych do Nowej nadziei, za które w 1978 roku otrzymał Nagrodę Akademii wspólnie z Johnem Dykstrą. Przyczyną jego śmierci był nowotwór trzustki. McCune miał 67 lat.

Grant McCune specjalizował się w projektowaniu modeli, przy realizacji epizodu IV odpowiedzialny był za stworzenie m.in. Artoo-Detoo. Pracował na planach blisko 100 filmów. Był szefem budowniczych modeli wykorzystanych w pilocie serialu Battlestar Galactica z 1978, otrzymał również w 1980 nominację do Oscara w kategorii "Najlepsze efekty specjalne" za Star Trek: The Motion Picture. Pracował także przy produkcji takich filmów jak: Ekspres pod lawiną (1979), Golfiarze (1980), Moja macocha jest kosmitką (1988), Pogromcy duchów II (1989), Kula (1998), a także na planie Kosmicznych jaj - parodii Star Wars w reżyserii Mela Brooksa (1987).

W Nowej nadziei McCune pojawia się również przed kamerą jako jeden z imperialnych artylerzystów na Gwieździe Śmierci.

Oglądając epizod IV będziemy pamiętać o ogromie pracy, który Grant McCune włożył, aby wizja George'a Lucasa mogła się urzeczywistnić i Gwiezdne wojny mogły oczarowywać kolejne pokolenia widzów na całym świecie.

Temat na forum.

Fantastyczne bzdury, czylo o nauce w SF

0

W filmach science-fiction dość często drugi przedrostek jest zdecydowanie bardziej wysunięty na pierwszy plan. Fani tego gatunku, przygotowali ciekawe zestawienie, w którym skonfrontowano ze sobą 18 filmów z prawami nauki.



Filmami, które nie złamały żadnego prawa to "Apollo 13" oraz "The Right Stuff". By zobaczyć z kolei, które filmy fantastycznonaukowe mają w sobie najmniej naukowości, sprawdźcie sami poniżej.



Filmów raczej nie trzeba przedstawiać, ale warto zatrzymać się chwile na nauce. Od lewej bzdury w SF: dźwięk w kosmosie, wszystkie planety mają grawitację ziemską, jeden klimat na całej planecie, łatwo się komunikuje z obcymi, łatwo się rozmnaża z obcymi, dziwne zachowanie próżni, ogień i wybuchy w kosmosie, w pasie asteroid brakuje grawitacji, odbijanie broni świetlnej (laserów), ludzie poruszają się wolniej gdy nie ma grawitacji, okręty poruszają się szybciej niż światło.

Jak widać w materii nieznajomości nauki Gwiezdne Wojny nie mają sobie równych.

Co się kręci?

Różne
13

Znów głośno zrobiło się o przygotowywanej obecnie piątej części przygód Indiany Jonesa, która na ekranach kin ma zawitać w 2012 roku. Wszystko za sprawą serwisu internetowego ShowbizSpy, który poinformował na swych łamach, iż Harrison Ford chce, aby w najnowszym filmie o przygodach dzielnego archeologa-awanturnika jego postać została uśmiercona i przekazała kapelusz, czyli swą schedę synowi - Muttowi Williamsowi (Shia LaBeouf). Rzecznik Forda natychmiast sprostował rewelacje portalu. To już kolejne dementi dotyczące "Indiany Jonesa 5" w ciągu ostatnich kilku miesięcy. W czerwcu producent filmów o Indy'm Frank Marshall sprostował doniesienia jednego z nowozelandzkich portali, który informował (powołując się na anonimowe źródła zbliżone do Lucasfilm), iż w nowej odsłonie swych przygód dr Henry "Indiana" Jones, jr rozwiązywać będzie sekret Trójkąta Bermudzkiego. Przy tej okazji warto przypomnieć, iż podczas realizacji Powrotu Jedi Harrison Ford namawiał George'a Lucasa do uśmiercenia Hana Solo mówiąc: [Solo] nie ma mamusi, nie ma tatusia, nie ma po co żyć - zabijmy go!.

Natalie Portman założyła firmę producencką. Swe przedsięwzięcie biznesowe aktorka nazwała Handsomecharlie. Portman chce, aby w jej firmie realizowane były komedie kumpelskie w rodzaju tych, którymi sukcesy kasowe odnosi ostatnimi czasy Judd Apatow. Różnica ma polegać na tym, iż w obrazach produkowanych przez Natalie pierwsze skrzypce grać mają kobiety. Aktorka stwierdza (za film.onet.pl: Kobietom generalnie nie pozwala się być pięknymi i równocześnie zabawnymi. A już na pewno nie mogą być wulgarne. Istnieje różnica pomiędzy kobietą w bieliźnie spoglądającą z okładki magazynu dla panów, a kobietą w bieliźnie, która jest sobą. Która ma swoje pragnienia, potrzeby. Która uwielbia żartować i śmiać się z przyjaciółmi. Chcę odmienić oblicze komedii, uczynić ją bardziej kobiecą. Czyżby pierwszym filmem, w którego czołówce ujrzymy nazwę Handsomecharlie miał by być BYO, którego scenariusza Natalie jest współautorką ?

James Earl Jones wyznał ostatnio, iż za użyczenie swego głosu Darthowi Vaderowi w Nowej nadziei zainkasował jedynie 7 tys. USD, był jednak zadowolony z sumy widniejącej na czeku.Wtedy [1977] to była dla mnie kupa kasy. Byłem kompletnie spłukany - stwierdził. James Earl Jones (który zadebiutował w Stanleya Kubricka u Doktorze Strangelove, czyli jak przestałem się martwić i pokochałem bombę z 1964 i w latach 70. był już rozpoznawalnym aktorem, ale grywał głównie na drugim planie) nie spodziewał się, że epizod IV (zatytułowany wówczas po prostu Gwiezdne wojny) odniesie tak oszałamiający sukces. Gdybym wiedział, wynegocjowałbym lepszy kontrakt - mówi żartobliwie.

