Świat Filmu

Oscarowe nominacje gwiezdnowojennej braci anno Domini 2012

3

John Williams nie jest jedyną związaną ze Star Wars osobą, która w tym roku ma szansę zdobyć Oscara. Liczba nominowanych do Nagrody Akademii członków wielkiej rodziny gwiezdnowojennej jest bowiem naprawdę pokaźna.

Warto zacząć od kategorii "Najlepszy film animowany". Jednym z nominowanych obrazów jest Rango Gore'a Verbinskiego. Film o sympatycznym kameleonie, który przemawia głosem Johny'ego Deppa powstał w Industrial Light and Magic i jest pierwszą pełnometrażową animacją komputerową zrealizowaną przez najsłynniejszych speców od efektów specjalnych.

W kategorii "Najlepsza charakteryzacja" na statuetki szanse mają Mark Coulier za Żelazną Damę (pracował przy Ataku klonów i Nick Dudman (Imperium kontratakuje) za Harry'ego Pottera i Insygnia Śmierci II. Kategorią niemalże całkowicie zdominowaną przez osoby wcześniej pracujące przy realizacji różnych części Gwiezdnej Sagi jest "Sound Mixing", w której nominowani zostali David Parker (ROTJ), Michael Semanick (AOTC) za Dziewczynę z tatuażem, John Midgley (TPM) za Hugo i jego wynalazek, Gary Summers za trzecią część Transformerów oraz Andy Nelson (ROTS), Tom Johnson (ROTJ, TPM) i Gary Rydstrom (TPM, AOTC) za Czas wojny Spielberga. Rydstrom ma szansę na Oscara w jeszcze jednej kategorii, ponieważ Czas wojny otrzymał również nominację za montaż dźwięku.

Na koniec kategoria "Najlepsze efekty specjalne", gdzie na liście nominowanych tradycyjnie nie mogło zabraknąć osób związanych ze Star Wars. Na statuetki szansze w tym roku mają Dany Gordon Taylor (ANH SE) za Gigantów ze stali, Joe Letteri (ANH SE), R. Christopher White (TPM, AOTC) za Genezę planety małp oraz Scott Farrar (ROTJ, TPM), Scott Benza (AOTC, ROTS) za Transformers 3.

Za wszystkich nominowanych trzymamy kciuki i życzymy sukcesów podczas oscarowej gali 26 lutego.

Zmarł Ian Abercrombie

Bestariusz.pl
13

26. stycznia zmarł Ian Abercrombie - aktor głównie znany z filmów takich jak: ''Battlestar Galactica", "Armia Ciemności" czy "Rodzina Adamsów". Przy Gwiezdnych Wojnach pracował udzielając głosu Palpatine'owi w filmie i serialu Star Wars: The Clone Wars.

Urodził się w roku 1936 w Anglii. W trakcie wojny tańczył w teatrze, gdzie odniósł swój pierwszy sukces. W 1956 ożenił się z Elizabeth Romano, ale niestety niedługo potem się rozwiedli. Był aktorem przez ponad 40 lat. Ian Abercrombie zmarł w Los Angeles. Odszedł mając 75 lat.

85 lat Elstree Studios

RI
6

Czasem trudno uwierzyć jak szybko ten czas płynie. Gwiezdne Wojny mają już ponad 30 lat, niedługo nawet Powrót Jedi będzie obchodził swoje 30-lecie, a serii o Jamsie Bondzie stuknie lada moment 50! To i tak nic, Studio Elstree ma już 85 lat.

Patrząc na te puste, gigantyczne hale, trudno uwierzyć ile się tu działo. W jednym miejscu kręcono „Poszukiwaczy Zaginionej Arki”. Dokładnie w tym miejscu Elstree Indiana Jones uciekał przed gigantyczną kulą, by kilka tygodni później na dokładnie tym samym studio wejść do wypełnionej wężami Studni Dusz.



To co najbardziej rzuca się w tym miejscu, to niewiarygodna cisza. Pomieszczenie jest duże, więc i echo powinno być jak w sali koncertowej.

