Świat Filmu

Obsada „Rogue One”: Alan Wray Tudyk

2

Amerykański aktor, także głosowy urodził się 16 marca 1971 w El Paso w Teksasie. Jego ojciec miał polskie korzenie, matka niemieckie, szkockie i angielskie. Dorastał na przedmieściach Dallas. Początkowo nie wiązał swojej kariery z aktorstwem, próbował swych sił jako komik estradowy. Zawód ten przestał wykonywać nagle, po pewnym incydencie do którego doszło na jednym z przedstawień. Pewien wściekły widz, próbował go zabić. Wtedy zajął się teatrem. Dostał się nawet na Julliard, ale przerwał studia w 1996.

W latach 90. grywał małe rólki. Zadebiutował w „35 Miles from Normal” (1997), a potem wystąpił w „Patchu Adamsie” (1998). Pomogło mu to zrealizować jeden z celów i w 1999 rozpoczął regularne występy na Broadwayu. Z teatrem był związany do 2005. Grał między innymi w „Spamalot”, czyli słynnej sztuce bazującej na twórcości Pythonów.

Następnie Alan miał kilka mniejszych ról w filmach „28 dni” (2000), „Cudowni chłopcy” (2000), „Obłędny rycerz” (2001), „Kraina wiecznego szczęścia” (2001) czy „Epoka lodowcowa” (2002, tylko głos). Powoli jakoś się kręciło.

Próbował też swoich sił z telewizją. Początkowo były to role epizodyczne (np. w serialu „Frasier”), ale załapał się też do „Firefly” Jossa Whedona, gdzie wcielił się w postać Hobana „Washa” Washburne’a. Serial, co prawda skończył się po pierwszym sezonie, jednak szybko zyskał miano kultowego. W 2005 wrócił do tej roli w filmie „Serenity”.

To jednak wystarczyło, by kariera aktora nabrała tempa. Alan wystąpił w „Zabawach z piłką” (2004), ale też zagrał robota Sonny’ego w „Ja, robot” (2004). Rola została nagrana w technice motion-capture i wymagała od aktora nauki tańca ale też pantomimy. Pojawił się też w thrillerze „Rx” (2005).

Z czasem kariera nabierała coraz większego tempa, a przynajmniej szło już łatwiej. Sequel „Epoki lodowcowej” (2006). Tym razem nie ograniczał się tylko do filmu, podkładał głos także w grze.

W 2007 wystąpił w komedii Franka Oza „Zgon na pogrzebie”, a także we „Wpadce” i westernie „3:10 do Yumy” u boku Christiana Bale’a i Russella Crowe. Podkładał też głos w grze „Halo 3”.

Dalej pojawił się w bardzo wielu serialach, czy filmach krótkometrażowych. Nie były to jednak znaczące role.

W 2010 zagrał jedną z głównych ról w horrorze „Porąbani”. Rok później wystąpił w „Transformers 3”. Na swoim koncie ma też role w takich filmach jak „Alvin i wiewiórki 3”, „Abraham Lincoln: Łowca wampirów” (producent - Simon Kinberg), „Ralph Demolka”, „Epoka lodowcowa 4”, „Kraina lodu”, „Wielka szóstka”. Ostatnio pojawił się także w „Więźniu labiryntu: Próbie ognia”.

Obecnie kończy pracę nad „Rogue One”. Zbierał też fundusze na własny serial „Con Air”, którego produkcja rozpoczęła się w tym roku.