Premiera "Family Guy: It's a Trap!" już jutro

14

Już jutro (czyli 21 grudnia) będzie mieć miejsce rynkowa premiera długooczekiwanego odcinka specjalnego serialu Family Guy, który zatytułowany został It's a Trap!. Twórca serialu Seth MacFarlane postanowił po raz trzeci sparodiować Gwiezdne Wojny i tym razem Peter Griffin oraz reszta jego dysfunkcjonalnej rodziny i sąsiadów obśmiewać będą wątki z Powrotu Jedi. Będzie to zarazem ostatni odcinek Głowy rodziny poświęcony w całości Star Wars, co przyznał sam MacFarlane podczas SDCC 2010. It's a Trap! będzie dostępny w wersjach DVD i Blu-ray. Zwiastun możecie obejrzeć poniżej.



Ponadto do sklepów trafi dziś wydanie zbiorcze zawierające wszystkie trzy gwiezdnowojenne odcinki FG, które zatytułowane zostało Laugh it up, Fuzzball! The Family Guy Trilogy. Pakiet ten dostępny będzie zarówno w wersji DVD, jak i na dysku Blu-ray. Ceny It's a Trap! oraz całej trylogii możecie sprawdzić w tym miejscu.

Reżyserem It's a Trap! jest Dominic Polcino, zaś oprócz głosów stałej obsady FG (m.in. Seth MacFarlane, Alex Borstein, Mila Kunis, Seth Green, Patrick Warburton) usłyszymy również Carrie Fisher, Patricka Stewarta i Michaela Dorna (wcialających się ponownie w swe postaci ze Star Treka: Następnego pokolenia), Adama Westa (serial Batman z lat 60.) oraz konserwatywnego komentatora politycznego Rusha Limbaugha w roli Rancora. Dee Bradley Baker (głos Rexa i klonów w The Clone Wars) wystąpi gościnnie w roli złotej rybki (z mózgiem narciarza z byłej NRD) Klausa Heisslera, któremu głosu użycza w serialu American Dad!.

Opis fabuły: W tym spektakularnym i wywołującym salwy śmiechu ostatnim rozdziale opowieści Luke (Chris Griffin) i Leia (Lois Griffin) udają się na Tatooine, aby uwolnić Hana Solo (Peter Griffin). By tego dokonań muszą dostać się do wnętrza twierdzy Hutta Jabby (Joe Swanson) - najbardziej przerażającego i odrażającego zarazem ganstera w galaktyce. Będący znów razem Rebelianci sprzymierzają się z plemieniem Ewoków i walczą z siłami Imperium na powierzchni lesistego księżyca Endora. Tymczasem Imperator (Carter Pewterschmidt) i Darth Vader (Stewie Griffin) knują plan sprowadzenia Luke'a na Ciemną Stronę Mocy. Młody Skywalker jest zdeterminowany ponownie ożywić tlący się w jego ojcu płomień Jedi. Galaktyczna Wojna Domowa jeszcze nigdy nie była tak wstrząsająca jak teraz, gdy siły Rebelii zbierają się, by zaatakować pozornie pozbawioną obrony i nieukończoną drugą Gwiazdę Śmierci w bitwie, która przesądzi o losach galaktyki.

Nie pozostaje nam więc drodzy fani SW nic innego, jak tylko zakrzyknąć jutro głośno "It's a Trap!"




Rozmowa z Mattem Senreichem i Sethem Greenem o "Robot Chicken: Star Wars III"

StarWars.com
4

W związku z premierą Star Wars: Robot Chicken III, która nastąpi już dziś na antenie amerykańskiej stacji [adult swim], Bonnie Burton przeprowadziła wywiad z twórcami show: Sethem Greenem i Matthew Senreichem. Całość została zamieszczona na łamach strony oficjalnej SW. My zaś przedstawiamy Wam (naszym zdaniem) najciekawsze fragmenty rozmowy.





Bonnie Burton: Dlaczego RC:SW III okaże się o wiele lepszy o poprzedników?

Seth Green: W poprzednim odcinku specjalnym testowaliśmy możliwość wprowadzenia dłuższego wątku fabularnego, chcieliśmy zobaczyć jak to będzie wyglądało, jeżeli wybierzemy kilkoro bohaterów i będziemy obserwować, jak rozwijają się przez cały odcinek trafiając w centrum różnych zdarzeń znanych z kanonu. Matt miał pomysł, aby opowiedzieć całą historię Gwiezdnych Wojen, począwszy od wydarzeń sprzed prequeli, aż po zdarzenia po "Powrocie Jedi" z perspektywy kilku kluczowych postaci. Powtarzał, że chce, aby wyglądało to, jak w filmie "Crash" ("Miasto gniewu", dramat Paula Haggisa z 2004 roku - przyp. red.). Dlatego właśnie to mocno zaszokuje widzów. Będzie to trwający godzinę odcinek, gdzie opowiemy całą historię Star Wars widzianą z perspektyw, których nigdy wcześniej nie widzieliście.

Matt Senreich: Od wydarzeń sprzed zdobycia władzy przez Imperatora, aż po te dziejące się po zakończeniu "Powrotu Jedi".

Czy przewidujecie, który ze skeczy w nowym odcinku specjalnym najbardziej spodoba się fanom?

Matt: Myślę, że tym najbardziej przełomowym będzie ten z wampą lub z Prune Face'em (dressellianin Orrimaarko - przyp. red.).