- Ale to musi być dźwiękoszczelne, by trzymać hałas wewnątrz. - Mówi Tanya Reed z działu PR. - Grało tu wiele zespołów.



I rzeczywiście, izolacja prawdopodobnie tłumi także dźwięk z zewnątrz. W końcu w Elstree są też inne studia, goszczące programy telewizyjne takie jak „Milionerzy” czy „Big Brother”. A to generuje niepotrzebny hałas, którego trzeba unikać podczas produkcji filmów.

Zbudowana 45 lat temu, studio ósme jest jednym z 9 studiów Elstree. Ma powierzchnię ok 720 metrów kwadratowych (dokładniej 7550 stóp kwadratowych) i kiedyś było największe, do czasu aż w 1999 zbudowano nowe studia jeden i dwa. Wszędzie jednak widać ząb czasu, choćby na ręcznie malowanych napisach na ścianach czy drewnianej podłodze studia. Na tej ostatniej widać też ślady przenoszonych, szybko budowanych i rozmontowywanych scenografii.

- To niesamowite jak szybko się tu buduje i rozbiera scenę. - Mówi Tanya. - Potrafią ją złożyć i rozłożyć w ciągu jednego dnia.

Ostatnio w studiu ósmym ustawiono wiktoriańską łódź parową, której dwa pokłady zbudowano na potrzeby nowego „Sherlocka Holmesa”. Teraz jednak nie zostało po tym ani śladu, a w kącie zaczynają się pojawiać kontenery czekające do następnej produkcji.



Nad głowami zwisają długie druty, używane do oświetlenia i zasilania pomniejszych scenografii.

Jest tu także pojemnik na wodę, o głębokości 275 cm (9 stóp). Używano go jeszcze podczas kręcenia „Poszukiwaczy Zaginionej Arki”. Dalej znajduje się namalowany na drewnianej podłodze, biały kwadrat. To w tym miejscu Harrison Ford narzekał na węże.

Latem 1976, George Lucas przetransformował tę scenę w odległą galaktykę, a potem wracał tu przez kolejne 29 lat, kręcąc sequele i prequele. Ostatni raz tu wrócili w 2005, z dokrętkami do „Zemsty Sithów”.

- Elstree to nasz dom. - Wspomina Rick McCallum. - Nawet jak tu nie kręcimy i tak wynajmujemy biura. I zawsze wracamy.

Lucas wracał tu, ściągając swego przyjaciela Stevena Spielberga, kręcąc trzy pierwsze części Indiany Jonesa, dokładnie w tym samym studio. Stanley Kubrick kręcił tu „Lśnienie”. Ale lista filmów, które to powstawały, powinna chwycić za serce każdego geeka. „Ciemny kryształ”, „Powrót do Oz”, „Labirynt”, „Kto wrobił królika Roegera”, „Autostopem przez galaktykę”, „Kick-Ass”, to tylko mały fragment tej listy. Prawda jest taka, że studia Elstree są popularne wśród filmowców od złotego wieku kina. Zaczęło się od dramatu „Madame Pompadour” Paramountu z 1927. Alfred Hitchcock kręcił tu pierwszy brytyjski talk-show „Blackmail” dwa lata później. Od tego czasu studio stało bardzo ważnym miejscem w historii kina.



Obecnie, poza studiem osiem, cały czas dzieją się tu jakieś prace, choć głównie telewizyjne. Tu zlokalizowano dom Wielkiego Brata. Obok tej telewizyjnej wioski, znajduje się też biuro Johna Schoonraada, zarządcy Elstree. Tam zaś na ścianach są przyklejone zdjęcia sław i aktorów, którzy brali udział w filmach kręconych w tym miejscu. Arnold Schwarzeneger, Marlon Brando, Jeremy Clarkson i wielu innych. Nawet jest zdjęcie hełmu Vadera. Są też szklane szafki pełne pistoletów, noży i innych broni. Wyglądają na sprawne i niebezpieczne, ale tak właśnie działa magia kina. Na półce jest też kokon obcego, pochodzący z „Alien 3”. Wiele zgromadzonych przedmiotów szybko można rozpoznać. A to zdalniak treningowy Luke’a Skywalkera, a to model batmobilu z filmu Tima Burtona. Niestety nie wszystkie przedmioty zachowano, cześć zaginęła, lub co gorsza została przerobiona. Karbonit Hana Solo z ROTJ czy Arka przymierza, obie są już historią, prawdopodobnie.



