Świat Filmu

Na czym bazował finał 5 sezonu „Wojen klonów”?

oficjalny blog
5



Bryan Young nie odpuszcza Filoniemu i jego ekipie, która z zamiłowaniem ogląda stare, klasyczne filmy i przerabia je na „Wojny klonów”. Wcześniej mieli jakiekolwiek opory, ale teraz już ich nie ma. Zrzynka trwa w najlepsze, na szczęście Young wszystko wyłapał.

Jeśli widzieliście finałowe odcinki piątego sezonu „Wojen klonów”, z pewnością zauważyliście coś ciekawego w każdym z tytułów tych odcinków. (A jeśli jeszcze nie obejrzeliście finału piątego sezonu „Wojen klonów”, to czemu tego nie zrobicie?)

Każdy z tych tytułów – Sabotage, The Jedi Who Knew Too Much, To Catch a Jedi i The Wrong Jedi odnoszą się do filmów Alfreda Hitchcocka. „Sabotaż” („Sabotage”), „Człowiek, który wiedział za dużo” („The Man Who Knew to Much”), „Złodziej w hotelu” („To Catch a Thief”) i „Niewłaściwy człowiek” („The Wrong Man”) wszystkie one opowiadają o tematach i sytuacjach bardzo podobnych do tych, z którymi zmaga się Ahsoka Tano w tej serii odcinków. W „Sabotażu” policjanci prowadzą dochodzenie w sprawie terrorystów, którzy wysadzili w powietrze zatłoczony autobus, co z łatwością możemy odnieść do zamachu bombowego w Świątyni Jedi. W „Człowieku, który wiedział za dużo”, szpieg wyznaje swoją wiedzę na temat zabójczego spisku na kilka chwil zanim sam zostaje zamordowany, zostawiając tym samym Jimmy’ego Stewarta, by rozwikłał sprawę i zapobiegł kolejnym morderstwom. „Złodziej w hotelu” ukazuje nam Cary’ego Granta, który usiłuje oczyścić swoje imię ze zbrodni o którą go posądzono, ale której nie popełnił. No i w końcu „Niewłaściwy człowiek”, gdzie Henry Fonda stara się udowodnić swoją niewinność w systemie, który większą wagę przywiązuje do poszlak, niż prawdy.

To fantastyczne filmy. Kiedy poznałem tytuły tych odcinków, upewniłem się, by ponownie wrócić do tych filmów wraz z moim synem. Wszystkie są odpowiednie dla dzieciaków, które chcą oglądać stare filmy, ale napięcie w wielu z tych filmów spada do niekomfortowego poziomu, zupełnie jak w tych odcinkach „Wojen klonów”.

Choć te zapierające dech w piersiach odcinki „Wojen klonów” czerpią mnóstwo inspiracji z tych klasyków Hitchcocka, dużo więcej niż tylko tytuły, było jeszcze kilka innych filmów, które w sposób oczywisty wpłynęły na te odcinki.

Prawdopodobnie dwie najbardziej oczywiste wizualne inspiracje w całym tym cyklu pojawiają się w odcinku „The Jedi Who Knew too Much”. Inspiracje pochodzą z filmów „Ścigany” („The Fugitive”) oraz „Trzeci człowiek” („The Third Man”) Carola Reeda. Kiedy Ahsoka ucieka przed klonami kieruje się w kierunku rur i kanałów, zupełnie jak Orson Welles w „Trzecim człowieku”. Kanały Wiednia stworzyły jeden z najbardziej ikonicznych pościgów w historii kina, z bohaterem Josepha Cottena, szukającym swego uciekającego przyjaciela. Tu mamy nie tylko zbieżność opowieści, ale też specyficzne ujęcia, które odbijają się niczym echo oryginalnego filmu. W jednym szczególnym ujęciu widzimy Ahsokię na przednim planie, a na jej twarzy widać pasmo światła, zupełnie jakby to był obraz z filmu noir, jak Harry Lime, czyli drugi najbardziej znany bohater grany przez Orsona Wellesa.

