Świat Filmu

W telewizji pokażą

3

Fani kina akcji, fabularnych pomysłów Luca Bessona oraz talentu aktorskiego Liama Neesona powinni dziś wieczorem nastawić swe odbiorniki telewizyjne na kanał TVN. O godzinie 20.00 rozpocznie się bowiem emisja francuskiego filmu sensacyjnego Uprowadzona (Taken, 2008) w reżyserii Pierre'a Morela, którego pomysłodawcą i producentem jest wielki mag kina znad Sekwany. Liam wciela się w postać byłego komandosa Bryana Millsa. Jego córka spędza wakacje w Paryżu, gdzie zostaje porwana przez handlarzy żywym towarem. Ojciec rusza jej na ratunek. Obok Neesona na ekranie zobaczymy także Famke Janssen i Maggie Grace. Część krytyków pisała o Uprowadzonej, jako o nowej wersji historii przedstawionej w słynnym westernie Poszukiwacze z Johnem Wayne'em. O filmie Neeson powiedział: To dobra historia - prosta, emocjonalna i trzymająca w napięciu. "Uprowadzona" nie udaje niczego, czym nie jest. Świetny scenariusz, a jego autora, Luca Bessona, po prostu kocham.


Zmarł Ryszard Nawrocki

8

W wieku 71 lat zmarł Ryszard Nawrocki, jeden z najbardziej znanych w Polsce aktorów dubbingowych. Od swego debiutu w 1966 roku związany był z Teatrem Polskim w Warszawie. Występował również w produkcjach telewizyjnych (Życie na gorąco, Pogranicze w ogniu) oraz filmowych (Wiosna panie sierżancie, Fenomen). Najbardziej jednak znany jest z użyczania swego charakterystycznego głosu postaciom z animacji.

Jego najsłynniejszym dokonaniem dubbingowym był Królik z Kubusia Puchatka, któremu głos podkładał dziewięciokrotnie (ostatni raz przed trzema laty). Dubbingował również prosiaczka Porky'ego i papugę Jago w Alladynie Disneya. Polscy fani zapewne kojarzą go z roli Palpatine'a w polskich wersjach językowych Nowej Trylogii.

Nabożeństwo żałobne dziś o 12.00 w warszawskiej kaplicy Halpertów.

Co nowego na srebrnym ekranie?

8

Dziś na ekrany polskich kin wchodzi najnowsza hollywoodzka superprodukcja z komiksowym herosem z uniwersum Marvela w roli głównej. Tym razem filmowcy wzięli na tapetę Thora (w tej roli Chris Hemsworth), stworzonego przez Stana Lee, Larry'ego Liebera i Jacka Kirby'ego superbohatera, który wzorowany jest na nordyckim bogu. W rolę ukochanej głównego bohatera wcieliła się Natalie Portman. Na ekranie zobaczymy również Toma Hiddlestona, Stellana Skarsgarda, Colma Feore oraz Anthony'ego Hopkinsa w roli Odyna. Na chwilę w filmie pojawia się również Samuel L. Jackson jako agent Nick Fury. Thora wyreżyserował popularny aktor brytyjski Kenneth Branagh (do tej pory znany raczej z adaptacji dzieł Szekspira, niż wysokobudżetowych widowisk) na podstawie scenariusza autorstwa Ashleya Edwarda Millera, Zacka Stentza i Dona Payne'a. Muzykę skomponował Patrick Doyle, a autorem zdjęć jest Hans Zambarloukos.

Thor - syn boga Odyna - zostaje ukarany za swą arogancję wygnaniem z Asgardu i zesłaniem na ziemski padół, gdzie pozbawiony zostaje mocy i pamięci. Tam odnajduje go młoda pani naukowiec (w tej roli Natalie), w której Thor się zakochuje. Wiedzie spokojne życie jako dr Blake, ale gdy odnaleziony zostaje Mjollnir - jego potężny młot - Thor odzyskuje wspomnienia i gotowy jest stanąć do walki z siłami zła.