Seth: Jeśli chcecie gorącą kolekcjonerską radę to powiem tak: Wykupujcie wszystkie figurki Prune Face'a. Pokażemy wam nieopowiedzianą wcześniej historię Prune Face'a! To jedna z najważniejszych postaci uniwersum Star Wars. Możecie to poznać po tym, że jego figurka ma opaskę na oku, kaptur, peleryną i spluwę.

Ile czasu zajęło napisanie scenariusza i zdjęcia?

Seth: Czuje, jakbyśmy to robili całą wieczność

Matt: Pierwszą część robiliśmy ok. 14 tygodni. Pomnóż to przez dwa.

Jakich gości specjalnych mogą oczekiwać fani?

Matt: Zac Efron gra Anakina Skywalkera co jest całkiem niesamowite. To jeden z tych gości, których chcesz nienawidzić, ale kończysz na tym, że uwielbiasz go jeszcze bardziej, gdy go poznajesz. Jest za bardzo utalentowany i za przystojny. Bujamy się w nim!. Powraca też Billy Dee Williams. Natomiast Anthony Daniels wystąpi u nas jako C-3PO.

To pierwszy raz, gdy Anthony Daniels użycza głosu Threepio w "Robot Chicken"?

Matt: Tak! Szokujące, ale nie zrobiliśmy wiele skeczów z C-3PO, a do tych, które zrealizowaliśmy głupio nam było zapraszać Anthony'ego, aby powiedział trzy słowa. Toteż jest to nasz pierwszy raz, gdy będzie miał on naprawdę sporo kwestii do zagrania.

Seth: Spotkałem Anthony'ego podczas Celebration; wtedy miałem okazję go poznać. Gdy nagrywał swe kwestie do RC był bardzo żartobliwy, dokładnie taki, jaki chciałem, aby był.

Niesamowicie wręcz zabawny Dan Milano (amerykański komik i scenarzysta - przyp. red.) także występuję, tak?

Seth: Tak! Gra Yaraela Poofa, ponieważ zaczęliśmy się zagłębiać w kwestię dwunastu rycerzy z Rady Jedi. Kim jest ta dwunastka? Kim jest ten gość o psiej twarzy? Kim jest ten o szyi tak długiej i głowie tak malutkiej, że mógłby pojawić się w "Bliskich spotkaniach trzeciego stopnia"? Kim są ci ludzie?!

Czy są jakieś skecze, które nie trafiły do odcinka?

Matt: Jako że byliśmy ograniczeni metrażem trwającym godzinę, wiele wycięliśmy. Są więc tony wyciętego materiału, który trafi na wydanie DVD.

Czy za kilka lat doczekamy się ponownej emisji "Robot Chicken: Star Wars", ale w wersji trójwymiarowej?

Matt: Jeśli George Lucas tego chce...i nam za to zapłaci (śmiech).

Seth: Naszą chwałą jest 2D.

Temat na forum.

Premiera "Robot Chicken: Star Wars III" już jutro

19

Już jutro, to jest w niedzielę 19 grudnia, na antenie kanału [adult swim] zostanie wyemitowany Robot Chicken: Star Wars III, czyli trzeci specjalny odcinek tego komediowego show, który w całości został poświęcony Gwiezdnej Sadze. Jest to, póki co, ostatni z odcinków poświęconych Gwiezdnym Wojnom, lecz niedawno w wywiadzie udzielonym Jonowi Stewartowi w Daily Show Seth Green napomknął, iż "reszta" (czyli odcinki parodiujące wątki z Nowej Trylogii) w przyszłości również doczeka się realizacji. Poniżej możecie obejrzeć zwiastuny RC:SW III.








Szczegóły dotyczące godzin emisji odcinka znajdziecie w tym miejscu. Jutrzejsza ramówka [adult swim] stoi pod znakiem Star Wars, gdyż oprócz najnowszego gwiezdnowojennego odcinka RC w ciągu dnia emitowane będą również poprzednie części show poświęcone Star Wars: Robot Chicken: Star Wars Special oraz Robot Chicken: Star Wars Episode II. W przeciwieństwie do swych poprzedników Robot Chicken: Star Wars III będzie dłuższy i potrwa godzinę (minus czas przeznaczony na przerwy reklamowe). Pojawi się w nim jeden główny wątek fabularny, który według słów twórców pozwoli spojrzeć na wydarzenia Oryginalnej Trylogii z imperialnej perspektywy, oczyma Vadera, Palpatine'a, Boby Fetta i szturmowca Gary'ego.

Robot Chicken to serial komediowy oparty na krótkich skeczach i realizowany techniką animacji poklatkowej. Jego pomysłodawcami są aktorzy i komicy Seth Green i Matthew Senreich. Projekt wystartował w roku 2005 i obecnie na antenie [adult swim] nadawany jest piąty sezon. Green i Senreich obok produkcji i pisania scenariuszy podkładają również głosy postaciom. Oprócz nich widzowie usłyszeć mogą również m.in. Breckina Meyera, Milę Kunis, Alex Borstein, Toma Roota, Abrahama Benrubiego i Setha MacFarlane'a (twórca Family Guy). W ciągu pięciu lat realizacji serialu występowały w nim również liczne gwiazdy i celebryci, użyczający swego głosu w występach gościnnych.

Temat na forum.

Co się kręci?

