Świat Filmu

P&O 116: Czy to ty wystąpiłeś w „Ostatniej krucjacie”?

5



Fakt, że w dawnym dziale „Zapytaj Radę Jedi” odpowiadali filmowcy pracujący nad prequelami pozwalał czasem użytkownikom oficjalnej zadawać bardzo nietypowe pytania, które właściwie nic nie mają wspólnego z „Gwiezdnymi Wojnami”, a jednocześnie ciężko byłoby je gdziekolwiek indziej zadać. Jedno z takich krótkich, acz treściwych pytań zadano Nickowi Gillardowi, koordynatorowi i choreografowi walk w prequelach.



P: Czy to ciebie widzimy w czołgu w filmie „Indiana Jones i Ostatnia Krucjata”?

O: Masz dobre oko. Potwierdzam.



Domhnall Gleeson kontra Oscar Isaac

Misiek Ex Machina
4

Dziś w naszych kinach jedna premiera ze Starwarsówka. „Ex Machina” w reżyserii Alexa Garlanda na podstawie jego scenariusza. Główne role grają Alicia Vikander, Oscar Isaac i Domhnall Gleeson. Choć obu aktorów zobaczymy w „Przebudzeniu Mocy”, tam jednak nie mamy co liczyć na ich wspólne sceny. Jako ciekawostkę watro dodać, że początkowo do głównej roli żeńskiej chciano zatrudnić Felicity Jones.

Młody programista Caleb (Gleeson) wygrał konkurs. Nagrodą jest zaproszenie do rezydencji jego szefa Nathana (Isaac), która bardziej przypomina laboratorium niż dom. Zwłaszcza, że Nathan pracuje nad sztuczną inteligencją i planuje pewne testy, w których Caleb będzie brał udział, choć niekoniecznie w takiej roli jak się spodziewał.

Obsada Epizodu VII: Daisy Ridley

5



Daisy Ridley jest angielską aktorką, która urodziła się 10 kwietnia 1992 roku. Uczęszczała do Tring Park School, którą ukończyła w 2010 roku - szkoła ta specjalizuje się w nauce tańca oraz innych elementów sztuk teatralnych. Prywatnie Daisy spotyka się z aktorem Charliem Hamblettem.

Swoją karierę aktorską zaczęła w 2013 roku od występów w filmach krótkometrażowych. Zagrała m.in. w nominowanym do Nagrody Brytyjskiej Akademii Filmowej filmie Lifesaver będącym częścią kampanii informacyjnej na temat udzielania pierwszej pomocy (można się z nim zapoznać na tej stronie life-saver.org.uk - Daisy występuje w trzeciej części) oraz filmie sci-fi pt. Blue Season, który prezentujemy poniżej.



Również w 2013 roku Daisy zagrała epizodyczne role w trzech brytyjskich serialach telewizyjnych: Youngers, Toast of London i Casualty (w Polsce emitowany pod tytułem "Gra o życie"). Jeśli chodzi o filmy pełnometrażowe to jak na razie Daisy nie ma się czym pochwalić, sceny z jej udziałem w filmie "Seksualni, niebezpieczni 2" wycięto, a niezależny brytyjski horror w którym wystąpiła ("Scrawl") wciąż jest w fazie post-produkcji. Przebudzenie Mocy będzie zatem jej pierwszą dużą produkcją.

Wszystkie sylwetki przybliżane w ramach poznawania nowej ekipy Epizodu VII znajdziecie w tym miejscu.

„Kopciuszek” i „Chappie” Simona Kinberga

3

Dziś dwie premiery filmowe ze Starwarsówka, w dodatku obie wyprodukowane przez Simona Kinberga. Pierwsza z nich to „Chappie,” kolejny film Neila Blomkampa („Elizjum”, „Dystrykt 9” a teraz też kolejny „Obcy”). To już drugie wspólne dzieło Blomkampa i Kinberga po „Elizjum”.

Jest to opowieść o policyjnym androidzie, który zostaje uprowadzony przez gangsterów i zainstalowano mu nowe oprogramowanie. Dzięki temu ma okazję samodzielnie myśleć i rozwijać się. Jednak świat ludzi nie jest przygotowany na sztuczną inteligencję i Chappie będzie musiał się mierzyć z masą problemów, w tym także nietolerancją.