Zrealizowany w technologii 3D obraz (można oglądać go również w IMAXach) kosztował ok. 150 mln USD i chyba szybko zwróci koszty produkcji, bo widzowie tłumnie ruszyli do kin. Film Branagha spodobał się również krytykom. Na Rotten Tomatoes ma 93% "świeżości" w oparciu o 45 recenzji (średnia ocena 6,7/10). Oddajmy zatem im głos: Branagh wykorzystał cały potencjał CGI, by stworzyć błyszczące powierzchnie oraz rozległe przestrzenie i, chociaż raz, 3D działa jako bonus- Leo Robson, "Financial Times". Na brodę Odyna, oto zwycięzca - David Edwards, "Daily Mirror". To rozrywkowe kino. Solidny film na lato, a Asgard to naprawdę dobra rzecz - Peter Bradshaw, "Guardian".





Temat na forum.

Co się kręci?

Różne
6

Przed australijskim aktorem Joelem Edgertonem, którego pamiętamy z roli młodego Owena Larsa, otwierają się wrota do kariery w Hollywood. Edgerton, po dobrze przyjętej roli w Królestwie zwierząt, stara się obecnie o angaż w dwu dużych produkcjach. Pierwszą jest ekranizacja powieści szpiegowskiej "The Bourne Legacy" pióra Erica Van Lustbadera, która inspirowana jest słynną trylogią Roberta Ludluma. Konkurentami Joela w walce o jedną z głównych ról są James MacAvoy i Shia Beouf. W przypadku drugiej produkcji Edgerton może byc już prawie pewny angażu. Aktor stara się o główną rolę męska w The Snow White and the Huntsman, z której zrezygnował Viggo Mortensen. Jak wskazuje tytuł, obraz ten będzie nową wersją baśni o Królewnie Śnieżce (Kristen Stewart), którą zła i zazdrosna macocha (Charlize Theron) rozkazuje wytropić i zabić pewnemu myśliwemu. Ten jednak zaprzyjaźnia się z dziewczyną i pragnie uratować przed królową. Na premierę oczekuje najnowszy film z udziałem Edgertona - dramat sportowy Warrior, gdzie partnerują mu Nick Nolte i Tom Hardy.

Wszystko wskazuje na to, że produkowana przez Natalie Portman ekranizacja powieści "Pride and Prejudice and Zombies" autorstwa Setha Grahame-Smitha wreszcie doczeka się realizacji. Dotychczas bowiem tytuł ten trapiła fala różnorakich kłopotów: od opóźnień, aż po rezygnacje dwu kolejnych reżyserów - Davida O. Russella i Mike'a White'a. To wszystko sprawiło, że Natalie zrezygnowała z roli Elizabeth Bennett i skupiła się wyłącznie na funkcji producenta. Teraz jednak wszystko wskazuje na to, że zdjęcia wreszcie ruszą. Studio Lionsgate znalazło kolejnego (czy ostatecznego?) reżysera w osobie Craiga Gillespie (Miłość Larsa). Gillespie zgodził się wyreżyserować Pride and Prejudice and Zombies po zakończeniu zdjęć do jego najnowszego obrazu - horroru Fright Night z Colinem Farrellem. Parodia klasycznej "Dumy i uprzedzenia" Jane Austen, którą Seth Grahame-Smith wzbogacił o wątek walki z nieumarłymi, zapoczątkowała modę na tego typu przeróbki dzieł światowej literatury. Powstały już m.in. "Pride and Prejudice and Zombies: Dawn of the Dreadfuls" Steve'a Hockensmitha, "Sense and Sensibility and Sea Monsters" Bena H. Wintersa, a na naszym podwórku "Przedwiośnie żywych trupów" - tekst Stefana Żeromskiego o motywy zombie wzbogacił Kamil M. Śmiałkowski.

Roger Christian - laureat Oscara za scenografię do Nowej nadziei (wspólnie z Johnem Barry'm, Lesliem Dilleyem i Normanem Reynoldsem) oraz drugi reżyser Mrocznego widma - nakręci film w Polsce. Brytyjski filmowiec pragnie przenieść na celuloid "Pamiętnik znaleziony w wannie" pióra Stanisława Lema. Swą decyzję ogłosił w trakcie krakowskiego festiwalu Off Plus Camera, podczas którego spotkał się z synem najwybitniejszego twórcy polskiej fantastyki naukowej. Tomasz Lem wyraził zgodę na ekranizację "Pamiętnika...". - Stanisław Lem jest ojcem intelektualnego science-fiction, które uwielbiam, a jego "Pamiętnik znaleziony w wannie" to jedna z moich ulubionych książek tego autora. Zapowiada się wielki, epicki film - stwierdził reżyser. Scenariusz napisze Sławomir Fabicki, za autorem zdjęć ma być Bogumił Godfrejów. W produkcję zaangażowani mają być krajowi producenci, a w obsadzie mają znaleźć się aktorzy amerykańscy i brytyjscy, jednak nie podano żadnych nazwisk. Planowany budżet ma wynieść ok. 3 mln EUR. Zdjęcia mają powstawać m.in. w kopalni soli w Wieliczce. Premiera planowana jest na przełom 2012 i 2013 roku. Przy okazji swej wizyty na Off Plus Festiwal Roger Christian udzielił kilku wywiadów oraz sfotografował się z fanami odwiedzającymi konwent Game Fusion.