Różne
3

Natalie Portman jest jedną spośród czternastu gwiazd współczesnego kina, która została zaproszona do udziału w projekcie "Fourteen Actors Acting", który sygnowany jest przez redakcję "New York Times". Jak stwierdza fotoedytorka gazety Kathy Ryan: Portretowanie celebrytów wymaga nowego podejścia, stąd też wziął się pomysł, aby klasyczną sesję zdjęciową zmienić udokumentowane na taśmie wyzwanie aktorskie. Każdy z aktorów (m.in. Javier Bardem, Noomi Rapace, Matt Damon, Michael Douglas, Tilda Swinton oraz Vincent Cassel, który wystąpił ostatnio razem z Portman w Czarnym łabędziu Aronofsky'ego) występuje w krótkiej, bo trwającej niewiele ponad minutę, czarno-białej etudzie. Czternaście gwiazd wciela się w inkarnację innego hollywoodzkiego filmowego archetypu. Natalie przypadło w udziale wystąpić jako zimna blond piękność. Aktorka siedzi na krześle i w milczeniu pozbywa się kolejnych części garderoby. Mamy tu chociażby czytelne nawiązanie do Gildy Charlesa Vidora, w której Rita Hayworth uwodziecielsko zdejmowała rękawiczki. Wszystkie krótkie formy filmowe zostały wyreżyserowane przez Solve Sundsbo, zaś muzykę do nich skomponował Owen Pallett. Etiudy dostępne są tutaj.





W sieci pojawił się dziś oficjalny zwiastun kolejnej hollywoodzkiej superprodukcji stanowiącej ekranizację popularnego komiksu, czyli Thora w reżyserii (znanego do tej pory raczej z adaptacji dzieł Szekspira, niźli opowieści o superbohaterach) Kennetha Branagha z Natalie Portman w roli ukochanej głównego bohatera. Trailer filmu przeciekł do internetu już latem tego roku, gdy pokazano go podczas Comic Con, ale szybko zniknął z większości stron, które go udostępniały po szybkiej interwencji ludzi z Marvel Studios. Oprócz oficjalnego zwiastuna opublikowano również trzydzieści fotosów z filmu oraz pierwszy plakat promujący obraz. Branagh wyreżyserował Thora na podstawie scenariusza autorstwa Marka Protosevicha i Zacka Stentza. Tym samym stworzony przez Stana Lee, Larry'ego Liebera i Jacka Kirby’ego (którzy inspirowali się nordycką mitologią) Thor jest kolejnym superbohaterem z uniwersum Marvela, który zawita na srebrnym ekranie. Fabuła filmu przedstawia się następująco (za onet.pl): Thor, który walczy za pomocą Mjollnira, młota wykonanego z tajemniczego metalu, zostaje wygnany z Asgardu, siedziby najwyższych bogów, na Ziemię. Pozbawiony wszystkich swoich boskich atrybutów, jako doktor Donald Blake ma nauczyć się pokory i posłuszeństwa. O swojej przeszłości przypomina sobie dopiero kiedy przez przypadek znajduje Mjollnira. Tak rozpoczyna się jego walka o bezpieczeństwo ludzkości. W roli tytułowej zobaczymy Chrisa Helmswortha, zaś partnerować mu będą (obok wspomnianej Natalie Portman) sir Anthony Hopkins, Colm Feore, Idris Elba oraz Rene Russo. Być może na ekranie pojawi się też Samuel L. Jackson jako Nick Fury. Premiera Thora planowana jest w USA na 6 maja przyszłego roku. Zwiastun może obejrzeć klikając w tym miejscu.

Premiera filmu dokumentalnego o Carrie Fisher dziś wieczorem

TheForce.Net
6

Dziś wieczorem na antenie amerykańskiej stacji HBO (Home Box Office) nastąpi premiera filmu dokumentalnego na motywach monodramuautorstwa Carrie FIsher, który z powodzeniem wystawiany był na Broadwayu. Film opowiada o życiu i karierze aktorskiej Carrie, zwłaszcza zaś o jej trudnych relacjach z ojcem Eddie'm Fisherem (zmarł w tym roku) oraz o uzależnieniu od alkoholu i narkotyków, w które popadła będąc u szczytu popularności uzyskanej dzięki roli Lei Organy. W Wishful Drinking usłyszymy wypowiedzi zarówno samej Carrie, jak i jej znajomych i przyjaciół zarówno z planu filmowego oraz z życia prywatnego. Zwiastun możecie zobaczyć poniżej. Początek emisji o godzinie 9.00 wieczorem czasu wschodniego (ET) oraz 10.30 czasu pacyficznego (PT).




Pozostaje nam mieć nadzieję, że polska HBO zdecyduje się wyemitować film w naszym kraju.

Więcej informacji o Wishful Drinking znajdziecie tutaj.

Co się kręci?

Różne
8

Danny Boyle coraz poważniej zastanawia się na podjęciem prać nad sequelem Trainspotting, który rozsławił Ewana McGregora. Zrealizowany w 1996 roku obraz jest ekranizacją na poły autobiograficznej, bestsellerowej, przepełnionej specyficznym humorem powieści Irvine'a Welsha pod tym samym tytułem i opowiada o losach grupki przyjaciół z Leith (portowej dzielnicy Edynburga). Renton (McGregor), Sickboy (Johnny Lee Miller), Spud (Ewen Bremner) i Begbie (Robert Carlyle) są bezrobotni i swój wolny czas spędzają na piciu eksportowego piwa, kombinowaniu skąd wytrzasnąć trochę grosza i kibicowaniu drużynie Hibernian F.C. Pogrążający się w nałogu heroinowym Renton pragnie jednak wyrwać się z Leith i odmienić swój los. Książkową kontynuacją losów bohaterów jest "Porno", o której przeniesieniu na ekran Boyle myśli już od kilku lat. Reżyser wstrzymywał się z realizacją do czasu, aż występujący w filmie aktorzy nieco się postarzeją (akcja "Porno" rozgrywa się kilka lat po "Trainspotting"). W zeszłym roku wspólnie z Welshem i Carlyle'm ponownie wyraził chęć rozpoczęcia zdjęć. Jak stwierdza Boyle: Myślę, że w końcu ten film powstanie. Znowu zwrócę się z propozycją do wszystkich aktorów "Trainspotting" i wszystko będzie zależeć od tego, czy będą zainteresowani. Myślimy, że taki projekt byłby świetny w czasie, kiedy wszyscy nasi aktorzy będą w okresie kryzysu wieku średniego, a jeszcze tam chyba nie dotarliśmy. Przyszłość projektu zależy w głównej mierze od tego, czy McGregor zgodzi się powrócić do roli Rentona. Szkocki aktor na razie nie wypowiedział się decydująco w tej sprawie. Zwiastun kultowego Trainspotting możecie obejrzeć tutaj.