Jego ulubiony film to „Mistrz kierownicy ucieka” (1977). Stara się też strzec swojej prywatności, więc niewiele poza pracą o nim wiadomo.


jako Wash w „Firefly”/”Serenity”


jako doktor Potter w „3:10 do Yumy”


jako Tucker w „Porąbanych”


jako Wat w „Obłędnym rycerzu”

Dotychczas z ekipy „Rogue One” prezentowaliśmy sylwetki:
Gareth Edwards - reżyser
Gary Whitta - pierwszy scenarzysta
Chris Weitz - drugi scenarzysta
Jason McGatlin - producent
Kathleen Kennedy - producentka
Felicity Jones - aktorka
Riz Ahmed - aktor
Diego Luna - aktor

2001: Stanley Kubrick i „Gwiezdne Wojny”

oficjalna
5



„2001: Odyseja kosmiczna” (2001: A Space Odyssey) to bez wątpienia jedno z najbardziej znanych dzieł SF. Efekt współpracy geniusza kina – Stanleya Kubricka z geniuszem literackiego SF – Arthurem C. Clarkiem. Scenariusz bazował na starym opowiadaniu Clarke’a, który w trakcie prac nad filmem stworzył też powieść „2001: Odyseja kosmiczna”, bliską w wielu miejscach filmowi, ale będącą też swoistym rodzajem wariacji na ten sam temat. Tym razem Bryan Young zabrał się za filmową wersję tej opowieści i jej wpływ na George’a Lucasa.

Gdy „2001: Odyseja kosmiczna” po raz pierwszy trafiła na ekrany w 1968 od razu spolaryzowała krytykę i publiczność, ale od tamtego czasu uzyskała status jednego z największych dzieł w historii kina science-fiction. Po prawdzie George Lucas osobiście wspomniał o tym w 1977.
– Stanley Kubrick stworzył najwspanialszy film science fiction. Będzie bardzo trudno komukolwiek stworzyć lepszy film, przynajmniej tak mi się wydaje.

Bardzo trudno jest wytłumaczyć czym jest „2001: Odyseja kosmiczna”, bo to bardzo osobiste doświadczenie, a zakończenie zdaje się mieć inne znaczenia za każdym kolejnym oglądaniem.

To, co mogę powiedzieć z pewnością – jak myślę – to historia o ludzkiej ewolucji od „świtu człowieka” do drogi ku następnej fazie ewolucji, przez eksplorację kosmosu i rywalizację ze sztuczną inteligencją.

Choć historia 2001 nie zainspirowała „Gwiezdnych Wojen” wprost, Lucas nazwał ten film „olbrzymie wpływającym”. Oglądając go obecnie, łatwo zobaczyć dlaczego.

Film otwiera sekwencja nazwana „Świtem człowieka” ukazująca zmagania małp, które stworzono pod nadzorem Stuarta Freeborna. Jego prace nad stworami uczyniły go legendą na skalę światową i został zatrudniony do oryginalnych „Gwiezdnych wojen” i dwóch kolejnych sequeli. Najważniejsze, że to on zaprojektował i stworzył kukiełkę Yody, której projekt bazuje na jego twarzy jak i Alberta Einsteina.

Im film idzie dalej, tym dzikość początków człowieczeństwa dramatycznie przeskakuje w przyszłość. Dzięki serii sekwencji w zerowej grawitacji oraz długim rozmowom, rozumiemy, że ludzie których spotkaliśmy zostali przywiezieni na księżyc. Okręt, którym podróżują na powierzchnię księżyca, jest masywny, ale od tyłu wygląda prawie identycznie jak kapsułą ratunkowa która zabrała Artoo i Threepio na Tatooine. Ujęcie jak dryfuje ku naszemu księżycowi mogłoby być prawie pomylone z ujęciem z „Gwiezdnych wojen”.

Wewnątrz tego okrętu, także widzimy okrągłe korytarze, wypełnione modułowymi brązowymi bloczkami, które od razu przypominają wizualnie wnętrza „Sokoła Millennium”. Gdy tylko lądownik przybywa na księżyc widzimy fragment bazy księżycowej Alpha trochę z grzbietu gór. Zarówno umiejscowienie przestrzeni jak i postaci na pierwszym tle w strojach kosmicznych, przypominają trochę ujecie Obi-Wana i Luke’a spoglądających z góry na Mos Eisley. Architektura i wygląd bazy przypomina nawet jeden z pierwszych szkiców koncepcyjnych Ralpha McQuarriego.