"Industrial Light & Magic: Tworzenie niemożliwego" na antenie Ale Kino!

9

W świąteczną niedzielę o godzinie 18:55 telewizja Ale Kino! nada film dokumentalny w reżyserii Lesliego Iwerksa Industrial Light & Magic: Tworzenie niemożliwego (Industrial Light & Magic: Creating the Impossible). Film opowiada o tym najbardziej znanym studiu odpowiedzialnym za realizację efektów specjalnych do filmów i produkcji telewizyjnych. Celem dokumentalistów było przedstawienie historii i rozwoju ILM od jego powstania, aż po dziś dzień, a także próba ukazania olbrzymiego wpływu, jaki założona przez George'a Lucasa firma odcisnęła na procesie tworzenia współczesnych widowisk filmowych i popkulturze w ogóle. Leslie Iwerks wcześniej zrealizował znany dokument The Pixar Story, w którym zajmował się oczywiście historią wytwórni, która dała światu Toy Story i Odlot. Zarówno film opowiadający o Pixarze, jak i produkcja traktująca o ILM powstawały we współpracy tym firmami, co z jednej strony zapewniło twórcom dostęp do archiwów i wcześniej niezaprezentowanych materiałów, ale z drugiej mogło (jak stwierdza Peter Sciretta z /Film) wpłynąć na unikanie przez Iwerksa i jego ekipę bardziej kontrowersyjnych tematów. Narratorem Industrial Light & Magic: Creating the Impossible będzie Tom Cruise, zaś wśród wypowiadających się w filmie "gadających głów" obok "The Makera" zobaczymy również reżyserów: Stevena Spielberga, Rona Howarda, J.J. Abramsa i Jona Favreau, aktorów: Samuela L. Jacksona i Robina Williamsa, znanego producenta hollywoodzkich blockbusterów Jerry'go Bruckheimera oraz Johna Lassetera - wiceprezesa studia Pixar. Industrial Light & Magic: Tworzenie niemożliwego premierę miał 12 listopada zeszłego roku na amerykańskim kanale Encore. Ci z Was, którzy chcą poznać historię ILM powinni więc czym prędzej zarezerwować sobie telewizor na niedzielne popołudnie.




W telewizji pokażą

10

Na nadchodzące święta wielkanocne telewizja Canal+ przygotowała dla swoich widzów dwie najnowsze produkcje z udziałem Ewana McGregora. Elementami łączącymi oba filmy są profesje bohaterów, w których wciela się Ewan. Obaj są bowiem artystami pióra: dziennikarzem i pisarzem.

W sobotę o 20:00 Canal+ wyemituje Autora widmo (The Ghost Writer; 2010) w reżyserii Romana Polańskiego. Ten, mocno odwołujący się do tradycji hitchcockowskich, thriller polityczny stanowi ekranizację powieści Roberta Harrisa (który wspólnie z reżyserem napisał doń scenariusz). Głównym bohaterem filmu jest anonimowy pisarzyna (w tej roli McGregor), który specjalizuje się w ghostwritingu, czyli tworzeniu powieści i biografii, które później wydawane są pod innymi nazwiskami. Jego najnowsze zlecenie wydaje się byc wyjątkowo intratne. Autor widmo ma napisać wspomnienia byłego premiera Wielkiej Brytanii Adama Langa (Pierce Brosnan), ponieważ jego sekretarz utonął w nie do końca jasnych okolicznościach. Pozornie łatwa fucha zamienia się wkrótce w część międzynarodowej intrygi. Adam Lang zostaje bowiem oskarżony o wydanie zgody na stosowanie tortur wobec osób podejrzanych o terroryzm. Tymczasem ghostwriterem zaczyna się interesować pani Lang (Olivia Williams). O Autorze widmo było głośno z kilku powodów, wśród których w mediach dominowały dwa. Roman Polański montował ten film, gdy przebywał w areszcie ekstradycyjnym w Szwajcarii, a krótko przed premierą pojawiły się doniesienia, iż Tony Blair (na którym wzorowany jest Lang) istotnie miał wydać służbom zgodę na torturowanie domniemanych terrorystów. Oprócz aktorskiego trio McGregor-Williams-Brosnan na ekranie zobaczymy również Toma Wilkinsona, Jona Bernthala, Jima Belushi, Timothy'ego Huttona oraz Kim Cattrall. Autorem charakterystycznej ścieżki dźwiękowej jest Alexandre Desplat. Na Autora widmo spadł deszcz europejskich nagród filmowych. Powtórka na Canal+ Film w sobotę o 23:30, a następnie w niedzielę o 17:50.





