Świat Filmu

Co się kręci?

Różne
2

Występ w hollywoodzkiej superprodukcji będącej kolejną w ostatnich latach ekranizacją komiksu superbohaterskiego musiał przypaść Natalie Portman do gustu, bowiem wyraziła chęć wzięcia udziału w jego kontynuacji.

Mowa oczywiście o Thorze w reżyserii znanego aktora szekspirowskiego Kennetha Branagha. Film na motywach komiksu autorstwa Stana Lee, Larry'ego Liebera i Jacka Kirby opowiadać będzie o losach tej (wywiedzionej z nordyckiej mitologii) postaci z uniwersum Marvela, w którą wcieli się Chris Helsworth (ma on zagrac Thora również w przygotowywanych The Avengers Jossa Whedona). Tom Hiddleston wcieli się postać Lokiego, zaś Anthony'emu Hopkinsowi przypadła w udziale rola boga Odyna. Portman zagrała rolę Jane Alexander, młodej pani naukowiec, do której potężny Thor zapała miłosnym afektem. Film ma wejść na ekrany kin w USA 6 maja przyszłego roku, wyświetlany będzie również w 3D. Do Polski zawita najprawdopodobniej dwa tygodnie później. Budżet filmu wyniósł ok. 150 mln dolarów. Scenariusz napisali Mark Protesevich, Don Payne, Zack Stentz oraz Ashley Miller. Autorem zdjęć jest Haris Zambarloukos, zaś muzykę skomponował Patrick Doyle. Część obsady (w tym Portman) i ekipy opowiadała o Thorze podczas tegorocznego San Diego Comic Con (zdjęcie z panelu poświęconemu filmowi poniżej).





Natalie przyznała ostatnio, iż podpisała kontrakt na realizację sequela filmu, nad którym prace ruszą, jeśli tylko pierwsza część spodoba się widzom (czytaj: przyniesie odpowiednie zyski). Pojawię się w kolejnym "Thorze", jeśli tylko powstanie. Wydaje mi się, że wszyscy z obsady podpisali kontrakty na udział w kolejnych częściach. Jednak nikt z nas nie wie czy będą one realizowane - powiedziała dziennikarzom aktorka.

Pierwsze zdjęcia z trailera "Family Guy: It's a Trap!"

TheForce.Net
19

W sieci pojawiły się fotosy z nadchodzącego coraz większymi krokami trzeciego i (niestety) ostatniego odcinka specjalnego serialu Family Guy poświęconego Star Wars, czyli It's a Trap!, który parodiować będzie Powrót Jedi. Fotosy to jednak za dużo powiedziane, chodzi bowiem o zdjęcia ekranu wykonane podczas pokazu dziesięciominutowego zwiastuna, który odbył się w trakcie Celebration V. Wyświetlono go przed prezentacją-quizem książki "Star Wars: Year by Year". Wcześniej ten sam trailer prezentowano podczas panelu poświęconemu dziełu Setha MacFarlane'a, który miał miejsce na tegorocznym San Diego Comic Con.

Na zdjęciach można dojrzeć część głównych bohaterów FG (Petera, Lois, Clevelanda, Morta Goldmana). Zobaczyć możemy również rybę Klausa z innego serialu MacFarlane'a American Dad (głosu użycza mu Dee Bradley Baker, który dubbinguje Rexa, Cody'ego i pozostałe klony w The Clone Wars). Na dostępnych zdjęciach widać przepuszczone przez "familyguyowe" krzywe zwierciadło satyry tak znane sceny z RotJ jak sekwencja w pałacu i na pokładzie barki żaglowej Jabby, odprawa na pokładzie Home One oraz przybycie Imperatora na pokład drugiej Gwiazdy Śmierci.





Premiera płyt DVD i dysków Blu-ray z Family Guy: It's a Trap! przewidziana została na 21 grudnia tego roku.

Wszystkie zdjęcia, których autorem jest jeden z redaktorów serwisu TheForce.Net, możecie obejrzeć tutaj.