Schoonraad pokazuje jeszcze swoje albumy ze zdjęciami z dawnych projektów. Tom Hardy w „Helikopterze w ogniu”, Tom Hanks w „Szeregowcu Ryanie”. Ale praca Schoonraada nie ogranicza się tylko do zarządzania studiem, jego ludzie biorą czynny udział w pracy przy filmach. On sam chwali się ranami i charakteryzacją aktorów z filmów wojennych, przy których pracował przez ostatnie 25 lat.



Przeglądając ten album i zgromadzone przedmioty, widać jak wiele się tu zdarzyło. Tu budowano starożytne świątynie, wspaniałe domy ale też statki kosmiczne. I wygląda na to, że Elstree jeszcze długo będzie odgrywać ważną rolę w historii kina.

Dwie nominacje do Nagrody Akademii dla Johna Williamsa!

14

Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej przedstawiła dziś nominacje do najpopularniejszych nagród w dziedzinie kinematografii - Oscarów. Aż dwie z nich powędrowały w ręce Johna Williamsa, który otrzymał je za muzykę skomponowaną do dwóch ostatnich obrazów Stevena Spielberga - Przygód Tintina(adaptacja belgijskich komiksów Herge'go) i Czasu wojny (na podstawie książki Michaela Morpurgo). Za zdjęcia do tego ostatniego nominację otrzymał również nasz rodak, Janusz Kamiński, podobnie jak Williams stale współpracujący ze Spielbergiem. Sam obraz Spielberga ma również szansę na wygraną w kategorii "Najlepszy film".



John Towner Williams jest jednym z najbardziej utytułowanych kompozytorów muzyki filmowej, mistrzem operowania leitmotivem. Na swoim koncie ma pięć Oscarów (za Skrzypka na dachu, Szczęki, Nową nadzieję, E.T. i Listę Schindlera). W swej karierze otrzymał ponad 40 nominacji do tej nagrody (za adaptację muzyki, oryginalną ścieżkę dźwiękową i piosenkę). Pierwszy raz nominowany go w 1967 roku, ostatni raz przed sześcioma laty (za Monachium i Wyznania gejszy). Ponadto otrzymał cztery Złote Globy, siedem Nagród BAFTA i aż dwadzieścia Nagród Grammy. W ostatnich latach maestro Williams mocno ograniczył pracę kompozytorską współpracując już wyłącznie ze Spielbergiem przy jego kolejnych projektach. Oscary zostaną wręczone 26 lutego. Załoga Bastionu trzyma kciuki za sukces ojca muzyki do Gwiezdnej Sagi.


Indiana Jones na BD

0

Stało się, klasyczna trylogia Indiany Jonesa niebawem wyjdzie na BD. Dokładnej daty jeszcze nie ujawniono, spekuluje się, że będzie to wiosna, prawdopodobnie okolice świąt Wielkiej Nocy. Na razie najważniejsza informacja jest taka, że zakończono proces transformowania filmów na nowy, cyfrowy nośnik. Pod okiem Stevena Spielberga filmy też delikatnie poprawiono. Nie są to jednak jakieś straszne zmiany, przede wszystkim chodzi o nasycenie barw i jasność niektórych scen, by mogły cieszyć oczy widzów. Proces przygotowania filmów zakończono w zeszłym tygodniu, teraz zostało już wyprodukowanie kopii oraz cały marketing.