W poniedziałek o 21:00 na Canal+ rozpocznie się emisja Człowieka, który gapił się na kozy (The Men Who Stare at the Goats; 2009) w reżyserii Granta Heslova. Ewan wciela się w postać dziennikarza lokalnej gazety, dla którego lekarstwem na zawodowe i osobiste porażki ma być reportaż z ogarniętego wojną Iraku. W kuwejckim hotelu spotyka niejakiego Lynna (George Clooney). Ten wyjawia mu sekret - jest rycerzem Jedi, czyli żołnierzem specjalnego oddziału US Army, który szkolony był w wykorzystywaniu sił parapsychicznych (wyszukiwanie osób przy pomocy telekinezy, rozbijanie chmur wzrokiem). Razem wyruszają do Iraku, gdzie Lynn ma wykonać ostatnią misję, a w drodze dziennikarz słucha opowieści o powstaniu oddziału, którym dowodził szalony pułkownik - hipis (Jeff Bridges jako "Dude" Lebowski, tyle że w mundurze). Co ciekawe, historia opowiedziana w Człowieku... oparta jest na faktach, a oddział o kryptonimie "Armia Nowej Ziemi" istniał naprawdę. W filmie wystąpili również Stephen Lang oraz Kevin Spacey. Powtórka na Canal+ Film dziesięć minut po północy.




Wywiad z Rogerem Christianem

film.onet.pl
8

Gościem zakończonego niedawno w Krakowie festiwalu Off Plus Camera był Roger Christian - laureat Oscara za scenografię do Nowej nadziei (wspólnie z Johnem Barry'm, Lesliem Dilleyem i Normanem Reynoldsem) oraz drugi reżyser Mrocznego widma. W ostatniej dekadzie Christian znany jest jednak bardziej ze swej samodzielnej pracy reżyserskiej, a zwłaszcza z realizacji osławionej Bitwy o Ziemię (2000; ekranizacja powieści założyciela sekty scjentologów L. Rona Hubbarda), która przez rzesze krytyków uznawana jest za jeden z najgorszych obrazów SF w historii kina. Przy okazji wizyty Christiana w Polsce dziennikarz Rafał Stanowski przeprowadził z nim wywiad, którego fragmenty przytaczamy poniżej:

Pierwsza trylogia "Gwiezdnych wojen", "Obcy - 8 pasażer Nostromo", "Żywot Briana" - pracując przy tych filmach, miał Pan przeczucie, że współtworzy kultowe dzieła?

Koniec lat 70. to był niesamowicie inspirujący czas. Gdy zaczynaliśmy "Gwiezdne wojny", studio 20th Century Fox dało nam budżet 12 mln dolarów. Tylko tyle. Przez cztery miesiące siedzieliśmy z George’em i kombinowaliśmy, jak zmieścić się w tym limicie. Mało kto w nas wierzył. Ludzie nie potrafili sobie wyobrazić tego, co wymyśliliśmy. To było epickie!

Film zarobił w sumie 775 milionów! Pamięta Pan pierwsze spotkanie z Lucasem na temat "Gwiezdnych wojen"?

Spotkaliśmy się z George’em po raz pierwszy w Meksyku. Natychmiast złapaliśmy wspólny język. Wcześniej filmy science fiction nie przemawiały do szerokiej widowni, były plastikowe, sztuczne. George chciał to zmienić. Jednocześnie wiedział, że to był niezwykle trudny film do zrealizowana.