Za scenariusz odpowiada Neil Blomkamp i Terri Tatchell, razem napisali „Dystrykt 9”. W roli tytułowej występuje Sharlto Copey, który także grał główną rolę w „Dystrykcie 9”. W pozostałych rolach występują Dev Patel, Hugh Jackman czy Sigourney Weaver. Muzykę skomponował Hans Zimmer.



Drugi film to zupełnie inna bajka. „Kopciuszek” (Cinderella) to nowa aktorska wersja znanej baśni wyprodukowana przez Disneya z gwiazdorską obsadą. W filmie zobaczymy Lily Jones, Cate Blanchett, Ridcharda Maddena, Stellana Skarsgårda, Dereka Jacobiego czy Helenę Bonham Carter. Reżyserem przedsięwzięcia jest Kenneth Branagh, scenariusz zaś napisał Chris Weitz, który poprawia obecnie pierwszego spin-offa. Muzykę napisał Patrick Doyle. Tu Kinbergowi produkować pomagała Allison Shearmur.

Młoda Ella ma szczęśliwe życie, lecz wszystko się przestaje układać wraz ze śmiercią jej ojca. Wtedy zaczyna się zajmować nią wyrodna macocha. Całość mniej lub bardziej powiela schemat klasycznej, znanej jeszcze z czasów starożytnych baśni.

Co się kręci w Starwarsówku?

0

Zaczynamy od małego podsumowania na temat „Strange Magic” Gary’ego Rydsotrma. Mówiąc wprost animacja nie radzi sobie najlepiej. Dotychczas w USA zarobiła jakieś 12 milionów USD i właściwie na tym się skończy. W kinach w USA właściwie już dogorywa, choć ten weekend i tak był lepszy niż ostatni. Niestety nie wiemy ile tak naprawdę kosztował ten film, przez to trudno stwierdzić na ile to jest to zadawalający wynik. Niestety zainteresowanie filmem było niewielkie, więc nie wiadomo jak będą wyglądać jego dalsze losy w kontekście premier międzynarodowych.

George Lucas i Mellody Hobson, a także Sir Elton John zostali nagrodzeni na 13 corocznej „Backstage at the Geffen”. Impreza ta jest organizowana w charytatywnym teatrze Geffena, który utrzymuje się z dotacji darczyńców, a gdzie młodzi artyści nie tylko mogą stawiać swoje pierwsze kroki, ale też uczyć się zawodu. Lucas zgodnie z tym co obiecał, wciąż pompuje pieniądze w edukację.

Z końcem roku 2014 rozpoczęła się promocja filmu „Angels in Notting Hill” Michaela Pakleppy z Christopherem Lee. Nie wiadomo właściwie czy i kiedy ten film trafi do szerokiej dystrybucji, zwłaszcza, że powstawał od dawna. Zdjęcia kręcono w 2012 i 2013 w restauracjach i kafejkach w Notting Hill. Odpowiada za niego ekipa, która normalnie zajmuje się filmami dokumentalnymi. Aktorzy poza Lee w większości są amatorami bądź początkującymi, ale w rolach drugoplanowych występują też bardziej doświadczeni twórcy. To historia o ludziach, aniołach i aniołach w ludziach. Lee gra szefa wszechświata, który wysyła jedną młodą niedoświadczoną anielicę do pracy w Notting Hill.

Billy Dee Williams znów zagrał w filmie. Niestety rola nie jest duża. Chodzi o film „The Man in 3B” Treya Haleya. Daryl Graham wprowadza się do mieszkania na Jamaice (dzielnica Nowego Jorku, znana głównie dlatego, że mieszkają tam Afroamerykanie). Początkowo wszystko mu się układa z sąsiadami do momentu, w którym zostaje popełnione morderstwo.

Na Berlinale w lutym miał swą premierę film „Knight of Cups” Terrence’a Mallicka, w którym jedną z ról gra Natalie Portman. Film był jedną z najbardziej oczekiwanych premier festiwalu, ale podzielił publiczność. Podobno, część widzów nie dotrwała o końca filmu. Ci, którzy zostali po projekcji byli podzieleni na tych, co klaskali i na tych, co wybuczeli obraz. Jedni zarzucają mu nadmierny patetyzm z marnymi dialogami, drudzy uznają go za arcydzieło egzystencjalnej wagi. Amerykańska premiera jest zapowiedziana na 11 grudnia 2015, więc z pewnością o filmie jeszcze usłyszymy.