Incepcja i SW

0

W jednym z wywiadów przy okazji „Incepcji” Chritopher Nolan wspomniał o Gwiezdnych Wojnach.

„Tam był cały świat, który nie istniał nigdzie wcześniej. Pojawił się tylko w filmie, a potem żył w twoim mózgu przez kilka godzin, a następnie utknął tam. Od kiedy zobaczyłem ten film, niezależnie czy już to wiedziałem, czy nie, moją ambicją stało się dać publiczności podobne przeżycie. Stworzyć świat, którego się nie spodziewali wcześniej, którego nie widzieli i pozwolić się im w niego zagłębić. To duża zaleta wskoczenia w coś oryginalnego, co może być wszystkim.”

Shia LaBeouf: ruszyły prace nad scenariuszem piątego "Indiany Jonesa"

onet.pl , ShowbizSpy
13

Jak donosi onet.pl Shia LaBeouf w wywiadzie udzielonym portalowi ShowbizSpy poinformował, iż rzekomo już ruszyły prace nad scenariuszem piątej części przygód najsłynniejszego archeologa w historii kina, czyli doktora Henry'ego "Indiany" Jonesa juniora.

Odtwórca roli syna Indiany Jonesa stwierdził również, iż Steven Spielberg miał jakoby podzielić się z nim pomysłem na piąty film o przygodach Indy'ego. Zadzwoniłem do biura Stevena i zdradził mi co nieco. To jest szalone i brzmi super - powiedział znany również z Transformers i Eagle Eye aktor.

Wcześniej zainteresowanie ponownym zagraniem Indiany wyraził Harrison Ford. Steven Spielberg, George Lucas i ja zgodziliśmy się co do tego, o czym będzie ten film. George już aktywnie pracuje. Jeśli scenariusz będzie dobry, chętnie znów założę kostium Indiany Jonesa - stwierdził Ford.

Jeśli scenariusz istotnie powstaje to jest to olbrzymia zmiana w stosunku do wydarzeń sprzed kilku miesięcy. Wówczas jeden z portali internetowych opublikował rewelacje na temat przypuszczalnego terminu rozpoczęcia zdjęć i szczegółów fabuły, które dementował później sam Frank Marshall będący producentem poprzednich filmów o Indy'm (informowaliśmy o tym w tym miejscu). Czy słowa młodego aktora się potwierdzą, czy też zostaną ponownie zdementowane przez kogoś z Lucasfilm przekonamy się zapewne wkrótce.

Szczegóły wypowiedzi LaBeoufa znajdziecie tutaj


Co się kręci?

Różne
3

John Woo, znany reżyser kina akcji rodem z chińskiego Guangzhou (na koncie m.in. słynny Hard Boiled z Chow Yun Fatem), pracuje właśnie nad kolejnym obrazem, w którym główną rolę zagra prawdopodobnie Liam Neeson. Flying Tigers, bo taki ma nosić tytuł ów dramat wojenny, opowiadać ma o pilotach z 1. Amerykańskiej Grupy Ochotniczej (1st American Volunteer Group - AVG), którą w latach 1941-42 wchodziła w skład Sił Powietrznych Republiki Chińskiej i walczyła z Japończykami. Od charakterystycznych insygniów przyjętych przez pilotów wzięła się nazwa jednostki "Latające Tygrysy", która posłużyła za tytuł filmu. Neeson wcielić się ma w rolę charyzmatycznego dowódcy tej jednostki generała porucznika Claire'a Lee Chennaulta. Wybór odtwórcy głównej roli John Woo wyjaśnia następująco: To musi być znany aktor, jednak trudno znaleźć odpowiednią gwiazdę, ponieważ w czasie II wojny światowej Chennault miał prawie 50 lat. Myślę, że idealnym odtwórcą tej roli byłby Liam Neeson. Wcześniej media spekulowały, iż zainteresowanie udziałem w projekcie wyrażał Tom Cruise (współpracował już z Woo na planie Mission: Impossible II). Zdjęcia do Flying Tigers mają rozpocząć się na wiosnę przyszłego roku. Autorami scenariusza są Woo i Chris Chow. Film ma być przeznaczony do kin typu IMAX, więc można przypuszczać, iż twórca Bez twarzy zaoferuje widzom bardzo widowiskową produkcję.