Skoro Lucas lubi używać powracające pomysły by stworzyć wizualną poetykę wewnątrz swoich filmów, dla nikogo nie powinno być szokiem, że moment z „2001” także znalazł się w innej części sagi. Zgodnie z komentarzem na DVD – jeśli ktoś oczywiście nie pamięta ujęcia – ujęcie Polis Massy ze stacją, gdzie urodzili się Luke i Leia jest wirtualnie identyczne z ujęciem bazy księżycowej Alpha. Co więcej oba ujęcia ukazują w pewnym sensie początek odrodzenia człowieczeństwa w galaktyce, który kończy się w dzieciach.



To nie są jedyne wizualne elementy z 2001 które znalazły swoją drogę do „Gwiezdnych Wojen”. Podczas misji na Jowisza, gigantyczne kapsuły przycumowane do głównego okrętu jest użyta do podróży i misji. Jedną z nich można zobaczyć na złomowisku Watto w Mos Espie.

Jest też sekwencja w której David jest na zewnątrz okrętu w przestrzeni kosmicznej, ciężko oddycha przez swój kombinezon. Dźwięk mógłby być pomylony z ciężkim oddechem zamaskowanego Dartha Vadera. W innym miejscu, wchodzi do wnętrz okrętu, gdzie widać prostokątne czerwone szczeliny o zaokrąglonych rogach, które przypominają trochę komorę karbonizacyjną w „Imperium kontratakuje”. Wir kolorowego światła pod koniec filmu również mógłby być uznany za prekursora pierwszego skoku w nadprzestrzeń „Sokoła Millennium”.

Efekty specjalne „2001: Odysei kosmicznej”, sposób w jaki poruszają się okręty płynąć przez kosmos, brak dźwięku, to wszystko zostało zaprojektowane tak, by być tak realistyczne jak to tylko możliwe. Lucas zaś chciał dużo więcej energii kinetycznej w swoim filmie, więc „Gwiezdne Wojny” można uważać w pewnym stopniu za antytezę „2001”. Podczas gdy okręty w „2001” są ciche, powolne i niezdarne, te w „Gwiezdnych Wojnach” są hałaśliwe, zwinne i zwrotne. Bez „2001: Odysei kosmicznej” przecierającej ścieżkę efektów specjalnych, mało kto uznałby, że efekty „Gwiezdnych wojen” są w ogóle możliwe do osiągnięcia. Można też się zastanawiać czy użycie klasycznej muzyki w „2001” nie wpłynęło na decyzję Lucasa by powierzyć ścieżkę „Gwiezdnych wojen” Johnowi Williamsowi.

Poza inspiracjami audio-wizualnymi, Kubrick pomógł ustanowić standard, który George Lucas doskonalił latami. Kilka dni po nowojorskiej premierze „2001”, Kubrik zdecydował, że film potrzebuje zmian. Ostatecznie poprawił tempo wycinając prawie 20 minut filmu zanim trafił on do szerokiej dystrybucji. George Lucas był równie bezkompromisowy jeśli chodzi o swoją wizję „Gwiezdnych Wojen”, zaczął wprowadzać zmiany regularnie do filmu już od czerwca 1977. Praktycznie każde kolejne wydanie dawało Lucasowi możliwość poprawienia swojej wizji „Gwiezdnych Wojen”, to precedens zainicjowany przez Stanleya Kubricka.

Dla tych, których interesuje obejrzenie tego filmu, to ma on rating G, ale może być trudno zainteresować nim młodszego odbiorcę, by wytrzymał siedząc cały czas. Prawdę mówiąc ciężko może być także starszemu młodemu odbiorcy wysiedzieć przez cały czas starając się zrozumieć znaczenie tego. Ale to z pewnością film, którzy fani powinni obejrzeć choć raz.