To Pan wymyślił, jak będzie wyglądał robot R2D2.

Do budowy R2D2 użyliśmy drewna. Korpus wykonał stolarz, który pracował wcześniej przy filmach Latającego Cyrku Monty Pythona - przy "Jabberwocky’ym". Dałem mu jakieś 10 dolarów i poprosiłem, by wystrugał R2D2. Do roli półkolistej głowy wykorzystałem starą lampę, którą znalazłem w studiu filmowym. Następnie podoczepiałem fragmenty samolotowego złomu, pomalowałem i to wszystko - R2D2 był gotowy.

I to Pan wymyślił miecz świetlny oraz blaster, z którego Han Solo zabił setki szturmowców Imperium.

Nienawidziłem broni z wcześniejszych filmów science fiction. Wydawały mi się zawsze nierealne. Chciałem coś bardziej rzeczywistego. Dlatego, nic nie mówiąc Lucasowi, wybrałem się do sklepu z bronią. Han Solo miał być najemnikiem. Kupiłem więc stary pistolet Mauser, który bardzo mi się podobał. Pamiętam, że miał futurystyczny design i drewnianą rączkę. Podoczepiałem do niego jakieś gadżety i zdenerwowany zadzwoniłem do George’a, by to zobaczył. Bałem się, że odrzuci mój pomysł. A on się w nim zakochał. Pistolet mógł nawet strzelać! Przez kolejnych kilka dni wspólnie z reżyserem wykonaliśmy kolejne modele broni używanych w "Gwiezdnych wojnach".

A jak było z mieczami świetlnymi?

Strasznie się spieszyliśmy, gdyż wytwórnia poganiała nas z terminami. Pierwszy miecz świetlny zrobiłem samodzielnie, używając starej latarki. Ludzie od efektów specjalnych zamontowali mikro silniczki, które wprawiały rączkę w drżenie. Wszystko kosztowało mnie jakieś 10 dolarów. W zeszłym roku ten sam miecz sprzedano na aukcji za 260 tysięcy…

Pana pomysłem był też ślizgacz, którym Luke Skywalker porusza się po planecie Tatooine.

Stworzyliśmy go z ogrodowych beczek i postawiliśmy na kołach, by mógł się poruszać. Gdyby inny reżyser zobaczył, co robiliśmy, pewnie by nas wylał z pracy. George Lucas wiedział jednak, jak trudne było kręcenie filmu science fiction. Przekonał się o tym, realizując film "THX 1138". Był jedynym człowiekiem w Hollywood, który w tamtym czasie potrafił wskrzesić mit i zawładnąć nim masową publicznością. Teraz dołączył do niego Peter Jackson, którego niezwykle cenię. George zawsze potrafił wspaniale opowiadać baśnie. Dziś amerykańskie dzieci oglądają brutalne kreskówki, na nich się wychowują. Baśnie są niezwykle istotne. To klucz do nas samych.

Cały wywiad pod znamiennym tytułem "Gwiezdne wojny to wielka kupa złomu" znajdziecie tutaj.

Co się kręci?

Różne
4

Natalie Portman pojawi się w przygotowywanej przez Joss Wheadona ekranizacji komiksu The Avengers. Tak przynajmniej twierdzi Chris Hemsworth wcielający się w tytułową postać w Thorze Kennetha Branagha, którego polska premiera już 29 kwietnia. Natalie gra w tym obrazie młodą panią naukowiec nazwiskiem Jane Foster, która odkrywa zesłanego na ziemski padół nordyckiego boga i z wzajemnością się w nim zakochuje. Sam Thor najprawdopodobniej pojawi się również w The Avengers, toteż obecność w filmie jego wybranki wydaje się być sprawą oczywistą. W filmie, którego premiera planowana jest na przyszły rok wystąpić mają superbohaterowie z komiksów Marvela oraz ich wrogowie, ale nie wiadomo jeszcze, dla których z nich znajdzie się miejsce w scenariuszu. Mówi się o Chrisie Evansie (Kapitan Ameryka), Robercie Downeyu juniorze (Iron Man) oraz Samuelu L. Jacksonie (Nick Fury). Podobno scenariusz zakłada mały udział postaci kobiecych. Oprócz Natalie inną ważną przedstawicielką płci pięknej ma być Scarlett Johansson (Black Widow). Czyżby szykował się "męski film" w dosłownym tego zwrotu znaczeniu? Zdjęcia mają ruszyć już w maju.