W Polsce dystrybutorem filmu będzie Imperial Cinepix. Cen niestety również nie podano, na nie podobnie jak na finalne okładki będzie trzeba poczekać.

"Red Tails" od wczoraj na ekranach kin w USA

20

Widzowie w Stanach Zjednoczonych mogą od wczoraj oglądać w kinach Red Tails - dramat wojenny o losach czarnoskórych pilotów USAAF z czasów II wojny światowej. Wyreżyserowany przez Anthony'ego Hemingwaya obraz wyprodukował George Lucas, który niemal w całości sfinansował przedsięwzięcie, gdyż żadne z dużych studiów nie widziało w tym filmie sukcesu. Nad scenariuszem opisującym losy słynnych The Tuskegee Airmen Lucas pracował blisko ćwierć wieku. "Flanelowiec" zapowiedział niedawno, że Red Tails będzie ostatnim, obok Indiany Jones 5, blockbusterem zrealizowanym z jego udziałem.



Pomimo nazwiska Lucasa w czołówce i zapierających dech scen walk powietrznych stworzonych przez ILM, film nie spodobał się krytykom po drugiej stronie Atlantyku. Tom Long z "Detroit News" pisze: Piloci z Tuskegee byli poważnymi, prawdziwymi bohaterami. Film o nich to widowisko niepoważne. Wtóruje mu Eric D. Snider z Film.com, który stwierdza, że RT to film płytki i sprawiający wrażenie bardziej telewizyjnego, niż obraz HBO na ten sam temat z 1995 roku. Zdaniem krytyka film nabiera rumieńców jedynie w scenach walk powietrznych, ale i one oparte są o klisze i schematy znane od lat. Mark Jenkins z "The Washington Post" stwierdza z kolei, że historia opowiadana w RT zasługuje na lepszy film. Jego zdaniem fabuła jest jedną wielką kliszą, a aktorstwo drewniane. Znów za jedyną zaletę zostają uznane widowiskowe sceny walk powietrznych, o ile żaden z pilotów nie zaczyna wypowiadać sztywnych kwestii, które nawet w 1946 roku wywołałyby chichot publiczności. Kiepskie aktorstwo i słaby scenariusz z nienaturalnymi dialogami i żenującym humorem wytyka też Jesse Cataldo ze "Slant Maganize". Porównał je nawet do tych z Nowej Trylogii. Recenzent narzeka również na - dziś w kinomatografii już bardzo rzadkie - graniczące z fascynacją ukazywanie na ekranie wojny jako fajnej zabawy dla chłopców.

Są jednak i pozytywne głosy. Lou Limerick z "New York Post" zachwyca się nawiązaniami do kina lotniczego z lat 40. Określa RT mianem obrazu inspirującego, który miałby szansę na bycie uznanym za arcydzieło, gdyby wyszedł spod ręki Quentina Tarantino. W podobnym tonie wypowiada się Kevin C. Johnson z "St. Louis Post-Dispatch": Sceny bitew powietrznych osiągają wyżyny dzięki wspaniałym efektom specjalnym, a sekwencje spokojniejsze nadają bohaterom głębi. Wilson Morals z BlackFilm.com pisze, że film broni się pomimo kiepskich dialogów, a widzowie wyjdą z kina wzruszeni historią czarnoskórych pilotów.

Na Rotten Tomatoes średnia ocen wynosi obecnie 34% "świeżości" w oparciu o 67 recenzji. Niestety, Polacy nie mogą sami zweryfikować opinii o nowej produkcji Lucasfilm, gdyż w najbliższym czasie film nie trafi do naszego kraju.

George Lucas przechodzi na emeryturę?

54

George Lucas ogłosił, że przechodzi na emeryturę. Twórca Gwiezdnej Sagi i postaci Indiany Jonesa wyznał w wypowiedzi dla "The New York Times", że Red Tails są przedostatnim blockbusterem, nad którym pracował. "Flanelowiec" zapowiedział bowiem, że chce jeszcze zrealizować piątą część przygód Indy'ego. Później jednak ma już zamiar definitywnie odsunąć się od kierowania Lucasfilm.