Jakiś czas temu pojawiła się plotka, że nowym Indianą Jonesem zostanie Chris Pratt. Steven Spielberg bardzo szybko zareagował i oznajmił, że jest gotów wyreżyserować 5 film z serii lub reboot, w zależności co tam decydenci w Lucasfilm i Disneyu sobie wymyślą. Oczywiście na razie kolejny „Indiana Jones” ma dokładnie ten sam problem co wcześniej, czyli brak scenariusza. Inną sprawą jest to, że Chris Pratt przyznał niedawno, że plotka plotką, ale nikt się z nim w tej sprawie nie skontaktował. Kto wie, może faktycznie wróci jeszcze Harrison Ford?
Znamy już oficjalny tytuł filmu Spielberga o zimnej wojnie, który był kręcony między innymi we Wrocławiu. Brzmi on „Bridge of Spies”. Potwierdzono też coś, co właściwie było praktycznie pewnikiem, John Williams skomponuje do niego muzykę. Będzie to 27 wspólne dzieło Spielberga i Williamsa.
Steven zaś znów zaczyna szukanie nowego projektu i znając życie pewnie trochę to potrwa. Jak zwykle na horyzoncie widać nowe. Tym razem jest to „It’s What I Do: A Photographer’s Life of Love and War”, który ma być ekranizacją wspomnień cenionej fotoreporterki Lynsey Addario. Rozpoczęła ona swoją karierę po 11 września 2001, gdy otrzymała zlecenie by relacjonować amerykańską interwencję w Afganistanie. Potem robiła zdjęcia w Iraku, Darfurze, Kongo i Haiti. W 2011 została porwana wraz z czteroma innymi dziennikarzami przez libańską armię, ostatecznie wszystkich uwolniono. W rolę Lynsey miałaby się wcielić Jennifer Lawrance („Igrzyska śmierci”).

Harrison Ford jednak wraca do roli Ricka Deckarda. Zdjęcia do sequela „Łowcy androidów” ruszą latem 2016. Scenariusz bazuje na pomyśle Ridleya Scotta, a napisali go Hampton Fancher (współscenarzysta oryginału) i Michael Green. Reżyserią zajmie się Denis Villenueve („Labirynt”). Akcja ma się dziać kilkadziesiąt lat po oryginale, ale nie wiadomo które z zakończeń filmu zostanie uznane za kanoniczne. Samego Forda zobaczymy w maju w „Wieku Adaline”. Niedawny wypadek Forda nie powinien mieć wpływu na jego pracę.

Trwają zdjęcia do filmu „A Monster Calls” z Liamem Neesonem w roli potwora. Premiera filmu jest zaplanowana na drugą połowę 2016. Według obecnych informacji będzie to historia o tym jak chłopiec prosi trzy potwory o pomoc, gdyż jego mama jest śmiertelnie chora. W roli mamy wystąpi Felicity Jones (być może zobaczymy ją w spin-offie). W pozostałych rolach zobaczymy Sigourney Weaver, Geraldine Chaplin, Toby’ego Kebbella.
Obecnie pojawiają się w sieci zdjęcia do filmu „Nocny pościg” (Run All Night), który w polskich kinach będziemy mogli oglądać już 17 kwietnia.

Gary Whitta dostał zielone światło na napisanie kolejnego scenariusza. Zobaczymy, czy tym razem coś z tego wyniknie, bo projektów ostatnio miał sporo, ale są problemy z ich domknięciem. Tym razem ma to być remake filmu SF „Ostatni gwiezdny wojownik” z 1984.

Simon Pegg dołączy do grona scenarzystów „Star Trek 3”. Scenariusz będzie pisany praktycznie od początku, Pegg podobno dostał wskazówki od J.J. Abramsa. Na razie dowiedzieliśmy się za to, że Pegg miał jeszcze większą rolę w piątym „Mission: Impossible” i tym razem brał udział też w scenach akcji. Zwiastun i promocja filmu powinna rozpocząć się niebawem.