Temat o "Thorze" K. Branagha na forum


W sieci pojawiły się pierwsze klipy promujące nowy miniserial kanału SyFy zatytułowany Neverland. Produkcja ta stanowi prequel powieści J.M. Barrie'go o przygodach Piotrusia Pana. Jedną z atrakcji serialu ma być udział Keiry Knightley, która użyczyła swego głosu wróżce Dzwoneczkowi. W roli kapitana Haka zobaczymy walijskiego aktora Rhysa Ifansa. Trzy klipy promocyjne możecie obejrzeć w tym miejscu.

Co się kręci?

Różne
4

Wczoraj w przerwie reklamowej podczas amerykańskiej wersji popularnego talent show Idol zaprezentowano widzom nowy zwiastun Cowboy and Aliens, w którym w rolę demonicznego pułkownika Woodrowa Dollarhyde'a wciela się Harrison Ford. Wyreżyserowany przez Jona Favreau (głos Pre Vizsli w TCW) obraz jest ekranizacją popularnego komiksu pod tym samym tytułem. Akcja rozgrywa się w miasteczku Absolution na Dzikim Zachodzie w roku 1873. Główny bohater to Jake Lonergan (Daniel Craig w przerwie od grania Jamesa Bonda), który pewnego dnia budzi się z utratą pamięci i tajemniczą bransoletą na nadgarstku. Gdy dociera do rzeczonego miasta okazuje się, że jest poszukiwany liczne przestępstwa. Wkrótce wpada w jeszcze większe kłopoty, gdy Absolution zostaje zaatakowane przez najeźdzców z kosmosu. Aby ich pokonać musi zjednoczyć siły z Dollarhyde'em i innymi dotychczasowymi wrogami.

Producentami tej widowiskowej mieszanki westernu i SF są m.in. Steven Spielberg, Ron Howard i Brian Grazer. Oprócz Forda i Craiga w obsadzie znaleźli się również Olivia Wilde (Trzynastka z House, M.D.) oraz Clancy Brown (Kurgan z Nieśmiertelnego, głos Savage'a Opressa w TCW). Kompozytorem ścieżki dźwiękowej jest Harry Gregson-Williams, a za zdjęcia odpowiada Matthew Libatique (nominowany do Oscara za Czarnego łabędzia). Początkowo film miał mieć lżejszy, nieco bardziej humorystyczny klimat, ale producenci zdecydowali się nadać mu poważniejszy ton. Wyobraźcie sobie, że oglądacie >>Bez przebaczenia<< i nagle lądują kosmici - mówi Roberto Orci, jeden ze scenarzystów. Efekty specjalne przygotowuje oczywiście Industrial Light & Magic pod wodzą Rogera Guyetta.

Harrison Ford nie miał w ostatnich latach szczęścia do występów w kasowych filmach. Poza czwartą częścią przygód Indiany Jonesa większość obrazów z jego udziałem (w tym niedawny Dzień dobry TV) nie odnosiły sukcesów finansowych. Czy udział w filmie twórcy dwóch przebojowych Iron Manów odwróci ten pechowy trend? Amerykanie przekonają się o tym 29 lipca, gdy nastąpi premiera. Do Polski Kowboje i obcy zawitają miesiąc później. Zwiastun możecie obejrzeć tutaj (jego umieszczanie zostało zablokowane na żądanie).

Co się kręci?

Różne
2

Filmy o bokserach wciąż cieszą się wzięciem u widzów, co ostatnio udowodnił Fighter Davida O. Russella. Wkrótce na ekrany trafi kolejny obraz z tego gatunku - The Warrior w reżyserii Gavina O'Connora. W jednej z głównych ról zobaczymy w nim Joela Edgertona, którego pamiętamy z kreacji młodego Owena Larsa. Oprócz niego w filmie wystąpią również Tom Hardy, rozchwytywany po roli w Incepcji, znana z seriali Dr House i Jak poznałem waszą matkę Jennifer Morrison oraz weteran kina Nick Nolte. Twórcy zabiorą widzów za kulisy coraz to bardziej popularnej dyscypliny walki jaką jest MMA. Główny bohater filmu (Hardy) to były żołnierz amerykańskiej piechoty morskiej, który pod okiem ojca-trenera (Nolte) przygotowuje się do pierwszej zawodowej walki MMA. Jego przeciwnikiem będzie dawny mistrz, a prywatnie jego brat (Edgerton), który wraca na ring (do klatki?), aby zdobyć pieniądze potrzebne jego rodzinie. Premiera filmu w Stanach Zjednoczonych została zaplanowana na 9 września. Na razie możecie obejrzeć plakaty promocyjne (tu i tu) i zwiastun opublikowany w sieci przed kilkoma dniami.