Ahsoka ostatecznie znajduje się na wylocie w tunelu w sytuacji bardzo przypominającej tę w której znalazł się doktor Richard Kimble Harrisona Forda w filmie „Ścigany”. Zarówno w filmie jak i odcinku, oskarżony (Ahsoka i doktor Kimble) zgłaszają swoją sprawę ścigającym, ale ci ich nie wysłuchują. Wtedy, zupełnie jak dobry doktor przed nią, Ahsoka skacze z rury oddając się w objęcia losu.

Inne odcinki z tego cyklu, zwłaszcza te które się dzieją w wytartym podbrzuszu Coruscant, przypominają wizualnie inny klasyczny film z Harrisonem Fordem, chodzi o „Łowcę androidów” („Blade Runner”) Ridleya Scotta. Światła neonów i śmieci zalewające ulice to prawie sobotwór Los Angeles 2019, jakie przedstawiono w tym przełomowym filmie. Scenografia i efekty specjalne, które nadały wygląd „Łowcy Androidów”, w latach 80 zostały okrzyknięte arcydziełem samym w sobie, jest to zaszczyt, którego, jestem o tym przekonany, dostąpią także artyści „Wojen klonów”.

Jeśli zamierzacie wrócić do któregoś z tych filmów z młodszymi fanami, pamiętajcie, że „Ścigany” jest oznaczony jako PG-13, ze względu na brutalne morderstwo i intensywne sekwencje akcji, „Łowca androidów” zaś jest oznaczony jako R ze względu na przemoc. Filmy Hitchcocka i „Trzeci człowiek” mogą być dla nich trochę za trudne, ale z pewnością są odpowiednie dla młodszej widowni.



Na koniec jeszcze dwa ujęcia. „Wojny klonów” ala „Łowca androidów”.



Oraz „Wojny klonów” ala „Trzeci człowiek”.



Warto też sobie przypomnieć o innym ściąganiu z Hitchcocka, którego dopuścił się Dave Filoni.

Olbrzymie fasolki Ewana McGregora

9

Wielbiciele fantasy, klasycznych baśni i Ewana McGregora powinni być zadowoleni. W piątek na nasze ekrany wszedł film Bryana Singera „Jack pogromca olbrzymów” („Jack the Giant Slayer”) z Ewanem McGregorem, Ralphem Brownem i Warwickiem Davisem.

Pradawny spór ożywa, kiedy młody rolnik przypadkowo otwiera bramę między światem ludzi, a przerażającym światem olbrzymów. Wypuszczone na ziemię po raz pierwszy od stuleci, usiłują one odzyskać panowanie nad utraconym niegdyś lądem. Młody mężczyzna Jack, musi stanąć do walki życia, aby je powstrzymać. W walce o królestwo, lud oraz miłość odważnej księżniczki musi zmierzyć się z niepokonanymi wojownikami, choć dotychczas wierzył, że istnieją tylko w legendach… Teraz sam może stać się legendą.

Film jest wariacją na temat klasycznej angielskiej baśni „Jaś i magiczna fasola”. W pozostałych rolach wystąpili: Nicholas Hoult, Eleanor Tomlinson, Stanley Tucci, Eddie Marsan, Ewen Bremner i Ian McShane.

Co się kręci?

6

Zaczniemy od smutnej wiadomości. W wieku 69 lat zmarł Petro Vlahos, człowiek, który nie był związany z „Gwiezdnymi Wojnami”, ale bez niego trudno je sobie wyobrazić. To twórca techniki blue screen.

Liam Neeson zagra w firmie dla wytwórni Warner Bros. – „Run All Night”. Scenariusz Brada Ingelsby’ego opowiada historię płatnego mordercy (Neeson), który musi chronić rodzinę swego syna przed mafią. W roli syna wystąpi Joel Kinnaman.
Dodatkowo Neeson wystąpi w „A Million Ways to Die in the West”, komedio-westernie Setha MacFarlane’a („Family Guy”, „Star Wars: Detours”, „Ted”). Akcja będzie się dziać w XIX wieku, a głównym bohaterem będzie tchórzliwy farmer (MacFarlane), który daje dyla podczas pojedynku, przez co opuszcza go dziewczyna (Amanda Seyfried). Potem farmer poznaję żonę sławnego przestępcy, która uczy go strzelać, w tej roli Charlize Theron. Początkowo farmer ma zamiar odzyskać swoją dziewczynę, ale zakochuje się w swojej nauczyciele, co powoduje, że do akcji wkroczy jej mąż (Neeson).
Neeson cały czas jest mocno zapracowany, będzie bawił się także w dubbing w animacji „The Nut Job”. Użyczy tam głosu czarnemu charakterowi – szopowi.