Reżyser nie chce jednak całkowicie wycofywać się z zawodu, gdyż stwierdził, że ma zamiar powrócić do realizacji niekomercyjnych, skromnych produkcji, od których zaczęła się jego przygoda z kinem (mowa o THX 1138 i Amerykańskim Graffiti). Zapytany o przyszłość Star Wars, George po raz kolejny powtórzył, że nie ma zamiaru kręcić kolejnych epizodów, a przy okazji ponarzekał na stosunek fanów do Nowej Trylogii. Odpowiedział dziennikarzowi w takiej formie: Powiedz, po co mam realizować następne części, skoro wszyscy stale na mnie narzekają i wyrzucają mi, jak okropną osobą jestem?.

Co ciekawe, nie jest to pierwszy raz, gdy Lucas wspomina o emeryturze. O tym, że ma zamiar zostać rentierem mówił już pod koniec lat 90. Także w zeszłym roku poruszył ten temat podczas wywiadu dla jednej z amerykańskich telewizji. Wypowiedź "Flanelowca" zdementował wówczas Steve Sansweet, gdy gościł na Dniach Fantastyki we Wrocławiu.

Być może słowa Lucasa służą jedynie podgrzaniu medialnej atmosfery wokół Red Tails, które na ekrany kin w Stanach wchodzą już w najbliższą sobotę.

Co nowego na srebrnym ekranie?

4

Dziś na ekrany kin w całym kraju wchodzi najnowszy film w reżyserii Stevena Spielberga Czas wojny (War Horse), do którego ścieżkę dźwiękową tradycyjnie skomponował John Williams. Nowy obraz Spielberga opowiada o przyjaźni nastoletniego młodzieńca i jego wierzchowca. Gdy koń zostaje wcielony do brytyjskiej kawalerii i wysłany na fronty I wojny światowej, chłopak rusza na ratunek. Film stanowi ekranizację powieści pióra Michaela Morpurgo , niezwykle poczytnego na Wyspach Brytyjskich autora książek dla dzieci. Na ekranie zobaczymy Emily Watson, Eddiego Marsana, Benedicta Cumberbatcha, Davida Thewlisa oraz debiutanta Jeremy'ego Irvine'a. Autorem zdjęć, jak to u Spielberga, jest nasz rodak Janusz Kamiński. Za muzykę do War Horse maestro Williams otrzymał nominację do nagrody Złoty Glob.





Także dziś do kin w Polsce trafia głośna Dziewczyna z tatuażem (The Girl With The Dragon Tattoo) Davida Finchera - amerykańska ekranizacja "Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet", pierwszego tomu trylogii Stiega Larssona. Fincher zanim zajął się reżyserią (najpierw teledysków, później filmów) pracował w Industrial Light & Magic i pełnił funkcję asystenta kamerzysty na planie Powrotu Jedi. W Dziewczynie... występują Daniel Craig, Rooney Mara, Christopher Plummer oraz Robin Wright.


Specjalna nagroda dla jednego z twórców efektów do Star Wars

3

Jonathan Erland, współtwórca efektów specjalnych do Nowej nadziei, otrzymał prestiżowy Medal im. Johna A. Bonnera. Nagroda ta wręczana jest ludziom ze świata filmu, aby uhonorować ich wkład w podtrzymywanie najwyższych standardów, którym hołduje Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej. Erland jest bowiem jednym z najbardziej aktywnych Akademików. To właśnie on był jednym z pomysłodawców wprowadzenia do Oscarów osobnej kategorii za efekty specjalne. Od lat jest też aktywnym członkiem rady naukowo-technicznej przy AMPAS odpowiedzialnej za Oscary w tych kategoriach.

Urodzony i wykształcony w Anglii Erland przed rozpoczęciem pracy nad F/X parał się aktorstwem w serialach telewizyjnych. Na planie Ep. IV odpowiedzialny był za budowę modeli. Pracował również nad efektami do pierwszego pełnometrażowego Star Treka, Firefoxa z Clintem Eastwoodem oraz do Kosmicznych Jaj Mela Brooksa - parodii m.in. SW.