Na koniec informacja z pogranicza świata filmu i gier komputerowych. Mark Hamill powróci w drugiej - obok Luke'a Skywalkera - ze swych kultowych ról. Aktor ponownie podłoży głos postaci Jokera, za którego dubbing w serialu Batman: The Animated Series oraz filmie Batman: The Mask of Phantasm był wielokrotnie chwalony przez krytykę i nagradzany. Zresztą któż z nas nie pamięta szaleńczego śmiechu Jokera, który brawurowo odgrywał Hamill. Śmiech Marka ponownie usłyszymy w grze Batman: Arkham City, która stanowi kontynuację przebojowego Batman: Arkham Asylum z 2009. Tym razem Mroczny Rycerz ścigał będzie Jokera, Harley Quinn, Dwie Twarze, Mr. Freeze'a oraz Hugo Strange'a nie w zakładzie zamkniętym Arkham, lecz w ciemnych zaułkach miasta Gotham. Grę przygotowuje RockSteady Studios, zaś wydaniem zająć się ma Warner Bros Interactive. Premiera została zapowiedziana na przyszły rok. Zwiastun możecie obejrzeć w tym miejscu..

George Lucas chce zrobić film ze zmarłymi gwiazdami?

0

George Lucas pracuje nad nowym projektem, i to dość kontrowersyjnym. Twórca chce bowiem ożywić na ekranie legendarne gwiazdy Hollywood w nowych rolach.

Aktor i reżyser Mel Smith twierdzi, że Lucas od pewnego czasu kupuje prawa filmowe do wizerunków zmarłych gwiazd i ma zamiar, przy pomocy zaawansowanej techniki, umieścić je ponownie w filmie, obok współczesnych aktorów i aktorek.

Jak mówi Smith, który pracował z Lucasem przy filmie "Śmierć w eterze" , w potencjalnym nowym filmie Lucasa moglibyśmy zobaczyć takie legendy kina, jak Orson Welles, Jemes Dean czy Barbara Stanwyck .
Będzie to zadanie bardzo trudne technicznie, trzeba też pamiętać, że ktoś będzie musiał również użyczyć głosu zmarłym aktorom i imitować ich ruch na ekranie.

Sensacje zostały szybko zdementowane przez rzecznika Lucasfilmu.

Seth Green gościł w show Jona Stewarta

TheForce.Net
2

W związku z nadchodzącą premierą Robot Chicken: Star Wars III współtwórca (a konkretnie scenarzysta, producent wykonawczy i aktor użyczający głosu postaciom w jednej osobie) tego programu, znany aktor komediowy, a prywatnie fan Gwiezdnej Sagi Seth Green gościł u Jona Stewarta w jego Daily Show. Wywiad z Greenem możecie zobaczyć poniżej.


The Daily Show With Jon StewartMon - Thurs 11p / 10c
Seth Green
www.thedailyshow.com
Daily Show Full EpisodesPolitical HumorThe Daily Show on Facebook

Seth w rozmowie z Jonem Stewartem opowiadał o początkach związku Robot Chicken ze Star Wars (Zrobiliśmy skecz o Gwiezdnych Wojnach i myśleliśmy, że nas za to pozwą [ludzie z Lucasfilm - przyp. red.], ale skontaktowali się z nami i powiedzieli, że się im podobało). Jak się okazuje na pomysł realizacji półgodzinnego odcinka serialu, który miał traktować tylko o Star Wars wpadł Matthew Senreich. Green stwierdził, że gdy obaj pojechali na Skywalker Ranch przedstawić projekt byli bardzo zdenerwowani: Myślałem, że otworzy się klapa w podłodze i wylądujemy w jamie rancora). Zapytany przez Stewarta czy "reszta" (tzw. Nowa Trylogia) również zostanie sparodiowana w Robot Chicken Seth odpowiedział: W końcu tak. Obaj panowie dyskutowali również m.in. o tym, czy rodzice oglądając RC:SW czują się jak na haju oraz o technicznych aspektach produkcji serialu (realizacja jednego sezonu trwa ok. 11 miesięcy). Ponadto w ramach wywiadu wyemitowano fragmenty RC:SW III (Imperator Palpatine usiłujący wezwać windę). W scenografii studia widoczne jest również logo trzeciego odcinka specjalnego, które różni się od dotychczas stosowanych i przypomina swą stylistyką to znane z Powrotu Jedi.

Przypominamy, iż premiera trzeciego gwiezdnowojennego odcinka Robot Chicken już 19 grudnia na kanale [adult swim]. Zwiastuny możecie zobaczyć tutaj.

Temat na forum

Wspominając Irvina

0

W tamtym tygodniu zmarł Irvin Kershner, reżyser „Imperium kontratakuje”. Wieść ta zasmuciła nie tylko fanów, ale i wielu twórców. Oto co napisali o Kershnerze w ostatnich dniach niektórzy z nich.



„Póki co, moim ulubionym filmem z fenomenu Gwiezdnych Wojen jest Imperium, a główną przyczyną tego jest jej reżyser Irvin Kershner. Jego przepiękna wizja uchwyciła mrok historii, którą opowiadał i pod jego czujnym okiem powstały jedne z najwspanialszych scen wszechczasów: bitwa na Hoth, Yoda i Luke ćwiczący na Dagobah czy Bespin. Najbardziej żałuję, że Irvin nie wyreżyserował żadnego z filmów nowej trylogii. Spoczywaj w pokoju, komandorze.” Chris Jericho, aktor/zapaśnik.