Nawet wielkie nazwiska nie gwarantują filmowi sukcesu frekwencyjnego. Przekonali się o tym twórcy komedii fantasy Your Highness, której amerykańska premiera odbyła się w ubiegły piątek. Nazwiska Natalie Portman i Jamesa Franco nie przyciągnęły do kin tłumów widzów. Obraz w premierowy weekend wypadł poniżej oczekiwań i do tej pory zarobił zaledwie 10 milionów USD (dla porównania: budżet był pięć razy większy). Także krytycy nie przyjęli najnowszego filmu Davida Gordona Greena przychylnie. Na Rotten Tomatoes Your Highness ma (jak do tej pory) 24% "świeżości". Dziennikarz "Rolling Stone'a" Peter Travers podsumował swą recenzję słowami: Nic nie wypaliło [w tym filmie]. Nic. (...) Scenariusz leży. Travers przyznał obrazowi Greena jedną gwiazdkę na cztery możliwe. Polscy widzowie będą mogli ocenić Your Highness... no właśnie, nie wiadomo do końca kiedy. Do niedawna jako data premiery figurował w sieci 20 maja, ale teraz (pewnie biorąc pod uwagę kiepski wynik finansowy) nie jest to takie pewne. Możliwe, że od razu trafi w Polsce na rynek DVD. Zwiastun (wersja R) znajdziecie tutaj.

Harrison Ford pracuje nad grą na Facebooka

gram.pl
0

Znany aktor, Harrison Ford, chce wydać grę na Facebooka. Ponoć nad tytułem pracuje zespół specjalistów, a sama gra ma traktować o ochronie środowiska.



Ford współpracuje z developerem Talkie oraz organizacją Conservation International nad tytułem Ecotopia. Gra przeznaczona na Facebooka ma zwrócić uwagę społeczeństwa na problem zanieczyszczenia. Aktor uważa, że jest to jedna z najpoważniejszych kwestii, których ludzie powinni być w dzisiejszych czasach świadomi.

Sam tytuł ma przypominać SimCity, aczkolwiek gracze będą wynagradzani przede wszystkim za działania propagujące ekologię. Oczywiście, jak to na Facebooku, możliwa będzie współpraca ze znajomymi, którzy pomogą nam w osiągnięciu jak najlepszych wyników. Niestety, póki co nie znamy więcej szczegółów na temat tytułu Harrisona Forda.

Co się kręci?

Różne
10

Znów powraca temat ewentualnej ekranizacji powieści Porno Irvine'a Welsha, czyli kontynuacji kultowego Tranispotting przeniesionego na celuloid przez Danny'ego Boyle'a. W wywiadze dla brytyjskiej bulwarówki "The Sun" wypowiedział się w tej sprawie najważniejszy zainteresowany - Ewan McGregor, który wcielił się w postać Marka "Czynsza" Rentona. Zapytany o możliwość powrotu do tej roli Ewan powiedział: Ludzie, którzy zaczepiają mnie na ulicy, najczęściej pytają właśnie o to, czy zagrałbym w kontynuacji »Trainspotting«. Dopóki nie zobaczę scenariusza, nie mogę niczego definitywnie wykluczyć. Nie chcę być osobą, która uniemożliwi innym realizację planów – szczególnie w sytuacji, kiedy wszyscy moi koledzy chcą to zrobić. Kto wie, być może będzie nam jednak dane zobaczyć na ekranie dalsze losy Czynsza, Sick-boya, Spuda i Begbie'go.