Uroczysta premiera "Red Tails" za nami...

8

W nowojorskim kinie Ziegfeld Theater miała miejsce uroczysta premiera najnowszej produkcji Lucasfilm - wyreżyserowanego przez Anthony'ego Hemingwaya dramatu wojennego Red Tails. Na czerwonym dywanie pojawili się reżyser, główni producenci obrazu: George Lucas i Rick McCallum, a także członkowie obsady: Terrence Howard, Cuba Gooding jr i muzyk Ne-Yo. Nie zabrakło także innych znamienitych gości. Na imprezę przybyli bowiem m.in. Samuel L. Jackson, James Earl Jones, Francis Ford Coppola i Spike Lee. Po pokazie filmu goście bawili się na przyjęciu zorganizowanym w jednym z hoteli.





Przy okazji premiery filmu gościem Johna Stewarta w "Daily Show" był pomysłodawca Red Tails i jego główny producent: George Lucas. "Flanelowiec" podzielił się z widzami informacjami o trudnościach, z którymi borykał się poszukując studia gotowego zająć się produkcją i dystrybucją Red Tails. Lucas stwierdził, że żadna z wielkich wytwórni nie chciała zrealizować tego obrazu, ponieważ główne role grają w nim wyłącznie czarnoskórzy aktorzy (Terrence Howard, Cuba Gooding jr.), a nawet na drugim planie nie ma pierwszoligowej białej gwiazdy (w drugoplanowej roli pojawia się Bryan Cranston znany z Breaking Bad i Drive). Lucas wyjawił też, że studia filmowe nie chciały sfinansować filmu o afroamerykańskich lotnikach, w dodatku reżyserowanego przez kinowego debiutanta, bo nie miały pomysłu na promocję takiego obrazu. Ostatecznie ponad 50 mln USD wyłożył Lucasfilm, a dystrybucją zajął się 20th Century Fox.

Bob Anderson: wspomnienie

0

Świętowanie nowego roku przerwała nam smutna wiadomość o śmierci Boba Andersona. Świat stracił jednego z kluczowych twórców sukcesu sagi Gwiezdnych Wojen, mistrza miecza, który koordynował pojedynki na miecze świetlne w Epizodzie IV, a także wcielał się w zbroję Dartha Vadera w najbardziej wyczerpujących walkach z Lukiem Skywalkerem w Imperium kontratakuje i Powrocie Jedi.

Bob to człowiek, który pokazał jak elegantsza broń na bardziej cywilizowane czasy powinna być noszona w uniwersum Gwiezdnych Wojen.



Zmarł 1 stycznia 2012 w Zachodnim Sussex w Anglii. Miał 89 lat.

- Bob Anderson był esencjądefinicji tego, jak powinien wyglądać pojedynek na miecze świetlne. - Wspomina George Lucas. - On był mistrzem Jedi oryginalnej trylogii, szkolił aktorów do walk z tym nowym rodzajem broni. W Imperium i Jedi, przywdział płaszcz i hełm Dartha Vadera i zmierzył się z Lukiem w tych wszystkich, zdumiewających bitwa. To jak Bob stał się Vaderem, to czysta magia kina.

Na szczęście dla fanów, dziedzictwo Boba Andersona przetrwa na zawsze, w niezapomnianych stylach walki Jedi i Sithów. Niemniej jednak, będzie nam go brakowało.

Siedmiominutowy fragment "Red Tails"...