W internecie można już obejrzeć zwiastun postapokaliptycznego thrillera z Haydenem Christensenem w jednej z głównych ról. Mowa o Vanishing on 7th Street w reżyserii Brada Andersona (twórcy słynnego Mechanika z wychudzonym Christianem Bale'em w roli głównej). Obraz opowiada o grupce osób chroniących się przed zagładą. Na świecie następuje tajemnicze zaciemnienie (blackout) w skutek czego bez śladu znika znaczna część światowej populacji. Uniknąć śmierci i przetrwać w tak niebezpiecznych warunkach starają się prezenter telewizyjny Luke (Christensen), pracujący w kinie Paul (John Leguizamo), Rosemary (Thandie Newton), która poszukuje swego zaginionego dziecka oraz tajemniczy James (Jacob Latimore). Autorem scenariusza jest Anthony Jaswinski, za zdjęcia odpowiada Uta Briesewitz, zaś ścieżkę dźwiękową skomponował Lucas Vidal. Pierwszy pokaz we wrześniu podczas Toronto International Film Festiwal. Data wejścia obrazu do szerokiej dystrybucji nie jest jeszcze znana. Wczoraj donosiliśmy o premierze filmu Takers, w którego obsadzie również znajdziemy odtwórcę roli Anakina Skywalkera.


Co się kręci?

Różne
3

Podczas premiery obrazu Takers Hayden Christensen przyznał, iż prowadzi rozmowy w sprawie realizacji sequelu widowiskowego filmu SF Jumper, w którym zagrał główną rolę. Kanadyjski aktor stwierdził, iż ewentualna kontynuacja byłaby mroczniejsza od poprzednika, a główny bohater David Rice mógłby być w niej ścigany przez swą matkę lub siostrę, które również posiadają umiejętność "skakania", czyli teleportacji.

Wyreżyserowany przez Douga Limana Jumper (ekranizacja powieści Stevena Goulda z 1992 roku) miał premierę przed dwoma laty i pomimo negatywnego przyjęcia przez krytykę okazał się sukcesem i zarabiając ponad 220 mln dolarów (przy budżecie wynoszącym 85 mln). Na planie Hayden poznał (byłą już) narzeczoną Rachel Bilson. Jumper to bez wątpienia najpopularniejszy spośród filmów, w których Christensen zagrał po zakończeniu pracy nad Nową Trylogią.

Takers w reżyserii Johna Luessenhopa to film sensacyjny z Haydenem w jednej z głównych ról. Napisany przez Petera Allena, Gabriela Casseusa wspólnie z reżyserem scenariusz traktuje o grupie przestępców, których plan kradzieży 20 mln dolarów zostaje pokrzyżowany przez twardego policyjnego detektywa. Obok Christensena na ekranie zobaczymy Matta Dillona, Idrisa Elbę, Paula Walkera, Chrisa Browna i Zoe Saldanę. Autorem zdjęć jest Michael Barrett, zaś ścieżkę dźwiękową skomponował Paul Haslinger. Na ekrany w USA film wejdzie 27 sierpnia (pierwotnie planowano luty, później maj). Premiera w Polsce prawdopodobnie 3 września. Zwiastun dostępny jest tutaj.

Seth Green i Matthew Senreich na Celebration V

StarWars.com
5

Na stronie oficjalnej Star Wars pojawiła się relacja z panelu na Celebration V poświęconemu Robot Chicken: Star Wars Episode III, o którym informowaliśmy wczoraj. Na scenie obok twórców RC Setha Greena, Matthew Senreicha i Tima Roota pojawił się również reżyser nienazwanego jeszcze serialu komediowego SW (którego premiera najwcześniej za dwa lata) Todd Grimes oraz były członek boysbandu N'Sync i aktor użyczający swego głosu w Robot Chicken Joey Fatone. Oto najciekawsze wypowiedzi, które padły z ust uczestników panelu.