„Kersh zasnął i chrapał, słuchając jak podkładam głos to ESB. Jeden powód by go kochać. Był kochanym, zamyślonym, utalentowanym człowiekiem. Wiele mu zawdzięczamy.” Anthony Daniels, aktor (C-3PO).

„Miałem okazję spotkać pana Irvina Kershnera na kilku imprezach na których obaj uczestniczyliśmy. Smutno było słyszeć, że zmarł. Pan Kershner pomógł stworzyć jeden z najukochańszych filmów wszechczasów, „Gwiezdne Wojny: Imperium kontratakuje”. Będzie nam go brakować, ale jego dzieło będzie bawić wiele pokoleń, które dopiero nadejdą. Moje myśli są z jego rodziną.” Daniel Logan, aktor (Boba Fett).

„Kersh należał do szczęśliwców, odnalazł swą pasję i podążał nią. Absolutnie kochał filmy. Był niesamowitym mentorem dla mojego ojca, wielkim przyjacielem dla naszej rodziny oraz inspiracją dla fanów w całej galaktyce. Wierzę bez wahania, że jego dziedzictwo przetrwa przez wieki. Będzie nam go bardzo brakowało.” Katie Lucas, scenarzystka („Wojny Klonów”).

„Dziękuję ci Irvinie Kershnerze. Zainspirowałeś mój świat bardziej niż możesz to sobie wyobrazić”. Seth Green, aktor/twórca Robot Chicken.

„Żegnamy Irvina Kershnera, prawdziwą legendę kina. Z „Imperium kontratakuje”, Kersh zabrał się za prawdziwy fenonem i uczynił go jeszcze lepszym, tworząc prawdopodobnie najwspanialszy film wszechczasów. My nawet dziś czujemy jego wpływ. Jego wkład w Gwiezdną Sagę nigdy nie zostanie zapomniany. Niech moc będzie z Tobą!”. Kyle Newman, reżyser („Fanboys”).

„Najbardziej wpływowy reżyser moich dziecięcych lat, maestro Imperium, Irvin Kershner zmarł. Dziękuję, proszę pana, za usankcjonowanie Gwiezdnych Wojen.” Kevin Smith, reżyser/aktor.

„Wniósł tempo i dojrzałość do najbardziej dorosłego rozdziału sagi Gwiezdnych Wojen. Jego decyzje w sposób nierozerwalny są związane z sukcesem tej części.” Simon Pegg, aktor/autor.

„Jedno z moich najstarszych filmowych wspomnień to właśnie „Imperium kontratakuje”. To wciąż jeden z moich ulubionych filmów. Zaprawdę to smutny dzień”. Milo Ventimiglia, aktor/reżyser.

„Żegnamy wielkiego Irvina Kershnera, reżysera najwspanialszego z filmów Gwiezdne Wojny, czyli „Części V: Imperium kontratakuje””. Edgar Wright reżyser/scenarzysta.

„Żegnaj Irvinie Kershnerze. Dałeś nam najlepszy film z całego cyklu Gwiezdne Wojny.” Elijah Wood, aktor.

„RIP Irvinie Kershnerze. Na zawsze zmieniłeś me życie... Dziękuję.” Colin Hanks, aktor.

„Leż w pokoju Irvinie Kershnerze. Bez ciebie Imperium nigdy by nie kontratakowało. Dziękuję za najlepszy film wszechczasów.” Death Star PR.

„Z ciężkim sercem nosimy żałobę po starym przyjacielu. Legendarny reżyser, Irvin Kershner zmarł w weekend. Miał 87 lat”. Industrial Light and Magic.

"Robot Chicken: Star Wars III" nominowany do Annie Awards

/Film
3

Najmłodsze dziecko duetu Seth Green - Matthew Senreich - Robot Chicken: Star Wars III, czyli ostatni ze specjalnych odcinków show, które w całości poświęcono Gwiezdnym wojnom, został nominowany do Annie Awards, które wręczone zostaną 5 lutego po raz 38.





Odcinek został nominowany w dwu kategoriach. Za Animację postaci w produkcji telewizyjnej nominację otrzymali:
  • Savelon Forrest
  • Elizabeth Havetine
Oboje zatrudnieni są w studiu ShadowMachine Films, które realizuje RC dla kanału [adult swim].

W kategorii Scenariusz produkcji telewizyjnej za skrypt do trzeciego gwiezdnowojennego Robot Chicken nominowani zostali:
  • Geoff Johns
  • Matthew Beans
  • Zeb Wells
  • Hugh Sterbakov
  • Matthew Senreich
  • Breckin Meyer
  • Seth Green
  • Mike Fasolo
  • Douglas Goldstein
  • Tom Root
  • Dan Milano
  • Kevin Shinick
  • Hugh Davidson
Wręczane od 1972 roku Annie Awards to najważniejsze nagrody świata filmowej i telewizyjnej animacji. Przyznaje je ASIFA, czyli Międzynarodowe Stowarzyszenie Filmu Animowanego (International Animated Film Association /Association Internationale du Film d'Animation). Ceremonia wręczenia statuetek nagrodzonym filmom, serialom i ich twórcom odbywa się co roku w Kalifornii. Poświęcone Star Wars odcinki specjalne Robot Chicken dwukrotnie zdobywały Annie Award latach ubiegłych. Robot Chicken: Star Wars Special został nagrodzony za reżyserię w 2008 roku, zaś rok później nagroda za scenariusz przypadła w udziale twórcom Robot Chicken: Star Wars Episode II

Telewizyjna premiera Robot Chicken: Star Wars III już niebawem, bo 19 grudnia. Zwiastuny możecie zobaczyć w tym miejscu

Życzymy nominowanym, aby z gali wręczenia nagród nie powrócili z pustymi rękami.