J.J. Abrams natomiast został producentem biografii Thomasa Edisona dla Paramountu. Temat na Edisona jest ostatnio modny, więc nie jest to jedyne podejście do tematu. Na razie nie wiadomo, czym będzie się on różnił od innych. Poza Abramsem prawdopodobnie udział w projekcie będzie brać Bryan Burk i Bad Robot. Zresztą projektów wspólnych będzie więcej Paramount przedłużyło umowę o współpracy z Bad Robot.

Domhnall Gleeson pracuje na planie „The Revenant” nagrodzonego w tym roku Oskarem Alejandro González Iñárritu. Jest to luźna adaptacja powieści Michaela Punke’a, której akcja rozgrywa się w XIX wieku. Hugh Glass (w tej roli Leonardo DiCaprio) podczas polowania zostaje zaatakowany i poważnie raniony przez niedźwiedzia. Wynajmuje dwóch mężczyzn by mu pomogli wrócić do domu, ci jednak widząc, że Glass niedługo umrze, okradają go i zostawiają na pastwę losu. Tyle, że Glass nie umarł i potem się mści. W filmie występują też Tom Hardy i Will Poulter.

Joel Edgerton natomiast był brany pod uwagę do roli Ricka Flagga w „Suicide Squad”, ostatecznie jednak rola ta przypadła Joelowi Kinnamonowi.

Rose Byrne dołączyła do obsady „X-Men: Apocalypse” z Oscarem Isaaciem w tytułowej roli. Byrne wcieli się w rolę Moiry MacTaggert, którą grała już wcześniej w „X-Men: Pierwsza klasa”. Za scenariusz i produkcję odpowiada między innymi Simon Kinberg. Rose powróci też w sequelu „Sąsiadów”, których premiera została zapowiedziana na 13 maja 2016.

Kinberg wraz Joshem Trankiem zaczyna też promować „Fantastyczną czwórkę”. Otóż obaj przyznali, że mocno zainspirowała ich twórczość Davida Cronenberga (niedoszły reżyser „Powrotu Jedi”).

Los uśmiechnął się też do Sama Witwera (Galen Marek, Darth Maul w „Wojnach klonów”). Jest obecnie jednym z kandydatów do głównej roli w nowej wersji „Kruka”.

Ruszyły zdjęcia do filmu „90 Minutes in Heaven” z Haydenem Christensenem w roli głównej. Film napisał i reżyseruje Michael Polish, jest to adaptacja książki Dona Pipera, który miał wypadek samochodowy. Stwierdzono zgon, jednak po półtorej godziny Don wrócił do życia mając wspomnienia życia pozagrobowego, Nieba. Hayden wcieli się w rolę Pipera.

Kiedyś pisaliśmy o tym, że Ewan McGregor ma zagrać w Amerykańskiej sielance (American Pastoral) w reżyserii Philipa Noyce’a. Okazuje się, że Noyce wypadł z projektu, a jego miejsce zajął McGregor. Będzie to jego debiut reżyserski. Poza McGregorem w filmie grają Dakota Fanning i Jennifer Connelly.
Póki co mamy pierwsze zdjęcia z filmu „Last Days In the Desert”, gdzie Ewan grać będzie zarówno Szatana jak i Jezusa.

Samuel L. Jackson natomiast negocjuje rolę w filmie Tima Burtona „Osobliwy dom pani Peregrine”. Spekuluje się też, co dalej z rolą Nicka Fury’ego w filmach Marvela. Podobno Jacksonowi zostały jeszcze dwa zakontraktowane występy. Czy będzie nowy kontrakt z Jacksonem, czy wymiana aktora, czy śmierć postaci, póki co nie wiadomo. Obecnie trwają zaś zdjęcia do „The Hateful Eight” Quentina Tarantino, w którym Jackson gra jedną z ról.

Mel Brooks w „Kosmicznych jajach” żartował sobie, ze nakręci kiedyś sequel „Spaceballs 2: The Search For More Money”. Reżyser próbował potem choćby serialu, ale w końcu po latach wygląda na to, że na poważnie myśli o drugiej części serii. Na razie brak szczegółów, ale podobno zależy mu na ściągnięciu jak największej ilości osób z oryginalnej obsady. Czy projekt wyjdzie poza spekulacje, nie wiadomo?