O Robot Chicken: Star Wars Episode III:

Seth Green: Jednym z moich ulubionych skeczy w nowym odcinku specjalny jest ten z Prune Face. Będziecie bardzo zadowoleni. Przygotowaliśmy również bardzo zabawny skecz o Vaderze i jego pierwszym dniu w pancerzu, gdy stara się domyśleć jak ma skorzystać z toalety. Naciska wszystkie guziki na zbroi starając się znaleźć ten sterujący wydechem.

O tym skąd biorą się pomysły na żarty do Robot Chicken: Star Wars:

Green: W pierwszym odcinku pomysły wzięły się ze wszystkich fajowych rozmów, które odbyliśmy wciągu ostatnich trzydziestu lat.





Matthew Senreich: W drugim ze specjalnych odcinków chcieliśmy przygotować coś poświęconego w głównej mierze łowcom nagród.

Green: Chcieliśmy wiedzieć skąd oni się wzięli. Czy mają swoich agentów? Jak bardzo przybici musieli się czuć, kiedy odpowiedzieli na ogłoszenie, a potem dowiedzieli się, że Boba ma Hana(...).

Tim Root: A co się tyczy mouse droida, to chcieliśmy, żeby sterowała nim prawdziwa mysz.

O ich ulubionym żarcie w RC:

Joey Fatone: Cokolwiek w czym gra Joey Fatone.

Root: Cool jest każdy, gdy robimy Hoth i używamy modeli AT-AT..

Green: Lubię ten ze Smokiem Krayt.

Senreich: Cokolwiek dotyczącego Imperatora. Jest coś takiego w tej postaci, co mnie bawi.

O tym, czy kiedykolwiek odmówiono im pozwolenia na przygotowanie jakiegoś skeczu:

Green: Żeby była jasność: nigdy nie dostajemy pozwolenia na nic. Wtedy jest łatwiej przepraszać.

Na temat nowego serialu animowanego Star Wars i jego reżysera:

Green: Chociaż nie wolno nam o tym mówić, to pewnie wszyscy wiedzą, że pracujemy nad nowym animowanym serialem dla Lucasfilm. Niestety miną przynajmniej dwa lata zanim cokolwiek zobaczycie. Za wcześnie jeszcze, aby o tym cokolwiek mówić.

Senreich: Ale chcemy przedstawić kogoś, kto jest bardzo ważną częścią tego projektu. Oto reżyser, którego zatrudniliśmy; właśnie przejmuje rządy. To nasz Dave Filoni, jeśli tak wolicie go nazywać. Todd Grimes!

Green: To jego pierwszy pobyt na Celebration.(...) Prawda jest taka, że dostał tę pracę tylko dlatego, że jest ode mnie trochę wyższy. Wygrał te nagrody Emmy, których my nie. Ten serial będzie czymś, czego jeszcze w Star Wars nie widzieliście. Zatrudniliśmy wspaniałych scenarzystów.

O tym, jak poznali żony, które pozwalają im wydawać tyle pieniędzy na gwiezdnowojenne gadżety:

Green: To najmądrzejszy ruch jaki mogłem zrobić. Moja żona jest większym kolekcjonerem niż ja.(...) Sama zrobiła starwarsowy fanfilm. Najlepsza rada, której mogę wam udzielić: znajdźcie dziewczyny, które uwielbiają te gadżety równie mocno jak wy i wtedy będziecie mogli wspólnie przebierać się w kostiumy.

Później Green i Senreich opowiadali o tym, co już zapewne wiecie z wczorajszego newsa. Jeśli jesteście ciekawi, którego z wampirów ze "Zmierzchu" wolą twórcy Robot Chicken, czy kiedykolwiek będą współpracować z Kevinem Smithem oraz jakie mają rady dla tych, którzy chcą pójść w ich ślady zajrzyjcie tutaj.