Temat na forum.

Zwiastuny "Robot Chicken: Star Wars III" dostępne w sieci

TheForce.Net
11

W związku ze zbliżającą się wielkimi krokami premierą trzeciego z serii gwiezdnowojennych odcinków specjalnych show Robot Chicken rozpoczęła się kampania promocyjna tego kolejnego już wspólnego projektu Matta Senreicha i Setha Greena. Niejako zainaugurował ją sam Senreich informując via Twitter o premierze pierwszego ze zwiastunów Robot Chicken: Star Wars III. Zapowiedź zatytułowana została Techno trailer (co tłumaczy rozbrzmiewająca w tle muzyka) i możecie obejrzeć ją poniżej.





Jakiś czas po "ćwierknięciu" Senreicha na stronie internetowej kanału [adult swim] (który emituje serial) opublikowano dwa kolejne zwiastuny: Sitcom trailer - stylistyka a'la czołówka amerykańskiego serialu komediowego sprzed półwiecza oraz Heist trailer - nawiązanie do gatunku tzw. heist film, czyli opowiadającego o planowaniu i realizacji jakiegoś wielkiego napadu . Oba trailery również dostępne są poniżej.









Premiera telewizyjna Robot Chicken: Star Wars III (o którym pisaliśmy m.in. tu, tutaj oraz w tym miejscu) zapowiedziana została na 19 grudnia, co oznacza, iż przesunięto ją o tydzień w stosunku do wcześniejszych planów emisji.

Temat na forum.

Liam Neeson nie przybędzie do Bydgoszczy na festiwal Camerimage

gazeta.pl
17

Niedawno informowaliśmy Was o tym, iż Liam Neeson odwiedzi dziś Polskę, aby podczas 18. edycji edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Plus Camerimage odebrać Nagrodę im. Krzysztofa Kieślowskiego.

Niestety, jak donosi portal gazeta.pl Neeson nie pojawi się w Bydgoszczy, gdyż pogoda na lotnisku w Londynie uniemożliwiła start samolotu. Aktor miał odebrać przyznaną mu za "jego wybitne osiągnięcia w sztuce filmowej, które odzwierciedlają przekonania Krzysztofa Kieślowskiego na temat uniwersalnej prawdy o człowieczeństwie i ludzkich emocjach" nagrodę dziś o godzinie 21 podczas uroczystości w gmachu Opery Novej. Po zakończeniu ceremonii prowadzonej przez Grażynę Torbicką zaplanowany był seans horroru After.life w reżyserii Agnieszki Wojtowicz - Vosloo, w którym Liam gra jedną z głównych ról.

Amerykańska reżyserka polskiego pochodzenia powiedziała reporterce radia TOK.FM, iż Neeson ceni przyznaną mu nagrodę.Podczas mojego pierwszego spotkania z Liamem, gdy omawialiśmy szczegóły filmu, ponad pół godziny rozmawialiśmy właśnie o Kieślowskim. Liam wie jak ważna jest dla mnie Polska i tym bardziej cieszy się z nagrody.

Ostatni wywiad z Irvinem Kershnerem

TheForce.Net
8

18 października bieżącego roku ukazał się wywiad, którego Markowi Ryanowi z Vanity Fair udzielił zmarły przed czterema dniami Irvin Kershner. Jest to ostatni wywiad, którego reżyser Imperium kontratakuje udzielił mediom przed swoją śmiercią. Ryan przepytywał Irvina Kershnera m.in. o jego wspomnienia związane z pracę na planie epizodu V, powód odmowy realizacji Powrotu Jedi oraz o jego ocenę współczesnej amerykańskiej kinematografii. Wywiad przeprowadzony został z okazji premiery książki J.W. Rinzlera The Making of The Empire Strikes Back. Poniżej możecie przeczytać ciekawsze fragmenty tej rozmowy, zaś całość znajdziecie w tym miejscu.

Pierwsze recenzje "Imperium..." były w większości pozytywne, ale też najbardziej zróżnicowane. Czy satysfakcjonujące jest po latach to, że teraz jest ono uważane przez fanów i krytyków za najlepszą część Sagi?

Nie zwykłem pokładać szczególnej wiary w recenzje moich filmów. Czasami są one błędne, ale nie jest to dla mnie istotne. Nigdy nie byłem szczególnie zainteresowany tym, ile moje filmy zarobiły, bądź nie zarobiły pieniędzy. W tym przypadku jednak bardzo zależało mi na sukcesie, bowiem wiedziałem, że George (Lucas - przyp. red.) finansował to przedsięwzięcie z własnych środków. Myślę, że krytycy sądzili, iż dostaną rozszerzenie "Gwiezdnych Wojen", innymi słowy chcieli kolejnych "Gwiezdnych Wojen". Jak z kolei uważałem, że potencjał historii był większy, niż tylko powtórka z "Gwiezdnych Wojen". Kiedy zgodziłem się reżyserować wiedziałem, że będzie to mroczny film, z postaciami o wiele większej głębi, niźli to miało miejsce w przypadku pierwszego filmu. Musiało minąć kilka lat, zanim krytycy to dostrzegli, zanim zaczęli postrzegać ten obraz jako baśń, a nie jako komiks.

Dlaczego dzisiejszy odbiór jest tak ogromnie pozytywny w przeciwieństwie do sytuacji w roku 1980?

W ciągu ostatnich 30 lat fani pisali do mnie o tym, jak z zapartym tchem oczekiwali premiery drugiej części trylogii. Nie zdawałem sobie sprawy ile dzieci obejrzy ten film i jak to na nie wpłynie. Myślę, że zareagowały na bohaterów i baśniową jakość tego filmu. A humor pozwolił dobrze odebrać całość także dojrzalszej części widowni.