Harrison Ford znów będzie grał prezentera telewizyjnego. Tym razem w filmie „Anchorman: The Legend Continues”. Będzie to sequel komedii „Legenda telewizji”. Wcześniej Ford grał prezentera w filmie „Dzień dobry TV”. Premiera nowego filmu zapowiadana jest na 20 grudnia.

Zajęty też jest Steven Spielberg. Po pierwsze w tym roku stanie na czele jury festiwalu w Cannes (15-26 maja). Po drugie zawiesił swój projekt „Robokalipsy”. Po trzecie Kathleen Kenedy zrezygnowała z produkowania „Parku Jurajskiego IV”, więc więcej pracy spadnie na Stevena. Premiera została ustalona na 13 czerwca 2014, film na pewno powstanie w technice 3D. Wcześniej wróci na ekrany pierwszy film cyklu, nowy plakat poniżej. Po czwarte zastanawia się nad filmem o Mojżeszu dla Warnera. „Gods and Kings” prawdopodobnie zostanie wyprodukowany przez Stevena, acz nie wiadomo czy ten go także wyreżyseruje. Po piąte będzie też produkować miniserial o życiu Napoleona Bonaparte. Ten serial powstanie w oparciu o notatki Stanleya Kubricka. Stanley ostatecznie nie zrealizował projektu, wiele ze swoich pomysłów przeniósł do filmu „Barry Lyndon”, którego akcja rozgrywa się 15 lat przed wojnami napoleońskimi. Notatki jednak są na tyle bogate, że Steven nie chce tego odpuścić. Po szóste Spielberg ma pomysł na kolejny serial. Razem z Tomem Hanksem chcą znów opowiedzieć o II Wojnie Światowej („Kompania braci”, „Pacyfik”). Nowy serial ma opowiadać o pilotach amerykańskich bombowców, którzy bombardują Niemcy. Będzie on zatytuowany „Masters of the Air”.



David Fincher („Powrót Jedi”) chce wyreżyserować film na podstawie książki „Gone Girl” Gillian Flynn. Fabuła opowiada o kobiecie, która znika w piątą rocznicę swojego ślubu. Wszystko wskazuje na to, że zabił ją mąż.
To nie wszystko jeśli chodzi o Finchera. Ten zajmie się także adaptacją prozy Juliusza Verne’a – „20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi”. Film będzie prawdopodobnie największą i najdroższą produkcją w historii Australii. Sama ulga podatkowa ma wynosić 20 milionów USD. Mówi się, że w jednej z głównych ról wystąpi Brad Pitt.

Wielkimi krokami zbliża się najnowszy film J.J. Abramsa, czyli „Star Trek Into Darkness”. Niedawno pojawił się drugi zwiastun. Film będziemy mogli obejrzeć już w maju.



Na koniec jeszcze mała informacja dla fanów Kevina Smitha. Zaczął on pisać scenariusz do filmu „Clerks III”.

Rose Byrne w kinach

9

Od piątku w naszych kinach grany jest film Daję nam rok (I Give It A Year) Dana Mazera z Rose Byrne w roli głównej. Rose znana jest nam przede wszystkim z roli Dorme w drugim epizodzie.

Obok Byrne w filmie grają Rafe Spall, Anna Faris, Simon Baker i inni.

Nat jest atrakcyjna i przedsiębiorcza, Josh to niezbyt znany pisarz ze specyficznym poczuciem humoru. Jego denerwuje jak ona śpiewa, ona wstydzi się, kiedy on tańczy. Pierwszy kryzys małżeński zbiega się z pojawieniem się przystojnego i bardzo pomysłowego Amerykanina i byłej dziewczyny Josha – Chloe. Kiedy przeciwieństwa przestają się przyciągać, a prawdziwa miłość wciąż może czekać za rogiem, wspólny pierwszy rok zaczyna wydawać się nieosiągalny.

Archiwum wiadomości dla działu "Świat Filmu"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.