Raczej nie piszemy tu o serialach, zwłaszcza animowanych, tym razem jednak chyba trzeba zrobić wyjątek. Otóż Disney tym razem postanowił nie przerabiać Lucasfilmu na modłę Marvela, ale zrobić dokładnie na odwrót. Po sukcesie oglądalności „Rebeliantów” zdecydowano zrobić serial animowany „Guardians of the Galaxy”, w formie oczywiście podobnej do „Rebeliantów”. Jeszcze ciekawsza jest obsada bo to Kevin Michael Richardson (Jabba i kilka innych ról w „Wojnach klonów”) jako Grot, Vanessa Marshall (Hera) jako Gamora oraz James Arnold Taylor jako Yondu i Cosmo.

Harrison Ford rozbił się samolotem

14

Harrison Ford został ranny w wypadku lotniczym. Jego stan jest stabilny a życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo.



Harrison Ford leciał zabytkowym jednosilnikowym samolotem z 1942. Jakieś 20 minut po starcie z lotniska w Santa Monica stwierdził, że ma problemy z silnikiem i po konsultacjach z wierzą kontroli lotów postanowił wrócić. Zawrócił, ale nie udało się osiągnąć celu. Awaryjnie próbował lądować na polu golfowym, które znajduje się niedaleko pasa startowego (ok. 400 metrów), rozbił przy tym samolot, acz nie doszczętnie. Aktorem bezzwłocznie zajęło się dwóch lekarzy, którzy byli na polu golfowym, a następnie przewieziono go do szpitala. Zresztą z wraku pomagali wyciągnąć go golfiarze. Aktor podobno krwawił, ale mógł poruszać swoimi kończynami. Początkowe komunikaty o zdrowiu Forda były bardzo niepokojące, jednak syn Ben Ford uspokoił wszystkich, podając że stan Harrisona nie jest tak poważny, jego ojciec jest poobijany, ale cały. Niektóre źródła podają, że odtwórca Hana solo został ranny, ma urazy głowy i mógł się połamać, acz nie zostało to potwierdzone. Pierwotne doniesienia prasowe sugerowały, że znajduje się on w stanie krytycznym, na szczęście szybko je zdementowano.

W zeszłym roku Ford miał wypadek na planie podczas kręcenia „Przebudzenia Mocy”. Wówczas musiano zrobić przerwę w czasie zdjęć, po to by aktor mógł przejść rekonwalescencję. Wypadek Harrisona nie koliduje z żadnymi terminami zdjęciowymi. Najbliższy film w którym Ford ma mieć udział to sequel „Łowcy androidów”, do którego zdjęcia mają ruszyć w przyszłym roku. Do tego czasu aktor powinien dojść do siebie.

„Tron we krwi” i „Gwiezdne Wojny”

oficjalna
7



Akira Kurosawa to bardzo ważny twórca, którego dzieła dość mocno oddziaływały na George’a Lucasa, kształtowały i inspirowały go. Kiedyś pisaliśmy o wpływie Ukrytej fortecy czy pośrednio Siedmiu samurajów na sagę. Pisaliśmy też o Sobowtórze wyprodukowanym przez Lucasa a nakręconym przez Akirę, a także o Zbłąkanym psie, który raczej inspirował Filoniego. Dziś kolejne wielkie dzieło Akiry Kurosawy – „Tron we krwi” (jap. Kumonosu-jô – co znaczy mniej więcej tyle co Zamek Pajęczej Sieci), które Bryan Young wziął w swoje obroty.

Filmy Akiry Kurosawy były bardzo istotnym źródłem inspiracji dla George’a Lucasa, gdy pracował nad „Gwiezdnymi Wojnami”. Dziś zajmiemy się wpływem klasycznego „Tronu we krwi” z 1957.

W „Tronie w krwi” Kurosawa opowiada na nowo szekspirowską tragedię Makbeta, osadzoną w erze samurajów. W roli głównej występuje Toshiro Mifune jako Washizu, generał, któremu przewidziano, że zostanie władcą Zamku Pajęczej Sieci (początkowo aktor ten miał zagrać rolę Obi-Wana Kenobiego). Jego żona nalega, by przyśpieszył spełnienie się proroctwa, zabijając władcę i zajmując jego miejsce, ale paranoja i zło przejmują nad kontrolę nad głównym bohaterem, a jego rządy kończą się krwawo.