5

W internecie zadebiutował - trwający blisko siedem minut - fragment najnowszej produkcji Lucasfilm, czyli dramatu wojennego Red Tails. Obraz trafi na ekrany kin w USA już 20 stycznia. Tymczasem wciąż niewiele wiadomo o premierze filmu Anthony'ego Hemingwaya w Polsce. Póki co, żaden z dystrybutorów, w tym Imperial Cinepix rozpowszechniający nad Wisłą filmy z katalogu 20th Century Fox, nie poinformował o gotowości wprowadzenia Red Tails na nasze ekrany lub wydaniu filmu od razu na DVD. Jeżeli coś się w tej sytuacji zmieni niezwłocznie o tym poinformujemy. A tymczasem zapraszamy do obejrzenia fragmentu najnowszej produkcji George'a Lucasa.

RT Clip from Tambay Obenson on Vimeo.



Przypomnijmy, że Red Tails opowiada historię pilotów z 322. grupy myśliwskiej USAAF, którzy walczyli podczas II wojny światowej. Jednostka ta była znana z tego, że latali w niej wyłącznie czarnoskórzy piloci, którzy malowali ogony swych maszyn na czerwony kolor. W czasie wojny musieli stawić czoła nie tylko pilotom niemieckiej Luftwaffe, ale także rasizmowi i uprzedzeniom, które były w United States Army Air Force na porządku dziennym. Lotnicy z 322. grupy nazywani byli The Tuskagee Airmen od nazwy miasta w Alabamie, gdzie bazowali. Obraz Anthony'ego Hemingwaya to pierwszy od czasu Radioland Murders Mela Smitha (1994) film produkowany przez Lucasfilm, który nie jest kolejną częścią Star Wars lub przygód Indiany Jonesa. W głównych rolach zobaczymy Cubę Goodinga jra, Method Mana, Terrence'a Howarda oraz Bryana Cranstona. braz kręcono w Chorwacji, Czechach, Włoszech i Anglii. Lucas również stanął za kamerą, by zrealizować kilka dokrętek, bowiem reżyser Anthony Hemingway pracował wówczas na planie serialu Treme.

George Lucas opowiada o "Red Tails"

10

Premiera najnowszego filmu studia Lucasfilm - dramatu wojennego Red Tails już 20 stycznia w Stanach Zjednoczonych. Akcja promocyjna obrazu w reżyserii Anthony'ego Hemingwaya w pełni. Postanowił się w nią włączyć sam George Lucas (pomysłodawca i producent filmu), który udzielił wywiadu dziennikarzowi "USA Today", Marco L. della Cavie.



Dlaczego realizacja filmu zajęła 23 lata?

Napisałem scenariusz wiele lat temu, ale podobnie jak w przypadku Star Wars, okazał się za długi na jeden film. Była w nim zarówno opowieść o szkoleniu czarnoskórych pilotów w ośrodku w Tuskagee w Alabamie, historia o tym, jak Eleonor Roosevelt zaczęła ich wspierać, wreszcie część bitewna, która szczególnie mnie interesowała. No i wreszcie wspaniała saga o początku ruchu na rzecz praw obywatelskich, który zaczął rodzić się po II wojnie światowej. Blisko 20 lat zajęło mi połączeniu tego w jeden scenariusz, co oznaczało skupienie się na opowieści wojennej i ograniczeniu pozostałych elementów.

Dlaczego sam finansuje swoje filmy?

Możliwość samodzielnego finansowania moich filmów przyszła po sukcesie Imperium kontratakuje w 1980 roku. Nie potrzebowałem już wielkich studiów wybierających scenariusze, które mógłbym zrealizować, zmuszających mnie do wprowadzania zmian albo przemontowywania filmów. Moje dwa pierwsze obrazu (THX 113 i Amerykańskie graffiti) zostały właśnie przemontowane, a ja tego nie chciałem. Jeśli mam żyć z filmami, które zrobiłem, chce mieć raczej możliwość powiedzenia: "Zrobiłem koszmarny film, to był błąd, przepraszam", a nie: "Nakręciłem wspaniałe dzieło, ale goście ze studia je zniszczyli".



Jak ten film może wpłynąć na czarnoskórych reżyserów?