Co się kręci?

Filmweb
14

W sieci zadebiutowały zwiastun oraz plakat najnowszego filmu z Natalie Portman w roli głównej. Mowa oczywiście o Black Swan w reżyserii Darrena Aronofsky'ego, twórcy tak znanych i cenionych zarówno przez krytyków oraz rzesze widzów na całym świecie obrazów jak Pi, Requiem dla snu i Zapaśnik oraz mniej udanego Źródła. Najnowsze dzieło Aronofsky'ego to dramat rozgrywający się w środowisku tancerek baletowych, które przygotowują się do wystawienia "Jeziora łabędziego" Piotra Czajkowskiego. Nina (w tej roli Portman) otrzymuje szansę od losu, gdyż dyrektor artystyczny teatru (Vincent Cassel) postanawia nie obsadzać czołowej primadonny (Winona Ryder) w roli głównej, lecz powierzyć ją innej tancerce. Nina wydaje się doskonale nadawać się do tego zadania, ale wówczas do grupy baletowej dołączą nowa tancerka (Mila Kunis), która robi na wszystkich wielkie wrażenie. Obie kobiety zaczynają między sobą rywalizować. Tradycyjnie przy produkcji współpracowali z reżyserem Matthew Libatique (zdjęcia) i Clint Mansell (muzyka). Premiera filmu zapowiadania jest na otwarcie tegorocznego festiwalu w Wenecji. Niedawno media obiegły zdjęcia Portman w szokującej charakteryzacji, w której pojawia się w najnowszej produkcji Aronofsky'ego. Zwiastun dostępny jest tutaj.


Nowe informacje o "Robot Chicken: Star Wars Episode III"

TheForce.Net
6

Podczas odbywającego się w Orlando na Florydzie międzynarodowego konwentu fanów Gwiezdnych Wojen Celebration V nie mogło zabraknąć panelu poświęcionego trzeciemu Robot Chicken Star Wars, który odbył się w sobotę. Zaproszeni goście - Seth Green, Matthew Senreich i Tom Root - wyjawili zgromadzonym fanom kilka informacji na temat zbliżającego się ostatniego odcinka specjalnego RC poświęconego Gwiezdnej Sadze. Oto, czego zgromadzeni na Celebration V fani mogli się od nich dowiedzieć.

Panel rozpoczął się od wyświetlenia klipu ze zmontowanymi najlepszymi fragmentami poprzednich dwu starwarsowych Robot Chickenów. Następnie twórcy przedstawili publiczności zapowiedź trzeciego odcinka specjalnego. Chociaż znajduje się on jeszcze w produkcji, to zebranym fanom pokazano liczne rysunki koncepcyjne oraz nagrane fragmenty dialogów.





Jak informowaliśmy wcześniej Robot Chicken: Star Wars Episode III w mniejszym stopniu niż poprzednicy opierał się będzie na luźno powiązanych ze sobą skeczach. Pojawi się tu główny wątek fabularny, który według słów twórców pozwoli spojrzeć na wydarzenia Oryginalnej Trylogii z imperialnej perspektywy, oczyma Vadera, Palpatine'a, Boby Fetta i szturmowca Gary'ego. Cały odcinek będzie trwał godzinę (czyli odliczając czas reklamowy ok. 45 minut).

Na scenę zaproszony został Todd Grimes, którego Green i Senreich przedstawili jako reżysera komediowego serialu animowanego Star Wars. Do pisania scenariuszy zatrudniono ludzi, którzy wcześniej pracowali przy takich produkcjach telewizyjnych jak: Spongebob Squarepants, Buffy: postrach wampirów, Family Guy oraz Battlestar Galactica. Ze sceny padła też informacja, iż w RC:SW Episode III pojawi się Dresselianin Orrimaarko (Prune Face).