Główną postać poznajemy w lesie zanurzonym w mgle, co tworzy mistyczną wizję, przypominającą trochę powierzchnię Dagobah. To właśnie tu powiedziano Washizu, że pewnego dnia zostanie władcą i będzie rządził samodzielnie, zjawa, która przekazała mu tę informację, znika w tajemniczy sposób, gdy tylko kończy mówić.

Gra aktorska Haydena Chrsitensena jako Anakina z pewnością przywołuje przemyślną frustrację i paranoję Mifune z „Tronu we krwi”. Przywołuje on uczucie bezsilności w obliczu przepowiedni, na którą może lub nie może mieć szansę w jakiś sposób wpłynąć, niezależnie czy jest to przepowiednia o wybrańcu, śmierci Shmi Skywalker czy potencjalnej straty Padme. Motywy przepowiedni są bardzo istotne w prequelach i przebijają przez pychę Palpatine’a w późniejszych (chronologicznie) epizodach „Gwiezdnych Wojen”.

Inny istotny aspekt tego filmu, który można znaleźć w mitologii Sithów to zamordowanie mistrza rękoma ucznia i zajęcie jego miejsca. Sithów ogarnęła paranoja, że mogą być zabici przez swoich podwładnych, a film Kurosawy jest zobrazowaniem tych lęków. Wiele książek „Star Wars” z linii Legend, w tym Darth Plagueis wykorzystuje te lęki i nudności tak, by wykorzystać te straszliwe decyzje, uzyskując najlepszy efekt przy opowiadaniu historii o Sithach.

Ale chyba ten najbardziej wspólny ciężki moment między „Tronem we krwi” a „Gwiezdnymi Wojnami” to wybór głównego bohatera. W „Tronie we krwi” postać Mifune dowiaduje się, że może zabić swojego pana, by ratować swoje własne życie, lub pozostać lojalnym i mieć nadzieję, że go nie zabiją. Ten strach spowodowany dylematem jest powielony w „Zemście Sithów” w wyborach Anakina, gdy ten musi wybierać między tym czy pomóc Palpatine’owi, czy Mace’owi Windu. Po tym jak już Anakin dokonał wyboru, na jego twarzy maluje się agonia, pęka mu serce i to powiela problemy przez które przechodzi Mifune, po zamordowaniu swojego pana i popełnianiu przestępstwa za przestępstwem w celu usprawiedliwienia własnych działań.

W „Tronie we krwi” dwóch generałów zamordowanego przywódcy, czyli postać Mifune – Washizu i Akira Kubo – Miki, muszą też odnaleźć się w nowej, dziwnej sytuacji, zwłaszcza, że łączyła ich wieloletnia przyjaźń. Ich relacja z braterstwa zmienia się w zemstę i zdrady subtelnie ukazywane w sposób bardzo podobny jak widzieliśmy przebieg relacji Anakina i Obi-Wana w prequelach.

Łącząc „Makbeta” z „Tronem we krwi”, „Zemsta Sithów” może być jednym z najbardziej szekspirowskich filmów „Star Wars”, tragedią zarówno dobrze napisaną, jak i bolesną.

Dla tych, którzy byliby zainteresowani obejrzeniem tego filmu, nie ma on ratingu w USA (w kanadzie ma G, a Wielkiej Brytanii PG). Jest on straszny i przepełniony niepokojem i paranoją. Choć film jest pełen przemocy, jest ona pozbawiona krwi. Film jest po japońsku i ma tylko angielskie napisy, więc widz musi czytać umiejętnie szybko, by móc się nim cieszyć, ale to arcydzieło, które często przyćmiewa inne, bardziej znane prace Kurosway. Obejrzałem go z moimi dziećmi przygotowując się do tego artykułu, a je ujęła przyjaźń w stylu Obi-Wana i Anakina, która przebija się z tego filmu.

To nie jest najlepszy film Kurosawy, ale z pewnością jeden z największych i bez wątpienia wartych obejrzenia.

Archiwum wiadomości dla działu "Świat Filmu"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.