Keira Knightley i Steve Carrell negocjują udział w komedii romantycznej Seeking a Friend for the End of the World, której akcja rozgrywa się w przeddzień kolizji Ziemi z asteroidą. W obliczu nieuchronnej zagłady główny bohater filmu, którego porzuciła żona, szuka sensu życia. Pomocy w filozoficznych poszukiwaniach udziela mu urokliwa sąsiadka. Za kamerą stanie Lorene Scafaria. Początek zdjęć zaplanowano na maj, toteż wkrótce powinniśmy się dowiedzieć, czy Knightley i Carrell dołączą do obsady.

Ostatnio nastąpiła wielka zmiana w życiu osobistym Keiry. Po rozstaniu z aktorem Rupertem Friendem, aktorka zaczęła się spotykać z Jamesem Rightonem - muzykiem indie-rockowej grupy Klaxons.

W telewizji pokażą

5

W dzisiejszy i jutrzejszy wieczór telewizja Polsat szykuje ucztę dla miłośników talentu aktorskiego Samuela L. Jacksona. Odtwórcę roli Mace'a Windu zobaczymy w dwu filmach z różnych okresów jego kariery.

Na początek amerykańsko-marokański dramat wojenny z 2006 Odwaga i nadzieja (Home of the Brave) w reżyserii Irwina Winklera (System). Obraz opowiada o losach trzech żołnierzy US Army, którzy po powrocie z misji w Iraku mają problemy z ponownym przystosowaniem się do życia. Oprócz Samuela L. Jacksona na ekranie zobaczymy również Jessikę Biel, Christinę Ricci i rapera 50 Centa. Początek seansu o godzinie 23:00.





Z kolei jutro punktualnie o 20:00 rozpocznie się emisja głośniego Czasu zabijania (A Time To Kill; 1996) Joela Schumachera na podstawie głośnej powieści Johna Grishama (formę scenariusza nadał jej Akiva Goldsman). Samuel wciela się w nim w ojca zgwałconej dziewczynki, który sam wymierza sprawiedliwość jej oprawcom. Jego obrony przed sądem podejmuje się ambitny prawnik (Matthew McConaughey). Musi nie tylko zmierzyć się z ambitnym prokuratorem (Kevin Spacey), ale też z pałającymi nienawiścią członkami Ku-Klux-Klanu. Wydarzenia mają bowiem miejsce w stanie Mississipi, gdzie nadal żywe są podziały rasowe. Samuel L. Jackson otrzymał za rolę w Czasie zabijania nominację do Złotego Globa w kategorii "Najlepszy aktor drugoplanowy".


Lucas: Premiera "Red Tails" najwcześniej w przyszłym roku - PRIMA APRILIS

War Movie Blog
6

Smutna wiadomość dla tych z Was, którzy z niecierpliwością oczekują na premierę najnowszego dzieła ze studia Lucasfilm. Jak dowiedział się serwis War Movie Blog, George Lucas postanowił przesunąć premierę Red Tails. Opowiadający o słynnych Tuskagee Airmen (walczących w czasie II wojny światowej czarnoskórych lotnikach USAAF) film miał wejść na ekrany kin w tym roku, chociaż nie podano nawet przybliżonej daty premiery. Lucas zdecydował jednak, że obraz zawita w kinach najwcześniej w drugiej połowie przyszłego roku. Powód? "Flanelowiec" wraz z drugim producentem Rickiem McCallumem zadecydowali, że film zostanie przekonwertowany do wersji 3D. W "Red Tails" mamy kilka naprawdę zapierających dech w piersiach sekwencji walk powietrznych, które aż proszą się o to, aby pokazać je w trójwymiarze. Dzięki temu film Anthony'ego [Hemingwaya, reżysera "Red Tails" - przyp. red.] będzie jeszcze wspanialszy. Dlatego musimy to zrobić. Mamy możliwości, a to świetna okazja, aby je wykorzystać - powiedział dziennikarzom Lucas. Można więc przypuszczać, że do konwersji wykorzystana zostanie ta sama technologia, której LFL używa do przeniesienia Gwiezdnej Sagi w trzeci wymiar.

Na tym nowiny się nie kończą. George Lucas zdradził, że namawia Johna Williamsa do napisania muzyki do Red Tails. Johnny to wielki kompozytor, którego twórczość jak ulał pasowałaby do kina wojennego - stwierdza Lucas. Pamiętam jego muzykę do "Midway". Chciałbym, aby stworzył coś w podobnym stylu.

Archiwum wiadomości dla działu "Świat Filmu"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.