Green ze śmiechem przyznał, że bawi go, gdy George Lucas określa nadchodzący serial animowany jako przeznaczony dla pięciolatków.

Znów opowiadano o tym, iż zarówno w trzecim gwiezdnowojennym Robot Chicken, jak i w Family Guy: It's a Trap znajduje się taki sam skecz (czego Green i Seth MacFarlane wcześniej unikali), ale ukazany na dwa różne od siebie sposoby.





Następnie Green i Senreich odpowiadali na pytania od publiczności. Oto odpowiedzi na najciekawsze z nich.
  • Serial Robot Chicken nie będzie więcej produkowany ze względu na męczący proces produkcji animacji poklatkowej.
  • Produkcja jednego sezonu RC trwa 11 miesięcy.
  • W czasie realizacji pierwszego sezonu RC członkowie ekipy i obsady robili wszystkiego po trochę, obecnie podział ról jest bardziej zarysowany.
  • Twórcy zapytani kogo chcieliby zagrać w Star Wars udzielili następujących odpowiedzi: Seth Green - Wuher, Matt Senreich - Imperator, Tom Root - Salacious B. Crumb, Todd Grimes - Luke Skywalker.
  • Green i Senreich przygotowali parodię horroru komediowego Idle Hands z 1999, opowiadającym o nastolatku, którego ręce zostają opętane i zaczynają same zabijać (Green grał w nim jedną z ról).

Więcej szczegółów tutaj.

Co się kręci?

Różne
5

W sieci pojawił się niedawno zwiastiun filmu dokumentalnego Drew: The Man Behind the Poster w reżyserii Eda Sharkeya, poświęcony życiu i twórczości Drew Struzana jednego z najbardziej znanych w Hollywood twórców plakatów filmowych. Urodzony w 1947 roku Struzan stworzył postery do ponad 150 filmów, w tym do tak znanych tytułów jak cykl o Indianie Jonesie, trylogia Powrót do przyszłości, Jurrasic Park, E.T. oraz oczywiście do Gwiezdnych wojen. Jego najsłynniejszym starwarsowym plakatem jest bez wątpienia poster do Nowej nadziei Style D zwany "cyrkowym" z 1978 roku, który namalował wspólnie z Charlesem Whitem II. Drew jest również autorem okładek do książek (np. Paktu na Bakurze pióra Kathy Tyers), gier komputerowych ("Indiana Jones and the Emperors Tomb") oraz twórcą logo Industrial Light & Magic. W filmie Sharkeya o współpracy ze Struzanem i jego twórczości opowiadają m.in. George Lucas, Harrison Ford, Steven Spielberg, Frank Darabont oraz Struzan we własnej osobie. Obraz znajduje się obecnie w postprodukcji. Zwiastun znajdziecie poniżej. Plakaty autorstwa Drew możecie obejrzeć tutaj.





Na łamach portalu onet.pl opublikowany został artykuł Kamila M. Śmiałkowskiego "A miało byc tak pięknie...", w którym autor przedstawia listę dziesięciu aktorów, którzy jego zdaniem zaprzepaścili doskonale zapowiadające się kariery, zostali zapomniani lub zaszufladkowani. Na liście pojawiają takie nazwiska jak Jennifer Grey, Christian Slater, Richard Grieco, czy też Lindsay Lohan. Śmiałkowski umieścił również na niej Marka Hamilla, o którym napisał:

Jego Luke Skywalker w klasycznej trylogii "Gwiezdne wojny" jednym ruchem otworzył i zatrzasnął mu drzwi do aktorskiej ekstraklasy. Nie musiało tak być – czego najlepszym dowodem kariera jego kolegi z planu gwiezdnej sagi - Harrisona Forda, który potrafił uwolnić się z gorsetu (czy raczej kamizelki) Hana Solo. Tymczasem Hamill już na zawsze został rycerzem Jedi. W jakim filmie by nie zagrał, to albo jest to żart z jego słynnej roli (jak w "Jay i Cichy Bob kontratakują" Kevina Smitha), albo są to produkcje klasy D, do których obejrzenia ma zachęcić właśnie możliwość zobaczenia po latach pobrużdżonej zmarszczkami twarzy słynnego Skywalkera. Hamill przez lata przyzwyczaił się do tej sytuacji, a nawet znalazł sobie małą niszę, gdzie może pograć, nie pokazując się – stał się jednym z najlepszych amerykańskich aktorów dubbingujących kreskówki. I, co ciekawe, specjalizuje się tam w czarnych charakterach. W sumie, jak połączyć to z jego aktualnymi zdjęciami - zmęczoną życiem, smutną i pomarszczoną twarzą, jestem prawie pewien, że jeśli powstałyby kolejne części "Gwiezdnych wojen" to Luke Skywalker przeszedłby na ciemną stronę Mocy.

Całość artykułu znajdziecie w tym miejscu.

Co się kręci?

Różne
3

Sofia Coppola - córka światowej sławy reżysera (oraz przyjaciela George'a Lucasa) Francisa Forda Coppoli, którą pamiętamy z małej roli w Mrocznym widmie, gdzie wcieliła się w jedną ze służek Amidali - przygotowuje kolejny film. Po bardzo dobrze przyjętych przez widzów i krytykę Przekleństwach niewinności i Między słowami oraz nieco mniej entuzjastycznie odebranej Marii Antoninie młoda reżyserka zajęła się realizacją dramatu Somewhere, do którego napisała również scenariusz. Coppola w swym najnowszym filmie opowie historię gwiazdora kina Johnny'ego Marco (Stephen Dorff), który postanawia przemyśleć swoje dotychczasowe życie utracjusza, spędzane w luksusach apartamentu w hotelu Chateau Marmont w Los Angeles. Przyczynkiem dla tego swoistego rachunku sumienia jest wizyta jego jedenastoletniej córki (Elle Fanning). W filmie wystąpili również Benicio del Toro i Laura Ramsay. Muzykę skomponował francuski zespół rockowy Phoenix. Zdjęcia (autorstwa Harrisa Savidesa) właśnie zostały zakończone i gotowy materiał trafił do postprodukcji i montażu. Premiera w Stanach planowana jest 22 grudnia bieżącego roku. Brak informacji o tym, czy i kiedy Somewhere zawita na polskie ekrany.

Brytyjski aktor charakterystyczny, znany z wielu filmów i seriali Brian Blessed, który użyczył również głosu Bossowi Nassowi w TPM zagrał ostatnio w dwu nowych produkcjach. Pierwszym jest dramat Andrew Walkingtona Re-Evolution. O filmie nie ma jeszcze zbyt wiele informacji. Nie jest znana fabuła oraz data premiery. Na ekranie obok Blesseda zobaczymy również Susan Skipper i Raya Lonnena. Zdjęcia kręcono w angielskim Staffordshire. Blessed pojawi się również w dramacie historycznym Katherine of Alexandria, w którym reżyser chce przedstawić życie św. Katarzyny. W obsadzie weterani brytyjskiego kina Peter O'Toole, Joss Ackland i Steven Berkoff, a w postać tytułowej świętej wcieli się Nicole Madjarov. Cześć zdjęć plenerowych powstawała w Northumberland przy Murze Hadriana. Obraz produkuje studio SpikedWheelFilms.

Co się kręci?

onet.pl
5

Los ostatnio zdaje się nie rozpieszczać Haydena Christensena. Po niedawnych kłopotach zawodowych, związanych z wystosowanym przez aktora pozwu o naruszenie praw autorskich w sprawie pomysłu na serial Bananowy doktor do Anakina Skywalkera przestało uśmiechać się szczęście także w życiu prywatnym. Christensen i aktorka Rachel Bilson zerwali bowiem swoje zaręczyny i postanowili się rozstać. Powodem zakończenia związku pary, która poznała się w 2007 na planie Jumpera Douga Limana, a zaręczyła w zeszłym roku jest (jeśli wierzyć przyjaciołom aktorów) odległość. Bilson (znana z serialu The O.C. Życie na fali) mieszka bowiem w Los Angeles, zaś Hayden woli przebywać w Kanadzie, z której pochodzi. O rozstaniu Bilson i Christensena poinformował na łamach magazynu People rzecznik aktorki.