Powiązań między „2001: Odyseją kosmiczną” a „Gwiezdnymi Wojnami” jest więcej. Warto wspomnieć choćby o Robercie Wattsie, który był w filmie Kubricka kierownikiem produkcji, potem zaś był producentem filmów sagi. Najistotniejsze chyba jednak jest to, że ekipa Johna Dykstry właściwie nie tyle inspirowała się „Odyseją”, co wykorzystywała technologie i sposób modelowania wypracowany przez ekipę Kubricka. To nie była inspiracja, a wzór, który zresztą rozwinięto.

„Obywatel Kane” i „Star Wars” drugie podejście

oficjalna
3



O wpływie Obywatela Kane’a Orsona Wellesa już raz Bryan Young pisał. Tam jednak koncentrował się bardziej na aspektach niefabularnych. Tym artykule postanowił naprawić tamto niedopatrzenie.

„Obywatel Kane” to jeden z tych filmów, który pojawia się na każdej wielkiej liście. Krytycy kochają go, entuzjaści filmów także, filmowcy również. Wydany w 1941 ukazuje życie Charlesa Fostera Kane’a. Kane jest magnatem prasowym luźno bazującym na prawdziwej osobie, Williamie Randoplhie Hearstcie, który przez wiele lat pozwolił, by władza i bogactwo skorumpowało go. Film wyreżyserował, napisał i zagrał główną rolę Orson Welles, a „Obywatel Kane” łamał reguły kina. To nie była historia opowiadana w sposób liniowy, choć wciąż był to klasyczny dramat, to jednak łatwo w nim docenić wczesne efekty specjalne.

„Obywatel Kane” to jeden z tych filmów, który jak „Gwiezdne Wojny” zmienił to, co jest możliwe w kinie po swojej premierze. To była zupełnie nowa droga sposobu opowiadania historii i ukazywania innym filmowcom do czego to medium jest zdolne.

Jest wiele podobieństw zarówno nie tylko między filmami, ale też filmowcami. Orson Welles miał zaledwie 25 lat, gdy stworzył swoje opus magnum, wynajdując nowe metody opowiadania historii. George Lucas był niewiele starszy, gdy rozpoczął pracę nad „Gwiezdnymi wojnami”. Pisałem już wiele o technicznych podobieństwach, które Lucas wyciągnął od Wellesa i „Obywatela Kane’a”, możecie o nich przeczytać tutaj. Dziś jednak chcę się skoncentrować nad tematach i elementach historii z „Obywatela Kane’a”, które George Lucas wykorzystał w opowieści o Anakinie Skywalkerze.

Na początek zaczniemy od „Mrocznego widma”. Niektórzy ludzie (prawdopodobnie najbardziej sławny z nich jest Patton Oswalt) kwestionowali decyzję George’a Lucasa, by pokazać nam ośmioletnią wersję Anakina Skywalkera na początek, ale „Obywatel Kane” ukazuje jak bardzo ta decyzja działa. Jako ośmiolatek, Charles Foster Kane jest zwykłym chłopcem żyjącym w środku niczego, w śnieżnych pustkowiach Kolorado – dokładnie odwrotne środowisko niż Anakina. Nie ma pojęcia, że jest przeznaczony do rzeczy większych, a dorośli wokół niego konspirują, by odesłać go z domu aby nauczył się dróg świata. W „Obywatelu Kanie” to seria szkół, a także znajomość biznesu i bogactwa; w „Gwiezdnych Wojnach” Anakin odchodzi, by rozpocząć szkolenie Jedi. Choć Anakin jest dużo bardziej chętny, aby spełnić swoje marzenie niż Kane, to jednak scena, w której każdy z nich musi się rozstać z własną matką jest bardzo podobna. Po lewej stronie obrazu widzimy siłę, która będzie szkolić chłopca, po prawej niepocieszoną matkę, która musi oddać syna, by ten miał lepsze życie.