Czy uważa pan, że to powodu finałowego cliffhangera publiczność w pełni doceniła epizod V dopiero po premierze "Powrotu Jedi"?

Wiedziałem w czasie zdjęć, że "Imperium..." będzie drugą częścią w trylogii. Dlatego też postrzegałem ten film jako drugi akt w sztuce. Zdawałem sobie sprawę, że nie będzie mieć takiego punktu kulminacyjnego jak pojedynczy film, gdzie mamy zawiązanie akcji, jej rozwinięcie i zakończenie z wielkim climaxem i jakąś dużą akcją. Akcja pojawiła się tu na początku, bo jest kontynuacją pierwszego filmu.





Wiem, że odrzucił pan propozycję reżyserowania "Powrotu Jedi". Patrząc wstecz - bez względu na wówczas zaistniałe powody - nie żałuje pan tej decyzji?

Nie. Po trwającej dwa lata i osiem mięsiecy pracy na planie "Imperium...", kiedy dałem z siebie tyle, czułem, że to doświadczenie jest kompletne i trzeba iść dalej.

Słyszałem, że "nie wierzył pan w scenariusz". Co nie przypadło w nim panu do gustu?

Wiele czasu minęło odkąd widziałem film, więc nie mogę powiedzieć co mi się nie podobało. Powiem tylko, że nie był to film łatwy do wyreżyserowania, a efekty specjalne są według mnie nadzwyczajne, zważywszy na to, że zostały zrealizowane bez użycia CGI.

Czytałem, iż w 1983 G. Lucas planował realizację pierwszego prequela na rok 1988. Czy gdyby istotnie tak się stało i premiera odbyła się w 1988 (zamiast w 1999 jak to miało miejsce) rozważyłby pan podjęcie się reżyserii?

Dziesięć lat później zgodziłbym się na to.

George ogłosił, iż Star Wars powrócą do kin w 3D. Co pan sądzi o "Imperium..." w trójwymiarze?

Nie widziałem żadnego filmu zrealizowanego na taśmie 35 mm, który przekonwertowano w 3D, ale wiem, że gdyby nie wyglądało to świetnie George by się tego nie podejmował.

Z którymi aktorami pracowało się najlepiej? Podobno miał pan specyficzną więź z Harrisonem Fordem.

Podczas zdjęć musiałem ożywić trzech bohaterów (...). Mark Hamill był niesamowity. W swej interpretacji roli nadał swej postaci głębi - uczyni ją prawdziwym żołnierzem, gotowym stawić czoła każdemu wyzwaniu. Prawdziwym wyzwaniem była praca z Yodą. Carrie była bardzo młoda i nie grała wcześniej zbyt wiele, ale była bardzo, bardzo błyskotliwa. Nie poświęciłem jej tyle uwagi, ile powinienem - myślałem o masie rzeczy -, ale nie chciałem konfundować jej instynktu, ponieważ w grze kierowała się intuicją.(...) Harrison miał za zadanie zagrać bohatera z krwi i kości z poczuciem humoru, głębią i uczuciem do księżniczki Lei. Z nim moje wskazówki mogły być proste i dzięki temu wypadł bardzo, bardzo dobrze.

Którą sekwencję było trudniej nakręcić: zamrażanie w karbonicie, czy Dagobah?

Najtrudniejsza była scena z komorą zamrażania w karbonicie. Plan pomalowany był na czarno. Był w kształcie okręgu, ale nie mogliśmy zbudować dekoracji w pełnym kole, bo trudno byłoby poruszać kamerą. Zbudowaliśmy połowę. Było to wyzwanie, ponieważ było bardzo gorąco i używaliśmy wiele buchającej od spodu pary. Część karłów wymiotowała, ponieważ stała najbliżej źródła pary. (...) Aktorzy znajdowali się jakieś 30 stóp nad powierzchnią gruntu i musieliśmy uważać, by nie pospadali.

Czy satysfakcjonujący jest fakt, że "Imperium..." zostało najmniej zmienione w wydaniu specjalnym z 1997 i wersjach DVD?

Kiedy film ponownie wypuszczono w 1997 i później wydano na DVD byłem bardzo zadowolony, że był prawie niezmieniony, wyłączając poprawiony dźwięk, podczas gdy "Gwiezdne Wojny" i "...Jedi" miały spore zmiany.

Które zagraniczne filmy najbardziej na pana wpłynęły i dlaczego?

Amerykańskie filmy mają skłonność do sentymentalizmu i rzadko ukazują prawdziwą duszę obywateli USA. A jeżeli w filmie nie ma broni, to nie można o nim mówić jako o filmie akcji. Moim zdaniem największy problem stanowią finałowe sceny. Film amerykański to konsumencki pakiet, który gwarantuje, że na końcu zawsze zobaczymy, iż życie jest piękne, a ludzi zawsze spotyka szczęście. Filmy zagraniczne nie mają takiego rozwiązania akcji. Tam przeznaczenie kieruje działaniami ludzkimi, nie odwrotnie. Weźmy na przykład "Siedmiu samurajów" Kurosawy, "Lawrence'a z Arabii" Davida Leana, wielkie dzieła Ingmara Bergmana jak "Fanny i Alexander" i "Szepty i krzyki", albo "8 i pół" Felliniego. Fabuła nie jest w nich skrzywiona przez happy end. System wielkich studiów działa po to, aby wytwórnie zarabiały, nie zaś po to, by służyć opowiadaniu historii. Filmy amerykańskie są generalnie zbyt drogie w produkcji i wydaje się fortuny na ich promocję, po to, by ten produkt opróżnił jak najwięcej portfeli.

Archiwum wiadomości dla działu "Świat Filmu"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.