Powodów do zadowolenia nie ma też zapewne Ewan McGregor zaangażowany do zagrania głównej roli w najnowszym projekcie Terry'ego Gilliama The Man Who Killed Don Quixote. Produkcja uważanego za jeden z najbardziej pechowych filmów w historii kina (Gilliam usiłuje zrobić go od 10 lat; zanim scenariuszem zainteresował się eks-Python o realizację na próżno zabiegał Orson Welles) została obecnie ponownie wstrzymana. Jak tłumaczy Gilliam wstrzymanie zdjęć spowodowane jest "finansową czkawką". W obrazie opowiadającym o szefie agencji reklamowej, który przenosi się ze współczesności do siedemnastowiecznej Hiszpanii i spotyka na swej drodze Don Kichota z La Manchy obok McGregora ma wystąpić również Robert Duvall. Terry Gilliam zapewnia, że obsada się nie zmieni, a zdjęcia rozpoczną się wkrótce.

Co się kręci?

Różne
5

Przed kilkoma dniami informowaliśmy, iż najnowszy film Darrena Aronofsky'ego Black Swan z Natalie Portman w roli głównej otworzy tegoroczną edycję Festiwalu Filmowego w Wenecji. Nie jest to jedyna zbliżająca się produkcja otwierająca wielką filmową imprezę, w której na ekranie zobaczymy gwiazdę związaną z Gwiezdnymi wojnami. Na pierwszy seans podczas rozpoczynającego się 13 października 54. Festiwalu Filmowego w Londynie zaplanowano bowiem wyświetlenie Nie opuszczaj mnie z Keirą Knightley w jednej z głównych ról. Wyreżyserowana przez Marka Romaneka obraz jest ekranizacją powieści Kazuo Ishiguro pod tym samym tytułem. Fabuła tego thrillera traktuje o przyjaciółkach, które podczas nauki w szkole z internatem odkrywają, iż są klonami hodowanymi jako żywe magazyny organów do przeszczepów dla ich bogatych "pierwowzorów". O filmie pisaliśmy m.in. w tym miejscu.

W sieci zadebiutował zwiastun Burlesque w reżyserii Steve'a Antwina, gdzie w jednej z głównych ról pojawia się znana z Veroniki Mars i Fanboys Kristen Bell. Gwiazdą filmu, który opowiada o dziewczynie z małego miasteczka, która w poszukiwaniu kariery wyrusza do Los Angeles i zostaje artystką burleskową w nocnym klubie jest piosenkarka pop Christina Aguilera. Obok niej i Kristen Bell na ekranie zobaczymy również Cher oraz Stanleya Tucci. O musicalu Antwina wspominaliśmy tutaj, a zwiastun może obejrzeć pod tym adresem. Premiera w Polsce najprawdopodobniej 4 lutego przyszłego roku.

Popularnego australijskiego aktora charakterystycznego Bruce'a Spence'a, którego fani SW kojarzą zapewne z roli Tiona Medona w RotS, a miłośnicy szeroko pojętej filmowej fantastyki z jego występów w drugiej i trzeciej części Mad Maxa zobaczymy wkrótce w kolejnej części Opowieści z Narnii. W ekranizacji trzeciego tomu sagi C.S. Lewisa Podróż "Wędrowca do Świtu" Spence wcieli się w Lorda Rhoopa. W tym samym filmie ponownie usłyszymy Liama Neesona, który użyczy swego głosu lwu Aslanowi. Światowa premiera filmu Michaela Apteda w grudniu. Obraz pojawi się również w wersji 3D.

Archiwum wiadomości dla działu "Świat Filmu"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.