Kane jest też figlarny i ma swoją wersję „yipee”. Patrząc na to, że postawa tych dwóch chłopców jest taka bliska, nie zdziwiłbym się, gdybym odkrył, że George Lucas instruował Jake’a Lloyda by ten specjalnie wzorował się na Buddym Swanie, aktorze który zagrał ośmioletniego Kane’a.

Ważne jest to, by w przypadku młodego chłopca, który może osiągnąć wszystko, istniał odpowiedni kontekst, zwłaszcza u tych, którzy upadli jak Charles Foster Kane czy Anakin Skywalker.

Kane ma wielu przyjaciół, którzy pomagają mu i kierują go jego ścieżką, ale żaden nie jest tak ważny jak Jed Leland (świetnie zagrany przez Josepha Cottena). Jed jest początkowo odpowiednikiem Obi-Wana dla Kane’a, zaczynają od bycia najlepszymi przyjaciółmi, a stają się zajadłymi wrogami. Oni jednak wszczynają wojnę na słowa, odwołując się do swoich ideologii, Anakin i Obi-Wan walczą mieczami świetlnymi. Choć w ciągu trwania filmu, władza, bogactwo i wpływy (a także tajne sprawki) niszczą życie Kane’a, staje się on coraz bardziej i bardziej wyalienowany od rzeczy najistotniejszych dla niego. Jest idealistą do czasu, gdy jego wiara w własną nieomylność przeciąga go na złą stronę. Traci przyjaciół, traci wpływy, a wiele z jego gazet bankrutuje. W końcu traci swoją pierwszą żonę, która umiera, a druga żona opuszcza go, powodując w nim gwałtowny wybuch, zakończony wściekłym niszczeniem jej sypialni, zupełnie jak Darth Vader niszczył wszystko w sali operacyjnej, gdy odkrył, że Padme nie żyje.

Jak Anakin, Kane nie ma kogo obarczyć winą za swoje autodestrukcyjne zachowanie, izolację i samotność. Pod koniec swego życia, przybity do wózka, Kane wygląda trochę jak Anakin Skywalker ukazujący się Luke’owi Skywalkerowi pod koniec „Powrotu Jedi”, gdzie zagrał go Sebastian Shaw.

Zarówno Anakin jak i Kane zakończyli swój żywot szepcząc o stracie tego na czym najbardziej im zależało. Dla Kane’a była to szczęśliwość i niewinność swojej młodości, dla Anakina piękno, miłości i rodzina.

„Obywatel Kane” to jeden z tych filmów, który każdy powinien zobaczyć choć raz. Może być trochę niezrozumiały dla młodszych dzieci, ale jak oglądałem go ze swoim trzynastolatkiem, to ten utrzymywał cały czas zainteresowanie filmem. W tym filmie nie ma nic bardziej drastycznego niż w „Gwiezdnych Wojnach”, ale tematy poruszane mają bardziej dorosłą naturę.

Przez lata stał się to jeden z moich ulubionych obrazów i kocham dzielenie się z nim z tą samą pasją i entuzjazmem co „Gwiezdne Wojny”. Mam nadzieje, że sami widzicie podobieństwa między rozwojem i upadkiem Charlesa Fostera Kane’a i Anakina Skywlakera, tak dobrze jak ja.

Film jest dostępny na DVD i Blu-ray, a także można go za niewielką opłatą kupić na Amazonie czy iTunes.

Diabeł i czarownice

1

Wchodzący dziś na nasze ekrany „Pakt z diabłem” (Black Mass) Scotta Coopera to nie jest kolejny horror o egzorcyzmach, a raczej film o mafii. Opowiada on historię dwóch przyjaciół, którzy spotykają się po latach i zaczynają współpracować, by zniszczyć mafię. Jeden z nich, grany przez Joela Edgertona (wujek Owen), to ważna figura w FBI. Drugi, grany przez Johnny’ego Deppa, to szef gangu, który postanawia zacząć sypać. Oczywiście nie za darmo.