Zdaje sobie sprawę, że - nieumyślnie - postawiłem afroamerykańskich filmowców przed dużym ryzykiem. Budżet Red Tails to 58 mln USD - znacznie przekracza budżety typowych filmów kręconych przez czarnoskórych twórców. Jeżeli to nie wypali, to będzie im przez jakiś czas trudniej zebrać pieniądze na swoje produkcje. Ale jeżeli ten film odniesie sukces, to może znajdzie się ktoś, kto powie: "Zróbmy prequel, albo kontynuację" i wtedy będziemy mieli więcej Tylerów Perry'ch (znany afroamerykański aktor, reżyser i scenarzysta - przyp. red.)

O umieszczaniu przekazów w filmach

Kiedy jesteś reżyserem, chcesz umieścić w filmie przesłanie niezależnie od wszystkiego. Prezentujesz swój światopogląd, swoją moralność i zdobyte doświadczenia życiowe. My, którzy mamy reżyserskie megafony, musimy być szczególnie czujni pod tym względem. Obecnie w wielu filmach - ale nie mam zamiaru potępiać całej kinematografii - brak przekazu. Twórcy nie myślą o tej części swego dzieła.(...)



Mitologia i kino

Dochodzę do wniosku, że mitologia to w rzeczywistości forma archeologicznej psychologii. Mitologia daje możliwość dowiedzenia się, czego ludzie się bali i w co wierzyli. Tak było ze Star Wars. Wziąłem kilka podstawowych motywów psychologicznych i sprawdziłem, czy ludzie wciąż się do nich odnoszą, identyfikują się z nimi. "O, tak, to właśnie odczuwać wobec swego ojca, a w taki sposób myślisz o przyjaciołach". Kiedy to się sprawdziło, postanowiłem robić filmy inspirujące młodych ludzi, opowiadające o rzeczach, o których trzeba mówić w sposób subtelny. Red Tails odpowiadają temu wzorcowi.

O jego pasji do efektów specjalnych

Powód, który skłonił mnie do zainwestowania tylu pieniędzy i czasu w założenie Industrial Light & Magic jest prosty - sztuka to technologia. Koniec lat 60. to kres ery Davida Leana (brytyjski twórca wielkich widowisk np. "Lawrence'a z Arabii" - przyp. red.), gdzie w jednej scenie było na planie 10 tysięcy statystów. Koszty były zbyt duże. Nową normą stało się: "Mam pomysł na film, akcja dzieje się pięć lat temu, nakręcę go z siedmioma aktorami na trzech ulicach w mieście". A dzięki temu, że wprowadziliśmy nowe technologie do kinematografii mamy znacznie więcej historii, które możemy opowiedzieć.



Osoby ciekawe najnowszych informacji o powinny zajrzeć na fanpage filmu na portalu Facebook, gdzie publikowane są nowe zdjęcia z planu i imprez promocyjnych.

Zmarł Bob Anderson...

35

1 stycznia zmarł Bob Anderson - legendarny fechmistrz, który wykreował niezapomniane sceny walk na miecze świetlne w Gwiezdnej Sadze. Anderson nie tylko był ich choreografem i uczył aktorów posługiwania się bronią białą (w tym przypadku lepiej napisać: laserową), ale także wcielił się w Dartha Vadera w scenach, gdy Lord Sithów włada swym ostrzem.

Bob Anderson pracował w Hollywood od końca lat 30., kiedy zaczął trenować legendarnego Errola Flynna. Później pracował na planach takich filmów, jak: Rycerz króla Artura, pierwsza część Piratów z Karaibów, kilka tytułów z serii o przygodach Jamesa Bonda. Andersona zaproszono również do pracy przy Władcy Pierścieni, gdzie opracował sposoby używania miecza charakterystyczne dla różnych ras zamieszkujących Śródziemie. Anderson był również reprezentantem olimpijskim Zjednoczonego Królestwa w szermierce. Ostatnich filmem, który konsultował był - oczekujący na premierę - Hobbit. Bon Anderson odszedł w wieku 89 lat.

Archiwum wiadomości dla działu "Świat Filmu"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.