Film bazuje na książce Dicka Lehra i Gerarda O’Neilla, opisującej prawdziwą historię. W pozostałych rolach występują: Benedict Cumberbatch, Dakota Johnson, Kevin Bacon, Peter Sarsgaard i Jesse Plemons.



Za tydzień zaś w naszych kinach pojawi się film „Łowca czarownic” (The Last Witch Hunter) Brecka Eisnera. W jednej z ról zobaczymy Renę Owen, czyli Taun We. W filmie występują ponadto Vin Diesel, Rosie Leslie, Elijah Wood, Julia Engelbrecht i Michael Caine.

Pięćset lat temu miała miejsce wyniszczająca bitwa między ludźmi a armią czarownic. Dzięki poświęceniu łowców, udało się zwyciężyć. Jednak na jednego z nich została rzucona klątwa nieśmiertelności. Teraz Kaulder poluje na niedobitki, w czym wspomaga go dobra czarownica i pewien proboszcz. Zło jednak się odradza i szykuje do kontrataku.

„Hotel Transylwania 2” w kinach

4

Dziś coś dla młodszych widzów. W kinach pojawił się „Hotel Transylwania 2” Genndy’ego Tartakovsky’ego (twórca oryginalnych „Wojen klonów”). Scenariusz do sequela napisali Adam Sandler i Robert Smigiel. W oryginalnej wersji językowej wystąpili między innymi Adam Sandler, Selena Gomez, Kevin James, Steve Buscemi, David Spade i Mel Brooks (twórca „Kosmicznych jaj”).

Hotel Draculi prosperuje bardzo dobrze. Tym razem jednak wampir wraz ze swoimi przyjaciółmi będzie starał się wzbudzić potwora we wnuku Draculi. Wnuk jest w połowie człowiekiem, więc coś powinno się udać. W tym skomplikowanym planie pomoże im stary wampir Vlad.

„Marsjanin” w kinach

4

Dziś na nasze ekrany wchodzi głośny film Ridleya Scotta „Masjanin” (The Martian). Głośny głównie za sprawą powieści Andy’ego Weira, na której oparto film. Autor bezskutecznie próbował zainteresować swoim dziełem wydawców, ostatecznie opublikował książkę samodzielnie i stała się wielkim sukcesem. W końcu została zrealizowana. Jednym z producentów, oprócz Ridleya Scotta jest Simon Kinberg.

W filmie występują: Matt Damon, Jessica Chastain, Kristen Wiig, Jeff Daniels, Michael Peña, Sean Bean, Kate Mara, Chiwetel Ejiofor, Mackenzie Davis i Jonathan Aris. Za zdjęcia odpowiada Dariusz Wolski, a muzykę Harry Gregson-Williams.

Film jest historią Marka Watneya, który w wyniku nieprzyjaznego zbiegu okoliczności pozostaje na powierzchni Marsa, jako ostatni ze swojej misji. Gdy NASA zorientowała się, że Mark żyje, zaczyna organizować wyprawę ratunkową. Do tego czasu Watney musi przeżyć i jest zdany jedynie na własną pomysłowość.



Na naszych ekranach można też oglądać jeszcze film „Więzień labiryntu: Próby ognia” (Maze Runner: The Scorch Trials) Wesa Balla. W jednej z drugoplanowych ról zobaczymy tam Alana Tudyka. W rolach głównych występują: Dylan O’Brien, Ki Hong Lee, Kaya Scodelario, Thomas Brodie-Sangster i Dexter Darden.

To drugi film z cyklu. Po ucieczce z labiryntu, Thomas i pozostali Streferzy muszą zmierzyć się z kolejnym wyzwaniem. W ciągu dwóch tygodni muszą przejść przez najbardziej zniszczoną część Ziemi.

Archiwum wiadomości dla działu "Świat Filmu"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.